Dodaj do ulubionych

Matematyka w I kl SP co robią dzieci?

02.12.15, 22:17
Jak w temacie - ile matematyki i na jakim poziomie mają Wasze pierwszaki? U nas przerabiają dodawanie do 5 i mam wrażenie, że strasznie mało zajęć matematycznych. Moje dziecko całkiem fajnie matematycznie ogarnięte w zerówce, teraz jakby się cofało, nudzi się i przestaje interesować sie matmą. Chciałabym porównać,.co robią inne I klasy...
Obserwuj wątek
    • kai_30 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 02.12.15, 22:22
      U nas też strasznie proste. Zakreśl trzy grzybki, pokoloruj te owoce, których jest więcej, jakaś porażka uncertain Na szczęście od czasu do czasu pani im zadaje w zeszytach jakieś działania, ale i tak prościutkie, dodawanie i odejmowanie w zakresie 10.
      • moofka Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 09:03
        moj siedmiolatek w klasie 2 robi w tej chwili
        dodawanie i odejmowanie w zakresie 100 z rozpisywaniem dzialan na dopelnianie do 10
        17+54=17+3+1+50
        mnozenie rowniez w zakresie 100
        przemiennosc mnozenia i dodawania (5*5=5+5+5+5+5)
        liczby rzymskie i arabskie
        znaki mniejszosci, wiekszosci, rownosci
        daty i kalendarz
        liczby parzyste i nieparzyste - dwucyfrowe
        terminy matematyczne - suma skladnik roznica odejmna odjemnik liczba dziesiatek liczba jednosci
        porzadkowanie dwucyfrowych - rosnaco, malejaco itd, szeregi wg innych reguł
        geometria - figury podstawowe plus inne pieciokaty szesciokaty czworokaty - nie tylko kwadraty - rysowanie, wg podanych miar, obliczanie bokow i mierzenie linijką
        os symetrii
        i bardzo duzo zadan z trescią, grafow i tabelek
        niektore zupelnie od czapy niestety i nie na myslenie operacyjne siedmiolatkow

        --
        Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
        • yuka12 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 14:09
          Moja zagraniczne dzieci uczace sie w polskiej szkole internetowej w kl II maja to samosmile. + dzielenie. Ostatnio nawet dostali lekture do czytania. Na szczescie maja troche wiecej niz 7 lat i doswiadczenie ze swojej szkoly oraz znaja podstawy polskiego. Nie wyobrazam sobie dziecka dopiero co skladajacego litery w slowa i muszacego opanowac ten material.


          --
          "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
    • aagnes Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 07:59
      wg mnie nic, bo to co robia to srednio ogarniete dziecko ma opanowane jak mialo do czynienia z pierwsza lepsza ksiazeczka do uzupelniania z kiosku ruchu.
      ale z tego co pamietam niektorzy potrafili juz w pazdzierniku czy listopadzie pisac ze ich dziecko jest najlepsze z matematyki w pierwszej klasie i - na boga - nie mam pojecia co oni tam robili, ze bylo sie czym wykazac, moze tylko u nas tylko taka bryndza. aha - korzystali z podrecznika panstwowego i tropicieli.

      --
      Nie mam problemu z piciem. Bez problemu piję, upijam się i walam po podłodze.
    • saszanasza Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 08:51
      Program klasy pierwszej jest banalnie prosty. Tego dodawania do 20 dzieci będą się uczyły przez cały rok i jeszcze powtarzały przez dwa miesiąće drugiej klasy. Szansą jest "ambitniejsza" nauczycielka lub koło matematyczne.
      Szczególnie nudne jest to dla dzieci "odroczonych". Niestety to konsekwencje decyzji podjętych rodziców. Najpierw miały szansę wybawić się w przedszkolu, teraz wynudzą się w szkoleuncertain
      Program jest całkowicie dostosowany do 6 latków a i tak wydaje się być "zaniżony". Trzeba to jakoś przeżyć, ew. robić coś również w domu

      --
      "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
        • saszanasza Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 13:49
          odejmowanie jest, tylko również do 20uncertain Mnożyć córka dopiero zaczęła, jest w 2 klasie. Najgorsze jest to, że to mnożenie jest wprowadzone chaotycznie, dosłownie parę przykladów na , bardzo wybiorczo i właściwie nie wiadomo, czy dziecko musi umieć mnożyć wyłącznie to, co ma "podane" czy zwyczajnie musi mnożyć w granicach pewnej liczby (30)
          Mojej córki praktycznie problem nie dotyczy, bo ona zna tabliczkę mnożenia do 50. Resztę mnoży na palcach, ale moim zdaniem inne dzieci mogą mieć z tym problem.
          --
          "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
    • mamma_2012 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 08:54
      Zadania z matematyki, które są w Elementarzu, dokładnie pokrywają się z tym, co właśnie robi grupa przedszkolna mojego syna, a to są trzylatki.
      Streszczę rozpiskę (rodzice dostają taką, z propozycjami zadań, żeby w domu ćwiczyć podobne rzeczy)
      przeliczanie, określanie gdzie jest więcej-mniej, krótsze-dłuższe, większe-mniejsze, rytmy, strony prawa-lewa, układanie historyjek obrazkowych (kolejność zdarzeń, 3-4 obrazki), pod-nad-w-obok, tworzenie zbiorów, proste "zadania z treścią" ilustrowane przez dziecko konkretami
      Nazwy podstawowych figur "przerobili" w zeszłym roku.
      Ostatnio byłam na urodzinach, gdzie bawiły się czterolatki, w ramach jednej z zabaw dzieci zbierały punkty (koraliki), wychodziło po kilkanaście. Nikt nie potrzebował pomocy w liczeniu, sami ocenili kto wygrał.

      I nie jest to wszystko niezwykłe, bo ściągałam ostatnio karty pracy dla trzylatków z systemu angielskiego i też obejmowały takie zadania, a nawet więcej.
      Teraz, po cofnięciu reformy, dysproporcje między dziećmi przedszkolnymi czy zadbanymi edukacyjnie, a tymi, które zaliczą tylko roczne przygotowanie, będą narastały o rok dłużej.
      Nie wiem jaki sens będzie miała taka edukacjauncertain
      • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:03
        "Zadania z matematyki, które są w Elementarzu, dokładnie pokrywają się z tym, co właśnie robi grupa przedszkolna mojego syna, a to są trzylatki."

        To bardzo dziwne, bo też mam trzylatka i o ile liczenie do 20 nie sprawia mu problemu o tyle zdecydowanie nie łapie dodawania i odejmowania.
        Gdybym nie znała rzeczywistości i opierała się tylko na forum, uznałabym że jest tępakiem. Na szczęście mój świat nie kończy się na forum i na wymysłach znudzonych i zapatrzonych w swoje dzieci mamusiek.
            • mamma_2012 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:27
              Przecież ponarzekałam, że cofnięcie reformy spowoduje, że różnice między dziećmi zaniedbanymi i edukowanymi od małego, o których piszesz, będą znów większe.
              Ja jestem za obowiązkową edukacją od 4 r.ż, właśnie dlatego, żeby nie tworzyć przepaści w poziomie dzieci.
              Są badania, że najbardziej zyskują na tym dzieci zaniedbane.
          • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:35
            Osobiście wolę z nim w wolnym czasie budować z klocków lego. Młody chodzi do przedszkola tak więc nasz wspólny czas to maks 4h, wolę nie tracić go na coś czego i tak nauczy się w swoim czasie. Zdecydowanie sensowniejsze dla dziecka na tym etapie rozwoju jest ćwiczenie strony manualnej, oraz najzwyczajniejsze spędzanie z rodzicem czasu, a nie wchodzenie w wyścig szczurów tylko dlatego, że inne dziecko w jego wieku coś już potrafi.
            W chwili gdy muszę zająć się starszą, a ojciec nie może akurat zająć się młodym, towarzystwo siada razem do nauki starsza do swoich lekcji młody do swoich książeczek .
            • mamma_2012 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:56
              Chyba nie myślisz, że edukacja przedszkolaka odbywa się przez ślęczenie nad książkami.
              Fakt, u nas od pewnego czasu z racji posiadania starszej siostry i rodziców pracujących z książkami i papierami, są wysoko w rankingu ulubionych zabaw, ale przy odrobinie kreatywności można całkowicie z nich zrezygnować.
              Zabawa klockami to świetny pretekst do nauki liczenia i rozwijania myślenia matematycznego.
              Spacer, podróż samochodem, w zasadzie w każdej sytuacji i wszędzie można to robić.
              Czy gra w chińczyka z mamą, to nauka czy wspólnie spędzany czas?
              • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 11:44
                Młody nauczył się liczyć bawiąc się ze starszą w chowanego. I patrząc na młodą zdecydowanie wolę ten czas chłonnego umysłu poświęcić na rozwój i przedstawienie , rzeczy których w szkole jeszcze przez lata nie poznają.
                Gdyby młoda tak wcześnie nie zainteresowała się mitologią grecką to zapewne nie poznałaby by jej w ogóle. Wybacz ale świat nie kończy się na dodawaniu i odejmowaniu, a rozglądanie się i porównywanie dzieci jest zwyczajnie szkodliwe.
          • memphis90 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 21:42
            > Zapewne nie jest tępakiem i jeśli chwilę z nim poćwiczysz na konkretach szybko
            > załapie.
            Ale po co?
            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
    • iwoniaw Ciekawa sprawa 03.12.15, 09:16
      Gdy 6-latki uczą się dodawać do 10, to "olaboga, nic nie robią" - gdy 8-latki dodają do 100, to nagle "żałuję, że nie odroczyłam dziecka, straszne wymagania, kto to widział". Może więc lepiej skupić się jednak na takim wyćwiczeniu podstaw, żeby później nie było problemów, a nie wydziwiać, że małe dzieci nie dostają na dzień dobry całej tabliczki mnożenia?

      --
      "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
      • zuleyka.z.talgaru Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 09:38
        Całkować powinny już pod koniec pierwszej klasy wink
        Tak jak pisałam wyżej - rodzicom się nie dogodzi. Problem w tym, że teraz takie czasy, że rozczeniowi rodzice rządzą w szkole - co jest dla mnie nie do pomyślenia.
        • agnesgie Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 09:59
          Zależy,co rozumiesz pod pojęciem ,,roszczeniowi,,.Ja nigdy roszczeniowa np.nie byłam,wolałabym jednak,żeby zadania dla pierwszaków nie były aż tak banalne.Nie chodzi mi o to,żeby dzieci obłożyć obowiązkami ale,żeby to nie było aż tak banalne,że czterolatek spokojnie daje sobie z nimi radę.Te opisywane przez Was ćwiczenia są w Elementarzu czterolatka i innych tego typu książeczkach.Takie dziecko jak moje np.będzie się śmiertelnie nudzić na takim materiale.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 10:03
            Zawsze swoje dziecko możesz posłać do jakiejś prywatnej szkoły z autorskim programem, gdzie Twoje dziecko będzie spełniać ambicje swoje i rodzicow.
            Program jest jaki jest i albo Ci on odpowiada i posyłasz dziecko do normalnej szkoły a jeśli Ci nie odpowiada to posyłasz do takiej szkoły, która będzie spełniać Twoje oczekiwania.
            Od zawsze w szkole były rzeczy nudne i mniej nudne. To co dla Twojego dziecka jest banalne dla innego może być wyzwaniem. Wiadomo, że każdy chce dla swojego niuniusia jak najlepiej, ale warto widzieć więcej niż koniec własnego nosa.
            Ja nie wiem, jak ja chodizłam do szkoły to rodzice nie wtrącali się do pracy nauczyciela a jakoś większość studia pokończyła itp. itd.
          • makurokurosek Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 10:09
            Czy kiedykolwiek sześciolatki robiły coś innego niż dodawanie i odejmowanie w zakresie 20. Różnica taka, że kiedyś na opanowanie tej umiejętności dzieci miały dwa lata. Robiły to jako sześciolatki w zerówce następnie utrwalały ten materiał w klasie pierwszej jako już siedmiolatki.
            Jeżeli jesteś niezadowolona ,nic nie stoi na przeszkodzie abyś w domu poszerzyła dziecku materiał i wprowadziła mnożenie,
            • memphis90 Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 21:48
              No wiesz, bo dawniej to nauka była na taaaakim wysokim poziomie, nie to co teraz, dawniej dzieci całkowały w zerówce. "Oh wait"- ale nie mówimy chyba o okresie międzywojennym, kiedy w Polsce było 40% analfabetów, ani powojennym, kiedy było ich ok. 4 milionów...? wink
              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • moofka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 11:31
                nie calkowaly
                poszlam do szkoly w 84 roku jako doskonale rozwinieta siedmiolatka
                jak dzis pamietam, ze liczylismy na patyczkach i robilismy proste grafy ktore mialy zobrazowac przemiennosci dzialan w te i wewte
                zadania z trescia byly owszem, ale proste i rowniez latwe do zobrazowania w konkrecie
                kto ma ile jablek ile oddal i komu zabral
                moje dziecko ktore jest w tej chwili w wieku mojego szkolnego startu rozwiazuje zadania z trescia
                np o glebokosciomierzu - 12 IV glebokosciomierz wskazywal 36 cm, 16 IV pokazywal 48 cm, 20 IV wskazywal 24
                o ile zmienilo sie wskazanie wody przez 8 dni itd itp, kilka pytan
                tu trzeba wykonac duzo wiecej operacji, miec wieksze kompetencje (liczby arabskie rzymskie kalendrza uplyw czasu a prosta arytmetyka w zakresie 100 dopiero gdzies na koncu
                oprocz tego oczywiscie sprawne czytanie ze zrozuumieniem i wydobywanie istotnych informacji
                przypomne ze mowa o siedmiolatkach
                dzieci mniej inteligentne, bez wsparcia w domu po prostu polegna i owszem szybko straca zainteresowanie i matematyka i szkola w ogole i wiare we wlasne umiejetnosci i mozliwosc sukcesu
                tylko, czy to jest ich wina?


                --
                Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 11:43
                  Bo przygotowanie szkolne, to powinny obowiązkowe 2-3 lata przedszkola.
                  Właśnie, żeby nie było dzieci, które w wieku 6 lat pierwszy raz mają w ręku nożyczki czy kredki i nawet jeśli są ponadprzeciętne inteligentne, to mają od początku pod górkę.
        • saszanasza Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 10:04
          Ale w tym rzecz, że rzeczywiście materiał klasy pierwszej jest banalny. Ale i tak to za mało by przekonać rodzica, żeby nie odraczał, bo jednak w najgorszej sytuacji są dzieci odroczone....niestety to wina rodziców.
          Z kolei gdyby materiał był trudniejszy byłby to kolejny powód do nowych odroczeń, bo nie dość że dziecko "emocjonalnie nieprzygotowane" to i podstawa programowa zbyt trudna.
          Abstrahując, osobiście uważam, że tabliczka mnożenia powinna być wprowadzana równolegle z nauką dodawania. Jeżeli dziecko uczymy, że 3+3=6 , równie dobrze można je nauczyć że 2x3 również równa się 6.
          Niestety "Nasz elementarz" nie jest idealny, właściwie to nie jest nawet dobry. Z dodawania i odejmowania do 20 którego dzieci uczą się przez ponad rok, w drugiej klasie, w ciągu miesiąca przechodzi się do dodawania i odejmowania do 100 oraz mnożenia do 30uncertain

          --
          "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
          • mikams75 Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 10:44
            dokladnie, zanizono program, zeby rodzice nie musieli "ratowac" 6-latkow. Po czym ci co odraczaja bez powaznych powodow dopiero maja problem jak w wieku niemal 8 lat (bo tyle ma odroczony 7latek w ciagu roku szkolnego) ma liczyc do 10 i nie wyrabia z nudow.
            A pozniej jest nagle przeskok.
        • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 10:21
          Tylko tu nie chodzi o jeżdżenie po nauczycielach, bo oni zwykle uczą tego, co wynika z programu, a nie ich własnego uznania.
          Pretensje są kierowane do tych, którzy program i system edukacji tworzą.
          • mikams75 Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 10:45
            no tak, ale nauczyciel nie ma odgornego zakazu zeby sie wykazac kreatywnoscia. Nie musza po kolei wypelniac cwiczen. Jesli nauczyciel widzi, ze klasa potrzebuje wiekszych wyzwac, to powinien cos zrobic.
            • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 11:01
              Kłopot w tym, że szybko może być sprowadzony na ziemię przez rodzica, który program wyciągnie i zarzuci, że realizuje zagadnienia z klasy wyższej, a jego konkretne dziecko nie opanowało wymaganego minimum.
              Pewnie, że czasem zbierze się równa i dobra klasa i wtedy można poszaleć i nikt nie będzie miec pretensji, ale zwykle tak fajnie pewnie nie jest.
              • makurokurosek Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 14:28
                "> Kłopot w tym, że szybko może być sprowadzony na ziemię przez rodzica, który pro
                > gram wyciągnie i zarzuci, że realizuje zagadnienia z klasy wyższej, a jego konk
                > retne dziecko nie opanowało wymaganego minimum.

                Wcale się nie dziwie, jeżeli nauczyciel chce wprowadzić materiał wyskakujący poza podstawę, to powinien najpierw się upewnić, że wszyscy jego uczniowie podstawę opanowali. Jeżeli nie potrafił tak wyłożyć podstaw, które według ciebie są banalne, to widać jest beznadziejnym nauczycielem.
                • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 14:36
                  Dlatego, oprócz tego, że chciałabym, aby obowiązkowa edukacja, zaczynała się wcześnie, to uważam, że potrzebny jest podział na poziomy.
                  Nie każdy chce, a czasem nie każdy ma możliwość iść tym samym tempem, co inne osoby, które los połączył w klasę.
                  Dzieci różnią się talentami, różnią zainteresowaniami i system to powinien uwzględniać w wymaganiach.
                  • makurokurosek Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 14:48
                    Tym sposobem zaczęłaby się segregacja od najmłodszych klas i dzieciom uzdolnionym ale zaniedbanym edukacyjne zabrałoby się szanse na jakikolwiek rozwój. Wszak niezależnie od swoich uzdolnień nie masz możliwości nauczenia się czegoś co nie zostało ci pokazane.
                    Tak więc proponujesz powrót do czasów gdzie od kasty zależała możliwość kształcenia.
                    • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 11:26
                      Słoneczko wyżej pisała, że ma dzieci w klasach, gdzie trafiły wyselekcjonowane osoby, czyli to już istnieje.
                      Nie wspominam nawet o szkołach prywatnych, gdzie egzaminy do podstawówki są na porządku dziennym czy wszelkiego typu SM, biletowych czy sportowych (publicznych!)
                  • slonko1335 Re: Ciekawa sprawa 03.12.15, 19:43
                    ale jak proponujesz ich dzielić? zwłaszcza na poczatku edukacji?
                    Mam dwójke dzieci w klasach dobranych i róznice między dziecmi i tak sa diametralne mimo, że "najlepsze" teoretycznie dzieci w roczniku trafiły do jednej klasy.
                    --
                    Sygnaturka się zgubiła....
                    • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 11:16
                      Nie wiem jak (są jednak kraje, gdzie przedmioty realizowane są na różnych poziomach, więc pewnie by się dało) i kiedyś wcale tak nie myślałam. Jednak w sytuacji tak rozbieżnych poziomów i oczekiwań rodziców, chyba nie ma innego wyjścia.
                      Sama piszesz, że pomimo, że sama zdecydowałaś się na klasę z selekcją (czyli jednak są możliwości nawet w Polsce!) są duże różnice i to normalne, ale teraz wyobraź sobie, że grupa najlepszych dzieci z tej wyselekcjonowanej klasy, trafia na grupę dzieci, bardzo zaniedbanych edukacyjnie. Kogo uczyć? Jak prowadzić lekcje?
                      Może sposób dzielenia zapożyczyć właśnie z waszej szkoły?
                      • slonko1335 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 11:50
                        Mi się wydaje, ze nie da się podzielić na etapie wczesnoszkolnym, bo potem przy poszczególnych przedmiotach to raczej nie byłoby problemu.


                        --
                        Sygnaturka się zgubiła....
                          • slonko1335 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 12:11
                            Teoretycznie tylko, bo jak pisałam różnice miedzy dziećmi są diametralne mimo wstępnej "selekcji" a i problemy z taką klasą dodatkowe. Bardzo mocno w każdym razie się zastanawiałam czy wysłać do takiej syna mając tam starszą córkę.

                            --
                            Sygnaturka się zgubiła....
                            • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 12:16
                              No, ale naprawdę jestem ciekawa jak to technicznie wyglądało? Wiem, że w podstawówkach publicznych jest to dość trudne. Normalnie były testy i jakaś oficjalna rekrutacja czy mniej formalnie?
                              • slonko1335 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 13:58
                                Technicznie wyglądało to tak, ze dzieci rozwiązywały różne zadania(na kartkach, na modelach, słownie, w grupie) i z tych którym najlepiej poszło utworzono klasę dobraną - dwujęzyczną.
                                --
                                Sygnaturka się zgubiła....
                                • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 14:18
                                  Czyli najzwyczajniej w świecie, na samym początku edukacji wydzielono, całkowicie legalnie, w publicznej szkole, grupę dzieci reprezentujących najwyższy poziom, potencjalnie najzdolniejszych i utworzono dla nich odrębną klasę.
                                  Przed chwilą, kiedy rozważałam takie rozwiązanie w przypadku wszystkich szkół, nazwano to segregacją i powrotem do kastowości.
                                  • slonko1335 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 14:29
                                    Poprawnie politycznie nazywało się to testem predyspozycji. Konieczność jego wykonania jest wytłumaczona tym, ze to klasa dwujęzyczna, kosztem dodatkowych zajęć z języka jest to, ze jest mniej godzin na realizację podstawy programowej(nie jest tak, że na EW jest tyle samo godzin co w każdej innej klasie plus angielski tylko angielski zastępuje EW )w związku z czym dzieci muszą pracować w dobrym tempie, umieć się koncentrować, pracwoac dłużej w skupieniu, mysleć szybko, szybko kojarzyć, itd..... ....
                                    --
                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                  • makurokurosek Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 14:42
                                    Moja córka rownież chodziła do klasy wyselekcjonowanej . Jak już niejednokrotnie pisałam takiej kumulacji patologicznych zachowań jak w tamtej klasie i takiego wyścigu szczurów nigdy wcześniej nie widziałam . Wbrew twoim i zapewne rodziców oczekiwaniom klasa nie błyszczała na tle pozostałych klas . Segregacja bardzo ogranicza możliwość rozwoju dziecka zdolnego ale zaniedbanego . Mam coraz większe wrażenia , ze segregacja jest próba ratowania i tuszowania niedoskonałości ,,geniuszy ,, których bardzo łatwo może pogrążyć prawdziwy geniusz chocby i był z rodziny patologicznej
                                    • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 15:46
                                      Ale się przyczepiłaś tej segregacji.
                                      Jeśli prowadzę dziecko na lekcje tenisa, baletu, do szkółki narciarskiej, ktoś sprawdza poziom i mówi na do której grupy pasuje.
                                      Nie poczytuję tego jako segregacji, jeśli będą ćwiczyć mogą gonić wyższe grupy, jeśli nie, to cudów nie ma, a tych najzdolniejszych i tak nie dogonią nigdy.
                                      Na angielskim w szkole podział na grupy przechodzi bez oporów, nie mówiąc o prywatnych kursach.
                                      Do szkoły baletowej czy muzycznej moje dzieci nie mają szans się dostać, bo nie dorównywałyby innym lub mimo ciężkiej pracy byłyby najgorsze, co byłoby frustrujące. Mam rozpaczać, że nie mają akurat tego talentu?
                                      A nagle chcemy, żeby nauka czytania, matematyki czy pozostałe umiejętności szkolne podlegały innym prawom.
                                      To są rzeczy, które można i trzeba wyćwiczyć (w przeciwieństwie do gry na trąbce), jednym zajmie to więcej innym mniej czasu, ale mniej więcej wszyscy dadzą radę, tylko wspólne ćwiczenie nie pozwoli wszystkim osiągnąć maksimum możliwości.
                                      Myślisz, że słabsze dzieci, nie zauważą, że mimo wysiłku ciągle są w ogonie, a nie wiedzą, że w innej klasie byłyby całkiem niezłe?
                                      • moofka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 16:01
                                        > A nagle chcemy, żeby nauka czytania, matematyki czy pozostałe umiejętności szko
                                        > lne podlegały innym prawom.

                                        no poniekad podlegają
                                        celem edukacji elementarnej jest wycwiczenie umiejetnosci kluczowych i przygotowanie do edukacji przedmiotowej i wtedy juz mozna mowic o specjalizacji
                                        czytac i tak kazdy sie nauczy predzej czy pozniej prostej matematyki rowniez
                                        ma na to trzy lata
                                        dopiero z taką wiedzą idzie do klas wyzszych
                                        --
                                        Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                                        • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 16:10
                                          Innym prawom, w tym sensie, że i tu obowiązuje zasada, że trening czyni mistrza, a poza tym jedni, jak przy grze na skrzypcach, potrzebują czasu, a inni mają to we krwi.
                                          Poza tym dzieci ten trening zaczynają w różnym czasie, abstrahując czy z własnej woli, w przedszkolu, czy też zmuszone przez rodzica.
                                          W ten sposób w klasie, trzymając się tej metafory, spotykają się początkujący i zaawansowani "zawodnicy".
                                          Nie wiem, nie upieram się, ale coraz częściej myślę, że to złe rozwiązanie.
                                          • makurokurosek Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 16:59
                                            I właśnie o to chodzi , ze w klasie pierwszej nauczyciel nie wie na ile umiejętności ucznia wynikają ze zdolności , pracy rodziców czy zaniedbania . Segregacja od pierwszej klasy spowoduje ze dzieci zdolne ale zaniedbane nie dostaną szansy , dzieci malo zdolne z którymi rodzice dużo pracują stracą szanse na normalne dzieciństwo bo od świtu do nocy pod naciskiem rodziców bedą sie uczyły, żeby nie spaść poziom nizej. Tak wiec na takiej segregacji zyskają tylko zdolni z zamożnych rodzin , czyli kilka procent dzieciaków z całego rocznika
                                            • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 17:11
                                              Jeśli ktoś cisnął dziecko od małego, będzie cisnął i w szkole, więcej ćwiczeń, lepsze efekty.
                                              Dzieci mało zdolne i ciśnięte, są w tej samej sytuacji, co zdolne, a zaniedbane, czyli zależne od rodziców.
                                              Gdyby rodzice nie artykułowali swoich oczekiwań nauczycielom, byłoby jak za naszych cAsów, niestety obecnie ścierają się skrajnie różne oczekiwania, które w sumie są równorzędne.
                                              • slonko1335 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 19:16
                                                No nie do końca. Dobrana jest jedna klasa, 6 pozostałych to klasy powstałe jak wsyztskie inne-nie ma tak, że jest jednak klasa skladająca sie z dzieci którym test poszedł najgorzej no i przede wszystkim nie wszytkie dzieci w nim brały udział, wybrano do klasy dwujęzycznje zieci którym testy poszly najlepiej-pozostałych rozdzielono wiekowo.
                                                I poziom i oczekiwania rodizcow sa bardzo rózne mimo tej selekcji. Są dzieci świetne w jendej dziedzienie ktore sa kiepskie w innej, co jendych nudzi na matematyce bo mają to w palsuzku dla innych jest ogromnym wyzwaniem, jedni pieknie kaligrafują inni stawiają kulfony i myla linijki, jedni płynnie cyztaja drudzuy nie znają wszytskich liter. No i niestety są i wady takiej klasy i nauczyciele twierdzą ze to normalne problemy tych klas powtarzające sie w kazdej.

                                                --
                                                Sygnaturka się zgubiła....
                                                • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 19:29
                                                  Jednak zdecydowałaś, że warto włączyć dzieci do tej rywalizacji, podejrzewam, że było to dobrowolne, poza ewentualną miłą zachętą ze strony nauczyciela.
                                                  Problemy, są w większości klas, tu mimo wszystko mniejsze jak sądzę, bo jednak w pewien sposób dzieci są ujednolicone, wybrane, czyli jest potencjał.
                                                  Zwykła, przypadkowa klasa to Wasze problemy razy kilka.
                                                  • slonko1335 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 20:00
                                                    Tak chociaż przy synu bardzo mocno i do końca sie zastanawialam, przesądził wynik badania w poradni-syn miał iść do innej całkiem szkoły pierwotnie-sportowej konkretnie. Jeśli chodzi o straszą to tak nie do końca wiedziałam z czym to się je-akurat się przeprowadzilismy nowa szkoła(składlaiśmy papiery w ostatni dzie rekrutacji), nikogo nie znalismy, mialam nazwisko jednej pani-ponoć najlepszego pedagoga które nam podpowiedziała poprzednia właścicelka meiszkania, mąz poszedl zapisac dziecko, poprosił żeby do tej pani- w sekretariacie spytali czy chciałby zapisac do klasy dwujęzycznej bo ona w takiej bedzie miala wychowawstwo, więc się niespecjalnie zastanwiał tlyko ucieszył ,ze misję wykonałwink
                                                    Problemy klas dwujęzycznych głownie dotyczą zachowania dzieci, rywalizacji między nimi, wspominanego tutaj wyścigu sczurów, nakręcania rywalizacji przez rodziców(łącnzie z odrabianiem przez nich prac domowych czy orbienia prac konkursowych za dzieci), wymagań z choinki tych rodziców, wiecznych pretensji i wchodzenia naucyzcielom w kompetencje i jakichś oczekiwań z kosmosu, te dzieci codzennie wozone sa na milion rozwijajacych zajęc dodtakowych i trudno sie z nimi zwyczajnie spotkaćwink...nauczyciele wcale sie nie rwa do uczenia w takiej klasie...

                                                    Sygnaturka się zgubiła....
                                                  • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 20:23
                                                    Moja córka chodziła do podstawówki z dużym odsiewem przy rekrutacji, teraz jest w gimnazjum z jeszcze większymi wymaganiami przy przyjęciu.
                                                    W podstawówce trafiła na świetną klasę, a ja na świetnych rodziców.
                                                    W gimnazjum też jest bardzo fajnie, chociaż właśnie to szkola dwujęzyczna.
                                                    Także rekrutacja nie gwarantuje problemów.
                                        • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 16:14
                                          I ten, kto pojawi się w szkole, z umiejętnościami prawie pokrywającymi te trzy lata lub choćby rok, co ma robić?
                                          Już nie ważne czy dzięki temu, że rodzice kijem kładli do głowy czy wrodzony talent.
                                          Skoro w każdej klasie, jest kilkoro takich dzieci i kilkoro takich, które przez zaniedbania rodziców są do tyłu, czemu uparcie pakować je do jednej klasy na wszystkie zajęcia?
                                          • moofka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 16:32
                                            jest w pedagogice takie słowo "indywidualizacja" smile
                                            i jest ostatnio bardzo popularne
                                            nie da sie selekcjonowac w nieskonczonosc
                                            selekcjonujemy rocznikiem, gotowoscia szkolna, pozniej umiejetnosciami (na danym etapie rozwoju, ktory postepuje bardzo szybko i za rok ten ktory skladal literki moze pisac swietne wypracowania, ten ktory dzialal na konkretach nagle poszedl bardzo daleko w rozwoju matematycznym itd)
                                            pozniej w grupie tych selekcjonowanych znow beda roznice
                                            wiec ile mozna selekcjonowac?
                                            w pedagogice montessorianskiej czy gestalt zaklada sie, ze kazde dziecko moze rozwijac sie w swoim tempie, osiagac swoje sukcesy a jednoczesnie byc czlonkiem klasowej spolecznosci, gdzie kazdy jest inny
                                            a jak do tego ma sie integracja z dziecmi z trudnosciami? z mniejszosciami itd?
                                            zreszta, to swtarzanie totalnie sztucznego srodowiska dziecku
                                            nigdy wczesniej i nigdy pozniej nie bedzie tak, ze wszyscy tak samo i wszyscy po rowno
                                            --
                                            Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                                            • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 17:04
                                              Byłam praktykiem, może nie metodyki, a pracy z dziećmi, pracuję naukowo, hasła z czasem przestały na mnie robić wrażenie.
                                              Karierę zawodową zaczynałam jako fan klas integracyjnych, indywidualizację odmieniałam przez wszystkie przypadki, ale z czasem zaczęły pojawiać się wątpliwości zawodowe, czytałam, dowiadywałem się więcej.
                                              Potem weszłam w rolę matki i głównie z tej perspektywy wypowiadam się na forum, bo to nie forum eksperckie.
                                              Indywidualizacja jest możliwa do pewnego stopnia, tzn. jeśli dzieci mają podobny poziom lub jeśli dzieci odbiegających w górę i w dół jest niewiele. Czasem, przyznam, wpisywałam zalecenia dla nauczycieli wiedząc, że to czysta fikcja, chociaż postępowałam zgodnie ze wszystkimi procedurami.
                                              Cytowane zadania dla dzieci trzyletnich są z przedszkola, któremu bliska jest filozofia M. Montessorii, choć nie jest to przedszkole montessoriańkie. Z edukacji matematycznej realizują program zbliżony do "Dziecęcej matematyki", chociaż trochę inny.
                                              Mój ideał w szkołach, to część zajęć wspólnych (plastyka, muzyka, eksperymenty) i część związanych z poziomem, ale wiem, że to utopiauncertain
                                          • miss_fahrenheit Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 16:41
                                            Dzieci wybitnie zdolne mogą mieć indywidualny tok nauki. W przypadku dzieci rodziców z przerostem ambicji - uważam, że należałoby im dać szansę. Dzieciom, dla rodziców już za późno. Szkoła podstawowa, zgodnie z nazwą - ma uczyć podstaw. Swoje ewentualne wyjątkowe zdolności dzieci będą miały jeszcze okazję rozwinąć w dalszych etapach edukacji.
                        • moofka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 12:11
                          ale jak wy chcecie segregowac dzieci na tym etapie? jaki chory pomysl w ogolen
                          po pierwsze dzieci sa ciagle w rozwoju
                          i nikt nie moe byc pewny, ze ten ktory teraz biegle dodaje i odejmuje w zakresie 20 co jest jakby norma u szesciolatka bedzie dobrym matematykiem
                          te umiejetnosc posiada kazda kasjerka z biedronki, a na politechniki jakos nie trafily
                          mnie jest bliska np koncepcja gardnera o typach inteligencji
                          wiec pod jakim katem chcecie dzieci dzielic
                          jeden pieknie rysuje, drugi jest swietny w sporcie, trzeci (a raczej trzecia, bo raczej bedzie to dziewczynka) swietnie mysli ubiera w slowa, a czwarty jest doskonale spolecznie rozwiniety
                          na tym polega publiczna szkola, ze dzieci sa rozne
                          a podstawa programowa - dla przecietnego dziecka


                          --
                          Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                          • 1matka-polka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 12:18
                            "trzeci (a raczej trzecia, bo raczej bedzie to dziewczynka) swietnie mysli ubiera w slowa" - I jak to teraz połączyć z faktem, że większość pisarzy, poetów i publicystów to mężczyźni <olaboga>

                            --
                            www.pajacyk.pl/
                          • 1matka-polka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 12:20
                            W Niemczech segregacja zaczyna się koło czwartej klasy podstawówki, tworzy się grupy o różnym poziomie zaawansowania, z matematyki, języków, itd. Niemcy są dobrzy w segregacji suspicious

                            --
                            www.pajacyk.pl/
                            • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 12:44
                              Ale może to dobre rozwiązanie.
                              Jeśli nie znoszę matematyki, chcę mieć dużo czasu na czytanie i malowanie, to koniecznie muszę iść z niej tym samym tempem i programem, co koleżanka, która na widok cyferek wpada w radosne podniecenie?
                              Rozumiem, że odpowiednik polskiej podstawy musi opanować i najsłabsza grupa, a jak zapałam miłością do matmy, to mogę przeskoczyć na wyższy poziom?
                              • 1matka-polka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 13:00
                                Nie masz zbyt dużo czasu na skakanie na wyższy poziom. Bo chyba po 4 klasie dzieci są rozdzielane już do różnych szkół. Część idzie do takiej naszej "zawodówki", część do szkoły "średniej dla średniaków" a najlepsi do szkoły przygotowującej na studia. Tak było parę lat temu, nie wiem jak teraz...

                                --
                                www.pajacyk.pl/
                                • 1matka-polka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 13:06
                                  Oczywiście po każdej z tych szkół możesz iść w końcu na studia, jak cię nagle olśni ale jak widać system jest dobry, skoro Niemcy nie maja problemu z bezrobotnymi absolwentami wyższej szkoły lansu i baunsu.

                                  --
                                  www.pajacyk.pl/
                              • moofka Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 13:43
                                mamma_2012 napisała:

                                > Ale może to dobre rozwiązanie.
                                > Jeśli nie znoszę matematyki, chcę mieć dużo czasu na czytanie i malowanie, to k
                                > oniecznie muszę iść z niej tym samym tempem i programem, co koleżanka, która na
                                > widok cyferek wpada w radosne podniecenie?

                                to jest dobre ale w szkole sredniej
                                na pewno nie w edukacji elementarnej
                                teraz jest wlasnie czas na wyrownywanie ewentualnych roznic i szukanie swoich drog talentow i zainteresowan
                                poza tym, na tym poziomie matematyke powinien opanowac kazdy kto ma funkcjonowac w spoleczenstwie jako tako
                                placic rachunki robic zakupy i rozumiec z grubsza o co w przyrodzie i ekonomii chodzi
                                zdaje sie tez, ze matura z matmy jest obowiazkowa
                                fakultety z calek i procesow stochastycznych - zgadzam sie - niech robia pasjonaci poza podstawa programowa

                                > Rozumiem, że odpowiednik polskiej podstawy musi opanować i najsłabsza grupa, a
                                > jak zapałam miłością do matmy, to mogę przeskoczyć na wyższy poziom?


                                --
                                Częsta praca w kuchni zwiększa szanse na zdrowie, bogactwo i miłość.
                          • mamma_2012 Re: Ciekawa sprawa 04.12.15, 12:36
                            Właśnie dlatego, że dzieci są tak różne i mają różne zainteresowania czy talenty, może warto to zacząć uwzględniać.
                            Dlaczego Jaś, który teraz kocha piłkę nożną, jest w tym świetny i chce mieć dużo czasu na treningi koniecznie musi uczyć się tego samego i w tym samym tempie, co Krzyś, któremu przypadły inne talenty, ma bardziej "akademickie" zainteresowania i chętnie po szkole jeszcze ze trzy godziny posiedzi nad zadaniami?
                            Może lepiej oficjalnie umówić się, że w klasie A będzie mniej pracy dodatkowej, dzięki temu łatwiej będzie wygospodarować czas na hobby, a w klasie B wymagane będzie więcej pracy własnej i trzeba to uwzględnić, a klasa C to będą dzieci, które program pierwszej klasy mają opanowany, więc będzie realizowany szybko i w bardzo poszerzonej formie, czy w D np. będzie więcej godzin językowych.
                            Rozwiązanie oczywiście nieidealne, czasem funkcjonujmące nieoficjalnie (p. Kowalska to ciśnie, zadaje, wymaga, a u p. Nowak luzy), ale może w tym bałaganie dawałoby jakieś korzyści?
      • zuleyka.z.talgaru Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:00
        Takie czasy, że rodzicom odwala. Rodzice potrafią doprowadzić do takiego stanu nauczyciela, że ten rezygnuje z pracy (przykład z ostatnich dni ze szkoły mojego dziecka) to jest normalne? A jak się im mówi, że przecież oferta edukacji nieformalnej jest tak bogata, że mogą dziecko rozwijać dodatkowo to z paszczą wyskakakują, że od nauki jest szkoła...
      • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:10
        A na te kółka to kto i kiedy będzie te dzieci prowadził? Moja starsza córka w klasie 5 chciała się zapisać na więcej kółek zainteresowań to albo kolidują z je zajęciami albo są na 8 godzinie lekcyjnej po jej 7-mio godzinnym pobycie w szkole.Żeby te kółka dla małych były organizowane w szkole to jeszcze pół biedy ale często ich po prostu nie ma albo nie są w stanie przyjąć wszystkich chętnych.Nie chodzi mi to aby poziom był strasznie wyśrubowany ale zadania typu: tu są 3 kasztany a tu 4,gdzie jest więcej to dla mnie powinny być ewentualnie na początku 1 klasy,na zasadzie powtórzenia i żeby nauczycielka mogła się zorientować,co które dziecko umie.
          • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:16
            Ja się do pracy nauczyciela nie wtrącam i nigdy tego nie robiłam.Nie zamierzam robić też tego w przyszłości.Naprawdę uważasz,że podany przeze mnie przykład jest trudny dla sześciolatków?Przecież jak poczytasz forum to wszystkie są niemal wybitne,marnują się w przedszkolu.
            • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:57
              Dzieci w pierwszej klasie mają opanować pamięciową arytmetykę w zakresie 20. Wiem , że wszystkie dzieci ematek to geniusze, ale niestety nie widać tego w szkołach. W klasach drugich właśnie z powodu niewyćwiczenia tej arytmetyki do 20, część dzieci ma problemy z arytmetyką do 100.
                • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 19:45
                  Ale ja nigdzie nie napisałam, że mam jakiekolwiek pretensje do nauczyciela.Chodziło mi właśnie o to co jest w programie.Pewnie,że kiedyś sześciolatki robiły to samo w zerówce.Ale potem szły do pierwszej klasy i tam poziom nie byl aż tak niski.Naprawdę, moja wcale nie genialna czterolatka to spokojne ogarnia.Chodzi mi o te porównania: mniejszy, większy.Nie mówię,że nie powinno tego być ale nie wiem, czy powinno być wałkowane przez kilka miesięcy.A co do zarzutu,że są dzieci, które tego nie ogarniają:zawsze się takie znajdą.Moja starsza córka jest w piątej klasie.To co jej nie sprawia żadnego problemu, dla kilku dzieci z jej klasy jest nie do zrozumienia.Czy to znaczy,że program trzeba jeszcze bardziej obniżyć? Czy powinno się taką pracę z tymi dziećmi wykonywać,żeby to pojęły? A niektóre z nich wcale tego nie chcą.Nauka nie jest dla nich priorytetem i szkołę mają głęboko gdzieś.
                  • edelstein Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 04.12.15, 08:55
                    U nas nie ma porownywania mniejszy/wiekszy.Z ciekawosci przejrzalam ksiazke do matmy.Zadania na plus,na minus,wstep do mnozenia,zegar,zadania na noewiadoma,zadania z 3liczbsmi na plus i minus,Liczenie pieniedzy,Liczenie dziesiatkami.
                    --
                    Donn ki Blatt vör de Mull nähme on sach,watte denks.
                  • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 04.12.15, 10:05
                    "> Ale ja nigdzie nie napisałam, że mam jakiekolwiek pretensje do nauczyciela.Chod
                    > ziło mi właśnie o to co jest w programie.Pewnie,że kiedyś sześciolatki robiły t
                    > o samo w zerówce.Ale potem szły do pierwszej klasy i tam poziom nie byl aż tak
                    > nis

                    Owszem w pierwszej klasie 30 lat temu poziom był całkiem zbliżony do tego co w obecnej chwili, różnica taka że program był przeznaczony dla 7 latków. W przeciwieństwie do chwili obecnej 30 lat temu do zerówek chodził stosunkowo niewielki procent wszystkich dzieci. Tak więc program klasy pierwszej zakładał zarówno naukę czytania jak i naukę liczenia od podstaw.
                    Więc skończcie z tymi bajeczkami jak to kiedyś w pierwszej klasie poziom był wysoki, skupcie się raczej na tym by wasze dzieci opanowały pamięciowo tą "prostą" arytmetykę do 20, bo za rok zaczniecie płakać jaki to poziom wysoki.

                    "To co jej nie sprawia żadnego problemu, dla kilku dzieci z jej k
                    > lasy jest nie do zrozumienia.Czy to znaczy,że program trzeba jeszcze bardziej o
                    > bniżyć?

                    Jeżeli dzieciak nie załapie arytmetyki do 20 to polegnie już w drugiej klasie, a zapewniam cię, że mimo genialnych dzieci forumek w każdej klasie jest tylko kilku uczniów którzy nie potrzebują ani chwili zastanowienie, ani palców czy liczmanów by podać poprawne równanie i obliczenie zadań.
                    Całkiem niedawno na forum był temat o tym jak nauczycielka nie zaliczyła dzieciakowi zadania typu
                    x-7=3
                    I ola Boga wyszło, że większość forumek nawet nie ma pojęcia, że aby obliczyć to równanie należy je najpierw przekształcić, bo od niewiadomej nie można odejmować. Dzieciak geniusz też zresztą na to nie wpadł.
                    No i dramat, a przecież zgodnie z teoriami forumek trzylatki sobie z takimi zadaniami radzą.
                    • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 04.12.15, 10:41
                      U córki przerabiają teraz ułamki zwykłe-dodawanie, skracanie itp.Jest kilkoro dzieci za nic tego nie rozumie.Czy to znaczy,że na tych ułamkach trzeba się zatrzymać i nie iść dalej z programem? Moim zdaniem, te dzieci powinny otrzymać pomoc ze strony nauczyciela (zajęcia wyrównawcze) i rodziców,żeby temat pojęły.Ale kilkorgu z nich wcale nie zależy na tym,żeby zrozumieć.
                      • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 04.12.15, 10:55
                        "> U córki przerabiają teraz ułamki zwykłe-dodawanie, skracanie itp.Jest kilkoro d
                        > zieci za nic tego nie rozumie.Czy to znaczy,że na tych ułamkach trzeba się zatr
                        > zymać i nie iść dalej z programem?

                        To znaczy, ze nauczyciel jeszcze raz powinien wyjaśnić o co właściwie chodzi z ułamkami . Co to jest ułamek, czym jest mianownik, a czym licznik.
                        Ułamki są proste, jeżeli nauczyciel potrafi je wyjaśnić potrafi przynieść na lekcje jabłko tudzież klocki i pokazać, że jeżeli mamy jedno jabłko i cztery dziewczynki to to jabłko należy pokroić na cztery . Czyli każda z dziewczynek dostanie po 1/4 jabłka. Ale naszym nauczycielom się zwyczajnie nie chce i wykonanie jakiekolwiek innej pracy niż sięgniecie po książkę jest zbyt męczące i wymagające przejścia 50 kursów doszkalających.

                        ".Ale
                        > kilkorgu z nich wcale nie zależy na tym,żeby zrozumieć.

                        Natomiast nauczycielowi powinno zależeć na tym aby podać taki przykład aby dzieci widziały zastosowanie tego ułamka w ich własnym codziennym życiu. Co za problem uczyć ułamków na rabusiach, piratach ba nawet butelce wódki. Ważne aby przykład był dla dzieci intrygujący i wymusił chwilę skupienia.
                        • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 04.12.15, 11:19
                          Żeby była jasność-nie tylko na matematyce im nie nie zależy, na reszcie przedmiotów też.Ale jeśli słabszy uczeń, po nieobecności w szkole, nie uzupełnia zaległości za zgodą rodzica, to jak ma znać materiał?Moja córka, mimo,że radzi sobie dobrze, uzupełnia wszystko zawsze, bo chce wiedzieć, co było-jak inaczej może iść dalej z materiałem/Że nauczyciel kiepski, zgadzam się, w ubieglym roku mieli inną nauczycielkę, mimo,że starszą, to o wiele bardziej cierpliwą itp.Bardzo byli zawiedzeni, gdy na początku roku okazało się,że jej nie będzie.Obecna się z lekka wyżywa na dzieciach, jesli wierzyć słowom mojej córki.
                          • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 04.12.15, 12:52
                            "> Żeby była jasność-nie tylko na matematyce im nie nie zależy, na reszcie przedmi
                            > otów też

                            Jeżeli w klasie 4 znajdują się już uczniowie którym na niczym nie zależy, to jest to zdecydowana porażka nauczyciela klas 1-3, który był na tyle denny, że nie potrafił zainteresować i nauczyć jak tu wszyscy twierdzą banalnych rzeczy.
                            • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 10:38
                              makurokurosek napisała:

                              > "> Żeby była jasność-nie tylko na matematyce im nie nie zależy, na reszcie
                              > przedmi
                              > > otów też
                              >
                              > Jeżeli w klasie 4 znajdują się już uczniowie którym na niczym nie zależy, to je
                              > st to zdecydowana porażka nauczyciela klas 1-3, który był na tyle denny, że nie
                              > potrafił zainteresować i nauczyć jak tu wszyscy twierdzą banalnych rzeczy.

                              Nie zależy im bo mają inne priorytety niż nauka.Po co się uczyć jak można cały dzień spędzać na zajęciach sportowych.Nauczycielka starała się wprowadzać różne ciekawe elementy ale ich interesują tylko wygłupy itp.Jak ja byłam w piątej klasie, "doszedł" do nas 17-to latek.Milicja (jeszcze wtedy) przywoziła go do szkoły, bo sam nie mógł trafić.Bywał czasem na kilku godzinach jak już go przywieźli,potem znikał.Zeszytów nie prowadził żadnych.Jego kariera w naszej klasie trwała kilka miesięcy po czym zniknął.Ne wiem, może skończył 18 lat i nie musiał już realizować obowiązku szkolnego...Też uważasz,że to nauczyciele nie potrafili go niczym zainteresować smile
                              • iwoniaw Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 11:12
                                No, jeśli uważasz, że problemy tamtego 17-latka pojawiły się w momencie, w którym dołączył do waszej klasy, to właściwie rozmawiamy nie z sobą, a obok siebie. Wracając do tematu wątku spróbuj sobie może odpowiedzieć na pytanie, czy bardziej prawdopodobne jest, że w klasie I szkoły podstawowej pochylano się nad nim z troską i np. nauczyciele starali się go zainteresować treściami programowymi i wytłumaczyć to, co przychodziło mu z większym trudem, czy też raczej ktoś dużo wcześniej niż w dniu jego 17. urodzin uznał, że "tępy" dzieciak z nieciekawego środowiska i tak nie rokuje, więc nie ma sobie co głowy zawracać próbami dotarcia do niego i nauczenia go choćby płynnego czytania i najprostszej arytmetyki.

                                --
                                "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
                                • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 12:11
                                  Nie,nie uważam,że jego problemy zaczęły się w wieku 17 lat.Pewnie był zaniedbany na początku ale są dzieci,z którymi rodzice starają się pracować a dla nich i tak najważniejsze są wygłupy.Są to nieliczne jednostki ale istnieją.Niestety niektórym rodzicom nie wytłumaczysz,że jak dziecko ma problemy to należy mu pomóc je przezwyciężyć a nie krzyczeć albo bić.Niestety matka mojego kolegi z podstawówki każdą dwójkę spowodowaną wg mnie niezrozumieniem tematu karała laniem.Gdyby mu wtedy pomogła zamiast bić nie miałby potem takich zaległości.Tu masz rację.
                                  • makurokurosek Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 12:40
                                    Niestety n
                                    > iektórym rodzicom nie wytłumaczysz,że jak dziecko ma problemy to należy mu poMoc


                                    Tak samo jak i niektórym nauczyciela nie idzie tego wytłumaczyć . Każde dziecko w wieku 6-7 lat jest jeszcze ciekawe świata i ma chłonny umysł . Nie każda metoda nauki trafia do każdego dziecka , jednak tak naprawdę to zasranym obowiązkiem nauczyciela klas wczesnoszkplnym jest dobranie metody która trafi do wszystkich . Większość nauczycieli woli jednak zrzucać naukę na rodziców i oceniać wyniki ich pracy . Czy jakiemukolwiek dziecku ubyłoby gdyby nauczyciel uczył czytania i pisania metoda sylabową ? Nie sadze , za to dla dzieci ze słabo rozwiniętym słuchem czy z dysleksja byłoby to niezwykle pomocne .
                                    • agnesgie Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 12:53
                                      Ok,masz rację ale w przypadku niektórych dzieci nie wystarczy praca nauczyciela.Potrzebny jest niestety wkład rodziców,żeby utrwalić te wiadomości,które dziecko nabyło w szkole.Rozumiem też nauczyciela,któremu trudno dopasować poziom do wszystkich a musi pędzić z programem,trzymać się narzuconych wytycznych itp.Moj brat miał na początku duże problemy z błędami ortograficznymi.Mama z nim dużo pracowała i zrobił bardzo duże postepy.Niestety,sama nauka w szkole to był ułamek jego pracy.Nie bronię kiepskich nauczycieli ale naprawdę niektóre dzieci wymagają więcej indywidualnej pracy i tu niestety jest rola rodziców.
                                    • mamma_2012 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 13:11
                                      Czy jest kraj na świecie, gdzie wszystkie dzieci, ograniczając się do pracy z nauczycielem na lekcji robią wystarczające postępy?
                                      Nawet w Finlandii, niektóre muszą zostawać na dodatkowe zajęcia.
                                      W Polsce rodzic może powiedzieć, że sobie tego nie życzy, on też nie będzie go uczyć i co wtedy?
                    • edelstein Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 04.12.15, 10:54
                      Moj syn ma opanowane Liczenie do 20perfekcyjnie,dlatego dostaje zadania ekstra,ale w klasie sa dzieci,ktore maja problem z zapisem cyfr o dodawaniu juz nie mowiac.Wiec znie moze podniesc poprzeczki.
                      --
                      Donn ki Blatt vör de Mull nähme on sach,waMoj sytte denks.
                      • iwoniaw Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 11:16
                        W polskiej szkole (publicznej) moich dzieci jest identycznie - nauczyciel realizuje materiał, a jak któreś dziecko pracuje szybciej i łapie sprawniej, to dostaje dodatkowe (i także nieco trudniejsze) zadania. Toż to podstawa metodyki jest, podejrzewam że realizowana w większości krajów, w każdym razie w Europie. Natomiast tu niektóre mają inny problem - mianowicie uważają, że skoro ICH dziecko coś pojęło, to nauczyciel powinien zignorować całą resztę (oraz program, jaki ma obowiązek (!) realizować), a nawet ją zbutować co nieco, że tępa i powolna. Co innego oczywiście, jeśli ich dziecko akurat nie rozumie czegoś w lot, a nauczyciel nie zamierza tkwić przy jednym temacie przez pół roku - wtedy to się nazywa, że "za mało tłumaczy", "goni z materiałem" i "ma wyśrubowane wymagania" big_grin

                        --
                        Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
                        Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
                        • edelstein Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 05.12.15, 12:03
                          Nic nie stoi na przeszkodzie,by ich dzieci uczyla sie w domu wysrubowanym tempemtongue_out nie wiem po co pchac tych malych Geniuszy do klas przecietniakow.W zyciu mi nie przyszlo do glowy,by nauczycielka podpasowywala program pod mojego syna.Jedyne co uzgodnilysmy,ze dostaje zadania ekstra,zeby glupoty z nudow nie robil.On sobie zaczal wlasnie mnozenie,a inni ida tym tempem,które jest najlepsze dla wiekszosci.
                          --
                          Donn ki Blatt vör de Mull nähme on sach,watte denks.
        • iwoniaw Agnesgie - dowcip polega na tym, że takie zadania 03.12.15, 19:21
          jak najbardziej w programie nauczania wczesnoszkolnego. Jak również takie, w których dziecko ma za zadanie powiedzieć, które kółko na rysunku jest większe, uszeregować misie od najmniejszego do największego, pokazać, gdzie ma prawą rękę dziewczynka stojąca przodem do patrzącego i chłopiec stojący tyłem - etc. Poszukaj sobie wątków na temat "bezsensownych" zadań szkolnych, ocenianych bardzo nisko (to w sumie eufemizm) przez te same osoby, które biadolą nad banalnością dodawania i odejmowania do 10 przez 6-latki big_grin
          Normalnie zdawać by się mogło, że sami metodycy na forum. Tymczasem porównanie tych labidzeń z wątkami "zadanie w 3 klasie - jak rozwiązać" pozwala raczej przypuszczać, że niektóre mamusie uważają za niedopuszczalnie banalne wszystko, co same ogarniają bez problemu (i nie odpuszczą dzieciom, nie biorąc poprawki, że mają one 6 lat i nieco inną percepcję niż dorosły), natomiast gdy same ogarniać przestają (mniej więcej na poziomie końca edukacji wczesnoszkolnej), to wtedy płacz i lament, że program niedostosowany do małych dzieci, przeskok i tragedia wink

          --
          Niedźwiedź polarny to niedźwiedź kartezjański po transformacji
      • mikams75 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:48
        ok, mozna douczac, nie ma problemu, ale z drugiej strony jak mam prowadzic dziecko na jakies zajecia dodatkowe to wole zeby to byly zajecia ruchowe czy muzyczne. Ilez mozna kazac dziecku siedziec? Jak juz siedzi tyle godzin w szkolnej lawce to niech to beda dobrze wykorzystane godziny.
    • julita165 Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:22
      Poczytałam trochę postów i rzeczywiście kiepsko to wygląda. To nawet nie jest poziom 6-latka. Moj 4-latek w p-kolu ma prace typu czego jest więcej a że wykazuje sam duże zainteresowania i zdolności matematyczne to już teraz spokojnie w pamięci dodaje i odejmuje do 10, na przedmiotach np. zapałkach to kilkudziesięciu. Robi zadania z niewiadomą typu 3 + x = 7.
      • bbuziaczekk Re: Matematyka w I kl SP co robią dzieci? 03.12.15, 10:51
        Mój 6 latek w 1 klasie tez ma malutko matematyki. Wiecej zajmują się pisaniem i czytaniem.
        Ale matematyka tez jest. Dzieci z nauka leca tak jak jest to w elementarzu i 2 roznych ćwiczeniach. Wiec jak jest strona z liczeniem o licza, jak nie ma to nie licza po prostu. Wiec to nie jest tak ze to Pani nie daje tylko leca według książek. A w książkach bardziej na razie się skupiają na poznawaniu liter i cyfr i pisaniu i czytaniu niż liczeniu.