Dodaj do ulubionych

Absurd absurdem pogania

31.01.15, 16:02
Albo nadal mam zaćmienie z powodu braku nikotyny i coś źle odczytuję, albo teorie snute na forum stają się coraz bardziej absurdalne.
Jakim cudem można z jednej strony wspierać nienajmłodszą i niekoniecznie szczególnie piękną zdradzaną dzieciatą małżonkę tekstami Rzuć go, wystaw walizki, gad na ciebie nie zasługuje, z pewnością znajdziesz kogoś kto będzie ciebie wart i da emocjonalną gwiazdkę z nieba i jednocześnie 30-letniej ogarniętej, samodzielnej kobiecie z dużego miasta wmawiać, że powinna trzymać się tego co ma, bo nikt lepszy się nie trafi.

Jakim cudem można wyrażać stanowcze zdanie, że zalecanie usunięcia wpadkowej i niechcianej ciąży u nastolatki, to zbrodnia i nieodpowiedzialność, a decyzja o kasacji nieplanowanej legalnej małżeńskiej ciąży przez dojrzałą żonę i matkę spotyka się z pełnym zrozumieniem.

Skąd, qźwa, niezależne, samorządne, wyedukowane baby, pchające (lub planujące pchać) córki do super liceów i na studia potrafią brać projekcje żywcem z XIX wieku - że jak szukać mężczyzny to zaraz na studiach i starszego, bo stabilny, a jak już jest i się deklaruje, to trzymać, bo lepszego nie będzie albo będzie po przejściach...

OJP i to ja podobno jestem konserwatywna. tongue_out
Edytor zaawansowany
  • czar_bajry 31.01.15, 17:46
    smile dobre, podpisuje się obiema łapami.
    --
    Misterni
  • a.va 31.01.15, 17:52
    Całkowicie się zgadzam. W ogóle odnoszę wrażenie, że zdrowy rozsądek nie jest obecnie preferowany.
  • triss_merigold6 31.01.15, 17:57
    Głowę daję, że za chwilę gdzieś przeczytam, że dany młodzieniec jest dobrą partią i dlatego lepiej się koło niego zakręcić sprawnie. Nieważne, że ma małego fiuta albo wypowiada 2 zdania na tydzień z powodu milkliwości, ale dobra partia! Lekarz czy inszy prawnik albo z rodziny ze znanym nazwiskiem.
  • wyznawczyniiwielkiegoczerwia 31.01.15, 17:53
    A to te same ematki się udzielały w wątkach jednego i drugiego typu?
    Bo ja bym napisała to samo jednej i drugiej, a co to powszechnie wiadomo. smile

    --
    - Sanrio do Wyznawczyni: Nie masz pojęcia jak to jest mieć męża, z którym się liczysz.
    - Madzioreck do Sanrio: Na szczęście nie wie też, jak to jest mieć męża, który nie liczy się z nią. smile
  • azile.oli 31.01.15, 18:04
    Zgodzę się połowicznie. W pierwszym przypadku - średnio się dziwię takim radom, zdradzający gad pozostanie gadem i koniec. Natomiast niekoniecznie pisałabym o tej czekającej gwiazdce z nieba.
    Co do tego nierokującego pana i względnie ogarniętej młodej dziewczyny, to nie wydaje mi się, aby chodziło o to, że ma ona się go trzymać, bo inaczej będzie sama. Owszem, powinna trzeźwo spojrzeć w przyszłość . Tyle, że tu może forumkom chodzić o charakter pana - może jest po prostu dobry, uczciwy. W tym kontekście pan z drugiej ręki nie jest lepszym kandydatem.
    Moim zdaniem wystrzegać się drugiego, a pierwszemu uświadomić to i owo, samej przemyśleć sprawę i zadecydować.
    Wybacz, ale niczym się tak nie brzydzę , jak oszustwem i zdradą, zatem pan cokolwiek kombinujący jest skreślony.
    Dobroć i uczciwość to piękne cechy - dlatego warto takiemu człowiekowi dać szansę, ale jeśli nic się nie zmieni, to z kimś oderwanym od rzeczywistości żyć się nie da.
    I tak myślę, że po prostu przewiny obu panów są na różnych szalach. Ten z przykładu pierwszego mnie brzydzi, z drugiego - rozczarowuje.
  • triss_merigold6 31.01.15, 18:05
    Do tego przedziwnie kierowana empatia.
    Parszywego kotka wyciągniętego przez teściową z piwnicy i wręczonego dziecięciu nie można odnieść do schroniska albo weterynarzowi do uśpienia tylko koniecznie trzeba przygarnąć, wydać kasę, poświęcić czas etc. ale własnemu dzieciakowi w lekcjach nie wypada pomagać. W zasadzie w niczym własnemu dzieciakowi nie wypada pomagać.
    Byle kundla należy prowadzać do behawiorysty i na szkolenia, ale z własnym dzieckiem na zajęcia dodatkowe, treningi czy rehabilitację, to już niekoniecznie, niech bachor sam ogarnia jeśli mu zależy.
  • azile.oli 31.01.15, 18:10
    Zgadzam się w 100 procentach.
  • marychna31 31.01.15, 20:23
    Nie pomogę kotu (parszywemu!) ani psu (tylko kundlowi!) albowiem jestem fantastyczną matką, wspierającą swe dzieci w ich niezliczonych talentach oraz wspomagającą w nielicznych dysfunkcjach. Nie chce mi się wierzyć, że sama nie widzisz, że to logika z czterech liter. Etyczne zachowanie w stosunku do zwierząt, jest składową normalnej, zrównoważonej, dojrzałej osoby a tylko taka może być dobrym rodzicem.
    Co z tego, że pięknie wyćwiczysz "s" u dziecka w gabinecie logopedycznym i zapoznasz je z japońskimi ceremoniałami parzenia herbaty jak nie nauczysz ludzkiego, normalnego stosunku do zwierząt?
    --
    Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski, Polska Akademia Nauk:
    „Bezmyślna rozrywka kosztem udręki zwierząt tresowanych i więzionych w cyrku kompromituje posiadaczy przywilejów zwanych prawami człowieka.”
  • lily-evans01 31.01.15, 20:49
    Czy normalny stosunek do zwierząt oznacza jedynie aprobowanie i przygarnianie każdego zwierzaka, jakiego ktoś tam znalazł gdzieś i próbuje Tobie wcisnąć? Pamiętam ten wątek o teściowej i kotku, przykro mi, ale ja np. nie byłabym w stanie piwnicznego kotka zatrzymać.
    Zamiast pakować się w koszty weterynaryjne wobec wcale nie chcianego ani nie planowanego przeze mnie zwierzęcia, wolę kupić dziecku lepsze buty, lepsze jedzenie itp., bo to bezpośrednio przełoży się na jego zdrowie (no ale ja jestem z tych rozpustnych, dziecko ma 2 kurtki na zimę, cieńszą i puchówkę, więc nam się we łbach przewraca wink ).

    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • lauren6 31.01.15, 20:57
    A rady, żeby pakować majątek w leczenie starego, przygarnietego psa albo zeby rzucić prprace, by moc go regularnie wyprowadzac, bo inaczej nie trzyma moczu? Kosmos.
    Z drugiej strony terapia dla dziecka z ZA to przesada, bo przecież dzieciak sam z kontaktów z rowiesnikami moze nauczyc sie życia.
  • gazeta_mi_placi 02.02.15, 11:12
    Nie, ale przygarnięcie jednego w miarę zdrowego zwierzęcia byłoby fajne, ludzie mający zwierzęta w domu częściej mają lepiej wychowane dzieci, mniej chorób i alergii.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    krakowskasucha.blox.pl/html
  • triss_merigold6 31.01.15, 22:00
    Alibi na co? Mnie nikt zwierząt, chwała Panu, nie podrzuca do chałupy, wiadomo że mam zimne serduszko. tongue_out
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:03
    Tak, rzeczywiście. tongue_out
  • lily-evans01 31.01.15, 20:40
    Dodajmy, że dziecko nie musi mieć np. butów zimowych, biletów na tramwaj, a drałowanie 2 km do szkoły bez względu na pogodę na nogach to hartowanie się, czego dowiedziałam się niedawno w 1 wątasku wink.

    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 21:02
    Dobrze,że miałam tylko półtora. Dwa przystanki autobusowe. tongue_out
  • lily-evans01 31.01.15, 21:50
    2 km dla młodszego dziecka z podstawówki, bo takich dotyczył tamten wątek, to ok. 40 min na nogach. Rewelacja, kiedy leje albo, kiedy temperatura spada do -10 wink.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 21:53
    Dziecko się czołgało? Nie popadaj w przesadę.

    ily-evans01 napisała:

    > 2 km dla młodszego dziecka z podstawówki, bo takich dotyczył tamten wątek, to o
    > k. 40 min na nogach.
  • lily-evans01 31.01.15, 21:55
    Ja idę kilometr ok. 15 min.
    U siedmio-, ośmiolatka najczęściej dochodzi jeszcze wyładowany plecak, takie są realia.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:00
    Lily, jeżeli idziesz kilometr w 15 minut, to masz najwyraźniej problemy kondycyjne, albo się wleczesz noga za nogą.

    Moja córka we wczesnym okresie 'podstawówkowym; robiła w godzinę z 5 kilometrów i zapewniam cię, ze nigdy nie była super sprawną dziewczynką.
  • guderianka 31.01.15, 22:01
    Jesteś niepełnosprawna ? Bo takim tempem porusza się moja niepełnosprawna córka, robiąc przerwę na odpoczynek. Zdrowy człowiek-czy dorosły czy dziecko- maszeruje w tempie ok 5-5,5 km/h .
    --
    Zresztą naprawdę lepiej, aby koleś miał opinię hadesu strzeżonego przez cerbera aniżeli anomalię ortopedyczną zwaną d*pą na boku.by totorotot
  • triss_merigold6 31.01.15, 22:04
    To chyba od terenu zależy, pogody, obuwia... Jestem dziwnie pewna, że rano, w butach na obcasie i wlokąc trzylatkę nie maszeruję w tempie 5-5,5 km/h.
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:05
    A ja jestem pewna, że maszerujowałam w takim tempie. tongue_out

    Jestem dziwnie pewna, że rano, w b
    > utach na obcasie i wlokąc trzylatkę nie maszeruję w tempie 5-5,5 km/h.
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:06
    maszerowałam!
  • guderianka 31.01.15, 22:16
    A Ty w trudnym górzystym terenie, padającym deszczu i na szpilkach decydujesz się iść z trzylatką do przedszkola oddalonego o 1,5 km ?
    --
    Twój wpis to taki transparent: jestem głupia i jestem z tego dumna. To bardzo częsty rodzaj wypowiedzi na tym -forum by kropkacom
  • triss_merigold6 31.01.15, 22:22
    Nie owujałam, żeby iść gdziekolwiek 1,5 km rano z dzieckiem/dziećmi. To nie jest odległość na chodzenie, pomijając spacery wakacyjne czy inne weekendowe.
  • princess_yo_yo 01.02.15, 18:27
    hamerykanie mysla dokladnie tak samo jak ty. tym sposobem juz ponad 60% spoleczenstwa wystaje poza skala normalengo BMI big_grin
  • triss_merigold6 01.02.15, 18:58
    Och, mogę sobie na to pozwolić.
  • nanuk24 01.02.15, 20:45
    okolo 34% a nie 60% i jak juz chcesz cos napisac, to chociaz sprawdz,zeby na glupka nie wyjsc. Czy w ogole Twoja wyobraznia w ogole obejmuje ta wymieniona przez Ciebie ilosc?


    --
    “I didn’t have any eggs, so I replaced them with a banana-chia-flaxseed pulse. It turned out terrible; this recipe is terrible.”
  • princess_yo_yo 02.02.15, 10:26
    34% to jest procent ludzi otylych. poza skala normalnego BMI sa jeszcze ludzie z nadwaga. proponuje zastosowac sie do wlasnej rady i czytac zanim sie cos napisze.
  • lily-evans01 31.01.15, 22:05
    A ja maszeruję w takim razie 4 km/godz. Ta różnica 1 km to taki problem?
    Idę spokojnie, nie spieszę się. Nigdy. Wychodzę wcześniej i wędruję sobie naprawdę na luzie, gdziekolwiek idę.
    I nie zapominaj, że dzieci noszą tornistry, wypchane, a my przeważnie tylko torebki.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:07
    Czyli się wleczesz, a to jest bardziej męczące niż swobodny marsz. tongue_out

    Noszę dość ciężką torbę. Tak z pięć, sześć kilogramów.
  • lily-evans01 31.01.15, 22:15
    Tia, jak coś nie pasuje do tezy, to albo ktoś jest niepełnosprawny albo się wlecze wink.
    Czekam jeszcze na zarzut, że jestem pewnie gruba wink.

    Jak dla mnie, jeśli wiem, że dziecko, zwłaszcza młodsze, będzie szło do szkoły ponad kwadrans, a warunki pogodowe mamy naprawdę bardzo zmienne, to przewiduję też pieniądze na komunikację miejską, zwłaszcza w zimowych miesiącach. Ja już z dzieckiem nachodziłam się do szkół - ok. pół godziny pieszo co rano, bo koło domu nie mam ani jednej (i nie było żadnych połączeń komunikacyjnych). Teraz jeździmy tramwajem, a wysiadamy pod samą szkołą niemal. Komfort dotarcia do placówki przy takiej pogodzie, jaką mam w tej chwili za oknem, jest nieporównywalny.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:17
    Pół godziny to nie piętnaście minut i tyle na ten temat.

    Przesadzasz.
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:19
    Dodam, że moi rodzice paskudni byli, bo do szkoły chodziłam sama.
    Na ich wytłumaczenie, nieśmiałe, dodam, że ja chodziłam na ósmą, a oni na 7.15.
  • lily-evans01 31.01.15, 22:22
    No widzisz, rodzice, których znam, podwożą autami dzieci do świetlicy na tę 7.15, po czym jadą do pracy wink. Dzieci czekają na rozpoczęcie lekcji i git.

    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • nickbezznaczenia 01.02.15, 07:13
    A moi rozumieli, że wolę dłużej pospać i też git. smile
  • guderianka 31.01.15, 22:19
    No, to sporo. Naprawdę zdrowy człowiek nie idzie w takim tempie. Spacerowanie -owszem, podziwianie wystaw, drzewek, facetów ale zazwyczaj do szkoły idzie się w "tempie" żeby się nie spóźnić

    Ja spacerowałam tydzień temu- w tym były dwie półgodzinne przerwy- 5 godz i zrobiłam 28km. Czyli z odpoczynkiem, spacerowaniem po lesie, po wzniesieniach-wychodzi 5,6 km/h.
    --
    jak sobie wytłumaczę, że czegoś nie muszę, to szybko się sama z sobą zgadzam wink - by dlania
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:21
    Albo jesteś chora, albo nienormalna. smile


    guderianka napisała: spacerowałam tydzień temu- w tym były dwie półgodzinne przerwy- 5 godz i zro
    > biłam 28km. Czyli z odpoczynkiem, spacerowaniem po lesie, po wzniesieniach-wych
    > odzi 5,6 km/h.
  • guderianka 01.02.15, 20:04
    heh, w sumie to jedno i to samo wink
    --
    o przepraszam, siedzenie na ematce jest moją głęboko prywatną sprawą, nie bede o tym z nikim rozmawiac! suspicious by dziennik-niecodziennik
  • kropkacom 31.01.15, 22:59
    Nie, musi mieć za to dwie pary butów zimowych, dwie kurtki i tak dalej. Nikt nie postulował nie kupowania zimowych rzeczy w ogóle. Mamusia musi pic ciasto. Byle nie wieczorem i tak dalej... To też stało tutaj na forum.
    > Dodajmy, że dziecko nie musi mieć np. butów zimowych, biletów na tramwaj, a dra
    > łowanie 2 km do szkoły bez względu na pogodę na nogach to hartowanie się, czego
    > dowiedziałam się niedawno w 1 wątasku wink.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • jakw 01.02.15, 08:01
    lily-evans01 napisała:

    > Dodajmy, że dziecko nie musi mieć np. butów zimowych, biletów na tramwaj, a dra
    > łowanie 2 km do szkoły bez względu na pogodę na nogach to hartowanie się, czego
    > dowiedziałam się niedawno w 1 wątasku wink.
    Za to z innego wątku wychodziło, że student nie jest w stanie robić sobie kanapek czy gotować obiadu wink


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • edelstein 02.02.15, 09:33
    To byly moje slowa
    Moje dziecko ma treningi przy kazdej pogodzie,taki urok tego sportu,wiec dziwnym jest bym na niego chuchala podczas przejscia z punktu a do b.Patrzac na pokolenie mego syna wiekszosc dzieciakow nie ma wydolnosci,5 min marszu i sa wycienczone.
    --
    "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
  • anorektycznazdzira 31.01.15, 21:52
    > Byle kundla należy prowadzać do behawiorysty i na szkolenia, ale z własnym dzie
    > ckiem na zajęcia dodatkowe, treningi czy rehabilitację, to już niekoniecznie, n
    > iech bachor sam ogarnia jeśli mu zależy.

    Oj, tak, tak! To spostrzeżenie mi się podoba najbardziej, jedne z lepszych odjazdów na ematce: piesiunieczek musi mieć endokrynologa, psychologa i dietetyka, ale własne dziecko wstyd na zajęcia pozalekcyjne zapisać, bo zapewne wyrośnie na niesamodzielną łamagę.
  • triss_merigold6 31.01.15, 21:59
    Nie, pozalekcyjne są ok. Wstyd to ćwiczyć z dzieciakiem w domu, pilnować żeby aparat na zęby nosił, ustawiać dziecku dietę odchudzającą (bo trauma dożywotnia) i wtrącać się w relacje rówieśnicze nawet jeśli dziecku ewidentnie coś dolega.
  • anorektycznazdzira 31.01.15, 22:04
    Oj tam, jakie OK, zajęcia dodatkowe to zuo, które po pierwsze świadczy o matce że jest nowobogacka, ma kompleksy i aspiruje, a po drugie to krzywda dla dziecka, które w tym czasie powinno się rozwijać naturalnym rytmem a przez nadambitną matkę nie może.
    --
    'Dlaczeeegooo nikt mnie nie kocha?!!! [Skipper: a tam zaraz nie kocha]... tak bardzo jak Ja kocham Siebieeee?!?!?!' by król Julian
  • triss_merigold6 31.01.15, 22:26
    Fakt. Najlepiej dziecku robi jeśli może po szkole siedzieć przy kompie (znaczy, robić to co lubi) albo grzebać patykiem w brudnej kałuży na zaszczanym przez żuli podwórku (nie izolujemy na zamkniętym osiedlu, a grzebanie patykiem tj. nuda jest twórcze).
    I nalezy pamiętać, że nakłanianie dzieci do aktywności fizycznej to ZUO. Czyste ZUO. Raz - oznacza to, że nie akceptujemy ich naturalnej figury i ewentualnych skłonności do nadwagi; dwa - są dzieci które nie znoszą sportów i trzeba im pozwolić zalegać na kanapie.
  • kropkacom 31.01.15, 23:25
    Dzieci, które w ogóle nie chodzą, bo są podwożone z drzwi do drzwi to też nie bajka. Nie żebym kazała moim pieszo chodzi. I mają bilet miesięczny smile
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • kropkacom 31.01.15, 23:30
    I chodzi mi o starsze dzieci szkolne, a nie przedszkolaki, czy te nieszczęsne sześciolatki.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • triss_merigold6 31.01.15, 23:33
    Zależy w jakiej odległości od szkoły mieszkają. My mamy na tyle blisko, że dojście zajmie nie więcej niż 5-7 minut, ale już z zajęć pozaszkolnych teraz w zimie starszak jest odbierany samochodem - bo zimno i niefajnie mu po ciemku wracać.
  • kropkacom 31.01.15, 23:39
    Moje mają kilometr. Dojeżdżają same trolejbusem, ale często jak wracają, to nie chcą czekać i idą pieszo.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • kropkacom 31.01.15, 23:40
    A z tymi kurtkami, powtarzam, chodziło o dwie pary wszystkiego. Chyba, że to był inny wątek.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • lily-evans01 31.01.15, 23:43
    O przepraszam, były też głosy, że na zimę nie potrzeba butów, bo przecież takie firmy jak adidas i converse robią też ocieplane adidaski wink.
    I prawdę mówiąc, też nie rozumiem, jak można mieć po 1 parze wszystkiego, jeśli w ciągu jednej zimy mamy pogodę rzędu +10 i -15 wink. Moja córka zawsze ma lżejszą i puchową kurtkę, typowe kozaki-kowbojki i śniegowce.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • kropkacom 31.01.15, 23:47
    Bo faktem jest, ze wiele dzieci biega w takich butach i zimą. tyle. Nie wyglądają na biedne i nie patrzą z zazdrością na kozaki kolegi. Tyle. A tam było o podwójnych butach i kurtkach.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • lily-evans01 31.01.15, 23:51
    Akurat w tamtym wątku łatwo można było się domyślić, że dzieci nie mają ocieplanych conversów, które kosztują więcej niż typowo zimowe "normalne" obuwie, kupione w jakimś sieciowym sklepie wink.
    Co do 2 par - napisałam, co sądzę. Rozrzut temperatur w zimie jest na tyle duży, że nie wyobrażam sobie przechodzenia jej o 1 kurtce (sama mam zresztą 4 wink ).
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • kropkacom 31.01.15, 23:57
    Ale jakie dzieci? Owszem z postu startowego większość wywnioskowała, że chodzi o drugą parę zimowych. Co zresztą sama autorka potwierdzała wdając się w dysputy, że trzeba suszyć, kurtkę prać i suszyć trzy dni..
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • kropkacom 31.01.15, 23:59
    Sama zastanawiam czy nie doczekamy w naszym klimacie czasów, ze buty zimowe będą zbędne. Nie twierdzę jednak, że butów teraz nie należy kupować w ogóle. Dwóch nie kupię, bo są zbędne. Dla mnie osobiście też.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • lily-evans01 01.02.15, 00:04
    Te dzieci, których rodzice byli obgadywani przez wątkodajkę wink.
    Opis tej rodzinki raczej nie nasuwał myśli o tym, że te dzieci mają ocieplane conversiki i dlatego paradują na minusie w adidaskach wink.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • kropkacom 01.02.15, 00:08
    To napisz mi po co autorka obstawała przy dwóch parach zimowych? Dwóch kurtkach zimowych. To co napisałaś wcześniej jest krzywdzące dla dziewczyn (i mnie), które w tym wątku pisały. Moje dzieci mają ubrania zimowe i nie postulowałam ich nie kupowania.
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • edelstein 02.02.15, 09:36
    Przeinaczasz.To,ze dzieci chodza w zime w adidasach nie oznacza,ze nie maja obuwia na zime,bo sa zimowe buty firm sportowych.U mnie takie wachania temperatur nie wystepuja,a nawet jesli to jestem zwolennikiem ubierania na cebulke.
    --
    "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
  • lily-evans01 02.02.15, 09:42
    Chodziło mi tylko o to, że "adidaski" tamtego dziecka na 100% nie były butami dobrej formy sportowej, bo te są droższe niż całkiem porządne śniegowce średniej marki, a z opisu rodziny absolutnie nie wynika, żeby dzieciom kupowała drogie obuwie (tym bardziej, że buty się ponoć szybko rozkleiły).
    Prawdopodobnie to po prostu badziewne buty sportowe z jakiegoś sztucznego tworzywa, potocznie w jęz. polskim zwane "adidasami" i absolutnie nie na zimę, nawet jak śnieg nie pada.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • kropkacom 02.02.15, 09:45
    No ale tamta matka (o ile istnieje) nie miała szansy przedstawić swoich własnych argumentów i opowiedzieć o butach big_grin A ty napisałaś: "Dodajmy, że dziecko nie musi mieć np. butów zimowych, biletów na tramwaj, a drałowanie 2 km do szkoły bez względu na pogodę na nogach to hartowanie się, czego dowiedziałam się niedawno w 1 wątasku". Kto tak twierdził poza tobą?
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • edelstein 02.02.15, 10:40
    Tez sie zastanawiam.Nikt nie postulowal o brak odziezy zimowej,tylko wiekszosc uznala,ze nie ma potrzeby kupowania 2 par butow i dwoch kurtek na jeden sezon.Przyznam,ze nie znam nikogo kto kupowalby podwojnie.
    --
    "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
  • edelstein 02.02.15, 10:34
    Nie sa drozsze conversy ocieplane lub firmy adidas 50€,Hi tec mego syna 100€
    --
    "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
  • noname2002 01.02.15, 11:51
    Fakt. Najlepiej dziecku robi jeśli może po szkole siedzieć przy kompie (znaczy,
    > robić to co lubi) albo grzebać patykiem w brudnej kałuży na zaszczanym przez ż
    > uli podwórku (nie izolujemy na zamkniętym osiedlu, a grzebanie patykiem tj. nud
    > a jest twórcze).

    Nie, lepiej jak dziecko nie ma wolnej minuty, bo z mandaryńskiego idzie na aikido a z aikido na naukę gry na skrzypcach. A potem odrabianie lekcji, ćwiczenia logopedyczne i gimnastyka korekcyjna i lulu spać. I następnego dnia to samo. Po co jakiś czas wolny, robienie czegoś dla przyjemności, kontakty z rówieśnikami a z rodzicami to przecież można pogadać w czasie dowożenia na zajęcia(oczywiście o stopniach w szkole i wynikach w sporcie). Kontakty z rówieśnikami oczywiście pod kontrolą rodzica na starannie wybranych aktywnościach w weekendy.
    A od dzieci z biedniejszych rodzin oczywiście trzeba starannie izolować.
  • pade 01.02.15, 11:59
    I od tych z dysfunkcjami.

    --
    „Nie denerwują nas rzeczy czy zdarzenia, ale
    nasze spojrzenie na nie.”
    (Epiktet)
  • lily-evans01 01.02.15, 14:20
    Opisujecie coś, co w przyrodzie nie istnieje wink.
    Żadne dziecko nie sprosta intelektualnie i fizycznie zajęciom codziennie do wieczora plus odrobieniu lekcji itp. Żaden rodzic nie jest w stanie dzień w dzień poświęcać czasu na wożenie na zajęcia dodatkowe do wieczora, bo też jest człowiekiem, pracuje itp.
    --
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • pade 01.02.15, 14:39
    To ironia byłasmile

    --
    „Nie denerwują nas rzeczy czy zdarzenia, ale
    nasze spojrzenie na nie.”
    (Epiktet)
  • lily-evans01 01.02.15, 14:17
    noname, nigdy nie widziałaś niczego POŚRODKU?
    Nie znam ani jednego dziecka, które codziennie po szkole miałoby ze 3-4 rodzaje różnych zajęć do wieczora, odjeżdżasz w kosmos.
    Co do kontaktów z rówieśnikami, niestety, rzeczywistość wokół nas nie jest bezpieczna, choćby ze względu na o wiele większy ruch samochodowy czy dewiantów wszelkiej maści, których jest jakby więcej w obecnych czasach niż nawet za mojego dzieciństwa. Nie wyobrażam sobie zostawienia dzieciaka samopas na podwórzu (chyba, że faktycznie na strzeżonym osiedlu). Za to mam otwarte drzwi dla młodych gości, wtedy, kiedy to nie koliduje z innymi domowymi sprawami.
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • noname2002 01.02.15, 18:11
    Celowo przejaskrawiłam, ale mniej więcej w tym kierunku sporo osób podąża. Sama znam dzieci przedszkolne, które mają w każde popołudnie w tygodniu zajęcia dodatkowe.

    Co do kontaktów z rówieśnikami, niestety, rzeczywistość wokół nas nie jest bezp
    > ieczna, choćby ze względu na o wiele większy ruch samochodowy czy dewiantów wsz
    > elkiej maści, których jest jakby więcej w obecnych czasach niż nawet za mojego
    > dzieciństwa.

    Dewiantów jest dokładnie tyle samo, tylko teraz o tym media informują a kiedyś nie.

    Nie wyobrażam sobie zostawienia dzieciaka samopas na podwórzu (chy
    > ba, że faktycznie na strzeżonym osiedlu)

    A w jakim wieku córce będzie wolno wyjść z rówieśnikami na dwór?
  • lily-evans01 01.02.15, 21:00
    Sęk w tym, że u mnie nie ma gdzie wychodzić na dwór wink.
    Małe, syfiaste, kamieniczne podwórze z garażami (!) i śmietnikami, a wokół z każdej strony ulice z dużym ruchem (centrum).
    Nieciekawe miejsce.
    I powiem jedno, moje dziecko jest w tej chwili w 3 szkole, ma 8,5 roku - a z wszystkich tych dzieciaków nie znam ANI JEDNEGO, który gdzieś chodzi samopas (chyba, że na plac zabaw na bezpiecznym, zamkniętym osiedlu, to tak). Nie znam też żadnego drugoklasisty ze szk. muzycznej łażącego po ulicach samemu, a nieraz pytam inne matki, jak rozwiązują różne sprawy, bom ciekawa.
    Dzieci spotykają się w domach i tak, my jako rodzice musimy się niestety umówić, żeby znaleźć wspólnie na to czas, bo dziecko trzeba przywieźć i odwieźć (a mieszkamy w różnych punktach miasta, niektórzy mieszkają nawet po II stronie granicy).
    Z drugiej strony cieszę się, że tak jest, bo widzę i wiem, z kim moje dziecko się spotyka.
    -- .
    www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
  • nenia1 31.01.15, 22:11
    Oczywiście, w kraju gdzie w przepełnionych schroniskach zwierzęta zdychają z powodu chorób i zagryzień, gdzie psy wywozi się do środku lasu i przywiązuje do drzewa albo trzyma przez całą dobę na łańcuchu, gdzie co roku tysiące psów i kotów lądują na ulicy fakycznie osoba, która dba o zwierzęta i troszczy się o nie może wydawać się nieco egzotyczna.

    --
    Jaram sie Śląskiem
  • nickbezznaczenia 31.01.15, 22:14
    Nie pisz tak, bo Cię wyśmieją.
    Kundle i koty to sama wiesz...
  • triss_merigold6 31.01.15, 22:27
    Usypiać. Nieprzygarnięte i niemające szans na przygarnięcie zwierzęta w schroniskach powinny być usypiane. To bardziej humanitarne niż trzymanie w schronisku przez całe lata i mniej kosztowne.
  • nenia1 31.01.15, 22:43
    No przecież zwierzęta są masowo usypiane. I owszem to bardziej humanitarne niż gdy pies umiera z powodu zagryzienia. Nie będziemy jednak chyba udowadniać, że to jest wspaniałe cywilizowane rozwiązanie i że powinniśmy dążyć do takiego standardu, prawda? Takie wnioski jak twoje przypominają mi argumentację w rodzaju "Owsiak czyni zło". Do wszystkiego można się przyczepić, szkoda że z oczu ucieka to co jest po prostu wartościowe.
    --
    Jaram sie Śląskiem
  • adellante12 31.01.15, 18:10
    A co z tarczycą???

    --
    Wypijmy za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej!" ;D
  • zwariowana_wariatka 31.01.15, 18:31
    10/10, masz ode mnie paczkę fajek w nagrodę tongue_out
  • adellante12 31.01.15, 18:49
    big_grin
    --
    Wypijmy za drzewa, z których zrobią nasze trumny, oby rosły jak najdłużej!" ;D
  • guderianka 31.01.15, 18:40
    Popełniasz błąd logiczny
    Osoby wyrażające /w opinie nt 30 latki są tymi samymi, które piszą w/w zdradzanej żonie
    Itd.
    Morgen fajnie pisała i to nie raz, że forum to nie jest JEDNA jakaś tam osoba
    To setki kobiet o różnych poglądach , a hipokryzja dotyczy zaledwie kilku z nich.
    ( w tym i Ciebie)
    --
    Wyjmij kij z tyłka. Masz go tak głęboko, że ci zaraz tracheotomie zrobi. -by cosmetic.wipes
  • rasowa_sowa 31.01.15, 18:43
    Mam jedno, proste pytanie. Czy to co napisałaś kursywą, to dokładny cytat z postów tej samej osoby?
  • triss_merigold6 31.01.15, 18:44
    Nie, to nie są dosłowne cytaty z jednej konkretnej osoby.
  • rasowa_sowa 31.01.15, 18:45
    To wnioski masz z księżyca.
  • triss_merigold6 31.01.15, 18:46
    Nie, z przeglądu ostatnich wątków.
  • rasowa_sowa 31.01.15, 18:55
    Z przeglądu ostatnich wątków wynika, że niektóre z was piszą, że są blondynkami, a inne że brunetkami. Co za rażąca niekonsekwencja.
  • guderianka 31.01.15, 18:56
    big_grin
    --
    jak sobie wytłumaczę, że czegoś nie muszę, to szybko się sama z sobą zgadzam wink - by dlania
  • a.va 31.01.15, 18:50
    Ale w ogóle każda z tych rad jest absurdalna, pomijając ich zestawienie.
  • rasowa_sowa 31.01.15, 18:56
    Wiem, ale one przecież występują tylko w tym wątku. Przejaskrawiono je żeby pasowały do tezy.
  • a.va 31.01.15, 19:01
    Nie, to są prawdziwe cytaty z innych wątków. Triss je zestawiła i absurd wtedy jest bardziej widoczny, ale one są prawdziwe.
  • pederastwa 31.01.15, 21:47
    Absurdem jest zestawianie ze sobą poglądów różnych osób i pretensje o to, że są one niespójne.
  • triss_merigold6 31.01.15, 22:20
    Nie byłabym taka pewna czy to poglądy różnych osób. Akurat np. fiksacja na punkcie zwierząt dziwnie koreluje z pewną obojetnością na dzieci.
  • rasowa_sowa 31.01.15, 23:18
    a.va napisała:

    > Nie, to są prawdziwe cytaty z innych wątków. Triss je zestawiła i absurd wtedy
    > jest bardziej widoczny, ale one są prawdziwe.

    nie, w wątku o 30 letnim doktorancie nikt nie napisał "powinna trzymać się tego co ma, bo nikt lepszy się nie trafi."
  • aandzia43 31.01.15, 18:43
    Wiem, niechęć do młodych i ładnych i zazdrość, że im się jeszcze może udać! No i byle zagnać do swego bagna - ciąży młodzieńczej nie usuwaj, nie rokującego chłopa z rąk nie wypuszczaj tongue_out

    --
    "Uwazam rozniez, ze to wlasnie zadaniem zony bedzie uswiadomienie swojego mezczyzny, wazne, zeby to bylo dosc wczesnie, tj. w trakcie nocy poslubnej, ze zona nie ma psikawki" big_grin by nanuk24
  • triss_merigold6 31.01.15, 18:46
    I broń Boże nie ujmuj sobie roboty.
  • gazeta_mi_placi 01.02.15, 10:52
    Bez przesady, bachor w wieku nastoletnim czasem bywa fajniejszy. Powinna decydować sama zainteresowana, ale opcja inna niż aborcja wcale nie musi być bagnem czy kanałem.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    krakowskasucha.blox.pl/html
  • xika_da_selva 01.02.15, 11:02
    No ale skoro sama triss miała aborcje w wieku nastoletnim i usilnie stara sie zaciążyć po raz kolejny w wieku 40 lat to sie dziwi ze na szeroko pojętym forum ktos przyklaskuje aborcji starej, a młoda namawia na ograniczenie ryzyka, bo to nie wpisuje sie w jej aktualne trendy.
    Pamietam jak na "życiu rodzinnym" triss pisałas jakiejś 30-latce ze ma małe szanse na znalezienie kogoś, wiec dziwie sie ze sie dziwisz
  • gazeta_mi_placi 02.02.15, 11:16
    Bo się boi, że jej chłopa porwie jakaś 30-stka sad 20latek się nie boi bo podobno jej konkubent odszedł dla niej 30 latki od 20 latki, więc 20 latka nie jest dla niej zagrożeniem.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    krakowskasucha.blox.pl/html
  • 18lipcowa3 31.01.15, 19:13
    A co tobie się stało? Macica czy brak fajek się rzuca na głowę?
    Bo jak cie lubiłam i często dzieliłam poglądy to tych w wątku o usuwaniu wpadki po 40tce nie zrozumiem i nie chce nawet i nawet nie wiem czy to ty czy ktos sie podmienił....
  • murwa.kac 31.01.15, 19:23
    Jakim cudem można wyrażać stanowcze zdanie, że zalecanie usunięcia wpadkowej i
    > niechcianej ciąży u nastolatki, to zbrodnia i nieodpowiedzialność, a decyzja o
    > kasacji nieplanowanej legalnej małżeńskiej ciąży przez dojrzałą żonę i matkę sp
    > otyka się z pełnym zrozumieniem.




    I kto to mówi.
    Hipokrytka.
    Nastolatce wpadkowa ciaze pierwsza leciała usuwać ale jak dojrzała, spełniona macierzynsko, w szczęśliwym związku kobieta chciała usunąć nieplanowana ciążę, to pierwsza doszukiwalasvsie patologii i wielkie oczy ze zdziwienia robiłaś jak można bylo o tym pomyśleć.
    Naprawdę. Hipokryrka.



    --
    Siedzieć w domu na macierzyńskim big_grin Normalnie wstaje taka mama malucha, albo kilku maluchów, kiedy chce, siada i tak siedzi, czas płynie, a ona siedzi - aż do wieczora, bo potem znowu się kładzie. by lampka_witoszowska
  • kietka 31.01.15, 19:40
    co prawda, nie sledze co, kto na jaki temat, ale logiczne wydaje sie, ze szybciej dojrzala, dzieciata kobieta znajdzie pana w swoim wieku, obydwoje juz nie planuja dzieci, szukaja uczucia, wsparcia, szacunku, niz egzaltowana 30 latka, szukajaca chetnego tu i teraz na zostanie ojcem z 10 000 brutto miesiecznie min. no, to jest czysta matematyka, jak 30tka rzuci faceta, zanim pozna nowego i ten poczuje chec bycia tata, to juz bedzie pewnie ok 40 tki. takej 30tki maja najtrudniej na rynku matrymonialnym, niestety.
  • triss_merigold6 31.01.15, 22:31
    To nie jest hipokryzja, to zdumienie.
    Że małolata jak wpadnie powinna usunąć, żeby nie chrzanić życia sobie i swoim rodzicom, to oczywiste. Ale dojrzała i podobno szczęsliwa żona i matka taka wyrywna do kasacji drugiej czy trzeciej ciąży? Dziwne. Znaczy, zrozumiałe jesli któreś z rodziców jest chore/niepełnosprawne, albo rodzina ma kiepskie warunki materialne i to drugie albo trzecie oznacza głód czy coś. Zrozumiałe też jeśli związek nie do końca super - każde kolejne dziecko oznacza większe uwiązanie i kanał.
  • nenia1 31.01.15, 22:49
    Q..a, triss ciebie się czasami czytać nie da. Ty jesteś po prostu bardziej elokwentną odmianą lipcowej. Czyli jak coś w twoim życiu się zdarza to powinien być wzorzec dla wszystkich. Są małolaty, które rodzą dzieci i nie chrzanią sobie życia, są dojrzałe kobiety, które nie chcą mieć kolejnego dziecka. To, że ty przeżywasz euforyczne stany macierzynskie bliżej 40 niż 30-tki nie znaczy, że wszyscy tak mają. Ludzie się różnią i nie ma jedno wzoru na udane życie, To tak trudno zrozumieć, czy po prostu nudzisz się w sobotni wieczór?

    --
    Jaram sie Śląskiem
  • triss_merigold6 31.01.15, 23:00
    Obejrzałam 2 odcinki House of Cards i czekam na starszaka, z nart wraca, eks miał go odebrać z dworca przed 23.
    Ależ wiem, że ludzie są różni i zawsze uważałam i uważam nadal, że prawo w tak prywatne decyzje nie powinno ingerować (czytaj: powinny wrócić regulacje sprzed 1993 r.). To tak gwoli ścisłości.
    Niemniej, wyrażać zdziwienie mogę. I owszem, dziwi mnie takie stanowcze deklarowanie przez podobno szczęsliwie i ustawione żony i matki, że każda kolejna - druga, trzecia, a nie piąta czy siódma - legalna małżeńska ciąża, to już za dużo i wycieczka do bratniego kraju.
  • klamkas 31.01.15, 23:23
    A ja się dziwię, że ty się dziwisz. Robisz inteligentne wrażenie, ale wyobraźni u ciebie mało. I empatii, o której braku pisałaś również niewiele.

    Jedno dziecko mi wystarczy. I u mnie to koreluje z sugerowaną przez ciebie miłością do zwierząt, bo kotów mam trzy i ochotę na kolejnego. Wiesz czemu? Bo kota nie muszę nosić w brzuchu przez 9 miesięcy, rodzić go, a potem miesiącami leczyć się psychiatrycznie i hormonalnie, żeby znowu być sobą. Nie każdy doświadczył "błogosławionego" stanu przed i po narodzeniu dziecka. Z moim szczęściem małżeńskim nie ma to nic wspólnego. Bardzo się cieszę, że mam córkę, ale powtórki z rozrywki nie chcę.
  • triss_merigold6 31.01.15, 23:30
    Przecież wyraźnie napisałam, że kwestie/problemy zdrowotne rodzica to inna bajka... Jesli ktoś ciążę przypłaca psychiatrykiem, depresją czy innym załamaniem nerwowym, to zrozumiałe, że nie będzie ryzykować po raz kolejny. Wobec tego już istniejącego dziecka to byłoby nie fair.
    Przypuszczam jednak, że niewiele kobiet ma tak dotkliwe doświadczenia.
  • kropkacom 31.01.15, 23:42
    Każda bajka jest inna triss i każdy ma swoją. To jest naprawdę do ogarnięcia. Zwłaszcza dla osób trzecich smile
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • klamkas 31.01.15, 23:59
    Mogą mieć dowolne doświadczenia - ich macica to nie twoja sprawa. Dziwić się możesz, jasne, nikt ci nie zabroni, ale serio - ludzie są różni, różnych rzeczy oczekują od życia. Dzieci nie wszystkich cieszą. Nie każdy ich chce. Niektórym wystarczy jedno i mają dość, inni jakby mogli mnożyliby się bez końca. I "legalność" (co to w ogóle za określenie "legalna małżeńska ciąża"?) nie ma tu nic do rzeczy. To tak jakbyś się dziwiła, że jedni lubią psy a inni koty, a jeszcze inni papugi (tych akurat nie rozumiem, ale akceptuję, że są wink).
  • gazeta_mi_placi 01.02.15, 10:50
    Nie do końca zrozumiałe z powodów realnych bowiem każda ciąża może być inna, pierwsza może być z depresją i różnymi powikłaniami, druga jak ta lala. I oczywiście na odwrót. Poza tym całe życie to ryzyko, nawet wyjście z domu, jazda samochodem, ciąża, poród.

    --
    olaromanska.blox.pl/html

    krakowskasucha.blox.pl/html
  • princess_yo_yo 02.02.15, 10:47
    chcesz miec trzecie dziecko? i forumowa racjonalizacja jest potrzebna do tego zeby taka personalna decyzja wydawala sie okay we wlasnej glowie? serio? to jest dopiero absurd nad absurdy godny tego watku big_grin
  • obrus_w_paski 31.01.15, 23:40
    Triss akurat ty pierwsza gubisz sie w odmętach swoich poglądów i dostosowujesz je do wątków; w pierwszej chwili myślałam ze sama siebie cytujesz w pierwszym poście:0

    Naprawde wierzysz ze jednymi powodami do aborcji "legalnej ciazy" u czterdziechy to 1) choroba rodzica (!) lub 2)brak kasy 3) kiepski związek?!
    Starasz sie zajść w trzecia ciaze, wiec rozumiem ze usilnie wmawiasz sobie ze 40latki rodzą zdrowe dzieci i jak w wątku o mizulmaninach prezentujesz swoje paranoje na forum, ale niestety statystyki sa nieubłagane i u czterdziechy jest znacznie większe prawdopodobieństwo urodzenia chorego dziecka.
    I ten strach przed urodzeniem chorego moze byc wystarczającym powodem, czyż nie? Nie mówiąc o tym ze kobieta moze po prostu nie chcieć kolejnych pieluch.
  • pani.jezowa 31.01.15, 20:10
    Ja czasami czytając forum mam wrażenie, że chodzi o to żeby autorkę wątku zjechać.
    Więc cokolwiek ona napisze większość będzie przeciwna.
    A jutro ktoś inny założy wątek i znów będą przeciwne i stąd totalne absurdy.
    To nie są poglądy tylko próba dowartościowania się w dyskusjach kosztem osoby, która ma problem, jaki by on nie był.
  • shell.erka 01.02.15, 06:17
    Amensmile
  • cosmetic.wipes 31.01.15, 20:23
    Ale zaraz, to ta sama osoba wygłasza OBIE tezy? Czy też ty równiez zaczełaś traktować emateńkę jako jedną świadomość?

    --
    Codziennie budzę się coraz piękniejsza, ale dzisiaj to już przesadziłam.
  • marychna31 31.01.15, 20:27
    > Ale zaraz, to ta sama osoba wygłasza OBIE tezy?
    Triss już u góry napisała, że NIE.
    Co wciąż nie przeszkadza jej nie dostrzegać, że wyciągnięte wnioski są od czapy.
    --
    Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski, Polska Akademia Nauk:
    „Bezmyślna rozrywka kosztem udręki zwierząt tresowanych i więzionych w cyrku kompromituje posiadaczy przywilejów zwanych prawami człowieka.”
  • fomica 31.01.15, 20:38
    Nie wiem o który wątek chodzi, ale chyba na forum pisze więcej niż jedna osoba? To już nie wolno mieć zróżnicowanych poglądów, odmiennych od koleżanki obok?
  • cherry.coke 31.01.15, 21:41
    Forum dyskusyjne dyskutuje... Szok!
  • kotobala 31.01.15, 23:57
    triss_merigold6 napisała:


    >
    > Skąd, qźwa, niezależne, samorządne, wyedukowane baby, pchające (lub planujące p
    > chać) córki do super liceów i na studia potrafią brać projekcje żywcem z XIX wi
    > eku - że jak szukać mężczyzny to zaraz na studiach i starszego, bo stabilny, a
    > jak już jest i się deklaruje, to trzymać, bo lepszego nie będzie albo będzie po
    > przejściach...
    >
    > OJP i to ja podobno jestem konserwatywna. tongue_out

    Dziwi mnie Twoje zdziwienie. Podobno na tym forum to norma?
  • totorotot 01.02.15, 09:11
    To forum jest tak pełne głupoty i agresji i głupoty i agresji, a w szczególności agresji i last but not least głupoty, ze juz mi się nawet nie chce szukać wątków, o których piszesz.
    Wpisuje się tylko bo widzę wątek Tm, jednocześnie pozdrawiam Was niedzielnie smile


    --
    Streszczę dla niehumanistów:
    Bla, bla, bla. (Cosmetic.wipes)
  • kropkacom 01.02.15, 10:29
    Najgorzej, że tą agresję i głupotę współtworzymy. No ale takie przemyślenia to już za wiele...
    --
    Jak niemowlę, jesteś upartym dzieciakiem – w czym problem?
    Zawsze szukasz dziury w całym – w czym problem?
    Podczas gdy ty zastanawiasz się, co, do diabła, robić,
    My chcielibyśmy mieć takie szczęście, jak ty....
  • rosapulchra-0 01.02.15, 10:23
    Sama wielokrotnie dajesz absurdalne, oderwane od rzeczywistości rady, a teraz się dziwisz? No to ja się dziwię, że ty się dziwisz.
    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • rhaenyra 01.02.15, 10:59
    to nie sa te same osoby
    to nie sa te same osoby
    to nie sa kuchnia te same osoby
    --
    Pamiętaj, picie rumu przed 10 rano nie czyni Cię alkoholikiem, lecz piratem.
  • jesienna.nuta 01.02.15, 11:32
    Triss, to jeszcze ja dopytam: dlaczego kobiety tak nienawidzą Pani Ogórek?
    Na marginesie - nie palę, nie paliłam, nie będę palić, a też wielu rzeczy nie rozumiem.
  • triss_merigold6 01.02.15, 11:48
    Które kobiety? Nieeee... nienawiść to strasznie mocne słowo, pani Ogórek w roli kandydata na prezydenta budzi raczej zażenowanie, chęć włożenia jej knebla i torby na głowę. W innych rolach ta sama pani nie była chyba jakoś bardzo krytykowana?
  • xika_da_selva 01.02.15, 12:35
    ototo, tutaj jaki ladny wateczek kiedy triss twierdzi, ze kobieta po trzydziestce ma nikle szanse na spotkanie faceta i stworzenie rodziny+ zaleca "namawianie" i prace nad partnerem:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,149701442,149701510,Re_Jakie_szanse_ma_kobieta_.html
    watek sprzed setek lat pt. "cywilizacja aborcji", w ktorym ciezarna triss jako szczesliwa i mocno dorosla mezatka tlumaczy z jakich powodow by zglosila sie na aborcje (nie jest to brak kasy ani kiepski zwiazek) laskawie pomine milczeniem.
  • rosapulchra-0 01.02.15, 21:06
    W punkt.
    --
    Ja rozumiem, że stosujesz mechanizm wyparcia, ale faktów nie zmienisz. Nosząc rozmiar 38, a nawet, o zgrozo! 40 jesteś po prostu obrzydliwie tłusta. I na pewno śmierdzisz. by Cosmetics.wipes
    anielska.blog.pl/
  • lauren6 02.02.15, 07:36
    Bycie pro choice, ale tylko w stosunku do poza małżeńskich płodów, to jest dopiero szczyt absurdu.
  • straszny.upal 01.02.15, 12:37
    Na forach sa zawsze same absurdy, jestes tu od wczoraj?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka