Dodaj do ulubionych

"Niski indeks glikemiczny"

15.04.15, 10:37
Juz po raz kolejny trafiam na to w jakimś wątku i mam pewne wątpliwości wink próbowałam coś o tym poczytać i mam nieodparte wrażenie, że to kolejna wyjaśniająca wszystko ściema typu "zakwaszenie organizmu". Czy ktoś się na tym zna i może się wypowiedzieć? Raczej nie chodzi mi o linki z netu i diety, ale o fachowe wyjaśnienie, o co z tym chodzi i czy to ma jakieś potwierdzenie w badaniach naukowych? PRAWDZIWYCH badaniach naukowych?
--
Psia mać!
Edytor zaawansowany
  • 15.04.15, 10:41
    Idź pogadać z diabetykiem.
  • 15.04.15, 10:45
    to nie ściema. chodzi o to że różne potrawy różnie podnoszą poziom cukru we krwi, diabetycy to sprawdzają. dla zdrowego człowieka również jest korzystne jedzenie rzeczy które tego poziomu nie podnoszą za bardzo.
  • 15.04.15, 10:48
    Witam
    Ale czego nie rozumiesz? Są produkty, po których cukier powoli rośnie, co jest zdrowe, albo takie, po których cukier rośnie za szybko i to jest niezdrowe. Cała filozofia. Jak cukier rośnie za szybko, to potem szybko spada i człowiek jest zamulony, źle się czuje i chce mu się spać oraz jeść. A jak cukier rośnie powoli to człowiek nie jest zamulony, dobrze się czuje, nie jest głodny etc. Ja jestem na tej diecie, bo jestem zagrożona cukrzycą. Nie ma magiiwink
    Pzdr.
    Ing
  • 15.04.15, 10:51
    No dobrze, ale tu znów (jak w przypadku tego zakwaszania) mamy nawiązanie do jednostki chorobowej i osób, które mają jakieś dolegliwości. Czy to naprawdę ma takie znaczenie dla osoby zdrowej? Po co mam rozmawiać z diabetykiem? Nie mam cukrzycy smile

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 10:55
    No ma - takie, że jak Ci za szybko cukier rośnie a potem szybko spada to jednak nie jest dobre dla orgnizmu. Lepiej jak się uwalnia powoli i powoli opada.
    Dziś jesteś zdrowa a jutro nie.
  • 15.04.15, 10:56
    Dla zdrowej osoby wpływ ma taki, że jak zje coś co szybko podnosi cukier, a później ten cukier szybko spada, to pojawia się chęć jedzenia. W ten sposób można się nabawić nadwagi.
  • 15.04.15, 10:59
    Witam
    Morgen, może mieć znaczenie. Bo jak się zapychasz bułami, ryżem, kluchami etc. to cukier ci szybko rośnie, potem organizm się broni i cukier szybko spada i to jest droga do rozregulowania organizmu. W pewnym momencie organizm zaczyna wariować na wielu frontach. Front nr 1 - rośnie tyłekwink
    Pzdr.
    Ing
  • 15.04.15, 11:04
    Z grubsza, są dwa rodzaje cukrzycy, wrodzona i nabyta. Nabytą można nabyć, jak sama nazwa wskazuje.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:04
    W przypadku osób zdrowych bez nadwagi, które nie pochłaniają jakichś przesadnych ilości produktów zawierających cukier (bo to samo w sobie zdrowe nie jest) jest bezużyteczna ściema.
  • 15.04.15, 11:08
    Czyli jednak dobrze przeczuwałam.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 17:30
    Nie dobrze przeczuwałaś.

    Problem polega na tym, że produkty o wysokim indeksie glikemicznym bardzo szybko podnoszą poziom cukru we krwi, wtedy wydziela się gwałtownie bardzo dużo insuliny, aby ten poziom cukru zmniejszyć. Jak jest dużo insuliny, to poziom cukru gwałtownie spada, wtedy wydziela się duża ilość glukagonu, aby poziom cukru podnieść i następuję taka huśtawka w organizmie.
    Jeśli to trwa przez wiele lat, to w końcu tkanki organizmu stają się coraz mniej podatne na działanie insuliny i organizm musi jej produkować coraz więcej, a im więcej insuliny, tym szybciej się tyje. Na dodatek tak intensywnie eksploatowana trzustka w pewnym momencie może odmówić współpracy i bach - pojawi się cukrzyca, nawet u całkiem chudej osoby.

    Dlatego zdrowsze są produkty o niskim indeksie glikemicznym, bo utrzymują poziom cukru na stałym poziomie,a przede wszystkim poziom insuliny na stałym poziomie, a tym samym nie zaburzają ani działania insuliny na komórki, ani nie nadwyrężają trzustki, ani wątroby, bo wątroba też bierze w tym procesie przetwarzania cukru udział.

  • 15.04.15, 13:54
    ale zdrowa osoba bez nadwagi może zachorować i przytyć.

    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • 15.04.15, 11:18
    Ale nie pytałaś, czy to jest coś, czym powinnaś się przejmować, tylko czy w ogóle coś takiego istnieje. Istnieje.
  • 15.04.15, 11:38
    Ok, istnieje, ale nie przekonuje mnie jako zalecenie dla każdego.

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 11:54
    Dla osoby całkowicie zdrowej, traktowanie zaleceń tej diety jak religii - nie jest konieczne. Ale luźne podejście do zagadnienia (na zasadzie kodeksu piatów w Piratach z Karaibówwink ) raczej nikomu nie zaszkodzi. W dużej mierze ta dieta pokrywa się z tym, co rozumiemy przez "zdrową dietę" dla zwykłej, zdrowej osoby.
  • 15.04.15, 11:55
    No to ok, mniej więcej się załapuję smile

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 13:26
    to jest zalecenie dla osob z cukrzyca typu II lub zagrozonych cukrzyca: chodzi o to aby nie prowokowac wyrzutow insuliny, na ktore tkanki chorego i tak nie sa wrazliwe.
  • 15.04.15, 13:53
    Dla cukrzyków, osób zagrożonych cukrzyca oraz cierpiących na nadwage z powodu wilczego apetytu (utrzymywanie niskiego poziomu cukru we krwi hamuje poczucie głodu).

    Reszta ludzi spokojnie może to olać, tak samo jak nie liczy na bieżąco kalorii ani nie mierzy sobie codzienne cisnienia.
  • 15.04.15, 10:49
    Skoro lekarze zalecają dietę o niskim IG cukrzykom to chyba nie jest ani ściema ani chwilowa moda. Moja mama ma od diabetologa zalecenia aby posiłki przygotowywać w oparciu o ich IG.
  • 15.04.15, 10:53
    Ale ja nie mam cukrzycy! smile Jaki mają sens zalecenia dla cukrzyków dla zdrowej osoby?

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 10:55
    Osoba z nadwagą nie jest zdrowa.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:08
    Dlaczego zakładasz, że mam nadwagę?

    --
    Psia mać!
  • 15.04.15, 11:40
    Nie zakładam, tylko nawiązuję do tych wątków, do których ty też nawiązałaś w temacie. Czyli, ludzie piszą, mam jakiś problem z jedzeniem, inni ludzie im odpowiadają, zrób tak i tak. Nikt nie zakłada wątku, jestem zdrowy i szczupły oraz nie obżeram się, co mogę z tym zrobić.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:52
    Miałam ci nie odpowiadać, bo nie lubię się kopać z koniem, ale jeszcze raz zapytam - gdzie napisałam, że ktoś mi powiedział, że mam jakiś problem z jedzeniem? Gdzie choć wspomniałam, że mam jakiś problem? Czy we wpisie założycielskim napisałam, że mam jakikolwiek problem z jedzeniem? Często natykam się na ten "niski indeks glikemiczny" i mnie to zainteresowało, czego jeszcze kobieto nie rozumiesz?
    --
    Psia mać!
  • 15.04.15, 11:55
    Zadałaś pytanie, czy IG to ściema, mnóstwo osób napisało ci, że nie i tłumaczą jak komu dobremu, że faktycznie IG potraw ma znaczenie, największe dla ludzi z/zagrożonych cukrzycą, ale i profilaktycznie, dal tych, którzy mają tendencję do nietrzymania wagi (niekoniecznie od razu otyłych), a ty się oburzasz, jakby ktoś ci faktycznie wmawiał, żeś gruba, z cukrzycą i żywiąca się czipsami z piwem. No weź.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 15.04.15, 11:57
    Próbuję spokojnie dyskutować, nikogo nie obrażam i nie wyzywam, po prostu mam wątpliwości, a ta panna bez przerwy się do mnie przyp..., serio tego nie widzisz? Uważasz, że to jest normalna dyskusja?

    --
    Psia mać!
  • 15.04.15, 12:05
    Ja też nie widzę, jesteś po prostu dość agresywna i to zupełnie bez powodu. Piszesz, że trafiasz na taki termin w wątkach i dziewczyna ci po prostu tłumaczy dlaczego w takich wątkach się ten termin pojawia. Nigdzie nie napisała, że ty jesteś gruba, tylko że piszą w takich wątkach osoby z problemem nadwagi i dlatego pojawia się tam mowa o indeksie glikemicznym.
  • 15.04.15, 12:09
    Wcale mnie nie dziwi, że akurat ty nie rozumiesz wink bo kojarzę cię z wcześniejszych wątków i raczej nie darzysz mnie sympatią.
    Zaczęło się od tego tekstu: "Mówisz, że należysz do osób, które nie radzą sobie z odróżnieniem ściemy od faktów?", a potem poleciało, że się sama podkładam, zbieram burzę (?), jeśli dla ciebie to jest normalne zagajenie rozmowy, to rzeczywiście mamy inne zdanie na temat kultury dyskusji.
    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 12:25
    Proponuje kolejne tematy wątków: Ciąża od seksu, mam wątpliwości wink. Czy Ziemia się kręci wokół Słońca, wiecie coś na ten temat?

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 12:09
    Nie uważam, ale chyba z innych niż Ty powodów.

    Jeśli można ci dać radę, o którą nie prosisz, to czasem lepszą metodą jest gadanie z tymi, z którymi chcesz niż pakowanie 90% energii w dyskusje z tymi, z którymi gadać ci się nie chce.
    Dobra, IG nie IG, idę sobie kawę zrobić.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 15.04.15, 12:15
    Masz rację, dałam się trollowi sprowokować.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 17:12
    Kurde, ja nie wiem, who is who na ematce i kto się do kogo przywala, ale jak dla mnie nick morgen.stern w tym wątku jest najbardziej zaczepny, od samiuskiego początku (te cudzysłów, uśmieszek, czyli nie pyta zwyczajnie, tylko ma już opinie, na zasadzie - "nie wiem, ale się wypowiem" i przyszłam poprowokowac, a teraz jestem tą najbiedniejsza).
  • 15.04.15, 20:20
    minor.revisions, biorąc pod uwagę proporcje twoich kasowanych postów do kasowanych postów morgen, to zdecydowanie ty wychodzisz na osobę zaczepną i, delikatnie mówiąc, niegrzeczną suspicious
    I nie, nie bronię morgen, żebyś sobie czegoś mi nie dopisywała.
    --
    Dla mnie myśl o powrocie do Polski jest koszmarem. Wole tutaj gdzie jestem jeść suchy chleb, niż mieć do czynienia z Polakami w skali państwa, powiatu czy wsi.Oczywiście pojedyncze osobniki bywają na poziomie. by Laquinta
  • 15.04.15, 20:48
    rosapulchra-0 napisała:

    > minor.revisions, biorąc pod uwagę proporcje twoich kasowanych postów do kasowan
    > ych postów morgen,

    ja nie biorę pod uwagę całokształtu twórczości morgen, bo go nie znam. Patrzę na ten wąt i nie rozumiem, bo napisała go ewidentnie zaczepnie i zaczepnie odpowiada, a potem miauczy, że biją. Być może jak się całość czyta przez pryzmat drugiego i trzeciego dna, którego nie znam, oraz innych wątków, to można to jakoś inaczej odczytać. A już fakt, że ktoś śledzi, które moje posty były wykasowane i robi jakieś statystyki, ubawił mnie setnie (sama nie kojarzę żadnego, co nie znaczy, że nie było, nie przywiązuję aż takiej uwagi do tego).
  • 15.04.15, 21:03
    sorry, post z cudzego komputera, nie podszywam się pod nikogo.
  • 15.04.15, 22:21
    Myślisz, że śledzę? Wykasowane posty z nickiem minorcośtam są często zaznaczone jako niezgodne z regulaminem lub prawem. U morgen jakoś tego nie widziałam. Poza tym posiadaczka nicka minorcośtam jest bardzo agresywna w swoich wypowiedziach, często czuć w nich pogardę dla jej interlokutora.
    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • 15.04.15, 20:15
    morgen_stern napisała:

    > Próbuję spokojnie dyskutować, nikogo nie obrażam i nie wyzywam, po prostu mam w
    > ątpliwości, a ta panna bez przerwy się do mnie przyp..., serio tego nie widzisz
    > ? Uważasz, że to jest normalna dyskusja?

    Dobre masz wrażenie.
    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • 15.04.15, 13:27
    osoba z nadwaga jest zdrowa, nie wciskaj ludziom kitu
  • 15.04.15, 11:01
    Mało kto się rodzi cukrzykiem. Większość tę chorobę w toku zycia nabywa, na skutek wieloletnich błędów dietetycznych, na ogół w połączeniu z predyspozycjami genetycznymi. Spożywanie posiłków z niskim IG ma nie dopuścić do rozwoju cukrzycy.
    Dodatkowo ja na przykład na diecie niskoglikemicznej bez wysiłku chudnę.
  • 15.04.15, 11:01
    A tłuszcze trans wymieszane z cukrem i solą (większość gotowych produktów spożywczych) to nie jest normalna dieta.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:05
    Zlitujcie się... Nie mam nadwagi, nie spożywam w nadmiarze tłuszczów trans i nadal nie wiem, dlaczego miałoby to mieć dla mnie znaczenie. "Każdy może dostać cukrzycę" mnie jakoś średnio przekonuje.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 11:16
    morgen_stern napisała:
    > "Każdy może dostać c
    > ukrzycę" mnie jakoś średnio przekonuje.

    Ale to jest właśnie stan faktyczny spowodowany współczesnym sposobem żywienia opartym na cukrze i białej mące.

    --
    Si Vis Pacem, Para Bellum!
  • 15.04.15, 14:21
    Ja też nie mam cukrzycy, ale zdecydowanie na diecie o niskim indeksie glikemicznym lepiej się czuję. Przede wszystkim nie dopada mnie senność po jedzeniu, nie tyję (a w okresach, kiedy mam co zrzucić - chudnę). Otacza nas mnóstwo żywnosci wysokoprzetworzonej, która jest wysokoglikemiczna, spożywanie tego na co dzień może z biegiem czasu rozregulowywać trzustkę, a stąd już krok do insulinooporności, tycia i cukrzycy.
    Jak człowiek zdrowy, nie musi koniecznie rygorystycznie przestrzegać diety, ale jak ma do wyboru zjeść coś nisko- lub wysokoglikemicznego, to zdecydowanie lepiej, patrząc perspektywicznie, zjeść to pierwsze. Zwłaszcza, że to brzmi groźnie, a groźne nie jest smile

    --
    Dzieciaki ze szkół muzycznych
  • 15.04.15, 16:24
    Nie masz np napadów glodu.
  • 15.04.15, 10:50
    Indeks glikemiczny (wraz z indeksem insulinowym) ma znaczenie dla diabetyków. Termin stał się modny w latach 80., bo w końcu trzeba wymyślać coraz to nowe diety dla bezmyślnej tłuszczy. A obliczanie samego indeksu glikemicznego, bez brania pod uwagę innych czynników, takich jak np. indeks insulinowy, po prostu nie ma sensu.
  • 15.04.15, 10:51
    Jako diabetyk powiem ci, że nie ściema, ale do wszystkich takich tabelek w necie należy podchodzić ze sporą dawką sceptycyzmu, no nie ma prawa, żeby jeden produkt na każdego człowieka na ziemi działał tak samo. U mnie banany (wysokie IG) nie powodują znaczącego wzrostu glukozy we krwi, a teoretycznie powinny, za to gorzka czekolada (niskie IG) powoduje gwałtowny wzrost poziomu cukru. Bowiem oprócz indeksu glikemicznego ważna jest odpowiedź insulinowa, o której mało co się mówi.

    --
    Pewna rozmowa rekrutacyjna
  • 15.04.15, 10:59
    Oczywiście, że możesz sama przetestować różne produkty, mierząc poziom cukru po spożyciu. Tabelki są orientacyjne, tak jak w każdej innej dziedzinie życia, statystyka się kłania. Znasz zasadę 80 do 20? W medycynie też się sprawdza.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:13
    Dlatego imho opieranie się na samych tabelkach jest o kant dupy potłuc. A nuż będę w tych 20 %, prawdopodobieństwo spore, bo aż 0,20...

    --
    Pewna rozmowa rekrutacyjna
  • 15.04.15, 11:23
    A znasz kogoś, komu cukier nie skacze po chipsach i po piwie?

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 10:54
    Hehehe

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 10:56
    Mówisz, że należysz do osób, które nie radzą sobie z odróżnieniem ściemy od faktów?

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:03
    Nie wstydzę się zapytać, gdy czegoś nie wiem, podchodzę do każdej "rewelacji dobrej dla każdego" sceptycznie i nie twierdzę, że znam się na wszystkim. Mówisz, że to źle? Mam się wstydzić?

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 11:07
    Zadałaś pytanie w taki sposób, że sama się podłożyłaś.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:07
    Dlatego z przyjemnością kopnęłaś? No chluby ci to nie przynosi.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 11:20
    Odpowiem metaforycznie, kto sieje wiatr, ten zbiera burze.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:38
    Bardzo poetyckie wytłumaczenie chamstwa.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 11:43
    Najpierw bezmyślnie prowokujesz a potem płaczesz.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:49
    OJP, już załapałam, nie ma sensu z tobą dyskutować.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 11:04
    I owszem, badań jest sporo - szczególnie z zakresu diabetyki.
    Ponieważ zaś wywołana nadmiernym spożyciem węglowodanów otyłość jest chorobą cywilizacyjną naszych czasów, spożywanie pokarmów o niskim IG jest zalecane w zasadzie wszystkim i jest to podejście zdroworozsądkowe - po prostu większość produktów spożywczych z wysokim IG to wysokoprzetworzone pokarmy z kupą cukru.

    Oczywiście trzeba też brać pod uwagę ładunek glikemiczny i odpowiedź insulinową - np. po zjedzeniu 200g ryżu brązowego insulina we krwi skoczy bardziej niż po zjedzeniu 100g ryżu białego, mimo że to ten drugi ma znacznie wyższy IG.

    --
    > Na pewno potrafisz sie na to zdobyc, wszak niewierzacy to w
    > ogolnosci porzadni ludzie.
  • 15.04.15, 11:07
    Powiem ci tak - jedzenie z tabelkami i sprawdzanie, czy dany produkt ma niski czy wysoki indeks glikemiczny jakoś odbiera mi apetyt. Przecież to jakaś paranoja. To jakbym była na diecie, choć żadna nie jest mi potrzebna.


    --
    Psia mać!
  • 15.04.15, 11:08
    No przecież nikt Ci nie każe jeść produktów z niskim ig. smile
  • 15.04.15, 11:10
    Dobra, jeszcze raz, tym razem powoli - ta dieta jest zalecana wszystkim, co widać także po wpisach w tym wątku. Moje pytanie było dość proste - jakie to ma znaczenie dla osoby zdrowej i bez nadwagi i czy przestrzeganie tych zaleceń jest naprawdę dla takiej osoby potrzebne.

    --
    Psia mać!
  • 15.04.15, 11:13
    morgen_stern napisała:
    > Dobra, jeszcze raz, tym razem powoli - ta dieta jest zalecana wszystkim, co wid
    > ać także po wpisach w tym wątku. Moje pytanie było dość proste - jakie to ma zn
    > aczenie dla osoby zdrowej i bez nadwagi i czy przestrzeganie tych zaleceń jest
    > naprawdę dla takiej osoby potrzebne.

    Ale wiesz, że dla osoby zdrowej ma to mniej-więcej treść "jedz dużo warzyw i mało cukru"? wink

    --
    Myjcie się, dziewczyny. Nie znacie dnia ani godziny.
  • 15.04.15, 11:17
    Nie do końca - czytałam trochę o tym w necie i było to nieco bardziej skomplikowane. Coś tam surowe ma niski indeks, a ugotowane wysoki, to wydaje się, że ma niski, bo to warzywo, ale nie! Jednak wysoki. Czyli ściąga przynajmniej na początku niezbędna.
    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 11:22
    morgen_stern napisała:
    > Nie do końca - czytałam trochę o tym w necie i było to nieco bardziej skompliko
    > wane. Coś tam surowe ma niski indeks, a ugotowane wysoki, to wydaje się, że ma
    > niski, bo to warzywo, ale nie! Jednak wysoki. Czyli ściąga przynajmniej na pocz
    > ątku niezbędna.

    Popadasz w skrajności i szukasz dziury w całym. Jak już pisałem - dla osoby zdrowej chodzi o generalną zasadę, a nie o modlenie się do Montingaca.

    --
    Si Vis Pacem, Para Bellum!
  • 15.04.15, 11:23
    Na forum montignaca są całe wojny o marchewkę. Jaką jeść, czy jeść, ile jej jeść. Czy na surowo, czy gotowana, może z jabłkiem, a może z groszkiem, czy wyciskać z niej sok, czy nie. A to takie zwykłe warzywo.

    --
    Pewna rozmowa rekrutacyjna
  • 15.04.15, 11:32
    No i to jest szukanie dziury w całym.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:32
    Nie, to czysta logika: najwyższy indeks ma to, co ma najwięcej cukrów prostych i w zw. z tym najszybciej się cukier dostaje do krwi. Im cukry bardziej złożone lub im mniej ich w ogóle, tym indeks niższy. Przy obróbce termicznej (gotowanie, pieczenie) łańcuchy cukrów złożonych się rozrywają i są szybciej i łatwiej trawione i wchłaniane do krwi, stąd różnica IG przy produktach surowych i tych samych ugotowanych. Równocześnie im więcej/szybciej cukrów prostych w posiłku, tym szybsze ponowne uczucie głodu.

    Dla zdrowej, szczupłej osoby rzeczywiście nie ma to znaczenia, o ile nie żywi się wysokoprzetworzonym, paczkowanym jedzeniem. Jeśli się żywi, to nadwagę (pół biedy) lub insulinooporność (gorzej) wyhoduje sobie wcześniej czy później i będzie się z tabelką zaprzyjaźniać kiedyś tam.

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 15.04.15, 11:39
    No więc zdrowemu wystarczy wiedza, że marchewka to warzywo i może mieć wywalone, czy gotowana, czy surowa suspicious Nawiasem mówiąc, ziemniak tuż po ugotowaniu ma ponoć wyższe IG niż po wystudzeniu, ale w to zdrowy człowiek nie musi wnikać. Co nie znaczy, że obojętne, co żre, bo jest zdrowy, i że nie ma znaczenia, czy zapycha się pieczywem, makaronem, słodyczami, i zapija to piwskiem.
    Naprawdę tego nie rozumiesz, czy udajesz?

    Jak szukasz wielkiej ściemy, to proszę - ciemne pieczywo/makarony vs jasne. Niektórym się nawet wydaje, że ciemne to wręcz odchudzają, i choć wiadomo, ze to ściema, to trzyma się ta wiedza w narodzie wspaniale.
  • 15.04.15, 11:47
    > Naprawdę tego nie rozumiesz, czy udajesz?

    Ale po co ten zaczepny ton? Doskonale rozumiem, dziwi mnie tylko, po co skupiać się na tym komuś zdrowemu i bez nadwagi tylko dlatego, że "może dostać cukrzycy". I nigdzie nie napisała, że jestem zdrowa i "żrę byle co".
    Tylko tyle.
    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 11:50
    Przecież to ty głównie zaczepiasz i usilnie szukasz potwierdzenia swojej racji.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • 15.04.15, 11:53
    Możesz się w końcu ode mnie odchrzanić? Tak wprost napiszę, bo chyba coś jest z tobą nie tak. Latasz po całym wątku i mnie obrażasz.

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 20:27
    morgen_stern napisała:

    > Możesz się w końcu ode mnie odchrzanić? Tak wprost napiszę, bo chyba coś jest z
    > tobą nie tak. Latasz po całym wątku i mnie obrażasz.
    >

    Ej no, nie przypisuj sobie tego wątpliwego zaszczytu, co? Ta forumka czepia się kogo popadnie, a dziś padło na ciebie suspicious
    --
    W sumie to uwazam, ze takie z biegunka albo co gorsza z okresem powinny na czas niedyspozycji udac sie do stajni. Kazda szanujaca sie kobieta powinna miec stajnie do wlasnej dyspozycji.To sie w glowie nie miesci, zeby Pan byl narazony na krew i sraczke(ups, plynne wydzieliny odbytowe). by Nanuk24
  • 15.04.15, 11:56
    Ale ja nie pisałam o Tobie konkretnie, że żresz cokolwiek. Po prostu zastanawiam się, po co w ogóle pytasz, skoro i tak jesteś przekonana, że to ściema i przyklepujesz tylko te odpowiedzi, które Ci odpowiadają.
  • 15.04.15, 11:59
    Dobra, już pożałowałam, że założyłam ten wątek... Przyjęłam do wiadomości, że to nie ściema, ale jednakowoż uważam, że nie muszę się tym specjalnie martwić ani zbyt mocno skupiać. Serio to jest powód by na mnie napadać? Weszłam chyba w jakiś matrix.

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 12:00
    Morgen ja Cię proszę nie rób z siebie delikatnej leliji, nikt na Ciebie nie napada.
  • 15.04.15, 12:03
    Nie nie spoko, nikt wink

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 11:23
    morgen_stern napisała:
    Dobra, jeszcze raz
    Witam
    Morgen, a powiedz, co ty jesz na co dzień? Bo może jesz zgodnie z indeksem i robisz to intuicyjnie. Albo wiesz co nieco o odżywianiu plus intuicja i też jesteś na naszej diabetycznej dieciewink
    Pzdr.
    Ing
  • 15.04.15, 11:40
    Nie jestem na żadnej diecie... Jem to, na co mam ochotę i staram się jeść jak najmniej przetworzonej żywności. Gotuję w domu ze świeżych produktów, ale nie mówię, że nie zdarzają mi się grzechy w postaci chipsów czy domowego ciasta.

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 11:24
    profilaktyczne!!!!!!!!!!!!!!!!!

    ania
  • 15.04.15, 11:11
    morgen_stern napisała:
    > Powiem ci tak - jedzenie z tabelkami i sprawdzanie, czy dany produkt ma niski c
    > zy wysoki indeks glikemiczny jakoś odbiera mi apetyt. Przecież to jakaś paranoj
    > a. To jakbym była na diecie, choć żadna nie jest mi potrzebna.

    Uhhh... a co ma IG do tabletek?
    Poza tym ogarnięcie ogólne, które grupy pokarmów mają niski, a które wysoki IG jest banalnie proste.

    --
    Sygnaturka wykonała nieprawidłową operację i nastąpi jej zamknięcie.
  • 15.04.15, 11:11
    Nic nie pisałam o tabletkach...

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 11:14
    morgen_stern napisała:
    > Nic nie pisałam o tabletkach...

    Litrówka czytelnicza mi się zdarzyła.
    Naprawdę nie potrzeba żadnych tabelek by załapać, że cukinia czy papryka ma niższe IG od ciasta.

    --
    Myjcie się, dziewczyny. Nie znacie dnia ani godziny.
  • 15.04.15, 11:14
    Tabelkami a nie tabletkami smile

    Co do reszty sie zgadzam. Ogarnięcie podstawowych zasad IG jest proste. I stosowanie się jest zdrowe. Dla każdego. I dla cukrzyka, i dla grubasa i dla osoby zdrowej. Ja stosowałam w trakcie odchudzania męża. Przy okazji sama jadłam wszystko to co on i czułam się świetnie.
    --
    "bynajmniej w Polsce ryba to ryba, a nie mieso,co widac w dniu wigilii. Do dan bezmiesnych ryba sie jak najbardziej zalicza. a ze sa psycho na swiecie,ktorzy nawet robaka do miesa zaliczaja to inna para kaloszy" Krapheika
  • 15.04.15, 11:15
    Ale to jest dziecinnie proste. Jesz dużo surowych warzyw - waściwie bez ograniczeń pomidory, ogórki, sałata, papryka itp. Warzywa jeśli gotowane to pół twarde. Jesz dobrej jakości białko i tłuszcze.
    Węglowodany tylko pełnoziarniste - chleb razowy, dużo kasz, brązowy ryż. Mi akurat nie podnoszą cukru gotowane ziemniaki, ale to już trzeba samemu przetestować.
    Elimujesz przetworzone produkty z białej mąki: buły, ciastka, pierogi, naleśniki, kopytka itp.
    Owoce zalecane są jagodowe - borowki, porzeczki, truskawki, jagody i też w umiarkowanych ilościach (nie kg na raz, tylko po kilka sztuk np. na deser). Ostrożnie z bananami, winogronem, śliwkami. Tyle.
  • 15.04.15, 11:20
    Cóż, wcześniej się to nazywało po prostu zdrowa dieta. Zresztą to nie dla mnie, mogę ograniczyć pierogi, kopytka czy makaron nie-razowy, ale na pewno z tego nie zrezygnuję, póki nie jestem gruba. W przypadku osoby zdrowej to jednak przerost formy nad treścią i komplikowanie sprawy.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 13:20
    Morgen, ale co za różnica jak to nazwiesz? Jeśli zamiast "jem zdrowo" napiszesz "pilnuję IG" to to nagle przestanie magicznie dzialać?

    --
    albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
  • 15.04.15, 13:24
    No ale właśnie nie do końca stosuję się do tych rad. Tzn staram się jeść zdrowo, ale nie stosuję się do tych zasad sztywno. Jadam i ciasta, i białe pieczywo, i białe makarony. Nie jem, lub jadam rzadko przetworzoną żywność, praktycznie nie piję słodkich napojów gazowanych.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 13:28
    No i co z tego? Nawet jeśli najesz się herbatników posypanych cukrem (wybitnie niezdrowa rzeczy) to od jednego razu ani nie wybuchniesz, ani nie dostaniesz raka, ani nawet nie utyjesz z punktu pięć kilo.
    Chyba dorosłej osobie nie trzeba tłumaczyć czym się różni długotrwałe ze odżywianie od drobnych grzeszków?

    --
    Zeżarł chrupy a kasztani kruszcem szczerozłotym
  • 15.04.15, 13:30
    No ja zrozumiałam, że odżywiając się wg tych zasad produktów o wysokim indeksie się unika, a ja je jadam. Zostawmy na razie przetworzoną żywność i napoje gazowane, mam na myśli zwyczajne produkty, ale o wysokim IG.

    --
    Na esce maja hasło reklamowe "nie bawisz się, nie zyjesz" jak mnie ono przygnębia, ja bardzo często po prostu nie żyję / fadilla
  • 15.04.15, 13:37
    Np to jedz je na zdrowie i powtarzaj sobie, że zdrowe odżywianie to ściema big_grin

    --
    albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
  • 15.04.15, 14:03
    Serio tylko tyle zrozumiałaś z tego, co pisałam?

    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 14:04
    Ok, załóżmy, że jestem upośledzona i tylko tyle. Możesz nieco przystępniej mi głupiej wyjaśnić?

    --
    albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
  • 15.04.15, 14:11
    Po co to piszesz? Nigdzie cię nie wyzywam od upośledzonych i głupich. Szczerze - odechciało mi się tej "rozmowy".
    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 17:19
    To jest bardzo ciekawe, że niby tak się naczytalas w sieci o tym indeksie i diecie, a nie doczytałas, że ilość tez ma znaczenie. Czyli: pół kromki chleba albo pięć krakersow albo pół banana albo garść czereśni albo mały ziemniak lub pół duzego jest ok, nawet przy cukrzycy (to są ogólne zalecenia, w praktyce jednej osobie będzie cukier skakać po ryżu, innej po pomidorach).
  • 15.04.15, 11:05
    Definicja indeksu glikemicznego (za wikipedią):

    Indeks glikemiczny jest definiowany jako średni, procentowy wzrost stężenia glukozy we krwi po spożyciu, przez reprezentatywną statystycznie grupę ludzi, porcji produktu zawierającej 50 gramów przyswajalnych węglowodanów. Wzrost poziomu cukru we krwi w przypadku spożycia 50 gramów glukozy przyjęto jako podstawę skali (100%).

    Czyli: indeks glikemiczny to informacja jak bardzo spożycie danego produktu podnosi poziom glukozy we krwi, w stosunku do spożycia analogicznej ilości czystej glukozy. Najwyższy indeks glikemiczny ma glukoza, potem dwucukry (na przykład sacharoza, laktoza), potem cukry złożone (np. skrobia). Białka i tłuszcze nie podnoszą znacząco poziomu glukozy we krwi.

    Spożycie produktu o wysokim indeksie glikemicznym powoduje skok poziomu glukozy we krwi, na który organizm reaguje wyrzutem dużej ilości insuliny, po któryn poziom glukozy we krwi gwałtownie spada. W efekcie uczucie sytości utrzymuje się bardzo krótko, po spadku poziomu glukozy we krwi człowiek znowu jest głodny. Dieta obfitująca w produkty o wysokim indeksie glikemicznym skutkuje więc ciągłym głodem i zbadaniem zbyt dużych ilości pokarmów w stosunku do zapotrzebowania organizmu. Ergo: prowadzi zwykle do nadwagi, a potem do otyłości.

    Po spożyciu produktów o średnim i niskim indeksie glikemicznym poziom glukozy we krwi wzrasta łagodnie i stopniowo, wyrzut insuliny też jest rozłożony w czasie, a wuęcnie ma gwałtownego spadku poziomu glukozy, uczucie sytości utrzymuje się długo, nie ma napadów głodu krótko po posiłku. Dieta oparta na produktach o średnim i niskim indeksie glikemicznym pomaga w naturalny sposób (tzn. przez pobudzanie ośrodków głodu i sytości w mózgu) regulować ilość spożywanych pokarmów tak, by ich wartość energetyczna odpowiadała zapotrzebowaniu organizmu, sprzyja więc utrzymaniu szczupłej sylwetki.


    --
    doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ® Dresden
    www.trageschule-dresden.de
  • 15.04.15, 11:11
    Dziękuję, umiem korzystać z internetu i wikipedii. Chodziło mi raczej o wypowiedź własną kogoś, kto cokolwiek na ten temat wie.
    --
    Piękne Anioły
  • 15.04.15, 11:31
    No dobra, to dodam trochę od siebie: nie kontroluję dokładnie IG wszystkich produktów, nie jem z tabelkami w ręku i nie ważę posiłków, ale biorę pod uwagę IG pewnych grup produktów: unikam sacharozy i wysoko przetworzonych węglowodanów (biała mąka, biały makaron) na rzecz węglowodanów niskoprzetworzonych - cukry proste w mojej diecie pochodzą głównie ze świeżych owoców i nabiału, węglowodany złożone to głównie ryż, kasze, pełnoziarnisty makaron i pełnoziarniste pieczywo, warzywa. Do tego chude mięso, ryby, dobrej jakości tłuszcze. Jem cztery-pięć posiłków dziennie, zawsze do syta, dopiszczam się czekoladą i pistacjami wink Mimo genetycznych tendencji do tycia i trzech ciąż za sobą mieszczę się w sukienkę ze studniówki wink Mogę więc powiedzieć, że sprawdziłam empirycznie działanie diety opartej na produktach o niskim indeksie glikemicznym.
    --
    doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ® Dresden
    www.trageschule-dresden.de
  • 15.04.15, 11:12
    Dobroczynne działanie regularnie spożywanych posiłków o niskim indeksie glikemicznym to nie ściema. Specjalnie piszę "posiłków", a nie produktów, bo niektórzy traktują tę dietę jak jedną z wielu diet eliminacyjnych, a to zupełnie nie o to chodzi. Wszyscy jesteśmy cywilizacyjnie zagrożeni cukrzycą typu 2 i otyłością, tak naprawdę dieta "dla cukrzyków" to dieta dla nas wszystkich. Niski indeks glikemiczny jest nie na rękę przemysłowi przetwórstwa spożywczego - bo w miarę zwiększania stopnia przetworzenia indeks rośnie - może stąd mylące sygnały o tym, że to ściema, jak inne diety odkwaszające, bezglutenowe, bezlaktozowe (przy braku wskazań) itd.
  • 15.04.15, 11:47
    Jak ktoś ma już insulinooporność, nadwagę to IG ma ogromne znaczenie. U zdrowego wystarczy zdrowy rozsądek i ogólnie zdrowa dieta. Po tygodniu diety o wysokim IG ja będę miała 3 kg do przodu nawet przy małej kaloryczności sumarycznie. Osoba szczupła i zdrowa po jednym takim tygodniu nadal będzie szczupła i zdrowa. Ale stałe jedzenie produktów o wysokim IG musi się odbić na zdrowiu i wadze, nie ma siły.

    Mam w rodzinie dziewczynę, która zawsze była bardzo bardzo szczupła. Jadła masę słodyczy, chipsów, fastfoodów, no ale jej to nie szkodziło, więc jadła dalej. Niestety po 25 roku życia gospodarka hormonalna zaczęła się buntować. Najpierw jeden-dwa niezauważalne dodatkowe kilogramy, stopniowo tyła coraz bardziej. Teraz jest już ok 30 i nie potrafi tego zatrzymać. Ma już stwierdzoną insulinooporność i żadna dieta nieoparta na niskim IG na nią nie działa.

    --
    zcalychsil.blogspot.com/
  • 15.04.15, 12:06
    Nie wiem, jak badania naukowe, ale to, jak mi to tłumaczono, brzmiało logicznie.
    Po potrawach z niskim indeksem glikemicznym cukier we krwi wolniej rośnie i wolniej opada (to jest sprawdzone glukometrem, nawet "sprawdzałam" na sobie - cudzysłów wynika z tego, że cele nie były naukowe, tylko się dałam skusić barszczykowi wigilijnemu wink ). Więc po potrawach z niskim indeksem glikemicznym w ogóle nie dojdziesz do takiego poziomu cukru, jak po tych z wysokim, niezależnie od wkładu kalorycznego. A potem cukier zleci ci niżej (po trzustka plunie insuliną), więc będziesz miała napad wilczego głodu. Podczas gdy po czymś o niższym indeksie glikemicznym czułabyś się dłużej syta i w rezultacie, sumując kalorie z dłuższego okresu czasu, mniej byś zjadła.
  • 15.04.15, 12:08
    Aha, podejrzewam też, że dla trzustki w dłuższej perspektywie czasowej takie wymuszone duże wyrzuty insuliny nie są zdrowe.
  • 15.04.15, 13:17
    Nie są.

    --
    albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
  • 15.04.15, 12:50
    Indeks glikemiczny istnieje jak najbardziej, tylko jest to trochę bardziej skomplikowane, niż tabelki z netu.
    --
    'How to recognise different trees from quite a long way away'
  • 15.04.15, 13:16
    Tak po ludzku: jak się nażresz czegoś o wysokim indeksie glikemicznym to skacze poziom cukru. Żeby zutylizować tak wysoki poziom cukru trzustka robi wyrzut insuliny. Ponieważ nasz organizm jest zaprojektowany do neutralizowania pokarmu o niższym IG wyższy poziom insuliny utrzymuje się dłużej niż wyższy poziom cukru.
    Ciało domaga się więcej cukru, wiec łapie nas nieuzasadniony głód.
    Jeśli zapodamy sobie taką przyjemność od czasu do czasu nie stanie się zupełnie nic, natomiast jeśli katujemy się tak częściej rozregulowujemy sobie trzustkę prowadząc do zaburzeń łaknienia, uzależnimy się od produktów o wysokim IG i mocno wzrośnie zagrożenie cukrzycą, zagrzybieniem organizmu etc.
    Jestem bardzo sceptyczna wobec mod na trujący gluten, trujący nabiał etc, ale akurat pilnowanie IG ma naprawdę dużo sensu.
    Linkować mi się nie chce, bo też i tej wiedzy nie wyciągnęłam z internetu, a w sumie łatwiej byłoby znaleźć bzdury dowodzące strasznej szkodliwości nabiału niż sensowne opracowanie tego tematu.

    --
    albowiem woda jest ciemna i pełna delfinów
  • 15.04.15, 13:24
    Ja przez jakiś czas dosyć restrykcyjnie trzymałam się diety Montignaca, w której właśnie spozywa się pokarmy tylko o niskim indeksie glikemicznym. Oprócz spadku wagi pojawiły się inne bardzo pozytywne zmiany w moim organizmie. Przestałam być senna, nie potrzebowałam kawy do tego żeby funkcjonować, miałam więcej energii. Możliwe że było to też związane ze spadkiem wagi. Po powrocie do białego chleba i pierogów znowu chodzę po ścianach i bez kawy nie funkcjonuję. Więc sama na sobie przetestowałam że nawet zdrowa osoba może mieć korzyści z tego typu diety.

    Dodam tylko że mimo bycia na tej diecie nigdy nie bywałam głodna, bo w diecie tej nie ogranicza się ilości a stawia się na jakoś tego co jemy.
  • 15.04.15, 16:15
    To jest mniej więcej tak: zakładając, że jesteś ogólnie zdrowa, szczupła (zwłaszcza otyłość brzuszna byłaby niebezpieczna), nie masz insulinooporności, nie miałaś cukrzycy ciążowej i nie jesteś genetycznie obciążona zwiększonym ryzykiem cukrzycy typu II to spokojnie wystarczy Ci wiedza, że biała mąka i cukier to produkty, które należy jadać rzadko, im mniej przetworzona żywność tym zdrowsza. I już.

    Nie ma sensu byś w takiej sytuacji siedziała nad tabelkami i rozważała czy zaszkodzi Ci jak raz na jakiś czas ugotujesz marchewkę z groszkiem. Nie zaszkodzi.

    Warto przy okazji badań krwi robionych raz na jakiś czas badać cukier na czczo.
  • 15.04.15, 19:04
    dieta IG jest super, bardzo dobrze sie na niej czuje, nie mam napadow glodu, nie chce mi sie ciagle spac, zmniejszyl mi sie brzuch (po ciazy zaczal mi obrastac tluszczem).
  • 15.04.15, 20:06
    Powiedz to cukrzykowi, którego nie tylko samopoczucie, ale życie zależy od tego co zje i jak wzrośnie/spadnie mu cukier..
    --
    W sumie to uwazam, ze takie z biegunka albo co gorsza z okresem powinny na czas niedyspozycji udac sie do stajni. Kazda szanujaca sie kobieta powinna miec stajnie do wlasnej dyspozycji.To sie w glowie nie miesci, zeby Pan byl narazony na krew i sraczke(ups, plynne wydzieliny odbytowe). by Nanuk24
  • 15.04.15, 20:35
    Dodam, że mam w domu cukrzyka bez trzustki. I to jest dopiero problem, uwierz mi.
    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.