Dodaj do ulubionych

Goście boso w moim domu - Brzydzę się

15.06.16, 12:40
Zaczyna się lato, upały i moja zmora Goście w moim domu z gołymi stopami, bez skarpetek. W upały stopy pocą się przecież każdemu, a potem wycierają ten pot w moje dywany. Jak przejdzie taki gość po olejowanej podłodze to zostawia za sobą ślady stóp, jak posiedzi w miejscu to pod stopami pot wsiąka w deski tworząc plamę. A ja się cholernie brzydzę . Nawet samego widoku bosych stóp , a jeszcze jak sobie wyobrażę te obce, spocone, brudne stopy na moim dywanie i ten pot i cudzy naskórek zostający w dywanie na zawsze to mi niedobrze i najchętniej nikogo bym nie zapraszała. A muszę. Chociaż rodzinę, rodziców, rodzeństwo, szwagrostwo itp. Ktoś jeszcze ma tak jak ja czy mam się leczyć? Zaznaczę że nie jestem pedantką to tylko z bosymi obcymi stopami mam taki problem.
Edytor zaawansowany
  • lady-z-gaga 15.06.16, 12:43
    > Ktoś jeszcze ma tak jak ja czy mam się leczyć?

    Dwa albo cztery przypadki też można leczyć tongue_out big_grin
    Pozwalaj gościom wejść w butach, nie będzie problemu.
  • mdro 15.06.16, 12:45
    To niech chodzą w butach i wcierają w dywany resztki psich odchodów i plwociny bezdomnych big_grin. Na sypiący się naskórek to co prawda nie pomoże, i tak się z sandałów wysypie.

    --
    "Po oficjalnych obchodach [rocznicy katastrofy smoleńskiej] umówiłem się już z kumplami - będziemy świętować sukces Polski" - scher na forum emama
  • cygarietka 16.06.16, 17:35
    Ale masz wyobraźnię.... wow


    --
    www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
  • default 15.06.16, 12:45
    Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w skarpetkach. Gość w skarpetkach jest mniej awanturujący się, tfu, mniej pocący się.
  • szarsz 15.06.16, 12:46
    Ja tak nie mam. I co ci obcy naskórek przeszkadza, zwierzęce odchody i odpady jesz po delikatnej przeróbce, a naskórka się boisz?
  • dziennik-niecodziennik 15.06.16, 15:18
    ktoś jada zwierzęce odchody po delikatnej przeróbce???

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • astrum-on-line 22.11.18, 11:47
    Każdy z nas. To wszystko krąży w postaci kurzu i pyłu i osiada na naczyniach, jedzeniu, rękach, ubraniach. Nie unikniesz zjadania tego, chyba że wszystko przechowujesz w sterylnych warunkach i sterylizujesz przed użyciem. Ale to jest z kolei droga do alergii de lux.
  • kira02 15.06.16, 12:48
    Pomyśl, że do tego mogą mieć grzybicę albo inne ustrojstwo na tych stopach.....Albo wejdą w butach, po wdepnięciu w psią kupę (o co w PL nietrudno).


    Ogólnie aaaaa....będzie jatka, lecę po popcorn (a już nudno zaczynało się robić na jematce big_grin)
  • kolpik124 15.06.16, 12:58
    eeetam...lepiej wrzucić ten wątek na forum sv, rad i komentarzy tamtejszych dziwolągów nawet ematka nie przebije big_grin
  • goodnightmoon 15.06.16, 12:59
    kira02 napisał(a):

    > Ogólnie aaaaa....będzie jatka, lecę po popcorn (a już nudno zaczynało się robić na jematce big_grin)

    Ja tez bede z zaciekawieniem sledzic, jak rozwija sie ten watek smile
  • 45rtg 15.06.16, 13:18
    kira02 napisał(a):

    > Albo wejdą w butach, po wdepnięciu w psią kupę (o co w PL nietrudno).

    Nie wiem, gdzie Ty musisz mieszkać, żeby to mieć "nietrudno".
  • kira02 15.06.16, 15:14
    Ano w Polsce.
  • 45rtg 15.06.16, 15:55
    kira02 napisał(a):

    > Ano w Polsce.

    Pewnie tej samej, w której są wyłącznie dziurawe drogi i jedna autostrada z popękanych betonowych płyt.
  • kira02 15.06.16, 20:31
    A to już Twoje fantazje.
  • zuleyka.z.talgaru 15.06.16, 13:00
    Kup te foliowe nakładki na buty, co w szpitalach się zakłada. I po problemie.
  • jatojagodnik 15.06.16, 13:12
    niebieskie woreczki na buty w Pałacu Prezydenckim. Teraz to szczyt elegancji smile
  • beata985 15.06.16, 16:45
    właśnie miałam zaproponować....big_grin


    --
    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • scher 15.06.16, 18:17
    jatojagodnik napisała:

    > niebieskie woreczki na buty w Pałacu Prezydenckim.

    Komorowski to wprowadził. Znany arbiter elegancji. Niech też goście wchodzą na krzesła.

    --
    Kodziarska Polska musi być zniszczona!
  • lady-z-gaga 15.06.16, 18:51
    Niech też goście wchodzą na
    > krzesła.

    Tylko jeden gość ma takie dziwactwo smile

    http://4.bp.blogspot.com/-QN8VZ08llak/VRX9U-N49FI/AAAAAAAAO3I/oqzhLvtm_lU/s1600/podest.jpg
  • vindicenullo 15.06.16, 19:14
    Ale to nie jest krzesło smile
  • lady-z-gaga 15.06.16, 19:19
    bo tam nie było krzesła smile ale on wchodzi na wszystko, co się nawinie smile
  • beata985 16.06.16, 17:59
    vindicenullo napisał(a):

    > Ale to nie jest krzesło smile
    z krzesła nie dałby rady, za niskie.....suspicious

    --
    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • afro.ninja 15.06.16, 13:00
    Gimbaza juz na bezplatnym stazu. Nie ma opier...lania sie!
  • goodnightmoon 15.06.16, 13:02
    A ja sie wlasnie dziwie ludziom, ktorzy chodza na bosaka po obcych domach. Czort wie, kiedy i czym gospodarz ostatni raz myl podloge ...

    Jesli ide do kogos z planowana wizyta, to zabieram domowe baleriny, a latem staram sie nosic w torebce skarpetki, gdybym musiala do kogos pojsc z wizyta.
  • mebloscianka_dziadka_franka 15.06.16, 16:44
    I przychodzisz w letniej sukience i sandałach, po czym sobie zakładasz na nogi skarpety po zdjęciu sandałów? big_grin
  • goodnightmoon 15.06.16, 20:22
    Tak właśnie staram się robić smile
    Nie lubię chodzić boso po czyjejś podłodze tongue_out

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/gann3e3klvoc1ypd.png
  • cygarietka 16.06.16, 17:39
    OJP już sobie wyobrażam letnią kieckę i skarpety hahaha
    Ludzie to mają nasrane we łbie


    --
    www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
  • yuka12 16.06.16, 18:00
    Mozna takie kulturalne, rajstopowate. Albo po prostu same stopki. (smile)

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • e-ness 22.11.18, 10:50
    Ale to mogą być najzwyklejsze stopki co wyglądają jak baleriny,
  • olikol 15.06.16, 13:06
    A oferujesz gościom gościnne pantofle by nie chodzili na bosaka? Czy uważasz, że powinni z sobą w torebce przynosić gdy do ciebie przychodzą?
  • kira02 15.06.16, 13:08
    Hoho, w takich przechodzonych pantoflach vel kapciach gościnnych, to dopiero jest bujna fauna i flora!
  • kolpik124 15.06.16, 13:11
    niekoniecznie, takie kapcie można wrzucić do pralki po każdym użyciu

    swoją drogą ciekawych gości ematki przyjmują, co jeden to encyklopedia dermatologii big_grin
  • saszanasza 15.06.16, 13:40
    kolpik124 napisała:

    > niekoniecznie, takie kapcie można wrzucić do pralki po każdym użyciu

    w życiu! ludzie którzy brzydzą się, jak ktoś im na bosaka po miaszkaniu lata na pewno nie wrzucą tych ton obcych bakterii do własnej pralki, bo potem własne gacie do niej wsadzić.
    pewnie pralkę musieliby dezynfekowaćbig_grin
    >
    > swoją drogą ciekawych gości ematki przyjmują, co jeden to encyklopedia dermatol
    > ogii big_grin

    nie mam pojęcia, ale wiem, co to zdrowy rozsądek. zupełnie nie rozumiem osób które mają schizę na punkcie "fragmentarycznej" czystości, kiedy wokół narażeni są na zdecydowanie gorszy syf, chociażby na basenach, w restauracjach, sklepach, ba! nawet u lakarza czy kosmetyczki.


    --
    "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
  • kira02 15.06.16, 20:30
    "w życiu! ludzie którzy brzydzą się, jak ktoś im na bosaka po miaszkaniu lata na pewno nie wrzucą tych ton obcych bakterii do własnej pralki, bo potem własne gacie do niej wsadzić.
    pewnie pralkę musieliby dezynfekować"

    Dezynfekcja nie wystarczy, trzeba mieć osobną pralkę do prania kapci po gościach big_grin
  • taki-sobie-nick 16.06.16, 00:31
    ale to rzeczywiście jest choroba.

    I nie, nie sądzę, żeby konieczna była osobna pralka. Jak zauważyła saszanasza - to działa tylko w NIEKTÓRYCH aspektach.

    Zamiast głupio rechotać, cieszcie się, że tego nie macie. tongue_outPP
  • taki-sobie-nick 16.06.16, 00:29


    na punkcie "fragmentarycznej" czystości

    A ja rozumiem.
    Nazywa się to zespół kompulsywny i wbrew pozorom wcale nie odnosi się do sprzątania jako takiego, tylko do potrzeby porządku i kontroli.

    Dlatego właśnie jest fragmentaryczne.

    Nie musisz ich rozumieć - wystarczy, że przyswoisz, że istnieje taka jednostka chorobowa.

    Nie próbowałaś zdroworozsądkowo analizować lęku przed pająkami na przykład? Czep się arachnofobów. tongue_out
  • saszanasza 16.06.16, 09:36
    taki-sobie-nick napisała:

    >
    >
    > na punkcie "fragmentarycznej" czystości
    >
    > A ja rozumiem.
    > Nazywa się to zespół kompulsywny i wbrew pozorom wcale nie odnosi się do sprząt
    > ania jako takiego, tylko do potrzeby porządku i kontroli.
    >
    > Dlatego właśnie jest fragmentaryczne.

    Ja rozumiem, że może być to jednostka chorobowa, ale moim zdaniem, gdyby autorka wątku taką miała, trauma byłaby tak duża, że przesłoniłaby poczucie wstydu i byłaby w stanie wyartykuować gościom, że nie życzy sobie by zdejmowali buty. zwyczajnie obrzydzenie przesłoniłoby aspekt kulturalnego zachowania.
    >
    > Nie musisz ich rozumieć - wystarczy, że przyswoisz, że istnieje taka jednostka
    > chorobowa.
    >
    > Nie próbowałaś zdroworozsądkowo analizować lęku przed pająkami na przykład? Cze
    > p się arachnofobów

    ano właśnie. ten kto ma arachnofobię zwyczajnie boi się pająków i trzyma się od nich z dala, ba! panikuje na widok pająka, a nie przebywa wśród nich z zaciśniętymi zębami i udaje, że nic się nie dzieje.
    --
    "Kobiety nie tyją. Zwiększają jedynie erotyczną powierzchnię użytkową."
  • taki-sobie-nick 16.06.16, 17:07

    >
    > Ja rozumiem, że może być to jednostka chorobowa, ale moim zdaniem (...)

    Uświadom sobie, że twoje zdanie nie decyduje o objawach chorobowych! Jeden ma takie, drugi inne.

    To, że ty sobie akurat tak wyobrażasz chorobę, NIE MA ZUPEŁNIE wpływu na to, jakie ona akurat przyjmuje objawy.Choroba cię o zdanie nie pyta.
    > >
    \A jeśli masz trzystu chorych, to u każdego będą one inne.


    >
    > ano właśnie. ten kto ma arachnofobię zwyczajnie boi się pająków i trzyma się od
    > nich z dala, ba! panikuje na widok pająka, a nie przebywa wśród nich z zaciśni
    > ętymi zębami i udaje, że nic się nie dzieje.

    Ale pająka można oddzielić, a gościa trudno oddzielić od stopy, nie uważasz?

    Poza tym wyrzucenie pająka nie wykracza poza s-v, a zmuszanie gości do wkładania na nogi tego i owego - owszem. Dlatego te sytuacje nie są porównywalne.


  • discoretro80s 22.11.18, 02:45
    saszanasza napisała:

    > nie mam pojęcia, ale wiem, co to zdrowy rozsądek. zupełnie nie rozumiem osób kt
    > óre mają schizę na punkcie "fragmentarycznej" czystości, kiedy wokół narażeni s
    > ą na zdecydowanie gorszy syf, chociażby na basenach, w restauracjach, sklepach,
    > ba! nawet u lakarza czy kosmetyczki.

    A ja też brzydzę się stóp, nie chodzę do kosmetyczki, do lekiarzy koniowałów, na basen, do restauracji. Jadam w domu, w sklepach nie liżę podłogi, leczę się samodzielnie a zatem ze stopkami nie mam bliskich kontaktów. - i co na to? Wyjdź ze schematów.
  • iwoniaw 15.06.16, 13:13
    No tak, ale wtedy brzydzą się goście, a nie gospodarz big_grin


    Autorko wątku, nie ma rozwiązania innego niż zaprzestanie wpuszczania gości na salony. Lato idzie, więc wystaw na tarasie/w ogródku/na podjeździe stolik i krzesła (koniecznie plastikowe, żeby łatwo się dezynfekować dały) i nie pozwól nikomu przestąpić progu. Bo stopy stopami, ale pomyśl, że oni gołym tyłkiem mogą na deskę w wc siadać, a niewiele bardziej osłoniętym tyłkiem na tapicerowane kanapy czy inne krzesła. O macaniu klamek i innych powierzchni rękami, którymi mogli dotykać w autobusie tych samych uchwytów, co bezdomny ze świerzbem nie wspominam big_grin

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • olikol 15.06.16, 13:20
    hehehe, papucie mogą być takie szmaciane które od razu po gościach można wyprać, albo plastikowe wsuwane, łatwe do opłukania wodą.
    jak się chce to się działa, jak się ma muchy w nosie to się marudzi i czeka aż kto inny zrobi tongue_out
  • landora 15.06.16, 16:47
    Właśnie dla tego jeśli ktoś chce, żebym zdjęła u niego buty, to chodzę boso. "Gościnnych" kapci się brzydzę.
  • heca7 15.06.16, 14:50
    Może takie klapki piankowe jak dają w salonach kosmetycznych? Żeby sobie pedikjuru nie zepsuć wink

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • paniusiapobuleczki 15.06.16, 13:27
    Ale dlaczego ci ludzie ściagają u ciebie buty??? Ad tem, ja tez nie lubię, ani u kogoś, ani jak ktoś u mnie.
  • ichi51e 15.06.16, 13:41
    Dyzurne skarpetki?
    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 15.06.16, 13:58
    Nim sie ktos przyczepi - prane po kazdym big_grin mozesz dla niepoznaki rzucac cos w rodzaju "och pewnie ci zimno w nogi od podlogi czekaj mam tu gdzies skarpetki...!"

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • heca7 15.06.16, 13:50
    Ale jak to pot wsiąka w podłogę?! To co ty masz na podłodze, że tworzą się plamy od stóp?! W życiu czegoś takiego nie widziałam. Mieszkasz w tropikach?

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • gama2003 15.06.16, 14:18
    Każdemu mów, że ma cudne buty i taaak pasują do stylizacji, że żal zdejmować.
    Albo - przy drzwiach postaw rynienkę, ze środkiem odkażającym, niech goscie postoją w niej kilka minut i wtedy mogą do domu wchodzić.
    W kwestii potu nie wiem jak doradzić, może bąknij mimochodem - w moim domu się nie pocimy. Głupio im będzie i przestaną....

    Bo wersja z foliowymi butkami to taka raczej pałacowa jest, nie wiem, czy niebieski by u Ciebie pasował ?
  • konwalka 15.06.16, 14:24
    no, ja tez sie brzydze - za nic na swiecie nie dotkne czyjejs stopy, buta od wewnatrz ("zobacz, jaka mieciutka skorka" - paw), takie tam
    ta częśc ciała odrzuca mnie maksymalnie i już
    bez różnicy jest, czy to nózka pani prosto z salonu pedicure czy noga bezdomnego w ciężkim bucie
    zwyczajnie mnie wywala na lewą stronę
    --
    Straszniejsza od zdjęcia w dowodzie jest tylko jego kserokopia.
  • sanrio 15.06.16, 19:59
    Mam to samo konwalko! Stopy są fuuuuuj i jedyne które mogę dotknąć to stopy moich dzieci. Męża stopy chyba nigdy w życiu nie dotknęłam ??

    --
    ... jestem słodka jak miód...człowiek - ciacho...genetyczny cud...
  • dzoaann 15.06.16, 20:04
    Siostry!!!
    Stopy są bolesne i koniec!

    --
    http://images.okazje.info.pl/p/inne/4786/th100/pluszak-looney-tunes-diabel-tasmanski-24-cm.jpg
  • swiecaca 15.06.16, 20:50
    He he, a moja koleżanka z pracy jak widzi że mam nowe buty -ale już na moich nogach a nie prosto z pudełka - rzuca się na nie i zaciąga zapachem z wnętrza wkładając tam swój nos. Różne są zboczenia wink
  • kira02 15.06.16, 14:46
    "Bo wersja z foliowymi butkami to taka raczej pałacowa jest, nie wiem, czy niebieski by u Ciebie pasował ?"

    Takie rzeczy tylko w Pałacu Prezydenckim...
  • 1diagnoza1 15.06.16, 14:25
    Rysia, ja tez nie lubię, szczeólnie jak koleżanka przyjdzie w śmierdzących potem rajstopach, fujjj. Staram się nie umawiać w moim domu. Ale rozumiem i tez tego nie lubię. A podłogi drewniane mają to do siebie ze pochłaniają pot i wodę. Nawet panele pochłaniają.
    A wy naskakujecie na dziewczynę jakby nie wiadomo co napisała.
    Niestety nogi ludziom okropnie śmierdzą
  • kira02 15.06.16, 14:40
    "Niestety nogi ludziom okropnie śmierdzą "
    Bo nogi się myje. I nosi się skórzane buty.
  • gama2003 15.06.16, 14:50
    Czyli można zaproponować mycie.
    Ale problem rozumiem o tyle, że też mam fobie. Tylko inne. Czyli ogólnie współczuję upierdliwości o tej porze roku.
  • taki-sobie-nick 16.06.16, 00:34
    gama2003 napisała:

    > Czyli można zaproponować mycie.
    > Ale problem rozumiem o tyle, że też mam fobie.

    Mogę się kłócić, czy to jest fobia, ale serdecznie dziękuję za wsparcie autorki.

    Nabijają się jakby było z czego.
  • bei 15.06.16, 14:54
    smile- nie zapraszaj w cieple dni...

    --
    olaromanska.blox.pl/html
  • taki-sobie-nick 16.06.16, 22:36
    bei napisała:

    > smile- nie zapraszaj w cieple dni...
    >
    Ha. Ha. Ha. Choroba jest bardzo śmieszna, prawda?
  • gaskama 15.06.16, 15:19
    Zakładam, że nie jesteś takim burakiem, który gościom każe buty zdejmować? Jeśli chcą zdjąć sami z siebie, to po prostu powiedz, by nie ściągali.
    A swoją drogą, to taką fobię chyba bym poszła leczyć.

    --
    "Przy pewnej dozie kretynizmu hipokryzja to po prostu wyraz poczucia przyzwoitości." by asia_i_p
  • taki-sobie-nick 16.06.16, 00:35
    oznacza "z pewnością wyleczyła", haha.

    Niemniej leczenie też autorce polecam. Bez urazy.

  • kota_marcowa 15.06.16, 15:22
    Lecz się.
  • kota_marcowa 15.06.16, 15:43
    "spocone, brudne stopy na moim dywanie i ten pot i cudzy naskórek zostający w dywanie na zawsze"

    Btw ciekawych masz znajomych, ja zadaję się z ludźmi, którzy się myją tongue_out
  • rysia75 15.06.16, 18:12
    Oni też się myją, ale w lecie pochodzisz kilka godzin w sandałach po zakurzonym chodniku i już masz spocone i brudne stopy. A naskórek schodzi każdemu , a nie wszyscy dbają i ścierają. Nie będę teścia pouczać jak ma o stópki dbać a do domu wpuścić muszę. Butów nigdy nikomu nie każę ściągać, ale to tacy ludzie, że nawet na uwagę aby nie ściągali, oburzą się, że no co ty nie będę ci w brudnych butach po mieszkaniu chodzić. I nie przetłumaczysz. A ogródka niestety nie mam i tak się męczę ze zwolennikami bosych stópek. A ja nawet jak w filmie widzę, że facet dziewczynie robi masaż stóp albo je całuje to mi się cofa.
  • lady-z-gaga 15.06.16, 18:54
    i naprawdę wszyscy, ze starszym pokoleniem na czele, chodzą latem z bosymi stopami? bo ja widzę coś innego, mnostwo ludzi nosi skarpetki do sandałów, zwłaszcza panowie
    nie mowiąc o tym, że nawet w upał nie wszyscy noszą sandały
  • beata985 16.06.16, 18:09
    rysia75 napisał(a):

    . Butów nigdy nikomu nie każę ściągać, ale to tacy ludzie, że n
    > awet na uwagę aby nie ściągali, oburzą się, że no co ty nie będę ci w brudnych
    > butach po mieszkaniu chodzić. I nie przetłumaczysz.

    to jak na Twoją prośbę i tak ściągną buty, zacznij wciskać obuwie zmienne, jakieś nieestetyczne kapciochy, na siłę, stanowczo...może to im da do myślenia.... smile


    --
    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • mebloscianka_dziadka_franka 15.06.16, 16:38
    Eee. chyba prędzej ci pot wsiąknie z mokrych, przepoconych skarpetek, niż z bosej stopy.
  • mikams75 15.06.16, 16:58
    strasznie wrazliwa jestes i masz do tego bardzo delikatna podloge, brudne buty tez beda zostawiac slady. Moze rozloz folie malarska?
  • kanna 15.06.16, 18:25
    Skarpetki powinny czekać na każdego gościa.. najlepiej białe. Każdy obowiązkowo zakłada, potem wygotujesz i już smile Co bystrzejsi zorientują się i zaczną przynosić swoje. Głąby - w Twoich będą chodzić.

    Nie dziękuj, nie dziękuj, dobre rady to moje hobby big_grin


    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • hanusinamama 22.11.18, 12:00
    Sorry ale w takim wypadki powinny byc nówki. Satre do kosza obok...ja tam nie chce chodzic w uzywanych skarpetkach po kims
  • snakelilith 15.06.16, 18:29
    Nie przejmuj się niewrażliwymi burakami zarzucającymi ci fobię. Dla mnie pot na nodze szwagra to takie same obrzydliwstwo jak psia kupa, więc doskonale cię rozumiem. Więc ja na potrzeby gości mam zwykłe hotelowe pantofle z froty, które kupuję w sklepie "wszystko za 1 euro". Te można wrzucić do pralki po każdym użyciu, albo powyszywać inicjały stałych gości do dłuższego wyłącznego użycia i zaprezentować nawet jako troskę o ich zdrowie. Możesz powiedzieć, że potraktowałaś dywan jakąś czyszczącą chemią i nie chcesz narażać ich skóry na alergiczne reakcje. Dobrą alternatywą są także plastikowe klapki, nieco większy wydatek na raz, ale nawet prać nie trzeba, wystarczy tylko wypłukać po użyciu. Możesz też pozwijać dywany i podłogi po wizycie wycierać. Ja miałabym przy tym wsparcie mojego męża, bo my tolerujemy wzajemnie nasze fobie i dziwactwa, i staramy się wzajemnie nie wychowywać na "normalnych" ludzi. Jak coś jest dla mnie fuj, to jest fuj, koniec, kropka i nie muszę to u siebie w domu pokornie znosić, bo inni uważają inaczej.
  • lady-z-gaga 15.06.16, 18:56
    >Nie przejmuj się niewrażliwymi burakami zarzucającymi ci fobię.

    Urzekła mnie Twoja wrażliwość big_grin
  • snakelilith 15.06.16, 19:18
    Jak się wpadnie między wrony, to się kracze tak jak one. Wrażliwy nie oznacza bowiem głupi.
  • lady-z-gaga 15.06.16, 19:21
    Za to "wolny od fobii" to na pewno niewrażliwy burak.
  • snakelilith 15.06.16, 19:26
    Niewrażliwy burak, to osoba, która nie potrafi wyobrazić sobie, że ktoś inny może odczuwać w jakiejś tam sytuacji dyskomfort. Dobrze, że przepocone nogi szwagra ci nie przeszkadzają. Ja szwagra wprawdzie nie mam, ale z szwagierką bakterii mieszkających na stopach wymieniać nie mam zamiaru.
  • lokitty 15.06.16, 19:35
    Zastanawiam się, jak jesteś w stanie wymieniać te bakterie mieszkające w ustach... I w niektórych innych częściach ciała wink.

    --
    Not afraid
  • lady-z-gaga 15.06.16, 19:57
    Nie mam brudasow w rodzinie i myśl o stopach szwagra nie przyprawia mnie o mdłości. Nie traktuje tez kontaktów ze znajomymi lub rodziną jako wymianę bakterii, a gdyby tak było pognałabym do lekarza.
  • snakelilith 15.06.16, 20:05
    Moja rodzina mi też nie śmierdzi, ale nie zamieniam się z nikim ani na używane szczoteczki do zębów, ani na noszone skarpetki. A tak samo traktuję chodzenie boso po wykładzinie.
  • jola-kotka 16.06.16, 17:54
    To sie zachowuj jak cywilizowany czlowiek i daj ludziom chodzic w butach jak zapraszasz w strojach wieczorowych do siebie to tez dajesz kapcie za 1 euro i mowisz zdejmij laska szpilki bo u mnie taaaka droga wykladzina? a nie nie zapraszasz bo to ujma dla wykladziny.
  • skyler-white 16.06.16, 09:23
    Nie "obrzydliWsto", tylko "obrzydlistwo", i nie "te", tylko "tO".
  • jola-kotka 16.06.16, 17:51
    O matko boska te inicjaly,haha zaraz padne ze smiechu.
  • jola-kotka 15.06.16, 18:29
    A ja mam problem z zacofanymi ludzmi co pozwalaja gosciom sciagac buty lub od nich tego wymagaja ale dzieki bogu juz takich nie spotykam. Polecam zastosowac ta metode twoj problem z glowy i wielu osob przychodzacych do ciebie tez zapewniam.
  • snakelilith 15.06.16, 19:16
    A ja nie chcę by ludzie wchodzili do mnie w butach z ulicy. Na bale do siebie nie zapraszam, jakieś bardziej odświętne okazje obchodzę zawsze gdzieś w restauracji, lokalu albo innym klubie. Tam można założyć nawet frak i pasujące do tego buty. U siebie zapraszam tylko na niezobowiązujące okazje jak wspólne siedzenie na kanapie. Do tego można ubrać się luźniej i posiedzieć także bez butów. Dla wielu to po prostu też wygodniej, a zimą to każdy z przyjemnością zdejmie ciepłe obuwie i założy coś lekkiego i domowego. Mam też w salonie wykładzinę w bardzo jasnym piaskowym kolorze, lubię po prostu jasne przestrzenie i nie chcę na tym brudnych zacieków, czy innego brudu przynoszonego z zewnątrz. Możesz nazwać to zacofaniem, ja nie mam zamiaru poddawać się jakiś tam regułom, które ograniczają mój osobisty komfort. My home is my castle. Na szczęście każdy to rozumie, bo u mnie wyznaje się zasadę, że u siebie w domu ma się prawo wymagać dopasowania się do swoich reguł, także tych nieco dziwnych, a jak komuś to nie pasuje, to nie musi przychodzić. A ja osobiście wolę też dziwaków z charakterem niż nudziarzy, którzy szytwnym trzymaniem się rsavoir vivru nadrabiają braki w osobowości.
  • jola-kotka 16.06.16, 01:53
    No coz taka odpowiedz a w szczegolnosci ostatnie zdanie swiadczy ze przynajmniej zdajesz sobie sprawe iz twoje ja,ja,ja ,moj dom,moj dom ,hehe to jest nie do konca tak jak powinno byc,ale spokojnie jesli tobie jest dobrze z tym i twoim znajomym z kims kto im mowi jak sie nie dostosujesz do zasad panujacych w moim muzeum to nie przychodz. No to chyba wszystko gra.
  • snakelilith 16.06.16, 10:26
    jola-kotka napisał(a):

    > No coz taka odpowiedz a w szczegolnosci ostatnie zdanie swiadczy ze przynajmnie
    > j zdajesz sobie sprawe iz twoje ja,ja,ja ,moj dom,moj dom ,hehe to jest nie do
    > konca tak jak powinno byc,ale spokojnie jesli tobie jest dobrze z tym i twoim z
    > najomym z kims kto im mowi jak sie nie dostosujesz do zasad panujacych w moim
    > muzeum to nie przychodz. No to chyba wszystko gra.

    No ależ kochana, ty też decydujesz o tym jak prowadzisz dom. W innym wątku napisłaś, że masz dom otwarty, rozumiem więc, że przyjmujesz wielu różnych gości i mam nadzieję, że robisz to dobrowolnie i nikt cię do tego nie zmusza. Super. Ja o swoim mieszkaniu też decyduję sama, nie prowadzę więc otwartego domu, bo wolę mieć u siebie intymnie, tak by mnie było dobrze. Z ludźmi spotykam się głównie poza domem, w neutralnych warunkach, gdzie każdy może wyrażać swoją osobowość co do stroju i rodzaju obuwia. To zresztą reguła w moim otoczeniu, nie rozumiem potrzeby zwalania się ludziom do domu. To z wielu względów nie jest komfortowe i często przeszkadza innym domownikom. Nie mam też rodziny w moim mieście, więc nawet tu nie mam większych zobowiązań. Więc tak, u siebie to JA decyduję i nie robię u siebie muzeum, bo ja tam mieszkam i czuję się swobodnie. I ja chcę chodzić na boska po miękkiej, kremowej (i bardzo drogiej) wykładzinie, bez poczucia, że znajduje się w niej pot innych. I tak właśnie powinno dla mnie być, bo nie ma żadnego obowiązku dopasowywania swojego mieszkania do innych. I nie mówię "nie przychodź," tylko "załóż proszę kapcie". Jak komuś to wyda się dziwne, to następnym razem powie "spotkajmy się lepiej w kawiarni". Po to te kawiarnie, restauracje, kluby, parki i inne przybytki publicznego życia w końcu są.
  • zawsze-w-drodze 16.06.16, 10:40
    Lekarza tez ubierasz w kapcie na czas domowej wizyty? A księdza? Pastora? Rabina?
  • snakelilith 16.06.16, 10:58
    Jeszcze nigdy nie potrzebowałam w domu lekarza. Jeżeli kiedyś pogotowie ratunkowe stanie się u mnie stałym gościem, to się zastanowię nad remontem mieszkania i położeniem na podłodze czegoś łatwiejszego do użytkowania. Na razie nie myślę na zapas. A panów tej innej profesji, czyli ksiądza/pastora/rabina gościć nie zamierzam. W ogóle trudno mi wyobrazić sobie sytuację, że mogliby zapukać do moich drzwi. W jakim celu? Już prędzej wyobrażam sobie strażaka, który musi przejść przez moje mieszkanie, by dostać się na dach w celu ratowania kota, czy coś w ten deseń, ale to są wyjątkowe sytuacje wymagające wyjątkowych rozwiązań. Ja nie mam fobii brudnych stóp, czy nóg, ja zwiększam tylko komfort mojej prywatnej sfery.
  • jola-kotka 16.06.16, 17:50
    Decyduje ze po to mam dom zeby z niego korzystac,duzy bardzo drogi dom(hehe to w odpowiedzi na bardzo droga wykladzine) smileale dla mnie dom to ludzie,przyjaciele ,psy itd,a nie mury i drogie wykladziny,nawet najdrozsza sie wywala i wymienia na inna a nie przeklada jej dobro nad wazne osoby w naszym zyciu. Ubieranie kogos w kapcie to obciach najgorszy jaki mozna sobie zafundowac.
  • nanuk24 15.06.16, 18:43
    Zapytaj prezydenta, gdzie kupił ochroniacze na buty.

    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • yoma 15.06.16, 18:48
    Słuchajcie, o co chodzi z tymi ochraniaczami u prezydenta? Poważnie, bo nie wiem.

    --
    PT Pisięta: niniejszy post nie stanowi zamachu na życie prezesa.
  • beata985 15.06.16, 19:04
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,161689651,161689651,Dzien_Dziecka_u_prezydenta.html?visit=1
    --
    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • yoma 15.06.16, 20:33
    Uojzickumaryjojózefieświnty. Dzięki smile

    --
    Polityk jest bardzo odważny, bo się nie boi tego, co robi (Julia, lat 5)
  • vindicenullo 15.06.16, 19:12
    Goście w domu powinni chodzić w butach tongue_out
  • piosku51 15.06.16, 19:21
    Kup łapcie i dawaj przy wejsciu
  • czar_bajry 15.06.16, 19:49
    a nie mogą ci goście w butach chodzić? Czy buty też ci przeszkadzają??
    Kup kapcie i ubieraj gości w kapciebig_grin

    --
    Tak żebym ja miała przedział dla siebie, bo ja też pracuję przez ileś tam czasu. Komfort pracy też bym chciała (...) bo w tym wieku to już muszę nogi wyłożyć – brzydko mówiąc, bo siedzenie 9 godzin to już jest nie na moje (...), to może młoda osoba – opowiada Witek.
    Misterni

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.