Dodaj do ulubionych

Jak namówić mamę na wózek inwalidzki?

13.07.16, 12:17
Mama jest wciąż stosunkowo młodą kobietą, ale ma zniszczone stawy kolanowe i bardzo boi się endoprotezy - a to obecnie jedyna opcja. Każdy krok sprawia jej ból, a chce być aktywna, pomagać przy wnukach, iść do muzeum czy opery. Wnuczkę do szkoły (10 minut) jeszcze zaprowadzi, ale do domu kultury na Lato w Mieście (25 min) już nie. W Muzeum Narodowym niemal w każdej sali potrzebuje przerwy, żeby dać odpocząć nogom.
Chcemy jej kupić wózek elektryczny, żeby trochę jej zwiększyć mobilność, ale to spory wydatek i boimy się, że i tak nie będzie z niego korzystać. Ona sobie np. nie wyobraża poruszania się komunikacją publiczną: "Jak to, i wszyscy ludzie będą czekali, aż kierowca wyjdzie i otworzy klapę dla wózka??? Jak to, jakaś matka z niemowlakiem będzie się musiała przesunąć, żeby się wózek zmieścił???". No i przede wszystkim "ja jeszcze nie jestem aż taką inwalidką". Do tego nawet zmiana modelu komórki jest dla niej stresem, a tu obsługa wózka...
Edytor zaawansowany
  • bei 13.07.16, 12:59
    Moze jednak lepiej namowic Mame na wstawienie endoprotezy. Czy jest juz przesadzona?
    Czasami mozna w inny sposob usprawnic kolano, jakims innym zabiegiem? A zastrzyki?
    Wozek to ostatecznosc, rozumiem Twoja Mame, wozek, to takie poddanie sie chorobie.

    --
    olaromanska.blox.pl/html
  • alsk9 13.07.16, 13:51
    Namów ją na endoprotezy i niech nie wydziwia. Moja też wydziwiała ale "kazaliśmy" jej zrobić operację i ma dużo sprawniejsze kolano. Może jej powiedz, żeby zrobiła jedną nogę i zobaczy jak jej się będzie chodzić.
    Na wózku jeździła nie będzie - to ten typ, że będzie to traktowac jak obciach i co ludzie powiedzą.
  • agata_abbott 13.07.16, 14:14
    No a nie lepiej jej jednak na tę endoprotezę namówić? Jak siądzie na wózek, to już może nigdy z niego nie zejść...

    --
    trzeci-pasazer.blogspot.com/
  • sayyida 13.07.16, 14:47
    A i owszem, zapisała się na operację na NFZ, czeka na termin, ale nie sprawdza kolejki. Dostała pieniądze na operację poza NFZ, szkoda jej wydawać. Była na konsultacjach u 10 ortopedów, uspokoiła się, kiedy dziesiąty powiedział jej (nie oglądając zdjęcia), że skoro nie bierze leków przeciwbólowych, to jej operacja niepotrzebna. Uznała, że to ten właśnie lekarz na pewno ma rację. Nie powiedziała mu, że nigdy w życiu nie wzięła tabletki przeciwbólowej, bo ma fobię...
  • princess_yo_yo 13.07.16, 16:15
    skoro nie przeszkadza jej ze ma tak ograniczona aktywnosc to... chyba wszystko w porzadku. jesli jednak chce rzeczywiscie wpoluczestniczyc w zyciu rodziny a zwlaszcza wnukow to endorpoteza jest jedynym rozwiazaniem i takiego argumentu bym sie trzymala.
  • nenia1 13.07.16, 14:48
    Koniecznie namawiajcie na endoprotezę, im szybciej się zapisze tym lepiej, bo się dość długo czeka. Mój tata miał robioną endoprotezę stawu biodrowego w Piekarach Śląskich - bardzo dobry szpital. Też początkowo nie chciał, ale został odpowiednio przez nas urobiony a teraz śmiga jak za młodych lat, jeździ na rowerze itd.
  • rulsanka 13.07.16, 15:30
    Jesteś w Warszawy, tak? Ja ostatnio miałam problem z kolanem i mogę polecić dobrego lekarza i lecznicę, gdzie operują na nfz, ale mają w miarę krótkie terminy (aktualnie pewnie styczeń). Twoja mama nie chce wózka i z niego nie skorzysta, taki typ. Namów na leczenie. Teraz jest bardzo dużo opcji, endoproteza niekoniecznie. Za chyba 8tys. robią przeszczep komórek macierzystych w celu odbudowy chrząstki.
  • sayyida 13.07.16, 16:06
    Możesz przesłać na priv. Dzięki!
  • milka_milka 14.07.16, 01:28
    A ja mogę poprosić? Moja mama ma też problemy z kolanami, jest po artroskopii, ale niewiele pomogło.

    --
    Tylko ci, co robią powoli to, co inni robią w pośpiechu, są w stanie zrobić prędko to, co inni muszą robić powoli.
  • rulsanka 14.07.16, 12:42
    Wysłałam na adresy gazetowe, dajcie znać czy doszło smile
  • ivaz 15.07.16, 08:31
    Czy możesz mi podesłać (na gazetowego) kontakt na lekarza, też mam problem z kolanami.
    Z góry dziękuję
  • paszewa 25.10.16, 10:19
    napisz mi prosze na priv e-pasz@wp.pl będę wdzięczna
  • kamunyak 13.07.16, 17:11
    a mama uzywa kuli/kul? laski?
  • mikams75 13.07.16, 18:33
    ja sie nawet bardzo nie dziwie, ze nie chce wozka...
    psychicznie nie do przeskoczenia poki daje rade jeszcze chodzic i sa szanse na skuteczna operacje.
    My ostatnio namawiamy tesciowa (problemy z kolanami, ale co innego niz u was, tez duzo nie pochodzi) na przelot samolotem. Sam lot ok, ale dystanse na lotniskach juz nie. I wydawaloby sie, ze to nie problem, na lotnisku sa elektryczne wozki/samochody z obsluga, transportuja pasazerow po tych korytarzach no ale niestety, uparla sie jak nie wiem, ze nie, bo.... i tu tysiac wymyslonych problemow ma, zeby tylko sie czyms takim nie przejechac. Nawet towarzystwo wnuczki nie da rady, a wnuczka pomyslem takiej przejazdzki po lotnisku jest zachwycona wink
  • anorektycznazdzira 13.07.16, 19:51
    ???
    Ale ten wózek to zalecenie lekarskie mające zabezpieczyć przed... (nie wiem przed czymtongue_out ) czy Wasza własna dedukcja?
    Sprawa wygląda tak, że jak ktoś przestaje chodzić, to wyrehabilitowanie go, żeby znowu zaczął zajmuje multum czasu i nie zawsze się udaje (!). Lepiej o kulach, lepiej na czworaka, ale wysiłkiem własnych mięśni. Do tego dochodzi drastyczny wzrost ryzyka zakrzepów, zatorów żylnych, owrzodzeń a nawet problemów z wydalaniem i komplikacji z tego powodu. Na wózek sadza się osobę JAK NIE MA WYJŚCIA. Ogólnie jestem przerażona Waszym pomysłem, chyba że macie uzasadnione zalecenie od lekarza, ale jeśli nie, to myślcie nad wszczepieniem endoprotezy i rehabilitacją, a nie nad wózkiem!


    --
    'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian
  • paloma_blauwinder 14.07.16, 00:14
    chyba że macie uzasadnione zaleceni
    > e od lekarza
    big_grin Już widzę tę wizytę "panie doktorze, po 10 minutach marszu męczę się i bolą mnie kolana". "To spróbujmy na początek wózek inwalidzki, jak to nie zadziała wejdziemy z łóżkiem i materacem przeciwodleżynowym, ale proszę być dobrej myśli".
    --
    2019 Trybunał Stanu dla Andrzeja Dudy
  • ola_dom 14.07.16, 09:46
    anorektycznazdzira napisała:

    > Ogólnie jestem przerażona Waszym pomysłem, chyba że macie uzasadnione zalecenie od lekarza

    No właśnie zastanawiałam się, czy tylko mnie ten pomysł wydaje się koszmarem...

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • sayyida 14.07.16, 09:54
    A ja sobie nie zdawałam sprawy z przeciwskazań. To miało być ułatwienie życia - można by z mamą pójść tam, gdzie chce, na długi spacer, długie zwiedzanie, nic by jej nie bolało i jechałaby sobie jak królowa. A tak boli. Każdy krok boli. Coraz więcej siedzi w domu, bo boli. Po dłuższym spacerze nie może w nocy spać, bo boli.
    Rehabilitacja nic już nie daje, endoprotezy są koniecznością, ale "ona nie chce mieć świadomości, że ma odpiłowaną kość i obce ciało, jak Terminator, a poza tym nie wszystkie operacje się udają, a kość już odpiłowana".
    Ale skoro wózek to zuo, to będziemy jeszcze bardziej namawiać na operacje.
  • ola_dom 14.07.16, 09:59
    sayyida napisała:

    > A ja sobie nie zdawałam sprawy z przeciwskazań.

    Nie o przeciwwskazania mi chodzi, ale jak się samemu zastanowić - usiąść na wózek ze świadomością, że to już na zawsze? Usiadłabyś?
    Co innego przy złamanej nodze, etc. - używasz wózka czasowo, wiadomo, że jak wyzdrowiejesz, to wózek będzie niepotrzebny.
    Ale psychologicznie - głównie pod tym względem jest to dla mnie przerażające.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • 21mada 14.07.16, 10:05
    No ale tu chodzi o wozek inwalidzki czy wozek elektryczny? Na zachodzie wielu staruszkow i osob otylych popyla na takich wozkach elektrycznych. To nie znaczy ze NIGDY nie wstana, tylko po prostu jest to ulatwienie jak trzeba gdzies dalej dojsc. Bo inaczej nie pojda wcale. Wiec co za roznica - siedziec w fotelu czy siedziec na wozku elektrycznym?
  • 21mada 14.07.16, 10:07
    Mobility scooter:
    http://disabledgear-production.s3.amazonaws.com/uploads/asset/attachment/15060/mobility-scooter-race.jpg
  • sayyida 14.07.16, 10:53
    Nie wiem. To znaczy, ja ją trochę rozumiem - jeżdżę na wózku = jestem inwalidą. Ale jeśli ktoś nie chce robić operacji, chce być aktywny i nie może - to ja nie bardzo widzę inne możliwości. Chyba że zachowujemy status quo, czyli codzienne wysłuchiwanie, jak bardzo ją boli i jak bardzo męczy się w domu i jak bardzo się dla nas poświęca, przyjeżdżając do Warszawy opiekować się wnuczką, bo Warszawa oferuje tyle możliwości kulturalnych, z których ona nie może skorzystać.
    Przy czym ona niejako wymogła opiekę nad wnuczką, bo siostra (której ta wnuczka jest córką) wolała zatrudnić mobilną studentkę, która pójdzie z dzieciakiem do parku linowego, na basen i na trampoliny.
  • ola_dom 14.07.16, 11:11
    sayyida napisała:

    > Chyba że zachowujemy status quo, czyli codzienne wysłuchiwanie, jak bardzo ją boli i
    > jak bardzo męczy się w domu i jak bardzo się dla nas poświęca, przyjeżdżając do Warszawy
    > opiekować się wnuczką, bo Warszawa oferuje tyle możliwości kulturalnych,
    > z których ona nie może skorzystać.

    Aha....
    To trochę inna sytuacja jest jednak smile
    W teorii w takim razie - mówicie mamie, że albo robi operację na nogi, albo przestaje jęczeć. Albo siada na wózek i korzysta z warszawskich atrakcji dostępnych dla osób na wózkach. Krótko.
    W praktyce - to może być trudniejsze niż cokolwiek innego, ale jak się pomyśli, że nie ma innego DOBREGO wyjścia, to robi się troszkę łatwiejsze wink.
    No i warto postarać się naprawić pierwszy błąd, czyli zatrudnić do opieki nad dzieckiem sprawną studentkę.

    --
    Nic na świecie nie zostało sprawiedliwiej rozdzielone niż rozum: każdy uważa, że otrzymał dostateczną ilość.
    (Jacques Tati)
  • taki-sobie-nick 14.07.16, 20:37

    > Rehabilitacja nic już nie daje, endoprotezy są koniecznością, ale "ona nie chce
    > mieć świadomości, że ma odpiłowaną kość i obce ciało, jak Terminator

    Co miał terminator?


    , a poza t
    > ym nie wszystkie operacje się udają, a kość już odpiłowana".

    Bzdura, to ten typ operacji, co się je robi z palcem w bucie.

  • paszewa 25.10.16, 10:25
    moja teściowa ma do zrobienia: dwa stawy kolanowe z pierwszeństwem lewego, oraz.... dwa stawy biodrowe. I co? I nic, nikt nie chce się podjąć operacji, bo ma chore serce i jest multialergikiem. Po kroplach do oczu o mało nie zeszła, nie może żadnych przecizapalnych leków, więc cierpi. Ma nadciśnienie i milion innych schorzeń. Też "jęczy" że boli ale chodzić musi. I też sie z mężem zastanawiamy nad rozmową o wózku. Ale wiem że dopóki chodzi o kulach to nie usiądzie za żadne skarby.
  • alsk9 14.07.16, 22:20
    Tu nie ma co z mamą dużo dyskutować ani na wózek sadzać, tylko zadyrygować , że ma zrobić po kolei kolana (na raz nie robią). A jak matka ma dziwne lęki i wymysły o terminatorze, to może trzeba ją wspomóc lekami podnoszącymi nastrój.
    Póki co, odmówić jej opieki nad wnukami dopóki z kolanami porządku nie zrobi. A do chodzenia kupić jej kijki, będzie jej się lżej chodzić jak odciąży kolana.
    Można by było napuścić na nią jakiegoś znajomego spoza rodziny który jest dla niej autorytetem i który endoprotezę uzna jako oczywistość.
  • iskierka3 24.10.16, 21:40
    Nie tylko Tobie.
  • pruszynkaaa 14.07.16, 03:33
    A może do czasu wszczepienia endoprotezy pomógł by taki balkonik do pchania?
  • afro.ninja 14.07.16, 07:49
    Samej sprawdzac terminy operacji, bardzo szybko operuja bodajze w Legionowie. Niestety tego typu pacjenci, wrecz ciesza sie ze maja odlegla date operacji. Kwas hialuronowy w kolana? Niestety z tymi ortopedami to tak jest, ze ten 1 na 10 powie- skoro pani daje sobie rade, to nie operujmy.
    Mam bardzo podobna sytuacje w rodzinie i nic nie przekonuje, strach przed operacja jest zbyt duzy. Szosty rok z duzym bolem.
    Mam tez sasiadke, ktora mieszka na czwartym pietrze bez windy, tez za nic w swiecie na operacje tym razem biodra nie pojdzie. Druga sasiadka- kolana ja masakrycznie bola, ale ma 84 lata i na operacje nie pojdzie. Tesc z radoscia przyjal wiadomosc, ze na operacje kolan musi czekac 2 lata. Jak przeskakuje w kolejce, coraz czesciej wspomina o tym, ze na operacje nie pojdzie.
    Ostatnio czytalam, ze Danuta Szaflarska miala zlamane biodro i przeszla pomyslnie operacje. Niestety chporzy znaja tez zle historie zwiazane z biodrami, kolanami i na operacje nie pojda.
  • 21mada 14.07.16, 09:38
    Jak nie chce, to nie. Jest dorosla i nikt za nia zycia nie przyzyje.
  • klamkas 14.07.16, 22:40
    Nie zmuszać, ale zachęcać (do operacji, a nie wózka - wcześniej znaleźć naprawdę dobrego lekarza i rehabilitantna, żeby zapewnić ją, że to operacja w ramach usprawnienia, a nie uziemienia w łóżku). Stawiać wyzwania na miarę jej możliwości. Chwalić za chęć chodzenia (bo mogłaby nie chcieć chodzić, tylko zalec i zrezygnować). Albo przeciwnie - znaleźć sposób na pokazanie jej, że nawet jak zalegnie, to się nią zajmiecie, zaopiekujecie i nadal będzie kochana.

    PS. Wózek elektryczny na kolana? Chcecie z niej zrobić inwalidkę po całości? Nie lepiej lekki i wygodny wózek plus fizjoterapeuta, który wzmocni mięśnie, które się przydadzą do popychania zwykłego wózka?
  • conena 15.07.16, 09:47
    moja Mama jest po jednej endo w kolanie i czeka na drugą operację jak na zbawienie.
    tuż po operacji było strasznie, ale teraz nic jej nie boli, odzyskała sprawność, może chodzić. namawiajcie na endoprotezę.

    wózek to ostateczność, już lepiej kule.

    --
    Jeśli niedźwiedź ma wąsy i powłóczyste spojrzenie, to nie lękaj się, ujmij jego dłoń.
  • zenekonufry 24.10.16, 21:32
    Witam.
    Niestety, ale widzę że żaden(a) z forumowiczów nie przechodził tego co mama i dlatego nie wiecie co mówicie. Poza jednym - ma iść na operację koniecznie. Ja też tak kiedyś myślałem, że wózek i kule to ostateczność. Na początku to działało. Przez kilkanaście lat. Potem zauważyłem, że chodzi mi się coraz ciężej, a w związku z tym coraz więcej siedzę w fotelu. Im więcej siedzę w fotelu tym chodzi się ciężej i koło się zamyka. Więc sprawiłem sobie kijek do chodzenia NORDIC WALKING żeby nie było, że chodzę z laską. Też pomogło bo zacząłem więcej chodzić. Po kilku latach zauważyłem, że i tak za mało chodzę bo wiem, że jak gdzieś nie dojdę to nie idę wcale. I wtedy zacząłem się zastanawiać jak to zmienić. Najpierw kupiłem sobie rower elektryczny 3 kołowy. Od razu poczułem się bardziej samodzielny. Ale rower jest za duży i nie daje się włożyć do bagażnika samochodu. Więc kupiłem sobie wózek inwalidzki elektryczny. Ale nie pokojowy tylko uniwersalny, a raczej terenowy. Ponieważ wózek kojarzy się z inwalidztwem kupiłem skuter elektryczny 3 kołowy. Takim pojazdem jeździ młodzież oraz obsługa niektórych marketów, a więc nie wyglądam na inwalidę a raczej na nowoczesnego dziadka. Skuter jest lekki. Sam go wkładam do bagażnika samochodu. I kto tu mówi, że wózek to ostateczność. Wszystko zależy jaki i do czego. Głupi byłem, ze tak kiedyś myślałem. Teraz mam ruchu trzy razy tyle co kiedyś. Bo przecież do wózka trzeba dojść, w sklepie trzeba wstać żeby sięgnąć z górnej półki, do fizjoterapeuty też trzeba dojechać itp. Tylko nie wózek pokojowy bo on uziemi. Mamie nie mówcie, że musi. Tylko np. że widzieliście wycieczkę na takich pojazdach i to wcale nie byli inwalidzi.
    Zenek
  • taki-sobie-nick 24.10.16, 22:03
    i jego ładowanie?

    Skuter elektryczny faktycznie lekki, jedynie 35-40 kg. tongue_outPP

    No i do tego jeszcze samochód, oczywiście, żeby było czym wozić superhiper sprzęt.

    Szacowny dziadek korzysta z elektrycznego skutera, ale sam wkłada do bagażnika 35 kg. No, no. Może jeszcze jedną ręką...?
  • fionka884 24.10.16, 21:51
    Wózek dlaamy?
    To przede wszystkim ułatwienie dla ciebie,a nie mamy.
  • dziennik-niecodziennik 24.10.16, 23:17
    Po pierwsze - dopoki mama moze, niech chodzi. Unieruchomienie na wozku tylko pogorszy sprawe.
    Po drugie - na endoproteze tez jest właściwy czas. Jak mama poczeka zbyt dlugo to moze byc za pozno. Namawiajcie ile sie da, albo wezcie sprawy w swoje rece.

    Ps. Przy solidnym zwyrodnieniu nawet z fobia czlowiek zre prochy ze lzami wdzięczności w oczach. Przetrenowane na moim osobistym ojcu, co to zawsze uwazal że przeciwbolowki to fanaberia i nawet po operacji nie chciał nic brac. Zwyrodnienie biodra go zlamalo.
    PS2. Ortopeda powiedzial kiedys ze bole kolan to pierwszy objaw zwyrodnienia stawow biodrowych - warto obejrzec i to pietro...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • miedzymorze 25.10.16, 10:41
    To moze segwaya ? wink
    pozdr,
    mi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.