Dodaj do ulubionych

Czy 18 latka może mieszkac sama?

17.02.17, 15:02
Moja pasierbica w marcu skonczyla 18 lat, za 3 miesiace zdaje mature i po maturze chce zamieszkac sama. Jej argumenty sa nastepujace.
1/mieszkamy poza miastem (20 km), dojazd szybki ale samochodem, bez samochodu dość utrudniony/z przesiadkami.
2/pracuje dorywczo w weekendy i musi wtedy nocować u dziadkow.
Ma tez dodatkowe zejecia, taniec-tez nocleg u dziadkow nawet w tygodniu.
Jak zaczna sie studia moze byc tak, ze w domu bedzie gosciem.
3/Moje panieńskie mieszkanie caly czas nie jest sprzedane (nie planujemy chwilowo) i ona chciałaby wlasnie tam mieszkac.
Mamy z mezem podzielone zdania, on jest na nie a ja na tak.
Dlaczego jestem na tak.
Mieszkalam w swoim mieszkaniu od 1 roku studiow czyli miałam wtedy 20 lat. Radzialam sobie dobrze i nie wykorzystywałam tej swobody, za to niektóre moje koleżanki, które były mocno pilnowane przez rodzicow szalały, szalały.
Mój maz uważa, ze dziadkowie maja duże mieszkanie i może u nich zawsze nocować a poza tym ma czas zrobić prawo jazdy i dojezdzac, jedzie się tylko 20 -25 minut.
Mloda to poukladana dziwczyna, nie mielismy i nie mamy z nia problemów, ma swoje zainteresowania, przyjaciol, ale tez dość poukładanych, uczy się dobrze. Imprezy z umiarem….smile
Jakie jest wasze zdanie?
Edytor zaawansowany
  • 17.02.17, 15:15
    Planuję wykopać dziecię na studia do innego miasta - a mieszkamy w Warszawie. Po to, żeby dziecię zakosztowało życia bez rodziców i na własną rękę. Nawet, jeśli to będzie Białystok (tamtejsza medycyna jest podobno lepsza, niż stołeczna), albo Kielce (budownictwo lądowe). Przykłady rozstrzelone, bo dziecię ma lat 12 i życiowe plany pozmieniają mu się jeszcze z 50 razy.
    Wyjechałam na studia mając lat 18,5. Żyję. 18-latka to już w świetle prawa dorosła kobita jest.
    A mąż dlaczego jest na "nie"?

    --
    Tam, gdzie inni widzą problemy, ja widzę rozwiązania.
  • 17.02.17, 15:18
    jak chyba kazdy tatus chcialby trzymac coreczke blisko smile a powaznie to chyba sie boi, sam mial dosc burzliwa mlodosc i chyba mysli, ze Mloda tez jak poczuje swobode to zacznie szalec, chociaz mu tlumacze, ze gdyby chciala to juz by mogla. Dawalismy jej dosc duza swobode lacznie z wyjazdami od kilku lat.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 17.02.17, 15:20
    Ale tu nie mówimy o dziecku, tylko pasierbicy. Wykopanie dziecka to danie mu możliwości życia na własną rękę. Wykopanie pasierbicy to zazdrość o uwagę męża, nienawiść do biednej dziewczyny, złośliwość i wyrachowanie.
    O powracającej karmie nie wspominając.
  • 17.02.17, 15:25
    mam nadzieje, ze to ironia, bo gdyby nie to informuje, ze wychowujemy pasierbice od 5 lat i traktuje ja jak wlasna corke a ona mnie jak matke. Malo tego, mieszka z nami tez jej mlodszy przyrodni brat, moj maz nie jest jego ojcem.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 17.02.17, 15:28
    Wątku o pasierbicy nie czytałaś smile

    --
    Tam, gdzie inni widzą problemy, ja widzę rozwiązania.
  • 17.02.17, 15:30
    czytalam prawie caly, ale wiem, ze ta macocha nie istnieje w realu, takich ludzi nie masmile

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 17.02.17, 15:36
    Dziecię może studiować w Warszawie, a żyć bez rodziców. Przetestowałam taki właśnie wariant smile
  • 17.02.17, 18:52
    >. Nawet, jeśli to będzie Białystok (tamtejsza medycyna jest podobno lepsza, niż stołeczna)

    No, nie jest.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
  • 17.02.17, 15:24
    Skoro dziewczyna jest pełnoletnia to przecież sama może zdecydować gdzie chce mieszkać, i ojciec nie ma tu prawnej możliwości się postawić, może tylko zrobić kwas. A byłoby szkoda, bo wygląda, że macie fajny układ.

    Jeśli mieszkanie nie jest wynajęte, to dajcie jej klucze, niech się uczy samodzielności. Dziewczyna wydaje się ogarnięta i zdyscyplinowana, więc krzywda jej się nie stanie. A mąż niech się zacznie przyzwyczajać, że córka i tak za moment wyfrunie z gniazdasmile Lepiej jeśli w dobre miejsce i w miłych okolicznościach, niż dokądkolwiek i w nerwach.

    20-25 minut to nie jest "tylko", to jest parę godzin w tygodniu, jeśli jest możliwość spędzić je inaczej, niż w dojazdach, to warto. Mieszkanie u dziadków to na dłuższą metę żadna frajda, jest się tam gościem, zawsze jest mniej swobodnie, nie można (albo to głupio) nikogo zaprosić, trzeba się dostosowywać do gospodarzy. Ja się wcale nie dziwię, że dziewczyna chce na swojesmile
  • 17.02.17, 15:29
    prawnej mozliwosci nie ma, ale Mloda ma taki charakter, ze jak tata powie nie, to poslucha. Ojcec jest dla niej kims najwazniejszym na swiecie i wiem, ze to moze brzmiec dziwnie i niepokojco, ale nic z tych rzeczy. Co najwyzej do mnie przychodzi, abym mediowala pomiedzy nia a ojcemsmile Co do reszty calkowicie sie zgadzam

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 17.02.17, 15:35
    Jak ma taki charakter to tym bardziej dobrze jej zrobi wyprowadzka, bo kiedyś trzeba przejąć stery własnego życia. Ojciec może być autorytetem, ale nie powinien być dla dorosłego człowieka wyrocznią.
  • 17.02.17, 15:28
    Podzielam Twoje zdanie.
  • 17.02.17, 15:31
    A co dziwnego jest w tym, że pełnoletnia osoba po zdaniu matury zamieszkuje sama? Normalna sprawa, fajnie, że ma taką możliwość i fajnie, że chce i to w oddatku w przemyslany sposób, a nie "bo was wszystkich nienawidzę".
    Aha, jak ona skończy 18 lat to wiesz, gdzie mąż sobie może wsadzić swoje "nie"?
  • 17.02.17, 15:32
    A jak to ma wyglądać finansowo? Będziecie jej opłacać "życie", czy ma sama na siebie zarabiać?
  • 17.02.17, 15:34
    Finansowo to przecież dopóki dziecko się uczy rodzice mają obowiązek utrzymywania/alimentacji.
  • 17.02.17, 15:38
    Ale niekoniecznie w osobnym gospodarstwie domowym...
  • 17.02.17, 15:39
    Moi rodzice policzyli, ile wydają na mnie w domu, tyle dostałam w garść i już. Uważam, że to uczciwe rozwiązanie.
  • 17.02.17, 15:45
    Zawsze.

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • 17.02.17, 15:59
    Bałtycki, to ty się zawsze czepiasz, kiedy ktoś nie czyta ze zrozumieniem: obowiązek alimentacyjny owszem, istnieje, ale żaden sąd nie mógłby zmusić rodzica do opłacania dziecku osobnego mieszkania- wikt i opierunek wystarczy zapewnić w swoim własnym domu.
    A w tej konkretnej sytuacji nadal nie wiemy, jak to ma wyglądać, bo zamiast autorki wątku na razie na moje pytanie odpowiadacie wyłącznie ty i vaikiria.
  • 17.02.17, 19:51
    > obowiązek alimentacyjny owszem, istnieje, ale żaden sąd nie mógłby zmusić rodzica
    > do opłacania dziecku osobnego mieszkania- wikt i opierunek wystarczy zapewnić w
    > swoim własnym domu.

    Nie masz racji, ale
    widzac Twoja irytacje....
    uciekne najlepiej.

    --
    Ja kiedyś glosowalam na PO bo Tusk zapowiedzial, ze przed kosciolem klekac nie będzie. /black_halo/
  • 17.02.17, 20:54
    Jakże dogodnie...
  • 17.02.17, 15:35
    > czy ma sama na siebie zarabiać?

    No wez....



    --
    Scher dich zum Teufel!
  • 17.02.17, 15:44
    Skoro padają argumenty o dorosłości i samodzielności, to zakładam, ze i opcja samodzielnego się utrzymania istnieje.
  • 17.02.17, 15:48
    Osoby studiujące nie musza utrzymywać się samodzielnie, prawo określa to dość jasno. Jak w domu nie ma skrajnej biedy i nieszczęść to dlaczego mieliby dziecka nie wspierać?
  • 17.02.17, 15:54
    Rodzice sa zobowiazani alimentowac nawet dorosle i samodzielne* dzieci dopoki nie sa w stanie utrzymac sie samodzielnie.
    * "samodzielna" uzyte w watku nie ma zwiazku z samodzielnoscia finansowa.

    --
    Ja kiedyś glosowalam na PO bo Tusk zapowiedzial, ze przed kosciolem klekac nie będzie. /black_halo/
  • 17.02.17, 17:17
    no oczywiscie, ze bedzie dostawac + sobie dorabia w weekendy i to calkiem sporo bo okolo 200 pln czyli razem ma 800

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 17.02.17, 15:34
    Jesli Was stac na takie rozwiazanie, to jak najbardziej tak.

    Z mojej strony to nie jest teoretyczne gdybanie, u nas tak sie stalo. Corka skonczyla 18 lat, pojawila sie mozliwosc samodzielnego zamieszkania i czulabym sie jak ostatnia swinia w stosunku do wlasnego dziecka, gdybym jej utrudniala. Swoja droga: moj maz tez mial watpliwosci, moze to meska rzecz?
  • 17.02.17, 15:36
    Mój maz uważa, ze dziadkowie maja duże mieszkanie i może u nich zawsze nocować

    Mieszkanie na dwa domy jest męczące, przecież koniecznośc przenocowania w mieście będzie się zdarzała stosunkowo często.

    Nie upierałabym sie przy samochodzie - parkowanie w miescie może byc kłopotliwe i kosztowne (zwłaszcza przy uczelniach)

    Popieram dziewczynę.
  • 17.02.17, 15:39
    Obie corki moje wyprowadzily sie po zdaniu matur.
    Wyszly na ludzi smile.

    --
    - Z tego co pisała mi Joa66 pracę (olena.s) jednak ma.../kazno-dzieja/
    - NIGDY nie pisałam do kaznodziei w zadnej sprawie. I do NIKOGO w sprawie oleny /joa66/
    - Kaznodzieja - dlaczego kłamiesz ?/joa66/
    - Bo lubię./kaz_nodzieja/
  • 17.02.17, 15:44
    Zalezy od dziecka. Znam 16 latka ktory mieszka z kolega. Do domu jezdzi w weekendy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.02.17, 15:47
    Przekonałabym męża, aby pozwolił córce wyfrunąć z gniazda, zwłaszcza jeżeli nie jest to problem finansowy. Jeżeli do tej pory Młoda nie strzeliła jakieś głupoty, nie zawiodła waszego zaufania, to dlaczego nie pozwolić córce na kolejny krok w dorosłość ?
    Można zrobić umowę, że jak coś zacznie się dziać, to mała wraca na łono rodziny.

    P.S. ja byłam taka grzeczną i odpowiedzialną osobą i jak kiedyś ojcu "odbiło" i bez żadnego uzasadnienia czegoś mi tam zakazał, to natychmiast zrodził się taki bunt, poczucie niesprawiedliwości, że ......uf, było ostro.
    Zawsze stosuję zasadę, że podaję konkretne argumenty, jak czegoś swoim dzieciom zakazuję/nakazuję, a nie dlatego, że "nie, bo nie" nawet jakby się pod tym kryły najbardziej uzasadnione moje lęki rodzicielskie.
  • 17.02.17, 16:40
    Ja mysle, ze przede wszystkim kochajacy tata potrzebuje tego zeby corka zamieszkala oddzielnie. Jemu sie pewnie w duszy trudno pogodzic z tym, ze to juz naprawde jest kobieta i jakos tak mniej lub bardziej podswiadomie probuje zatrzymac "dziewczynke" przy sobie/pod kontrola/pod opieka/pod skrzydlem smile Normalne. Dlatego ona jak najbardziej powinna zamieszkac sama zeby im obojgu dac szanse na w miare szybkie i naturalne zbudowanie madrych, doroslych relacji - it's time smile Wspieraj pasierbice, wytlumacz mezowi, ze wychowaliscie do spolki fajnego, samodzielnego czlowieka i ze jesli macie zaufanie dla wlasnych metod, to teraz jest czas zeby piskle wyfrunelo z gniazda. Good luck.
  • 17.02.17, 16:54
    A ja powiem za mało danych,czy ma prawko i czy bedzie ja stać na samochód,stać ja na utrzymanie mieszkania.
    Czy wy dacie rade finansowo, dziewczyna nie musi mieszkać sama zeby by ogarnięta życiowo.
    Moze dać mężowi czas przez pierwszy rok studiów corki z wy sie przyzwyczaił do samodzielności dziecka i częstego pobytu poza domem.
    Jeśli zrobi prawko zarobi ma podstawowe opłaty to po roku moze zamieszkać sama.
    Nie rozumiem tego pędu do wywalania dzieci z domu.

    Moz emaz nie chce sie dokładać do dodatkowych rachunków, żywności samochodu paliwa ubezpieczenia.
    Za twoje mieszkanie zapłaci czynsz jakies cos jeszcze ale napewno rachunki wzrosną jak ona tam zamieszka.
    Jeśli moze spac poza domem ma gdzie jak potrzeba ja te znow widzę powodu wyprowadzki.

    Moj syn sie uczy ,miszka z nami,ma lat 18-naście.
    Sprząta, pierze swoje ciuchy, gotuje, wychodzi z psem robi zakupy,dysponuje swoimi pieniędzmi,mało tego pomaga przy opiece nad bratem.
    Nie widzę powodu zeby kase zarobiona (dorywcza praca) wydawał na mieszkanie tylko dla zasady,odkłada. Moze na przyszłość na mieszkanie czy inne.

    Ja bym dała czas niech zda maturę zrobi prawko dostanie sie na studia pol roku da ojcu na przystosowanie do nowej sytuacji.
    I wyprowadzi sie za rok.
    Nic straconego.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.02.17, 17:22
    zamieszkanie po maturze a nie teraz, stac nas, aby jej zaplacic rachunki+ dac cos na jedzienie i szkole. Mysle, ze u meza chodzi raczej o to, ze troche sie o nia boi a troche mu zal, ze dziecko doroslosmile Jak zrobi prawo jazdy to kupimy jej male auto, ale tylko jesli bedzie dojezdzac. Jesli zamieszka w miescie to jeszcze nie

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 17.02.17, 17:25
    Wielu szesnastolatków uczy się w szkołach poza domem i wynajmuje mieszkania lub pokoje.
    Też miałam 18,5 jak się wyprowadziłam ze swojego miasta.
  • 17.02.17, 18:10
    mikk25 napisał:

    > Wielu szesnastolatków uczy się w szkołach poza domem i wynajmuje mieszkania lub
    > pokoje.
    > Też miałam 18,5 jak się wyprowadziłam ze swojego miasta.

    Nie znałam ani nie znalam żadnego 16-latka mieszkającego samotnie.
    No chyba ze u babci ,działa, cioci czy wujka z powodu odleglości szkoły,lub internat.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.02.17, 17:30
    Hmm.. ojciec mial 18 lat na pogodzenie się z myślą, że dziecko dorośnie smile Co tu się jeszcze przyzwyczająć?
  • 17.02.17, 18:12
    vaikiria napisał(a):

    > Hmm.. ojciec mial 18 lat na pogodzenie się z myślą, że dziecko dorośnie smile Co t
    > u się jeszcze przyzwyczająć?

    Do braku obecności w domu.

    Spytaj meza czemu nie chce czy sie boi o córkę czy inne kwestie sa z tym związane.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.02.17, 18:50
    3-mamuska napisała:

    > Do braku obecności w domu.

    Bycie mature empty-nesters jest, jak narazie, chyba najlepszym okresem w naszym zyciu malzenskim wink Z tym, ze my od pierszego krzyku wychowywalismy nasze dzieci w poczuciu, ze independence & self-dependence sa najcenniejszymi posagami jakie wyniosa z domu obok edukacji. Samostanowiacy o sobie 18latek, ktory ma poczucie, ze "daje sobie rade" to bezcenna sprawa zarowno dla rzeczonego 18latka jak i dla rodzicow. Niemniej, jest to zawsze kwestia priorities - jest mnostwo rodzicow majacych problem z odcieciem pepowiny latami. Jak wszystko w zyciu, kazda postawa ma swoje plusy i minusy. Cheers.
  • 17.02.17, 19:23
    Moi też rozpaczali, jak się wyprowadzałam, że jak to tak beze mnie w domu. Szybko przywykli. Jak relacje są dobre to przecież i tak można się często widywać. Trochę nie fair obciążać dziecko takim 'nie jestem gotowy na twoją wyprowadzkę".
  • 17.02.17, 23:12
    Moi też rozpaczali jak się wyprowadziłem 2 miesiące po 18-tych urodzinach. Ale jeszcze bardziej rozpaczali jak rok później musiałem (z przyczyn niezależnych od nas) u nich na 3 miesiące zamieszkać. Szybko się do wolności przyzwyczaili smile

    --
    Filmy romantyczne maja taki sam zly wplyw na mozg kobiety jak porno na mezczyzn - princesswhitewolf
  • 17.02.17, 17:19
    Moja corka zamieszkala sama jeszcze przed matura, dokladnie od wakacji poprzedzajacych 4 klase liceum. Takze z powodu naszej przeprowadzki za miasto 😊 Mature zdala, studia skonczyla. Co prawda na I i II roku prowadzila cos w rodzaju "domu otwartego" i imprezy byly na okraglo - ale to juz taki wiek i specyfika zycia studenckiego. Poczatkowo pokrywalam jej calosc utrzymania, potem zaczela dorabiac korepetycjami i praca wakacyjna, wiec moglam troche te "dotacje" obnizyc.
  • 17.02.17, 17:36
    Zgodziłabym się po maturze. Jeśli w ogóle widziałabym jakiś problem to ewentualnie finansowy. Ale ogólnie to byłabym na tak
  • 17.02.17, 17:43
    tez jestem na tak i mysle, ze maz tez sie przekona, ma jeszcze kilka miesiecysmile

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 17.02.17, 17:58
    Poza kwestią finansową (i nie mam na myśli możliwości samodzielnego utrzymania się, a raczej stratę kasy z wynajmu) nie widzę przeciwwskazań.

    Bezpieczniej mieszkać samej, niż wracać po nocy do domu 20 km.
  • 17.02.17, 18:08
    koronka2012 napisała:

    > Poza kwestią finansową (i nie mam na myśli możliwości samodzielnego utrzymania
    > się, a raczej stratę kasy z wynajmu) nie widzę przeciwwskazań.
    >
    > Bezpieczniej mieszkać samej, niż wracać po nocy do domu 20 km.

    Nie wraca ,sypia u dziadków.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.02.17, 19:25
    Ja w tym wieku wracałam do domu samochodem, w sumie przez las, a pracowałam dla rodziców i często do bardzo ciemnej nocy. Mieszkanie samej w tych okolicznościach to dla mnie luksus.
  • 17.02.17, 19:20
    Najlepszy wstęp do dorosłości to samodzielne mieszkanie z opcją wsparcia ze strony rodziców, czyli płynne przejście między dzieciństwem, a kolejnym etapem.
    Grzechem jest nie wykorzystać tego.
    Wiem co mówię, mam córkę 16+ i chociaż kocham ją nad życie, to chcę, żeby jak najszybciej wyprowadziła się na swoje z naszym wsparciem. Nawet trochę mi żal, że nie przebąkuje, żeby jej meblować mieszkanie (jest taka możliwosc).
  • 17.02.17, 19:32
    No wiesz, ale normalnie jest tak, ze mieszkanie nie stoi puste, tylko jest wynajmowane, czyli przynosi dochód właścicielom, i grzechem jest niewykorzystywanie takiej możliwości tongue_out

    Wspieranie wygody logistycznej nastoletniego dziecka ma sens o ile jest ekonomicznie uzasadnione. W wypadku latorośli szkolnej to rzadko osiągalne. Nie dość, że odpada zysk z najmu, to jeszcze dochodzą spore koszty (utrzymanie 1 osoby jest kosztowniejsze niż w rodzinie)
  • 17.02.17, 19:38
    Ma sens o ile rodzice ten sens widzą. Nie każdy wszystko przelicza na kasę i dba o to, żeby tylko dziecku jak najmniej skapnęło.
  • 17.02.17, 21:06
    Nie zrozumiałaś. Dziecko tak czy siak dostanie to mieszkanie, a ja chcę żeby rozumiało, zanim dostanie je w świetle prawa jaki to obowiązek, koszta i radość.
  • 17.02.17, 21:32
    Ale ekonomia, to nie tylko koszty poniesione tu i teraz.

    A dwa - to rodzice znając swoje możliwości finansowe oraz dziecko powinni podjąć taką decyzję, a nie ekonomia wg twojej definicji wink.
  • 17.02.17, 20:49
    Ja mieszkałam w tym wieku sama, studiowałam i pracowałam. Nie było czasu na szaleństwa - trzeba było zarobić na utrzymanie, książki itp. Mieszkanie miałam odziedziczone po dziadkach, cztery pokoje, dwie łazienki, kuchnia z jadalnią - ogromne i w dobrej dzielnicy - kosztowało trochę. Ale i tak taniej, niż wynajęte. Stołowałam się w barach mlecznych, ale bywały dni, kiedy musiała wystarczyć bułka z kefirem. Niezła szkoła życia. Imprezowałam tylko w wakacje, a i to z umiarem. Nie lubiłam i już.
  • 17.02.17, 22:31
    Oczywiscie, ze moze. Ludzie w tym wieku wyjezdzaja na studia za granice.

    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 18.02.17, 08:54
    czyli już prawie 19 lat? maturzystka? ogarnięta. jeśli macie zaufanie, to oczywiście tak. miałam 19 lat, jak się wyprowadziłam do miasta 100 km dalej z koleżanką, jej często nie było, praktycznie mieszkałam sama.
  • 18.02.17, 10:09
    wlasnie mi uswiadomilas, ze za 3 tygodnie 19 urodziny, zatrzymalam sie na 18smile

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 18.02.17, 10:15
    dziekuje wam za opinie, to tez beda argumenty dla meza. Mysle, ze go przekonam no i Mloda musi sie postarac na maturze, ale tu jestem spokojna. Mieszkanie stoi puste, to fajne 74 metrowe mieszkanie (3 pokoje), jest bezczynszowe wiec wieksze koszty sa tylko wtedy, kiedy ktos w nim mieszka. Nie chcielismy wynajmowac, poniewaz wynajmowalismy przez rok mieszkanie, ktore odziedziczylam po mojej cioci i mamy zle doswiadczenia. Wyremontowane, wstawione wszystkie meble i sprzety (IKEA) po roku nadawalo sie do ponownego remontu. Mieszkala para 25 latkow, mojego mieszkania bylo mi szkoda na TAKI wynajem.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 18.02.17, 12:58
    Jak trzy pokoje to niech dziewczyna znajdzie sobie dwei współlokatorki to z samego wynajmu będzie miała na życie. A przy niej przecież nie zdewastują. Więc nawet finansowo wyjdziecie bez strat albo i na plus.
  • 18.02.17, 13:23
    moze byc tylko 1 wspollokatorka, bo sa 2 sypialnie + duza przestrzen "kuchnio-jadalnio-salon", ale jakis pomysl to jest, dziekismile

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 18.02.17, 13:32
    Uwierz mi, że w mieszkaniach studenckich dwie osoby w jednej sypialni, szczególnie jak jest tak duża przestrzeń wspólna to nie jest żaden problem smile
  • 18.02.17, 13:45
    Wynajmowalem M-4, 2. sypialnie + "salon" dwom studentkom...
    "Salon" byl do wspolnego uzytku.
    Taka mialem fanaberie (tak w germanii mieszkala moja corka od II roku).

    --
    Wrog mojej Ojczyzny jest moim wrogiem.
  • 18.02.17, 14:45
    Przecież nikt nie zabrania i pałacu dla jednej osoby trzymać. Poza tym niech dziewczyna sama decyduje - znajdzie pokój dwie osoby to będzie miała więcej kasy i więcej czekania na łazienkę, znajdzie jedną to mniej kasy i mniejsza kolejka.
  • 18.02.17, 15:40
    Moj syn, po maturze, zaczal studia w miescie oddalonym o 5 godzin pociagiem. 17 lat i dwa miesiace. Chlopak. Nie stoczyl sie. Bynajmniej - wrecz dobrze mu to zrobilo. Nigdy nie chcial wspollokatora. Wolal wreszcie troche sam pobyc...
  • 18.02.17, 15:47
    nawet bym się nie zastanawiała, to jakiś idealny układ. duże, niskie koszty, może wynająć pokój koleżance, jeśli zechce. a macie opiekę nad mieszkaniem. pracująca (!) dorosła dziewczyna chce iść na swoje, jeśli okolica ok, to jasne.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.