Dodaj do ulubionych

Zmiany w opiece zdrowotnej: dzieci

05.01.17, 12:26
Do pediatry potrzebne będzie skierowanie.

mamadu.pl/130113,nowe-pomysly-ministra-zdrowia-zaskakuja-dzieci-straca-dostep-do-pediatry-i-beda-leczone-przez-lekarza-rodzinnego
Edytor zaawansowany
  • amarili 05.01.17, 12:30
    no ja tego nie rozumiem. lekarzem rodzinnym moich dzieci jest właśnie pediatra - to o co tu chodzi? i czy nie ma jakiegoś przekłamania w tym artykule? aż mi się wierzyć nie chce.
  • spanish_fly 05.01.17, 12:36
    Ciężko mi coś dodać. Polski system służby zdrowia mnie przerasta. Może się wypowie, ktoś kto ma lepszą orientację. Może po prostu po wprowadzeniu nowej ustawy ten lekarz już nie będzie mógł być lekarzem pierwszego kontaktu dla Twoich dzieci.
  • amarili 05.01.17, 12:39
    no moja będzie mogła, bo ma dwie specjalizacje, jest i rodzinną, i pediatrą, więc tu nie ma problemu.

    ale ten artykuł mnie przerasta, więc zupełnie zgłupiałam. pediatria to nie jest specjalizacja typu kardiolog, dermatolog - ale ogólnie, od dzieci - więc nie wiem zupełnie o co chodzi sad
  • spanish_fly 05.01.17, 12:41
    O, to będzie musiała wystawić skierowanie sama do siebie. wink
  • baltycki 05.01.17, 12:43
    > no ja tego nie rozumiem. lekarzem rodzinnym moich dzieci jest właśnie pediatra
    Lekarz rodzinny Twoich dzieci bedzie wystawial skierowanie do pediatry Twoich dzieci,
    czyli skasuje 2 x.big_grin

    --
    > Hahahaha
    > Prognozował ???
    > Ci to za słowo?
    > Nie znam /asmarabis/
  • amarili 05.01.17, 12:48
    no u mnie nie, bo kobita ma dwie specjalizacje wink chyba, że do koleżanki z gabinetu obok skieruje wink

    mówiąc serio, jest to tak absurdalne, że aż mi się wierzyć nie chce, że o to chodzi.
  • pitahaya1 05.01.17, 12:53
    Sama sobie wystawi rachunek wink To się nazywa karuzela podatkowa big_grin
  • bergamotka77 05.01.17, 12:48
    Trzeba być debilem żeby coś takiego wymyślić sad Ja na przykład w ciągu ostatnich dwóch tygodni byłam z młodym 3 razy u pediatry i dwa razy u laryngologa i co miałabym jeszcze 5 razy do rodzinnego dodatkowo latać? Chore czasy się zbliżają...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ichi51e 05.01.17, 15:28
    ja to myslalam ze pediatra to jest taki lekarz pierwszego kontaktu dla dzieci big_grinDD musze sie do watku o nieporozumieniach dopisac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iwoniaw 05.01.17, 22:46
    ja to myslalam ze pediatra to jest taki lekarz pierwszego kontaktu dla dzieci

    Ha, ja do tej pory tak myślę big_grin

    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • edelstein 05.01.17, 12:38
    Skierowanie na Bilans?za malo papierologii?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • eve-lynn 05.01.17, 12:46
    Mnie to akurat nie dziwi, bo tak to działa w Norwegii właśnie. Mało tego, lekarz rodzinny robi także podstawowe badania ginekologiczne i pobiera cytologię.
    Dodam tylko, że mi się "nie udało" jeszcze żadnej cytologii u rodzinnego, bo jak dostaje wezwanie to korzystam z prywatnego ubezpieczenia. Jakoś mi się nie widzi cytologie robić i tego samego lekarza, który moim dzieciakom co chwila migdałki ogląda i płuca osłuchuje smile
  • dido_dido 05.01.17, 13:21
    Ale co to za problem pobrać materiał do cytologii? Przecież potem i tak pod mikroskopem ocenia je inny lekarz. W luxmedzie wycinek do cytologii pobiera pielęgniarka, nie trzeba do tego lekarza żadnego angażować.
  • eve-lynn 05.01.17, 13:28
    Oczywiście, że żaden problem. Tak samo jak do prowadzenia ciązy nie jest potrzebny ginekolog, a do osłuchania płuc dziecka i zalecenia "paracetamol, vitamina c i dużo odpoczynku" nie potrzeba pediatry. A jednak w PL tak się to właśnie odbywa. I potem jak się człowiek spotyka ze służbą zdrowia w innym (powiedzmy nieco bardziej rozwiniętym/bogatszym) kraju to zawału niemal dostaje, że przez całą ciąże chodzi do rodzinnego, który mierzy centymetrem brzuch, bada krew i mocz i do domu, nie może od pierwszej kreski opychać się no-spa i hormonami, albo że teraz z katarkiem u dziecka nie idzie do pediatry tylko rodzinnego.
  • eve-lynn 05.01.17, 13:31
    Aha - no i mnie, mimo, że nie mam problemów z wizytą u gina jako taką, tego typu wizyta u lekarza rodzinnego przerasta jednak. Całe szczęście mam to prywatne ubezpieczenie z pracy i moge korzystać.
    Gdybym nie miała i miała do wyboru zdjąć gacie przed moim rodzinnym lekarzem albo zabulić 1500 za prywatną wizytę to bym się jednak przemogła smile
  • spanish_fly 05.01.17, 13:35
    Pytanie czy w ogóle jest jakaś alternatywa. Warunki pracy personelu medycznego w Polsce w porównaniu z niektórymi naszymi sąsiadami są takie, że nie opłaca się w ojczyźnie zostawać. Lekarzy i pielęgniarek jest coraz mniej. W mniejszych miastach ściągają do przychodni staruszków, bo nikogo innego nie ma.

    Ale trzeba finansować lekcje religii itp. - to jest pierwsza potrzeba.
  • ichi51e 05.01.17, 14:23
    to po co w sumie w ogole ten pediatra skoro pierwszego kontaktu wszystko ogarnia...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mebloscianka_dziadka_franka 05.01.17, 16:40
    Też nie wiem, zwłaszcza, że jak się dzieje coś poważnego to pediatra i tak kieruje do specjalisty - laryngologa, chirurga, kardiologa... Poza tym już widzę te kolejki w przychodniach gdzie cherlających babć i dziadków będą jeszcze czekały matki z chorymi małymi dziećmi i niemowlakami big_grin Wtedy to już się chyba nigdy nie dostanę do lekarza...
  • princesswhitewolf 05.01.17, 20:56
    >Oczywiście, że żaden problem. Tak samo jak do prowadzenia ciązy nie jest potrzebny ginekolog, a ?>do osłuchania płuc dziecka i zalecenia "paracetamol, vitamina c i dużo odpoczynku" nie potrzeba >pediatry.

    oj marudzisz. Pobieranie cytologii nie jest karkolomym zajeciem i spokojnie pielegnairki dadza rade. Natomiast w kwestii ciazy przypominam ze cale wieki kobiety rodzily bez lekarza bo porod nie jest stanem ktory byl zaprojektowany przez Boski Plan do prowadzenia przez ginekologa. W Uk tez prowadzi polozna. W momencie gdy ciaza jest choc odrobine zagrozona albo trudniejsza to wchodzi ginekolog poloznik. Ja w UK widzialam ginekologa co 2 tygodnie.

    >i zalecenia "paracetamol, vitamina c i dużo odpoczynku

    no na wirusy nic innego sie nie robi
  • yamilca197 05.01.17, 21:01

    > >i zalecenia "paracetamol, vitamina c i dużo odpoczynku

    Vit c?
    Ale to i tak lepsze niz antybiotyk.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • bergamotka77 05.01.17, 21:04
    Dokładnie tak wyglądają zalecenia brytyjskich rodzinnych czyli GP - sami Brytyjczycy się z tego śmieją...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • princesswhitewolf 05.01.17, 22:12
    ... a w efekcie tego srednia dlugosc zycia w UK i smiertelnosc w szpitalach jest nizsza niz w Polsce.

    Tak, wiekszosc infekcji jest wirusowa, a tych sie nie leczy antybiotykami ale wlasnie paracetamol + vit c + TLC
  • ichi51e 05.01.17, 21:08
    chyba zalezy od tego co pacjentowi bylo ostatecznie big_grin

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • eve-lynn 06.01.17, 09:55
    yamilca197 napisał(a):

    >
    > > >i zalecenia "paracetamol, vitamina c i dużo odpoczynku
    >
    > Vit c?
    > Ale to i tak lepsze niz antybiotyk.
    >
    >
    Tak smile i to sam lekarz mi powiedział puszczając oczko, że ta vit c do "dla mamy", żeby miała poczucie, że coś robi bo to i tak nie pomoże smile. Paracet oczywiście z umiarem i tylko jak dziecko wyraźnie boli lub wysoko gorączkuje.
    Poza tym dużo pić i dużo warzyw, owoców i ryb i tyle.
  • dotcomhaha 05.01.17, 21:23
    Dido,moze u ciebie w luxmedzie.bo u mnie wlasnie w tym przybytku ,cytologię pobiera lekarz ginekolog na wizycie.jakos jest zaangażowany w ten jakże wymagający zaangażowania proceder i nawet sprawnie mu to idzie(albo jej,jesli to kobieta).wiec nie pisz bzdur,a przynajmniej nie uogólniaj.
  • edelstein 05.01.17, 13:43
    A w Norwegii sa kolejki do lekarza pierwszego kontaktu i Numerki oraz Lista kolejkowa?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • eve-lynn 05.01.17, 13:51
    Czasem są a czasem nie. Dzwonisz i pielęgniarka cie przepytuje: jak masz roczniaka z gorączką to przyjmie cię od razu, jak masz 5-latkę bólami brzucha (nie ostrymi bo to na pogotowie się kwalifikuję) to też tego samego dnia a najdalej na drugi dzień. Jak dzwonię ja - prawie 40-latka bo mi kolano strzyka albo tą cytologię bym chciała zrobić czy, to sobie poczekam może i nawet tydzień. Dzięki temu jakoś w miarę płynnie to idzie, i ktoś kto naprawdę potrzebuje na dziś zawsze będzie przyjęty, a ktoś, kto może poczekać - poczeka.
  • eve-lynn 05.01.17, 13:57
    Aha - co do listy kolejkowej: małe dzieci (nie wiem jak małe ale moja 5-latka się łapie) przyjmowane są zawsze o czasie. Więc nawet jeśli lekarz ma obsuwę - a często ma - to jak przychodzi ktoś z dzieckiem to przerywa pacjentów zapisanych na wcześniejsze godziny i przyjmuje od razu rodzica z dzieckiem. Więc samej mi się zdarza czekać i pół godziny, ale z dzieckiem nigdy dłużej niż 5, max 10 min, ale w tym czasie pielęgniarka od razu krew pobiera więc jak lekarz nas bierze to już ma wyniki.
  • stacie_o 05.01.17, 14:01
    A w Polsce- przerabiałam- dzwonisz, że dziecko ma bardzo wysoką temperaturę, bardzo kaszle i świszczy przy oddychaniu- nie ma numerków, wszystkie poszły. Proszę po 18 jechać na nocną i świąteczną opiekę, ewentualnie zapraszamy jutro do kolejeczki. Można jeszcze przyjść i czekać czy po ostatnim pacjencie pani doktor zgodzi się przyjąć.

    --
    użytkowniczka edelstein o chorym dziecku: "Powinnas byc w dziec zna paniom,ze chca sie zajmowac tak Koszmarnym dzieckiem jak twoja corka."
  • eve-lynn 05.01.17, 14:15
    no ale to kwestia organizacji przychodni, a nie tego, że dla dziecka jest lepszy pediatra niż rodzinny.
  • stacie_o 05.01.17, 14:22
    Systemu. Lekarzy rodzinnych jest za mało, jak jeszcze wżenimy im przyjmowanie dzieci, to kolejki urosną masakrycznie.

    --
    - Poproszę 2 bilety normalne na "Smoleńsk"
    - Na "Smoleńsk" nie ma normalnych. By caraway
  • little_fish 05.01.17, 15:14
    Kwestia organizacji przychodni. Ja jeszcze nigdy nie zostałam odesłana z chorym dzieckiem, najwyżej przyjął inny lekarz niż rodzinny dziecka
  • ichi51e 05.01.17, 15:38
    Teraz zapewne przychodnia jest zorganizowana jak jest zeby wszystkim bylo trudniej. Jak ustawa wejdzie personel wreszcie wezmie sie do pracy i sam z siebie wszystko zorganizuje jak powinno byc big_grinDDD

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • stacie_o 05.01.17, 15:45
    Rotfl!
    właśnie tak.

    --
    lady-z-gaga: Szydło nosi swoje broszki jak order Lenina - nie przejmuje się, czy pasują, czy nie.
  • eve-lynn 06.01.17, 10:00
    Teraz - z tego co widzę - przychodnie w PL są zorganizowane "tak jak zawsze było i tak jest dobrze, i proszę pani Bożence z rejestracji dupy pierdołami nie zawracać, tak było od dziada pradziada i nie trza ruszać". Rejestratorce czy może nawet i lekarzowi nie zależy bo pacjenci i tak przychodzą i tak, więc po co się wysilać. Tak to wydadzą numerki w ciągu 10 min i lecą. A jakby zmiany wprowadzić to trzeba pacjenta selekcjonować, niektórych odesłać na za tydzień i ew. przyjąc na klatę pretensje zanim się babcia przyzwyczaji, że co tego, że ona czeka od 4 rano bo miała zły sen dziś i potrzebuje na pewno coś na serce, skoro właśnie przyszło niemowle z gorączką i ono ma pierwszeństwo.
  • little_fish 06.01.17, 11:15
    nie wszystkie przychodnie tak działają - u mnie jest pod tym względem naprawdę ok. Zapisy na godzinę, jak się robi bałagan (raz mi się zdarzyło) to lekarz wywołuje po nazwisku. Z lekkimi objawami bywało dziecko odsyłane na dzień nastepny, z poważnymi zawsze przyjęte tego samego dnia
  • landora 05.01.17, 22:41
    Też zależy gdzie. W poprzedniej przychodni nie było problemu z dostaniem się do lekarza nawet, jeśli pojawiłam się po południu. W nowej jeszcze nie próbowałam.
  • mamma_2012 05.01.17, 13:54
    Mój ginekolog twierdzi, że nawet wśród ginekologów wielu nie potrafi dobrze pobrać cytologii.
    Ale mniejsza z tym.
    Wszystko można, jest XXI wiek, wiele chorób można zdiagnozować i wyleczyć bez chodzenia do lekarza, więc rodzinny sobie poradzi, ale... najpierw trzeba zmienić tryb kształcenia, bo rodzinni z NOL za każdym razem, odsyłają do pediatry.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 13:57
    >>> Mój ginekolog twierdzi, że nawet wśród ginekologów wielu nie potrafi dobrze pobrać cytologii.

    Byl juz niejeden watek na ten temat. Doczekalam sie przez niego nawet wlasnej sygnaturki smile

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • mamma_2012 05.01.17, 14:07
    Akurat nie kojarzę. Tekst padł po tym jak mojej mamie pobrał i wyszła już nie taka ładna jak u innego lekarza miesiąc wcześniej. I było zdziwienie "ale jakto zawsze miałam dobrą". Wytłumaczył dlaczego nikt wcześniej tego nie zrobił poprawnie. Generalnie nie ufa wynikom przynoszonym od lekarzy, których nie zna.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:20
    >>> Akurat nie kojarzę.

    W skrocie byl watek o tym jak czesto trzeba robic cytologie. I niektore forumki sie upieraly ze nawet co pol roku, bo tak szybko moze rozwinac sie rak od ostatnieij poprawnej cytologii i ze znaja kobiety, ktore tak wlasnie mialy - latami dobra cytologia a potem nagle rak w ostatnim stadium. I wyszlo dalej, ze niektorym kobietom wymaz do cytologii lekarze nadal pobieraja za pomoca patyczka z wata i inne podobne kwiatki...

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • sylwiastka 05.01.17, 14:07
    Moim zdaniem to najlepszy system wdrazania badan przesiewowych, wlasnie u rodzinnego. Pamietam to z USA (tam wprawdzie prywatne ubezpieczenia, ale dostep do specjelistow tez opieral sie o skierowania). Raz w roku (jeslinie bylo potrzeby) byl przeglad zrowia i jeden lekarz badal wszystko od uszu do stop, zlecal badania, szczepienia, pobieral cytologie i badal piersi, rozmaiwal i zapisywal antykoncepcje. Przy nieprawidlowych wynikach sekretatiat specjalisty dzwonil i umawial na wizyte (bardzo szybko).
  • pitahaya1 05.01.17, 14:10
    I te przesiewowe u nas widzisz? W każdej przychodni?
    W jednej zrobisz, w drugiej problemem jest badanie krwi raz na 2 lata. Zmieniasz przychodnię a tam podobnie uncertain
  • sylwiastka 05.01.17, 15:11
    Ja odnioslam sie to tego, ze lekarz rodzinny powien miec szerokie uprawnienia oraz aby z rutynowymi badaniami pacjent nie latal do specjalistow i im nie zabiral czasu. czy to widze w Polsce, nie wiem bo tu nie miszkam, ale taki system ma sens wg mnie.
  • iwles 05.01.17, 15:16

    raczej nie zdarza się, żeby ktoś chodził do specjalisty po skierowanie na morfologię.
    Dostajesz zaświadczenie (jesli leczysz się przewlekle u specjalisty), wpinasz do dokumentów u l. rodzinnego i tam też potem chodzisz po skierowania na badania i po recepty.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • kawka74 05.01.17, 13:35
    Ciekawy pomysł, dostanie się do rodzinnego będzie graniczyło z cudem.
    Wydawało mi się, że Zalewskiej nikt nie pobije, ale minister zdrowasiek ostro się stara ją dogonić.


    --
    'Donosi się, że pewien Bucki [...] przebiera się prawie każdej nocy w mundur administracji Newachowicza i pod taką ochroną przemyca wódkę przez warszawskie rogatki'. (1824)
  • stacie_o 05.01.17, 13:37
    Ale to nie działa. W mojej przychodni rejonowej nie ma pediatry. Są tylko lekarze rodzinni, skutek taki, że z dzieckiem nie ma szans się dostać, bo numerki są wybierane przez dziarskich emerytów*
    * nie neguję, że część jest chora, ale jak ktoś ma siłę ogonkować od 5 rano, bo przepisała mi w poniedziałek tabletki na bolicosia, dziś jest środa i nie ma poprawy, choć we wtorek wykupiłem, to chyba aż tak chory nie jest.

    --
    użytkowniczka edelstein o chorym dziecku: "Powinnas byc w dziec zna paniom,ze chca sie zajmowac tak Koszmarnym dzieckiem jak twoja corka."
  • zlababa35 05.01.17, 14:58
    He he. A zmiana składu kolejki jest?
    U mnie była, najpierw w jednej przychodni, potem w innej - dziadki koczujące od rana upierali się, że muszą wejść jako pierwsi, bo pierwsi przyszli, a numerki i zapisy są nieważne.
    Co ja się nakłóciłam i nadarłam paszczę wlokąc ze sobą chore dziecko, które mi się szczęśliwie udało zarejestrować jako pierwsze na następny dzień, to mała bania wink.
    Po paru akcjach z emerytami i po koczowaniu w przychodni po południu z dzieckiem z zapaleniem pęcherza plus wymiotami (numerków już nie było...) od jakichś 5 lat praktycznie nie korzystam z publicznej służby zdrowia. Służy nam tylko do szczepień i bilansów - tam na szczęście kolejek nie ma, chociaż w korytarzyku obok i tak kwitną chorzy obok zdrowych.
  • mozambique 05.01.17, 13:46
    ale to jzu tak dziala

    w moim POZ nie ma pediatry, są tylko rodzinni , - jak bym sie konkretnie uparła akurat na niego to albo mi dadzą skeirowanie ( i musze sobei szukać ) albo musze isc prywatnie

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • mamma_2012 05.01.17, 13:49
    To chyba będę miała problem.
    W przychodni, gdzie jestem państwowo zapisana, nie ma chyba ani jednego rodzinnego. Są interniści i pediatrzy. Oddzielna część budynku dla dzieci i dorosłych.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 13:56
    No i prawidlowo. Taki system dziala w wielu krajach. Lekarz rodzinny powinien umiec leczyc dzieci, od tego jest. Pediatra (z drugim stopniem specjalizacji) powinien zajmowac sie tylko powazniejszymi przypadkami. Natomiast rodzinny powinni miec specjalizacje stopnia pierwszego w jakims zakresie (moze byc pediatria, nikt nie broni). Inna kwestia jest to, zeby lekarze rodzinni nie stali sie przez to tak durni i niedouczeni jak np. w UK gdzie wujek google jest podstawowym narzedziem lekarskim sad

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • lauren6 05.01.17, 14:00
    A co to jest ten poważny przypadek, który wymaga pediatry?
    Poważne choroby diagnozuje się u lekarzy specjalistów: psychiatry dziecięcego, neurologa dziecięcego, alergologa dziecięcego itd. Np nikt nie wytnie migdałków na podstawie skierowania od pediatry.
  • iwles 05.01.17, 14:07

    jakie wskazania są do tego, aby dostać skierowanie do pediatry ? (oprócz oczywistego - wiek)


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:16
    >>> jakie wskazania są do tego, aby dostać skierowanie do pediatry ? (oprócz oczywistego - wiek)

    Powiklana ospa? Nie wiem, trzy serie antybiotyku bez efektu? Nieumiejetnosc ustalenia diagnozy po kilku probach leczenia? Nieznikajaca pokrzywka? Powazne alergie wymagajace specjalistycznego leczenia? Mam wymieniac dalej?


    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • stacie_o 05.01.17, 14:24
    Powikłana ospa- immunolog. Jak strupy- dermatolog.
    Trzy serie bez efektu- immunolog, pulmonolog jak to było np zapalenie płuc.
    Ustalenie diagnozy- oddział.
    Pokrzywka- alergolog czy dermatolog.
    Alergie- jw.

    --
    lady-z-gaga: Szydło nosi swoje broszki jak order Lenina - nie przejmuje się, czy pasują, czy nie.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:27
    >>> Powikłana ospa- immunolog. Jak strupy- dermatolog.
    Trzy serie bez efektu- immunolog, pulmonolog jak to było np zapalenie płuc.
    Ustalenie diagnozy- oddział.

    No to wyglada na to, ze specjalista pediatra jest w ogole zawodem zbednym.

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • stacie_o 05.01.17, 14:29
    Pediatra jest potrzebny dzieciom, na choroby dziecięce.


    --
    użytkowniczka 18lipcowa3 o chorym dziecku: to cos tak pogardliwego jak na twoje dziecko ''dziecko'' a nie dziecko rosemary"
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:32
    >>> Pediatra jest potrzebny dzieciom, na choroby dziecięce.

    Nie, tym powinien umiec zajac sie rodzinny, jak sama nazwa wskazuje.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • stacie_o 05.01.17, 14:45
    Jak sama nazwa wskazuje, pediatra to: παῖς + ἰατρός → dziecko + lekarz

    --
    Gratylukr inyeligentnego inaczej meza. U mnie za taki tejst dostalby po psyku. Zawsze tak mkwi o kobietach w tym o tobie? Co za geniusz.Wy Key niektórych matek mnie zaskakują ale Ty chyba pisałaś o nim i jego dziwnych zachowaniach więc wszystko możliwe. bergamotka77
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:51
    A rodzina: matka + ojciec + DZIECI.
    A lekarz rodzinny: lekarz + rodzina

    Co chcialas udowodnic konretnie?
    Ze pediatra powinien zajmowac sie kompleksowo leczeniem dzieci - od A do Z, od lekkich i ciezkich przypadkow? No moze. W Polsce tak bylo i moze tak bedzie dalej, moze nie. W innych krajach pediatra to SPECJALISTA chorob dzieciecych, aczkolwiek niezajmujacy sie leczeniem blahych przypadkow, bo od takowych sa lekarze rodzinni. Kazdy system ma, zapewne, zarowno dobre, jak i zle strony.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • iwles 05.01.17, 15:01

    ale nasz polski system, z podziałem na przychodnie ogólne dla dorosłych i oddzielne dla dzieci (z pediatrami) się sprawdza. To czemu zmieniać ? Żeby wydłużać kolejki ? Bez sensu sad

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • stacie_o 05.01.17, 15:34
    Niekoniecznie rodzina to matka+ ojciec+ dzieci. Nieraz to dwoje emerytów. Geriatrzy też są niepotrzebni?



    --
    lady-z-gaga: Szydło nosi swoje broszki jak order Lenina - nie przejmuje się, czy pasują, czy nie.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 15:59
    >>>. Niekoniecznie rodzina to matka+ ojciec+ dzieci. Nieraz to dwoje emerytów. Geriatrzy też są niepotrzebni?

    Niekoniecznie. Do leczenia sraczki poswiatecznej niepotrzebni, do diagnozowania Alzheimara jak najbardziej potrzebni.

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • lianis 05.01.17, 17:21
    Do diagnozowania alzheimara to potrzebny psycholog i neurolog

    --
    "Age is an issue of mind over matter. If you don't mind, it doesn't matter." - Mark Twain
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 17:33
    Tjaaa. Zwlaszcza psycholog... facepalm.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • manala 05.01.17, 23:27
    no to wyobraź sobie dośka, że dobry neurolog kierował moją mamę na ocenę funkcji poznawczych do pychologa (kilkakrotnie) i na podstawie wyników przeprowadzanych przez psychologa testów podejmowała swoje decycje...

    co do pediatry to obawiam się, że większość rodzinnych w Polsce nie ma wystarczających kompetencji aby leczyć dzieci...
  • kiddy 05.01.17, 19:49
    Nie, rodzinni często nie przyjmują dzieci poniżej roku, bo u dzieci pewne procesy przebiegają inaczej niż u dorosłych, chociażby choroby szybciej i dynamiczniej się rozwijają. W dwóch naszych osiedlowych przychodniach rodzinni zdecydowanie odmawiają przyjmowania niemowląt, niechętnie i rzadko badają też dzieci do trzeciego roku życia. Po prostu nie mają odpowiedniej wiedzy
  • evee1 06.01.17, 07:31
    U nas do pediatry odsyła się dzieci, z problemami czy wątpliwości roku, albo w przypadku chorób, które mogą mieć inny przebieg czy leczenie w przypadku dzieci. Dzieciak z refleksem zostanie raczej wysłany do specjalisty pediatry, a nie gastrologa. Moja córka miała bardzo krzywe nóżki jak zaczęła chodzić i też konsultowaliśmy to z pediatra. Są też onkolodzy i ortopedzi pediatrzy.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • evee1 06.01.17, 07:32
    ** nie roku, tyko rozwojowymi

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • iwles 05.01.17, 14:48

    ale właśnie po to wybieram dobrego pediatrę, żeby w/w sytuacje się nie zdarzały !


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • morekac 05.01.17, 23:47
    Z alergią to się do alergologa idzie, zwłaszcza poważną. Powikłana ospa czy 3 serie antybiotyku bez poprawy to mogą pacjenta zakwalifikować do szpitala albo i gorzej. Pediatra to taki lekarz ogólny od dzieci , a specjalizacja istnieje dlatego, że dzieci różnią się trochę od dorosłych.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • ichi51e 06.01.17, 00:39
    Do alergologa tez ktos musi skierowanie wystawic...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lauren6 05.01.17, 13:57
    Kilka lat temu czytałam, że w Polsce zaczyna brakować lekarzy o specjalizacji pediatra i średni wiek pediatry to 59 lat. Może o to chodzi żeby rozwiązać ten problem?

    Jeśli katary i przeziębienia będą leczyć rodzinni to kto w takim razie będzie dostawał skierowanie do pediatry? Przecież jeśli z dzieckiem coś będzie się działo to powinno się od razu uderzać do specjalisty, a nie diagnozować z kolejnym pośrednikiem.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 13:59
    >>> Jeśli katary i przeziębienia będą leczyć rodzinni to kto w takim razie będzie dostawał skierowanie do pediatry?

    Naprawde nie potrafisz sobie wyobrazic bardziej skomplikowanych chorob dzieciecych niz katar i przeziebienie??

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • lauren6 05.01.17, 14:01
    Potrafię. Z takimi chorobami chodzi się do lekarza specjalisty.
  • eve-lynn 05.01.17, 14:13
    ci pediatrzy, z którymi miałam kontakt w NO mieli po dwie specjalizacje albo może nawet i więcej: raz byłam u pediatry-alergologa-astmatologa (czy jak to tam się nazywa), raz u pediatry-laryngologa. U pierwszego na skierowanie od lekarza rodzinnego. Specjalista tylko potwierdził jego diagnozę typu "jest zima to musi być zimno" czyli małe dziecko, pierwsza zima w przedszkolu to i kaszle, cóż zrobić.
    U drugiego prywatnie, bo akurat była sobota wieczór a na pomoc nocną z małym dzieckiem nie chciało mi się jechać.
  • spanish_fly 05.01.17, 14:13
    Ciekawe czy w związku z tym gabinety internistyczne dostaną sprzęt do badania dzieci. Np. wagi dla niemowląt.
  • pade 05.01.17, 21:33
    Nie dostaną, tylko będą musiały sobie zakupić.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:14
    Ale pediatra to wlasnie lekarz specjalista. Od chorob dzieciecych!

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • cosmetic.wipes 05.01.17, 14:18
    Czyli jakich?
    Ospy, odry, świnki, różyczki?

    Na te choroby dzieci od dawna się szczepi, więc tacy pediatrzy bedą sie strasznie nudzić.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:25
    >>> Na te choroby dzieci od dawna się szczepi, więc tacy pediatrzy bedą sie strasznie nudzić.

    Niepowiklana ospa, odra, swinka i rozyczka powinien zajac sie normalny lekarz rodzinny. Pediatra powinien zajmowac sie powiklaniami, rzadkimi chorobami itp. Nie martw sie, nudzic sie nie beda - podobno jest ich malo i coraz mniej (dobrze), a dzieci naprawde choruja czasem ciezej niz na katar.

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • ichi51e 05.01.17, 14:31
    tyle tylko ze niespecjalista moze sie nie poznac na powiklanej

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 05.01.17, 14:33
    zapalenie ucha trzeci migdal zatrzymany wzrost anemia dziecieca - pomijam juz takie drobiazgi jak zywienie dzieci bo na tym to sie nawet pediatrzy nie wyznaja

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:34
    >>> tyle tylko ze niespecjalista moze sie nie poznac na powiklanej

    Riiiiliiii? Lekarz nie potrafi rozpoznac, ze choroba leczy sie ciut jakos niebardzo, albo sa dodatkowe objawy? Co jeszcze wymyslisz?

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • pitahaya1 05.01.17, 14:45
    Ale co "riliii"? U nas się nie poznał. Zmieniał leczenie aż się okazało, że dzieciak ma zapalenie płuc od ponad miesiąca.
  • spanish_fly 05.01.17, 14:34
    Ale to oznacza, że opieka będzie gorsza. Dojdzie jeszcze jeden szczebelek - wydłuży się diagnozowanie. Teraz pediatra kierował bezpośrednio do specjalisty, po zmianach będzie najpierw będzie rodzinny.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:40
    >>> Ale to oznacza, że opieka będzie gorsza. Dojdzie jeszcze jeden szczebelek - wydłuży się diagnozowanie.

    Pediatra specjalista nie powinien w ogole miec stycznosci z blahymi infekcjami - powinien zajmowac sie ciezszymi przypadkami, dzieki temu takze jego wiedza i skutecznosc wzrasta.

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • spanish_fly 05.01.17, 14:44
    Niby dlaczego nie powinien?
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:17
    Bo jest/powinien byc specjalista. Czyli robic to co nazwa wskazuje i leczyc specjalistycznie ciezsze przypadki. Bo tak jest ekonomiczniej, efektywniej i dzieki temu kolejki do specjalisty nie beda 3letnie.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • spanish_fly 05.01.17, 16:20
    Czy tak będzie ekonomiczniej i efektywniej dopiero się okaże. Śmiem twierdzić, że nie ekonomiczność powinna być tu najważniejsza, a efektywność właśnie, a czy to będzie faktycznie efektywniej mam pewne wątpliwości.
  • lianis 05.01.17, 14:55
    U malego dziecka od zwyklego katarku do ciezkiego zapalenia pluc droga krotka, wydluzenie go o lekarza rodzinnego bedzie ze szkoda dla dzieci. Pediatra jest lekarzem ogolnym dzieciecym, od ciezkich przypadkow sa lekarze konkretnych specjalizacji pediatra plus.

    --
    "Age is an issue of mind over matter. If you don't mind, it doesn't matter." - Mark Twain
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 14:58
    >>> U malego dziecka od zwyklego katarku do ciezkiego zapalenia pluc droga krotka, wydluzenie go o lekarza rodzinnego bedzie ze szkoda dla dzieci. Pediatra jest lekarzem ogolnym dzieciecym, od ciezkich przypadkow sa lekarze konkretnych specjalizacji pediatra plus.


    Czyli wg Ciebie dzieci w innych krajach sa poszkodowane bo musza isc do zwyklego rodzinnego, tak jak dorosli?

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • noemi29 05.01.17, 19:04
    Nie porównuj innych krajów do Polski!
    U mnie wygląda to tak: do rodzinnego kolejka koszmarna, łażę chora bo dostanie się graniczy z cudem. Od 6.00 dziarscy staruszkowie czekają. Sceny pid rejestracją dantejskie. Nie wyobrażam sobie sterczeć z chorym dzieckiem w takiej kolejce i jeszcze się nie dostać.
    Do pediatry wchodzę od razu, bez stania w kolejce.
  • yamilca197 05.01.17, 19:17
    noemi29 napisała:

    > Nie porównuj innych krajów do Polski!
    > U mnie wygląda to tak: do rodzinnego kolejka koszmarna, łażę chora bo dostanie
    > się graniczy z cudem. Od 6.00 dziarscy staruszkowie czekają. Sceny pid rejestr
    > acją dantejskie. Nie wyobrażam sobie sterczeć z chorym dzieckiem w takiej kole
    > jce i jeszcze się nie dostać.
    > Do pediatry wchodzę od razu, bez stania w kolejce.

    To jest kwestia organizacji.
    Wiesz u mnie tez sa przychodnie do ktorych nie mozna sie dostac tego samego dnia a trzeba czekac np tydzie albo dwa,choc dzieci przyjmowane sa w tym samym dniu,ale to kwestia rejonu,miasta, dzielnicy. Moja przychodnia akurat jest swietna, dostali ocene outstanding,okoliczne tez niezle, ale to jest kwestia tez kierowania przychodnia, bo slaby menagment to problem.
    Ja dzwonie do przychodni to mam spotkanie w tym.samym dniu, nie zawsze moge wybrac pasujaca mi godzine, moge tez rejestrowac sie online - nie mialam jeszcze okazji. Online zamawiam tylko lek dla syna, ktory pediatra przepisal ale zostal wyslany list do przychodni i na tej podstawie recepte robi lekarz w przychodni. Jesli zamowie lek jednego dnia przed 16 to lek moge odebrac z przychodni obok nastepnego dnia miedzy 16-18.30 czyli do zamkniecia apteki.
    Nie ma zadnycj scen przed rejestracja,nawet nie ma rejestracji, tzn nikt w niej nie siedzi, jesli sie czegos potrzebuje to sie naciska dzwonek i kto przychodzi z biura. Gdy na sie umowiona wizyte to jest monitor na ktorym kilkoma przyciskami bukujesz sie ze przybylas (system dziala 15 min przed rozpoczeciem wizyty) i lekarz widzi to u siebie w pokoju,gdy jest twoja kolej to twoje nazwisko,nazwisko lekarza/pielegniarki i numer pokoju wyswietla sie i sie tam udajesz. Zazwyczaj na poczekalni jest cicho i spokojnie, czasem zdarza sie dzieci, ktore placza, ale wiadomo chore dzieci czy wogole dzieci moga.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • ichi51e 05.01.17, 19:24
    Jakie to piekne jak o organizacji roznych rzeczy w pl glosuja ludzie ktorzy nie beda musieli z tych rozwiazan korzystac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 05.01.17, 21:04
    i przekonują jak to fajnie funkcjonuje U NICH, jakby pojęcia nie mieli, ze pewne rzeczy są U NICH od podstaw inaczej zorganizowane i "zlikwidowanie" pediatrów nie zlikwiduje kolejek i beznadziejnej organizacji w wielu miejscach
  • yamilca197 05.01.17, 21:08
    little_fish napisała:

    > i przekonują jak to fajnie funkcjonuje U NICH, jakby pojęcia nie mieli, ze pewn
    > e rzeczy są U NICH od podstaw inaczej zorganizowane i "zlikwidowanie" pediatrów
    > nie zlikwiduje kolejek i beznadziejnej organizacji w wielu miejscach


    Utrzymywanie takiego stanu rzeczy tez w niczym nie pomoze.
    Ale fakt najlepiej nawet nie probowac.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 21:17
    oczywiście, że trzeba zmieniać - ale to akurat moim zdaniem nie jest najlepsza droga. To trochę tak jak reformowanie oświaty poprzez likwidację gimnazjów i fundowanie dzieciakom ogólnego bałaganu na kilka lat
  • yamilca197 05.01.17, 21:21
    little_fish napisała:

    > oczywiście, że trzeba zmieniać - ale to akurat moim zdaniem nie jest najlepsza
    > droga. To trochę tak jak reformowanie oświaty poprzez likwidację gimnazjów i fu
    > ndowanie dzieciakom ogólnego bałaganu na kilka lat


    Moim zdaniem tak nie jest, raczej wlasciwy start, choc jak to sie skonczy nie wiadomo.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 21:43
    właściwym startem byłaby zmiana sposobu (zakresu) kształcenia lekarzy MR, a dopiero potem zmiana ich kompetencji
  • pitahaya1 06.01.17, 14:00
    W którym mieście tak jest?
  • lauren6 05.01.17, 15:27
    Wymień te rzadkie choroby, którymi może się zająć pediatra, a nie specjalista.
  • stacie_o 05.01.17, 15:47
    Poza tym jak rzadkie, to chyba nie występują często. Zatem po co obciążać obciążonych już rodzinnych? Żeby mieć wolne przeroby na rzadkie choroby?

    --
    użytkowniczka 18lipcowa3 o chorym dziecku: to cos tak pogardliwego jak na twoje dziecko ''dziecko'' a nie dziecko rosemary"
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:03
    >>>. Żeby mieć wolne przeroby na rzadkie choroby?

    Nareszcie zrozumialas od czego sa specjaliści!

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • stacie_o 05.01.17, 16:28
    Ale to tak nie działa. Wprowadzono skierowania do poradni dermatologicznej i okulistycznej, bo leczyć egzemy czy zapalenia spojówek mieli rodzinni. I co? I psico. Rodzinni nie leczą, komu zależy idzie prywatnie lub czeka w kolejce, zajmując systemowi dwie wizyty: u rodzinnego i docelową. Ergonomia jak się masz.

    --
    Gratylukr inyeligentnego inaczej meza. U mnie za taki tejst dostalby po psyku. Zawsze tak mkwi o kobietach w tym o tobie? Co za geniusz.Wy Key niektórych matek mnie zaskakują ale Ty chyba pisałaś o nim i jego dziwnych zachowaniach więc wszystko możliwe. bergamotka77
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:41
    >>> I co? I psico. Rodzinni nie leczą,

    Skad masz takie dane?

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • ichi51e 05.01.17, 19:33
    Czyli z chorym dzieckiem bedziesz sie dwa razy tarabanic do lekarza? Raz po diagnoze (okazuje sie dziecko ma koklusz wiec lekarz umywa rece i przesyla cie do pediatry) i teraz idziesz i umawiasz sie do pediatry jak masz szczescie w tym samym tygodniu? Po co? I beda rodzinni przyjmujacy dzieci zdrowe i chore? Czy podzial na pediatrow dzieci chorych i zdrowych zostanie zlikwidowany? I dzieciak z ospa bedzie siedzial obok tego co na bilans?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 05.01.17, 19:38
    Dokładnie a ja dwa razy jechalam z dzieckiem, które miało non stop ok.40 st. gorączki. Absurd jakiś, PIS chce nas wykończyć.. .

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yamilca197 05.01.17, 19:43
    ichi51e napisała:

    > Czyli z chorym dzieckiem bedziesz sie dwa razy tarabanic do lekarza? Raz po dia
    > gnoze (okazuje sie dziecko ma koklusz wiec lekarz umywa rece i przesyla cie do
    > pediatry) i teraz idziesz i umawiasz sie do pediatry jak masz szczescie w tym s
    > amym tygodniu? Po co? I beda rodzinni przyjmujacy dzieci zdrowe i chore? Czy po
    > dzial na pediatrow dzieci chorych i zdrowych zostanie zlikwidowany? I dzieciak
    > z ospa bedzie siedzial obok tego co na bilans?
    >
    O czym ty piszesz?dlaczego lekarz ma umyc rece po zdiagnozwaniu kokluszu? Przeciez zna postepowanie, to nie jest choroba ktora leczy specjalista. Jesli dziecko ma mniej niz 6 miesiecy albo np jest wczesniakiem to lekarz kieruje do szpitala - jeden telefon. Reszte leczy tak jak sie leczy koklusz.

    I po co do lekarza chodza dzieci zdrowe?
    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • ichi51e 05.01.17, 19:52
    Na bilanse i szczepienia? Na konsultacje? Anemicy? Alergicy? Dzieci z zaburzeniami wzrostu? Z chorobami metabolicznymi?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 05.01.17, 19:54
    Wystarczy ze masz dziecko alergiczne i zawsze cie odsylaja do specjalisty... sad kazda moja wizyta u pediatry i tak konczy sie przeslaniem mnie do kogos uncertain teraz to juz w ogole smiech na sali bedzie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • yamilca197 05.01.17, 19:57
    ichi51e napisała:

    > Wystarczy ze masz dziecko alergiczne i zawsze cie odsylaja do specjalisty... sad
    > kazda moja wizyta u pediatry i tak konczy sie przeslaniem mnie do kogos uncertain ter
    > az to juz w ogole smiech na sali bedzie

    Czyli do kogo? Jesli pediatra cie odsyla to to samo zrobi rodzinny, w czym problem?


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • yamilca197 05.01.17, 19:56
    ichi51e napisała:

    > Na bilanse i szczepienia? Na konsultacje? Anemicy? Alergicy? Dzieci z zaburzeni
    > ami wzrostu? Z chorobami metabolicznymi?

    Na szczepienia do lekarza sie nie chodzi podobnie jak na bilanse,to robia pielegniarki, a maja spotkania jak wszyscy inni, przychodnia to zawsze ryzyko.



    Anemicy



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • ichi51e 05.01.17, 19:57
    Wez mnie nie rozsmieszaj i pisz o tym co jest w pl a nie uk. W pl do szczepienia kwalifikacje daje lekarz bo bada dziecko.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • yamilca197 05.01.17, 20:03
    ichi51e napisała:

    > Wez mnie nie rozsmieszaj i pisz o tym co jest w pl a nie uk. W pl do szczepieni
    > a kwalifikacje daje lekarz bo bada dziecko.
    >

    A bada w jakim.celu?
    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • bergamotka77 05.01.17, 20:08
    Bada czy dziecko nie ma infekcji, ktora byłaby przeciwwskazaniem do szczepienia.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yamilca197 05.01.17, 20:14
    bergamotka77 napisała:

    > Bada czy dziecko nie ma infekcji, ktora byłaby przeciwwskazaniem do szczepieni
    > a.
    >

    Naprawde? A jak to sie sprawdza? Bo wiesz,ja pamietam ze pielegniarka zadawala mi pytania o ogolne samopoczucie dziecka w ostatnich dniach, czy dobrze spi,je,czy jest pogodne czy nie mialo goraczki,a jesli mialo to kiedy, jakies inne symptomy. Lekarz badajacy niczego innego nie wybada, wystarczy wywiad z rodzicem.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • lusitania2 05.01.17, 20:39
    pediatra moich dzieci przed szczepieniem je osłuchuje, ogląda gardło, nos, uszy, węzły chłonne - taaaa, zapewne dlatego, że tak lubii <ironia>

    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • bergamotka77 05.01.17, 21:01
    Błagam Cię jak najma - ta brytyjska wiara we wszechwiedze i kompetencje pielęgniarek jest amazing! Naprawdę nie kumasz, ze lekarz bada m.in.uszy gardło nos itd. Czasem nawet osluchuje gdy dziecko pokasluje itd.? Skoro pielęgniarki potrafią wszystko, to po co nam lekarze? Bronisz chorego systemu bo w nim żyjesz.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yamilca197 05.01.17, 21:19
    Bergamoto, nie pojmiesz pewnych rzeczy ( odpowiednie wykprzystanie zasobow ludzkich,pieniedzy podatnika, czasu pradownikow jak i pacjentow itp) nigdy wiec dyskusja z toba jest zupelnie bez sensu.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • nikki30 06.01.17, 11:33
    >Bergamoto, nie pojmiesz pewnych rzeczy ( odpowiednie wykprzystanie >zasobow ludzkich,pieniedzy podatnika, czasu pradownikow jak i pacjentow itp)

    Tak i przez te oszczędności GP w Londynie nie był w stanie zauważyć że mój syn ma ciężkie zakażenie pneumokokiem, bo po co w ogóle sobie głowę kłopotać badaniami, po co sobie w ogóle zawracać tyłek pacjentem. Jak to powiedział lekarz w Polsce "Oszczędności zaje..ły gości"...

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • bergamotka77 06.01.17, 14:04
    nikki30 napisała:

    > >Bergamoto, nie pojmiesz pewnych rzeczy ( odpowiednie wykprzystanie >za
    > sobow ludzkich,pieniedzy podatnika, czasu pradownikow jak i pacjentow itp)
    >
    > Tak i przez te oszczędności GP w Londynie nie był w stanie zauważyć że mój syn
    > ma ciężkie zakażenie pneumokokiem, bo po co w ogóle sobie głowę kłopotać badani
    > ami, po co sobie w ogóle zawracać tyłek pacjentem. Jak to powiedział lekarz w P
    > olsce "Oszczędności zaje..ły gości"...
    >
    Nikki z najma vel yamilca się nie dyskutuje bo ona każdą brednie byle była brytyjska wytłumaczy i pochwali - typowa klakierka i neofitka. Ja też mieszkałam w UK i miałam kontakt z tamtejszą służbą zdrowia i ona mi oczy nie zamydli. Jest beznadziejna a w Polsce opieka pediatryczna i nad kobietą w ciąży jest luksusowa w porównaniu do UK!

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • d.o.s.i.a 06.01.17, 14:46
    >>>> Jest beznadziejna a w Polsce opieka pediatryczna i nad kobietą w ciąży jest luksusowa w porównaniu do UK!

    A, ze opieka nad nowotworami jest ch...owa w zwiazku z tym, to kto by sie tam przejmowal, nie? Wazniejsze syropki, witaminki i ciazowe brzusie.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • bergamotka77 06.01.17, 15:53
    d.o.s.i.a napisała:

    > >>>> Jest beznadziejna a w Polsce opieka pediatryczna i nad kob
    > ietą w ciąży jest luksusowa w porównaniu do UK!
    >
    > A, ze opieka nad nowotworami jest ch...owa w zwiazku z tym, to kto by sie tam p
    > rzejmowal, nie? Wazniejsze syropki, witaminki i ciazowe brzusie.
    >
    Błagam Cię dosia...akurat czytam angielskie gazety online i wierz mi, ze regularnie sa tam historie o źle zdiagnozowanych młodych kobietach często z chorobami dróg rodnych, którym nie udało się pomóc i zmarły bo za późno uzyskały diagnozę. Nie wspominając o słynnym przypadku - śmierci celebrytki Jade Goody, matki maluchów, dziewczynie przed 30-tka, u której wybitni angielscy lekarze nie rozpoznali raka szyjki macicy pomimo krwawien i innych niepokojących sygnałów...

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • d.o.s.i.a 06.01.17, 16:14
    No ja jakos nie slysze o tych smierciach. W ktorych gazetach tak pisza ciagle?

    >> mierci celebrytki Jade Goody, matki maluchów, dziewczynie przed 30-tka, u której wybitni angielscy lekarze nie rozpoznali raka szyjki macicy pomimo krwawien i innych niepokojących sygnałów...

    Skad masz te wiadomosci?



    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • bergamotka77 06.01.17, 16:34
    d.o.s.i.a napisała:

    > No ja jakos nie slysze o tych smierciach. W ktorych gazetach tak pisza ciagle?
    >
    > >> mierci celebrytki Jade Goody, matki maluchów, dziewczynie przed 30-t
    > ka, u której wybitni angielscy lekarze nie rozpoznali raka szyjki macicy pomimo
    > krwawien i innych niepokojących sygnałów...
    >
    > Skad masz te wiadomosci?
    >
    >
    >
    Proszę:

    www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-1259378/Jade-Goodys-death-unnecessary-preventable-Reality-stars-doctor-launches-attack-NHS.html
    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bergamotka77 06.01.17, 16:43
    I pierwszy z brzegu przyklad z waszego brytyjskiego podwórka. A czytam takie historie non stop:

    www.google.pl/amp/s/www.express.co.uk/life-style/health/638129/young-mum-dies-after-rare-brain-tumour-misdiagnosed-doctors-depression/amp

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • d.o.s.i.a 06.01.17, 17:59
    Juz ja widze, jak lekarze polscy w trimiga diagnozuja Langerhans Cell Histiocytosis... Juz widze opieke szpitalna po diagnozie, dostep do najnowszych terapii, czy nawet lozka szpitalnego.

    Ja nie twierdze, ze brytyjska sluzba zdrowia jest super. Uwazam, ze jest beznadziejna na niskim poziomie referencyjnosci - mam swoje historie na potwierdzenie tej beznadziejnosci, niestety. Ale jest swietna na poziomie leczenia raka i innych powaznych chorob, dostepu do najlepszych terapii - tego w polsce nie ma. Mydli sie ludziom oczy, ze jak maja fajnego pediatre, ktory przepisze tone syropkow, to sa super zaopiekowani. Podczas gdy jak dzieje sie cos gorszego, to martw sie pacjencie sam, u nas takich lekow sie nie stosuje itp. Niestety mialam w rodzinie przypadek z ciezka przewlekla genetyczna choroba z wieloma problemami neurologicznymi i wiem jak to wygladalo, jak sie lekarze oganiali od pacjenta jak od muchy, wiem jak wyglada opieka nad takimi pacjentami w UK. Wiem jak wyglada w Polsce opieka nad przewlekle chorymi, a jak wyglada ona w UK.

    Zaden system nie jest idealny, ale przywolywanie jednostkowych przypadkow rzadkich chorob, podczas gdy w Polsce rodza sie dzieci bez konczyn bo jakis konowal nie dopatrzyl na zwyklym usg, to chyba zart.

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • bergamotka77 06.01.17, 16:37
    Serio mieszkasz w UK i nie słyszałaś nigdy o historii Jade Goody? Błagam o ile znasz choć podstawowy angielski, nie mogłaś o niej nie słyszeć bo swego czasu trabiono o niej nieustannie i we wszystkich mediach - od poważnych do tabloidowych. Nawet w Polsce o niej pisano.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • d.o.s.i.a 06.01.17, 17:50
    Alez oczywiscie, ze znam jej historie, ale nigdy nie slyszalam, ze to wina lekarzy i zlych diagnoz.

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • mamma_2012 05.01.17, 21:23
    W brytyjskim systemie pielęgniarki są inaczej kształcone więc i mają inny zakres obowiązków. U nas kobiety po 5 latach studiów często całymi dniami pobierają krew czy zmieniają pampersy. Szkoda ich czasu i naszych pieniędzy, to powinien robić jakiś technik opieki. Przez 5 lat można je naprawdę dobrze przygotować do odciążenia lekarzy. Mogą oglądać te gardła, uszy, osłychiwać i jak stwierdzą odchylenie od normy odsyłać do lekarza.
  • yamilca197 05.01.17, 21:33
    mamma_2012 napisała:

    > W brytyjskim systemie pielęgniarki są inaczej kształcone więc i mają inny zakre
    > s obowiązków. U nas kobiety po 5 latach studiów często całymi dniami pobierają
    > krew czy zmieniają pampersy. Szkoda ich czasu i naszych pieniędzy, to powinien
    > robić jakiś technik opieki. Przez 5 lat można je naprawdę dobrze przygotować do
    > odciążenia lekarzy. Mogą oglądać te gardła, uszy, osłychiwać i jak stwierdzą o
    > dchylenie od normy odsyłać do lekarza.

    I to jest kolejna rzecz,ktora nalezaloby zmienic ale bylby krzyk gdyby to pielegniarki mialy kwalifikowac do szczepienia, bilansowac, prowadzic ludzi z astma, cukrzyca czy kobiety w ciazy.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • pitahaya1 06.01.17, 14:02
    Bo takie są PROCEDURY.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 15:57
    Pediatra to specjalista!

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • ichi51e 05.01.17, 14:30
    ospa nieobowiazkowa rozyczke akurat mamy najwiekszy wskaznik w europie odra tez podobno wraca a chorob dzieciecych jest znacznie wiecej

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • shige 05.01.17, 14:56
    >Czyli jakich?

    Wszystkich, czyli zwykłego przeziębienia też. Nie mówimy wyłącznie o chorobach wieku dziecięcego jakimi są różyczka, ospa itp.
    Dużo szersza specjalizacja niż medycyna rodzinna. Sam jestem też pediatrą i zmiany spowodują tylko tyle, że dzieci będą mieć utrudniony dostęp do diagnostyki. Wydłuży się znacznie czas leczenia.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • mamma_2012 05.01.17, 14:14
    Niekoniecznie. Dziecko z chorobami przewlekłymi czy kilkoma współistniejącymi problemami zdrowotnymi to już jednak temat dla pediatry.
    Nie widzę problemu w leczeniu przez rodzinnych, ale po zmianie systemu kształcenia. Niech ten rodzinny przynajmniej potrafi prawidłowo podnieść dziecko.
  • ichi51e 05.01.17, 14:33
    10/10

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 05.01.17, 17:20
    o to to - jako pedagog mam do czynienia z dziećmi, które trafiaja do nas na zajęcia bardzo późno, mimo mocno zaburzonego rozwoju, czego lekarze rodzinni (najczęściej niestety również pediatrzy) niestety nie zauważyli sad Teraz będzie jeszcze tongue_out
  • spanish_fly 05.01.17, 14:10
    Ale to nie rozwiązuje problemu. Rozwiązaniem byłyby takie zmiany, żeby lekarzy pediatrów było więcej.
    To jest tylko łatanie dziury kosztem obniżenia jakości opieki. I będzie coraz gorzej, bo starszych ludzi coraz więcej, a pieniędzy coraz mniej (bo 500 i wcześniejsze emerytury).
  • sylwiastka 05.01.17, 14:16
    Mlodzi pediatrzy sa w szpitalach, na oddzialach pediatrycznych gdzie ich wiedza sie przydaje lub w szpitalach nastawiaonych na leczenie dzieci takiech jak CZD. Do leczenia w trybie ambulatoryjnym w przychodniach wystarcza rodzinni.
  • shige 05.01.17, 15:37
    >Do leczenia w trybie ambulatoryjnym w przychodniach wystarcza rodzinni.
    No i tym się różni leczenie dzieci i dorosłych, że leczenie dzieci zwykle nie jest wyłącznie leczeniem ambulatoryjnym. Dzieci przynajmniej do 5 roku życia gorzej znoszą nawet najprostsze infekcje i naprawdę wiedza lekarza rodzinnego po kilku miesiacach szkolenia specjalizacyjnego (dokładnie 6 mcy) na oddziale dziecięcym jest bardzo często nie wystarczająca. Dzieci mówiąc krótko chorują inaczej niż dorośli, bo też inaczej funkcjonuje ich układ odpornościowy. Większość lekarskich wpadek z ostatnich lat, które zakończyły dla małych dzieci tragicznie to błędy właśnie lekarzy medycyny rodzinnej.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • aguar 05.01.17, 17:54
    Ale oprócz tych 6 miesięcy na oddziale są jeszcze 2 lata w przychodni.
  • claudel6 06.01.17, 02:23
    no i brawo. w końcu ktos to powiedział. dzieci chorują inaczej. błaha w objawach choroba (gorączka), ale ciężka faktycznie może postępować u dzieci błyskawicznie. doba zaniechania może skończyć się tragicznie, czego mieliśmy kilka dowodów w postaci śmierci dzieci z zaniechania lekarskiego/błędnej diagnozy w ostatnich latach. może to wina systemu kształcenia, ale w takim razie to od tego trzeba zacząć, a nie od utrrudniania dostępu do opieki lekarskiej dzieciom. uwaga dla emigrantek - u nas pediatra to lekarz pierwszego kontaktu dla dzieci.
  • swiezynka77 05.01.17, 14:02
    moja pediatra na NFZ akurat ma drugą specjalizacją z MR ale jak patrzę to w tej przychodni jest jedyna, reszta to pediatrzy

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • aguar 05.01.17, 14:08
    W zasadzie już od 20 lat specjalizację z medycyny rodzinnej lekarze robią po stażu (czyli są to lekarze 45-letni i młodsi) i ta specjalizacja obejmuje w równym stopniu leczenie dorosłych, jak i dzieci w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej. Więc lekarz rodzinny nie jest bardziej od dorosłych niż od dzieci. Ale owszem, są u nas starsi lekarze rodzinni, którzy wcześniej byli internistami i specjalizację z medycyny rodzinnej zrobili w latach 90-tych skróconym trybem - wśród nich jest duża grupa takich, którzy "nie lubią" przyjmować dzieci. Jest też wielu starszych lekarzy, którzy zrobili specjalizację z rodzinnej wcześniej będąc już pediatrami. Ale obecnie jeśli ktoś chce przyjmować dzieci w przychodni, to wystarczy specjalizacja z rodzinnej. Pediatrą trzeba być, aby pracować w szpitalu na oddziale dziecięcym. Podsumowując: jest tradycja w narodzie, żeby z dzieckiem chodzić do pediatry, ale faktycznie te kompetencje, które są potrzebne, aby w przychodni przyjmować dzieci, posiadają aktualnie w naszym kraju lekarze rodzinni.
  • shige 05.01.17, 15:17
    >ale faktycznie te kompetencje, które są potrzebne, aby w przychodni przyjmować dzieci, posiadają >aktualnie w naszym kraju lekarze rodzinni.

    No niestety nie jest tak różowo. Nie wszyscy lekarze rodzinni potrafią leczyć dzieci i nie chodzi tu o wiedzę ale sposób podejścia do dzieci. Specjalizacja z pediatrii jest specyficzna tak samo jak specyficzne jest leczenie dzieci. Stąd tak mało tego typu specjalistów na rynku. MR wybiera obecnie ok. 60 % absolwentów studiów medycznych. Wielu z nich nie nadaje się do pracy z dziećmi.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 15:21
    A do pracy z ludźmi sie nadają??

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • shige 05.01.17, 15:46
    Jesli nie nadają się do pracy z ludźmi to nie kończą studiów albo kończą studia i zostają przedstawicielami medycznymi. Praca z dzieckiem to jednak nie to samo co praca z dorosłym.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:02
    >>. Praca z dzieckiem to jednak nie to samo co praca z dorosłym.

    No patrz, jakos lekarze w innych krajach nie maja tego problemu i potrafią wchodzić w interakcje z różnymi ludźmi, w różnym wieku. Cuda panie.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • lianis 05.01.17, 17:29
    Nie tyle cuda, co nie kazdy pracownik obslugi klienta bedzie sie nadawal do pracy w przedszkolu, wyobraz sobie ze mozna swietnie sie sprawdzac w pracy z doroslymi ludzmi ktorzy rozumieja co sie do nich mowi, a zupelnie sobie nie radzic w pracy z malymi dziecmi ktore reaguja glownie emocjami kiedy jeszcze zdenerwowani rodzice siedza czlowiekowi na karku i lekarzu zrob cos.

    --
    "Age is an issue of mind over matter. If you don't mind, it doesn't matter." - Mark Twain
  • aguar 05.01.17, 18:02
    Ale praca z dziećmi wcale nie jest trudniejsza niż praca z dorosłymi, dzieci nie symulują (te młodsze), łatwiej je zbadać, bo są mniejsze - gdy osłuchujesz dobrze słychać, gdy badasz brzuch narządy są tuż pod powierzchnią, nie ma grubych powłok, warstw tłuszczu, od niedawna żyją więc mają stosunkowo krótką historię choroby i większość problemów z którymi się zgłaszają ich rodzice jest banalna. Ważne, aby umieć rozpoznać te, które nie są - ale wtedy w zasadzie rola lekarza rodzinnego się kończy - odsyła do szpitala. Oczywiście medycynę rodzinną powinny wybierać osoby, które nie mają awersji do pracy z dziećmi, ale przecież do wyboru są specjalizacje wyłącznie "dorosłe" z interną na czele.
  • ichi51e 05.01.17, 18:07
    big_grinDD no to teraz zbadaj mojego syna ktory generalnie nie gada ewentualnie na kazde pytanie odpowieda - jestem zdrowy. Nie wie o co chodzi w oddychaj kreci sie gdy przylozyc stetoskop ust nie chce otworzyc zeby sobie dac zajrzec i ogolnie od tego czy polubi lekarza od pierwszego wejrzenia czy nie zalezy nam caly przebieg wizyty.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aguar 05.01.17, 18:21
    "i ogolnie od tego czy polubi lekarza od pierwszego wejrzenia czy nie zalezy nam caly przebieg wizyty"
    No właśnie, jest mu doskonale obojętne czy lekarz ma na pieczątce "specjalista pediatrii" czy "specjalista med. rodzinnej", liczą się kompetencje konkretnego człowieka.
  • ichi51e 05.01.17, 18:33
    Coz sporo chodze po lekarzach i nie da sie zauwazyc ze lekarze specjalizujacy sie w chorobach dzieciecych sa jednak bardziej przyjazni i dzieciootwarci niz inni.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 05.01.17, 19:06
    Błagam aguar ale bredzisz bez urazy jak potluczona. Dzieci to ekstremalnie trudno i wymagający pacjenci - często nie powiedzą o co chodzi , sa przerażeni, niespokojni, płaczą, boją się a ich rodzice panikuja i sa roszczeniowi. Ostatnio byłam w święta na ostrym dyżurze w szpitalu dziecięcym na Nieklanskiej - rodzice malucha mniej pilnego niż mój poklocili się ze sobą publicznie bo zbyt długo ich zdaniem czekali na swoją kolej, a babcia tego dziecka biegała i ustalala jaki kolor ma na jej wnuczek, on się bawił w najlepsze a moj miał saturacje 92 % , duszacy kaszel i prawie 40 st.goraczki. Rejestratorzy tłumaczyli spokojnie ale foch rodziców był wszechobecny ze trzeba czekać...Nawet niektórzy dentyści nie przyjmują dzieci a okulisci czesto przyjmują od 7 lat, mojego 6-latka musiałam prywatnie zapisac na wizytę bo okres oczekiwania byl kilkumiesięczny na okuliste wczesnodzieciecego.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • aguar 05.01.17, 19:20
    No ale piszesz, że byłaś w szpitalu. A ja nie kwestionuję tego, że tam powinni być pediatrzy. Medycyna rodzinna obejmuje ludzi w każdym wieku na etapie pierwszego kontaktu. A w ciężkich przypadkach jestem jak najbardziej za tym, aby ten pierwszy kontakt omijać.
  • bergamotka77 05.01.17, 19:29
    Bylam tez trzy razy u pediatry, dwa razy u laryngologa i raz na ostrym dyzurze bo stan synka sie pogarszal i groził mu szpital. Ostry dyżur był już po pierwszej wizycie u pediatry, dwie kolejne to kontrola bo nie poprawialo mu się, w międzyczasie laryngolog bo pękła mu błona bebenkowa. Przeszłam horror ale na lekarzy pediatrow w rejonie i laryngologa nie dam zlego słowa powiedzieć bo każdy pomagał jak mógł i dwa razy nas przyjęto pomimo braku numerków.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • bergamotka77 05.01.17, 19:36
    Takze aguar mi pomogli GŁÓWNIE pediatrzy. Lekarz rodzinny by się przydał jak wrzód na ***e. No zapewne by nie wiedział skoro przypadek młodego wymagał tylu wizyt. A najpewniej byśmy wylądowali w szpitalu co byłoby średnio przyjemne.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • yamilca197 05.01.17, 16:32
    shige napisał:

    Praca z dzieckiem to jednak nie to samo co praca z dorosłym.

    Lekarze rodzinni powinni byc uczeni na studiach jak pracowac z dziecmi i jak leczyc nieskomplikowane choroby, lekarz daje skierowanie jesli prlblem jest powazniejszy. Moj syn mial objawy wskazujace na powazniejszy problem i skierowano nas do pediatry od razu (niedoczynnosc tarczycy) ale gdy np corma miala infekcje ucha to nikt nas nie wysylal do laryngologa ani pediatrya lekarz w przychodni obekrzal dziecko, porozmawial z nim (7 lat wtedy mialo),ze mna i zalecil leczenie, ktore przynioslo rezultaty i poprawa nastapila po kilku godzinach. Pediatra to specjalista, a lekarze rodzinne tez moga miec wieksza wiedze i specjalizowac sie np w chorobach dzieciecych, ginekologicznych, osob starych itp




    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • shige 05.01.17, 18:15
    >Lekarze rodzinni powinni byc uczeni na studiach jak pracowac z dziecmi

    Droga Pani gdybym nie był pediatrą i neurochirurgiem w jednym i nie miał doświadczenia w pracy zarówno z dziećmi jak i dorosłymi to bym Pani nawet przyznał racjęsmile Jednak pracy z dziećmi, cierpliwości, podejścia do dzieci nie da się od tak nauczyć tym bardziej na specjalizacji z medycyny rodzinnej gdzie pobyt takiego lekarza na oddziale dziecięcym trwa 6 mcy….Reszta zajęc jest w formie wykładów. W pediatrii pacjent to nie kolejny przypadek, lekarz albo od razu wzbudzi zaufanie dziecka albo traci je na zawsze, bo dzieci są szczere do bólu, bardzo wyczulone na wszelkie odbiegające według nich od normy sygnały. Dzieci to bardzo wymagający i trudni pacjencismile Pracy z dzieckiem nie da się od tak nauczyć tak jak nie da się wzbudzić uczuć macierzyńskich u kobiety, która nie chce mieć dziecka.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • aguar 05.01.17, 18:23
    "Droga Pani gdybym nie był pediatrą i neurochirurgiem" I może jeszcze fizykiem jądrowym?
  • shige 05.01.17, 18:47
    Nie jest to na forum żadną tajemnicą. Wystarczy sprawdzić.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • aguar 05.01.17, 19:04
    A na co dzień pracujesz jako kto?
  • shige 05.01.17, 19:35
    Jako neurochirurg w specjalistycznym szpitalu dziecięcym.


    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • aguar 05.01.17, 19:39
    I myślisz, że jak nagle byś miał podjąć pracę w przychodni dziecięcej to będziesz w niej sobie radził lepiej niż ktoś, kto w niej pracuje od 10-ciu lat mimo, że ma specjalizację "tylko" z rodzinnej?
  • shige 05.01.17, 19:51
    Droga Pani tak i będę bardziej wyczulony jako lekarz typowo szpitalny niż lekarz medycyny rodzinnej który odbył pół roku stażu w szpitalu. Dlatego, że do mnie trafiają właśnie te dzieci ktorych lekarze POZ nie byli w stanie zdiagnozować, nie dali też skierowania na badania bo dziecko ma prawo boleć głowa (to od stresu w szkole), może boleć brzuszek (bo to też oczywiście od stresu). A dziecko jest ciężko chore.
    BTW dalej przyjmuję w przychodni. Co rusz mam pretensje z NFZ bo dla dobra pacjenta wysyłam na dalsze badania. Ot taki krajsmile

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • aguar 05.01.17, 19:57
    Ale w przychodni ogólnej dziecięcej czy neurochirurgicznej?
  • aguar 05.01.17, 20:09
    "Co rusz mam pretensje z NFZ bo dla dobra pacjenta wysyłam na dalsze badania." Sztuką jest też nie narażać dzieci na niepotrzebne badania, bo często powodują one strach i ból, co nie jest obojętne dla psychiki. Poza tym zniechęca to dzieci do służby zdrowia i może utrudniać późniejsze kontakty z personelem medycznym.
  • claudel6 06.01.17, 02:30
    jezu, ale Ty pierd..sz. na pewno zgodzą sie z Tobą rodzice tych zmarłych dzieci, których lekarz nie wysłał w porę na badania. mamy kilka takich przypadków.
  • vodyanoi 05.01.17, 15:51
    A ty powiedz nam najlepiej - ile masz dzieci i jak często chodzisz z nimi do lekarza? Myślę, że każdy z chęcią poczytam o twoich własnych doświadczeniach w tym temacie.
  • lauren6 05.01.17, 15:31
    Ja się obawiam, że w razie wątpliwości rodzinny dla świętego spokoju odbije pacjenta do pediatry, a pediatra pokieruje dalej do specjalisty. Czyli proces diagnostyczny skomplikuje się jeszcze bardziej niż teraz.
  • shige 05.01.17, 15:41
    >Czyli proces diagnostyczny skomplikuje się jeszcze bardziej niż teraz.

    Będzie dokładnie tak jak Pani pisze. Takich przypadków już teraz jest dużo bo w wielu przychodniach nie zatrudnia się pediatrów.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • vodyanoi 05.01.17, 15:58
    I wychodzi coś takiego: idzie człowiek z dzieckiem do rodzinnego (rodzinny lat ok. 50). Dziecko ma lekko podwyższoną temperaturę, lekki ból gardła, dziwny strup na czole i coś za uchem. Rodzinny stwierdza - angina, i przepisuje antybiotyk. Człowiek wraca z dzieckiem do domu i po godzinie sam stawia diagnozę: ospa.

    Ja nie jestem lekarzem i nie muszę znać pierwszych objawów ospy. Problem w tym, że taki rodzinny, który do tej pory leczył jedynie ludzi 20+, też nie ma o tym zielonego pojęcia. Oczywiście rodzinnemu nie wierzę, po drodze do domu żadnego antybiotyku nie wykupiłam. W radzeniu sobie z ospą pomógł mi wujek Google.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:05
    >>>. Dziecko ma lekko podwyższoną temperaturę, lekki ból gardła, dziwny strup na czole i coś za uchem. Rodzinny stwierdza - angina, i przepisuje antybiotyk.

    To jest w ogóle dupa a nie lekarz, rodzinny czy pediatra nie ma tu akurat żadnego znaczenia.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • vodyanoi 05.01.17, 16:28
    Problem w tym, że niestety takich lekarzy jest całe mnóstwo. O ile w zdiagnozowaniu anginy zamiast ospy nie było większego problemu (ospa szybko się sama pojawiła), to już w przepisywaniu leków mógłby być dramat.

    Są lekarze rodzinni i pediatrzy, którzy wypisują te same recepty od lat, nie zastanawiając się mocno nad efektami ubocznymi, czy też na pewno dobrym zastosowaniem do akurat TEJ choroby. To są lekarzy leczący na pamięć, bez większego zastanowienia się. To tak jak jazda samochodem "na pamięć".
    I teraz taki rodzinny, który leczy "na pamięć" jedynie ludzi dorosłych, będzie leczył dzieci, nie zastanawiając się, czy aby lek, który przepisywał pięćdziesięciolatkowi, może brać roczniak.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:46
    >>> I teraz taki rodzinny, który leczy "na pamięć" jedynie ludzi dorosłych, będzie leczył dzieci, nie zastanawiając się, czy aby lek, który przepisywał pięćdziesięciolatkowi, może brać roczniak.

    Czyli ten system z calym mnostwem niedouczonych lekarzy powinnismy utrzymywac po wsze czasy?

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • shige 05.01.17, 17:45
    >Czyli ten system z calym mnostwem niedouczonych lekarzy powinnismy utrzymywac po >wsze czasy?

    Nie, nie powinniśmy zmieniać czegoś co doskonale funkcjonuje. Polska do tej pory była stawiana jako wzór opieki neonatologicznej oraz pediatrycznej.
    Pracowałem w wielu krajach gdzie proponowany model opieki u dzieci istnieje do dziś ale sami lekarze mówią że się zwyczajnie nie sprawdza się szczególnie u tych najmłodszych dzieci i z zazdrością patrzą na model polski.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 18:00
    >>> Pracowałem w wielu krajach gdzie proponowany model opieki u dzieci istnieje do dziś ale sami lekarze mówią że się zwyczajnie nie sprawdza się szczególnie u tych najmłodszych dzieci i z zazdrością patrzą na model polski.


    Wszystko super i ja to rozumiem, ale moze tez trzeba brac pod uwage finanse, zwyczajnie? Przeciez gdyby w Polsce istnial system przewidujacy jednego lekarza na kazdego obywatela, to tez by byl stawiany za wzor, nieprawdaz?

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • aguar 05.01.17, 18:07
    "Polska do tej pory była stawiana jako wzór opieki neonatologicznej oraz pediatrycznej."
    O czym Ty mówisz??? Na oddziałach pediatrycznych są sale wieloosobowe, gdzie dzieci zarażają się od siebie nawzajem, nie ma łóżek dla rodziców obok łóżek dzieci, warunki sanitarne masakryczne.
  • ichi51e 05.01.17, 18:17
    Warunki sanitarne sa masakryczne przez samych rodzicow niestety.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aguar 05.01.17, 18:26
    Dlaczego? To ich wina, że nie ma wystarczającej liczby łóżek, toalet, pryszniców czy że nie można wykupić pełnego wyżywienia na miejscu?
  • ichi51e 05.01.17, 18:31
    Nie. Ale to ze robia spedy chorych dzieci na korytarzach przemycaja swoje materace i spiwory laza na towarzyskie pogaduchy po calym oddziale i nie myja rak owszem jest wina rodzicow.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • shige 05.01.17, 18:33
    A myśli Pani że w GB sale są jednoosobowe? Nie. Czy są łożka dla rodziców - nie . W Szwecji jest podobnie. W Niemczech komfortowe warunki leczenia są i owszem ale jeśli ktoś ma wykupione dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne.
    Poza tym nie przesadzajmy. Jest już mało szpitali w Polsce gdzie warunki przebywania dzieci i rodziców na oddziałach są naprawdę ciężkie…Wszystko dzięki funduszom unijnym.
    A tu proszę sobie poczytać tylko o wycinku sukcesów w polskiej pediatrii. www.mp.pl/pediatria/aktualnosci/111568,dziecko-tez-czlowiek-czyli-poltora-wieku-polskiej-pediatrii


    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • yamilca197 05.01.17, 18:48
    W GB sa lozka dla rodzicow, nie koczuja na krzeslach ani karimatach na podlodze.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • shige 05.01.17, 19:04
    Pracowałem w dwóch szpitalach i nie było łóżek dla rodziców w żadnym szpitalu. Teraz w GB pracuje mój syn i sytuacja się nie zmieniła. Rodzice tak jak w Polsce w wielu szpitalach śpią na materacach. Jedyna różnica jest taka że za pobyt rodzica w szpitalu nie płaci się. W wielu szpitalach rodzic dostaje też posiłek.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • yamilca197 05.01.17, 19:24
    shige napisał:

    > Pracowałem w dwóch szpitalach i nie było łóżek dla rodziców w żadnym szpitalu.
    > Teraz w GB pracuje mój syn i sytuacja się nie zmieniła. Rodzice tak jak w Polsc
    > e w wielu szpitalach śpią na materacach. Jedyna różnica jest taka że za pobyt r
    > odzica w szpitalu nie płaci się. W wielu szpitalach rodzic dostaje też posiłek.
    >
    >
    A ja mieszkam w GB i mialam (niestety) okazje byc w szpitalu i lozka dla rodzicow byly zawsze.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • bergamotka77 05.01.17, 19:33
    Nie mow o UK bo miałam tam prowadzona ciaze i to byla porażka - pomimo zagrożonej ciąży (na poczatku) w szpitalu bo tam tak to się odbywa, żadnych badań przez 7 m-cy mi nie zrobili poza moczem smile Smiech na sali. Wizyty zalatwialam gdy latałam (dwa razy) do Polski.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • ichi51e 05.01.17, 19:35
    W pl tez sa szpitale gdzie sa lozka dla rodzicow

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 05.01.17, 19:37
    www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79315,19459351,sa-u-nas-szpitale-przyjazne-rodzicom-nie-wierzycie-wasze.html
    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • shige 05.01.17, 19:37
    To miała Pani szczęście. Większość sal w brytyjskich szpitalach dziecięcych to jedno pomieszczenie na kilkanaście osób oddzielone kotarami. Proszę mi wierzyć znam doskonale brytyjską służbę zdrowia.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • yamilca197 05.01.17, 19:52
    shige napisał:

    > To miała Pani szczęście. Większość sal w brytyjskich szpitalach dziecięcych to
    > jedno pomieszczenie na kilkanaście osób oddzielone kotarami. Proszę mi wierzyć
    > znam doskonale brytyjską służbę zdrowia.
    >
    W brytyjskich szpitalach sa rozne sale,wszystko zalezy od tego z jakiego powodu i jak dlugo dzieci sa hospitalizowane. Rodzic ma prawo z dzieckiem zostac na noc a staff obowiazek przygotowac odpowiednie miejsce do spania dla rodzica. Zreszta jest to pozadane bo dziecki, ktore zostaja na noc lepiej spia, sa spokojniejsze w towarzystwie bliskiej osoby. Dla staffu to tez pomoc oczywista.
    Nikt na krzeslach ani karimatach nie nocuje z dzieckiem. Sale sa i jednosobowe i kilkuosobowe, maja tez przy lozkach monitory na wysiegniku z tv i grami dla dzieci. Kilkanascie lozek oddzionych kotarami (na kazej sali, dla doroslych tez) sa zazwyczaj dla dzieci,ktore nie zostaja na noc ani na wiecej nocy.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • nikki30 06.01.17, 11:38
    >Nikt na krzeslach ani karimatach nie nocuje z dzieckiem. Sale sa i jednosobowe i >kilkuosobowe, maja tez przy lozkach monitory na wysiegniku z tv i grami dla >dzieci.

    Nieprawda. Przeszliśmy leczenie w UK wielkokrotnie i spałam na karimacie i krześle. Sala była wieloosobowa a łóżka były oddzielone zasłonkami. tylko w szpitalach, w których leczenie trwa dłużej niż 5 dni warunki są takie jak to opisujesz.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • karme-lowa 06.01.17, 07:55
    yamilca197 napisał(a):

    > W GB sa lozka dla rodzicow, nie koczuja na krzeslach ani karimatach na podlodz
    > e.
    >
    W PL też nie. Jestem właśnie po raz kolejny w GCZD. Mam łóźko+pościel.
    W innych szpitalach tez tak było.
  • panterarei 06.01.17, 11:17
    No b niestety..w krakowskim szpitalu uniwersyteckim śpisz na podłodze, a na niektórych oddziałach na krześle

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • little_fish 06.01.17, 14:32
    bo pewnie jest różnie - zarówno w Polsce jak i GB
    yamilca przedstawia tylko to, co jej sie podoba/co widziała
  • claudel6 06.01.17, 02:32
    jezu, dosia, żyjesz sobie w innym kraju, to się nie wymądrzaj na temat tego jak nas uszczęśliwiać w PL. tu mamy tak wykształconych lekarzy rodzinnych i to z nimi przeprowadza się te reformę, a nie z Twoimi wszechstronnie wykształconymi GP.
  • przeciwcialo 05.01.17, 16:34
    Ja się ciesze że nasz rodzinny ma dwie specjalizacje a i dzieci coraz starsze. Zmiany ida z złym kierunku.
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 15:58
    A dlaczego pediatra miałby kierować do specjalisty?

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • miedzymorze 05.01.17, 16:17
    Bo nie zna się na wszystkim ?
    Np dostałam od pediatry skierowanie do endokrynologa, ortopedy, alergologa...

    pozdr,
    mi
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:23
    >>> Np dostałam od pediatry skierowanie do endokrynologa, ortopedy, alergologa...


    Przeciez to samo skierowanie moglas dostac od rodzinnego...

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • vodyanoi 05.01.17, 16:30
    Nie, ponieważ: lekarz rodzinny przy kontakcie z pięciolatkiem może nie być wyczulony na krzywe kolana lub wzrost poniżej 3 centyla. Ponawiam pytanie - jakie masz doświadczenie w leczeniu dzieci? Ile masz dzieci i ile chorób dziecięcych z nimi już przeszłaś?
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 16:47
    >>> Nie, ponieważ: lekarz rodzinny przy kontakcie z pięciolatkiem może nie być wyczulony na krzywe kolana lub wzrost poniżej 3 centyla.

    Litosci....

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • little_fish 05.01.17, 17:27
    nie litości tylko codzienność w mojej pracy - niemówiące czterolatki sikające w pieluchy, dzieciaki z nogami w X i kompletnie powalonym napięciem mięśniowym i wiele temu podobnych kwiatków, które systematycznie bywały u lekarzy rodzinnych
  • d.o.s.i.a 05.01.17, 17:37
    A ty oczywiscie WIESZ, ze to u lekarzy rodzinnych.

    --
    "Lekarz czy naukowiec nie musi od razu publikacji wydawać, żeby być wiarygodny." by bian-ca
  • little_fish 05.01.17, 19:20
    mieszkam w małej miejscowości, wystarczy, że zapytam o nazwisko lekarza i wiem w wiekszości przypadków czy jest to rodzinny, czy pediatra/rodzinny - u nas są dwie przychodnie plus kilka wiosek
  • yamilca197 05.01.17, 17:38
    little_fish napisała:

    > nie litości tylko codzienność w mojej pracy - niemówiące czterolatki sikające w
    > pieluchy, dzieciaki z nogami w X i kompletnie powalonym napięciem mięśniowym i
    > wiele temu podobnych kwiatków, które systematycznie bywały u lekarzy rodzinnyc
    > h

    Ale jak u rodzinnych skoro zmian jeszcze nie bylo? Poza tym to sa bilansy. Jesli dzieci maja problemy rozwojowe to oznacza ze sa one wynikiem wczesniejszych zaniedban np opieki zdrowotnej nad dziecmi po komplikacjach ciazowych czy porodowych.
    Poza tym to tez moga byc zaniedbania rodzicow. Inna sprawa ze wiele wad zwlaszcza zwiazanych z motoryka wykrywa sie wlasnie w okresie przedszkolnym, prpblem w tym ze wiekszosc dzieci w wieku lat 3 nie ma okazji nawet przedszkola sprobowac.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • shige 05.01.17, 17:51
    >Ale jak u rodzinnych skoro zmian jeszcze nie bylo?

    Przecież wiele przychodni już teraz nie zatrudnia pediatrów…
    >Jesli dzieci maja problemy rozwojowe to oznacza ze sa one wynikiem wczesniejszych >zaniedban np opieki zdrowotnej nad dziecmi po komplikacjach ciazowych czy porodowych
    Nieprawda! Problemy rozwojowe mogą się pojawić z dnia na dzień u dziecka. Wprawne oko lekarza wychwyci zmiany rozwojowe nawet przy zwykłej wizycie lekarskiej.
    >prpblem w tym ze wiekszosc dzieci w wieku lat 3 nie ma okazji nawet przedszkola >sprobowac.

    No ale to akurat efekt dobrej zmiany i pozostawienia sześciolatków w przedszkolach.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • yamilca197 05.01.17, 18:14
    shige napisał:

    > Przecież wiele przychodni już teraz nie zatrudnia pediatrów…

    Ale nadal mozna sie do tego pediatry isc jesli sie chce i bez skierowania, nikt nikogo nie przykuwa lancuchami do tej, ktora nie zatrudnia.


    > Nieprawda! Problemy rozwojowe mogą się pojawić z dnia na dzień u dziecka. Wpra
    > wne oko lekarza wychwyci zmiany rozwojowe nawet przy zwykłej wizycie lekarskiej
    > .

    Moga ale nie musza, a jesli sie pojawia to sie idzie do lekarza i wprawny lekarz rodzinny wyslucha rodzica i skieruje do specjalisty. Pediatra obecnie robi to samo, bo ten pediatra czesto nawet banalnej infekcji ucha nie wyleczy a kieruje do laryngologa.



    > No ale to akurat efekt dobrej zmiany i pozostawienia sześciolatków w przedszkol
    > ach.

    No ale nie wina pediatrow czy lekarzy rldzinnych.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • shige 05.01.17, 18:44
    >Ale nadal mozna sie do tego pediatry isc jesli sie chce i bez skierowania, nikt nikogo >nie przykuwa lancuchami do tej, ktora nie zatrudnia.

    A ilu rodziców będzie stać na wydatek 150 zł kilka razy w miesiącu? Tak to będzie wyglądało po reformie.
    Już teraz są takie miejscowości gdzie w żadnej z przychodni nie ma pediatrysmile Bo lekarz MR kosztuje mniej…
    >Moga ale nie musza, a jesli sie pojawia to sie idzie do lekarza i wprawny lekarz >rodzinny wyslucha rodzica i skieruje do specjalisty

    I tak dziecko z problemem jest odsyłane od sasa do lasa, zamiast natychmiast być zdiagnozowanym bo pediatria to bardzo szeroka specjalizacja i 99 % pediatrów daje sobie radę ze skomplikowanymi sprawami. Akurat odsetek dzieci które trafiają do specjalistów od pediatrów jest jednym z najniższych.
    No i nie wie Pani jeszcze o jednych założeniach nowej ustawy. Pani dziecko nie trafi do wybranego przez Panią specjalistę ale tego, z którym współpracuje Pani lekarz MR i niekoniecznie musi to być uznany specjalista. I pewnie będzie tak jak w GB że Ci uznani specjaliści z NHS nie chcą mieć nic wspólnego i przyjmują wyłącznie prywatnie.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • yamilca197 05.01.17, 19:04
    shige napisał:


    > A ilu rodziców będzie stać na wydatek 150 zł kilka razy w miesiącu? Tak to będz
    > ie wyglądało po reformie.

    Odpowiadalam na argument o tym ze nie wszystkie przychidnie zatrudniaja pediatrow. Po zmianach pediatrzy nadal beda dostepni, ale beda leczyc dzieci z powazniejszymi i bardziej skomplikowanymi chorobami niz przeziebienia czy infekcje uszu. Pewnie o to wlasnie chodzi zeby ograniczyc nieco wycieczki do pediatrow bo katar nie przechodzi po dwoch dniach a jak juz przejdzie to po zazwiadczenie do przedszkola ze dziecko zdrowe.


    > Już teraz są takie miejscowości gdzie w żadnej z przychodni nie ma pediatrysmile B
    > o lekarz MR kosztuje mniej…

    Ale tak jest na swiecie generalnie, bo lekarze kosztuja, wiec robi sie tak zeby bylo dobrze i wydajnie.
    A gdy trzeba placic z wlasnej kieszeni to tym bardziej to widac.

    > I tak dziecko z problemem jest odsyłane od sasa do lasa, zamiast natychmiast by
    > ć zdiagnozowanym bo pediatria to bardzo szeroka specjalizacja i 99 % pediatrów
    > daje sobie radę ze skomplikowanymi sprawami. Akurat odsetek dzieci które trafia
    > ją do specjalistów od pediatrów jest jednym z najniższych.

    Tyle ze pediatra w przychodni przyjmuje dzieci z katarkami, infekcjami uszu czy ospa, dzieci jest sporo a wizyta trwa 10 minut,w tym czasie zadnym wprawnym okiem chocby najlepszym nie oceni sie wad rozwojowych. Poza tym wlasnie o to chodzi zeby lekarze pediatrzy czyli specjalisci leczyli odpowiednie przypadki a nie banalne, ktore bez problemow ogarna lekarze rodzinni. Tak jest u mnie i pomimo niedoskonalosci chwale sobie tem system,bo lekarz pediatra, ktory spotyka syna ma dla niego czas, tyle ile potrzeba i zajmuje sie kompleksowo czyli tym co miesci sie w ramach tej specjalizacji.

    >I pewnie będzie tak jak w GB że Ci uznani specjaliści z NHS nie chcą mieć nic wspólnego i przyjmują
    > wyłącznie prywatnie.

    Akurat w GB prywatnie do lekarzy niewielu ludzi chodzi, a uznani specjalisci pracuja w szpitalach nhs i zarabiaja swietnie, moga liczyc na odpowiednie szkolenia, badania naukowe itd.




    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 19:29
    jeżeli dziecko urodziło się ok i do pierwszego roku było ok, a później nikt nie zuważył u niego zaburzeń - ani lekarz, ani pielęgniarka to o czyich zaniedbaniach mówisz? A potem rodzic zgłasza lekarzowi swoje wątpliwości i w odpowiedzi słyszy "wyrośnie z tego, ma jeszcze czas" i nie dostaje żadnego skierowania ani sugestii postepowania - to do kogo mieć pretensje? Myślisz, że teraz nagle zaczną kierować te dzieci do pediatrów i innych specjalistów? Lekarze niestety nie mają wiedzy w zakresie prawidłowego rozwoju dziecka (w każdym razie niewielu, zwłaszcza w małych miejscowościach) - jeżeli dzieci chodzą w większości do pediatry i ten pediatra ogląda miesięcznie mnóstwo dzieci to jest szansa, ze zorientuje się, że trzylatek, który nie mówi to trochę "niehalo" jest. Jeżeli rodzinny będzie oglądał dziecko 2 razy w tygodniu to się może nie połapać sad
  • yamilca197 05.01.17, 19:37
    little_fish napisała:

    > jeżeli dziecko urodziło się ok i do pierwszego roku było ok, a później nikt nie
    > zuważył u niego zaburzeń - ani lekarz, ani pielęgniarka to o czyich zaniedbani
    > ach mówisz?


    Przeciez to przede wszystkim rodzic zauwaza nieprawidlowosci, jesli ma watpliwosci to omawia je na bilansie od tego wlasnie one sa. Do lekarza idzie sie z chorym dzieckiem np bolacym uchem to lekarz nie oglada kolan. To jest normalne,ze rodzic jest tym pierwszym ktory zauwaza a zaraz po nim sa wlasnie osoby ktore pracuja z dziecmi w przedszkolach,pozniej szkolach.


    A potem rodzic zgłasza lekarzowi swoje wątpliwości i w odpowiedzi słyszy "wyrośnie z tego, ma jeszcze czas" i nie dostaje żadnego skierowania ani sugestii postepowania - to do kogo mieć pretensje?

    Ale dlaczego miec pretensje, przeciez pediatr tez moze uznac ze nalezy poczekac i ustala np nalstepna wizytyte za rok. Nie zawsze wszystko musi byc leczone czy rehabilitowane, sa rzeczy z ktorych faktycznie dzieci wyrastaja. Lekarz rodzinny na prosbe rodzica skieruje.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 19:40
    ja mówię o przypadkach które na terapię nadawały się natychmiastowo i właśnie rodzice, zauwazali, że coś jest nie tak, a niedouczony lekarz twierdził, ze wyrośnie sad
  • yamilca197 05.01.17, 19:45
    little_fish napisała:

    > ja mówię o przypadkach które na terapię nadawały się natychmiastowo i właśnie r
    > odzice, zauwazali, że coś jest nie tak, a niedouczony lekarz twierdził, ze wyro
    > śnie sad

    Rodzice zawsze moga skonsultowac sie z innym lekarzem.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 19:51
    to po cholerę im w ogóle ten rodzinny, skoro zawsze mogą się skonsultować z innym lekarzem? Rodzinny tylko od wypisywania skierowań, czy konsultować się mają prywatnie?
  • yamilca197 05.01.17, 20:00
    little_fish napisała:

    > to po cholerę im w ogóle ten rodzinny, skoro zawsze mogą się skonsultować z inn
    > ym lekarzem? Rodzinny tylko od wypisywania skierowań, czy konsultować się mają
    > prywatnie?

    Ty zakladasz ze kazdy rodzinny to niedouczony konowal wiec skoro tak to nie masz wyjascia jak sie konsultiwac z innymi lekarzami.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 20:09
    nie zakładam, że każdy jest niedouczony. Mam po prostu pewne doswiadczenia w tej kwestii. Chyba bogatsze niż Ty, bo z tego co kojarzę, to nie mieszkasz w Polsce i nie masz kontaktu z dużą ilością dzieci będących pod opieka polskich lekarzy rodzinnych
  • yamilca197 05.01.17, 20:12
    little_fish napisała:

    > nie zakładam, że każdy jest niedouczony. Mam po prostu pewne doswiadczenia w te
    > j kwestii. Chyba bogatsze niż Ty, bo z tego co kojarzę, to nie mieszkasz w Pols
    > ce i nie masz kontaktu z dużą ilością dzieci będących pod opieka polskich lekar
    > zy rodzinnych


    Z tego co napisalas wyglada na to ze owszem uwazasz. A pracujac z wieksza ilosci dzieci widzi sie wiecej przypadkow z roznymi problemami, dlatego czesto sie mysli ze tego jest tak duzo i to takie czeste.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 20:17
    ok, widzę, że ta dyskusja do niczego nie prowadzi, wiec kończę
    Pozdrawiam
  • vodyanoi 05.01.17, 18:33
    Ile masz dzieci, ile razy byłaś z nimi u rodzinnego, jakie masz doswiadczenia w tym temacie?
  • kluska77 06.03.17, 13:55
    Jak patrzę po pediatrach, to tak z połowa też nie umie i nie lubi leczyć dzieci. wink

    --
    alemamo.pl
  • beverly1985 05.01.17, 16:09
    No i bardzo dobrze, przeciez oni wszyscy umieja leczyc dzieci, a tego nie robia. Tak samo potrafia pobierac material do cytologii, robic proste zabiego chirurgiczne, prowadzic dlugofalowe leczenie (po tym jak specjalista rozpozna chorobe, jesli jest powazna) itd.
  • aurinko 05.01.17, 16:11
    Pomysł idiotyczny.
    Jestem "przypisana" z dziećmi do lekarki rodzinnej, która jest również pediatrą. Mam nadzieję, że dzięki temu nie będzie utrudnionego dostępu do lekarza. W naszej przychodni przyjmuje też jeszcze jedna lekarka rodzinna-pediatra, dwóch pediatrów i trzech internistów.

    --
    "W kwestiach rodzinnych i moich zdrowotnych nie mam zamiaru ani się wypowiadać, ani tym bardziej czytać waszych wrednych i chamskich złośliwości na ten temat."(by rosapulchra-0)
  • przeciwcialo 05.01.17, 16:18
    Lekarz pediatra ma byc do spraw powaznych. lekarz rodzinny w poz. Jak kto ma szczęście to trafi lekarza z dwojgiem specjalizacji. Pediatrom w poz podziekują o ilenie zrobia speckalizacji z med rodzinnej. Pediatrzy beda w poradniach specjalistycznych i szpitalach.
    Juz dawno o tym mówili, ale nie sadziłam że ktokolwiek zechce to wprowadzac w zycie.
  • lusitania2 05.01.17, 17:05
    przeciwcialo napisała:

    > Pediatrom w poz podziekują o ile nie zrobia speckalizacji z med rodzinnej.


    ciekawecrying o ile w związku z tym zwiększą się budżety tych szpitali i poradni specjalistycznych na zatrudnienie pediatrów?
    Moje dzieci są właśnie w tej sytuacji, że lekarz, do którego chodzą w POZ jest tylko pediatrą, więc jak ten pomysł wejdzie w życie, wyleci z przychodni, a dzieci w ramach publicznej służby zdrowia będą chodzić do rodzinnego. Supercrying, tylko miałabym parę pytań, zaczynając od: ci rodzinni to skąd i gdzie się znajdą? Na pewno nie w mojej dotychczasowej przychodni, bo wiem, że pracujący tam lekarze mają maksymalną dopuszczalną ilość "przypisanych" do siebie pacjentów.
    Podsumowując: ta kolejna dereforma wydłuży kolejki do lekarzy rodzinnych w POZach, plusów - brak.


    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • shige 05.01.17, 17:59
    >Lekarz pediatra ma byc do spraw powaznych. lekarz rodzinny w poz.
    Ja nie mam nic przeciwko aby lekarz medycyny rodzinnej leczył pacjentów, aby mniej pacjentów trafiało do specjalisty z błahymi infekcjami ale mam tylko jedno zastrzeżenie żeby ta reforma akurat nie dotyczyła najmłodszych dzieci.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • przeciwcialo 05.01.17, 18:19
    Ja również. Dziecko to nie jest mały dorosły choc dla wielu ludzi tak jest. Pediatria to bardzo specyficzna dziecina w profilaktyce, leczeniu, diagnostyce itp dzialaniach. Ja dla moich dzieci wybralam pediatre który zrobił druga speckę z medycyny rodzinnej.
    Świr z medycyna rodzinna trwa juz kilkanascie lat odkąd stworzono tę specjalizacje. Pediatrii maja w programie bardzo mało.
  • aguar 05.01.17, 19:01
    "Pediatrii maja w programie bardzo mało." Pediatrii jest pół roku. Ale interny też jest pół roku! 2 lata są poświęcone pracy w przychodni (czyli temu, czym lekarz rodzinny faktycznie się będzie zajmował). Czwarty rok jest poświęcony takim specjalnościom jak chirurgia, ginekologia, neurologia, dermatologia, okulistyka, psychiatria, laryngologia itd. Większość przydaje się w pracy z ludźmi w różnym wieku. Natomiast nie ma (a przynajmniej nie było parę lat temu) w ogóle stażu z geriatrii! Więc to starsi ludzie powinni się oburzyć!
  • shige 05.01.17, 19:10
    Jest takie stare powiedzenie że jak ktoś jest do wszystkiego to jest do niczegosmile
    I tak to w praktyce wygląda tylko przeoczenie czegoś u dorosłego nie koniecznie musi mieć negatywne konsekwencje, u dziecka już tak. Głupi ból brzucha u dziecka może być symptomem poważnej choroby podobnie jak ból kończyny. Tylko tego lekarz dowie się nie na zajęciach na uczelni ale przy łóżku szpitalnym małego pacjenta. Uczelnia to tylko podstawy, baza. Prawdziwą wiedzę daje praktyka w szpitalu a tej na MR jak na lekarstwo.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • yamilca197 05.01.17, 19:22
    shige napisał:

    > Jest takie stare powiedzenie że jak ktoś jest do wszystkiego to jest do niczego
    > smile
    > I tak to w praktyce wygląda tylko przeoczenie czegoś u dorosłego nie koniecznie
    > musi mieć negatywne konsekwencje, u dziecka już tak. Głupi ból brzucha u dziec
    > ka może być symptomem poważnej choroby podobnie jak ból kończyny. Tylko tego le
    > karz dowie się nie na zajęciach na uczelni ale przy łóżku szpitalnym małego pac
    > jenta. Uczelnia to tylko podstawy, baza. Prawdziwą wiedzę daje praktyka w szpit
    > alu a tej na MR jak na lekarstwo.

    Akurat kazdy lekarz uczy sie najwiecej poprzez doswiadczenie, zreszta ta zasada nie dotyczy tylko lekarzy. Jak kazdemu lekarzom zdarzaja sie pomylki, ich pomylki moga kosztowac kogos zycie czy zdrowie ale tego tez nie da sie uniknac nawet w najlepszych, prywatnych czy panstwowych systemach opieki zdrowotnej.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • claudel6 06.01.17, 02:43
    ale Ty serio nie kumasz tego, że u dzieci ciężkie choroby potrafią postępować błyskawicznie, a dorosły moze sobie z nimi przechodzic kilka tygodni i organizm sie obroni, więc pomyłka u dorosłego ma dużo mniejsze ryzyko? czyli robimy reformę bez względu na ofiary, a ofiary będą liczone w życiu dzieci.
  • aguar 05.01.17, 19:35
    "Prawdziwą wiedzę daje praktyka w szpitalu a tej na MR jak na lekarstwo. " Praktyka w szpitalu najbardziej jest potrzebna komuś, kto pracuje w szpitalu. Praca w przychodni ma swoją specyfikę i najlepszy w niej będzie ktoś, kto ma doświadczenie właśnie w takiej pracy. Czyli ktoś, kto potrafi rozpoznać ciężki przypadek nie mając na miejscu aparatury do badań czy czasu na obserwację (jakie ma się w szpitalu).
  • ichi51e 05.01.17, 19:41
    Praktyka zycia codziennego pokazuje ze kazdy nieoczywisty przypadek i tak bedzie tylko i wylacznie odsylany do pediatry (nikt w PL nie zaryzykuje zycia dziecka zwlaszcza dziecka "znajomego" ktorego rodzicow rowniez leczy) wszyscy wiemy ze dobry lekarz to taki co duzo skierowan daje - ludzie beda wymuszac te skierowania a lekarze dla spokoju beda dawac) nic sie nie zmieni tylko lancuch sie wydluzy. Dlatego to jest bez sensu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 05.01.17, 19:48
    Dokładnie. U nas teraz trwa prawdziwa epidemia straszne choroby glownie wirusowe - jak byłam wczoraj to był przed nami mały z zapaleniem pluc i oskrzeli jednocześnie, lekarze zawaleni ciężkimi przypadkami, powikłania szaleją. Raczej nie widzę by miał to ogarniać lekarz rodzinny. W niektóre dni do pediatry wydawano prawie 100 numerków.. .

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • mamma_2012 05.01.17, 21:01
    Tych 100 numerków to wynik ostrego przegięcia z wizytami. Wydaje mi się (takie moje obserwacje), że połowa kończy się "dać syropek i obserwować", a połowa z pozostałych to wizyty kontrolne. Znam ludzi, którzy prowadzają do lekarza dzieci z katarem i "niewyraźne". Brakuje chyba edukacji, rodzice nie wiedzą na co zwrac uwagę.
  • yamilca197 05.01.17, 21:05
    mamma_2012 napisała:

    > Tych 100 numerków to wynik ostrego przegięcia z wizytami. Wydaje mi się (takie
    > moje obserwacje), że połowa kończy się "dać syropek i obserwować", a połowa z p
    > ozostałych to wizyty kontrolne. Znam ludzi, którzy prowadzają do lekarza dzieci
    > z katarem i "niewyraźne". Brakuje chyba edukacji, rodzice nie wiedzą na co zwr
    > ac uwagę.



    Ale to rola lekarzy, ci przeciez lekka reka zapisuja antybiotyki a jesli nie to przynajmniej jakies syropki na kaszel a rodzic,ktory wyjdzie od lekarza z niczym bo to wirus uzna takiego za skonczonego konowala. W koncu recepta musi byc.
    To tak jak z tymi badaniami do szczepienia - przyzwyczajanie, nic nie wnoszace dzialania ale sa.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 21:07
    może prowadzaja to dziecko z katarem i niewyraźne, żeby słyszeć i móc to powiedziec, że dziecko jest zdrowe i moze iść do przedszkola. Albo uzyskać opieke, żeby dziecka z katarkiem do przedszkola nie puszczać, bo go inni rodzice zlinczują wink
  • bergamotka77 05.01.17, 21:09
    Nie bo tych 100 numerów było okresowo przed BN bo zaczął się sezon grypowy na dobre i wierz mi, a byłam kilka razy u pediatry w przychodni i nie z "katarkiem" - ŻADNE dziecko nie wyglądało na lekko chore czy katarkowe. Nawet ja i moi rodzice (a prawie nigdy nie chorujemy) poleglismy z wysoką gorączka, moja mama z powiklaniami. Jest, a raczej byla, zaraza w powietrzu z braku mrozu, dobrze że nadszedł smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • mamma_2012 05.01.17, 21:44
    Młodą matką będąc, w czasach kiedy internet był pusty, dałam się wkręcić w to bieganie do lekarza z gorączkami, większymi katarami itd. (tylko na kontrole nigdy nie chodziłam, bo nie widziałam sensu). W efekcie dziecko ciągle dostawało jakieś leki, miałam wrażenie, że ciągle jest chore. Z drugim dzieckiem, jestem mądrzejsza. Leczę "po angielsku", paracetamol/nurofen i czas, chociaż wcześniej już byłabym w przychodni. To rzeczywiście działa. Ostatnio przyplątał się naprawdę okropny kaszel, bez gorączki. Zostałby pewnie zdiagnozowany jako zapalenie oskrzeli i potraktowany antybiotykiem. Przeczekaliśmy, obserwowaliśmy, trochę to trwało, ale przeszlo. Infekcje, które kiedyś konsultowałam z lekarzem znikają po 24-48 godzinach, a jak nie to już widac czy coś z tego będzie czy jest tendencja do zanikania.
  • little_fish 05.01.17, 21:57
    a kto opiekuje się twoim kaszlącym, gorączkujacym, zakatarzonym dzieckiem? Puszczasz je do placówki czy siedzi samo w domu?
  • yamilca197 05.01.17, 22:17
    little_fish napisała:

    > a kto opiekuje się twoim kaszlącym, gorączkujacym, zakatarzonym dzieckiem? Pusz
    > czasz je do placówki czy siedzi samo w domu?

    I nastepny absurd, ktory wymaga wizyty u lekarza po zwolnienie na dziecko, ktore ma tylko wirusowa infekcje, goraczka trwa zazwyczak 1-4 dni a potem moze spokojnie wrocic do placowki, a konczy sie antybiotykiem i 2 tygodnkami zwolnienia dla rodzica.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 22:28
    a przez te 4 dni to co z tym dzieckiem zrobić?
    Lekarz moich dzieci nigdy nie zapisywał antybiotyków na wirusy, a dwa tygodnie na zwolnieniu to w zyciu nie byłam. Ale na 4 dni dziecka samego w domu nie zostawię, więc musze się do doktora machnąć po opiekę. Dlatego pytam, co mamma_2012 robi z dzieckiem, skoro może nie chodzić do lekarza.
  • mamma_2012 06.01.17, 07:23
    Akurat u nas opieka nad dzieckiem nie jest problemem, co bardzo ułatwia sprawę.
    Fakt, że nie zawsze można się obejść bez zwolnienia, ale tu też brakuje nam w systemie elastyczności. Wśród znajomych widzę, że często na czas choroby dziecka czy nawet własnej przechodzą na telepracę, bez formalności.
    Może problem zwolnień i związanych z nimi niepotrzebnych wizyt rozwiązałoby prawo pracownika do 10 dni (czy innej ilosci) chorobowego na telefon, może w innych krajach są jakieś inne dobre rozwiązania?
  • mamma_2012 06.01.17, 07:08
    Z gorączką (nie stanem podgorączkowym) nie puszczam, tylko jak pisałam to najczęściej dzień, dwa dni, a większy katar zostawiam w domu, ale to z racji na politykę przedszkola, bo w żłobku na katar nikt nie zwracał uwagi.
    Ale nawet ten większy katar nie trwa przecież dłużej niż 3 dni. Ostatnio byłam mile zaskoczona zachowaniem pani, bo dziecko w przedszkolu zwymiotowało, a ja odbierając dostałam brudne ubranie z komentarzem "zastanawiałam się czy dzwonić, ale jemu nic nie było".
    Ja wiem, że są różne dzieci, są dzieci z chorobami przewlekłymi, ciężkimi zaburzeniami odporności i u nich tak się nie da. Jednak to nie jest większość.
  • little_fish 06.01.17, 11:18
    no właśnie na te trzy dni też trzeba mieć świstek od lekarza i być może to też wydłuża kolejki do lekarzy, zupełnie niepotrzebnie
  • shige 05.01.17, 19:43
    Droga Pani praktyka w szpitalu jest potrzebna każdemu lekarzowi, bo tylko tam widać skutki błędnie podjętych przez lekarza decyzji w POZ .
    To tak jakby prawnikowi powiedzieć że nie musi mieć praktyki w sądzie, bo przecież wyczyta wszystko z kodeksu albo włączy sobie Law & Ordersmile

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • mamma_2012 06.01.17, 07:36
    Może jakimś rozwiązaniem, jeśli już chcą coś zmieniać, byłby jakiś limit wieku, gdzie nie potrzeba skierowania do pediatry?
  • kiddy 06.01.17, 10:35
    Ale dlaczego system brytyjski ma być lepszy? Bo jest... brytyjski? Zawsze w dyskusji o służbie zdrowia ktoś wyciągnie ten system z UK. Ponawiam pytanie: dlaczego niby on ma być wzorcowy?
  • nikki30 06.01.17, 12:04
    Nie jest lepszy…
    Nie na brytyjskiej służbie zdrowia w ogromnej zapaści powinniśmy się wzorować.
    www.emito.net/artykuly/brytyjska_sluzba_zdrowia_w_stanie_ciezkim_1940280.html

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • d.o.s.i.a 06.01.17, 12:11
    >>>>Nie na brytyjskiej służbie zdrowia w ogromnej zapaści powinniśmy się wzorować.

    Zapasc brytyjskiej sluzby zdrowia nie wynika, bynajmniej, z oszczednosci na nizszych stopniach leczenia.

    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • kozauwoza 05.01.17, 16:41
    pediatrzy stracą pracę.

    --
    Lubię moją nogę, mam ją od urodzenia - dr House
  • lusitania2 05.01.17, 17:08
    kozauwoza napisała:

    > pediatrzy stracą pracę.
    >
    znajdą lekko nową, niestety dla pacjentów i kieszeni ich rodziców, raczej poza systemem publicznej służby zdrowia.


    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • mamma_2012 06.01.17, 07:25
    Nie stracą. Zmieni się płatnik, z NFZ na rodzica
  • la_mujer75 05.01.17, 18:26
    Pomysł o kant dudy sad
    Raz z dwulatkiem (nie mogąc się dostać do pediatry), poszłam do rodzinnego. I pani doktór, że ona nie jest od tak małych dzieci i do widzenia ! Ona dopiero od 4 roku życia dziecka jest wstanie udzielić porady !
    Po drugie - u nas w przychodni nie ma mowy, aby dostać się do lekarza, czy to internisty, czy rodzinnego (w ogóle jaka jest różnica pomiędzy tymi specjalizacjami ?) , bo wszystkie babciulki się leczą sad
  • aguar 05.01.17, 18:38
    Lepszym sposobem byłoby umożliwienie lekarzom rodzinnym z udokumentowanym wieloletnim doświadczeniem w leczeniu dzieci uzyskania specjalizacji z pediatrii. Wyszłoby na to samo, a polskie mamusie byłyby bardziej zadowolone.
  • shige 05.01.17, 18:57
    Nie no pójdźmy dalej - proponuję jeszcze przyśpieszony kurs neurochirurgii i anestezjologii dla doświadczonych lekarzybig_grin
    Jak chce Pani dokumentować wieloletnie doświadczenie? Wie Pani ile trwa specjalizacja z pediatrii? Ile z medycyny rodzinnej? Ile trwają poszczególne moduły? I teraz podstawowe pytanie czy dobry lekarz z dwoma specjalizacjami będzie chciał pracować w POZ za marne pieniądze. Raczej nie. Tacy lekarze albo pracują w szpitalach specjalistycznych albo przychodniach prywatnych.
    A rączki będą zacierać tylko prywatne zakłady zdrowia. I 500 plus owszem zostanie wydane na dodatkowe wizyty lekarskie.I tyle w temacie.

    --
    W dyskusji nie zniżaj się do poziomu idioty bo cię pokona doświadczeniemsmile
  • mamciazuk 05.01.17, 20:01
    W uk tak to działa rodzinny daje skierowanie do pediatry a ten ewentualnie kieruje do dalszych specialistów i wszystko trwa dlugooo IMO system bez sensu uncertain
  • yamilca197 05.01.17, 20:04
    mamciazuk napisał(a):

    > W uk tak to działa rodzinny daje skierowanie do pediatry a ten ewentualnie kier
    > uje do dalszych specialistów i wszystko trwa dlugooo IMO system bez sensu uncertain

    Trwa dlugo lub nie w zaleznosci od tego jak urgent jest przypadek.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • mamciazuk 05.01.17, 20:19
    Jeśli przypadek jest urgent to kierują na A&E w pozostałych przypadkach zazwyczaj trwa to długo nawet na zwykle badanie krwi czeka się 2-3 tygodnie.
  • yamilca197 05.01.17, 20:59
    mamciazuk napisał(a):

    > Jeśli przypadek jest urgent to kierują na A&E w pozostałych przypadkach zazwycz
    > aj trwa to długo nawet na zwykle badanie krwi czeka się 2-3 tygodnie.

    Nie, to jak szybko ustalone jest spotkanie ze specjalista zalezy od tego jak przypadek jest zakwalifikowany i to dotyczy zarowno doroslych jak i dzieci. Ambulance wzywa sie (gp) gdy wystepuje zagrozenie zycia pacjenta. I tak np jesli to egzema i gp wyczerpal wszystko co mogl a stan jest nieciekawy to skieruje do dermatologa i mozna czekac 10 tygodni a jesli podejrzewa sie raka skory to spotkanie jest w ciagu kilki dni.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • mamciazuk 05.01.17, 21:13
    Ale ja pisze o przypadkach które kierowane są najpierw do pediatry a potem ewentualnie dalej a nie o ewidentnym podejrzeniu raka i jaka wtedy jest procedura. Jeśli chodzi o przypadki urgent to widocznie są różne procedury w różnych przychodniach (nie pisze tu o tak nagłych przypadkach jak zawał bo pewnie wtedy jest wzywana karetka wink ) jak u syna GP podejrzewała chorobę Kawasaki (dość niebezpieczna choroba) to nie wezwano karetki tylko dostałam reference letter na oddział pediatryczny ale oczywiście w szpitalu i tak musieliśmy przejść cała procedurę na A&E i dopiero wysłano nas na pediatrię. Natomiast gdy wysłuchali u niego szmery na sercu dostaliśmy skierowanie do pediatry, potem do kardiologa ostatecznie na usg potem znów wizyta u kardiologa i cała sprawa ciągnęła sie z pół roku uncertain Nie mam zbyt dobrych doświadczeń z brytyjska służba zdrowia, super jeśli Ty je masz widocznie jak zwykle zależy jak sie trafi wink
  • yamilca197 05.01.17, 21:29
    A ja mam bardzo dobre doswiadczenia z tutejsza opieka zdrowotna, mam niestety troche doswiadczen z synem i wszystko idzie sprawnie, a co wazne bez mojego zaangazowania w wydzwanianie, umawianie, szukanie itd. Syn jest pod kontrola pediatry, bardzo sprawnie i fachowo, syn ma spotkania co 3-6 miesiecy i testy krwi co srednio 6 miesiecy. U pediatry zawsze tyle czasu ile potrzeba,rozmowa, co wazne takze z dzieckiem, kazde pytanie z odpowiedzia, kazda concern traktowana powaznie, po spotkaniu przechodzimy tylko na poczekalnie i po kilku minutach pobranie krwi, nie trzeba nigdzie jezdzic itd. Dermatolog - zreferowal pediatra, dietetyczka tak samo. W Polsce tez odsylaja od lekarza do lekarza, w dodatku samemu trzeba szukac, umawiac itd. Jeden lekarz wszystkim sie nie zajmuje. Kolejki wcale nie kotkie a czesto dluzsze niz w uk no chyba ze prywatnie ale jablek z gruszkami nie ma co porownywac.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • mamciazuk 05.01.17, 21:40
    Super jeśli jesteś zadowolona to tylko pozazdrościć , ja jestem mniej zadowolonawink a i nie idealizuje polskiej służby zdrowia bo tak naprawdę od nastu lat nie mam z nią doczynienia wink moj post był o tym ze IMO dzieci powinny być przyjmowane przez pediatrów a nie lekarzy rodzinnych bo to tylko wydłuża czas oczekiwania na wizytę z ostatecznym specjalista jeśli jest ona faktycznie potrzebna uncertain
  • yamilca197 05.01.17, 21:48
    Nie powinny bo wiekszosc chorob nie musi byc leczona przez specjalistow,a pediatra tym specjalista jest, rozne infekcje gardla, mogdalow, uszu itp to zazwyczaj choroby zdecydowanej wiekszosci dzieci i moga byc leczone przez lekarzy rodzinnych z powodzeniem. Bardziej skomplikowane czy powazniejsze choroby referowane do specjalistow. Nie zawsze gp kieruja do pedediatrow zreszta, czesto od razu do wlasciwych specjalistow. To zalezy od symptomow konkretnego dziecka.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 21:59
    a pediatra tym specjalista jest - Nie zawsze gp kieruja do pedediatrow zreszta, czesto od razu do wlasciwych specjalistow
    czyli pediatra jest specjalista , ale niewłaściwym big_grin
  • yamilca197 05.01.17, 22:13
    little_fish napisała:

    > a pediatra tym specjalista jest - Nie zawsze gp kieruja do pedediatrow zreszta,
    > czesto od razu do wlasciwych specjalistow
    > czyli pediatra jest specjalista , ale niewłaściwym big_grin


    Smieszy cie cos czego nie rozumiesz, no coz...
    Gp jest pierwszym stoopnie., pierwszym kontaktem i tam udaja sie chorzy, nie ida od razu do szpitala i nie klada sie do lozka na oddziale np kardiologicznym bo sami uznali ze maja problem z sercem, a udaja sie do lekarza. Ten lekarz przeprowadza wywiad, badanie, zleca testy krwi,usg itp jesli jest to istotne i ma znaczenie diagnostyczne w konlretnym przypadku. W zaleznosci od rozpoznania leczy pacjenta albo kieruje do specjisty. W przypadku dzieci np rozpoznajac infekcje ucha wdraza leczenie, a nie kieruje do pediatry, w przypadku gdy rodzic ma obawy ze dziecko ma problemu ze sluchem kieruje do laryngologa. Jesli jednak dziecko ma inne objawy, ktore niepokoja i wskazuja na powazniejszy problem kieruje do pediatry, a ten decyduje co dalej.
    To nie jest skomplikowane

    W Polsce zreszta pomimo pediatry jako lekarza pierwszego kontaktu tez dzieci sa odsylane, bo o dziwo ten pediatra nie potrafi poradzic sobie z infekcja np ucha.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • mamciazuk 05.01.17, 22:19
    Pediatra jest specjalistą chorób dziecięcych i to on powinien być lekarzem pierwszego kontaktu w przypadku dzieci ale rozumiem ze mozesz mieć na ten temat inne zdanie wink
  • yamilca197 05.01.17, 22:36
    mamciazuk napisał(a):

    > Pediatra jest specjalistą chorób dziecięcych i to on powinien być lekarzem pier
    > wszego kontaktu w przypadku dzieci ale rozumiem ze mozesz mieć na ten temat inn
    > e zdanie wink

    Owszem, ale bardziej skomlikowanych niz wiekszosc banalnych chorob dzieciecych. W przychodniach sa przeciez GPwSI,czesto wlasnie w pediatrii.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 22:40
    ja w dalszym ciągu poproszę o przykłady KONKRETNYCH schorzeń, którymi zajmują się u was pediatrzy? Nie rodzinni, nie "właściwi specjaliści", tylko pediatrzy
  • mamciazuk 05.01.17, 22:55
    A jeszcze koleżanka jak zaczęła sie nie pokoic rozwojem synka i zaczęła batalie o zdiagnozowanie go (w kierunku autyzmu) to tez pierwszym krokiem było skierowanie do pediatry IMO bez sensu oczywiście strata czasu i pieniędzy podatników wink
  • little_fish 05.01.17, 22:59
    no ale ten pediatra coś zrobił, czy pokiwał głową i stwierdził "No tak faktycznie jest problem" i skierował do "specjalisty"?
  • mamciazuk 05.01.17, 23:02
    Ba on pokiwał głowa i stwierdził ze problemu nie widzi ale skoro bardzo sie niepokoi to skieruje ja gdzieś dalej, nie pamietam juz dokładnie gdzie ale generalnie droga do diagnozy (ostatecznie zespół aspergera nie autyzm) była bardzo wyboista uncertain
  • claudel6 06.01.17, 02:49
    banalne choroby dziecięce przebiegają inaczej niż te same choroby u dorosłych. świetnie, ze wasi GP są tacy wykształceni, ale nasi nie są, wiec nie reformuj nam na modłę angielską służby zdrowia.
  • ichi51e 05.01.17, 22:19
    No wiec chodzi o to ze defacto ten system obecnie w polsce swietnie dziala tylko lekarz zw pediatra jest takim GP dzieciecym. Dodanie jeszcze jednego szczebla nie sprawi ze pediatra nabierze sumermocy

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 05.01.17, 22:24
    Za to w kolejce do Lekarza pierwszego kontaktu bedziesz miec stadko starszych pan ktorych nie mialabys udajac sie do pediatry.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mamciazuk 05.01.17, 22:30
    Dokładnie żyje w systemie gdy z dzieckiem chodzi się do lekarza rodzinnego i uważam to za głupotę wink specjalista chorób dziecięcych powinien leczyć choroby dziecięce czy to jest zapalenie płuc czy ospa wink
  • yamilca197 05.01.17, 22:41
    mamciazuk napisał(a):

    > Dokładnie żyje w systemie gdy z dzieckiem chodzi się do lekarza rodzinnego i uw
    > ażam to za głupotę wink specjalista chorób dziecięcych powinien leczyć choroby d
    > ziecięce czy to jest zapalenie płuc czy ospa wink

    A jakie leczenie stosuje sie podczas ospy? Z ospa nawet nie zaleca sie wogole chodzenia do lekarza (oprocz kilku przyladkow) bo to jest niegrozna choroba wirusowa, camomile lotion do smarowania i paracetamol kupisz bez recepty. Glupota byloby gdyby pediatra mial tracic czas na powiedzenie rodzicowi jak postepowac podczas ospy. Strata czasu dla obu stron i pieniedzy.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • little_fish 05.01.17, 22:43
    yamilca bardzo proszę, powiedz mi w końcu CZYM zajmuje się pediatra? Tak konkretnie, nazwy schorzeń
  • ichi51e 05.01.17, 22:52
    "He'll see your child many times from birth to age 2 and once a year from ages 2 to 5 for "well-child visits." After age 5, your pediatrician will likely continue to see your little one every year for annual checkups. He's also the first person to call whenever your child is sick.

    To take care of your child, your pediatrician will:

    Do physical exams
    Give your child vaccinations
    Make sure she meets milestones in growth, behavior, and skills
    Diagnose and treat your child's illnesses, infections, injuries, and other health problems
    Give you information about your child's health, safety, nutrition, and fitness needs
    Answer your questions about your little one's growth and development
    Refer you to specialists if he thinks your child needs expert care"

    big_grinDD

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • little_fish 05.01.17, 22:57
    o rany - no to faktycznie specjalista. Idę do rodzinnego, a on kieruje do pediatry coby bilans zrobić? Tudzież dokonać " physical exams"
  • mamciazuk 05.01.17, 22:47
    Tym tokiem myślenia to i lekarz rodzinny traci czas jeśli rodzic mimo wszystko z dzieckiem sie u niego pojawi wink Często obawy wielu chorób u dzieci sa niespecyficzne dlatego powinny być diagnozowane przez specjalistę chorób dziecięcych. Skoro uważasz ze pediatra jest specjalista od tych poważniejszych chorób to gdzie byś postawiła granice? Czy zapalenie płuc które często u dziecka przebiega bezobjawowo to juz poważna choroba godna wizyty u pediatry czy jeszcze lekka która rodzinny z powodzeniem zdiagnozuje i wyleczy?
  • ichi51e 05.01.17, 22:49
    Wiesz ja tam tez tylko dziecku jajko dalam a dostalo zapasci - a miliony kurcze jedza...www.forumpediatryczne.pl/porada/ospa-wietrzna-powiklania/3129

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 05.01.17, 23:09
    yamilca197 napisał(a):

    > mamciazuk napisał(a):
    >
    > > Dokładnie żyje w systemie gdy z dzieckiem chodzi się do lekarza rodzinneg
    > o i uw
    > > ażam to za głupotę wink specjalista chorób dziecięcych powinien leczyć cho
    > roby d
    > > ziecięce czy to jest zapalenie płuc czy ospa wink
    >
    > A jakie leczenie stosuje sie podczas ospy? Z ospa nawet nie zaleca sie wogole c
    > hodzenia do lekarza (oprocz kilku przyladkow) bo to jest niegrozna choroba wiru
    > sowa, camomile lotion do smarowania i paracetamol kupisz bez recepty. Glupota b
    > yloby gdyby pediatra mial tracic czas na powiedzenie rodzicowi jak postepowac p
    > odczas ospy. Strata czasu dla obu stron i pieniedzy.
    >
    > uwaga mam nowy tekst do sygnaturki - najma o ospie. Niegrozna choroba wirusowa...kobieto pracujesz z dziećmi a pojęcia bladego o nich i ich chorobach nie masz !


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • mamciazuk 05.01.17, 23:12
    W uk ospa faktycznie jest definiowana jako niegroźna choroba wirusowa i niezaleca sie z dzieckiem przychodzić do przychodni wink
  • eve-lynn 06.01.17, 10:07
    W NO też smile Jak moja starsza miała ospę i zadzwoniłam do przychodzi to lekarz mi przez tel opowiedział co robić, wypytał jak wyglądają krostki, opowiedział jak powinny, żeby nie smarować fioletem bo wtedy nie widać zmian bakteryjnych, co powinno mnie zaniepokoić i kiedy mam przyjść jakby co. I że mam noworodka odseparować. Nie było potrzeby wizyty.
  • ichi51e 06.01.17, 10:10
    tu nie bylo a w innym przypadku moze byc potrzebna. osoby ktore same sie lecza bez lekarza z telefonem i googlem robia to na wlasna odpowiedzialnosc - dokladnie tak jak ludzie ktorzy decyduja ze szczepienie dzieci jest im w sumie do niczego nie potrzebne

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • eve-lynn 06.01.17, 10:30
    no wiec jak jest potrzebna: np. krosta nie wygląda tak jak powinna lub jest gorączka to oczywiście się idzie do lekarza. ale jak dziecko ma trzy krosty na krzyz i zero innych dolegliwosci, zero goraczki, nic nie boli, nawet nie specjalnie ją swędziało - to nie jest przypadek kiedy lekarz musi dziecko oglądać. wierz mi, że nikt głupi nie jest (to jest takie powiedzenie tylko jakby co) i jeśli ospa zaczyna się babrać to nie sprawdza w googlach tylko idzie do lekarza. idzie - a nie dzwoni.
  • mamma_2012 06.01.17, 10:32
    Troszkę za bardzo uwierzyliśmy, że bez lekarza ani rusz. Prawidłowa, solidna edukacja z zakresu biologii człowieka i zdrowia powinna przygotować każdego do rozpoznawania sygnałów z własnego organizmu. O ile rodzice z pierwszym noworodkiem w domu mają prawo panikować, to z czasem można poznać jak reaguje i choruje dziecko.
    Co człowiekowi, którego łamie w kościach i ma 40 stopni w okresie grypy pomoże lekarz? Człowiek powinien wiedzić, że ma na trzy dni wkoczyć do łóżka, a nie łazić zarażać i narażać się na powikłania, jak nie przechodzi to do lekarza, ale jak tym samym objawom towarzyszy ból gardła, smród z buzi czy kaszel to nie ma na co czekać.
    W opiece prywatnej istnieją i sprawdzają się porady telefoniczne. Na podstawie opisu objawów, zdjęcia krosty można uspokoić wiele osób i nie trzeba ciągnąć dziecka do przychodni.
    A googla i internetu też nie warto przekreślać, wielu osobom uratował życie i zdrowie, kiedy lekarze zawiedli.
  • pade 06.01.17, 10:41
    Ja najbardziej cenię takiego lekarza, który uważa, że matka najlepiej zna swoje dziecko.
    Moje dzieci kilka razy leżały w szpitalu a ja nie zgadzałam się z diagnozą.
    Raz pokłóciłam się z całym zespołem, który wmawiał mi, że moja córka leży na OIOM-ie bo jest krwawienie z uchyłka Meckela. A ja wiedziałam, po prostu wiedziałam, że to rana po wcześniejszej biopsji tak krwawi. I po kilku godzinach na stole operacyjnym okazało się, że mam rację.
    Ba, do biopsji doszło dlatego, że uparłam się jak osioł, że mojej córce coś jest, mimo, że lekarze pediatrzy, kolejno wzywani do domu, zlecali mi wizytę u psychologa, ewentualnie meliskę. I było jej coś, niestety.
    Nie leczę dzieci googlem, ale korzystam z niego, łączę fakty, obserwację i wyciągam wnioski.

    --
    Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. Oskar Wilde
  • mamma_2012 06.01.17, 11:08
    Mój syn kiedy miał dwa miesiące bardzo kasłał, pediatra nic nie słyszała, ale nie potraktowała mnie jak wariatki, kiedy powiedziałam jej, że to nie jest normalny, niewinny kaszel niemowlaka i na moją prośbę dała skierowanie na rtg. Wyszło spore zapalenie oskrzeli (zapewne zachłystowe), bo mocno mu sie ulewało.
    Niestety ta sama pediatra dwa razy niepotrzebnie dała antybiotyk (wzięłam receptę i dałam czas), przeszło.
    Niestety do prawidłowego leczenia potrzebny jest zarówno dobry lekarz i jak i rozsądni, uważni rodzice.
    A łatwość dostępu do informacji, kiedyś praktycznie niedostępnych dla ogółu powinna być wykorzystywana.
  • little_fish 06.01.17, 11:33
    a szefostwo ma temu człowiekowi uwierzyc na słowo, że był chory? Niestety trzeba iść do lekarza po zwolnienie ...
    To samo w przypadku ospy u dziecka - mam sobie usprawiedliwienie do pracy napisać?
  • mamma_2012 06.01.17, 12:02
    A myślisz, że szefostwo wierzy we wszelkie epidemie w okolicach świąt czy przy innych okazjach? Szefostwo też ma dzieci i samo chodzi do lekarza i wie jak wygląda w Polsce wydawanie zwolnień. I w sumie nie szefostwo jest problemem, a ZUS. Wystarczyłoby 10 dni rozliczanych na podstawie oświadczenia i już.
    A w przypadku takiej choćby niepowikłanej ospy czy grypy zdiagnozowanej przez telefon zwolnienie mógłby wystawić i lekarz.
  • triss_merigold6 06.01.17, 12:04
    Bez obejrzenia pacjenta i tylko kwit do odebrania? Gratuluję pomysłu, gdyby to było możliwe to sama bym w ten sposób koncertowo wyłudziła zwolnienie, mogę precyzyjnie i wiarygodnie opisać objawy ospy (lekkiej i o normalnym przebiegu) u dziecka czy grypy u dorosłego.
  • little_fish 06.01.17, 12:13
    ja nie wiem w co wierzy szefostwo - wiem, ze póki co nikt mnie z pracy na gębę nie zwolni, ani na trzy dni kataru, ani na tydzień ospy - ani mojej, ani dziecka.
    Więc może najpierw należałoby to zmienić, a dopiero potem się dziwować, że ludzie z katarem i ospą latają do lekarza
  • eve-lynn 06.01.17, 12:09
    tak samo uwierzy jak w zwolnienie smile umówmy się smile
    zresztą, u mnie to tak działa, 3 dni można (a nawet trzeba) brać na gębę, u dzieci też. raz na 6 tyg można. ponad to trzeba zwolnienie lub zaświadczenie od lekarza. i też ludzie to biorą, żeby posprzątać dom, jak kaca mają - i też jest nadużywane, oczywiście. Ale zwolnienia też są, więc na jedno wychodzi.
  • eve-lynn 06.01.17, 12:12
    no i - np. nas jelitówka "przeleciała" ostatnio i ja np. byłam wyjęta tylko jeden dzień, nie byłam w pracy, zgłosiłam nieobecność i tyle. W Polskim systemie musiałabym iść do lekarza kolejnego dnia, no bo przecież z aktywną biegunką i wymiotami bym nie poszła, więc miałabym dwa dni wyjęte, jeden na chorobe i jeden na wysiedzenie swojego u lekarza po L4 i jeszcze zajęłabym komuś kolejkę (oczywiście jakbym dostała numerek smile), i po co?