Dodaj do ulubionych

Babcia naslala na mnie policje

05.09.16, 20:02
dwa razy jednego dnia. Zgloszenie walnela takie, ze przyjechal dzielnicowy plus 3 policjantow. Po wysluchaniu babci i reszty towarzystwa (bylo pare osob z rodziny), dzielnicowy pouczyl babcie, ze on takich rzeczy nie zalatwia i pojechal. Nie minela godzina a babcia znowu zadzwonila. Dzielnicowy przyjechal, zagrozil babci mandatem jak sie nie uspokoi i nie przestanie mu gitary zawracac. Babci to nie wzruszylo, byly spazmy i grozby samobojcze. Poza dzielnicowym zadzwonila do swojej corki oraz siostry mowiac, ze burzymy jej dom i niszczymy rzeczy (wtf???). Corka nie uwierzyla a siostra owszem, kazala dzwonic do prokuratury, zeby mnie natychmiast zamkneli jesli policja nie pomoze.
Babcia zdrowa na umysle jest (choc czasem sie mocno nad tym zastanawiam), uwielbia byc w centrum uwagi i wszystko ma byc po jej mysli. Argument jest taki: bo ja tak chce! Osoba mocno toksyczna, sklocona z cala rodzina. Uznaje tylko jednego wnuka. Ogolnie nie bede pisac co wyczyniala i opowiadala bo to smieszne jest ale glebiej sie zastanawiajac to smutne.
Co zrobic z babcia? Zadne konwersacje nie wchodza w gre bo to dla niej swietny pretekst do awantury. Nawet jak sie z nia nikt nie kloci, to ona sama wrzeszczy jak opetana.
Edytor zaawansowany
  • koronka2012 05.09.16, 20:04
    A siostrunia nie może się babcią zająć? może to należałoby zasugerować w celu zamknięcia gęby?
  • thea19 05.09.16, 21:11
    jak tylko corka siostrunie przywiezie, to siostrunia leci z wywieszonym jezorem. ostatnio leciala babci sprzatac bo nie mial kto a babcia tygodnia nie wytrzyma i musi byc dzisiaj, koniecznie!. siostrunia tez gagatek ale w wersji lagodniejszej bo chodzi do kosciola i wierzy w jego nauki i milosierdzie.
  • szpil1 05.09.16, 20:05
    Na pewno zdrowa? Może Alzheimer?
  • 21mada 05.09.16, 20:06
    Mamy zbyt mało informacji, żeby postawić diagnozę.
  • thea19 05.09.16, 20:13
    babcia jest egocentryczna histeryczka z wrednym charakterem. udaje inwalidke chodzaca o kulach tylko jak ktos patrzy. jak nie patrzy to smiga jak nastolatka. wczoraj wytargala przez dzialke dwie 200l beczki. moja osobista mama widziala jak z nimi smigala.
    alzheimera nie ma. wszysko pamieta, wszystko wie (choc z domu nie wychodzi bo taka schorowana), wszystko chce wiedziec w najmniejszym szczegole.
    dzis krzyczala, ze zadroszcze jej dwoch telewizorow a policjantowi, ze jak jej nie pomoze to ona sie otruje bo ma takie tabletki. psychiatra nie jestem ale czy takie cos sie kwalifikuje na leczenie zamkniete?
  • mynia_pynia 05.09.16, 20:06
    Nie wiem, nie jestem konfliktowa i unikam takich sytuacji. Myślę, że świetnie sobie poradzisz, bo masz doświadczenie. Jakby moja babcia nagle nasłała na mnie policję i zaczęła wymyślać jakieś rzeczy to bym chyba padła na zawała, chociaż scenariusz bardziej prawdopodobny: wyszłabym z domu wyjarała z 5 fajek i wróciła wężem (od nadmiaru nikotyny) do domu.
  • dziennik-niecodziennik 05.09.16, 20:10
    zabierz babci telefon.
    serio.
    jakby moja telefon do reki dostała to mialabym juz w domu policję, Fakty i Elżbietę Jaworowicz....

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • thea19 05.09.16, 20:19
    corka na razie zabrala jej dowod bo ostatnio przyszla kara z orange za zerwanie umowy na 1,5tys. babcia podpisala umowe z jakas firma krzak. regularnie tez odbiera telefony i zgadza sie na przysylanie wszystkiego. argument na tlumaczenie, ze to przeciez nie jest za darmo: jak chca przysylac to niech przysylaja, ja im i tak nie zaplace. metoda na wnuczka tez dzwonili. tu sie nie dala, zwymyslala ich od najgorszych. ciagle przylaza do niej jehowi. ostatnio przechodzilam obok babci i jakas baba obca mnie zaczepila na podworku. wszystko wiedziala na moj temat. mama mnie oswiecila kto zacz.
    mielismy pomysl by jej odlaczyc tel na slupie (bez zabierania aparatu) ale matka moja osobista nam zabronila.
    jej corka (moja ciotka) juz sie zastanawiala kiedy tv przyjedzie.
  • allut5 05.09.16, 20:35
    Weź nie strasz... nas też to może czekać, już kilka razy goniłam oszustów od babci, cyganie, jehowi, jakieś dziwne wydawnictwa, ostatnio przypadkiem uratowałam ją od wyłudzeń "na wnuczka" bo już portfel wyciągała.. też się zastanawiam czy jej telefonu nie odłączyć a zostawić do kontaktu tylko komórkę na kartę.
  • solejrolia 05.09.16, 21:30
    Nie no jesteś pewna że o tą firmę chodzi, bo o ile kojarzę to firma krzak z babcią nie podpisała żadnej umowy.

    A poważnie -serdecznie Ci współczuję. Nie mam żadnych rad, bo co tu moge radzić- na co dzień nie zmagam się z takimi problemami ale są tu dziewczyny które z pewnością poratują Cię dobrą radą.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • thea19 05.09.16, 21:38
    z krzakami tez byly jaja - miala kiedys pod oknem ogrodek, zapuscila go potwornie, wrzucala tam wszystkie graty z domu (nawet stary sedes), w tym roku nie wytrzymalam, wywalilam wszystko, wyrwalam pokrzywy i posadzilam krzaczki, kwiatki, zrobilam obrzeze. babcia policjantowi skarzyla sie, ze jej to posadzilam a pokrzywy wyrwalam.
    ps firma krzak to sie w mojej okolicy rozpaczkowala - 3 juz naliczylam
  • solejrolia 05.09.16, 21:49
    Myślę że jak policjanci usłyszeli o tych pokrzywach to szybko pokapowali się z kim mają do czynienia.
    Ps.no właśnie podpięli się, i teraz jadą na marce. smile

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • thea19 05.09.16, 23:28
    pan policjant mi powiedzial: prosze posadzic babci kwiatki bo ona chce kwiatki a nie krzaczki.
    ja mowie: paaaanie, tu sedes (gustownie na czerwono kwitl) rosl wsrod pokrzyw i stara taczka, takie kwiatki byly.
    babcia: ja tu pokrzywy mialam a ty mi wyrwalas i sobie nalewke zrobilas! wez tu czlowieku odnajdz sie w takiej konwersacji. no cycki mi opadly do ziemi.
  • sasanka4321 06.09.16, 09:16
    > w tym roku nie wytrzymalam, wywalilam wszystko, wyrwalam pokrzywy i posadzilam krzaczki, kwiatki, zrobilam obrzeze. babcia policjantowi skarzyla sie, ze jej to posadzilam a pokrzywy wyrwalam.<

    Szczerze, to moja zupelnie normalna babcia tez by sie zdenerwowala na cos takiego. Codziennie robi sobie jakies nalewki z lisci pokrzywy i wydaje sie jej to byc bardzo wazne. No nie zdzierzylaby wyrwania jej pokrzyw i w ogole jakichs przerobek w tym, do czego sie przyzwyczaila i co jest jej - nawet jesli wedlug rodziny wyglada to okropnie. A czesto tak wyglada. Nie mozesz odgrodzic sie od niej jakims plotkiem? Wtedy byloby jasne, ze to za plotkiem to nie Twoje, a u siebie mozesz miec ladnie, wedlug wlasnego gustu.
  • solejrolia 06.09.16, 09:47
    Co za bzdury....
    Thea zajmuje sie zawodowo ogrodami, jesli ten ogródek przylega, lub stanowi jedną z części jej obejścia, to naturalnym będzie, że Thea zrobi z tym porządek.
    Zwłaszcza że tak normalne przedogródki, czy ogródki pod oknami, przecież nie wyglądają, nawet te na wsiach, i nawet w ubiegłym stuleciu tak nie wyglądały.
    Śmieci (np. wspomniany sedes) lądują na śmietniku !!! A nie w reprezentacyjnej część ogrodu, stanowiąca wizytówkę gospodarstwa. Bo w przedogródkach i pod oknami gospodyni sadzi najpiękniejsze gatunki i odmiany roślin i tę część szczególnie troskliwie pielęgnuje, natomiast chwasty, zioła i inne rośliny dzikie i rosnące same z siebie a niezbyt ozdobne lokuje się na mniej eksponowanym miejscu.


    U mojej babci w przedogródku był gąszcz liliowów, dlatego mam taki sentyment do tych bylin. Róże. Piwonie. Mieczyki. Rosliny cebulowe- tulipany, szafirki.
    Itd itd.
    Natomiast pokrzywy nie miały prawa rosnąć w poblizu domostwa, tak samo piołuny, czy inne (babcia na poprawę apetytu zaparzała piołun)- te rosły za stodółką.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • sasanka4321 06.09.16, 11:55
    > Co za bzdury....
    > Thea zajmuje sie zawodowo ogrodami, jesli ten ogródek przylega, lub stanowi jed
    > ną z części jej obejścia, to naturalnym będzie, że Thea zrobi z tym porządek.

    Powaznie? Myslisz, ze moge zrobic porzadek u siasiada? Zupelnie mi sie nie podoba, to jak swoj ogrod urzadzil... no zeby mnie bola na ten widok wink


  • solejrolia 06.09.16, 12:17
    Kilka działek stanowi całość! chyba nie przeczytałaś dokładnie watku.

    Ale wiesz co, skoro tak bronisz babuni, ktorej podłość przez lata zraziła całą familię do siebie, o synu po śmierci mówi "zdechł" etc etc, a na starość totalnie odpieprzyło, to możesz jej wzorem zużyty sedes i inne śmieci wystawić pod okno- niech zdobią, a jak śmieci zarosną chaszczami, i będzie bardziej siajowo, tym lepiej. ciekawe kiedy twoi sąsiedzi zgłoszą ciebie do gminy z prośbą o interwencje.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • thea19 06.09.16, 15:08
    To nie babcia robila nalewki a mnie o to oskarzyla. Pokrzywy zwisaly jej kalafiorem. W tym buszu myszy zaczely wygryzac styropian z elewacji. Porzadek trzeba bylo zrobic.
  • memphis90 05.09.16, 20:33
    Ale coś było na rzeczy- w sensie remont, starą szafę babci wyrzuciliście czy cuś? Bo jeśli nic się nie działo, a wzywała policję w sprawie burzenia domu, to jednak dobrze byłoby prześwietlić babcię w kierunku urojeń i ich ewentualnych przyczyn.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • thea19 05.09.16, 20:43
    no bylo, bylo. robilismy porzadki na dzialce. babcia mieszka u mojej mamy ale w osobnym domu. jest tam stary budynek gospodarczy w ktorym robilismy porzadek by babci przeniesc drewno na opal. wyrzucalismy z tej komorki stare rupiecie wprost do kontenera (stos kubeczkow po kefirach, butelki po mleku (szklane), cale skrzynki sloikow, wiaderka plastikowe po ogorkach, niezliczona ilosc torebek foliowych i co najgorsze - stare przetwory, starsze niz ja. pokrywki przerdzewialy i zawartosci juz nie bylo albo zawartosc zmienila stan. np wino bylo nie plynne a wiorowe. babcia to wszystko oczywiscie chciala miec. wspominala tez cos o buraczkach ( w formie surowej) ale nikt ich tam nie widzial.
  • klamkas 05.09.16, 20:49
    I ty twierdzisz, że babcia jest w formie umysłowej?

    Moja rada - zaakceptować, że babcia ma problem zdrowotny, a nie jest złośliwą jędzą. Kolejne kroki przyjdą dość naturalnie.
  • kadfael 05.09.16, 21:00
    Dokładnie. Ani chybi jakaś choroba otępienna. Znaleźć lekarza, przychodnię, stowarzyszenie, które się zajmuje osobami z Alzheimerem i innymi chorobami otepiennymi i przynajmniej poradzić się, co robić.
  • thea19 05.09.16, 21:08
    moja druga babcia miala chorobe otepienna pare lat przed smiercia. zupelnie inaczej sie zachowywala. czy psychiatra przychodzi do domu i stawia diagnoze? bo ona na 100% nigdzie nie pojdzie?
  • klamkas 05.09.16, 21:20
    A nawet jakby postawił diagnozę, to co to zmieni w waszym funkcjonowaniu? Niestety, psychiatrzy rzadko się fatygują i we wczesnej fazie nie da się postawić diagnozy po jednym spotkaniu... (mój dziadek był w fazie "kojarzę co dzieje średnio 3 razy w miesiącu i akurat na jeden z tych dni przypadła wizyta u psychiatry - pan nie rozpoznający własnych wnuków idealnie odpowiedział na pytania o życie codzienne, sytuację polityczną, własny status prawny itp. itd.). Jeśli babcia choruje na inne rzeczy, to można spróbować ją zaciągnąć do geriatry (uprzednio informując go o sytuacji), uzasadniając, że to lekarz, który kompleksowo ogarnie jej stan i złoży wszystko do kupy.
  • thea19 05.09.16, 21:05
    zlosliwa jedza to jest od urodzenia, zwyczajnie z wiekiem jest tylko zlosliwsza. ona uznaje tylko jednego wnuczka a cala reszta to zuo (2 wnuczkow wyzywala od skur^$%^ow a nie chodzili jeszcze do szkoly). moj ojciec (jej syn) byl zlodziejem i z nim nie rozmawiala wiele lat, matka suka (dzis sie jej kolejny raz wyrzekla mimo, ze moja mama ma z nia stosunki wybitnie dyplomatyczne), jej corka maciora z prosiakami. ja jak bylam mala, nazywana bylam "pieszczotliwym" imieniem krowy. z dziadkiem nie rozmawiala az do smierci a na pogrzebie pierwsza szla za trumna i lamentowala tak, ze glosnik ksiedzu zagluszala. po pogrzebie rzucila koment: i kto teraz bedzie placic rachunki jak S zdechl?
    jak sobie pomysle, ze jeszcze min 20 lat to bedzie sie ciagnac, to slabo. ps ona jest w bardzo dobrym zdrowiu, pochodzi z rodziny b. dlugo zyjacej.
  • klamkas 05.09.16, 21:16
    Ale otępienie starcze takie cechy nasila. Niestety.
  • thea19 05.09.16, 21:19
    fajne perspektywy
  • klamkas 05.09.16, 21:21
    Niefajne. Współczuję. Twoi rodzice są jedynymi potencjalnymi opiekunami?
  • thea19 05.09.16, 21:35
    jej corka sie jej tylko zostala a sama ledwie zipie. moj tata nie zyje a moja mama opiekowala sie swoja mama do smierci (tez pare lat dala w kosc), tesciowa sie nie zajmie chocby jej milionami placili. babcia to tesciowa z koszmaru, rodzice sie prawie przez nia rozwiedli.
    ma jeszcze jednego syna ale po otrzymaniu paru nieruchomosci zniknal jak sen zloty i sie obrazil, bo powinien dostac wiecej.
    poniewaz moi rodzice odkupili naokolo od sasiadow dzialki, my sie obok pobudowalismy, to jest jedno wielkie podworko z jednym adresem (choc podzielone i sa tu teoretycznie 4 rozne numery ulicy), ciotka (corka babci) tez mieszka po sasiedzku i stad babcie kazdy ma na oku i kazdy doswiadcza tych 'blogoslawienstw'
  • klamkas 05.09.16, 21:43
    To nie jest do końca odpowiedź na pytanie. Jeśli się okaże, że babcia potrzebuje stałej opieki, a pewnie się okaże szybko, to kto się nią zajmie? Ona chce kogoś konkretnego? Wy macie kogoś kto to zrobi? Stać was na pomoc z zewnątrz (babcię stać z emerytury)? (wybacz, że tak z grubej rury. nie musisz odpowiadać, ale znam temat i próbuję ci pokazać, że to dobry moment, żeby się poważnie zastanowić i podjąć jakieś decyzje zanim stanie się coś, czego odkręcić nie będziecie umieli).
  • thea19 05.09.16, 22:05
    ona przez wiele lat wykrzykiwala, ze moj tata ma ja utrzymywac bo jest bogaty. niestety, zrobil jej na zlosc i zmarl (tak doslownie powiedziala). chciala nowy dom i sluzaca bo jej rodzina zawsze miala sluzbe.
    babcia ma swoja emeryture, po smierci dziadka przeszla na jego, wieksza, nie wiem ile wynosi bo to wie ona i jej corka oraz listonosz. od opieki nad nia jest jej corka - glowna spadkobierczyni. jest tez syn ale nikt nie wie gdzie przebywa.
  • klamkas 05.09.16, 22:10
    Eee... ale główna spadkobierczyni się poczuwa do tej opieki? Jeśli się okaże, że babcia wymaga nadzoru 24/h, to ona to ogarnie/sfinansuje? Jeśli babcia będzie wam zagrażać, ciotka zajmie się babcią, żeby was chronić (was, dzieci?). Babcia i ona mają jakieś stanowisko wobec domu opieki?
  • thea19 05.09.16, 22:39
    poczuwa sie, poczuwa, robi jej zakupy, przynosi obiady, wozi do lekarza jak ja uprosi by sie laskawie dala zawiezc. chciala kiedys babcie do domu wziac ale babcia uznala, ze nie da rady po schodach do domu wchodzic i nie pojdzie (poszlo o nieodpowiedni widok z okna).
  • klamkas 05.09.16, 23:01
    Zakupy, obiady i lekarze raz kiedyś to ładne, ale... gdyby babcia potrzebowała nadzoru 24h/dobę? W sensie zamieszkania z babcią (skoro ta nie chce się przenieść do kogoś). Wy jesteście gotowi jej pomagać (opieka 24/h dobę to nie jest zadanie dla jednej osoby)? Ponieważ mieszkacie na kupie, to warto to omówić, a nie liczyć na "poczuwa się".

    Wiem, zadaję dużo pytań, ale chcę żebyś miała świadomość, że jednorazowa wizyta policji to nic, w porównaniu z całodobowym koszmarem, który może, ale nie musi was wszystkich czekać. Im lepiej to zorganizujecie, tym będzie łatwiej. Musicie porozmawiać co i jak (najpierw bez babci, jeśli jest skłonna do współpracy, to potem również z nią). Zaczęłabym od rodzinnego (jeśli jest dobrym lekarzem), potem geriatry, jeśli jest taka możliwość (niestety w Polsce to nadal egzotyka sad).
  • thea19 05.09.16, 23:19
    babcia sobie przez cale zycie nagrabila u wszystkich, wczesniej juz pisalam, ze nie toleruje nikogo poza pasozytniczym wnuczkiem, ktorego wyniosla na piedestal (a to zwykla patologia - bezrobotny zlodziej po wyrokach, z komornikami, kuratorem, cpun, zrobil dziecko pustej panience, ktore teraz jego matka adoptowala). ostatnio nawet oficjalnie dala mu przy wszystkich pare tysi na nowego rzecha. ja mojej osobistej reki nie przyloze do opieki nad nia, we wlasnym domu jej trzymac nie bede, ona sie nie myje - miala wanne, twierdzila, ze za duza, dostala mniejsza. pozniej, ze nie daje rady wejsc, wywalono wanne, jest prysznic bezbrodzikowy i uchwyty na scianie oraz krzeselko. teraz prad ja kopie pod tym prysznicem (???) wylaczyla bojler i twierdzi, ze nie siega do przycisku i nie ma cieplej wody. ciotka wstydzi sie przed lekarzem jak babcia sie rozbiera.. posiada tez dwa psy, z ktorymi nigdy nie byla u weta bo po co.
    wiesz, ze w wawie nie ma ani jednego oddzialu geriatrycznego? jest w sasiednich zabkach w szpitalu psychiatrycznym, przyjmuja na 3 tyg turnusy z mozliwoscia do przedluzenia na 6tyg.
  • klamkas 05.09.16, 23:35
    Nie mam pojęcia, bo nie jestem w W-wy jak większość forumowiczek wink (ale wiem jak z tym źle), dlatego pytam. I ponownie - nie piszę ci tego złośliwie, ale po to, żeby uświadomić, że dopóki mieszkacie na kupie (nawet jeśli w osobnych domach), to jest wasz wspólny problem. Nawet jeśli nie prawnie, to zwyczajnie po ludzku. Bo to wy na co dzień będziecie się z nią zmagać, a nie wnuczek z jego kuratorem.

    A będzie coraz gorzej.
  • thea19 05.09.16, 23:44
    no wiem, dlatego radze sie ematek co by zrobily z taka babcia, ktorej babcia nazwac nikt nie chce.
  • klamkas 05.09.16, 23:51
    Ty sama niewiele możesz. Możecie wspólnie (głównie z ciotką). I musicie, bo razem mieszkacie.
  • solejrolia 05.09.16, 21:43
    Jak przeczytałam opis,to przypomniało mi się- jakbym o własnym dziadku czytała.
    Tyle że moi rodzice nie mieszkali z nim i ja to oglądałam niezbyt czesto np. podczas wakacji czy świąt BN.
    Ogólnie to z tego co pamiętam ciotki i moja mama widząc ze stan (demencji chyba) pogarsza się przede wszystkim wyprostowaly wszystko w papierach, przepisanie gospodarstwa/domu/dzialki jak również to kto jest opiekunem prawnym. I jak okazało się że dziadek jest poważnie chory to ciocia mogła spokojnie wezwać karetkę i umieścić dziadka w szpitalu na leczeniu . więc od tego zacznijcie póki babcia jako tako choćby okresowo funkcjonuje.
    Wyłączenie telefonu też nie jest złym pomysłem.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • solejrolia 05.09.16, 21:46
    A, masz małe dziecko, które nie rozumie co się dzieje -jeśli możesz nie pozwalaj na zbyt częsty kontakt z babcią.
    (Ja jeździłam na wakacje do dziadków, fajne to nie było, moją mamę chyba rozsądek opuścił że mnie tam zawoziła).

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • thea19 05.09.16, 21:55
    moje dziecie ma zakaz chodzenia, podobnie jak moje bratanice (brat byl oskarzony o probe otrucia babci bo przez wentylacje lazienkowa wpuscil jej gaz)
  • rosapulchra-0 05.09.16, 22:19
    Moje też miały. Tyle że mieszkaliśmy wszyscy w jednym domu i babcia doskonale wiedziała, że wstają i chcą skorzystać z łazienki. Zawsze, ale to zawsze wtedy je ubiegała i siedziała tam na tyle długo, żeby nas wszystkich rozjuszyć. Dosłownie. Doszło do tego, że średnia korzystała wczesnym wieczorem z prysznica (babcia oczywiście waliła w drzwi tuż po jej wejściu), a najmłodsza w środku nocy (specjalnie wstawała o 2, 3 nad ranem, żeby się umyć) i co? Babcia stojąca pod drzwiami i waląca w nie pięścią. Miała w swoim pokoju przenośną toaletę, ale nie. Zdecydowanie zawsze musiała korzystać z łazienki, gdy ktoś z nas w niej był. No po prostu musiała. Koniec i kropka.

    --
    kolpiku (..)jesteś za to typowym przedstawicielem zaściankowej mentalności, która to chodzi ze święconką do kościoła i je żur na śniadanie i nie może pojąć że można inaczej. by Najma
  • klamkas 05.09.16, 20:36
    To, że babcia pamięta, nie znaczy, że to nie początki Alzheimera, albo rozwijająca się demencja.
  • eliszka25 05.09.16, 21:02
    zgadzam sie, jak dla mnie to poczatki demencji co najmniej. jak bym o mojej tesciowej czytala. u niej wlasnie tak objawil sie alzheimer. tez kilka razy na tescia policje naslala i ogolnie zachowania bardzo podobne, do opisywanych przez ciebie. ktos, kto nie mial z nia do czynienia na codzien, nie zauwazylby, ze cos jest nie tak. potrafila normalnie rozmawiac i np. dlugo brat meza nie chcial nam wiezyc. wpadal do matki na chwile i twierdzil, ze przeciez normalnie z nim rozmawiala, wypili kawe itp. jak my bylismy tydzien, to wychodzily wlasnie kwiatki w stylu wzywania policji, barykadowania drzwi fotelem, bo tesc ja chce zabic czy klotni z samego rana, bo cos jej sie w nocy przysnilo i wstawala obrazona na nas i potrafila zrobic awanture na dzien dobry a my w szoku, bo nikt nie wiedzial, o co biega.

    dla mnie opisywane zachowania sa bardzo podobne i niestety, ale bedzie coraz gorzej.
  • allut5 05.09.16, 20:55
    www.promed.lazy.pl/index.php/poradnik-seniora-3/4-postepowanie-w-dominujacych-schorzeniach-wieku-podeszlego/105-xxiv-urojenia-i-omamy
  • rosapulchra-0 05.09.16, 22:10
    Piszesz o mojej teściowej? Jota w jotę. Też policję wzywała i pogotowie i musieliśmy się mocno tłumaczyć z jej oskarżeń. Zawsze intrygowała i powodowała niesnaski (delikatnie mówiąc) w rodzinie. Spowodowała, że jej własny ojciec przez 20 lat nie pokazywał się w domu i na ten długi czas zerwał wszelkie kontakty z rodziną. A tego ojca podobno uwielbiała i bardzo przeżyła jego śmierć. Matkę swoją lżyła i nigdy się o niej dobrze nie wypowiadała. Taki charakter. I nikt nie wmówi mi, że to była choroba, o nie. Dla niej czas bez awantur, to był czas stracony.
    Mnie niepokoi moja matka dziś. Próbuje poprzestawiać moje życie za pomocą dzieci i dziwnym trafem nie potrafi zrozumieć, że nie mam to zgody.
    Szczerze ci współczuję, bo znam takie przeżycia, te cyrki, histerie, oskarżenia z d. wzięte, intrygowanie, plotkowanie, zazdrość o bycie młodszą, złośliwości na porządku dziennym - do każdego z nas.

    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • kira02 06.09.16, 09:00
    Mam pytanie: a nie możesz się wyprowadzić daleko od babci?
  • thea19 06.09.16, 15:21
    No wlasnie swiezo wybudowalam po sasiedzku dom. Wczesniej miewala epizody ale 'wrogowie' wymarli i dlugo sie nic nie dzialo.
  • fragile_f 06.09.16, 10:12
    Psychiatra z wizytą domową. Jak jej przepisze właściwe leki, to babcia będzie do rany przyłóż.

    Tylko niech jej powie, że to na "wzmocnienie nerwów, bo ona taka wrażliwa" czy coś, a nie na to że ma demencję i urojenia wink Przechodziłam przez podobne akcje z własną babcią, bez leków wyzywała nas od pań lekkich obyczajów i chciała truć zwierzaki na podwórku, a na lekach była słodziutka jak miód, głaskała koteczki (ojeju jakie to słodkie, ciuciuruciu!), w przerwach opowiadała o wojnie i swojej młodości.

    --
    Fragile
  • antychreza 06.09.16, 11:51
    Jakbym czytała o swojej babci. Całe życie była wrednym babsztylem, który o mało nie doprowadził do rozwodu moich rodziców. Po lekach zrobiła się sympatyczną nieporadną staruszką.
  • fragile_f 06.09.16, 15:31
    Ano, moja babcia też całe życia była wstrętną cholerą, która doprowadziła do rozwodu mamy. Zgubiła też (celowo) jej ukochanego psa, robiła psychodramy i jazdy przez całe życie. Zazdroszcze ludziom, którzy mieli fajne babcie sad

    Dodam, że tak wspaniale na nią podziałał lek w formie płynu, bez smaku, zapachu i koloru suspicious
    10 kropelek do porannej herbatki i cieszyłam się słodką starowinką do wieczora.

    --
    Fragile
  • thea19 06.09.16, 16:36
    A co to za krople? Badz czlowiekiem, zdradz przepis na babcie😀
  • fragile_f 06.09.16, 16:56
    Haloperidol. Maja trochę efektów ubocznych, bo to stary lek, ale z drugiej strony - babcia sobie albo komuś w końcu zrobi krzywdę indifferent Plus nie ma przed sobą raczej 40 lat życia. A te kropelki są dobre dla paranoików - możesz albo dodawać bezpośrednio do herbaty albo np. zakraplać do schnących szklanek. Odparowuje woda, lek zostaje. Oczywiście trzeba wtedy pilnować, żeby z tej szklanki piła konkretna osoba, a nie wnuczka czy sąsiadka.

    --
    Fragile
  • thea19 06.09.16, 16:58
    O dzieki. Powiem ciotce by pogadala z lekarzem.
  • kobitkafeministka 06.09.16, 11:09
    miałam identyczną babcię uncertain nawet kiedyś o tym pisałam forum.gazeta.pl/forum/w,567,140395266,140395266,Pra_babcia_z_piekla_rodem_.html ....nie było na nią siły.Zmarła niedawno w wieku 94 lat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.