Dodaj do ulubionych

Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko?

14.06.15, 16:15
W każdym wątku o szkole czy ocenach góra po kilku postach zaczyna się licytacja , jaka to ematka była zdolna i miała bez żadnego wysiłku same celujące, mimo że rodzice wcale nie pilnowali. Dziecko ematki oczywiście też super zdolne, wrodziło się w mamę wink Broń Boże nie kujon, nie ślęczy wcale nad książkami, piątki i szóstki same wpadają mimo, że ematka nie pilnuje, nie przywiązuje wagi do ocen bo są rzeczy ważniejsze w życiu. Ot po prostu dziecko ematki ma wrodzoną inteligencję i stąd te doskonałe oceny beż żadnego wysiłku. A czy któraś przyzna się ,że musiała siedzieć z dzieckiem w początkowych latach podstawówki, lub całą podstawówkę nad zadaniami, pilnować, tłumaczyć po dziesięć razy bo dziecko nie rozumiało? I tak po codziennych kilkugodzinnych wspólnych męczarniach nad zadaniami, dziecko przynosiło ze szkoły 1, 2, 3, 4? Bazgrało w zeszytach, nie łapało matematyki, dukało czytanki, nie uważało na lekcjach, łapało uwagi ? Miałyście takie "tępe", mało zdolne dzieci ? Jak poradziły sobie na dalszych szczeblach edukacji?
Obserwuj wątek
    • jagienka75 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 18:38
      starszy "tępy" nie jest, ale zupełnie przeciętny.
      z matematyki idzie mu znacznie lepiej niż z j.polskiego, za którym nie przepada.
      w zeszytach bazgrze tak, że sam później siebie przeczytać nie może, ale nie on jeden tak ma.
      w piątek przyniósł mi 1, bo na sprawdzianie zrobił TYLKO jedno zadanie.
      potrafi nie oodać sprawdzianu wychowawczyni, tylko przynieść go do domu, żeby go DOKOŃCZYĆ, ponieważ w szkole nie zdążył.

      --
      Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
      • mas.uka Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 18:43
        maja 9,5 latka może tępa nie jest ale zupełnie przeciętna i raczej ponadprzeciętnie leniwa tongue_out
        Sytuacje ratuje tylko to że lubi czytać i jeśli już ją zainteresuje jakaś książka to potrafi łyknąć całą serię w dość krótkim czasie. Poza tym czytaniem to jest leń patentowany. Matma, angielski gdybyśmy nie pilnowali i nakłaniali prośbą i groźbą to leżałyby odłogiem

        --
        "E nie. Liczyłam a to że gazecia mi wyjaśni że ten tłuszcz wyhodowany w pracy jest lepszy. Bo wiesz jest bardziej zadbany i odziany w dress-code. A ten domowy to tylko w dress" by beataj1
        • jagienka75 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dzieck 14.06.15, 18:49
          Matma, angielski gdybyśmy nie pilnowali i nakłaniali prośbą
          > i groźbą to leżałyby odłogiem


          mój akurat matmę lubi, ale angielskiego w ogóle nie kuma i nawet nie wie, co przerabiabig_grin
          gdyby nie librus, to nie miałabym pojęcia,czego go uczyć i tylko dzięki temu, że go uczę, ma te 4,5 a nawet i 6 się trafiają.
          ale i z angielskiego dostał pałę za brak pracy domowej, o której oczywiście "zapomniał".

          --
          Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
          • mas.uka Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dzieck 14.06.15, 19:06
            moje ulubione "zapomniałam" przerabiamy przynajmniej raz w tygodniu wink

            --
            "E nie. Liczyłam a to że gazecia mi wyjaśni że ten tłuszcz wyhodowany w pracy jest lepszy. Bo wiesz jest bardziej zadbany i odziany w dress-code. A ten domowy to tylko w dress" by beataj1
        • andaba Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 19:09
          Owszem, mam jedno, któremu nauka przychodzi z dużym trudem, ale jest dość chętne dość pilne i dość ambitne, wiec póki co problemów brak. Wprawdzie oceny średnie, ale bez zagrożeń.

          I jedno może przeciętnie zdolne, ale obarczone dysleksja i leniem jak stad do Ameryki, więc czarno widzę gimnazjum i liczę, ze wybierze zawodówkę. Zwłaszcza że teraz chyba najbardziej tacy pracownicy potrzebni.
        • yuka12 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dzieck 14.06.15, 23:15
          Ale chyba nie o takich dzieciach jest ten watek? Jezeli chcesz pisac o dzieciach przynoszacych czerwone paski (co tez nie zawsze jest objawem inteligencji, moze byc po prostu rezultatem li i wylacznie bardzo dobrej pamieci polaczonej ze sprytem zyciowym), to zaloz prosze oddzielny watek.

          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
          • mamusia1999 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dzieck 15.06.15, 12:46
            to mit na pocieszenie niedowartościowanych . dobra pamięć to zdolność tworzenia z izolowanych danych sieci skojarzeń i jak najbardziej jest wymiarem inteligencji. tak samo jak zdolność planowania, przewidywania i sortowania wiedzy na mniej i bardziej ważną. tak, inteligentny uczeń ma wyobrażenie, co musi być na sprawdzanie o....Powstaniu, i tego się w mig nauczy.

            umówmy się, ze sprawność intelektualną to wypadkowa szybkości neuronalnej, motywacji , zdolności koncentracji i wytrwałości.

            miałam szybkiego neuronalnie 5 latka. a teraz mam bardzo przeciętnego 11latka. zero motywacji, koncentracja pewnie z pogranicza normy. szybkością nie nadrabia, albo jest przeciętna albo ww deficyty zbyt duże . pożyjemy zobaczymy. wymieniamy czas samodzielnego ćwiczenia w domu na czas komputerowy. uczy się grać na saksofonie bo to trening koncentracji. mam nadzieję, że maturę zda
            • yuka12 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dzieck 15.06.15, 16:56
              Moze i jest. Przeciez jest kilka rodzajow inteligencji. Ale w zyciu zdarzylo mi sie spotkac ludzi, ktorzy mieli te czerwone paski, znakomicie potrafili powtorzyc wiadomosci, ale w zaden sposob nie potrafili ich powiazac, wyciagnac wnioskow z zapamietanych faktow czy zastosowac je w praktyce. Kilkoro z nich bylo moimi kolegami/ kolezankami na studiach i mialam w reku ich notatki, wiec wiem, o czym pisze smile.
              I w zaden sposob nie czuje sie niedowartosciowana, bo ja tez konczylam podstawowke (8 klas) z czerwonym paskiem smile.
              --
              "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
              • lily-evans01 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dzieck 15.06.15, 19:08
                Ech, miałam taką koleżankę w klasie, średnia zawsze ponad 4,5, bo wyuczyła się, ale nic ponadto - i sami nauczyciele traktowali ją lekko kpiąco.
                Co ciekawe, dostała się na prawo, zaraz po studiach trafiła do działu prawnego dużej firmy i była doskonałym trybikiem w korporacyjnej maszynie. Potem zdurniała, zostawiła męża dla jakiegoś odpada atomowego, wyprowadziła się za nim do małej mieściny, urodziła dziecko - i próbowała coś tam robić jako freelancer, ale bez większych sukcesów. W nieuporządkowanej rzeczywistości sama nie umiała się odnaleźć, co zresztą tam kiedyś przyznała.
                --
                Where are the leaders of the land
                Where are the swells who run this show
        • jagienka75 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dzieck 15.06.15, 00:18
          tylko niedowartosciowane jednostki czuja potrzebe dowartosciowania sie kosztem innych.
          jak sie ma kiepskie zycie, trzeba to sobie jakos odbic,nie?
          tumanem jestes i nie zmienisz tego, chocbys miala i tysiac fakultetow.
          --
          Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
    • yuka12 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 19:07
      Moja cora ma dysleksje i w dodatku ogromne problemy z pamiecia krotkoterminowa. Przy tym intelektualnie jest w normie. Robi postepy, ale bardzo, bardzo powoli, bo to co normalnemu dziecku zajmuje kilka chwil czy dni, zeby zapamietac (np. tabliczke mnozenia), moja cora musi dzien w dzien przez miesiace powtarzac, a i tak pamieta bardzo wybiorczo. Ponadto uczy sie od razu wszystkiego w 3 jezykach, co dodatkowo jest dla niej wyzwaniem. Do tej pory wspierana psychicznie jakos sobie radzila, jest w ogole urodzona optymistka, ale coraz czesciej zauwaza swoje braki, zwlaszcza w porownaniu z mlodszym bratem. Widzi, ze ten malo sie uczac robi szybsze postepy, niemal bez wysilku czyta po polsku i angielsku i zdecydowanie szybciej "lapie" dzialania matematyczne. Mnie tez jest czasem przez to trudno, bo cora to wspanialy i cieply czlowiek, wiec staram sie podkreslac jej zalety i zdolnosci, ktorych np. jej brat nie przejawia (choc staram sie nie przeciwstawiac ich sobie a raczej zachecam do wspolpracy). Bo kazdy jest w czyms dobry.
      --
      "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
      • yuka12 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 19:13
        Oczywiscie pracuje tez z nia w domu, inaczej w ogole nie rozumialaby dzialan matematycznych. W zasadzie pracujemy nad podstawami, zasadami, takze j. angielskiego, zeby corka wiecej rozumiala. Ale ma np. wysmienita pamiec do zdarzen i osob, pamieta niektore nasze wyjazdy i spotkanych ludzi nawet kilka lat wstecz.

        --
        "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • gulcia77 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 19:34
      Gdyby mojemu pozwolić wybierać, to szkoła obejmowałaby tylko wf i matematykę. Matematyka idzie mu świetnie, bo wystarczy pojąć zasadę działania i samo się robi, a polski, historia, angielski to pamięciówka, której nie znosi. "Szkoda mu czasu". W sumie zdolny jest bardzo, ale leniwy do potęgi entej. Tylko ja się nie bardzo mogę czepiać, bo miałam dokładnie tak samo. Z tym, że ja połykałam książki i miałam fenomenalną pamięć, więc nic mi więcej do dobrych ocen potrzebne nie było. Szczerze mówiąc uczyć to ja się nauczyłam na studiach. Tam już same zdolności nie wystarczały smile Podejrzewam, że z młodym będzie dokładnie tak samo. Czy mnie to martwi? Absolutnie nie, wiem, że naprawdę da sobie radę. Poza tym, załapał, że wiedza się czasem przydaje. Do angielskiego zaczął się przykładać dwa lata temu, jak pojechaliśmy na Tall Ship Races i poznał takiego sympatycznego Duńczyka, który pokazał mu swój jacht. Bez naszej obecności mieliby utrudniony kontakt i wtedy jakoś się przemógł.
      --
      "Oh, wheel of fortune, I'm hoping somehow
      If you'll ever smile on me, please, let it be now"
    • echtom Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 19:37
      Tępe może nie, ale moja najmłodsza była bardzo przeciętną uczennicą i nie wykazywała żadnych szczególnych uzdolnień. Po gimnazjum dostała się z ostatniego miejsca na liście do klasy biol-chem w średnim liceum i na tyle złapała bakcyla chemii, że dalej poszła się uczyć na inżyniera wink

      --
      "Czasami zastanawiał się nad rolami płciowymi. Odkąd kobiety mogą wybierać same, czemu zdecydowana większość wybiera mężczyzn trochę starszych, wyższych, silniejszych i zarabiających przynajmniej trochę więcej niż one? Czemu skazują się dobrowolnie na gorszą pozycję, jeśli tego nie chcą?"
      • edelstein Re: Te "tępe" dzieci mogą kiedyś dobrze zarabiać 14.06.15, 20:11
        Na budowach w De to teraz Rumuni za 5€ h siedza.
        --
        "...ich bin ein schlechtes Vorbild na und wer sagt was schlecht ist?ich passe nicht in dein Konzept, egal mir geht es prächtig (...)
        die Welt ist klein denn ich betrachte sie von oben,ich bin unerzogen,abgehoben(...)das ist meine Sache, warum ist das ein Problem, weil ich`s nicht heimlich mache?"
        • wheels.of.steel Re: Te "tępe" dzieci mogą kiedyś dobrze z 14.06.15, 20:46
          Nie mówię, że debile. Natomiast gdyby poszli studiować humanistyczny kierunek, w międzyczasie dostali się na praktyki w urzędzie i potem osiedli tam na etacie, to pewnie nawet przez głowę by im nie przeszło, że mogą zostać zawodowymi kierowcami. Jeśli się jeździ w długie międzynarodowe trasy, to jednak jest to zawód wymagający pewnych niedogodności, a nie ciepła posadka na której się siedzi po 8h dziennie od poniedziałku do piątku.
          • wheels.of.steel Re: Te "tępe" dzieci mogą kiedyś dobrze z 14.06.15, 20:53
            No i czekam na dzień, kiedy prosta, ale bardzo ciężka i uciążliwa praca będzie lepiej odpłacana od niejednej wąskiej specjalizacji, bo zacznie brakować chętnych do jej wykonywania. Uważam, że ludzie którzy harują jak woły zasługują na szacunek i i godziwe wynagrodzenie, choćby byli nieambitnymi leniami, którzy przebimbali młodość. Śmieszy mnie, jak jakaś nadęta hipsterka z agencji reklamowanej śmie nazywać np. górnikami leniem i nieukiem.
            • mamusia1999 Re: Te "tępe" dzieci mogą kiedyś dobrze z 17.06.15, 09:44
              proste i bardzo uciążliwe prace daje się nie/stety zautomatyzować. kosiarki roboty, odkurzacze roboty, roboty do oczyszczania basenow to tylko mikroodbicie istniejących technologii przemyslowych. kadłuby statków i samolotów można robotem oczyszczac, stacje benzynowa można w pełni zautomatyzować, gasić pożary , obsługiwać szkolke leśną etc.
              uciążliwe, proste zawody będą w miarę postępu znikać. jeśli rynek wygeneruje wysoka place automatyzacja zacznie się opłacać. a dobrze zarabiac będzie technik-waski specjalista od konserwowania robotów tańcu jacyś np.
          • jagienka75 Re: Te "tępe" dzieci mogą kiedyś dobrze z 14.06.15, 20:54
            wheels.of.steel napisał:

            > Nie mówię, że debile. Natomiast gdyby poszli studiować humanistyczny kierunek,
            > w międzyczasie dostali się na praktyki w urzędzie i potem osiedli tam na etacie
            > , to pewnie nawet przez głowę by im nie przeszło, że mogą zostać zawodowymi kie
            > rowcami.


            i dla iluż to humanistów starczy pracy w tym kraju?
            co do urzędów, to jak nie masz dziś pleców, raczej szansę na pracę w takim przybytku nie masz.
            mam znajomego, który ma własną firmę transportową i jest kierowcą tira we własnej osobie. niejedna by chciała mieć za męża takiego "debila", którego stać było na wybudowanie własnego domu a jego interesy kwitną.
            no i co ważne, on kocha to, co robi.

            --
            Ludzie często domagają się prawdy, ale rzadko lubią jej smak.
            • wheels.of.steel Re: Te "tępe" dzieci mogą kiedyś dobrze z 14.06.15, 21:01
              Miałem na myśli tylko, że jeśli ktoś załapał się do w miarę wygodnej roboty, to raczej nie chodzą mu po głowie myśli, by np. przekwalifikować się na kierowcę tira. I czy ja gdzieś pisałem o tym, ze tirowcy to debile? Czytaj ze zrozumieniem.
              P.S. Generalnie to uważam, że dzisiejsi studenci to dopiero "debile", przy osobach po zawodówce. A dobry fachowiec "fizyczny" po specjalistycznych kursach zjada na dzień dobry swoją wiedzą przemądrzałego inżynierka w rurkach, stringach i kolorowych trampeczkach.
          • milamala Re: Te "tępe" dzieci mogą kiedyś dobrze z 20.10.19, 17:15
            wheels.of.steel napisał:

            > Nie mówię, że debile. Natomiast gdyby poszli studiować humanistyczny kierunek,
            > w międzyczasie dostali się na praktyki w urzędzie i potem osiedli tam na etacie
            > , to pewnie nawet przez głowę by im nie przeszło, że mogą zostać zawodowymi kie
            > rowcami.

            Wyobraz sobie, ze istnieja tacy ludzi, ktorzy marza o tym zeby zostac kierowca TIRa. Mam kolega , ktory od dziecka chcial byc kierowca TIRa. Ile sie otoczenie napracowala zeby mu ten pomysl wybic z glowy. Juz nawt sugerowali , ze jak juz musi byc kierowca to lepiej autobusu miejskiego i takie tam inne kwiatki.
            A on co? Zostal kierowca TIR i choc jest juz panem mocno po 40tce to wciaz uwielbia swoja zawod.
    • volta2 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 20:59
      moje dzieci nie zaczynały edukacji w polskiej szkole i to największe błogosławieństwo jakie przydarzyło się im i nam, rodzicom.

      bo w owej szkole dziecko nie miało zeszytu, piórnika nawet, a książki spoczywały głęboko w szafach szkolnych i od czasu do czasu było wypożyczane na łikend do poczytania(na 4 lata nauki zdarzyło się to raz i tylko jednemu dziecku, drugi był za młody na takie ekstrawagancje)

      więc nie było nad czym ślęczeć, a o pracy domowej przekraczającej czas 15 minut dla dziecka miałam raportować pani, by wiedziała, że zdaje za dużo? za trudne?
      oczywiście pomóc nie mogłam, bo jak pomagałam - to dostawałam opiernicz(zdarzyło się raz, że niania pomogła, i miałam kłopoty, ja, bo nie dziecko, toż nie ono narozrabiało tylko dorośli)

      po takim wdrożeniu do samodzielnej pracy - dziś nie wiem, jak wyglądają zeszyty moich dzieci, bo do nich nie zaglądam, niech to robi nauczyciel. oceny - są dobre lub bardzo dobre, u starszaka testy 6 klasisty wyszły lepiej niż się spodziewałam, więc chyba nasza strategia jest właściwa?

      teraz starszak idzie do prywatnej, nastawionej na wyniki szkoły - i zobaczymy, czy dotychczasowy układ bedzie miał rację bytu czy nie. czy po protu będzie dokładniejsza egzekucja zadanych tematów, czy jednak nauczyciele będą się więcej przykładać do "nauczenia" w czasie do tego przeznaczonym.

    • misterni Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 23:21
      Moja starsza córka ma dysleksję. I tak, w pierwszych latach podstawówki musieliśmy z nią bardzo dużo pracować, a i tak dopiero w czwartej klasie nauczyła się płynnie czytać. I wtedy się coś odblokowało, bo zaczęła dosłownie połykać książki i nauka też szła coraz lżej. A ponieważ była i jest bardzo pracowita i systematyczna, to od tamtej pory nie miała już problemów na żadnym poziomie edukacji. Teraz studiuje prawo na UW.
      --
      Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
      Misterni
    • tryggia Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 14.06.15, 23:23
      Starszy z pewnością ie jest "tępy".
      Za to młodszy czasem zachowuje się jak upośledzony, czasem idealnie.
      Pani pokazywała mi jego karty zadań (zerówka, więc wszystko przed nami).
      I faktycznie, np. na pytanie o zwięrzęta w Polsce opisał jej swój sen o tramwaju, na rysunku rodziny był tylko on w płonącym hełmie, a jakieś inne zadania wykonywał ponadprzeciętnie. I fatalnie rysuje.


      --
      cnnnvnndnn
    • clk Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 15.06.15, 08:51
      Ja bylam tepym dzieckiem z fizyki juz w podstawowce smile Tej 8 letniej.

      NIGDY nie zrozumialam nic z fizyki, totalna czarna magia.

      Pamietam jak rodzice byli zawsze wurzeni, nauczyciele narzekali (podobna sytuacja z chemii).

      Skonczylam prestizowy uniwerstytet, mam dobra prace jakos udalo sie wyjsc na ludzi smile))
    • zebra12 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 15.06.15, 09:12
      Nie ma tępych dzieci. Są dzieci z różnymi dysfunkcjami, które uniemożliwiają im normalne funkcjonowanie w szkole. Często jednak dobranie odpowiedniej formy nauczania, zmotywowanie dziecka, wydłużenie czasu, właściwy wybór zadań i ćwiczeń sprawiają, że uczeń osiąga sukcesy i powoli jest w stanie dogonić resztę klasy, a czasem nawet przegonić.
      Ocena jaką dziecko otrzymuje w 90% jest oceną nauczyciela: jego wkładu pracy, dostosowania wymagań, odpowiedniego podejścia do dziecka. Moja była dyrektorka mawiała: każda jedynka to porażka dla nauczyciela. Nauczyłeś dziecko na jeden. Co poszło nie tak?
      I trzeba pamiętać: oceny nie stanowią o wartości człowieka. A system motywacyjny jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie.
      --
      http://2.bp.blogspot.com/-uznAu7jDqXc/UTlAAG8ZYgI/AAAAAAAAO8E/iK4aGVpqEKQ/s1600/Zebrinha+animada.gif
    • kocianna Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 15.06.15, 19:18
      Moja się "zepsuła" w IV klasie: rzuciła szkołę muzyczną i opuściła się w nauce o cały stopień - z piątkowej na czwórkową. Szkołę ma w poważaniu, bardzo, bardzo głębokim poważaniu. Szkoła jest wszak miejscem spotkań towarzyskich, które jednakowoż zabierjąa czas przyjaźni z podwórka, więc należy to nadrobić po lekcjach. Zadania domowe można przecież odrobić o 7.15, żeby o 7.30 wyjść na zajęcia.
      Zapomniałam i zaraz to najczęściej używane słowa.

      Ja chyba nie byłam aż tak zdolna, musiałam się sporo napracować, żeby mieć swoje piątki, ale mnie na czymś zależało. Jej chyba na niczym.
      --
      On nie jest winny, on jest inny
      W 1882 roku odbył się w Warszawie spis powszechny. Wyniki pokazały, że blisko połowa mieszkańców to ludność napływowa.
      • lily-evans01 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 15.06.15, 19:37
        A ja się dziwię, że się dziwisz.
        W nowym miejscu, nowej rzeczywistości, dla dorastającej dziewczynki kluczowe jest znalezienie przyjaciół i fajnie, że już ich ma. W tym roku bardziej jej to jest potrzebne, niż piątki.
        --
        - Get me Agent Hill.
        - Communications array damaged.
        - What's not damaged?
        - Air conditioning is fully operational.
        • kocianna Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 15.06.15, 20:02
          Toteż się nie dziwię smile Położyłam laskę na piątki. Bardziej mnie przeraża uogólnione wdupiemanie.
          --
          On nie jest winny, on jest inny
          W 1882 roku odbył się w Warszawie spis powszechny. Wyniki pokazały, że blisko połowa mieszkańców to ludność napływowa.
          • lily-evans01 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 15.06.15, 20:09
            Stres, za dużo zmian. Psychika się broni.
            BTW, jak zmieniłam szkołę dziecku w ciągu praktycznie 1 dnia, też było jedynie ważne, jakie będą koleżanki.
            Bardzo fajnie została przyjęta, bez tego by się chyba nie zaaklimatyzowała.
            --
            - Get me Agent Hill.
            - Communications array damaged.
            - What's not damaged?
            - Air conditioning is fully operational.
          • makurokurosek Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 15.06.15, 21:28
            Pocieszę cię, większość dzieciaków które znam mają totalny zlew na szkołę. Tych skaczących nad ocenami jest dosłownie garstka i większość skacze nie dlatego, że czuje wewnętrzną potrzebę tylko dlatego że rodzice tego chcą.
            Co do twojej sytuacji, zachowanie młodej może być ucieczką od waszych domowych problemów.
            • zebra12 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 16.06.15, 06:40
              Właśnie, dotknęłaś sedna sprawy. Chodzi bowiem nie o to, by wtłoczyć dziecku wiedzę do głowy, ale by rozbudzić w nim pasję poznawczą. Ono samo ma w sobie to naturalne coś, co skłania je do zadawania pytań i szukania odpowiedzi. Ważne, by tego nie zabić, a pielęgnować, by ukształtować człowieka twórczego i dociekliwego.
              Dlatego jako nauczyciel wolę zrobić mniej, ale tak, żeby moje niedopowiedzenie spowodowało ciekawość, poszukiwania, a co najważniejsze NIE zniechęciło. W całej tej machinie szkolnej stworzonej zresztą na wzór modelu pruskiego, zapomina się o psychice dziecka, potrzebach jego ducha. A czasem cenniejszy jest spacer po lesie, niż 10 godzin zakuwania w szkolnej ławie. Zobaczmy, dotknijmy, przeżyjmy to razem z dziećmi - to naturalny sposób nauki u człowieka i innych stworzeń. Postawmy dziecko przed problemem, nie sztucznym typu ile km jest z miasta A do miasta B, ale rzeczywistym podczas wycieczki czy innego działania. Podręczniki, kserówki, wypełniania zyliona ćwiczeń świadczą o braku pomysłu i kreatywności nauczyciela.
              --
              http://2.bp.blogspot.com/-uznAu7jDqXc/UTlAAG8ZYgI/AAAAAAAAO8E/iK4aGVpqEKQ/s1600/Zebrinha+animada.gif
              • yuka12 Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 17.06.15, 00:10
                Zebra, nie myslisz przypadkiem o przeprowadzce do UK? Podeslalabym Ci swoje dzieci. smile
                A zupelnie powaznie - zgadzam sie z Toba. Za bardzo nie mam pomyslow, jak dzieci zaciekawic, zafascynowac swiatem, za to staram sie odpowiedac na xxx pytan i przy pytaniu y wysylam do wlasnorecznego poszukiwania odpowiedzi. Wiem duzo, ale nie jestem omnibusem! Zreszta po to wymyslono rozne ksiazki i internet, aby samemu poglebic wiadomosci. Jezeli sie chce. Dlatego marze, zeby dzieciom chcialo sie wiedziec. Szkola to tylko jedna z drog do poznania, poszerzenia wiedzy, wcale nie najwazniejsza.

                --
                "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • infiety Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 19.10.19, 22:34
      Powiem wam wszystkim tak... Przeczytałam sobie ostatnio moją ocenę z klasy trzeciej - szczególne uzdolnienia plastyczne (!!) i muzyczne (!!?!!). Rysuję nadal jak pięciolatek, fałszuję jak niemowlę i jestem programistą. Więc tyle warte są oceny nauczycieli we wczesnych latach edukacji. Dziekuję za uwagę.
    • 71tosia Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 20.10.19, 00:45
      Pytanie o jaką 'tępotę' pytamy? Wielu dyslektyków, uważanych w szkole za 'tępych' (bo tej dysfunkcji towarzyszy slaba pamieć 'wierszykowa' odgrywająca duza role w sukcesach szkolnych), cechuje duzą inteligencję emocjonalna i kreatywność, co jak uważają naukowcy jest prawdopodobnie związane kompensacją funkcjonalną. Dzieci z dysleksją poszukują sukcesu w innych dziedzinach niż te związane ze szkolą.
    • wlazkotnaplot Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 20.10.19, 08:27
      Nie lubię słowa "tępe". Mojemu nigdy w szkole łatwo nie było i nie będzie. Zagrożenia co semestr, po części również z lenistwa. Siedziałam z nim całą podstawówkę i bywa że teraz również coś tam pomagam. Korki nadal z matmy i tak sobie radzimy. Wątpię czy podejdzie do matury. Taki jest i tyle. Ma swoje zalety które bardzo cenię.
      Abstrahując do tematu, przeczytałam kilka odpowiedzi i pytanie. Czy wstydzicie się że Wasze dzieci są mało zdolne lub raczej nie przyswajają wiedzy w takim tempie jak równolatkowie? Przecież oceny ważne są tylko na etapie edukacji i uwaga, tylko dla rodziców i głównych zainteresowanych.

    • milamala Re: Czy któraś z was ma "tępe" ;-) dziecko? 20.10.19, 17:08
      W polskim systemie edukacji sama wysoka inteligencja moze nie starczyc. W tego typu systemach gdzie glowna role gra pamieciowka inteligencja to cecha drugorzedna, wazna jest umiejetnosc nauczenia sie "ksiazki telefonicznej na pamiec w krotkim czasie".
      Ja z dzieckiem nie siedze w ogole, a to z tej przyczyny, ze w tutejszym zagranicznym systemie rodzice nie siedza w dzieciakami podstawowkowymi. To co dzieci maja sie nauczyc to uczy je szkola. Puki co nie ma tez ocen. Ogolnie ogarniam, ze corka pieknie pisze, wyglada na to, ze ma ladny charakter pisma, dobrze czyta, ogolnie wyglada na to, ze jezykowo idzie jej calkiem calkie, z trudem uwaza,ale uwaza, natomiast matematyka chyba nie jest jej pisana. Ale to poczatek edukacji, wiec wszystko jeszcze przed nia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka