Dodaj do ulubionych

Pasierbica urodzila

13.02.17, 09:27
Nadszedl koniec sagi o pasierbicy smile, urodzila dwa dni temu.
Maz podjechal do szpitala po pracy w piatek, ale do rodzacej go nie wpuscili, zawozl jej do domu prezent, przywiozl troche rzeczy do szpitala z domu.
W sobote wyjechali z synkiem na narty, a wczoraj J. wyslala ojcu sms informujacy ze "zachowal sie okropnie, nie chce go znac ani widziec w swoim domu. a i jeszcze nie ma prawa widziec wnuczki...
Maz odpisal ze czeka z niecierpliwoscia na sms z informacje, ze nie chce tez widywac jego pieniedzy smile
Takze kwestia kontaktow meza z corka i wnuczka zostala rozwiazana
Edytor zaawansowany
  • 13.02.17, 09:32
    Nie ciesz sie przedwczesnie. A im zycze z calego serca, zeby sie dogadali. Jak dziadek zobaczy wnuczke, to serce mu stopnieje.
  • 13.02.17, 09:34
    Jak zobaczyl J. to przez rok co rano marzyl zeby to byl zly sen, z ktorego wlasnie sie obudzil. A malo ktory 41latek marzy o wnukach...
  • 13.02.17, 09:38
    wiem, że to troll, ale przez rok dziecka nie pokochać, yyyyy słabe. I kto by sie potem chciał dobrowolnie z takim osobnikiem rozmnażac?
  • 13.02.17, 09:41
    Ja mysle ze on jej przez 21 lat nie pokochal...
    A nasze dziecki kocha bardzo, tylko ze one sie pojawily gdy on byl na to gotowy, a ich mama jest ktos z kim on chce byc
  • 13.02.17, 09:50
    przez rok to sie kota albo psa nie idzie pozbyć choć człowiek nie był gotowy przygarnąć tongue_out

    Połowa ludzkości by była ta nikochana bo z nieodpowiednim cżłowiekiem o nieodpowiedniej porze została zrobiona tongue_out
  • 13.02.17, 09:55
    Wynika wiec z tego,ze albo mezu autorki ma problemy psychiczne i emocjonalne,albo robi ja w konia.W zadnym wypadku nie jest to kandydat do rozmnazaniatongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 14.02.17, 12:03
    Ależ jest-dla autorki: D
    Dobrali się jak w korcu maku.
    Jedza i egoistyczny pantofel.
    Czyż nie pasują do siebie?
  • 14.02.17, 12:05
    Z drugiej strony aż strach pomyśleć co z tego stworza.
    Może odezwa się jakieś normalniejsze geny przodków, w tym nadzieja ?
  • 14.02.17, 10:36
    Podziwiam odwagę rozmnażania się z takim facetem...

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 13.02.17, 09:38
    Ciekawe co będzie kiedy ty urodzisz... Też będzie marzył przez rok żeby to był zły sen?
  • 13.02.17, 22:30
    No co Ty- przecież to jest to właściwe dziecko i właściwa małżonka, a nie jakiś tam bękart! Ciekawe, czy ten cud-ojciec teraz nagle dojrzały i prawy że ho-ho, dalej ma taką sieczkę w głowie, że mówi własnemu dziecku, że jest złym snem i pomyłką...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 13.02.17, 09:48
    Pewnie chcial ja napoic domestosemtongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 13.02.17, 09:57
    facet ktory przez rok nie pokochal wlasnego dziecka, niewazne chcianego czy nie, jest totalnym odpadem atomowym do odstrzalu sanitarnego i nic tego nie zmieni chociazby mial potem 10 innych dzieci, które kocha.
  • 13.02.17, 10:04
    dokładnie. co za burak-że delikatnie napiszę

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 13.02.17, 10:51
    "Nie ciesz sie przedwczesnie. A im zycze z calego serca, zeby sie dogadali. Jak dziadek zobaczy wnuczke, to serce mu stopnieje."

    big_grin
    A to niby DLACZEGO?!
    big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • 13.02.17, 11:04
    bo tak jest. życie dowodzi. wnuki się kocha bardziej niż dzieci ponoc smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 13.02.17, 11:19
    "życie dowodzi. wnuki się kocha bardziej niż dzieci ponoc"

    SERIO?!
    No to moje otoczenie w tym mój mąż jacyś dziwni są, bo nie wariują na punkcie swoich wnuków.
    A wręcz przeciwnie, panowie mają do zrealizowania tak dużo własnych marzeń, że na wnuki czasu nie mają.

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • 13.02.17, 11:30
    bardzo serdecznie Ci współczuję otoczenia.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 13.02.17, 11:30
    Kiepsko, czym tu sie chwalić.
  • 13.02.17, 22:37
    To ja się ciesze, bo mój tata zwariował na punkcie wnuczka. A ogólnie dzieci nie lubi.
  • 13.02.17, 11:34
    niestety ale takie zachowanie to patologia
  • 13.02.17, 12:42
    "niestety ale takie zachowanie to patologia "

    big_grin
    big_grin
    big_grin

    Patologią jest między innymi żyć CUDZYM życiem.
    Nie każdy mężczyzna w kwiecie wieku to grzyb latający za wnukami big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • 13.02.17, 12:52
    przeczytaj o czym pisałam. dokładnie.
    jest tam coś o lataniu za wnukami?...

    co nie zmienia faktu że uwazam ze dziadkowie ZBYT ZAJĘCI CZYM INNYM BY MIEC CZAS DLA WNUKOW to jest dopiero patologia.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 13.02.17, 14:20
    big_grin
    Jak lubisz grzyby, to kup sobie pieczarki big_grin
    big_grin

    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • 13.02.17, 09:34
    Ale jaki koniec, przewiduję kolejne 3000 postów, z czego połowa będzie twojego autorstwa.
    No widzisz, i masz spokój. Sms-a zachowaj jako cenny dowód, że J nie chce żadnych kontaktów z ojcem.
  • 13.02.17, 09:37
    One sa w telefonie meza, nie w moim. A maz jeszcze napisal ze dodatek do alimentow ma jeszcze 1,5 roku wiec nich lepiej zacznie dziecku ojca szukac
  • 13.02.17, 10:00
    Ale burak ten twój maz. Piekne teksty do corki rzuca.Nic tylko kasa mu w glowie. Widac,ze mu zal pupe sciska,ze alimenty musi jeszcze placic. Ale sorry,splodzil coreczke to musi tongue_out Takiego faceta bym kijem nie tknela,obciachowy i tyle.
  • 13.02.17, 19:50
    Tylko alimenty to ok 1000, reszta dobrowolna darowizna.

    W sumie mąż autorki powinien przelewy z dodatkową kasą opisywać jako darowizna dla J ( chociaż może sie i bez tego obejść ), żeby panna nie wyciągnęła łapki po spadek do rodzeństwa. W końcu dostała już połowę mieszkania i łądną sumkę w darowiznach.
  • 13.02.17, 22:03
    I wpuściła cię w maliny. Co ty na to?...
  • 13.02.17, 22:32
    Nie widziałam usuniętych postów.
  • 14.02.17, 10:43
    Heh autorka wydobyla z ciebie twoje prawdziwe ja. To jej sie udalotongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 14.02.17, 10:49
    Może ty zmieniasz poglądy. Ja zawsze wiedziałam, że nie nadaję się na związek z facetem z balastem w postaci dzieci. Dla mnie się liczą moje dzieci.
  • 14.02.17, 10:57
    Miedzy nie nadaje sie m,a nienawidze wszelkich dzieci z poprzednich zwiazkow jest przepasc.Jesli chodzi o moralnosc to pierwsza lepsza prostytutka ma jej wiecej niz ty.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 14.02.17, 13:03
    Jest duża różnica między nie odnajdę się w takim układzie, a nienawidzę wszystkich dzieci z wcześniejszych związków, odbieram im wszelkie prawa do miłości i zrzucam na nie winę za to, że na świecie się pojawiły, za to że uwiązały biednego misia.
    Widać masz gigantyczny żal do dziecka za to, że przez nie musiałaś zrezygnować z tak świetnego mężczyzny.
    Ciekawi mnie tylko jak swoją nienawiść do niewinnych dzieci tłumaczysz w kontekście swojej religijności. Wszak taka postawa to całkowite zaprzeczeni nauk Chrystusa. Czyli jednym słowem jak możesz nazywać się osobą wierzącą skoro masz w sobie takie pokłady nienawiści do dzieci.
  • 14.02.17, 13:17
    Tez mam wrazenie,ze ona zaluje.Obecnego puscilaby w samych skarpetkach to samo swiadczy o tej wielkiej milosci w obecnym zwiazkutongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 14.02.17, 21:23
    Żartujesz? Miałam 22 lata, byłam młoda i głupia. W żadnym razie to nie była wielka miłość. Tak patrząc z perspektywy czasu. Nigdy nie żałowałam zerwania, a właściwie dziękowałam Bogu za oświecenie. Głowę daję, że małżeństwo by długo nie potrwało.

    I zastanów się jak można nienawidzić kogoś kogo nie znasz? Obce dzieci są mi totalnie obojętne. Po prostu uważam, że małżeństwo powinno pracować na swoje wspólne dzieci, bo trudno żeby ktoś dzielił się z kimś obcym tym co wypracuje wspólnie z małżonkiem.
    Czyli wspólnie pracujemy, wyrzekamy się wszystkiego aby np postawić dom, a potem prawo do niego częściowo ma ktoś obcy.
    Dlatego uważam, że każdy powinien móc dysponować swoim majątkiem i zrobić z nim co zechce.
  • 14.02.17, 21:28
    Obcy? Arwena weź ty też się zapomnij przelogować, bo to jedyny sposób żebyś wyszła z tego całego wątku z twarzą.
  • 14.02.17, 21:38
    Tak obcy, nie związani więzami krwi. Dlaczego uważasz, że każdy musi mieć gen "wszystkie dzieci nasze są"? Z tego też powodu nigdy bym nie adoptowała dzieci. Jakbym nie miała swoich - to nie miałabym żadnych.
  • 14.02.17, 21:50
    arwena_11 napisała:

    > Tak obcy, nie związani więzami krwi.

    Te bękarty dziedziczą po kimś z kim mają więzy krwi.

    Dlaczego uważasz, że każdy musi mieć gen "
    > wszystkie dzieci nasze są"?

    Byłoby fajnie dyskutować z takim poglądem, prawda? Niestety ja tak nie napisałam i nie uważam. Upsik.

    Z tego też powodu nigdy bym nie adoptowała dzieci.
    > Jakbym nie miała swoich - to nie miałabym żadnych.

    Dzięki za zwierzenia, ale nie pytałam o to i szczerze mówiąc nie widzę związku z tematem. Tu chodzi o to że troll wykreował macochę która z każdym kolejnym postem była coraz bardziej karykaturalna, a ty szłaś w to jak w dym. Teraz nawet nie jest ci głupio że broniłaś postawy macochy kopciuszka jak niepodległości. Troll się zawinął (sam lub dostał bana) a ty zostałaś z tym swoim brzydkim charakterem.

    Chyba że też się tu tylko bawisz i z nudów wymyślasz atrakcyjne forumowo kontrowersje, w sumie wszystko możliwe..
  • 14.02.17, 21:55
    Ja po prostu jak najbardziej rozumiem to, że ona walczyła o dobro swoich dzieci. To jest naturalne. Dla swoich dzieci chcesz jak najlepiej. A że trafił jej się facet, który na to przystał - miała szczęście.
    I naprawdę taki facet nie jest jakimś ewenementem. Powiedzenie, że facet kocha dzieci jak kocha ich matkę, skądś się wzięło.
    Jest wielu facetów kochających wszystkie dzieci, niezależnie czy kochają ich matkę czy nie, ale jest też wielu takich, którzy o dzieciach zapominają rozstając się z matką.
    Do miłości nikogo nie zmusisz. W takim wypadku, jak facet się wywiązuje z alimentów - to już naprawdę bardzo dobrze.
  • 14.02.17, 22:05
    Miała szczęście? Życzę ci takiego samego meza zatem big_grin
    Dobra, nie chce mi się ciągnąć tej czerstwej historii nakręcanej przez kolejnego trolla.
  • 14.02.17, 22:11
    Ja bym nie wzięła faceta z balastem.
    No i chyba szczęściem jest spotkać osobę, która podobnie patrzy na ważne dla ciebie sprawy. Inaczej związek sie szybko rozpada.
  • 14.02.17, 22:14
    "No i chyba szczęściem jest spotkać osobę"

    Podobnie czyli nienawidzi dzieci i obwinia je za wszystko co straciła, no raczej nie sądzę aby dla kogokolwiek związek dwóch tak samo myślących ludzi był szczęściem, a już na pewno nie dla ich dzieci. Tacy ludzie powinni się wysterylizować zanim rozpoczną życie seksualne.
  • 14.02.17, 22:03
    "Tak obcy, nie związani więzami krwi"

    Dzieci z pierwszego małżeństwa czy z nieprawego łoża jak najbardziej są związane więzami krwi ze swoimi rodzicami i nie potrzebują genów " wszystkie dzieci nasze są " wystarczy, że mają geny swoich rodziców i nie ma tu znaczenia czy tatuś je zrobił ze swoją ślubną czy się puścił na boku, tak czy siak geny tatusia posiadają.
  • 14.02.17, 22:20
    No to niech tatuś, jak chce, dba o te dzieci. Macocha nie musi, ona dba o swoje.
  • 14.02.17, 22:30
    macocha doskonale wiedziała w jaki układ wchodzi, nikt nie każe jej pasierba/pasierbicy kochać, ale jej zasranym obowiązkiem jest traktować to dziecko z godnością . Jeżeli tego nie potrafi to nie powinna wchodzić w taki układ, nikt nie bierze ślubu dwa dni po poznaniu, tak więc spokojnie można ocenić czy jest się w stanie podołać obowiązkom macochy, no chyba że kogoś bardziej od związku interesuje kasa i pozycja jaką dzięki temu związkowi uzyska.
  • 14.02.17, 22:35
    Nie wiem dlaczego ona weszła ( nie wiemy teraz na ile prawdziwa historia była ). Co jej naopowiadał i naobiecywał facet.

    Wiem co facet może w takim układzie obiecywać - właściwie wszystko co chcesz usłyszeć, bylebyś nie uciekła. Ja w taki układ nie weszłam, bo się do tego nie nadaję. Nie wiem, może jej nikt nei powiedział, że nie będzie tak łatwo jak ona sobie wyobraża? Że dziecko nie zniknie ( mimo, że ona bardzo by chciała ), że może być taka sytuacja, że dziecko z nią zamieszka ( matka umrze/zachoruje itd ).
    Co do kasy/pozycji - to według mnie, nie ma takiej kasy, która sprawiłaby żebym została w takim związku. Moje nerwy są bezcenne.
  • 14.02.17, 22:48
    "Nie wiem dlaczego ona weszła ( nie wiemy teraz na ile prawdziwa historia była ). Co jej naopowiadał i naobiecywał facet.

    Wiem co facet może w takim układzie obiecywać - właściwie wszystko co chcesz usłyszeć, bylebyś nie uciekła."

    Śluby nie są dla małolat, a dorosła kobieta powinna doskonale wiedzieć, że dziecko to odpowiedzialność i nie zniknie gdy tylko zamknie się oczy. Jeżeli tego nie wie to widać, że sama jest jeszcze dzieciakiem zdecydowanie niedojrzałym do tego by brać ślub i to nie tylko z dzieciatym.
  • 14.02.17, 23:02
    Ile miała autorka wątku? 23?24? W tym wieku raczej się wie czego chce. Tylko dodatkowo wiele rzeczy się mocno idealizuje. Chce sie wierzyć w bajkowy ślub i że wszystkie problemy przezwyciężymy.
    Ja miałam wtedy 22 i doskonale wiedziałam czego chcę, ale też i mam mamę, która wtedy w bardzo prostych słowach rozwiała moje wyobrażenia sprowadzając mnie na ziemie. Wystarczyło, że kazała sobie wyobrazić śmierć matki dziecka i to, że ono z nami będzie musiało zamieszkać. To rozwiało wyobrażenia "i żyli długo i szczęśliwie".
  • 14.02.17, 23:08
    Wybacz ale 23 czy 24 latka powinna wiedzieć, że dziecko to nie lalka, którą gdy ci się znudzi wyrzucisz do kosza. Jeżeli w tym wieku kobieta traktuje dziecko jak lalkę i nie jest świadoma tego, że dziecko to odpowiedzialność to nie najlepiej świadczy o tej kobiecie.
  • 14.02.17, 23:26
    Obawiam się, że w tym wieku dziecko z którym się nigdy nie widziałaś ( a autorka chyba się z pasierbicą nie spotykała ), jest nierealne. W wieku 23 lat to że sama będę miała dzieci, było utopią, a co dopiero cudze. W wieku 25 lat zmieniło mi się jeśli chodzi o moje dzieci.
    Dlatego autorka w tym wieku mogła myśleć, że pasierbica nie będzie miała żadnego wpływu na jej życie. Nie miała własnych dzieci.
  • 14.02.17, 22:11
    "Tak obcy, nie związani więzami krwi. "

    Zdecydowanie całą winę za kłamstwa i matactwa narzeczonego zrzuciłaś na jego dziecko. Dla ciebie to nie dorośli ludzie, którzy nie potrafią się zabezpieczyć, są winni wpadce tylko dziecko które poczęli. Naprawdę musiał ci facet zawrócić w głowie skoro do tej pory tak bardzo cie to uwiera.
  • 13.02.17, 22:31
    No i co z tego? Spadek to spadek.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 13.02.17, 22:33
    Do spadku wliczasz wszystkie darowizny niezależnie kiedy dane.
  • 14.02.17, 09:49
    Jako darowiznę też potraktujesz ubrania, wakacje , wycieczki czy też wszelkiej maści kursy, zajęcia dodatkowe i prywatne szkoły dla tych " lepszych " dzieci z drugiego małżeństwa? Nie bądź śmieszna. W przeciwieństwie do ciebie wielkiej pseudo katoliczki, prawo polskie wszystkie dzieci traktuje równo, i dla prawa nie ma znaczenia czy dziecko jest z pierwszego, drugiego,czwartego małżeństwa czy też pozamałżeńskie. Dodam jeszcze, że Pismo Święte, też o dzieci pozamałżeńskie nakazuje dbać ( nieślubne dziecko Abraham). Pytanie więc co kształtowało twoją postawę moralną skoro nie ogólnie przyjęte obyczaje, nie prawo polskie i nie religia w której byłaś wychowywana? Najbardziej ten wątek uderzył w ciebie , bo o ile można założyć, że wypowiedzi autorki w większości były zmyślony o tyle twoja postawa i nienawiść jest prawdziwa.
  • 14.02.17, 10:53
    Jak masz zasądzone alimenty - to one zawierają w sobie te wszystkie rzeczy. Jak płacisz coś dodatkowo - to tak dajesz w prezencie. Podobnie jak podarowanie mieszkania.
    Miałam sąsiadkę, której ex mąż przepisał przy rozwodzie ponad 100 metrowe mieszkanie na ich syna. Warte całkiem ładną sumkę. Ona mieszka w nim z synem, ale formalnie mieszkanie należy do dziecka. I tak dziecko częściowo lub calkowicie zostało spłacone. Nie wiadomo ile zostawi po sobie tatuś, ale co najmniej milion dziecko już dostało ( pewnie dużo więcej, bo dobra lokalizacja i wyposażenie z górnej półki ).
  • 14.02.17, 10:58
    Dziecko,splacone?dziecku nalezy sie normalnie spadek po ojcu

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 14.02.17, 11:10
    Edel, prawo spadkowe jest proste. Wszystkie darowizny dla rodziny wchodzą w masę spadkową i to niezależnie od tego kiedy dane ( dla osób obcych do 10 lat przed śmiercia ), nie wchodzą tylko te z "umową dożywocia".

    Jak pan zostawi po sobie np. 2 inne mieszkania o podobnej wartości, to dołoży się do tego to już przekazane i do podziału będzie kwota za 3 mieszkania. Pytanie ile będzie miał dzieci. Na razie z nową żoną miał 1 ( ale to było kilka lat temu, więc nie wiem ). Więc do spadku co najmniej 3 osoby, czyli każdej należy się 1/3. Jak pan zostawi mniej - to się może okazać, że dziecko z pierwszego małżeństwa będzie spłacało rodzeństwo przyrodnie czy wdowę.
  • 14.02.17, 11:25
    Nie wchodza jesli spadkodawca to zaznaczy. Poza tym dla jednego Auto bedzie prezentem dla drugiego juz darowizna.Majac na koncie pare milionow mozna przekazac mieszkanie jako prezent.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 14.02.17, 11:40
    Mogę cię zapewnić, że tam weszło. Pan chciał zaczynać z czystą kartą. Mieszkanie zostało przekazane darowizną.
  • 14.02.17, 12:05
    Masz bardzo dużą wiedzę o sytuacjach materialnych całkowicie obcych sobie ludzi. Czyżby obsesja czy sama żyjesz w chorym układzie.
  • 14.02.17, 12:15
    Pod tym względem arwena przypomina mi gazeciarza - ten też ciągle opowiada o znajomych i ich osobistych sytuacjach.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 14.02.17, 18:37
    Nie po prostu sąsiadka się nas radziła. Facet ją zdradził, kochanka była w ciąży i zależało mu na jak najszybszym ogarnięciu sprawy.
  • 14.02.17, 23:58
    Tak, u ciebie zawsze te same historie wink

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 15.02.17, 00:00
    Na sąsiadów nie mam wpływu, a że miałyśmy psy i dzieci w podobnym wieku- to spotykałyśmy się na spacerach i gadałyśmy.
  • 14.02.17, 12:15
    edelstein napisała:
    > Nie wchodza jesli spadkodawca to zaznaczy. Poza tym dla jednego Auto bedzie pre
    > zentem dla drugiego juz darowizna.Majac na koncie pare milionow mozna przekazac
    > mieszkanie jako prezent.

    W PL nie da się dać mieszkania 'w prezencie' - zmiana własności wymaga formy aktu notarialnego i to jest właśnie darowizna. To samo z samochodem - nie dasz sobie tak bo obdarowany samochodu nie zarejestruje - musi mieć dokument czyli albo umowę kupna albo darowiznę.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 14.02.17, 11:31
    "Edel, prawo spadkowe jest proste."

    Masz rację prawo jest proste, zgodnie z nim wszystkie dzieci dziedziczą po równo, niezależnie od tego z jakiego łoża pochodzą.

    " Na razie z nową żoną miał 1 ( ale to było kilka lat temu, więc nie wiem ). Więc do spadku co najmniej 3 osoby, czyli każdej należy się 1/3."

    Znów pomyłka, jeżeli pan ma 3 dzieci, z dwóch różnych małżeństw, to każde z nich dostanie 1/8. Połowę dziedziczy żona, następnie pozostała połówka dzielona jest po równo na żonę i 3 dzieci, czyli żona dziedziczy 5/8 , a każde z dzieci niezależnie z którego łoża otrzymuje po 1/8.
  • 14.02.17, 11:36
    Mówimy o tym co należy do pana ( nie wiem czy ma wspólnotę małżeńską ).
    Żona dziedziczy 1/3 majątku należącego do męża ( jeżeli jest dwoje dzieci ) lub 1/4 jeżeli dzieci jest 3 i więcej. Nie może dziedziczyć mniej niż 1/4.
    O tym piszę. Czyli w wypadki 3 osób wszystko jest dzielone na 3. I jeżeli dziecko z pierwszego małżeństwa dostało mieszkanie - to ono wchodzi w masę spadkową.
  • 14.02.17, 11:58
    Osobiście znam niewiele osób z rozdzielnością majątkową, i są to zwyczajni złodzieje którzy w ten sposób zabezpieczyli ukradzione pieniądze.
    Nie znam żadnego małżeństwa uczciwie pracującego w którym byłaby rozdzielność majątkowa, ale jeżeli ktoś zdecydował się na rozdzielność majątkową to masz rację wszystko dzielone jest wówczas po równo, a w skład masy spadkowej wchodzi wszystko. Przy czym, jeżeli pan kupował żonie buty , tudzież płaciła za wakacje zagraniczne to to też wchodzi jako darowizna, tak więc takie sprawy w przypadku braku więzi rodzinnych i materialnym podejściu mogą ciągnąć się bardzo długo .

    Mam pytanie czy ty masz jakieś zaburzenia psychiczne czy piszesz scenariusze , że wszystko przeliczasz tylko na pieniądze.
  • 14.02.17, 12:05
    makurokurosek napisała:
    > Osobiście znam niewiele osób z rozdzielnością majątkową, i są to zwyczajni złod
    > zieje którzy w ten sposób zabezpieczyli ukradzione pieniądze.
    > Nie znam żadnego małżeństwa uczciwie pracującego w którym byłaby rozdzielność m
    > ajątkowa,

    Zdajesz sobie sprawę, że obrzygałaś właśnie znaczną część forum? Ale co tam - ważne by sobie ulżyć big_grin

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 14.02.17, 12:37
    Nawet na forum nie kojarzę kto ma rozdzielność majątkowa. W kilku wątkach się pojawiała jako rada dla forumek których mąż był alkoholikiem tudzież hazardzistą , lub brał kredyty bez zastanowienia. Czyli była proponowana jako zabezpieczenie przed zajęciem z powodu długów.
  • 14.02.17, 12:59
    makurokurosek napisała:
    > Nawet na forum nie kojarzę kto ma rozdzielność majątkowa.

    Bo g..o o ludziach wiesz ale mądrzyć się i obrażać jesteś pierwsza big_grin


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 14.02.17, 13:10
    Czyżbym uderzyła w twój słaby punkt
  • 14.02.17, 13:37
    Słaby? Ja akurat jestem bardzo dobrze zabezpieczona finansowo big_grin

    Natomiast przecieram oczy ze zdumienia ile osób (również na forum) można obrzygać w ślepym szale wywołanym chęcią dowalenia obcej osobie. Na forum jest sporo uczciwych ludzi z rozdzielnością - oczywiście TOBIE przecież nikt spowiadał się nie będzie.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 14.02.17, 13:46
    Ja mam rozdzielność. Widocznie jestę złodziejkom big_grin
  • 15.02.17, 12:53
    "Gratulacje", że w czambuł obraziłaś mnie i mojego męża oraz całą masę ludzi z naszego otoczenia. Oto my, złodzieje, krętacze, z rozdzielnością. Pierwsza rzecz jaką zrobiliśmy tuz przed ślubem, to była wizyta u notariusza i wprowadzenie rozdzielności majątkowej. Dla naszego wzajemnego bezpieczeństwa. Każde z nas prowadzi własną firmę, biznes (każdy, ale branża mojego męża szczególnie) jest obciążony ryzykiem, rozdzielność powoduje, że dajemy sobie wzajemnie zabezpieczenie na wypadek kłopotów. A te mogą się pojawić znienacka, bez twojej złej woli, wystarczy felerny kontrahent czy dekoniunktura.

    Dalej piszesz głupoty, bo nawet pomimo rozdzielności majątkowej, nie uchyla to obowiązywania np. art. 23 czy 27 KRiO, które mówią wyraźnie, że małżonkowie są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli oraz oboje obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.
    Oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, ze niezależnie od rozdzielności (i ewentualnego wyłączenia odpowiedzialności za długi drugiej strony) do wspólnego "gara" i codziennego życia winni dokładać się oboje i codzienne sprawy typu zakupy czy urlop mieszczą się w tym zakresie. W praktyce temat rozdzielności zapracuje np. przy nieruchomości czy innych aktywach, a i to wtedy gdy np. małżonek X kupi coś do swojego majątku odrębnego. Takie wzmianki są nawet w księgach wieczystych. Przedmioty użytku osobistego nie wchodzą do masy spadkowej, drobnych darowizn również się nie uwzględnia. Jest tez ogranicznik czasowy darowizn.
    W przypadku śmierci - tak cały majątek odrębny idzie do podziału po równo między spadkobierców, jeśli jest małżonek i dzieci spadkodawcy, no chyba że jest testament (a tu też praktyka wśród ludzi, którzy coś posiadają, jest taka, że jednak się te testamenty pisze).

    makurokurosek napisał

    > Osobiście znam niewiele osób z rozdzielnością majątkową, i są to zwyczajni złod
    > zieje którzy w ten sposób zabezpieczyli ukradzione pieniądze.
    > Nie znam żadnego małżeństwa uczciwie pracującego w którym byłaby rozdzielność m
    > ajątkowa, ale jeżeli ktoś zdecydował się na rozdzielność majątkową to masz racj
    > ę wszystko dzielone jest wówczas po równo, a w skład masy spadkowej wchodzi wsz
    > ystko. Przy czym, jeżeli pan kupował żonie buty , tudzież płaciła za wakacje za
    > graniczne to to też wchodzi jako darowizna, tak więc takie sprawy w przypadku b
    > raku więzi rodzinnych i materialnym podejściu mogą ciągnąć się bardzo długo .
    >
    > Mam pytanie czy ty masz jakieś zaburzenia psychiczne czy piszesz scenariusze ,
    > że wszystko przeliczasz tylko na pieniądze.
  • 15.02.17, 13:05
    Miriam, w tym wypadku dyskutujesz z
    - ignorantka, ktorej obce sa podstawowe pojecia prawne
    - osoba ograniczona, dla ktorej "nie spotkalam sie"="nie ma/byc nie powinno"
    - osoba wyjatkowo, nawet na to forum, skrajna i zajadla

    Nie szkoda fatygi ?
  • 16.02.17, 10:04
    Nie wiedziałam, natomiast takie głupoty jak te zacytowane po prostu powodują u mnie ciężki wkurw (przepraszam za mocne słowo).
  • 14.02.17, 11:42
    Masz bardzo ubogie życie , arwena. A życie jest tylko jedno.
  • 14.02.17, 11:57
    Każdemu po 1/3 pod warunkiem , ze to wszsytko to jego majątek odrebny . Jezeli nie - część majątku jest majątkiem aktualnej zony ,a tylko część podlega spadkowi.
  • 14.02.17, 21:28
    Po 1/3 z majątku pana, niezależnie czy była współwłasność czy nie. Żony połówka się nie liczy w rozliczeniach, chyba że zmarła wcześniej i mąż zdążył odziedziczyć coś po niej.
  • 14.02.17, 22:17
    W przypadku współwłasności żona dziedzicz połówkę, a pozostała połówka jest dzielona po równo między żonę i wszystkie dzieci zarówno te z prawego jak i nieprawego łoża.
  • 14.02.17, 22:24
    Nie, w przypadku współwłasności, połówka jest własnością żony, a żona dziedziczy 1/2,1/3 lub 1/4 ( w zależności od ilości dzieci ) z połówki pana.
  • 14.02.17, 22:33
    potwierdziłaś dokładnie to co napisałam. W przypadku współwłasności z całości 1/2 przysługuje żonie, a pozostałą połówkę dzieli się po równo między żonę i wszystkie ślubne jak i nieślubne dzieci. Tak więc w przypadku który podałaś każde z trójki dzieci otrzymało by 1/8 z całości.
  • 14.02.17, 23:19
    Źle to nazywasz. Nie przysługuje, tylko jest jej własnością.

    Pod warunkiem, współwłasności.
  • 14.02.17, 11:02
    Przepisał chyba swoje pół tego mieszkania . Chyba że było to jego własne, niepodlegające wspólnocie małżeńskeij, mieszkanie.
  • 14.02.17, 11:06
    Przepisał całe - było tylko jego, nie weszło do wspólnoty małżeńskiej. Ex żona nie miała do niego żadnych praw.
  • 14.02.17, 14:35
    Do darowizn nie wlicza się drobnych prezentów.
    Wliczajac w to pralki, lodówki albo wakacje.
  • 14.02.17, 10:56
    A i jaka nienawiść? Nie weszłabym w związek z facetem z dzieckiem. Nawet z takiego zwiałam zanim zaczęło mieć to jakiekolwiek konsekwencje. Nie mam dzieci pozamałżeńskich ani mąż nie ma. Obce dzieci mnie nie interesują, każdy żyje jak mu pasuje i dokonuje swoich wyborów.
  • 14.02.17, 11:25
    Ale na wszelki wypadek rozpracowałaś sobie jak okraść potencjalnych pasierbów, dobre smile

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 14.02.17, 11:38
    Okraść? Nie jak zabezpieczyć swoje dzieci. I zrobiłam to w momencie jak dowiedziałam się o tym że ma dziecko. Potem stwierdziłam, że za dużo szarpania i nerwów ( a w wieku 22 lat nie znosiłam żadnych dzieci ). Po co mi to jak mogę mieć faceta bez obciązen?
  • 14.02.17, 14:33
    Ja wiem arwenka, że ty znasz dużo eufemistycznych określeń na złodziejstwo smile

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 14.02.17, 18:35
    Chyba żartujesz. Co nie zmienia faktu, że po dowiedzeniu się o dziecku na boku - zwiałam. No na macochę się nie nadaję.
  • 15.02.17, 00:03
    Ale zanim zwiałaś opracowałaś dokładny plan obrabowania tego dziecka. Mdli mnie...

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 15.02.17, 00:07
    Z czego obrabować? To ja miałam mieszkanie. On miał kasę, ale mieszkał w wielkim domu rodziców - bo mu się nie opłacało mieszkać samemu. Dopiero mielibyśmy coś kupować - i tak zadbałabym aby moje dzieci nie ucierpiały.
    A od niego zażądałam uregulowania sytuacji - między innymi oficjalnych alimentów.
  • 15.02.17, 09:43
    Arewna, nie tłumacz się. Ten szczegółowy plan jak okraść to dziecko opracowany na wypadek... No właśnie, na wypadek czego? Na wypadek, gdyby facet jednak się na to zgodził? Jesteś wstrętną, obrzydliwą kobietą.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 15.02.17, 09:55
    Wiesz co wtedy byłam świeżo po wykładach z prawa cywilnego i prawa spadkowego. Wykładowca opowiadał nam jakie problemy niosą za sobą rodziny łatane. Z jakimi sytuacjami spotykała się jego żona ( chyba była sędzią ). Jedne z ciekawszych wykładów jakie miałam.
    Ex miał doktorat z prawa, jak się uczyłam do egzaminów, to omawialiśmy różne sytuacje. A najłatwiej było zrobić to na znanych przykładach.

    Jakbym skończyła nie finanse a prawo - z całą pewnością poszłabym w prawo rodzinne.

    Zresztą jak mój mąż robił aplikację i też miał egzaminy z prawa rodzinnego, spadkowego itd - to wymyślaliśmy różne przykłady znane nam z życia znajomych/sąsiadów czy rodziny i szukaliśmy najlepszych rozwiązań w zależności od tego kto miał być klientem. Świetny sposób na naukę.
  • 15.02.17, 10:21
    haha arwena nasz wspanialy forumowy teoretyczny prawnik. wez ty sie w koncu za zarabianie kasy to moze troche ci ta obsesja mamony w koncu przejdzie.
  • 15.02.17, 12:00
    Nie martw się, kasę mam. Obsesji nie mam - nie muszę się dzielić z żadnymi obcymi przychówkami.
  • 15.02.17, 12:22
    yup, reality bends to desire, LOL
  • 14.02.17, 11:36
    Dlatego tak zionęłaś jadem w kontekście pasierbicy i dlatego odebrałaś jej prawo do jakiejkolwiek miłości i zainteresowania. Najgorzej na tym wątku wyszłaś ty, bo o ile tworzenie chorych wątków przez cersei8 , można tłumaczyć zaburzeniami psychicznymi tudzież pracą nad takimi zaburzeniami, o tyle twojej postawy nie da się niczym wytłumaczyć. Zioniesz nienawiścią do całkiem sobie obcych dzieci.
  • 14.02.17, 21:44
    Bo w głowie mi się nie mieściło, że 21 letnia pannica nie jest w stanie się ogarnąć i skoro już wpadła, to zacząć być dorosłą. Że można nie wiedzieć, kto jest ojcem własnego dziecka albo go ukrywać, bo od tatusia wyciągnie się więcej kasy. Dla mnie to wmawianie facetowi, że ma zajmować się wnukiem było chore.
    Zajmowanie się dziećmi to obowiązek rodziców a nie dziadków.
  • 14.02.17, 22:25
    "Bo w głowie mi się nie mieściło, że 21 letnia pannica nie jest w stanie się ogarnąć i skoro już wpadła, to zacząć być dorosłą."
    Tak samo jak i w głowie ci się nie mieściło, że nastolatka może chcieć od ojca czegoś więcej niż tylko pieniędzy, że może oczekiwać zainteresowania i miłości.
    Tak naprawdę, to to wszystko w głowie ci się doskonale mieściło i dlatego w ostatniej chwili zrezygnowałaś z małżeństwa z dzieciatym, bo doskonale wiedziałaś że tylko ostatnie bydle dotrzymał by ustaleń, że dziecko go nie interesuje i nie będzie przeszkadzało w wici waszego gniazdka.
    "Dla mnie to wmawianie facetowi, że ma zajmować się wnukiem było chore."

    Nic kompletnie z tamtego wątku nie zrozumiałaś. Nie chodziło o zajmowanie się wnukiem ale o zainteresowanie się córką w chwili gdy tego najbardziej potrzebuje, gdy będzie na porodówce, by czuła bliskość rodziny, by mogła iść swobodnie do łazienki pod prysznic wiedząc, że ktoś w tym czasie spojrzy na dziecko, by czuła się kochana. Ale to wszystko dla ciebie jest czarna magia, bo dla ciebie każde dziecko nawet własne jest tylko i wyłącznie problemem przez który tyle musiałaś poświęcić. Jest mi ciebie żal, bo nigdy nie będziesz szczęśliwa zawsze będziesz tylko rozpaczała nad tym co straciłaś i co poświęciłaś dla dzieci.
  • 14.02.17, 23:12
    Dziewczyna rodziła w szpitalu a nie w stodole. W szpitalu są pielęgniarki i jak chcesz się umyć to można dziecko tam odstawić na chwilę. Może ci przypilnować sąsiadka z łóżka obok. Miałaś męża 24 godziny na dobę w szpitalu? Urodziłam dwoje dzieci, oba porody przez cc i spokojnie sobie radziłam przez większość czasu sama w szpitalu. Wpadali moi rodzice na chwilę, koleżanki, mąż - ale w większości musiałam sobie radzić sama - tak jak i wszystkie inne kobiety na sali. I każda dała radę się umyć, pójść się wysikać. Żadna nie czekała aż przyjdzie mąż/rodzice/koleżanki.
    Jak urodziłam syna, to mąż pracował w ciągu dnia, wpadał na godzinę do szpitala i leciał do domu. Wszystko po to aby spokojnie móc być ze mną w domu przez pierwsze trzy tygodnie ( dostał ze szpitala zwolnienie jako "opieka nade mną" )
    Ja rodząc córkę miałam 20 miesięcznego syna. Mąż wpadał na godzinę po pracy do mnie, a potem leciał do syna, którym w ciągu dnia zajmowali się moi rodzice, żeby on nie tracił urlopu. Byłam w szpitalu 10 dni.
  • 14.02.17, 23:26
    "Dziewczyna rodziła w szpitalu a nie w stodole"

    Każdy człowiek potrzebuje poczucia miłości i tego, że nie jest sam, ale to wie każdy oprócz ludzi pozbawionych więzi rodzinnych i niezdolnych do uczuć głębszych czyli socjopatów
    .
    "Ja rodząc córkę miałam 20 miesięcznego syna. Mąż wpadał na godzinę po pracy do mnie, a potem leciał do syna, którym w ciągu dnia zajmowali się moi rodzice, żeby on nie tracił urlopu. Byłam w szpitalu 10 dni."

    O tym, że ty jesteś emocjonalnym głazem niezdolnym do uczuć głębszych udowodniła już w poprzednim wątku. Skoro jesteś tak wierząca to rozumiem, że te dzieci które ci tyle zabierają i przez które musisz tyle poświęcić to wpadka. Może więc dla dobra dzieci zacznij stosować środki antykoncepcyjne, zimny chów jest dobry tylko jeżeli chodzi o zdrowie , chłód emocjonalny jest szkodliwy.
  • 14.02.17, 23:31
    O moje dzieci się nie martw.
    Według ciebie w szpitalu można siedzieć godzinami? I innym pacjentkom nad głową? Chyba sobie żartujesz.
    Jak ktoś siedział za długo - to był wypraszany, bo kobiety chciały nakarmić dziecko, przebrać się czy po prostu pospać.
  • 14.02.17, 23:40
    "O moje dzieci się nie martw"

    Sądzę, że o dzieci kobiety która twierdzi, że jako rodzic nie ma wobec nich żadnych obowiązków oprócz finansowych jak również zwala wszelkie swoje niepowodzenia na karb dzieci jak najbardziej należy się martwić .Sądzę wręcz, że w takich przypadkach rodziną powinna zainteresować się sąd rodzinny w celu sprawdzenia czy nie dochodzi tam do przemocy emocjonalnej wobec dzieci.

    "Jak ktoś siedział za długo - to był wypraszany, bo kobiety chciały nakarmić dziecko, przebrać się czy po prostu pospać."

    Dwa razy rodziłam i nikt nikogo nie wypraszał.
  • 14.02.17, 23:50
    Jak ja rodziłam pierwszy raz - wypraszano. 6 kobiet na sali i niech do każdej przyjdzie jedna osoba - to już tłum.
    Na szczęście byłam z normalnymi babkami na sali i każda starała się ograniczyć wizyty do minimum - żeby innym nie przeszkadzać.
    Za drugim razem miałam prywatną salę, ale mąż miał jeszcze syna, którym się miał zająć. A branie urlopu/zwolnienia na czas kiedy byłam w szpitalu, nie wiedząc kiedy wyjdę - było bez sensu. Ważne było, aby był ze mną jak wrócę do domu i nie będzie pomocy pielęgniarek.
  • 14.02.17, 23:49
    Arweńciu, ale tu nie chodzi o to, by ktoś rzucał pracę i leciał opiekować się krewnym w szpitalu 24/7, tylko o wsparcie. O gotowość bycia obok bliskiej osoby, która zmierza się z nową sytuacją. Domyślam się, że trudno brnąć w zaparte, gdy okazało się, że przez 1500 wpisów okazywało się poparcie dla nędznego trolliszcza, ale...
  • 14.02.17, 23:54
    Ale co dla ciebie jest wsparciem? Siedzenie w szpitalu czy telefon? W szpitalu powinien być z nią ojciec dziecka. Może matka. Ale ojciec?
    Moi teściowie nie byli w szpitalu, złożyli gratulacje przez telefon - przyszli do wnuka, jak wróciłam do domu ( wyszłam w 3 dobie ).
    Przy córce teściowa była - ale tu byłam dłużej w szpitalu.
    Nie rozumiem po co robić tłok.
  • 15.02.17, 09:53
    "Ale co dla ciebie jest wsparciem?"

    chociażby odwiedziny w szpitalu, zainteresowanie się stanem zdrowia, tym czy czegoś nie potrzeba, zapewnieniu o byciu pod telefonem gdy czegoś będzie potrzeba. Czyli zwykła rozmowa i zainteresowanie się dzieckiem jak również odbiór ze szpitala skoro wiadomo, że córka partnera nie ma.

    "W szpitalu powinien być z nią ojciec dziecka. "

    Tak trudno zrozumieć, że są sytuację gdy ojca dziecka nie ma i nie będzie więc najbliższą rodziną rodzącej są rodzice.
    Ty naprawdę nie rozumiesz, że rodzina jest od tego by się na wzajem wspierać, że dzieci to nie są zgłodniałe psy czekające by rzucić ci się do gardła i wydrzeć cały twój majątek .
  • 15.02.17, 10:01
    Pasierbica mogła sobie pozwolić na niewiedzę, kto ją zapłodnił - bo miała frajerów, których mogła wykorzystać.
    Telefon "jak się czujesz" można wykonać z nart również. Poza tym tatuś chyba był w szpitalu ale go nie wpuścili?
    Ona nie była sama - miała matkę, która ją zawiozła i przywiozła. Nie wpadaj w paranoję. Biedna, samotna, niunia sama z tobołkiem wraca na piechotę przez zaspy do domu. Dziewczę samo nie zostało. A jak chciała więcej towarzystwa - to trzeba było ujawnić tajemnicę kto został szczęśliwym tatusiem. Głowę daję, że jakby została bez kasy ( tylko z alimentami ) i bez niańki - tatuś znalazłby się w tempie rekordowym.
  • 15.02.17, 10:11
    Zastanawiam się czasami arwena czy byłabyś inną osobą gdybyś pracowała i zarabiała. Czy Twoje zachowanie wynika z wychowania i złych wzorców czy z totalnego braku poczucia bezpieczeństwa. Zależysz finansowo od innych i dlatego skupiasz uwagę na tym, żeby ktoś nie wypchnął Cię z szeregu, widać, że bardzo, ale to bardzo się tego boisz.

    Może spróbuj wrócić do pracy. Jak nie teraz to kiedy?
  • 15.02.17, 12:02
    ależ ja pracuję - a że nie na etacie - to nie ma znaczenia. Nie muszę siedzieć 24h w firmie.
  • 15.02.17, 10:58
    "Głowę daję, że jakby została bez kasy ( tylko z alimentami ) i bez niańki - tatuś znalazłby się w tempie rekordowym."

    Czy dla ciebie naprawdę nic innego nie istniej poza kasą?
  • 15.02.17, 10:06
    Ziałaś. Dlatego tak ziałaś.

    A w ogóle to ten wątek był dla mnie bardzo pouczający. Nie wyobrażałam sobie, że z taką zapiekłą nienawiścią można bronić prawa do miłości. Ostatecznie lepiej rozumiem pazerność niż ten jad. Nie popieram ani jednego, ani drugiego, ale to drugie bardziej mnie przeraża, bo nie potrafię sobie wyobrazić kogoś równie zawziętego na forum, kto w swoim rodzinnym gronie stosowałby się do własnych zaleceń zrozumienia i czułości dla swoich dzieci. Nie chciałabym być córką ani pasierbicą caalanthe, ale makurokuroska też nie, oj nieeeee !!!!

    Trzeba kochać. Ale czy można kochać wtedy, kiedy trzeba ? - jak mawiał pewien starozakonny mędrzec.
  • 14.02.17, 12:58
    makurokurosek napisała:

    Dodam jeszcze, że Pismo Święte, też o dzieci pozamałżeński
    > e nakazuje dbać ( nieślubne dziecko Abraham).

    Abraham akurat swoje dziecko dosyć gó...anie potraktował i jedynie bezpośrednia interwencja Najwyższego je uratowała. Dodatkowo w myśl kodeksu Hammurabiego dziecko urodzone w takich okolicznościach jak Ismael (bezpłodna żona sama wybiera mężowi konkubinę, która potem rodzi na jej kolanach) było jak najbardziej uważane za "ślubne".


    --
    Nika
  • 14.02.17, 12:10
    Darowizny w wys.1000 zł? big_grin
    Drugiego dziecka ojciec nie utrzymuje?
  • 14.02.17, 14:16
    na utrzymanie są zasądzone alimenty. W sumie poza tymi alimentami mógłby grosza nie płacić.
  • 14.02.17, 14:37
    Alimentów też mógłby nie płacić.
    W ogóle mógłby uciec i nie mieć kontaktów z dzieckiem.
    A jak kupil lizaka, poza alimentami to powinien sobie doliczyć darowiznębig_grin
  • 14.02.17, 15:02
    dzieciom z obecnego związku też nie musi kupować ubrań, sponsorować wakacji czy kursów. Właściwie idąc twoim tokiem rozumowania każde dziecko winno być dozgonnie wdzięczne rodzicom, że mu daje normalne jedzenie, a nie resztki ze stołu, wszak masz obowiązek dzieciaka żywić nie masz obowiązku mu gotować, resztkami też się naje. Ciekawi mnie czy swoje własne dziecko też traktujesz jak trzodę, która ma ci dziękować że im żarcie dajesz i pozwalasz żyć. W sumie można ci współczuć, przy twoim nastawieniu raczej nie ma co liczyć, że posiadasz instynkt macierzyński i że potrafisz z macierzyństwa czerpać jakąkolwiek radość. Taka zimna emocjonalnie skała.
  • 13.02.17, 10:04
    Co za bydle. Nie wiem czym ty się chwalisz, że twój mąż to bydle czy , że jesteś tak głupia, że wypowiedzi świadczące o jego niskim poziomie traktujesz jako powód do dumy .
  • 13.02.17, 10:10
    Cudowne. Tylko troll mógłby wymyślić wysłanie takiego smsa do córki na porodówce.
    Plus chyba normalna kobieta z instynktem samozachowawczym nie związałaby się i rozmnażałaby się z kolesiem, który mówi, że swojego pierwszego dziecka nigdy nie pokochał.
    Także raczej tym wątaskiem konczysz Sagę Rodu Caalanthee. Czekamy na nowego krasnoluda z lasu, psycholke czy coś.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 13.02.17, 22:01
    caalanthe napisał(a):

    > One sa w telefonie meza, nie w moim. A maz jeszcze napisal ze dodatek do alimen
    > tow ma jeszcze 1,5 roku wiec nich lepiej zacznie dziecku ojca szukac

    Ojp, twoj maz jest psychicznie chory współczuje ci takiego meza i ojca dzieci, ale skoro tak cie cieszy jego zachowanie . No cóż jestes taka sama jak on.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 14.02.17, 12:46
    Wiesz co? Pisanie takich smsów do kobiety świeżo po porodzie nie świadczy dobrze ani o zdrowym rozsądku piszącego ani o śladowej choćby empatii. Niezależnie od tego kim się dla niej jest.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 13.02.17, 09:40
    ..., mądrzejsze i inteligentniejsze niż własne dzieci.
    Powie Ci to każda babcia. I absolutnie każdy dziadek.
    Tak, że ten- sama wiesz... big_grin
    --
    " baby muszą się bardziej zakrywać, z powodu niższosci moralnej mężczyn" by olena.s
  • 13.02.17, 09:44
    to wiele wyjaśnia ;p ja byłam leniem, a moja córka ma "słabsze dni" big_grin by babcia

    --
    woolensweater@gmail.com
  • 14.02.17, 08:21
    Fajną ma babcię, a wyrażenie kupuję smile.
  • 13.02.17, 10:00
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.02.17, 10:15
    cersei8 napisał(a):

    > Coz, moze ta wnuczka tez bedzie inteligentniejsza i piekniejsza od J.

    Piękniejsza i mądrzejsza będzie od jego własnej córki powitej przez caalante.
    I tu świat się skończy big_grin
    --
    " Faceci chadzają (...) przed kobietami(...) Żeby nie mieć przed oczyma bujających pośladków pani i nie stwarzać przez to sytuacji krępującej" by olena.
  • 13.02.17, 10:33
    jedno dziecko donoszone a drugie to wcześniak,
    jedna matka ma 20 lat a druga 30

  • 13.02.17, 12:04
    Zejdź na ziemię, bo jak rabniesz kiedyś z wysokości swoich złudzeń, to się zdziwisz

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • 13.02.17, 09:48
    Piękny trolling. Może tym razem wątasek dobije do 2000 postów. Trzymam kciuki!
  • 13.02.17, 09:51
    No fakt ale mnie sie takich długich nie chce w koncu czytać i poprzedniego nie doczytałam i nie wiem co z tym imieniem wynikło.
  • 13.02.17, 10:01
    To ja nawet do dyskusji o imieniu nie dotrwałam. Odpadłam koło tysiecznego posta.
  • 13.02.17, 10:15
    ja na koncówkę weszłam a tam było o imieniu coś, co po środku też nie wiem hehe
  • 13.02.17, 10:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.02.17, 10:07
    Zapomnialas sie przelogowac

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 13.02.17, 10:09
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.02.17, 10:29
    W sumie jest to tematyka w okół której krążysz, kuzyn wrobiony w dziecko, znajomy wystawiony za drzwi gdy pojawił się pan z lepszym stanowiskiem ( historia trochę przypominającą tą tu) . Co ciebie kręci w tak patologicznych układach ?
  • 13.02.17, 10:35
    O pasierbach tez sie produkowala na zyciu rodzinnym.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 15.02.17, 11:40
    może książki pisze

    --
    Mój mi nigdy nie zabronił, ale za każdym razem jak sie umalowałam (a maluję wyłącznie rzęsy) to pytał, czy się pod latarnię wybieram. - andaba
  • 17.02.17, 17:14
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.02.17, 15:41
    uuu, a co tu było napisane, że zniknęło a wy wiecie, kto to ( iny nick?)
    Pamiętam cersei8 na tamtym wątku pod koniec bo jej odpisywałam...tongue_out
  • 13.02.17, 15:44
    Nic takiego ważnego dla sprawy nie napisała. Po prostu zaczęła odpowiadać jako caalanthe z nicka cersei8 tongue_out
  • 13.02.17, 10:10
    zapomnialas sie przelogowac skarbie
  • 13.02.17, 10:18
    Wyszedł troll z worka big_grin

    Co prawda obstawiałam kogoś innego, ale nie czuję się zaskoczona big_grin
  • 13.02.17, 10:20
    cersei8 ?! Serio?! Wydawała się raczej rozsądna. Nuda ciążowa czy co?
  • 13.02.17, 10:31
    Pewnie tak. Ostatnio mało pisuje pod starym nickiem. Myślałam, że może przeniosła się na CiPę lub forum rówieśnicze. A tu proszę, jednak pozostała z nami smile
  • 13.02.17, 10:37
    Ciekawe ile z tego to prawdatongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 13.02.17, 10:41
    Może cersei zaspokoi naszą ciekawość big_grin
  • 13.02.17, 10:45
    "cersei8 ?! Serio?! Wydawała się raczej rozsądna. Nuda ciążowa czy co? "

    Nie wiem w sumie czy cersei sie zapomiala przelogowac czy skomentowala lauren, ale gdybym miala obstawiac kim jest caalanthe to stawialabym na cersei. Cersei miala zawsze mnostwo niestworzonych historii z kregu rodziny, znajomych i znajomych znajomych. Znajomi znajomych i kuzynki szwagrow sie pokonczyly, czas na nowy nick.
  • 13.02.17, 10:52
    Inne wypowiedzi cersei w tym wątku świadczą o tym, że faktycznie nie zauważyła pod którym nickiem pisze. Jej styl pisania jest identyczny jak caalanthe. Oba nicki z sag fantasy, itd.
    Owszem, jest jeszcze kilka nicków piszących w podobnym stylu, ale jeśli dodamy zafiksowanie na temacie pasierbów i biednych żuczków wykorzystanych przez złe samice to cersei jest jedyną kandydatką pasującą do tego troll wątku.
  • 13.02.17, 10:58
    ale jeśli dodamy zafiksowanie na temacie pasierbów i biednych żuczków wykorzystanych przez złe samice


    Jest jeszcze arwenka, też lubi takie opowieści.
  • 13.02.17, 11:05
    I dyskutowałaby w tych wątkach sama ze sobą?
  • 13.02.17, 11:13
    Nie wiem. cersei8 też dyskutowała z caalanthe w tym poprzednim długim wątku.
  • 13.02.17, 12:41
    No cóż, zobaczymy czy wypowiedzi cersei8 zostaną wykasowane. W końcu nie można dyskutować z sama sobą big_grin

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 13.02.17, 12:46
    Chyba jednak można. Jeśli ma zmienne IP, to automat tego nie wychwyci.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • 13.02.17, 12:49
    No jeśli ma i chyba nie automat tylko moderatorka.

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 13.02.17, 13:15
    Moderatorki nie mają dostępu do ip osób piszących.
  • 13.02.17, 14:58
    A jednak...

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 13.02.17, 15:42
    Ciekawe czy moderacja, czy sprawa wylądowała wyżej big_grin
  • 13.02.17, 15:52
    Co napisała cersei ???
  • 13.02.17, 16:30
    Nic obraźliwego, po prostu odpowiedziała, że poród był 2 dni temu, a imienia dziecka jeszcze nie zna. Po prostu "wtopila", bo odpisała jako cersei, a nie caalanthe -nie przelogowala się na trollowe wcielenie i post poleciał, bo niezgodne z regulaminem pisanie w 1 wątku pod 2 nickami zz twgo samego IP. Czyli tym samym reakcja admina potwierdziła, że to trolololo.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 13.02.17, 17:14
    W wątku o "pasierbica w ciąży" cersei8 udziela się pod koniec dyskusji, te wypowiedzi nie poleciały, nadal są widoczne.
  • 13.02.17, 19:53
    mają, jak najbardziej.
  • 13.02.17, 17:24
    Wypowiedzi w tym wątku zostały skasowane, czyli rozmawiała sama ze sobą? Zapowiada się pysznie, ciekawe ile z tego prawdy, cersei tez była s ciąży ale już od dawna? Coś mi się kojarzy jakieś odwołane wakacje po zika?
  • 14.02.17, 10:37
    Cersei chyba diabelnie się nudzi w końcówce ciąży i postanowiła rozruszać forum. Innego powodu nie widzę, bo pomimo swojej często manifestowanej niechęci do dzieci z rodzin patchworkowych, bardzo zbliżonej do podejścia arweny, nie jest chyba aż tak denną osobą.
  • 14.02.17, 11:26
    > Cersei chyba diabelnie się nudzi w końcówce ciąży i postanowiła rozruszać forum
    > . Innego powodu nie widzę, bo pomimo swojej często manifestowanej niechęci do d
    > zieci z rodzin patchworkowych, bardzo zbliżonej do podejścia arweny, nie jest c
    > hyba aż tak denną osobą.
    W tych wątkach wyszło, i że jest denna, i że jest chamką i prostaczką. No niestety, obnażyła się. Przecież nie wiedziała, że tak się zakręci i wyjdzie, pod jakim stałym nikiem pisze. Dla mnie i jej poglądy na dzieci z pierwszego małżeństwa, i słownictwo, którego używała, świadczy, że jest to bardzo prostacka i prosta osoba, z beznadziejnym życiem.
  • 17.02.17, 17:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.02.17, 10:59
    A ja potraktowałam wypowiedź cersei8 raczej jako ironię.
  • 13.02.17, 11:07
    "A ja potraktowałam wypowiedź cersei8 raczej jako ironię."

    Można by było potraktować to jako ironię, gdyby nie to, że po wpisaniu nicku w wyszukiwarce wyskakuję większości tematy o podobnej tematyce
  • 13.02.17, 12:18
    Ale co w tej wypowiedzi jest ironicznego? To normalna odpowiedz, tyle tylko ze w 1 osobie, zamiast 3
  • 13.02.17, 13:04
    A mnie jak zazwyczaj nie potrafię kojarzyć kto na co zmienił nicka ten wąt od początku waniał cersei. No przecież tylko jeszcze brakuje tego żeby małż zrobił w tajemnicy badania genetyczne J. żeby wyszło że ona nie jest prawdziwą córką. Zresztą zabieg pod tytułem "nie powiem kto jest ojcem a będę doić tego który nie będzie się mógł wymigać" też jest z tamtej sagi.
  • 15.02.17, 11:35
    nie wierzę!!! ale wtopa, a lubiłam Cersei uncertain

    --
    ... jestem słodka jak miód...człowiek - ciacho...genetyczny cud...
  • 13.02.17, 12:41
    No i się wysypałaś big_grin LOL big_grin
  • 13.02.17, 09:54
    Tak, ale tekstem o koszmarze po urodzeniu corki, to juz trochę przesadzila.
  • 13.02.17, 10:24
    Mi się już szczerze mówiąc znudziło trochę. W kółko to samo i tym samym. Z jednej strony zła i okropna J. , a z drugiej strony "MOJE", "MI" i "JA" Caalanthe. I jeszcze ten biedny Misio skrzywdzony przez los niechcianym dzieckiem, co samo z siebie wyrosło na okropną pannicę. Nuuuudy wink Caalanthe czas zmienić nick i wymyślić nową historię. Ta się już przejadła.
  • 13.02.17, 09:52
    caalanthe napisał(a):

    > Takze kwestia kontaktow meza z corka i wnuczka zostala rozwiazana

    Nie została rozwiązana tylko przeniosła się na smsy. I trwa nadal w niemienionej formie patologii level hard.
  • 13.02.17, 10:02
    zachowujecie sie wszyscy jak rozpieszczone przedszkolaki.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 13.02.17, 10:07
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 13.02.17, 10:02
    wszystko! sie kreci u was wokół pieniedzy.
    Biedna dziewczyna,

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 13.02.17, 10:11
    Gratuluję! Niech się zdrowo chowa i jest ukochaną wnuczką dziadkasmile!
  • 13.02.17, 10:30
    Brzydko, lepiej było nic nie odpisywać.
    A jak imię? Nie znalazłam w tamtym wątku, a jestem ciekawa bo dużo pisałaś.
  • 13.02.17, 11:11
    To na pewno troll, niemożliwe aby ktoś taki istniał. Najgorsze jednak jest to że część osób na forum się z nią zgadza i to daje 1% szansy, na istnienie takich osób w realu. Całe szczęście nie mam z takimi nic do czynienia.
  • 13.02.17, 11:28
    Jeżeli nie troll to cała 3 zaburzona do leczenia

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • 13.02.17, 10:36
    Przecież ma rację. Za dziecko odpowiadają jego rodzice, matka jest więc niech szuka typ a, który ją zapylil.
  • 13.02.17, 22:07
    triss_merigold6 napisała:

    > Przecież ma rację. Za dziecko odpowiadają jego rodzice, matka jest więc niech s
    > zuka typ a, który ją zapylil.

    Naprawd ryskim tekstem walisz do rodzinny znasz sobie tatusia dla dziecka? Bo za 1.5 skonczy sie pclabie alimentów?
    Współczuje...
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 13.02.17, 22:16
    3-mamuska napisała:
    >
    > Naprawd ryskim tekstem walisz do rodzinny znasz sobie tatusia dla dziecka? Bo z
    > a 1.5 skonczy sie pclabie alimentów?
    > Współczuje...

    Czego i komu wspolczujesz ? Nikt nie bedzie utrzymywac doroslej, pelnosprawnej corki do poznej starosci. A lozenie na potrzeby dziecka corki to sprawa jej i ojca jej dziecka, a nie jej wlasnego ojca czy matki.
  • 14.02.17, 13:50
    Wręcz nikt NIE POWINIEN utrzymywać dorosłej, pełnosprawnej córki.
    Dorosły człowiek powinien sam barć odpowiedzialność za własne życie.
  • 15.02.17, 01:45
    madami napisała:

    > Wręcz nikt NIE POWINIEN utrzymywać dorosłej, pełnosprawnej córki.
    > Dorosły człowiek powinien sam barć odpowiedzialność za własne życie.

    A gdzie ja napisałam ze ma ja utrzymywać, pisałam w poprzednich wątkach ze młoda dostaje za duzo kasy od ojca,powinna dostać na studia/naukę, od matki wyrzywienie i cześciowo ciuchhy na resztę powinna zapracować sama.
    Ma dostać zainteresowanie rodziny czułość miłość i wsparcie.

    Zreszta macocha to troll nie ma o czym dyskutować.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 15.02.17, 01:43
    tt-tka napisała:

    > 3-mamuska napisała:
    > >
    > > Naprawd ryskim tekstem walisz do rodzinny znasz sobie tatusia dla dziecka
    > ? Bo z
    > > a 1.5 skonczy sie pclabie alimentów?
    > > Współczuje...
    >
    > Czego i komu wspolczujesz ? Nikt nie bedzie utrzymywac doroslej, pelnosprawnej
    > corki do poznej starosci. A lozenie na potrzeby dziecka corki to sprawa jej i o
    > jca jej dziecka, a nie jej wlasnego ojca czy matki.

    Współczuje dzieciom ojca debila,chama z sejfem zamiast serca. Dzieciom nie należą sie tylko pieniądze, a uczucia pomoc rodzinna.
    Jak dziecko przychodzi sie przytulić to dajesz mu 100 zł i mowisz idz sobie?
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 15.02.17, 09:09
    3-mamuska napisała:


    > Jak dziecko przychodzi sie przytulić to dajesz mu 100 zł i mowisz idz sobie?

    Nie. Ale gdyby dziecko przyszlo z tekstem "zrob za mnie to, co sam/a powinnam/powinieniem zrobic", uslyszaloby wlasnie cos w tym rodzaju. pasierbica nie przyszla sie przytulic, tylko z oczekiwaniem sprowadzenia sie do niej celem opieki nad jej dzieckiem, a pewnie i nad nia smile

    Swoja droga watek pociagniety mistrzowsko, pogratulowac. W sumie kilka tysiecy wpisow na jeden temat (licze wszystkie watki c. dotyczace pasierbicy). Az szkoda, ze nikt nie wcielil sie w pasierbice - bardzo jestem ciekawa, czy doradzano by jej ciagniecie z rodzicow (obojga) wszystkiego,czego nie dostala wczesniej, czy raczej, by sie ogarnela i wreszcie dorosla ? Albo gdyby c. zamiast prezentowac zadowolenie i forsowac swoja racje, poskarzyla sie zalosnie na roszczeniowa i programowo niesamodzielna corke meza, jakie bylyby reakcje ?

    Moze ktos sprobuje ? smile
  • 13.02.17, 12:42
    Spodziewalam sie takiego zakonczenia tego durnego watku standard. Troll
  • 13.02.17, 12:51
    Biedne maleństwo, ale będzie miało rodzinkę, mam tylko nadzieję, że mamunia w depresji poporodowe nie zatlucze dzieciaka. A szanownemu małżonkowi watkodawczyni z rozkoszą dałabym w mordę.
  • 13.02.17, 12:55
    Nie każdy chłop jest zachwycony swoim dzieckiem a co dopiero wnukiem. A jeśli on ma dopiero 41 lat to chyba nie oczekujecie typowej roli dziadek- wnuk
  • 13.02.17, 22:36
    No bidaczek to, najpierw nie dorósł do roli ojca, a teraz nie jest gotów na bycie dziadkiem. Aż mi żal misiaczka.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 14.02.17, 09:55
    leokadia35 napisał(a):

    > Nie każdy chłop jest zachwycony swoim dzieckiem a co dopiero wnukiem. A jeśli o
    > n ma dopiero 41 lat to chyba nie oczekujecie typowej roli dziadek- wnuk

    no to bardzo wątkodajce zyczę ,żeby i jej dzieciakiem sie "tatulek" nie zachwycał, nie opiekował itp.
    Przecież tu nie chodzi o utrzymywanie córki do końca zycia, ale pomóc w starcie.
    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 14.02.17, 12:00
    Przeciez pomógł? Ma mieszkanie, opiekunkę, wyprawkę dla dziecka, alimenty na siebie i opłacone studia na prywatnej uczelni, do tego mieszka z matką i jeżeli jest przyzwoitą babcią to nie pozwoli zatłuc wnuczki.
  • 13.02.17, 14:39
    Tyle tysięcy postów i taki przedszkolny błąd..
  • 13.02.17, 15:04
    I coś mi się kojarzy, że to nie pierwszy raz...

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • 13.02.17, 15:08
    Ale to naprawdę jest jakaś matka i w dodatku w ciąży? Nie wierzę że ktoś dorosły, z prawdziwym życiem bawi się w wymyślanie takich podłych historii. Chyba że za kasę..
  • 13.02.17, 15:25
    Moim zdaniem jeśli ktoś chce je poznać. Owszem to jest jakaś matka, w ciąży. Dodatkowo żona pana z przeszłością i nawet uważam, ze jest pasierbica. Tylko ta cała historia jest przekoloryzowana. Może będę złośliwa i rozwinę w oparciu o jej cytaty małą złośliwą historię n/t.
    Uważam, że nie mamy do czynienia z wielce wykształconą kobietą, która tyra na na rodzinę bo mąż wychodzi na zero pakując takie pieniądze w swoje dziecko z pierwszego małżeństwa. Siedzi pewnie na L4 albo bezrobociu bo zaciążyła i wylewa frustrację, tworząc wyimaginowaną sytuację zapewne wkurzona na męża, że naskakuje ciężarnej córce.
    Jedyne co jest prawdziwe to niestety uczucia i charakter. Uczucia skrywane i hamowane. Pasierbica nie jest takim złem wcielonym a ojciec nie jest nieczułym kutasem. Wkurza ją sytuacja ale ma związane ręce wiec na forum wylewa jad a żeby jakieś ameby się nabrały i ja ochoczo popierały, rozczulały się nad nią, współczuły i utwierdzały że myśli i czuje prawidłowo siebie ustawiła w roli biernej, atakowanej acz stanowczej pani ( nifortunnie nie dała rady ukryć, nienawiści ) męża czy też partnera w roli dobrego ojca, którym jest. Dodała mu cechy, które chciałaby aby miał: niechęć do dziecka, ale uczciwość która nakazuje mu postąpić jak należy płacąc. A żeby było łatwiej z jakiejś tam laski zrobiła chodzące zło wcielone. Dziewczyna bez zalet, wszystko ale to wszystko robiąca nie tak. Wyolbrzymiła wady dziewczyny ażeby usprawiedliwić swoją niechęć, wylewa na nią wiadro pomyj żeby się wyżyć bo w życiu realnym nie może.

    I jakiś facet pewnie żyje z taką żmiją.

    Oczywiście istnieje jakieś prawdopodobieństwo, ze jakaś trolica, zapewne bez pracy i zajęcia utworzyła prowokację. W sumie nie dziwne na forach internetowych ale nie wydaje mi się żeby tak z księżyca wziąć temat i tak realnie okazywać nienawiść. Musi być w tym ziarno prawdy choćby układ: ona, mąż i ex życie męża, gdzie jest jakieś dziecko.
  • 13.02.17, 16:08
    Biorąc pod uwagę tematykę w jakiej taplała się cersei8 , przychodzi mi na myśl tylko praca dla scenarzysty " trudnych spraw" lub innych tego typu produkcji i wyłapywanie na jakie sytuacje ogół społeczny nie daje przyzwolenia. Najbardziej przykre jest to, że znalazła się grupka osób które w tych patologicznych sytuacjach nie widziały problemu, dla których dziecko jest tylko przedmiotem.
  • 13.02.17, 16:40
    "..grupka osób które w tych patologicznych sytuacjach nie widziały problemu, dla których dziecko jest tylko przedmiotem. :

    To chyba jest najbardziej przerażające. ( Arwena podobno katoliczka)

    Moim zdaniem nic nie dzieję się bez przyczyny. Uważam, że skoro jak twierdzicie pisze o takich rzeczach to ociera sie o takie rzeczy w życiu codziennym. A jej wykreowany wizerunek prawdziwego nicka po prostu jest na potrzeby forum oficjalnego - która by bez skrepowania przyznała, że taka patologia jest dla niej normą?
  • 13.02.17, 16:47
    I to jest w tym wątku najsmutnejsze, bo o ile autorka trolowała i można mieć nadzieję że wszystko w tej historii jest zmyślone, to obronczynie takiej postawy macochy pisały już serio i w swoim imieniu.
  • 13.02.17, 15:01

    Bardzo dużo żalu musi być w tej dziewczynie...nie dziwię się czytając streszczenie smsów jakie jej wysyła "tatuś". Brak mi słów. Jak można tak pisać do własnej córki.

    Strasznie żal mi wszystkich dzieci w tej rodzinie : pasierbicy odtrąconej i zaniedbanej przez ojca a teraz dodatkowo poniżanej wspólnie z macochą i tych dzieci z obecnego związku.... nie daj bóg któreś nie będzie "wymarzone" to czeka je straszny los. A po drodze nasiąkną złością do innych, goryczą i jadem... Współczuję.
  • 13.02.17, 15:25
    Nie dziwię się reakcji J. Za to, co zafundował jej Twój cudowny mąż, a jej ojciec (czekaj, czekaj, czy to nie w poprzednich postach było, że facet, owszem, młodo wpadł, ale swej roli podołał? ) tez bym takiego rodziciela nienawidziła. I braciszka, niestety, również ( choć dzieciak, rzecz jasna, niczego złego nie zrobił, ale tak to jest, jeśli się widzi, że ojciec kocha tylko to drugie). Dziewczyna chce chronić to, co kocha, przed ojcem, i w ramach kary dla niego, nie chce mu pokazać dziecka.
    A że ojciec ma w głębokim poważaniu ten cud, czyli własną wnuczkę, to już inna sprawa.

    Też zaczynam obstawiać, że to jednak trollica. Żadna inteligentna kobieta nie opisywałaby tak szeroko na forum publicznym tak prywatnych rzeczy. Gdyby sytuacja była całkowicie prawdziwa, na mur beton wcześniej czy później ktoś ze znajomych do tego watku by dotarł. A autorka, jako kochająca żona wspaniałego męża nie pogrążyłaby go az tak bardzo społecznie. Bo tak, np. po tekście, jak to szanowny pan marzył, by jego córka była tylko złym snem, facet byłby skończony. I to, że nie padła tu żadna nazwa miasta, nie ma znaczenia - gdyby historia była prawdziwa, jest zbyt wiele charakterystycznych rzeczy, po których można rodzinę rozpoznać.
    Nie, zdecydowanie to nie może być prawda. Obstawiam, że autorka watku jest w ciązy, siedzi w domu na L-4 i zaspokaja swe niespełnione ambicje literackie fantazjując, co by to było, gdyby jej znienawidzona pasierbica zaszła w ciążę...
  • 13.02.17, 15:46
    > Też zaczynam obstawiać, że to jednak trollica.

    To było pewne od 3 odsłony wątku gdy pomyliła się w liczeniu długości ciąży. Jedyną wątpliwością pozostawało to, który ze starych nicków tak trolluje. Teraz zaliczyła głupią wpadkę, bo zapomniała się przelogować.
  • 13.02.17, 15:04
    Och, ach jakie NIEtypowe zakończenie sagi. Naprawdę i poważnie?

    Normalnie każdy średnio ogarnięty mógł przewidzieć takowe zakończenie pierwszym twoim wpisie. ( nie liczę tu pewnych kilku użytkowniczek, których jak pisałam z nicków z łaskawości nie wymienię) Jedyne rozczarowanie wynika z faktu, że można zaobserwować pewne zmęczenie materiały. W związku z tym nasz biedny troll strasznie ale to strasznie zaniechał wymyślnej szopki. Coś na zasadzie: Biedny tatuś, poszedł na porodówkę. Nie chcieli go wpuścić ale córka zrobiła raban, nienormalna kretynka wyobraźcie sobie chciała, żeby jej towarzyszył podczas porodu, (gdzie nawet ja nie chcę) żeby ją za rękę trzymał. Oczywiście wyśmiał ją ale, że jest taki wzorowy fajny i nie chce z nią utrzymywać kontaktów poszedł do rzeczy, kupił prezent ale ona po tym fakcie nie chce go widzieć, wiec co miał biedny zrobić? Pojechał na narty. Tak więc, nie obrażajcie nas hlip hlip bo to ona nie chciała i nie chce go widzieć, choć on chce ale nie chce a ja nie chce, nie pozwalam, ale pozwalam bo jesteśmy super rodziną. Teraz będę miała spokój i tylko poczekam na to aż kasy nie będzie trzeba dawać. Może z odrobiną szczęścia umrą młodo i odetchnę.
    Super bohaterka telenoweli " dlaczego patologia.pl" zakończyła się pomyślnie dla zainteresowanej. Oczywiście bez jej udziału i winy bo typowo zło wcielone znów wszystko zrobiło nie tak.

    Podejrzewam, że tak krótko i bez większych rewelacji to nie tylko zmęczenie materiału ale i strach przed czepliwością użytkowniczek, które były wyjątkowo okrutne i dociekliwe no i wiadomo: umiar w dozowaniu zła, nadaje większą wiarygodność.

    BRAWO. Urzekła mnie twoja historia.
    Czekam na imię na pewno takie samo jakie wybrałaś - wieśniackie i jakieś tam dalsze roszczenia kasowo - opiekuńcze, które zapewne zło wcielone wyłoży, gdy dojdzie do siebie, tfu gdy ty sobie odpoczniesz i znów nabierzesz większej kreatywności.

  • 13.02.17, 15:11
    A ja się obawiam że nie poznamy imienia, bo cersei bedzie wstyd tutaj wrócić przez jakiś czas.
  • 13.02.17, 15:11
    Och, ach jakie NIEtypowe zakończenie sagi. Naprawdę i poważnie?

    Normalnie każdy średnio ogarnięty mógł przewidzieć takowe zakończenie po pierwszym twoim wpisie. ( nie liczę tu pewnych kilku użytkowniczek, których jak pisałam z nicków z łaskawości nie wymienię a które wczuły się w rolę aż za bardzo) Jedyne rozczarowanie wynika z faktu, że można zaobserwować pewne zmęczenie materiału. W związku z tym nasz biedny troll strasznie ale to strasznie zaniechał wymyślnej szopki. Coś na zasadzie: Biedny tatuś, poszedł na porodówkę. Nie chcieli go wpuścić ale córka zrobiła raban, nienormalna kretynka wyobraźcie sobie chciała, żeby jej towarzyszył podczas porodu, (gdzie nawet ja nie chcę) i żeby ją za rękę trzymał. Oczywiście wyśmiał ją ale, że jest taki wzorowy fajny i nie chce z nią utrzymywać kontaktów poszedł po rzeczy, kupił prezent ale ona po tym fakcie nie chce go widzieć, wiec co miał biedny zrobić? Pojechał na narty. (I to idealnie tuż po porodzie, coby nie zarzucić, że wzór cnót nie pojechał w trakcie porodu czy przed). Tak więc, nie obrażajcie nas hlip, hlip bo to ona nie chciała i nie chce go widzieć, choć on chce ale nie chce a ja nie chce, nie pozwalam, ale pozwalam bo jesteśmy super rodziną. Teraz będę miała spokój i tylko poczekam na to aż kasy nie będzie trzeba dawać. Może z odrobiną szczęścia umrą młodo i odetchnę.
    Super bohaterka telenoweli " dlaczego patologia pl? " górą. Historia zakończyła się pomyślnie dla zainteresowanej. Oczywiście bez jej udziału i winy bo typowo zło wcielone znów wszystko zrobiło nie tak.

    Podejrzewam, że tak krótko i bez większych rewelacji to nie tylko zmęczenie materiału ale i strach przed czepliwością użytkowniczek, które były wyjątkowo okrutne i dociekliwe no i wiadomo: umiar w dozowaniu zła, nadaje większą wiarygodność.

    BRAWO. Urzekła mnie twoja historia.
    Czekam na imię na pewno takie samo jakie wybrałaś - wieśniackie i jakieś tam dalsze roszczenia kasowo - opiekuńcze, które zapewne zło wcielone wyłoży, gdy dojdzie do siebie, tfu gdy ty sobie odpoczniesz i znów nabierzesz większej kreatywności.

  • 13.02.17, 15:13
    Czytałam poprzedni wątek. Jesteś okropną osobą bez ludzkich uczuć. Jak możesz spojrzeć na siebie w lustrze? To ty wiążąc się z facetem z dzieckiem, jako osoba dorosła, powinnaś wyciągnąć do tego dziecka rękę, spotykać się z nim, akceptować. Pokochać je jak własne, bo przecież to dziecko człowieka którego niby kochasz (tu mam wątpliwości). A że facet bez jaj i własną córkę postawił ponad obcą babę (żona rzecz nabyta) to już inna sprawa.
    Jesteś matką. Czy chciałabyś żeby twoje dzieci ktoś traktował tak ja ty to dziecko? Fajnie, że jesteś młoda, zdrowa ale rożnie bywa, nie życzę ci żeby twoje dzieci miały kiedyś macochę - bo karma wraca.
  • 13.02.17, 15:24
    Ale... zaraz, zaraz... Coś mi tu się nie zgadza.
    Piszesz, że urodziła dwa dni temu - czyli wychodziłaby sobota. A ojciec był u niej w piątek.

    Czy dziecko już się urodziło, gdy on był w szpitalu, czy też nie czekając na koniec porodu pojechał sobie w góry?


    Jeślitak było, to nie mieści mi się to w głowie. Przecież różnie mogło być, poczekanie na szczęśliwy finał porodu córki to naprawdę minimum przyzwoitości...
  • 13.02.17, 16:22
    Jeśli lubicie takie historie i tak bardzo się nimi podniecacie, to lepiej, żeby były to historie przynajmniej budujące.
    Polecam, bo ten wasz magiel jest nie do zniesienia.
    dziennikarstwoobywatelskie.salon24.pl/695524,wanda-sanitariuszka-powstania-warszawskiego-uszanowal-ja-wrog-okaleczyli-kaci
    Może przynajmniej z tej historii coś wyniesiecie.


    --
    http://emots.yetihehe.com/1/kotek.gif
  • 15.02.17, 07:27
    Mogłabyś rzucić jakieś teksty bardziej na czasie, dla podniesienia miejscowego morale. Np. ten o dzieciach z patologicznych rodzin, które po raz pierwszy mogą iść z rodzicami na zwykły, prosty spacer, po zjedzeniu na obiad schaboszczaka, a nie psa sąsiadów...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 13.02.17, 16:25
    A mówiłam od początku - wciskać kit trzeba umieć.
  • 13.02.17, 16:46
    Ha i miałam rację, że troll big_grin ale nie przypuszczałam, że cersei8 tak wtopi. Podszkol się i dopiero trolluj

    --
    Ja zdałem sobie sprawę ostatnio, że społeczności się tworzą wokoło wszystkiego. Też chciałem coś mało istotnego kupić, szalik czy inne majtki. Wszedłem na net, żeby zobaczyć cenę mniej więcej i okazało się, że jest zbudowana społeczność naokoło tego. I mają fora, gdzie się wyzywają. To samo dotyczy lampki nocnej. - by Szuwar
  • 13.02.17, 16:54
    ja jednak czuję respekt...Tak dobrze dobrać temat, tak się wstrzelić w gusta, że nawet po zdemaskowaniu (jak się ciążowe wyliczenia nie zgodziły), nadal w tamtym kilometrowym wątku ktoś pisał, ktoś czytał, ktoś odpowiadał, ktoś się kłócił...Jak rany...tak wzniecić żar ematkowych serc, że część z nich wypala się nadaremno w trudzie argumentowania na problem wyjęty z trollskiego tyłka nawet dnia 13.02.2017r. Z drugiej strony ten żal, że jednak koniec i to taki żałosny, taka wtopa. Zamiast z godnością i gorejącymi sercami ematek nabić 20k postów pod wątkiem finalnym, zapomniało się przelogować...
  • 13.02.17, 17:51
    Dokładnie. Dawno nie było takiego trolla, który w 3 wątkach zebrałby z 5 tyś postów. A jaka żółć się z niektórych lała, obie strony dyskusji bez dwóch zdań dały się strollować i pokazały swoją najgorszą stronę.
    Rośka próbowała wczoraj wywołać g..burzę i nic. Kaznodzieja od jakiegoś czasu planuje swoją męską ciążę i póki co słabiutko. Jego wątek chyba nawet do 200 postów nie dobił. Nasze stare forumowe trolle do pięt nie dorastają cersei.

    Aż szkoda, że tak głupio wpadła, bo ostatnia część miała szansę dobić 2000 postów.
  • NIe chce mi się przebijać przez te tony tekstu, możecie mnie oświecić, skąd pomysł, że trollem jest cersei? smile
  • 14.02.17, 09:08
    Bo zaczęła odpowiadać jako caalanthe z nicka cersei8.
  • big_grin Ahahahaha, ojej, tak to jest jak trollowaniem zajmuje się amator wink
  • 14.02.17, 10:00
    aaaaa
    to dlatego tyle wpisów cersei jest pousuwanych.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 13.02.17, 19:22
    Zawsze marzyłam, żeby być detektywem ha ha:

    Pisałam, że żadna historia nawet ta trolling level hard nie może być wzięta z księżyca i musi stać za tym coś, a w necie nic nie ginie smile Podbijałam wątek o pasierbicy bo ciekawa byłam jak się laska wysypie. Trochę się zaskoczyłam taką wpadką no ale tam gdzie emocje...tam błędy. A emocje były prawdziwe..Nie można ciągnąć takiego wątku bez powodu pod zmienionym nickiem, kiedy nick prawdziwy jest w miarę ogarnięty.
    Trauma + obawy obsesyjno maniakalne+ poglądy+ wyobraźnia big_grin



    Watek: mąż przede mną zataił; Autor: anamatopeja

    cersei8
    19.12.16, 15:18
    "Spotykalam sie z panem, ktory mial byc po rozwodzie i bez dzieci. Byl w trakcie, kolejny rok, widzialam dokumenty, i mial corke... "

    Odpowiedź: annajustyna 19.12.16, 15:26
    "I co? Mimo tej nieprawidlowosci nadal sie z nim spotykalas? "

    Odpowiedź: cersei8
    "Nie, kwestie rozwodu moglabym przelknac, ale kwestii dziecka juz nie. Zreszta on przyznal sie ze zrobil to dlatego, ze dotychczasowe relacje konczyly sie jak tylko mowil o corce, postanowil to wiec zataic abysmy sie zblizyli do siebie, tak abym mogla ta niedogodnosc zaakceptowac "


    milka_milka 18.12.16, 09:05

    "No niestety dziecko i tak miałoby prawo chociaż do zachowku z części po mężu.
    A poza tym to draństwo, bo dziecko nie jest niczemu winne."

    Odpowiedz: cersei8 19.12.16, 14:46
    "A wspolne dzieci sa winne? Poza tym wyobraz sobie ze nagle zostajesz wdowa z malymi dziecmi i do tego masz obowiazek splacic pozamalzenskie dziecko meza
    A poza tym to draństwo, bo dziecko nie jest niczemu winne. "

    milka_milka 18.12.16, 10:32
    "Dzieci nie tak łatwo wydziedziczyć, szczególnie małoletnie. I zawsze pozostaje zachowek, a tego nie da się odebrać. "

    Odpowiedź: cersei8
    "Zawsze mozna sie rozwiesc, przeprowadzic tak podzial majatku aby zona dostala majatek, maz alimenty... W swietle rewelacji o nowym czlonku rodzinnz meza nikt nie podwazy prawdziwosci rozwodu "

    forum.gazeta.pl/forum/w,567,162991412,162991412,Maz_przede_mna_zatail_wybaczyc_.html#p163004224

    Wątek: Imię

    cersei8 03.10.16, 12:12
    Cztery piekne juz mam wykorzystane - Natalia, Aleksandra, Blanka i Karolina - corki maja po dwa imiona. Teraz bede potrzebowac jeszcze dwoch, choc mam przeczucie ze tym razem dla chlopca smile.
    Oprocz tego podobaja mi sie
    Klara
    Kiara, Chiara
    Marianna
    Kinga
    Julia
    Barbara"

    Szkoda, że nie padło to zagadkowe, wieśniackie imię. Dziewczyny, nie popisałyśmy się nie drążąc..


    cersei8 05.08.16, 14:07
    "Jak ja urodze to bede juz miec 39 lat, koncze w styczniu...
    Jesli to mialby byc chlopiec to boje sie, ze bylby totalnie rozpuszczony przez siostry i przez nas tez, wobec dziewczynek jestesmy kochajacy ale i wymagajacy.
    Ale dzieki za slowa pociechy, dobrze jest wiedziec ze ktos byl w podobnej sytaycji i wyszedl z niej z tarczasmile. Dzieciom nie powiemy do 3 miesiaca co najmniej, moim rodzicom tez - za bardzo by sie przejmowali i panikowali, tesciom tak, bo maja inne usposobienia oraz bardzo nam pomagaja, a teraz to oni pojada z mezem i malymi na Madere.
    Rzeczywiscie gdy dziewczynki beda na studiach my bedziemy miec w domu wczesnego nastolatka i nie wiem czy sie cieszyc czy plakac. "


    Wątek: Ostatni lot samca motyla..

    cersei8 21.07.16, 14:53
    Brak kasy i obce dziecko w JEJ mieszkaniu, nie oszukujmy sie przyzwyczajone pewnie do luksusow, zabija uczucie mlodszej pani, nawet jesli ono istnieje

    Wątek: Widziały gały co brały w praktyce

    cersei8 23.05.16, 12:28
    "To tylko potwierdza madrosc mojej mamy, ktora na starcie w doroslosc powiedzila mi kilka rzeczy na temat relacji miedzyludzkich, powiedziala m.in. ze zwiazek to dwoje ludzi, a rodzina to dwoje ludzi i ich dzieci, wszelkie "przystawki" w postaci eks, dzieci z poprzednich zwiazkow, nadopiekunczych rodzicow czy wiecznie obecnego w zyciu rodzenstwa zle wroza zwiazkowi i jego przyszlosci.
    Ja tez uwazam, ze w kwestii malzenstwa, zwiazku sprawdza sie przykazanie aby "nie miec bogow cudzych...", ludzie jak najbardziej powinni miec prace, pasje, znajomych, przyjaciol, w miare mozliwosci i potrzeb pomagac rodzicom, rodzenstwu, ale ZAWSZE wspolmalzonek powinien byc na pierwszym miejscu, a razem z nim ich wspolne dzieci.
    Wszelkie malzenstwa z eksami w tle, dzieci z poprzednich zwizzkow, nieodpepowieni rodzice czy rodzenstwo niestety stwarzaja wieksze ryzko dla rozpadu zwiazku, chyba ze jedna ze stron jest masochista.
    Obecnie wsrod dalszych znajomych obserwuje coraz wiekszy kryzys w malzenstwie, w ktorym pan jest niemal "od zawsze" wsparciem dla owdowialej siostry (takze finansowym, choc akurat nie mam takiej potrzeby) i zastepczym ojcem dla jej dzieci. Pan w zaden sposob nie moze zrozumiec, ze jego pomoc odbywa sie kosztem wlasnej rodziny i wlasnych dzieci i ze zona ma juz tego po kokardy... "

    Wątek: Czy dzieci widzą więcej? Ciary na plecach...

    cersei8 26.04.16, 14:41
    "Cos w tym moze byc...
    Moja kolezanka w wieku niespelna 4 lat w wypadku stracila ukochanego tate,
    jakis czas potem jej mama mowila mojej, ze J. twierdzi ze widzi tate, rozmawia z nim.
    J. tego potem nie pamietala."

    Jest i J. tongue_out

    Dalej mi się nie chce...



    Ciekawe jaki bodziec wywołał z lasu starą historię, obawy i nakłonił do stworzenia takiej historii z taką dozą nienawiści.
  • 13.02.17, 19:44
    Szacunek! Naprawdę detektywistyczna robotasmile A ja głupia dałam się nabrać i nawet współczułam caalanthe, że tak wszyscy na nią naskakują. Człowiek się jednak całe życie uczy smile
  • 13.02.17, 21:57
    Ej cersei nie bądź taka, masz w końcu te pasierbice czy niesmile?
  • 13.02.17, 22:16
    Wiek sie nie zgadza i ilość dzieci, ma byc syn tu ma byc corka, tu jest dwójka starszych córek tu syn...


    "To tylko potwierdza madrosc mojej mamy, ktora na starcie w doroslosc powiedzila mi kilka rzeczy na temat relacji miedzyludzkich, powiedziala m.in. ze zwiazek to dwoje ludzi, a rodzina to dwoje ludzi i ich dzieci, wszelkie "przystawki" w postaci eks, dzieci z poprzednich zwiazkow, nadopiekunczych rodzicow czy wiecznie obecnego w zyciu rodzenstwa zle wroza zwiazkowi i jego przyszlosci.

    Uważam ze ma bardzo głupia matkę, związek to związek mozna zyc tez w świetnych stosunkach z rodzeństwem rodzicami exami i ich dziećmi trzba byc po prostu dojrzałym.
    Umieć ułożyć relacje tak aby było w nich miejsce na wszystko.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 13.02.17, 22:38
    Nie musi się zgadzać. Nie po to to wkleiłam, żeby sie miało zgadzać wszystko.
    Nakreśliłam wizerunek autorki i przykłady skąd wzięła inspirację.

    Prawie 40 letnia babka. 3 dzieci. W miarę ogarnięta. W ciąży w pierwszych tygodniach była 8 sierpnia 2016 roku ( dyskutowała z użytkowniczką, która była w 5 tygodniu, napisała, że ona jest na podobnym etapie) Czyli nadal jest w ciąży? Liczcie. Dużo wolnego czasu, hormony? Zdaje się, że podobnie troll miał rodzić. Chyba że coś przegapiłam i pokręciłam?
    Jest zafiksowana w temacie: dzieci z poprzedniego małżeństwa w sensie. Niech giną w czeluściach piekielnych bo to żadna rodzina, żadne zobowiązanie i nie ważne ile mają lat mają przestać istnieć dla partnera ewentualnego. Najważniejsze są i mają być wspólne dzieci. W ogóle więzi rodzinne jakieś zażyłe nie wchodzą w grę. Za radą mamusi.
    Inspiracją było osobiste doświadczenie. Spotykała się z facetem kiedyś tam, który ją oszukał. Zwodził, że się rozwodzi a na dodatek miał dziecko, córkę, pasierbicę. Uraz, jakaś trauma, jakaś obawa chyba została po tym związku. Może to była wielka miłość i niestety musiała się skończyć przez dziecko, którego autorka jak pisze nie byłaby w stanie zaakceptować. Rozwód czy też czekanie na rozwód ok ale nie dziecko.
    Do tego bezsprzeczne: jakieś tam znajome dziecko dziwnie tytułowane J. oraz wątek z imionami żeńskimi. Ostanie posty miały jakąś obsesję n/t imienia dla dziewczynki. Szkoda, że nie padło bo można byłoby porównać z wątkiem o imionach.
  • 14.02.17, 08:07
    Dżizas, a kto by trollował podając prawdziwe dane o sobie? Gdyby to była prawda to by nie zaliczyła wpaki w poprzednim wątku z liczeniem wieku ciąży.

    Tło historii się zgadza. Pytanie czy to związek z facetem, który ukrywał przed nią istnienie córki, wywołał u cersei traumę na całe życie, czy to z obecnego męża ma pasierbicę, której tak nienawidzi.

    Odpowiedzi na to pytanie już pewnie nie poznamy, bo troll się zawstydził i zmył tongue_out
  • 15.02.17, 12:32
    Dzieki za streszczenie smile
    Wątku nie czytałam, przylazłam z innego, w którym dziewczyny napisały o wysypce trolla.
    A ja mam troche podziwu, że trollowi się chce. Aż TAK się chce. Chyba, że to ciężki przypadek prokrastynacji.

    --
    Nie mam dzieci. Ale emama jest tak często linkowana na głównej, że podejrzewam inspirujące dyskusje albo totalną naparzankę. To postanowiłam zajrzeć.
  • 13.02.17, 21:58
    Trolisko musi mieć straszne życie, że chce mu się płodzić takie historie. Jeśli jest faktycznie w ciąży i ma już dzieci, to im współczujęwink. Mają matkę, której będą się wstydzić, albo z rozdwojeniem jaźni trafi do psychiatryka.
  • 13.02.17, 22:10
    Pozostaje wierzyć, ze faktycznie ma pasierbice, jeśli nie to faktycznie tylko psychiatryk. no, chyba ze te wątki byly forma zarobku
  • 13.02.17, 21:58
    caalanthe napisał(a):

    > Nadszedl koniec sagi o pasierbicy smile, urodzila dwa dni temu.
    > Maz podjechal do szpitala po pracy w piatek, ale do rodzacej go nie wpuscili, z
    > awozl jej do domu prezent, przywiozl troche rzeczy do szpitala z domu.
    > W sobote wyjechali z synkiem na narty, a wczoraj J. wyslala ojcu sms informujac
    > y ze "zachowal sie okropnie, nie chce go znac ani widziec w swoim domu. a i jes
    > zcze nie ma prawa widziec wnuczki...
    > Maz odpisal ze czeka z niecierpliwoscia na sms z informacje, ze nie chce tez wi
    > dywac jego pieniedzy smile
    > Takze kwestia kontaktow meza z corka i wnuczka zostala rozwiazana

    Bo zachował sie okropnie dopielas swojego,
    Masz meza chama i świnie. Tyle w temacie.
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 14.02.17, 07:07
    Cersei się wysypała i już nie będzie wątku na 2 tys. postów? Szkoda.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 14.02.17, 13:03
    Cersei się wysypała i już nie będzie wątku na 2 tys. postów? Szkoda.

    Boisz sie konkurencji rosabig_grinbig_grinbig_grin

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 14.02.17, 13:09
    Konkurencja jest mocna. Troll zniknął, a ematki dalej odpisują i się nawzajem wyzywają big_grin
  • 15.02.17, 10:16
    lauren6 napisała:

    > Konkurencja jest mocna. Troll zniknął, a ematki dalej odpisują i się nawzajem w
    > yzywają big_grin

    o własnie... Wchodzę na ematkę i widzę, że wątek znowu wysoko,Myślę "o co kaman?" Przeca wczoraj wyszło,że to trolling.A tutaj dalej jakies dyskusje? big_grin

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.