Dodaj do ulubionych

Co pokazywać a co zakrywać..

25.02.15, 12:05
Wątek o ramionach mnie natchnął.
Co nalezy bezwzględnie pokazywać a co zakrywać.
Wszelkie nieidealności chować?
Mam grube ramiona - cała jestem gruba to nic dziwnego - powinnam je chować? Bo ja akurat uważam że lepiej mi z odkrytymi ramionami mimo że nieidealne.
Mam dużo pieprzyków na skórze - wiadomo pieprzyk to zmiana skórna (niedoskonałość) chować ? Czy one jeszcze przejdą.
A co z bliznami - mam bliznę na szyi po usunięciu jednego z pieprzyków. Dosyć widoczną - nigdy nie przyszło mi do głowy by ją chować - jest częścią mnie. Teoretycznie mogłabym się bawić w apaszki ale jakoś nie czuje potrzeby chowania jej.
Które niedoskonałości bezwzględnie powinny być schowane a które niekoniecznie. Co i kto decyduje? Czy te zasady powinny być zastosowane do wszystkich?

I nie pisze tu o indywidualnych samoograniczeniach bo tu każdy ma inaczej - ja za chiny nie pokarze gołego brzucha nawet na plaży mam na jego punkcie kompleks i źle bym sie czuła -ale to moja osobista decyzja a nie narzucona "zasadami".
Inni nie pokarzą ud czy właśnie ramion - tu każdy ma inaczej.
--
Jeśli chciałaś zabłysnąć, trzeba się było ku*wa brokatem posypać.
Obserwuj wątek
      • jesienna.nuta Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:13
        Bądź sobą, zaakceptuj siebie. Nie myśl, jak odbierają Ciebie inni - zawsze znajdzie się ktoś, kto Ciebie niemiłosiernie obgada. Skup się na własnej osobowości, na tym jakim jesteś człowiekiem, CO W ŻYCIU OSIĄGNĘŁAŚ, CO ZROBIŁAŚ dla innych: dla chorych, dzieci czy zwierząt.
        Naprawdę dasz sobie wmówić, że ramiona szczupłe czy nie są w życiu najważniejsze?
        Noś co chcesz i w czym się dobrze czujesz. Noś z wdziękiem własną skórę, nie daj sobie wmówić, że coś możesz założyć, a czegoś tam - już nie.
        Nikt nie jest idealny.
        • beataj1 Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:18
          Nie, ja sobie nie daje wmówić. Już dawno osiągnęłam taki poziom olania odgórnie nadanych zasad że robię to co mi się podoba i jak. I czasem wprawiam tym w osłupienie niewinne ofiary, które bez ostrzeżenia zostają obdarzone widokiem moich stylizacji.
          Co nie zmienia faktu że mam rejony ciała na punkcie których jestem nadwrażliwa i ich nie pokarze. Choć obiektywnie nie są ani gorsze ani lepsze od reszty. Ale to jak napisałam jest indywidualne.

          Bardziej ciekawi mnie własnie jak to widzą inni. Co tak, co być może a co na pewno nie...
          --
          Szkoda, że nazwiska zasłonięte.
          Uważam, że dane kretynów, podobnie jak pedofilów, należy ujawniać, dla dobra ogółu. by cauliflowerpl
    • mozambique Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:10
      ja nie mam grubych a za to szerokie barki , jak u plywaczki , i koszulek typu bokserskich nie noszę , bardzo dociążają sylwetkę

      ale na szyi mam blizne pooperacyjną i jescze nie zgłupiałam zeby zakrywać ,


      --
      ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
      ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
      ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
    • ichi51e Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:11
      Pokazywac co ma sie najlepszego maskowac co najgorszego bym stawiala. Wazne zeby sie podobalo rzeczonej osobie - zycie jest za krotkie zeby sie ubierac tak zeby innych uczuc estetycznych nie urazac
      --
      tak ze Światowidem było, stał sobie, przyszli chrześcijanie, my se tak tu ten krzyż tylko oprzemy o Światowida, tak ekumenicznie, wiecie. Ani się obejrzeli Światowida ni ma a krzyż stał, jakby stał tam od zawsze. (By deelandra)
      • ichi51e Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:12
        Ukrywanie blizn czy pieprzykow by mi w ogole do glowy nie przyszlo. Nawet zabawne

        --
        tak ze Światowidem było, stał sobie, przyszli chrześcijanie, my se tak tu ten krzyż tylko oprzemy o Światowida, tak ekumenicznie, wiecie. Ani się obejrzeli Światowida ni ma a krzyż stał, jakby stał tam od zawsze. (By deelandra)
        • vi_san Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:28
          A był jakiś czas temu wątek, że w restauracji [latem] kelner kazał facetowi włożyć marynarkę, bo miał koszulkę z krótkim rękawkiem a na ręce bliznę po oparzeniu. Albo jakoś tak. I całkiem sporo było głosów, że kelner miał rację, bo jak się idzie do knajpy to nie po to, żeby oglądać cudze blizny.
          Zasadniczo są miejsca w których wypada zakrywać, i takie w których można sobie pozwolić na większy "luz", ale na pewno nie należy się kierować idealnością bądź nieidealnością własnego ciała, a tym, co w danym miejscu wypada a co nie [np. do meczetu nie wchodzi się w butach i nijak się to ma do wyglądu stóp.

          --
          Gdyby koty wyglądały jak żaby, zdawalibyśmy sobie sprawę, jakie to paskudne, okrutne małe dranie. Styl. To pamiętają ludzie - Terry Pratchett "Pomniejsze Bóstwa"
    • nihiru Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:24
      Hmm, w zasadzie to z rzeczy które bezwzględnie i w każdych okolicznościach należy ukrywać przychodzi mi tylko brzuch wylewający się ze spodni.

      Wszystko inne jest względne.

      A tak ogólnie, to uważam, że ubierać się należy tak, żeby wyglądać korzystnie. Nie ze względu na to "co inni powiedzą" tylko ze względu na własne samopoczucie. I nie za bardzo rozumiem argumenty "co się tak grubymi ramionami przejmujesz? Lepiej zastanów się, co w życiu osiągnęłaś" Czy jedno z drugim ma coś wspólnego? Czy jedno wyklucza drugie?
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
      • lafiorka2 Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:28
        staram się akceptować to co mam.Oczywiście nie założę krótkiej bluzeczki(choćby wiek już nie ten) kiedy boczki ze spodni wystają,ale...
        Nie mam schizy na plaży smile
        --
        Codziennie na ematce znajduję wątek, który jest najgłupszy na świecie i wydaje
        mi się, że żaden go już nie pobije.
        I codziennie ematka mnie zaskakuje.
        • azile.oli Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:38
          Zakrywać to, co przeszkadza mnie samej - czyli źle się czuję, gdy mam to odsłonięte.
          Ja jestem z frakcji zakrywania nieidealnych ramion, mimo, że jestem szczupła, to tylko w nielicznych bluzkach/sukienkach bez rękawów wyglądam dobrze. Zdecyduję się na kreację z cienkimi ramiączkami, ale nie na taką bez rękawów, bo wtedy moje ręce wyglądają najmniej korzystnie. Ale to dlatego, że mnie to przeszkadza u mnie - jeśli komuś nie przeszkadzają odsłonięte własne niezbyt idealne ręce, to mnie też nie przeszkadzają - w końcu ważne, aby dana osoba czuła się dobrze w tym, co nosi.
          Nie odsłaniam też brzucha, bo mam jesień średniowiecza po cesarce, a wszelkie znieczulenia u mnie są wskazane tylko dla ratowania życia i zdrowia.
          • nihiru Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:50
            Tak na marginesie: tolerancja na to co odkrywać, co zakrywać zmienia mi się z wiekiem i to w sposób niezupełnie typowy.
            Największe kompleksy miałam jako nastolatka i najwięcej wtedy zakrywałam.
            Nawet bym nie rozważała przymierzenia sukienki, którą sobie zeszłym latem kupiłam: różowej, na ramiączkach, dobrze przed kolanobig_grin

            Chociaż, przypomina mi się, jak Balzak opisywał, że "na salonach" najbardziej wydekoltowane były najstarsze panie, a młode i ładne były chowane przez ciotki po kątach.
            Mam nadzieję że to nie mój przypadekbig_grin
            --
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • kk345 Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:03

              > Tak na marginesie: tolerancja na to co odkrywać, co zakrywać zmienia mi się z w
              > iekiem i to w sposób niezupełnie typowy.
              A ja bym powiedziała, ze własnie typowy- im jesteś starsza, tym pewniejsza siebie i tym bardziej masz gdzieś, co świat o tobie myślibig_grin
                • nihiru Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 14:06
                  > Dokładnie. Wdupiemanie rosnie z wiekiem big_grin

                  big_grin
                  Trochę tak, ale w moim przypadku nawet nie o to chodzi.
                  Po prostu jak byłam młoda, to myślałam głównie o tym, że nie mam figury/cery/urody jak modelki i w związku z tym nie troszczyłam się specjalnie o wygląd.
                  Teraz nie myślę o swoich brakach, tylko o tym, w czym będę dobrze wyglądała. Bardziej interesuję się modą i kosmetykami i to się przekłada na mój wygląd.
                  --
                  ------------------------------------------------------
                  forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
          • jesienna.nuta Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:26
            Azile.oli - bardzo mi się podoba Twoje podejście. Sama decydujesz, co zakryć, a co odsłonić. Najważniejsze, co Ty o sobie myślisz. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będziesz się podobać. Na szczęście, Tobie także nie każdy musi się podobać.
            Oczywiście, ubranie bardzo dużo mówi o człowieku, ale jeśli się jest czystym i zadbanym - reszta jest naprawdę drugoplanowa. Tak uważam.

            Kiedyś odwiedziłam koleżankę w pracy - w ramach moich obowiązków służbowych - i zastałam u niej panią ostro po 40-tce całą ubraną na różowo, z ogromną dbałością o szczegóły. Do dziś uważam, że wyglądała zjawiskowo. Serio.
      • jesienna.nuta Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:20
        "A tak ogólnie, to uważam, że ubierać się należy tak, żeby wyglądać korzystnie. Nie ze względu na to "co inni powiedzą" tylko ze względu na własne samopoczucie. I nie za bardzo rozumiem argumenty "co się tak grubymi ramionami przejmujesz? Lepiej zastanów się, co w życiu osiągnęłaś" Czy jedno z drugim ma coś wspólnego? Czy jedno wyklucza drugie?"

        Korzystnie to znaczy jak? Tak, aby się Tobie spodobało, mnie, czy osobie, która się ubierze zgodnie z własnym gustem? Najważniejsze, żeby być bardzo czystym i zadbanym i mieć osobowość.
        Czasem bywa i tak, że ktoś tak bardzo przejmuje się swoim wyglądem i "co ludzie powiedzą", że marnuje sobie życie na hodowanie własnych kompleksów.
        Oczywiście, lepiej być pięknym, młodym i bogatym, ale co powiesz komuś mniej pięknemu, mniej młodemu i raczej nie do końca bogatemu?
        Czy powinniśmy znajomych dobierać według tego jak się ubierają i jak wyglądają, czy - jacy są?
        Wolisz koleżankę zafiksowaną na swoim wyglądzie, czy na tym, aby dobrze się razem z Tobą czuła w Twoim towarzystwie, żeby potrafiła Ci pomóc, jak będziesz jej potrzebować?
        • nihiru Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:58
          Słuchaj - piszesz rzeczy oczywiste.

          Nikt tutaj nie namawia do hodowania sobie kompleksów i fiksowania na punkcie swojego wyglądu. A już z pewnością nikt nie sugeruje, że wszyscy powinni być młodzi, piękni i bogaci.

          Popatrz np.: na Sarah Jessicę Parker. Obiektywnie patrząc - żadna z niej piękność. I co z tego? Ważne że ma klasę i styl. Ale to nie przyszło jej samo z siebie, tylko właśnie z zastanawiania się "w czym dobrze wyglądam", "co z czym będzie dobrze wyglądało".
          Każda z nas mogłaby nią być, bo żeby być elegancką, nie trzeba być młodą, piękną i bogatą. Natomiast trzeba postarać się bardziej niż tylko "żeby być czystym".

          ------------------------------------------------------
          forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
    • edelstein Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 12:53
      Pieprzyki mam wszedzie,tylko twarz ocalala,duze,male,czarne,brazowe,od zawsze mialam ich od cholery i ciut ciut.W zyciu nie przyszlo mi do glowy,ze to defekt.Serio?mam idealnie poorany brzuch i chodze w bikinitongue_out Poza ci...a nie chowam nicbig_grin
      --
      "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
    • lady-z-gaga Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:01
      "bezwzględnie" to kazdy sam sobie okreslawink
      ogolnie uważam, że jak cos wyjątkowo nieestetyczne, to nie należy tym epatowac - z drugiej strony, jak ktoś musi, bo się udusi, to niech pokazuje smile
      na mojej liscie (czyli to, czego nie lubię oglądac u innych) rzeczy do przysłaniania są wielkie żylaki i fałdy tłuszczu - ale rozumiem, że komuś mogą przeszkadzac całkiem inne defekty urody smile
      • joasia33 Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:14
        Jestem gruba, nie okrywam się czadorem w związku z tym, ale wiadomo, nie założę kostiumu dwuczęściowego (zwłaszcza, że brzuch pocięty bliznami pooperacyjnymi jak cholera), nie noszę także topów bez rękawów, bo mam ramiona nieszczególne (rozstępy pojawiły mi się tam w wieku 12 lat, a jak ostatnio schudłam dużo, to jędrność diabli wzięli).
        Natomiast na prawej dłoni mam wielką bliznę po wynaczynieniu chlorku wapnia. Blizna przypomina płaszczkę. Parę osób wzięło ją za interesujący tatuaż, ale dla większości jest straszna. (Dla tych zwłaszcza, którzy widzieli ją przed demarkacją.) Nie zamierzam chodzić jednak w rękawiczce. Na prawej ręce mam też przetokę dializacyjną i mnóstwo śladów po wkłuciach. Można mnie wziąć za wypasioną narkomankęsmile, bo igła do dializ jest grubości wkładu do długopisu. Tego też nie zamierzam zakrywać. Słyszałam od innych dializowanych, którzy oprócz blizn mają też paskudne tętniaki i bywały sytuacje, że byli wypraszani ze sklepu np. monopolowego czy restauracji, bo "narkomanów nie obsługujemy!". Okropne.
        Ja wychodzę z założenia, że niech się wstydzi ten, kto widzi i tyle.
        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,joasia33.html
        • jesienna.nuta Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:32
          Joasiu, z całą pewnością nie jesteś gruba, tylko stabilnie zbudowana. Blizna w kształcie płaszczki? Też taką mogę mieć. A co!
          Poza tym - mojemu szaleńczo przystojnemu mężowi bardzo się podobają kobiety zdecydowanie puszyste. Co ja się przez te 28 lat nasłuchałam, że jestem za chuda! Teraz trochę przytyłam i mam wielką radość ze zmiany całej garderoby.
    • mejerewa Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:08
      Pryszcze też nie są estetyczne, ale trudno w czadorze chodzić.
      Raczej dobieram strój do sytuacji, niż do maskowania mniej idealnych rejonów ciała. Czyli nie pójdę na zebranie w szkole w letnich szortach, bo nie wypada, ale już na rower tak, mimo że udka już nie młode.
      Jak mi "wysypie" dekolt, to na przyjęcie wezmę sukienkę pod szyję, ale już na spacer do parku w upał może być goły dekolt i mam wtedy gdzieś, że komuś się to wydaje brzydkie.
      • jesienna.nuta Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 13:35
        Pryszcze można i trzeba leczyć. Czasem trwa to nawet parę lat, ale w końcu będziesz miała olśniewającą cerę. Są doskonale pudry tuszujące pryszcze. Przejdzie Ci. Pomyśl o pryszczach trochę czulej: są tak Ci wierne i przywiązane do Ciebie... Aż żal się ich pozbywać...
        • mejerewa Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 14:20
          Parę lat smile
          Jestem po 40. i nadal mam problemy z cerą (oczywiście wynikają też z innych problemów zdrowotnych). Do tego głębokie przebarwienia, których nawet laser do tatuażu nie usunął. Latami walczyłam, majątek wydałam i znany chirurg rozłożył ręcę mówiąc że przez 25 lat praktyki nie miał tak opornego przypadku.
          Dlatego nie zawsze to jest kwestia zaniedbania, czasami trzeba się pogodzić z niedoskonałościami. A jak już się człowiek z tym pogodzi, to wtedy nabiera też dystansu do reszty. No bo skoro twarzy nie zasłonię, to tym bardziej nie będę się przejmować innymi częściami ciała. Byle wyglądać stosownie do sytuacji.
      • bi_scotti Re: Co pokazywać a co zakrywać.. 25.02.15, 14:17
        Wszystkie dylematy tego typu rozwiazuje fioletowy kapelusz smile

        Beautiful Woman
        Age 3: She looks at herself and sees a Queen.
        Age 8: She looks at herself and sees Cinderella.
        Age 15: She looks at herself and sees an Ugly Sister (Mum I can't go to school looking like this!)
        Age 20: She looks at herself and sees "too fat/too thin, too short/too tall, too straight/too curly"- but decides she's going out anyway.
        Age 30: She looks at herself and sees "too fat/too thin, too short/too tall, too straight/too curly" - but decides she doesn't have time to fix it, so she's going out anyway.
        Age 40: She looks at herself and sees "clean" and goes out anyway.
        Age 50: She looks at herself and sees "I am" and goes wherever she wants to go.
        Age 60: She looks at herself and reminds herself of all the people who can't even see themselves in the mirror anymore. Goes out and conquers the world.
        Age 70: She looks at herself & sees wisdom, laughter and ability, goes out and enjoys life.
        Age 80: Doesn't bother to look. Just puts on a purple hat and goes out to have fun with the world.

        Milego dnia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka