Dodaj do ulubionych

adaptacja w żłobku

31.08.16, 14:59
Jesteśmy po trzech dniach adaptacji w żłobku- rotacja 24-osobowej grupy po dwanaścioro dzieci z rodzicami. Grupa 1,7-2,5 latki. Moja obserwacja jest taka, że wyścig szczurów i podlizywanie zaczyna się od urodzenia. Mamusie, które nie wiedzą jak blisko cioć usadowić się i "przywłaszczyć" sobie ich całą uwagę; tatusiowie, którzy swoim nie mówiącym jeszcze dzieciom wydają przy zabawie polecenia po angielsku "give me red ball, please". Plus mamusie z widocznym przebodźcowaniem lekturami parentingowych blogów i lektur... Czy normalnych rodziców już nie ma? wink
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 31.08.16, 15:06
    chodzilam z dzieckiem 3 lata na integracje nic takiego nie widzialam gdzie ty mieszkasz? duzo ludzi za to zostawia dziecko i leci do pracy a maluch kwitna uncertain raz tylko pani sie zalily ze matka robi awantury jak dziecko wieczorem ma brudne ubrania wiec musza kazda plamke zmywac zeby matka sie nie czepiala i dzieciak nie mogl sie brudzic na spacerach ze wszystkimi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • pavia 31.08.16, 15:11
    U nas tydzień adaptacji z rodzicami po 3 h dziennie, niektóre dzieci są z dwojgiem rodziców. Już samo to jest dla mnie dziwne, bo aż tak traumatyczne zdarzenie to nie jest, że musi być mama i tata.
  • ichi51e 31.08.16, 15:12
    o jezu...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • atnajelo 01.09.16, 14:45
    A jak rodzic samotnie wychowuje dziecko to wtedy co ?
  • lauren6 31.08.16, 15:06
    W jakim żłobku takie cuda?
  • paszewa 31.08.16, 15:27
    ło matko, współczuję głównie dzieciom, ja adaaptowałam dwójkę. Adaptacja polega na tym, ze dziecko sie adaptuje do sytuacji kiedy nie ma rodziców, bo z rodzicami to tak średnio. Bawi się bawi, jest fajnie, a tu matka w czwartym dniu znika i dopiero jest dramat. Ja zostawiałam na godzine dziennie. Żeby było smieszniej młodsze w ogóle nie odczuło, że jest separacja od rodzica, starsze trochę popłakało, ale po tygodniu nie chciało wychodzić smile
  • 3-mamuska 31.08.16, 17:52
    Myśmy z mężem chodzili we dwójkę dzieci maja ojc wi matkę, a ja nie jestem samotna matka zeby chodzić sama.
    Dzieci sie swietnie bawiły ,zwiedziły sale bawiły sie z innymi dziećmi i paniami, nie były do nas przyklejone.
    myślimy siedzieli z panią (jedna z kilku) rozmawialiśmy co dziecko lubi czego nie, jaki ma rytm dnia itp.
    Byliśmy 2-3 dni powoli wycofując sie najpierw do szatni, potem wyszliśmy na chwile do sklepu.
    Przy najmłodszym byliśmy 5 dni, ae to wymóg przedszkola.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • antychreza 01.09.16, 14:09
    Mój był lepszy, przez miesiąc rano wył jak zarzynany na widok pani i czepiał się nogi. A popołudniu nie dało się go wygonić z sali, machał do nas, śmiał się i bawił dalej. Teraz jak rano widzi panią, to popiskuje z radości.
  • basiastel 31.08.16, 19:49
    a może ten od "give......" jest po prostu angielskojęzyczny?
  • zazou1980 31.08.16, 21:10
    My od jutra zaczynamy 2 tygodniowa adaptacje. Wymog zlobka to jakis absurd, bo starsza corka nie miala takiej w ogole i bardzo szybko sie w nim odnalazla.
    Musialam wziac tydzien wolnego, to moj ostatni urlop w tym roku uncertain, a drugi tydzien jeszcze nie wiem jak ogarne. Pierwsze 5 dni dzieci maja przebywac po 2 h z rodzicami, grupa jest podzielona na 2 tury, a 2-gie 5 dni zostaja na spanie i maja byc odbierane ok 12. Wyscigu szczorow sie nie spodziewam, bo to kiepska dzielnica...

    --
    Dobra zmiana - boli przez 4 lata
  • 3-mamuska 01.09.16, 00:25
    My od jutra zaczynamy 2 tygodniowa adaptacje. Wymog zlobka to jakis absurd, bo starsza corka nie miala takiej w ogole i bardzo szybko sie w nim odnalazla.
    Musialam wziac tydzien wolnego, to moj ostatni urlop w tym roku uncertain

    Po co ci dzieci, skoro kolidują ci z praca?
    Fajnie tak dziecko zostawić zupełnie w obcym środowisku, w grupie ryczących dzieci, dla mnie kosmos wogole ze masz pretensje i w koncu ktoś pomyślał o dzieciach ze zmusza rodziców, do rodzicielstwa.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 01.09.16, 00:44
    3-mamuska napisała:

    > My od jutra zaczynamy 2 tygodniowa adaptacje. Wymog zlobka to jakis absurd, bo
    > starsza corka nie miala takiej w ogole i bardzo szybko sie w nim odnalazla.
    > Musialam wziac tydzien wolnego, to moj ostatni urlop w tym roku uncertain
    >
    > Po co ci dzieci, skoro kolidują ci z praca?
    > Fajnie tak dziecko zostawić zupełnie w obcym środowisku, w grupie ryczących dzi
    > eci, dla mnie kosmos wogole ze masz pretensje i w koncu ktoś pomyślał o dziecia
    > ch ze zmusza rodziców, do rodzicielstwa.
    >


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pavia 31.08.16, 21:15
    Nie wiem, może ja to wszystko negatywnie odbierałam, ale większość chciała się niejako "popisać" jak świetnie sobie wychowawczo radzą, robili mnóstwo zamieszania wokół siebie.
    Moje dziecko, które wcześniej zaliczyło żłobek prywatny, po godzinie zatkało uszy i zaczęło chcieć do domu. Hałas robili rodzice, dzieci bawiły się cicho/normalnie. Czasem to też widać na placu, takie super turbo mamuśki, które próbują zarządzać całą piaskownicą wink To zupełnie nie mój model macierzyństwa.
  • melancho_lia 31.08.16, 21:35
    Nas adaptacja czeka w październiku i pewnie będę jedyną matką na sali (większość grupy startuje we wrześniu).
    Przyznam, ze opisywane sytuacje to jakiś kosmos dla mnie.
  • black.emma 01.09.16, 09:42
    I wpuszczą cię na salę jako jedyną? Jak się wtedy będą czuły inne dzieci? Ja bym na coś takiego się nie zgodziła.
  • kiddy 01.09.16, 11:27
    Bo? Dzieci wbrew pozorom dobrze sobie radzą z takimi sytuacjami. A nowe dziecko ma prawo do adaptacji. U nas też będzie nowy chłopczyk od października lub listopada, nikt nie ma problemu z tym, że na początku będzie z nim mama.
  • ummamir 01.09.16, 12:54
    u nas prywatny złoek więc dzieci dołaczają o różnych porach roku. z synem na adaptacji był mąż i z tego co mówił taki rodzic pojawiający sie kilka razy w roku na adaptacji stanowi niezłą atrakcje dla reszty dzieci smile
  • melancho_lia 01.09.16, 13:41
    Dokladnie tak. Przez kilka dni rodzic jest z dzieckiem na sali, potem zostawia na jakiś czas czekając na korytarzu. Nie sądzę by dzieci okoloroczne skojarzyły ze jestem mamą nowego kolegi- ze to kolega pewnie tez nie zanotują.
  • ummamir 01.09.16, 14:13
    u nas plusem jest to że nie ma ścisłego podziału na grupy. W całym złobku jest tylko ze 3 maluchów ok. roku, więc zawsze jest jakas wolna para rak do noszenia w razie potrzeby. Dodatkowo dzieci około 2-3 letnie świetnia reagują na maluchy. Mojemu synowi ciągle przynosiły i pokazywaly jakieś zabawki. Nie ma nienaturalnej sytuacji skupiska dziesięciorga ryczących niemowlaków w jednej sali. Klimat bardziej przypomina rodzine wielodzietnąsmileniz żlobek
  • antychreza 01.09.16, 14:14
    Bo? Z moich doświadczeń wynika, że dzieci zlewają takiego rodzica. Albo traktują go jako dodatkową panią.
  • black.emma 01.09.16, 14:19
    Bo dla mnie to bez sensu, żeby w sali z malutkimi dziećmi kręcili się jeszcze dodatkowi dorośli. Przecież takie dzieciaki potrzebują rutyny. U nas adaptacja polegała na tym, że dziecko przychodziło na godzinkę, z czasem na dłużej. I to jest dla mnie lepsza opcja.
    A to, co autorka opisuje to jakaś parodia. Panie mają skupiać uwagę na dzieciach nie rodzicach.
  • ummamir 01.09.16, 15:00
    No bez przesady por posiłków i drzemek to nie zakłóca a w domu chyba też dziecko spotyka inne osoby po za rodzicami
  • antychreza 01.09.16, 14:03
    Yyyyy, ciekawe, u nas podczas adaptacji rodzic był na sali przez 3-4 dni, z tym że 3 i 4 dnia tylko na samym początku, potem wychodził i czekał na informację od pań jak dziecko sobie radzi samo. Nikt nie próbował przywłaszczać sobie niczyjej uwagi (chyba że dziecko rodzica). Panie nawet goniły z sali tych nadgorliwych rodziców, co to dziubusia nie potrafili zostawić.
  • atnajelo 01.09.16, 14:40
    Jeżeli w grupie 24 osobowej wsród rodziców obserwujesz tylko takie zachowania to poprostu zmień żłobek bo jak widać jest nastawiony na rodziców ąę, albo to Ty jesteś przewrażliwiona i szukasz dziury w całym. Moje dziecko chodzi do żłobka i szczerze mało co interesują mnie rodzice dzieci które tam uczęszczają. Mały lubi żłobek, lubi swoich zlobkowych kumpli, panie opiekunki są świetnymi babkami smile
    Myśle, ze zamiast interesować sie w jakim języku rodzice wydają polecenia swoim dzieciom, zainteresuj sie jaki kontakt opiekunki maja z Twoim dzieckiem smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.