Dodaj do ulubionych

Czemu faceci NIE podrywaja atrakcyjnych kobiet?

12.02.17, 20:57
Czytajac watek dziewczyny z dziwnym adoratorem nasunely sie mi pewne refleksje.
Pisala ona, ze jest ladna, ale przecietna i ze w zwiazku z tym ma srednie powodzenie.
No wiec, te piekne i bardzo atrakcyjne tez maja.
Mialam w zyciu pare wybitnie ladnych kolezanek+ inteligentnych, ambitnych, pracowitych. W ostatecznym rozrachunku na polu damsko- meskim powodzi im sie gorzej niz przecietnym, po prostu ladnym, czy nawet malo fizycznie atrakcyjnym.
Podobac to sie i podobaja, ale czesto zadne ruchy za tym nie ida, faceci pogapia sie, ale nie zagaduja, nie podrywaja. Jesli juz jakis sie porwie to przewaznie taki z innej polki atrakcyjnosci, albo jakis bezczelny smialek.
W zwiazkach tez roznie im wychodzili, panowie zachowywali sie czesto ponizej poziomu, a musze nadmienic ze nie wiazaly sie z prostakami, tylko w gruncie rzeczy wydawac by sie moglo, tzw. normalnymi facetami.
Czesto tez mezczyzni, zeby lepiej sie poczuc, musieli w jakis sposob im "dokopac", zeby samoocena poszybowala w gore.
Plus, oczywiscie gorsza formaw w stylu + 5 kg wiecej czy mniej trafiona fryzyra byla okazja do festiwalu oskarzen " ale zbrzydla" i radosci wsrod zawistnych kobiet.
W gruncie rzeczy przecietnym lepiej sie wiedzie. Faceci maja wiecej smialosci, nie ciazy na nich presja idealnego wizerunku itd.
I o co tu chodzi? Czy rzeczywiscie mezczyzni boja sie bardzo atrakcyjnych kobiet? Bo te, o ktorych pisze maja oprocz urody dobra prace, kase, sa madre i fajne.
Jedyna ich "wada" jest to, ze nie sa slodkimi trzpiotkami, flirciarami.
Edytor zaawansowany
  • 12.02.17, 21:02
    Jeżu malusieńki!!! Przecież to proste! Sama piszesz że podrywają z "inne półki atrakcyjności" - czyli że są jakieś poziomy atrakcyjności i brzydki facet powinien podrywać brzydkie kobiety. I to jest wiedza powszechna. Sęk w tym że nikt nie wie na jakiej jest półce. Facet by się przekonać musi próbować metodą prób i błędów. A to niesie za sobą ryzyko odrzucenia. A odrzucenie boli. A generalnie bólu unikamy. Wolimy więc nie ryzykować z pięknością która obcasikiem wdepcze nas w glebę.
  • 12.02.17, 21:13
    Wyjątkowo rzadko mam podobne zdanie jak fuktruptu - ale też mi się wydaje, że pies leży pogrzebany na tej (niewłaściwie ocenionej) półce atrakcyjności.
    Prawie żadna ze znanych mi wybitnie pięknych kobiet krzywdy nie ma. A jak ma to wynika to raczej z tego, że ma nie całkiem po kolei w głowie.
    --
    2019 Trybunał Stanu dla Andrzeja Dudy
  • 12.02.17, 21:29
    Zgadzam się w zupełności. Kiedyś oglądałam taki film dokumentalny z badań gdzie 10 kobietom i 10 mężczyznom losowo przydzielono punkty od 1 do 10 gdzie 1 to był najniższy poziom atrakcyjności a 10 najwyższy. Później przyklejono im te cyfry na opaskach czy czapkach tak, że sami ich nie widzieli i mieli sobie znaleźć partnera wśród płci przeciwnej z jak najwyższą notą. Trochę zamieszania było ale co dziwne dobrali się zbliżonymi wartościami. Po prostu od "niskich" numerów wszyscy uciekali a startowali do wysokich. Stąd można się było zorientować mniej więcej jaką się zajmuje pozycję na skali.
  • 12.02.17, 21:30
    Jak w życiu...
  • 12.02.17, 21:03
    Czy rzeczywiscie mezczyzni boja sie bardzo atrakcyjnych kobiet? Bo te, o ktorych pisze maja oprocz urody dobra prace, kase, sa madre i fajne.

    No właśnie, biedak stale czułby się gorszy.

    Jedyna ich "wada" jest to, ze nie sa slodkimi trzpiotkami, flirciarami.

    No właśnie - w odbiorze facetów nie są "miłe". Kobieta ma być ładna i miła (czytaj: postępująca w ten sposób, żeby biedaczek stale czuł się dowartościowany).
  • 12.02.17, 21:06
    Nie przesadzaj! Kobieta nie musi być miła. Kobieta ma być sobą. Musi kochać mężczyznę. Jeśli więc nie jest to Grey to znajomość powinna być satysfakcjonująca dla obu stron.
  • 12.02.17, 21:33
    Musi?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 12.02.17, 21:35
    Jeśli nie kocha to po co związek? Dlatego uczucie jest konieczne.
  • 12.02.17, 22:00
    taki-sobie-nick napisała:

    > Czy rzeczywiscie mezczyzni boja sie bardzo atrakcyjnych kobiet? Bo te, o ktoryc
    > h pisze maja oprocz urody dobra prace, kase, sa madre i fajne.

    Widocznie te "fajne" są tylko fajne dla innych kobiet, bo tylko kobiety znają doskonale reguły kobiecej mody i "wyjątkowego" wyglądu. Panom podobają się inne kobiety i nie ma co do tego dorabiać ideologii.
    A bogate kobiety szukają bogatszych mężczyzn, a panowie doskonale o tym wiedzą.
  • 12.02.17, 21:04
    To ja poczekam na wypowiedź forumowego Kocurka. big_grin

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 12.02.17, 21:23
    Ja tez, niech się wypowie wink Faceci w Polsce zwykle oceniają się o co najmniej półkę wyżej niż realne możliwości a kobiety o półkę niżej wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 12.02.17, 21:33
    Z własnego doświadczenia to wiesz?

    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • 12.02.17, 21:36
    Ja mam odczucia dokładnie odwrotne. Z zastrzeżeniem że większość Polaków jest na półce niżej.
  • 12.02.17, 22:43
    Rozumiem , że chodzi o Kocurka w postaci mnie, tak? No to proszę bardzo, wypowiem się.

    Pytanie jest w ogóle źle postawione i wprowadzające w błąd.

    1. Poczucie atrakcyjności u kobiet, tak samo jak kobiece oceny innych kobiet pod tym względem, niekoniecznie pokrywają się ze zdaniem mężczyzn. Wielokrotnie byłem świadkiem rażących dysharmonii - gdy kobieta za którą hurtem ślinili się mężczyźni, była przez inne panie oceniana jak najgorzej - albo jako brzydka, albo co najwyżej przeciętna, a w ostateczności po prostu jako obrzydliwa qrew bądź odpychająca zdzira, która rzekomo prowokuje i zaczepia facetów. Z kolei te kobitki, które zdaniem swoich koleżanek (a często również w mniemaniu własnym) miały być bardzo atrakcyjne, przy bezpośrednim okazaniu jawiły się jako takie sobie, bądź wręcz nieatrakcyjne i z różnymi defektami. Gdyby sądzić po ocenach wyrażanych na tym forum, to co najmniej trzy czwarte pań piszących tutaj powinna się lokować w czwartym kwartylu atrakcyjności. Pozostała jedna czwarta zaś na samym dnie (to są te panie, które zwykły się tutaj dołować, samobiczować i wystawiać na biczowanie ze strony koleżanek).

    2. W związku z pkt. 1 chciałem zauważyć, że generalnie to , co podoba się panom, niekoniecznie podoba się innym paniom. Panowie w pierwszym rzędzie szukają wzrokiem i zmysłami, stąd popularność klonów Natalii Siwiec oraz pań rzucających się przy powitaniu na szyję i zadzierających przy tym nóżkę na wysokim obcasiku. Ponadto już Jaroslaw Hasek w swym epokowym "Szwejku" zauważył, że im pani głupsza (lub robi wrażenie głupszej), tym bardziej mężczyzna jest nią zadowolony. "Trzpioty" i "flirciary" są nadzwyczaj mile widziane. Takoż i level hard, czyli psychicznie odjechane, jako, że ciągnie się za nimi opinia fenomenalnych w łóżku.

    3. Sposób sformułowania postu otwierającego wskazuje, że autorce nie chodzi wcale o panie z najwyższej półki , wizualnego pokroju Melanii Trump wink, tylko o niesparowane i posunięte w latach "dziewczyny z sąsiedztwa". Mimo to, potraktuję problem tak , jak został on postawiony, czyli jako problem dotyczący kobiet wybitnie atrakcyjnych (co jest zasadniczo logicznym błędem, bo autorce chodzi de facto o inne kobiety).

    Panie z samooceną "bogini" (powtarzam raz jeszcze - zakładam, że w pełni uprawnioną), w młodości popełniają zazwyczaj kilka standardowych błędów:

    a) "daj kurze grzędę, a wyżej siędę"
    Szukają faceta będącego połączeniem cech Georga Clooneya (wizual), Warrena Buffeta (kasa), Jarosława Kaczyńskiego (władza), młodego Patricka Swayze (magnetyczny urok, taniec, osobowość), śp. "Klepaka" ("zły chłopiec", gangster) oraz śp. Marka Grechuty (uduchowiony poeta-romantyk). Takich facetów nie ma, są za to rozmaici ściemniacze, pozerzy, psychopaci i socjopaci, oszuści (również matrymonialni), rozkapryszeni synkowie bogatych tatusiów i mamuś oraz inne odpady, umiejący skutecznie roztaczać to, co takie panie chcą zobaczyć. Często są to mężczyźni sukcesu (zwłaszcza finansowego), ale absolutnie nie nadający się do normalnego, udanego związku. Skoncentrowani wyłącznie na własnym "ja" oraz despotyczni względem otoczenia. Często na starcie mocno posunięci w latach.

    b) "potrzeba ciągłej adrenaliny" oraz "poszukiwanie lepszej okazji"
    Po choćby jednokrotnym zaliczeniu punktu a) trudno jest związać się z jakimś zwykłym Mietkiem czy Waldkiem, bo nuda panie, nuda! Włączamy kolorowy zawrót głowy i szukamy, szukamy, szukamy... zazwyczaj kompletnie nie tam, gdzie trzeba (net, pozerskie kluby, "szefowie wszystkich szefów" w miejscu pracy). W rezultacie ciągle jesteśmy w punkcie wyjścia, tylko przebieg nam gwałtownie wzrasta. Oczywiście, kto by tam patrzył na przebieg, to nie ma znaczenia... aż w końcu okazuje się, że jednak ma znaczenie, ale wtedy to już jest pozamiatane.

    c) "niechęć do pracy nad związkiem, oczekiwanie od razu górnego c "
    Autentyczna bogini jest w młodości jak Król Midas. Gdy tylko zwróci uwagę na swego przeciętnego, acz rokującego kolegę z roku, to ten dostaje takiej szprycy, że może przenosić góry. "Bo ONA (przedmiot westchnień paru roczników studiów) właśnie jego chce!" Taki facet zrobi stójkę na c*uju bez trzymanki, żeby pokazać, że jednak coś potrafi. Po paru latach może być już wziętym biznesmenem (powtarzam - chodzi o gościa rokującego ,a nie każdego- dla inteligentnej kobiety nie jest trudno wyłapać i wyhaczyć taki egzemplarz). Zazwyczaj jednak b. rzadko owa bogini zwraca uwagę na samotnika w okularkach, ponieważ:
    - nie chce jej się nad nim pracować
    - boi się , że taki gość będzie chorobliwie zazdrosny (słusznie), ograniczy jej balety do zera, a w razie odkrycia ewentualnej zdrady będzie nieobliczalny (też słusznie)
    - no i nr 1 - przede wszystkim chce mieć wszystko od razu - kasę, splendory, towarzystwo z górnej półki, wyjazdy itp. itd. Rokujący od razu tego nie zapewni, więc jest skreślany.

    d) "nieumiejętność kochania, mylenie chwilowego zauroczenia z miłością, wmawianie sobie uczuć z powodu wysokiego statusu danego pana"
    To wszystko w wersji kompulsywnej, czyli powtarzane seryjnie przez lata , aż do osiągnięcia statusu przezroczystości dla facetów.

    Po przerobieniu podpunktów a,b,c i jeszcze paru , o których nie chce mi się pisać, pani zazwyczaj jest już 35+ i wtedy albo w desperacji bierze pierwsze lepsze męskie gacie jakie się nawiną (rosyjska ruletka), albo zaczyna głębiej przyjaźnić się z flaszką, kotami, kapeluszami w kwiatach, komitetem obrony lokalnego parku, międzynarodowym feminizmem, zbiórką na rzecz głodujących w Afryce itp. itd.

    To tak na szybko z grubsza, bo problem jest niezwykle złożony i nie da się nawet z grubsza wyłożyć w paru zdaniach.

    Ps. Z góry dziękuję Morgence , fornittcie i komu tam jeszcze za "pochlebne" epitety. Tak - wiem wszystko co chciałyście po przeczytaniu powyższego tekstu powiedzieć na mój temat. Mogę to napisać za Was jak ładnie poprosicie wink Mrrrrrr! Wasz Kocurek
  • 12.02.17, 22:53
    Ojp.lubię to ♡♡XDD
  • 12.02.17, 23:13
    Jak dla mnie kluczowy jest punkt d. Gdzie do diabła podziała się zwykła, nie wyrachowana miłość?
  • 12.02.17, 23:19
    O chlopie...
    Ad.1. i 2. Zgadzam sie, ze kobiety i mezczyzni roznie oceniaja atrakcyjnosc. Przypadki o jakich pisze, to kobiety klasycznie piekne. Klasycznie. Sliczne buzie, rysy twarzy, piekny usmiech, bujne wlosy, figura seksbomby. Do tego kobiecy, atrakcyjny styl ubierana, makijaz. Przy tym bez ingerencji chirurgucznej, a ta kosmetyczna pewnie w mniejszym stopniu niz u Natalii Siwiec.
    Te o ktorych pisze w poscie sa jednak z tych nie podrywajacych, nie rzucajacych sie na facetow. Tutaj widze przyczyne, ze pomimo niewatpliwej urody, faceci masowo nie rzucaja sie im do stop.
    Ad.3 Moj drogi, pisze to z perspektywy o wiele mniej atrakcyjnej wizualnie kolezanki, ale sprawiedliwie i obiektywnie musze przyznac, ze sa one piekne i to bardziej od Melanii Trump, bo sa mlodsze i naturalne. Kobiety o ktorych pisze w wiekszosci maja 25-28 lat, wiec pomimo iz podejrzewam, ze jestes bardziej surowy w wyznaczaniu kobiecie daty przydatnosci matrymonialnej, wciaz sa w grze. Plus, kilka z nich jest w zwiazkach, w tym kulkuletnich. Tematem mojego postu bylo moje zdziwienie tym, ze piekne kobiety nie sa nagminnie adorowane, podrywane. Niezaleznie od tego czy sa wolne czy zajete.
    Co do Twojego dalszego wywodu...wiesz, chyba jestesmy z innych srodowisk.
    Ty piszesz o jakis dziewczynach harpiach, ktore odkad zaczely miesiaczkowac postanowily realizowac swoj plan zdobycia i usidlenia "dobrze rokujacego" chlopa+ korzystajac z urody, balowac, balowac, balowac.
    Ciesze sie, ze niewielu poznalam takich ludzi.
    Moje kolezanki chcialy, chca miec normalnego, fajnego partnera na podobnym poziomie wizualnym, materialnym, intelektualnym. Zadne tam polowanie na prezesa czy inne fantazje buraczanych biznesmenow, facetow "przy kasie", " u wladzy"...o ludzie.
    Moze problemem sa wlasnie faceci, niewielu jest porzadnych. I znowu niewazne czy wolnych czy juz "szczesliwie" sparowanych.
  • 12.02.17, 23:58
    simonkia napisała:

    /.../

    Odpowiadam krótko...

    ^ Nie ma w przyrodzie nie odkrytych piękności - to znaczy są , ale jedynie w tandetnych serialach typu "Brzydula". Facet to jest łowca i zawsze dostrzeże wybitną urodę, nawet w skrajnie niesprzyjających okolicznościach. Pojechałem kiedyś (dla zaciekawionych - było to grubo ponad 20 lat temu) z moją matką na izbę przyjęć do szpitala, na chirurgię urazową. Obrzydliwa praska rzeźnia, pełna pijanych meneli. Przywieźli pokrwawioną dziewczynę całą w błocie i w ziemi. Twarz do tego strasznie napuchnięta+ skawalone błoto+ krwiaki i zaschnięte wybroczyny, naprawdę trudno było cokolwiek zobaczyć. Jednak włączyła mi się od razu lampka w zacięciu hard. Wiadomo, ile czeka się na izbie przyjęć (teraz to się nazywa sor), więc wydobyłem od tej półprzytomnej dziewczyny telefon i za jakiś czas się z nią spotkałem. Okazała się być topową modelką z ówczesnej pierwszej trójki w Polsce - spadła z konia podczas kręcenia reklamy. Dopowiem, że poza kilkoma randkami nic z tego nie wyszło (nie będę już pisał dlaczego), w każdym razie nie miałem NAJMNIEJSZYCH PROBLEMÓW, aby rozpoznać autentyczną piękność. Faceci generalnie takie panie atakują, no chyba, że ich mowa ciała z odległości kilometra mówi "nie ruszaj mnie, bo zabiję", albo "wszystko poniżej Clooneya niech się do mnie nie zbliża", ewentualnie spogląda wzrokiem Królowej Śniegu na szczycie Lodowej Góry. No po prostu nie ma bata - atrakcyjność przyciąga facetów i nie chce być inaczej. Nie wierzę w atrakcyjne kobiety, do których nikt nie chce się zbliżyć ani zagadać , po prostu nie wierzę. Moja szajbnięta Ex, o której tu wielokrotnie pisałem, gdy bywała przejściowo sama, wystawiała sobie profil na portalach randkowych . Z jednym zdjęciem, które sobie kiedyś latem cyknęła na balkonie. W 3 dni miała zwykle ponad 200 maili i dwa razy tyle puszczonych oczek, przesłanych wirtualnych kwiatów itp. itd. I oczywiście niektórzy respondenci byli i szmalcowni i wyględni , czyli "spełniający warunki" (przynajmniej te wstępne ... wink )

    ^^ 25-28 lat, to oczywiście że są nadal w grze, ale jeśli mi piszesz, że "kilka z nich jest w zwiazkach, w tym kilkuletnich", no to sorry, ale na co one czekają? Że Książę na białym koniu wyrwie je siłą z tych niesatysfakcjonujących związków? Wielu facetów, zwłaszcza tych sensownych, jak widzi kobietę będącą w związku, to odpuszcza.

    ^^^ Nie, ja nie piszę generalizująco o dziewczynach harpiach, piszę tylko, że zdarzają się i takie okazy. Natomiast imho prawdą jest, że piękne kobiety "chcą mieć coś z życia", więc chętnie imprezują , a jak sama doskonale wiesz, tak jak do klubów wpuszcza się często panie za darmo, tak samo autentycznie piękne kobiety często dostają propozycje udziału w różnych eventach, no jakoś to wszystko samo im się toczy. Często są to b. atrakcyjne rzeczy, np. rejs jachtem po ciepłych morzach (jedna moja Ex zaliczyła coś takiego znalezionego w necie, dodam, że w pakiecie było zero usług seksualnych - po prostu pewni panowie szukali "wisienki na torcie" dla potwierdzenia swej zajebistości, były tam też ich żony).

    > Moze problemem sa wlasnie faceci, niewielu jest porzadnych. I znowu niewazne cz
    > y wolnych czy juz "szczesliwie" sparowanych.

    Dokładnie to samo faceci mówią o dzisiejszych kobietach.
  • 13.02.17, 00:35
    Odnoszę wrażenie że kobiety i mężczyźni wybierają na podstawie innych kryteriów. Mężczyźni są romantyczni. Czekają często na wielką miłość. Kobiety są o wiele bardziej racjonalne w wyborach. Cenią o wiele bardziej związki ze względu na presję społeczną ale to nie pomaga im znaleźć partnera.
  • 13.02.17, 00:35
    One nie sa nieodkryte. Funkcjonuja w srodowisku jako pieknosci, latka najladniejszej w szkole, na roku, w pracy, w gronie ,znajomych.
    Przyciagaja wzrok mezczyzn i bywaja podrywane. Ale szalenczych poscigow za nimi nie ma. A nawet jak sie zdarzaja to przez takich facetow, ktorych nazwalam w pierwszym poscie bezczelnymi smialkami. I w ich repertuarze sa roznego rodzaju zachowania i propozycje, ktore sprowadzaja sie do czerpania jakis tam zyskow, w zamian za bycie trofeum. Ale moje kolezanki, to sa inne dziewczyny niz Twoje i ich taka rola nie bawi.
    To samo tyczy sie czerpania z zycia garsciami na zasadzie brylowania w klubach. Ludzie maja rozne rozrywki i pasje, nie kazda chce machac cyckami na parkiecie.
    To wlasnie brak takiego fajnego podrywu przez fajnych chlopakow jest problemem.
    A co do tego, ze brak porzadnych kobiet... Wszyscy faceci jakis znalam , ktorzy wyglaszali takie tezy, szukali i interesowali sie takimi laskami, po ktorych porzadnosci akurat nie mozna bylo sie spodziewac, co tu sie dziwic pozniej.
    U kobiet jest inaczej, bo serio takich w porzadku facetow jest malo. Duzo roznych deficytow.
  • 13.02.17, 00:43
    Ale to nie występuje w naturze. Albo zadzierają nosa albo nie są takie ładne.
  • 13.02.17, 00:48
    "Bezczelny śmiałek" i/lub łowca trofeum zawsze są pierwsi w kolejce, to oczywistość.

    Natomiast co do "braku szaleńczych pościgów"... To są szalenie ulotne i jednostkowe kwestie, w zasadzie trzeba by każdą z tych pań rozpatrywać oddzielnie. Na początek zdefiniować, jakiego adorowania ona oczekuje (wbrew pozorom, "autor może mieć tu na myśli" b. różne rzeczy), a potem spojrzeć na taką panią w realu i ocenić o co kaman. Naprawdę, często takie "trudne przypadki" z punktu widzenia kobiet, poddane pod osąd dowolnego faceta stają się dość oczywiste.

    No i trzeba wyjść poza zaklęty krąg mikro światów towarzyskich. Jak to pisała Triss, otworzyć się np. na środowisko rekonstruktorów historycznych wink średniowieczni wojowie mają nie tylko długie miecze, ale i jurni są co się zowie big_grin
    "Dla (naprawdę) chcącego nic trudnego".
  • 13.02.17, 00:03
    Widocznie maja urodę ale nie mają seksapilu. Coś jak Anja Rubik wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.02.17, 00:06
    bergamotka77 napisała:

    > Widocznie maja urodę ale nie mają seksapilu. Coś jak Anja Rubik wink

    O tak, ona jest straszna wink
  • 13.02.17, 19:24
    Wielokrotnie byłem świadkiem rażących dysharmonii - gdy kobieta za którą hurtem ślinili się mężczyźni, była przez inne panie oceniana jak najgorzej - albo jako brzydka, albo co najwyżej przeciętna, a w ostateczności po prostu jako obrzydliwa qrew bądź odpychająca zdzira, która rzekomo prowokuje i zaczepia facetów


    Skad ja to znambig_grin

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 12.02.17, 21:04
    Jest coś na rzeczy w tym co piszesz. Mam podobne obserwacje. Dodałbym tylko ze nie chodzi tu po prostu ładne i mądre ale o ładne tzw. kobiety sukcesu. Babka zgrabna zadbana a do tego z kasą i zawodowymi sukcesami to ktoś taki ze podobny jej facet ewentualnie porwie się na flirt i krótki związek ale żeby coś więcej....o to bardzo trudno. Chyba że poznali się jeszcze jako bardzo młodzi ludzie i trwają w związku.
  • 12.02.17, 21:16
    simonkia napisała:
    > Mialam w zyciu pare wybitnie ladnych kolezanek+ inteligentnych, ambitnych, prac
    > owitych. W ostatecznym rozrachunku na polu damsko- meskim powodzi im sie gorzej
    > niz przecietnym, po prostu ladnym, czy nawet malo fizycznie atrakcyjnym.

    Widocznie mężczyźni za atrakcyjność uważają coś innego.
  • 12.02.17, 21:17
    Niech zgadne... Ciebie podrywaja nagminnie? wink
  • 12.02.17, 21:35
    Nie mam potrzeby dowartościowywać się męskim zainteresowaniem. Jestem nawet pewna, że zdecydowana większość kobiet niezależnie od urody, podobnie jak ja, miała niezbyt przyjemne doświadczenia z upierdliwymi podrywaczami i samozwańczymi amantami, którzy nie kapowali grzecznej, ale zdecydowanej odmowy. Osobiście wolę więc sama poderwać faceta, który mi się podoba i dla tych nielicznych, wybranych przeze mnie byłam o dziwo zwykle atrakcyjna. Możliwe, że niektóre kobiety za bardzo starają się podobać i wszystkim facetom oraz wkładają w to tyle energii, że nie starcza im już czasu na zastanowienie się, kogo one same w ogóle chcą.
  • 12.02.17, 21:21
    No blagam, jesli kobieta dobrze wyksztalcona, madra, fajna o urodzie gwiazdy filmowej czy topowej modelki ( nie z tych kontrowersyjnych, tylko klasycznych) nie jest atrakcyjna... To nie wiem jaka jest.
  • 12.02.17, 21:46
    Ależ one są atrakcyjne i nie przekonasz mnie, że nie przyciągają facetów. Możliwe jednak, że nie tych, które one same by sobie życzyły. Zaliczaczy modelek, łowców trofeów i innych looserów, podkręcających sobie ego i udowadniających sobie męskość zdobywaniem kolejnej pięknej kobiety. Atrakcyjne kobiety muszą więc być ostrożne i przy wyborze partnera same wykazywać inicjatywę. Tylko w bajkach księżniczka dostaje zawsze księcia. W realnym życiu koło księżniczek kręci się cała masa błaznów.
  • 12.02.17, 21:48
    To też proste - tacy mają kobiety gdzieś i robią to dla własnego ego więc porażki spływają po nich jak po kaczce...
  • 12.02.17, 23:59
    Myślę, że prawdziwym pieknosciom czesto nie chce się starać w związku, bo uważaja, że wystarczy że są, podobnie z mega atrakcyjnymi facetami. Ja wyżej niż urodę cenię seksapil, bo to coś indywidualnego, nieuchwytnego często i bardzo pociągającego, czasem wbrew warunkom fizycznym. I miałam kiedyś niskiego dość, obiektywnie niezbyt atrakcyjnego faceta (łysy ) a kobiety za nim szalały bo stwarzał taka otoczki, że jest megazayebisty. Przy nikim nie czułam się tak niepewnie jako kobieta bo on dodawał sobie pewności siebie deprecjonujac mnie. A byłam wtedy śliczną dwudziestolatka, a on podkopal mi wiarę w siebie - na szczęście na krótko. Potem przyznał mi się, że bal się porzucenia, bo zaczynalam drugie prestiżowe studia i widział moja atrakcyjność więc wybrał model umniejszania moich walorów, by mnie do siebie przywiazac. Na szczęście skończyłam ten toksyczny związek.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 12.02.17, 21:21
    Wnętrze kobiety jest ważniejsze od jej waginy. Problem leży gdzie indziej - kobiety sukcesu by stać się nimi muszą mocną zacisnąć pośladki. Mężczyzna musi się dostosować. To trudne.
  • 12.02.17, 21:22
    Bo to nie o urode chodzi tylko o "sex-appeal", czyli - badziej swojsko - tzw. "kur.w.iki" w oczach 😀
  • 12.02.17, 21:25
    Ja nie bede moze oceniac sex appealu innych kobiet, ale te o ktorych pisze to taka jednak klasycznie zmyslowa urode, figure maja. Tak wiec "kur.." w oczach tez pewnie sa.
  • 12.02.17, 21:34
    Niech zgadne jestes jedna z tych pieknosci,ktorych nikt nie chce.Masz po prostu jakis feler i figura modelki go nie tuszuje

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 12.02.17, 21:52
    He he, czekalam na taki komentarz.
    Nie, nie jestem taka pieknoscia, mimo wszystko niestety. Bo juz pomijajac kwestie damsko- meskie, fajnie pewnie jest podziwiac wyjatkowo piekne oblicze w lustrze.
  • 12.02.17, 21:57
    Taa super podziwiac sie tylko w lustrze,a nie w oczach ukochanej osoby.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 12.02.17, 21:42
    Sexappeal nie wynika z pieknej figury, duzych piersi czy klasycznych rysow twarzy. Wynika z ... no nie wiem z czego - z tego "czegos" 😊
  • 12.02.17, 21:45
    łatwości we wchodzeniu w interakcje.
  • 12.02.17, 21:53
    A wiec moze to jest klucz.
    Ze one sa w jakis sposob "niedostepne".
  • 12.02.17, 21:56
    Jeśli jesteś kobieta sukcesu to tak.
  • 12.02.17, 21:21
    A uwązasz, że przeciętnie atrakcyjne kobiety to od razu trzpiotki i flirciary? To ostatnie co można o mnie powiedzieć. Ładna też nie jestem, a wiedzie mi się znakomicie. Może to taka sprawiedliwość losu.
  • 12.02.17, 21:29
    Nie, nie uwazam.
    Chodzilo mi bardziej o stereotyp ladnego kociaka, ze taka piekna kobieta istnieje i zachowuje sie tak, jakby jej celem jedynym w zyciu bylo zadowalanie i uwodzenie mezczyzn. A one " normalnie " sie zachowuja, tylko do tego piekne sa.
  • 12.02.17, 21:34
    No to tak jak mowię - los musi mi jakoś wynagrodzić braki w urodzie, to mi daje udane życie osobiste smile
  • 12.02.17, 21:38
    Nie co komu laska sztywna jak Lech.Ludzie chca uwodzic i byc uwodzeni,jak nie chca to cos z nimi nie tak

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 12.02.17, 21:53
    Zdradzę ci wielką tajemnicę, mężczyźni też chcą być kochani i czuć się pożądani. Jak te twoje koleżanki uważały swoją atrakcyjność jako wystarczającą nagrodę dla faceta i nie widziały potrzeby być dać z siebie więcej, to nie powinny się dziwić. Owszem, są faceci zbierający dekoracyjne olimpijskie trofea, ale oni rzadko zadowalają się jedną atrakcyjną kobietą.
  • 12.02.17, 21:57
    1000:1000
  • 12.02.17, 21:24
    Przyczyn może być wiele> Po pierwsze - może uważają, że są ze znacznie "niższej półki", niż te kobiety, więc podchodzą racjonalnie uznając, że nie warto inwestować czasu i energii w coś, co najpewniej skończy się porażką. Po drugie - być może z góry zakładają, że taka kobieta ma już partnera. Po trzecie - może dostrzegają w tych kobietach coś, co je dyskwalifikuje w oczach danego mężczyzny (jakaś cecha charakteru na przykład), a czego ty być może nie dostrzegasz, bo oceniasz je jako kobieta. Po czwarte - być może te kobiety mają wymagania jeszcze wyższe, niż to, co same mogą "zaoferować". Po piąte - część ludzi, w tym mężczyzn, to po prostu durnie (to o tych "dokopujących" i złośliwych)
  • 12.02.17, 21:38
    O, to o mnie big_grin Też w pewnym momencie otaczało mnie wielu kolegów, z których żaden nie robił tzw pierwszego kroku. Zastanawiałam się wtf, aż na jakiejś imprezie podsłuchałam rozmowę koleżanki z moim kumplem, który jej się zwierzał, że strasznie mu się podobam, ale nie mogę o tym wiedzieć, bo i tak nie ma u mnie szans.

    Tak doszłam do wniosku, że muszę się przystosować do otaczających mnie panów, bo inaczej umrę jako dziewica. Zamiast być królewną Śnieżką trzeba było zostać łowcą. Ot i cała filozofia.
  • 12.02.17, 22:19
    Mnie moja była też musiała "poderwać", bo mimo że flirt był wyraźny i coś w powietrzu wisiało i nawet rozmawialiśmy z podtekstami, to ja wciąż nie miałem pewności, czy jej się podobam, czy ona sobie tylko ze mnie jaja robi. big_grin
  • 13.02.17, 08:11
    O to mniej więcej chodzi: o wysyłanie wyraźnych sygnałów, bo inaczej biedny samiec się nie połapie, że ma szansę na wyjście z friendzony.
  • 13.02.17, 08:13
    Czyli jakich sygnałów?
  • 12.02.17, 21:51
    Bo takie kobiety onieśmielają facetów swoją urodą. Mam kuzynkę tak śliczną, że z powodzeniem mogłaby startować na miss. Dziewczyna piękna, inteligentna, sympatyczna i w swoim 29 letnim życiu miała tylko dwóch chłopaków. Ten drugi zginął ponad rok temu i był zwalisty, brzydki, ale równie sympatyczny jak ona. Teraz dostała zaproszenie na wesele z osobą towarzyszącą i mówi mi, że nie ma z kim iść. Wie, że bardzo podoba się mężczyznom, ale zdecydowana większość nawet do niej nie zagada, a odwagę mają tylko ci wspomniani w pierwszym poście - bezczelne, niesympatyczne i mało inteligentne typy.
  • 12.02.17, 21:55
    sympatyczny jak ona. Teraz d
    > ostała zaproszenie na wesele z osobą towarzyszącą i mówi mi, że nie ma z kim iś
    > ć. Wie, że bardzo podoba się mężczyznom, ale zdecydowana większość nawet do nie
    > j nie zagada

    hm, to może niech ona zagada?
  • 12.02.17, 22:00
    A może wystarczy zdjąć 12 centymetrowe szpile i założyć dres?
  • 12.02.17, 22:05
    Cos w tym jest.
    Chyba myślą że za "wysokie progi".
    Za to ci z duzoooo niższych półek jakoś nie mają oporów.
  • 12.02.17, 22:16
    To zależy co masz na myśli "niższych"
  • 12.02.17, 23:34
    Niższych pod każdym względem.
    Sądzę, że oni nawet nie liczą na efekt, bardziej dla sportu.
  • 12.02.17, 22:17
    Ich świat jest prostszy, nie rozkładają go na czynniki pierwsze. tongue_out
  • 12.02.17, 22:21
    wheels.of.steel napisał:

    > Ich świat jest prostszy, nie rozkładają go na czynniki pierwsze. tongue_out

    Chłop, baba, mecz, piwo, a która na nich nie leci, ta "lesba".

    Dlatego odstręcza mnie ten świat.
  • 12.02.17, 22:22
    No ciekawe, bo ja mam dokładnie odwrotne obserwacje. Do pięknych (zewnętrznie) kobiet podbijają wszyscy, bez względu na swoją atrakcyjność (wygląd, zamożność, wiek). A reszty nawet nie zauważają. Czyli do 20% kobiet podbija 80% mężczyzn. Zostało to nawet potwierdzone w niedawnym ciekawym badaniu portalu randkowego OK cupid (sprobuje je znaleźć, jak znajdę, to wkleję). To dlatego panowie twierdzą, że "żadna mnie nie chce", bo tych przeciętnych kobiet nawet nie zauważają.
  • 12.02.17, 22:31
    oraz link - dla osob sprawnie poslugujacych sie angielskim, badz google translate:
    theblog.okcupid.com/your-looks-and-your-inbox-8715c0f1561e#.l3z1ta8ql
  • 12.02.17, 22:54
    ida_listopadowa napisała:

    > No ciekawe, bo ja mam dokładnie odwrotne obserwacje. Do pięknych (zewnętrznie)
    > kobiet podbijają wszyscy, bez względu na swoją atrakcyjność (wygląd, zamożność,
    > wiek). A reszty nawet nie zauważają.

    Oczywiście masz rację. Tyle, że autorce postu startowego tak naprawdę nie chodzi o posągowe piękności, tylko o takie domowe kocice z plemienia dachowców. wink
  • 12.02.17, 22:24
    Przeciętny facet woli ładną, ale w sumie wciąż przeciętną dziewczynę. Na tle super piękności zwykły facet może wyglądać jak ostatnie brzydactwo i tylko wzbudzać ubaw. A taka "zwykła" jest "bezpieczniejsza", a i daje nadzieję że będzie bardziej "sympatyczna".

    P.S. Coś w tym jeszcze jest, że nawet brzydki facet uważa że pasuje do przeciętnej/ładnej. tongue_out
  • 12.02.17, 22:41
    P.S. Coś w tym jeszcze jest, że nawet brzydki facet uważa że pasuje do przecięt
    > nej/ładnej. tongue_out

    Nadęci jesteście jak stare ropuchy i tyle.
  • 12.02.17, 22:28
    Mam wrażenie, że mężczyźni nie chcą mieć mądrych i atrakcyjnych kobiet przy sobie. Zbyt mądra a i jeszcze niezależna finansowo go "dyskredytuje" jako samca alfa i nie powoduje "podległości", a zbyt ładna dodatkowo sprawia, że będzie musiał się starać, by ją przy sobie zatrzymać czymś innym niż pieniądze.

    --
    Skoro kobietę można zmusić do urodzenia dziecka, dlaczego nie zmusić księży do sterylizacji, a nastolatek do obowiązkowego zachodzenia w ciążę, bo w sumie dlaczego nie?
  • 12.02.17, 23:50
    Może czują się onieśmieleni, albo oceniają książkę po okładce. Przyjął się durny stereotyp, że jak ładna to głupia, a jak nie głupia to wyrachowana sucz. A ludzie w to wierzą, tak jak i w inne bzdury.

    --
    Ja zdałem sobie sprawę ostatnio, że społeczności się tworzą wokoło wszystkiego. Też chciałem coś mało istotnego kupić, szalik czy inne majtki. Wszedłem na net, żeby zobaczyć cenę mniej więcej i okazało się, że jest zbudowana społeczność naokoło tego. I mają fora, gdzie się wyzywają. To samo dotyczy lampki nocnej. - by Szuwar
  • 13.02.17, 00:13
    Nie znam atrakcyjnej kobiety która nie miałby powodzenia.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 13.02.17, 07:05
    simonkia napisała:
    > Mialam w zyciu pare wybitnie ladnych kolezanek+ inteligentnych, ambitnych, prac
    > owitych. W ostatecznym rozrachunku na polu damsko- meskim powodzi im sie gorzej
    > niz przecietnym, po prostu ladnym, czy nawet malo fizycznie atrakcyjnym.
    (...)
    > Jedyna ich "wada" jest to, ze nie sa slodkimi trzpiotkami, flirciarami.

    No to wygląda na klasyczny syndrom księżniczki. Utrącają wszystkich, których uważają za niegodnych, a ponieważ są księżniczkami, to każdy jest niegodny. A potem płaczą w poduszkę i wymyślają różne dziwne teorie na temat tego, dlaczego nie mają faceta.

    --
    > Na pewno potrafisz sie na to zdobyc, wszak niewierzacy to w
    > ogolnosci porzadni ludzie.
  • 13.02.17, 07:13
    Aż tak surowy to nie byłbym. Zrobiłem kwerendę wśród znajomych i znalazłem dwa takie egzemplarze. Co im dolega? Po prostu się nie zakochały.
  • 13.02.17, 08:40
    Bo faceci w większości nie są wcale żadnymi myśliwymi i zdobywcami z prawdziwego wrażenia (choć lubią się tak czuć). W związku z tym wolą dziewczynę "łatwiej dostępną". Uroda miss i wysokie szpilki zwiastują wysokie wymagania i przeciętnego chłopaka odstraszają. Kobieta na mieć urodę dziewczyny z sąsiedztwa i bezpośredni charakter.
  • 13.02.17, 08:47
    Bo w codziennym wspólnym życiu uroda miss ani mistera nie jest żadną wartością dodaną w związu. Ważne jest oczywiście, żeby partnerzy się sobie podobali, żeby było przyciąganie, ale nie musza wcale spełniać wyśrubowanych norm swiata mody czy z wyborów miss.
  • 13.02.17, 08:53
    Dokładnie. Musi być uczucie i motylki. A tam motylków nie było i to nie dlatego że nie było chętnych.
  • 13.02.17, 11:03
    Też gdzieś czytałam wyniki badań naukowcow, ze największe wzięcie mają sympatyczne "dziewczyny z sasiedztwa". Faceci może marzą o modelkach, ale zenia się z sympatycznym i ładnymi, ale nie pięknymi kobietami.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.02.17, 16:01
    bergamotka77 napisała:

    > Też gdzieś czytałam wyniki badań naukowcow, ze największe wzięcie mają sympatyc
    > zne "dziewczyny z sasiedztwa". Faceci może marzą o modelkach, ale zenia się z
    > sympatycznym i ładnymi, ale nie pięknymi kobietami.

    Tu muszę zaprotestować. smile Podobają się zrobione lale, modelki i inne podróby, ale żenią się z pięknymi kobietami z sąsiedztwa.
  • 13.02.17, 16:14
    Żenią się też z przeciętnymi a nawet brzydkimi. Po prostu z tymi, z ktorymi chcą tworzyć dom.
  • 13.02.17, 16:29
    Z tymi, z ktorymi da sie stworzyc dom.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 13.02.17, 19:34
    Albo im się wydaje, że się da wink
  • 13.02.17, 16:28
    Bo facet na co innego chce popatrzec a co innego chce miec na codzien. Kobieta tez lubi sobie popatrzec na jakiegos wymuskanego aktora ale na codzien woli miec faceta na ktorym mozna polegac, prawda?

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 13.02.17, 11:30
    Nie chciałoby mi się być takim prawdziwym myśliwym. tongue_out
    Tym bardziej, żeby nim być, to trzeba mieć walory z górnej półki - umówmy się, pewność siebie i dobre chęci nie wystarczą. tongue_out
  • 13.02.17, 11:59
    W moim świecie nie ma atrakcyjnych kobiet, które nie są podrywane. Podrywane są nawet te atrakcyjne wizualnie i powszechnie nielubiane (nielubiane przez obie płcie, nie chodzi o zazdrość o urodę, chodzi o bycie niemiłą). Jeżeli nikt ich nie podrywa, to znaczy, że nie są atrakcyjne. I nie, mężczyźnie nie umierają ze strachu przed tym, że jakaś laska jest mądra, daje sobie radę w pracy i awansuje. Ale jeżeli taka dziewczyna jest przy okazji apodyktyczna, zarozumiała i "dyrektoruje" znajomym, no to sorry... Znam moim zdaniem fajne i atrakcyjne dziewczyny, które są same - i mimo, że je lubię, nie dziwię się, że tak jest. Jedna jest podrywana i chętnie flirtuje, ale gdy dochodzi do czegoś poważnego, to panów odgania (włącza jej się religijność i różne skrupuły), druga ma zmienne nastroje, po 3 dniach bycia miłą potrafi mieć tydzień warczenia na wszystkich, są też takie z zaniżoną samooceną (to takie błędne koło - im niżej się cenię, tym mniej jest chętnych panów, im mniej panów - tym samoocena spada) i w związku trzeba by cały czas je zapewniać o swoim oddaniu. Fajne, atrakcyjne, poukładane, życiowo mądre, sympatyczne, miłe i zrównoważone oraz zainteresowane związkiem facetów mają. I zainteresowanie innych też.

    --
    Niewiele osób wie, że oprócz Międzynarodowej Olimpiady w Programowaniu istnieje również Paraolimpiada w tej dziedzinie. Z ramienia Polski startuje w niej zawsze wydział Filologii Polskiej.
  • 13.02.17, 12:05
    Dlugotrwaly i szczesliwy zwiazek mozna oprzec tylko i wylacznie na przyjazni, wyglad sie przydaje na poczatku ale finalnie kazdy chce miec w domu kogos kto bedzie kochal i szanowal. Zwiazki oparte na samej urodzie nie sa zazwyczaj szczesliwe. Jesli kobieta jest ladna, madra i fajna a do tego ma dobra prace to z cala pewnoscia jakiegos faceta znajdzie i moze raczej przebierac. Niestety niektore "piekne, madre i fajne" znacznie traca przy blizszym poznaniu.

    Mam przyklad takiej jednej, bardzo ladnej, madrej i teoretycznie fajnej. Rozwodzi po dwoch latach od slubu. Maz z nia nie wytrzymal bo zmuszala go do ciaglej diety i cwiczen zeby do niej bardziej pasowal. Do tego ciagla krytyka. W koncu facet pizgnal drzwiami i sie wyprowadzil, ona i jej rodzina dalej nie wiedza o co mu chodzi. Przeciez przy niej schudl, zrobil sie fit, lepiej sie ubiera. A i tak ja rzucil. A najgorsze z tego wszyskiego jest, ze znalazl sobie nowa, przy kosci, typ kumpeli, ktora nie ciosa mu kolkow na glowie o pizze i piwo.


    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 13.02.17, 16:28
    Nie chcę mi sie czytać co tutaj pod spodem jest napisane. Oczy mnie bolą dzisiaj jakoś, po zarwanej nocy.

    Specjalistką nie jestem. No ale mam pewne spostrzeżenia.

    - Nie zawsze to co jest atrakcyjne i ładne dla kobiet jest takie samo dla mężczyzn.

    Nie wiem, czy Ci w czymś to pomoże.
    Ja np przez wiele koleżanek uznawana jestem za bardzo ładną. I one wiecznie się dziwią czemu ci faceci tak strasznie nie tłoczą się koło mnie jak grzyby obok drzewa po deszczu.
    Ja osobiście uważam, że nie jestem brzydka ale bardzo ładna to ja nie jestem. Nie mam takiej zwykłej buzi, tylko coś jak Justyna Steczkowska. A mi sie zawsze marzyła taka okrągła, symetryczna buzia. smile Steczkowska to może chociaż ma seksapil a ja raczej nie. Zresztą same wiecie, jakie kontrowersje budzi jej uroda. Jacyś tam na mnie lecą ale jakoś nie zauważyłam żeby uważali mnie za bardzo ładną.
    Z drugiej strony miałam dobrą koleżankę, która mi powtarzała jak wyżej. Moim zdaniem w ogóle nie była ładna. Jako lesba nie wzięłabym jej pod uwagę ale faceci mięli inni pogląd na ten temat. I pamiętam, że wszystkie koleżanki zastanawiały się czemu taka brzydka a tak na nią lecą? Była też tzw łowcą i zawsze mi powtarzała żeby nie czekać aż jakaś laska sprzątnie mi faceta, tylko trzeba dotąd chodzić aż się go wylata cokolwiek to znaczy big_grin
    Miałam też drugą dobrą koleżankę, nie brzydką ale to taka typowa Maryna była. Ze wsi. Głośna, kanciasta, zbita, taki klocek. Miała ładną cerę. Taką rumianą, brązową z uroczymi piegami i chyba na to lecieli faceci. Wielu, wielu...Chyba miała to coś.
    Pamiętam jak na obozie mieszkałyśmy we 3. Ja byłam podobno najładniejsza ale miałam najmniejsze branie. big_grin Łowcą nie umiałam być ( jak mi się to określenie spodobało)
    Chyba kur..a mi się śnieżką chciało być. Tylko krasnoludki i książę spierdo..li. tongue_out

    Sprawa jest złożona bo do wyglądu dochodzą cechy które składają się na całość: charakter, otwartość, " to coś", wady i pozycja. I tutaj jeśli wrzucasz do wyglądu pozycję społeczną to jest duża szansa, że wielu facetów ucieknie ze strachu, że kobieta ich przytłoczy wymaganiami, którym nie sprostają. I wygląd atrakcyjny ale nie nadzwyczajny ich nie skusi bo atrakcyjną mogą mieć bez cech, które im nie odpowiadają.
  • 13.02.17, 18:52
    Wyglad wyglądem, w praktyce, mam wrażenie tak naprawdę decyduje pewność siebie.
    Czasem do ladnej ale nieśmialej startują, ale szybko sie zraża brakiem wyluzowana , jak u mnie.
    Największe powodzenie mająca dziewczyna, jak w życiu znałam, była przeciętna i wcale nie miała jakichś powalających cech fizycznych ani psychicznych.
    Gdziekolwiek się pojawia natychmiast zjawial się wianuszek mężczyzn, miała w sobie jakąś taka gotowosc do kontaktu.
    Taki rodzaj energetyki, ciężko to wytłumaczyć.
    Tak samo jak są mężczyźni, wcale nie przystojni ani szczególnie inteligentni/ciekawi itd, k którzy są brani na potęgę, właściwie nie wiadomo czemu, jakby się tak racjonalnie zastanowić.
    Jakiś magnes w tym jest.
  • 13.02.17, 19:40
    Bo mitem jest to że wystarczy leżeć i pachnieć. Popatrz na to ze strony faceta - podchodzisz do kobiety i mówisz "cześć". I co dalej? "Czym się zajmujesz?" "no głównie łażę po sklepach" "a ha", "byłaś ostatnio na filmie x?" "nie". I temat się urywa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.