Dodaj do ulubionych

początki cukrzycy? jasny gwint :(

05.11.16, 13:43
niedawno robione badania- glukoza na czczo 99. wiem, że to jeszcze norma ale już granica.
zdarzyło mi się już kilkanaście razy, że jak robię się głodna to mam nogi jak z waty, mroczki, słabo mi i ręce mi się trzęsą. niby objawy spadku cukru ale glukoza mierzona w takiej sytuacji, ok. 2 godziny po posiłku wynosiła 160.
sporo sikam, jestem ciągle zmęczona i śpiąca, tyję mimo diety i sporej dawki ruchu.
lekarz nie widzi problemu. może i ja nie powinnam?
--
http://emotikona.pl/gify/pic/05ludzik.gif
Edytor zaawansowany
  • tereska.z.bombaju 05.11.16, 13:46
    jeszcze dodam,że od jakiegoś czasu bardzo bolą mnie stopy- mrowią, czuję ucisk, zmęczenie

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/05ludzik.gif
  • wioskowy_glupek 05.11.16, 14:20
    160 po posiłku u zdrowego to już jest bardzo dużo.

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • wioskowy_glupek 05.11.16, 14:21
    Idź do lekarza niech zleci peptyd i HBa1C

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • kai_30 05.11.16, 14:26
    Zbadaj insulinę. To może być zwyczajna insulinooporność i hiperinsulinemia, a może być już stan przedcukrzycowy. Najlepiej to sprawdzić robiąc jednocześnie krzywą cukrzycową z insulinową. Do cukrzycy jeszcze daleka droga, ale warto już teraz zadbać o to, żeby do niej nie dopuścić. W każdym razie spokojnie i bez paniki, powodów do alarmu nie ma, najlepiej i tak działa dieta cukrzycowa i ruch (minimum 45 minut co dwa dni). Poszukaj dobrego diabetologa, a najlepiej poradni chorób metabolicznych, jeśli masz też problem z otyłością.
  • kondolyza 08.12.16, 22:47
    dobrze gadają. zrob badania:
    -krzywa cukrowa
    -krzywa insulinowa
    -C peptyd
    -hemoglobina glikowana

    znajdź dobrego diabetologa.

    ludziom z cukrzycą,hiperinsulinemia i insulinoopornoscią pomagają tez dietetycy kliniczni.

    nie stosuj diety cukrzycowej jesli nie musisz brac insuliny bo 5 posilkow co 3godziny to prosta droga do cukrzycy a nie do odwrocenia jej. ytaka dieta pomaga zarzadzac insuliną a nie wyzdrowiec.

    Warto zrobic sobie 3mcznydetox cukrowy przez3 mce zrobic sobie kuracje:
    -zero wegli poza warzywami i jablkami czyli nid jesz pieczywa,makaronu, ziemniakow tylko warzywa i mieso i surowe oleje
    -zero nabialu krowiego (cykl hormonalny krowy napedza insuline mimo ze zawiera malo cukru)
    -suplementujesz omega 3,d3,k2 i chrom
    organiczny w duzych dawkach
    -warto zbadac przeciwciala przeciwtrzustkowe
  • kondolyza 08.12.16, 22:48
    aaaa,dieta dr dabrowskiej tez dobrze robi na poczatki cukrzycy
  • silenta 05.11.16, 14:27
    Dwie godziny po posiłku to glukoza powinna wracać do stanu sprzed posiłku. Robiłaś kiedyś godzinę po posiłku? Wtedy jest teoretycznie najwyższa. Ja bym zdecydowanie poszła do innego lekarza.
  • dz_iedzic11 05.11.16, 14:30
    Przy cukrzycy raczej sie chudnie niz tyje. Te pomiary to w laboratorium czy glukometr?

    --
    Prawda została już dawno odkryta i wątpią w to wyłącznie analfabeci aerodynamiczni i newtonowscy. I choćby przyszło sto Biniendówek, i każdy zjadłby tysiąc parówek, i każdy nie wiem jak zgniatał puszki, to im nie wyjdzie, że strzelał Ruski. (autor:babunia_wygodka)
  • snakelilith 05.11.16, 14:48
    Nie całkiem. Chudnie się, gdy cukrzyca jest już bardzo zaawansowana, przy zaczynającej się insulinooporności, która jest warunkiem koniecznym do cukrzycy, często się tyje. I można mieć spore skoki poziomu glukozy, od wyników zawyżonych do znacznie zaniżonych. Tu trzeba więcej diagnostyki, a przed wszystkim zbadać hemoglobinę glikolizowaną (HbA1c).
  • pitahaya1 08.12.16, 16:11
    Tyje się, tyje. Przy IO chociażby.
  • kalina_lin 05.11.16, 14:30
    W ciąży nie jesteś przypadkiem?
  • alinalen 05.11.16, 14:34
    A nie powinien zlecic obciazenia glukoza albo hemoglobiny glikolizowanej?

    --
    Gabrysia 18.03.2009, Franek 03.11.2012
  • tereska.z.bombaju 05.11.16, 14:44
    Glukoza na czczo robiona z krwi, w labie.
    Ta po jedzeniu robiona glukometrem.
    Podpowiedzcie jakie badania zrobić na początek. Pewnie jest ich sporo a i tak będę robić prywatnie. Lekarz nie widział potrzeby dalszej diagnostyki a skierowania z gardła mu nie wyrwę tongue_out

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/05ludzik.gif
  • tereska.z.bombaju 05.11.16, 14:45
    Aa i w ciąży nie jestem. Tsh 0,7 jakby kto pytał

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/05ludzik.gif
  • snakelilith 05.11.16, 15:02
    Na początek wystarczy test na tolerancję glukozy (doustnie) i hemoglobina glikolizowana (HbA1c).
    Pierwszy wynik pokaże jak rozwija się krzywa cukru, a drugi, czy masz już stale podwyższony poziom glukozy. Można zbadać też insulinę, ale to w sumie nie jest takie potrzebne, możesz poczekać aż zleci to diabetolog, bo hyperinsulinemia nie jest sama w sobie jeszcze chorobą, nie oznacza automatycznie cukrzycy. Mimo wszystko powinnaś przejść na dietę niskoinsulinową, w ten sposób zapobiegniesz rozwojowi choroby. Na początek w stanach przedcukrzycowych podaje się pacjentom często dobrze działającą metforminę i byłoby dobrze gdybyś nie potrzebowała innych leków, bo większość leków na zaawansowaną cukrzycę cukrzycy nie leczy, a zbija tylko wysoki poziom cukru. Ubocznym działaniem takich leków bywa tycie i pogłębienie inuslinooporności. Dieta i regularny ruch, to jedyny sposób by ucieć przed cukrzycą.
  • amarili 05.11.16, 21:08
    Insulina to bardzo ważne badanie. Hiperinsulinemie się leczy,bo prowadzi tak jak insulinnopornosc do cukrzycy.

    Co to jest dieta niskoinsulinowa?
  • paszewa 05.11.16, 22:50
    pewnie niskoglikemiczna wink
  • snakelilith 08.12.16, 11:37
    Nie. Dieta niskoglikemiczna polega na jedzeniu rzeczy z niskim indeksem glikemicznym. To stary model, przy skłonności do hiperinsulinemii nie zawsze się sprawdza, bo nie uwzględnia pewnego ważnego czynnka, jakim jest częstotliwość posiłków. Dieta niskoinsulinowa polega na obniżeniu dobowej krzywej insuliny, a to może zawierać stosowanie produktów o niskim indeksie glikemicznym, ale nie musi. Krótkotrwałe wzwyżki cukru nie są problemem, jeżeli ten cukier nie jest utrzymywany na stale wysokim poziomie i ma czas by spaść do normy. Można więc jeść także cukier i węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym, ale ogranicza się ilość posiłków (bo każdy posiłek stymuluje wyrzut isnuliny), a tych węglowodanowych (niezależenie od indeksu) do maksymalnie dwóch dziennie. Idealne są trzy większe posiłki dziennie - dwa węglowodanowe (rano i w południe) i jeden posiłek białkowy (wieczorem). Przy trudniejszych przypadkach z zaawansowaną insulinoopornością, albo już nawet cukrzycą, lepiej na pocztek spróbować dwa posiłki białkowe, jeden węglowodanowy (w zależnośc od preferencji rano albo w południe). Doświadczony lekarz dietetyk może taką dietę przeprowadzić nawet u diabetyków wstrzykujących insulinę, należy tylko skorygować ilości insuliny, by pacjent nie wpadał w hipoglikemię. Z czasem u cukrzyków spadają wartości glukozy (mierzone jako HbA1c) i zmniejsza się zapotrzebowanie na insulinę, co jest wielkim sukcesem, bo insulina zbija wprawdzie cukier, ale ma spore działania uboczne, powoduje tycie oraz pogłębia insulinooporność, znaczy pogarsza stan choroby. Dieta niskoinsulionwa prowadzi niejednokrotnie do remisji cukrzycy typ II (wiele razy widziałam na własne oczy), szczególnie, gdy pacjentom da się na niej nieco schudnąć. Niektórzy ludzie stosują od razu diety no carb (radykalnie niskoinsulinowe), ale to nie jest konieczne.
  • paszewa 09.12.16, 09:46
    może źle coś zrozumiałam, ale chyba nie sugerujesz ze osoby z IO moga jesc cukier wink bo jesli tak, to nie, NIE mogą. Bo ich organizm nie rozkłada cukru w organiźmie stąd wyrzuty insuliny.
  • snakelilith 09.12.16, 11:09
    NO proszę cię. Organizm nie rozkłada cukru, skąd ty wzięłaś taką bzdurę? Naturalnie, że rozkłda cukier i cukier jest organizmowi potrzebny. Nawet bardzo potrzebnym Nasze mózgi żywią się przed wszystkim glukozą. Insulinooprność polega na tym, że buduje się blokada, utrudniająca komórkach przyswajanie cukru. Organizm chcęc temu zaradzić produkuje jeszcze więcej insuliny, a nieprzyswojony cukier (wszystkie węglowodany, nawet zdrowy chlebek żytni z pełnego przemiału, kończą jako glukoza) wcale nie znika, tylko jest za sprawą tej insuliny transportowany do komórek tłuszczowych. Dlatego IO prowadzi do tycia. To tak bardzo w skrócie, dla laików, bo widzę, że nie masz znajomości w temacie. Nie cukier jest tu więc problemem, nawet diabetycy mogą jeść cukier. Problemem jest blokada insulinowa i podstawowoym zadaniem jest jej osłabienie i/albo zlikwidowanie. Tak działa na przykład popularna dziś metformina. I można to uzyskać też wywalając z diety wszelkie węglowodany, licząc na umiejętność organizmu przerabiania białka na cukier, albo robiąc między posiłkami odpowiednie przerwy, by dać organizmowi szansę na samoistne złamanie tej blokady. Ja zawodowo pracuję z ludźmi z bardzo zaawansowaną insulinoopornością. Moi pacjenci robią wielkie oczy, gdy pozwalam im na śniadanie jeść białe bułki z dżemem. Lekarze diabetolodzy już mniej, bo większość z nich wie już, że mam rację i sami stosują zupełnie inne dietetyczne zasady. Stara reguła, czyli kilka mini posiłków dziennie, zero cukru i zbijanie coraz gorszych wyników coraz większymi ilościami inusliny, to przeżytek i szkodzenie pacjentowi. Zresztą rację ma ten, kto ma sukcesy, a ja ciągle mam cukrzyków, którzy już po kilku tygodniach diety stwierdzają spadek poziomu cukru (jako HbA1c) i wymagają mniejszej ilości medykamnetów. I to nie jest żaden cud, to stosuje się już od dłuższego czasu i nawet niemieckie Weight Watchers orientuje się od pewnego czasu na tej zasadzie.
  • gosza26 09.12.16, 20:21
    snakelilith napisała:

    > Nie. Dieta niskoglikemiczna polega na jedzeniu rzeczy z niskim indeksem glikemi
    > cznym. To stary model, przy skłonności do hiperinsulinemii nie zawsze się spraw
    > dza, bo nie uwzględnia pewnego ważnego czynnka, jakim jest częstotliwość posiłk
    > ów. Dieta niskoinsulinowa polega na obniżeniu dobowej krzywej insuliny, a to
    > może zawierać stosowanie produktów o niskim indeksie glikemicznym, ale nie musi
    > . Krótkotrwałe wzwyżki cukru nie są problemem, jeżeli ten cukier nie jest utrzy
    > mywany na stale wysokim poziomie i ma czas by spaść do normy. Można więc jeść
    > także cukier i węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym, ale ogranicza się i
    > lość posiłków (bo każdy posiłek stymuluje wyrzut isnuliny), a tych węglowodanow
    > ych (niezależenie od indeksu) do maksymalnie dwóch dziennie. Idealne są trzy wi
    > ększe posiłki dziennie - dwa węglowodanowe (rano i w południe) i jeden posiłek
    > białkowy (wieczorem).


    Jestem żywym przykładem,ze to działa smile
  • amarili 10.12.16, 08:05
    U mnie także działa. Dieta bez węgli wcale nie jest dobra.a jedzenie cukru przez insulinoopornych to jest już zupełnie niewłaściwe. Dodam jeszcze,ze diety dla io i dieta cukrzycowa także się od siebie różnią.
  • snakelilith 10.12.16, 11:12
    amarili napisał(a):

    > U mnie także działa. Dieta bez węgli wcale nie jest dobra.a jedzenie cukru prz
    > ez insulinoopornych to jest już zupełnie niewłaściwe. Dodam jeszcze,ze diety d
    > la io i dieta cukrzycowa także się od siebie różnią.

    Słuchaj, ty znasz tylko jeden przypadek - swój własny. Przypadek, który mi jest całkowicie niejasny (podajesz sprzeczne informacje), bo normalnie insilnooporność połączona jest z hyperinusliniemią. W ogóle nie wyobrażam sobie czegoś innego, bo IO to jest obniżenie wrażliwości komórek na insulinę i gdyby organizm nie próbował samoistnie wyregulować tej sytuacji podkręcając produkcję insuliny, to skończyłabyś z katastrofalnie wysokimi wartościami glukozy we krwi i ciężką cukrzycą, taką jaką mają ludzie, u których po długiej chorobie wyczerpuje się praca trzustki. Jak myślisz co dzieje (działo) się z cukrem przy twojej IO? Dopóki cukier zostaje we krwi (bo komórki wskutek IO odmawiają przyjęcia), dopóty organizm produkuje insulinę. Bez litości. Przypuszczam, że nie do końca rozumiesz, co naprawdę się u ciebie dzieje. A dieta dla osób z insulinoopornością, to JEST dieta cukrzycowa, bo cukrzyca to nic innego, jak zaawansowana insulinooporność, nie ma innego przypadku. O cukrzycy mówi się, gdy organizm nie daje już rady zniwelować glukozy przy pomocy ekstremalnie wysokich nadwyżek inusliny. I wierz mi, cukier nie jest trucizną i inuslinowa reakcja na czysty cukier (sacharoza) w ogóle nie jest taka dramatyczna. Najwięcej insuliny potrzebne jest dla produktów mieszanych, znaczy węglowodanów połączonych ze zwięrzęcym białkiem. Dlatego croissant na maśle (węgle plus zwierzęcy tłuszcz, nie białko) z dżemem jest dla ludzi z inisulinoopornością korzystniejszy niż niskotłuszczowy jogurt z owocami. Frytki (z piekarnika) wymagają mniej inusliny niż świeżo ugotowane ziemniaki. Biały makaron z oliwą i sosem pomidorowym jest lepszy od chleba z pełnego przemiału i chudym twarożkiem. Tego sobie nie wymyśliłam, te rzeczy były przebadane na poważnych uniwerstytetach i tzw. insulin index wielu produktów znajdziesz w necie. Insulinowa odpowiedź nie ma bowiem często pokrycia z wysokością wahnięcia glukozy i zależy od wielu innych czynników, o których nie będę się tu rozpisywać.
    Tu pierwszy lepszy przykład:
    optimisingnutrition.files.wordpress.com/2015/03/insulinindex.png?w=474
    A co do osób szczupłych z cukrzycą. Owszem zdarza się, przy wysokiej genetycznej predyspozycji, ale rzadko o ludzi zdrowych. Przewlekłe choroby (także niektóre lekarstwa), operacje, wysoki stres itp, to są fazy, kiedy organizm stosuje tzw. przejściową insulinooporność, wiele ludzi o tym nawet nie wie. Przejściowa może przejść w stałą. Do tego nie liczy się waga ogólna, a stosunek masy mięśniowej do tłuszczu i zwłaszcza ten tłuszcz odkładający się w jamie brzusznej jest niebezpieczny. Więc potężna kobieta zbudowana jak amazonka pomimo wyższej wagi może być mniej zagrożona niż chucherko z cieńkimi nóżkami i rączkami, ale miękkim, okrągłym brzuszkiem. Także regularne głodowanie i powtarzanie niskokalorynych diet może skończyć się insulinoopornością i cukrzycą. Już nawet regularna rezygnacja z posiłków (np. śniadania i wczesnego obiadu) i zbyt długie pomiędzy nimi przerwy (dłuższe niż 7-8 godzin) oraz cięcie kalorii (cognitive controlled food habit) może prowadzić do IO i cukrzycy. Nie masz pojęcia, ile ja młodych drobnych panienek na wiecznej diecie już widziałam, którym po trzech godzinach po posiłku zaczęły trząść się ręce, bo wskutek hyperinuslinemii spadały im dramatycznie wartości glukozy. To kandydatki na cukrzycę za jakieś 20-30 lat i waga nie gra tu roli.
  • amarili 10.12.16, 14:48
    no wiesz, wynik 50 po godzinie i 28 po dwóch ciężko nazwac hiperinsulinemią big_grin big_grin big_grin

    wiesz, propos sprzecznych faktów - tak czytam od wczoraj, co napisałaś, i tez się z wieloma rzeczami nie zgadzam, niektóre rzeczy podajesz bardzo dziwnie, no a już to, że cukier można jeść - no to zdanie zupełnie dyskwalifikuje Ciebie jako specjalistę. nie, cukru insulinoopornym nie można jeść, jak tysiąca innych rzeczy o wysokim indeksie. i nie wolno wywalić całkiem węglowodanów, szczególnie, jak z Io jest sprzężona choroba tarczycy - trzeba zadbać, aby były dobre. nie zgadzam się absolutnie z tym, że dieta cukrzycowa jest taka sama jak dieta dla IO. nie masz racji pisząc, że cukrzyca to zaawansowane IO. owszem, nieleczone IO to krok do cukrzycy - ale to sa jednak inne choroby, choć rzeczywiście, jedna wypływa z drugiej. postępowanie diabetologiczne różni się od tego z IO.

    nie znam tylko swojego przypadku, to tak nawiasem mówiąc, ale przecież nie będę Ci opisywać historii chorób. to, że piszę o sobie, to chyba jasne, swój przypadek znam najlepiej wink zajmuję się tym tematem od wielu lat, i co prawda, nie wiem wszystkiego, ale to, czego jestem pewna śmiało piszę. od wielu lat jestem tez pod kontrolą dobrego szpitala, a mój lekarz prowadzący to naprawdę fachura. chorzy do niego z połowy Polski dojeżdżają. jestem pewna jego wiedzy, a cokolwiek wiem, to przecież nie z wikipedii, a od lekarza wink dobrze rozumiem mechanizmy IO, wiem, co się ze mną dzieje. po prostu - moja choroba została wykryta szybko, może zanim doszło do hiperinsulinemii.

    zadziwiające, że czasem piszesz bardzo mądrze, a czasem wygadujesz po prostu bzdury. chory na IO i ziemniaki? chory na IO i cukier? wyniki badan są przecież jednoznaczne, a tabele indeksu glikemicznego chyba są Ci znane. nie namawiaj publicznie do takich rzeczy.
  • snakelilith 10.12.16, 20:59
    amarili napisał(a):

    > wiesz, propos sprzecznych faktów - tak czytam od wczoraj, co napisałaś, i tez s
    > ię z wieloma rzeczami nie zgadzam, niektóre rzeczy podajesz bardzo dziwnie, no
    > a już to, że cukier można jeść - no to zdanie zupełnie dyskwalifikuje Ciebie ja
    > ko specjalistę. nie, cukru insulinoopornym nie można jeść, jak tysiąca innych
    > rzeczy o wysokim indeksie.

    Sorry koleżanko, ale ja zajmuję się tym zawodowo od wielu lat i dokształcam się na kongresach dla specjalistów, czyli internistów, diabetologów i innych specjalistów zajmujących się tematem. Twoja wiedza jest przestarzała.


    > nie masz racji pisząc, że cukrzyca to zaawansowane IO.

    Proszę cię, zapytaj lepiej swojego lekarza. Przyczyną podwyższonego cukru we krwi (cukrzyca typ II) jest zawsze insulinooporność. Gdyby nie insulinooporność to tego cukru by tam nie było. A dlatego zaawansowana, bo przez długi czas choroba jest maskowana przez hyperinsulinemię.


    > zadziwiające, że czasem piszesz bardzo mądrze, a czasem wygadujesz po prostu bz
    > dury. chory na IO i ziemniaki? chory na IO i cukier? wyniki badan są przecież
    > jednoznaczne, a tabele indeksu glikemicznego chyba są Ci znane.

    Kochana, indeks glikemiczny to żywieniowe średniowiecze. Dziś przy leczeniu insulinooporności na świecie (ja pracuję w De) liczy się indeks insulinowy, czyli insulinowa odpowiedź, a te nie jest jednoznaczna z krzywą cukru. I tak, chorzy na insulinooporność mogą jeść cukier. Jedynie w kontrolowany sposób, znaczy co najwyżej dwa razy dziennie i do węglowodanowych posiłków. Ja to wiem, bo przez moje ręce przeszły już dziesiątki, jeżeli nie setki chorych na IO i cukrzycę. Niektórzy są pod opieką programu od 20 lat. I ja wiem, co im szkodzi, a co pomaga kontrolować chorobę, obniżyć poziom HbA1c i zrzucić zbędne kilogramy. Oni mi płacą za sukces, a nie za wymądrzanie się.
  • gosza26 11.12.16, 08:12
    snakelilith napisała:


    > Kochana, indeks glikemiczny to żywieniowe średniowiecze. Dziś przy leczeniu ins
    > ulinooporności na świecie (ja pracuję w De) liczy się indeks insulinowy, czyli
    > insulinowa odpowiedź, a te nie jest jednoznaczna z krzywą cukru.

    Nie bardzo jestem zorientowana w tych szczegółach medycznych ale jakoś wreszcie odzysukuje spokoj. Bo nawet tu na forum ciągle się pisze o niskim IG i wszędzie podają ciągle tą biedną gotowaną marchewkę czy dynię,że nie można bo wysoki IG . Obie bardzo lubię . I jedząć obie poprawiałam wyniki. No jakoś to zawsze podowało mój dysonans. Bo i nikt przecież nie zjada jej kg naraz.

    I tak, chorzy
    > na insulinooporność mogą jeść cukier. Jedynie w kontrolowany sposób, znaczy co
    > najwyżej dwa razy dziennie i do węglowodanowych posiłków.
    No i tutaj też jestem świeżo po dyskusji n/t cukru. Jestem pierwsza do sprawdzania składów i nie jestem zwolennikiem cukru ale jak widzę,ze babki na grupach IO tropią drobne ślady cukru w musztardzie czy chrzanie(których też nie zjada sie codzinnie po kg) to jakoś nie wydaje mi się,zeby udało im się to utrzyać przez najbższe 10, 20 lat.
    Jem dokłądnie w tym systemie tzn: węgle złożone do dwóch porannych posiłków( bo takie wegle jak warzywa to mam w każdym). Z cukier tzn. gorzką czekoladę przy tych dwóch posiłkach. Tyle , że ten sposób mam od niedawna bo musiałam po drodze zwalczyć masę rzeczy m.in ciągłe podjadanie, wieczorny głód(psychiczny) na węgle itd . Po takim ustawieniu posiłków bardzo wiele rzeczy się uspokoiło.

    Po rozmowie z diabetologiem wyszło ,ze IO przegoniłam ale żyć mam tak jak bym je miała.
    Ze wskażników Homa 1,56 Matsuda ponad 8. Natomiast dopiero 3/4 wagi zgubiłam a reszta to powolutku niestety .....
  • snakelilith 11.12.16, 15:40
    gosza26 napisała:

    > Ze wskażników Homa 1,56 Matsuda ponad 8. Natomiast dopiero 3/4 wagi zgubiłam a
    > reszta to powolutku niestety .....

    Do kontrolowania insulinooporności nie jest zawsze konieczne uzyskanie wagi w normie. U wielu wystarczy już zrzucenie (i utrzmymywaniu na stałe) około 10% początkowej wagi. Dla wielu ludzi z zaawansowaną insulinoopornością schudnięcie jest na początku bardzo trudne, bo dieta niskoinsulinowa nie polega na wygłodzeniu organizmu dramatycznym cięciem kalorii, a na podkręceniu oszczędnego matabolizmu i to może trochę potrwać. Ale już nawet stosowanie przez jakiś czas tej diety, bez wyraźnych efektów na wadze (czasem zmieniają się tylko proporcje masy aktywnej i tłuszczu) podwyższa wrażliwość komórek na insulinę i poprawia bardzo wyniki indexu HOMA. Nie jest powiedziane jednak, że nie uzyskasz wagi docelowej, ale polecałabym ci przeprowadzić badanie składu ciała metodą bioimpendacji (u dietetyka, albo na dobrych siłowniach), by sprawdzić, jak wysoka jest twoja masa tłuszczowa obecnie i czy twoje cele są w ogóle realistyczne. Nie każdemu bowiem uda się oszukać własne genetyczne predyspozycje i często nie ma co walczyć o coś, oczeg nie da się potem utrzymać. Mam młodą pacjentkę, która w ciągu 3 lat schudła prawie 60kg. Z 120 kg na 63. Stosując dietę low carb i niestety także trochę za bardzo redukując kalorie. Wagi 63 kg (BMI 22) nie udało jej się długo utrzymać. Kiedy zaczęła jeść więcej waga skoczyła do 80kg i dalej rosła. Od tego czasu jest pod moją opieką i udało nam się w ciągu trzech miesięcy wagę ustabilizować przy 80kg, zwiększając liczbę kkcal z 1300-1500 na 1800-2000 przy dwóch węglowodanowych (z cukrem!) posiłkach dziennie. Próbowałyśmy też tylko z jednym węglowodanowym, by wagę nieco zredukować, ale nie przyniosło to oczekiwanych efektów, a dziewczyna była ciągłym odmawianiem sobie znużona. Do tego niektóre parametry aktywnej masy wskazywały, że metabolizm jest nieco zwolniony. Do wiosny staramy się więc wagę utrzymać przy pełnym komforcie życia, około 1800 kcal, wadze 80kg i BMI 28, potem spróbujemy jeszcze raz. Celem jest 72-75 kg (BMI 25-26). To dla zdrowia przy jej predyspozycji wystarczy.
  • gosza26 12.12.16, 23:26
    snakelilith napisała:


    > . Do wiosny staramy się więc wagę utrzymać przy pełnym komforcie życia, około 1
    > 800 kcal, wadze 80kg i BMI 28, potem spróbujemy jeszcze raz. Celem jest 72-75 k
    > g (BMI 25-26). To dla zdrowia przy jej predyspozycji wystarczy.

    Całkiem możłiwe,że jesteś moją dietetyczką wink Ja nieliczę na super wynik wagowy z bardzo prozaicznego powodu. Stardowałam z bmi 46 uncertain , blisko mi do 40-tki i po prostu nie chce wygladać jak śmierć na chorągwi ,żeby móć się pochwalić wagą. Wyżej dupy nie podskoczę wink. Wyniki mam takie, ze rodzinny nie chce ze mną gadać wink (a kiedyś ciągle po lekarzach chodziłam). Jeszcze tylko witaminę d3 trochę podniosę. No ale ta waga uncertain
    Z resztą jak sama po swoich pacjentach wiesz, schudnięcie w porówaniu do utrzymania wagi to pryszcz...

    Ale pytanie mam co do tej pacjentki? Zaszkodziło jej low carb, czy za duże obcięcie kcal? . I co wg Cibie szkodzi najbardziej przy IO?
    Przyglądam się dietom keto i LCHF ale ta ilość tłuszczu i węgli to już chyba za duże wyzwanie dla mnie. Na redukcji z low carb dobrze się czuje. Choc więszość ludzi łapie sę za głowę jak zaczynam tłumaczyć.
  • snakelilith 12.12.16, 23:47
    gosza26 napisała:

    > Ale pytanie mam co do tej pacjentki? Zaszkodziło jej low carb, czy za duże obci
    > ęcie kcal? . I co wg Cibie szkodzi najbardziej przy IO?

    Obcięcie kalorii. Low carb są w porządku, jeżeli to low trzyma się w granicach rozsądku. Ludzie z zaawansowaną insulinoopornością chudną na low carb nawet lepiej. A przy insulionooporności szkodzą najbardziej częste posiłki, takie podjadanie jak ptaszek i nie gra roli czy chodzi o zdrowe węgle (jak owoce), czy o ten diabolizowany tu cukier. Jeżeli miałabym też dać ci jakąś radę, to unikaj fruktozy. Ta pakowana jest jako syrop fruktozowo-glukozowy prawie wszędzie i strasznie rozwala metabolizm. Ale unikanie tego syropu wcale nie jest łatwe, u mnie w supermarkecie na pierdylion różnych pudełek z lodami, są tylko trzy produkty nie słodzone fruktozą, z czego dwa nie smakują, a ten trzeci jest kretyńsko drogi.
    No i jako osoba zajmująca się od lat odchudzaniem ludzi przestrzegam każdego - uważaj co jesz, trzymaj wagę i nie tyj! Każda dieta odchudzająca jest szkodliwa dla organizmu i metabolizmu. I to obojętne, czy musisz schudnąć 20 kg, czy tylko 5kg. Nie ma zdrowego odchudzania, jest tylko mniejsze zło.
  • gosza26 13.12.16, 11:06
    snakelilith napisała:

    Ale unikanie tego syropu wcale nie jest łatwe, u mnie
    > w supermarkecie na pierdylion różnych pudełek z lodami, są tylko trzy produkty
    > nie słodzone fruktozą, z czego dwa nie smakują, a ten trzeci jest kretyńsko dr
    > ogi.

    Syrop g-f jakpierwszy poszedł do odstrzału winkPodejrzewam,ze m.in dzięki temu poprawily się moje wyniki. Natomiast tropią na grupach IO ten cukier jak seryjnego mordercę. Ja go całkiem nie unikam a naprawdę wyniki co kwartał lepsze (oczywiście krzywej nie robię co kwartał wink ). I nie wiem o co chodzilo z tą bulką dżemem w porownaniu do jogurtu z owocem?


    > No i jako osoba zajmująca się od lat odchudzaniem ludzi przestrzegam każdego -
    > uważaj co jesz, trzymaj wagę i nie tyj! Każda dieta odchudzająca jest szkodliwa
    > dla organizmu i metabolizmu. I to obojętne, czy musisz schudnąć 20 kg, czy tyl
    > ko 5kg. Nie ma zdrowego odchudzania, jest tylko mniejsze zło.

    O to są święte słowa z tym mniejszym złem w odchudzaniu... Zwłaszcza jak trzeba schudnąć z otyłości skrajnej uncertain i ma się do tego jeszcze kilka metabolicznych problemów..
  • snakelilith 13.12.16, 11:16
    gosza26 napisała:

    I nie wiem o co chodzilo z tą bulką
    > dżemem w porownaniu do jogurtu z owocem?

    O insulinową odpowiedź. Jogurt ze zmiskowanymi owocami, czyli posiłek mieszany złożony z węglowodanów i zwierzęcego białka, wymaga więcej inusliny od posiłku złożonego tylko z węglowodanów, nawet jak są to węglowodany proste typu cukier w dżemie. A kobiety na dietach odchudzających jako przekąską wybiorą raczej owocowy jogurt (z prawie zerową zawrtością tłuszczu, bo tłuszcz to wróg). To, że podkręca się przy tym hyperinsulinemię (bo taki jogurcik nie syci na długo, ale powoduje mocny wyrzut inusliny) nie jest większości znane.
  • monia624 11.02.17, 19:15
    Snakelilith, serdecznie proszę Cie o kontakt ze mną. Mam hiperinsulinemię i zupełnie sobie z nią nie radzę, trafiam na tragicznych lekarzy polecających jedzenie owsianki. Proszę o kontakt na email: Monia_2416@wp.pl smile
  • tereska.z.bombaju 05.11.16, 20:25
    Bardzo dziękuję za rady.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/05ludzik.gif
  • amarili 05.11.16, 21:06
    Zrób krzywa cukrowa i insulinowa trzypunktowe,z obciążeniem 75 g glukozy. To badanie pod kątem insulinoopornosci,a po objawach można to schorzenie domniemywać. Do tego masz takie objawy,ktore ja kojarze z hipoglikemia,a tu cukier 160. Czyli nie jest to hipoglikemia,ale zaloze się,ze insulina szaleje. Koniecznie zrób te dwie krzywe.
  • andaba 05.11.16, 21:47
    Też sobie od jakiegoś czasu zadaję to pytanie - zawsze miałam dużo poniżej 100, nawet jak szłam na badanie po śniadaniu.
    Kiedyś mąż mi zbadał glukometrem na czczo i miałam chyba 105, potem jeszcze ze dwa razy w odstępie kilku dni zawsze mam powyżej stu, w szoku jestem, myślałam, że akurat cukrzyca mi nie grozi.
    Już myślałam, że glukometr do bani, ale dzieci mają dobre wyniki, a nawet mąż, który zawsze miał wyższy cukier niż ja.
    Tyle że mi się nic nowego nie dzieje, poza jakąś dziwną arytmią od czasu do czasu.
  • amarili 05.11.16, 22:10
    Cukrzycy można próbować zapobiec lecząc stany przedcukrzycowe. Zbadaj się koniecznie,lepiej zapobiegać niż leczyć.
  • majenkir 05.11.16, 22:20
    amarili napisał(a):
    > Cukrzycy można próbować zapobiec


    Zalezy jaka cukrzyce
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Coco i Bruno
  • amarili 05.11.16, 22:24
    Przecież napisałam, że MOZNA próbować zapobiec.
  • shige 08.12.16, 11:08
    Miała Pani oznaczaną hemoglobinę glikowaną? Oznaczaną krzywą cukrową. Czy oznaczenia tylko na podstawie wskazań glukometru?
    Przy początkach cukrzycy najlepszym lekarstwem jest dieta, ruch oraz zrzucenie nadprogramowych kilkogramów.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • mozambique 08.12.16, 11:25
    powinnas , jak mialam identycznie objawy , dopiero po krzywje insulinowej wyszło ze mam insulinoopornosć ,
    sama krzywa cukrowa nie wszystko pokazuje

    zrób dokładniejsze badanie - obie krzywe, do tego hormony tarczycy oraz wątroby

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • mozambique 08.12.16, 11:27
    no i teraz mam leki , okreslonąkonkretną diete i nakaz cwiczeń , taaaa

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • ania.rene 10.12.16, 16:25
    Jakie badanie watroby?

    --
    Rzuć wszystko i chodź się całować smile
  • tully.makker 08.12.16, 11:30
    Rozwaz zmiane lekarza w prezencie na koniec roku, jesli masz taka możliwość,na takiego, ktory zrobi diagnostyke albo wybierz sie prywatnie do diabetologa. 160 2 godziny po posiłku to duzo.
    Ale nie czekajac na skierowania itp przejdz na diete cukrzycowa i zwieksz ilosc ruchu. Tio daje ci najwieksza sznase na unikniecie / spowolnienie rozwoju choroby.

    --
    Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
    Naomi Wolf

    Wiedzmowo
  • dzika41 08.12.16, 11:33
    Obowiązujące normy dla glukozy to poniżej 90 na czczo i 70-120 godzinę po posiłku.
    2 tyg temu zdiagnozowano mi cukrzycę ciążową i się bujam z tym.
    Zrób krzywą cukrową i insulinową do kompletu i hemoglobinę glikowaną.
    Dopiero po tych wynikach będziesz mieć pełny obraz.

    --
    Ucywilizowany dziki to najgorszy ze wszystkich dzikich... tongue_out
    Maja i Leoś
  • pina_colada88 08.12.16, 14:07
    O, wątek dla mnie.
    Ostatnio robiłam badania i wyniki wyszły podobno dziwne.

    Glukoza na czczo: 80
    Glukoza po 1h: 149
    Glukoza po 2h: 109

    Insulina na czczo: 7,03
    Insulina po 1h: 2,10
    Insulina po 2h: 11,62

    Ktoś coś wie co to może być? Dietetyk mówi mi, że to insulinooporność.

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • mozambique 08.12.16, 14:11
    do endokrynologa albo diabetologa z tym

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • snakelilith 08.12.16, 15:15
    A jakie to jednostki? Bo można wyliczyć indeks HOMA (Homeostasis Model Assessment). Jeżeli glukozę masz w mg/dl, a insulinę w mIU/l, to twój indeks HOMA wynosi 1,4 i nie masz żadnej insulinooporności. Dopiero wartości powyżej 2 są niepokojące, a diabetycy mają zwykle powyżej 5.
  • amarili 08.12.16, 22:17
    HOMA to nie wszystko - można mieć prawidłowe HOMA, i mieć IO. czasem IO wychodzi dopiero w badaniach po obciążeniu.
  • ruscello 08.12.16, 15:58
    To wygląda raczej na początkową hiperinsulinemię (analogicznie do hiperglikemii), czyli nadmiar produkcji insuliny przez trzustkę i dłuższe opadanie jej poziomu niż u osób zdrowych. Często jest to powiązane z insulinoopornością, ale nie zawsze. Zbadaj przy okazji tarczycę i hormony płciowe w kierunku PCOS, bo te cholerstwa często występują razem albo pojawiają się po paru latach uncertain
  • amarili 08.12.16, 22:12
    to nie jest żadna hiperinsulinemia. wartości insuliny w przypadku hiperinsulinemii są trzycyfrowe, albo dwucyfrowe/czasem wystarczy powyżej 50 /- ale nie opadają po obciążeniu, albo rosną.

    pina-colada - rzeczywiście, wyniki trochę dziwne, nigdy nie spotkałam się z wklęsłą krzywą insulinową. nie potrafię nic mądrego na ten temat powiedzieć. krzywa cukrowa ładnie rośnie, ale powinna po 2 godzinach więcej opaść.

  • pina_colada88 08.12.16, 22:22
    No wlaśnie slyszalam, że dziwne big_grin
    Tarczycę robilam, nie mam ponad normę:
    TSH 3,09 (norma 0,27- 4,2)
    FT3- 4,43 (norma 2,8- 7,1)
    FT4- 16,22 (norma 12-22)

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • amarili 08.12.16, 22:31
    nie chcę Cię martwić, ale wyniki tarczycowe rewelacyjne nie są. jak chodzi o normę dla TSH, od dawna jest to z górą 2 dla kobiet w wieku rozrodczym, Twoje więc za wysokie trochę. a wolne hormony niby w normie, ale nisko trochę. dobrze, że mniej więcej równo. jak się czujesz? ja bym na Twoim miejscu zrobiła za jakiś czas panel tarczycowy jeszcze raz, i pogłębiła diagnostykę o usg tarczycy.
  • pina_colada88 08.12.16, 22:35
    Im bardziej chudnę tym czuję się lepiej. Jedyne większe problemy to zwiększone łaknienie (słodycze mogę jeść ciągle), ciągłe myślę o jedzeniu i mogłabym spać całą dobę a i tak nie jestem wyspana.

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • snakelilith 08.12.16, 22:59
    Podobnie pewnie jak 80% społeczeństwa. Zimą u większości ludzi zwiększa się łaknienie, zwłaszcza na dostarczające szybkiej energii węglowodany i ochota na sen. Także ze względu na brak światła i mniej ruchu. Ruch bowiem zapobiega hiperinsulinemi. A jeżeli ciągle myślisz o jedzeniu, to zrób sobie przez kilka dni protokół żywieniowy i policz kalorie. Jeżeli jesz bowiem mniej niż potrzebujesz (pewnie jakieś 1800kcal), to myślenie o jedzeniu jest czymś normalnym. Organizmu nie da się oszukać. Długotrwała dieta (jeżeli na niej jesteś) powoduje też podwyższenie hormonów stresu i mogą pojawiać się zaburzenia snu. Pamiętaj też, że inuslinooporność, to nie jest choroba spadająca z nieba, to normalna reakcja organizmu na niefizjologiczny sposób odżywiania, powoduje ją zarówno długtrwałe przejadanie się, jak i głodowanie i/oraz częste powtarzanie niskokalorycznych diet.
  • amarili 08.12.16, 23:12
    IO czasem pochodzi z autoagresji oraz z genów, nie zawsze jest to efekt fatalnej diety.
  • snakelilith 08.12.16, 23:22
    Czasem, czasem, jak się wygra w totolotka. U większości ludzi insulinooporrność to konsekwencja złego stylu życia i odżywiania, często nieświadomego, bo dietetyka pełna jest szkodliwych kretyńskich reguł wynikających z nieporozumień i oszukanych w przeszłości badań. Nieco wyższa genetyczyna predyspozycja u niektorych ludzi (bo hyperinusulinemię można sprowokować u każdego) jest tylko warunkiem sprzyjającym, ale nie wyrokiem. Wiem, bo pracuję od wielu lat z diabetykami.
  • amarili 08.12.16, 23:35
    niczego innego nie napisałam wink

    ale jednak, skoro się już coś pisze, warto być precyzyjnym. jeden zjadacz słodyczy i fastfoodów będzie zdrowy i nigdy nie zachoruje, a drugi będzie prowadził zdrowy tryb zycia, będzie szczupły, i będzie miał IO. sama jestem takim przypadkiem niestety uncertain ale u mnie to jest jeszcze sprzężone z autoagresją - i takie przypadki są obecnie coraz częstsze. dlatego zawsze radzę uważać na tarczycę.
  • snakelilith 09.12.16, 00:06
    Ta coraz częstsza autoagresja nie spada z nieba. Ludzie żyją inaczej. Jedzą częściej, inaczej, mniej się ruszają, są ciągle pod napięciem. Mam do czynienia z masą takich samooszukujących się ludzi, także takich, którzy wierzą, że zdrowo żyją, bo jedzą 5 posiłków dziennie i pogryzają owoce. Przy odpowiedniej genetyce najprostsza droga do insulinooporności.
  • pina_colada88 09.12.16, 07:42
    O jedzeniu myślę ciągle i nieprzerwanie, myślę, że to już uzależnienie. Wcześniej żywiłam się bardzo źle, teraz jest o niebo lepiej. Wcześniej na GS miałam 960 kcal, teraz na pewno trochę więcej. Problemy ze snem nie wzięłY się teraz, to już dobre bo ja wiem, 8? lat.

    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • snakelilith 09.12.16, 11:42
    Kochana, to żadne uzależnienie, to normalna rekacja organizmu pokazująca, że jeszcze żyjesz. 1000 kcal, czy nawet 1200, to jest głodówka nie zdrowa dieta i insulinooporność na dłuższą metę jest praktycznie zaprogramowana. Dostaniesz ją na własne życzenie. Podkręcasz bowiem swój biologiczny program, który wszyscy mam w genach, przygotowanie na ciężkie czasy. I sorry, twój dietetyk może mówić co chce, ale jest niedoszkolonym idiotą, który przespał ostatnie jakieś 20 lat. Dam głowę, że daje mu się ludzi w ten sposób odchudzić, każdy może schudnąć tak mocno redukując kalorie, ale żaden z tych specjalistów nie martwi się o to, co dzieje się z klientami/pacjentami w przyszłości. Większość przeżyje bowiem jo-jo, a dużej części z nich zostaną problemy z metabolizmem. Nie ma bata, nasze organizmy, a raczej nasze geny, nie są głupie, nie z takimi warunkami musiały dawać sobie radę. Każda dieta redukująca kalorie prowadzi do oszczędniejszego metabolizmu i IO jest tylko narzędziem wspomagającym ten plan. Ja stosuję podkręcenie metabolizmu, a to znaczy nie wolno jeść za mało. Maksymalnie redukcja o 200-300 kcal dziennie. Czyli jeżeli zdrowa kobieta potrzebuje około 1800kcal dziennie, to redukcja do 1600kcal. Ludzie otyli z dużą ilością masy mięśniowej, czyli stosunkowo dużym zaporzebowaniam na kalorie, chudną już nawet przy 2000kcal, albo nawet więcej. Podstawą jest mierzenie składu ciała (Bioimpendancja). Plus oczywiście kontrola wyrzutów insuliny, by osiągnąć długie fazy niskiej jej wartości. I jasne, że jak zaczniesz teraz więcej jeść, to prawdopodobnie waga pójdzie w górę. Założę się, że masz dramatycznie wygłodzoną, czyli odwodnioną masę mięśniową, ta pójdzie najpierw górę. Może też być, że wskutek oszczędnego już trybu i IO, skorzysta też tkanka tłuszczowa, ale wierz mi, szanse na to, że utrzymasz kiedyś niższą wagę osiągniątą liczeniem kalorii są znikome. Nawet, jak zawsze znajdzie się ktoś, kto ci to z własnego doświadczena potwierdzi, bo mu się to udało. To absolutne wyjątki i zwykle ci, którzy na zawsze odmawiają sobie większości smakołyków. Albo stosują kosmetyczne poprawki i w ogóle nie mieli nadwagi, czyli mają z natury "szczupłe geny" i "rozrzutny" metabolizm. Ja pracuję z ludżmi z nadwagą od lat, mam dane tych ludzi w komputerze, anamnezę, rozwój wagi, stosowane metody itd. Większość ludzi stosujących konwencjonalne liczenie kalorii kiedyś tyje. Waga wraca, a bardzo często z nawiązką. Mam u siebie nieraz dramatyczne historie ludzi, których całe życie polega tylko na walce z nadwagą, żadne stereotypy o braku dyscypliny i ludziach żrących bez opamiętania. Dla wielu celem jest już tylko nie być głodnymi i dalej nie tyć. To bardzo smutne, że konwencjonalne programy odchudzające tylko im bardziej szkodzą. Niskokaloryczne diety długoterminowo prowadzą do wagi wyższej niż wyjściowa.
  • pina_colada88 09.12.16, 13:45
    Może za bardzo się uzewnętrzniam, ale napiszę trochę o sobie.
    Sposób mojego żywienia byl tragiczny- otyła byłam od zawsze.
    KFC, cola frytki- to byla moja podstawa na studiach, a i w domu często jadalam tluste potrawy.
    W lutym tego roku dzięki cudownej osobie i jej wsparciu trafiłam do gacy. Ważylam 106 kg.
    Mój wzrost- 140 cm...
    Teraz po niemal 10 miesiącach ważę 73.
    Wydaje mi się, że jestem uzależniona od jedzenia- mogę być na diecie, ale moje myśli są takie, że nigdy całkowicie nie zrezygnuję ze zlego. Że nie ma szans.
    Na gacy ( ostatnie 2 miesiące przed rezygnacją) często zdarzało mi się jeść slodycze na przemian z mięsem. Wystarczyl impuls, myśl, widok w sklepie.
    Co do tego dietetyka to nie wydaje mi się że jest jakiś kiepski. Czuję się lepiej, jestem mniej głodna niż poprzednio.


    --
    Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
    http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
  • kondolyza 09.12.16, 14:22
    obejrzyj sobie na www.ementor.pl jeden tylko webinar Iwony Wierzbickiej Ajwen - Dlaczego nie mogę schudnąć. Może dzięki temu zyskasz spokój i zdrowie i zrozumiesz co złego może się dziać z Twoim organizmem. Ja wiem ze to nie jest normalne że ssie, ze wilczy głod, że obsesyjne myslenie o jedzeniu. to nie jest zadna choroba psychiczna czy uzalenienie, tylko hormony i brak zdrowia. Zdrowy człowiek je tyle zeby sie nasycic. jesli w Twoim organizmie cos się zepsuło, byc moze przez diete bogadą w cukry a moze przez zaburzenia flory bakteryjnej, rozszczelnienie jelit lub przez pasozyty, albo przez leki osłonowe na żołądek typu omeprazol - twój organizm stracil zdolnosc trawienia bialek, wpadł w błędne koło cukru i insuliny a jedno napędza drugie. im więcej jesz tym bardziej ci sie chce i nigdy nie zapominasz o jedzeniu. Gaca (znam bo bylam i ja i mąż) to SYSTEM. nie ma tam miejsca na indywidualne podejscie. jest skuteczny bo malo jesz i duzo cwiczysz, ale to nie jest wprwadzenie zdrowej harmonii w Twoim organizmie, to nie jest leczenie przyczyny, to jest dbanie o skutki za wszelką cene ale tak sie nie da w nieskonczonosc - patrz Dominika Gwit, ktora po gacy przytyla prawie tyle samo co schudla.

    Polecam Ci zbadaj się, znajdz dobrego dietetyka klinicznego ktory leczy ludzi dietą, znajdz dobrego diabelogoa bo metformina na jakis czas to nie jest glupi pomysl - powiedzmy na 6 mcy, nie katuj sie w tym czasie cwiczeniami, daj organizmowi odbudowac flore bakteryjną i zdrową gospodarkę hormonalną a dopiero potem idz w kierunku włączania do diety produktow pelnowartosciowych i ruch. musisz sobie dac te 3-6 mcy na wyzdrowienie, na wyczyszczenie diety z cukrow, nauczenie ciala od nowa trawienia białek. polecam Ajwen i jej dorobek na ementor.pl Znam juz kilkadziesiąt osob ktorym pomogla, ktore stosujac sie do jej zalecen, wraz z badaniami i z opieką lekarza wyszły ze stanu przedcukrzycowego i nie jedzą słodyczy bo nie chcą, nie muszą, nic ich nie ssie.
  • kai_30 09.12.16, 14:29
    Utrata 30% wagi ciała w 10 miesięcy to nie jest dobry wynik, niestety. Spektakularne na krótką metę, ale efekt jojo masz gwarantowany, bo liczby kalorii nie da się ograniczać w nieskończoność, tym bardziej, że dalej masz "ssanie" na słodkie, więc jak tylko "skończysz dietę" zaczniesz znów obżerać się bez pamięci i kilogramy wrócą z nawiązką.

    Moja diabetolog z poradni chorób metabolicznych cały czas powtarza, że nie chodzi o "bycie na diecie" - chodzi o poukładanie pacjentowi w głowie takie, żeby był w stanie normalnie żyć nie tyjąc. Bo nie da się całe życie być na diecie, w którymś momencie się pęka. I znacznie ważniejsze są okresy utrzymywania wagi, niż jej gubienia, żeby organizm "przyzwyczaił się" do nowej wagi i nie próbował odrobić strat. Pani dr pilnuje też, żebym nie chudła za szybko, z tego samego powodu.

    Tak jak pisze snakelilith - u mnie wystarczyło naprawdę niewielkie ograniczenie liczby kalorii, wymiana węglowodanów prostych na złożone i zwiększenie ruchu, żebym zaczęła chudnąć. Żeby było śmieszniej - żeby zacząć chudnąć, musiałam więcej jeść, bo popełniałam klasyczny błąd - ograniczałam kalorie bardzo mocno, często nie jedząc wcale aż do późnego popołudnia/wieczoru, kiedy byłam już tak głodna, że hamulce mi puszczały. Dorobiłam się w ten sposób stanu przedcukrzycowego, a kilogramów wciąż przybywało, mimo że wydawało mi się, że ja się przecież non stop odchudzam. Na początku byłam ciężko przerażona poleceniem spożywania pięciu posiłków dziennie (przy czym drugie śniadanie i podwieczorek to raczej przekąski niż posiłki, żeby nie było niedomówień - np. szklanka soku warzywnego), ale okazało się, że podziałało, jem regularnie, nie dopuszczam do zbyt dużych przerw między posiłkami, nie podjadam, już bez najmniejszego wysiłku.

    Nauczyłam się też do perfekcji panowania nad tym, co jem, żeby to była MOJA decyzja, a nie coś, co się samo dzieje i na co nie mam wpływu (bo mi pączki w sklepie zapachniały, a byłam głodna po całym dniu niejedzenia, więc zeżarłam od razu trzy). Nauczyłam się też sposobu "kompensowania" grzechów - świat się nie zawali, jak tego pączka zjem, ale po pierwsze, nie wskutek impulsu, tylko świadomej decyzji, po drugie - w ramach deseru po normalnym, zgodnym z zasadami posiłku, a nie jako samodzielną przekąskę, po trzecie - jak przesadzę z jedzeniem, to muszę to potem odpracować (albo ograniczając kalorie np. na kolację, albo zwiększając aktywność fizyczną). Bardzo często jest tak, że jak ktoś jest na diecie i mu się zdarzy "wpadka", to hamulce puszczają mu całkowicie, bo przecież i tak już się złamał, więc wszystko stracone. Jem naprawdę normalne posiłki, nie żyję na samej sałacie, zdarza mi się i zjeść coś słodkiego (chociaż nie mam już napadów ssania na węglowodany, a słodkie przestało mi smakować - mogę zjeść kawałek czekolady, ale tabliczce nie dam rady), i wypić piwo też mi się zdarza. Ostatnio przez tydzień byłam w Belgii, piłam piwo, jadłam frytki i czekoladę, nie przytyłam ani grama. Ale po pierwsze panowałam nad tym, ile jem, a po drugie wszędzie chodziłam piechotą zamiast jeździć autobusem, w najbardziej "kalorycznym" dniu zrobiłam 14 km szybkim marszem (w odcinkach, z hotelu do centrum, z pubu do pubu i z powrotem).

    Jestem mniej więcej w połowie drogi - w ciągu półtora roku schudłam 20 kg, z pogranicza 2/3 stopnia otyłości zeszłam na pogranicze otyłości i nadwagi, teraz aż do wiosny mam znów tylko utrzymywać wagę nie chudnąc, od wiosny będę gubić kilogramy dalej. Cukier mi się unormował i nie biorę już metforminy, mogłam też odstawić leki na nadciśnienie, bo samo spadło.

    Otyłość siedzi w głowie, i to nad tym trzeba pracować najciężej. U Ciebie zmian w głowie nie widać, nawet jeśli bardzo widać je w sylwetce.
  • snakelilith 08.12.16, 22:47
    Nie strasz dziewczyny i nie wmawiaj jej problemów z tarczycą. Wynik TSH warto powtórzyć, bo nawet lekka zadyszka po schodach do gabinetu może zafałszować, czytaj
    podwyżyć wyniki. Jak po bardzo szybkim marszu, bo byłam już spóźniona na badania, miałam TSH powyżej 5. Miesiąc później wyszło normalnie czyli 1,3. Wielu radzi przy wynikach TSH do 4,5 też zaczekać, bo tyroksyna to nie cukierki, manipulowanie hormonami przy wynikach odrobinę ponad idealną normę (2,5) i beż żadnych objawów niedoczynności nie zawsze przynosi korzyści. A TSH do 2 to u kobiet w pierwszym trymestrze ciąży, potem te wartości mogą wzrosnąć nawet do 3,5 i nie oznacza to niczego złego.
  • amarili 08.12.16, 23:10
    nie straszę, ale radze kontrolować. ja przy TSH 3, 3 byłam w głębokiej niedoczynności/ co wskazywały wyniki wolnych hormonów/.

    mylisz się, twierdząc, że TSH 3, 5 to wynik prawidłowy - nie takie są zalecenia specjalistów. to nie jest wynik prawidłowy absolutnie. choć jeszcze nie dramat.

    mój lekarz mówi, że nie ma tu przypadku, i TSH nie rośnie sobie od tak, bo ma ochotę. jeden wynik nieprawidłowy to za mało, żeby wnioskować chorobę, ale też sugeruje obserwację w tym kierunku, i tak też koleżance wyżej proponowałam. niczego nie wmawiam / gdzie? zacytuj proszę big_grin/, tylko każę obserwować i powtórzyć wyniki za jakiś czas.

    a co do wolnych hormonów - niejedna osoba przy takich czuje się już źle / na przykład ja - muszę mieć hormony wyżej/. i dlatego pytałam, jak się czuje. a jeśli są objawy, trzeba diagnozować dalej i szukać przyczyny.
  • snakelilith 08.12.16, 23:47
    Istnieją lekarstwa, jak na przykład niektóre antydepresanty, które mogą podwżyszać tsh. Czasem chodzi tylko o aktualny niedobór jodu. U niektórych kobiet niedoczynność pojawia się przy braniu pigułki antykoncepcyjnej (tsh może by normalne albo podwyższoe), u innych kobiet wyniki zmieniają się pod wpływem wysokiego testosteronu, jak np. przy PCOS. Wartości TSH mogą się zmieniać się także sezonalnie, latem inne, zimą inne, więc to nieprawda, że TSH jest wymurowane w granicie i jego wzrost oznacza zawsze niedoczynność. To sprawdza się na podstawie wolnych hormonów, a u forumki wyżej były one normie, w przeciwieństwie do twoich. Moje przy tsh powyżej 5 też były normalne, więc lekarz od razu mówił o problemie "komunikacyjnym" w organiźmie. Nie można wykluczyć także pomyłki w loboratorium, to też może się przecież zdarzyć. No i warto oprócz ponowngo sprawdzenia tsh, oraz hormonów tarczycy warto sprawdzić także hormony stresu, bo ich stale podwyższony poziom może powodować niedoczynność.
  • amarili 09.12.16, 16:40
    Moje też były niby w normie,a ja zdychalam.tutaj mało jest reguł,a, żeby podawać jod,trzeba wykluczyć Hashimoto,bo podanie jodu w hashi jest błędem i nie wolno tego robić dlatego też zalecilam usg,ono powie więcej i da wskazówki co robić dalej,i czy w ogóle coś robić.
  • snakelilith 08.12.16, 22:33
    Stres podczas takiego badania może powodować "nienormalne" wyniki. Winny jest kortyzol powodujący rozkład glikogenu i wolniejsze opadnie krzywej glukozy oraz wzrost insuliny.
  • dotcomhaha 08.12.16, 23:31
    W laboratoriach w których robie badania norma glukozy na czczo jest do 100.potwierdzone przez diabetologa.
  • amarili 08.12.16, 23:38
    zgadza się, norma do 100, a nawet do 105. ale to są już dość wysokie wyniki, a warto miec cukier nieco niższy, bo przy tym wysokim cukrze lubi szaleć insulina.

    co ciekawe, moja mama ma cukier w okolicach 100-110, i jest absolutnie zdrowa pod względem cukrzycy czy stanów przedcukrzycowych. ten typ tak ma wink ja mam niższe wyniki, i niestety już IO.
  • jolie 09.12.16, 14:25
    Glukoza poniżej 90 na czczo i do 120 godzinę po posiłku to normy przy cukrzycy ciężarnych. Wyśrubowane dosyć normy.
  • princesswhitewolf 08.12.16, 22:49
    ilosc sikania zalezy od ilosci picia. Sa rozne przyczyny bycia zmeczonym. Z dieta to jest tak ze ludzie sie samooszukuja a dawka ruchu to rzecz wzgledna. Moim zdaniem malo sie ruszam niby a ja przyszlo do 1 dniowej wycieczki to ta co lazi co 2-3 dni na silownie wysiadala a ja dalej parlam po wzgorzach... no i tak to z tym rychem jest...
  • yuka12 08.12.16, 23:05
    He, he to tak jak moj maz z jednym naszym kumplem tez poszli w gory. Tamten polmaratony, maratony i silownie zaliczal, a juz po godzinie marszu wysiadl, a maz, ktory sie duzo nachodzi w pracy i nie ma pozniej sily na fitness, skakal po tych gorkach jak koziolek smile. Kumpel nie mogl uwierzyc smile.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • princesswhitewolf 09.12.16, 12:24
    no bo duzo zalezy od wrodzonych predyspozycji Plus zapewne od regularnego wysilku tylko niekoniecznie w silowni. Moze maz bardziej sie uwija w domu, a temten silownia i owszem ale potem leeezy...
  • dotcomhaha 08.12.16, 23:28
    Coz..ja mam poziom cukru 98 na czczo i diabetolog uważa to za dobry wynik.stan przedcukrzycowy zaczyna sie około 120 ,mierzone na czczo ,rano i w przeddzień tez lekka dieta,bez węglowodanów.
    Miarodajnym badaniem jest poziom hemoglobiny glikowanej,to badanie polecił mi wlasnie ów lekarz,jesli masz cukrzyce to tutaj wyjdzie na bank.
    A tak miedzy nami,jakbym sie martwiła zbyt niskim poziomem cukru,to zdecydowanie bardziej niepokojące.poczytaj o insulinomie ,guzie trzustki ,z których cześć jest złośliwa.jednym z objawów jest wlasnie zbyt niski poziom cukru.
  • amarili 08.12.16, 23:32
    120 to już zdaniem mojego endo cukrzyca , a nie stan przedcukrzycowy sad i to już zwykle jest za późno na reakcję. dlatego będę mu wdzięczna dozgonnie, że wykrył u mnie IO, bo to jest wstęp do cukrzycy, i jeszcze mam czas jej zapobiec. aczkolwiek sam lekarz przyznaje, że jak będzie - nie wiadomo, bo to, co mam zapisane w genach, to i tak mnie dopadnie sad
  • snakelilith 08.12.16, 23:58
    120 a nawet więcej, to będziesz miała, jak pojedziesz bez śniadania samochodem na badania, a jakiś szaleniec wejdzie ci niespodziewanie na pasy. Nagły stres, kortyzol i glukoza szybuje, więc jednorazowe badanie nie jest w ogóle miarodajne. A przy IO można mieć wyjątkowo niskie wyniki glukozy i nie świadczy to w ogóle o tym, że masz cukier zawsze w normie, dlatego dziś miarodajnym wynikiem jest HbA1c, a nie jednorazowy wynik glukozy na czczo. I zawsze jest czas na reakcję. Cukrzyca to dziś nie jest wyrok, u większości ludzi możliwa jest remisja choroby, należy tylko stosować niskoinulinową dietę (jeść rzadziej!!!), uprawiać regularnie sport i zrzucić kilka kg. Tylko tego większość diabetyków nie robi, to bo upierdliwe, za to lekarstwa na zbicie cukru, a później isnulina dają złudzenie kontroli nad chorobą.
  • kondolyza 09.12.16, 15:30
    snakelilith napisała:

    > należy tylko stosować niskoinulinową dietę (jeść rzadziej!!!), uprawiać r
    > egularnie sport i zrzucić kilka kg. Tylko tego większość diabetyków nie robi, t
    > o bo upierdliwe, za to lekarstwa na zbicie cukru, a później isnulina dają złudz
    > enie kontroli nad chorobą.

    zgadzam się w 300% procentach! te dzisiejsze zalecenia "cukrzycowe" wołają o pomstę do nieba, 5 posikow, co 3 godziny max a to prowadzi to ciaglego ruszania buzia i ciaglego wyrzutu insuliny.
  • snakelilith 09.12.16, 16:20
    kondolyza napisała:

    > zgadzam się w 300% procentach! te dzisiejsze zalecenia "cukrzycowe" wołają o po
    > mstę do nieba, 5 posikow, co 3 godziny max a to prowadzi to ciaglego ruszania b
    > uzia i ciaglego wyrzutu insuliny.

    A wiesz skąd to się wzięło? Z pewnego nieporozumiena medycznego. Do początków XX wieku cukrzyca była chorobą, którą leczyło się praktycznie tylko niskokaloryczną dietą. Stosowano wtedy już nawet z sukcesem protein fasting. Na szczęście nie była to choroba aż taka częsta, a ludzie zapadli na nią stosunkowo późno. Dzieci z cukrzycą typ I nie miały praktycznie żadnych szans. Kiedy wyizolowano sztucznie insulinę i zaczęto stosować w terapii cukrzycy sprawa się mocno zmieniła. Nagle można było zbijać wysoki cukier "lekarstwem. Wadą isuliny była jednak niebezpieczna dla pacjentów hipoglikemia. Dla "dobra" pacjenta lekarze zaczęli więc zalecać posiłki co trzy godziny, by utrzymywać stały poziom cukru, nie zdając sobie sprawy, że stałe bombardowanie metabolizmu energią jest niefizjologiczne i utrwala tylko insulinooporność. Owszem, cukrzyków na insulinie ratowało to przed czasem ciężką hipoglikemią i śmiercią, pacjenci nie mieli zbyt dużych wahań glukozy i nie skarżyli się też na nieprzyjemne objawy z tym związane. Błędnie wywnioskowano z tego, że ciągłe wyrównywanie poziomu cukru to super sprawa i zapobiega do tego głodowi (u ludzi ze skłonnością do hyperinsulinemii jest dokładnie odwrotnie), bajka o małych, częstych posiłkach dla każdego poszła w świat. Dziś wiemy, że nadmiar insuliny szkodzi dokładnie tak samo jak nadmiar glukozy i 3- maksymalnie 4 posiłki dziennie są lepsze. Regulują metabolizm w naturalny sposób i dla osób na diecie trzy większe posiłki są bardziej komfortowe i satysfakcjonujące od 5-ciu małych. Zresztą, w ten sposób można się samemu sprawdzić. Jeżeli zjemy do syta i po posiłku nie damy rady wytrzymać 5-6 godzin bez jedzenia, znaczy pokażą się objawy spadku cukru, to mamy prawdopoodobnie problem z hiperinsulinemią. Ale to po kilku tygodniach trzymania się planu mija. Na początku można stosować przekąski nie stymulujące zbyt insuliny, czyli białkowo-tłuszczowe. Zresztą 5 posiłków to nie byłaby nawet taka tragedia, większość ludzi co chwila wpycha sobie co do ust. Cukiereczek tam, ciasteczko tu, kawałek jabłuszka, czy trochę kawy z mlekiem i cukrem. Każde pacnięcie gębą, to niestety jest już kolejny posiłek i praca dla trzustki.
  • kondolyza 09.12.16, 16:34
    dokładnie. piszesz ze dzis juz wiemy ze to błąd - wiesz to Ty, wiem ja ale niestety wciąż mnóstwo ludzi wierzy w 3 x 5 i do kazdego posilku ma węgle. a jak jeszcze zaczniesz rozmaiwac o tym ze przeciez owsianka zdrowsza i lżejsza niż mięso bo po mięsie ciężko na żołądku to dyskusji nie wygrasz...

    do tego jeszcze dochodzi zła sława tłuszczy, bo przecież kaloryczne! nie ot co bułeczka i kluseczka, lekkostrawna...

    a jak jeszcze dojdzie do tego ktos kto jedzac 5 x 3 schudnie to juz pies pogrzebany...

    czy ludzkosc sie kiedys opamięta?

    dodam jeszcze ze zdrowie nie polega na walce. osiągnełam zdrowie dopiero jak skumalam o co chodzi z insulinoopornosci. juz pierwszego dnia po nowym sniadaniu czyli warzywa + mięso byłam nasycona przez 6 godzin, juz po pierwszym posilku nie ssało mnie i tak juz pozostalo...po kilku tygodniach cukier na czczo spadl, trojglicerydy tez, a ja czuje ze w koncu dieta nie jest walką, zdrowe odzywianie przychodzi mi latwo bo w koncu robie tak ze nie napedzam insuliny a ona nie napedza mojego apetytu... wszystkim tego zyczę.
  • pitahaya1 09.12.16, 16:38
    Mój diabetolog taką właśnie metodę mi zasugerował. Nawet godziny rozpisał. Pięć małych posiłków big_grin
  • kai_30 09.12.16, 16:47
    A u mnie właśnie rozpisanie jadłospisu na pięć posiłków dziennie pomogło przy hiperinsulinemii. Ale właśnie dlatego, że wcześniej non stop coś wrzucałam na ruszt, nie traktując tego absolutnie jako posiłek, i chodziłam non stop głodna. Żelazna dyscyplina i jedzenie co trzy godziny (miałam wyznaczone ramy: nie mniej niż 2,5, nie wiecej niż 4,5 godziny przerwy między posiłkami, zero podjadania w tych przerwach) umożliwiły mi wreszcie unormowanie gospodarki węglowodanowej i schudnięcie. Z tym, że rzeczywiście, posiłki główne były trzy, a drugie śniadanie i podwieczorek to tylko przekąski (np. szklanka soku warzywnego już się liczyła jako jeden z tych pięciu posiłków). Cukrzycy często przeinaczają te zasady i faktycznie jedzą pięć POSIŁKÓW, takich pełnowymiarowych, i wtedy jasne, że nie działa jak trzeba.
  • amarili 09.12.16, 16:55
    Hiperinsulinemia to nie jest to samo co io.
  • kai_30 09.12.16, 18:31
    Wyżej było o hiperinsulinemii, więc do tego się odniosłam. Miałam komplet: hiperinsulinemię, insulinooporność, IFG (impaired fasting glucose, czyli nieprawidłową glikemię na czczo), czyli w sumie znacznie więcej problemów niż samą IO. Mogę ostrożnie powiedzieć, że ze stanu przecukrzycowego wyszłam - glukoza w normie, insulina też, indeks HOMA-IR cacy. Aczkolwiek pilnować się oczywiście nadal muszę, i schudnąć jeszcze drugie tyle też.
  • snakelilith 09.12.16, 19:09
    amarili napisał(a):

    > Hiperinsulinemia to nie jest to samo co io.

    Naturalnie, że nie to samo. Ale jedno łączy się z drugim. U większości ludzi najpierw pojawia się hiperinsulinemia, która może być spowodowana większą genetyczną predyspozycją plus niekorzystne odżywianie, następnie hiperinsulinemia przechodzi w insulinooporność, bo komórki bronią się przed insulinowym bombardowaniem energią i obniżają swoją wrażliwość na insulinę. Co podkręca jeszcze bardziej hyperinsulinemię, bo organizm próbuje "wyregulować" sytuację produkując jeszcze więcej inusliny, a jak sytuacja przekroczy pewien indywidualny punkt krytyczny, to pojawia się cukrzyca, czyli podwyższona glukoza we krwi. To są płynne przejścia.
  • amarili 10.12.16, 08:11
    Ja nigdy nie miałam hiperinsulinemii. Za to mam io. Ale u mnie nawet tarczyca dawała przeciwne objawy niż powinna😀 fakt,ze te wszystkie dolegliwości można porównać do błędnego koła,jedno wychodzi z drugiego,jest sprzężone,albo wynika z siebie. A madrch lekarzy,ktorzy się na tym wszystkim znaja,jest mało,dietetykow jeszcze mniej. Ja trafiłam dopiero za 4 razem,ale dobrze,ze trafiłam.
  • snakelilith 09.12.16, 19:28
    kai_30 napisała:

    Cukrzycy często przeinaczają te zasad
    > y i faktycznie jedzą pięć POSIŁKÓW, takich pełnowymiarowych, i wtedy jasne, że
    > nie działa jak trzeba.

    Cukrzyków przyjmujących leki obniżające cukier (jak insulinę) chroni to przed bardzo szkodliwą hipoglikemią. Ta ma dramatyczne konsekwencje dla organizmu, komórki mózgowe umierają jak ta lala, już dwie takie sytuacje w roku znacznie podwyższają ryzko Alzeheimera, chorobę, którą nazywa się nawet cukrzycą typ III. A zagrożenie hipoglikemi pojawia się dlatego, bo ambitni lekarze próbują zbić HbA1c pacjentów ( hemoglobina glikowana) przy pomocy insuliny do wartości w normie zdrowego człowieka. Zupełnie poroniony plan. Te ilości insuliny potrzebne do tego celu szkodzą pacjentowi więcej niż stale lekko podwyższony poziom glukozy. Z drugiej strony, mocno podwyższone wartości glukozy są też niebezpieczne, a że człowiek nie maszyna, raz zje więcej, raz mniej, a lekarz widzi pacjenta tylko raz na jakiś czas i nie sprawdza planów żywieniowych, bo nie ma na to czasu, to woli przepisać więcej inusliny, niż być później odpowiedzialny za długoterminowe szkody wywołane wysokim cukrem. A szkody insulinowe? Tych nie da się udowodnić, uszkodzenia układu krążenia i serca, przyrost tkanki tłuszczowej, wiązanie wody w organiźmie, wzrost ciśnienia i przede wszystkiem pogłębienie insulinooporności, to wszystko da się zwalić na pacjenta.
  • amarili 09.12.16, 16:54
    No ale nikt chyba nie jest na tyle głupi,zeby po jednym badaniu wyrokować chorobę.wiadomo,ze badania się powtarza,u mnie diagnostyka trwała dobre pół roku,a wyszlo,co wyszło.io wylazlo z krzywych,nawet nie na czczo. Samo homa to nie wszystko,i to też tłumacze na różnych forach do znudzenia.

    A co do reszty,absolutnie sie zgadzam, z tym co poniżej napisałs także.ja jem 3 razy,i dopiero teraz czuję się dobrze.bardzo często lekarze i dietetycy nie mają pojęcia o io,zalecaja diety odchudzające, niskoweglowe, 5 posilkow, a to błąd. Dieta powinna ograniczać wyrzuty insuliny.mnie udało się zbić insulinę o połowę,dieta ruchem.ale biorę też leki.
  • dotcomhaha 09.12.16, 15:16
    Jakby nie patrzeć ,specjalista w zakresie cukrzycy jest diabetolog nie endokrynolog wiec opinia lekarza innej specjalizacji nie jest dla mnie miarodajna.w końcu po cos te specjalizacje istnieją.zreszta lekarze do których chodzę unikają wchodzenia w kompetencje kolegom po fachu i ograniczają sie do swojej działki.
    Ja badałam tez hemoglobinę glikowana i cukrzycy nie mam ,przy tym wlasnie poziomie cukru jaki podałam.krzywa cukrowa miałam robiona podczas ciąż i szcześliwie tez sie do mnie nie przyplątała żadna cholera 😉
  • amarili 09.12.16, 16:56
    Czasem endo lepiej sobie radzi niż diabetolog😀
  • aniani7 09.12.16, 16:27
    Koleżance groziło przyjmowanie insuliny, "wyregulowała się" wyłącznie dietą, jadała dużo warzyw z tego co pamiętam, chudego, gotowanego mięsa itd. Tylko, że do tego trzeba mieś samozaparcie, a nie tak jak inna, która płacze, że przyjmuje insulinę, ale koło goloneczki, ciasta i żeberka też nie przejdzie obojętnie.
  • pitahaya1 09.12.16, 16:39
    Nie pamiętam, kiedy jadłam goloneczkę czy żeberka. Ciasto raz na sto lat.
    Mimo tego insulina nie spada po 2h tylko dalej idzie w górę.
  • amarili 09.12.16, 16:45
    Akurat goloneczka czy żeberka zablokują wyrzut insuliny,bo są tłuste😀 jak się choruje już na insulinopornosc,je się inaczej, warzywa tylko na surowo,bo gotowane mają wysoki indeks. Zdrowa dieta ma wiele twarzy.
  • aniani7 09.12.16, 19:51
    Akurat o cukrzycy wiem, że coś takiego występuje i nic więcej. Faktycznie jadła całą masę surowych warzyw, zawsze w pojemniku na żywność miała jakąś paprykę i te chude mięsa pamietam. Uważała, że większość ludzi sama doprowadza się do cukrzycy, bo są mięczakami schlebiającymi swoim podniebieniom big_grin
  • amarili 10.12.16, 08:18
    Trochę w tym prawdy jest.troche sami jesteśmy sobie winni niestety.ale są też skłonności genetyczne i zaburzenia metaboliczne,na które niekoniecznie mamy wpływ. Mechanizmy autoimmunologiczne są złożona sprawa,i tak naprawdę nie wiadomo,dlaczego jeden organizm reaguje tak,a nie inaczej. Są osoby z dużym io, bez otyłości,nawet bez nadwagi,normalnie szczupłe,a jednak chore.sa szczupli cukrzycy. Ale większość niestety sama jest sobie winna.tyle,ze lekarze uważają,ze musi być jakiś katalizator,ktory chorobę uaktywnia.mowi się dużo o zaburzeniach hormonalnych i burzy hormonalnej, o stresie i kortyzolu,a nawet o niektórych infekcjach.
  • kai_30 11.12.16, 12:36
    Gorzej, jak się ma jeszcze inne choroby do kompletu, i każde spożycie surowych warzyw kończy się bólem żołądka. U mnie tak było w okresach zaostrzenia choroby (refluks, zapalenie przełyku). Wtedy to się dopiero trzeba nakombinować, bo zalecenia są dokładnie sprzeczne - przy chorobie wrzodowej powinno się jeść właśnie warzywa tylko gotowane, ryż, pieczywo tylko pszenne. Nie mówiąc już o tym, jakie kuku w organizmie robi przyjmowanie przez dłuższy czas IPP. A lekarze mają problem z patrzeniem całościowym na pacjenta - diabetolog ciągnie w swoją stronę, gastrolog w swoją, i niespecjalnie ich obchodzi, że to są strony dokładnie przeciwne.
  • gosza26 11.12.16, 12:49
    kai_30 napisała:

    A lekarze mają
    > problem z patrzeniem całościowym na pacjenta - diabetolog ciągnie w swoją stro
    > nę, gastrolog w swoją, i niespecjalnie ich obchodzi, że to są strony dokładnie
    > przeciwne.

    O jak to wszysto nałożysz porady innych osób to już w ogóle można zwariować. Co widac w watku o tym co jest zdrowe. Owszem są zasady dobre dla wszstkich jak czytanie składów czy unikanie fast foodów. Natomiast doszłam do wniosku,że zdrowe jest to co służy danemu organizmowi , a co ma potem byc widać w badaniach.
  • troompka 09.12.16, 18:38
    kilka m-cy temu tez mialam podobne dylematy. Podwyzszony cukier (kilka badan i wskazania na czczo od 108-116), zaczęłam stosowac dietę "cukrzycową", a tak naprawde zaczęłam analizowac to co jem (i juz np nie podaje kurczaka w warzywach, bo gotowana marchewka to prawdziwa Ig bomba). Jem 2 konkretne posiłki (sniadanie i obiad), oczywiscie zgodne z zasadami zdrowego zywienia (duzo surowych warzyw, mieso chude duszone/gotowane/grill, makaron tylko al dente, podobnie ryz i kasze), kolacja cos bardzo lekkiego i w miedzyczasie owoc (kiedys uwielbialam owoce i zawsze sie usprawiedliwialam ze moge bo to zdrowe jest smile ), kilka orzechow, marchewka surowa.
    Po pol roku, dzis wlasnie ogladam wyniki i na czczo 88 a po 2 godz po posilku 92. Musze zrobic jeszcze za kilka tyg. zeby sprawdzic czy to jednorazowa poprawa czy ogolny trend.
    Dalej mnie ciagnie do słodkiego oj baaaardzo, ale jeszcze jestem na etapie, że nie folguje sobie, bo sie boje ze mnie wciągnie...wiec zero slodyczy. Ale z dzisiejszych wynikow sie ciesze bardzo.
  • mallgosia76 10.12.16, 13:08
    Dzikka jesteś w ciąży? Gratulacje!
    Zajrzyj do nas na kwietniówki😀Zapomniałaś już?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka