Dodaj do ulubionych

"Sztuka kochania", oglądałyście?

03.02.17, 18:24
Najpierw przeczytałam książkę, na której podstawie powstał ten film (nie "Sztukę kochania", a biografię).
Wczoraj byłam w kinie.
Mam wrażenie, że pokazał Michalinę jako k....ę, babkę myślącą, że tak powiem, cipką.
Tymczasem moim zdaniem to kobieta z problemami- relacje z rodziną były chore.
--
Znalazłam, przeczytałam, zrecenzowałam.
http://inne.gry.w.interia.pl/warzywa_owoce/ksiazka.gif
Edytor zaawansowany
  • 03.02.17, 18:38
    Mnie się ten film nie podobał nawet nie tyle przez bohaterkę co przez sztuczną, nadętą atmosferę. Nie wiem jak to jest, że patrzysz na takiego np "Wodzireja" i wierzysz w świat, który obserwujesz, ludzie są prawdziwi, emocje zostają w człowieku. A te filmy współczesne, zwłaszcza o P R L to taki teatrzyk Zielona Gęś, nuda panie i jakiś żRt
  • 03.02.17, 18:50
    żart
  • 03.02.17, 20:16
    Mi się podobał, a od wczoraj słucham tylko jednej piosenki ( usłyszanej w filmie) na YT ,,w co mam wierzyć,, zakochałam się
  • 03.02.17, 20:23
    to prawda, piosenka jest wspaniała
  • 03.02.17, 23:34
    Ta piosenka jest piękna, naprawdę. Fajny film, bardzo mi się podobał.
  • 04.02.17, 00:03
    Jeszcze nie widziałam, ale też mi się wydaje, że film to teatrzyk, nie pokazujący za bardzo jakie było życie tej "familii".Ale gdyby był tak prawdziwy, to w kinach nie byłoby teraz tłumów smile
  • 25.02.17, 12:19
    Za tę logikę:

    "Jeszcze nie widziałam, ale też mi się wydaje, że film to teatrzyk"
    --
    "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"
  • 25.02.17, 12:59
    Niu ile ty nasz lat? Film dodkonaly, byłam pod wrażeniem bk świetnie oddał ducha czasu, a jestem na tyle stara, ze pamiętam te peerelowska siermieznosc z dzieciństwa. A Michalina? Postać wielowymiarowe bo taka była. Ale k***a? Trzeba mieć nieźle nas***ne w glowie by tak myslec. Nie zapominajmy też, ze w tamtych czasach uważano dzieci nierzadko za przeszkodę w pracy, zwłaszcza naukowej.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 25.02.17, 13:17
    OMG! Ja to przeczytalam "kobietę", dopiero potem, czytajac inne posty połapalam się, co Autorka miala na myśli.
    Zdumiewające.
    A film też bardzo mi sie podobał, powinien być 8 marca wyświetlany na bilbordach, albo jeszcze lepiej - na ścianie ministerstwa zdrowia.

    --
    "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"
  • 25.02.17, 14:13
    Mojej mamie 60+ bardzo sie podobał, a mnie- 40+ wcale. Dla mnie jest sztuczny i nie przemawia ta jego bajkowość, a zwłaszcza ta pseudo solidarność kobiet z wierchuszki.
  • 03.02.17, 23:59
    Nie widziałam, mojej mamie (60+) bardzo się podobał. Stwierdziła, że młodzi ludzie mogą nie zrozumieć tego filmu, bo nie będą rozumieli czasów w nim pokazanych.

    --
    I suppose she is entitled to put up an argument. 
    Of course she is. She's just not allowed to win it.
  • 04.02.17, 00:05
    To ja się chyba też już stara robię, bo moja 23 - letnia kuzynka wybiera się na niego z koleżankami, a ja nie mogę pojąć, po co - przecież nic nie zrozumieją, albo nie to co trzeba tongue_out
  • 04.02.17, 00:43
    nie jestem w wieku Twojej mamy, ale potrafię stwierdzić, że PRL został tam pokazany bajkowo. mi świat przedstawiony miejscami wydawał sie przyjaźniejszy niz to, co teraz widzę za oknem. ale pamiętam, że tak kolorowo to nie było.
  • 25.02.17, 12:21
    A co tam takiego przyjaznego było?
    Ja rażących anarchronizmow nie zauwazyłam, a spedziłam w PRLu ponad 30 lat.

    --
    "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"
  • 26.02.17, 02:20
    nie no, serio? świat, który Cie otaczał w PRLu był grafiką Olki Osadzińskiej? bardzo bym chciała, ale tak nie było. wystarczy spojrzeć na stare zdjęcia.
  • 04.02.17, 08:11
    Serio? A mi wlasnie odwrotnie mi sie wydawala byc przedstawiona.
    Ze seks dla niej mogl nie istnieć, co zreszta nawet na samym poczatku powiedziala - ze jest dusza, nie cialem. Tyle, ze widziala i rozumiala, ze dla innych jest wazny i ze faceci maja wieksze do niego prawo, a kobiety sie w seksie uprzedmiotawia i czesto nie pozwala im nawet pomyslec, ze im tez moze byc dobrze.
    Zauważ, ze dopiero relacja z Jurkiem samej jej to uświadomiła. I wtedy chciala sie tym podzielic z innymi, zeby nie musieli tych fajerwerkow odkrywac poza malzenstwem, tylko nauczyli sie, dali sobie prawo do wzajemnej przyjemnosci w swoich zwiazkach. Zeby sie nie zdradzali.
  • 04.02.17, 09:06
    Zgadzam się

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców szesnastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • 04.02.17, 09:07
    Poważnie masz wrażenie, że przedstawili ją jako qrwę?
    Ile masz lat? Może za młoda jeszcze jesteś?
  • 04.02.17, 09:18
    Tak, oglądałam, podobał mi się ten film, niezależnie od tego, co myślę o życiu prywatnych pani Wisłockiej.
  • 04.02.17, 09:26
    Cukierkowy byl, smiesze slodko i frywolnie. Ja ze swoim zamilowaniem do ciezkich psychologicznych rozkminek i mrocznego kina bylabym ciekawa - od strony straumatyzowanych dzieci zobaczyc co im zgotowali, zreszta i do strony kobiet tez, stasio, ktory przeciez byl chyba lachudra i potworem, tu jest slodkim i uroczym Johnym bravo. Jakies takie to wszystko, niby mile dla oka i zabawne, bo jak rozumiem miala to byc komedia, ale takie powierzchowne, przeciez tyle dramatow ludzi splotlo sie kolo jej zycia. O samotnej smierci bez srodkow do zycia tez nie wspomniano?
    Duzy plus za dobry smak. To bylo ladne po prostu, sceny, choc moze i odwazne niektore jak na lekka komedie, pokazane subtelnie, ze smakiem, piekne ciala, ladne plenery wink i dowcip - lekki i dosc finezyjny nawet. Co rzadko sie zdarza w polskim kinie, ktore najczesciej jest grube i toporne. Czuc ze film robila kobieta smile
  • 04.02.17, 09:30
    zgadzam się z Twoja opinia w 100%
  • 25.02.17, 12:35
    W odróżnieniu od Ciebie przeczytalam i "Sztukę kochania", i "Sztuke kochania w 20 lat później", i "Sztuke kochania. Witaminę M".
    I film oddaje ducha tych ksiązek, moze pokazuje wislocka bardziej taką jaka pragnelaby byc, bardziej podmiot jej ksiązek niż rzeczywista osobę - ale to co najważniejsze chyba i tak zostało powiedziane. jest w nim wislocka osobą trudną, z problemami, bardzo emocjonalną i bardzo zdeterminowaną, by zmieniać świat na lepsze. Dramatycznie niedoskonalą - ale od pokazywania tej dramatycznej niedoskonałosci, wlasciwej każdemu z nas, także kazdej ematce, jest fikcja - po to, by "występek karać, szanować osoby". Domaganie się przez Niu wglądu w przezycia zyjacych wciąz osób wydaje się nie być powodowane pragnieniem zrozumienia, ale raczej podszyte checią jarania się cudzą niedoskonałosc.

    --
    "Nie będzie nas Grecja demokracji uczyć!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.