Dodaj do ulubionych

Absurdy w szkołach prywatnych

29.06.15, 17:07
Pytanie do tych, którzy mają/znają dzieci chodzące do szkół prywatnych. Czy w tych szkołach także dochodzi do tego typu absurdów, że cała klasa ma świadectwa z czerwonym paskiem? Znam 4 osoby chodzące do szkół prywatnych i tam wygląda to tak, że paski mają: 13/13, 15/16, 17/17 i 16/17. Nie chcę nic umniejszać tym dzieciom, ale od tych samych rodziców słyszę, że w szkołach prywatnych pełno dzieci z problemami - a to z adhd, a to nieumiejące się dostosować do reguł, a to histeryk... Oczywiście większość rodziców to ludzie przy kasie, sponsorują szkołę i trzęsąca nią przy każdym niepowodzeniu dziecka - jakaś pani z telewizji, pan prezes z dużej znanej firmy, sędzina, prokurator, paru lekarzy, właściciel dużej firmy komputerowej...

Niedawno gadałam z mamą, która posyła dziecko do gimnazjum, dyrektorka tegoż gimnazjum wyjaśniała, dlaczego 3 klasy są mniej liczne niż pierwsze i drugie - otóż dużo rodziców w trzeciej klasie zabiera dzieci z państwowych palcówek i przenosi je do szkół prywatnych, żeby podbić im oceny na koniec gimnazjum. To co w tym gimnazjum jest mocną 4, w prywatnej obok kwalifikuje się do oceny 6...

Nie chciałam wierzyć, ale teraz wpadł mi w oczy wątek ze starszego dziecka, gdzie jedna mama pisze, że w szkole prywatnej rodzice mają wgląd w świadectwa swych dzieci i mogą je redagować...
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 17:13
      moje chodziły do prywatnej
      i dwa razy zdarzyło się, że dziecko nie zdało, zostało na kolejny rok w tej samej klasie.
      i dwa razy się zdarzyło że dzieci zostaly przeniesione o rok do klasy wyżej, bo się marnowały w obecnych. gdyby moje dziecko zostało na kolejny rok - byłoby mi trzecim znanym takim przypadkiem.

      no ale to szkoła z międzynarodowymi akredytacjami, nie wiem jak to się ma do innych, ale uwierz, że w państwowych szkołach klasy ze średnią 4,50 bywają wcale nie rzadkością, i to w rejonówkach, ze stanem 28+osób w klasie.
    • arwena_11 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 17:31
      Wiesz ja to widzę jako wykorzystywanie możliwości dzieci. W klasie córki w 6 klasie było 11/11 pasków i to pierwszy taki przypadek w szkole.
      W klasie syna dwa lata wcześniej na 17 osób było 12 pasków. I te dzieciaki na to zasłużyły, wszystkie dostały się do wysoko rankingowych gimnazjów prywatnych, a więc zdawały egzaminy, a świadectwo z paskiem do niczego nie było im potrzebne.

      I zastanawiam się o jakich gimnazjach prywatnych mówisz, że miały miejsca w 3 klasie. W zeszłym roku szukałam innej szkoły dla syna ( z różnych powodów ) w żadnej na podobnym poziomie nie było miejsca, ani państwowej ani prywatnej ( mówimy o pierwszej 15 w rankingu ).
      Z doświadczeń moich znajomych z kolei w państwowych szkołach rozdają 6, a w prywatnych cisną. Wszystko zależy od szkół.
      • chocolate_cake Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 17:38
        Pracuję od wielu lat w szkole niepublicznej gdzie płaci się czesne, jest to gimnazjum i liceum.
        Obserwowałam też pewne rzeczy jako matka bo jedno z moich dzieci chodziło do tego gimnazjum.
        Nie, akurat w mojej szkole nie widzę tego zjawiska. Ale to nie jest szkoła podstawowa gdzie mnóstwo dzieci, czy to szkoła państwowa czy prywatna, ma dobrą średnią.
    • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 17:35
      Nie znam takich szkol.
      Jesli juz przyjąć, ze nauczyciele zawyżają oceny (to skad wyciągany w innym watku argument przeciwko szkołom prywatnym, ze pani, zaniżała oceny, zeby rodzice posłali dzieci na korki).
      Ja rozumiem, ze szkoły sa rozne, ale jesli np. w Warszawie jest naprawde spora różnica miedzy wynikami szkol prywatnych i publicznych, to chyba nie jest tak, ze te dzieci nic nie potrafia i oceny maja za nic.
      Mam córkę w prywatnej szkole, była w prywatnej podstawówce. Naprawde nie zauważyłam zwiazku miedzy tym, kim byli rodzice, a ocenami.
      Dzieciaki, ktore "wygrywały" olimpiady, kangurki czy inne konkursy, miały zwykle dobre oceny, w szkole nie było dzieci ze srednia 6.00, w publicznych były (wiem, bo było to publikowane, bo miasto dawało stypendia).
      Poza tym jest troche szkol z ostra selekcja, jesli te dzieciaki przychodzą do szkoły z wiedza z poziomu drugiej czy trzeciej klasy, to nie sa głupie i opanowanie programu podstawowki na bdb nie jest problemem, czemu wiec nie maja miec dobrych ocen?
    • lauren6 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 17:38
      To może pogadajmy o absurdach szkoły panstwowej, gdzie pół klasy ma jedynki z matematyki, drugie pół dwóje i 2-3 szczęśliwców tróje. Nawet jesli potem wyciagna się to i tak w miarę zdolne dzieciaki nie maja szans przy konkursie świadectw.
      Już lepiej jak nauczyciele zawyzaja oceny, niz je zanizaja.
    • chocolate_cake Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 17:42
      feliz_madre napisała:

      palcówek i prze
      > To co w
      > tym gimnazjum jest mocną 4, w prywatnej obok kwalifikuje się do oceny 6...


      Ja mam wrażenie że u mnie w prywatnym gimnazjum połączonym z liceum super uczeń piszący testy gimnazjalne na 90% ma czwórki (jest ostro oceniany)a szóstki mają uczniowie z podrzędnych gimnazjów osiedlowych. Takie skargi czasem słyszałam. Wszystko zależy od szkoły
      • little_fish Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 17:51
        dokładnie tak - nie ma znaczenia czy szkoła prywatna czy nie. Jestem skłonna uwierzyć w wysoką średnią szkół prywatnych bo na to składa się wiele czynników - małe klasy, dobre wyposażenie, często zwiększona ilość godzin niektórych przedmiotów, jakaś selekcja uczniów (bezpośrednia lub pośrednia) i selekcja nauczycieli (często szkoły te nie pracują w oparciu o kartę nauczyciela, mają inne systemy motywacji nauczycieli). W takich warunkach osiągnięcie przez klasę ponadprzeciętnego wyniku na świadectwach i w testach jest jak najbardziej możliwe.
        • iwoniaw Też tak sądzę 29.06.15, 18:08
          Różnie to bywa w szkołach i prywatnych i państwowych, natomiast faktem jest, że szkoła prywatna ma większe możliwości, by mieć lepsze wyniki, z powodów podanych przed little_fish, toteż specjalnie dziwne nie jest, że często je ma. Wcale nie "naciągnięte".

          --
          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
    • valtho Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 18:00
      W francuskiej szkole w Warszawie zdarza się, że dzieci nie zdają do następnej klasy, albo zostaja przesunięte do klasy niżej jeśli nie dają sobie rady - to w przypadku dzieci, które wcześniej chodziły do szkoły w innym systemie albo w innym kraju. Zdarza się również przeskakiwanie klas.
      W znanych mi dobrych prywatnych szkołach nie zauważyłam zawyżania ocen. Rodzice, którzy płacą za szkołę raczej mają wysokie oczekiwania w kwestii poziomu, a nie dobrego samopoczucia dziecka. Jak szkoła będzie stawiać oceny na wyrost szybko zostanie to zweryfikowane przy ogólnych testach. Wiem, ze w szkole Lauder Morasha chyba w tym roku była klasa gimnazjalna ze średnią powyżej "5", ale wiem, że świetnie wypadają w egzaminach gimnazjalnych, więc ciężko ich oskarżać o zawyżanie ocen smile.
      • little_fish Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 18:07
        czasy zawyżania ocen i ile istniały dawno odeszły do lamusa - być może jest grupa rodziców którzy oczekują, że wysokie czesne = wysokie oceny. Jednak jak napisano powyżej, szybko to zostanie zweryfikowane, a rodzicom zależy na tym, aby dziecko dalej nie miało problemów z edukacją, a nie tylko ładne świadectwo
        • marzeka1 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 18:28
          Ale jeśli np. ocena pokrywa się z tekstami, to chyba jest dobrze, prawda?
          A nie da się zarzucić, że prywatne szkoły są faworyzowane w czasie sprawdzania z zewnątrz testów, bo one są kodowane. W sumie nigdy nie miałam pojęcia, z jakiego miasta matury sprawdzałam. Czasami językowcy mogą się domyślać, bo przy liście np. powtarza się jakieś miasto, ale jaka to szkoła też nie mają pojęcie.
    • aguar Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 19:38
      Cóż, świadectw z paskiem nie wystawia się wg krzywej Gaussa. Moje dziecko od września idzie do prywatnej podstawówki i tam było kilku chętnych na jedno miejsce i ostra selekcja (a szkoła nie najdroższa z prywatnych), więc można spodziewać się lepszych świadectw od przeciętnych.
    • koronka2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 19:45
      Sama nie mam doświadczeń, ale jak syn kolegi skończył prywatną edukację na gimnazjum idąc do dobrego państwowego liceum (jeszcze przed zmianą zasad) to po półroczu szkoła powiedziała rodzicom, że ma takie zaległości, że jak tak dalej pójdzie to najprawdopodobniej nie zda.
      • k1234561 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 20:25
        Moje dziecko chodziło do prywatnej,katolickiej podstawówki.Absurdów było całkiem sporo,potwierdzam.Przytoczę kilka:
        - matka nauczycielka uczyła swoją córkę (rodzice nie mieli nic przeciwko temu)
        - przyjmowano nauczycieli świeżo po studiach,bo im można było zapłacić mniej.Efekt dzieciaki na korkach.A nauczyciele zmieniali się jak w kalejdoskopie.Moja córka od 4 do 6 klasy miała 4 matemetyków.
        - dzieciaki na korkach musiały się przygotowywać na bieżąco do lekcji i sprawdzianów,bo z lekcji u pani debiutantki mało wynosiły,a rodzicom i dzieciom zależało na średniej i ocenach
        - nauczyciele typowali dzieci do różnych konkursów.Podawali zakres na konkurs i dziecko musiało się przygotować samo,jeśli nie dawało rady,a najczęściej nie dawało,musieli pomóc rodzice.Czyli albo sami przysiąść,albo posłać na korki.Jeśli dzieciak wygrał coś,splendor spadał na panią nauczycielkę,która palcem w bucie nie kiwnęła aby dziecko przygotować.
        - szkoła szczyciła się posiadaniem tablicy multimedialnej.Owszem owa tablica była,ale już nie zakupiono do niej oprogramowania i nauczyciele nie umieli jej obsługiwać.
        -wszystkie uroczystości szkolno-katolicko-patriotyczne obowiązkowe,w strojach galowych i przedłużane do maksimum możliwości.Np.Zakończenie roku szkolnego w katolickiej podstawówce 2,5 godziny,w państwowym gimnazjum 40 minut.

        Jedyny plus to mało liczne klasy.Przygotowania do komunii w ramach lekcji religii.Odpadało mi chodzenie na wszelakie święta i inne korowody do kościoła.
        Ogólnie w szkole był spokój i brak przemocy.

        Efekt: córka odżyła jak poszła do normalnego,państwowego gimnazjum.Kocha wręcz swoją obecną szkołę i cudownych nauczycieli z powołania.
        --
        http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
        • klamkas Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 22:18
          1. Moja mama uczyła mnie w szkole przez dwa lata, mojego brata dłużej. W podobnej sytuacji było jeszcze kilkoro "nauczycielskich dzieci", bo matki szukały pracy jak najbliżej domu, a dzieci obowiązywała rejonizacja. Forów żadnych nie miałam, mam wrażenie, że byłam na zapas gorzej traktowana niż inne dzieci. W starej dobrej PRLowskiej szkole. Nikt nie miał z tym problemu (no, moja matka miała).
          2. Ktoś nauczycieli świeżo po studiach przyjmować musi. Często mają więcej zapału i pomysłów niż stare wypalone wygi, które od lat niczego nie zmieniły w sposobie pracy. Fakt, że brak karty nauczyciela w prywatnych szkołach generuje problemy, ale są szkoły, które sobie z tym radzą, u nas wielkich zmian nie było na przestrzeni 6 lat, najczęściej zmieniają się nauczyciele języków.
          3. To samo się dzieje w publicznych szkołach. Są szkoły dobre i złe, nieważne czy publiczne, społeczne czy prywatne.
          4. Jakiś czas temu czytałam wywiad z nauczycielem gdyńskiego liceum (publicznego), które od kilku lat jest najlepszym liceum w kraju. Powiedział wprost: to nie mój sukces, wszyscy nasi laureaci przygotowują się do konkursów na korepetycjach i dodatkowych zajęciach, bo w szkole nie ma na to czasu. Przyznał, że to głupie, bo nie przyłożył ręki do nadzwyczajnych sukcesów swoich uczniów.

          My po rozważeniu za i przeciw zdecydowaliśmy się na kontynuację szkoły prywatnej (córka właśnie skończyła podstawówkę). Bo to dobra szkoła.
      • zofijkamyjka Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 23:50
        to samo miał szwagier z córkami gdy przeniósł je z prywatnej podstawówki do publicznej. Tez miały ogromne zaległości z z wszystkiego oprócz jezyka obcego.
        --
        Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
        • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 08:08
          Ale wyniki egzaminów ZEWNĘTRZNYCH chyba mówią wiele, prawda?smile Cały czas łamię głowę jak to możliwe... dzieci mają piątki za pieniądze, po przeniesieniu nie dają sobie rady w szkołach publicznych, bo taaaaakie zaległości, a na egzaminie zewnętrznym dobrze im idzie..na pewno przekupili MEN , CKE ... wink

          No ale skoro szwagier powiedział...
          • klamkas Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 10:28
            Ale niewykluczone, że te dzieci chodziły akurat do słabej szkoły. Ja nie mam złudzeń, niektóre prywatne to wyciągarki pieniędzy dla rodziców dzieci nie do końca radzących sobie z życiem wink. Tyle, że głupio jest wrzucać wszystkie szkoły do jednego worka.
            • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 10:44
              Albo do dobrej, ale sie nie uczyły. Jesli dziecko nie jest typem, ktory wszystko wyniesie z lekcji, w domu nie pracuje, to żadna szkola i najlepszy nauczyciel nie pomoże.
              Moja koleżanka ma syna, ktory strasznie duzo opuszczał, geniuszem nie był, w domu nie nadrabiał, wiec pomimo, ze szkole i nauczycielom nic nie mozna było zarzucić, to rzeczywiście, miał braki.
            • little_fish Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:30
              dokładnie tak - mieszkam w małym miasteczku, jest jedna szkoła społeczna. Nie odważyłam się posłać do niej dziecka. Nie podoba mi się sposób zarządzania i polityka kadrowa. Wyniki ma dobre - na razie na poziomie gimnazjum, podstawówka jeszcze nie pisała sprawdzianu. Ale do gimnazjum była selekcja, małe klasy itp. Jak się sprawdza podstawówka okaże się za rok. Niemniej, nie powiedziałabym, że to jakaś szczególnie dobra szkoła
          • zofijkamyjka Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 23:00
            nie tylko szwagier, z dziewczynami gadałam. Sama byłam zaskoczona i zastanawiałam się nad tym.
            --
            Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
            • azja-od-kuchni Re: Absurdy w szkołach prywatnych 01.07.15, 03:44
              Zanim nas rzuciło w świat posyłałam swoje dziecko do szkoły prywatnej. Dzieciaki w klasie były różne zdolne i mniej zdolne , pracowite i leniwe, poukładane i roztrzepane. W tym roku pisały egzamin 6 klasisty i z 18 osobowej klasy 12 poszło do topowych gimnazjów, jedno zmieniło miasto i z tego co wiem tez idzie do dobrego gim przy liceum ...pozostałe dzieciaki zostaja w gimnazjum prowadzonym przez te szkołę...
              Ps. Nie była to szkoła z pierwszej 10 pasków było 14 ( 4 dzieciaków miało jakies stypendia za wyniki w nauce niestety nie wiem przez kogo fundowane.)
    • jakw Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 20:20
      Ja tam córce w prywatnym gimnazjum świadectwa nie redagowałam i ci z czerwonymi paskami to jednak byli w mniejszości. Ale fakt, że nie było to gimnazjum gdzie rodzice mieli nie wiadomo jaką kasę.
      --
      Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
      • natalie_rushman Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 21:01
        Moja za to na samym początku podstawówki była w 1 z najdroższych szkół w mieście, z czesnym zwiększanym ze 2 x w roku. Pani robiła mnóstwo rzeczy ponad program, na wysokim poziomie, moje 6-letnie dziecko nie było w stanie wręcz nadążyć za tymi wymaganiami, w klasie ze starszym rocznikiem. Widzę, że z zakresu materiału wprowadzonego tam korzysta do dzisiaj, a kończy klasę II, zwłaszcza co do zadań matematyczno-logicznych. W tamtych latach szkoła miała wyniki egzaminu 6-klasisty na poziomie 38-39 pkt.
        Rodzicom, głównie lekarzom i prawnikom, bardzo zależało na tym, żeby dzieci miały bardzo dobrze opanowany materiał i poszły do najlepszych gimnnazjów, a szkoła robiła, co mogła, żeby to osiągnąć, aż do przesady.

        --
        - Get me Agent Hill.
        - Communications array damaged.
        - What's not damaged?
        - Air conditioning is fully operational.
      • eryk2601 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 29.06.15, 21:02
        Mój syn chodzi do prywatnej szkoły w nieduzym mieście.Nie widzę tego problemu,ale on skończył właśnie 3 klasę.Klasa liczy 11 osób i jest dość mocna,pani mocno z nimi pracowała.
        Syn moich znajomych przeniesiony do nas w 2 gimnazjum z powodu braku zainteresowania nauką ,a dużego zainteresowania przesiadywaniem pod blokiem z kumplami bardzo się w nauce podciągnął.Zaczął się uczyć,bo "w tej szkole to obciach czegoś nie umieć".W poprzedniej obciachem było się uczyć i mieć dobre oceny.
    • gaskama Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 10:42
      Tak na logikę: Czemu ludzie mieliby płacić za coś, co można dostać za darmo lepsze??? W rankingach szkół podstawowych prowadzą wyłącznie szkoły prywatne, społeczne, katolickie.
      Prowadzą oczywiście z różnych powodów, ale to już inny temat.
      Z gimnazjami jest już różnie. Z liceami też. No a szkolnictwo wyższe prywatne to już - poza kilkoma wyjątkami - totalne dno.
      U mnie, jak u Arweny, szkołą podstawowa (jedna z STO) należy do najlepszych podstawówek w dzielnicy. Nie wiem, czy wszystkie dzieci miały paski, ale na pewno większość. Ale sprawdzian napisany na prawie 90% (ŚREDNIA!!!) a z angielskiego na prawie 100%. Moje dziecko wypracowania z polaka pisało od pierwszej klasy SP. Piszą recenzję, rozprawki, dzienniki. Mają masę projektów, łącznie z badaniem opinii przeprowadzonym na ulicy, z badaniami otaczającego środowiska. Dzieciaki prowadzą samodzielnie lekcje z przyrody, przygotowują projekty, doświadczenia. Absolutnie wychodzą poza wiedzę książkową. Szczególnie z matmy i przyrody. Pani od przyrody powiedziała, że program jest na żenującym poziomie i nie będzie się go trzymała. Z anglika dzieciaki w piątek klasie uczyły się z książki na poziomie B1. Syn bez problemu rozumiał co mówią w metrze w Londynie, co proponuje mu kelner w restauracji.
      Oczywiście może być tak, że w państwowych szkołach podstawowych też jest taki sam poziom. Tego nie wiem.
      • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:14
        Niekoniecznie. Jesli szkola jednocześnie ma wyniki egzaminów zewnętrznych powyzej 90%, to mozna założyć, ze dzieci bardzo solidnie opanowały materiał z podstawy programowej.
        Nie trzeba byc super bystrym, zeby nauczyc sie tego, co jest obowiązkowe w podstawówce czy gimnazjum.
        • jotde3 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:18
          Oczywiscie , jesli rodzice w domu zagonia do roboty to to nie jest problemem w klasach dzieci z dobrych rodzin . a te egzaminy zewnetrzne to mam nadzieje ze przeprowadzone zetelnie przez wiarygodne gremium ? Pytam bo o takich dla podstawowek nie slyszalem .
            • jotde3 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:27
              Ale one sa rzetelne tylko statystycznie bo sa przeprowadzane w szkole ucznia i kontrolowane przez miejscowych nauczycieli i moge sobie znakomicie wyobrazic ze w szkole ktura walczy o pieniadze za czesne zawyzajac oceny i do tego sie posuna by zmanipulowac ten wynik testu szustoklasisty ,oczywiscie ryzykuje sie wtedy kontrole z kuratorium ale jak sie ma tam znajomosci .... Syszeliscie chyab o takich przypadkach w stanach a ostetnio w polsce ?
          • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:24
            Sprawdzian po szostej klasie, egzamin gimnazjalny, nie wierze, ze nie obilo ci sie o uszy. To sa egzaminy organizowane przez CKE, sprawdzane przez nauczycieli np. z drugiego końca Polski, oczywiscie bez świadomości czy sprawdzają prace dziecka ze szkoły prywatnej czy państwowej.
                • jotde3 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:42
                  Jest obserwator to juz cos bo slyszalem co innego ze obserwator jest tylko czasem losowo a nie w kazdej a potem co sie dzieje z tymi pracami ? I jesli jest tak dobrze to skad ta afera ostatnio w polsce z derektorka jeenej ze szkol ?
                  • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:47
                    Matury działają na tej samej zasadzie.smile A afery zdarzają się też w publicznych szkołach.

                    Ale oczywiście można się umówić, że dobre wyniki są wynikiem oszustwa, łapówek itd. Jeżeli to komuś poprawia humor to czemu nie? Zawsze kilku zadowolonych więcejsmile
                  • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:48
                    To samo co z pracami maturalnymi, sa odnoszone do dyrektora, pakowane w specjalne koperty i wysyłane gdzies w Polskę.
                    Obserwator jest zawsze i w każdej sali, losowo to moze wpaść ktos z kuratorium.

                    Przypadek, ktory był ostatnio to wyczyn dyrektorki ze szkoły państwowej. Bo rownież nauczycielom ze szkol publicznych zależy na wynikach, bo wtedy sa uczniowie i etaty.
                      • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 12:14
                        Nie wiem czy sie da. Wyobrażasz sobie dyrektora prywatnej szkoły, ktory zaryzykuje jej istnienie dla kilku punktow u jakiegoś ucznia?
                        Poza tym, dodatkowa kontrola sa sami rodzice. Prace sa niepodpisane, wiec nawet dyrektor nie wiedziałby w czyjej majstruje. Zreszta chyba prace sa pakowane komisyjnie, wiec nie wiem jak miałby to zrobic.
                        Poza tym za takie zabawy grozi prokurator, a nie kontrola z kuratorium, naprawde niewiele osob jest gotowych ryzykować swoją kariera i wolnością w takich sytuacjach.
                        Tym sposobem, ponieważ pamietam, ze jesteś fanem alfikow i kangurkiem, powinnam zakładać, ze przekupiles dyrektora, ktory poprawił błędy Twojego dziecka, bo miał taka możliwośc, wiec te osiągnięcia sa nic nie warte.
                        • jotde3 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 12:25
                          No dobrze ale my nie wiemy jak te egzaminy np. Szustkolasisty wogole wypadaja w tej szkole bo za nie prokurator moze byc a za zawyzanie ocen nie . co do alfika i kangura oczywiscie sam mam watpliwosci oczywiscie nie co do swojego suncia smile na szczescie sa jeszcze konkursy ogolnopolskie gdzie sie jedzie na miejsce i pisze u organizatora final i tam juz nie ma zmiluj smilewiec jednak osiagniecia mojego syncia przynajmniej w ramach tego konkursu cos warte sa z wieksza pewnoscia niz tych ktuzy pisza konkursy jedynie w swojej szkole .
                          Czy gdzies wczesniej bylo napisane jak w tej szkole poszedl test 6 klasisty ?
                          • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 12:34
                            Jesli chcesz zgłębić temat to szukaj.
                            Mi chyba wystarczy wiedza, jak radzą sobie w liceach i jakich np. dzieci ze szkoły mojego dziecka i znajomych.
                            Poza tym naprawde ludzie nie sa chętni, zeby placic za cos, co dostac mogłabym za darmo, na tym samym lub lepszym poziomie.
                            Dotyczy to szczególnie podstawówek, bo tam przeciez w szkołach publicznych nie ma selekcji
                      • arwena_11 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 01.07.15, 08:06
                        Chyba sobie żartujesz? Szkoły prywatne opierają się na uczniach i rodzicach którzy płacą. Rodzic nie posyła do pierwszej lepszej szkoły, bo taką ma darmową pod domem. Rodzic jak ma płacić posyła dziecko do dobrej szkoły, ocenia patrząc po rankingach.
                        Szkole nie opłaca sie fałszować wyników, bo to szybko wychodzi.
                  • morekac Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 00:02
                    CKE może dość arbitralnie unieważnić cały egzamin, jeśli stwierdzi zbyt podobne prace. A postronny obserwator radośnie zakapuje 'konkurencję' .
                    Aferą z dyrektorką dotyczyła, zdaje się ,niewłaściwych arkuszy egzaminacyjnych, nie zaś postępowania po maturze .
                    --
                    -------------------------------------------------------------
                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • agatak Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 11:52
      Zwróciłabym jeszcze uwagę na dodatkowe przedmioty typu: teatr, kaligrafia, karate, szachy, etc...
      Wystarczy że masz na świadectwie kilka przedmiotów więcej z których masz 6 i czerwony pasek się pojawi.
      A oprócz tego o czym już pisano - klasa 15 osobowa i nikt się wymiga ani nie zniknie w tłumie...

      a.
          • jotde3 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 30.06.15, 12:35
            Ale ja wiem ze wyniki maja lepsze uczniowie ze szkol prywatnych , to wynik doboru uczniow po min statuwie rodzicow , mowie jedynie ze dla danej kohorty egzaminu koncowego nie widwc by prywatne czy jakikolwiek inne sie wybijaly na pionowej osi wartosci dodanej .
        • arwena_11 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 01.07.15, 08:13
          Prosze bardzo. Ewd z warszawskiego Ursynowa. Wszystkie gimnazja prywatne powyżej 0, w państwowych bywa i na "-".

          dobraulica.pl/2014/01/gimnazja-na-ursynowie-ranking/
          Nadal twierdzisz, że prywatne gorsze? A przypominam że Ursynów zawsze najlepszy jest po testach 6 klasisty i wiele dzieci idzie do rejonowych gimnazjów. Ale fakt najlepsze uciekają do prywatnych i topowych państwowych w Śródmieściu i na Mokotowie
          • jotde3 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 01.07.15, 12:50
            Pisalem przeciez, patrzcie w kohorcie wynikow egazaminow koncowych na wartosc dodana . wyjdzie ze wartosc dodana zalezy od poziomu uczniow i jest niemal identyczna dla szkol w danej kohorcie .
            Ale to chyba zbyt skomplikowane
              • azja-od-kuchni Re: Absurdy w szkołach prywatnych 01.07.15, 20:28
                A co mi po tym, że szkoła x ma wartości dodanej 30 % jeśli jej najlepszy uczeń tej szkoły osiaga zaladwie 70 %? . Szkoła może mieć niewielką wartośc dodaną 5-10% , ale jeśli jej najlepsi uczniowie piszą testy zewnętrzne na 100% ( i odnoszą sukcesy w olimpiadach) to jest bardzo dobra szkoła dla bardzo zdolnych dzieci.
                Tak się jakoś dziwnie składa, że większośc prywatnych/ społecznych podstawówek wypuszcza dobrych absolwentów ( zerknełam na ranking warszawski) którzy w dużej cześci zajmują miejsca w klasach dwujęzyczych w dobrych państwowych gimnazjach.
                Śmiem twierdzić, że odpowiadają za to mniejsze klasy, leksze warunki do nauki, wieksze zaangażowanie nauczycieli i świetlicznek ( w klasie 1 i 2 odbierałam dziecko o 15 po obiedzie z odrobionymi lekcjami), zwiększona ilośc matematyki i języków, oraz to, że rodzice którzy płaca za edukację nie żałują środków na jezyki i inne zajęcia ogólnorozwojowe, o których przysłowiony Jaś z małej wsi nawet nie słyszał.
                • zofijkamyjka Re: Absurdy w szkołach prywatnych 01.07.15, 21:51
                  azja-od-kuchni napisała:

                  > Tak się jakoś dziwnie składa, że większośc prywatnych/ społecznych podstawówek
                  > wypuszcza dobrych absolwentów ( zerknełam na ranking warszawski) którzy w dużej
                  > cześci zajmują miejsca w klasach dwujęzyczych w dobrych państwowych gimnazjach
                  gdzie jest taki ranking? tzn skąd są dzieci w danym gimnazjum?

                  --
                  Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                  • azja-od-kuchni Re: Absurdy w szkołach prywatnych 02.07.15, 00:27
                    Zanim mnie wywiało za granicę przez wiele lat byłam związana z oświatą więc mam dane z obserwacji. wink
                    Rankingu nie ma (zbyt nieporowany politycznie), ale porozmawiaj z ludzmi. We wszystkich topowych szkołach odsetek dzieci po prywatnej/społecznej/ katolickiej edukacji jest dośc wysoki.
                    • srubokretka Re: Absurdy w szkołach prywatnych 02.07.15, 00:52
                      > szystkich topowych szkołach odsetek dzieci po prywatnej/społecznej/ katolickiej
                      > edukacji jest dośc wysoki.

                      Czy jest to jednak zasluga szkoly? Smiem watpic. W Polsce nie mialam zbyt duzego doswiadczenia z prywatnymi, ale te osoby, ktore znalam wypadaly slabo. Pozniej rodzice pociagali za sznurki, zeby dzieci sobie w zyciu poradzily.

                      Tutaj podobnie. Zastraszona opinia szkol panstwowych pierwsze dziecko oddalam do PK prywatnego. Bardzo sie zawiodlam. Panstwowa zaskoczyla mnie na plus. Po 3 latach nadal widze wiele dobrego w porownaniu z prywatnymi ( ponad 10tys$ rocznie), mimo ze ten rok byl najgorszy (z powodu choroby nauczycielki). Kilka dni temu mialam okazje porownac to co rowiesniczki robily w prywatnej i panstwowej. Jakosc podania (b ladnie prowadzone zeszyty) w szk pryw jest duzo lepsza, ale jakosc merytoryczna zdecydowanie na lepszym poziomie w panstwowej.
                      jeszcze sie taki nie narodził co by wszystkim dogodził wink Tak samo jest ze szkolami... wiec po co placic gruba kase? Zwlaszcza za podstawowki.
                      • azja-od-kuchni Re: Absurdy w szkołach prywatnych 02.07.15, 03:17
                        Pewnie nakłada się na to wiele rzeczy...bez wątpienia zdolny, zadbany i dopilonowany dzieciak poradzi sobie wszędzie.
                        Ps. Od prawie 5 lat mam dziecko w szkołach państwowych, bo tak się złożyło, że w Sin były dużo lepsze niż prywatne, a w Stanach dzieciak trafił na program academic, więc ma zajęcia takie jakich potrzebuje. W Polsce pewnie by trafił do szkoły społecznej/ prywatnej ( pzynajmniej na poziomie gimnazjum), bo nie sądzę, aby jakieś państowej szkole się chciało pracować z dzieciakiem który matmę , angielski, science ma kilka lat do przodu a polski conajmniej dwa lata do tyłu.
                      • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 02.07.15, 06:32
                        Bo szkole, za ktora bedziesz placic, podobnie jak panstwowa wybiera sie z głowa. Korzystając z opinii ludzi, ktorzy maja podobne oczekiwania, jak ty.

                        I oczywiscie błędne decyzje sie zmienia.
                        Gdybym widziała, ze dziecko robi tyle samo lub mniej, co dzieciaki w innych, ze oceny wystawiane sa za nic, ze w szkole nic sie nie dzieje, to tez zabralabym, bo moim celem nie jest ogłupianie własnych dzieci, a ich porządne wykształcenie w fajnej formie, tak aby lubiły szkole i sie w niej nie nudzily.
                    • zofijkamyjka Re: Absurdy w szkołach prywatnych 02.07.15, 18:28
                      rozmawiałam i mam inne dane. Po prywatnych szkołach podstawowych dzieci często idą do prywatnych gimnazjów.
                      --
                      Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
                      • mamma_2012 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 02.07.15, 18:45
                        Bo prywatne gimnazja lepiej przygotowują do egzaminów. Z dobrze napisanym egzaminem dzieciaki dostają sie do najlepszych liceów i dopiero wtedy niewiele osob decyduje sie na prywatne szkoly, bo te, z drobnymi wyjątkami rzeczywiście nie maja dobrego poziomu.
                        Tylko jedno znane mi dziecko poszło do prywatnego liceum w Polsce i to tez w zasadzie ze wzgledu na unikalny profil, choć fakt, ze do najlepszych państwowych szkół nie miało szansy sie dostać.
                        Np. moja córka, po prywatnej tej krytykowanej podstawówce, miala zapewnione miejsce we wszystkich warszawskich gimnazjach. Zdecydowała sie na prywatne, z którego zadowoleni byli jej znajomi, chetnych bylo kilka osob na miejsce.
                        • zofijkamyjka Re: Absurdy w szkołach prywatnych 02.07.15, 21:40
                          mamma_2012 napisała:

                          > Bo prywatne gimnazja lepiej przygotowują do egzaminów.
                          ale ja polemizuje z tezą że po prywatnych podstawówkach wiekszośc dzieci idzie do topowych gimnazjów publicznych jak twierdzi azja-od-kuchni
                          -
                          Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.-
                          • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 09:03
                            "ale ja polemizuje z tezą że po prywatnych podstawówkach wiekszośc dzieci idzie do topowych gimnazjów publicznych jak twierdzi azja-od-kuchni"
                            Bo tak nie jest. Znam 2 topowe klasy (bo w 2 topowych gimnazjach- nie ma tam ANI JEDNEGO dziecka po prywatnych podstawówkach. większośc miejsc zajęta przez olimpijczyków, wśród których nie ma (alblo jest bardzo niewielu ) prywatnych podstawkówowiczów (wystarczy zresztą popatrzeć na wynkiki konkursów- kuratorium podaje imie nazwisko szkołę- wyjątek jedna szkoła i angielski).
                            kiedyś spytałam matek dzieci, które mają dzieci w prywatnych podstawówkach- dlaczego nei publiczne doskonałe gimnazjum i powiedziały chórem- to TAM JEST ZA TRUDNO!
                            dodam jeszcze, że kwestia prywatne/publiczne jest regionalna- i panie z warszawy powinny zobaczyc jak wyglada reszta polski, bo to co u nich niekoniecznie jest standardem (i niekoniecznie jest najlepsze tongue_out)
                            • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 09:16
                              Nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie jest dosyc ścisły związek między ofertą szkoły a wyborem szkoły następnego etapu. Zdecydowana większość to podstawówka plus gimnazjum lub gimnazjum plus lyceum. Większośc dzieci zostaje w zespole szkół bo jest zadowolona - dlaczego miałabym przenosić dziecko ze szkoły w czołowce Warszawy do innej szkoły z czołowki Warszawy? Gdyby chodziło tylko o bycie w czołówce to pewnie jest argument pieniędzy. Ale jeżeli szkoła dotychczasowa oferuje znacznie więcej?

                              Moje dziecko jest już stare, skonczyło piewrszy rok studiów , znam losy praktycznie wszystkich jego kolegów I nie znam ANI JEDNEGO przypadku, żeby dziecko, które radzilo sobie w szkole niepublicznej nagle przestało sobie radzić w publicznej.
                                    • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 09:33
                                      Tak czy owak nie da się rozmawiać o tym co stoi za konkretnym wyborem jeżeli nie wiemy jaki wybór dzieci/rodzice mają.

                                      Niezależnie od tego, tak jak pisałam - nigdy się nie spotkałam się z sytuacją, żeby dziecko które dawało sobie radę w szkole niepublicznej nagle przestawało dawac sobie radę w szkole publicznej. Ale może faktycznie to zależy od miasta i w Warszawie mamy dużo bardzo dobrych niepublicznych podstawówek i gimnazjów ?smile
                                      • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 09:41
                                        w krakowei najplepsze dzieci idą dzieci do najlepszych publicznych. a publiczne mają różne klasy- lepsze i gorsze- więc ida do lepszych. gorsze sa zasiedlone czesto przez dzieci "rejonowe" (często przemeldowane)- dlatego wynik szkoły jako takiej gorszy niż prywatnej- gdzie dzieci są równe, a jak nie to sie z nimi żegna (taktak, byłam w zarządzie szkoły prywatnej big_grin). aha, i nie ma szkół "bezrejonowych"- wszystkie publiczne maja rejon.
                                        "Niezależnie od tego, tak jak pisałam - nigdy się nie spotkałam się z sytuacją, żeby dziecko które dawało sobie radę w szkole niepublicznej nagle przestawało dawac sobie radę w szkole publicznej. "
                                        ale to sie praktycznei nie zdarza, żeby dziecko zmieniało- siła przyzwyczajenia dziecka i rodzicow etc.
                                        akurat ja takei przypadki znam 2- prywantna SP, gimnazjum- dobre publiczne liceum i zonk..... nie umie się przystosować/poradzić.
                                        i joa- jestes inteligentną kobietą- maly procent osób mieszka w warszawie i ocena CAŁEGO systemu szkolnictwa publicznego/prywatnego na podstawie stolycy to niepoważne, prawda?
                                              • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 10:09
                                                "A Pęcicie Małe i Krakow odzwierciedlają?"
                                                joa, naprawdę czasami piszesz jak inteligentna kobieta, więc...
                                                tak, sytuacja krakowa jest PODOBNA do sytuacji w wielu dużych miastach, nie identyczna.
                                                tak, sytuacja "pęcic wielkich" (??) jest PODOBNA do sytuacji w wielu mniejszych miastach (???)
                                                sytuacja warszawy jest niepodobna do niczego.
                                                nie generalizuj ze stolicy, wiedz, że w wielu miastach/miasteczkach sytuacja jest zupełnie inna i rynek edukacyjny tez inny.

                                                • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 10:23
                                                  Obawiam się, że to ty generalizujesz i posługujesz się stereotypami. Sytuacja (edukacyjna) w Warszawie jest podobna do sytuacji wielu innych wielkich miast - po prostu. I zakładam, że nie powiesz czym się rózni od sytaucji w Gdańsku czy Poznaniu , bo "szkoda czasu na dyskusję"wink

                                                  Dla przykładu gimnazja w Poznaniu:

                                                  Czym różni się ranking od rankingów warszawskich? smile Najlepsze są dwujęzyczne i niepubliczne (w tym wyznaniowe)
                                                  • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 14:46
                                                    nie, słońce- gimnazjum nie jest dwujęzyczne- ma JEDNĄ KLASĘ DWUJĘZYCZNĄ!!! i to jest słabiutkei gimnazjum - i takich klas jest wiecej, najczęsciej w równie beznacdziejnych gimnazjach, łapiesz, że to nie są bezrejonowe, topowe gimnazja, a klasy dwujęzyczne nei cieszą się ani specjalną renomą, ani popularnością.
                                                    najbardziej oblegane są klasy "patronackie" lub po prostu mat-fiz-inf (w różnych kombinacjach)
                                                    widzisz różnicę? czy cały czas mam ci udowadniac. bo naprawde mi sie nie chce.
                                                    czy wiesz, że w krakowie żaden gimnazjum nie ma egzamionów?
                                                    czy wiesz, że do prywatnych najczesciej kryterium rekrutacji są oceny i rozmowa z rodzicem (jak napisałam, znam to od podszewki- sonduje się, czy rodzic bedzie pilnował/współpracował i nie jest totalnych wałem), a dziecko dowiaduje się, czy zostało przyjęte przed wynikiem testu 6 klasicty, do którego sie nei przykłada i wypada na ogół wtedy słabo (test jest koenieczny przy rekrutacji do topowych gimnazjów publicznych i dobrych klas). Potem szkola ryje z dzieciakami do egzaminu gimnazjalisty i włala- takie im EWD wychodzi!
                                                    Joa, EOT- bo naprawdę niewiele wiesz o ogólnopolskim rynku edukacyjnym, rozumiem, że jestes zadowolona z edukacji płatnej swojego dziecka, którą pewnie wspierałaś- ale uwierz, edukacja prywatna to kanał i manipulacja- kórej rodzice nie widzę, bo się przed nimi to skrzętnei ukrywa, ofkors. a dobre dziecko dobre wyniki osiągnie wszedzie.
                                                    i warszawa jest atypowa- powtarzam z mocą- ot, jak stolica i miejsce najwiekszych ambicji i pretensji jednoczesnie, jak i najwyżeszego nagromadzonego bogactwa.
                                                    EOT- nie szukaj juz linków, bo jestes potwiernie powierzchowna
                                                  • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 15:14
                                                    wiesz, odniosę sie tylko do rankingów.
                                                    oczywiście, że gimnazja prywate mają lepsze, ponieważ:
                                                    1. nie przyjmują dzieci z rejonu- a publiczne muszę
                                                    2. jeżeli dziecko nie rokuje w czasie rozmowy- niejest przyjmowane
                                                    3. jeżeli dziecko sobie nie radzi, rodzice nie reagują, szkola się stara- po prostu rozwiązuje sie umowę (jest taka klauzula w umowie, sama ją egzekwowałam big_grin)
                                                    4. top-topowe, czyli pijarzy- przyjmuje w zasadzie tylko olimpijczyków.
                                                  • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 15:26
                                                    hemp , zlituj się - ja nie dyskustuję z przyczynami takich a nie innych wyników, tylko sugestią, że absolwenci szkół niepublicznych nie dają sobie rady w szkołach publicznych. Czyli wg tej teorii absolwencii krakowskich pijarów nie dają sobie rady w liceach publicznych.
                                                  • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 15:48
                                                    a to chyba zależy. w pijarach jest zamordyzm i wyścig szczurów jakich malo big_grin (ktory byc moze jest stabndardem w warszawie) wiec chyba poradza sobie wszedzie.
                                                    ale pijarzy to jedno, a inne gimnazja to drugie- cóż, ja znam takei przypadki (córka mojej kuzynki i syn kolezanki) - jedna młoda sobie nie poradziła PSYCHICZNIE, bo juz samych piatek nie miala. młody oblał i powtarzał juz w marniutkim liceum prywatnym- takie tez są- prawda?
                                                    ale nie sądziłabym po tych dwóch przypadkac. w innych znanych mi przypadkach- po podstwówce prywatnej gimnazjum prywatne- ponieważ rodzice obawiaja się, ze w publicznym, dobrej klasie jest zbyt dużo pracy i presji. w ogóle- w tych lepszych klasach- dzieci z prywatnych w zasadzie nie ma. interpretuj jak chcesz.
                                                  • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 15:59
                                                    Czyli - Bingo - nie jest tak, że absolwenci szkół niepublicznych nie dają sobie rady w publicznych tylko sytuacja jest bardziej skomplikowana i zależy od konkretnych szkół, dzieci, rodziców i np ich obaw?
                                                  • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 16:13
                                                    ależ ja to pisałam wcześniej- o co ci chodzi?
                                                    sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana- nie jest tez tak, że szkoła prywatna jest najlepszym wyborem- dla niektorych tak, ale nie zawsze- wszystko zalezy- od dziecka, konkretnej szkoły, od profilu (np żadna szkoła/klasa w prywatnych nie organizuje klas sportowych na poziomie podstawowym), wiekszośc klas w gimnazajch jest ogolna (a np moj syna masprecyzowane zainteresowania, ktorymi chciałby sie zając).
                                                    a doskonałe wyniki prywatnych tez nie zależa tylko i wyłacznie od tego, że doskonale uczą- wrecz przeciwnie, od wielu czynników i trików.
                                                    wiec nie myslmy steorytypami: rozwiazania warszawskie nie wszedzie są welcome (czyli np wielki elitaryzm), a nie każde dziecko po szkole prywtanej ma doskonale wyniki. aha- w klasi enp mojego syna wyniki kilkorga dzieci było porazajaco niskie- ale jaki to miałao wpływ na wyniki mojego syna? Żadne! tylko był w bardziej zroznicowanym środowisku. tyle ode mnie. mam nadzieje, ze wyjasniłam wystarczajaco dobrze i juz moge sie moja robotą zając smile
                                                  • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 16:38
                                                    sorry, ale wyluzuj z tą Warszawą - podobne rozwiązania są w innych miastach - w Trójmieście, Poznaniu, itd.

                                                    No i ponownie sorry - z jednej strony przyznajesz rację, że sytuacja jest skomplikowana, a z drugiej znowu powielasz stereotypy o "trikach" w szkołach niepublicznych.

                                                    Ale co kto lubi smile

                                                    Nie chcę pisac eot, bo nie wiem jak dyskusja dalej się potoczy, ale na tym etapie chyba żadna z nas nie napisze niczego czego już nie napisała, więc....smile
                                                  • hemp_plant Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 16:58
                                                    ale ja ci napisałam jakie są triki- no proszę napisz, że
                                                    - twoja szkoal ich nie stosowała (wtedy szacun)
                                                    - maja wpływ na wynik szkoly (dodatni), i żadnego na poziom uczniów big_grin
                                                    to są fakty i nie ma co z nimi polemizować. i jak inaczej je nazwac jak nie triki i manipulacja? big_grin
                                                    ja tam sie ciesze, że moje miasto ma wiekszy egalitaryzm w szkołach, sama jestem czesciowo za to odpowiedzialna wink i jestem pewna, ze jest to korzystne!
                                                  • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 17:08

                                                    Jakie triki mas zna myśli to Ci odpiszę czy szkoła mojego dziecka je stosowała... np trik, że nauczyciel uczył do skutku? Albo trik, że mógł to robić bo w klasie było tylko 16 uczniów? Albo trik, który nazwał mój syn odpowiadając na pyatnie czym się rózni jego publiczne (bardzo dobre) liceum od jego szkół poprzednich - "wiesz, mam wrażenie, że tamtym nauczycielom zależało na nas i się bardziej przykładali'?
                                                  • arwena_11 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 15:03
                                                    To że w Krakowie macie słabe gimnazja prywatne to jeszcze nie oznacza że w Warszawie też tak jest.
                                                    Z klasy córki ( najlepsza obecnie w Warszawie po teście 6klasisty ) tylko jedna osoba idzie do państwowego gimnazjum i to do rejonu. Reszta dostała się do wybranych prywatnych przed egzaminem 6klasisty i nie jakos nie wpłynęło to na jego wynik.

                                                    W Warszawie topowe gimnazja na głowie stanęły żeby zniknąć z rejonu. Dlatego mają wszystkie klasy dwujęzyczne do których liczy się jeszcze test predyspozycji językowych.

                                                    Po doświadczeniu paru lat jako gimnazja rejonowe, zrobili co się dało żeby takim nie być, bo niestety praca z dziećmi z rejonu okazała się orką na ugorze.
                                                  • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 15:08
                                                    Krakowie macie słabe gimnazja prywatne to jeszcze nie oznacza że w Warszawie

                                                    Nie oznaczałoby to też że tak jest w całej Polsce. Ale wbrew temu co ona pisze ranking najlepszych gimnazjów w Krakowie dominują szkoły niepubliczne.

                                                    A tak na marginesie , najlepszym gimnazjum w Poznaniu jest gimnazjum dwujęzyczne. Gimnazjum, nie gimnazjum z oddziałami dwujęzycznymi.
                                                  • morekac Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 18:41
                                                    Na czele listy gimnazjów są z reguły jednak szkoły publiczne - nie twierdzę oczywiście, że nie ma w Warszawie gimnazjów niepublicznych z bardzo dobrymi wynikami, ale też z reguły przeprowadzają jakąś tam selekcję. Te, które przeprowadzają selekcję mniej ostrą, z reguły mają gorsze wyniki, ale czy szkoła to tylko wynik z egzaminu i końcowe oceny? Moim zdaniem lepsze wyniki niepublicznych podstawówek wynikają przede wszystkim z selekcji uczniów na wstępie, środowiska domowego uczniów, mniejszych klas i może dostosowanych do indywidualnych potrzeb uczniów metod pracy, nie zaś z machlojek. Osobiście zresztą - gdybym miała dziecko w szkole prywatnej, a dyrekcja robiła jakieś machlojki z arkuszami egzaminacyjnymi , obwiesiłabym ową dyrekcję na najbliższym drzewie- bo wyniki wynikami, a przez takie coś cke może unieważnić egzamin w całej szkole.
                                                    Znam zresztą dzieci po prywatnych podstawówkach czy gimnazjach i całkiem nieźle radzą sobie w szkołach ponadgimnazjalnych (w tym w najlepszym liceum AD 2015 wg Perspektyw w Polsce ), chyba więc te szkoły niepubliczne nie zaszkodziły im na głowę.
                                                    --
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
                                                  • joa66 Re: Absurdy w szkołach prywatnych 06.07.15, 18:51
                                                    w warszawskiej 1 dziesiątce jest 7 szkół niepublicznych i 3 publiczne ( fakt na szczycie).

                                                    www.se.pl/wiadomosci/polska/ranking-warszawskich-gimnazjow-2014-top-20-najlepszych-szkol-publicznych-i-niepublicznych_391027.html
                                                    W tych publicznych rywalizacja w rekrutacji jest tak ostra, że chyba żadnemu niepublicznemu się nie śniło o takich wymaganiach smile.

                                                    W zespołach podstawówka plus gimnazjum głowna rekrutacja jest przeprowadzana kiedy dzieci mają 6-7 lat - nawet jeżeli szkoła ma ambicje wyselekcjonowanie najlepszych uczniów to może się nieźle przejechaćwink