Dodaj do ulubionych

Maz na zakupach- pogrom i koniec swiata ;-((((

31.10.16, 12:12
Wyslalam meza do drogerii, mial kupic pielucho-majtki i plukanke do ust- mialam specjalna znizke na karcie, duza znizke wiec kazalam wziac 4 sztuki . Maz wrocil a ogromna paczka pampersow (nie zamawialam, dziecko juz prawie pampersow nie nosi wiec po co nam to.....wedlug niego mowilam ze ma kupic), zlym rozmiarem pielucho majtek (chyba beda za male) a plukanki kupil tylko dwie bo nie mogl sie doszukac promocji na polce a kupil bo zamawialam (a pokazywalam mu w telefonie zasady i info ze to z karty). Jestem tak wsciekla ze prawie przeszla mi przez glowe mysl o rozstaniu......no nie moge, rozumiem ze mozna jedna rzecz przekrecic ale wszystko zle kupic ???.......co robicie w takich sytuacjach, odpuszczacie czy awanturujecie sie ?????
Edytor zaawansowany
  • kalina_lin 31.10.16, 12:17
    Zamawiam przez internet, a męża wysyłam wyłącznie po odbiór.
    Jeśli nie mam takiej możlwości to wręczam kartkę z listą zakupów.
  • beata985 31.10.16, 12:21
    kalina_lin napisała:

    > Zamawiam przez internet, a męża wysyłam wyłącznie po odbiór.
    > Jeśli nie mam takiej możlwości to wręczam kartkę z listą zakupów.

    z dokładną listą zakupów plus zdjęcia i informacją, że jak nie jest pewny to ma dopytać obsługę....
    no ale to na przyszłość bo teraz mleko się rozlało...
    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • vaikiria 31.10.16, 12:26
    On na pewno pełnoletni jest? Z listą zakupów to wysyłamy do sklepu 11-latka i jakoś bez zdjęć sobie radzi, a że ma zapytać obsługę to wie sam z siebie, nie trzeba informować.
  • iwles 31.10.16, 12:30
    > On na pewno pełnoletni jest? Z listą zakupów to wysyłamy do sklepu 11-latka


    serio?
    sama bardzo często robię zakupy z listą.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • vaikiria 31.10.16, 12:35
    Miałam na myśli listę zrobioną przez kogoś i wręczoną kupującemu. Oczywiście, że my też robimy zakupy z listą, ale tworzymy ją samodzielnie. A dziecko dostaje gotową.
  • little_fish 31.10.16, 13:05
    a jak JA chcę pewne rzeczy ze sklepu to koniecznie muszę mężowi dyktować na tę listę, czy jednak mogę sama napisać i wręczyć wink ?
  • vaikiria 31.10.16, 13:09
    Jak chcesz coś konkretnego to normalne, że zamawiasz. Chodzi mi bardziej o to, że jak mój partner idzie po zakupy, to robi sobie listę: co potrzebuje kupić do obiadu, patrzy czy jakaś chemia się skończyła. A dodatkowo pyta, czy mam chęć na coś konkretnego, bo skąd ma widzieć, że akurat szprotki w oleju bym zjadła. Zaskakuje mnie tylko, że dorosły człowiek może nie umieć sam zaplanować zakupów do domu.
  • kkalipso 31.10.16, 13:19
    A przyszło ci do głowy że akurat to nie jego działka, tylko w potrzebie załatwia takie sprawy? Ja nie interesuję się kwiatami na balkonie/stanem samochodu odprowadzaniem dziecka do szkoły i wieloma innymi sprawa czy to znaczy że nie potrafię? Nie, robię inne rzeczy. Zresztą tak jak i mąż nie lubimy wtrącać się w "nieswoje" sprawy ja na dodatek facetów "gosposi" domowych nie trawię niech mi taki zejdzie z oczu.

    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • little_fish 31.10.16, 13:36
    dokładnie - u nas tez ja zajmuję się codziennymi zakupami. Nie oznacza to w naszym przypadku, że mąż nie potrafi ich zrobić, ale jakoś nie dziwi mnie to, że ktoś może mieć trudności z "zaplanowaniem zakupów".
  • vaikiria 31.10.16, 14:49
    No właśnie nijak nie przychodzi mi do głowy, że żyjąc wspólnie w jednym domu można to co związane z podstawami funkcjonowania tego domu uważać za wysoce specjalistyczną działkę. Nie trzeba być geniuszem ani znawcą, żeby zobaczyć: aha, kończy się proszek do prania i papier toaletowy, dopisuję do listy.
  • issa-a 31.10.16, 15:54
    >No właśnie nijak nie przychodzi mi do głowy, że żyjąc wspólnie w jednym domu można to co związane z podstawami funkcjonowania tego domu uważać za wysoce specjalistyczną działkę

    a ty u siebie w pracy tez zajmujesz się wszystkimi podstawami funkcjonowania firmy?
    Widć, że masz albo małą, albo wręcz bezdzietną, rodzinę, albo ogólnie bardzo mało zajęć macie. W dzieciatych rodzinach nie mogą wszyscy zajmować się wszystkim, lepiej sprawdza się podział, za względu na ograniczenia czasowe. Trudno wymagac od męża żeby wiedział ile jest jeszcze kartofli w koszyku, skoro on zwykle, w porze szykowania obiadu, odbiera dzieciaki ze szkół i przedszkoli. Kartoflami zajmuje sie więc żona a mąż przywożeniem dzieci, na przyklad.
    Ja też nie wiem ile w domu jest np. żarówek na zmianę bo te akurat zwykle mąż wymienia a jak się kończą to kupuje przy okazji swoich zakupów czyli jak wpada do sklepu po papierosy, piwo czy coś tam. A jak sytuacja jest alarmowa to mówi, żebym dopisała do swojej listy a ja też mam słabą orientację w sklepie (choc nie tak słabą jak tytułowy mąż) bo zwykle takich rzeczy nie kupuję.
  • snakelilith 31.10.16, 16:10
    issa-a napisała:

    > Widć, że masz albo małą, albo wręcz bezdzietną, rodzinę, albo ogólnie bardzo ma
    > ło zajęć macie. W dzieciatych rodzinach nie mogą wszyscy zajmować się wszystkim
    > , lepiej sprawdza się podział, za względu na ograniczenia czasowe.

    Ja jestem z moim mężem tylko w dwójkę, ale też stosujemy opisany przez ciebie podział. Bo na sobie polegamy. On polega na tym, że ja dbam o to, by był zapas pasty do zębów, a on dba o to, by na przykład ważne dokumenty nie walały się po domu, ale kończyły na dnie kartonu po telewizorze pod reklamami z pizzerii, gdzie trzymałam je zanim zamieszkałam z moim mężem. I gdy on odkryje kiedyś, że nie ma pasty, to pewnie jakoś sobie da radę, pojedzie do sklepu, straci czas na orientację, może poradzi się ekspedientki, albo zrobi najpierw internetowy research, ale na razie nie musi, więc o co bić pianę?
  • wuika 31.10.16, 16:26
    No moja mama nie może wyjść ze zdumienia, że jak to, ja nie wiem, gdzie w domu jest coś tam? No wiem, gdzie są śrubki, jakbym koniecznie potrzebowała, to wiem, gdzie znaleźć, ale nie wiem, których i ile mamy. Mąż może nie wiedzieć, jaki jest zapas środków chemicznych, choć zakupy on ogarnia. Ale zapotrzebowanie składam ja. Przy gospodarstwie innym niż kawalerskie, a już przy dzieciach, to się nie da, żeby każdy wiedział wszystko. Tego jest po prostu za dużo smile

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • vaikiria 31.10.16, 16:24
    2+2+płódwink więc raczej standard. Po prostu większość rzeczy robimy wspólnie (co nie oznacza zawsze jednocześnie) więc oboje orientujemy się w zakupach spożywczych czy przemysłowych. Mało tego - dzieci potrafią zauważyć" papier toaletowy się kończy, trzeba kupić". Po prostu żyjemy tu wszyscy wspólnie, więc wspólnie dbamy o to, żeby było dobrze.
  • issa-a 01.11.16, 01:41
    >Po prostu większość rzeczy robimy wspólnie

    no dobra, wy robicie wspólnie, ale dopuszczasz, że inni mogą robi nie-wspólnie? czy nie dopuszczasz?
    My mamy absorbujaca pracę, zmianową, z nienormowanym czasem pracy. Nie pracujemy od 8.00 do 16.00, nigdy tak nie pracowalismy. Żeby funkcjonować jakos, z 2 dzieci, musielismy sie jakos ogarnąć i NIE MOŻEMY robic wszystkiego wspólnie, a juz na pewno jednocześnie. Podzieliliśmy sie obowiązkami, ba, podział był różny w różnych etapach, bywało, że to wyłącznie mąż robił zakupy spożywczo-domowe, teraz robię ja.
    Moje dzieci nie musiały myśleć o papierze toaletowym i WCALE nie mam z tego powodu wyrzutow. Za to akurat syn wyprowadził sie do własnego mieszkania i, quwqqaaa, potrafi sam kupic papier toaletowy! mimo, że w domu sie tego nie uczył! no niesamowite! nawet potrafi zrobic sobie obiad chociaż nigdy nie zmuszałam go do robienia posiłków dla całej rodziny. Potrafi sobie SAM zrobić zakupy, na ten obiad a nawet na śniadanie, chociaż nigdy zakupow domowych nie robił bo to ja, albo mąż, robilismny to korzystając z samochodu.
    Reasumujac, nie wszystkie rodziny muszą żyć, jak twoja.
    Wiem, trudne do zrozumienia.
  • 3-mamuska 31.10.16, 17:44
    vaikiria napisał(a):

    > No właśnie nijak nie przychodzi mi do głowy, że żyjąc wspólnie w jednym domu mo
    > żna to co związane z podstawami funkcjonowania tego domu uważać za wysoce specj
    > alistyczną działkę. Nie trzeba być geniuszem ani znawcą, żeby zobaczyć: aha,
    > kończy się proszek do prania i papier toaletowy, dopisuję do listy.

    Nie rozumiesz, mozna i pewnie większość tak robi.
    Jednak zakupy żywnościowe sa troche inne niz papier i proszek.
    Poza tym jeśli w rodzinie jest podział maz zajmuje sie autem naprawami, to żona nie zmienia opon czy oleju bo to jego działka. A jej działka to zakupy.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sid2016 31.10.16, 17:49
    Źle się ustawiłaś suspicious - zakupy to kilka razy w tygodniu, a naprawy przy samochodzie, zmiany opon, itp. ile razy w roku, pięć w porywach?
  • claudel6 01.11.16, 00:18
    e tam bzdura. ja robię zakupy spożywcze, bo nie jest mi wszystko jedno, co zostanie kupione. ja ogarniam robienie obiadów, więc moja wiedza jest tu kluczowa. lubię gotować i robic te obiady, więc nie jest to żaden przykry obowiązek. robię te zakupy siedząc na kanapie online, więc nie narzekam.
  • 3-mamuska 01.11.16, 01:46
    sid2016 napisała:

    > Źle się ustawiłaś suspicious - zakupy to kilka razy w tygodniu, a naprawy przy samo
    > chodzie, zmiany opon, itp. ile razy w roku, pięć w porywach?
    Akurat my auta nie mamy maz ma motor, przebić sie przez Londyn w godzinach szczytu to katorga autem.

    A co do zakupy raczej nie , doliczyć wizyty u lekarza z 3 dzieci ,wizyty u weterynarza z 3 kotow i pies 45 kg wagi. Plus spacery .Plus wywiadówki u dzieci.Koszenie trawnika mycie łazienki, segregacja i wynoszenie śmieci. I wszelkie naprawy w domu i ogrodzie.
    Plus gotowanie w weekendy ,drobne zakupy wracając z pracy i opłacanie rachunków. Maz robi sobie sam pranie i obiady do pracy na następny dzien.
    Starszy syn zmywarkę i ogarnia kuchnie plus odkurzanie. Sprząta swoj pokój .
    Corka rozpakowuje zakupy, i sprząta swoj pokój i ogarnia stół po wspólnych posiłkach.
    Ja moge zamówić ciężkie przez internet , a wracając z pracy połazić po markecie i powybierać ulubione produkty , a w tym czasie maz wstawia obiad i pilnuje najmłodszegowink a to nie jest młatwe zadanie. No chyba ze maz pracuje dłuzej to ja musze odebrać młodego z busa przed domem.

    Mi zostają zakupy 2-3 (nie wiem po co wiecej) razy w tygodniu, gdzie z autobusu odbierają mnie i dźwigają.
    Pranie. (Cześciowo dzieci robia) Raz na jakis czas sprzątnięcie dokładne danego pomieszczenia co robię z kimś ,pomagają odsuwać meble i wieszać zasłony umyc okna.
    Pościel i cuchy kazdy ogarnia swoje. Ja wyciągam z suszarki czasem składam czasem nie.

    Plus maz pracuje duzo wiecej godzin niz ja.
    A codziennie kapie i zagania do spania najmłodszego.
    Ja jestem w tym czasowa na siłowni. No wstaje do niego w nocy bo ja słyszę maz nie. (Młody 9-latek z autyzmem)


    Mysle ze całkiem niezłe wyszłam na tych zakupach i gotowaniu od poniedziałku do piątku ,obiad mam gotowy w maks pol godziny potem juz tylko gotowanie w garnku czy piekarniku.
    No i ja lubie dopieścić dom jakis kwiatek i podobne rzeczy to moja działka.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • vaikiria 31.10.16, 17:51
    bo jak powszechnie wiadomo olej zmienia się tak samo często jak kupuje pieczywo smile Rozumiem, że można mieć problem z kupieniem produktów do sushi czy innego cudu, ale zapełnienie lodówki tak, żeby przez trzy dni można było zjeść wszystkie posiłki nie powinno przekraczać możliwości dorosłego człowieka.
  • lola211 31.10.16, 18:36
    Niekoniecznie.
    Ja zakupy robie zawsze osobiscie, bo nie jest mi wszystko jedno, co sie kupi.Czyli papier toaletowy tylko z rossmanna, pasta do zebów okreslonej marki, masło tylko prawdziwe.
    Jestem najlepiej zorientowana gdzie co mozna kupic, dlatego nie zlecam innym tej czynnosci.
    Natomiast nie tykam sie zadnych spraw okolosamochodowych, sprzętowych, etz.
    I wszyscy zadowoleni.

    --
    Pomoc dla Krzysia
  • little_fish 31.10.16, 18:39
    kończenie się papieru zauważa każda osoba, która wyjmuje kolejną rolkę z szafki, jednak trudno, żeby przed każdym wyjściem na zakupy mąż przetrzepywał szafki sprawdzając ile jest mąki, papryki słodkiej, czy też puszek z pomidorami oleju itp. Wszystko zalezy od trybu życia domowników - mój mąż wyjeżdża z domu o 6.30, wraca koło 20. Zazwyczaj dostaje wtedy posiłek przygotowany przeze mnie, więc nie wie ile jest soli, ziemniaków i mrożonej fasoli. Nie ma też sensu, żeby to sprawdzał, bo i tak zakupy następnego dnia będę robić ja.
    Oczywiście potrafi napełnić lodówkę, a także kupić produkty na sushi. Ale jak mój małżonek pójdzie na zakupy, to ja przeważnie mam zrobione zapasy trwalszych produktów na 2 tygodnie lub więcej big_grin.
  • misterni 01.11.16, 00:05
    kkalipso napisała:

    ja na dodatek facetów "gosposi" domowych nie trawię niech mi taki zejdzie z oczu.

    A ja myślałam, że to norma, jeśli facet jest zaangażowany również sprawy domu. Ale co ja tam wiem, pewnie lepiej mieć kuchenno - zakupową łamagę w domu i wmawiać sobie i innym, że się ma prawdziwego mężczyznę big_grin wink



    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • kkalipso 01.11.16, 00:35
    Ja nie mam potrzeby się chwalić tym że od lat to mąż robi cotygodniowe zakupy, ja coś tam dokupuję w tygodniu albo wyskoczymy razem kiedy większa potrzeba czy też mamy taki kaprys, bohatera z tego względu z chłopa nie robię jak większość. Gotować oboje nie lubimy na szczęście jedzenie nie jest dla nas obsesją, mało jemy i w sumie na zdrowie nam to wychodzi i nie tylko.

    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • taki-sobie-nick 01.11.16, 00:09
    Ja nie interesuję się kwiatami na balkonie/stanem samochodu odp
    > rowadzaniem dziecka do szkoły i wieloma innymi sprawa czy to znaczy że nie potr
    > afię? Nie, robię inne rzeczy. Zresztą tak jak i mąż nie lubimy wtrącać się w "n
    > ieswoje" sprawy ja na dodatek facetów "gosposi"

    Gospoś, nie "gosposi".

    Odróżnianie np. sera białego od żółtego to nie są żadne kwalifikacje gosposi (tej gosposi tym razem, nie tych gospoś) tylko poziom 7-latka.

  • kkalipso 01.11.16, 00:25
    Mogłabyś zwrócić uwagę na który post odpowiadam, w pierdołach typu odróżnianie sera jest mistrzem a ja nie potrzebuję drugiej baby w domu, naprawdę. A nasze obowiązki nie zawsze mają konkretny podział na damskie i męskie tylko lubimy/nie lubimy.

    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • misterni 01.11.16, 13:55
    kkalipso napisała:

    Mogłabyś zwrócić uwagę na który post odpowiadam, w pierdołach typu odróżnianie
    sera jest mistrzem a ja nie potrzebuję drugiej baby w domu, naprawdę. A nasze obowiązki nie zawsze mają konkretny podział na damskie i męskie tylko lubimy/nie lubimy.


    Taaaa, a jednak z lubością powtarzasz, że drugiej baby w domu nie potrzebujesz, bo dla ciebie facet, który jako tako zna się na sprawach kuchennych, to baba przecież. Kiedyś już czytałam, jak pisałaś o tym, plus to, ze kolo, który nie interesuje się piłką nożną, to nie facet wink
    Do pełni obrazu brakuje tylko stwierdzenia, że prawdziwy macho nawet wodę na herbatę przypali wink



    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • snakelilith 01.11.16, 14:11
    misterni napisała:

    > Do pełni obrazu brakuje tylko stwierdzenia, że prawdziwy macho nawet wodę na he
    > rbatę przypali wink

    A może ona po prostu chce mieć w domu macho? Czyż ludzie nie powinni dobierać się według własnych potrzeb? Kompletnie nie zrozumiałyście ideii feminizmu. Kobieta nie robi się równouprawnioną kiedy oddaje facetowi połowę swoich "kobiecych" obowiązków. Równouprawnioną jest wtedy, kiedy może robić, co chce, bez straty społecznej wartości, niezależenie od tego, czy chce projektować samochody, czy szorować łazienkę.
  • misterni 01.11.16, 14:48
    snakelilith napisała:

    A może ona po prostu chce mieć w domu macho?

    A niech sobie ma, kogo chce. Ale niech przy okazji nie wyraża się lekceważąco o innych opcjach.
    wink


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • kkalipso 01.11.16, 15:03
    Ale w tym wątku najbardziej się dostało panom którzy śmią robić błędy przy zakupach (tak jakbym ja zawsze kupowała celująco) hahahha. Lekceważąco to się wypowiadają tu żony o swoich mężach łatwo wyczuć która swojego szanujetongue_out

    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • kk345 01.11.16, 22:53
    > Ale niech przy okazji nie wyraża się lekceważąco o innych opcjach.
    Dlaczego? Przecież robisz to samo?
  • kkalipso 01.11.16, 14:20
    Sporo przekręcasz i nie widzę chęci zrozumienia.
    Ja tylko mówię jak lubię i jak u mnie to funkcjonuje. Dla mnie dom to moja twierdza i nie lubię jak mi się ktoś w gary i sprzątnie wtrąca, w ogóle nie widzę sensu żeby męża w to wkręcać. Robi wystarczająco. Jestem na tyle ogarnięta że nie musi mi pomagać w praniu/sprzątaniu/prasowaniu itp. wolę jak po pracy ma czas dla siebie dla nas na spokojnie bez tracenia wolnego na latanie z odkurzaczem. Fakt że jest nas tylko trójka więc sytuację łatwo ogarnąć. Gdybym miała zadbać o męża i trójkę dzieci to chcąc nie chcąc mąż by musiał pomagać, padnięty nie padnięty. Największy chyba odzew tutaj rodzin 2+3, ogarnąć całe towarzystwo to nie lada logistyka. Pewnie sama zmieniłabym tok myślenia w takim przypadku.
    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • kkalipso 01.11.16, 14:42
    I jeszcze jedno macho źle mi się kojarzy, mój mąż to zupełnie inna bajka. Dajemy sobie dużo wolności, nic nie wymuszamy. Ja nie muszę straszyć że głowę utnę jak nie kupi tego co chcę, mnie się nie dostaje kiedy nie ma obiadu. Sam sobie zrobi albo zamówi. Dobrze nam z tym, nie gnębi jeden drugiego jak to w wielu małżeństwach bywa.

    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • taki-sobie-nick 01.11.16, 22:25
    A nasze obowiązki nie zawsze mają konkretny podział na damskie i męskie tylko lubimy/nie lubimy.

    I wszyscy na forum powinni to z góry wiedzieć.

  • gogologog 31.10.16, 18:39
    > że jak mój partner idzie po zakupy

    nie uwazasz ze powinnas juz wyjsc za maz?

    --
    GW - nie kupuje; TVN - nie ogladam; PO - nie glosuje
    Bul Komorowski oddaj czajnik i 180 milionow za referendum
    Ustawka na budowie obwodnicy Inowroclawia
    www.youtube.com/watch?v=zo0yBhkTzPw
  • vaikiria 02.11.16, 20:31
    Dlaczego "powinnam"? To za mąż się wychodzi z powinności? Co najwyżej mogę chcieć. I w sumie nie mam nic przeciwko, zgodziłam się, tylko nie mam chęci na ślub w taką paskudną pogodę, jak będzie cieplej to będę już miała wielki brzuch, więc trochę się ten ślub odsuwa w czasie.
  • milka_milka 31.10.16, 13:08
    Hmmm. Gdy robię zakupy dla mamy, też mam kartkę, co jej potrzebne, bo może być to coś innego niż kupuję zwykle ja.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • taki-sobie-nick 01.11.16, 00:10
    milka_milka napisała:

    > Hmmm. Gdy robię zakupy dla mamy, też mam kartkę

    Ale jeśli na tej kartce jest "camembert", to nie kupisz twarogu, prawda?
  • iwles 01.11.16, 01:17
    A wiedzialabys ktorej firmy ten camembert?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • lusitania2 31.10.16, 12:22
    a mąż z urzędowego przydziału?
    Bo jak sama takiego wybrałaś, to wiesz... jakiego wybrałaś, takiego masz.

    --
    Szanowny Prezydencie!
    Błogosławione łono, które Ciebie nosiło, i piersi, które ssałeś.
  • yvona73pol 31.10.16, 12:24
    Moj zyczy sobie dokladny opis, a jak jeszcze ma waty to ze sklepu dzwoni dopytac sie. Chyba, ze robi zakupy z wlasnej inicjatywy, to kupuje to, co sam umysli, tudziez cos, co wie ze lubie, albo zawsze kupuje.

    --
    obrazy, malunki i nie tylko
  • kkalipso 31.10.16, 12:32
    A Twój taki idealny pod każdym względem?

    Mój nabrał wprawy w ostatnich latach bo mi się mocno odwidziało i nie lubię zbyt często latać po marketach, za to mam "problem" bo wybiera wszystko najdroższe (promocji i innych takich nie widzi) a jak jedzie z córką to nie obędzie się jak jak bez prezentu nie wróci i to też nie byle jakiegouncertain Co mam zrobić? udusić?!

    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • vaikiria 31.10.16, 12:33
    Posiadanie umiejętności charakterystycznych dla dorosłego człowieka to nie jest żaden ideał tylko normalność.
  • kkalipso 31.10.16, 12:42
    Każdy popełnia błędy.
    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • vaikiria 31.10.16, 12:45
    Owszem. Ale dla mnie dorosły człowiek, który nie umie zrobić zakupów (mam na myśli zakupy dla rodziny, do domu, bo wiadomo, że niekoniecznie specjalistyczne) nie różni się od dorosłego, który nie umie używać sztućców. To są absolutne podstawy
  • beata985 31.10.16, 12:49
    mój np. owszem zrobi...
    ale ....taka mała różnica...ja zanim wsadzę do koszyka to poszukam promocji....mąż wrzuci to co jest na półce ..owszem, nie zbiednieję jak raz za ten proszek przepłaci ale po co.....

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 3-mamuska 31.10.16, 17:56
    vaikiria napisał(a):

    > Posiadanie umiejętności charakterystycznych dla dorosłego człowieka to nie jest
    > żaden ideał tylko normalność.

    A co jeśli maz dzwoni i mowi wyślij mi listę smsem ,bo jestem w drodze z pracy to kupie co trzeba, tylko nie pamięta co aktualnie sie skończyło.
    A na drugi dzien jest zmiana ja dzwonię i pytam co mam kupic (oprocz zestawu obiadowego który wymyślam jak juz jestem z sklepie, tak samo maż) gdyż chłopaki np. Siedzieli cały dzien w domu i nie wiem czy skończył sie chleb mleko czy jajka...

    Abo maz wraca z pracy wpada, dostaje listę do łapki i jedzie na zakupy ,bo nie wie co sie skończyło gdy byłam w domu z dziećmi. A nie bedzie chodził zaglądał bo szkoda czasu. Wiadomo jak gotuje i widzi ze cos sie skończyło to wie, ale nie zawsze sie zapamięta, ja tam nie pamietam, lub zapomnę bede w sklepie ze czegoś tam mi wczoraj brakło.

    Ponoc takie pamiętanie o wszytkim nie jest dobre dla naszej głowy.
    Poza tym podział ról to takze zaufanie, ufam mężowi ze odbierze dzieci ze szkoły i nie musze myslec czy to zrobi i mu przypominać, a on nie musi mi przypominać ze mam kupic chleb.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • przystanek_tramwajowy 31.10.16, 18:03
    My o niebie, ty o chlebie. Mąż autorki wątku dostał dokładne wytyczne. Nie musiał sprawdzać, czy dziecku pieluchomajtki się skończyły czy nie, bo mu żona powiedziała. Miał kupić dwie rzeczy i żadnej nie przyniósł do domu zgodnie z zamówieniem. No, czy nie gamoń? Gamoń bez dwóch zdań.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • vaikiria 31.10.16, 18:19
    To jest logiczne, że jak kogoś nie ma w domu, to ten, kto w domu jest pisze/dzwoni i informuje. Natomiast dopiero na forum zetknęłam się z czymś takim, że dorosły człowiek:
    - nie umie zaplanować zakupów i przyrządzić z tego co kupi posiłków
    - nie umie kupić dziecku butów/ubrania
    - nie umie ubrać dziecka stosownie do pogody i sytuacji
    To są absolutne podstawy w życiu domowym. Nie chodzi o nadludzkie zdolności, czy o specjalistyczne zakupy. Np. teraz potrzebuję farb do szkła. Wiadomo, że sama je kupię bo tylko ja wiem, jakie chce, do czego itp.
  • 3-mamuska 31.10.16, 18:30
    vaikiria napisał(a):

    > To jest logiczne, że jak kogoś nie ma w domu, to ten, kto w domu jest pisze/dzw
    > oni i informuje. Natomiast dopiero na forum zetknęłam się z czymś takim, że dor
    > osły człowiek:
    > - nie umie zaplanować zakupów i przyrządzić z tego co kupi posiłków
    > - nie umie kupić dziecku butów/ubrania
    > - nie umie ubrać dziecka stosownie do pogody i sytuacji
    > To są absolutne podstawy w życiu


    A widzisz moj maz tez nie kupuje dzieciom ubrań/butów bo ja lubie to robic.
    Przez całe ich zycie kupił im kilka sztuk odzieży i butów,
    Ale raczej specjalistyczne do piłki nożnej, bity i ciuchy do jazdy konnej, ochraniacze na karate itp.
    Oczywiście jakby został sam z dziećmi to by w sklepie znalazł .

    Z tym ubieraniem odpowiednio do pogody tez troche inaczej bo ja wiecznie marzne i gdy załadam kurtkę zimowa moj maz i 2 dzieci dalej śmiga w bluzach.
    Najmłodszy juz tez potrzebuje kurtki.
    I gdyby dla go ubrał to młody wróciłby zmarznięty.
    A nie powie bo ma autyzm i tez nie przewidzi konsekwencji swojej decyzji.

    Tyle ze ja mam podejście takie kupiłeś to czy tamto to bedziesz to jadł czy z tego korzystał twoj problem nie moj.
    Ja nie weźmiesz kurtki (oprocz młodego) to zmarzniesz/zmokniesz.

    Moj maz umie zaplanować zrobic zakupy ugotować czy zrobic pranie.
    Jak jestem chora, pub rok sie leczyłam , czy byłam po operacji (z małymi jeszcze wtedy dziećmi) to ogarnął wszystko.

    Wiem tez ze ludzie działaj na zasadzie takiej spychologi czyli jak nie musze to niech zrobi ktoś inny.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sid2016 31.10.16, 18:34
    > Natomiast dopiero na forum zetknęłam się z czymś takim, że dorosły człowiek:
    > - nie umie zaplanować zakupów i przyrządzić z tego co kupi posiłków
    > - nie umie kupić dziecku butów/ubrania
    > - nie umie ubrać dziecka stosownie do pogody i sytuacji

    Dorosły człowiek, czy - precyzując - dorosły mężczyzna?
    Mnie to zadziwia - z życia znam przykłady, kiedy pan sobie nie uprasuje i jeśli żona nie uprasuje, to będzie chodził w pomiętym, a jeśli nie ma żony, to tym bardziej będzie chodził w pomiętym. Koleżanka uczyła faceta, że skarpetki wrzuca się do kosza na brudy, a nie rzuca się tam, gdzie się akurat stoi. Inna codziennie przygotowuje ubrania dla dzieci (mąż zawozi do szkoły i przedszkola), a jeśli pogoda się zmieni, to dzwoni i szczegółowo instruuje, że np. skoro temperatura spadła z 20 do 15 stopni, to na koszulkę trzeba założyć kurtkę, taka niebieska wisi w szafie.
    Sama nie jestem jakąś perfekcyjną panią domu i np. nie przepadam za gotowaniem, co nie zmienia faktu, że ugotować umiem, a kwestii organizacyjnych typu zakupy, sprzątanie, załatwianie spraw, itp. rodzice zaczęli mnie uczyć, kiedy byłam dzieckiem.
  • z_lasu 01.11.16, 07:05
    > pan sobie nie uprasuje i jeśli żona nie uprasuje, to będzie chodził w pomiętym

    No ale do cholery przecież nie dlatego, że nie jest w stanie opanować obsługi żelazka, tylko dlatego, że nie widzi w tym celu. Ja to akurat rozumiem big_grin Ew. biorę jeszcze pod uwagę, że pod nieobecność żony odpoczywa od jej obsesji suspicious

    > Inna codziennie przygotowuje ubrania dla dzieci (...) dzwoni i szczegółowo instruuje,

    Nie wierzę, naprawdę nie wierzę, że pan by sobie nie poradził, jakby pani nagle "zniknęła" (np. wylądowała na ostrym dyżurze).
  • lusitania2 31.10.16, 12:36
    kkalipso napisała:

    > A Twój taki idealny pod każdym względem?

    oczywiściesmile

    --
    Szanowny Prezydencie!
    Błogosławione łono, które Ciebie nosiło, i piersi, które ssałeś.
  • snakelilith 31.10.16, 12:48
    Idealnych ludzi nie ma. Mogą by tylko tacy, którzy potrafią, to co my, albo tacy, którzy nas uzupełniają. Ja na przykład nie potrzebuję mojego klona.
  • vaikiria 31.10.16, 12:49
    Jaak w tym starym dowcipie o milicjantach - uzupełniają się, bo jeden umie pisać, a drugi czytać big_grin
  • snakelilith 31.10.16, 12:56
    No i dlatego są świetną parą. Dlaczego mają być jeszcze z osobna geniuszami uniwersalnymi? My nie bierzemy udziału w konkursie na najbardziej kompetentnych ludzi, a próbujemy tylko uszczęśliwić się nawzajem. Dlatego ze sobą jesteśmy.
  • vaikiria 31.10.16, 12:59
    Przykład dobrany nieprzypadkowo wink Zresztą nie nazwałabym geniuszem kogoś, kto opanował takie podstawy, jak pisanie i czytanie.
  • z_lasu 01.11.16, 06:49
    big_grin Udało Ci się.
  • z_lasu 01.11.16, 06:40
    > Ja na przykład nie potrzebuję mojego klona.

    A ja na przykład tak. Wszystko, co mi w życiu potrzebne na co dzień potrafię zrobić sama, wysokospecjalistyczne tematy zlecam ekspertom. Ale nie jestem robotem, mogę zachorować, nie potrafię też być w dwóch miejscach na raz, a czasami sytuacja naprawdę tego wymaga. Dlatego potrzebuję właśnie klona. Nie kogoś, kto zrobi to, co ja mu każę, tylko kto podejmie decyzje równie dobre jak moje wink.
  • vaikiria 31.10.16, 12:25
    A był cały wątek, że niesamodzielni życiowo to są dopiero osiemdziesięciolatkowie big_grin
  • zapalka.na.zakrecie 31.10.16, 12:25
    obstawiam bierna agresję. Tak kupił, żebyś popamiętała, żeby go nigdy, ale to nigdy po nic nie wysyłać...
  • 1matka-polka 31.10.16, 12:51
    Też mi to przyszło do głowy, że specjalnie to zrobił, na złość albo ma już tak bardzo wywalone na swoją żonę, że naprawdę go nie interesowało, co ma kupić.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Mark Twain
  • snakelilith 31.10.16, 12:59
    Niezłe rzeczy wam przychodzą do głowy. Jak coś nie wyszlo po waszej myśli, to znaczy, że to zawsze zła wola ze strony człowieka, który dobrowolnie chce spędzić z wami życie? Takie złe doświadczenia macie, czy jak?
  • 1matka-polka 31.10.16, 13:06
    Po prostu dziwię się, bo mój mąż potrafi bardzo dobrze zrobić zakupy, kiedy istnieje taka potrzeba. Poza tym prawie wszystkie związki które znam, wcale nie są takie dobrowolne, stąd moje podejrzenia.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • lauren6 31.10.16, 14:03
    Też mi przyszła na myśl wersja o biernej agresji. Jest jeszcze druga możliwość: wyszła za imbecyla.
  • default 31.10.16, 12:28
    Znam możliwości męża i nie zlecam mu czynności, których wykonanie może go przerosnąć, a efekt będzie niezadowalający, czyli np. bardziej skomplikowane zakupy czy gotowanie. Są inne obszary, na których może się wykazać - i się wykazuje.
    To zresztą działa w dwie strony, ja np. nie umiem równomiernie skosić trawy (i boję się kosiarki smile) albo wyprać dywanu/tapicerki czy umyć podłogi tak, żeby nie było zacieków. Więc z kolei on mnie o to nie prosi.
    W ten sposób unikamy mnóstwa okazji do wkurzania się na siebie smile
  • beata985 31.10.16, 12:29
    no ale czasami nie ma wyjścia...człowiek zagrypiony...patrz wątek o pomocy.....wink

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • default 31.10.16, 13:11
    W sytuacji zagrypienia nie oczekuje się raczej skomplikowanych zakupów. Polopirynę, sok pomarańczowy i jogurt to jednak nawet najgorsza melepeta kupi.
  • jak_matrioszka 31.10.16, 13:27
    Tak sie Tobie wydaje... Kiedys poprosilam mojego malzonka zeby kupil jedna kostke zwyklego masla. Wrocil do domu z trzema rodzajami margaryny, w tym jedna w plynie.
  • default 31.10.16, 18:37
    Ha, moj maz wyslany po olej kupil ptasie mleczko, piwo, chrupki dla psow i jakis wymyslny srubokret, ktorym tak sie zafascynowal, ze o oleju zapomnial ☺
  • ola766 31.10.16, 22:51
    No, ja już kiedyś tu pisałam, że wyszłam kupić stanik a wróciłam z kanapą big_grin
  • beata985 31.10.16, 13:28
    no tak ale mowa tu o sytuacji kiedy potrzebujemy to i tylko, konkretnie to a nie jakiegoś tam zamiennika...

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • snakelilith 31.10.16, 12:35
    Je mojego męża nie wysyłam na zakupy. Co najwyżej po napoje, bo to jest łatwe i nie pogubi się w sklepie. Czasem po chleb, ale niechętnie, bo jak nie ma tego, którego sobie zażyczę, to kupi coś dziwnego, co ja potem nie jem. Z innymi rzeczami są zawsze problemy. Próbowałam. Zapiszę na kartkę 4 artykuły, przyniesie trzy i pomyli jogurty. Znajdzie jeszcze swoją pastę do zębów i sam kupuje sobie ubrania (wie najlepiej, co chce nosić), ale coś takiego jak proszek do prania kompletnie go przerasta. W ogóle się tym nie przejmuję, bo w związku nie musi być tak, że każdy potrafi i robi wszystko. On robi za to rzeczy, których ja nie robię z różnych powodów. Byłam kiedyś z chłopakiem który mistrzowsko ogarniał zakupy i gotował. Na co mi to, skoro jestem w tym też świetna? Za to w innych, ważniejszych dla mnie dziedzinach mu sporo brakowało, więc wolę swojego zakupowego legastenika. Mamy więc swoje działki, za które sobie dziękujemy i się wzajemnie podziwiamy, i to jest moim zdaniem fajne. Czasem jest tak, że jedno za nas musi przejąć obowiązki innego i odwrotnie, ale nie oczekujemy od siebie wtedy perfekcji, bo wiemy, jakie to jest trudne.
  • claudel6 01.11.16, 01:30
    proszek do prania?..juz któras ematka pisze...serio kupujecie wciąż proszki do prania?
  • z_lasu 01.11.16, 06:50
    A to z jakiegoś powodu w Twoim świecie jest nienormalne? A z jakiego?
  • wuika 01.11.16, 07:55
    A w czym się pierze?

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • larrisa 01.11.16, 09:10
    Nie, ludzie nie kupują serio proszków do prania. Te wszystkie proszki które stoją w sklepach to atrapy mające cię wprawić w osłupienie.
  • latarnia_umarlych 01.11.16, 15:16
    larrisa napisała:

    > Nie, ludzie nie kupują serio proszków do prania. Te wszystkie proszki które st
    > oją w sklepach to atrapy mające cię wprawić w osłupienie.
    big_grin piękne
    i przyłączam się do pytania - co jest dziwnego w kupowaniu proszku?
    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • kropkacom 01.11.16, 15:20
    Zapewne pani kupuje płyn lub kapsułki do prania.

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • wuika 01.11.16, 15:30
    I jak wiadomo, skoro ktoś np. kupuje tampony, to już nikt nie powinien widzieć sensu w kupowaniu podpasek wink I na odwrót big_grin

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • latarnia_umarlych 01.11.16, 16:26
    kropkacom napisała:

    > Zapewne pani kupuje płyn lub kapsułki do prania.
    >
    Od lat kupuję płyny wink
    ale autentycznie nie wiem, o co chodzi z dziwieniem się proszkom.

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • olena.s 31.10.16, 12:51
    Coż, moja znajoma twierdziła, ze jej męża można wysłać do sklepu co najwyzej po kartofle, bo jak mu się każe kupić jabłka, to nie wybierze tych ładnych, tylko te, co bliżej leżą.
    Rozwiązanie: zakupy przez internet.
  • mum2004 01.11.16, 21:41
    Ale w zakupach przez internet właśnie tak nałożą - te co bliżej.
  • aurinko 31.10.16, 12:53
    Jakbym miała męża-du*ę wołową to bym sama chodziła po zakupy.
  • kira02 31.10.16, 13:04
    O matko, wielu facetów takich jest, wyślij po szklankę, przyniesie kubek. Czyli: albo robisz bardzo dokładną listę: płukanka firmy X smak Y, wielkość 500ml ta i żadna inna, albo załatwiasz bardziej skomplikowane sprawy sama - po co się męczyć z tłumaczeniem, i tak nie zapamięta. Ale rozwód? Jeśli on taki jest, to mogłabyś równie dobrze wymagać od niego, żeby śpiewał włoskie arie po hiszpańsku smile

    --
    "Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ....." by asmarabis
  • z_lasu 01.11.16, 06:57
    > Czyli: albo robisz bardzo dokładną listę: płukanka firmy X smak Y, wielkość 500ml

    Zawsze mi się to wydawało oczywiste. Jeśli mąż czegoś nie używa to wiadomo, że muszę mu dokładnie podać co ma kupić (i vice versa). Ale nie muszę mu mówić jaką ma dokładnie kupić spożywkę czy pastę do zębów, bo tego akurat używa big_grin

    > śpiewał włoskie arie po hiszpańsku

    Serio? To ten sam poziom trudności? I też wymaga wyjątkowych predyspozycji?
  • cauliflowerpl 31.10.16, 13:12
    Tak czytam i czytam o tych facetach na zakupach...
    I tak sobie mysle, ze wlasciwie odkad wymyslono samowyzwalacz w aparacie fotograficznym, to oni juz kompletnie zbedni sa big_grin
    Zakupow nie umie, prania nie umie, dziecka przewinac nie umie, dobrze ze jesc samodzielnie umieja, bo by juz zupelnie bez kobiet wygineli jak jakie mamuty big_grin
  • snakelilith 31.10.16, 14:54
    Bo mu niepotrzebne. Mój docenia wprawdzie moją kuchnię, ale mógłby też codziennie jeść chleb z pierwszym lepszym serem, na zmianę z zamówioną pizzą. Po co więc jakieś skomplikowane zakupy? Zginąć nie zginie i bez wiedzy, gdzie w supermarkecie leży grecka oliwa, herbata earl grey i podpaski ze skrzydełkami.
  • przystanek_tramwajowy 31.10.16, 15:01
    Ja mam dziecko i wolałabym, żeby w sytuacji, kiedy będę musiała wyjechać lub wyląduję w szpitalu, nie jadło szajsu, bo tatuś niemota nie umie zrobić zakupów.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • vaikiria 31.10.16, 15:06
    Oj tam, nie przesadzaj, słyszałaś, żeby dziecko umarło, bo jadło tylko kanapki i pizzę?
  • sid2016 31.10.16, 17:23
    Heh, pamiętasz wątek, gdzie pani wróciła ze szpitala, a w domu zasyfiona łazienka? Bo mąż zajął się domem.
  • memphis90 01.11.16, 19:32
    No rzeczywiście, bo to takie proste nagle ogarnąć jednoosobowo dom i dzieci, podczas gdy drugie z partnerów ląduje w szpitalu. Kiedy mój mąż miał operację, to ogarniałam zawożenie/odwożenie dzieci, pracę, odwiedziny w szpitalu i opiekę po zabiegu (przez pierwsze dni musiałam go nawet myć, bo on sam nie był w stanie), zakupy, opiekę nad dziećmi po pracy i , kuźwa, solidnie palnęłabym w łeb tego, kto by mnie wówczas rozliczał z niedoczyszczonej łazienki czy innych kotów za szafą uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kk345 01.11.16, 23:04
    Jako kobieta spokojnie możesz się do tego przyznać, to tylko w odwrotnej sytuacji facet byłby niekumata melepetą do odstrzału, bo sobie nie radzi...
  • nena20 01.11.16, 07:09
    Ja też bym chciała aby mi ktoś gotował i jeszcze zakupy robił. Przyznam że totalnie nie rozumiem kobiet które zgadzają się na tak durny podział obowiązków.
  • z_lasu 01.11.16, 07:16
    A mężczyzn rozumiesz? Bo wiesz, u mnie mąż gotuje i zwykle też on robi zakupy. Mam mu powiedzieć, że to głupie? big_grin
  • nena20 01.11.16, 09:45
    Ja piszę o tych które w domu robią prawie wszystko i to jeszcze z uśmiechem na ustach. Zamydlają coś o oponach i koszeniu trawnika ale te czynności mogę zrobić sama. Dwa razy w roku w serwisie wymianaopon, trawę raz na dwa tygodnie skosić. Nie wiem dlaczego w imię tych spraw mam codziennie zapitalać dodatkowe dwie godziny bo zakupy plus gotowanie to pewnie tak schodzi. Jeszcze zapomniałam o sprzątaniu i pomocy w lekcjach. Mój M. musiał się tego wszystkiego nauczyć a ja nauczyłam się nie wtrącać i komentować tego jak robi zakupy. Jak ugotuje tak jest i chętnie gotowy obiad zjem bez miałczenia o smak kotleta.
  • black_halo 31.10.16, 15:08
    Bo to jest prawda. Facet w tych czasach nie jest kobiecie do niczego potrzebny, jedynie do zaplodnienia. A i to mozna sobie isc do banku spermy i zrobic dzieciaka z probowki. Bo nawet orgazm kobieta sobie lepszy wzapewni z uzyciem wibratora a do tego nie musi golic nog, bikini i sie zastanawiac czy ma odpowiednio jedrne cycki i tylek.

    Nie rozumiem tego traktowania facetow jak niedorozwinietych umyslowo i fizycznie dzieci. Przeciez faceci podobno projektuja statki kosmiczne a nie potrafia znalezc na polce odpowiedniego szamponu? Chociaz bez problemu znajda w ksiazce z normami potrzebna srubke, podkladke, lozysko ... Naprawde mozemy powierzac facetom tak odpowiedzialne zadania jak produkacja pojazdow, gdzies kazda niedrobka to duza szansa smiertelnych wypadkow skoro oni nie potrafia zrobic prostych zakupow (dwie pozycje na liscie), przewinac dziecka czy zaladowac pralki albo zmywarki i jej wlaczyc.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • snakelilith 31.10.16, 15:21
    black_halo napisała:

    Przeciez faceci podobno projektuja statki kosmiczne a nie potrafia zn
    > alezc na polce odpowiedniego szamponu?

    O matko, bo szampony ich nie interesują. Mój mąż ma za to zainteresownia, które dla mnie są śmiertelnie nudne. Nie sprzeczamy się, które rzeczy są ważniejsze, bo ważne są jedne i drugie. Te jego ułatwiają nam też życie i do tego są nawet zawodowo wjątkowo lukratywne. Te moje pozwalają znaleźć błyskawicznie odpowiedni szampon, mięso na świąteczną pieczeń i sprawdzić się w innym zawodzie. Sukces życiowy nie polega na wiecznym wyrównywaniu swoich braków by dosiągnąć do przeciętnej, a na rozwijaniu swoch talentów.
  • cauliflowerpl 31.10.16, 15:53
    Ja miałam dość zabawną sytuację z tym "facetów nie interesuje". Zabawną z perspektywy czasu, bo właściwie to jest żałosne a nie zabawne.

    Mój EX, przed moją wyprowadzką wypowiedział takie oto zdania:
    - a zanim odejdziesz... mogłabyś mi powiedzieć, gdzie są moje kapcie?
    To jeszcze mogę zrozumieć, bo jak się raz wkurzyłam, to posprzątałam. Kapcie były oczywiście tam, gdzie być powinny, czyli w schowku na buty.
    Ale hiciorem było:
    - wiesz co, być może za chwilę poproszę Cię o pomoc bo będę... zmieniał pościel big_grin
    I nie, nie chodziło bynajmniej o to, że we dwójkę pościel zmienia się szybciej big_grin

    Bezcenne też były miny przechodzących panów, gdy w najlepsze sama montowałam sobie na samochodzie stelaż na rower.

    Generalnie uważam, że nie ma takiej rzeczy (poza kategorią "życie seksualne"), którą facet zrobiłby lepiej ode mnie przez sam fakt tego, że jest facetem. Może robić lepiej bo jest wyższy/silniejszy/ma doświadczenie/to jego hobby.
    Ale nie dlatego, że ma pitorro.
    I odwrotnie.

    Dlatego nie łykam tłumaczenia, że facet nie kupi rzeczy z listy zakupów, bo go to nie interesuje.

    Założę się, że mój ex opanował już arcytrudną sztukę zakładania na materac prześcieradła z gumką big_grin
  • vaikiria 31.10.16, 16:25
    W ogóle zastanawiam się, co to znaczy "interesować się szamponami"? Takie hobby? Szampony to moja pasja? Albo pastami do zębów się ekscytować i pasjonować?
  • beataj1 31.10.16, 16:59
    E nie. Okazuje się że niektórzy robią z tego kategorię wiedzy wymagającą niemalże magistra z chemii. Nie może mieć SLS ani innych dziwnych rzeczy a za to musi mieć coś innego ale w wersji naturalnej nie chemicznej.
    Ja zwykle kupuje szampon "bo ma ładne opakowanie" ale są osoby które godzinami analizują składy i wczytują się w specjalne strony internetowe. Nie ma lekko.

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • przystanek_tramwajowy 31.10.16, 17:01
    Jeszcze raz przypomnę, że mąż-gamoń z postu startowego miał dokładne wytyczne i obrazki mu żona pokazała, ale że to gamoń, to i tak przyniósł co innego.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • beataj1 31.10.16, 17:04
    Ja wiem że się trochę oftopowałam. I zgadzam się - gamoń.
    A jak znam życie ten sam mąż w pracy bez problemu przyswaja i analizuje informacje i nie ma problemów z pamięcią.

    --
    Ludzkość wyznaje ponad 5000 rożnych bóstw. Ale nie martw się - TWÓJ BÓG to ten jedyny właściwy...
  • sid2016 31.10.16, 17:29
    > W ogóle zastanawiam się, co to znaczy "interesować się szamponami"? Takie hobby
    > ? Szampony to moja pasja? Albo pastami do zębów się ekscytować i pasjonować?

    Ta użytkowniczka w ogóle jest skarbnicą złotych myśli, mój typ:

    Je mojego męża nie wysyłam na zakupy. Co najwyżej po napoje, bo to jest łatwe i nie pogubi się w sklepie.
  • vaikiria 31.10.16, 17:33
    No nie wiem, czy z tymi napojami to takie łatwe. Moje zamówienia typu "kup mi proszę piwo, żeby było wyczuwalnie gorzkie, ale nie wykręcające, raczej ciemne i bez nuty karmelu" wymagają pewnej dociekliwości smile
  • sid2016 31.10.16, 17:43
    Ja zawszę podaje nazwę, jeśli chcę czegoś konkretnego, nie wymagam kombinowania. smile Ewentualnie: jakieś owocowe, obojętnie jakie - jeśli rzeczywiście obojętne.
  • vaikiria 31.10.16, 17:49
    Żebym ja wiedziała co w naszym piwnym mają tego dnia w ofercie to też bym podawała. Ech.. aż się rozmarzyłam, bo od lipca nie piję.
  • sid2016 31.10.16, 17:52
    Aaa, takie zakupy, że sobie wybieram z oferty, ale tak naprawdę jeszcze nie wiem, czego chcę, to robię sama i decyduje spontanicznie. smile
  • vaikiria 31.10.16, 17:55
    We mnie zwycięża lenistwo, ale trzeba przyznać, że facet przy wsparciu obsługi umie się wstrzelić w moje gusta smile
  • 3-mamuska 31.10.16, 18:07
    vaikiria napisał(a):

    > W ogóle zastanawiam się, co to znaczy "interesować się szamponami"? Takie hobby
    > ? Szampony to moja pasja? Albo pastami do zębów się ekscytować i pasjonować?

    A np. Takie jak ja sie interesuje mam długie włosy zmieniam szampony, kupuje taki aktualnie jaki moje włosy potrzebują. Zmieniam płyny do mycia czy kąpieli w zależności od pory roku czy nastroju.
    Wiec skad moze wiedziec jakie mam "zainteresowanie" teraz. Ja mu nie kupuje pianki/żelu do golenia jak i maszynek, on śledzi nowości w tym temacie i wymienia jak mu sie znudzi na cos innego.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • vaikiria 31.10.16, 18:10
    No ok, traktowałam to zawsze czysto użytkowo, więc nie przyszło mi do głowy, że wybór żel pod prysznic może być ekscytującą przygodą smile Ma myć i tyle.
  • 3-mamuska 31.10.16, 19:49
    vaikiria napisał(a):

    > No ok, traktowałam to zawsze czysto użytkowo, więc nie przyszło mi do głowy, że
    > wybór żel pod prysznic może być ekscytującą przygodą smile Ma myć i tyle.

    No widzisz najwidoczniej twoja rodzina zyje użytkowo.
    Ja lubie zapachy i maz kupi co trzeba ale mi Np. Wtedy zapach nie podchodzi .
    Kupi szampon czy proszek, ale ja mam ochote na taki lub innyc czy na jakaś nowość. Wącham i pod wpływem chwili wybieram.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • claudel6 01.11.16, 01:47
    dla mnie wybór każdego kosmetyku jest świadomą decyzją. tak, niech będzie przygodą. nigdy nie zdelegowałabym tego na inną osobę.
  • beataj1 31.10.16, 16:56
    O poruszasz temat o którym ostatnio gadałam z kumpelą.
    Nie umiem rzeczy związanych z prądem - czyli nigdy nie montowałam gniazdka, nie wieszałam żyrandola czy też innego przełącznika.
    Ale skoro faceci to umieją zrobić to nie ma powodu dla którego ja miałabym sobie nie dać rady.
    I co się okazało? Ze to proste jest. Samotna koleżanka ostatnio miała wyrwane gniazdko. Poszukała na jutubie - i w 20 minut miała zamontowane ponownie gniazdko.

    Wiertarki, szlifierki czy inne wycinarki spokojnie obsługuje - to i gniazdko dam radę zamontować smile

    --
    Szkoda, że nazwiska zasłonięte.
    Uważam, że dane kretynów, podobnie jak pedofilów, należy ujawniać, dla dobra ogółu. by cauliflowerpl
  • cauliflowerpl 31.10.16, 17:05
    Dokładnie! Ja całą domowo-plenerową mechanikę rowerową opanowałam przy pomocy Youtube. Dopiero gdy dochodzę do wniosku, że "lepiej niech to zrobi profesjonalist(k)a" oddaję rower (samochód na szczęście działa bez zarzutu) do serwisu.

    Ale właśnie: "PROFESJONALIST(K)A" a nie "MĘŻCZYZNA".
  • black_halo 01.11.16, 10:54
    O to to, dokladnie. Ja niedawno wymienilam peknieta opone w rowerze a tez nigdy tego nie robilam. A to sie robi w 5 minut bez wiekszej wprawy. Gniazdko, zawieszenie zyrandola tez mi sie udalo po obejrzeniu filmikow na youtube.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kalina_lin 31.10.16, 17:05
    >Dlatego nie łykam tłumaczenia, że facet nie kupi rzeczy z listy zakupów, bo go to nie interesuje.

    Dlaczego? To przecież niezalezne od płci. Ja na przykład nie pijam kawy, nie lubię, nie znam się, nie interesuje mnie. Kiedyś wysłana na zakupy kupiłam w dobrej wierze jakiś miks kawy czarnej ze zbożową. Podobno obrzydliwa była wink
  • cauliflowerpl 31.10.16, 17:09
    Ale jakbyś miała napisane (polecone) "kawa Nescafe classic rozpuszczalna bezkofeinowa" (wiem, gorszego paskudztwa nie mogłam wymyślić wink ) to byś kupiła, nie? Przecież pan z postu startowego z wytycznymi poszedł.
  • wuika 31.10.16, 17:14
    Jeszcze rozmiar opakowania i cena - bo może tylko, jak w promocji wink

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • wuika 31.10.16, 16:32
    To nawet nie kwestia nie wiadomo jakich zainteresowań. Jak kończy mi się szampon i napiszę konkretną markę X i konkretny typ, to mój mąż ma prawo nie wiedzieć, ze jak tego nie będzie, to z firmy Z i Y też będą ok, ale absolutnie z z W. Jak jemu się skończy dezodorant, to mogę nie znać dokładnej listy zamienników, jakby ulubionego nie było. To niby są pierdoły, ale co mam zrobić potem z szamponem, który mi nie pasuje, a który był prawie, jak na liście? big_grin

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • przystanek_tramwajowy 31.10.16, 16:34
    Ale to nie taki przypadek był opisany w poście startowym. Autorka ma męża inteligentnego inaczej, który poszedł do sklepu z dokładnymi wytycznymi i nic nie kupił tak, jak prosiła. To już zakrawa na upośledzenie umysłowe.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • wuika 31.10.16, 16:36
    Jakby ze sklepu zadzwonił i się chciał upewnić, też mogłoby być źle wink
    Wiem, o co chodzi, ale wyżej było o interesowaniu się szamponami big_grin
    Co do promocji, jak mąż ma na liście konkretne rzeczy do kupienia, bo są taniej / w promocji, to ma też zaznaczone, że generalnie jak nie będzie tego za tyle, to ma sobie darować. Pewnie niektórzy by to uznali za traktowanie faceta jak dziecka, że lista i dokładne wytyczne.

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • cauliflowerpl 31.10.16, 17:01
    E tam, przecież nie musi dzwonić. Whatsappy są, SMSy, zdjęcie telefonem można zrobić. I to takie, że całą półkę może sfotografować przy zachowaniu dobrej ostrości. "Żono, nie ma tego Twojego szamponu, są takie, który chcesz?" "górna półka, trzeci z lewej, ten z czerwoną zakrętką".
    Tylko z czego by wtedy żyli prawnicy od rozwodów wink
  • wuika 31.10.16, 17:03
    Nie czytałaś niżej? Jak to tak zakupy z telefonem, nie ogarnie biedny żuczek? Jakby się czasem człowiek nie zachował, będzie źle. Dostanie ogólne wytyczne - na pewno kupi akurat nie takie. Dostanie dokładne wytyczne - na pewno jakiś idiota, że sam się nie domyśli i nie wpadnie, co kupić. Zadzwoni - zawraca głowę i jak tam można nie ogarniać. Nie ogarnia - chciał dobrze, wyszło jak zwykle.
    Jak ktoś się chce przyczepić, to zawsze powód się znajdzie big_grin

    --
    Dlaczego kobiety mają zawsze tak dużo obowiązków? Bo, głupie, śpią w nocy, to im się zbiera.
  • wilowka 31.10.16, 18:20
    Mój by zadzwonił po prostu jak bym go po jakiś wyspecjalizowany produkt wysłała (kobaltowy szybkoschnący lakier do paznokci i top np. wink )

    Resztę kupuje bez problemów. ŻADNYCH. Można GO wysłać z instrukcją "Kup jedzenie na weekend i dla mnie owoce" I zadba o ser, wędlinę, pieczywo, jogurt, jakieś mięso, sok, weźmie też papier toaletowy, bo się kończy i on o tym pamięta - i jak go znam to jeszcze mi kalarepę w prezencie przyniesie albo najdziwniejszy owoc/warzywo "bo ty takie lubisz"
    To nie jest wiedza tajemna. To są niezbędne umiejętności - jak wycieranie sobie pupy, jak jedzenie nożem i widelcem. Owszem - nie umie gotować, bo to wymaga praktyki i głębszych umiejętności. Na szczęście ja lubię.
    Ale zrobienie zakupów na 2 osoby? To nie przekracza jego możliwości analitycznych smile

    --
    Nie wszystko złoto co się świeci,
    Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
    www.kot-malenstwo.blogspot.com małżeński
    www.ztworzonka.blogspot.com mój robótkowy
  • z_lasu 01.11.16, 07:14
    Wilowka, ja też tak mam. I mam wrażenie po lekturze tego wątku, że powinnyśmy tych naszych facetów ozłocić i codziennie po rękach całować. A mnie się to zawsze wydawało takie normalne, że dorosły człowiek jest dorosły smile
  • semihora 31.10.16, 17:09
    O losie, szampony ich nie interesują! Myślałby kto, że to naprawdę wymaga nie wiadomo jakiego zaangażowania.

    --
    Dzisiejszy bunt jest jutrzejszym prawem, dzisiejsze bluźnierstwo jutrzejszym komunałem.
  • black_halo 31.10.16, 19:07
    snakelilith napisała:

    > black_halo napisała:
    >
    > Przeciez faceci podobno projektuja statki kosmiczne a nie potrafia zn
    > > alezc na polce odpowiedniego szamponu?
    >
    > O matko, bo szampony ich nie interesują. Mój mąż ma za to zainteresownia, które
    > dla mnie są śmiertelnie nudne. Nie sprzeczamy się, które rzeczy są ważniejsze,
    > bo ważne są jedne i drugie. Te jego ułatwiają nam też życie i do tego są nawe
    > t zawodowo wjątkowo lukratywne. Te moje pozwalają znaleźć błyskawicznie odpowi
    > edni szampon, mięso na świąteczną pieczeń i sprawdzić się w innym zawodzie. Su
    > kces życiowy nie polega na wiecznym wyrównywaniu swoich braków

    Mnie szampon interesuje tylko dlatego, ze musze myc włosy. Maz tez. Sukces życiowy polega na tym, ze jest sie samodzielnym.
  • cauliflowerpl 31.10.16, 15:44
    Spoks, pracuję w fabryce samochodów i na montażu na szczęście 30% zatrudnionych to kobiety big_grin
  • black_halo 01.11.16, 10:51
    Ja przez rok robilam w fabryce ciezarowek i tam tez bylo dosc sporo kobiet ale doskonale widzialam jak niektorzy faceci maja problem z wykonaniem pewnych procedur wg. listy.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • sid2016 31.10.16, 17:26
    No bo oni nie są od tak prozaicznych rzecz jak zakupy jakichś szamponów, tylko od projektowania statków, nie wiedziałaś? wink
    Jakieś tam domowo-zakupowe czynności to babska sprawa i są mężczyźni, którzy nie zawracają sobie tym głowy, bo mają pod tego obsługę i uważają to za mało ambitne, w przeciwieństwie do np. meczu w tv, grzebania w silniku czy "gram w grę".
  • kkalipso 31.10.16, 17:32
    Bo nawet orgazm kobieta sobie lepszy wzapewni z uzyciem wibrat
    > ora a do tego nie musi golic nog, bikini i sie zastanawiac czy ma odpowiednio j
    > edrne cycki i tylek.


    I jaka z tego satysfakcja? Żaden wibrator nie zastąpi porządnego seksu z dobrym kochankiem a większość kobiet goli się dla siebie a nie mężczyzn, no przynajmniej z tego co mi wiadomo.
    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • black_halo 01.11.16, 11:06
    A probowalas z wibratorem? big_grin Co nie znaczy, ze ja w domu dobrego kochanka nie mam. Mam. Ale gdybym nie miala to stwierdzam, ze nastepnego faceta bym juz nie szukala bo to marnowanie czasu, sil i zasobow. Skoro potrafie na siebie zarobic i zarabiam wiecej niz wiekszosc facetow, potrafie prowadzic samochod, potrafiie sobie naprawic gniazdko i wymienic opone od roweru, potrafie zrobic zakupy (pomimo tego, ze w pracy projektuje podwozia do samochodow) to po co mi facet? Obiektywnie.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • cauliflowerpl 01.11.16, 11:14
    Siostro big_grin
    Ja sobie kochanka znalazłam dochodzącego. Zakupów nie umie i nie lubi zrobić, ale mnie jego pusta lodówka nie interesuje. Mam swoją, pełną.

    P.S: też miałam te zajęcia z obwodów elektronicznych smile
  • black_halo 01.11.16, 11:20
    Otoz to, chlop w domu to wlasciwie w tych czasach sam problem. Na plus jest to, ze rachunki ida po polowie i zima jest cieplo w lozku ale gdyby go nie bylo to jak mowie, znalazlabym sobie dochodzacego kochanka.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 11:26
    Strrrasznie śmieszna ta pogarda dla facetów i przedmiotowe ich traktowanie...

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • cauliflowerpl 01.11.16, 11:40
    To nie jest przedmiotowe traktowanie.
    To jest odrzucenie myślenia "muszę mieszkać z facetem". Nie muszę, zwłaszcza, że nie zamierzam mieć dzieci.
    Więc niech sobie ten facet mieszka osobno. Mogę go kochać, miło spędzać z nim czas, spać u niego z nim, uprawiać seks, jeździć na wycieczki, wpadać do jego rodziców. Może na mnie liczyć we wszelkich sprawach. Ja też mogę na niego liczyć w sytuacjach awaryjnych, bo w sytuacjach awaryjnych jest mi wszystko jedno, czy mi kupi masło czy margarynę oraz jakiej marki.

    Ale ja, istota nienawidząca gier komputerowych nie muszę widzieć, jak on czasem gra na playstation.
    A on, niepijący, nie musi widzieć, jak czasem sobie piję winko, sama, pisząc w międzyczasie na forum.
    I w czymkolwiek wykazywałby ten człowiek pierdołowatość, to to nie jest mój problem. I vice versa. Mogę podziwiać jego zalety, a wady ignorować bo nie zatruwają mi życia. I vice versa wink
  • pade 01.11.16, 12:22
    Ty nie musisz, ale 99% z tego wątku ma dzieci, więc musi/chce (raczej chce, z tego co pisząsmile).

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • black_halo 01.11.16, 12:28
    Ale do wychowywania dzieci facet nie jest potrzebny, potrzebny jest do splodzenia a to mozna sobie zalatwic albo przez bank spermy albo przez jakis jednorazowy seks z odpowiednim samcem.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 12:33
    Że co?
    Chłopczyk ma się od mamusi uczyć jak to jest być facetem w spódnicy?

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • cauliflowerpl 01.11.16, 12:35
    Właśnie! Jeszcze nie daj buk by się nauczył zakupy robić, dżender jeden big_grin
    Oho, zaczynam tonąć w oparach absurdu, wobec czego pójdę się przewietrzyć.
    Miłego dnia!
  • kfugktru23 01.11.16, 12:55
    A potem krzyk gdzie ci mężczyźni.
  • black_halo 01.11.16, 12:59
    Na pewno lepiej jak sie nauczy na przykladzie tatusia-gamoia, ze jak sie trzydziesci razy zrobi zakupy nie tak jak mamusia chciala to mamusia pokrzyczy ale w koncu pojdzie te zakupy robic sama co chlopczykowi da wiecej czasu na konsole, komorki i zaleganie przez tv albo na rozwijanie wlasnych zaiteresowan.

    Samotne matki nie wychowuja synow na facetow w spodnicy tylko zazwyczaj na zaradnych zyciowo ludzi. Mam kolege, ktorego ojciec odszedl jak on i dwojka jego rodzenstwa mieli mniej niz 5 lat. Matka zostala z trojka malych dzieci i bez alimentow. Wiec on jako najstarszy musial sie nauczyc robienia zakupow, prania i prasowania i po kolei jego mlodsza siostra i brat tez. Bez taryfy ulgowej bo matka pielegniarka brala dodatkowe dyzuru zeby trojke utrzymac a dodatkowo sprzatala domy na czarno. Jakos te wszystkie swoje dzieci wyksztalcila bo kolega byl ze mna na roku i chociaz studiowal dziennie mechanike i budowe maszyn to jednoczesnie pracowal na siebie.
    Po studiach sie ozenil i sie okazuje, ze jest facetem. Nie w spodnicy tylko w spodniach. Potrafi zarobic zakupy, ugotowac obiad, zajac sie dziecmi.

    Mam tez kolegow, ktorych matki usuwaly kazdy pylek spod nog ksieciunia. W czasach kiedy kobiety nie musza wychodzic za maz - ci faceci do dzisiaj sa samotni bo malo jest chetnych do roli pelnoetatowego robota domowego, ktory jeszcze wychodzi codzien na 8 godzin do pracy.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kfugktru23 01.11.16, 13:07
    Ale problem nie w tym co ale jak. Bycie mężczyzną to nie tylko bycie zaradnym. To także postawy, idee i styl życia. Dziś ojciec ma o wiele gorszy kontakt z synem. Właściwie męski świat zawalił się. Nie ma aspektów życia przynależnych mężczyźnie tak jak macierzyństwo kobiecie. Wojsko jest zawodowe. Pracujemy w korporacjach w kartonowych boksach. Gdzie więc ma się odnaleźć mężczyzna? W rodzinie? Tu okazuje się że niewiedza co do ostatniej oferty promocyjnej tamponów przekreśla go jako mężczyznę. Jak ma więc czuć się chłopiec? Będzie nienawidził swojej płci.
  • black_halo 01.11.16, 13:24
    kfugktru23 napisał:

    > Ale problem nie w tym co ale jak. Bycie mężczyzną to nie tylko bycie zaradnym.
    > To także postawy, idee i styl życia. Dziś ojciec ma o wiele gorszy kontakt z sy
    > nem. Właściwie męski świat zawalił się.

    Moge napisac to samo. Bycie kobieta to nie tylko bycie matka. To takze postawy, idee i styl zycia. Dzis matka ma o wiele gorszy kontakt z corka. Kobiecy swiat sie zawalil.

    Nie ma aspektów życia przynależnych męż
    > czyźnie tak jak macierzyństwo kobiecie. Wojsko jest zawodowe. Pracujemy w korpo
    > racjach w kartonowych boksach. Gdzie więc ma się odnaleźć mężczyzna? W rodzinie
    > ? Tu okazuje się że niewiedza co do ostatniej oferty promocyjnej tamponów przek
    > reśla go jako mężczyznę. Jak ma więc czuć się chłopiec? Będzie nienawidził swoj
    > ej płci.

    Macierzynstwo i rozrodczosc to przeklenstwo kobiet. Z samego tylko faktu, ze natura wyposazyla nas w macice, uwaza sie kobiety za mnie inteligentne, wytrzymale i zdolne do wykonywania roznych prac. Co miesiac przez 3 do 8 dni leci nam miedzy nogami krew a do tego wiele z nas ma powazne dolegliwosci takie bole brzucha, krzyza, skurcze, sraczke, wysyp pryszczy, napady glodu, ktore rujnuja miesiac cwiczen na silowni. A jeszcze mozna uslyszec, ze te wahania nastroju to na zlosc facetom. Na zlosc. Nie chce mi sie nawet juz opisywac reszty o tym jak ciezko jest pogodzic macierzynstwo z praca. Zwlaszcza jak w domu ma sie niepelnosprawny umyslowo egzemplarz, ktory nie potrafi zakupic dwoch produktow z listy. Bo sie okazuje, ze to wydumany problem kobiety.
    Jak ma sie czuc kobieta, ktora codzien jest zewszad atakowana reklamami wyfoszopowanych celebrytek z idealnie gladka skora, pieknymi wlosami, nieganannym makijazem? Ilu jest facetow, ktorzy uwazaja, ze to powinien byc naturalny wyglad kobiety a jak ta ich tak nie wyglada to znaczy, ze za malo sie stara, na pewno cos robi zle a w ogole to moglaby isc na jakis kurs robienia loda. Kobiety nienawidza wlasnej plci od dawna. A facet raz poproszony o zakup tamponow w promocji czuje sie skreslony jako mezczyzna? Bitch, please.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 13:34
    To co napisałaś brzmi jak kompilacja komentarzy z internetu na przeróżne tematy.
    Sama sobie zaprzeczasz. Piszesz, że faceci to gamonie, niepełnosprawni umysłowo bo nie potrafią robić zakupów i chcą, żeby kobieta zrobiła je za nich i nie widzisz, że to jest cwaniactwo, wygodnictwo a nie głupota. Piszesz, że faceci to gamonie i Twój też taki był, a nie widzisz, że musiałaś swojego wychować, nauczyć i masz pretensje do jego matki, że tego nie zrobiła. Czyli obwiniasz kobiety. Wniosek z Twoich wypowiedzi jest taki: kobiety są głupie bo dają się wykorzystywać przez cwanych mężczyzn.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • kfugktru23 01.11.16, 13:36
    To wręcz trąci mizoandrią.
  • black_halo 01.11.16, 13:39
    Typowe, kobieta nie moze sama nic napisac, na pewno przeczytala w internetach i zrobila kompilacje.

    Oczywiscie, ze mam pretensje do jego matki, ze go nie przyuczyla do prostych czynnosci domowych. Ale na rynku matrymonialnym jest wielu takich jak on wiec innego tez bym musiala przyuczac. Po prostu zaszla zmiana pokoleniowa, kobiety odkryly, ze moga byc samowystarczalne i tyle.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 13:51
    No to jeśli sama, to tym gorzej. Sorry.


    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • black_halo 01.11.16, 17:43
    Dlaczego?

    Bo nie zgadza sie z Twoim swiatopogladem?

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • kfugktru23 01.11.16, 13:34
    Ale ja nie napisałem że kobietom jest łatwiej. Tylko że kobiecość jest na wzlocie - macie swoje idee, wiecie o co walczycie. W przeciwieństwie do mężczyzn którzy karleją.
  • z_lasu 01.11.16, 15:42
    Wyczuwam w Twoich postach jakiś zarzut. Bynajmniej nie kierowany do mężczyzn.
  • pade 01.11.16, 13:10
    Zastanawiam się, co Ty chcesz udowodnić na podstawie jednostkowych sytuacji.
    Są kobiety, które wyręczają i takie, które nie wyręczają. Są faceci gamonie i faceci faceci.
    Generalnie ludzie łączą się w pary, żeby mieć razem lepiej, a nie gorzej.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • kropkacom 01.11.16, 13:19
    > Generalnie ludzie łączą się w pary, żeby mieć razem lepiej, a nie gorzej.

    Po ilości rozwodów uznaje, że to wątpliwa teza smile

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • pade 01.11.16, 13:22
    Napisałam: łączą się, a nie tkwią w parach.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • kropkacom 01.11.16, 13:28
    No ale, łączą się też nie wiedząc jak będzie. Serce nie sługa... Kwestia kto, kogo i jak to właśnie weryfikuje się podczas "tkwienia". Dlatego niezbędne są wzajemne kompromisy. Kobiety często idą na kompromis i ogarniają same dzieci, zakupy i kuchnię właśnie.

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • pade 01.11.16, 13:34
    Jesli dla nich to znaczy lepiej, to jest to ich sprawa i nic nam do tego.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • kropkacom 01.11.16, 13:39
    No raczej, ale jak widać nie zawsze znaczy lepiej. Moim zdaniem zbyt łatwo kobiety oddają to wszystko co wyżej wymieniłam. Zwłaszcza, że żadna z tych rzeczy nie wymaga specjalnych predyspozycji. Jest za to żmudna i każdodzienna.

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • pade 01.11.16, 13:49
    Tak, kobiety oddają, a mężczyźni biorą.
    Takie generalizacje są g warte. Serio.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • kropkacom 01.11.16, 13:54
    Dlaczego? Tak to w skrócie wygląda.

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • snakelilith 01.11.16, 14:03
    kropkacom napisała:

    > > Generalnie ludzie łączą się w pary, żeby mieć razem lepiej, a nie gorzej.
    >
    > Po ilości rozwodów uznaje, że to wątpliwa teza smile
    >

    Oczywiście, że nieprawdziwa, bo mowa jest o tym co być powinno i niektórzy to praktykują, ale większość pragnie nie kogoś, kto by nasz uzupełniał i dawał co nam brakuje, a własnego klona, który potrafi to co my, myśli jak my, robi jak my i nigdy, przenigdy nie ma innego zdania, innych potrzeb, innych planów, innych życiowych kompetencji. A jak jest inny, różni się od nas, to jest idiotą, debilem, niepełnosprawnym, człowiekiem ze złą wolą, robiącym nam na złość. To oczywiste, że taki związek jest skazany na porażkę.
  • 3-mamuska 01.11.16, 12:38
    black_halo napisała:

    > Ale do wychowywania dzieci facet nie jest potrzebny, potrzebny jest do splodzen
    > ia a to mozna sobie zalatwic albo przez bank spermy albo przez jakis jednorazow
    > y seks z odpowiednim samcem.
    >

    Chyba ci sie cos zupełnie pomieszało w głowie.
    Sama seks, sama dziecko zrobi , naprawi kran i zrobi zakupy. I nie nie ma pogardy w tym wszytkim dla faceta?
    Paradne....
    Tylko ze dziecko potrzebuje ojca cokolwiek bys nie twierdziła i upierała ze nie musi. Tak samo jak potrzebuje matki. Owszem sa sytuacje losowe choroba smierć, ale nie skazuje sie dziecka na bycie pol sierota z jakis dziwnaczych poglądów ze chce byc samowystarczalna a dziecko zabaweczkę se sprawie jak mi sie zycie nudzi.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 01.11.16, 12:45
    Ja też bym sobie ze wszystkim dała radę sama. Pytanie PO CO?

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • black_halo 01.11.16, 12:49
    Jakbym miala w domu faceta, ktory nie potrafo kupic dwoch produktow wg. listy to na pewno bym sie z nim nie rozmnozyla bo bym sie obawiala, ze dzieci odziedzicza felerne geny. Ale tak czy inaczej doswiadczenie uczy, ze faceta mozna przyuczyc do pewnych prac domowych, jak rowniez nauczyc robienia zakupow wg. listy a nawet pojsc dalej i wyslac po zakupy powiedziec "zaplanuje jadlospis na trzy dni". Mam w domu taki egzemplarz, ktory mamusia wypuscila z domu jako obiekt niepelnosprawny umyslowo a teraz jest jak najbardziej pelnosprawny. Zrobi zakupy, ugotuje obiad, przewidzi, ze nalezy oplacic rachunki oraz wymieni opone w samochodzie. Ale musialam przyuczyc.

    Dziecko na pewno potrzebuje obojga rodzicow ale dla dziecka lepiej zeby wychowywala je samotna matka niz niepelnosprawny umyslowo ojciec. Tyle.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 3-mamuska 01.11.16, 12:55
    black_halo napisała:

    > Jakbym miala w domu faceta, ktory nie potrafo kupic dwoch produktow wg. listy t
    > o na pewno bym sie z nim nie rozmnozyla bo bym sie obawiala, ze dzieci odziedzi
    > cza felerne geny. Ale tak czy inaczej doswiadczenie uczy, ze faceta mozna przyu
    > czyc do pewnych prac domowych, jak rowniez nauczyc robienia zakupow wg. listy a
    > nawet pojsc dalej i wyslac po zakupy powiedziec "zaplanuje jadlospis na trzy d
    > ni". Mam w domu taki egzemplarz, ktory mamusia wypuscila z domu jako obiekt nie
    > pelnosprawny umyslowo a teraz jest jak najbardziej pelnosprawny. Zrobi zakupy,
    > ugotuje obiad, przewidzi, ze nalezy oplacic rachunki oraz wymieni opone w samoc
    > hodzie. Ale musialam przyuczyc.
    >
    > Dziecko na pewno potrzebuje obojga rodzicow ale dla dziecka lepiej zeby wychowy
    > wala je samotna matka niz niepelnosprawny umyslowo ojciec. Tyle.
    >
    Z twoich postów przebija nienawisc do facetow wiec tak lepiej zeby dziecko miło wychować sie bez matki niz przesiąkać taka pogarda i nienawiścią dla innych.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • black_halo 01.11.16, 13:11
    Nienawisc do facetow? Gdzie. Ja nawet posiadam w domu meski obiekt ale nie mam w zyciu poczucia, ze musze miec faceta. Moge sie obyc bez.

    Po prostu nie moge zniesc tego stawiania facetow na piedestale. To Ty pare postow nizej napisalas, ze umysl zajety arcywaznymi, meskimi sprawami nie jest w stanie ogarnac zakupu szamponu. Otoz moja droga - moj techniczny umysl ogarnia zarowno powazne tematy jak i zakup szamponu.

    Jak bardzo trzeba nienawidziec siebie, zeby stawiac sie w roli kupowacza szamponu bo szanowny pan nie znajdzie odpowiedniego na polce. Wsrod dziesiatej rodzajow whisky co sie nazywaja Glencostam wiekszosc facetow jest w stanie znalezc wlasciwa.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 13:20
    Black_halo, widzę, że masz doświadczenie bycia kobietą wykorzystywaną przez mężczyzn. Współczuję.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • black_halo 01.11.16, 13:29
    Oczywiscie, ze mam takie doswiadczenia. Przyszlam do meskiego zespolu, 15 facetow, ktorzy pija kawe caly tydzien z tego samego kubka, niemytego. Ide do kuchni pod koniec dnia i myje swoje. Pytanie zadane mi na koniec pierwszego dnia, chociaz pracuje na tym samym stanowisku co 8 kolegow (senior engineer) i wyzej niz pozostalych 7:m "pozmywasz tez nasze kubki?". Rozesmialam sie i powiedzialam, ze tez chyba maja sprawne rece. I dostalam opinie zespolowej bitch.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 13:38
    Strasznebig_grin

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • 3-mamuska 01.11.16, 13:35
    black_halo napisała:

    > Nienawisc do facetow? Gdzie. Ja nawet posiadam w domu meski obiekt ale nie mam
    > w zyciu poczucia, ze musze miec faceta. Moge sie obyc bez.
    >
    > Po prostu nie moge zniesc tego stawiania facetow na piedestale. To Ty pare post
    > ow nizej napisalas, ze umysl zajety arcywaznymi, meskimi sprawami nie jest w st
    > anie ogarnac zakupu szamponu. Otoz moja droga - moj techniczny umysl ogarnia za
    > rowno powazne tematy jak i zakup szamponu.

    Dobra niech ci bedzie , wytłumaczę czasem człowiek który ma na głowie cos ważnego, jest typem naukowca i ma tak zajęta głowie ze nie pamięta o szamponie i jest to możliwe jak i u kobiet tak i u mężczyzn.
    Z tym ze kobieta głowę myje, (a facet jak moj maz jest łysy. Wiec za chusteczkę nie śledzi składow chemicznych szamponów nowości na rynku. A myśli o tym co aktualnie musi np. Zamówić do pracy zeby dokończyć robotę i dostać kase na zycie moje i dzieci.)

    Sa to najcześciej osoby które przenoszą lub pracują w domu, wtedy maja problem z ogrnieciem i rozgraniczeniem ok kończę prace czas pomysleć o domu i rzeczywistości.
    >
    > Jak bardzo trzeba nienawidziec siebie, zeby stawiac sie w roli kupowacza szampo
    > nu bo szanowny pan nie znajdzie odpowiedniego na polce. Wsrod dziesiatej rodzaj
    > ow whisky co sie nazywaja Glencostam wiekszosc facetow jest w stanie znalezc wl
    > asciwa.
    >

    Bardzo emocjonalnie podchodzisz do sprawy szamponu.
    Ja szampon musze kupic ,bo musze umyc włosy plus to ze wydziwiam z szamponami odzywkami do włosow i mam pie...a na punkcie zapachów.
    Moj maz niema włosow wiec i szampon mu nie potrzebny .nie ma to zwiazku z nienawiści do samej siebie a z moimi prywatnymi potrzebami.
    Jak to ze on sam kupuje sobie maszynki do golenia i pianki ,a ja sobie sama podpaski.


    Skoro ty uważasz ze naprawa gniazdka to mus u kobiety i nie potrzebujesz faceta to tez siebie nienawidzisz stawiając sie roli naprawiacza gniazdek?

    Ciekawe czy twoj facet wie ze wibrator jest go wstanie skutecznie zastąpić?
    I w sumie rozpłodowo tez pójdziesz do banku spermy wiec jest do jest jak bywanik w łazience.


    Nikt nie stawia faceta na piedestale a małżeństwa nie wyznacza umiejetność kupienia szampony.

    Żyjąc razem każde ogarnia jaks czesc życia ,ja szamponu on odpycha rury gdy zapcha sie moimi włosami.
    On naprawia rower z dziećmi ja kupie proszek.
    Ja sprzątam sypianie on łazienkę. Ja piorę ciuchy on czyści filety w pralce i suszarce.
    Ja kupuje zasłony on je powiesi. A nie ,kupił kiedys salony mega brzydnie dla mnie ,jemu sie podobają i znoszę te zasłony . Na szczęście za chwile bedzie zmiana koloru ścian to i zasłony juz mam nowe do wymiany. Kolor wybiorę ja a on pomaluje.

    Moim zdaniem na tym polega małżeństwo.
    W dzieleniu sie życiem nie robiąc z siebie superbohaterki i Zosi samosi. Po to sie z kimś wiąże zeby ta osoba ułatwiła mi zycie, wiec czesc zwalam na nia. Jedno kupi szmpon inne kupi chleb.

    Jaki jest sens w byciu razem skoro musze kupic i pamietać o szamponie i umieć pomalować ściany i wymienic gniazdka. Sama sie zadowolić i zrobic sobie samej dzieckouncertain
    I w sumie po co facetowi żona ktora jest samowystarczalna.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 01.11.16, 13:16
    Póki swojego męża nie wychowałaś, też był niepełnosprawny umysłowo w takim razie.
    Tak się zastanawiam, czy Ty zdajesz sobie sprawę z tego co piszesz?
    Jeśli tak, to daj swojemu mężowi swoje wypowiedzi do przeczytania a potem podziel się z nami jego komentarzemsmile

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • black_halo 01.11.16, 13:34
    Ale on zdaje sobie z tego sprawe, ze dopoki mnie nie spotkal to byl wlasnie niepelnosprawnym czlonkiem spoleczenstwa bo jak nazwac osobnika, ktory idzie do sklepu i nie wie jaki ma rozmiar majtek.
    Mam wrazenie, ze wiele kobiet nieswiadomie nie przyucza facetow do prac domowych bo im sie wydaje, ze facet, ktory jest samowystarczalny po prostu od nich odejdzie. Ale nie na tym polega partnestwo. Ja tez jestem samowystarczalna ale mam meza, jestem z jednym facetem 12 lat i nie przewiduje zmian. Ale miala jest mojemu sercu swiadomosc, ze w razie czego to poradze sobie sama bez problemu. I jeszcze lepsza jest swiadomosc, ze facet nie jest ze mna ze wzgledu na to, ze zapewniam mu pelna obsluge.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 13:37
    Czyli wystarczy, że głowę na chwilę odwrócisz i zaraz Cię jakiś facet wykorzysta jeśli nie będziesz się pilnować?

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • pade 01.11.16, 13:42
    A Twój facet nie boi się Twojej samowystarczalności? Pewnie nie, bo jest Twoim mężem. Za to inne kobiety się boją i nie chcą, żeby facet umiał zrobić zakupy, bo jak się nauczy to sobie pójdzie preczbig_grin



    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • pade 01.11.16, 13:43
    Teraz widzę, że gardzisz nie tylko facetami, ale i kobietami, wszystkimi, którzy nie żyją tak, jak Ty i Twój mąż.


    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • black_halo 01.11.16, 17:51
    Nikim nie gardze, irytuje mnie po prostu, ze polowe spoleczenstwa traktuje sie jak niepelnosprawna umyslowo albo stawia sie na piedestale bo panowie wymyslaja statki kosmiczne wiec nie musza wiedziec jaki szampon kupic. Szampon to tylko przyklad bo w sklepie stoi kilkunastu producentow szamponow i kazdy producent producent ma kilkanascie produktow o nazwie szampon. Ale w sklepie e elektronika tez mozna znalezc kilkunastu producentow smartfonow i kazdy producent ma kilkanascie modeli. A jednak smartfona da sie wybrac a wybor szamponu, pieluch i masla wg. listy przekracza umiejetnosci takiego osobnika.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 3-mamuska 01.11.16, 18:15
    black_halo napisała:

    > Nikim nie gardze, irytuje mnie po prostu, ze polowe spoleczenstwa traktuje sie
    > jak niepelnosprawna umyslowo albo stawia sie na piedestale bo panowie wymyslaja
    > statki kosmiczne wiec nie musza wiedziec jaki szampon kupic. Szampon to tylko
    > przyklad bo w sklepie stoi kilkunastu producentow szamponow i kazdy producent p
    > roducent ma kilkanascie produktow o nazwie szampon. Ale w sklepie e elektronika
    > tez mozna znalezc kilkunastu producentow smartfonow i kazdy producent ma kilka
    > nascie modeli. A jednak smartfona da sie wybrac a wybor szamponu, pieluch i mas
    > la wg. listy przekracza umiejetnosci takiego osobnika.
    >


    Wiesz ja tez mam w sumie taki sam pogląd na zycie.
    Jak ktoś tłumaczy ze to chłopiec czy facet to nie moze/nie umie tego czy owego zrobic to nie wiem czy sie śmiać czy plakac.
    Albo np. Musi isc do domu bo mężowi obiad nałożyć a obiad gotowy ,ale musi podgrzać. Dla mnie to śmiech na sali, a moze wymówka.

    Tez uważam ze facet powinnen umieć zrobic rzeczy potrzebne do życia. Kupic jedzenie, ugotować, zrobic pranie i popsprztac. . Moze tez jechac na gotowcach. Zupełnie inaczej jest jeśli mieszka sie wspólnie. Mozna miec układ ty czesc ja czesc .
    Ale ja np. Nie mam pojecia jakie parametry ma moj telefon czy komputer, czytałam ,maz mi mowil ale nie trzymam tych informacji w głowie.
    Mam znajoma, ktora nawet nie wie ile płaca za rachunki, nawet orientacyjnie nie wie ile kosztuje ich woda gaz czy prąd, czy choćby telewizja ,ile ma pieniedzy na koncie, maz sprawdza stan konta i jej przelewa kase jak widzi ze sie kończy.. Choć na ogół ma kasy z duza nadwyżka.
    Za to ona dba o ciuchy dla dzieci i dla niego, ona wie aktualny rozmiar butów czy ciuchów dzieci. A u małych dzieci to szybko sie zmienia.

    Po prostu uważam ze mozna mieszkając razem podzielić sie informacjami wie on czesc ja.
    Ja nie musze pamietać o żarówkach a on o żarciu dla psa bo ja mam aplikacje w telefonie szperam czytam i kupuje.
    Jak pojedzie do weta to mu pani w komputerze sprawdzi zanim sprzeda bo pies alergik, i ona musi. Wiec on nie musi pamietac nazwy.

    Wszytko zależy od układów w danej rodzinie.
    Nie jestem tez za byciem Zosia samosia i superbohatera.
    Człowiek nie komputer ma wady i zalety, czasem tez zapomina.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sid2016 01.11.16, 18:23
    Dlatego uważam, że każdy powinien, tak po amerykańsku, chociaż trochę pomieszkać sam lub ze współlokatorami, a nie od razu od rodziców do męża/żony. To uczy samodzielności. smile
  • klamkas 01.11.16, 18:31
    A wiesz, że to niekoniecznie działa? Mój mąż mieszkał sam. Inteligentny człowiek. Tyle, że miał wdrukowane, że jak w domu jest kobieta, to sprawy porządkowe dzieją się bez jego udziału. Ponieważ jest inteligentny, to dość szybko załapał, że jednak nie, ale zupełnie bezboleśnie się to nie odbyło wink.
  • 3-mamuska 01.11.16, 18:37
    sid2016 napisała:

    > Dlatego uważam, że każdy powinien, tak po amerykańsku, chociaż trochę pomieszka
    > ć sam lub ze współlokatorami, a nie od razu od rodziców do męża/żony. To uczy s
    > amodzielności. smile

    Niby tak, ale ludzie bardzo szybko przyzwyczajają sie do dobrego. Jeśli żona ma wpojone ze o meza musi dbać bardzo szybko pan zapomni o tym ze potrafi.
    Albo jeszcze gorzej udaje ze nie widzi i w koncu pani sama musi ogarnąć.
    Zwłaszcza Polki maja tendencje o zbytnie dbanie o swojego mężczyznę. Sprzątają pora oby tylko pokazać jaka jest wspaniała. I jaki jest z niej dobry materiał na zone.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sid2016 01.11.16, 19:03
    Obie (Ty i Klamkas) macie racje - jak nie trzeba, to po co się wysilać. Zwłaszcza jeśli pan został wychowany tak, że od obowiązków domowych będzie miał zonę, a dookoła widzi, że to często prawda, z takim podziałem obowiązków.
  • black_halo 01.11.16, 18:52
    Ja tez nie jestem i tez sie z mezem dziele obowiazkami ale naprawde nie wyobrazam sobie, ze nie ogarniam ile sie placi za prad, telefon czy mieszkanie, jak i gdzie sie placi oraz ze nie wiem jakie trzeba kupic zarowki do domu w razie czego. Moj maz jezdzi w delegacje, ja tez wiec oczekuje, ze nie bedzie w tym czasie jesc mrozonej pizzy i kebabow bo przy tej ilosci wyjazdow zwyczajnie nie wyszloby to na zdrowie. Wiec okczkuje tez, ze jak mnie nie ma to i skonczy sie szampon to on pojdzie do sklepu i dokupi a nie bedzie czekal na mnie i moje instrukcje. Ze jakbysmy mieli dziecko to bedzie w stanie kupic wlasciwy rozmiar i rodzaj pieluch, dac odpowiednie jedzenie i ze nie posadzi dziecka na caly dzien przez tv bo nie bedzie wiedzial co innego mozna robic.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 3-mamuska 01.11.16, 19:02
    black_halo napisała:

    > Ja tez nie jestem i tez sie z mezem dziele obowiazkami ale naprawde nie wyobraz
    > am sobie, ze nie ogarniam ile sie placi za prad, telefon czy mieszkanie, jak i
    > gdzie sie placi oraz ze nie wiem jakie trzeba kupic zarowki do domu w razie cze
    > go. Moj maz jezdzi w delegacje, ja tez wiec oczekuje, ze nie bedzie w tym czasi
    > e jesc mrozonej pizzy i kebabow bo przy tej ilosci wyjazdow zwyczajnie nie wysz
    > loby to na zdrowie. Wiec okczkuje tez, ze jak mnie nie ma to i skonczy sie szam
    > pon to on pojdzie do sklepu i dokupi a nie bedzie czekal na mnie i moje instruk
    > cje. Ze jakbysmy mieli dziecko to bedzie w stanie kupic wlasciwy rozmiar i rodz
    > aj pieluch, dac odpowiednie jedzenie i ze nie posadzi dziecka na caly dzien prz
    > ez tv bo nie bedzie wiedzial co innego mozna robic.
    >


    Wiesz wszytko moze zależy od zaufania.
    Ona nie wie bo jak powiedziala ufa mężowi ze to zrobi i ona nie musi go sprawdzać.
    On ufa jej jako matce i wie ze dzieci beda miały to co potrzebują.
    Optyka w zwiazku sie zmienia gdy pojawia sie dziecko.
    Czasem na lepsze czasem na gorsze.
    Prawda jest taka ze jak sie rodzi pierwsze dziecko i kobieta nagle zostaje w domu ma mnóstwo czasu. Nakarmi dziecko posprząta czy ugotuje, nie bedzie ogladac sie na meza zanim ten po 10 godzinach wroci z pracy. Tylko pojdzie z dzieckiem na przysłowiowy spacer i kupi pieluchy po drodze.
    A ze dziecko szybko rośnie to często zmienia rozmiary.
    Oczywiście jeśli zostanie sie samamu z dzieckiem to trzeba to ogarnąć, ale po co jeśli po x godzinach wracasz z pracy i wszytko jest ogarnięte, chodzić i pytać i sprawdzić szafki czego nie ma. Troche bez sensu.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • black_halo 01.11.16, 11:41
    Ale faceci traktuja tak samo kobiety. Kobieta ma sie interesowac szamponami, miesem na pieczen i pampersami dla dziecka a na koniec dnia jeszcze zrobic lodzika z polykiem. Bo panowie sa stworzeni do wyzszych celow czyli projektowania statkow kosmicznych, skladania szafek z ikei czy chocby do lezenia na kanapie. I w tym watku dokladnie widac jak panowie traktuja kobiety. Autorka watku sie wkurza, ze jej maz nie potrafi kupic dwoch produktow wg. listy a 90% wypowiadajacych sie tu kobiet twierdzi, ze skoro maz sie nie iteresuje pampersami to nie moze kupic wlasciwiego modelu. Sorry, maz tez sie przyczynil do zrobienia dziecka wiec jego obowiazkiem jest sie zainteresowac jakich pampersow uzywa dziecka.

    Ja wiem, ze to wynika z tego, ze pewnie maz musial jakos jednorazowo skoczyc po te zakupy ale ta jednorazowosc wynika tylko i wylacznie z tego, ze facetow traktuje sie jak niepelnosprawne umyslowo dzieci. Przecieny czlowiekn ktory nie zostal uznany za niedorozwinietego umyslowo jest w stanie ogarnac zakup pampersow, szamponu i smietany.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • pade 01.11.16, 12:12
    "Ja wiem, ze to wynika z tego, ze pewnie maz musial jakos jednorazowo skoczyc po te zakupy ale ta jednorazowosc wynika tylko i wylacznie z tego, ze facetow traktuje sie jak niepelnosprawne umyslowo dzieci."
    A kto ich tak traktuje?
    Przecież nie inni faceci, prawda?

    Ja się odniosłam do hasła "nie potrzebuję ludzia z penisem bo sama sobie ze wszystkim radzę". Owszem, czasem się zdarza, że związek/małżeństwo to kontrakt, umowa, spółka, ale zazwyczaj funkcją tego układu jest nie tylko przedłużenie gatunku i wymiana usług, ale coś tak banalnego jak bliskość, czułość, przywiązanie...

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • memphis90 01.11.16, 19:44
    Cauliflower- z ciekawości: skąd jesteś i czy masz może tatuaże...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kkalipso 01.11.16, 14:36
    Ba! Często NAM towarzyszy jednak nie zamieniłabym cieplutkiego członka na kawałek plastiku za nic w świecie, inne doznaniasmile
    Mnie też się tak wydaje że np. po stracie obecnego męża nie chciałabym innego i wcale nie rzadko to słychać od innych kobiet że wolałyby dochodzącego co nie znaczy że gdyby znów z kimś zaiskrzyło wolałabym spędzić resztę życia sama. Samotny człowiek szybko gnuśnieje/starzeje się/dziwacznieje , wiem zaraz mi się dostanie.
    --
    http://tickers.cafemom.com/t/eNortjKzUjIyMjU0tVCyBlwwFYAC1A,,19.png
  • 3-mamuska 31.10.16, 18:03
    black_halo napisała:

    Przeciez faceci podobno projektuja statki kosmiczne a nie potrafia zn
    > alezc na polce odpowiedniego szamponu?
    Ci co projektują napewno nie wiedza gdzie u jaki kupic szampon. Tak to działa zajęty umysł jeden mega ważnym wydarzeniem wywala z głowy tonę niepotrzebnych informacji.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • black_halo 31.10.16, 18:52
    Kochana, ja tez projektuje, nie statki kosmiczne ale aktualnie podwozia do japonczykow i doskonale ogarniam szampon, odzywke i maslo w sklepie. To sa tylko wymówki facetow, którym sie nie chce. A niektórzy robią to specjalnie z nadzieja, ze następnym razem zona pojedzie po zakupy sama albo zamowi przez neta.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • klamkas 31.10.16, 19:09
    A jeśli żonie to nie przeszkadza?
  • przystanek_tramwajowy 31.10.16, 19:12
    To nie ten przypadek. Autorce wątku akurat przeszkadza i dlatego o tym napisała.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • snakelilith 31.10.16, 19:37
    black_halo napisała:

    > Kochana, ja tez projektuje, nie statki kosmiczne ale aktualnie podwozia do japo
    > nczykow i doskonale ogarniam szampon, odzywke i maslo w sklepie. To sa tylko wy
    > mówki facetow, którym sie nie chce. A niektórzy robią to specjalnie z nadzieja,
    > ze następnym razem zona pojedzie po zakupy sama albo zamowi przez neta.
    >

    A mnie podwozia samochodowe nudzą i nie rozumiem dlaczego zainteresowanie tymi sprawami miałoby mnie nobilitować i stawiać na wyższy level nowoczesnego kobiecego bytu. Nie rozróżniam zainteresowań na męskie i żeńskie, tylko na moje i mojego męża. I przypadkowo wiedza o rodzajach szamponu nie należy do priorytetów mojego faceta, mnie za to rodzaj używanego szamponu, czy to, co dostanę na obiad jest ważniejsze. Twoim zdaniem jestem może stereotypową kobietą, mnie to zwisa, bo nie będę się silić na grzebanie w motorach, kiedy nic przyjemnego w tym nie widzę. A co do robienia czegoś specjalnie, to widzisz, ja nie muszę podejrzewać że mój mąż robi mi złość. Codziennie udawadnia mi bowiem robiąc nielubiane przez mnie rzeczy, że jest inaczej. Ja nie mam też problemów z tym, że mój mąż czegoś nie chce, ja też daję sobie do tego prawo.
  • ola766 31.10.16, 23:03
    Ale black nie pisała o żadnej nobilitacji ani nawet o zainteresowaniach, tylko tym, że MOŻNA. Mozna mając tzw. "męski umysł" (czyt. techniczny) spokojnie kupić i odpowiedni szampon i pasujące akurat masło.
    A chcenie czy niechcenie to inna sprawa.
  • black_halo 01.11.16, 10:34
    ola766 napisał(a):

    > Ale black nie pisała o żadnej nobilitacji ani nawet o zainteresowaniach, tylko
    > tym, że MOŻNA. Mozna mając tzw. "męski umysł" (czyt. techniczny) spokojnie ku
    > pić i odpowiedni szampon i pasujące akurat masło.
    > A chcenie czy niechcenie to inna sprawa.

    Otoz to. Z racji tego, ze ostatnie 15 lat spedzam czas otoczona facetami to mam pojecie o tym jak sie zachowuja. I ten brak zakupowych umiejetnosci to nie jest cos wrodzonego tylko zwyczajna niechec. Jak facet chce sobie kupic smartfona to potrafi siedziec godzinami w internecie, porownywac, poszukiwac, czytac opinie. Na koniec zapisuje sobie na kartce producenta i model oraz adres sklepu gdzie mozna tego smatfona nabyc. Nastepnie udaje sie do sklepu i olaboga - wsrod tysionca pincet podobnych smartfonow (bardzo podobne do siebie, wszystkie prostokaty z czarnypm ekranem) potrafi znalezc ten, ktory chce zakupic. Wiec nie wierze, ze ten sam facet majac na kartce napisane, ze ma kupic szampon firmy X, taki i taki rodzaj, ze ten facet nie jest w stanie podejsc do polki z szamponami i wybrac ten, ktory trzeba. Kiedys na zajeciach z elektroniki robilismy w ramach projektu taki maly uklad - pare diod, przyciski, sterowanie, kabelki. Trzeba bylo isc do sklepu i wybrac odpowiednie komponenty. I jakos faceci potrafili isc i kupic co trzeba wg listy, ja tez. Wiec skoro potrafia kupic oporniki, ktore sa oznaczone kolorowymi paseczkami to na pewno kazdy z nich potrafi tez znalezc wlasciwe pieluchy dla dziecka, szampon dla zony i mieso na obiad.

    Po prostu faceci zawsze probuja sie wykrecic od prac domowych. Po kilku niedanych zakupach moze akurat zona odpusci i zacznie robic sama. Ja bym kazala jechac do sklepu drugi raz.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • black_halo 01.11.16, 10:22
    > A mnie podwozia samochodowe nudzą i nie rozumiem dlaczego zainteresowanie tymi
    > sprawami miałoby mnie nobilitować i stawiać na wyższy level nowoczesnego kobie
    > cego bytu. Nie rozróżniam zainteresowań na męskie i żeńskie, tylko na moje i mo
    > jego męża. I przypadkowo wiedza o rodzajach szamponu nie należy do priorytetów
    > mojego faceta, mnie za to rodzaj używanego szamponu, czy to, co dostanę na obia
    > d jest ważniejsze. Twoim zdaniem jestem może stereotypową kobietą, mnie to zwis
    > a, bo nie będę się silić na grzebanie w motorach, kiedy nic przyjemnego w tym n
    > ie widzę. A co do robienia czegoś specjalnie, to widzisz, ja nie muszę podejr
    > zewać że mój mąż robi mi złość. Codziennie udawadnia mi bowiem robiąc nielubia
    > ne przez mnie rzeczy, że jest inaczej. Ja nie mam też problemów z tym, że mój m
    > ąż czegoś nie chce, ja też daję sobie do tego prawo.

    Ale to nie o to chodzi, ze ja wartosciuje zainteresowania. Jak ktos lubi robic zakupy to niech robi, mnie to nie przeszkadza. Irytuje mnie jedynie twierdzenie, ze facet zainteresowany budowa statkow kosmicznych nie porafi zrobic zakupow wg. listy. Taka umiejetnosc to ksztaltuja rodzice u dziecka najdalej w okolicach 10tych urodzin. To nie jest nic trudnego. Skoro ktos moze projektowac podwozia do samochodow, statki kosmiczne czy nawet lodowki to moze tez isc do sklepu i wybrac odpowiedni szampon, maslo, smietane i kupic dobre mieso na obiad. To nie jest fizyka kwantowa a i do fizyki kwantowej nie trzeba miec inteligencji wiecej niz przecietna. Do konstruowania nowych teorii jak najbardziej ale do ogarniecia o co w temacie chodzi wystarczy to co sie od bozi dostalo w pakiecie. Bo juz nawet do projektowania podwozia samochodow wystarczy ta srednia inteligencja, moze nieco powyzej.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • cauliflowerpl 01.11.16, 10:33
    Ech, zacznijmy od tego, że stereotypowy mężczyzna prędzej spędzi dwa dni na skręcaniu szafki, łamiąc przy tym śrubokręt, gubiąc wkręty, które były wyliczone, przycinając sobie paluchy zawiasem od drzwiczek, wrzeszcząc na żonę i dzieci, wymyślając założycielowi Ikei a przy okazji i tym wszystkim głupim Szwedom, niż.... przeczyta wcześniej instrukcję big_grin
  • cauliflowerpl 01.11.16, 10:35
    ... więc akurat będzie się "uczył" zakupy robić z sensem.
    Oni umieją.
    Nie ich wina, że supermarkety zamykają na noc.
  • black_halo 01.11.16, 10:37
    Albo zaprosi na te skladanie szafki trzech kumpli, w ramach podziekowan kupi krate piwa albo litr wodki a nastepnia dnia okaze sie, ze w salonie na podlodze lezy czterech chlopa na kacu, szafka zlozona w polowie bo gdzies zgubila sie kluczowa srubka. Po ktora oczywiscie pojdzie zona, ktora to potrafi przeczytac instrukcje, trafic do wlasciwego sklepu i zakupic odpowiednia srubke.

    Jestem przeciwna wychowywaniu facetow na niedojdy zyciowe i bezradne dzieci.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • cauliflowerpl 01.11.16, 10:40
    Ach, i żona ma jeszcze jedną, NIESAMOWITĄ umiejętność.
    Ale to już jest absolutnie wyższa szkoła jazdy.
    Żona potrafi pójść i ZAPYTAĆ w sklepie, co jej jest potrzebne do złożenia tej szafki.
    I męskość jej od tego nie odpadnie.

    Pytanie o drogę również należy do tej kategorii.
  • black_halo 01.11.16, 10:46
    Ciekawa sprawa, ze w tym sklepie tez pracuje inna kobieta i potrafi udzielic odpowiedniej informacji. Panowie niby tacy inleligentni a jeden drugiego nie zapyta. Chyba dlatego, ze jakby zapytal to by od razu wyszlo, ze nie wie ten co zapytal i nie wie ten co powinien wiedziec.



    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • z_lasu 01.11.16, 07:21
    > Tak to działa zajęty umysł jeden mega ważnym wydarzeniem wywala z głowy tonę
    > niepotrzebnych informacji.

    Nie no, jasne. Statek kosmiczny! To jest coś! Nie to, co odpowiedzialność za życie, zdrowie i wychowanie dzieci, że już o takich pierdołach jak poród nie wspomnę.
  • 3-mamuska 01.11.16, 12:22
    z_lasu napisała:

    > > Tak to działa zajęty umysł jeden mega ważnym wydarzeniem wywala z głowy t
    > onę
    > > niepotrzebnych informacji.
    >
    > Nie no, jasne. Statek kosmiczny! To jest coś! Nie to, co odpowiedzialność za ży
    > cie, zdrowie i wychowanie dzieci, że już o takich pierdołach jak poród nie wspo
    > mnę.


    A co ma wspólnego zdrowie i poród do rozmiaru pieluch?


    Ja do dzis nie wiem ile wzrostu ma moj maz, zawsze mi sie myśli, to samo z numerem buta czy kołnierzyka.
    Nie kupuje mu nic i nie potrzebuje tych informacji.
    Jestem wzrokowcem i łatwiej mi zapamietać sięgając x razy do paczy z pampersami jaki to rozmiar.

    Zreszta ja na każdych niemal zakupach kupuje cos innego. Inny szampon (maz łysy nie używa)
    Inne proszek bo albo promocja albo cos wynalazłam innego.
    On kupi raczej pierwszy lepszy tyle. Nie interesuje go jak pchnie ,ma prac, mnie tak wiec to ja wole wybrac.

    Mnie nie interesuje jaka śrubka ma isc do klamek w drzwiach lub jaki mamy żarówki, czy na wkręty czy takie na wpych, wiem ze czesc jest takich czesc takich ale gdzie i ile zabij nie powiem.

    Jak maz robi soję danie to tez nie wiem co tam dodaje i jak mam kupic to dzwonię dopytuje. Lub on sam jedzie i kupi bo ku sie tłumaczyć nie chce.

    Nie mam potrzeby kontrolowania całego świata zeby dobrze sie czuć. Ze umiem i wiem wszytko.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • z_lasu 01.11.16, 14:18
    > A co ma wspólnego zdrowie i poród do rozmiaru pieluch?

    A co ma do rozmiaru pieluch statek kosmiczny? I co ma wspólnego cały ten długi wywód do zagadnienia "statek kosmiczny a rozmiar pieluch"?
  • bistian 31.10.16, 15:44
    cauliflowerpl napisała:
    > Zakupow nie umie, prania nie umie, dziecka przewinac nie umie, dobrze ze jesc s
    > amodzielnie umieja, bo by juz zupelnie bez kobiet wygineli jak jakie mamuty big_grin

    Ilu znam facetów, to z przewijaniem nie jest tak jednoznacznie. Zazwyczaj przy większym nieszczęściu kobiety wysyłają faceta do umycia i przebrania dziecka, bo one się brzydzą. To samo z praniem, w obecnych czasach jest pół na pół. Potem panie takie pewne siebie się chwalą na forum, że tylko one robią to czy owo. Koloryzują zwyczajnie.
  • mai-ra3 31.10.16, 13:13
    Facetów nie ma sensu wysyłać po zakupy. Tak szczerze, to ja zawsze jestem niezadowolona z jego zakupów, nawet jak zrobię kartkę to jakieś dziwne rzeczy poprzynosi. Dlatego ciesze się że mam samochód i wszystko kupuje sama smile
  • vaikiria 31.10.16, 14:52
    Z tego co tu piszecie wynika, że z racji posiadania penisa powinno się dostawać automatycznie rentę, bo to jakieś poważne upośledzenie jest.
  • rysiowa85 31.10.16, 15:00
    i buty na rzepy, bo wiązanie sznurówek to nie jego działka
  • vaikiria 31.10.16, 15:03
    big_grin Ale za to może podziwiać, jak żona ładnie wiąże smile
  • z_lasu 01.11.16, 07:24
    Nooo, niektórzy panowie to nieustannie swoje żony podziwiają. Za wszystko suspicious
  • mai-ra3 01.11.16, 01:51
    Jeden umie np. złożyć szafki, drugi zrobić zakupy. Chociaż wolałabym żeby mój umiał lepiej się zorganizować w pracach domowych i zakupach, no ale jest jaki jestwink
  • z_lasu 01.11.16, 07:25
    > Jeden umie np. złożyć szafki, drugi zrobić zakupy.

    A to się wyklucza??? Jeśli to anomalia to może powinnam to leczyć? big_grin
  • larrisa 01.11.16, 09:13
    Ile razy w miesiącu składacie szafki?
  • mai-ra3 01.11.16, 15:00
    Oj, tam smile Lubię zakupy. A jak jestem chora to zawsze można zamówić pizzę i nie kombinować z zakupami i obiadami. Poza tym autorka zadała zbyt skomplikowane te zakupy, jakieś bony, zniżki itp. Jak mojemu powiem , ze ma kupić ziemniaki i chleb, jakiś ser żółty to kupi i tyle. A na bardziej skomplikowane zakupy wolę sobie pojechać sama.
  • jesienna.nuta 31.10.16, 13:17
    Mojemu się coś takiego nie przydarza.
    Mój jest inteligentny.

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • zlotonaiwnych 31.10.16, 13:20
    Mąż kocha zakupy spożywcze, jest w tym lepszy ode mnie, za to nienawidzi na przykład kupowania chemii i kosmetyków. Robię więc zakupy online, płacę a on odbiera tylko paczkę przy kasie. Generalnie staram się kupować wszystko przez Internet, mam alergię na centra handlowe, bywam tam kilka razy do roku jak już naprawdę muszę i za każdym razem odchorowuje.
  • cauliflowerpl 31.10.16, 13:22
    Wysylasz faceta do sklepu jeszcze raz, niech kupi to, co chcialas. I do skutku, przeciez nie doprowadzi was do bankructwa na zasadzie "na zlosc mamie odmroze sobie uszy".
    Nauczy sie. Nauczyl sie zamochodem jezdzic, tego tez sie nauczy.
    I tak za kazdym razem.
    Bo jak odpuscisz i zaczniesz sama robic zakupy, to... Ty bedziesz robic zakupy a on w tym czasie bedzie sobie pierdzial w sofe w najlepsze. Ba, tez bym chciala, zeby ktos ze mnie zdjal obowiazki domowe w imie "ja to zrobie lepiej".
  • 3-mamuska 31.10.16, 18:14
    cauliflowerpl napisała:

    > Wysylasz faceta do sklepu jeszcze raz, niech kupi to, co chcialas. I do skutku,
    > przeciez nie doprowadzi was do bankructwa na zasadzie "na zlosc mamie odmroze
    > sobie uszy".
    > Nauczy sie. Nauczyl sie zamochodem jezdzic, tego tez sie nauczy.
    > I tak za kazdym razem.
    > Bo jak odpuscisz i zaczniesz sama robic zakupy, to... Ty bedziesz robic zakupy
    > a on w tym czasie bedzie sobie pierdzial w sofe w najlepsze. Ba, tez bym chcial
    > a, zeby ktos ze mnie zdjal obowiazki domowe w imie "ja to zrobie lepiej".



    A to ma na stanie dziecko ze ona wysyła? Do skutku .
    Co ma zrobic wypchnąć go za drzwi jak powie ze nie pojdzie?
    Świetna radauncertain

    Nie bedzie leżał bo bedzie chodził z nia i dźwigał zakupy. Które z kobieta tramwajach długo dłuzej wink
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • cauliflowerpl 01.11.16, 07:35
    "A to ma na stanie dziecko ze ona wysyła? "
    Sądząc po wpisie początkowym - tak, w dodatku nieszczególnie rozgarnięte.
  • anorektycznazdzira 31.10.16, 13:25
    Mój tak miał do czasu, aż go zaczęłam ekspediować do sklepu na zasadzie "idź no kochanie i zrób zakupy, potrzebne żarcie i chemia".
    Wymagało na początku odporności psychicznej, następnie tolerancji i zrozumienia, że nie tylko moje pomysły co nam w domu potrzebne są genialne i żadne inne.
    Obecnie mąż funkcjonuje normalnie w każdym sklepie, aptece, drogerii, etc.
    Za to syn mi przynosi sałatę zamiast kapusty i trzy butelki płynu do naczyń zamiast jednej "bo się mogą przydać" big_grin

    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • madzioreck 31.10.16, 13:31
    No chyba bym się trochę wściekła, ale z drugiej strony, jak się żyje z kimś na tyle długo, ze dziecko zdążyło wyrosnąć z pampersów, to to naprawdę aż takie zaskoczenie, że mąż jest zakupową pierdołą...?
    Mój ogarnia zakupy normalnie, tzn. jak sam decyduje że idzie po zakupy, to kupuje, co potrzeba, jak ja go wysyłam, to piszę na kartce/on pisze, co jest do kupienia. Ale jeśli potrzebuję bardzo konkretnych produktów, które zwykle kupuję sama, to piszę nazwę, firmę, pojemność, smak itd. Jeśli by nie ogarniał nawet w ten sposób, to nie wiem...
  • oqoq74 31.10.16, 13:32
    Nie wściekam się, co najwyżej pewnie byłoby to przedmiotem żartów.
  • kropkacom 31.10.16, 13:33
    Zaliczyłabym opad rąk i tyle. Mój by po prostu zadzwonił. Robi zakupy dobrze a zalicza wpadki tak często jak ja. Na pewno nie kupił by dwóch płynów big_grin

    --
    www.youtube.com/watch?v=50VWOBi0VFs
  • sanrio 31.10.16, 13:38
    poszedłby wymieniać.

    --
    ... jestem słodka jak miód...człowiek - ciacho...genetyczny cud...
  • gama2003 31.10.16, 13:38
    Ja jestem awanturnica, ale mąż potrafi zrobić zakupy. Kiedy chcę konkretne rzeczy, konkretnej firmy to robię mu listę, sobie też robię, to ułatwienie dla roztrzepanych. Nauczył się sam wyszukiwać promocji, nawet nawet pamięta ceny podstawowych artykułów i wie kiedy cena korzystna. Do tego szybko te zakupy robi, bo jakoś systemowo przebiega alejki a ja zygzakami w wracając po kilka razy.
  • 1maja1 31.10.16, 13:57
    Mojego ostatnio wyslalam po 3 rzeczy, przyszedl z jedna, zapomnial o reszcie😆 ktos przebije?😜
  • annabel_lee 31.10.16, 15:08
    Mój poszedł z listą i zapomniał, że ma listę, więc kupił tylko połowę rzeczy big_grin Ale ma tyle zalet, że mu wybaczam smile
  • wilowka 31.10.16, 18:26
    Ha. Ja sama tak często robię big_grin Albo spisuję listę i w ogóle jej nie zabieram z domu big_grin
    --
    Żeby tylko nie ten klimat do kitu
    Żeby Wisła nam płynęła na południe
    W tedy można by dojść do dobrobytu
    I pokazać jak może być tu cudnie...
  • klamkas 31.10.16, 18:31
    Ja tak mam z kartkami przypominaczkami - wszyscy mi radzą, że powinnam takie mieć i z nich korzystać, a ja zwyczajnie zapominam o ich istnieniu, niezależnie od lokalizacji wink.
  • danaide 31.10.16, 13:47
    To chyba jest uwarunkowane ewolucyjnie. Mężczyźni są od polowań. A zakupy bardziej przypominają zbieractwo - jak kobieta pomyliła korzonek, listek czy owoc cała rodzina mogła się przekręcić.

    Nie mam męża, ale:
    Eks-Belg kupował pasjami pakowane próżniowo produkty z krajów frankofońskich oraz duże wory warzyw z supermarketu, z których część nadawała się do wyrzucenia - płacić i nosić miałam głównie ja.
    Eks-Polak pomagając mi w potrzebie kupował wg szczegółowej listy, ale i tak były pomyłki - przynajmniej mogłam oddawać kasę w cenie zapisanej przeze mnie na kartce.
    Znajomy czytał połowę kartki - produkt się zgadzał, ale już format i cena nie. Za to pięknie pchał wózek i układał w nim produkty jak w końcu wybraliśmy się do sklepu razem.
  • krelia 31.10.16, 14:04
    Dzieki wszystkim za odzew. Gwoli wyjasnienia maz czesto robi zakupy i generalnie nie ma z tym problemu. Wiem ze zdarzalo sie ze cos kupowal na odwrot wiec specjalnie mu pokazalam w telefonie te promocje na plyn, i nawet przeczytal warunki a nie tylko zerknal. Pampersy tez juz wiele razy kupowal, wiec wie jaki rozmiar itp, naprawde nie wiem co mu dzis odbilo. Do sklepu nie musial isc moglam isc sama ale sie zaoferowal, bo ladna pogoda wiec sie przejdzie, wiec to nie jest tak ze kupil zle zlosliwie zeby go juz nie wysylac.

    Zrobilam mu wielka awanture ale juz sama teraz po zastanowieniu nie wiem czy ja przesadzilam czy on.....
  • przystanek_tramwajowy 31.10.16, 14:29
    Pewnie poleciał do kochanki. A zakupy robił w drodze powrotnej w pośpiechu. Albo pędząc na spotkanie podyktował kochance przez telefon i ona kupowała. Kochanka twojego męża nie musi znać rozmiaru pampersów waszego dziecka. To by wszystko wyjaśniało. wink

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • agrypina6 31.10.16, 13:56
    Niesamowite, że tylu mężów ematek wąskich specjalistek, które zarabiają krocie, to półgłówki.

    --
    Mój Skarb 24.03.2012
  • 1maja1 31.10.16, 14:01
    Moj zarabia krocie, ale sytuacje jak z powyzszego mojego posta sie zdarzaja i dostaje wtedy opr, ze w pracy geniusz a po przyjsciu do domu takie prozaiczne sprawy jak zakupy juz go przerastaja😉
  • snakelilith 31.10.16, 15:09
    agrypina6 napisała:

    > Niesamowite, że tylu mężów ematek wąskich specjalistek, które zarabiają krocie,
    > to półgłówki.

    A każdy musi umieć wszystko? Mój facet gubi się na zakupach, dla niego supermarket to jak galeria sztuki nowoczesnej, nie do końca wiadomo, co artysta miał na myśli. Ja za to jestem bałaganiarą, a on lubi porządek, więc mam wszystko w domu poukładne, posprzątane, posegregowane, także w szafkach kuchennych i odkurzone. Nigdy nie wisi u mnie żadne pranie o 5 minut za długo, bo on weźmie, poukłda, a nawet poprasuje. Jest ambitny, inteligentny, czarujący, bardzo elokwentny, wysyłam go zawsze, jak trzeba coś załatwić, ugadać, bo ludzie jedzą mu z ręki. W domu zawsze doprowadza mnie do śmiechu, zabawia, dba o moje samopoczucie i do tego całkiem nieźle zarabia oraz ładnie pachnie, więc dlaczego miałabym się rzucać o te głupie zakupy?
  • sid2016 31.10.16, 16:45
    > Niesamowite, że tylu mężów ematek wąskich specjalistek, które zarabiają krocie,
    > to półgłówki.

    Och, to pewnie geniusze z aspergerem, coś jak Sheldon z Big Bang Theory, tylko przystojniejsi. Pracują w Dolinie Krzemowej i zarabiają jeszcze więcej niż połowice. Dla mnie wcale nie mniej prawdopodobne, niż stada 40-latek proszonych o dowody osobiste w monopolowym. wink
  • swiezynka77 01.11.16, 10:00
    mój akurat to geniusz z aspergerem wink ale nie pracuje w Dolinie Krzemowej tylko na uczelni. na początku wspólnego życia robił podobne błędy jak mąż wątkodajki ale przez ileś lat go wyedukowałam. teraz potrafię go wysłać do Lidla z krótką tylko listą i słowami "kup również to co zwykle i coś na obiad w weekend" i kupuje! no dobra, nie obejdzie się bez paru telefonów do mnie ale daje radę big_grin

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • kadfael 31.10.16, 14:07
    Czytam i oczom nie wierzę. Naprawdę przeciętny facet nie potrafi ogarnąć podstawowych zakupów do domu? Mam nadzieje, że nauczone przykładem mężów, uczycie synów jak te zakupy robić?
    Tak mój mąż umie zrobić zakupy. I chyba mamusia go nauczyła, bo umiał jak się poznaliśmy.
  • mynia_pynia 31.10.16, 14:19
    Mój umie, jeszcze mnie opie..., że kupiłam coś nie w promocji. Nie wiem co gorsze smile
  • oqoq74 31.10.16, 14:25
    Mój mąż robi zakupy bez problemów, sam często kupi coś o czym zapomniałam powiedzieć, czy zauważył, że brakuje. Do tego, w przeciwieństwie do większości facetów, jak potrzeba, to może objechać wszystkie centra handlowe, bylebym mogła kupić to czego szukam. Sam też świetnie wyszukuje rzeczy, które mogłyby mi się spodobać. Ostatnio poszukał w TKMaxie dokładnie taką parkę jak chciałam. Syn poproszony o zakupy też kupuje dokładnie to co potrzeba.

  • handzia.kaziukowa 31.10.16, 15:05
    oni muszą dobrze zarabiać, inaczej nie widzę żadnego uzasadnienia, czemu one ich trzymają w domu ;P
  • sumire 31.10.16, 16:27
    Też się dziwię niezmiernie. Dla mnie to jest dość normalne, że facet umie zrobić zakupy (może dlatego, że mój mieszkał sam przez ładnych parę lat i wie, czego w domu potrzeba, żeby ogarnąć chałupę albo zjeść obiad). Dziwiłam się od pewnego czasu mężczyznom w osiedlowej Biedronie, którzy robili shopping z telefonem przy uchu. Po lekturze tego wątku już się nie dziwię...
  • jematkajakichmalo 31.10.16, 18:00
    Dla mnie to tez zadziwiajace... Moj maz jest specem od zakupow, co najwyzej kupi dodatkowo 40 rzeczy wiecej jak powinien (w jego mniemaniu bardzo potrzebnych wink )

    Wlasciwie ta umiejetnosc ratuje mi zycie, bo ja zakupo nie znosze. Bylismy na urlopie, ja i corka musialysmy wracac, a maz zostal u brata jeszcze 3 tygodnie... Weszlam do domu i dramat: w lodowce swiatlo, w lazience podobnie (wszystko zuzylam na urlopie) i tzreba zrobic zakupy... aaaaaaaaaaa! wink Bardzo, ale to bardzo cierpialam z tego powodu.

    Jak sie tak stanie, ze danej rzeczy w sklepie nie ma to jest cos takiego jak telefon - maz dzwoni do mnie i albo pyta w jakim sklepie moze to znalezc, albo proponuje zamiennik i po problemie.

    --
    "...bo my wierzący( ale praktykujący po swojemu jak większość Polaków)." by lewapinger
    "Imho, nie kupuje rzeczy mocno obrandowanych" by edelstein
    "Wiadomo, że z rozmiaru 50 motyla się nie wyczaruje..." by Lauren6
  • disco-ball 31.10.16, 14:26
    Listę zakupów z instrukcjami wysyłam smsem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.