Dodaj do ulubionych

Rozmowa kwalifikacyjna - uzasadnienie

11.03.16, 09:10
Ma któraś może w miarę oryginalny pomysł jak na rozmowie kwalifikacyjnej - jeśli padnie takie pytanie - uzasadnić chęć zmiany pracy, żeby nie brnąć w kocopały o nowych wyzwaniach i potrzebie szukania siebie czy innej samorealizacji?
Mam argumenty dlaczego interesuje mnie ta konkretna instytucja i to konkretne stanowisko, ale dlaczego chcę zmienić jedną instytucję na drugą, to trudno wyjaśnić bez zagłębiania się w np. meandry wieloletniej polityki kadrowej (nie chodzi o dobrą zmianę akurat).

Nie nastawiam się, że to jak wypadnę, to kwestia życia i śmierci, nie wiem nawet czy podmiot rekrutujący nie ma swoich preferowanych kandydatów, ale wolałabym nie powiedzieć czegoś, co dla rekrutujących zabrzmi dziwnie czy podejrzanie. Aha, nie rekrutują jakieś cipki z hr, tylko merytoryczni + przedstawiciel kadr, rozmowa to kolejny etap, wcześniejsze były pisemne.
Edytor zaawansowany
  • kaz_nodzieja 11.03.16, 09:12
    Nie, nie rezygnuj ze swojej dotychczasowej pracy. Kiedy będziesz miała tyle czasu na forum co w obecnej? Nie rób tego.
  • triss_merigold6 11.03.16, 09:26
    Nie o to chodzi, tu są intensywne zrywy i okresy spokoju, do tego różne rzeczy mogę robić w domu. Ma to swoje zalety, ale już mnie nudzi, mimo że instytucja uchodzi za wysoko adrenalinową.
  • wuika 11.03.16, 09:27
    To możesz powiedzieć, że aktualna miała swoje plusy, które przestały być aż tak atrakcyjne.

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • kaz_nodzieja 11.03.16, 09:29
    Po tym jak PiS doszedł do władzy, każdy rozsądny pracodawca Cię zrozumie.
  • arwena_11 11.03.16, 10:21
    A to Triss nie zmienia jednej państwowej instytucji na inną też państwową?
  • triss_merigold6 11.03.16, 10:23
    Jeszcze nie zmieniam, od samego udziału w rekrutacji do zatrudnienia daleka droga.
  • arwena_11 11.03.16, 10:58
    oj chodziło mi, że rozmowę masz nie w prywatnej a państwowej firmie
  • wuika 11.03.16, 09:21
    Ale te kocopały o wyzwania i realizacji nie muszą być takie od czapy suspicious Przeprowadzam z ludźmi rozmowy (i nie jestem z hr wink ) i większość ludzi, jeśli zmienia podobne na podobne, to poza finansowymi oczekiwaniami (np. nierzadko się zdarza, że kandydat po prostu chce pensję na czas) są podawane też takie, że: się zasiedział w poprzedniej firmie i traci szerszy ogląd, albo jest ubabrany w projekt / produkt, którego nikt od niego nie chce wziąć, a ma go dosyć. Działkę mam zapewne kompletnie inną od Twojej, więc niektóre z podobnych twierdzeń nie będą miały zastosowania.

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • triss_merigold6 11.03.16, 09:29
    Zasiedzenie - tak, to jest argument. Pensja - bez żartów, fakt że jest na czas jest poza dyskusją. Zarobki porównywalne, tam może ciut wyższe (mnożnik, więc też poza dyskusją). Nie chodzi o zarobki, bo teraz od kilku miesięcy mam całkiem przyzwoicie.
  • saphire-2 11.03.16, 09:38
    To jest praca w urzędzie?
  • triss_merigold6 11.03.16, 09:40
    Zależy co rozumiesz pod pojęciem "praca w urzędzie". Nie obsługuję klientów z okienka.
  • fomica 11.03.16, 09:48
    Praca w urzędzie oznacza "zatrudnienie w urzędzie". Bez znaczenia czy w okienku czy w pokoiku. A niby jak to można inaczej rozumieć?
  • saphire-2 11.03.16, 09:49
    Przecież nie każdy urzędnik obsługuje klientów w okienku. Można być kierownikiem wydziału w urzędzie miasta, gminy czy naczelnikiem w urzędzie wojewódzkim, skarbowym, celnym i tak dalej
  • triss_merigold6 11.03.16, 09:52
    Duża instytucja, podchodzę do zmiany na inną instytucję bardziej wyspecjalizowaną.
  • wuika 11.03.16, 09:42
    Też mi się wydaje, że powinno być poza dyskusją. Po czym trafiają do nas pracownicy w firmach "Januszy biznesu" i nie jest to tam takie oczywiste suspicious

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • to_ja_krowa 11.03.16, 09:51
    Ja bym powiedziała o stagnacji i potrzebie zmiany. Wiadomo, że jak pracujesz przez dłuższy czas w jednym miejscu, to dopada poczucie wypalenia.
    Poza tym możesz powiedzieć, że to co oni proponują jest ciekawsze dla Ciebie, bo.... (Czyli innymi słowy o wyzwaniach i samorealizacji :p )
  • lauren6 11.03.16, 09:53
    > żeby nie brnąć w kocopały o nowych wyzwaniach i potrzebie szukania siebie czy innej samorealizacji?

    To nie są kocopały. Praca powinna stawiać nowe wyzwania i rozwijać, bo jak stoimy w miejscu to faktycznie się cofamy.
  • triss_merigold6 11.03.16, 09:58
    Ok, chodziło mi o to, że to strasznie oklepana fraza.
  • dorek3 11.03.16, 15:03
    To nie rzucaj samego hasła, ale dopowiedz trochę szczegółów jak to widzisz. Nie będzie oklepane.
  • lilly_about 11.03.16, 09:59
    Prawdę. Najlepiej powiedzieć prawdę. Wszystko inne wypadnie sztucznie i słabo.

    --
    Była żona mojego męża też zaszła w ciążę z premedytacją bez jego zgody i świadomości.
    Inna znajoma zaszła w ciążę na drugiej czy trzeciej randce, z tym że ona nie zamierzała (rosa)
  • triss_merigold6 11.03.16, 10:02
    Nie ma zespołu Aspergera, żeby w każdych okolicznościach mówić tylko prawdę bez ogródek. Akurat rozmowa kwalifikacyjna nie jest dobrym momentem, żeby się bezkompromisowo zwierzać.wink
  • wuika 11.03.16, 10:05
    Nie jest, ale jeśli miałabyś zacząć ściemniać, to nie idź tą drogą smile Nikt Ci nie każe się uzewnętrzniać do nie wiadomo jakiego poziomu (a jak każe, to sorry, ale nie), ale jak zapytają ew. zaczną drążyć, to argument o poczuciu stagnacji, zasiedzenia, jest ok. Podasz, jaki masz staż, żeby nie było, że zasiedzenie dopadło Cię po pół roku pracy i tyle.

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • triss_merigold6 11.03.16, 10:11
    Nie, nie mam potrzeby ściemniania. Staż mam długi, zresztą staż był weryfikowany na etapie składania dokumentów.
  • lilly_about 11.03.16, 10:05
    Ale sama piszesz, że masz argumenty, dlaczego zmieniasz stanowisko. I to powiedz. Wypadnie wiarygodniej.

    --
    Była żona mojego męża też zaszła w ciążę z premedytacją bez jego zgody i świadomości.
    Inna znajoma zaszła w ciążę na drugiej czy trzeciej randce, z tym że ona nie zamierzała (rosa)
  • triss_merigold6 11.03.16, 10:15
    Jakby to powiedzieć... nie interesuje mnie jakakolwiek praca, żeby tylko zmienić. Kilka naborów olałam, bo albo nie pasował mi termin albo wynagrodzenie, które wcześniej nie było podane i dowiadywałam się z maila z zaproszeniem.
    Ta by mi pasowała ze względu na tematykę, zakres zadań i wyższe stanowisko.
  • pade 11.03.16, 10:20
    "Ta by mi pasowała ze względu na tematykę, zakres zadań i wyższe stanowisko."
    No to masz odpowiedź.
    Tylko tematyka i zakres zadań kojarzy mi się z egzaminem, więc może ubierz to w inne słowa.

    --
    „Nie denerwują nas rzeczy czy zdarzenia, ale
    nasze spojrzenie na nie.”
    (Epiktet)
  • lilly_about 11.03.16, 10:38
    Ot i po problemie. Wiesz, czego chcesz i to po prostu powiedz.

    --
    Była żona mojego męża też zaszła w ciążę z premedytacją bez jego zgody i świadomości.
    Inna znajoma zaszła w ciążę na drugiej czy trzeciej randce, z tym że ona nie zamierzała (rosa)
  • swinka-morska 11.03.16, 14:33
    triss_merigold6 napisała:

    > Ta by mi pasowała ze względu na tematykę, zakres zadań i wyższe stanowisko.

    To dokładnie możesz powiedzieć, nie trzeba nic więcej smile
    Rekrutujący z reguły przychylnie patrzą na ludzi, którzy twierdzą, że ta akurat praca jara ich jak nie wiem co, z powodów takich to a takich, a kandydaci, którzy są skupieni tylko na wymienianiu dlaczego nie chcą dotychczasowej pracy - stwarzają wrażenie, że ubiegają się o nowe konkretne stanowisko zupełnym przypadkiem.
  • dziennik-niecodziennik 11.03.16, 10:14
    a powiedz po prostu że czujesz taką potrzebę. że uważasz że czas na zmiany w życiu i nowa firma wydaje się być dobrym miejscem dla Ciebie.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • przystanek_tramwajowy 11.03.16, 10:20
    triss_merigold6 napisała:
    Aha, nie rekrutują jakieś cipki z hr, tylko merytoryczni + przedstawiciel kadr,
    > rozmowa to kolejny etap, wcześniejsze były pisemne.

    Określenie trafne jak rzadko, ale obawiam się, że nasze forumowe "cipki z hr" ci tego nie darują. smile

    ---
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • triss_merigold6 11.03.16, 10:25
    No wiesz, mam gwarancję, że nie będzie pytań "jakim zwierzęciem chciałabyś być" albo "proszę mi sprzedać podstawkę do kwiatów", czy tym podobnych z d..y na rzekomą kreatywność.
  • princesswhitewolf 11.03.16, 14:20
    na to o sprzedawaniu podstawki do kwiatow proponuje takie dzialania:

    http://img.pandawhale.com/post-61570-I-want-you-to-try-and-sell-thi-gTMW.jpeg

    --
    *ktora
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:35
    Widzisz, ja taką akcję uważam za obraźliwą, ze strony rekrutera oczywiście. Nie po to się przygotowuję merytorycznie, ściągam wszystkie informacje na temat funkcjonowania danego podmiotu, uczę aktów prawnych, żeby ktoś sobie robił jaja.
    Tak to sobie można akwizytorów zatrudniać, ale nie ludzi od których oczekuje się jakiejś wiedzy.
  • fomica 11.03.16, 15:18
    Wyważasz otwarte drzwi, serio. Powiedz tak uczciwie, kiedy ostatnio (i czy w ogóle kiedykolwiek) ktoś zadał ci na rozmowie pytanie o zwierzę? Tobie osobiście, na stanowisko merytoryczne. Nie "czytałam w necie", "gdzieś słyszałam", "ktoś tam opowiadał", tylko z twojego doświadczenia? Przeciez to oczywiste że takie pytania, jesli w ogóle padają, to własnie na stanowiska sprzedażowe, do call center. Chociaz to akurat takie urban legend z siwą brodą, że dziwię się że jeszcze ktokolwiek to przytacza i sie tym oburza.
    W mojej karierze jedynym niestandardowym pytaniem jakie raz usłyszałam było o mój stan cywilny. I zadał je facet, na dodatek Anglik. I tyle. Żadnych zwierząt, żadnego sprzedawania długopisów. Czyżbym tylko ja miała takie rzadkie szczęście?
  • claudel6 12.03.16, 00:01
    nie. mi nikt nigdy nie zadawał idiotycznych pytań. a byłam na bardzo wielu rekrutacjach, nie zliczę.
  • fomica 11.03.16, 11:00
    Nie sądzisz że jest to troche żałosne, gdy biurwa z urzędu (bez obrazy) lekceważąco wyraża się o cipkach z hr (bez obrazy). Podczas gdy merytoryczni pracownicy prywatnej spółki na jedną i drugą patrzą z takim samym politowaniem smile Ale porządek dziobania musi być.
  • przystanek_tramwajowy 11.03.16, 11:20
    Biurwy bywają użyteczne (choć oczywiście jest ich za dużo), podczas gdy "cipki z hr" jutro mogłyby wyginąć jak dinozaury i nikomu by to specjalnie życia nie skomplikowało.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • fomica 11.03.16, 11:30
    A ja jestem przeciwnego zdania smile
    Zdecydowanie przepisy i formalności należałoby uprościć na maksa żeby ograniczyc do minimum liczbe urzędasow potrzebnych do obsługi papierów i zapełniania segregatorów.
    > nikomu by to specjalnie życia nie skomplikowało
    Skoro tak uważasz, to jakie jest w ogóle uzasadnienie ich istnienia? Poważnie sądzisz, że prywatne firmy płacą i urzymują przy życiu z prywatnej kiesy coś co jest im całkowicie, absolutnie zbędne smile
  • przystanek_tramwajowy 11.03.16, 11:38
    Nie ma żadnego uzasadnienia na istnienie "cipek z hr". Podobnie jak wielu innych stanowisk w korporacjach. A dlaczego w takim razie ktoś im płaci? Pojęcia nie mam. Nigdy nie pracowałam w korpo. W prywatnych firmach i owszem, ale nie było tam nigdy działu hr, więc i "cipek" nie było.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • fomica 11.03.16, 11:41
    > A dlaczego w takim razie ktoś im płaci? Pojęcia nie mam.
    To że ty nie znasz odpowiedzi, nie oznacza że nie ma żadnego uzasadnienia smile
    Jesli nigdy nie pracowałaś w korpo, to skąd czerpiesz wiedzę jak one działaja i jakie mają potrzeby?
  • princesswhitewolf 11.03.16, 14:23
    dokladnie. stwierdzenie ze cyt "Nie ma żadnego uzasadnienia na istnienie "cipek z hr"." Swiadczy o totalnym braku zrozumienia jak dziala jak dzialaja srednie i duze firmy. Zreszta nawet w malych firmach zawsze jest conajmniej 1 HRowiec

    --
    *ktora
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:24
    Chwała Panu, nie pracuję w firmie i nie staram się o pracę w firmie.
    Tu nie ma hr-owców, są KADRY.
  • princesswhitewolf 11.03.16, 14:30
    no i to jest to samo przeciez.

    --
    *ktora
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:37
    Nie, to nie to samo. Kadry nie zajmują się atmosferą, motywowaniem, jakimś teambuildingiem czy innymi bzdurami.
  • fomica 11.03.16, 15:11
    > atmosferą, motywowaniem, jakimś teambuildingiem
    Tym powyżej zajmują sie kierownicy działów czy tam zespołów. A pracownicy hr ewentualnie są wykonawcami czyli wykonują telefony do firm szkoleniowych, umawiają terminy, zbierają listy osób. Skąd ty bierzesz takie bzdurne wyobrażenia? Chyba nie z doświadczenia, więc tylko z netu?
    > czy innymi bzdurami.
    A te "inne bzdury" to konkretnie co? Rekrutacja, szkolenia, urlopy, sprawy socjalne? Tymi bzdurami twój dział kadr i szkoleń też się nie zajmuje? To czym się zajmuje?
  • obrus_w_paski 11.03.16, 15:19
    No wlasnie, te idiotyczne polecenia o sprzedaż jakiegos absurdalnego produktu dotyczą chyba tylko rozmów z kandydatami na przedawicieli handlowych itp. Nie wyobrażam sobie, zeby np ktos jakieos prawnika, architekta albo tłumacza o to prosił.

    Odnośnie team buildingu- wciaz sie to w PL praktykuje bez względu na sektor?wink) jesli tak, to nic dziwnego, ze w Polsce z taka pogarda sie traktuje zarowno HR (dział, ktory w normalnej firmie jedt jednoznaczny z kadrami) oraz tzn korpo, ktore sa po prostu oddziałami większych firm. Z mojego doswiadcznia z tzn "zachodu" team buildingi i te sprawy sa traktuje co najmniej pobłażliwie (ergo nie organizuje sie czegos takiego w ogole) i jesli ktos chce sie uspoleczniac to robi to podczas spontanicznie zorganizowanych w "prywatnych" grupkach wyjściach po pracy albo wigilii pracowej .

    znam tylko jedna firmę, ktora raz w półroczu robi team building ale jest to bardzo specyficzny sektor, sprzedający bardzo specyficzny produkt i wymagający bardzo konkretnych ekstrawertycznych zachowań od pracownikow. No i oczywiscie pracownicy musza byc młodzi, nikt komuś pod 50 nie zaproponuje team buildingu (ani pracy w tym akurat sektorze)
  • araceli 11.03.16, 14:23
    przystanek_tramwajowy napisał:
    > Nie ma żadnego uzasadnienia na istnienie "cipek z hr". Podobnie jak wielu innyc
    > h stanowisk w korporacjach. A dlaczego w takim razie ktoś im płaci? Pojęcia nie
    > mam. Nigdy nie pracowałam w korpo.


    Czyli - 'nie wiem, nie znam się ale wymądrzę się' big_grin

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • claudel6 12.03.16, 00:05
    acha, nie masz pojecia czym sie tak naprawdę zajmuja te "cipki z hru", ale nie omieszkasz podzielić się swoją nic opinią. no tak...
  • obrus_w_paski 11.03.16, 12:10
    O co chodzi z tymi paniami z HR?
    A pytania typu "sprzedaj ni doniczka" chyba były popularne 20 lat temu?
    Chyba był juz kiedys watek na ten temat... W mojej korpo pani od HR zajmuje sie :
    sporządzaniem umów, świadectw pracy, macierzyńskich itp rozliczaniem z urzędem skarbowym
    nadzorem dokumentacji płacowej firmy,
    załatwianiem voucherow obiadowych,
    kursów językowych i innych dla pracownikow
    oraz kursów bhp,
    służy pomocą prawna ( np menadżerom jesli któryś ma problem z pracownikiem),
    musi tez monitorować wszystkie nowinki prawa pracy.
    Nie bierze udziału w rekrutacji

    Zakładam, zd większość Hr ma podobne obowiazki, wiec nie wiem dlaczego ktos miałby korpo panią HR nazywać "cipka"?

    Ta moja akurat Wykonuje kawał solidnej roboty, zwłaszcza ze obsługuje 250 osob sama jedna i nie ma nawet 27 lat.
    Wg mnie "HR" to po prostu głupia nazwa dobrej "kadrowej" i jest niezbędna/y w kazdej wiekszej firmie
  • przystanek_tramwajowy 11.03.16, 12:36
    Pytania się pewnie zmieniają, ale ich porażająca głupota nie. Na przykład jedna z "pań z hr" raczyła nas tutaj problemami typu: "Dlaczego Krzysztof z recepcji robi klientom mniej kaw niż jego zmienniczka Kasia?"

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • kaz_nodzieja 11.03.16, 14:01
    Pamiętam. Te Panie inteligencją nie porażają.
  • 7dosia 11.03.16, 14:41
    Korporacje nie potrzebują inteligentnych pracowników
  • obrus_w_paski 11.03.16, 15:05
    A w tym wątku o kawie to nie chodziło czasem o ciekawostkę; Ot klienci cześciej akceptują kawę proponowana przez kobietę niz przez mężczyznę? Kojarzę ten watek, ale nie pamietam dokładnie kontekstu. Wydaje mi sie jednak, ze to nie było pytanie sytuacyjne do kandydata, tylko autorka sie dzieliła na forum jakas tam ciekawostka.

    Jak pisałam, w moim oddziale międzynarodowej firmy (po polsku korpo), pani od HR zajmuje sie ww zadaniami, nie wyobrażam sobie, zeby była zbędna, jako ze wypełnia wszystkie zadania kadrowej. Dlatego zawsze myslalam, ze HR to taka nowa nazwa dla kadrowej, ktora w kazdej wiekszej firmie jest potrzebna, ktos w koncu musi załatwiać umowy, kursy, prywtne ubezpieczenia, organizować sprawy s urzędem skarbowym, urlopy macierzyńskie, wychowawcze, itp. Czy moze u was w firmach zajmuje sie tym właściciel/ właścicielka?
  • przystanek_tramwajowy 11.03.16, 15:12
    Nie, to był niezwykle poważny i merytoryczny problem, z jakim musiały się uporać uczestniczki bardzo poważnego szkolenia dla "cipek z hr". wink

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • kaz_nodzieja 11.03.16, 15:17
    Inna sprawa jak bardzo jest to potrzebny zawód, ale nazywanie tych Pań c.... jest niemiłe i wulgarne, zwłaszcza że w tym zawodzie nie brak i mężczyzn. Proszę o zaprzestanie używania słowa "cipka".
  • angazetka 11.03.16, 17:21
    A wyciąganie wniosków o grupie zawodowej na podstawie jednej pani jest za to mądre jak nie wiem co.
  • claudel6 12.03.16, 00:03
    no. tylko pracownicy by nie dostali pensji.
  • kobieta_z_polnocy 11.03.16, 10:52
    A jaki jest rzeczywisty powod twojej checi zmiany pracy?
  • agusiah 11.03.16, 11:25
    Ja unikam tych, co aplikują do mnie z potrzeby zmiany, bo potrzebuję stabilnego zespołu - więc ostrożnie. Jeśli miałabyś się zajmować jakąś bardziej specjalistyczną dziedziną, to na to bym postawiła - że chcesz się skupić na tym, co naprawdę Cię interesuje. Generalnie uważam, że poprzedniego pracodawcę lepiej chwalić na rozmowie kwalifikacyjnej. Nowy wie, że w taki sposób może być przedstawiany za jakiś czas. Czyli super praca, ale jakaś konkretna niedogodnosć powoduje, że chcesz ją zmienićsmile
  • wuika 11.03.16, 11:27
    Ja nie unikam, jeśli ta potrzeba zmiany jest po kilku latach pracy. Jak ktoś skacze z kwiatka na kwiatek, co kilka miesięcy - rok, to jest to podejrzane. Ale chęć zmiany po np. dekadzie w jednym miejscu?

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • bergamotka77 11.03.16, 14:16
    zgadzam sie z agusiah
    ostatnio tez bylam w takiej sytuacji , tj., rekrutacji i szczerze powiedzialam ze prace zmieniam ze wzgledu na zla atmosfere w obecnym zespole, podkreslilam jednak ze ten obszar mojego zawodu interesuje mnie najbardziej ze wzgledu na moje wyksztalcenie, doswiadczenie i zainteresowania. Powiedzialam przyszlemu pracodawcy, ze widzac to ogloszenie pomyslalam, ze to cos dla mnie i doskonale uzupelnilabym jego zespol. Zasmial sie i mialam go w garsci smile Prace dostalam, wkrotce zaczynam czego i tobie zycze smile U mnie problemem bedzie zmianowosc i wczesne zaczynanie pracy (tak, ustalilismy jestem brygadzistka w fabryce wink ale za to bede miec wiecej czasu dla dzieci w ciagu dnia (poza popoludniowymi dyzurami). Zdaje sobie sprawe ze twoja praca ma inny charakter i tu nie mozna sobie pozwolic na az taka bezposredniosc ale podkreslilabym stagnacje i brak wyzwan w obecnym miejscu, chec spelnienia sie w takiej i takiej dzialalnosci i podkreslic swoje zalety, doswiadczeniem osiagniecia i chec rozwoju. U mnie stanelo na tym ze dostalam stanowisko wyzsze niz to, o ktore sie ubiegalam smile Trzymam kciuki!

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • brak.polskich.liter 11.03.16, 11:38
    "Nowe wyzwania" (okropna fraza) akurat nie sa glupie - mozesz powiedziec cos na temat stanowiska (masz chrapke na wyzsze, niz to, na ktorym obecnie pracujesz), mozliwoci awansu (o ile Cie to interesuje), robienia czegos nowego, potrzebie zmiany otoczenia/specjalizacji/zakresu obowiazkow. To wszystko jest zrozumiale dla rekrutujacych, sama zmienialam prace pare miesiecy temu i wlasnie potrzeba zmiany i mozliwosci rozwoju (czyli wlasnie owe oklepane do urzygu nowe wyzwania) byly kluczowym argumentem. U rekrutujacych to, ze mam apetyt na nieco wiecej, niz wygodna i bezpieczna posada w bardzo przyzwoitej instytucji (acz ze szklanym sufitem w pakiecie) zapunktowalo i oferte dostalam.

    --
    "Zablokowani nie ujawniają uczuć, tłumią stres, a gdy w końcu eksplodują mogą mieć zatwardzenie na zmianę z biegunką."
    Joanna Rokicka, dziennikarka
  • princesswhitewolf 11.03.16, 14:17
    >"Nowe wyzwania" (okropna fraza) akurat nie sa glupie - mozesz powiedziec cos na temat stanowiska >cryingmasz chrapke na wyzsze, niz to, na ktorym obecnie pracujesz), mozliwoci awansu (o ile Cie to interesuje),

    BARDZO bardzo zly pomysl na kazdym interview. Takowy szef bedzie patrzyl na nia jak na potencjalne zagrozenie. Znacznie madrzej jest mowic o poszerzaniu umiejetnosci i kompetencji i ze ta firma ma te mozliwosci w obrebie nawet tego samego stanowiska bo jest na tyle elastyczna a triss sie wszak pracy nie boi.........ale bron boze nie uzywac slowa awans czy wyzsze stanowisko. To strzal w stope

    --
    *ktora
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:23
    Ale ja aplikuję na wyższe stanowisko niż mam teraz, bo chodzi głównie o poziom zaszeregowania i związany z tym mnożnik dla służby cywilnej. Awanse mam w d..ie, nie mam ambicji kierowniczych.
  • beatrycja.30 11.03.16, 14:29
    urząd skarbowy?
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:38
    Nie, nie urząd skarbowy.
  • princesswhitewolf 11.03.16, 14:30
    no to podkreslaj nie ze to wyzsze stanowisko tylko ze nudzisz sie nieco juz bo rutynowo wykonujesz to samo a teraz masz mozliwosc wzrostu i wyzwania taaakie ciekawe.....

    a nie podkreslaj wyzszosci stanowiska i swoich ambicji...

    --
    *ktora
  • 7dosia 11.03.16, 14:45
    To powiedz prawdę, powiedz że tam, gdzie teraz pracujesz mnożniki są ..ujowe i chcesz zarabiać więcej. To akurat powinni przyjąć ze zrozumieniem.
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:47
    Generalnie teraz mam podobne dochody, różnica nie byłaby jakaś znacząca. Później w dodatkach tak.
  • princesswhitewolf 11.03.16, 14:14
    >Aha, nie rekrutują jakieś cipki z hr, tylko merytoryczni + przedstawiciel kadr, rozmowa to kolejny etap, wcześniejsze były pisemne.

    w zyciu nie widzialam firmy ktora chocby na ostatnim spotkaniu nie miala obecnosci kogos z HR. Chyba ze jakas mikro firma gdzie takiego dzialu nie ma

    --
    *ktora
  • kaz_nodzieja 11.03.16, 14:20
    Dużo małych i średnich firm nie ma.
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:20
    To się nazywa KADRY. Dział KADR i SZKOLEŃ. Są od pilnowania formalności i poprawnego przebiegu rekrutacji.
  • princesswhitewolf 11.03.16, 14:29
    Kaznodzieja - ma. Pod nazwa kadry.

    Triss

    >Są od pilnowania formalności i poprawnego przebiegu rekrutacji.

    nie tylko. Maja wiele zadan. Poza rekrutacja i tworzeniem nowych stanowisk tudziez szkoleniami jakie wspomnialas rowniez zajmuja sie zwalnianiem, procedurami oceny pracownika, placami i emeryturami pracownikow ( przy wspopracy z ksiegowymi), wszelakimi CRS czyli aktywnosciami spolecznymi w jakie firma jest zaangazowana, wewnetrznymi regulaminami rownosci pracownikow itd itp.

    --
    *ktora
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:19
    No, dobra to jeszcze pytanie.
    Kto na wstępie będzie w korzystniejszej sytuacji (tj. lepiej odebrany przez nowego potencjalnego pracodawcę) - ktoś kto nie ma pracy/ma jakąś kiepską/twierdzi że jest freelencerem i wiadomo, że bardzo mu zależy, czy ktoś kto pracę ma i też mu zależy, ale bardziej z pozaekonomicznych powodów?
    Zakładamy, że kompetencje i wiedza na dany temat są na podobnym poziomie.
  • bergamotka77 11.03.16, 14:26
    Mysle, ze zwykle freelancerzy sa bardziej zdesperowani ale pewniej i spokojniej prezentuja sie ci, ktorzy stala prace maja i nie musza jej zmieniac na gwalt. Taka przekora losu - zawsze gdy mialam dobra prace, pojawialy sie fajne oferty innej a gdy szukalam pilnie roboty to nic sie nie trafialo wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • wuika 11.03.16, 14:41
    Ja tam wolę kandydatów z drugiej kategorii. Trochę trzeba na nich poczekać (okres wypowiedzenia), ale są pewniejsi.

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • triss_merigold6 11.03.16, 14:45
    No, dobra, chodzi o subtelne zaznaczenie różnicy między "chcę", a "muszę", ale w taki sposób, żeby nie wyjść na osobę, która robi łaskę, że w ogóle raczyła się zjawić. Nadmierna pewność siebie chyba też jest zniechęcająca, prawda?
  • claudel6 12.03.16, 00:15
    nie, imo bądź pewna siebie. własnie nie muszę, ale chcę, jest dla pracodawaców atrakcyjne. o mnie najbardziej walczyli ci, ktorym odmawiałam.
  • obrus_w_paski 11.03.16, 15:38
    Z mojego punktu widzenia:

    1) Ktos ci wyzej mowil, zebys powiedziala, ze twoja aktualna praca jest rutynowa, a ta nowa jest taka super ciekawa- mow to tylko wtedy, jesli masz pewnosc, ze praca faktycznie bedzie ciekawa. Kiedys rekrutowalam do innego dzialu, ktory wykonywal dosyc nudna ale potrzebna robote, automatycznie eliminowalysmy tych, ktorzy sugerowali na nude w aktualnej i jednoczesnie spodziewali cudow u nas (ergo sie nie przygotowali). Wiekszosc obowiazkow staje sie nudna po ilus tam latach jednak

    2) Ja wolalam przyjmowac ludzi, ktorzy jakis czas byli bezrobotni, no ale tu tez trzeba dodac hiszpanski kontekst-brak pracy faktycznie przez jakis czas byl problemem, wiec i potem pracownik jest o wiele bardziej wydajny. Sad but true

    3) Po przeczytaniu calego watku; zamien sobie akronim HR na slow kadry. To jest to samo. Jesl i u Ciebie czy w tobie znanych firmach tak nie jest, tzn ze ktos cie oszukal. HR to kadry. HR zajmuje sie benefitami, umowami, kursami, szkoleniami, urlopami np macierzynskimi, voucherami obiadowymi, ubezpieczeniem zdrowotnym itp. Jesli w Polsce jest ianczej, tzn ze ktos sobie z was jawne jaja robi.
  • nastjaa 11.03.16, 16:24
    U mnie (państwowa, duża instytucja) kadry to coś innego niż osoby od naborów- dwa różne działy. U nas naborami zajmuje się ZZL.
  • nastjaa 11.03.16, 16:22
    Jeśli Ty masz 3 miesiące okresu wypowiedzeniaa a ta druga osoba wcale - to ta druga osoba. W innej sytuacji ten co lepiej wypadnie na rozmowie.
  • claudel6 12.03.16, 00:14
    jeśli nie konkurujesz z freelancerem pensją (a w tym wypadku chyba nie, bo macie zarobki określone na tym stanowisku), to ta druga kategoria moze być atrakycjniejsza dla pracodawcy.
  • paloma_blauwinder 11.03.16, 21:09
    Może coś w stylu "mam 40 (?) lat - mam potrzebę zmiany i uzmysłowiłam sobie, że teraz jest na to dobry moment - dzieci już odchowane, a ja jeszcze młoda i pełna energii"wink
    --
    2019 Trybunał Stanu dla Andrzeja Dudy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka