Dodaj do ulubionych

szkola podstawowa z klasami integracyjnymi

27.02.15, 07:01
czy poslalybyscie dziecko do takiej szkoly gdzie sa klasy integracyjne? przepisy dopuszczają3- 5 dzieci z orzeczeniami na 20 dzieci w klasie. wtedy sa 2 panie. ale jesli bedzie 2takich dzieci to tylko 1 pani jest. na 3 kl pierwsze jedna jest integracyjna.
kolezanka ma dylemat nie wiem co jej poradzic. mowa tu tez o zerowce i dalej.
Edytor zaawansowany
  • siebiatynska_m 27.02.15, 07:10
    Kurcze,jednak cz. społeczeństwa jest naprawdę niedojrzala.
    Skąd w ogóle masz dylematy? To zwykłą szkoła ( oczywiście mam na myśli sz. int.,ale dla dzieci niepełnosprawnych fizycznie). Moja córka do takiej chodzi. Co prawda w jej klasie nie ma dzieci niepełnosprawnych,wiec ma 1 nauczycielkę. U nas jest tak,ze 4 równolegle KL. są integracyjne i w nich są po 2 panie. Ale np moja sąsiadka celowo zapisała syna do KL. integracyjnej, gdzie są dzieci np poruszające się na kulach. To uczy dobrego spojrzenia na świst i inność. Poza tym w tej szk. nie ma aż tylu dzieci niepełnosprawnych.
  • arwena_11 27.02.15, 08:05
    jakie niepełnosprawne fizycznie? Do klas integracyjnych moga iść dzieci na granicy normy intelektualnej, mające ZA, Autyzm, ADHD. To nie tylko dziecko na wózku czy słabowidzące spokojne i grzeczne. Może być dziecko rozwalające wszystkie lekcje, agresywne itd.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • lauren6 27.02.15, 11:15
    A co w zwykłej klasie nie ma dzieci z ZA, autyzmem i ADHD? Też są, tylko klasa liczniejsza i z automatu nie ma dodatkowego wychowawcy.
  • arwena_11 27.02.15, 11:25
    powiadałam na post wyżej, gdzie autorka pisze że szkoła integracyjna to zwykła szkoła + dzieci niepełnosprawne ruchowo. Trochę odbiega o od rzeczywistosci
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • siebiatynska_m 27.02.15, 12:22
    to co napisałam w ogóle nie odbiega od rzeczywistości. dla dzieci upośledzonych (takich w szkole córki nie ma) są szkoły specjalne.
    poza tym dzieci z AS czy ADHD chodzą także do szkół powszechnych.

    arwena_11 napisała:

    > powiadałam na post wyżej, gdzie autorka pisze że szkoła integracyjna to zwykła
    > szkoła + dzieci niepełnosprawne ruchowo. Trochę odbiega o od rzeczywistosci
  • iuscogens 27.02.15, 12:26
    Dzieci z lekkim upośledzeniem jak najbardziej mogą się uczyć (i uczą się) w szkołach integracyjnych.
    --
    "- Jadowity gad na trzy litery...??
    - mąż..."
  • jakw 27.02.15, 12:13
    Dzieci z ADHD to można spotkać w dowolnej szkole - na ADHD nie dają orzeczenia.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • edelstein 27.02.15, 11:21
    Do klas integracyjnych chodza tez ZA,opoznieniem.Na w rozwoju,AdHDowcy.Mysle,ze zmienilabys zdanie gdyby twoje dziecko sluzylo jako worek treningowy dla chlopaka z ADHD.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • akniwlam 27.02.15, 12:20
    Bo w zwykłej klasie chłopak z ADHD błyskawicznie łagodnieje, a w integracyjnej się wyżywa?
    Agresywne dzieci (z różnych powodów agresywne) zdarzają się w każdej szkole, niezależnie czy integracyjna czy nie.
  • arwena_11 27.02.15, 12:23
    tylko w zwykłej zazwyczaj da sie go spacyfikować/wymusić nauczanie indywidualne na rodzicach itd a w integracyjnej szans nie ma albo są małe
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • nimsaar 27.02.15, 12:49
    No dokładnie.
    - Proszę pani, chłopak ma wdrożone leczenie, jest pod opieką: tu wymienieni specjaliści, i uważamy, że z naszej strony zrobiliśmy wszystko.
    A ten jak mi bił dziecko, tak bił je nadal, mimo tych wszystkich pięknych złów o wdrożonych procedurach i terapiach.
  • akniwlam 27.02.15, 13:13
    Dziewczyny, poniżej już trochę napisałam. Mogę rozszerzyć: w klasie mojego dziecka największy problem był nie w dzieciaku z zespołem Aspergera, który miał swoje dziwactwa, ale nie był agresywny, a jego mama często bywała w szkole i współpracowała z zaleceniami. Problemy były z grupką chłopaków, którzy byli agresywni albo robili otoczeniu niebezpieczne "żarty" (typu spychanie ze schodów), niszczyli cudze rzeczy (nie piszę o łamaniu ołówków, ale o zniszczeniu cudzego mienia o dość znacznej wartości). Oni nie mieli żadnej diagnozy, ich rodzice nie widzieli problemów, ot po prostu żywe dzieci, wyrosną to zmądrzeją. I szkoła kompletnie nie mogła sobie z nimi dać rady, bo byli z rejonu, a nie narozrabiali ani razu na tyle, żeby trzeba było wzywać policję, nikt nie skierował ich spraw do sądu rodzinnego. Bo to nie były dzieci zaniedbane, głodne, brudne i obdarte, nawet uczyli się nie najgorzej, tylko wychowywane przez rodziców, którzy w agresji niczego złego nie widzieli. A że trafiła się taka grupka w jednej klasie, to nadawała ton i podobnie zaczęli się zachowywać i inni chłopcy i problem narastał.
    Tak więc przed agresją niektórych dzieci i bezmyślnością niektórych rodziców nie ma jednej słusznej metody obrony i nie ucieknie się przed nią do zwykłej szkoły, ona też nie da gwarancji. Choćby szkoła bardzo chciała nie mieć takich uczniów, to nie ma sposobu, żeby się ich pozbyć. I świetnie rozumiem, jak człowieka szlag trafia, jak słyszy, że "zrobiliśmy wszystko", a sytuacja wcale się nie poprawia. Tylko jakoś chyba większe szanse na zmianę zachowania ma dziecko, które jest zdiagnozowane i chodzi na tę terapię, niż dziecko, którego rodzice udają, że wszystko jest w porządku.
  • nimsaar 27.02.15, 14:58
    Ja to wszystko rozumiem, tylko u nas problem był z przedszkolem, które bagatelizowało problem, nie z rodzicami. Piękna teoria swoje, a praktyka swoje.
    I jeśli w szkole, do której pójdzie będzie taki problem, nie będę się bawić w grzeczne rozmowy, tylko powiadomię odpowiednie służby.
  • siebiatynska_m 27.02.15, 16:15
    twierdzenie krótkowzroczne, pozbawione sensu i logiki, przykładem czego jest afera sprzed roku: w głównym wyd. wiadomości m.in. trąbiono o tym: szkoła publiczna, dziecko-chłopak z adhd bił, pluł, popychał . dzieci bały się przychodzić do szkoły, rodzice prosili o zmianę klasy. rozmowy pedagoga i psychologa oraz dyrekcji z rodzicami bachora nic nie dały, bowiem rodzice uznali, że jest to tylko taki temperament i nie będą chodzić na terapie. polskie prawo jest tu bezsilne: bez zgody rodzica nic z takim gó...arzem nie możesz zrobić.
  • siebiatynska_m 27.02.15, 16:17
    źle się podpięło;moja wyp. dot: nimsaar 27.02.15, z h 12:49
  • nimsaar 27.02.15, 16:46
    Wyjaśnij mi co jest bez sensu i bez logiki.
  • najma78 27.02.15, 17:10
    nimsaar napisał(a):

    > No dokładnie.
    > - Proszę pani, chłopak ma wdrożone leczenie, jest pod opieką: tu wymienieni sp
    > ecjaliści, i uważamy, że z naszej strony zrobiliśmy wszystko.
    > A ten jak mi bił dziecko, tak bił je nadal,

    ale szkola ma za zadanie zapewnic dzieciom bezpieczenstwo (czy nie?) wiec skoro tego nie robi bo taoje dziecko jest bite przez inne to chyba sa nadrzedne organa do ktorych mozna to zglosic?
    Terapie oczywiscie tak ale ich efekty nie sa natychmiastowe natomiast zapewnienie bezpieczenstwa innym jest oczywiste. Odseparowanie nie jest wyjsciem bo takie dzieci sa czescia spoleczenstwa i beda nia jako osoby dorosle a nie naucza sie w tym spoleczenstwie zyc jesli beda odseparowane. Agresja moze miec rozne podloze i wazne aby je zdiagnozowsc oraz wspopnie z rodzicami dziecka ale takze nauczycielami pracowac nad rozwiazaniem problemow dziecka.
  • edelstein 27.02.15, 17:16
    Niech sobie pracuja,najwazniejsze,by moje dziecko nie robilo za czesc terapii.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • nimsaar 27.02.15, 17:21
    Właśnie to powiedziałam w przedszkolu.
  • najma78 27.02.15, 17:28
    edelstein napisała:

    > Niech sobie pracuja,najwazniejsze,by moje dziecko nie robilo za czesc terapii.
    zrozum wreszcie ze ani ty ani twoj dzieciak nie jestescie pepkiem swiata.
  • edelstein 27.02.15, 19:29
    Adhdaowiec tez nie jest.Roznica jest taka,ze moj syn nie jest niebezpieczny dla otoczenia.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • nimsaar 27.02.15, 17:20
    Można zgłosić, na to jest paragraf.
    Ale moje dziecko i tak zbyt dużo przeszło i chciałam oszczędzić dodatkowego stresu.
    Bo i tak nic bym nie osiągnęła.
    A tak mam wesołe i zadowolone dziecko.
  • najma78 27.02.15, 17:33
    nimsaar napisał(a):

    > Można zgłosić, na to jest paragraf.
    > Ale moje dziecko i tak zbyt dużo przeszło i chciałam oszczędzić dodatkowego str
    > esu.
    > Bo i tak nic bym nie osiągnęła.

    jesli kazdy bedzie tak myslal to faktycznie nic sie nie zmieni.

    > A tak mam wesołe i zadowolone dziecko.

    No to twoje dziecko jest bite czy nie?
  • nimsaar 27.02.15, 17:58
    Napisałam przecież, że przeniosłam do zwykłej placówki i te problemy już nas nie dotyczą.
  • edelstein 27.02.15, 16:44
    W zwyklej szkole mozna go spacyfikowac albo wyrzucic i tyle.Musialabym byc wariatka,by moje dziecko swiadomie narazac na Kontakt z agresywnymi Aspimi czy adhdowcami.Juz raz to przechodzilam i teraz jestem bezwzgledna jesli taki poyebaniec tknie me dziecko bedzie mial z doopy jesien sredniowiecza.



    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • nimsaar 27.02.15, 16:47
    Wulgarnie, ale pozostaje mi się zgodzić.
    Teoretycy, którzy nie mieli takich problemów niech sobie darują.
  • edelstein 27.02.15, 16:54
    Nie ma co twierdzic,ze sa normalni,bo nie sa.Jako pamiatke po takim psycholu mój syn ma blizne nad okiem
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • edelstein 27.02.15, 16:58
    Dodam,ze drugi taki psychol prawie udusil dziecko szalikiem w szkole do której chodza dzieci kolezanki.Dziecko trafilo do szpitala.Rodzice zmusili matke do zabrania dzieciaka do szkoly specjalnej,co najlepsze ta matka miala 2dziecko w grupie syna,tez psychol.Na szczescie nie wyrosniety i mój syn umie sobie sam z nim poradzic.Z tym drugim wyrosnietym bykiem szans nie mial
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • nimsaar 27.02.15, 17:01
    I dlatego, ja nie czekając aż moje dziecko, poza traumą będzie miało rozbitą głowę lub dozna innej krzywdy przepisałam dziecko do innej placówki.
    W końcu wstaje z radością rano, a nie z płaczem.
  • edelstein 27.02.15, 17:18
    Moj tez juz tam nie cjodzi,na szczescie.Szkola do której zapisalam robi przesiaduje jest szansa,ze takich psycholi nie bedzie,a jak beda to bede wnioskowac,by ich przeniesli.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • naomi19 27.02.15, 07:51
    mialam poobny ylemat, szkola z naszego rejonu rowniez byla z oddzialami integracyjnymi, zmienilam corce szkole na wybrana spoza rejonu i byl to bardzo dobry wybor
    --
    "No i dążysz do czegoś tam, po prostu se dążysz, normalnie bezczelnie se dążysz!"
  • naomi19 27.02.15, 07:53
    dodam jeszcze, ze rozmawiam z rodzicami z tamtego molocha integracyjngo i wszysc sa niezadowoleni, co tylko potwierdza moj wybor, bo nam trafila sie szkola idealna.
    --
    "na ematce wspólny pokój dzieci to patologia ale szóstka dzieci karmionych kaszą ze szczawiem to ok bo 'przecież się kochają'" araceli
  • purple.sky 27.02.15, 08:08
    a dlaczego rodzice są niezadowoleni, ze wzgl. na integracyjne klasy?

    moja koleżanka ma dylematy bo obawia się o bezpieczeństwo dzieci. Stopień niepełnosprawności i rodzaj mogą być rożne ale czasami dzieci są nieprzewidywalne, np był chłopiec z autyzmem który potrafił znienacka z całej siły przywalić koledze zabawka po głowie.
  • naomi19 27.02.15, 08:16
    rodzice sa niezadowoleni na kazdej plaszczyznie, na plaszczyznie pt 'integracyjnosc' rowniez
    wszystko wyglada pieknie, jak jest dziecko na wozku, o kulach, czy ze skroconym miesniem, kiedy trafi sie dziecko z ZD, czy nawet autystyk, ale cichy dziwak stroniący od dzieci. Natomiast
    kiedy jest sytuacja taka, jak u mojej corki w przedszkolu, czyli chlopak z ZA bije wszystkich (lacznie z paniami i z samym sobą), rozwala zajęcia i psychikę pozostałych dzieci (dzieci nie są w stanie znieść wrzasku, takiego wrzasku, jakby go ktoś obdzierał ze skóry), panie są bezradne i nie wiedzą co robić, a rodzice uważają syneczka za fantastycznego geniusza może z niewielkimi problemami i nie chcę współpracować, nie chcą go leczyć, to hasło integracja robi się fajna tylko na papierze. I w smętnym reportażu na tvn24.
    --
    mam szczęście bo mieszkam w malutkiej mieścinie gdzie jest wielka bieda i nikt tu nie rzuca się nawet na używaną odzież bo dla większości jest za droga. aniaturek0409
  • rossmary 27.02.15, 11:24
    integracja jest dla dzieci z orzeczeniem a nie dla tych bez deficytów.
  • kawka74 27.02.15, 13:54
    Czy to oznacza, że dziecko bez deficytów może być workiem treningowym dla dziecka zaburzonego, a rodzic tego pierwszego ma siedzieć cicho?
    --
    Wejdę do środka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy.
  • majenkir 27.02.15, 18:05
    rossmary napisała:
    > integracja jest dla dzieci z orzeczeniem a nie dla tych bez deficytów.


    Czy to nie przeczy samej idei integracji? Czemu te dzieci nie sa w normalnych klasach?
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Coco i Bruno
  • jolunia01 27.02.15, 11:10
    Największą krzywdę w życiu zrobiłam swojej córce zapisując ja do klasy integracyjnej. Miała problem zdrowotny i wydawało mi się, że taka klasa się sprawdzi. Niestety - nie sprawdziła się pod żadnym względem. Panie nie dawały sobie rady, a poziom nauczania równany był (bardzo) w dół, chociaż na pograniczu normy było tam tylko jedno dziecko; wszystkie za to były traktowane jak upośledzone intelektualnie. Integracja piękna rzecz w teori, w praktyce rzadko.
    --
    Gdyby głupota niektórych wypowiedzi miała masę to internet kupowalibyśmy na kilogramy - by adellante12
  • edelstein 27.02.15, 11:17
    Jesli wiedzialabym,ze chodzi o dzieci niepelnosprawne ruchowo czy niedoslyszace to tak.Jesli mialyby to byc dzieci np.z adhd to nie.Juz mialam nieprzyjemnosc kontaktów mego syna z dzieckiem z adhd.Dla mojego syna to byl koszmar.Jak zobaczylam jak wspomniany Adhd sprzedal liscia przedszkolance to mi sie juz na wieki,wiekow odechcialo integracji.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • rossmary 27.02.15, 11:29
    ten watek pokazuje jak rodzice mylnie interpretuja twór jakim jest klasa integracyjna. Integracja w teorii ma byc zapewniona dziecku z deficytami ( autyzm, adhd, i inne) a nie tym "zdrowym" To srodowisko "zdrowych" dzieci ma wplynac dobroczynnie na dziecko z deficytami , nie odwrotnie,klasy integracyjne nie sa po to organizowane aby dzieci uczyly sie tolerancji etc ( choc dobrze by bylo gdyby wynosily takie wartosci) w rzeczywistosci jest tak ze sa najczesciej negatywnie nastawiane przez rodziców a delikwent z orzeczeniem jedynie w takiej klasie traci ...
  • zuleyka.z.talgaru 27.02.15, 14:10
    To max 2 dzieci powinno być w takiej klasie.
  • nimsaar 27.02.15, 11:54
    Odradzam.
    Parę lat temu założyłam podobny wątek, by spytać, czy warto zapisać dziecko do przedszkola integracyjnego.
    Nie warto.
    Moje dziecko służyło za worek treningowy dzieciom z dysfunkcjami i niestety mimo wielu rozmów, próśb, w końcu gróźb, musiałam dziecko przepisać. Przedszkole było bezradne.
    I wiecie jaką radę usłyszałam? Że musi sobie samo radzić - filigranowa drobina w starciu w wyrośniętym, zaburzonym bykiem.
    I ja miałam być wyrozumiała, bo to proszę pani biedne dziecko, chore, no proszę zrozumieć.
    Przepisałam swoje do zwykłego i mamy spokój, jedna nauczycielka ogarnia całą gromadę.
    Łobuzy są - ale zdrowe i nikt ich zachowania nie tłumaczy, dysfunkcją.
    Integracja, to utopia. Dla takich dzieci powinny być szkoły specjalne, niestety po pierwszej euforii cudownym przedszkolem, zmieniłam zdanie i teraz odradzam.
    Uważam, że integrować powinny się dzieci niepełnosprawne ruchowo, niewidome, czy głuchonieme ze zdrowymi - tak by te zdrowe mogły od najmłodszych lat uczyć się żyć, pomagać niepełnosprawnym osobom, by dziecko na wózku nie było dla nich szokiem, czy stanowiło obiekt drwin.
    Ale na integrację z dziećmi chorymi psychicznie - agresywnymi już nie dam się namówić.
  • akniwlam 27.02.15, 12:55
    Trochę mnie zadziwia ten ostatni wysyp wątków o integracji na emamie, jak również niektóre opinie.
    Posłałam dzieci do zwykłego przedszkola i zwykłej szkoły bez oddziałów integracyjnych - a i tak każde miało/ma w klasie/grupie dzieci z zespołem Aspergera, Z. Downa lub innymi zaburzeniami (nie znam dokładnej diagnozy, nie wymagam, żeby mi się rodzice spowiadali). Większe problemy bywały z niezaburzonymi dziećmi, które są agresywne, bo takiego zachowania uczą ich rodzice, niż z leczonymi i uczęszczającymi na terapię dzieciakami z ZA, których rodzice byli otwarci na współpracę ze szkołą. Chociaż oczywiście nie każde dziecko z zaburzeniami do klasy integracyjnej się nadaje, nie każde ma współpracujących rodziców i pewnie wiele z Was na takie dzieci właśnie natrafiło.
    Moim zdaniem jeśli ktoś się boi szkoły integracyjnej, to lepiej niech tam dzieci nie wysyła, bo i po co narażać się na stresy dla idei, do której nie jest się przekonanym. Jest na ogół wielu innych chętnych. Ale też nie będzie miał ten ktoś gwarancji, że w zwykłej szkole dziecko nie trafi na kolegę, który będzie np. zaburzony a niezdiagnozowany. Albo niezaburzony, a źle wychowany. Jeśli agresywne dziecko bez żadnej diagnozy zaburzeń chodzi do szkoły rejonowej, a jego rodzice odmawiają współpracy, to jest prawie nieusuwalne, choćby telewizje i gazety oknami się pchały na reportaże - no chyba że zrobi coś tak drastycznego, że np. sąd skieruje je do innej placówki.
    Natomiast proponowana przez Nimsaar integracja dzieci głuchoniemych czy całkowicie niewidomych jest piekielnie trudna, bo te dzieci przecież potrzebują odrębnego systemu komunikacji, np. niewidome dziecko nie przepisze literek z tablicy, nie nauczy się czytać z nowego elementarza, a w przeciętnej szkole czeka na nie tysiąc pułapek architektonicznych - potrzebuje bezpiecznego otoczenia, specjalnej nauki poruszania w terenie, podręczników pisanych alfabetem Braille'a i samo musi się tego alfabetu uczyć... tak więc idea piękna, ale trudna w realizacji. Cały temat integracji jest b. trudny niestety.
  • nimsaar 27.02.15, 13:02
    Wiesz, ja bym nie miała nic przeciwko, ale wkurzyła mnie bezradność i tolerowanie przemocy pod płaszczykiem integracji.
    Za przeproszeniem, mam w d..e taką integrację.
    Teraz chodzi do przedszkola, gdzie są zwyczajne łobuzy - bez usprawiedliwiającego ich orzeczenia.
  • akniwlam 27.02.15, 13:25
    Bo świętą racją jest stwierdzenie, że niestety nie każde dziecko z zaburzeniami zachowania, ale w normie intelektualnej, nadaje się do nauki w klasie integracyjnej. Można tę integrację stosować w różnym wymiarze, np. dziecko uczy się częściowo indywidualnie, a przychodzi tylko na lekcje wybranych przedmiotów, albo ma cienia, który potrafi odpowiednio wcześnie wychwycić sygnały alarmowe w zachowaniu i nie dopuścić do wybuchów agresji. Tylko wiele takich kompromisowych rozwiązań się rozbija o małą elastyczność całego systemu, no i nieśmiertelne finanse.
    Życzę każdemu kto ma doświadczenia z integracją, takich doświadczeń jak moje i moich dzieci, bo u nas zdecydowanie bilans wychodzi na korzyść.
  • lauren6 27.02.15, 17:08
    Czyli zwykły łobuz niewychowany przez rodziców jest lepszy od niepełnosprawnego dziecka, które jest poddawane terapii? big_grin

    Takie rzeczy to tylko na ematce big_grin
  • nimsaar 27.02.15, 17:24
    Mam gdzieś twój sarkazm, bo mam porównanie metod z przedszkola integracyjnego, a zwykłego.
  • arwena_11 27.02.15, 17:29
    dokładnie tak, bo z łobuzem można sobie poradzić. Łobuzowi można oddać i wtedy szybko zrozumie że nie wolno bić. Łobuzowi obniżą zachowanie, wezwą rodziców itd. Spróbuj zrobić coś takiego z dzieckiem z orzeczeniem to cię zagryzą
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • edelstein 27.02.15, 19:32
    Tak,o niebo,bo takiego mozna ustawic do pionu.Adhdeowiec ma to w powazaniu.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • wrednarzeka 27.02.15, 12:44
    to ja się wyłamię. Mam dziecko w szkole z oddziałami integracyjnymi w klasie nieintegracyjnej. Z dziećmi z odrzeczeniami młoda spotyka się w świetlicy i na przerwach. I wiecie co? Największy problem typu nieznośny szczeniak był dzieckiem bez orzeczenia.
  • wuwujama 27.02.15, 13:34
    W klasach integracyjnych najgorsze jest to, ze nie masz zadnego wplywu na to, z jakimi zaburzeniami dzieci sie trafia, z jakimi moga dojsc poxniej i jak nauczyciele poradza sobie z tymi konretnymi przypadkami, jacy rodzice sie trafia. W przypadku problemow nie mozna dla swojego dziecka zrobic nic poza zabraniem z tej klasy, a czesto pozostale klasy maja komplet uczniow i nie ma zgody dyrekcji na dolaczenie nowego ucznia, wiec trzeba szukac calkiem nowej szkoly. Nie ma zadnej mozliwosci zmusic rodzicow problemowych dzieci, które nie odnalazły sie w normalnej edukacji do przeniesienia ich do szkoły specjalnej badz na nauczanie indywidualne. To zdrowe dzieci zawsze musza sie dostosowac. 2 nauczycieli jest tylko zludnym wabikiem, bo najczesiej kazde z tych orzeczeniowych dzieci potrzebuje swojego indywidualnego opiekuna. Czesto te dzieci nie sa w stanie intelektualnie sprostac zwykłemu programowi i zasadom szkolnym, a traca wszyscy.
  • kawka74 27.02.15, 13:46
    Musiałabym się najpierw dowiedzieć, jak wygląda opieka nauczycielska w takich klasach, jakie jest grono pedagogiczne. Gdyby wyglądało tak, jak w przedszkolu mojej córki, posłałabym bez wahania.
    --
    Wejdę do środka i spróbuję wynieść dowcip. Osłaniać mnie będzie ponura muzyka odtwarzana z płyt oraz żałobne zawodzenie funkcjonariuszy.
  • guderianka 27.02.15, 14:00

    --
    Jako chrzescijanka wierze , że Maryja "poczeła z Ducha Św.", nie z anioła ! Podstawy naukowe sa takie, ze skoro partenogeneza wystepowac może u ryb, płazów, nawet u gadów - dlaczego nie mogła zdarzyc się raz jeden w Nazarecie ? by plater-2
  • lily-evans01 27.02.15, 19:37
    Hej, a Twoja córka nie jest przypadkiem w tym gimnazjum z klasami integracyjnymi? (chyba, że coś pokręciłam)
    Zadowolona, czy lepsze byłoby "zwykłe", a przystosowane architektonicznie gimnazjum?

    --
    I dreamed a dream my life would be
    So different from this hell I'm living
    So different now from what it seems
    Now life has killed the dream I dreamed.
  • zuleyka.z.talgaru 27.02.15, 14:13
    Nie.
  • mynia_pynia 27.02.15, 15:12
    Jeszcze 15-10 lat temu rodzice zabijali sie o miejsce w klasie integracyjnej ciekawe dlaczego juz tak nie jest. Wykopcie sobie wątki z 2005 jak sie da i poczytajcie jaki to byl prestiż: moje dziecko uczy sie otwartosci, są swietni nauczyciele, mało liczne klasy, eh i ah... Gdzie sie ta wyspecjalizowana kadra podziala? Kiedy nastapily zmiany w sposobie postrzegania klas/szkół integracyjnych? Odp. wiekszosc myslala ze przyjda dzieci ktore maja defekty fizyczne a nie psyhiczne i intelektualne.
  • mynia_pynia 27.02.15, 15:14
    Przepraszam za byki, pisze na tel i zjada mi litery.
  • 18lipcowa3 27.02.15, 16:41
    przepis
    > y dopuszczają3- 5 dzieci z orzeczeniami na 20 dzieci w klasie.


    Nie, nie puściłabym.

    --
    > Na hasło naturalnie włącza się czerwona lampa. Na hasło antyszczepion
    > kowcy włącza się halogen, bo to oznacza, że na 100% ludzie są powaleni i ni
    > ebezpieczni.
  • kota_marcowa 27.02.15, 17:26
    Absolutnie nie.
  • klaviatoorka 27.02.15, 17:33
    moja córka w podstawówce była w takiej klasie. Dwie dziewczynki na wózkach, jedna głuchoniema. bardzo grzeczne,.
    Ale:
    - na wycieczkę klasową nigdzie dalej niż poza miasto, bo wózkiem nie wjadą na zamek, w góry, do teatru też nie- bo głuchoniema boi się ciemności itp. Równoległe klasy jeździły po atrakcjach okolicy- oni do miejskiego parku, skansenu i kościołasmile
    -W młodszych klasach- przychodziła z pustymi ćwiczeniami i zeszytami (panie były z dziewczynkami w toaletach, godzinami przemieszczali się z sal gimnastycznych, biblioteki, stołówki - lekcje były na drugim planie, za to całe strony zadawane do domu)
    - klasa uważała, że nauczyciele zawsze faworyzowali te niepełnosprawne koleżanki,poświęcali im swój czas, uwagę, cierpliwość- reszta dzieciaków traktowana była ich zdaniem jako tło, które jakoś sobie poradzi.Tak mówili koledzy z podwórka. Dużo z nią rozmawiałam, ale jakoś chyba nie przekonałam- nie utrzymuje z tymi koleżankami kontaktu, choć parę lat minęło.
    Te doświadczenia to z pewnością nie wina tych dzieci, ale nie radzących sobie nauczycieli i wielkich rozmiarów naszej placówki. Gdyby nasza szkoła miała windy,lepsze rozwiązania komunikacyjne, po jednym asytstencie do każdej niepełnosprawnej osoby i jakieś specjalistyczne pojazdy do przewozu osób- dla reszty z pewnością nie byłoby to tak męczące. Ale teoria integracji sobie, a polska rzeczywistość SKRZECZY


    --
    Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu
  • najma78 27.02.15, 17:44
    klaviatoorka napisała:

    > Te doświadczenia to z pewnością nie wina tych dzieci, ale nie radzących sobie n
    > auczycieli i wielkich rozmiarów naszej placówki. Gdyby nasza szkoła miała wind
    > y,lepsze rozwiązania komunikacyjne, po jednym asytstencie do każdej niepełnospr
    > awnej osoby i jakieś specjalistyczne pojazdy do przewozu osób- dla reszty z pew
    > nością nie byłoby to tak męczące. Ale teoria integracji sobie, a polska rzeczyw
    > istość SKRZECZY

    skrzexzy i kwiczy ale czy nie mozna uzyskac pieniedzy z unii na modernizacje i dostosowanie szkol, na zatrudnienie odpowiedniej ilosci pracownikow itp?
    U mnie wogole nie ma klas integrafyjnych bo we wszystkich szkolach sa dzieci z roznego rodzaju problemami. Poza tym przeciez dziecko moze ulec wypadkowi i w wyniku tego jezdzic na wozku, czy w takim wypadku przenosi sie to dziecko do innej szkoly?
    >
    >
  • kozica111 27.02.15, 18:43
    Co ma na celu umieszczanie dziecka agresywnego z orzeczeniem w szkole integracyjnej? Jaka jest szansa na integrację? Chodzi mi tylko i wyłącznie o dziecko agresywne, wiadomo że jest to sytuacja nie do naprawienia wiec jaki jest cel?
  • najma78 27.02.15, 19:03
    kozica111 napisała:

    > Co ma na celu umieszczanie dziecka agresywnego z orzeczeniem w szkole integracy
    > jnej? Jaka jest szansa na integrację? Chodzi mi tylko i wyłącznie o dziecko agr
    > esywne, wiadomo że jest to sytuacja nie do naprawienia wiec jaki jest cel?

    Co masz na mysli piszac 'sytuacja nie do naprawienia'?
  • landora 02.03.15, 13:38
    Można. Ja chodziłam do integracyjnej podstawówki. W mojej klasie akurat nikt się nie trafił, ale w roczniku niżej były dzieci na wózku i przy balkonikach. Z jedną z tych klas jechaliśmy kiedyś na wycieczkę, chłopca na wózku koledzy wnieśli na Mysią Wieżę w Kruszwicy smile

    Szkoła miała podjazdy i windy, dzieci niepełnosprawne były dowożone specjalnymi minibusami.

    I to wszystko działo się we wczesnych latach 90tych. Potrzebny był tylko sensowny i obrotny dyrektor. Szkoła z resztą nadal istnieje i nadal jest integracyjna, doszło tylko gimnazjum (bo budynek jest bardzo duży, podobnie jak boisko). Nie wiem, jak teraz, ale za "moich czasów" w klasach były dzieci niepełnosprawne ruchowo, a nie intelektualnie.

  • rossmary 02.03.15, 09:49
    ale przeciez rodzice maja wyjscie poslac dziecko do kl. integracyjnej lub nie. Poza tym mysle (moze sie myle) ale rodzice tez moze nieswiadomie nakrecali niechec do tych dziewczyn? Nie pojedziecie na "lepsza" wycieczke bo Kasia i Ania na wózku nie wjada...
  • edelstein 02.03.15, 09:55
    Bo dzieci to durne som i nie wiedza,ze inne klasy jezdza.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • rossmary 02.03.15, 11:53
    ok, ale zawsze pozostaje fakt ze zapisywanie dzieci do klas integracyjnych jes DOBROWOLNE. A to ze niektorzy rodzice polasza sie na 2 nauczycielki w grupie i mysla ze ta druga jest tez dla ich dziecka to juz inna sprawa...
  • arwena_11 02.03.15, 12:03
    Raczej wiedzą że ta druga nie jest dla ich dziecka, ale oczekują ze ta pierwsza będzie bo tak powinno być. Normalna lekcja prowadzona bez przestojów przez jedną nauczycielkę i w tym czasie druga ma ogarniać dzieci z problemami, tłumaczyć jak nie rozumieją i robić wszystko żeby nie przeszkadzały w normalnej lekcji. Wtedy by nie było problemu, jednak zazwyczaj to tak ładnie nei wygląda.
    --
    Marta
    Mama Daniela ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
    DZIECI ROCZNIK 2000
  • rossmary 02.03.15, 12:14
    tak powinno byc bo ta druga nauczycielka jest tylko dla dzieci z orzeczeniem...mzoe to byla jakas jednorazowa sytuacja z WC ze akurat obydwie musialy....generalnie wg mnie wina lezy po stronie organizacji szkoly, trudno obwiniac dzieci o to ze sa niepelnostrawne czy rodzicó ze zapisuja do szkoly rejonowej bo maja blisko...moze byly lepsze dalej ale zdecydowali sie na ta konkretna a szkola powinna zapewnic im opieke bez uszczerbku dla inych dzieci. I znowu negatywne emocje sa skierowane przeciwko dzieciom i zapewne rodzicom "jak mogli" . . . a nauczycielki bezradnie rozloza rece i jest wytlumaczenie.
  • edelstein 02.03.15, 12:05
    Jak widac kiepsko ta integracja wychodzi.
    --
    "...mąż autorki będzie siedział na weselu córki o suchym pysku ( no cóż skoro ślubna kazała) ale autorce to za mało i postanowiła jeszcze uszczęśliwić prohibicją kogoś z rodziny przyszłego zięcia"
  • szamanta 27.02.15, 20:10
    NIE!
    Powód?? wszystkie tutaj wymienione komentarze przeciwko , są również moim powodem ,dlaczego mowie NIE !!
  • atoness 02.03.15, 14:49
    Zdecydowanie tak. Mój syn chodzi do szkoły integracyjnej. Problemy są, ale dokładnie takie same mają dzieci sąsiadów chodzące do szkoły rejonowej. Różnica jest tylko taka, że mój syn ma dwie nauczycielki. Przyjaźni się z chłopcem z ZA, bardzo spokojnym. Jest też w klasie chłopiec, który według mamy tamtego ma książkowe objawy Aspergera. Orzeczenia nie ma, bo rodzice nie życzą sobie wiedzieć, że ich dziecko ma problem. A ma bardzo poważny. Moje dziecko ma spokój od czasu, kiedy wyłuszczyłam pani matce, co ją czeka, jeśli jej syn jeszcze raz dotknie mojego.
    Moim zdaniem powinny być tylko takie szkoły. Uczniowie wszędzie są z grubsza tacy sami. Należałoby tylko wyposażyć wszystkie szkoły w windy i dawać po dwóch nauczycieli.
  • zuleyka.z.talgaru 02.03.15, 15:47
    I skąd wziąć na to kasę? W Poznaniu windę dla niepełnosprawnych ostatnio zasponsorował papież Franciszek...bo nikt inny nie chciał....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka