Dodaj do ulubionych

Coś na uchu

27.11.16, 20:17
Właśnie wypatrzyłam u syna coś dziwnego na uchu. Coś jest wielkości większego groszka, średnica na oko 1,5 cm. Umiejscowione na spodniej stronie płatka ucha. Skóra jest napięta i mocno zaczerwienione na tym czymś ale wokół normalna. Twardawe w dotyku, nie boli.
Nie jest to węzeł, bo ewidentnie na platku ucha. Skóra nie wygląda na skaleczoną. Nie ma też śladu po żadnym ugryzieniu.
Pomacałam szyję, ale węzłów nie czuję, młody zdrowy i na nic nie narzeka.
Co to może być?
Do pediatry czy chirurga z nim?
Obserwuj wątek
    • redheadfreaq Re: Coś na uchu 27.11.16, 21:24
      Do chirurga, to najpewniej mała torbiel łojowa. Zapewne da się ją wyłuskać w całości w znieczuleniu miejscowym.

      --
      - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
      - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
      • dorek3 Re: Coś na uchu 27.11.16, 21:48
        Czy to mogło pojawić się nagle? Młody nie wie od kiedy ma a ja go nie oglądam tak szczegółowo.
        Mam fotkę tylko nie wiem jak wstawić.
        Czy taka torbiel może być taka mocno zaczerwieniona? To wygląda jakby był stan zapalny wewnątrz, ale nie boli więc chyba jednak to co innego.
      • dorek3 Re: Coś na uchu 27.11.16, 22:08
        Tak. Też już doczytałam, że to może być wczesny objaw boleriozy (ekwiwalent rumienia?).
        Wtedy kleszcz był przebadany i wyszło że jest zdrowy. Od zdarzenia upłynęło ponad 3 miesiące.
        To może być to?
        Fotki w necie pokazują że w przypadku boleriozy to jest jakby obrzękniety płatek ucha. U syna jest to coś w rodzaju narośli, jakby doczepionej kulki.
    • dorek3 Re: Coś na uchu 28.11.16, 21:41
      No to młodego obejrzała dzisiaj i pediatra i laryngolog. Pediatra najpierw stwierdziła że to ropień, ale później nie była już taka pewna, bo to nie bolesne. Obmacala w poszukiwaniu węzłów - brak. Wydebiłam skierowanie na badania.
      Laryngolog potwierdził ropień. Zalecił Triderm miejscowo i Augmentin doustnie żeby się nie paprało. Za tydzień mamy się pokazać i zapadnie decyzja czy nie trzeba usuwać chirurgicznie.
      • dorek3 Re: Coś na uchu 04.12.16, 21:20
        Dopiszę zakończenie, bo może komuś się przyda.
        Ponieważ kilka dni antybiotyku niczego nie zmieniło poszliśmy do chirurga. Obejrzała, zdrenowała i stwierdziła że to krwiak. Ale kazała nam podjechać do szpitala w czasie dyżuru, aby obejrzeć. No i dziś byliśmy. Zrobiono usg, które dalej niczego nie wyjaśniło tylko wykluczyło "niefajne" sprawy cokolwiek to miało być. Syna obejrzało jeszcze dwóch chirurgów i każdy kręcił głową. Ostatecznie podjęto decyzję o usunięciu w znieczuleniu miejscowym.
        Okazało się że to był kaszak, który dodatkowo rozpadł się pod wpływem antybiotyku. Gdybyśmy nie usunęli wszystko by zropiało i byłoby słabo.
        I tym sposobem młody ma kilka szwów i zwolnienie z wf na dwa tygodnie.

        BTW, Warszawianki- polecam obsługę na SOR w szpitalu Bielanskim.
        • redheadfreaq Re: Coś na uchu 04.12.16, 21:56
          A myślałam o tym "Waszym" uchu nawet kilka dni temu - dobrze, że już po wszystkim i okazało się, że to nic groźnego smile

          --
          - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
          - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
            • redheadfreaq Re: Coś na uchu 04.12.16, 22:37
              Cóż, borelioza to niezbyt przyjemna choroba - w tym przypadku ropiejąca cysta to absolutny pikuś smile

              --
              - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
              - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
          • dorek3 Re: Coś na uchu 04.12.16, 22:03
            A tak wogóle to dziękuję. Od razu wysyłałaś nas do chirurga. Szkoda że nie posłucham i poszłam w kierunku tej boreliozy. Bez sensu wydalam 400 zł na badania.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka