Dodaj do ulubionych

Zachowek i oddzielne konta malzonkow

11.01.16, 21:08
Umarl maz. Zona ma swoje konto, na ktore wplywa jej pensja. Wspolnota majatkoea poza tym ustawowa. Dzieci pana wystepuja o zachowek. I teraz co? Sad bedzie dochodzil, ile pani miala na koncie w dniu smierci pana, bo polowa z tego byla ustawowo jego?
Edytor zaawansowany
  • arwena_11 11.01.16, 21:18
    tak, połowa należała do jej męża, ale również połowa z tego co na jego koncie było należy do pani.
  • annajustyna 12.01.16, 06:57
    To jest oczywiste. Pytam o zachowek, pani dziedziczy z testamentu.
  • kota_marcowa 11.01.16, 21:24
    Jak wspólnota, to nie ma znaczenia na kogo konto, pieniądze zarobione w małżeństwie są wspólne, chyba, że pochodzą ze spadku albo darowizny, ale to trzeba udowodnić.
    Jest tak jak pisze arwena połowa z konta żony i połowa z konta męża wchodzi do masy spadkowej.
  • annajustyna 12.01.16, 06:54
    Czyli jak przypuszczalam przy zachowku cyrk jak ta lala. Pani nie zaluje, mogla sie nie brac za emeryta z przychowkiem wink.
  • kalina_lin 12.01.16, 08:12
    Dlaczego nie żałujesz? Zrobiła coś złego? Czy bezintereswnie cieszysz się z cudzych problemów?
  • annajustyna 12.01.16, 08:21
    Nie zrozumialas moich intencji.
  • annajustyna 12.01.16, 08:23
    Pani zaciera bowiem rece, ze bedzie miala wszystko, a przychowek pana nic. Kogo tu zalowac? Kogos, kto chcial dzieci wykiwac, a wczesniej im ojca zabral?
  • rasowa_sowa 12.01.16, 10:38
    Wziął z półki i zabrał? Ojca emeryta w dodatku. Pewnie dzieci się zabijały o to u kogo ma tatuś mieszkać.
  • annajustyna 12.01.16, 16:05
    Bez przesady wink.
  • froshka66 12.01.16, 17:35
    smile jak rozumiem jesteś córeczką, którą tatuś nie dość hojnie wyposażył...
    Jak Pani ma na koncie 20 000 a Pan 80 000
    To: (zakładając, ze Pani nie udowodni, ze cześć pochodzi z jej oddzielnej darowizny albo oszczędności przed ślubem (co możliwe) )
    10 ooo z jej konta jest w masie spadkowej po mężu
    40 ooo z jego konta jest w masie spadkowej po mężu
    Razem 50 ooo
    Ponieważ gdyby nie testament dziedziczyłaby 50%
    To 25 ooo byłoby do podziału na dzieci, skoro testament stanowi inaczej to w przypadku osoby pełnoletniej zachowek wynosi 1/2 należnej części spadku.
    Czyli dzieci maja do podziału 12 5oo PLN….
  • annajustyna 12.01.16, 17:42
    Nie, nie jestem coreczka tego pana wink.
  • arwena_11 12.01.16, 18:30
    Niezupełnie, gdyby nie testament to dziedziczyła by w zależnosci od liczby dzieci:
    przy jednym dziecku - 50%
    przy dwójce - 1/3 czyli 33%
    przy 3 i więcej 1/4 ( 25% )
  • annajustyna 12.01.16, 18:32
    Dzieci jest trojka.
  • arwena_11 12.01.16, 18:44
    to ustawowo dla dzieci 75% do podziału, czyli zachowek to połowa z 75%

  • a1ma 12.01.16, 18:49
    75% z połowy (!) majątku wspólnego, dla uściślenia.

    --
    – To może ja uduszę coś na obiad, coś co lubisz.
    – A co ja lubię?
    – Pokojówkę!
  • arwena_11 12.01.16, 18:51
    ale doczytaj,ze chodzi głównie o majątek pana sprzed ślubu - mieszkanie i samochód. To do wspólnoty małzeńskiej nie wchodzi. Czyli 75% ze 100smile
  • kotradykcja 12.01.16, 22:31
    Po śmierci WSZYSTKO wchodzi w masę spadkową.

    --
    Teraz Kaczyński to głos społeczeństwa, w większości domów mówi się o nim z podziwem. /by Scher/

    ale już taka biologia czy chemia to dla zainteresowanych - niezbędna do życia nie jest /by arwena_11/
  • arwena_11 12.01.16, 22:35
    no wchodzi, ale to co przed ślubem w 100%, a po ślubie w 50% bo drugie 50 należy do żony.
  • czar_bajry 12.01.16, 19:02
    Głupoty piszesz, gdyby dziedziczyła ustawowo to:
    Małżonek dziedziczy 1/2 + część przypadającą z drugiej połowy czyli druga połowa przechodzi w równych częściach na małżonka i dzieci i tu wysokość jest zależna od tego ile jest dzieci. Jak jedno to na pół jak dwoje to na trzy części ( małżonek + 2 dzieci) itp.

    --
    Misterni
  • annajustyna 12.01.16, 19:04
    Jakie 1/2? W czesciach rownych, z tym ze malzonek przynajmniej 1/4.
  • kota_marcowa 12.01.16, 19:05
    > Głupoty piszesz, gdyby dziedziczyła ustawowo to:
    > Małżonek dziedziczy 1/2 + część przypadającą z drugiej połowy czyli druga połow
    > a przechodzi w równych częściach na małżonka i dzieci i tu wysokość jest zależn
    > a od tego ile jest dzieci.

    Ale tylko majątku wspólnego i nie dziedziczy, tylko 50% jest ustawowo jej i dziedziczą z połowy pana. Natomiast tutaj, gdy nieruchomość nie wchodzi do majątku wspólnego, dzielą się po równo.
  • a1ma 12.01.16, 19:09
    Racja.

    Kiedyś zakładałam podobny wątek, z tym, że nie o żonie, a o konkubinie, której nawet ta 1/4 nie przysługuje. W sumie to masakra, bo mogli mieszkać kilkadziesiąt lat razem w jego mieszkaniu, prowadzić wspólne gospodarstwo, a teraz dzieci żądają spłaty często w abstrakcyjnie wysokiej dla wdowy kwocie. Co w praktyce może oznaczać bezdomność. Nie zazdroszczę.

    --
    Oh, I'm sorry. Did I insult you? Is your body mass somehow tied into your self-worth?
  • arwena_11 12.01.16, 19:05
    ale tu nie mówimy o majątku wspólnym. Pan miał nieruchomość i samochód PRZED ŚLUBEM. Jak intercyzą nie wprowadził do wspólnoty małżeńskiej, to do końca zycia był to odrębny jego majątek i w 100% stanowi masę spadkową.
  • arwena_11 12.01.16, 19:36
    głupoty to ty piszesz. Jeżeli byłaby wspólnota, to do spadku weszłoby 50% majątku pana. Ale wspólnoty nie było, bo pan miał majątek sprzed ślubu i nie włączył go intercyzą do wspólnoty majątkowej. Dlatego na 4 ustawowych spadkobierców przypada 100% tego co pan miał przed ślubem.
  • jola-kotka 12.01.16, 22:56
    Zabrala ojca? A intencje tej pani super sobie dopowiedzialas. Glupia jestes laska.
  • aqua48 15.03.18, 11:01
    annajustyna napisała:

    > Kogo tu zalowac? Kogos, kto chcial dzieci wykiwac, a wczesniej im ojca zabral?

    A ten ojciec to jakaś rzecz, którą można było tak sobie zabrać? Poza tym ojciec emeryt to chyba już tak bardzo dzieciom nie jest potrzebny?
  • kalina_lin 12.01.16, 08:14
    To zależy. Jeśli pani potrafi wykazać, że jakaś część tych pieniedzy to jej majątek sprzed slubu, to nie. Np. jesli jeszcze przed ślubem założyła lokatę na dużą kwotę pieniędzy, to te pieniądze są jej majątkiem odrębnym.
  • annajustyna 12.01.16, 08:20
    Gola i wesola byla, tylko pensje wlasna miala.
  • riki_i 12.01.16, 10:09
    Ale co, nic nie bylo poza gotowka na rorze?!
  • thea19 12.01.16, 13:34
    o zachowek? to wszystko wczesniej na zone przepisal? czy jednak wystapily o normalne dziedziczenie?
  • annajustyna 12.01.16, 16:04
    Jeszcze jest dom i trzy auta. Wedle testamentu wszystko dla pani. Dzieci wystapily o zachowek.
  • thea19 12.01.16, 16:24
    a dzieciom nic w testamencie nie zapisal?
  • przystanek_tramwajowy 12.01.16, 16:26
    Pozostaje jeszcze kwestia, ile dzieci dostały za życia pana. Jeśli każde dostało dom albo mieszkanie i samochód, to niech spadają na drzewo.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • a1ma 12.01.16, 16:43
    No więc właśnie, darowizny dla rodziny wchodzą do masy spadkowej, niezależnie kiedy zrobione. Więc jeśli dzieci dostały od ojca np. po nieruchomości, to może się okazać, że to one będą musiały spłacić wdowie zachowek, a nie ona im wink

    --
    Oh, I'm sorry. Did I insult you? Is your body mass somehow tied into your self-worth?
  • arwena_11 12.01.16, 17:35
    no właśnie chyba niezupełnie. Bo pytanie kiedy im pan dał np tę nieruchomość. Może jak był jeszcze samotny? Wtedy to był jego majątek. Wspólny majątek zrobił się dopiero po ślubie.
  • a1ma 12.01.16, 17:53
    Nie ma znaczenia. Dzieciom nie należy się nic z majątku wspólnego, tylko Z POŁOWY majątku wspólnego wink należy wyliczyć masę spadkową (czyli majątek należący do pana w dniu śmierci plus darowizny dla rodziny niezależnie od momentu ich dokonania, plus darowizny dla obcych do 10 lat przez śmiercią, itd.), a potem policzyć kto ile już z niej dostał i w związku z tym, jaki zachowek mu się ewentualnie należy.

    --
    Chciał koniecznie mieć dziecko. Szukał w kapuście, śledził bociany, ale nie wpadł na to, żeby się ożenić.
  • annajustyna 12.01.16, 18:25
    Nieruchomosc i auta pan nabyl przed slubem jako jedyny wlasciciel.
  • arwena_11 12.01.16, 18:28
    no to nie wchodzą we wspólnotę małżeńską. i dzieciom w razie walki o zachowek będzie przysługiwała max połowa z 75% ( żonie się należy min 1/4, ale może i 1/3 )
  • annajustyna 12.01.16, 18:30
    Zona liczy na 100 proc wink.
  • arwena_11 12.01.16, 18:32
    to ma pechasmile dzieci niech wezmą dobrego adwokata
  • czar_bajry 12.01.16, 19:23
    Arwena czemu takie głupoty piszesz? Nie znasz się a wypowiadasz jak byś prawo spadkowe w jednym palcu miała. Ta pani nie rozwodzi się ze swoim mężem tylko po nim dziedziczy a wg prawa spadkowego dziedziczy spadkobierca czyli osoba wskazana w testamencie a jak nie ma testamentu to wtedy jest dziedziczenie ustawowe i dziedziczy małżonek oraz dzieci.
    Nie ma znaczenia kiedy zmarły nabył majątek - mógł to zrobić przed ślubem, całość wchodzi w skład masy spadkowej a nie tylko kawałek.
    Spadkobiercy dziedziczą w określonych częściach
    1/2 dla małżonka
    1/2 do podziału przez małżonka i liczbę dzieci.
    Jeśli dzieci wystąpiły o zachowek to odziedziczą 1/2 tego co dostały by w wypadku dziedziczenia ustawowego.
    powiedzmy że do dziedziczenia jest 80 tys.
    40 tys dziedziczy małżonek
    40 tys dziedziczą dzieci ( w tym wypadku troje) + małżonek czyli każdy dziedziczy po 10 tys. W sumie małżonek dostaje 50 tys a dzieci po 10 tys.
    Jak został napisany testament i wszystko odziedziczył małżonek to dzieci występują o zachowek który w tym wypadku wyniesie po 5 tys na głowę.

    --
    Misterni
  • arwena_11 12.01.16, 19:32
    To ty nie masz racji do podziału jest 100 %, czasy kiedy 50% szło z automatu na małżonka minęły dawno.
    Pan miał majątek sprzed ślubu - nic nie weszło do wspólnoty. Tak więc do podziału jest np 100000. Pan ma 3 dzieci. Żona nie może dostać mniej niż 1/4. Tak więc ponieważ jest 4 ustawowych spadkobierców to każdy dziedziczy po 1/4. Jakby było 5 to żona nadal 1/4 a reszta na dzieci
    Kodeks cywilny, IV księga - spadki

    Art. 931. Spadkobiercy ustawowi powoływani w pierwszej kolejności
    § 1. W pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek; dziedziczą oni w częściach równych. Jednakże część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku.
  • arwena_11 12.01.16, 19:33
    nie dokończyło się
    z tych 100000, każdemu przypada 25000. Dzieciom więc 75000, a z tego zachowek to 37500
  • kotradykcja 12.01.16, 22:43
    Arwena, po śmierci spadkodawcy nie obowiązują rozdzielność!!! Wszystko wchodzi do masy spadkowej.

    --
    Teraz Kaczyński to głos społeczeństwa, w większości domów mówi się o nim z podziwem. /by Scher/

    ale już taka biologia czy chemia to dla zainteresowanych - niezbędna do życia nie jest /by arwena_11/
  • arwena_11 12.01.16, 22:51
    no wchodzi do masy spadkowej, ale w róznym procencie.
    Jeżeli pan miał mieszkanie sprzed ślubu - to po śmierci do podziału jest ono na 4 spadkobierców.
    Jeżeli kupił w trakcie małżeństwa ( nawet jak sam za to zapłacił ) to połowa jest żony, a druga połowa jest dzielona na 4 osoby
  • froshka66 12.01.16, 23:28
    pozwole sobie zacytowac :

    Czym innym jest spadek (masa spadkowa) po zmarłym a czym innym jest majątek wspólny, który posiadali małżonkowie (zmarły i ten, który pozostał przy życiu). Istotne jest więc ustalenie co tworzy masę spadkową, a co jest poza nią.

    Do masy spadkowej po zmarłym wchodzi - co do zasady - cały jego majątek, jego prawa i obowiązki o charakterze majątkowym. Jeśli zmarły był w związku małżeńskim, w którym obowiązywała wspólność majątkowa nie wszystko co małżonek posiada jest w takim przypadku wyłącznie jego własnością.
    Do masy spadkowej wchodzą wszystkie prawa i obowiązki, które należały do majątku osobistego zmarłego małżonka.
    Jeśli natomiast chodzi o majątek wspólny, to co do zasady każdy z małżonków posiada równy udział w tym majątku.
    Stąd do masy spadkowej wejdzie z reguły tylko połowa tego majątku.
    Druga połowa majątku wspólnego należy z mocy prawa do małżonka pozostającego przy życiu.
  • fin-dus 12.01.16, 17:57
    A nie zależy to od aktu?
    Co przytomniejsi notariusze o to pytają. Ja mam akt darowizny, w którym jest zapis, że przedmiot darowizny nie wchodzi do masy. Jednak wiem, że rzadko się to zdarza, najczęściej jest tak jak piszesz.
  • thea19 12.01.16, 16:54
    z tym spadaniem na drzewo to nie tak szybko bo to wszystko sad powinien ustalic. moj dziadek jak robil testament, to w nim bylo zawarte co ktore dziecko dostalo, zeby wlasnie o zachowki nikomu nie przyszlo do glowy wystepowac. teoretycznie aby bylo po rowno, to trzeba wycenic kazdy skladnik majatku, ktory kiedys ktos dostal i wtedy dochodzic kto dostal wiecej a kto mniej.
  • przystanek_tramwajowy 12.01.16, 17:05
    Moim zdaniem, jeśli dzieci za życia ojca dostały nieruchomości, samochody etc., to powinny uszanować wolę ojca, który resztę majątku chciał zostawić żonie.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • thea19 12.01.16, 17:09
    ale tu takie informacje nie padly. nie wiadomo czy cos dostaly a jesli tak, to w jakiej proporcji do calego majatku. sady sa od ustalania takich faktow.
  • annajustyna 12.01.16, 17:46
    Nie padly, bo dzieci nie dostaly nic ani za zycia, ani testamentowo. Pytalam tylko o ten nieszczesny ROR nalezacy tylko do malzonki. Sie babsztyl bezwstydny zdziwi wink.
  • froshka66 12.01.16, 17:50
    A babsztyl niby dlaczego bezwstydny?
  • annajustyna 12.01.16, 18:28
    Poderwanie zonatego i dzieciatego nie jest bezwstydem? I do tego radosc, ze dzieci nic rzekomo nie dostana?
  • przystanek_tramwajowy 12.01.16, 18:40
    Ale te dzieciątka miały lat, jak pani poderwała tatusia?


    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • kota_marcowa 12.01.16, 18:44
    A co za różnica? Jak 18 to przestały być jego dziećmi?
  • przystanek_tramwajowy 12.01.16, 18:51
    Nie, ale jak miały po 30 lat, to chyba nie ucierpiały psychicznie, bo rodzice się rozstali i pan znalazł sobie nową "babę".

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • kota_marcowa 12.01.16, 18:56
    No nie wiem, ja bym jednak ucierpiała, gdyby mój ojciec porzucił matkę dla nowej baby i o starych dzieciach "zapomniał". Wiadomo, że nie tak jak małe dziecko, ale jednak.
  • annajustyna 12.01.16, 18:57
    O wlasnie!
  • froshka66 12.01.16, 19:22
    pomijając aspekt moralny chyba za własne pieniądze podrywał/dawał się podrywać, wiec dzieci mogą być na niego obrażone do końca dni swoich również za własne pieniądze.
  • froshka66 12.01.16, 19:28
    a bys ucierpiała emocjonalnie czy raczej na zera bys to cierpienie przekładała???
  • kota_marcowa 12.01.16, 19:53
    Emocjonalnie, ale również walczyłabym o majątek, którego dorobił się razem z moją matką, a jakaś bździągwa próbuje zagarnąć, jak to ładnie napisałaś, nie zarobione przez siebie pieniądze.
    Jesteś pewnie macochą i żal ci doopę ściska, że będziesz się musiała podzielić z dziećmi misia big_grin
  • froshka66 12.01.16, 20:08
    No niestety ? jak już pisałam z nikim nie będę się musiała dzielić w razie nieszczęścia, kiedy mój mąż wcześniej odejdzie.
    Mój maz równiez też.
    A w/w przypadku ? majątek jakiego dorobił się z matką został podzielony i owa cześć dorobku matki została przy niej.
    Tak, że tatuś dysponował wyłącznie swoim osobiście zarobionym dobytkiem
  • froshka66 12.01.16, 19:26
    a tatus do tego poderwania to byl jakos ubezwłasnowolniony???
    siłą go wzięła?
    nie nie jest bezwstydem
    bezwstydem jest natomias chandryczyc sie o nie swoje , nie zarobione przez siebie i nie otrzymane w prezencie pieniadze...
  • thea19 12.01.16, 19:28
    mowisz o zonie czy o dzieciach?
  • froshka66 12.01.16, 20:41
    O dzieciach, o dzieciach?
    Nie rób sobie nadziei, że tym wypadku o kimś innym.
    Ex małżonka ? jak rozumiem została spłacona
    Druga żona ? obecnie wdowa ? dostała majątek w prezencie
    A pazerne darmozjady dzieci się chandryczą jak przekupy.
  • thea19 12.01.16, 21:16
    bardzo emocjonalnie podchodzisz do sprawy. nie znamy zadnych szczegolow dotyczacych tej rodziny. nie wiemy kiedy ani w jakich okolicznosciach nastapil rozpad pierwszego malzenstwa, nie wiemy jak wygladaly relacje z dziecmi przed i po rozwodzie z ich matka, nie wiemy jak wygladal podzial majatku po rozwodzie ani jak byla traktowana ex zona. bez tej wiedzy wysoce niewlasciwym jest okreslanie tych dzieci okresleniem "darmozjady".
  • froshka66 12.01.16, 21:37
    to ma pecha
    co poderwała żonatego i dzieciatego ( dodam dzieciatka maleńkie raptem po 30 lat – jak ktoś pisał)
    babsztyl bezwstydny

    no… właśnie, jak można pisać takie rzeczy
    Ale autorka zna ta rodzinę – i oczywiście – nie jest córka ani ex żoną
    I dlatego w ten opis mam wierzyć?
    Bo konkretów tylko wiadomo tyle, że facet się rozwiódł, dokonał podziału majątku ( bo by nie miał swojego odrębnego) i ma nowa żonę.
    I zadysponował zgodnie ze swoją wola swoim odrębnym od innych majątkiem ( nie pisało, ze komuś ukradzionym…wink
    Ale dzieciaczkom należy się wszystko a baba to babsztyl bezwstydny…
    I to wszystko podlane emocjonalno-mdławym sosem usidlonego kochanego tatusia przez szantrapę co dzieci widywać nie pozwalała…
    No owszem na takie cos reaguje emocjonalnie.
    Bo nie wiemy, czy dzieci solidarnosciowo z autorka wątku/mamusia nie obraziły sie na tate -a emocje do nich spłyneły po obliczeniu wartosi samochodów i domu.. nie wiemy

    Bez tej wiedzy wysoce niewlasciwym jest okreslanie tych dzieci okresleniem "darmozjady"

    Znacznie bardziej właściwe jest nazywanie kogoś, kto będąc dorosłym wyciąga rękę po pieniądze dane komuś innemu ( nawet gdyby to było z jego moralna krzywdą) darmozjadem niż kogoś kto jest po prostu druga żoną – bezwstydnym babsztylem.
    I szanowna ex/autorka wątku niech od razu będzie poinformowana :
    Tak jestem drugą żona
    CAŁY nasz majątek zdobyliśmy po naszym ślubie, ponadto został tak prawnie zabezpieczony, że NIKT z rodziny po odejściu kogokolwiek z nas nie zobaczy ani grosika oprócz pozostałego przy życiu współmałżonka.
    Choćby nie wiem jakich prawników wynajęli.
    I cześć mojej rodziny i cześć rodziny mojego męża dopóki choćby jedno z nas żyje będzie musiała się obejść smakiem.
  • annajustyna 12.01.16, 22:02
    A zwrocilas uwage na post, w ktorym pisze, ze pani sie cieszy, ze dzieci niczego nie dostsna? Byla zona raptem 3 lata, wczrsniej chlopa rozwiodla, okolicznosci pana zejscia byly dosc dziwne (temat na inny watek). Nie bierz wszystkiego do siebie, bo to bez sensu.
  • annajustyna 12.01.16, 22:04
    Nikt nie twierdzi, ze wdzystko sie dzieciom nalezy. Pytanie bylo konkretne i dotyczylo praea do zachowku z konta pani.
  • froshka66 12.01.16, 22:23
    Żeby było jasne:
    Wcale nie uważam, że fakt, że to druga żona – czyni z niej święta.
    Całkiem możliwe, że to faktycznie wstrętny babsztyl i możliwe, że dobrali się jak w korcu maku z antypatycznym nieboszczykiem mężem
    Nie wiem, ale też to jest możliwe.
    Sa dwie kwestie:
    a/ Sytuacja prawna – to już zostało wyjaśnione
    b/ Sytuacja etyczna
    Bez względu na to jaka by ta druga była niedobra i póki jej ktoś nie udowodni przeniesienia męża na lepszy ze światów, to dobrze dbać przede wszystkim o własna godność.
    I tak decyzja ojca jest dla mnie jego decyzją – miłą, nie miłą, sprawiedliwa czy nie – ale decyzją. I do tej dzieci powinny miec szacunek.
    Jego kasa miał prawo zrobić z na wszystko co chciał.
    Stan prawny jest jaki jest – może ktoś chce z niego skorzystać i może powiedzieć – A nie lubię starej baby, to jej dopiekę, bo mam prawną możliwość. Wolę starego też mam w odwłoku, bo by złośliwym typem i w sumie to cieszę się , że kopnął w kalendarz.

    Nie jest to może i fajne ale ludzkie i uczciwe.
    Ale mieszać korzystanie ze stanu prawnego z „moralnym prawem do majątku”, bo dzieciom się należy bo im przykro???

    Sorry, takie coś to po prostu czysta hipokryzja.
  • annajustyna 13.01.16, 05:56
    Ale Ty zdajesz sobie spraee, ze nieuwzglednienie w testamencie nie oznacza wydziedziczenia? Bo mam wrazenie, ze mylisz te dea pojecia.
  • thea19 13.01.16, 00:06
    a jak zabezpieczyliscie sie nawzajem? bo jak sie nie ma dzieci to ustawowo, polowa majatku po zmarlym wspolmalzonku idzie w rece jego rodzicow, rodzenstwa itd, zalezy kto jest. tez im sie nalezy zachowek w przypadku darowizn lub testamentu. zachowek nie nalezy sie od nieruchomosci obciazonej dozywociem, jak z finansami, cennymi ruchomosciami, to nie wiem. ciekawi mnie to.
  • aqua48 15.03.18, 11:10
    annajustyna napisała:

    > Poderwanie zonatego i dzieciatego nie jest bezwstydem?

    Bezwstydem jest raczej będąc żonatym i dzieciatym oglądać się za kobietami. Bo to pan miał obowiązki...
  • czar_bajry 12.01.16, 19:25
    czemu zdziwi? wystarczy że wypłaci kasę następnie ją schowa i powie że żebrakowi pod kościołem dała.

    --
    Misterni
  • annajustyna 12.01.16, 19:56
    Mozna ustalic, kiedy kasa zostala wyplacona.
  • arwena_11 12.01.16, 19:56
    to nie tak. Dzieci w sądzie mogą zażądać wyciągu z konta na dzień śmierci ojca. Nawet jak pani wyda wszystko co do grosza, to będzie musiała oddać 75% z połowy tego co na koncie miała na tamten dzień ( jak zachowek to 50% z tych 75% )
  • annajustyna 12.01.16, 17:43
    Nie dostaly nic.
  • froshka66 12.01.16, 17:48
    A to jakis moralny OBOWIĄZEK dawac dzieciom?
    Dziecko nie ma rączek, zeby sie samo dorobic?
    w normalnym kraju, gdyby dziecko próbowało podważyc decyzję zmarłego ojca wyrazoną w legalnym testmencie najpewniej sąd by umarł ze śmiechu....

    PS
    żeby byl jasne
    -nic nie dostałam od rodziców
    -nie mam widoków na żadne inne pieniądze oprócz tych, które posiadam i obecnie na nie pracuje.
  • arwena_11 12.01.16, 17:52
    ale tu nie ma żadnego testamentu, dzieci dziedziczą ustawowo
  • thea19 12.01.16, 18:12
    no ponoc jest testament, to jesli nie da sie go podwazyc, to dzieci dostana tylko polowe tego, co by przypadlo w dziedziczeniu ustawowym
  • arwena_11 12.01.16, 18:21
    jeżeli pan miał wcześniej żonę i ona zmarła, to uważam, że cały majątek jaki po żonie odziedziczył, powinien przypaść dzieciom. W końcu to ich matka. Pam mógłby dysponować tylko swoją częścią. Jestem przekonana że jego pierwsza żona nie chciałaby aby to co ona wypracowała trafiło do drugiej żony.
  • thea19 12.01.16, 18:22
    w pelni sie zgadzam.
  • annajustyna 12.01.16, 18:31
    Pierwsza zona zyje...
  • froshka66 12.01.16, 19:24
    TYm bardziej nie ma dorobku juz po matce-ex żone - tylko jego osobiste pieniadze.
    A kasa tatusia była JEGO, a nie dzieci i równie dobrze na ogród zoologiczny mógł przeznaczyc.
  • arwena_11 12.01.16, 19:37
    ale dzieciom się też wtedy należy zachoweksmile
  • annajustyna 12.01.16, 19:53
    W postaci tygrysa albo pingwina np.
  • arwena_11 12.01.16, 20:07
    niezupełnie, jak darowizna dana mniej niż 10 lat przed śmiercią, to zachowek standardowo 50% tego co powinny dostaćsmile Wtedy zoo musi wypłacić
  • a1ma 12.01.16, 17:54
    Moralny obowiązek jest kwestią dyskusyjną, ale prawny obowiązek ma i o tym tu rozmawiamy.

    --
    You keep in mind that my sharply-worded comments on yelp.com recently took down a muffin store.
  • thea19 12.01.16, 18:13
    co innego dawac dzieciom za zycia a co innego po smierci. rownie dobrze mozna powiedziec, ze zona nie ma moralnego prawa dziedziczyc, bo nic nie wypracowala - przyszla na gotowe.
  • froshka66 12.01.16, 20:50
    Moralnie dostała prezent dany przez właściciela tego majątku

    Owszem, gdyby nie zostawił testamentu lub zapisał wszystko dzieciom, uważałabym za wielce niestosowne, gdyby upominała sie o jakakowiek kase nie zarobioną przez siebie.
  • froshka66 12.01.16, 20:04
    Moje zdanie jest takie , że jeżeli ktoś nie odziedziczył majątku rodowego – który jest zobowiązany pomnożyć, zadbać i przekazać potomnym, to ze SWOIMI zarobionymi pieniędzmi ma prawo robić co chce.
    Wydać na
    -kochankę
    -7 murzyńskich nałożnic
    -Pingwiny w zoo
    -3-cią żone
    I NIC dzieciom do tego.
    Choć zdaje sobie sprawę, że prawo w tym kraju jest inne, to jednak obecnie – szczególnie przy większych majątkach istnieją możliwości prawne jego obejścia.
    I tak moje dziecko najpewniej dostanie po mnie jaką kasę, natomiast gdybym tylko usłyszała, że jemu się coś NALEŻY , ma gwarantowane, ze złotówki nie zobaczy.
    NALEŻY się – to na co zapracujesz – a reszta – to ew, miły dodatek jak ktoś MA OCHOTE DAC

    A pazernośc dzieci uważam za 100 razy bardziej obrzydliwą rzecz niz wymiane małżonka na 3 czy kolejnego partnera.
  • froshka66 12.01.16, 20:35
    A ponadto miałam okazje w bliższych i dalszych okolicach oglądać ( na szczęście jako widz a nie zaangażowana osoba) podziały majątków. Dość często ten emocjonalny związek występuje tym większy im
    a/ majątek sam w sobie jest większy
    b/ emocjonalnie związany jest większym leniem do roboty a zamiłowaniem do wydawania – szczególnie nie swojego
    Emocjonalny związek rzadko obejmuje
    a/Zwierzęta opuszczonych przez zmarłego
    b/Listy, zdjęcia i pamiątki(bezwartościowe) (na śmietniku bywają do obejrzenia dokumenty rodzinne)
    c/Kontakt z przedmiotami zmarłego wyrażający się w pełnym szacunku posprzątaniu mieszkania/domu – bez plądrowania.
    I tyle picu jaki to dorosłe lenie maja emocjonalny kontakt z kasą taty/mamy.
    Ciekawe jak ten emocjonalny kontakt się wyrażał w życzliwym podejściu do decyzji życiowych rodziców?
    Faryzeusze!
    TFU!
  • froshka66 12.01.16, 20:47
    I już na sam koniec tej jasnej cholery , co mnie trafia, jak taka hipokryzję widzę.
    To mam pytanie:
    Emocjonalny związek obejmuje pieprzony SZACUNEK do k… OSTATNIEJ woli rodzica?
    Nie… Nie ma szacunku
    Tylko jest emocjonalny związek z KASĄ!
    Przynajmniej wiem dlaczego PiS wygrał wybory. Takie same parszywe złodzieje, hipokryci i lenie.
  • mlodyniedowziecia 13.01.16, 09:32
    Zgadzam się tylko w połowie i z zastrzeżeniem, że mówimy wyłącznie o etyce.
    Majątek odziedziczony zobowiązany jest przekazać potomnym - zgoda.

    Majątek zarobiony może zrobić co chce. No, to już chyba za daleko. Zachowek wymyślono właśnie po to (i to b. dawno temu), żeby nie dochodziło do sytuacji, w której ktoś rozdaje majątek z pominięciem najbliższej rodziny. Jest to pewien kompromis. Z jednej strony swoboda testowania (rozporządzania majątkiem po śmierci) i darowania za życia, z drugiej pewne zabezpieczenie głównie dla dzieci.
    Wyjątkiem jest wydziedziczenie, ale ono jak rozumiem nie ma miejsca.
    Ludzie dorabiają się sporych majątków. Robią to czasem ze szkodą dla rodziny (czas, ograniczenie wydatków). Stąd rekompensata - zachowek, a wyjątkowych przypadkach jego utrata.
    W omawianej w wątku sytuacji zastanawiałbym się (chociaż to wymaga wizyty u radcy prawnego lub adwokata), czy nie da się podważyć ważności testamentu (zwłaszcza jeśli nie był notarialny).


  • joaaa83 13.01.16, 09:55
    Ale zwróć uwagę na to, że momenty śmierci mogą być różne. Podam skrajny przypadek - rodzic umiera, kiedy dziecko właśnie skończyło 18 lat zostawiając na koncie powiedzmy 100 tys. Wtedy dziecku też się Twoim zdaniem nic nie należy?
  • krzysztof040887 15.03.18, 09:36
    W zupełności się zgadzam . W moim związku nie ma majątków ,oboje mamy tylko emeryturę i wynajęte mieszkanie ,dzieci mojego partnera nie interesują się ojcem,nie utrzymują kontaktów kilkadziesiąt lat ,tylko ja przy nim jestem w poważnych chorobach i w zdrowiu . Nie chodzi mi o majątki ,ale o fakt ,ze kobieta/mężczyzna / ,która/y na stare lata opiekuje się ich ojcem /matką/ traktowana jest jak zło konieczne ,a kiedy tata /mama / już w bardzo sędziwym wieku ,wtedy przypomina się ,że byli rodzice i partnerkę wywalić chce się z domu ,mimo zalegalizowanego związku .

    --
    Elżbieta Wyszomirska

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.