Dodaj do ulubionych

Babcia nie musi, a wnuki?

11.11.16, 13:34

Skoro babcia nie musi się zajmować wnukami, to chyba z tego logicznie wynika, że potem wnuki też nie mają obowiązku zajmować się babcią, gdy ta będzie potrzebowała pomocy, prawda, to czy nie?
Jak sprawa według was wygląda w drugą stronę?

Edytor zaawansowany
  • jesienna.nuta 11.11.16, 13:35
    Skoro babcia nie musi się zajmować wnukami, to chyba z tego logicznie wynika, że potem wnuki też nie mają obowiązku zajmować się babcią, gdy ta będzie potrzebowała pomocy, prawda, to czy nie?"

    Prawda.
    Babcia przepisuje swój majątek komuś uczciwemu za opiekę i po krzyku.
    Nikt niczego nie musi.

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • volta2 11.11.16, 13:38
    do tego to potrzebna babcia z majątkiem

    ja miałam 2 babcie i żadna mi nic nie przepisała, przepisała wszsytko jednej córce, córki jeśli cokolwiek odziedziczą to już tyko po swojej matce.
  • fifiriffi 11.11.16, 13:45
    dokładnie. Ja wiem,że ematkowe babcie maja ogromne majątki, ale umówmy się...nie wszystkie babcie taki mają, albo i nic nie mają.


  • jesienna.nuta 11.11.16, 13:45
    Albo z mieszkaniem własnościowym.

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • isa_bella1 11.11.16, 13:50
    E tam...jedna babcia ta od taty nie zajmowała się wcale wnukami ale jej córka zajmowała się nią razem ze swoimi córkami az do jej śmierci. Natomiast druga pomagała wszystkim wnukom w miarę swoich możliwosci (opieka i kieszonkowe) natomiast na starosc w sumie mało kto przychodził.To kwestia wychowania przez rodziców. Ale mam takie wrazenie ze na wnuki to juz kompletnie nie ma co liczyć.
  • srebrnarybka 11.11.16, 20:11
    a czy ktoś miał więcej lub mniej, niż 2 babcie?
  • milva24 11.11.16, 21:14
    Można babci nie mieć bo urodzić się wiele lat po jej śmierci.
  • e-kasia27 11.11.16, 13:51
    Pod warunkiem, że babcia ma majątek i że przewidzi, to że opieki będzie potrzebowała i zawczasu o to zadba, a na dodatek, że ten uczciwy rzeczywiście za ten majątek będzie opiekę sprawował.
    A jeśli nie?


  • jesienna.nuta 11.11.16, 13:53
    Mądra przewidzi, głupia - nie i będzie sponsorować wnuki big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • milva24 11.11.16, 14:02
    A gdzie to Ty wielkie sponsorowanie wnuków widujesz? Chodzi Ci o prezenty na urodziny i święta?
  • jesienna.nuta 11.11.16, 14:15
    A córka mojego męża doi swoją babcię aż wióry lecą big_grin
    I jeszcze zwierzyła się mojemu mężowi, że uzgodniły z mamusią, że jak babcia stetryczeje, to ją oddadzą do jakiegoś taniutkiego domu opieki.
    Mojego męża tak zmroziło, że rok się do niej nie odzywał.
    Teraz mu przeszło i nadal kupuje bardzo drogie prezenty wnuczce.
    Stać nas, to na razie mam to w nosie, ale na starość przypilnuję kasy big_grin
    Grosza nie dam.

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • aniani7 11.11.16, 14:43
    Wiadomo, pasierbica to samo złobig_grin Mąż może się wspólnie z tobą zająć mamusią i będzie po problemie.
  • aniani7 11.11.16, 14:44
    I dziwię się, że taka forumowa świętoszka wzięła się za rozwodnika. Gdzie ślub kościelny, pytam?
  • jesienna.nuta 11.11.16, 15:28
    Ślub kościelny po dwóch rozwodach?!
    Porąbało cię?!
    big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • aniani7 11.11.16, 15:37
    Wzięłaś sobie notorycznego rozwodnika? Kurczę, bałabym się. Z tą trzecią (tj. pierwszą lub drugą) też ma jakiś przychówek?
  • jesienna.nuta 12.11.16, 11:33
    To JA jestem po dwóch rozwodach big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • jesienna.nuta 11.11.16, 15:15
    To nie jest mamusia mojego męża, która spoczywa w spokoju od paru lat.
    To jest mamusia BYŁEJ mojego męża, więc my się nią na pewno nie zajmiemy big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • aniani7 11.11.16, 15:26
    Ależ dlaczego, gdybyście tak przejmowali się babcią, zaopiekowalibyście się nią za hojną gratyfikację. Sama napisałaś, że finanse są ważne i zakręcisz pasierbicy kurek w odpowiednim momencie (jakbyś zapomniała, co napisałaś "Grosza nie dam.") , i że "Babcia przepisuje swój majątek komuś uczciwemu za opiekę i po krzyku".
  • jesienna.nuta 11.11.16, 15:32
    A po co mi cudze mieszkanie?
    Mam swoje przepiękne, nie muszę się cudzą matką opiekować. Niech się nią jej własne córki zaopiekują. Ja pracuję, doskonale zarabiam, kocham to, co robię. W moim życiu nie ma miejsca dla obcych kobiet.

    Oczywiście, że grosza nie dam od kiedy wnuczka męża skończy 17 lat big_grin
    Już niedługo big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • aankaa 11.11.16, 15:37
    "córka mojego męża doi swoją babcię aż wióry lecą"

    to w końcu córka czy wnuczka ?

    --
    świat nie kończy się tam, gdzie furmanka za dnia dojedzie - krecik
  • aniani7 11.11.16, 15:39
    Błagam, bo zrobi się z tego wątek Rosybig_grin
  • sasanka4321 11.11.16, 15:42
    >"córka mojego męża doi swoją babcię aż wióry lecą"<

    Po tym watku Rosy to juz nikt niczego nie jest pewien.
    Przeciez to jest zupelnie jasne zdanie.
  • aniani7 11.11.16, 15:51
    Tak, ale poniżej dowiadujemy się, że wnuczka męża po 17. nic nie dostanie. Za chwilę będzie z tego telenowela meksykańsko-peruwiańsko- kolumbijska.
  • jesienna.nuta 12.11.16, 11:35
    Czytać umiesz?
    Córka męża doi SWOJĄ babcię, a wnuczce męża (córce dojącej) kupujemy drogie prezenty.
    Ta dojąca grosza od nas nie uświadcza już wiele lat.
    I tak już zostanie big_grin
    Spadku też nie będzie big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • memphis90 13.11.16, 10:06
    Nie wiem, jak Ci to powiedzieć, żebyś nie poczuła się urażona, ale forum nie żyje Twoim życiem i nie ma pojęcia czy i ile Twój mąż ma córek, wnuczek, matek i prawnuczek...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aniani7 11.11.16, 15:44
    Prawdziwy Polak, a nie jakiś przebrzydły cyklista, wegetarianin w futrze, powinien być jednak bardziej wyczulony na krzywdę innego Polaka, chyba że w babci jakaś obca krew płynie.
  • dziennik-niecodziennik 11.11.16, 15:56
    A czemu akurat 17?

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jesienna.nuta 12.11.16, 11:54
    "A czemu akurat 17?"

    Bo ta dziewczynka ma na razie 6 lat i trudno mi ocenić, czy będzie rokować na przyszłość.
    Na oczy jej nie widziałam i nie zamierzam, ale mąż ją widział i uznał za koszmarnie wychowaną, bezczelną dziewczynę.
    Moim zdaniem - niesłusznie, bo go szczegółowo odpytałam i to, co mąż w swojej wnuczce uznał za bezczelność, jest według mnie sardonicznym poczuciem humoru, błyskotliwą inteligencją i niezależnością, czyli mała ma cechy MOJEGO MĘŻA, co mu oczywiście nie pasuje.

    Do 17 roku życia dziewczyny będzie można stwierdzić, jaka ona będzie i, czy będzie miła dla mojego męża, bo córka męża jest po prostu chamska i nietaktowna.
    Gdyby ta mała utrzymała obecne standardy i była MIŁA (ale po kim? Po matce chamce, czy tatusiu prostaku?!) to jestem skłonna ją finansować i po naszym najdłuższym życiu zrobić ja naszą jedyną spadkobierczynią.

    10 lat to nic, córkę męża finansowaliśmy do jej 25 życia i moralnie przegraliśmy.
    Za to społecznie odnieśliśmy sukces, bo kobieta ma swoją firmę, doi babcię i mamusię (i dobrze jej tak) i utrzymuje swojego lavstaranta (ojca swojego dziecka), który notorycznie na wszystkim plajtuje pozostawiając po sobie gigantyczne długi.

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • e-kasia27 11.11.16, 14:19
    Żeby chociaż na urodziny i święta te prezenty były!
  • jesienna.nuta 11.11.16, 15:16
    Już ty się o prezenty dla wnuczki mojego męża nie martw.

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • anorektycznazdzira 11.11.16, 19:03
    Nie znam ani jednej babci "sponsorującej" wnuki, za to kilka sponsorowanych przez wnuki i większość żyjących na własny rachunek, gdzie nikt nie sponsoruje nikogo

    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • 21mada 11.11.16, 15:06
    > Babcia przepisuje swój majątek
    big_grin No tak, wszystkie ematki mieszkaja w Downton Abbey. big_grin
  • jesienna.nuta 11.11.16, 15:17
    No tak, wszystkie ematki mieszkaja w Downton Abbey."

    Jak by mieszkały, to wnuczki by babcię na krok nie odstępowały big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • edelstein 11.11.16, 13:49
    Yyy pomysl,ze cos za cos jest poroniony.,bo babcie zajmuja sie wnukami na prosbe swoich dzieci.Nie czuje sie w obowiazku zaopiekowac babcia.

    --
    "...Du weißt noch nicht einmal genau, wie sie heißen.Während sie sich über dich schon ihre Mäuler zerreißen...Lass die Leute reden und hör einfach nicht hin.Die meisten Leute haben ja gar nichts Böses im Sinn.Es ist ihr eintöniges Leben, was sie quält.Und der Tag wird interessanter,wenn man Märchen erzählt..."
  • e-kasia27 11.11.16, 13:55
    No, ale zajmując się wnukami babcie mają szansę nawiązać bliską więź z wnukami.
    Gdy babcię się kocha, to ma się chęć jej pomagać, gdy babcia to obca osoba, to ma się ją gdzieś, prawda?
  • edelstein 11.11.16, 14:37
    Mamy XXI wiek ludzie sie przemiszczaja.Zadne z nas wnuczat,nie mieszka w odleglosci rzutu beretem

    --
    "...Du weißt noch nicht einmal genau, wie sie heißen.Während sie sich über dich schon ihre Mäuler zerreißen...Lass die Leute reden und hör einfach nicht hin.Die meisten Leute haben ja gar nichts Böses im Sinn.Es ist ihr eintöniges Leben, was sie quält.Und der Tag wird interessanter,wenn man Märchen erzählt..."
  • yamilca197 11.11.16, 14:49
    e-kasia27 napisała:

    > No, ale zajmując się wnukami babcie mają szansę nawiązać bliską więź z wnukami.
    >
    > Gdy babcię się kocha, to ma się chęć jej pomagać, gdy babcia to obca osoba, to
    > ma się ją gdzieś, prawda?

    Pomagac w miare mozliwosci a czuc obowiazek sprawowania stalej opieki to sa dwie rozne sprawy
    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • b.bujak 11.11.16, 18:59
    e-kasia27 napisała:

    > No, ale zajmując się wnukami babcie mają szansę nawiązać bliską więź z wnukami.
    >

    babcia, która zajmuje się wnukami bo "musi" ma raczej szansę na zbudowanie złych relacji; dzieci przesiąkają atmosferą przykrego obowiązku i to z czasem stanie się normą w relacjach obustronnych; właśnie obserwuję to zjawisko w rodzinie
    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • e-kasia27 11.11.16, 20:06
    Widocznie miałaś bardzo kiepską babcię.
  • milva24 11.11.16, 13:53
    No pewnie, że nie musi. Od opiekowania się babcią osobiście czy też pośrednio są jej dzieci.
  • e-kasia27 11.11.16, 20:12
    Moi rodzice już dawno nie żyli, gdy babcia zaczęła wymagać opieki, więc to wcale nie musi tak być, jak ci się wydaje.
  • ma.kota 11.11.16, 13:54
    Nikt nic nie musi. Można otworzyć dzienniczek przysług i pilnować żeby przypadkiem nie zrobić babce o jednych zakupów za dużo (bo 30 lat temu nie chciało jej się jechać 500 km po pracy bo mamie smutno tak samej z dziećmi siedzieć).
  • gama2003 11.11.16, 13:56
    W zasadzie masz rację.
    Ale - jeśli te wnuki w dzieciństwie nie miałyby nikogo, kto zapewni im byt, bezpieczeństwo i babcia też się wypnie. Jeśli dzieci mają dbających o nie rodziców, babcie żyją własnym zyciem, normalnie kontaktują z wnukami. Nie wyręczają rodziców a zwyczajnie odwiedzają, zapraszają, serdeczike traktują to, kiedy na starość zaniemogą, będą potrzebować pomocy - tę pomoc uzyskają.
    W sensie wnuki się przejmą, że chora babcia lezy w głodzie i chłodzie. I zadziałają.
    W normalnej rodzinie nie rozlicza się przysług 1:1. Oddane za pożyczane. I babcia, która nie była zamiennikiem niani, dopasowanym w stu procentach do grafiku i potrzeb dzieci - ma być skazana na banicję, bo tak strasznie zawiodła....

    Był ostatnio straszny reportaż, Uwaga chyba. O niewidomej staruszce, porzuconej w zrujnowanym domu przez córkę, zięci i wnuczkę. Na odchodne przejęli rentę, zywili chlebem i oranżadą. W domu bez wody, ogrzewania i niczego, co ułatwiłoby życie ociemniałej. Nie dało się tego oglądać.....
    Przerażona bezradna kobieta, błagająca o pomoc. I rodzinka, z piekła rodem. Mam nadzieję, ze sąsiedzi przynajmniej będą im pluć pod nogi a prokurator rozliczy...
  • dziennik-niecodziennik 11.11.16, 14:31
    "Był ostatnio straszny reportaż, Uwaga chyba. O niewidomej staruszce, porzuconej w zrujnowanym domu przez córkę, zięci i wnuczkę. Na odchodne przejęli rentę, zywili chlebem i oranżadą. W domu bez wody, ogrzewania i niczego, co ułatwiłoby życie ociemniałej. Nie dało się tego oglądać.....
    Przerażona bezradna kobieta, błagająca o pomoc. I rodzinka, z piekła rodem. Mam nadzieję, ze sąsiedzi przynajmniej będą im pluć pod nogi a prokurator rozliczy... "

    wiesz, z tymi reportażami to trzeba byc bardzo ostrożnym. jak sobie pomyslę jakiż to reportaż mogłaby sprokurować moja babcia na nas, to mi się włos jeży na głowie.
    i tez bys pewnie jej uwierzyła, bo jakże to, nie uwierzyc schorowanej staruszce...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • gama2003 11.11.16, 14:45
    Tu akurat wszystko się potwierdziło. A problem zgłosila osoba z sąsiedztwa. Staruszkę zabrano do ośrodka pomocy, ona najmniej mówiła, zastraszona przez rodzinę. Ale fakty nie podlegały dyskusji, mieszkała w warunkach nieludzkich, sama umiała tylko napić się z butelki i zjeść kromkę chleba.
  • 71tosia 11.11.16, 14:44
    uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/niewidoma-pani-urszula-jest-bezpieczna,216725.htmltez
    Szkoda ze zasłaniali twarz tego faceta w dresiku i jak opowiada ze przecież 'sobie zrekompensować pomoc musi nad tesciowa'.
  • gama2003 11.11.16, 14:50
    No raz na kilka dni przynosił oranżadę i chleb. Wykosztował się. Ważne, że był - właścicielem nieruchomości. Po śmierci babci sprzeda i będzie piniondz, jak złoto.
    Uderzyło mnie, że reporter wymiękł psychicznie, kiedy przez zamknięte drzwi obiecywał, że wróci z pomocą.
  • dziennik-niecodziennik 11.11.16, 14:33
    owszem, uwazam ze tak. jesli babcia świadomie sie uchylała od JAKIEJKOLWIEK opieki nad wnukami, to nie widze powodu zeby wnuki miały jej pomagac.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • e-kasia27 11.11.16, 20:18
    A jednak wsiadłyście na mnie i to bardzo, gdy napisałam tu kiedyś, że powiedziałam córce, żeby sobie dała spokój z chęciami rozmawiania z babcią z alzheimerem i dotrzymywaniem jej towarzystwa, bo z uwagi na fakt, że babcia zawsze miała ją głęboko w de, nie musi się tym przejmować, że babci się nudzi samej leżeć w łóżku.
    No więc jak, to w końcu jest?
    Jesteście bardzo niekonsekwentne.
  • jola-kotka 11.11.16, 22:00
    Jest tak,ze rozmowa dotrzymanie towarzystwa przez np. godzine w tygodniu nie mozna nazwac opieka,opieka to ,to co Ty robisz wobec o ile pamietam tesciowej,czy to co robila Rosa wobec swojej albo ponoszenie realnych kosztow tej pieki przez kogos innego. Dziwie sie,ze tego nie rozumiesz. Jak idziesz do matki na kawe pogadac z nia to tez sadzisz,ze sie nia wtedy opiekujesz?
  • e-kasia27 11.11.16, 22:22
    Pójście na kawę i pogaduszki jednak zdecydowanie się różni od wysłuchiwania wciąż tego samego bełkotu osoby z całkowitą demencją. Nie sądzisz?
    Pewnie masz to szczęście, że nie wiesz, jak to w praktyce wygląda, dlatego możesz myśleć, to co napisałaś.
  • jola-kotka 12.11.16, 05:19
    Jasne tylko ciebie nieszczescia spotykaja u mnie nikt nigdy nie byl stary w rodzinie nic nie widzialam nic nie slyszalam. Nie bede cie przekonywac co do twojej corki i kontaktu jej z babcia juz to kiedys robilam ,nie rozumiesz nadal nic ,wiec temat zamykam.
  • jola-kotka 12.11.16, 05:21
    Pamietaj tylko,ze ty kiedys tez bedziesz stara,zastanow sie czy chcialabys zeby twoja corka do twojej wnuczki mowila,daj sobie luz z babka nie sluchaj jej omijaj. Taki temat na wieczorna refleksje ...
  • e-kasia27 12.11.16, 09:28
    Nie ma tu miejsca na żadną refleksję.
    Tak chciałabym.
    Gdybym była taką matką i taką babcią, jak babcia moich dzieci, to cieszyłabym się, gdyby moje dzieci i wnuki miały tyle zdrowego rozsądku, aby mnie z domu jak najszybciej wykopać i olać całkowicie, nawet wtedy, gdy jeszcze będę wiedziała, co się wokół mnie dzieje, a nawet szczególnie wtedy, gdy jeszcze będę miała rozum, abym mogła zaznać tego szczęścia i poczuć na własnej skórze, jak to przyjemnie jest być dla kogoś nikim.
  • jola-kotka 12.11.16, 11:18
    Kazdy czlowiek w swoim zyciu postepuje tak jak wedlug niego jest dobrze,kazdy z nas ma co innego w glowie,inne wyobrazenie o swiecie,wychowywaniu dzieci,traktowaniu meza/zony itd. to,czy ty jestes dobra matka,bedziesz dobra babcia to juz nie tobie oceniac,czasami to dobro przez innych jest odbierane odwrotnie. Dlaczego,dlatego,ze dzieci wychodza z domu,wiaza sie z inna osoba,ktora czesto ma na nich wplyw itd.itd. Czlowiek to jest czlowiek i wiesz ja ciebie nie rozumiem,skoro tesciowa nim dla ciebie nie jest,nawet nie jest warta uwagi twoich dzieci,to albo ty jestes masochistka opiekujac sie nia albo jestes nienormalna.
  • e-kasia27 12.11.16, 14:26
    Może masz rację, że jestem nie normalna, ale jest jeszcze mój mąż. To dla niego to robię, a nie dla niej, bo go kocham i nie chcę, aby miał wyrzuty sumienia, że się matki pozbył. Widzę, jak się miota pomiędzy myśleniem, że ona przecież nie zasługuje, a mimo wszystko kochaniem jej i myśleniem: nie, nie mogę jej wyrzucić. To wystarczający powód do tego, abym chciała się nią zajmować.
  • ma.kota 12.11.16, 15:59
    wygląda chyba na to, że nie bardzo chcesz
  • e-kasia27 12.11.16, 18:41
    No pewnie, że nie bardzo, ale wystarczająco, żeby to robić.
    Gdyby to był niemowlaczek, to bym z przyjemnością te zafajdane pieluchy zmieniała i niańczyła. Ze starą babcią, to jednak żadna przyjemność.
  • yamilca197 11.11.16, 14:47
    Alez oczywiscie ze tak. Jak sobie wyobrazasz zycie wnukow,ze ooiekuja sie dziadkami na stale? Nie,nie mamy prawa oczekiwac ze dzieci czy wnuki beda przez lata obciazone zmieniamiem pieluch 90-latkom czy opieka nad osobami z demencja. Zainteroesowanie owszem, odwiedziny jak najbardziej,ale stala opieka absolutnie nie.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • echtom 11.11.16, 15:00
    Nie musi - ustawowy obowiązek opieki działa na linii dzieci-rodzice. Kiedy ktoś podejmuje się osobistej opieki nad chorym rodzicem, jego dzieci i tak zwykle na tym tracą, więc wymaganie od nich zaangażowania w tą opiekę kosztem np. nauki byłoby już przesadą. Zdrowe jest natomiast normalne utrzymywanie rodzinnych kontaktów z doraźna pomocą w razie potrzeby.

    --
    "Wy, którym ciężko zwalczyć melancholię, pomyślcie, że są ponoć kraje, gdzie drzewa co roku tracą wszystkie liście." (Apoloniusz z Tiany)
  • agrypina6 11.11.16, 15:02
    Kocham moją babcię, bo zawsze miałyśmy dobre relacje i zawsze czułam, że ona mnie też kocha, że jestem dla niej ważna. Teraz ja opiekuję się nią. Na pewne rzeczy pracuje się całe życie. Nie ma tu żadnej filozofii.

    --
    Mój Skarb 24.03.2012
  • sasanka4321 11.11.16, 15:25
    Jak zyje nie widzialam ani jednego przypadku wnukow opiekujacych sie babcia na starosc i to bez wzgledu na to, czy babcia robila za ich nianie w przeszlosci czy nie. Przypadku, ze wnuczka sprowadzila sie do babci i mieszka z nia (bo nie ma wlasnego mieszkania a nie chce wynajmowac) nie licze. Tak ze watek i caly problem uwazam za wydumany.
  • echtom 11.11.16, 15:49
    Moja koleżanka z pracy podjęła decyzję, by opiekować się osobiście mamą po udarze. Ponieważ praca z dojazdem zajmowała jej ok. 10 godzin dziennie, syn zrezygnował ze studiów, żeby w tym czasie opiekować się babcią. Dla mnie niepojęte. Córka była bardziej asertywna - szybko zaszła w ciążę i zwiała za granicę.

    --
    "Wy, którym ciężko zwalczyć melancholię, pomyślcie, że są ponoć kraje, gdzie drzewa co roku tracą wszystkie liście." (Apoloniusz z Tiany)
  • sasanka4321 11.11.16, 16:00
    Nalezaloby raczej powiedziec, ze syn Twojej kolezanki podjal decyzje, zeby zrezygnowac ze studiow i w tym czasie opiekowac sie babcia. Czyms sie kierowal, skoro tak zdecydowal - dorosly byl.
  • echtom 11.11.16, 16:28
    Ok, przyjmijmy, że podjął taką decyzję z dobrej i całkowicie nieprzymuszonej woli.

    --
    "Wy, którym ciężko zwalczyć melancholię, pomyślcie, że są ponoć kraje, gdzie drzewa co roku tracą wszystkie liście." (Apoloniusz z Tiany)
  • semihora 11.11.16, 16:46
    Aha, bo ty nie widziałaś, więc zjawiska nie ma? A może to ty po prostu widziałaś za mało?

    --
    Dzisiejszy bunt jest jutrzejszym prawem, dzisiejsze bluźnierstwo jutrzejszym komunałem.
  • kalina_lin 11.11.16, 17:03
    Mój kuzyn opiekował się swoją babcią. Najpierw fakt, mieszkał z nią, później się przeprowadził do dziewczyny, ale babci opłacał opiekunkę, robił zakupy, zaglądał itp. Na koniec przez parę lat płacił za prywatny dom opieki.
  • e-kasia27 11.11.16, 20:03
    Opiekowałam się moją babcią, bo to była najukochańsza babcia na świecie. Mieszkała razem z nami, moim mężem i dziećmi, w moim domu, a jej mieszkanie stało puste jeszcze długo po jej śmierci, bo żal mi było się go pozbyć, pachniało zapachem babci.
    Więc bzdury piszesz, że to wątek wydumany.

    Może nie widziałaś, bo babcie, jakie znałaś na to nie zasługiwały, skoro żyły tylko dla siebie, a wnuki miały gdzieś?
  • yamilca197 11.11.16, 20:13
    No i skoro ty sie opiekowalas to kazdy musi czy powinien? To jakis obowiazek opiekowac sie wnukami (nie chodzi o okazjonalnie)? To jakis obowiazek opiekowac sie schorowanymi dziadkami (nie chodzi o odwiedzanie i zainteresowanie)?
    Wyobraz sobie ze nie kazdy chce/moze podporzadkowac swoje zycie opiece nad innymi. Nie kazdy chce mieszkac z kims innym niz maz/partner plus dzieci.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • e-kasia27 11.11.16, 20:22

    Nie, nie każdy musi. To była tylko odpowiedź na post Sasanki, która napisała, że nigdy nie widziała przypadku, żeby wnuki się opiekowały. No to ja jestem takim przypadkiem i na pewno nie wyjątkowym.
  • yamilca197 11.11.16, 20:31
    Ja tez opiekowalam sie babcia,jako bardzo mloda osoba, kochalam babcie i ona mnie,ale szczerze mowiac nie powtorzylabym tego. Opieka nad stara/chora/niedolezna osoba jest bardzo obciazajaca i od tego sa domy opieki, osoby robiace to zawodowo.
    Z wnukami podobnie, owszem okazjonalnie/swiatecznie/wakacyjnie tak, ale na codzien nie. Od wychowywania sa rodzice i oni musza zorganizowac zlobek/nianie itp.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • e-kasia27 11.11.16, 21:39
    A ja powtarzam teraz z teściową, i powiem szczerze, że jest o wiele łatwiej, bo jednak praktyka robi swoje. Właściwie nie odczuwam, aby to był jakiś ogromny ciężar, czy problem. Owszem mieszkanie wymagało dostosowania, kupienia paru sprzętów, i odpowiednich ubrań, ale nie jest to zbyt uciążliwe, tyle, że ja nie pracuję zawodowo, więc mam czas. Powtarzam, choć teściowa była do niczego, mnie zawsze miała za obcą i moje dzieci też. Nie robię tego dla niej, tylko dla mojego męża, bo wiem, że by się źle z tym czuł, gdyby matkę do domu opieki oddał, pomimo tego, że matką też była fatalną.

    A jeśli chodzi o wnuki, to nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie chcieć się nimi zajmować. Małe dzieci, to dla mnie wielka przyjemność. Wnuki to bezinteresowna, czysta miłość. Nie rozumiem jak można woleć, aby zajmowała się nimi obca niania, albo bezosobowy żłobek??
  • milva24 11.11.16, 21:41
    Woleć nie woleć ale można po prostu jeszcze pracować.
  • e-kasia27 11.11.16, 21:47
    Można.
    Ale jakoś nie pracę się tu wymienia jako najwazniejszą przyczynę, tylko niechęć do zajmowania się wnukami, podróże, życie własnym życiem....
  • milva24 11.11.16, 22:08
    Dla mnie akurat to praca jest główną przeszkodą bo akurat wnuki wydają mi się jednym z większych bonusów macierzyństwa. Chyba, że jak dzieci dorosną to wygram w totka. Wtedy będę mogła być babcią na pełen etat big_grin
  • e-kasia27 11.11.16, 22:26
    No widzisz, ale jednak zdecydowana większość woli zajmować się sobą niż wnukami, a niektóre babcie jeszcze od dzieci wymagają, żeby to nimi się zajmować, bo one takie biedne samotne.
  • milva24 12.11.16, 08:57
    Może to jest też kwestia tego czy w ogóle człowiek lubi się zajmować dziećmi. Mnie czas spędzony z moimi nie wydaje się stracony. Znajduję przyjemność w rozmowach z kilkulatkiem, w skakaniu po kałużach itp. I żałuję, że przynajmniej do podstawówki nie mogę być mamą na pełen etat.
  • yamilca197 12.11.16, 11:41
    e-kasia27 napisała:

    > Można.
    > Ale jakoś nie pracę się tu wymienia jako najwazniejszą przyczynę, tylko niechęć
    > do zajmowania się wnukami, podróże, życie własnym życiem....

    A czemu cie to dziwi?

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • jola-kotka 11.11.16, 22:02
    to malo w zyciu widzialas.
  • morekac 11.11.16, 15:57
    A to wnuki proszą o pomoc przy zajęciu się sobą? Czy raczej ich rodzice?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • volta2 11.11.16, 21:39
    wiesz, moi są już nastolatkami
    i jak mieliśmy wyjechać sami, to mieli do wyboru jechać do moich rodziców, co załatwiłam ja, albo osobiście zadzwonić do dziadka z sąsiedniej dzielnicy i poprosić o dogładnięcie, może podwiezienie do drugiej babci.

    i wiesz co? - syn mimo iż bardzo, bardzo chciał zostać w domu na czas naszego wyjazdu, przynajmniej przez 2 dni sam, zamiast dzwonić i prosić dziadka, wolał jednak dom opuścić i jechać tam gdzie opiekę załatwiłam ja.

    pomijam, że mąż też dziadka nie poprosił(czyli swojego ojca)

    także tak, wnuki mogąl samodzielnie poprosić o opiekę
  • attiya 11.11.16, 15:58
    nie dziecko
    dziećmi zajmują się rodzice, dziadkowie mogą wspomóc
    natomiast dziadkami zajmują się ich dzieci a nie wnukowie, przeskoczyło ci jedno pokolenie


    --
    Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
    Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
  • milva24 11.11.16, 17:15
    W świecie w którym dzieci wychowują dziadkowie pewnie jest inaczej.
  • echtom 11.11.16, 17:23
    Ktoś celnie powiedział, że to nie jest dobry układ, bo wtedy dzieci tracą i rodziców, i dziadków.

    --
    "Wy, którym ciężko zwalczyć melancholię, pomyślcie, że są ponoć kraje, gdzie drzewa co roku tracą wszystkie liście." (Apoloniusz z Tiany)
  • milva24 11.11.16, 18:01
    To nie jest dobry układ bo dzieci nie nawiązują z rodzicami głębokich więzi a dziadkowie jednak zazwyczaj umierają szybciej. Nigdy nie czułam się z nikim tak bezpiecznie, taka akceptowana i kochana jak z Babcią. Niestety miałam 9 lat gdy zmarła.
  • e-kasia27 11.11.16, 20:24
    Mnie też przeskoczyło.
    Moi rodzice zmarli dużo wcześniej niż babcia.
  • milva24 11.11.16, 21:12
    Ale zazwyczaj jest jednak inaczej. Przeważnie to dzieci przeżywają rodziców.
  • agrypina6 11.11.16, 18:51
    Ematki to fajnie babki są. Babcią się nie zajmą, wnukiem też. Cud prawdziwy, że własnego dziecka nie oddadzą do domu dziecka. Żadnych więzi, empatii, no ale takie teraz czasy. Za to dla zwierząt gotowe zmienić mieszkanie i chodzić do psychologa.

    --
    Mój Skarb 24.03.2012
  • isa_bella1 11.11.16, 19:14
    Niewygodne dziecko też usuną ale dla kota wszystko...
  • jola-kotka 11.11.16, 22:04
    obrzydliwe jestescie obie.
  • e-kasia27 11.11.16, 22:27
    Dlaczego obrzydliwe?
    Z tego, co tu niektóre panie wypisują, to taki właśnie obraz się wyłania...
  • yaguarete 11.11.16, 19:01
    Wnuki tym bardziej nie musza.

    --
    That what you fear the most,
    Could meet you halfway
  • gulcia77 11.11.16, 19:22
    Z moją babcią miałam w sumie chyba głębszą więź niż z rodzicami. Opiekowałam się nią, dopóki mogłam, ostatnie trzy miesiące była w domu opieki, ale odwiedzałam ją najrzadziej co drugi dzień. Dla mnie to było zupełnie naturalne.

    --
    "Soon we are done, and the hourglass is empty
    So there's nothing more to say"
  • taki-sobie-nick 11.11.16, 20:33
    Starsza osoba z demencją/Alzheimerem/Parkinsonem wymaga zupełnie innej opieki niż przeciętne dziecko.

    A co to znaczy "nie zajmuje się"? Ani chwili czy może mniej niżbyś chciała? Wyliczasz jej roboczogodziny?
  • mama303 11.11.16, 22:12
    prawnie to chyba jest obowiązek zajęcia się przez najbliższa rodzinę. Jeśli tylko wnuki zostały to mają obowiązek.
  • e-kasia27 11.11.16, 22:29
    Prawnie, to wystarczy dom opieki załatwić.
    Ja pytałam o moralny.
  • mama303 12.11.16, 09:50
    jeśli babcia zostaje sama to także moralnie jest większy obowiązek, pomoc przy wnukach to bardziej dobra wola, moim zdaniem. W tej sytuacji dzieci maja przecież opiekę! Ja zauważam, że często opieka babci to zwykłe wygodnictwo rodziców.
  • e-kasia27 12.11.16, 10:34
    Wygodnictwo rodzica?
    A wnuka nie, jeśli nie musi siedzieć do wieczora w świetlicy szkolnej, bo babcia ze szkoły odbierze, obiad da i na zajęcia dodatkowe zaprowadzi, lekcje pomoże odrobić...
  • morekac 12.11.16, 10:41
    Nie mieszaj dziecka do tego. Nie on wybiera formy opieki, u mnie takie sprawy załatwiała wynajęta opiekunka .

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • e-kasia27 12.11.16, 10:46
    Nie mieszać dziecka do tego??

    Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy opieką kochającej babci, a wynajętą opiekunką??
  • morekac 12.11.16, 10:57
    Nie, nie widzę powodu ciągania babci czy dziadka, jeśli całą sprawę można załatwić bez większego trudu inaczej.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • e-kasia27 12.11.16, 11:01
    A będziesz widziała powód do ciągania dziecka do babci, jeśli ta będzie potrzebowała pomocy? Jeśli nie to Ok.
  • morekac 12.11.16, 11:29
    Może tak, może nie. Bardzo możliwe, że akurat wtedy moje córki będą miały własne małe dzieci, to co -miałabym od nich wymagać stawania na głowie? Kto zresztą wie, co przyniesie przyszłość?
    Na razie starsza w wakacje siedziała kilka razy u prababci - zrobiła to z uprzejmości, z powodu kilkudniowego problemu i wolnego czasu.Ale nikt nie miałby zamiaru obciążać jej tym na dłuższą metę.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • mama303 12.11.16, 17:15
    e-kasia27 napisała:

    > Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy opieką kochającej babci, a wynajętą opiek
    > unką??

    różnie bywa, czasem lepiej zapłacić i wymagać od opiekunki. Z babciami to rożnie bywa.
  • mama303 12.11.16, 17:12
    e-kasia27 napisała:

    > Wygodnictwo rodzica?
    > A wnuka nie, jeśli nie musi siedzieć do wieczora w świetlicy szkolnej, bo babci
    > a ze szkoły odbierze, obiad da i na zajęcia dodatkowe zaprowadzi, lekcje pomoże
    > odrobić...
    dziecko raczej nie decyduje, moje np. bardzo lubiło świetlicę i miało w szkole solidny obiad smile
  • taki-sobie-nick 12.11.16, 20:32
    e-kasia27 napisała:

    > Wygodnictwo rodzica?
    > A wnuka nie, jeśli nie musi siedzieć do wieczora w świetlicy szkolnej, bo babci
    > a ze szkoły odbierze, obiad da i na zajęcia dodatkowe zaprowadzi, lekcje pomoże
    > odrobić...

    BTW - czy twoje dzieci nie potrafią odrabiać lekcji SAME?
  • stephanie.plum 12.11.16, 00:02
    nie wiem, co będzie w następnych pokoleniach, ale ja opiekę nad moimi babciami traktuję jak rzecz oczywistą.
    jedna już nie żyje - umarła dosłownie na moich rękach, kiedy czuwałam przy niej w nocy.
    druga żyje i ma się świetnie, a mnie nic tak nie cieszy, jak móc ugotować jej ulubioną potrawę, przynieść kwiaty, albo podreptać z nią na spacer.

    uważam to za przywilej i mam się za szczęściarę.

    czy mój syn zaopiekuje się moją mamą albo teściową, jeśli będzie trzeba? to zależy ode mnie, od tego, czego go nauczę. mam nadzieję, że uda mi się pokazać mu, jak ogromny kapitał dobra i mocy tkwi w zwykłych, pozytywnych relacjach pomiędzy bliskimi ludźmi.

    nie wiem do końca, dlaczego tak jest, ale długie, bezsenne noce, które spędzałam przy umierającej Babci uważam teraz, z perspektywy czasu, za jakieś wielkie bogactwo, które posiadam, i żadna recesja mi go nie odbierze.


    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • z_lasu 12.11.16, 07:43
    Nie, nie, nie. Wg ematek babcia w ogóle nic nie musi jeśli chodzi o wnuki, nie musi ich szanować, może nawet całkowicie ignorować przewlekłą chorobę wnuka (bo to wszak fanaberia i histeria). Natomiast wnuk (nawet nieletni) ma obowiązek ryzykować własne zdrowie dla przyjemności babci. Nie ma prawa o nic prosić ani niczego oczekiwać. A niesprawienie babci przyjemności z powodu obaw o własne zdrowie to zdaniem ematek "rewanżyzm" uncertain
  • nena20 12.11.16, 07:50
    W normalnej rodzinie nikt nic nie musi ale chce bo ludzie się o siebie troszczą.
  • e-kasia27 12.11.16, 10:29
    W normalnej tak, ale ematki na ogół nie mają normalnych rodzin.
    Przecież ciągle tu opisują swoje straszne matki i teściowe, z którymi zrywają kontakty jeszcze za ich w pełni świadomego życia, więc czemu wnuki by miały chcieć się opiekować babciami, skoro te babcie są dla nich obce?

    Ja z moją teściową kontaktów nie zrywałam, nawet wręcz przeciwnie starałam się kontakt nawiązać, a ona i tak, sama z własnej woli sprawiła, że jest obca dla moich dzieci, jedynych swoich wnuków, bo miała tylko jednego syna.
    Wolała zajmować się dziećmi i wnukami braci i sióstr. Niestety one nie podzieliły jej wielkiej miłości do swoich i i kiedy ciocia przestała nadawać się do pomagania im, a przyszedł czas na zmiany pieluch cioci, to się wszystkie wypięły i zadzwoniły do mojego męża, aby przyjechał matkę zabrać, bo one nie będą się nią zajmować.
    Jej wybór, każdy sam pracuje na swoją starość przez całe życie.
    Może i mi czasem jej żal, gdy pyta rano, gdzie jest, czy to szpital, ale gdyby do nas częściej przyjeżdżała i gdybyśmy byli jej rodziną, to nasz dom nie był by teraz taki obcy.
    Trudno ode mnie wymagać, abym chciała marnować czas swoich dzieci na umilanie babci reszty życia. Swój mogę marnować, robię to dla męża, nie dla niej, ale dzieci wolę trzymać od tego z daleka. Już i tak na tym tracą, bo nie jestem dla nich w pełni dyspozycyjna - zajmowanie się babcią jednak czas zajmuje.
    Tak, że Jola może sobie pisać, co chce, to i tak niczego nie zmieni.
    Według mnie babcia z mojej strony ma i tak dużo więcej niż powinna, a wnuki były dla niej nikim, więc czemu ten nikt miałby ją teraz zabawiać i poprawiać jej humor?
  • zuzi.1 12.11.16, 11:12
    Przykre to jest to, ze Twoj maż tak Cie w ten obowiązek opieki nad wlasna matka wkrecil. Mam nadzieje, ze nie dożywotnio. Czuć Twój żal w tym temacie. I nie dziwie sie, ze tak się czujesz...Opieka nad nią powinny zajmować się te dzieci, ktorym ona pomagala, a nie Ty. Szczegolnie, ze kobieta z własnej woli nigdy nie byla Wam bliska, a wręcz świadomie sie od Was separowala. Trudno, żeby teraz Wasze dzieci chciały miec z nią jakiś bliższy kontakt. Taka babcia to w tej chwili dla nich i dla Ciebie przykry obowiązek, narzucony przez meza/ ojca i nic więcej poza tym i de facto obcy człowiek w domu do opieki.
  • e-kasia27 12.11.16, 19:13
    zuzi.1 napisała:

    > Przykre to jest to, ze Twoj maż tak Cie w ten obowiązek opieki nad wlasna matka
    > wkrecil.

    W nic mnie nie wkręcił, to była moja decyzja. Gdybym nie chciała, to babcia wylądowała by w domu opieki, ale nie chcę tego, bo wiem, że by mu było bardzo ciężko z taką decyzją.
    On też mi pomagał, gdy moja babcia była w podobnym stanie, i wcześniej, gdy moja mama umierała na raka, teraz też zajmuje się matką, gdy jest w domu, więc to nie jest tak, że tylko ja mam obowiązki, a on nic nie robi.


    >Mam nadzieje, ze nie dożywotnio.

    Oczywiście, że dożywotnio. A jak inaczej?


    >Czuć Twój żal w tym temacie.

    Żal na pewno, ale nie do męża, tylko to teściowej i do tamtej rodziny. Babcia jest u nas już dwa lata, a żadna nawet nie zadzwoniła, żeby się dowiedzieć co z nią. Nawet ta co nadal mieszka w mieszkaniu babci. A babcia dała jej mieszkanie, dawała pieniądze, szyła, gotowała, zajmowała się dziećmi....

    I nie d
    > ziwie sie, ze tak się czujesz...Opieka nad nią powinny zajmować się te dzieci,
    > ktorym ona pomagala, a nie Ty.

    Powinny, ale co zrobisz?
    To nie są jej dzieci, tylko dzieci jej siostry, więc żadne prawo ich do tego nie zmusi.


    Szczegolnie, ze kobieta z własnej woli nigdy nie
    > byla Wam bliska, a wręcz świadomie sie od Was separowala.

    No właśnie, ale sama na tym najgorzej wyszła, bo teraz musi u obcych siedzieć, bo swoi się jej pozbyli.


  • zuzi.1 12.11.16, 20:37
    Jesteś świętą kobietą, mąż Cię powinien za to nosić na rękach smile i kochać mocno! A babcia ma po prostu szczęście, że trafiła na takiego anioła jak Ty.
  • mama303 12.11.16, 17:20
    nena20 napisała:

    > W normalnej rodzinie nikt nic nie musi ale chce bo ludzie się o siebie troszczą
    troska to także branie pod uwagę potrzeb, marzeń, planów babci. Ja wiem że wielu sie wydaje że co tam babcia, jakie tam ona może mieć potrzeby, taka babcia. Ona powinna tylko czekac żeby móc sie wnusiami zajmować i jeszcze się z tego bardzo cieszyć.
  • asia06 12.11.16, 15:43
    Prawda.
  • memphis90 13.11.16, 10:24
    U mnie wygląda to tak: moje babcie małe dzieci męczą, a ja nie zostawię dzieci w samochodzie na parkingu, żeby odwiedzać babcie bez dzieci. Siłą rzeczy odwiedziny są sporadyczne, podczas świąt, zakupy dowiozę, jak babcie zostają na killa dni same z jakiegoś powodu. Jak dziadek chorował, to starałam się podjechać i pomóc, ale znów- "nie bierz dzieci, bo pewnie chore, zarazki przyniosą, a w ogóle nie przyprowadza się dzieci do domu, w którym ktoś ma raka!" (nie pytajcie dlaczego, to nie mój wymysł...). Ale co ja miałam zrobić z - wówczas- dwulatkiem i półroczniakiem? Targałam ze sobą, rzecz jasna. I znów - u prababć zabawek nie ma, jak dzieci hałasują- to źle, jak się bawią- to źle, jak marudzą z nudów i gorąca- to źle; do innego pokoju iść nie mogą, bo nie; bajki włączyć im nie można, bo jak przestawię telewizor, to na pewno już nie da się go na polsat przełączyć itd. Oczywiście, gdyby bezwzględnie trzeba było, to by się zorganizowało; ale moi rodzice i ciotki mają znacznie większe możliwości pomocy- czas, srodki, nie muszą kłopotać się małymi dziećmi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.