Dodaj do ulubionych

Co robić. 11 latek zabrał karte i zrobił przelew.

  • liz.corps 23.06.16, 14:05
    nie ma różnicy, czy ukradł tą kasę na rozwój postaci w grze czy kupno nowego ciucha. To kradzież, w dodatku wyrachowana, więc postarałabym się, żeby zapamiętał sobie do końca życia, że jest to nie tylko niemoralne, ale też nieopłacalne. Skasowałabym konto, w które tak inwestował, żadnego wyjazdu wakacyjnego i dołożyłabym jeszcze szlaban na coś, co bardzo lubi. Za tupet. Oczywiście musiałby zwrócić kasę i odwiedzić psychologa.
  • jola-kotka 25.06.16, 01:42
    Jeszcze bym wreczyla sznur zeby sie powiesil,rozpedz sie i ...
  • liz.corps 25.06.16, 20:42
    grzecznie nie potrafisz wyrazić swojej opinii?
  • jola-kotka 26.06.16, 00:35
    Nie jesli rozmawiam z terrorysta a to co napisalas to nie kara toterror i znecanie sie .
  • 71tosia 25.06.16, 12:08
    a moze topic zaraz po urodzeniu, na wszelki wypadek?



  • liz.corps 25.06.16, 20:44
    nie, na wszelki wypadek lepiej wysłać go na drogie wakacje, kupić nowego kompa i wcisnąć do łapy tysiaka, niech dzieciak baluje w nagrodę za kradzież smile
  • demonii.larua 26.06.16, 01:00
    Psychologa to najpierw powinni odwiedzić niewydolni wychowawczo rodzice.

    --
    "Zaiste cudowny umysł dziecka jest"
  • livia.kalina 23.06.16, 14:48
    Pierwszy raz idźcie do tego psychologa prywatnie. W tym czasie zapiszcie się też oczywiście na nfz. Koszt takiej wizyty/porady to 70 zł. W waszym przypadku to i tak może wyjść przecież taniej niż czekać do września...

    Mam prawie 11 -latka i mówiąc szczerze nie wyobrażam sobie z jego strony takiej niesubordynacji. Uważam, ze macie się czym przejmować i powinniście działać.
  • martishia7 23.06.16, 15:00
    Dzieciak zrobił zakupy na Steamie na kilka godzin przed rozpoczęciem letniej wyprzedaży? No hello! Ochrzanić za niegospodarność.
  • jehanette 23.06.16, 15:21
    Chyba mieszasz dwie rzeczy - przewinienie w postaci użycia waszej karty bez zgody (w sumie to samo, co gdyby podwędził gotówkę z portfela), co jest naganne i należy uświadomić mu jakoś że nie może wam kraść kasy; i to co za to kupił - skoro to jego rozrywka i zgadzacie się na granie, to można przewidzieć że będzie chciał mieć kody i dodatki. Czy gdyby kupił sobie, nie wiem, deskorolkę to by przewinienie było mniejsze? Nie ważne co kupił, tylko że ukradł kasę.

    --
    Piękny i Bestia - FB
  • wisniowy_sad 23.06.16, 16:01
    zalamana2016 napisała:

    > Młody chodził za nami, gęgał żeby przelew zrobić.... Nie zgodziliśmy się tłuma
    > czyliśmy, ze szkoda tej kasy na takie pierdoły... ze to ktoś sobie zarabia.. na
    > Tobie ...

    Dlatego uważam, że mimo kapitalizmu i wolnego rynku nie można zarabiać na dzieciach. To my zarabiamy na dzieci.
  • anorektycznazdzira 23.06.16, 16:12
    Zrobić dwie rzeczy:
    1. porozmawiać NA SPOKOJNIE o tym, dlaczego nie zabiera się pieniędzy z rodzicielskich kart i portfeli. Nie panikować, większość dzieci ma na koncie taka próbę choć raz w życiu, to jak z papierosemwink a później nie zostają wcale złodziejami ani nie okradają ojca i matki.
    2. zainteresować się i to poważnie poziomem "wciągnięcia" (czyt. uzależnienia) dziecka w gry on-line, bo chyba jest kiepsko. Może na prawdę "odwyk" a jak to za mało, to jakaś większa praca nad tematem.
    powodzenia.

    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • verdana 23.06.16, 17:30
    Czy jeśli dziecko przeczyta jeden tom książki i chce drugi to jest uzależnione? Nie. Nie przesadzajmy. W wielu grach, aby grać na wyższym poziomie, albo mieć lepsze wyposażenie trzeba zapłacić. To nie musi mieć NIC wspólnego z uzależnieniem.
  • mama_kotula 23.06.16, 17:36
    "Nie zgodziliśmy się tłumaczyliśmy, ze szkoda tej kasy na takie pierdoły... ze to ktoś sobie zarabia.. na Tobie ..."

    No faktycznie, zbrodnia, że ktoś zrobił grę, pracował nad nią, marketingował i w ogóle i teraz, zgroza, chce zarobić tongue_out
  • verdana 23.06.16, 19:11
    Chce zarobić, rozumisz, na czymś, czego nie można dotknąć.
  • mama_kotula 23.06.16, 20:45
    Z tej samej serii: "30zł za ebook? chyba żartujesz, tyle to papierowa ksiazka kosztuje!".

    Pracuję jako programistka, robię te nieszczęsne gry. I zarabiam na tych biednych dzieciach, co pieniążki dostają od dziadka na urodziny. Po to, uwaga, aby moje dzieci miały co żryć. Dziękuję za uwagę.
  • beeranek 23.06.16, 22:54
    Niestety, programista robiący np oprogramowanie aparatów słuchowych tez robi coś wirtualnego ale potrzebnego. CS i płatne dodatki do tych rzeczy nie należy i nie dziwię się, że ktoś uznaje to za pierdoly
  • mama_kotula 23.06.16, 23:21
    CS i płatne dodatki służą rozrywce. Podobnie jak kino, muzyka, ksiązki. Oh, wait - za kino trzeba zapłacić. Płyta też kosztuje. O ksiązkach nie wspomnę. Nie masz problemu z płaceniem za bilety do kina? Dlaczego? Przecież to są pierdoły.
  • mama_kotula 23.06.16, 23:30
    Nawet jeśli uznaje się, że to są _pierdoły_ to nadal jest to, uwaga, czyjaś praca.

    Możesz z niej skorzystać albo nie, masz wybór. Nie musisz kupować gry, nie musisz korzystać z rozrywki w internecie itp. Ale sugerowanie, że zarabianie w ten sposób jest nieuczciwe - a to się właśnie sugeruje, mówiąc "oni chcą tylko na tobie zarobić" - jest obrzydliwe, zwyczajnie. Bo ci mityczni "oni" oferują ci coś, co, jak widać, jest dla syna autorki wątku atrakcyjne, w dodatku robią to zupełnie legalnie i jest to ich praca. Równie dobrze moge uznać, że dbanie o włosy, paznokcie itp. to pierdoły i w ogóle, dlaczego ta durna fryzjerka żada ode mnie kasy, chce tylko na mnie zarobić. Oh, wait. Mogę po prostu do niej nie iść i samodzielnie sobie obciąć włosy. Ale nie umniejszam jej pracy.
  • beeranek 23.06.16, 23:36
    mama_kotula napisała:

    > Nawet jeśli uznaje się, że to są _pierdoły_ to nadal jest to, uwaga, czyjaś pra
    > ca.
    >
    > Możesz z niej skorzystać albo nie, masz wybór. Nie musisz kupować gry, nie musi
    > sz korzystać z rozrywki w internecie itp. Ale sugerowanie, że zarabianie w ten
    > sposób jest nieuczciwe - a to się właśnie sugeruje, mówiąc "oni chcą tylko na t
    > obie zarobić" - jest obrzydliwe, zwyczajnie. Bo ci mityczni "oni" oferują ci co
    > ś, co, jak widać, jest dla syna autorki wątku atrakcyjne, w dodatku robią to zu
    > pełnie legalnie i jest to ich praca. Równie dobrze moge uznać, że dbanie o włos
    > y, paznokcie itp. to pierdoły i w ogóle, dlaczego ta durna fryzjerka żada ode m
    > nie kasy, chce tylko na mnie zarobić. Oh, wait. Mogę po prostu do niej nie iść
    > i samodzielnie sobie obciąć włosy. Ale nie umniejszam jej pracy.

    Ja się odnoszę jedynie do pie...wstosci o której pisała przedmowczyni. I tak, każdy chce na swoim odbiorcy zarobić ale nic w tym dziwnego
  • mama_kotula 24.06.16, 00:00
    Mi się nie podoba mówienie "zobacz, oni chcą NA TOBIE zarobić" z konotacją negatywną. Sugeruje: oni chcą cię orżnąć, oszukać, zabrać twoje pieniądze.
  • beeranek 24.06.16, 05:53
    mama_kotula napisała:

    > Mi się nie podoba mówienie "zobacz, oni chcą NA TOBIE zarobić" z konotacją nega
    > tywną. Sugeruje: oni chcą cię orżnąć, oszukać, zabrać twoje pieniądze.

    Ale to już nie moje słowa smile
  • beeranek 23.06.16, 23:32
    mama_kotula napisała:

    > CS i płatne dodatki służą rozrywce. Podobnie jak kino, muzyka, ksiązki. Oh, wai
    > t - za kino trzeba zapłacić. Płyta też kosztuje. O ksiązkach nie wspomnę. Nie m
    > asz problemu z płaceniem za bilety do kina? Dlaczego? Przecież to są pierdoły.

    Ba, nawet grywam, może nie w CS ale grywam. I nadal uważam to za pierdoly! Nie można?
  • mama_kotula 23.06.16, 23:57
    Oczywiście, że można. Ale z tego powodu, że uważasz to za pierdoły - powinno być za darmo?
  • jakw 24.06.16, 01:09
    A mało to pierdół kupują sobie dzieci? Gdyby wykupił w Biedronce wszystkie jajka z reprezentacją piłkarską , oponę do pływania , karton czipsów i zgrzewkę coca-coli to nie byłyby to pierdoły?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • morekac 24.06.16, 05:12
    >Gdyby wykupił w Biedronce wszystkie jajka z reprezentacją piłkarską , oponę do pływania , karton czipsów i zgrzewkę coca-coli to nie byłyby to pierdoły?

    To byłby zestaw kibica, nie pierdoły.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • mama_kotula 24.06.16, 07:31
    jakw napisała:
    > A mało to pierdół kupują sobie dzieci? Gdyby wykupił w Biedronce wszystkie jajk
    > a z reprezentacją piłkarską , oponę do pływania , karton czipsów i zgrzewkę coc
    > a-coli to nie byłyby to pierdoły?

    Można uznać grę i dodatki do niej za pierdoły, do cholery mnie jednak doprowadza argumentacja "nie kupuj tego, oni chcą na tobie zarobić!" (tak jak pisałam - w tym kontekście oznacza to "oni chcą cię orżnąć, proponują ci coś, czego nie ma, za prawdziwe pieniądze, na które twój dziadek i ciocia krwawicą swoją i tak dalej". Jednocześni ci sami ludzie płacą za internet, kablówkę (czyli coś, czego nie ma) i oglądają tam jakieś pierdoły, co więcej! nie mieli żadnych problemów z tym, że dziecko kupuje gry pudełkowe tongue_out.
  • mama_kotula 24.06.16, 07:40
    Rozwala mnie też fakt skasowania gry z argumentacją: bo dziecko do niej nie dojrzało, przy czym kryterium dojrzałości jest kuriozalne: kupowanie dodatków do gry. Litości, córki mojej klientki w wieku lat sześciu nakupiły sobie wirtualnej waluty w grze z Minnie za duuużo więcej niż te 50 eurasków, czy to znaczy że nie są dojrzałe do grania w grę z myszką Minnie?
    Nie mówiąc o tym, że jakby dziecko nie rabnęło tatusiowi karty, to nadal by mogło sobie pogrywać wesolutko w CS, choć nie jest to w ogole gra dla tego wieku. I rodzice nie mieliby z tym żadnego problemu, taak.
  • jakw 24.06.16, 07:56
    Mnie też takie argumenty śmieszą. Zresztą argument "ta gra nie jest dla dzieci" to chyba nawet nie padł przed "użyciem karty przez osobę nieuprawnioną". Gorzej, może to właśnie te wtręty "nie kupuj takich nierealnych pierdół, oni chcą na tobie zarobić" skłonił młodego do takich działań - doszedł do wniosku, że szansa na to, żeby rodzice zapłacili za takie "pierdoły" nawet do innej gry jest po prostu zerowa. To nie była rozmowa "synku, jesteś za młody na tę grę - pogadamy gdy będziesz starszy" lub "nie mamy tyle pieniędzy - zbieraj te pieniądze od dziadków".

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • arwena_11 24.06.16, 08:10
    Najdziwniejsze jest to, że nie pozwolili wydać młodemu swoich pieniędzy. Co ich obchodzi na co wyda? Dostał w prezencie i może kupić coś co mu się podoba ( oczywiście nie mówimy o alkoholu czy narkotykach ).

    Już widzę, co by było gdyby któryś mąż powiedział do żony - kolejny lakier do paznokci?, torebka? buty? a po co? Masz 20 w szafie. To strata pieniędzy, nie wolno ci wydać na takie głupoty TwOICH pieniędzy.

    Bo te pieniądze, które dostał dzieciak w prezencie są JEGO pieniędzmi. Nie ma znaczenia że nie zarobił.
  • mama_kotula 24.06.16, 08:31
    "Najdziwniejsze jest to, że nie pozwolili wydać młodemu swoich pieniędzy. Co ich obchodzi na co wyda? Dostał w prezencie i może kupić coś co mu się podoba ( oczywiście nie mówimy o alkoholu czy narkotykach )."

    No ja bym dodała, że nie może robić np. dużych zakupów elektronicznych typu telefon/tablet, bez porozumienia ze mną. Ale kazda rodzina ma swoje zasady inaczej, nie.
    Mnie do ciężkiej kur... znaczy, do bardzo negatywnych emocji doprowadzało, jak moja córunia wywalała calutkie kieszonkowe (spore) na słodycze. O matko, jak bardzo. Po czym wypracowałam sobie system olewczy - to jej pieniądze, może kupić co chce. Również lalkę Equestria za zylion, która to lalka będzie leżała w szafce nieużywana. Przy czym, jak chce coś, co ja uważam za "pierdołę" (a konkretnie za coś, co jest jej niepotrzebne, nie skorzysta na tym - vide lalka Equestria), to najczęściej mówie: kup sobie z kieszonkowego. Rzadko korzysta z mojej rady tongue_out.
  • arwena_11 24.06.16, 08:50
    Tylko tu mówimy o 250 zł, sprzętu za to nie kupisz.

    Mnie też szlag trafiał, jak córka kupowała kolejnego kucyka czy syn kolejną grę.

    I mam to samo spostrzeżenie, jak ja miałam kupować, to "X" było niezbędne. Jak z własnych, takie niezbędne już nie było.

    Jak wydawali "swoje" pieniądze na pierdoły ( według mnie ), to znaczyło, że bardzo im zależało na nich.

    Ale ja jestem też z frakcji, która uważa, że prezent ma sprawić frajdę obdarowywanemu. Czyli jak dziecko marzyło o kolejnym domku/kawiarni kucyków lub kolejnym zestawie lego, a mnie było na to stać, to kupowałam na gwiazdkę/dzień dziecka/urodziny.

    Kiedyś miałam znajomą, która opowiadała jaka to jej córka mądra, nie chce się bawić tymi okropnymi kucykami, pet shopami itd. Ona woli czytać książeczkę czy układać puzzle.

    Taaa, jak ta dziewczynka wpadła do pokoju mojej córki, to nie wiedziała za co łapać. I ten zamek i ten kucyk. No wszystkim na raz by się bawiła. Ubaw miałam niezły, bo na puzzle ( a moja córka też maniaczka i pudeł kilkanaście stało ), nawet nie spojrzała.

    Jak wychodziła od nas, to córka dała jej jednego ( miała dwa takie same ) kucyka. I tyle byłoby na temat teorii "mojej córce nie podobają się kucyki, ona woli rozwijające się zabawki". Znajoma miałam wrażenie, że padnie trupem, jak zobaczyła córkę w drzwiach z różowym kucykiem. A mała pierwsze słowa do matki - zobacz "X" dała mi kucyka, jest śliczny prawda?

    To by było na tyle, jeśli chodzi o to jak rozjeżdżają się wyobrażenia rodziców i marzenia dzieci.
    Autorka wątku sp...rzyła sprawę zabraniając wydać dziecku jego pieniądze, bo w jej mniemaniu chciał "pierdołę". Mam nadzieję, że marząc o kolejnej torebce czy butach, autorka też sobie powie "że na pierdoły" kasy wydawać nie będziesmile

    Dzieciak zrobił źle, bo ukradł ( chociaż może w jego mniemaniu, to nie była kradzież a postawienie rodziców przed faktem ) powinien ponieść karę - ale JEDNĄ - czyli albo oddaje kasę, albo odpracowuje.

    Ale rodzice też powinni ponieść karę, za to że zmusili dzieciaka do takiego czynu
  • ichi51e 24.06.16, 08:55
    On kase oddaje za to ze ja wydal - wiec jej nie ma. Sama kasa to nie bedzie kara tylko wyjdzie na jego. Kara to powinno byc cos dodatkowego.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama_kotula 24.06.16, 11:03
    ichi51e napisała:
    > On kase oddaje za to ze ja wydal - wiec jej nie ma. Sama kasa to nie bedzie kar
    > a tylko wyjdzie na jego. Kara to powinno byc cos dodatkowego.

    No i rodzice dowalili mu dodatkowo, kolejno: szlaban na granie, wykasowanie gry z komputera całkowite, dodatkowe prace w ogródku, aby "odpracował te 250zł" (które i tak musi oddać?). Mało? Jak dla mnie to bardzo dużo.
  • ichi51e 24.06.16, 22:30
    No wlasnie pisalam wyzej ze dla mnie bez sensu - ze cztery kary tam naliczylam plus jeszcze kase zwracac ma i autorka kombinuje co jeszcze dowalic

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 24.06.16, 22:32
    Ale np odpracowanie tej sumy (bez zabierania mu tej kasy co ma) to juz bylaby kara i zwrot kasy w jednym

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • vi_san 24.06.16, 09:36
    Tylko, Arweno, chyba nie doczytałaś... To nie jest pierwszy "przekręt" młodego z pieniędzmi! Bo już kiedyś przepieprzył 80,- które miał wydać na obiady - nie wykupił tychże, a sobie coś tam. Już bywało, że idąc po zakupy przekichał na SWOJE kaprysy resztę - zamiast oddać rodzicom... Sorry, ale tu jest dużo większy problem, niż to jedno wzięcie karty i kupienie gadżetu, "bo mama nie kupi". Rodzice zdecydowanie zawalili sprawę - plus kompletnie kretyńskie jest to, że syn MÓGŁ grać w grę nieodpowiednią dla wieku dopóki nie szarpnął kasy tatusiowi, teraz jest larum, jaka ta gra nieodpowiednia, ale jakoś wcześniej nie tylko nie było uwag, ale nawet mamusia jakieś tam "bonusy" kupowała! I, oczywiście, w pełni się zgadzam, że bardzo często oczekiwania zabawowe dziecka i rodziców są diametralnie różne. Ale w tym przypadku - mama uparcie nie dostrzega problemu tam, gdzie on jest! Czyli gra jest teraz "be", bo ci - paskudni mityczni "oni" wpłynęli na jej niuniusia, że okradł rodziców oferując gadżety. A jakoś prześlizguje się nad tym, że jej synek od jakiegoś czasu co najmniej ma lepkie paluszki i, nazywając rzeczy po imieniu - kradnie. I sygnały o tym ma już od jakiegoś czasu. I że to nie mityczni "oni" nakłonili jej niuniusia do zarąbania karty - a SAM zadecydował, widząc kompletny brak reakcji na wcześniejsze kradzieże. Bo po prostu przekalkulował "Poprzednio wziąłem pieniądze - oberwałem opieprz od taty czy mamy - gadżet mi został" i doszedł do wniosku, że teraz będzie tak samo "Wezmę pieniądze - mamunia i tatunio się wydrą i z głowy - a gadżet zostanie".

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • jola-kotka 25.06.16, 01:55
    Ja proponuje pani ktora uwaza to za pierdoly odwiedzic mnie i zobaczyc ile pracy trzeba wlozyc zeby podobne pierdoly jak te powstaly. Zaczynam sie denerwowac. Jasne nie trzeba grac nie trzeba kupowac ale moze tez nie trzeba obrazac nikogo ze chce naciagnac itd. Chce sprzedac jak kazdy towar. Jasne ze chce zarobic jak ten co piecze chleb on tez to robi bo chce zarobic.
  • beeranek 25.06.16, 11:46
    jola-kotka napisał(a):

    > Ja proponuje pani ktora uwaza to za pierdoly odwiedzic mnie i zobaczyc ile prac
    > y trzeba wlozyc zeby podobne pierdoly jak te powstaly.

    Nie muszę Cię odwiedzać, wystarczy że popatrzę na kolegę z biurka obok... Albo spytam pół rodziny. Niektorzy z nich robią coś ala CSa, niektórzy gorsze pierdoly, niektórzy coś pożytecznego. Zrozum, to ze cos zajmuje dużo czasu nie znaczy od razu że jest arcydziełem na skalę światową. Ty wiesz ile zajmuje idealne podrobienia studolarowek? smile Moja robota jest chyba jeszcze mniej potrzebna światu i nie krusze o to kopii. Nie wiem czy to kwestia kobiet devow, bo jakoś moi koledzy nie mają takich histerii.
    Ale nikt nikomu nie zabrania zarabiać na tym, jeśli znajdzie się ktoś kto chce to kupić. Ale 11 latek i 250 zł to wydatek wykraczający poza 'codzienne sprawunki' i w ogóle nie powinien do tego dojść.

  • jola-kotka 25.06.16, 11:52
    A czy ja mowie o arcydzielach o czym ty wogole piszesz ? i co ma codzienny sprawunek go gry?Nie samymi codziennymi sprawunkami ludzie zyja. A wogole to czemu nie powinno dojsc w tej sytuacji skoro wczesniej dochodzilo i to za pelna aprobata rodzicow?
  • beeranek 25.06.16, 12:33
    jola-kotka napisał(a):

    > A czy ja mowie o arcydzielach o czym ty wogole piszesz ? i co ma codzienny spra
    > wunek go gry?Nie samymi codziennymi sprawunkami ludzie zyja. A wogole to czemu
    > nie powinno dojsc w tej sytuacji skoro wczesniej dochodzilo i to za pelna aprob
    > ata rodzicow?

    Codzienne sprawunki mają to do tego, że do 13 rz tylko takie ma prawo wykonywac. I tu kwestia (nie)dopilnowania rodziców, następnym razem autorka na pewno jakieś środki podejmie, wyjaśni kwestię wydawania rzeczy na pierdoly, na pewno z uwzględnieniem jaką to ciężka praca została wykonana do ich stworzenia, coby niektórych tutaj zadowolić.
    Chyba muszę zacząć przepraszać za to że 3 latkowi jak jesteśmy w okolicy festynu, mówię na wszelakie chińskie zabaweczki do kupienia 'badziew' bo się ktoś obrazi... Ale nie zabraniam nikomu na tym zarabiać
  • jola-kotka 25.06.16, 13:50
    Ty serio masz jakis problem,nie unos sie tak ok bo chyba niewiele zrozumialas z tego watku.
  • beeranek 25.06.16, 13:53
    jola-kotka napisał(a):

    > Ty serio masz jakis problem,nie unos sie tak ok bo chyba niewiele zrozumialas z
    > tego watku.

    To Ty masz problem, histeryczne podejście bo ktoś raczy nie podniecac się tworzeniem gier. W wątku jest o dziecku które zrobiło źle a nie o urazonych programistach
  • jola-kotka 25.06.16, 13:57
    Ty jestes chora jakie histeryczne podejscie. tak jest o dziecku ktore zrobilo zle i tyle udalo ci sie zrozumiec bo tekst o 13 latku i codziennych sprawunkach ma sie do watku jak....,moze rozpocznij lekture od poczatku.
  • mama303 23.06.16, 19:29
    a dlaczego nie wziął tej swojej kasy na grę tylko siegnął po kartę ojca?
  • ichi51e 23.06.16, 19:33
    Bo to mozna zaplacic tylko karta a nie gotowka

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama303 23.06.16, 19:36
    ichi51e napisała:

    > Bo to mozna zaplacic tylko karta a nie gotowka

    ale to chyba nie problem dogadać się z ojcem, żeby wziął kase i zrobił przelew. Nie rozumiem tego, chłopak miał pieniądze, dostał na dzień dziecka a rodzice mu nie pozwalają kupić gry?....
  • ichi51e 23.06.16, 19:54
    Fokladnie tak. Bo szkoda kasy na takie bzdety

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama303 23.06.16, 19:34
    mama303 napisała:

    > a dlaczego nie wziął tej swojej kasy na grę tylko siegnął po kartę ojca?

    a doczytałam, nie pozwoliliście...to to sobie poradził wink
  • jola-kotka 25.06.16, 01:46
    A widzialas zrobienie przelewu bankowego w domu z kasy z szuflady? smile
  • swiezynka77 25.06.16, 09:36
    niestety są sposoby żeby to ominąć. w kioskach kupuje się karty które służą właśnie do zapłacenia za grę. uważam za skandal że coś takiego sprzedają dzieciom sad

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • arwena_11 23.06.16, 20:28
    Młody mógł wcale nie zabierać wam karty. Na playstation store, raz wpisana karta zostaje - trzeba ją ręcznie usunąć.
    Nas kiedyś syn tak załatwił ale na 10 euro. Tylko zrobił to nieświadomie, bo myślał, że kupuje coś z punktów z gry. Na szczęście się zorientowaliśmy szybko i wykasowaliśmy kartę, zanim nabił więcejsad
  • najma78 23.06.16, 21:54
    Nie wiem co bym zrobila bo nie potrafie sobie tego wyobrazic. Dla mnie to bylby bardzo powazny problem. Zaplacenie karta bez pozwolenia jest kradzieza o czym 11-latek wie doskonale. Trudno powiedziec czy jest uzalezniony od gier ale jedno jest pewne, jest zdemoralizowany.
  • jakw 25.06.16, 08:45
    Nie wiem czy zdaje sobie do końca z tego sprawę. Dla jego rodziców nader istotną różnicą w dozwolonych grach jest pudełko. Gra ma pudełko - jest realna. Gra nie ma pudełka - nie jest realna i nie należy jej kupować. Młody może rozumować podobnie: kradzież to buchnięcie realnych papierków.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • swiezynka77 25.06.16, 09:37
    sorry ale tylko upośledzony 11latek mógłby tak rozumować. normalnie rozwinięty zdaje sobie doskonale sprawę z kradzieży.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • aka10 23.06.16, 21:55
    Po prostu super. Dziecko 11-letnie gra w gre, ktora jest przeznaczona dla minimum 16-latka. GDZIE byliscie WY , RODZICE, jak zaczynal w to grac i kto mu na to pozwolil? Powiem tyle: niech Wam dalej pieniadze z kart kradnie. To tylko i wylacznie Wasza wina. Dziecko tu winne nie jest.

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • zuleyka.z.talgaru 23.06.16, 22:21
    Ogólnie to ciulowo, że chłopak ze swoją kasą nie może zrobić co zechce. Zwłaszcza, że na narkotyki nie planował wydawać.

    Chyba macie jakiś problem rodzinny, że młody taką akcję odwalił. Psycholog - ale dla całej familii.
  • 3-mamuska 23.06.16, 22:26
    Gdyby mi dziecko tak zrobiło, to zmieniłabym hasło do i trenera i hasło w kompie.
    Do gry nie usiadłby przez conajmniej 6 miesięcy.
    Sporo musiałby zrobic w domu zeby nadrobić zaległości pieniężne, zero kieszonkowego.
    Każda próbę kradzieży traktuje bardzo ostro.
    Bo jak raz sie idą drugi to potem moga byc problemy.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jola-kotka 25.06.16, 01:59
    G.. by ci to dalo ,odcielabys calkowicie od kasy i szybko by doszlo do kradziezy ale juz nie w domu. Wszedzie dobrze robi zdrowy rozsadek smile
  • 3-mamuska 25.06.16, 02:08
    Wiesz Jola ja mam 3 dzieci , w tym 18-latka i wiem jak to jest miec dzieci.
    Wiec wiesz moze troche pomysł jak wygalszasz swoje opinie, na temat jakiego nie znasz,od kieszonkowego zostaliby odcięte do momentu nadrobienia zaległości , sama praca "domowa"
    By tego nie odrobil.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jola-kotka 25.06.16, 02:53
    Dla mnie mozesz miec i dziesiecioro dzieci ale nadal nie czyni cie to najmdzejsza na swiecie za to wiem do czego bledne decyzje rodzicow moga doprowadzic i wierz mi 50 euro to przy tym pikus dlatego o tym misze. Mozna miec dzieci i nie przezyc prawdziwych z nimi tragedii a mozna ich nie miec ale miec doswiadczenie w temacie.
  • 3-mamuska 25.06.16, 03:02
    Wiesz tragedie sa zawsze i wszędzie.
    12-latek jeszcze ma czas na kradzieże poza domem.
    Ale to ostatnio moment na naukę.
    Za chwile tak bedzie jak nie dostanę w domu to ukradnie.
    Chłopka dawno powinnen porządnie poczuć konsekwencje kradzieży.
    I wiem o co ci chodzi.
    Kuzyn meza taki był -dasz mi kase ? Nie to
    Pojadę i ukradnie albo kogoś pobije, i ona (matka) dawała a jak nie miała to szedł i kradł i bił ludzi dla kasy.
    Przesiedział w więzieniu kilkanaście lat, nie ma nic zawodu rodziny perspektyw.
    I wlasnie dlatego tak skończył,zamiast gowniarza ustawić do pionu jak był jeszcze czas to oni mu pozwalał sie szantażować.
    A ciocia pchała tyłek bez wazeliny i płaciła krocie za adwokatów.
    I wieków g z tego ma bo synuś ma ja gdzieś.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jola-kotka 25.06.16, 03:32
    Tylko jeden jest taki,ze konsekwencje go czegos naucza a drugi taki,ze go pchna w wieksze bagno,dlatego tutaj samemu nie ma co eksperymentowac trzeba udac sie do specjalisty. on powinien poprowadzic rodzicow w dzialaniu jeszcze takich ktozy na w sumie wczesnym etapie nie wiedza co robic i jak czyli autorka watku.
  • 3-mamuska 25.06.16, 04:15
    Wiesz Jola szczerze, ja nie wierze w te wszystkie szumnie nazywane terapie i psychologów. Owsze sa jednych moze byc ok Iza mowić co i jak ma problem, czasem mozna znaleść wyjście. Ae człowiek jak sam nie podniesie sie to obcy go za głowę nie wyciągnie.
    Ja znam swoje dzieci najlepiej i wiem ze starszemu moge przykręcić śrubę z młoda trzeba spokojnie. Ale zasady w domu sa jednakowe dla wszyskich od najmłodszych lat.
    Jak jest cos nie moje to pytam czy moge,, jeśli biorę bez pytania. To juz 2-3 latek ponosi konsekwencje czyli traci dana rzecz.

    Dlatego napisałam ze to ostatni dzwonek a rodzice zawalili problem ma początku, w monecie pierwszego przywłaszczenia sobie nie jego pieniedzy.
    Mojej koleżance tak psycholog pomagał, a widział raz dziecko na oczy każą dać do szkoły zwykłej. Tak sie stosują do jej zaleceń ze dziecko z peremdyetacja wyrywa sobie włosy, patrząc rodzicowi w oczy.
    Nam tez pomagał tyle ze wszystko to co ona nam proponowała ja juz zdążyłam sama zastosować intuicyjnie, z całych spotkań i obserwacji młodego przez rok jedna rada sie przydała.
    Wiec wiesz ...

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jola-kotka 25.06.16, 04:25
    Psycholog nie rowny psychologowi ,matka nie rowna matce.Jedna zna na tyle swoje dziecko ze wie co,jak i kiedy a innej wydaje sie,ze zna swoje dziecko,bo takich co powiedza ze nie znaja wogole pewnie nie ma w fakty sa takie,ze jest ich sporo. Jedna ma ta intuicje druga nie ma. Psycholog jeden jest dobrym fachowcem inny siedzi w gabinecie i klepie kolejne oklepane frazesy czekajac na kase.
  • jola-kotka 25.06.16, 02:59
    Wez tez pod uwage ze my tutaj nie mowimy o twoich dzieciach tylko o chlopaku ktory juz kradzieze ma za soba i jest mega wielkie prawdopodobienstwo ze twoja rada do ktorej sie odnioslam to wielkie prawdopodobienstwo ze wlasnie by sklonila go do kolejnych kradziezy. Bo nie ma i wszystki mu by mowilo ze musi zdobyc.
  • 3-mamuska 25.06.16, 04:44
    Wez tez pod uwage ze my tutaj nie mowimy o twoich dzieciach tylko o chlopaku ktory juz kradzieze ma za soba i jest mega wielkie prawdopodobienstwo ze twoja rada do ktorej sie odnioslam to wielkie prawdopodobienstwo ze wlasnie by sklonila go do kolejnych kradziezy. Bo nie ma i wszystki mu by mowilo ze musi zdobyc.

    Spoko, nie mówimy tyle ze kazdy wypowiada sie na temat według własnych doświadczeń.
    Ty tez.
    Nie uważam tez zeby chłopak nie miał, bo rodzice mu juz kupowali cos do gry, jak chciał to miał.
    To ze akurat nie dostał większej kwoty tych pieniedzy od dziadków to ja sie zgadzam.
    Tym bardziej ze im było cieżko dać taka sumę wnukowi.
    Przyznane ze nie czytałam całego wątku.
    Wiec moze cos przeoczyłam.
    Uważam ze pierwsza próba "kradzieży" należy bezwzględnie ukarać ,a jaka kara to zależy od rodziców. ( nie musi buc to kara sama w sobie ale pokazanie dziecku ze przekroczylibezwzgledne granice) Bo oni wiedza o dziecku najwiecej.
    Ja pamietam jako kilkuletnia małolata zabrałam pierścionek zaręczynowy brata narzeczonej, chciała przymierzyć ,a ze mało mnie nie nakryto to schowałam do kieszeni spodni.
    Pamietam jak szukali cały dom, pytali czy nie brałam twardo kłamałam, po chyba 2/3 godzinach poszukiwań tato sprawdził kieszenie. I pamietam jaki był rozczarowany nie dlatego ze wzięłam ,ale ze kłamałam mu w żywe oczy.
    Rozmwial ze mna całkiem spokojnie, ze bardzo go zabolało kłamstwo ze mogłam powiedzieć od razu, spytali mnie czemu wzięłam, długo ze mna rozmawiał i mówił o zaufaniu. I wiesz do dzis pamietam, krac mnie nie musiał nawet dzieczyna brata prosiła zeby mnie nie karano. Ale wyraz rozczarowania pamietam do dzis.
    Gdyby rodzice wyciągnęli konsekwencje albo zareagowali na tyle poważnie przy pierwszym razie , najprawdopodobniej nie byłoby drugiego razu.
    Po drugim razie kara byłaby dotkliwa.
    Chodzi o pokazanie dziecku ze przekroczyło wszelkie granice. A kara konsekwencje dostosowuje sie dźwięku.


    Odpracowanie plus brak kieszonkowego (bo samo odpracowanie moim zdaniem nic nie da) do pokrycia strat, plus ograniczenie gry przez klika miesięcy to nie jest wygórowana konsekwencja kilkukrotnego przekroczenia granic.

    Dzieciaki testują granice, nie zawsze zdają sobie sprawę co robia No bo macie kase.
    Jak mi młoda wyskakuje ze chce na cis. Mowie nie mam teraz na to. Ta ze mam przeciez wiec jej wyliczam na co w pierwszej kolejności idzie kasa. I ze pomylimy naskadany i kupimy jeśli dalekiej bedzie chciała. Ale ona musi sie wlaczyc.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jola-kotka 25.06.16, 06:32
    Prawdziwe to co piszesz aczkolwiek nie naleze do osob ktore lubia czekac na cokolwiek i dostawac cos w ramach nagrody "Ty musisz sie wlaczyc" rozumiem,ze tu chodzi o drogie rzeczy?
    Ja mowie o sytuacjach gdzie dzieci sa brzydko to nazwe zle prowadzone od poczatku,czesto jest to brak zainteresowania itd. Takie czesto niewidoczne bledy rodzicow niby nic a jednak wtedy wlasnie mamy gry nie przeznaczone dla odpowiedniego wieku itd. To czasami sa dzieci na ktore,zadne konsekwencje nie podzialaja one ida dalej w zlo ,maja cos zakodowane serio ja to widzialam na wlasne oczy,mojego brata teraz obserwuje syna mojej siostry ciotecznej ma 13 lat i wiesz go... moga mu zrobic,ucieka z domu itd. zadne kary nie dzialaja ,nic a nawet odmawia wspolpracy ze specjalista ,on chodzi jak go zaprowadza ale sie wogole nie odzywa smile
  • mama303 25.06.16, 09:55
    3-mamuska napisała:

    > Odpracowanie plus brak kieszonkowego (bo samo odpracowanie moim zdaniem nic nie
    > da) do pokrycia strat, plus ograniczenie gry przez klika miesięcy to nie jest
    > wygórowana konsekwencja kilkukrotnego przekroczenia granic.

    a jak Twoim zdaniem dziecko jedenastoletnie ma to odpracować?
  • jola-kotka 25.06.16, 09:57
    No autorka podala przyklad jak koszac trawnik czy cos takiego napisala,nie chodzi o prace w firmie a na rzecz rodziny.
  • mama303 25.06.16, 10:04
    jola-kotka napisał(a):

    > No autorka podala przyklad jak koszac trawnik czy cos takiego napisala,nie chod
    > zi o prace w firmie a na rzecz rodziny.
    to jest dopiero demoralizacja, dla rodziny pracuje sie ZA DARMO!
  • jola-kotka 25.06.16, 10:35
    dobra niech go wysle na pole kopac kartofle
  • mama303 25.06.16, 12:07
    jola-kotka napisał(a):

    > dobra niech go wysle na pole kopac kartofle

    nikt małolata nie zatrudni smile
  • jakw 25.06.16, 08:47
    Ale pamiętaj, że teraz godzinę pracy liczymy po co najmniej 12 złotych.

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • aka10 23.06.16, 22:27
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Ogólnie to ciulowo, że chłopak ze swoją kasą nie może zrobić co zechce. Zwłaszc
    > za, że na narkotyki nie planował wydawać.
    >
    > Chyba macie jakiś problem rodzinny, że młody taką akcję odwalił. Psycholog - al
    > e dla całej familii.

    Jasne, niech swoja kase wydaje na co chce. Obowiazkiem rodzicow jest jednak dopilnowanie, zeby gral w gry przeznaczone dla niego. Pewnie byli szczesliwi, ze maja swiety spokoj, a teraz sie dziwia, ze dzieciak im z karty posciagal pieniadze. No, coz...
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • zuleyka.z.talgaru 23.06.16, 22:30
    Rodzice mają jak wiadomo wiele obowiązków. Cóż. Mają to na co sobie zapracowali.
  • zalamana2016 23.06.16, 22:43
    To dostałam joby od was. To nie jest tak, że syn non stop grał a ja miałam go z głowy. Absolutnie. Syn grał w ta grę max 3 razy w tyg. Wiadomo nauka, sport. Dużo rozmawiamy, odkąd mała jest na świecie staramy się aby tego w ujemny sposób nie odczuł. Każda chwile wolna, ja albo mąż mu poświęcamy. Gęsto często syn dostawał bana w tej grze, bo nie sportowo się zachował. Ciągle tłumaczenia, rozmowy nic,zrobił, co zrobił. Cały czaś testuje, próbuje rządzić, kolejnego dnia anioł. Problem z kasa ma, już ostatni nie oddał reszty,przerabal kiedyś kasę na obiady, całe 80zl. Mąż wściekły się i mu plażem puścił, i tak młody kodowal. Ja jestem tym wymagającym rodzicem, a mąż macha ręką a potem się drze.Jest problem i terapia musi być.
  • 3-mamuska 23.06.16, 22:58
    No jak juz raz kase przepuścił to
    powinnen miec niezły szlaban na gry itp.
    Ma chłopk lepkie rece.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • szarsz 24.06.16, 12:59
    > przerabal kiedyś kasę na obiady, całe 80zl

    Moim zdaniem to bardzo logiczne. Ktoś mu daje kasę, Ty zabierasz i nią dysponujesz (w sensie pozwalasz, nie pozwalasz i akceptujesz cel). No to on zrobił tak samo.

    Wydaje mi się, że zbierasz pokłosie tego, że dziecko tak naprawdę nie ma swoich pieniędzy. Nie ma - bo jego pieniądze są Wasze i Wasze pieniądze są Wasze, to co za różnica, które wyda? I tak będzie źle.
    Dziecko trzeba uczyć, co to własność, najlepiej na przykładzie. Jeśli coś jest jego własnością, to mu się w to nie wchrzaniać. To jest jego.

    A na razie to wygląda tak, że Ty masz prawo do jego rzeczy, w tym pieniędzy, więc on uważa, że ma prawo do Twoich.
  • 3-mamuska 25.06.16, 02:22
    Moim zdaniem to bardzo logiczne. Ktoś mu daje kasę, Ty zabierasz i nią dysponujesz (w sensie pozwalasz, nie pozwalasz i akceptujesz cel). No to on zrobił tak samo.

    Wydaje mi się, że zbierasz pokłosie tego, że dziecko tak naprawdę nie ma swoich pieniędzy. Nie ma - bo jego pieniądze są Wasze i Wasze pieniądze są Wasze, to co za różnica, które wyda? I tak będzie źle.
    Dziecko trzeba uczyć, co to własność, najlepiej na przykładzie. Jeśli coś jest jego własnością, to mu się w to nie wchrzaniać. To jest jego.

    Bzdura pieniądze które dostał od dziadkow na urodziny czy dzien dziecka sa pieniędzmi na "cos" większego.
    A chłopak ma kieszonkowe (?) chyba wiec dysponować moze.
    Problem polega na tym ze młody nie ponosił konsekwencji swoich poprzednich wybryków z kasa.
    Wystarczy ze dzieciak poczuje ze za kradzież dostanie po głowie, i wiecej nie zrobi.
    Jeśli poszło mu płazem to dalej robi co chce.

    Moja młoda wie ze jak jej daje kase np. Za lekcje jazdy konnej po 80? i by zgubiła lub wydała to traci następne lekcje dopóki strata sie nie wyrównana.
    Dostaje co tydzien kwotę x na lunch w szkole plus na cos tam jeszcze , to doskonale wie ze jak przepuści na głupoty to wiecej nie dostanie.
    Na szczęście bilety ma darmowe, wiec dojechac do szkoły dojedzie, a jak nie ma kasy to kanapki sobie musi sama zrobic inaczej bedzie głodować.
    Na resztę rzeczy typu ciuchy czy kosmetyki wyjscia mowi i dostaje dodatkowe pieniądze bo nie robi tego co tydzien.
    Nie powiem na początku było jej wiecznie mało, (we wrześniu jak zaczela gimnazjum) ale teraz jej zostaje i odłożyć umie.
    Wiec dzieki trzeba posolić dysponować pieniędzmi ale z ograniczeniami.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mama303 25.06.16, 10:03
    3-mamuska napisała:


    > Bzdura pieniądze które dostał od dziadkow na urodziny czy dzien dziecka sa pien
    > iędzmi na "cos" większego.

    ale niech dziecko decyduje na co one są.

    > Moja młoda wie ze jak jej daje kase np. Za lekcje jazdy konnej po 80? i by zgub
    > iła lub wydała to traci następne lekcje dopóki strata sie nie wyrównana.

    naprawdę nie widzisz różnicy miedzy zgubieniem a wydaniem.
  • aka10 25.06.16, 02:59
    zalamana2016 napisała:

    > To dostałam joby od was. To nie jest tak, że syn non stop grał a ja miałam go
    > z głowy. Absolutnie. Syn grał w ta grę max 3 razy w tyg.

    To jest gra od 16-tu lat. Gdzie bylas, jak zaczynal w to grac? Kto mu na to pozwolil?
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • jakw 25.06.16, 08:49
    A młody dostaje kieszonkowe?

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • lalkaika 24.06.16, 02:49

    szlaban na lody
  • liisa.valo 24.06.16, 11:44
    Zmień hasło do wifi i koniec kompa.

    --
    Śmieszna rzecz z tym życiem. Jeśli zgadzasz się tylko na najlepsze, bardzo często to dostajesz.
  • energetykowy 24.06.16, 11:50
    Counter Strike Global Offensive to gra która należy do kategorii e-sportu. są gracze jak np. Pashabiceps dla których gra to praca. Trenują 8 godzin dziennie. Jeżdżą na turnieje i wygrywają nagrody. Są w stanie z tego utrzymać siebie i swoją rodzinę smile
    www.youtube.com/watch?v=cdeMgCBpI5A

    Może potraktuj 50 eur jako inwestycję w przyszłość dziecka wink
  • swiezynka77 25.06.16, 09:41
    ale mają więcej niż 11 lat.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • swiezynka77 25.06.16, 09:34
    niestety ale u mnie byłyby za to bardzo poważne konsekwencje. nie dość że CS to jeszcze kradzież. mój 10,5latek ma właśnie odebraną wszelką elektronikę za granie w gry typu tf i oglądanie filmików na yt z graniem w cs i podobne. mimo że miał wyraźnie i wieloktronie zabronione. co do opłat to niestety cwaniak wyczaił że można w kiosku kupić specjalną kartę do płacenia za gry na steam - ale kupił za własne!
    oddanie pieniędzy nie jest wystarczającą karą. mam nadzieję że pozbawiliście go gry którą kupił?
    też się zastanawiam nad psychologiem. ale nie wiem gdzie znaleźć takiego który byłby rozsądny i znał się na temacie. mam niestety kiepskie doświadczenia z psychologami. jak ktoś może polecić w Warszawie kogoś takiego to poproszę.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • verdana 25.06.16, 09:46
    W tym wypadku psycholog jest konieczny, ale raczej dla rodziny, która uważa normalne zachowanie za przejaw patologii.
  • swiezynka77 26.06.16, 16:21
    sądzisz że to normalne? że dzieciak ogląda filmy z kretynami którzy w wieku 30 lat zajmują się graniem? że reaguje agresją przy próbie oderwania go od komputera/telefonu a na wycieczce szkolnej udaje że strzela do ludzi? chciałabym żeby zachowanie mojego dziecka było w normie ale chyba jesteś jedyną osobą która tak uważa.
    żeby nie było - w gry odpowiednie do wieku i bez agresji ma dozwolone grać.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • ichi51e 26.06.16, 18:43
    Niektorzy z tych kretynow wyciagaja po 400.000usd rocznie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • swiezynka77 26.06.16, 22:28
    tylko nieliczni. a reszta jest po prostu kretynami. zresztą bogaty kretyn to też słaby wzór.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • tak_to_nowy_nick 27.06.16, 08:46
    swiezynka77 napisał:

    > tylko nieliczni. a reszta jest po prostu kretynami.

    Czemu obrażasz ludzi, którzy nie robią nic złego?
    Mój znajomy od niedawna zdecydował się streamować. Ma pod 40-kę, dwoje dzieci, w ciągu dnia pracuje w korporacji, a wieczorami w ramach relaksu zwykł pogrywać w gry i po tym jak od kogoś dostał przy jakiejś okazji profesjonalny mikrofon zdecydował się spróbować streamowania, na zasadzie, że i tak gra, więc może kilka złotych wpadnie, a jak nie, to też dobrze. Nic dla tego nie poświęca, rodzina i praca są u niego na pierwszym miejscu, stream prowadzi sympatycznie, bez przekleństw i chamstwa. Ale rozumiem, że ty bez wahania wyzwałabyś go od debili i kretynów? Skąd ta bezinteresowna nienawiść??
  • swiezynka77 27.06.16, 10:36
    bo niestety targetem tych ludzi są 8-12latki które uzależniają się w tempie błyskawicznym sad nie znam wszystkich youtuberów, może Twój znajomy jest kulturalny ale jak zobaczyłam co ogląda moje dziecko -tych najbardziej znanych streamerów - to się po prostu załamałam. przekleństwa na porządku dziennym, aluzje seksualne, przemoc. moja wina że wcześniej nie kontrolowałam tego w sposób systematyczny tylko wyrywkowo i wydawało się ok. jedyny plus tego wszystkiego że nieźle nayuczył się angielskiego (z wulgaryzmami włącznie).

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • morekac 25.06.16, 10:00
    >nie dość że CS to jeszcze kradzież.

    Przeciwko samej grze to rodzice nie mieli nic przeciwko.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • memphis90 25.06.16, 10:14
    Swoją drogą- jeśli dziecko posiada własne pienądze, to dlaczego nie może ich wydać wg. swojego uznania? Skoro woli na grę internetową, zamiast na transformersa czy piłkę do kosza, to niech wydaje. Skoro nie wolno mu dysponować własnymi środkami, to kombinuje.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aka10 25.06.16, 12:09
    memphis90 napisała:

    > Swoją drogą- jeśli dziecko posiada własne pienądze, to dlaczego nie może ich wy
    > dać wg. swojego uznania? Skoro woli na grę internetową, zamiast na transformers
    > a czy piłkę do kosza, to niech wydaje. Skoro nie wolno mu dysponować własnymi ś
    > rodkami, to kombinuje.
    >
    Glownym problem wg. mnie jest tu to, ze gra jest od 16-tu lat. Na taka gre nie powinien moc wydac pieniedzy. Tak mozna rozumowac, jak dziecku zabrania sie wydawania wlasnych pieniedzy na gry dla niego wiekowo przeznaczone.

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • verdana 25.06.16, 14:35
    Ale grać mu pozwalają, nawet wcześniej kupowali dodatki. A argumentem nie jest "to gra dla ciebie" (rozsądne), tylko "swoje pieniądze masz wydawać na rzeczy materialne (idiotyczne).
    Czyli dziecko ma prawo grać, ale nie ma prawa wydać na grę swoich pieniędzy.
  • kagrami 25.06.16, 14:35
    Diabelska gra, mój 14latek wydaje na otwieranie skrzynek całe kieszonkowe sad Hazard, niestety... Walczę z tym sad

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • kagrami 25.06.16, 14:37
    Uważaj na hasła i kody. Jest program, który je zapamiętuje. Nie używaj na razie domowego kompa do takich rzeczy. No niestety.

    --
    "Powiadają starzy Cyganie, że Bóg znika, gdy rozgniewają go ludzie, wówczas przychodzi czas magicznych zaklęć i przepowiadania przyszłości. Bez Boga w tle staje się ona łatwo przewidywalna." /Michał Kruszona "Rumunia"/
  • liisa.valo 25.06.16, 17:02
    A wiesz co, dziewczyny może i dobrze Ci mówią, że młody faktycznie powinien zarządzać swoimi pieniędzmi i móc je wydać nawet na łatki do gier (chociaż skoro ta gra w ogóle nie jest dla niego, to druga sprawa. Uważam też, że młody powinien mieć dostęp do kompa racjonowany i nie powinien go mieć w swoim pokoju).
    Pamiętam, dawno temu to było, jak kiedyś podprowadziłam mamie kasę z portfela. Nie miałam kieszonkowego od rodzicow, bo niby "jak potrzebuję to mi dadzą", a kasy z urodzin mama nie pozwalała ruszyć - a wtedy w modzie były takie karteczki do zbierania. Wszystkie moje koleżanki w klasie takie miały, wymieniały się na przerwach, a ja jako dziecko mające tak czy siak problemy z zawieraniem znajomości, na tych przerwach czułam się całkiem jak ufolud. Nie wiem, ile tej kasy było, ale kupiłam sobie ze 4 czy 5 notesików... Z perspektywy dorosłego wiem, że to było idiotyczne, ale też pamiętam co czułam jako dziecko i wiem, że to był mojej mamy błąd.

    --
    Śmieszna rzecz z tym życiem. Jeśli zgadzasz się tylko na najlepsze, bardzo często to dostajesz.
  • morekac 26.06.16, 09:54
    Po pierwsze: jeśli to recydywa , bo już 25 zł wydał w ten sposób, to dlaczego wtedy nie zabezpieczyliście karty przed użyciem przez dziecko? Dziecka to nie usprawiedliwia, ale wasza beztroska jest powalająca.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.