Dodaj do ulubionych

nastolatka i okres - oszaleję

25.10.16, 14:27

Moja 14 letnia córka ma drugi raz okres. I drugi raz nie chce chodzić do szkoły. Okres ma od piątku. Przesiedziała poniedziałek i wtorek w domu. Chciałam żeby już w środę poszła do szkoły. Ona nie chce. Mówi że nie ma gdzie zmienić podpaski, że w toalecie nie da rady bo drzwi się nie zamykają. Boi się że coś jej przeleci. Pewnie szykuje się awantura wieczorem bo chcę ją zmusić żeby szła do szkoły. Przecież miliony dziewczyn to przechodzą. Jak z nią gadać? Uparta jak osioł
Edytor zaawansowany
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:28
    OMG....chyba nie jesteś prawdziwa?!
  • mozambique 25.10.16, 14:29
    co niejest prawdziwe - ze szkolne toalety sie nie zamykają ?

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:39
    Że w taki sposób pisze o córce, która dopiero co się stała kobietą. Dziewczyna przeżywa okres, może ją boli, może nie czuje się komfortowo. Co to jest kilka dni szkoły w perspektywie kilkudziesięciu lat comiesięcznych krwawień (ok, przerywanych ewentualnie ciążami. Znam kobietę która miesiąc w miesiąc ma 3 dni l4 - nikt jej nie potrafi pomóc. Życie. Ale jej pracodawca nie ma z tym problemu i owa pani od parunastu lat pracuje w tej samej firmie.

    Ja rozumiem, że się boi, że jej może coś przelecieć - przecież nawet w reklamach pokazują, że kobiety mają takie obawy smile już nie wspominając, że jakby jej ktoś wszedł do toalety podczas zmiany podpaski to byłoby to pewnie dla niej mocno upokarzające. Więc ja swojej córce dałabym się oswoić.
  • mozambique 25.10.16, 14:45
    a to ok ! tez jestem pewna ze gdyby mezczyzni miesiaczkowali to dostawali by extra 5 dni urlopu do wymiaru !

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:47
    Dokładnie. Szkoda, że matka w tak niemiły sposób pisze o swojej córce. Raczej za fajnych relacji nie mają.
  • dziennik-niecodziennik 25.10.16, 15:03
    miesięcznie!...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dyzurny_troll_forum 25.10.16, 14:30
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > OMG....chyba nie jesteś prawdziwa?!

    Dlaczego nieprawdziwa? Nawet moja żona nie chce chodzić do pracy jak ma okres! A myślę, że jest trochę bardziej wyluzowana niż 14 latka...
  • ewasuwek 25.10.16, 14:37
    dlaczego nie jestem prawdziwa. Moja córka jest panikarą. Toalety w szkole się nie zamykają. Dziewczyny palą tam pety, nikt z tym nic nie robi. To jest małe gimnazjum w małym mieście.
    Chciałam po prostu wiedzieć czy są gdzieś tez takie panikary i jak matki sobie z tym radzą.
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:40
    A Ty jak się czujesz jak zmieniasz podpaskę w toalecie do której może Ci w każdej chwili ktoś wejść?
  • kropkacom 25.10.16, 14:42
    A z załatwianiem potrzeb przy niedomkniętych drzwiach nie było problemu?

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:44
    Może nie załatwiała potrzeb w szkole.
    Ja mam duży problem z załatwianiem potrzeb fizjologicznych w innych toaletach niż domowa i u moich rodziców. Od dziecka...tak samo ma mój syn...w szkole nie zrobi ani siku ani kupy, bo się boi, że ktoś mu wejdzie....i to nie jest odosobniony przypadek. Niektórzy lubią komfort.
  • kropkacom 25.10.16, 14:53
    Ja nie twierdzę, ze problem nie istnieje. To jest dość poważny problem. Poważny w sensie się coś z nim robi a nie stwierdza, że po prostu jest. Taki urok i lubię komfort. Żaden urok. Jeśli ktoś nie potrafi się załatwić poza domem to jest to niezdrowe i własciwie utrudnia mocno normalną egzystencję.

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • mebloscianka_dziadka_franka 25.10.16, 16:38
    Dziwne. Przecież dziewczyny (i kobiety) chodzą do toalet parami co najmniej. Między innymi właśnie po to, żeby jedna pilnowała drzwi - czyżby zanikała ta piękna tradycja...? ;P
  • z_lasu 25.10.16, 14:47
    To oczywiście źle, że się nie zamykają, należy z tym walczyć itd, itd, ale jak świat światem dzieci radziły sobie z tym problemem chodząc do ubikacji z koleżanką. I przyjmowały ten fakt za oczywistość.
  • mikams75 25.10.16, 15:59
    dokladnie, cale lata szkolne chodzilo sie parami do toalety, pytalo sie kolezanke - pojdziesz mnie potrzymac, co oznaczalo stanie pod drzwiami i pilnowanie zeby nikt nie wlazl.
  • kira02 25.10.16, 21:39
    Tak, też to pamiętam z podstawówki. Również notoryczny brak mydła i papieru toaletowego. Ale minęło tyle lat i myślałam, że to pieśń przeszłości. Czego jak czego, ale w XXI wieku można by się spodziewać lepszych warunków w szkolnej toalecie, niż w wiejskiej wygódce sad

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • mikams75 26.10.16, 11:15
    zgadzam sie, ze to tak juz dawno nie powinno byc, ale nie jest a dziewczeta z podpaska czy bez jakos z tych toalet od lat korzystaja. Nie boja sie, ze im ktos wejdzie jak nie maja podpaski? Czy jednak chadzaja parami?

    a tak na marginesie - wiejskie wygodki (przynajmniej te, ktore ja widzialam) mialy haczyk do zamykania, czyli na plus w porownaniu ze szkolnymi wink
  • vaikiria 26.10.16, 10:08
    I dla Ciebie problemem jest to, że córka nie chce iść do szkoły, ale nie przeszkadza Ci, że szkoła łamie prawo i nie przestrze3ga zakazu palenia na terenie placówki edukacyjnej??? Domagaj się od nauczycieli skutecznego pilnowania i egzekwowania zakazu.
  • yamilca197 25.10.16, 14:30
    Jak to, przeciez to normalne, w trakcie miesiaczki lezy sie w lozku pod kocem. Byl tu niedawno watek o tum

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • taki-sobie-nick 26.10.16, 00:09
    yamilca197 napisał(a):

    > Jak to, przeciez to normalne, w trakcie miesiaczki lezy sie w lozku pod kocem

    A zgodnie z reklamami skacze się na bungee, a następnie wkłada obcisłe spodnie (koniecznie białe!) i pędzi imprezować. tongue_out
  • snakelilith 26.10.16, 11:52
    taki-sobie-nick napisała:

    > A zgodnie z reklamami skacze się na bungee, a następnie wkłada obcisłe spodnie
    > (koniecznie białe!) i pędzi imprezować. tongue_out

    Ja chodzę w trakcie nawet na basen, zdobyłam z tamponem 3-tysięcznik w Alpach, a w tym roku kąpałam się w lodowatym morzu. Sorry, ale miesiączka to nie choroba. Sama czasem przez pierwsze dwa dni mam wrażenie że się zaraz wykrwawię, a pierwszego dnia bez tabletek przeciwbólowych ani rusz, ale przez przesady, nie każdy dzień okresu jest tragedią i wymaga położenia się do łóżka. Jak boli i przeszkadza, to można sobie pomóc, ale nie ma co robić z miesiączki stanu, w którym trzeba wycofać się z normalnego życia i uważać się za ofiarę.
  • kaz_nodzieja 26.10.16, 16:36
    Ja nie rozumiem gdy tak reklamowane są podpaski. Skok na bungee w podpasce? Chyba by mi krew na twarz zalała. Współczuję nastolatkom, bo zwykle nie mogą korzystać z tamponów.
  • snakelilith 26.10.16, 17:38
    kaz_nodzieja napisał(a):

    > Ja nie rozumiem gdy tak reklamowane są podpaski. Skok na bungee w podpasce? Chy
    > ba by mi krew na twarz zalała. Współczuję nastolatkom, bo zwykle nie mogą korzy
    > stać z tamponów.

    Nie rozumiesz, bo nigdy nie miałeś okresu męski trollu. Przeciętnie kobieta traci podczas jednej miesiączki około 60 mililtrów krwi, to tyle ile mieści się w 1/3 małego plastikowego kubka. Biorąc pod uwagę, że ta ilość rozkłada się na mniej więcej na 3-5 dni, to nie są to ilości chlustające nikomu w twarz, nawet jak uprawia się sporty. I tylko jedna na 20 kobiet ma nieco obfitsze miesiączki, a i wtedy mocniejsze krwawienie dotyczy zwykle tylko 2-3 dni. Z innymi rzeczami lepiej przejść się do ginekologa, bo mogę świadczyć o hormonalnych zaburzeniach związanych ze zbyt mocno pogrubioną śluzówkę w macicy i wpływają niekorzystnie na poziom żelaza. Poza tym nastolatki też mogą nosić tampony. Ale rozumiem, że kobieca fizjologia wywiera na ciebie tak mocną fascynację, że kolejny raz musiałeś się wypowiedzieć na temat, o którym nie masz najmniejszego pojęcia.
  • kira02 26.10.16, 18:04
    Kaz_nodzieja, jak ja lubię te Twoje opowieści z mchu i paproci big_grin

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • kropkacom 25.10.16, 14:33
    Bez urazy, moja córka jest młodsza i nie ma takich problemu. Ćwiczy też wtedy. Podpaski są różnych rozmiarów i firm. Można dopasować. Nie masz wrażenia, że to wymówka aby unikać szkoły?

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • z_lasu 25.10.16, 14:36
    Z powodu zmiany podpaski??? Chyba żartujesz? Kobiety różnie przechodzą okres, niektóre naprawdę mają kilka dni wycięte z życiorysu z powodu potwornego bólu (który zwykle jednak jest skutkiem jakiejś anomalii) albo w powodu bólów migrenowych. I wtedy rozumiem zwolnienie ze szkoły, rozumiem zwolnienie z wf-u nawet w lżejszych przypadkach. Ale całkowicie zwolnić z lekcji z powodu konieczności zmiany podpaski??? Skoro raz pozwoliłaś to teraz będziesz tak miała przy każdym okresie i to przez całą długość trwania. I jeszcze będziesz musiała udowodnić, że faktycznie już się skończył.
  • ewasuwek 25.10.16, 14:40
    Raz pozwoliłam bo ten pierwszy raz był koszmarny.Teraz jest o wiele lepiej.
    Zapowiedziałam jej że idzie do szkoły i już. Tłumaczę że musi się przełamać ale jak znam życie będzie awantura
  • z_lasu 25.10.16, 14:41
    Będzie awantura, bo raz pozwoliłaś. Każdy się awanturuje jak mu zabierają raz nabyte przywileje.
  • ewasuwek 25.10.16, 14:44
    i chyba w tym jest cały problem. Już miała dwa lajtowe dni...
  • beata985 25.10.16, 14:51
    może bez awantury?? córka powinna mieć wsparcie z Twojej strony....może niech porozmawia z koleżanką, któa też już ma o tym jak sobie radzi....może popilnuje jej drzwi w wc...
    dopasuj odpowiednie podpaski, niech nosi obcisłe majtki, nawet dwie pary, niech potrenuje w domu, zobaczy, że jednak się da, ew. odpuść na początek w dniu wf ale tu tteż nie cały dzień a ew. zwolnienie z ćwiczeń....no chyba, że faktycznie jest to ból nie do zniesienia...kup nospę, nawet tą mocniejszą....

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • beata985 25.10.16, 14:57
    no i przede wszystkim na zebraniu podjąć temat tych nieszczęsnych toalet....drzwi i palenia
    dziewczyny na przerwach fajki kurzą?!?!!?? i nauczyciele nic z tym nie robią?!?!?!!? nie monitorują na przerwie....????

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • anika772 25.10.16, 14:43
    Trudno, przeżyjesz awanturę.
    Dlaczego taka "stara" nastolatka ma te wszystkie obawy? Koleżanki pewnie miesiączkują, Ty także, ona przecież widzi, że normalnie żyjesz, pracujesz, funkcjonujesz?? Na ból są środki przeciwbólowe, toalety istnieją w każdej szkole.
  • isanek 25.10.16, 15:04
    Strasznie brzmi to co i w jaki sposób piszesz.
  • anika772 25.10.16, 15:10
    Ja? Ale co jest w tym strasznego??
  • isanek 25.10.16, 15:20
    To było do autorki wątku, źle podpięłam.
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:42
    A Ty jak się czujesz jak zmieniasz podpaskę w toalecie publicznej w której kabina się nie zamyka i w każdej chwili może ktoś wejść? Nie każdy ma odporność i wywalone na to, że ktoś mu się ładuje podczas czynności higienicznych do toalety...a już zwłaszcza młoda dziewczyna, która dopiero co zaczęła miesiączkować.

    Naprawdę nie pamiętacie już samych siebie jak byłyście młodziutkimi dziewczynami? Żal.
  • anika772 25.10.16, 14:45
    No właśnie pamiętamsmile Żadnych szczególnych złych wspomnień nie mam, ot, ból brzucha (mama dawała mi paracetamol i no-spa), koleżanka pilnowała drzwi od toalety.
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:46
    No, ale można się wczuć kogoś kto ma schizy.

    Moim zdaniem pisanie w taki sposób jak pisze o córce autorka wątku świadczy o totalnym braku szacunku do swojego dziecka.
  • anika772 25.10.16, 14:51
    A ja to widzę jako pobłażanie i tolerowanie jakichś dziwnych zachowań i utwierdzanie dziewczyny w tym, że parę dni w miesiącu wolnego od szkoły jest uprawnione.
  • wegatka 25.10.16, 18:17
    Zuleyka, mocno przesadzasz z tym brakiem szacunku. Owszem, należy córce podpowiedzieć, jak powinna sobie radzić (dobór odpowiednich podpasek, koleżanka pilnująca drzwi), ale nie ma się co roztkliwiać nad problemem, którego i tak w życiu nie uniknie i który musi jakoś oswoić. Przecież nie będzie miesiąc w miesiąc siedzieć przez tydzień w domu.

    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/rootCat04_Cia1l1o/Oko,_oczy/02/Oko,_oczy_-_194.gif
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 19:04
    No więc niech jej matka pomoże oswoić a nie pisze o córce w takich słowach. Bez kitu, jak ona tak pisze na forum to myślisz, że w realnym życiu jest dla córki normalna, troskliwa, opiekuńcza?
  • wegatka 25.10.16, 19:16
    Ale o które słowa Ci chodzi? O "uparta jak osioł"? Nie napisała przecież, że jest osłem, tylko że uparta jak osioł. Nie użyła żadnych obelżywych słów, więc o co Ci chodzi?

    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/rootCat04_Cia1l1o/Oko,_oczy/02/Oko,_oczy_-_194.gif
  • kira02 25.10.16, 21:48
    Zuleyka, projektujesz na tę córkę swoje schizy i to ostro. Matka powinna dać wsparcie dziewczynie, pogadać o tym i podpowiedzieć, jak sobie radzić w czasie okresu. Ale też jasno dać do zrozumienia, że to normalne w życiu kobiety i trzeba się nauczyć z tym żyć. No, chyba, że dziewczyna mdleje z bólu itd, wtedy trzeba się wybrać do porządnego gina.

    Moje koleżanki już jako dorosłe kobiety skarżyły się na straszny bół w czasie okresu. Pomogło uprawianie sportu.

    Jako matka dziewczyny podniosłabym w szkole kwestię niedomykających się drzwi. To naprawdę nie jest średniowiecze i można to naprawić. Pomijam kwestię mega upokorzenia, kiedy ktoś Ci się właduje do kabiny, ale tym bardziej w dobie kamer w komórkach może być naprawdę grubo.

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • jakasik0 25.10.16, 14:46
    idę z koleżanka i proszę żeby przypilnowała i potrzymała drzwi.
  • oqoq74 25.10.16, 14:50
    Gdzie Ty masz publiczne toalety, w których drzwi się nie zamykają?
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 16:08
    Jak widać - w szkole. Ok, nie publiczne, że każdy sobie może wejść i skorzystać, ale publiczne, bo dostępne dla wszystkich w szkole.
  • mebloscianka_dziadka_franka 25.10.16, 16:43
    Nasuwa się pytanie, jak radziła sobie dotąd z sikaniem w szkole? No chyba, że donosiła do domu...

    Zresztą jak 14-latka nie potrafi rozwiązać takiego problemu, to czarno widzę jej funkcjonowanie w dorosłym życiu. uncertain
  • lady-z-gaga 25.10.16, 14:42

    Skoro drzwi się nie domykają, to dziewczyny pewnie chodzą do toalety parami - jedna w środku, druga drzwi pilnuje. Nie wierzę, że się wstydzi innych dziewczyn, bo jak się dostaje miesiączkę w wieku 14 lat to jest ona wyczekana, wszystkie koleżanki już mają smile więc jeśli Ty jestes prawdziwa, to znaczy, że Twoja córka trolluje, pardon - ściemnia smile
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 14:45
    Za moich czasów w większości dostałyśmy okres właśnie w wieku 13-14 lat...wcześniej to były tylko jakieś wyjątki...
  • snakelilith 25.10.16, 19:15
    Za jakich czasów? Ja urodziłam się w połowie lat 60-tych (czyli dziś mam około 50-tki) i większość moich koleżanek dostała pierwszą miesiączkę w okolicach 12 roku życia. To była wtedy 5-6 klasa podstawówki. To jest już dawno norma. PRL-skie, niezamykające się toalety też pamiętam. Tylko od czego są koleżanki w szkole? Do tego ta wstrętna wata wtedy. Nie wiem, czy dziewczyny były wtedy dojrzalsze, czy niektórym się dziś w d..pach przewraca.
  • landora 25.10.16, 21:46
    Za jakich czasów??
    Ja dostałam w wieku 12 lat i wcale nie było to wyjątkowo wcześnie, raczej w środku stawki. Lata 90te.
  • heca7 25.10.16, 15:09
    Przepraszam ale ja miałam prawie 14 i pół roku i absolutnie na okres nie czekałam tongue_out Doskonale wiedziałam, że teraz zacznie się pilnowanie, ból brzucha i konieczność ogarniania zmian podpaski. A tak było fajnie i przyjemnie nie mieć wink Potem zaczęłam używać tamponów i do dziś staram się aby okres przechodzić tak jakby go nie było. Od razu coś silnie przeciwbólowego aby się ból nie rozhulał , tampony i tylko regularnej zmiany pilnuję. Nienawidzę mieć okresu.

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • oqoq74 25.10.16, 15:18
    A ktoś okres lubi?
  • kropkacom 25.10.16, 15:21
    To samo pomyślałam. Nie znam kobiety, która by twierdziła, że lubi. A tampon to kiepski pomysł dla niechodzącej do toalety nastolatki.

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • anika772 25.10.16, 15:56
    Zgłaszam się na ochotnika, lubięsmile Latami walczyłam z prolaktyną, może dlatego każdą miesiączkę witam z sympatią.
    PMSa to ja nie lubię!
  • heca7 25.10.16, 20:11
    Ale ja nie proponuję nikomu tamponów wink Stwierdziłam tylko fakt, że mnie odpowiadają.

    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • kira02 25.10.16, 21:53
    Też nie lubię ani okresu, ani PMS-u, ale z drugiej strony jest to jednak dla mnie oznaka zdrowia, szczególnie jeśli jest regularny (mówię to jako osoba mająca kiedyś przeboje z PCOS).

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • oqoq74 25.10.16, 22:00
    A, to jest oczywiste. Że pojawiający się okres sygnalizuje, że wiele rzeczy jest ok. smile
  • kira02 25.10.16, 22:06
    I ciąży też nie ma wink

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • porzadkoodporna 25.10.16, 14:44
    Jeżeli okres ma od piątku i w środę (6 dzień) planuje nadal krwawić tak straszliwie, że nie będzie w stanie iść do szkoły, bo boi się, że coś jej przecieknie to polecam zasugerować córce wizytę u lekarza wiadomej specjalizacji. Nie wiem jakie doświadczenia ma "forum" ale dla mnie krwawienie powodujące przeciekanie do 6 dnia to byłaby co najmniej niepokojąca anomalia...

    --
    Porządkoodporna wink

    porzadkoodporna.blog.pl
    www.facebook.com/porzadkoodporna
  • oqoq74 25.10.16, 14:48
    A to już inna kwestia. Ja myślę, że dziewczyna wykorzystuje sytuację by posiedzieć w domu.
  • jatojagodnik 25.10.16, 15:12
    No a ja w młodości miałam bardzo długie - 10 dniowe - i bardzo obfite okresy. I straszne bóle brzucha. Przez pierwsze dwa-trzy dni leżałam na wpół przytomna naszpikowana lekami przeciwbólowymi i owinięta paczkami waty - nie było jeszcze tradycyjnych podpasek. Sprawa unormowała się dopiero z wiekiem, a największą ulgę odczułam po urodzeniu dziecka.
    Skoro to dopiero drugi okres, to uważam, że należy się jeszcze czas na oswojenie z sytuacją.
  • oqoq74 25.10.16, 15:19
    Tyle, że matka pisze o panice przed zmianą podpaski, a nie o nieprzemijających bólach.
  • jatojagodnik 25.10.16, 15:24
    A ja odpowiadam Porzadkoodpornej, która twierdzi, że 6 dnia to się już nie krwawi
  • oqoq74 25.10.16, 15:27
    Ona napisała, że 6 tego dnia nie krwawi się obficie. I generalnie ma rację. Ja mam obfite krwawienia, ale 6 tego dnia, to jednak nie są obfite. A jak ktoś 6 tego ma bardzo obfite, to jednak warto by sprawdzić, co się za tym kryje.
  • porzadkoodporna 25.10.16, 15:39
    Nie napisałam, że się nie krwawi. Napisałam, że mnie by bardzo zaniepokoiło jakby 6 dnia krwawienie było bardzo obfite. No chyba, że przez pierwsze 4 dni było takie ledwo-ledwo i długo nie mogło się rozkręcić. Znam dziewczyny, które miały bardzo długie i bardzo obfite krwawienia ale jednak wszystkie przypadki, które ja znam były pod stałą opieką lekarza i dodatkowo stale zmagały się z anemią.

    --
    Porządkoodporna wink

    porzadkoodporna.blog.pl
    www.facebook.com/porzadkoodporna
  • jatojagodnik 26.10.16, 10:52
    To jest jej drugi okres w życiu. Może mieć różne jazdy z hormonami zanim cykl się ureguluje.
  • kira02 25.10.16, 21:55
    A nie próbowałaś tego wcześniej leczyć?

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • jatojagodnik 26.10.16, 10:51
    Jakoś nigdy żadnemu lekarzowi nie przyszła do głowy żadna terapia. Ani lekarz rodzinny ani ginekolog nie wiedzieli problemu. Moja mama i ja po pewnym czasie uznałyśmy, że niestety "taka moja uroda" i trzeba ratować się po prostu garściami tabletek przeciwbólowych.
  • oqoq74 25.10.16, 14:47
    A ona nie ma jakiejś koleżanki? My sobie radziłyśmy w ten sposób, że jedna pilnowała, trzymała drzwi od zewnątrz, a druga w toalecie robiła co potrzebuje.
    I co miesiąc będzie kilka dni w domu, bo nie wie jak zmienić podpaskę w szkolnej toalecie? A inne koleżanki jeszcze nie mają okresu? Czy nie zmieniają podpasek?
    Poza tym, zawsze może pogadać z innymi dziewczynami i zaproponować w szkole jakieś rozwiązania, które dadzą im więcej komfortu.
  • agao_72 25.10.16, 14:52
    moja córka miała problem z brakiem koszy w toalecie uczniowskiej (jakieś durne szkolne pomysły). i, wiem, że to obrzydliwe, pakowała podpaski w woreczek i tachała do domu. porozmawiałam z nauczycielką. córka ma przykaz korzystać w takich sytuacjach z toalety nauczycielskiej.
  • isanek 25.10.16, 14:57
    To jest rozwiązanie? Może dla Twojej córki. Dla dziesiątek innych dziewczynek nie.
  • agao_72 25.10.16, 15:05
    podpowiadam tylko rozwiązanie. może taka rozmowa z wychowawczynią pomoże.

    nie rozumiem skąd ta nerwowość
  • isanek 25.10.16, 16:47
    Na pewno należałoby zgłosić problem braku koszy w łazienkach. W sumie skoro niezbędnym wyposażeniem wg standardów obowiązujących w placówkach ma być suszarka do rąk lub ręczniki papierowe do ich wytarcia, to i kosz jest niezbędny. W nauczycielskim wc zapewne są kosze i zamki w drzwiach. Ale w przypadku córki autorki nie wydaje mi się, żeby rozmowa z wychowawca miała sens.
  • jehanette 25.10.16, 15:00
    Może ją jakoś wesprzyj? Wiesz początki są niełatwe. Jako nastolatka miałam bardzo obfite miesiączki i tak, był to dla mnie problem przez dłuższy okres. Do dziś bywa różnie, czasem też chętnie zostałabym w domu. Może trzeba poszukać odpowiednich podpasek albo bielizny która będzie dobrze współpracować z podpaskami. No sama jesteś kobietą, wysil pamięć i spróbuj sobie przypomnieć jakie można mieć problemy.

    --
    Piękny i Bestia - FB
  • andaba 25.10.16, 15:17
    Taka stara i takie cyrki?
    Jeszcze rozumiałabym 10-latkę.

    Jak jej nie boli to niech nie robi szopek, powiedz, że jak nie pójdzie, to jej napiszesz w dzienniczku że ma okres i nie chce chodzić i podasz dzienniczek przez koleżankę. Podziała na pewno.
  • 3fanta 25.10.16, 15:24
    Mieliśmy tak.Stare zdewastowane,niedomykające się toalety jak to za komuny.Do kibelka chodziło się parami.Jedna koleżanka trzymała drzwi od zewnątrz przeważnie opierając się o nie.Druga była w kabinie i załatwiała się,malowała lub zmieniała właśnie podpaskę.Niech córka chodzi z koleżanką do toalety i problem z głowy.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9piqv3bf14lza.png
  • kira02 25.10.16, 21:58
    Andaba, jeśli córka najbardziej boi się upokorzenia szeroko związanego ze zmianą podpaski/ toaletą, okresem itp., to takie działanie przyniesie odwrotny efekt. Na miejscu dziewczynki z takimi problemami znienawidziłabym matkę za takie podejście.

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • peonka 25.10.16, 15:22
    Naucz córkę używać tamponow. Nie już, nie zaraz, ale w ogóle. Wtedy nic nie przecieknie. Bardzo obfite ma miesiączki?
    A jej koleżanki już miesiączkuja? Bo jeśli tak, jakoś sobie radzą w szkole przecież. A jeśli nie, to może tym jest twoja córka zawstydzona, że tylko ona..?
  • 1234wxyz 25.10.16, 15:34
    Ta, super pomysl. Podpaski nie zmieni wiec tampona nie zmieni tym bardziej, zwlaszza jak gdzies uslyszy taka bzdurna opinie ze tampon nie przecieka. Bardzo zdrowe dla nastolatki kisic go w sobie prez caly dzien.
  • alpepe 25.10.16, 15:46
    jaki cały dzień, nie przesadzaj.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • peonka 25.10.16, 15:50
    Nie caly dzien. Zakładam, że nie siedzi w szkole 12 godzin. Tampon dopasowany do obfitości krwawienia nie przecieka przez jakieś 6-8 godzin. I nie emocjonuj się, że to za długo i ze coś się "kisi", bo miliony kobiet używają tamponow na noc, czyli jeszcze dłużej. Masz chyba niezdrowe podejście do miesiączkowania.
  • beata985 25.10.16, 15:53
    wiesz, niektóre kobiety nie używają tamponów, szokuje ich, że ktoś tego używa, bo myślą, że to niezdrowe....bo krew nie wypływa....suspicious

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 1234wxyz 25.10.16, 16:08
    Uzywam. To forum jest niezwykle- wystarczy wyrazic watpliwosc czy dziewczynka, ktora ma opory przed zmiana podpaski w publicznej toalecie nie bedzie takowej miala przy zmianiw tamponu w tym samym miejscu, zeby dowiedziec sie ze ma sie niezdrowe podejscie do miesiaczkowania. big_grin
  • peonka 25.10.16, 17:05
    Nie, nie wyraziłas wątpliwości, z całą stanowczością napisalas, że dziewczynka nie da rady zmienić tamponu, że to bzdura że nie przecieka, że się coś kisi..
  • oqoq74 25.10.16, 17:17
    I ma rację. Przy obfitych krwawieniach może przeciec, a i skoro problem jest ze zmianą podpaski, to i z tamponem będzie.
  • peonka 25.10.16, 18:51
    Rety, dziewczyny. MOŻE przeciec. No jasne ze moze. Ale prawdopodobieństwo, że przecieknie, jest mniejsze, niż przy podpasce, która może się przesunąć lub być przymocowana w złym miejscu. Można założyć tampon i podpaske dla bezpieczeństwa, sporo kobiet tak robi.
    Nie znam planu zajęć nastolatki, ale zakładam, że spędza w szkole tyle czasu, że BYĆ MOŻE nie będzie musiała tamponu wymieniać. To już musi rozstrzygnąć ona i jej mama, one wiedzą, jak wygląda jej dzień. I jak silne ma krwawienia.
  • oqoq74 25.10.16, 19:43
    Ty to wiesz i ja to wiem. Dla nastolatki, która panikuje bo trzeba podpaskę zmienić, zakładanie tamponu, gdy obok koleżanki gadają i palą, może być stresujące jeszcze bardziej.
  • lokitty 25.10.16, 19:58
    Mnie i tampon przecieka. Mogłabym do wiadra nalewać przez pierwsze 3 dni tongue_out.
    Co do spędzania czasu w szkole - moja IV-klasistka ma 7 lekcji, łącznie 6,5 godz. zegarowej, dolicz dojazd i powrót. A co dopiero gimnazjum.

    --
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • 1234wxyz 25.10.16, 15:58
    Wrecz przeciwnie. Poza tym to czy nie przecieknie to jedno (u mnie po 8 godzinach przecieklby i najwiekszy), a kwestia zdrowia-drugie. Nie bez powodu tapony zawieraja ulotke, gdzie jak byk stoi czas po jakim nalezy go zmienic. Zakladam ze dziewczyna ktora w niezamykanej toalecie nie chce zmienic podpaski, tamponu nie zmieni tym bardziej i tyle
  • peonka 25.10.16, 16:39
    No i po jakim czasie należy go zmienić?
  • porzadkoodporna 25.10.16, 19:13
    Nie wiem czy "tym bardziej" nie będzie chciała. Żeby zmienić podpaski to jednak trzeba wyeksponować bieliznę razem z tą podpaską. Taki widok nie jest fajny nawet dla użytkowniczki więc możliwość, że wlezie osoba postronna to bardzo duży dyskomfort. Natomiast tampon przy odrobinie wprawy można wymienić pod spódnicą. No i przy tamponach wystarczy przetrzeć się mokrą chusteczką, a przy podpaskach bywa, że bez mycia się nie obejdzie.

    --
    Porządkoodporna wink

    porzadkoodporna.blog.pl
    www.facebook.com/porzadkoodporna
  • kira02 25.10.16, 22:05
    Słowo-klucz: przy odrobinie wprawy. Pamiętaj, że to dopiero jej druga miesiączka. Dodaj do tego stres (a wiemy, co się dzieje z mięśniami przy stresie) i zamiast wielkiego ułatwienia może wyjść katastrofa.

    Nota bene, czy ostrzegacie córki o możliwości wystąpienia wstrząsu? Tak, wiem, że to znikomy procent, ale też znikomy procent reaguje wstrząsem na użądlenie pszczoły czy zjedzenie orzeszka, a jednak to się zdarza.

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • berber_rock 25.10.16, 19:36
    bog cie chyba opuscil. Przez pierwsze3 dni wystarcza mi na 3_4 godziny. Uzywam maksi.

    Jak mialam 15 lat to wystarzcal nawet na krocej. Tyle ze nie jestem w stanie stwierdzic, czy dlatego ze okres byl obfitszy czy moze dlatego ze "made by Polfa" na licencji
  • madzioreck 26.10.16, 00:06
    Prawda? U mnie jeszcze lepiej - przez pierwsze 2 dni tampon + podpaska wystarczają mi na jakieś 2 godziny (to max).
    Niemniej jednak chodziłam do szkoły (z drzwiami od toalet bywało różnie, ale metoda na koleżankę trzymającą drzwi się sprawdzała wink ), chodzę do pracy i muszę sobie radzić.
  • morgen_stern 25.10.16, 15:31
    Ponieważ dostałam okres w tym samym wieku, co twoja córka i też miałam kiepskie toalety w szkole, to mogę się na ten temat wypowiedzieć. Chodzi się po prostu do toalety z koleżanką (i tak się zawsze chodziło z koleżanką, czy był okres, czy nie) i koleżanka trzyma drzwi.
    Wierzę, że ją boli, ale teraz są dobre środki przeciwbólowe, poza tym nie boli jej kilka dni! Pierwszego dnia może być faktycznie kiepsko,ale co, na wszystkie miesiączki będzie wolne brała? Może powiedz jej, że skoro tak bardzo cierpi, to pójdziecie do lekarza i potem do szpitala, może się trochę wydyga i przestanie zmyślać, jeśli zmyśla.
    Ona się boi, że coś jej przeleci... to dziecko nie wie, o czym mówi, teraz to jest podpaskowo - tamponowy raj w porównaniu do tego, co myśmy przechodziły smile

    --
    where is jessica hyde?
  • oqoq74 25.10.16, 15:34
    Prawda? Ta wata, lignina, wata w takich siateczkach. Podpaski bella to był już luksus a i tak człowiek się czuł jakby miał pieluchę.
  • alpepe 25.10.16, 15:46
    Podsuń jej tampony.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • mikams75 25.10.16, 16:07
    pogadaj z nia co jest najwiekszym problemem - niezamykane drzwi w toalecie? to jak korzystala do tej pory? zapewne chadzala z kolezanka. Boi sie, ze przecieknie? Wytlumacz jak mozna zapobiec - odpowiednie majtki, odpowiednio zalozona podpaska - czasem wystarczy przesunac ze 2 cm do przodu i jest lepiej, mogla jeszcze na to nie wpasc. Spodnie niech zalozy czarne - bedzie sie czula pewniej, ze nic nie bedzie znac nawet jak przecieknie. Ma problem co zrobic ze zuzyta podpaska jak nie ma kosza? Tez podrzuc pomysl jak dyskretne zapakowac i wyrzucic.
  • pratel12 25.10.16, 16:07
    Moja córka jeśli chce ( ma obfity okres, boli ją brzuch) zawsze zostaje w domu i nie ma problemu. Wolę żeby opusciła 2-3 dni w szkole niż czuła się niekomfortowo
  • manala 25.10.16, 19:05
    Do pracy też nie będzie chodzić?
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 19:07
    Znam przypadek kiedy tak właśnie jest.
  • manala 25.10.16, 19:12
    No ale wybacz - większość pracodawców padnie ze śmiechu...
  • zuleyka.z.talgaru 25.10.16, 19:21
    Niech padają.
  • lokitty 25.10.16, 20:00
    Jak już będzie w wieku chodzenia do pracy, to prawdopodobnie pięknie sobie ureguluje te miesiączki antykoncepcją hormonalną wink.

    --
    Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
    Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
  • sundry 25.10.16, 20:24
    Ale na razie nic nie było o potrzebie regulacji, dopiero 2 miała wink

    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
  • ann.38 25.10.16, 17:49
    Poszłabym na Twoim miejscu do dyrekcji poprosić o interwencję w sprawie toalet. Ponadto upewnij się, że córka ma odpowiednie podpaski. Informacja na opakowaniu na ile to one godzin chronią nie zawsze jest zgodna z prawdą. Dla siebie i córki mam tylko jedne, które nam pasują na ten jeden czy dwa gorsze dni w tym czasie. Gdyby chodziło o złe samoopoczucie, ból itp to mogłaby zostać w domu, ale jeżeli chodzi o "kwestie techniczne", to szkoda lekcji.
  • manala 25.10.16, 18:51
    Nie pozwalałabym na opuszczanie lekcji z powodu okresu. Ciekawe co by e-matki powiedziały jak nauczycielki z tego samego powodu nie przychodziły na lekcje. Dziś pani od matematyki ma okres, a jutro pani od geografii.
    Można się zabezpieczyć, coś przeciwbólowego jeśli potrzeba. Pomijam oczywiście przypadki skrajne bo podobno takowe są...
  • agao_72 25.10.16, 20:48
    to jest druga miesiączka w życiu, organizm szaleje, nowa sytuacja dla dziewczyny. daj jej przywyknąć, poukładać się z tym, nie ma co porównywać nastolatki z dorosłą kobietą.
  • yamilca197 25.10.16, 18:37
    A w tej szkole jest tylko jedna toaleta? Czy jest wiecej i wszystkie drzwi maja zepsute zamkniecia ?. Jesli tak to zglos to w szkole bo cos nie tak jest,ktos nie wykonuje swoich obowiazkow.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • peonka 25.10.16, 22:27
    A jeszcze pomyslalam, że może niech wychodzi do toalety w czasie lekcji, nie na przerwie? Wtedy mniejszy ruch, mala szansa, że ktoś jej wejdzie do kabiny... Swoją drogą to okropne, że w 21 wieku w cywilizowanym kraju są takie toalety.
  • berber_rock 25.10.16, 19:38
    A kto jej usprawiedliwa te nieobecnosci? Bo jesli Ty, to moze przestan i problem sie rozwiaze. Powiedz, ze jak chce miec usprawiedliwienie, to niech idzie do lekarza i przedstawi mu problem smile
  • beata985 25.10.16, 20:20
    myslisz, że nastolatka przejmie się tym, że mama usprawiedliwienia nie napisze....??? big_grin
    po prostu bedzie miała nieusprawiedliwione....

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • berber_rock 25.10.16, 20:23
    No a to juz zalezy od podejscia szkoly ... U nas by sie przejela, bo to ona by sie musiala tlumaczyc. Ja bym powiedziala ze o niczym nie wiem.
  • mynia_pynia 25.10.16, 21:30
    A ja się tym nie przejmowałam i miałam najczęściej zachowanie obniżone o 2-3 stopnie. Tylko że ja wagarowałam. Natomiast wizyta u gina jak najbardziej wskazana, zapewne się przestraszy i już jutro do szkoły pójdzie.
  • zuleyka.z.talgaru 26.10.16, 00:00
    Nie wierzę w to co czytam...receptą ma być strach przed ginekologiem? Naprawdę?
    Naprawdę!?!?! Podłe.
  • kira02 26.10.16, 10:57
    Super, czyli ginekolog ma jej się kojarzyć ze strachem i traumą. Fajny początek, ciekawe, jak jej później wytłumaczysz, że ma regularnie chodzić, robić badania profilaktyczne itd.

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • arwena_11 25.10.16, 19:55
    Moja córka ma okres regularnie od ok 2,5 roku. Zawsze pierwszego dnia bardzo źle się czuje. I jeżeli ten najgorszy dzień jest dniem, kiedy ma szkołę, zostaje w domu w łóżku. Potem spokojnie chodzi i nawet na w-f ćwiczy, ale ten jeden dzień robi sobie wolne.
  • turzyca 25.10.16, 20:51
    Kubeczek trzyma 12 godzin i nie ma ryzyka wstrząsu toksycznego.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • truscaveczka 26.10.16, 09:53
    Turzyca, jak kocham kubeczki, ty sobie serio wyobrażasz, że czternastolatka, mająca drugi okres w zyciu, nieoswojona z krwią i śluzem, będzie umiała go sobie sama założyć w ogóle? Bo ja tego nie widzę, już nie mówiąc o tym, że takich malutkich to chyba nie robią, mam 2 dzieci i 40 lat prawie i S kubeczek, to co dopiero dla takiej debiutantki uncertain

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • vaikiria 25.10.16, 21:02
    Wszyscy tak najeżdżają na tę dziewczynę, jakby sami nie mieli nigdy 14 lat. Może jest leniem po prostu i nie chce jej się do szkoły chodzić. A może nie? Ogólnie lubi szkołę? Może któraś z koleżanek miała taką sytuację, że jej podpaska przeciekła, ktoś ją wyśmiał i teraz Twoja córka się boi?
  • nangaparbat3 25.10.16, 21:31
    Naprawdę uwazasz, że trzeba byc leniem, żeby nie chcieć chodzic do szkoły?

    --
    "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"
  • vaikiria 26.10.16, 10:05
    A znasz znaczenie słowa "może"? Tak, jedna z opcji jest taka, że panienka jest zwyczajnie leniwa i wykorzysta każdą okazję, żeby siedzieć w domu. Ale tylko jedna z opcji.
  • zofijkamyjka 25.10.16, 21:17
    zapytaj czy co miesiąc chce tydzień w domu siedzieć? Wytłumacz że musi sie przyzwyczaić, tak maja wszystkie kobiety i nie zamykaja się wtedy w domu tylko żyja normalnie.

    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • verdana 25.10.16, 21:29
    Pamiętam, jak dostałam pierwszego okresu. I poszłam do szkoły. Koszmar pamiętam do dziś. Pierwsze dwa-trzy razy dziewczyna nie wie, jak sobie radzić, nie wie, jak bardzo będzie krwawić, nie jest pewna, czy podpaska nie przecieknie. W dodatku ja czułam sie fatalnie. Oczywiście, że trudno odpuścić dziewczynie szkołę tydzień w miesiącu. Ale jak nie pójdzie w czasie dwóch-trzech pierwszych miesiączek, to świat się nie zawali, ona nauczy sie zmieniać szybko podpaskę, nauczy sie, kiedy należy biec do toalety, aby wpadki nie było, będzie wiedziała, jak się czuje.
    No i nie wszystkie kobiety "zyją normalnie". Znam kilka, które miały stałe zwolnienia z pracy na dwa dni w miesiącu. Sama żałuję, że jak głupia chodziłam do szkoły, bo sie do chodzenia nigdzie nie nadawałam.
  • zofijkamyjka 26.10.16, 21:23
    verdana napisała:

    > No i nie wszystkie kobiety "zyją normalnie". Znam kilka, które miały stałe zwol
    > nienia z pracy na dwa dni w miesiącu.

    większość jednak stara się normalnie żyć, czasem łyknie coś przeciwbólowego.
    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • nangaparbat3 25.10.16, 22:04
    Moja corka miala pierwszy okres na kolonii, 11 lat, zadzwoniła, że musi natychmiast wracać do domu i nie może powiedziec o co chodzi. Wsiadłam do auta, przejechałam te 100 km, a potem przez godzinę sluchalam, glaskalam, tulilam. Co prawda pan wychowawca pojechał do miasta po podpaski, ale czula sie okropnie, okropnie sie wstydzila poplamionego przescieradla, bolalo, bylo jej slabo, w ogole jedno wielkie nieszczęście.Z poczatku zapierala się, że nie zostanie za nic w świecie. Nie przekonywalam,, sluchałm i tulilam. I dopiero po godzinie tego tulenia, glaskania i pocieszania, punkt po punkcie rozwiązywalysmy razem wszystkie problemy, na koniec dziecko na kolonii zostalo i wszystko bylo dobrze.

    Jesli corka ma bardzo obfite miesiączki, nie dziwię sie stresowi (raz mi przeciekło w szkole, mialam 16 lat, to byl horror), może jej cisnienie spada, i czuje sie gorzej, moze - jeśli szostego dnia wciąż silnie krwawi - warto wtedy skonsultowac u lekarza.
    Ale może problem jest jakiś inny, dzieci nie chcą chodzic do szkoły z najrozniejszych przyczyn, czasem bardzo waznych, a czasem jeszcze bardzo bolesnych. Czy wcześniej probowala unikać szkoły? Czy dobrze sie uczy? Jakie sa jej relacje z rowieśnikami? jej stosunek do kobiecości? czy kiedy nie ma okresu jest w miarę pogodna, aktywna? A Ty sama - jak znosisz miesiączki? To wszystko moze mieć znaczenie.
    Jeśli glownym problemem jest strach przed przecieknięciem, moze warto sprobować tamponu plus cienkiej podpaski? Tamponu nie wolno trzymac dlużej niż przez 8 godzin - czy to wchodzi w rachubę?
    Na razie nie rob nic na siłę, idź jutro do szkoły albo jeszcze lepiej - zadzwoń, nawet anonimowo, poproś, żeby coś zrobili z drzwiami.
    Potem porozmawiaj z corką, ale nie na zasadzie przekonywania jej, że ma iść, tylko checi zrozumienia, czemu odmawia. Słuchaj, co ma do powiedzenia, nie dyskutuj z nią. Jeśli uznasz, ze jest w dobrej formie, spokojnie zapowiedz, że następnego dnia idzie do szkoly, więc niech sie przygotuje.



    --
    "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"
  • olewka100procent 25.10.16, 22:12
    Rozumiem ja. Pamiętam swój okres w podstawówce. Koszmar koszmar i jeszcze raz koszmar. Kible nie były zamykane, ten strach że ktoś wejdzie, że przecieknie, a zdarzało się nie raz. Zawsze brałam dwie długie bluzy
  • kira02 25.10.16, 22:16
    Bardzo mądre rady, nanga. Podpisuję się obiema rękami.
    Dodam jeszcze: może w szkole była sytuacja, że jakiejś koleżance przeciekło i została wyśmiana?

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • kaz_nodzieja 26.10.16, 16:46
    A może te palaczki zastraszają młodsze czy spokojniejsze uczennice, więc dziewczęta wolą nie korzystać z toalet niż mieć nieprzyjemności? Skoro palą, a nauczyciele tego "nie widzą" nie wykluczone, że w szkole rządzi banda agresywnej młodzieży, której nie podskoczy nauczyciel, a co dopiero np. spokojniejsza, grzeczniejsza nastolatka. Już nie pamiętacie, że najwięcej pobić było w szkolnych toaletach bo tam nauczyciel rzadko zachodził, najczęściej wystawiało się kolegę na czuja by w razie czego dał znać. Nigdy nie dostaliście w... dol lub przynajmniej szarpaniny, wyzwiska w szkolnej toalecie np. przez starszych kolegów lub koleżanki? Kiedyś to była norma, w niektórych szkołach może nadal. Ten co nie chciał pakować się w kłopoty nie korzystał z toalety.
  • nangaparbat3 26.10.16, 20:14
    Popieram, moze tak być.

    --
    "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"
  • oqoq74 25.10.16, 22:23
    Też tak wcześnie okres dostałam. A że mam okresy w zasadzie bezbolesne, to była niespodzianka. Ale mama i ciotka zaraz wzięły mnie na pogaduchy i jakoś to ogarnęłam. I zdarzyło się na początku, że gdzieś coś przeciekło. Tym bardziej, że wtedy te środki higieniczne to było co było.
    Pamiętam, że w liceum była dziewczyna, która często mdlała przy okresach. I pamiętam, jak często była noszona przez kolegów na rękach do pielęgniarki.
  • zolla78 25.10.16, 22:48
    Odpuść, to dopiero drugi raz i ma prawo się z tym oswajać w komfortowych warunkach.

    I nosi mnie jak słyszę tekst, że miliony kobiet to to albo tamto. To, że miliony coś tam znoszą lub robią, chociaż większość z nich, gdyby miała inne możliwości, to by robiła coś innego, nie oznacza, że ja muszę. To tekst w stylu "miliony rodzą naturalnie w bólach, a tej się znieczulenia zachciało albo prywatności".

    Rozumiem ją doskonale. Też nie cierpiałam na początku okresu (nadal nie znoszę, ale już się przyzwyczaiłam). Czułam się chora i brudna. Upokorzona, że muszę zmieniać te podpaski, czasem coś nie wyszło albo właśnie przeciekło i byłam zakrwawiona albo trzeba było jakoś czyścić otoczenie z krwi. Nienawidziłam tego i siebie samej w ten dni i z całej siły nie chciałam być wówczas kobietą.
    Zatem nawet jak kwestia drzwi w toalecie czy przeciekania, to coś co można ewentualnie rozwiązać, to nie zmienisz tego, że być może ona się z tym na prawdę czuje bardzo źle, psychicznie i fizycznie, chociaż nie jest to ból taki jaki zwykle mamy na myśli.

    Daj zatem się jej z tym oswoić, poobserwować w bezpiecznych dla niej warunkach które dni są gorsze, a które lepsze. Kup jej większy wybór różnych podpasek, tamponów i niech próbuje, które są dla niej najbardziej komfortowe.

    Podpowiedz, żeby w te dni ubrała czarną spódnicę i czarne kryjące rajstopy, a wtedy nie będzie martwić się ani, że podpaska jej się odbija ani że przecieknie i będzie widać. Rozwiązanie, że ma i tampon i podpaskę - czyli nawet jak przecieknie tampon to zatrzyma się na podpasce, może być dla niej na początku pomocne. Da jej większe poczucie bezpieczeństwa.

    I rozmawiaj z nią nie na zasadzie, że musi się przyzwyczaić i już, bo miliony, bo inne normalnie funkcjonują, ale że to fajnie że dojrzewa, że wprawdzie jest to upierdliwe, ale jednak oznacza, że za te ileś tam lat, będzie być może matką czy coś w tym stylu.

    Sorry, dla wielu osób i być może dla twojej córki, tekst, że tak już jest i trzeba się z tym pogodzić, może być tylko i wyłącznie wkurzający i skłaniający do buntu i frustrujący. Bo to jest upierdliwe, co do zasady nieprzyjemne, jesteś na to skazany, nic z tym w zasadzie nie możesz zrobić i budzi to poczucie niesprawiedliwości. Bo dlaczego ja, skoro jednak połowa ludzkości tego problemu nie ma. Ona może patrzeć na to w ten sposób, nie na zasadzie radości z poczucia wspólnoty z tymi milionami kobiet co mają okres.

    I już tylko na marginesie dodam, że chociaż oczywiście przyzwyczaiłam się do tego, że mam okres, to jak tylko zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne to robiłam i robię to tak, żeby tego okresu mieć jak najmniej. Obecnie średnio co 4 cykl. Nadal tak tego nie lubię.
  • taki-sobie-nick 26.10.16, 00:18
    Może psycholog...?
  • z_lasu 26.10.16, 04:28
    > jak tylko zaczęłam brać tabletki antykoncepcyjne to robiłam i robię to tak, żeby tego
    > okresu mieć jak najmniej. Obecnie średnio co 4 cykl

    W tej sytuacji zdecydowanie polecam mirenę.
  • zolla78 26.10.16, 12:54
    Rozmawiałam z ginekolog o tej mirenie, ale ona mówiła, że to sprawi tylko, że będą skąpe, ale nie że będę mogła żyć jak teraz czyli po tyle miesięcy ile chcę bez okresu.
  • z_lasu 26.10.16, 20:03
    Hmmm... Z tego co wiem, to większość kobiet jednak traci okres całkowicie. Na forach gazetowych masz masę wątków na ten temat np.
    Mirena

    Nie tylko na ematce. Wpisz sobie w wyszukiwanie (tutaj na forum) "mirena okres", dostaniesz zylion wątków na różnych forach. Większość wypowiadających się zaświadcza, że okres straciły całkowicie, a te które nie straciły mają okresy np. 4x w roku i to takie jakby wcale nie miały.
  • vaikiria 26.10.16, 10:06
    U mnie w klasie te, które już "miały" to była ta lepsza kasta, już wtajemniczone wink Więc ja byłam niesamowicie szczęsliwa i dumna, co pomagało9 mi znieść bóle brzucha. Więc może to kwestia podejścia otoczenia i grupy rówieśniczej.
  • snakelilith 26.10.16, 11:41
    zolla78 napisała:

    > Rozumiem ją doskonale. Też nie cierpiałam na początku okresu (nadal nie znoszę,
    > ale już się przyzwyczaiłam). Czułam się chora i brudna. Upokorzona, że muszę z
    > mieniać te podpaski, czasem coś nie wyszło albo właśnie przeciekło i byłam zak
    > rwawiona albo trzeba było jakoś czyścić otoczenie z krwi. Nienawidziłam tego i
    > siebie samej w ten dni i z całej siły nie chciałam być wówczas kobietą.

    Bardzo mi przykro z tego powodu, ale sorry, to co piszesz jest chore. Jak paskudne trzeba mieć dzieciństwo i w jakim psychopatycznym otoczeniu trzeba się wychować, by czuć się upokorzonym dostając pierwszy okres? Więc możesz sobie rozumieć, ale to nie powód by takie przekonania u kogokolwiek pielęgnować. Też nie skaczę z radości jak dostanę okres, ale na boginię, cała masa rzeczy w biologi kobiecej jest upierdliwa, ale jak ktoś ma problemy z akceptacją własnej płci, to powinien się leczyć i to jak najszybciej. Możliwe, że u tej dziewczynki da się takiemu rozwojowi sytuacji jeszcze zapobiec, a nic nie działa przy irracjonalnych lękach tak dobrze, jak konfrontacja.
  • zolla78 26.10.16, 12:53
    Ale do tego nie trzeba mieć patologicznego dzieciństwa ani psychopatycznego otoczenia. Nie przesadzaj i nie wyciągaj zbyt dalekich wniosków.

    Są ludzie, którzy naprawdę czują obrzydzenie do toalet publicznych i dla nich konieczność skorzystania z takiej to trudna rzecz i i też właśnie obrzydliwa i co? Wcale niekoniecznie pochodzą z patologicznych domów. Są ludzie których brzydzi krew. I też będą okres nienawidzić, mimo braku patologicznego dzieciństwa. Są faceci, którzy uważają, że przewijanie kup niemowlęcych brzydzi ich tak, że nie są w stanie tego zrobić i jest to dla nich upokarzające. I jest to może efekt albo wychowania w niewłaściwej atmosferze, ale jeszcze niedawno uważanej za najwłaściwszą. I są przede wszystkim ludzie, a zwłaszcza dzieci, którym nastawienie do świata zmienia się z dnia na dzień niemal i to co było horrorem jeszcze tydzień temu, za kolejny zaczyna być super sprawą.

    I tak, ja akurat w tamtym czasie nie bardzo widziałam korzyści z bycia kobietą, a raczej same wady i nie dlatego, że np. miałam patologicznych rodziców faworyzujących brata (mam siostrę tylko) lub fanatyków religijnych trąbiących mi o nieczystości kobiety, tylko jakoś tak wówczas miałam i to plus ówczesna obrzydliwość na wszystko (całowanie uważałam wówczas też za dość obrzydliwe) - bo byłam tylko jednak jeszcze dzieckiem - pewnie sprawiły, że nie przeżyłam tych pierwszych kilku okresów dobrze, a nawet tą zmianę w życiu przeżyłam obiektywnie źle. Potem przeszło. Też między innymi wobec wspierającej postawy rodziców.

    Obecnie cieszę się, ze jestem kobietą, bardzo sobie to cenię. Fizjologia nadal mnie brzydzi w każdym wydaniu, w tym i ta związana z okresem. Ale oczywiście przyjmuję ją zupełnie inaczej niż będąc chyba 13-latką.

    Nie wymagałam zatem leczenia ani separacji od psychopatycznej rodziny jak sugerujesz, tylko właśnie zrozumienia, że nie każdy przyjmuje pewne rzeczy tak samo i na zasadzie, skoro wszystkie to jakoś znoszą, to twoje podejście to tylko fanaberia.

    I najbardziej wtedy pomogła mi ciocia, która po pierwsze pomogła rozwiązać różne aspekty praktyczne, ale przede wszystkim też wyraziła zrozumienie dla mnie, sama powiedziała, że też nie lubi mieć okresu i że w ogóle kobiety mają z tym rzeczywiście przechlapane, a potem jeszcze ciąża i poród. Ale powiedziała też, że jest z tym związane kilka fajnych rzeczy, jak własnie dzieci, ale rozumie, że z mojej perspektywy to żaden argument. Bo to był żaden argument wówczas.
  • vaikiria 27.10.16, 10:18
    Wcale niekoniecznie. Mnie jakoś moja matka uważająca, że okres trzeba ukrywać i robiąca mi aferę, jak wrzuciłam podpaski do przezroczystego plecaka (takiwe plastikowe badziewie było wtedy modne) nie wpoiła niechęci, bo ja sama uważałam dojrzewanie za fajne i u mnie w klasie dziewczynki bardzo były z tego dumne. Tak się złożyło, a do tego ja generalnie nie mam problemów z fizjologią, nic mnie nie brzydzi.
    Teraz mamy w domu 14-latkę, która miesiączkuje od blisko dwóch lat. Ja nie ukrywam tematów fizjologicvznych, nie mam problemu z powiedzeniem, że źle się czuję z powodu miesiączki. Nie zebym krew na scianach zostawiała, ale tak normalnie - nie jest to temat tabu. Ona wolała sobie z kieszonkowego kupić podpaski niż powiedzieć mi, źebym kupiła, bo potrzebuje! Wolała zrobić histerię i przestać się odzywac do matki niż jej powiedzieć, dlaczego nie chce iść na basen. Powolutku, powolutku się przełamuje, to znaczy potrafi przypomnieć o zakupie podpasek, ale tylko mnie, nie ma mowy, żeby ojca poprosiła. Zdarzyło jej się też powiedzieć, że jakaś książka jej się nie podobała, bo za dużo było o całowaniu i seksie i ją to obrzydziło. Widać jest jeszcze na takim etapie i tyle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.