Dodaj do ulubionych

Nauka oszczędzania

17.02.17, 17:36
Nie potrafi nie wydać pieniędzy...czy z tego się wyrasta?
Wyda od razu tyle ile ma, nie jest w stanie zostawić do jutra czy coś odłożyć. Z teorii w tej sprawie jest świetny. Z praktyką nie idzie.Jak nauczyć oszczędzania? Czy to ogóle możliwe? Dziecko lat 8.
--
Sygnaturka się zgubiła....
Edytor zaawansowany
  • 17.02.17, 17:38
    Wyrasta się, przynajmniej niektórzy. A po co ma oszczędzać? to znaczy - jaki może mieć cel? Bo żeby coś robić trzeba widziec sens. Perspektywy emerytury nie ogarnie smile
  • 17.02.17, 17:40
    Ja nie wyrosłam... wink
  • 17.02.17, 17:46
    No potrzeby jakieś to ma często a potem rozpacz, że nie może zaspokoić bo wydał na pierdoły albo coś kupił bez sensu w jakimś automacie za dwukrotnie wyższą cenę -niestety wniosków nie wyciąga...winkPo prostu ile by nie miał tyle wyda w pierwszym napotkanym sklepiewink


    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 17.02.17, 17:48
    A co robisz, jak rozpacza, bo nie ma? Bo jak dorzucasz kasę, to się nie nauczy. Jak dajesz porozpaczać to w końcu wyciągnie wnioski. Jak ma 8 lat to jest przecież na początku drogi.
  • 17.02.17, 17:52
    Daję rozpaczać, paskudna siostra go dodatkowo szczuje i złośliwie kupuje sobie to czego on nie może bo nie ma za cowink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 17.02.17, 17:52
    slonko1335 napisała:

    > No potrzeby jakieś to ma często a potem rozpacz, że nie może zaspokoić bo wydał
    > na pierdoły albo coś kupił bez sensu

    A jak często dostaje pieniądze? Regularnie tygodniówkę? W takiej wysokości aby parę razy na jakiś drobiazg wystarczyło i było co odłożyć jeszcze? Bo jeśli nie ma z czego tak naprawdę odkładać, to trudno mu będzie zrozumieć zasady. Ośmiolatek dopiero się uczy, wymaga cierpliwości i dużo tłumaczenia, że jeśli wydał dziś wszystko na niepotrzebne rzeczy to następny zakup dopiero jak otrzyma następną tygodniówkę. Może też warto się z nim umówić, że dostaje tę samą kwotę ale podzieloną na pół dwa razy w tygodniu?
  • 17.02.17, 17:56
    Dostają regularnie tygodniówki-tyle ile mają lat, czyli młody 8 zeta. Oprócz tego nieregularnie po 20-100 złotych od ciotek/wujków/babci. Wraca jutro z obozu-miał po dyszce na dzień-oczywiście wraca spłukany, wydawał codziennie co do grosza.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 17.02.17, 18:02
    Serio uwazasz ze z 10 zl dziennie na obozie da sie cos zaoszczedzic? smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 17.02.17, 18:10
    Da się ale nie temu dzieckuwink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 17.02.17, 18:09
    Na wyjazdach zawsze wydają więcej. Często jest dostępny jeden sklepik - barek z cenami z kosmosu, a koledzy kupują...
  • 17.02.17, 18:03
    Normalne. Dla dziecka kasa to nie tylko pieniądze, ale poczucie wolności. Może kupić to, co zechce, jest niezależny. Trudno się dziwić, ze dziecko chce z tej wolności skorzystać od razu. Nie chodzi o rzeczy.
    Osmiolatek nie bardzo ma zwykle z czegoś odkładać. Jesli zacznie oszczędzać, nie kupi sobie dosłownie nic, bo dysponuje bardzo drobnymi sumami. Z oszczędności też niewiele sobie kupi, jeśli nie będzie oszczędzał rok czy dwa - a to w tym wieku perspektywa czasowa, jak dla dorosłego 10 lat minimum.
    Nauka oszczędności w takim wypadku jest odebraniem dziecku możliwości dysponowania pieniędzmi, po to, by MIAŁ. Żeby poświęcił doraźną przyjemność na rzecz posiadania większej rzeczy. Dziecko nie zbiera "na wszelki wypadek", ani na rzeczy konieczne. Uczymy niechcący dziecko, ze posiadanie rzeczy droższej jest lepsze od zjedzenia lodów czy kupienia gazetki. Co kto lubi, ja do dziś wolę lodysmile A serio - można nauczyć oszczędzania, dając prócz drobnej tygodniówki pewną sumę miesięcznie - do skarbonki, z zastrzeżeniem, ze można skarbonkę otworzyć dopiero za trzy miesiące czy pół roku. Wtedy dziecko może zrozumieć przyjemność oszczędzania. A moze i nie.
    I jeszcze jedno - gdy dziecko oszczędza i chcemy, aby to robiło, nie nalezy nigdy kazać dziecku pokryć szkód z oszczędności. Bo wtedy o wiele rozsądniej ich nie mieć.
    Moje samodzielne dzieci, wydające wszystko w pierwszym kiosku potrafią oszczedzać. Syn moze nawet za bardzo.
  • 17.02.17, 18:16
    Jeżeli chce sobie coś kupić konkretnego ale musi na to uzbierać kilka kieszonkowych to proponujemy, że ma uzbierać jakąś część, połowę a resztę dołożymy. Córka dorobiła się tym sposobem mnóstwa fajnych gadżetów i zabawek, szybko stwierdzając, ze to się opłaca, syn niczegowink Wyjeżdżają na ferie, dzień przed wyjazdem dostali od babci 50 zeta. Młody wydal oczywiście do razu te 5 dych mimo, że mu tłumaczyłam że może lepiej wziąć więcej na wyjazd a potem się wkurzał, że siostra ma na wyjazd więcej...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 17.02.17, 18:00
    A dostaje kieszonkowe?
    U mojego były fazy.
    Najpierw wydawał wszystko pierwszego dnia, chwilę po otrzymaniu tygodniówki. Z kolejnymi wydatkami czekał do następnej.
    Potem przez jakiś czas nie wydawał ani grosza.
    Po jakimś czasie (nie pamiętam dokładnie ile to trwało) zaczął wydawać w miarę rozsądnie.
  • 17.02.17, 18:08
    Musi ćwiczyć smile
    Dawaj pieniądze, pocieszaj, jak się skończą, rozmawiajcie, na co wyda... nauka się dzieje w czasie wydawania.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 17.02.17, 19:39
    Wyrasta się.
    Wiele zależy od motywacji a 8-latka możesz jeszcze wiele nauczyć w tej kwestii.

    --
    wkomunikacjimiejskiej.blox.pl/html

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.