Dodaj do ulubionych

"Proszę próbować cesarki gdzie indziej"

13.03.17, 22:37
Przez 9 miesięcy byłam pacjentką cudownego lekarza, który pracował w szpitalu na Karowej w Warszawie. Od początku poród miał odbyć się poprzez cc z racji moich wskazań kardiologicznych (leczenie od dzieciństwa, leki na serce i pełna diagnostyka co kilka miesięcy czy schorzenie nie postępuje, do tego nawroty w sytuacjach zmęczenia organizmu, silne duszności itp.), waga bardzo niska (w ciąży przytyłam tylko 7 kg), budowa ciała wykluczająca poród naturalny (duża główka i barki dziecka, wąska miednica u mnie)

8 lutego zgłosiłam się rano na Izbę Przyjęć Szpitala na Karowej. Po kilku godzinach oczekiwania zostałam przyjęta przez przemiłą położną, zbadana, ubrana w piżamę i czekałam na przewiezienie na blok porodowy. Jeszcze na Izbie Przyjęć, tuż przed przeniesieniem na blok przyszła do mnie lekarka i poinformowała, że podważy cc na każdym etapie, bo nie widzi wskazań, żeby nie próbować rodzić naturalnie, a najwyżej zrobi się cc na koniec. Taką też informację wpisała w dokumenty, które razem ze mną trafiły na blok porodowy. Tam było już tylko gorzej.

Każdy lekarz podważał moją chorobę, pytali o kolor i kształt tabletek które brałam na serce, kazali spowiadać się z tego, jak wyglądały badania diagnostyczne... Dodam, że od 18.00 dnia poprzedniego nic nie jadłam, od północy nic nie piłam, a o godz. 14.00 nadal nie miałam kroplówki i nikt nie powiedział mi, że i tak dziś nikt nie zrobi cc, więc żebym coś wypiła lub zjadła. Kobieta w ciąży dobę była bez jedzenia i picia...

Wypisano mnie wieczorem z kłamstwem w dokumentacji — wpisano brak miejsc na cc i wysłano do domu. Na odchodne usłyszałam, że jak zacznie się poród naturalny, to wtedy zapraszają. Mój lekarz, pracujący na innym oddziale i nie mający możliwości ingerowania w plany lekarzy bloku porodowego był zdruzgotany. Podobnie położna, która poznałam w szkole rodzenia. Milcząco z wyrozumiałym spojrzeniem mijała mnie na korytarzu, na koniec dodała tylko, żebym zmieniła szpital i próbowała cesarki gdzie indziej — bo wszędzie zrobią ja bez szemrania.

Ostatecznie rodziłam na Inflanckiej. 10 lutego byłam nadal tak odwodniona, że pielęgniarka nie była w stanie zrobić wkłucia. Lekarz dodał, że nie ma możliwości nawodnienia organizmu bez użycia kroplówki w ciągu doby po takim odwodnieniu, jakie zafundowała mi Karowa. Dziś jest ciśnienie na porody naturalne, żeby było taniej i żeby statystyki się zgadzały. Bardzo medialny szpital, który szczyci się swoją pozycją, tego samego dnia odmówił cesarki 2 innym pacjentkom iwe trzy spotkałyśmy się na Inflanckiej...

Pomyśleć, że jako wykładowca akademicki traktowałam ten szpital jako miejsce, gdzie będę bezpieczna. Dopiero na Inflanckiej zbadano mi rozstaw miednicy i skontrolowano na USG wielkość główki i ramion dziecka, na Karowej nikt tego nie robił. Na Inflanckiej dowiedziałam się, że zbadanie rozstawu kwalifikuje do cc i musieliby tych cesarek robić wiele, wolą więc naciąć kobietę zmuszając do porodu SN... Ponadto badano mnie kilkukrotnie bardzo nieprzyjemnie - mimo, ze przepisy opieki okołoporodowej zakładają minimalizowanie ilości badań ginekologicznych — nie częściej niż co 2-2,5 h.

Usłyszałam od lekarki, że skoro tak mnie boli badanie, to jak ja poród przeżyję i że jak się zachodziło w ciążę, to trzeba było o tym myśleć.
dobra zmiana?
Obserwuj wątek
    • paskudek1 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej" 13.03.17, 22:42
      zaraz się dowiesz że za pełooo było podobnie i wcale nie lepiej. K..wa ich .... nie, nie będę bluzgać bo mnie moderacja wytnie. Ale życzę WSZYSTKIM któzy tak zajęli się tą rodzącą żeby im w takich samych standardach udzielano pomocy medycznej wszędzie.

      --
      nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
      • milka_milka Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 13.03.17, 22:46
        Bo było i ani PO ani PiS mia mają z tym nic wspólnego.

        --
        Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
        • attiya Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 07:04
          ale to teraz te standardy zlikwidowano - właśnie teraz, gdy jest owa dobra zmiana
          a kto będzie nowe opracowywał? ten co 500 aborcji przeprowadził

          --
          Wolimy słyszeć krzyk mrożonych zarodków niż krzyk bitego dziecka za ścianą
          Dr Anita Kucharska-Dziedzic, Stowarzyszenie BABA
      • zlababa35 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 07:53
        Owszem, przeżyłam coś podobnego za pełoo. Wstrzymywanie cesarki przy odklejającym się łożysku przodującym, cc po 8 godzinach od pierwszych skurczów i po krwawieniu, po interwencji mojego ginekologa. Szpital też miał misję naturalnych porodów i naturalnej laktacji. Pewnie taniej to wychodziło. Skutki - dziecko zasinione, rehabilitacja i takie tam. Do dzisiaj coś się we mnie wywraca na to wspomnienie.
      • arwena_11 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:01
        Zawsze były takie szpitale. Z Karową mam bardzo kiepskie doświadczenia. Koleżanka w 2000 roku usłyszała, że ma farta że ordynator na urlopie, bo by czekał na łapówkę ( a koleżanka trafiła z zatruciem ciążowym w 30 tygodniu ciąży ).
        Św Zofia - zawsze była szpitalem z parciem na porody sn. Tak więc kto chciał cc, a nie miał tam lekarza prywatnie - omijał ten szpital z daleka.
        Wszędzie indziej to była kwestia ceny i znajomości.
      • iskierka3 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 13.03.17, 23:24
        I co za pomysl zeby nie jesc i nie pic tyle na zapas? Nawet jakby mialo byc ciecie to planowe i nikt z biegu nie zrobi. A pic mozna zupelnie niedlugo przed zabiegiem. Po co ktos mialby podlaczac kroplowke babie, ktora spokojnie moze pic?
        ( inna sprawa, ze ciecie bezdyskusyjnie zrobic powinni ale z piciem pani pojechala)
        • owczarkini Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 07:32
          Nie wiem jak jest teraz, ale w sprawie jedzenia i picia parę lat temu w innym szpitalu podobnie mnie potraktowano. Lekka kolacja i od rana nic nie pić i nie jeść bo może zrobią cc. Okazało się, że poród sam się w końcu zaczął, ale już nie jadłam, tyle że jakąś kroplówkę mi podpięli.
          • iskierka3 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 08:42
            No ale to jednak zupelnie inna sytuacja. Sami zlecili glodowke ( teraz to sie faktycznie troche zmienilo z piciem), to i zabezpieczyli kroplowka. Tu raczej nikomu do glowy nie wpadlo, ze babka, ktora przyjechala bez zadnej akcji porodowej nic nie pije. Pani, jak widac, obrotna wiec powinna zglosic dyskomfort, wynikajacy z glodu i pragnienia, ktore sobie zaordynowala. Nawet jesli spodziewala sie tego dnia ciecia, choc nie wiadomo na jakiej podstawie to mogla sobie swobodnie popijac wode. Pani sobie ustalila date i godzine PLANOWEGO ciecia i zdziwiona, ze nikt sie nie rzucil robic. Bo, mimo wszelkich patologii polskiego poloznictwa jakos mi sie nie wydaje zeby ktos tak sie podlozyl i olal kardilogiczne wskazania do ciecia. Podejrzewam, zwazywszy na zachowanie pani, ze jednak sytuacja nie wygladala do konca tak jak jest opisana.
            • iskierka3 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:08
              I jaki lekarz ( ginekolog!) znalby sie na ksztalcie i kolorze tabletek. Jeszcze lekow kardiologicznych. Przeciez pani jesli bierze leki to powinna znac ich nazwy i MUEC JE PRZY SOBIE, skoro zalozyla kilkudniowy pobyt w szpitalu. I wypisali ja tez slusznie - nawet szpital planujacy cc, moglby ja wypisac i kazac przyjsc np za 3 dni, kiedy wpisaliby ja w plan lub kiedy cos sie zacznie dziac. Planowe zabiegi maja to do siebie, ze sie je planuje a zatem jest juz jakis plan zabiegow ustalony na najblizsze dni. I pani nie pila od 8 a 10 byla ta strasznie odwodniona? Wrocila tego 8 wieczor do domu i dalej nic nie pila? Do 10??? Choc tego swojego zdruzgotanego ginekologa migla spytacwink
                • arwena_11 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:18
                  Taaa, na porodówce mają leki kardiologiczne. Żartujesz?
                  Jak dostałam w szpitalu uczulenia i poprosiłam o dermatologa - powiedzieli mi, że to szpital położniczy i nie mają takiego lekarza. A lekarka na oddziale się nie zna. Dopiero po wyjściu ze szpitala poszłam do dermatologa. Lekarka jak tylko zobaczyła mnie i dowiedziała się, że jestem po cc - wiedziała co mi jest i była mocno zdziwiona, że w szpitalu lekarze nie umieją kojarzyć faktów.
                  • iskierka3 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:55
                    Uwielbiam takie komentarze jak tej dermatolog. Zupelnie nie rozumiem czemu lekarze uchodza za takie lojalne wobec siebie srodowisko bo jest doskonale odwrotnie - malo kto przeoczy okazje by wbic szpile koledze ( zwykle zupelnie nieslusznie). Szczesliwie nie jest to cecha typowo polska bo czytalam badanie, ze czynnikiem ryzyka jest jesli trafi sie z powiklaniem po zabiegu do innego szpitala niz pierwotny. Bo zawsze koledzy musza udowodnic, ze poprzedni to partacze i zrobic cos extra ponad programwink
                • iskierka3 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:48
                  Teoretycznie. W praktyce nie maja. Szczegolnie, jak zauwazyla arwena, nie maja na ginekologii lekow kardiologicznych. Kazdy oddzial ma jakas pule podstawowych lekow, ktore stosuje, wcale niekoniecznie zgodna z tym, co stosuje pacjent. Zawsze przed planowym przyjeciem zaleca sie wziac swoje leki. Szczegolnie ciezko chora kardiologicznie osoba, dla ktorej wziecie lekow jest, jak rozumiem, krytyczne raczej powinna je zapobiegliwie miec przy sobie idac nie na kardiologie czy interne ale na ginekologie. A NA PEWNO dobrze znac nazwy i sposob przyjmowania. Takie wypytywanie sie lekarzy jest mega dziwne - i albo trafila na wariata albo cos im nie pasowalo i zwyczajnie jej nie wierzyli. ( patrzac na relacje, ktora kupy sie nie trzyma - moze slusznie).
            • jolie Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:15
              No właśnie, nie ma informacji, czy wcześniej ustalono termin jej cesarki w tym szpitalu. Planowe operacje idą wg grafika, raczej nikt nie rzuci wszystkiego, bo pani chce dzisiaj urodzić przez cc. A przynajmniej jedną salę (jeśli nie więcej) do cc trzymają w pogotowiu dla bloku porodowego na cesarki nagłe (nie piszę o Karowej, w szpitalu w Krakowie, w którym rodziłam tak było).
      • milva24 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 07:40
        Dokładnie. Dwa razy miałam cc ze wskazania. Za każdym razem kilka tygodni wcześniej umawiałam się na konkretny termin w okolicy 40 tygodnia. Co prawda za drugim razem lekarz zapisujący mnie podważał moje wskazania okulistyczne ale jako, że byłam już po jednym cc z fochem ale mnie wpisał.
      • lauren6 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:30
        W takim razie PO CO przyjęli ją na oddział?
        Nie jest zapisana, nie ma miejsc to wypad. Po co robić jakieś cyrki i podważać opinię kardiologa? Ginekolog ma się znać na cipce i jej chorobach, a od chorób serca jest kardiolog. Podważanie jego opinii przez lekarza innej specjalizacji to brak profesjonalizmu.
    • zona_mi kfugktru23 13.03.17, 23:32
      Nie wiem, ile razy już zwracano Ci uwagę, że to jest forum dyskusyjne, a nie linkownia.
      Wrzucasz duże cytaty bez komentarza albo z takim, jak ten z postu startowego - informuję po raz ostatni, że kolejne takie będą usuwane.
      • kfugktru23 Re: kfugktru23 13.03.17, 23:35
        A jak mam się jako mężczyzna do tego tematu odnieść? Rozumiem że temat może być ważny dla kobiet choć mi zwisa. Ale mogę nic nie pisać. Będziecie forum o duperelach.
        • iwoniaw Re: kfugktru23 13.03.17, 23:37
          Jako mężczyzna nie potrafisz sklecić własnej opinii odnoszącej się do artykułu i przedstawić jej w dwóch-trzech zdaniach?

          --
          "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
          • kfugktru23 Re: kfugktru23 13.03.17, 23:39
            Może i mógłbym ale byłby tak stronniczy że zabiłby temat. Czy to sądzę o PiS ma tu coś do tematu? Raczej nie. A to że część kobiet chce umierać przez zabobony to trudno...
            • iwoniaw Re: kfugktru23 13.03.17, 23:42
              Czy to sądzę o PiS ma
              > tu coś do tematu?


              Nikt ci nie każe pisać, co sądzisz o PiS. Natomiast stosować się do netykiety wypadałoby.

              --
              "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
        • zona_mi Re: kfugktru23 14.03.17, 00:22
          Niezależnie od płci masz nie wstawiać obszernych fragmentów, możesz wkleić ewentualnie krótki cytat+link, do którego się odniesiesz szerzej, niż "dobra zmiana" czy "co wy na to", bo inaczej będzie to traktowane jako spam - uporczywe linkowanie z konkretnych serwisów.
        • zona_mi Re: kfugktru23 14.03.17, 10:47
          > Ale mogę nic nie pisać. Będziecie forum o duperelach.

          Misjonarz czyli...

          --
          - Szkoda, że nie masz rodzeństwa? Ja mam dwóch braci!
          - No, chciałabym, ale co, jak mój tato nie wrzuca tego ziarenka i nie wrzuca!
    • 3-mamuska Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej" 13.03.17, 23:56
      Dziwne ze kobieta majac taka zalecenia /wpis dała sie ubrać w piżamę i zaprowadzić na porodówkę .
      Zabieram dokumenty wychodzę dzwonie do swojego lekarza. Lub szukam innego
      Przeciez nie rodziła mogła wyjsc.

      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • attiya Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej" 14.03.17, 07:02
      teraz, gdy likwiduje się standardy opieki okołoporodowej, to w końcu tego typu lekarki, lekarze i inne położne nie będą już musiały zagryzać ząbków, żeby przypadkiem czegoś nie chlapnąć. Hulaj dusza piekła nie ma

      --
      Ale ksiądz powiedział: "Ula, takie jest życie. Do budowy hospicjum wrócimy, teraz mamy przed sobą budowę Chrystusa Króla".
      • arwena_11 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej 14.03.17, 09:11
        Bez przesady, tacy nigdy nie mieli problemów z robieniem pacjentowi pod górkę. Rok 2002, rodziłam córkę - pospieszyła się 3 tygodnie, więc wybrany szpital był w remoncie. ALe wskazanie miałam mocne do cc. Przyjęli mnie, położyli najpierw na wspólnej porodówce "bo zobaczymy co dalej", obok rodziła jakaś dziewczyna, łóżka oddzielone ściankami, które zakrywały trochę więcej niż łóżko. Lekarka wpadła na pomysł, aby mojego męża wyrzucić, bo jest dużo czasu, a obok ktoś rodzi. Mąż się nie dał, przypomniał pani przepisy i poprosił o podstawę prawną, że nie może go tu być. Baardzo lekarka się pluła, że teraz to każdy myśli, że ma prawa.
        CC zrobili mi dopiero jak mój lekarz przyjechał rano i rozmawiał z ordynatorem ( bo mieli pomysł, żeby poczekać i zobaczyć czy się nie uda naturalnie - niecałe 20 miesięcy po 1cc ). Ordynator wiedział już, że dostanie kasę, więc przyszedł i zapytał mnie - to robimy cc czy pani czeka? Decyzja należy do pani.
    • lauren6 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej" 14.03.17, 07:22
      To nie kwestia dobrej zmiany. Na Karową trafiłam na oddział w 1 zagrozonej ciąży i wtedy też było chamstwo rodem z głebokiego PRL. Częste niepotrzebne badania, położna nastraszyła mnie, że płód ubumarł, studenci obecni przy badaniach, mimo braku wyrażenia przeze mnie zgody, niedouczona lekarka, która wprowadzała mnie w błąd. Po doświadczeniach na Karowej ostatecznie zdecydowałam się wyłożyć grubą kasę by rodzić w innym szpitalu "po ludzku".

      Zawsze się dziwię babkom, które mimo takich opinii w necie chcą rodzić na Karowej. Ten szpital to rzeźnia i ładne sale tego nie zmienią.
    • jdylag75 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej" 14.03.17, 13:33
      Dziwne to wszystko brzmi. Miałam cc 8 lat temu i naście lat temu, za każdym razem wiedziałam, że są w moim mieście szpitale gdzie lekarze kwestionują wskazania do cc i takie gdzie tego nie robią. Drugie cc miałam na życzenie, byłam na nie umówiona, termin został wyznaczony podczas komisji lekarskiej w wybranym szpitalu, to ze do niego nie doczekałam nie miało nic do rzeczy bo cc nikt nie zakwestionował. Szpital i lekarza dobrałam wg kryteriów odpowiadających mi, tak żeby w momencie największej słabosci w życiu nie awanturować się o poszanowanie swojej godności.
      Pani robiąc wywiad n/t szpitala, mając skierowanie na cc powinna dowiedzieć się od lekarza prowadzącego jaka jest procedura.
      Oczywiście wtedy i teraz oburza mnie, że kobieta w ciąży i młoda matka dla niemal nikogo nie jest podmiotem.
    • whitney85 Re: "Proszę próbować cesarki gdzie indziej" 14.03.17, 14:59
      Nie dobra zmiana tylko charakterystyka szpitala. Leżałam kilka m-cy na oddziale patologii ciąży na Karowej, z powodu mojego stanu kilka razy po 48 h na porodówce. Byłam tam świadkiem jak przedmiotowo traktowano pacjentki. Byłam świadkiem, jak kobiety za zasłonką wbijały paznokcie w ścianę z bólu podczas czegoś zwanego masażem szyjki macicy. Byłam świadkiem, gdy odmówiono cc przerażonej dziewczynie, która miała zaświadczenie od psychiatry o tokofobii a której poród zaczął się niespodziewanie, nie miała więc nikogo bliskiego ze sobą. Słyszałam też, jak pani doktor tłumaczyła innej kobiecie, w ciąży bliźniaczej, że nie takie porody tam przyjmowano (kobieta była pewna,że będzie cc). Byłam tam jedynie dlatego,że gdyby moją ciążę trzeba było zakończyć wcześnie, mają tam dobry oddział dla wcześniaków. Jednak jak tylko doczekałam do 33 tc (tydzień w którym i inne szpitale mogły mnie przyjąć), przeniosłam się na Inflancką. Cesarkę miałam w 35tc - nie dało juz się dłużej czekać. Dziecko trafiło na kilka dni do inkubatora. Inflancką wspominam b. dobrze, zarówno warunki,opiekę nade mną i nad dzieckiem (super pani neonantolog), no może poza pewnym bucem dr R... ale zawsze się znajdzie słabsze ogniwo. Rzecz się miała na rok przed dobrą zmianą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka