Dodaj do ulubionych

Chudniemy razem ?

02.06.16, 12:34
Sporo jest wątków o odchudzaniu. Może po prostu odchudzające się zbiorą się w jednym. Łatwiej cokolwiek osiągnąć wspierając się i wiedząc, że ktoś męczy się razem z nami. Na początek podajemy wagę wyjściową i potem ważenie raz w tygodniu. Ma ktoś ochotę ? Jeśli są chętne, odezwijcie się, to ja mogę zacząć. Poproszę bez typowo emamowych złośliwości i osobistych wycieczek. Taka forumowa grupa wsparcia dla tych z nadwagą.
Są chętne ?
Edytor zaawansowany
  • aquella 02.06.16, 12:44
    no to zacznij z wagą ( i celem może)
  • laruara 02.06.16, 13:08
    Poczekam na chętne i poważne...
  • aquella 02.06.16, 13:31
    ja chętna ale co z tego jak od lat zaliczam jojo - nic mi już nie pomoże

    --
    www.siepomaga.pl/r/protezadlataty
  • laruara 02.06.16, 13:34
    Mam to samo.
    Dajesz, nie poddajemy się ! Chudniemy, wdrażamy zdrowe nawyki żywieniowe potem i wspieramy się. W grupie raźniej. Pisz wagę, wzrost i...startujemy !
  • sfornarina 02.06.16, 13:56
    > ale co z tego jak od lat zaliczam jojo - nic mi już nie pomoże

    Jojo zalicza się albo po szybkich dietach-cud albo po powrocie do złych nawyków żywieniowych i nieruchliwego trybu życia.

    Jeśli do zrzucenia jest więcej niż pięć kilo, to trzeba chudnąć małymi kroczkami, sensownym zdrowym jedzeniem (nie mniej niż 1600 kcal dziennie) i codzienną porcją ruchu, nawet jeśli miałoby to być wyłącznie 20 minut każdego dnia.
    (Z własnego doświadczenia podpowiem, że to wcale nie jest taka mordęga - po kilku tygodniach/ miesiącach samodzielnego gotowania i lekkiego ćwiczenia wchodzi to w nawyk i w zasadzie człowiek się przyzwyczaja. I przede wszystkim je się normalnie (tylko zdrowiej), więc się nie głoduje i nie rzuca na jedzenie przy pierwszej lepszej okazji. Waga może nie leci w dół błyskawicznie, ale powoli powoli rozmiar się systematycznie zmniejsza. I stary nie wraca!)

    Bardzo rzadko się zdarza, by ktoś solidnie (10 kg plus) schudł na sławnych dietach eliminujących czy celebryckich i nie wrócił do starego bagazu tłuszczu po kilku miesiącach-roku-maksymalnie dwóch latach. Natury oszukać się nie da i skoro tycie zajęło nam kilka lat, to trzeba się liczyć, że kilka lat zajmie powrót do wagi wyjściowej.

    Wszystkim zrzucającym więcej niż 5 kilo życzę wytrwałości i powodzenia! smile

    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • laruara 02.06.16, 14:01
    Ja chudłam nie raz, ale potem znowu jadłam za dużo i kilogramy wracały. Teraz zamierzam zmienić nawyki żywieniowe po zakończeniu diety.
    Dzięki i trzymaj kciuki smile
  • ladnyusmiech 02.06.16, 21:39
    To dietę się kończy i wraca do normalnego jedzenia ?! (które doprowadziło do nadwagi uncertain )

    Już wiem czemu bez diety jestem szczupła.
  • laruara 02.06.16, 21:51
    Nie, tak być nie powinno. Tyjemy od nadmiernego jedzenia. Żarcie to nałóg. Jak alkohol, fajki... Łatwo schudnąć, trudno utrzymać.
  • sfornarina 02.06.16, 22:00
    > Tyjemy od nadmiernego jedzenia. Żarcie to nałóg.

    Trzeba się czymś zająć więc, zamiast jeść.

    Dziś przyszłam wściekle głodna z treningu - mogłabym pochłonąć konia z kopytami i pół zawartości lodówki zanim odgrzałby mi się lunch. Wstawiłam więc ten lunch na mały gaz do odgrzania i zamiast w międzyczasie wciągnąć 3 muffiny i banana, odbębniłam jeszcze na szybko poniżej zalinkowaną dziesięciominutówkę smile
    Gdy skończyłam, lunch był gotowy i mogłam zasiąść do jedzenia. Po zaspokojeniu pierwszego głodu dołożyłam jeszcze owoc, filiżankę kawy - i już było ok.

    Jeśli czujesz, że musisz coś zjeść mimo iż nie jesteś głodna, idź na spacer. Albo zrób 5 pompek. Albo przejdź się kilka razy w dół i w górę po schodach. Zaparz kawy albo herbaty. Tylko nie zapychaj się byle czym, bo im więcej byle czego jesz, tym bardziej zrobisz się ospała i będziesz chciała jeszcze więcej jeść.

    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • laruara 02.06.16, 22:19
    Masz bardzo silną wolę, podziwiam.
    Ja potrafię się zmobilizować, schudnąć, wtedy nawet okruszka nie podjem. A potem znowu żarcie...
    Twoje rady są bardzo cenne. Muszę sobie zmienić myślenie. Ja generalnie zajadam stres sad
  • 1matka-polka 02.06.16, 12:48
    Waga - 150 kg, wzrost - 120 w kapeluszu, nos jak klamka od zakrystii.
    Zrezygnowana.

    --
    www.pajacyk.pl/
  • tol8 02.06.16, 13:13
    Połowa kłamie tutaj, więc nie wiem czy to przejdzie.
    Ja startuję z dietetykiem od poniedziałku.
    Wyjściowa waga, po długiej i silnej sterydotetapii to 68 kg, schodzę na 52-54. Wzrost 163, obwód pasa 82. Przynajmniej 6 kg to zatrzymana woda, obrzęknieta jestem, ale małymi krokami dam radę.
    Po takim ekshibicjonizmie nie mam już wyjścia.


    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • laruara 02.06.16, 13:27
    Dzięki za odzew, a te co kłamią, to ich sprawa...
    Ja 170 wzrostu, 80 kilo sad
    Też obrzęki, nie wiem skąd.
    Waga docelowa to 68.
    Powodzenie Tobie i sobie smile
  • magata.d 02.06.16, 13:38
    "Też obrzęki, nie wiem skąd."

    Spróbuj odstawić gluten.
  • laruara 02.06.16, 13:49
    Spróbuję ograniczyć, skoro to może pomóc.
    Generalnie dieta, wracam do ćwiczenia sobie w domu i rower.
  • oqoq74 02.06.16, 14:02
    To ja się dołączę do roweru.
    Odchudzać nie koniecznie, ale chętnie będę jeździć z kimś, choćby via net.
  • laruara 02.06.16, 14:05
    smile
  • oqoq74 02.06.16, 14:09
    to o której ten rower?
  • laruara 02.06.16, 14:21
    Dziś to ja na 16.00 rowerkiem do pracy smile
    Zastanawiam się, gdzie ten rower wcisnąć, bo tak głupio pracuję. Przed pracą porobić niezbędne rzeczy w domu, obiad, poćwiczyć. Póki co pozostaje mi rower do pracy i z pracy. W soboty i niedziele pewnie będę więcej jeździć razem z córką.
  • sfornarina 02.06.16, 21:35
    Laruara - i inne dziewczyny - jeśli nie macie jakiś specjalnych ograniczeń od lekarza w kwestii ćwiczeń, polecę Wam fajną dziesięciominutówkę do wykonania w domu - bez żadnych przyrządów. Bardzo krótka i bardzo ładnie poprawia wydajność (jeśli nie macie wprawy w interwałach, to na początku się wykończycie, ale już po dwóch tygodniach dacie bez problemu radę):





    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • laruara 02.06.16, 21:46
    Obawiam się, że jak tak bym zaczęła brykać, to bym wpadła do sąsiada big_grin
    To jest dobre przy małej nadwadze. Poza tym obawiam się o swoje kolana.
    Z pewnością niektóre ćwiczenia wykorzystam, jak już trochę schudnę.
  • mamameg 05.06.16, 07:36
    To są ćwiczenia dla kogoś kto chce schudnąć 2-3 kg a nie ponad 10. Ktoś z nadwagą uszkodzi sobie kolana. Uważaj co polecasz.
  • sfornarina 02.06.16, 14:01
    Dasz radę tol8.
    Znam osobę, która po silnych sterydach zalicza spore huśtawki 8-10kg. Zawsze pięknie i szybko wraca do wagi wyjściowej; zdaje się, że też ćwiczenia ma wykluczone.

    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • tol8 02.06.16, 15:24
    Przed sterydami wazylam 62, wiec też za dużo. Przed ciążami 54 i tyle chcialabym osiągnąć

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • laruara 02.06.16, 21:16
    To bierzemy się za siebie !
    Dasz radę. Wierzę w Ciebie i w siebie i trzymam kciuki za wszystkie, które do nas dołączą smile
  • 21mada 02.06.16, 21:31
    > obwód pasa 82
    Odwazna jestes. Przecietna ematka ma miedzy 60 a 70cm w pasie.
  • tol8 10.06.16, 12:25
    Mam obrzęki po sterydach.
    Przeciętna ematka jest tłusta i brzydka, ma piękne i madrer dzieci, bogatego męża, dom z basenem itp dlatego nie ma odwagi na forumowe spotkanie.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • shell.erka 02.06.16, 13:59
    na fejsie jest grupa Ale schudłaś! Babski shock fitness.
    Tam jest sporo porad, jest dietetyk, sa dziewczyny, ktore układaja treningi.
    dużo motywacji, ale bez takiego słodzenia, jak na grupie Ewy Chodakowskiej.
  • laruara 02.06.16, 14:02
    Tylko ja na fejsie się nie udzielam. Może tu się znajdzie fajna grupa smile
  • pina_colada88 02.06.16, 21:25
    Zrobiłam to 3 miesiące temu wink

    Pisałam już wcześniej- na razie 20 kg na minusie. Walczę dalej!

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • laruara 02.06.16, 21:29
    To ja poproszę o szczegóły.
    Dieta jaka, jaki ruch fizyczny i wszystko to, co możesz i chcesz napisać, a może się przydać w tej walce.
    Poproszę smile
    20 kilo... Wielki sukces !!!
  • pina_colada88 02.06.16, 21:40
    Szczegółów niewiele mogę wink
    Ćwiczenia- trening 3 razy w tygodniu. Brzuszki + rower/ bieżnia+ ćwiczenia usprawniająca
    Dieta- wpisz sobie dieta gaca chomikuj
    Dla Ciebie wielki sukces, dla mnie również, jednak to dopiero 1/3 drogi wink

    Ogólnie jedzenie jest smaczne- im dalej tym lepiej wink

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • laruara 02.06.16, 21:48
    Dobra, ale miałaś w takim razie sporą nadwagę. Jakie ćwiczenia na początek ? Z czasem nabierasz formy, ale początki są trudne i nawet podskoczyć trudno.
    Podziwiam Cię, naprawdę smile
  • pina_colada88 02.06.16, 22:01
    U mnie problemem jest, że muszę schudnąć do wagi 38 kg. Na chwilę obecną- nie wyobrażam sobie tego.

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • laruara 02.06.16, 22:03
    Dlaczego ???????
    Moja córa więcej waży...
  • pina_colada88 02.06.16, 22:21
    Wzrost wink

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • laruara 02.06.16, 22:37
    No tak...
    Głupia ja smile
    Bardzo Cię podziwiam. Tyle kilogramów...
    Na początku dużo ćwiczyłaś ?
  • 3-mamuska 06.06.16, 10:28
    A moim zdaniem za duzo, znaczy za mało chcesz ważyć. Moja corka ma 150 waga w okolicy 42 kg i do rze wyglada.
    Nie wiem ile masz wzrostu 130-145? Bez przesadyzmu.
    Poza tym ważna jest sylwetka nie kg.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ofelia1982 02.06.16, 22:43
    To ile Ty masz cm??? 100???
  • pina_colada88 03.06.16, 13:40
    140, niestety. Zdążyłam się do tego przyzwyczaić choć często mnie ten fakt denerwuje wink

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • lady-z-gaga 03.06.16, 21:39
    Mając 140 cm wzrostu ważyłaś 100 kg?
  • hiacynta333 04.06.16, 19:27
    A jakie to ma znaczenie?
  • alfa36 03.06.16, 21:23
    Uwielbiam te wątki i wracam do nich w trudnych momentachsmile
  • laruara 03.06.16, 21:32
    alfa36 napisała:

    > Uwielbiam te wątki i wracam do nich w trudnych momentachsmile


    ???
  • aurinko 03.06.16, 21:44
    Dołączam się.
    W styczniu waga pokazała 84kg. Od lutego do maja schudłam 9kg. Teraz ważę 75kg i od połowy maja stoję w miejscu. Czas stabilizacji trzeba zakończyć smile zabieram sie za kolejny krok. Mój najbliższy cel - 10 sierpnia chcę na wadze zobaczyć 70kg. Kolejny cel - na koniec roku 65kg. Wzrost 170 cm. Ale w sumie najważniejsze są obwody, chcę zgubić z brzucha i ud. Ze względu na chorobę biorę okresowo dużo sterydów i hormonów, 99% ćwiczeń odpada, ale mam orbitreka pod ręką więc będę się nim wspomagać wink
  • laruara 03.06.16, 21:46
    No to do boju !!!
    big_grin
  • fajny-zuzia 04.06.16, 09:07
    Dołączam się.
    Wzrost 158cm, waga 55kg. Na poczatku było 60kg, ale udało mi się juz 5 kg pozbyć.
    Teraz przyszedł czas na kolejne 5kg.
    Do boju dziewczyny!!!
    Ps. Udzielajcie sie trochę w tym wątku,plizz.
  • laruara 04.06.16, 16:02
    W tym wątku trudno często się udzielać, bo spadek wago to powolny proces smile Ja powiem od siebie tyle, że właśnie kombinuję sobie swoją własną dietę, żeby jeść to, co lubię. Startuję od poniedziałku. Dieta, ćwiczenia, trochę na rowerze, w miarę możliwości. Zamierzam ważyć się w piątki i informować o , mam nadzieję , postępach. W tak zwanym międzyczasie podzielę się z Wami samopoczuciem i tak dalej. W tej chwili czuję się fatalnie. Opuchlizna, wzdęty brzuch. Generalnie u mnie katastrofa. Muszę, poza schudnięciem, wyrobić kondycję...
  • laruara 06.06.16, 08:39
    Waga niestety wskazała 83 kg.
    Dieta ułożona, ćwiczenia zaplanowane. Byle silnej woli starczyło.
    Fizycznie czuję się fatalnie i czas to zmienić. Lekko nie będzie, ale trzeba było tyle nie żreć...
    Wspierajcie, koleżanki, w trudnych chwilach i dzielcie się swoimi postępami.
    Miłego dnia smile
  • aurinko 06.06.16, 09:06
    U mnie 76kg. Czyli po okresie stabilizacji idzie w górę. Ruszam z orbitrekiem bo tylko tyle mogę z ćwiczeń + wywalam piwo i pepsi colę (niestety do tych napojów wróciłam przez upały, a wody nie lubię sad ). 6kg w 2 miesiące powinno pójść bez większego wysiłku, ale jednak coś czuję że lekko nie będzie sad
  • laruara 06.06.16, 10:00
    Pij herbatki owocowe... Ja też wody nie lubiłam, ale się przekonałam.Lekko na pewno nie będzie, ale jaka satysfakcja potem smile
  • aurinko 06.06.16, 10:10
    Nie lubię żadnych herbat sad ani na ciepło ani na zimno, zwykłych, owocowych, ziołowych. Piję jedną kawę dziennie z mlekiem i cukrem, rano. A potem jest problem bo albo pepsi albo nic. Ew wieczorem w upały piwo/radler. Woda z cytryną, mięta itp wynalazki też powodują u mnie odruch wymiotny.
    Satysfakcji i dumy z siebie nie da się porównać do niczego innego smile Jak zgubilam pierwsze 3kg to dostałam skrzydeł, kolejne kg leciały a ja byłam jak na haju smile
  • lola211 06.06.16, 10:19
    Nie ma nie lubię.
    Jak chcesz schudnac trwale,to musisz sie pozegnac ze złymi nawykami.
    Organizm sie przestawi z czasem.
    Zeby chudnac zdrowo trzeba pic- wode lub napary ziolowe.Czy cokolwiek co nie zawiera cukru.






    --
    Pomoc dla Krzysia
  • aurinko 06.06.16, 10:26
    Doskonale wiem co trzeba robić. Co nie zmienia faktu, że nie zamierzam się katować i wciskać w siebie na siłę coś, czego nie znoszę i co powoduje u mnie odruch wymiotny. To, że nie będę piła wody nie znaczy, że nie odstawiłam pepsi czy piwa.
  • lola211 06.06.16, 16:43
    Odstawienie tego to jedno, a nawadnianie organizmu to drugie.
    Jesli nie woda, nie napary, herbatki to co?Zdradz tajemnice, bo takich co nie lubia wody jest wiecej.


    --
    Pomoc dla Krzysia
  • laruara 06.06.16, 10:28
    Musisz pić !!!
    Dla zdrowia, dla urody i wspomożesz odchudzanie. Popróbuj różnych rodzajów wody. Moim zdaniem nie wszystkie wody mają taki sam smak. Jedne mi wchodzą, inne nie. Popijaj tę wodę małymi łyczkami. Przyzwyczaisz się.
  • 3-mamuska 06.06.16, 10:32
    Dokładnie wody w butelkach sa czasem obżydliwe. Kupuj w małych butelkach i próbuj.
    Po łyczku dwóch, co jakis czas.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 06.06.16, 10:30
    Kup gazowana wodę i dodawaj cytrynę. Cola i piwem nie nawadniasz organizmu.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kasiulka25 06.06.16, 21:27
    Trzymam za Was kciuki smile
    Rok temu wazylam 94-95kg, dokladnie nie wiem, bo wstyd bylo mi samej przed soba wejsc na wage. Bylam ociezlala, brzydka, zaczynalam diete "od poniedzialku", "od jutra", "od pierwszego" - przychodzilo jutro, poniedzialek I pierwszy - a ja mialam kolejny kg na plusie. Az ktoregos poniedzialku, zamias o tym gadac, po prostu zaczelam to robic.
    Nie bylo latwo, zwlaszcza na poczatku. A potem w trakcie.A potem bylo lato I grille. A potem byly swieta. A potem dluga zima I ruszac sie nie chcialo w ogole.

    Minal rok. Waze 68kg (albo 71 wink, jak dzisiaj, przed okresem puchne w oczach). Chcialabym "dochusc" do 65kg, tak dla rownego rachunku. Rozmiar ubran z 18/20 (mieszkam w UK, w PL to chyba 46/48 jest?) zmienilam na 10 - nic sie nie opina, nic sie nie wylewa.

    Da sie? Da sie.
    Ale:
    - cwiczyc TRZEBA, nie zajezdzac sie, ale ruszac
    - wode pic TRZEBA
    - regularnie JESC - TRZEBA (nie glodzic sie!)

    No I, nie od razu Krakow zbudowano smile

    www.fotosik.pl/zdjecie/7389e1f045be629e target=_blank><img src=images77.fotosik.pl/658/7389e1f045be629emed.jpg border=0 alt= /></a>" border="0" alt="<a href=www.fotosik.pl/zdjecie/7389e1f045be629e target=_blank><img src=images77.fotosik.pl/658/7389e1f045be629emed.jpg border=0 alt= /></a>">
  • laruara 06.06.16, 21:43
    Gratulacje smile
    Ja też chyba zrobię fotki spodni jak już uda mi się z wagi zejść. Ku przestrodze...
    Zresztą siebie obfotografowałam przed i zamierzam to zrobić po diecie.
  • 3-mamuska 06.06.16, 21:44
    Wspaniale, wielkie gratulacje!!!

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • laruara 10.06.16, 10:07
    Postanowiłam ważyć się w piątki. Przed weekendem smile
    Ww - 06.06.2016 - 83,2
    1. 10.06.16 - 80,7
    Spadło głównie z powodu utraty nadmiaru wody, zeszła opuchlizna.
    Trzymam dietę, ćwiczę. Lepiej śpię i nawet nie chodzę głodna.
    Jem 4 posiłki dziennie, bo na więcej nie mam czasu. Nawet te cztery to tak na siłę. Dni mam wypełnione zajęciami, więc nie myślę o jedzeniu. Nie jest źle, póki co smile
    A co u Was, dziewczyny ?
  • aurinko 11.06.16, 21:24
    U mnie w zasadzie bez zmian, dzisiaj ważę 74,5kg. A jeszcze nie jadłam kolacji, muszę coś zjeść bo burczy mi w brzuchu sad zatkam się sałatą z kiełkami, ogórkiem i papryką i pójdę spać.
  • laruara 11.06.16, 21:43
    Kiedy ja będę ważyła 75 kilo...?
    Jak schudnę do tej wagi, to chyba się upiję z radości big_grin
    Aurinko, ja na kolację jadam kanapkę z chleba żytniego pełnoziarnistego z wędliną i jakimiś warzywami. Akurat to mnie zapycha. Trzeba znaleźć coś, co akurat nam zapcha brzuszek na wieczór smile
    Zjadam około 18.00 - 19.00 i spokojnie do rana dotrzymam, głód nie budzi w nocy.
    Kiedyś jadałam serek wiejski z chrupkim pieczywem i szybko byłam głodna. Nie wiem, czy to ilość błonnika, czy co...?
    Same warzywa to chyba za mało...
  • aurinko 14.06.16, 10:11
    U mnie pieczywo nie przejdzie, prawie w ogóle nie jadam pieczywa (góra dwie kromki na tydzień), ale na pewno pełnoziarniste, ciężkie pieczywo na dłużej daje poczucie sytości, niż zwykłe pszenne. Chrupkiego ani ryżowego nie tykam wink Jak jestem głodna po godz. 20 to zatykam się właśnie sałatą, papryką, ogórkiem, itp ,ale wieczorem mam mniejszy problem niż rano. Rano nie dość, że apetytu nie mam to jeszcze mało co lubię na śniadanie. A jak już coś lubię, to jest zbyt kaloryczne wink))
  • saszanasza 10.06.16, 11:55
    Zuzia ty chcesz przy 158 cm ważyć 50 kg? Ja kiedyś miałam mniej więcej taki stosunek wagi do wzrostu i z perspektywy czasu uważam, że wyglądałam tragicznieuncertain

    --
    "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
  • lilia-anna 10.06.16, 12:45
    Z ciekawosci weszlam w watek i: Saszanasza, pozwolę sobie się nie zgodzić wink mam 160 cm i 51 kg - wyglądam zupełnie normalnie. Tragicznie było w LO: 45-47 kg. Może to kwestia budowy, ilości mięśni, grubości koscca... W każdym razie wspieram wszystkie odchudzające się - dacie radę! smile
  • fajny-zuzia 10.06.16, 23:04
    No tak bym chciała..., ze niby nie?nie ładnie będzie?
  • laruara 11.06.16, 11:54
    Waga to nie wszystko. Liczy się budowa, mięśnie. Dwie osoby tego samego wzrostu nie mają sztywno narzuconej wagi. Kto więcej ćwiczy, może ważyć więcej i lepiej wyglądać, bo ważą mięśnie. A osoba ważąca mniej, ale sama skóra i kości już nie wygląda tak dobrze. Grunt to czuć się dobrze we własnym ciele, ale i trochę myśleć. Nie wygląda się dobrze z nadwagą, ale anoreksja to też nie jest to, do czego dążymy. Wiadomo, nie każdy może ćwiczyć nie wiadomo jak intensywnie, żeby budować masę mięśniową. Poza tym warto spojrzeć na wiek danej osoby, predyspozycje. Ja jestem " mocnej budowy ". Nigdy nie będę zwiewna i wiotka. Masywne uda, szerokie ramiona, z tym się pogodziłam. Każda z nas jest inna, proste. Dążmy do swojego ideału, ale bez przesady. Idealny nie jest nikt.
  • aurinko 02.08.16, 18:25
    aurinko napisała:

    > Dołączam się.
    > W styczniu waga pokazała 84kg. Od lutego do maja schudłam 9kg. Teraz ważę 75kg
    > i od połowy maja stoję w miejscu. Czas stabilizacji trzeba zakończyć smile zabiera
    > m sie za kolejny krok. Mój najbliższy cel - 10 sierpnia chcę na wadze zobaczyć
    > 70kg.

    Cel osiągnięty smile tydzień przed czasem smile
    Teraz do końca sierpnia wdrażam stabilizację wagi a potem od września kolejny etap - ostatnie 5kg do zrzutu w 4 miesiące.
  • mamaalana1 10.06.16, 10:46
    Witajciesmile
    Ja dietę rozpoczęłam 21 kwietnia 2015 r. Waga wyjściowa 85,3 kg. Odchudzanie zakończyłam gdzieś w lutym br. Waga spadła do 55,3 kg. Czyli 30 kg poleciało. Od początku października ćwiczę - codziennie 10 km rowerkiem treningowym, rano po wstaniu 100 przysiadów, wieczorem 25 brzuszków. Tyle. Jakoś udaje mi się utrzymać wagę. Ale... zwykle w niedzielę czy sobotę zdarza się grill, wesele, ciasto u mamy. No i wtedy waga rośnie, bo szczerze powiedziawszy mam wtedy wielkie ciągoty np. do ciasta domowego (czego wcześniej nie było). Ale wtedy tydzień dietki i waga się normuje.
    Da się schudnąć, nawet jeśli czasem pozwalamy sobie na małe lub większe szaleństwo. Ale zaraz potem powinna zapalić się nam czerwona lampka, żeby nie popłynąć...
    Trzymam kciuki i pozdrawiamsmile
  • laruara 10.06.16, 11:59
    Gratuluję, piękny wynik !!!
    Ja wiem po sobie. Schudnąć jest łatwo, gorzej z utrzymaniem wagi. Zapowiedziałam sobie jednak, że po raz ostatni podchodzę do odchudzania, a potem się pilnuję. Mocno wierzę w to, że mi się uda.
    Możesz napisać, jaką dietę stosowałaś ?
  • mamaalana1 10.06.16, 12:24
    Dziękismile
    Moja dieta to początkowo MŻ no i pilnowanie stałych pór jedzenia. Potem przeszłam na zdrowe rzeczy. Tzn. starałam się odchudzać potrawy, jeść dużo błonnika, warzyw, owoce do południa. No i kolacja niewielka i wartościowa przed 18.
    Chyba to wszystko.
  • soemi 10.06.16, 12:03
    A co jesz? Jakaś specjalna dieta czy po ograniczyłaś jedzenie?
    Ja potrzebuję zrzucić tak z 4-5 kg - obecnie mam 59 przy wzroście 165. I nie dobrze się z tym czuję.

    --
    I jeszcze klik w PAJACYKA proszę....
    www.pajacyk.pl/
  • laruara 10.06.16, 12:35
    Ja również ograniczyłam jedzenie. Poza tym zero byle jakiego jedzenia. Jak już coś w siebie wrzucam, to staram się zdrowo. Nabiał, chuda wędlina, owoce, warzywa, pieczywo chrupkie lub ciemnie. Dużo wody, zielonej i owocowej herbaty. No i ta kolacja 18.00 - 19.00 i potem już nic.
  • tol8 10.06.16, 12:30
    Dieta 1300kcal mnie dobija, jestem non stop głodna, odliczam minuty do następnego posilku sad
    Tak chyba wygląda rzucanie palenia. Jestem głodna, więc i zła a siedzenie w domu nie pimaga w tym, by przestać o żarciu myśleć. Ważę się co miesiąc, podobnie z obwodami, także dam znać pierwszego lipca jak mi idzie.
    Najgorsze są mi menty załamania, mam ochotę wyjść i kupić sobie ciasteczko smile Jest ciężko, ale co się nagrzeszyło, teraz trzeba odpokutować.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • laruara 10.06.16, 12:38
    Tak jak wcześniej ktoś napisał, trzeba znaleźć sobie zajęcie, żeby nie myśleć o jedzeniu.
    Trzymaj się dzielnie smile
  • tol8 10.06.16, 18:06
    A jakie zajęcie można znaleźć leżąc w łóżku?
    Męża nie ma, uczę się angielskiego i niemieckiego, nic poza tym. Brakuje mi tej miseczki z ciasteczkami, do której sięgałam co chwilę smile
    Muszę dać radę, dietetyk kosztuje fortunę smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • laruara 10.06.16, 21:32
    Hmmm...
    No to faktycznie problem.
    Niech przed podjadaniem faktycznie powstrzymuje Cię myśl, ile kosztuje dietetyk big_grin
  • cosinuss 10.06.16, 12:32
    Podrzucę Wam pomysł, sprawdzony przez kilku moich znajomych obu płci.
    Zapisujesz się na lekcje pływania, jak jesteś początkująca to wiadomo, kraul, jak już coś tam pływasz, to wyczesany kraul lub delfin. Instruktor/instruktorka ma zwykle ok 20 lat i trenował lub trenuje pływanie. Idziesz na basen i wybierasz, kto Co pasuje. Lepiej, żeby trenował pływanie, bo zajęcia są wtedy mniej takie "ciotkowate". Lekcja indywidualna, może być raz w tygodniu ( chyba, ze kasa nie gra roli), pozostałe 2-3 przychodzisz sama i pływasz, to co zadał. Stajesz przed takim małolatem nieumalowana, w czepku i z nadwagą. Włącza Ci się naturalna potrzeba udowodnienia, że coś tam jeszcze potrafisz. No i pół roku później wyglądasz duuuzo lepiej, albo wręcz super, mięśnie inaczej naprężają ciało, ramiona są trochę większe i się nie garbisz, więc sylwetka jest świetna, nawet, jak coś tam jeszcze na brzuchu jest. Szansa na kontuzję zero. No i umiesz pływać, za co na stare lata Twój kręgosłup Ci podziękuje.
    Tylko trzeba założyć, że pół roku nie wymiękasz itp. Kilkoro znajomych to uskuteczniło, jeden jest teraz fanem triathlonu smile A jednego 40 latka osobiście "wylaszczyłam". Przychodził taki brzuchaty miś w tych samych godzinach rano ( a pływa wtedy 5 osób na całym basenie) co ja, no i po miesiącu odważnie zapytał, czy mogłabym mu jakiś wskazówek udzielić itp. W pół roku wyszło no obiektywnie ciacho. Kalorii nie liczył, ale jakość jedzenia znacznie poprawił.
    Na sfd.pl jest sporo grup motywująco-kontrolująco-chwalących. Trochę specyficzny klimat, ale może komuś podpasuje.
  • laruara 10.06.16, 12:39
    Ja tam akurat basenu nie lubię...
  • aurinko 10.06.16, 14:11
    Tiaa, u mnie się akurat nie sprawdzi, nie dość że nie umiem pływać to jeszcze max co mogę w wodzie zrobić to aquaaerobik i to nie wszystko (odpadają ćwiczenia w których woda sięga mi wyżej niż do pasa).
  • anorektycznazdzira 10.06.16, 17:54
    Zaraz mnie zeżrecie, ale właśnie się odchudzam: z 63 na 59 (moja normalna, wieloletnia waga)
    czy mogę się dołączyć?
    Właściwie już mam 61 bo trzy tygodnie temu zaczęłam: ćwiczę tyle ile zawsze, czyli sporo, plus kupiłam hula hop i wywaliłam z diety słodycze, kluski i białe pieczywo

    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • aurinko 10.06.16, 17:58
    Pewnie pierwsza w tym wątku osiągniesz cel wink))
  • tol8 10.06.16, 18:04
    Jezu, jak opanować to hula hop? Jako dziecko kręciłam godzinami, teraz tylko na rękach i szyi potrafię sad

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • aurinko 10.06.16, 18:40
    ee, hula hop nie jest takie trudne. Ja kręciłam po urodzeniu córki, mam duże, ciężkie, z podwójnym rzędem wypustek. Po pierwszych paru dniach miałam cały brzuch i biodra poobijane, stopniowo doszłam do 30 minut. Pięknie rzeźbi talię. Niestety neurochirurg zabronił mi ze względu na kręgosłup i hula się kurzy czekając na lepsze (czyt. zdrowsze) czasy.
  • anorektycznazdzira 10.06.16, 21:38
    do skutkuwink
    jeśli nabyłaś wielki i ciężki z kulkami masującymi i magnesem (ja taksmile ), to nie ćwicz na gołe ciało zwłaszcza na początku bo za ciężko. Ale powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj, aż "zaskoczy"

    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • laruara 10.06.16, 21:39
    Jeśli Cię zeżremy, to wyłącznie z głodu spowodowanego dietą big_grin
    Dołączaj, chudnij. Ty masz największe szanse big_grin
    Chyba wyjmę i ja hula hop...
  • tol8 10.06.16, 18:09
    Podzielę się przepusem na dzisiejszą kolację. Najpierw myślałam że nic gorszego być nie może, ale jest sycące i spore smile

    Kromka chleba orkiszowego z masłem
    Sałatka: odsączony z sosu tuńczyk, pół papryki, ogorek gruntowy, 10 pomidorków, sól, pieprz.
    Wyszła spora miska.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • rosapulchra-0 10.06.16, 19:11
    Chudnijcie, ale 50 kg przez trzy miesiące.

    --
    Zauważyłam też, że seks (obojętnie gdzie i z kim) to tania rozrywka patologii, bo normalni ludzie mają do niego nieco inne podejście. by ad.a6
  • aurinko 10.06.16, 19:41
    50kg przez 3 mce to idiotyzm a nie odchudzanie.
  • laruara 10.06.16, 21:34
    Chyba, żeby podsumować wspólnie zrzuconą wagę smile
  • rosapulchra-0 11.06.16, 09:45
    Brzmi rozsądnie big_grin

    --
    kolpiku (..)jesteś za to typowym przedstawicielem zaściankowej mentalności, która to chodzi ze święconką do kościoła i je żur na śniadanie i nie może pojąć że można inaczej. by Najma
  • jola-kotka 11.06.16, 23:26
    Przestan.
  • nataliam2 11.06.16, 13:45
    Trzymam za Was kciuki. Pamiętajcie jednak o rozsądku.
    Ja zaczęłam 26 stycznia z wagą wyjściową 82,4 kg. Wzrost 166.
    6 czerwca miałam ważenie i mam 65,7
    Cieszę się jak gwizdek. Waga docelowa to 62 kg.
    Jestem dowodem na to, że się da.
    Zaraz idę wcinać gołąbki z kapustą smile
  • laruara 11.06.16, 20:54
    To ja na diecie, a Ty mi o gołąbkach...
    To nieludzkie wink
  • lola211 11.06.16, 21:17
    Na diecie gołabki jak najbardziej- byle chude mieso i bez okrasy w postaci masła czy oleju.Kapusta, ryz/kasza i chude mieso to jak najbardziej dietetyczny posilek.



    --
    Pomoc dla Krzysia
  • jusiakr 11.06.16, 21:45
    A to moze ja tez dołączę? Wlasnie zaczęłam i z 65 chce zejść do 58. Całe te dodatki pojawiły sie po ciąży i przede wszystkim po zeszłorocznej wizycie u rodziców. Chodzę trzy razy w tygodniu na ćwiczenia (3 razy zumba plus dwa razy body sculping - było piec razy zumba, ale szkoła sie skończyła i mam mniej czasu). W dni bez ćwiczeń, staram sie ćwiczyć w domu. Do tego dieta (ale to dopiero od tygodnia) - 3 porcje białka, 3 warzyw, 2 owoców, jedna węglowodanów (cos z maki pełnoziarnistej lub fasola).

    --
    Nie mam pomysłu na sygnaturkę...
  • laruara 11.06.16, 21:48
    Zapraszamy smile
    Myślę, że razem raźniej i czyjeś sukcesy motywują.
  • okruszek_h 11.06.16, 21:58
    To dołączam i ja: waga 61kg cel 56kg, czyli 5 kg w dół, wzrost 165cm,
    Zaczynałam 3 tygodnie temu od wagi 63kg.
    Moja dieta to MŻ, ale pozwalam sobie od czasu do czasu na grzeszki, tak jak dziś opyliłam ptysia sad
    Co drugi dzień kręcę hula hop z masażem przez 40 min.
  • fajny-zuzia 12.06.16, 08:19
    To może ja opowiem oimoich postępach, a raczej ich braku;-(
    Ostatnio sobie pofolgowałam z jedzeniem i już są efekty.
    Stanęłam dziś na wagę, a tam 56,5 kg, a było już 55kg.
    Mam nadzieję, że to przez zbliżający się okres.
    No nic, zrobiłam plan żywienia na dziś i będę się tego trzymać.
    Nie ma przeprośwink
  • laruara 14.06.16, 08:37
    Ogólnie nie było źle. Czuję się lżej, głodna nawet nie chodzę. Owszem, głodu nie ma, ale... jest apetyt i to z nikim toczę walkę.
    Ćwiczę codziennie 45-50 minut a do tego do pracy i z pracy na rowerze. Nie są to wielkie odległości, ale zawsze coś. Poza tym wsiadam na rower, jak tylko się da.
    A co u Was, dziewczyny ???
  • aurinko 14.06.16, 08:53
    U mnie najgorzej z ruchem, problemy zdrowotne przeszkadzają jak mogą sad
    Z jedzeniem sobie radzę, nie jest źle. Jak mnie korci do czegoś słodkiego to robię sobie koktajl truskawka+banan+kefir i po małej szklance mam dość (co drugi dzień). W dalszym ciągu odrzuca mnie od mięsa i wędlin (poza wołowiną, którą mogłabym jeść codziennie) więc dziś na wczesny obiad robię sobie warzywne lekkie "leczo" a na kolację rybę. Mam problem ze śniadaniami bo na nic nie mam ochoty, a zmieniłam jakiś czas temu kolejność i nie mogę wypić kawy przed śniadaniem, tylko po. I tak siedzę i myślę co zjeść żeby móc napić się kawy smile
  • jusiakr 14.06.16, 14:12
    Jestem na wakacjachsmile troche jest kombinowania z tym co moge zjesc i niestety silownia jest kiepska (nie ma ciezarkow), ale jakos daje rade. Tylko wagi nie mam jak sprawdzic, wiec czekam do nastepnej niedzieli.

    --
    Nie mam pomysłu na sygnaturkę...
  • laruara 17.06.16, 19:14
    Ww. 6.06.2016 - 83,2
    1 - 80,7
    2 - 78,6
    Czyli nie jest źle smile
    Trochę jestem zmęczona i spać mi się chce... Chyba organizm trochę się broni i woli czas niedojadania przespać wink
    Najgorzej, że w weekend wesele, potem poprawiny...
    A od poniedziałku znowu dietka...
  • laruara 17.06.16, 19:16
    ???
  • nataliam2 17.06.16, 21:53
    Chyba za szybko waga Ci spada. Powinnaś chudnąć 1 kg na tydzień. Uważaj na efekt jo jo.
    Ja nie chudłam tak szybko, nie byłam zmęczona. Bolała mnie głowa, bo spadał mi cukier.
  • laruara 18.06.16, 12:53
    Na początku zawsze waga leci jak głupia. Ze mnie zeszła opuchlizna, poza tym chodzę spać nie obżarta i dlatego takie efekty na początek. Potem przystopuje.
    Efekt jojo to po prostu powrót do dawnego odżywiania po schudnięciu, nic innego. Nie od powietrza przytyłam.
    Poza tym prowadzę dość intensywny tryb życia i do tej pory miałam zazwyczaj dopiero wieczorem sporo czasu, żeby usiąść i się obeżreć, to i waga rosła. Teraz odżywiam się sensownie w ciągu dnia, a po 19 woda.
  • milka_milka 18.06.16, 18:24
    Kurcze, ja nie wiem, co z tą wagą na początku. Schudłam od początku kwietnia 9 kg, ale wcale mi nic nie leciało, odkąd zaczęłam dietę chudnę sobie powolutku 0,5 - 0,8 kg tygodniowo, raz miałam spadek (i to w zeszłym tygodniu) o 1,5 kg. Jak to się robi z tą wagą lecącą na początku o tyle kilogramów?

    --
    Tylko ci, co robią powoli to, co inni robią w pośpiechu, są w stanie zrobić prędko to, co inni muszą robić powoli.
  • sfornarina 18.06.16, 18:59
    > Jak to się robi z tą wagą lecącą na początku o tyle kilogramów?

    Nie robi się, to tylko złudzenie. I utrata wody przede wszystkim smile Przerzucasz się na zdrowszą dietę, więc mniej solisz (mniej wody zatrzymuje się w organizmie), szybciej wydalasz (bo jesz lekkostrawnie + pijesz więcej wody) i już kilka kilo jest na minusie. Ale to tylko minus na wadze, bo w rzeczywistości tkanki tłuszczowej ubyło duuużo mniej.

    Żeby spalić 1 kg tłuszczu, potrzebujesz 7000kcal deficytu kalorycznego. Spalisz tyle przez 3.5 dnia, jeśli NIC przez te 3.5 dnia nie zjesz (i się nabawisz problemów zdrowotnych).

    0.5-0.8 kg tygodniowo to bardzo rozsądny spadek wink




    --
    It's important for me to create trends and not to follow them. I know that sounds arrogant, but I'm afraid of competition so it's vital I know what my competitors are doing so that I can do something else. (Alain Ducasse)
  • laruara 19.06.16, 13:15
    Wszystko na tak, ale sporo zależy też od aktywności codziennej. Co innego jak siedzisz cały dzień, a co innego jak spędzasz go aktywnie.
  • nataliam2 19.06.16, 14:50
    Ja jem kolacje o 20 od pon do czwartku. W weekend jem kolację o 22. Mam jeść ostatni posiłek 3 godz przed snem. Do godz 14 mogę jeść owoce. Potem już nie bo maja dużo cukru.
  • pina_colada88 01.08.16, 21:48
    Jak tam, co tam?
    U mnie 26,5 kg na na minusie.
    Strasznie się cieszę, ważę teraz 79,5 kg wink

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • aurinko 02.08.16, 23:32
    Pina, fantastycznie! Brawo !!!!
  • mywyoniija 02.08.16, 09:32
    i jak tam odchudzanie?smile

    dołączam do Waszego szacownego grona
    90 kg żywej wagi 1,75 wzrostu, utuczyłam się jak nic
    odchudzam się od tygodnia ale...waga ani drgnie i zaraz zacznę ryczeć sad
    a muszę,muszę 15 kg zrzucić
  • aurinko 02.08.16, 18:20
    Zmierz się i zapisuj raz w tygodniu wymiary. To wazniejsze niz waga wink
  • mywyoniija 02.08.16, 19:07
    a może podzielicie się swoimi dietami?
  • aurinko 02.08.16, 19:16
    Ja nie mam diety. Ćwiczę troszkę na orbitreku, nie jem słodyczy poza lodami lub kawałkiem domowego ciasta, nie jem smazonego, jem więcej kaszy, warzyw i ryb (duszone, pieczone), pieczywa nie jem w ogóle bo nie lubię.
  • mywyoniija 02.08.16, 22:34
    ja też staram się nie jeść słodyczy, ale chyba w ogóle to jem za duzo
    na śniadanie ok 7,30 płatki owsiane z mlekiem
    potem ok 10- 10.30 jakieś warzywa pomidor, papryka, kalarepka, ogórek
    potem koło 13 jogurt z musli
    koło 16 obiad kasza z sosem, albo kalafior albo musli z mlekiem
    i koło 18-19 jakąś kolację
    musli robie sama, do płatków zytnich i pszennych dodaję do smaku trochę ziaren słonecznika, siemię lniane, płatki migdałowe, suszone banany, papaję, ananasa, nerkowca
    największy problem mam z piciem
    nie mam potrzeby picia, staram się ale proste to nie jest
    ze wzgledów zdrowotnych siłownia i biegi odpadają za pływaniem i rowerem nie przepadam smile
  • aurinko 02.08.16, 23:14
    Mam podobnie w paru sprawach - nie odczuwam potrzeby picia i w ogóle nie zmuszam się do tego. Piję w ciągu dnia: kawa+mleko; woda+miód+cytryna; woda+sok jabłkowy+herbata miętowa; woda+elektrolity - łącznie wszystkiego jest między 1 a 1,25 litra. Z tym, że jeszcze miesiąc temu było to około 0,5l picia, stopniowo po troszku zwiększałam ilość. Poza orbitrekiem i aqua-aerobikiem (i to nie wszystko dozwolone) nie mogę żadnych ćwiczeń, więc też nie ma siłowni, biegów, pływać nie umiem, rower czasami i to tylko rekreacyjnie bo mogę tylko po równych ścieżkach bez wstrząsów.
    Czytając co jesz - napiszę Ci jak to by u mnie wyglądało:
    śniadanie (ja jem ok. 8-8:30 rano) - owsianka (mix płatki jaglane, owsiane, żytnie, quinoa) na wodzie z orzechami i miodem lub owocami, kawa z mlekiem i łyżeczką cukru
    10.30-11 (ale bliżej 11 bo owsianka na długo mnie syci) dwa jajka (na miękko, albo jajecznica albo na twardo) do tego pomidor ze szczypiorkiem, ziołami, oliwą i kroplą octu balsamicznego
    14:30-15 sałatka owocowa jeśli nie było owoców w musli lub warzywa surowe/gotowane np. kolba kukurydzy, kalafior, brokuł, surowa papryka, ogórek, ew. z sałatą mix z oliwą i ziołami albo z sosem czosnkowym (jogurt naturalny grecki + czosnek)
    16-17:30 deser (2 kulki lodów albo kawałek ciasta, ale najczęściej lody/sorbety, prawie codziennie)
    18:30-20 zależy o której jestem głodna i jak się wyrobię - jem na ciepło porządną kolację - sporą porcję np. kasza z rybą i warzywami albo stek z polędwicy wołowej + warzywa mix na parze lub papryka faszerowana mięsem mielonym + kasza (kasze jem różne, więc mi się nie nudzą - gryczana niepalona, jaglana, owsiana, quinoa, pęczak albo zamieniam kaszę na czarny/czerwony ryż. Po kolacji jestem najedzona na długo, spać chodzę nie wcześniej jak o północy, często po 1 w nocy i nie jestem głodna.
  • mywyoniija 02.08.16, 23:27
    też sobie chyba przestawię kolacje na później i na trochę więcej, bo chociaż wstaję przed 5 to kładę się spać koło północy i często koło 22-23 jestem głodna smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka