Dodaj do ulubionych

A o eutanazji nic?

29.09.16, 09:01
Na fali wątku o aborcji....poruszam inny temat, równie kontrowersyjny, ale opierajacy sie o te same schematy. Ktoś zadecydował i prawnie usankcjonował zakaz dla innych, obcych mu osób. Pozbawił ludzi cierpiących katusze prawa do decydowania o wlasnym życiu. Co prawda eutanazja nie jest tak "chodliwym towarem" jak aborcja, ale pokazuje, że jako obywatele coraz częściej pozwalamy wladzy na ingerowanie w naszą autonomię.
www.newsweek.pl/polska/pozwolcie-mi-umrzec,91807,1,1.html
--
Skoro kobietę można zmusić do urodzenia dziecka, dlaczego nie zmusić księży do sterylizacji, a nastolatek do obowiązkowego zachodzenia w ciążę, bo w sumie dlaczego nie?
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 09:13
      od lat jestem zwolennikiem eutanazji. przy czym eutanazję rozumiem słownikowo: ułatwienie/ umożliwienie popełnienia samobójstwa osobie która z powodu choroby nie jest w stanie wykonać go sama, która jest nieuleczalnie chora i cierpi i świadomie o nie prosi (zatem nie jak mówią niektórzy państwowo zadekretowane usuwanie zbyt drogich staruszków). Agonia w chorobach na które się umiera 50-60 lat temu (nie mówiąc wcześniej) trwała godziny. Dziś potrafi trwać tygodnie (postęp medyczny) nie przestając być pełną cierpienia agonią. Nie wolno człowieka zabijać ale też nie wolno (w imię idei) zmuszać do życia. Różnice między zaprzestaniem uporczywej terapii, zaprzestaniem terapii na życzenie pacjenta i klasyczną eutanazją bywają płynne w niektórych przypadkach. Ale wg mnie człowiek ma prawo decydować o swoim życiu. A wtedy gdy z uwagi na okoliczności nie może zakończyć go sam (bo np. pół sparaliżowany leży pod respiratorem) ma prawo do eutanazji.


      --
      "Jest specjalne miejsce w piekle dla ludzi ktorzy winia rodzicow ktorzy staja na glowie zeby dzieciom pomoc za problemy tych dzieci." by Godiva
      • milva24 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 10:07
        Nie wolno człowieka zab
        > ijać ale też nie wolno (w imię idei) zmuszać do życia. Różnice między zaprzesta
        > niem uporczywej terapii, zaprzestaniem terapii na życzenie pacjenta i klasyczną
        > eutanazją bywają płynne w niektórych przypadkach. Ale wg mnie człowiek ma praw
        > o decydować o swoim życiu. A wtedy gdy z uwagi na okoliczności nie może zakończ
        > yć go sam (bo np. pół sparaliżowany leży pod respiratorem) ma prawo do eutanazj
        > i.
        >

        Zgadzam się w zupełności.
        • maadzik3 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 15:20
          feel free, poglądy na eutanazję dzielę z katolicką teściową którą w dodatku - o zgrozo! - szczerze lubię i szanuję smile

          --
          Bojar bez brody pozostaje bojarem który wierzy, że ziemia jest płaska. Bojar wyedukowany, choć z brodą, staje się filozofem Leninem...
      • olena.s Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 15:15
        przy czym eutanazję rozumiem słownikowo:
        > ułatwienie/ umożliwienie popełnienia samobójstwa osobie która z powodu choroby
        > nie jest w stanie wykonać go sama, która jest nieuleczalnie chora i cierpi

        Doprecyzuję: bezbolesnego, spokojnego samobójstwa.
    • fragile_f Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 10:49
      Eutanazja to dla mnie akt absolutnego humanitaryzmu. Dla wiekszosci ludzi zupelnie naturalne jest to, ze poddaja eutanazji umierajacego psa czy kota, bo nie chca zeby cierpial - wiec tym bardziej powinno byc to dozwolone w przypadku ludzi.

      Kontrowersje widza tylko ci, którzy nie rozumieja (albo nie chca zrozumiec), czym tak naprawde jest eutanazja. Od razu wydaje im sie, ze chodzi o to ze ich dzieci beda mogly ich uśpić i zabrac ich mieszkanie. Oczywiscie KK przez wiele lat wzbudzal taka paranoję, bo chce kontrolowac zycie człowieka az do samego konca.

      --
      Fragile
      • solaris31 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 11:00
        >Kontrowersje widza tylko ci, którzy nie rozumieja (albo nie chca zrozumiec), czym tak naprawde jest >eutanazja. Od razu wydaje im sie, ze chodzi o to ze ich dzieci beda mogly ich uśpić i zabrac ich >mieszkanie. Oczywiscie KK przez wiele lat wzbudzal taka paranoję, bo chce kontrolowac zycie >człowieka az do samego konca.

        i jeden taki przypadek jest dla mnie argumentem przeciw eutanazji. nie mozna przecież wykluczyć, że takie przypadki mogą mieć miejsce. już dzisiaj dzieją się cuda, jeśli w grę wchodzi majątek babci czy dziadka. a ludzie są zdolni do wszelkich upodleń.

        ale ogólnie - jestem zdania, że jeśli ktoś jest w pełni władz umysłowych, i chce się zdecydować na taki krok, powinien mieć do eutanazji prawo. osoby terminalnie chore powinny mieć do niej prawo. taka osoba powinna byc otoczona opieka psychologa, a nawet psychiatry.

        ale czy dałabym prawo do eutanazji komuś poza osobą chcącą jej dokonać - no nie wiem.
        • fragile_f Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 11:10
          >i jeden taki przypadek jest dla mnie argumentem przeciw eutanazji. nie mozna przecież wykluczyć, że takie przypadki mogą mieć miejsce. już dzisiaj dzieją się cuda, jeśli w grę wchodzi majątek babci czy dziadka. a ludzie są zdolni do wszelkich upodleń.

          Tzn niby jak? Trzeba byc w pełni władz umysłowych, a lekarz tylko pomaga w eutanazji poprzez przygotowanie aparatury - chory sam naciska guzik. Trudno to chyba sfingowac. Cała procedura jest bardzo scisle obramowana prawnie.

          --
          Fragile
        • mamma_2012 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 11:15
          Eutanazja odbywa się na prośbę i za zgodą chorego.
          Dziwię się brakowi wyobraźni u ludzi, którzy są przeciwko, w końcu o ile staruszki i faceci w ciążę nie zajdą, to o łagodną śmierć każdy z nich może kiedyś błagać.
        • maadzik3 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 15:22
          osoba inna niż chcąca jej dokonać oznacza że to już nie eutanazja. Może to być zabójstwo z litości, możemy znieść jego karalność, o wszystkim można mówić, ale eutanazją to już nie jest. Ja wyżej pisałam o eutanazji w ścisłym znaczeniu

          --
          Bojar bez brody pozostaje bojarem który wierzy, że ziemia jest płaska. Bojar wyedukowany, choć z brodą, staje się filozofem Leninem...
    • oqoq74 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 11:14
      Jeśli chodzi o osoby terminalnie chore, w pełni władz umysłowych, gdzie chodzi o to, by mogły niejako "same nacisnąć guzik i zaaplikować sobie coś co spowoduje śmierć" to ja nie mam nic do tego. To jest decyzja tej osoby, tak jak w przypadku samobójstwa.
      Ale na tę chwilę, nie byłabym gotowa by komuś takie "rozwiązanie" zaaplikować, nie nacisnęłabym tego guzika, nie wstrzyknęła nic. Dla mnie jest to w takim momencie jednoznaczne z tym, że ostateczne działanie należałoby do mnie. Więc nie. Ale podkreślam, teraz, w tym momencie.
      Nie wiem jak byłoby, gdyby rzecz dotyczyłaby bliskiej mi osoby, która męczyłaby się.
      • bi_scotti Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 14:20
        Jakis czas temu zalozylam watek a propos: forum.gazeta.pl/forum/w,567,160445824,160445824,Czy_Polacy_jezdza_do_Szwajcarii_.html
        Wydaje mi sie, ze dyskusja o tym jak, kiedy, kto ma pomoc odchodzic tym z nas, ktorzy moga potrzebowac takiej pomocy (z roznych wzgledow) jest konieczna w kazdym developed society juz chocby z tego wzgledu, ze postepy w medycynie pozwala i beda pozwalaly na coraz bardziej rozciagane wydluzanie zycia, przy czym wszyscy wiedza, ze ilosc (lat zycia w tym przypadku) nie rowna sie jakosc, eh uncertain Czy Polacy sa gotowi na taka dyskusje (publicznie lub chocby prywatnie) to inna sprawa ...
        • beataj1 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 14:28
          Nie są. Bo zamiast uczciwej dyskusji nad problemem i również co ważne nad procedurami używane są argumenty - bo wnuczek uśpi babcie dla spadku.
          Z czymś takim nie można dyskutować.
          Zresztą - pamiętajmy o tym że jesteśmy krajem w którym używa się znacznie mniej niż w cywilizowanym świecie, środków uśmierzających ból w przypadku chorób terminalnych.
          To nie wynika z tego że jesteśmy tacy wytrzymali a po prostu z tego że się bólem generalnie tu nie przejmuje. To kto będzie się zastanawiał nad jakością życia i umierania.

          --
          Ludzkość wyznaje ponad 5000 rożnych bóstw. Ale nie martw się - TWÓJ BÓG to ten jedyny właściwy...
        • oqoq74 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 14:36
          Ja uważam, że my, nie umiemy dyskutować. I piszę my, bo sama brałam udział w ostatnich aborcyjnych wątkach i pozwoliłam sobie ponieść się "dyskusji". Ale dyskusją bym tego nie nazwała.
          Niestety, za dużo emocji, za mało próby zrozumienia drugiej czy trzeciej strony.

          Tak czy siak, ten problem nie zniknie i będzie się trzeba z nim zmierzyć. Uważam, że i tak to trochę gdybanie na przyszłość, bliższą dalszą, każdej osoby, która może kiedyś stanąć przed takim dylematem. Podobnie jak w przypadku oddania organów po śmierci kogoś bliskiego.
          Tyle wiemy ile nas sprawdzono.
          • bi_scotti Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 19:01
            Do pewnych rozwiazan wszyscy musza dorosnac, dojrzec, dotrzec wlasna droga. Wiem to po spolecznestwie, w ktorym sama zyje. Pamietam walke Sue Rodriguez na poczatku lat 90tych o prawo do assisted suicide (en.wikipedia.org/wiki/Sue_Rodriguez), Sad Najwyzszy zdecydowal przeciwko jej request. Ale minelo troche lat, ludzie sie zmienili, poglady zostaly przedyskutowane i ostatecznie niecale 20 lat pozniej Gloria Taylor otrzymala od naszego Sadu Najwyzszego te decyzje, ktorej wczesniej nie dostala Ms. Rodriguez (en.wikipedia.org/wiki/Gloria_Taylor_(patient) ). Ale gdzies, kiedys rozmowa musi sie zaczac. I ja jakos tam czekam na to, ze i w PL sie zacznie, bo rozni znajomi & relatives coraz starsi, choroby rozne ich dopadaja, chcialoby sie zeby nie cierpieli bez potrzeby ...
            • oqoq74 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 19:19
              Wiem, tylko to jeszcze nie ten czas. Tym bardziej, że jednak obecna władza jest bliżej kościoła. Aby stworzyć dobre warunki do takich rozważań, potrzeba kogoś, kto umie określić granice dla religii, kościoła, a gdzie są prawa wszystkich.
    • black_halo Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 19:10
      Dopoki w Polsce ktos glosno nie powie, ze za zakazem aborcji i eutanazji stoi lobby lekarskie to nic sie w tej materii nie zmieni. Zarowno aborcja i eutanazja sa w Polsce dostepne za odpowiednia oplata i tyle. Zalegalizowanie tych procedur i finansowanie z budzetu panstwa pozbawiloby grupy lekarzy dodatkowego zrodla dochodu.

      Tak jest z aborcja od wielu lat, gdzie zaden rzad nie zrobil nic w kwestii pelnej legalizacji. Bo tych nielegalnych przeprawadza sie podobno ok. 200 tys rocznie. Nie wiem na ile to jest prawdziwa kwestia ale biorac pod uwage, ze koszt to od 1 tysiaca za tabletke do 10 za terminacje poznej ciazy z wadami to sa spore dochody na lewo. Nie mowi sie glosno o tym, ze lekarz, ktorzy zrobic aborcje w 28 tygodniu dwie godziny pozniej przyjmuje pacjentke w panstwowym szpitalu na swoim dyzurze, w papierach wpisuje, ze poronienie i wszystko jest cacy. Przy calkowitym zakazie aborcji i badan prenatalnych bedzie po prostu wiecej klientek bo teraz czesc jezdzi sobie do Czech czy Niemiec pozbawiajac polskich ginekologow ekstra kasy na boku. Po to jest ta ustawa.

      Eutanazja tez jest jak najbardziej dostepna, lekarze nie maja z nia zadnego problemu. Babcia mojej kolezanki lezala w szpitalu po wylewie, lekarka sama zaproponowala, za odpowiednia oplata oczywiscie. 5 tys zlotych jesli by kogos interesowalo.

      --
      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
      • fragile_f Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 20:26
        Niestety obawiam się, że masz w 100% rację. Chodzi tylko i wyłącznie o łatwą kasę (przynajmniej na tym wyższym szczeblu). Tak samo jak szefowie mafii nie będą przecież za legalizacją marihuany, bo pozbawia ich to dużego procentu dochodu.

        --
        Fragile
    • memphis90 Re: A o eutanazji nic? 29.09.16, 20:53
      Ja jestem zwolenniczką eutanacji. Uważam, że to absurdalne, że nie wolno mi swojego życia zakończyć, jeśli mam taką ochotę. Tak samo pochwalam zaprzestanie uporczywej terapii w chwili, gdy przedłuża ona tylko cierpienie.

      --
      "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • bi_scotti Re: A o eutanazji nic? 30.09.16, 14:13
        Jak ja nie lubie Roman Catholic Church suspicious Dzisiejszy news na dziendobry w moim swiecie: www.theglobeandmail.com/news/national/assisted-death-grounds-to-refuse-christian-funeral-bishops-say/article32159903/ (sorry, tylko po angielsku). To jest tak okropna instytucja, wrrr ... no kindness ... no kindness sad Wstretna instytucja byla i wciaz jest.
    • slonko1335 Re: A o eutanazji nic? 30.09.16, 17:25
      Jestem zwolenniczką eutanazji a także zwolennikiem zaprzestania uporczywej terapii jak Memphis. Bez większego wahania zrobiłabym to jeśli chodzi o moich rodziców gdyby tylko była taka możliwość a oni sami nie mogli by eutanazji się poddać. Cóż udało się mamę przenieść do hospicjum gdzie mogła spokojnie odejść, w szpitalu jedną nogą na "tamten świat" ją wstawili, drugą trzymali na tym twierdząc, że ratować muszą bo takie mamy prawo.

      --
      Sygnaturka się zgubiła....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka