Dodaj do ulubionych

Po co w ciąży do lekarza jesli nie na usg?

17.03.17, 16:23
Poczytawszy wątek sąsiedni bardzo się zdziwiłam. W przychodni gdzie ja prowadzę ciążę, standardem było 10 lat temu i jest nadal usg na każdej wizycie. Za to nie ważą nas, cisnienie też nie na każdej wizycie, w każdym razie nie na początku ciązy, badanie szyjki macicy tez jakos już w 3 trymestrze. Po co się chodzi do ginekologa, jesli nie na usg? Dla mnie to bez sensu, zdziwienie zupełnie szczere, żadna poza. Badania laboratoryjne i tak jak sobie drukuje to sa juz z opisem norm i oznaczone co przekracza trochę a co duzo. Cisnienie mierzę sobie w domu.Wiec na dobra sprawe mogłabym isć, gdyby nie to usg, tylko wtedy, kiedy cos nie tak będe miec w wynikach czy tam jak cisnienie mi skoczy.
Edytor zaawansowany
  • 17.03.17, 16:33
    Wizyta wyglada tak: ide do poloznej na cisnienie i wage, potem do lekarza, gdzie czekaja moje wyniki z lab ( opcjonalnie usg, jesli robilam w przychodni). Mam badanie, opowiadam o samopoczuciu i dostaje skierowania do innych poradni, na badania specjalistyczne itd. Z usg korzystam tylko u lekarzy, ktorzy sie w tym specjalizuja i maja dobry sprzet.
  • 17.03.17, 16:40
    A jak to się dzieje, że lekarz dostał twoje wyniki przed toba? Kto mu dał? Tu gdzie mieszkam wyniki nalezą do pacjenta i on je niesie do lekarza. Mogę wydrukować w domu, wydrukować w punkcie analiz, albo poprosić o pobranie w gabinecie zabiegowym w tej przychodni gdzie sie leczę ale wtedy tez ich lekarz nie dostanie, tylko w kopercie w rejestracji bedą czekac i sama zaniosę.
  • 17.03.17, 16:47
    U mnie sa w systemi od razu w karcie. Nic drukowac nie trzeba ja sobie moge od razu w necie podgladnac i wydrukowac jak mam potrzebe posiadania wersji papierowej. Moge tez w przychodni poprosic rzeby mi wydrukowali (wtedy na specjalnym druczku mam nie na kartce a4

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.03.17, 17:00
    u nas daja kod kreskowy i tam gdzie pobieraja amteriał jest maszyna na korytarzu co po tym kodzie je wydrukuje, jak chce to sama na stonei lab. przez neta oglądam i drukuję w domu a jak mi pasuje zbye w przychodni były to musze w tej rpzychodni pobrac materiał zbey oni wysłali do lab ale tez wtedy zaden lekarz nie am wglądu, czkeaja na mnie w wersji papierowej.
  • 19.03.17, 21:22
    Ichi rzeby? Pomrocznosc przy weekendzie?
  • 17.03.17, 16:52
    szmytka1 napisała:

    > A jak to się dzieje, że lekarz dostał twoje wyniki przed toba? Kto mu dał?

    laboratorium, zapewne.
    Tu, gdzie mieszkam (Polska), jak robię badania płatne przez NFZ, to a) oczywiście muszę mieć skierowanie wystawione przez lekarza, b) w określonych placówkach, mających umowy z NFZ. Owe określone placówki oczywiście przesyłają wyniki do lekarza, który wystawił na nie skierowanie. A że najczęściej bez problemu wydają też pacjentowi wydruk, to miłe udogodnienie.




    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • 17.03.17, 17:02
    tu gdzie mieszkam (tez Polska, małe miasto, powiatowe takie) nie odbierze wyników nikt prócz pacjenta. Laboratorium przesle do przychodni jesli zdecyduję sie oddac materiał do badan przez przychodnię ale to w kopercie na mnie czeka w biurze rejestracji a nie u lekarza. Musze ja pobrac koperte i lekarzowi ja zanieść.
  • 17.03.17, 17:06
    Mieszkam w Wawie i tu w przychodni rejonowej wyniki czekają u lekarza, który wystawił skierowanie. Pacjent może je sobie dostać jak przyjdzie na kolejną wizytę.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 17.03.17, 17:12
    Do moich okolic takie praktyki jeszcze nie dotarły. A to w ogóle zgodne z prawem, zadnej ustawy o dostepie do danych osobowych czy coś nie łamie?
  • 17.03.17, 17:22
    To jest wynik jakiegoś głupiego przepisu NFZ, że nie płaci przychodni, jeśli wyniki nie są omówione na następnej wizycie. Ale jak się wykłócisz, to dostaniesz swoje wyniki wcześniej.
  • 17.03.17, 17:31
    Ja z ciekawości przez neta zaglądam w nie wieczorem albo nastepnego dnia, jesli to takie wyniki że się trochę czeka. Potem jest co omówić z kolezankami i obczytac w necie i wynaleźć sobie 5 mozliwych chorób zawczasu big_grin
  • 17.03.17, 18:24
    Lekarz zleca badanie, wyniki są własnością przychodni, podobnie jak cała dokumentacja medyczna. Pacjent ma prawo wglądu, kopii kartoteki, ale orginały należą do placówki służby zdrowia. W szpitalu jest tak samo - dostajesz kartę wypisową, ale cała dokumentacja, łącznie z wynikami badań, należy do szpitala.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 17.03.17, 18:27
    Na przestrzeni ostanich 2-3 lat, byłam z dzieckiem i ze sobą u alergologa, larngologa, chirurga, no i zwykłe badania zlecane rpzez pediatrę. Oryginały wszytkich czyli wydruki badan sluchu, morfologie, prześwietlenia mam w domu. U syna całą grubą teczę uzbierałam. Lekarz przepisuje w kartę papierową, jesli ejst starodawny, albo wstukuje w kompa, jesli nowocześniejszy. Nigdzie nikt nie miał nasyzhc wyników rpzede mną i nie zabrał mi. Wyniki morfologii ze szpitala tez mam ja. Syn miał przy okazji wycinania migdałów, drenazu uszu i usuwania wyrostka.
  • 17.03.17, 18:29
    Moge na szybko strzelić jakąś fote dla uwiarygodnienia zeznań wink
  • 17.03.17, 18:51
    tak mam tylko w jednej przychodni, gdzie chodze tylko do gina. tam tez robie badania w lab i jedno usg, ktore niemile wspominam (juz wiecej tam nie zrobie). wszystkie badania przychodza do gina w zaklejonej kopercie, ponoc pacjenci wtedy sa mobilizowani by przychodzic do lekarza i omowic wyniki, ktore nie zawsze przeciez sa idealne. wyniki te po wizycie kazdy dostaje na wlasnosc. wszedzie indziej dostaje wyniki od razu bo sa na wizycie drukowane. w innym lab (od lekarza rodzinnego) wyniki mam do odbioru tego samego dnia po 14 (o ile to nie jakas hodowla) i musze specjalnie jechac. w kolejnym prywatnym lab wyniki mam w necie i nie musze nigdzie jezdzic.
  • 17.03.17, 18:58
    Traktowanie dorosłych ludzi jak uczniaków.
    Chodzi mi o bezpośredni odbiór własnych wyników wyłącznie po wizycie lekarskiej.
    Ciekawe czy wyniki badań na prostatę Panowie też są zobligowani dostać wyłącznie po wizycie lekarskie czy jak zwykle tylko kobietom wskazuje się jedyną słuszną drogę uncertain

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 17.03.17, 19:02
    O! Gazeciarz! Przeleciałeś recepcjonistę w tym hotelu czy zdążył uciec nieborak?

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • 17.03.17, 19:44
    wszystkich to dotyczy
  • 17.03.17, 17:13
    Tu gdzie się leczę (przychodnia warszawska w ramach NFZ) wyniki czekają w karcie u lekarza. Żeby je dostać wcześniej, musiałam złożyć skargę na działanie przychodni.
  • 17.03.17, 17:17
    Ale serio nie mozesz przez neta nawet swoich wyników obejrzec? Był wczoraj tkai watek edel chyba, o tym czego sie dowiaduje z ematki i mnie kopara mi opada w tym wątku o dostępności wyników.
  • 17.03.17, 17:27
    Nie. Mogę w innej przychodni. Oddając krew czy mocz, dostaję kartkę z kodem kreskowym. Wyniki mogę sobie w necie obejrzeć lub wydrukować. To u mnie na wsi big_grin
    W W-wie, akurat w tej przychodni tak zrobić nie mogę. Krew jest pobierana w przychodni, wyniki w karcie u lekarza big_grin
    Wierz mi, że dopiero skarga do rzecznika pomogła. Kierowniczka była wściekła wink
  • 17.03.17, 17:33
    kurde jak dobrze ze ja tez na wsi i na prowincję ta wielkomiejska cywilizacja jeszcze nie dotarła. To juz wiem skąd tyle podjerzeń dosi i kogos tam, w watku o badaniach prenatalnych że oni te wyniki fałszują! Oni znaczy spisek lekarzy i pielęgniar a może i laborantów z sumieniem tongue_out
  • 17.03.17, 18:21
    W prywatnym laboratorium, które znam wyniki na życzenie przysyłają Ci na Twojego maila. Jak chcesz oczywiście możesz dodatkowo odebrać je w formie "papierowej" bezpośrednio w laboratorium.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 17.03.17, 21:57
    big_grin Przez neta w rejonowej przychodni?! Takie rzeczy tylko w Erze wink U nas przychodnia jest mocno tradycyjna. Dodzwoń się rano a zostanie to uznane za cud.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 18.03.17, 15:12
    U mnie są dostępne dopiero po wizycie - są w karcie lub lekarz je drukuje już w gabinecie i omawia. Potem mogę wziąć wydruk do domu.
  • 19.03.17, 14:46
    To zależy od miejsca, w wielu przychodniach w których byłam wyniki odbiera się od lekarza na nie kierującego w czasie wizyty-tak między innymi wygląda to u mojego gina na nfz.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 17.03.17, 16:45
    Ja mialam 3 - w 8 polowkowe i przed porodem. Na wizytach tylko sluchalismy. Laikowi i tak obejrzenie usg nic nie da a nie kazdy gin jest od razu specem od usg (potem wlasnie sa takie efekty - 6usg a dziecko bez rak i nog). Jaki jest cel usg na kazdej wizycie przy zdrowej ciazy i gdy nie ma przeslanek ze jest zle?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.03.17, 16:50
    mierzy wzrost płodu, ogląda jego anatomię, mierzy ilość wód płodowych, aparat usg mierzy i analizuje pracę serca płodu i czy ejst zgodna z wiekeim ciązy, bo to ponoć się zmienia z czasem. Na każdym etapie dochodzi cos innego, a to czy mózgowie wykształcone czy tam serce prawidłowe, łozysko czy nie wapnieje, a to polozenie dziecka, czy zołądek z płynem, znaczy czy łyka i wydala wink No coś tam na kazdej wizycie opowiada po co jest to usg robione. U mnie w miescie ei ma ani 1 gabinetu ginekologicznego bez usg. Poza wykonywaniem usg cięzarnym panowie i panie robia tez usg zwykłe, nieginwekologiczne, mają odpowiednie certyfikaty na ścianach i widac uprawnienia diagnostów też, skoro na nfz a robią te usg panom z prostatą czy innym problemem.
  • 18.03.17, 08:11
    Mój lekarz akurat chyba jest specem od usg, skoro wykrył w brzuchu płodu cysty, wysłał do specjalistycznego szpitala, można było działać.
    Tyle że badanie usg nie zawsze jest wiarygodne, choćby przy wadze i długości płodu - mój syn wg usg miał ważyć prawie 4 kilo, a ledwo przekroczył 3 tongue_out

    --
    Ci z was, którzy myślą, że wiedzą wszystko, są bardzo irytujący dla tych z nas, którzy rzeczywiście wszystko wiedzą. /Agatha Christie/
  • 18.03.17, 09:39
    moj miał przekroczyć 4 kg i tka juz był duzy, że nie dało sie dokładnie pomierzyć i przekroczył i to grubo, przybrałam wtedy 10 kg. Z drugim ponoc ma byc jeszcze gorzej uncertain A cukrzycy nie mam, do tej pory 4 kg na + a ma się urodzić większe niz poprzednik.
  • 20.03.17, 08:26
    szmytka1 - odpowiednim jedzeniem mozna w pewnym stopniu decydowac o tym czy dziecko bedzie bardzo duze wiec moze nie bedzie zle! a co do pomiaru masy dziecka mamy 3 metody 'reczne' o takim samym marginesie bledu co USG wiec tez mozna sie tak zorientowac smile
  • 20.03.17, 08:48
    odpowiednim jedzeniem? a mozesz szerzej?
  • 20.03.17, 09:33
    przede wszystkim kontrolowanie weglowodanow, gdyz one w najwiekszym stopniu trafiaja do dziecka, a ponadto wplywaja na jego gospodarke hormonalna (dostaje duzo weglowodanow -> wydziela duzo insuliny i hormonu wzrostu)
  • 20.03.17, 10:20
    w pierwszej ciazy niczego nie kontrolowalam i urodzilam dziecko o zawrotnej wadze 3350, przytylam 15kg. w tej ciazy okazuje sie, ze szkodza mi owoce wiec musze unikac jak zarazy, cala reszta typu pieczywo, makaron, ziemniaki mi nijak cukru nie podnosi. godzine po obiedzie mam glikemie na szalonym poziomie 75-100mg/dl w porywach.
  • 19.03.17, 11:22
    Dokladnie tak! Bardzo madre podejscie, oby podobne mialo jak najwiecej przyszlych mam! smile
  • 17.03.17, 16:50
    Po skierowanie na badania i receptę na leki na wymiotywink

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 17.03.17, 16:54
    lekarz czy polozna sprawdzaja tez rozmiar i polozenie, czy sie odwrocilo itd.
  • 17.03.17, 16:54
    aha nie dodalam... dotykowo
  • 17.03.17, 17:05
    a jak ktos nie wierzy w metody ze średniowiecza? Ponoć metoda usg ma rozrzut 0,5 kg w szacowaniu wielkosci dziecka, ciekawe jaki rozrzut maja rece położnej wink Nie chodzilabym wcale chyba jakby mi mieli brzuch macac tylko.
  • 17.03.17, 17:09
    Przeciez masz 3 usg przed porodem smile

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.03.17, 17:15
    ja mam tych usg tyle ile wizyt lekarskich, a princess nie wiem ile ma czy 3 czy ile, bo przeczytałam tylko o macaniu brzucha w celach diagnostycznych co mnie z lekka rozsmieszyło.
  • 17.03.17, 17:37
    >ja mam tych usg tyle ile wizyt lekarskich, a princess nie wiem ile ma czy 3 czy ile, bo przeczytałam tylko o macaniu brzucha w celach diagnostycznych co mnie z lekka rozsmieszyło.

    (no akurat ja mialam 6 ale to inna historia bo nie mialam encyklopedycznej ciazy i widywalam lekarza co miesiac, a polozna co 2 tyg.),<=ale to inny temat

    Standardowo w Uk w takiej ..."encyklopedycznej" ciazy sa 3 USG. Poza tym widujesz sie z polozna bardzo czesto co 2 tyg w pozniejszej ciazy, analizuje wyniki i kieuje do lekarza szybciej jesli konieczne. W UK polozna pobiera krew i nigdzie sie nie chodzi na badania dodatkowe do zadnych laboratorium. Wazy tez i sprawdza czy sie odwrocilo dziecko, sprawdza cisnenie, poziom cukru u cukrzykow, a przede wszystkim bicie serca. Czasem robi dodatkowe USG jesli uwaza za stosowne acz niekoniecznie bo woli wysylac do technika ( tak polozna, serio).

    Poza usg sa i inne metody

    A juz nie stwierdzilabym, ze taka wizyta u poloznej nie ma sensu bo to w 2 ostatnich tygodniach bez USG polozna skierowala mnie jako polyhydramos i b duzo wody na podstawie wazenia i mierzenia w stosunku do poprzednich badan.

    Nie wszystkie badania to tylko USG
  • 17.03.17, 17:43
    wiesz ja tylko 2 ciąze doświadczylam i tylko w PL i wszytkie te badania czyli ilosc wód, serce, połozenie dziecka itd załatwia usg na wizycie u ginekolog-połoznej, taką sepcjalizację ma lekarka. Mnie bardziej przkonuje badanie usg niz obmacanie brzucha, jakos spokojniejsza jestem i wierzę, że więcej usg wyłapie. Krew i mocz do badania jak chce mogę w tej przychodni gdzie ona pracuje a jak nie to wybieram gdzie mi pasuje i np wolę gdzie indziej, bo lepiej kłują.
  • 17.03.17, 18:15
    wiesz oczywiscie ze usg wylapie to czego macanie nie wylapie ale ktos wyniki tez musi zanalizowac. Tu polozne maja wieksze uprawnienia niz polozne w PL
  • 17.03.17, 18:54
    Princes w obydwu moich ciazach w uk w roznych miastach na badanie krwi musialam jezdzic do szpitala, nie wszystkie polozne pobieraja krew
  • 17.03.17, 18:55
    PS USG masz dwa. Jedno OK 12 TYG, drugie polowkowe
  • 17.03.17, 18:56
    fakt bo to zalezy od tego jakie kwalifikacje ma dana polozna i jak wyglada ich kontakt z phlebotomy clinic czy maja automatyczna wysylke czy tez nie.
  • 17.03.17, 18:56
    Ja nigdzie nie musialam jezdzic, wszystko bylo na miejscu w przychodni. A usg mialam 4 w kazdej ciazy.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 17.03.17, 19:04
    no ale gdzies w malych miastach i wsiach moze byc inaczej.
  • 17.03.17, 19:42
    No raz w londynie raz w stolicy hrabstwa smile. Na miejscu owszem, ale raz w tygodniu czy podobnie. Ale chodzi mi tylko o sprostowanie, ze nie zawsze polozna krew pobiera. A nhs w niepowiklanej ciazy przewiduje dwa USG.
  • 17.03.17, 20:23
    wiesz bylam z kolezanka u jej GP i tam apteka nawet w srodku byla....
    po leki nigdzie sie nie lazilo do apteki. No u nas takich rewelacji nie ma ale wysylaja elektronicznie juz do apteki. No i ostatnio osobom po 60 r zycia zima proponowali ze dowioza do domu w promieniu ilus tam km. Tracili chyba klientow bo powstalo Pharmacy Onlina z wysylka.

    roznie bywa.
  • 17.03.17, 17:31

    >Nie chodzilabym wcale chyba jakby mi mieli brzuch macac tylko.

    czemu "Tylko"? Ja nie odebralam w tym watku ze chodzi o to ze tylko sa wizyty bez usg, ale po co sa te bez usg rowniez...
  • 17.03.17, 17:37
    Ja może xle sie wyraziłam, nieprecyzyjnie. Mnie sie wydaje ze wizyty bez usg sa bezsensowne. Ide obejrzec, czy dziecko prawidłowo się rozwija, cisnienie zmierzę w domu, w macanie brzucha nie wierzę i bym sie zasmiała macantowi prosto w twarz. O badaniach krwi to napisałam juz je ja je dostaje a nie lekarz i ma je juz opisane czy sa zgodne z normami czy nie. Jak mam dobre, leciec nie muszę wink
  • 17.03.17, 17:40
    sa sensowne. poza USG sa i inne badania do przeprowadzenia. np detektor tetna plodu to nr 1 badanie. Waga itd

    W ogole podejrzewam ze w UK wiele rzeczy robi polozna ktore robi w Polsce lekarz. inny rozdzial obowiazkow nieco.
  • 17.03.17, 17:45
    nie wiem co to detektor i zadnej aparatury do teogo nie kojarzę, stoi usg, ona przykłąda głowice, na monitorze ejst obraz i mozna włącyzć głos i ten głos to bicie serca, ja sobie słucham a kompueterek to jakos analizuje i podaje czy dobrze to serce bije cyz nie, dodatkowo na monitorze widac fizycznie jak najedzie zblizenie. USG to wszystko załatwia.
  • 17.03.17, 18:29
    Jeśli dla Ciebie wizyty bez usg są bezsensowne, to nie chodź. Idź 3 razy na całą ciążę, pooglądaj dzidziusia na monitorku, a komputerek niech poanalizuje wyniczki, badanka zrób sobie sama, ciśnionko zbadaj sama i zinterpretuj sama. Mniejsze kolejki na NFZ będą.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 17.03.17, 18:35
    no tak własnie robię big_grin Zmaiast na cisnionko leciec do przychodni pani d...e zawracac mierzę sama 2 x dziennie, a jak mnie łepek nap....a to i moge sobie zmierzyć i 5 x na dzien, wiem jaki wynik jest zły. Lekarstwa lykam i wiem jaką dawke wziąć, bom została pouczona. Usg mam na kazdej wizycie, oglądamy wtedy dzidziusia na monitorku, ja sie gapie na te ręce i nogi a doktorka zaznacza rózne punkciki, komputerek dokonuje analizy, ona mi za ten czas opowiada co tam znaczy i po co. Komputerek wypluwa wynik i znamy sobie wymiary dzidziusia, a lekarka dodatkowo inne wazne rzeczy wie. NIe maca mnie po bruzchu, co najwuyzej po szyjce macicy, czy dobrze trzyma tongue_out
  • 17.03.17, 18:37
    >komputerek dokonuje analizy,

    problem polega na tym ze to to wszystko nazywasz USG a to zestaw kilku urzadzen i tylko jednym z nich jest usg.
  • 17.03.17, 18:43
    chyba masz wyobrażneie o sprzecie do usg jak sprzed 30 lat. Teraz to jedna skrzyneczka na kółkach i wymienne głowice, nic tam nie jest sprzezone ( no owszem ale w formie 1 skrzynki), nie ma plątaniny kabli i sprzetów. Telewizorki sa czasem 2, dla mnie duzy na scianie, dla lekarza mały. 1 badanie jak je zwał, tak je zwał,a le wykonywane głowicą ultrasonografu załtawia całą sprawę cyzli i pracę serca i budowe płodu i ilość wód itd.
  • 17.03.17, 18:59
    nie szmytka. Te 2 telewizorki jak je nazywasz to sa 2 urzadzenia. Jedno to moniter zwiazane z obrazem USG, drugie to wyniki KTG.
    >ykonywane głowicą ultrasonografu
    no toz nie czytalas na dole ze napisalam ze na oddzialy ginekologiczne produkuja scalone wlasnie wyspecjalizowane zestawy. Co nie znaczy ze KTG zajmuje sie obrazem a USG tetnem inaczej niz wizualnie. Sa zsynchronizowane. Zachecam do przeczytania mojego ponizszego wpisu.
  • 17.03.17, 19:04
    1 telewizorek to duzy monitor na scianie na wysokosci mojej głowy wielkości nieduzego telewizora, bym ja mogła sobie widziec to co widzi i opiowada mi lekarz, drugi mniejszy monitorek to ekran dla lekarza, by on mogło sobie badac i widziec i nie odkręcać monitorka bym mogła zobaczyc też ja. Na obu monitorkach równoczesnie wyswietlają ten sam serial wink Serce skacze sobie an tym samym monitorku co i fikały przed momentem nogi, ten obraz jest tkai jkaby podzielny, na klatki mozna nawet dzielic poszczególne.
  • 17.03.17, 19:12
    tak ale dzwiek to nie zasluga USG tylko KTG czesci calego zestawu. USG tylko pokazuje to co wizualne.
  • 17.03.17, 19:22
    jak zwał, tak zwał,a el nie idziesz na 2-3 rózne badania na 2-3 sprzetach, tylko 1 głowica przymocowana do 1 skrzyneczki jeździ ci po brzuchu i na bieząco masz wyniki a calosc trwa kilka minut i po sprawie.
  • 17.03.17, 18:42
    A to blad wlasnie. Nie powinna ci pchac paluchow i szyjki obmacywac. Takie badania w ciazy nie sa wskazane. Powinna za to zwazyc cie, zmierzyc brzuch, obmac, tego uczy sie polozne, potrafia dokladniej okreslic wage dziecka niz usg (tak niewiarygonde, sredniowieczne metody a jednak). Oprocz tego pobranie krwi, oddanie moczu do badania jesli trzeba i rozmowa, ta rozmowa jest bardzo wazna.
    Duzo wazniejsza niz usg.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 17.03.17, 18:45
    no ja nie potrzebuje gadania zbytnio bo i o czym mam z nią gadać? Chce zbey ona obejrząła dizecko i opoiwedziała czy prawidłowo sie rozwija, jak bede miec problem meduczny to jje powiem, neich rozwiąznai szuka. Krew i mocz lekarz nie pobiera. Wiesz ja tam wole nich ona te szyjke obmaca wybada cyz sie skraca czy nie, czy rozwarcia jakiego juz nie ma.
  • 17.03.17, 18:55
    Szyjki w ciazy sie skraca, a takie badania to ryzyko np infekcji, po co tez szyjki draznic. A na tym nowoczesnym usg, ktoremu tak ufasz szyjke tez mozna zmierzyc. A polozne zazwyczaj zadaje duzo uzytecznych pytan.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 17.03.17, 19:01
    nie no spoko, jak tobie pasuje macanie brzucha i pogaduchy z położną to na tym poprzestań, ja wolę rzeczową rozmowe o konkretach z lekarka i badanie usg.
  • 17.03.17, 19:04
    szmytka1 napisała:

    > nie no spoko, jak tobie pasuje macanie brzucha i pogaduchy z położną to na tym
    > poprzestań, ja wolę rzeczową rozmowe o konkretach z lekarka i badanie usg.


    Ja pogaduch z polozne nie urzadzalam, rozmawialam jak najbardziej o rzeczowych konkretach zwiazanych z ciaza.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 17.03.17, 19:12
    Dlatego nie dziwi mnie szok kuznek cyz kolezanek, które po wyprowadzce szukały czesto polskich lekarzy prywatnie albo wręcz przylatywały do PL na badania. Nigdy nie dopytywałam ich dlaczego bo to w koncu prywatna sprawa,a le opis macania brzucha mi to wyklartował mocno. ja np teraz w 8 mesiacu dopeiro mam porzedny brzuch, ludzie zaczyanja mnie dopuytywac cyz przypadkiem nie jestemw ciązy. Straciłam sporo na wadze,a dzieki usg wiem, że dizekoc i tka jest wieksze niz norma i rozwija sie ok. Wierze jednak bardzioej w technike, a macani brzucha traktuje pobłażliwe cos jak homeopatię. Poprzednio tak samo bylo znaczy z rozwojem dziecka, urodizło się b. duze..
  • 17.03.17, 19:15
    >które po wyprowadzce szukały czesto polskich lekarzy prywatnie albo wręcz przylatywały do PL na badania.

    z tego samego powodu dlaczego wola Panadol czy Efferalgan a nie Paracetamol.
    Nie znaja sie na systemie tu albo kiepsko znaja jezyk. Spokojnie, wystarczy ze poprosisz i zrobia ci kolejne USG. Lekarza w ciazy widzialam co miesiac, a polozna co 2 tyg po 4tym miesiacu. Wrecz do znudzenia mnie badano. Mialam lekka niedoczynnosc tarczycy.
  • 17.03.17, 19:26
    No i po co, też mam tarczyce do leczenia i nadcisnieni i spokojnie lekarka ogarnia to bez dodatkowego chodzenia do kogo innego. Kobitki znajome i kuzynki raczej język dobrze znają, nawet patrząc z racji pracy gdzie pracuje, bez znajomości tegoż, byłoby im trudno. 1 koleznaka co wiem, ż enie zna, mimo X lat tam, to akutrat ciąze prowadziła na miejscu mając starszą córe za tłumacza wink
  • 17.03.17, 20:19
    chodzi o to ze problemy z tarczyca wplywaja na ciaze. Dziecko moze sie urodzic z powazna wada jesli poziom nie jest monitorowany. A ze w ciazy nawet stabilne tarczyce moga zaczac szalec to wzywaja i kluja i badaja krew i badaja...
  • 17.03.17, 20:25
    alez ja to doskonale wiem i wie to tez lekarka i nie ma potrzbey angazownaia dodatkowej osoby bo elkarka lek dobiera i dawkę. Połozna to mi sie przyda na sali porodowej.
  • 17.03.17, 19:05
    w UK lekarz rzadko wykonuje USG , zajmuje sie wyspecjalizowany technik jesli chodzi o masowe badania.

    W ciazy robily mi USG z 3 razy technicy, raz polozna, raz lekarz i na koncu samym tez lekarz juz z oddzialu
  • 17.03.17, 19:23
    w pl tez tak jest. owszem kazdy moze sobie automat do usg postawic i odpalic bo rocket science to nie jest. u mnie w ogole jedna osoba (technik) robila a druga opisywala (specjalista) bo caly witz polega na tym ze to nie komputer sam liczy tylko lekarz musi dane do wyliczenia zaznaczyc. ale co to za filozofia w sumie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.03.17, 19:28
    musi mieć refleks zeby kliknąć w odpowiednim momencie i obraz zatrzymać, bo jak dziec ruchliwy, to może byc ciężko wink

    Teraz technika taka ze moj aparacik do cisnienia 10 letni mi interpertuje wuyniki gadając paskudnym głosem: według światowej organizacji zdrowia twoje cisnieine..... i tu dalej zaleznie co wymierzył wink A to tani i stary sprzęt, więc strach sie bac co moze nowoczesny ultrasonograf hehe
  • 19.03.17, 23:48
    pl.wikipedia.org/wiki/Chwyty_Leopolda
    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 17.03.17, 19:02
    szmytka ale na tej zasadzie to po co chodzisz do lekarza? Sama interpretujesz wyniki i dokonujesz diagnoz?

    Ja nie wiem jaka funkcja jest poloznych w Polsce ale tu przeprowadzaja wywiad i kieruja np na rehablitacje przy rozejsciu spojenia lonowego, monitoruja rozmiar, samopoczucie i wykrywaja mase rzeczy wczesnie itd...
  • 17.03.17, 19:08
    No toc pisze ze chodze na usg. Wyniki nie interpertuje ja tylko laboratorium, ja je dostaje juz opisane. I np u pediatry nieraz sobie uzgadniamy, ze jak przyjdą w normie to nie musze przychodzić a jak nie w normie to podrzuce je lekarce juz bez dziecka, nich cos tam przepisze, czy dalsze podejrzenia werbalizuje. Rozejscie spojenia zmierzyła mi doktorka usg, ono pokauzje na ile mm te spojenie sie rozlazło wink
  • 19.03.17, 13:51
    jeśli jestes polozną, to chyba poprzedniego systemu, gdzie usg to novum było. jak nizej wpisałam, mam w rodzinie położną, po studiach w Gdańsku, ja juz całkiem innego podejscia nauczyli, nie wróżenia z kształtu brzucha a zafania do nowoczesnego sprzetu.
  • 19.03.17, 13:54
    jak czytam o pomiarach brzucha to i sie smiac chce okrutnie i amm scenki jak z ksiązki i serialu o połoznych z lat 50 w Londynie, wypadł mi tytuł z głowy. Ja cała ciąże chudlam, do 7 miesiąca chodizłam w zwykłej kurtce, dopeiro w 8 mnie ludzie zagadują czy nie ciąża. To co by wyszło z takich pomiarów? Dzięki usg wiem, że dizekoc rozwija sie prawidłowo i ejst nawet większe niz trzeba,ach i nie obawiam sie błędu aparatury, bo z poprzednim dzieckiem było tak samo.
  • 19.03.17, 23:44
    To się nie śmiej akurat

    Wysokość dna macicy, bada się je obmacywaniem brzucha. Dno macicy to najwyżej położony biegun macicy, na jego podstawie można w przybliżeniu określić wiek ciąży. Wysokość dna macicy w poszczególnych tygodniach ciąży:

    w końcu 16 tygodnia – 1-2 palce nad spojeniem łonowym
    w końcu 20 tygodnia – 2-3 palce poniżej pępka
    w końcu 24 tygodnia – na wysokości pępka
    w końcu 28 tygodnia – 2-3 palce powyżej pępka
    w końcu 32 tygodnia – w połowie między pępkiem a wyrostkiem mieczykowanym (to dolny brzeg mostka)
    w 36 tygodniu – przylega do łuków żebrowych (to najwyższe położenie dna macicy)
    w 40 tygodniu – 1-2 palce poniżej wyrostka mieczykowatego (obniżenie dna macicy odczuwa się lżejsze oddychanie)
    Jeżeli wysokość dna macicy jest niezgodna z tym wzorem bierze się pod uwagę złe ustalenie terminu zapłodnienia i porodu, zahamowanie rozwoju płodu, inne niż podłużne położenie płodu w macicy.

    Badanie chwytami Leopolda
    Jest to obmacywanie brzucha w celu wybadania położenia płodu w macicy. Maleństwo może być położone podłużnie, skośnie, poprzecznie, mieć główkę pod żebrami mamy lub w pobliżu szyjki macicy, leżeć grzbietem po jej prawej lub lewej stronie. Badania chwytami Leopolda pozwalają to ustalić, ale dopiero po 28 tygodniu ciąży – wcześniej badanie jest niemożliwe do wykonania ze względu na zbyt małe rozmiary dziecka.

    Badanie wymiarów miednicy kostnej
    Jest to badanie polegające na zmierzeniu pewnych punktów miednicy kostnej specjalnym narzędziem (miednicomierzem). Mierzy się 4 wymiary miednicy, wynik pomiarów podaje się w centymetrach.
    Jakie znaczenie mają zewnętrzne wymiary miednicy? Wymiary oceniają budowę miednicy, która ma kluczowe znaczenie dla porodu. Nieprawidłowo zbudowana miednica uniemożliwia poród drogami natury.

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 17.03.17, 18:30
    >USG to wszystko załatwia.

    nie.

    USG jest urzadzeniem zajmujacym sie strona wizualna. Urzadzenie ultrasonograficzne: emiter i odbiornik fal utradziwekowych
    Detektor bicia serca to to cos co sprawia ze slyszysz bicie serca. Kiedys byl to zwykly stetoskop ze sluchawkami, teraz moze to byc zaawansowane urzadzenie. W pozniejszej ciazy robi sie KTG badanie kardiotokograficzne

    USG to nie detektor bicia serca ani urzadzenie do badania tetna KTG. W USG ultradzwieki sa przemieniane na obraz. Jedno moze jest podlaczane do drugiego bo maja jeden monitor w zestawach produkowanych na oddzialy ginekologiczne tylko by zsynchronizowac obraz pokazywalo bicia juz wiekszego serca. Ale KTG wystepuje spokojnie oddzielnie i z wlasnym monitorem.

    Aparatem Dopplera badaja tetno w zaawansowanej ciazy jesli cos nie tak jest
  • 18.03.17, 21:37
    princesswhitewolf, my położne mamy szerokie pole do popisu w prowadzeniu ciaży fizjologicznej, b możemhy ją prowadzić same.Tylko u nas dalej pokutuje, że ciąże prowadzi się u lekarza.I cholernie trudno to przeforsować by było inaczej.

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 19.03.17, 12:01
    malgosiek2 napisała:

    my położne mamy szerokie pole do popisu w prowadzeniu ciaży fizjologicznej, b możemhy ją prowadzić same.Tylko u nas dalej pokutuje, że ciąż e prowadzi się u lekarza.I cholernie trudno to przeforsować by było inaczej.


    To jest wina systemu, balaganu w nim. Niby sa wytyczne do prowadzenia ciazy ale w teorii, w praktyce kazdy robi co chce. Brak zaufania do tzw państwowej opieki zdrowotnej,na co zlozyly sie rozne czynniki, takze robienie biznesu na czym sie da a wiec ogromna ilosc prywatnych gabinetow i lab.
    Kobiety ufaja bardziej prywatnym , no bo on ma usg i zrobi na kazdej wizycie, popatrze na monitor i od razu jestem spokojniejsza a tak naprawde to usg sluzy do diagnostyki przede wszystkim i to konkretnej a nie 5 min podgladania kolejnych etapow rozwoju fasolki.
    A tak z ciekawosci to jaki procent ciaz w Polsce jest prowadzonych przez polozne?


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.03.17, 13:41
    gabinety u mnie w miescie na nfz wszytkie są z usg, prywatne pewnie tym abrdziej, ale z nich nie korzystam, więc pisze o tych, co wiem czyli nfz. To 5 minut pooglądania przez usg na pewno dostarczy więcej informacji niz 5 minut oglądania brzucha przez połozną. Tam nie ocenia się nic na oko, tylko masz konkretne pomiary i konkretne wyniki, widać jak to dizekoc lezy a nie ze tak sie wydaje połoznej. Zapewne robią tak polożne tzw starej daty, bo co innego one mogą, bezsensowna wizyta, strata czasu i nerwów. Idę do lekarza po konkrety. A w rodzinie mam połozną, młoda dziewcyzna, po studiach kilka lat, a więc stosunkowo młody narybek w tym środowisku a już z kilkuletnim doświadczeniem. Jak sama mówi, jest już starsza z młodszych na dyżurze a jeszcze młodsza ze starszych wink pracuje w duzym szpitalu klinicznym, sama nie wyobraża sobie nie chodzić z ciążą do lekarza i bazowac na obmacywaniu brzucha.
  • 19.03.17, 13:52
    Szmytko, ty nie wiesz czego ucza sie polozne, jak prowadzi sie ciaze, jak robi pomiary, jak interpretuje wyniki, jak ocenia wielkosc plodu (o wiele dokladniej niz usg) jak ocenia sie polozenie bez usg itd. I na tym pozostan, rob usg tyle ile ci potrzeba, mozesz i codziennie, nie rozmawiaj z lekarzem/polozna a wpatruj sie w ten monitor usg. Twoj wybor.
    Aha, usg sie wykonuje bo jest to badanie diagnostyczne, w konkretnie okreslonych etapach ciazy po to aby wykryc ewentualne nieprawidlowsci a wiec 11-14 to a potem 18-22 i to nie jest przypadkowe, usg zazwyczaj trwa 20-30 min.



    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.03.17, 13:57
    ja już mam wszystkie badani prenatalne za soba, jestem an funiszu, nie musisz mnie uyświadamiać ile któro badanie powinno trwać wink
  • 19.03.17, 13:44
    szeroka wiedza mojej połoznej (tej przyjmującej poród) objawiła się skakaniem po brzuchu, wypchnięciem dziecka i niefrasobliwym spostrzeżeniem, no cos mu chrupnęło... Wyrywaniem łozyska na chama a przez cały poród opieprzaniem mnie w stylu nie gadać, cała para idzie w gwizdek. Kurde jakbym miała u niej prowadzic ciąze, to ja sensu naprawde nie widze w tym zadnego.
  • 17.03.17, 16:59
    Odpowiedź jest prosta: po L4.
  • 17.03.17, 17:10
    ale to tak samo jak skierownie na badania wystarczy telefon ze mi potrzeba i pani w rejestracji wydrukuje i trzepnie odpowiednia pieczatke, może mąż po drodze z roboty zabrac, cz ktos tam inny upoważniony. Chyba ze lekarz z tych co by chciał wiedzieć, czy to L4 faktycznie potrzebne, ale zakładam, że oni na pewnym etapie mają juz litość dla wszystkich cięzarnych wink
  • 17.03.17, 17:37
    Lekarz za darmo te L4 wystawia? Normalnie kasuje za wizytę, czy to od NFZ, czy od pacjentki czy z ubezpieczenia.
  • 17.03.17, 17:39
    A podpisujesz lekarzowi, że byłas w gabinecie? Ja nie, jak chodziłam po recepte to tez pani w rejestracji wystawiała, jak kiedyś brałam L4 to tak samo w okienku rejestratorki, jak i wszelkei zaswiadczenia itp.
  • 17.03.17, 19:04
    ciaza to nie katar. bardzo czesto w ciazy wystepuje cukrzyca, zatrucie i inne dziadostwo, czesto ciezarna ma jakies choroby i musi lazic do miliona roznych lekarzy i dostawac skierowania na te wizyty. ja jestem zdrowa a do tej pory zaliczylam dentyste, diabetologa, genetyka, amniopunkcje i wizyty i usg do niej, usg prenatalne i pappa, teraz czeka mnie usg z echo serca, usg z czyms tam i jeszcze ide sobie prywatnie na 3d a to dopiero prawie polowa ciazy, usg na potwierdzenie ciazy nie licze. musze jeszcze zrobic usg brzucha i piersi. oczywiscie wszystko mozna robic bez skierowan prywatnie ale takie specjalistyczne usg to i nawet lekko 400zl kosztuje a skoro moge w tej samej prywatnej klinice robic to na skierowanie, to czemu mam nie korzystac?
  • 17.03.17, 19:24
    hehehehehehehehehe

    a z jakiejs konkretnej przyczyny?
  • 17.03.17, 17:19
    Żeby pokazać wyniki badań swoich. Wiesz czasami przyplątują się różne choroby nawet w czasie ciąży np rak.
  • 17.03.17, 17:22
    wiesz, wtedy mam strzałke pojedynczą w góre lub w doł jak wynik jest lekko poza normami lub strzałke podwójną jesli sporo poza normami i trzeba sie bac. Normy sa obok w tabelce a przy niektórych parametarach mam jeszcze dodatkowy opis norma dla kobiet w I, II,III trymstrze ciązy.
  • 17.03.17, 17:26
    no i skoro nie macie swoich badań tylko ma je lekarz, to on mógłby wezwac i powiedziec ze nie tak są, a iść, by usłyszeć, ma pani badania ok, to tez strata czasu. Widze masę rzeczy do usprawnień w tym systemie wink
  • 17.03.17, 17:52
    szmytka1 napisała:

    > no i skoro nie macie swoich badań tylko ma je lekarz, to on mógłby wezwac i pow
    > iedziec ze nie tak są, a iść, by usłyszeć, ma pani badania ok, to tez strata cz
    > asu.

    wiesz, nie każdy ma paranoję.
    Oraz aparat do mierzenia ciśnienia w domu (ja np. nie mam) oraz chęć konsultowania swoich wyników z dr googlem i koleżankami (że pominę poważniejsze schorzenia dotykające ciężarnych, a nawet te "banalne" typu nawracające infekcje grzybicowe).
    Skąd wiesz, że lekarz wykonujący usg płodu cię nie oszukuje? Że jest tak, jak mówi? Dostajesz za każdym razem nagranie badania i konsultujesz je z koleżankami? Nie? Ouć!, duże niedopatrzeniecrying.

    >Widze masę rzeczy do usprawnień w tym systemie wink
    taaaa, zaczęłabym od przemądrzałych ciężarnych.



    --
    Szanowny Prezydencie!
    Błogosławione łono, które Ciebie nosiło, i piersi, które ssałeś.
  • 17.03.17, 18:02
    Aparat do cisnienia mam ale już 10-letni,w poprzedniej ciązy lekarka mi kazała kupic i sobie mierzyć w domu. Wiesz, jak komuś skacze cisnienie to lepiej mieć swój, nic codzinnie z rana i z wieczora fatygować się na mierzenie. Polecam, kosztuje niedużo a przydatne.

    Co do badań, no wybacz, tak to u mnie działa system, że wyniki dostaje pacjent a nie lekarz. Myslisz ż epowinnam to oprotestować i rzucic doktorom kod dostępu do wyniku w twarz, by sami sobie sprawdzali. tak na wszelki wypadek, zeby nie było, że paranoje mam?

    Infekcje grzybicowe miałam kiedyś dawno, umiem rozpoznac, że cos w tym temacie nie halo i trzeba się zgłosić.

    Dostaje wydruki i na tych wydrukach sa punkciki pomiaru i obok jest opis co one znaczą, jakbym chciała, to auć, mogłabym w internetach sprawdzac czy są w normach. Płyta z nagraniem usg to koszt 20 zl, ale jakos nie wzielam nigdy, nie natchnęło mnie. Druczki sa darmowe. Ponadto 1 ust dosyć kluczowe mialam u mojej prowadzącej dzien po badaniach prenatlanyc u gościa bez sumienia i paczaj wyszły bardzo podobnie pomiary. Moze trafiam oszusta x 2 aaaaaa już sie boje.

    Mam nadzieje, że odpisałam satysfakcjonująco, zeskanowac ci któryś druczek, a moze karte ciązy, czy cos jeszcze potrzebujesz?
  • 17.03.17, 18:17
    a i jeszcze wróce do pytania skąd wiem, że lekarz nie oszukuje robiąc usg. A myslisz, że to jakis wariat i ma np. kobieta malowodzie albo płód z wadą serca a on widzi, ale mowi swietnie, swietnie, wszytko dobrze? Taki zaburzony ze ukrywa wszelkie nieprawidłowości u każdej pacjentki jak leci? O kurde zaczynam się bać. Jak głebiej pomyślę nad zagadnieniem, to podejrzewam też dentystkę, ze z premedytacja źle mi zęby leczy, więcej nigdzie ostatnio nie byłam ale na pewno wszyscy oszuści kłamią żem zdrowa tongue_out
  • 17.03.17, 19:07
    a ktos oszukuje robiac USG?? hm...
  • 17.03.17, 19:14
    no tam wyżej padło pytanie skąd wiem, że nie oszukuje, cyzli jest to sugestia, że moge trafić na oszusta wink
  • 17.03.17, 19:15
    jedna taka menda, bedaca kierownikiem stolecznej przychodni ginekologicznej.
  • 17.03.17, 19:25
    niestety tak. ostatnio bylo - zespol tasm owodniowych nic nikt nie widzial usg wielokrotnie robione...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.03.17, 19:26
    www.dziennikzachodni.pl/artykul/3761239,oliwier-pelon-to-dziecko-bez-rak-i-nog-7-badan-usg-nie-wykrylo-braku-konczyn,id,t.html
    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.03.17, 19:32
    dlatego ja namawiam matki by sie gapiły w te telewizry and głowami a jak w gabinecie nie ma 2 monitorków to postulowały, by lekarz pokazał na swoim monitorze. Ręce nogi widać, kości kręgoslupa jak ukłądaja sie w paciorki, kości rpzedramion, zacisnięte piąstki, no sliczności same, że wzruszenie chwyta za gardło. ja ostatnio jądra w koncu widziałam wink

    Wiadomo, taka ja wady serca nie rozpoznam, jakichś stóp konsko-szpotawych nie i innych rónych anomlii które mi anwet nie rpzychodzą do glowy, ale nawet zwykła ja, widze ile tych rąk i nóg jest. Widać twarzyczkę, zacisnięte pięsci. Dlatego tak sobie chwale usg podczas każdej wizyty, bardzo mnie to uspokaja.
  • 17.03.17, 20:16
    Widać to do połowy ciąży, potem nie widać na USG całego dziecka, tylko fragmenty, ogląda się dziecko po kawałku. Laik może nie zobaczyć, gdzie co jest.
  • 17.03.17, 20:22
    ale co opowiadasz, ja jestem w ostatnim trymestrze, jeszcze widać było w 32 tygodniu wink Nie widac dopiero na sam koniec i to jak dziecko bardzo duze, tak miałam przy pierwszym.
  • 17.03.17, 20:24
    a w sensie ze po kawałku widać a nie cąły płod, no tak ale ten kawałek to na tym etapie połowa górna z recami albo połowa dolna z nogami i laik widzi ze to ręce i nogi, ze maluch tam ładuje paluchy do buzi widac nawet.
  • 17.03.17, 20:26
    ichni matko boska jedyna.... zgroza... jeszcze troche a z postepem katotalibanu w Polsce jacys lekarze z silna potrzeba zrobienia kariery w niebie w oddziale dla katoli nie beda informowac kobiet o niedorozwoju plodu by sie nie przyczynic do aborcji. NIe zdziwilabym sie gdyby taki Chazan to uznal za stosowne
  • 17.03.17, 20:41
    ja nie podejrzewam spisku pro lajfowców z moją lekarką, ale mówię gdyby, gdyby rpzytrafilo mi sie dizekco ez tych rączek przysłowiowych a ja całą ciąze nie patrzyłabym w te glupie moitorki bo i po co, skoro lekarz jest od tego, to z wyrzutów sumienia bym spać po nocach nie mogła. A takie ogladnaie dziecka na usg to sama przyjemność i jakieś uspokojnie dla mnie, że te przysłowiowe ręce i nogi są, bo to jestem w stnaie sam rozpoznać. Resztę bez problemu lekarz opowiada co akurat ogląda.
  • 17.03.17, 19:10
    ale te normy wcale nie sa dla ciezarnych tylko dla zwyklych ludzi. ja na ten sposob zostalam podejrzana o cukrzyce i jednoczesnie glodowanie a finalnie cukier mam ok i ketony juz tez. zeby sie ustabilizowac musialam odwiedzic diabetologa dla ciezarnych w szpitalu a zeby tam pojsc musialam miec skierowanie wystawione przez gina na wizycie.
    amniopunkcje robilam bo mialam za niska bete i teoretycznie ryzyko trisomii w tescie pappa a finalnie sie okazalo, ze taka moja natura i tyle. na to tez musialam miec skierowanie od lekarza. prywatnie amnio jedynie 1,5tys.
  • 17.03.17, 19:15
    u mnie lab te normy ma rozpisane szerzej jest rubryka norma dla cięzarnych w I, II i III trymestrze.
  • 17.03.17, 19:17
    w oóle do wyboru jest sam rpofil badan dla ciezarnych na ten rpzykład i lekarz nie musi wypisywac osobni zlecenia na kazde badanie tylko wpisac profil ciezarna. W tym lab co ci linkowalam gdzie robię
  • 17.03.17, 19:18
    ja korzystam z 3 roznych i zadne nie daja norm dla ciezarnych. do tej pory nigdzie (lacznie z netem) sie nie doszukalam dolnej granicy glukozy na czczo.
  • 17.03.17, 19:37
    ja tu na biurku akurat mam ostatnie tsh z rozpiska na trymestry jakie noromy, glukoze mam przy zwyklej morfologii gdzies i dla badnia krzywej ciązowej, ale to nie miaam ostatnio robione i mam tylko wyniki w karcie wpisane a wydruki z normami gdzies zapodziałam, jutro poszukam, jakbym znalazła gdzie rzucone, to ci napiszę.
  • 17.03.17, 19:57
    ja krzywa mialam robiona w 7tyg i teraz nie bede miec tej robionej w normalnym terminie tylko dopiero po porodzie bo mi tak diabetolog zalecil. wynik po obciazeniu mialam w normie tylko na czczo podwyzszony. teraz odwrotnie - cukier mam niskawy (1h po posilku w porywach 80mg/dl) i ketony w moczu bo za malo jem i mam jesc wiecej wegli i dodatkowo przed snem kanapke. wyszlo, ze w pierwszej ciazy tez mialam na czczo podwyzszona glukoze ale, ze wg lab bylo w normie, to gin nie zwracal uwagi.
    moim tsh kazdy sie zachwyca bo jest niskie i twierdzi, ze tarczyca piekna. nie badaja reszty, ktora mi wychodzila juz nie tak pieknie.
  • 17.03.17, 17:34
    Prowadze ciaze za granica a laboratorium przesyla (olaboga) wyniki od razu mi, poloznej i lekarzowi rodzinnemu, ktorego nie widzialam od dwoch lat. Nie slyszalam nigdy o noszeniu wynikow do lekarza w zaklejonej kopercie- ani tu, ani gdy mieszkalam w Warszawie.

    Co do USG to na razie mialam na kazdej wizycie. Bez usg wydawaloby mi sie nudne, co tam mozna robic? Cisnienie polozna zmierzy i tyle. L4 i tak nie wystawi, badania krwi wykonywane sa raptem raz na poczatku i koncu ciazy, do dodatkowego specjalisty tez skierowano mnie od razu po pierwszej wizycie.
  • 17.03.17, 17:48
    jak sobie wydrukuję sama to nie musze wkąłdać w kopertę. W kopercie jest jak zlecam przez punkt badan przychodnianych by zadne pielegniarki, rejestratorki czy kto tam inny nie gapiły sie w wyniki Kowalskiej. Ale to nie warszawa, tylko na szczescie prowincja, gdzie te warszawskie wybryki z pozbawieniam pacjenta dostepu ne dotarły jeszcze wink
  • 17.03.17, 17:59
    Nie wiem, dla mnie w ogole zdrowa kobieta czy to w ciąży czy nie do ginekologa chodzić nie powinna. Lekarz niech się zajmuje leczeniem. Od wywiadu , pobierania krwi , ważenia itd sa pielęgniarki, od prowadzenia ciąży położne, od USG technicy. Lekarz powienien wkraczać wtedy gdy zaczyna się dziać coś niedobrego.
  • 17.03.17, 18:06
    a tak z ciekawości jak to wygląda w praktyce, polozna mierzy cisnienie i wyjdzie nei tak i kieruje doelkarza i tak cyz siak trzeba te wizyty dublowac? I an usg idziesz jeszcze gdzie indziej i kiedy indziej? To jak ja ide raz na miesiac czy raz na 3 tygodnie w 1 miejsce to ty musisz oblecieć 3 x w miesiącu?
  • 18.03.17, 09:43
    Tak, jesli na rutynowej wizycie coś jest nie tak albo wyniki badań odbiegają od normy, pacjentka wysyłana jest na konsultacje do lekarza. Mnie się do nie zdarzyło w żadnej ciąży, więc lekarza ginekologa od lat nie widziałam. Po co zdowe pacjenki mają zawracac głowę lekarzom? Lekarze są przecież od diagnostyki i leczenia. Gdy wszystkie wyniki są w normie po co zawracać im gitarę? Dzięki temu nie ma kolejek do specjalistów bo trafiają do nich tylko te osoby które potrzebują pomocy lekarza. Oczywiście niektóre Polki przyzwyczajone do polskiego systemu faktem braku konsultacji lekarskiej w ciaży są zbulwersowane i cały system uważają za zły, więc latają do polskich lekarzy płacąc krocie. Ich wybór. Mnie pasuje system angielski.
  • 18.03.17, 12:05
    No dubluja sie. Moja polozna ma USG, ale na genetyczne i tak wysyla gdzie indziej, i do ginekologa mnie umowila. Co tydzien mam przez to jakies badanie. Ale jak czytam polskie fora, to i tak jest to duzo mniej "medycyny" niz w Polsce- dziewczyny co chwila laduja w szpitalu, z kazdym plamieniem aby zrobic podstawowe usg czy badanie krwi to przyjmuja na 5 dni na oddzial (5 dni! oszalalabym 5 dni w szpitalu!). Na okraglo badaja szyjke macicy- byc moze dlatego w PL tyle kobiet lezy potem tygodniami na patologii ciazy ze skracajaca sie szyjka.
    Jakis taki balans jest- sa badania, jest to USG (wcale nie 1 raz, minimum 3 a czesto wiecej), wizyty ginekologiczna ograniczone do minimum i tylko jesli ktos ma problem, szpital zazwyczaj w trybie jednodniowym. Jedyne czego mi brakuje to wolnosc w wyborze sposobu porodu- nie ma szans na cesarke, ani publicznie ani prywatnie.
  • 18.03.17, 13:42
    No widzisz Szmytka, a ja w przeciwieństwie do ciebie zrezygnowałabym z gabinetu, gdzie co wizytę miałabym usg. Bo i po co? Jestem zdania, że te trzy prenatalne wystarczą. W ostatniej ciąży z racji sporych problemów na poczatku miałam aż 9 i wcale mi się to nie podoba. No i to wcale nieprawda, że jako pacjentka jesteś w stanie kontrolować choćby tak podstawowe kwestie jak rączki i nóżki dziecka na usg. Wpis z mojego ostatniego usg prenatalnego u jednego z najlepszych diagnostów na Śląsku " kończyny dolne nie do oceny"(30 tydz.) Dziecię bylo już duże, widoczność słaba.
  • 18.03.17, 14:36
    no jak mialas to to moze i nie do oceny. Dlatego dla mnie to nie do przyjęcia, by łazić i czas tracic na gadanie o moim samopoczuciu, ja tych usg miałam juz 10 i sama jestem w stanie stwierdzić - konczyny istnieją wink co do prawidłowej ich budowy to oczywiście nie wiem nic, ale policzone przeze mnie osobiście i są na pewno. jako pacjentka jestem w stanie to policzyc, nawet kręgi w kręgosłupie i kości rpzedramion. No ale jak ktos uważa, że styknie iść 3 x na usg i nei raczy spojrzeć co tam lekarz wyswietla, bo i po co, to co tu więcej komentować
  • 18.03.17, 14:37
    *no jak miałaś 3 x usg
  • 17.03.17, 18:24
    Zgadzam się z Tobą. Ja u ginekologa nie byłam już chyba z 7 lat. Czuję się dobrze, po co miałabym chodzić? Lekarz jak sama nazwa wskazuje jest od leczenia, a u mnie nie ma co leczyć.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 17.03.17, 18:30
    są też wizyty kontrolne, np. cytologia. Potem zadzieje sie cos nie tak, raczysko sie rozwinie i pacz wina lekarza, że za poxno odkryte ale jakos nikt nie wini siebie, że 7 lat sie nie pofatygował przebadać.
  • 17.03.17, 18:34
    Złego diabli nie biorą. Kto ma nie mieć raka ten raka mieć nie będzie choćby lekarza oglądał ostatni raz 20 lat temu. Komu rak pisany będzie go miał choćby na badania co pół roku biegał. Badania nie zapobiegają rakowi, co najwyżej mogą (i to też nie zawsze) uchwycić jego wcześniejszy etap.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 17.03.17, 18:37
    ale chyba jasne, ze im wczesniej leczyć to i lepsze wyniki
  • 19.03.17, 17:21
    A to do zrobienia cytologii potrzebny jest lekarz??

    Regularnie robię cytologie, wyniki dobre to do lekarza mnie nie kierują.
  • 19.03.17, 19:12
    a zdaje się nie mieszkasz w PL? jak zamieszkasz, to pójdź prosze na cytologię do przychodni i oznajmij, że lekarz do tego nie potrzebny, może zrobi ci stomatolog tongue_out
  • 19.03.17, 23:54
    Owszem cytologię może również pobrać położna z odpowiednimi kwalifikacjami i po specjalistycznym kursie w tym zakresie.

    --
    Jesienna plaża
    Zachód słońca
  • 17.03.17, 19:26
    pelna zgoda
  • 17.03.17, 17:59
    Ja po ostatniej ciąży uznałam, że w ogóle chodzenie do ginekologa w ciąży jest pozbawione sensu.
    No chyba żeby zrobić badanie na cukier i morfologię.

    Wagę mam w domu, ciśnieniomierz też. Badana nie byłam ani razu przez całą ciążę. Usg miałam (21 tydzień), wyszło tragiczne, na klinice powtórzyli, potwierdzili, po czym usłyszałam, że i tak się nic nie da zrobić, mam przyjechać, jak przestanę czuć ruchy.
    To by było na tyle jak chodzi o opiekę prenatalną.
  • 17.03.17, 18:15
    Nie wpadłaś sama na pomysł, żeby zrobić usg wcześniej? Nie interesowało Cię co dzieje się z Twoim dzieckiem? Ja bym poszła jeszcze do innego dobrego specjalisty. Przeprasza, ale jak dla mnie strasznie mało byłaś zainteresowana własną ciążą. A cukier i morfologię możesz zrobić sama, bez wizyty u ginekologa.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 17.03.17, 18:22
    tutaj wyzej przecyztałam, że jak sobie swoje wyniki obejrzysz to cie za paranoika co niektórzy mają, a w wątku o usg obok, okazuje sie, ze nie patrza nawet w te monitorki z czystej ciekawości, to juz mnie nic nie dziwi.
  • 18.03.17, 13:34
    Ja na tym monitorku widzę różne odcienie szarości. Co jako osoba nie mająca żadnego przygotowania medycznego mam tam zobaczyć? Lekarz mi pokazuje, że gdzieś jest noga to mu wierzę na słowo i tyle.
  • 18.03.17, 14:46
    Przypadkowa fota z netu, usg około 20 tygodnia, ja u tego dziecka widze z profilu ręke i noge i głowę.

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR8sHZSkxrfUvhFUc5QaLo5LYp2aIg8k2RTD16fZKBO4VHcKR7B


    u tego zaś widac 5 palców u ręki

    http://bi.gazeta.pl/o/a/forum/525/1/525176.jpg


    A już jakbyś zechciala na 3 i 4 d sie wbrac, to obraz całkiem do ogarnięcia co jest co

    http://cyberolesnica.pl/sites/default/files/grafiki-do-artyk/badanie-usg-3d-4d.jpg
  • 18.03.17, 15:01
    Nie mam kasy na fanaberie takie jak 3, 4 czy więcej d, robię tylko badania na nfz. Jeszcze się na dziecko napatrzę do woli smile U mnie takich ładnych obrazków jak w necie nie ma, szarości i dziwne kształty.
  • 18.03.17, 15:19
    ja zrobiłam sama z siebie, płatnea skąd to mozesz wieidzieć jak masz badnaie raptem 3 x? Nie zdązysz sie rpzyjrzec bo na 2 juz ci ocenia budowe anatmiczna organów wewnętrznych, serce np i to jest zblizenie na ten organ i dla nasz szara plama, na ostanim jak juz jest ukształtowane a dizekco wtedy wieksze i po kawałku ogląda. jakbys miałą wiecej tych usg to bys sie dopatrzyła i rąk i nóg bo to spoko widac. Lekarzowi tez mozna powieidzec, ze chce sie zoabczyc, to zapewne ochętnie objasni co jest co.
  • 18.03.17, 15:25
    No właśnie ja nie chcę robić płatnych badań. Wg. mnie usg to jest po to, żeby lekarz sprawdził, czy wszystko jest dobrze, a nie żebym ja się napatrzyła. Fajnie, jak coś tam mi pokazuje, ale to tylko bonus. Nie widzę najmniejszego sensu dopłacania do tego, żeby obejrzeć nogę płodu, jak za jakieś 2,5 miesiąca obejrzę sobie wszystkie te kończyny dokładnie i na żywo.
  • 18.03.17, 17:20
    pappa to nie oglądnie nogi płodu, ale nie chce mi się tłumaczyć, usg na kazdej wizycie jest za darmo bo to podstaowa diagnostyka według mojej lekarki, coś jak osłuchanie statoskopem w dawnych czasach, pappa jako badnie specjalistyczne i nie w każdym gabinecie robione jest płatne.
  • 17.03.17, 18:25
    To chyba już jej siódma ciąża, więc nie było czym się ekscytować.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 17.03.17, 18:31
    A jakie to ma znaczenie która ciąża? To o zainteresowanie zdrowiem dziecka chodzi a nie o liczenie ciąż.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 17.03.17, 19:12
    Chodziłam do lekarza od 8 tygodnia. To o jest specjalistą, prawda? Jeżeli to ja mam być specjalistą, to po co chodzić w ogóle?
  • 17.03.17, 19:20
    jakby mi lekarz nie zlecil usg na wizycie w 8tyg to na nastepna bym poszla do innego
  • 17.03.17, 19:31
    Ja jestem starej daty.
    Jak powiedziałam lekarzowi prowadzącego moją pierwszą ciążę, że miałam usg, to mnie prawie za drzwi wyrzucił, grzmiał na mnie chyba z pół godziny.
    Więc nie uważałam usg za kluczowe. Zresztą, co ono w 8 tygodniu pokazuje? Jest żywa ciąża, albo nie ma. W moim wypadku usg we wczesnej ciąży zrobiło mnie w balon dwukrotnie - raz widziało żywą ciążę, która poroniona nazajutrz okazała się ciążą zgnitą, raz widziało pusty pęcherzyk, który okazał się ciążą żywą jak najbardziej.
  • 17.03.17, 19:41
    pomiar pecherzyka pokazuje, czy rosnie ciaza zdrowo, juz słychac powinno byc bicie serca, jego szybkosc pokazuje, czy rozwój jest prawidłowy.
  • 17.03.17, 19:48
    A tu pokazywało, że mimo kilkutygodniowej ciąży pęcherzyk jest pusty. I co? Ewenement taki. Do ciąży później nie doszło, chyba że się Duch św wtrącił.
    Dla mnie diagnostyka prenatalna to jest takie wróżenie z fusów, czasem trafią, czasem nie.
    Jeżeli w moim jednym wypadku pomyliła się lub nie pokazała problemu minimum 4 razy to chyba jednak o czymś świadczy.
  • 17.03.17, 20:02
    ja na pierwsze usg szlam w 7tc i przy pierwszej ciazy i teraz. na obu bylo widac zarys glowy i korpusu, bylo serce i tetno. okreslono wiek ciazy i termin porodu oraz zgodnosc z terminem om. obejrzano moje jajniki i okolice, potwierdzono powstanie "korka" itd.
  • 17.03.17, 20:12
    A u nas w przychodni usg nie ma, ja idziesz to dopiero dostajesz skierowanie na usg, na które się czeka kilka miesięcy - czyli jest robione minimum w 20 tygodniu.
    To i tak było najwcześniej robione mi usg - we wcześniejszych ciążach miałam około 30 tygodnia - takie terminy.
    Te jedyne, które miałam na początku, to były: a) zrobione "po znajomości" w szpitalu, jak jeszcze pracowałam, potem już nie miałam możliwości b) dlatego, że krwawiłam i pojechałam do szpitala, c) dlatego, że lekarz twierdził, że nie ma ciąży i poszłam na patologię, gdzie potwierdzili brak ciąży, która po kilku orzeczeniach o niebycie i kilku wyrokach śmierci chodzi do czwartej klasy.
  • 17.03.17, 20:23
    ja usg robie na nfz ale w prywatnych klinikach i termin jest dobierany do odpowiedniego tc. bede teraz robic usg z echo serca i przy zapisie pani mnie pytala o dodatkowe badania bo wtedy w razie "w" mozna przyspieszyc to usg. jak zmienialam gina i poszlam do przychodni publicznej zapytac o terminy to polozna od razu zalozyla mi karte i za 15min bylam u lekarza na fotelu. kazda wizyta ustalana jest wg tc. gdybym w ciazy nie byla, to pewnie bym czekala na wizyte z 4mce.
  • 18.03.17, 11:54
    Gdzie ty mieszkasz? Normalnie w Polsce na NFZ nie czeka sie tyle na USG.
  • 18.03.17, 15:08
    W ciąży się w ogóle nie czeka, bo wszystkie wizyty i badania sa wg kalendarza robione i tyle. To znaczy, że nawet jak resztza czeka 2 miesiące na wizytę u ginekologa, to kobieta w ciąży zapisywana jest co 4 tygodnie.
  • 18.03.17, 16:32
    a to zalezy. ja w pierwszej ciazy chcialam sie zapisac w panstwowej przychodni na usg a mi termin podali 3mce po mozliwym czasie. robilam wszystkie prywatnie. teraz ciaze prowadze gdzie indziej i jest ok.
  • 19.03.17, 22:43
    A kiedy byłaś w tej pierwszej ciąży? Teraz to lekarz ma obowiązek mieć kontrakt także w taki miejscu, gdzie ma odpowiednią aparaturę i wyznacza odpowiedni termin. jeśli tego nie zrobi, wystarczy poinformowac nfz.
  • 18.03.17, 15:07
    Jeśli lekarz w przychodni ma kontrakt nfz na prowadzenie ciąży to ma obowiązek wskazać Ci inną placówkę w tym samym województwie, gdzie możesz wykonać badanie w zaleconym terminie. I mają obowiązek je wykonać. Przynajmniej tak jest obecnie.
  • 17.03.17, 20:16
    mnie jeszcze torbiel na jajniku do kompletu wink
  • 17.03.17, 21:45
    To nie jest glowa i tlow tylko cialko zolte big_grin u mnie tez jak czlowiek wygladalo.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 17.03.17, 22:01
    w rzucie z gory widac zarys glowy. cialko mialam mierzone i "fotografowane" osobno
  • 17.03.17, 20:18
    świadczy o tym, ze powinnaś zmienić lekarza
  • 17.03.17, 20:24
    Po co? We wszystkich przychodniach jest podobnie. Tu przynajmniej terminy są dość krótkie, w poprzedniej trzeba było czekać rok na wizytę u ginekologa (serio).
  • 17.03.17, 20:28
    alez zapraszam ruszyc sie pare km dalej, zapewniam, że nie wszędzie jest tak samo. Np. u mnie przyjmuja od reki, w ten sam dzien się rejestrujesz i jesteś przyjęta. Tym bardziej ruszyć sie gdzie indziej skoro konowały 4 x dali ciała.
  • 17.03.17, 21:07
    Konowały dały ciała w kilku różnych szpitalach i przychodniach.
    Chodziłam w życiu do trzech i wystarczy. Już mi ginekolog niepotrzebny.
  • 17.03.17, 21:42
    wez nie opowiadaj. moze w jakiejs miescinie z jedna przychodnia w promieniu 50km ciezko sie dostac do gina ale jeszcze nie slyszalam by nie dalo sie prowadzic ciazy zgodnie z kalendarzem na nfz.
  • 18.03.17, 07:18
    W 8 tygodniu dowiesz się bardzo wiele na usg o ile ta wiedza Cię interesuje. Jakby na mnie lekarz tak naskoczył za samo badanie usg w 8 tygodniu przestałabym być jego pacjentką, ale skoro Tobie takie traktowanie odpowiadało Twoja sprawa. Inna sprawa gdzie , na jakim sprzęcie i u kogo robisz to usg. Jak bardzo Ci na tym usg zależy to bardzo często udaje się je zrobić nie czekając kilka miesięcy, ja poszłabym nawet prywatnie. Ale po Twoich poniższych wpisach widać , że ciąże jakoś niespecjalnie Cię interesowały. Inna sprawa, że kobiecie ginekolog potrzebny do końca życia - ale skoro Ciebie własne zdrowie nie interesuje ...........

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 18.03.17, 13:40
    A ja bym poczekała do 11 tygodnia, bo po tym terminie zalecane jest robienie pierwszego.
  • 18.03.17, 13:38
    Może były inne standardy. Teraz się robi pierwsze w terminie 11-14 tc, drugie 18-22 tc i trzecie 30-32 tc. Te trzy muszą być robione na dobrym sprzęcie, nie każdy gabinet jest wyposażony, więc np. ja jeżdżę na te badania do szpitala.
  • 18.03.17, 14:48
    pierwsze usg wczesniej sie robi, dla potwierdzenia rozwoju pecherzyka, między 11-14 to juz badania prenatlane max kiedy pappe zrobisz
  • 18.03.17, 14:58
    Te trzy są obowiązkowe obecnie, pozostałe w zależności od zaleceń lekarza. Pappa to też opcjonalne, ja nie miałam takich badań, bo jestem poniżej 35 roku życia.
  • 18.03.17, 16:35
    a uwazasz, ze po 35r pappa nagle daje inny wynik niz przed 35r? pomijam, ze badanie denne bo tak naprawde nie jest diagnoza a zwykla statystyka, czlowiek nerwicy sie moze nabawic. lepiej juz zainwestowac w nifty.
  • 18.03.17, 17:02
    Nerwicy? A z jakiego powodu? Ja mam wrazenie ze Polki maja jakas tendencja do przechodzenie ciazy bardzo nerwowo, wykonujac mnostwo badan, niekoniecznie majacych sens.
    Mialam pappa w obu ciazach,standardowo jak np test HIV i wcale o tym nie myslalam, nie mowiac zeb6 sie denerwowac. Mysle ze nerwy to dopiero gdy faktycznie sa podstawy a nie gdy ich nie ma. Owszem jest o to kalkulacja, ale jako pierwszy screening jest wystepem do ewentualnej diagnostyki.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.03.17, 17:19
    bo w pappie wychodza czesto kwiatki, ktorych naprawde nie ma (jak u mnie) i sie czlek denerwuje i amnio robi.
  • 18.03.17, 17:22
    Ale nikt ciebie nie zmuszał, sama chciałas, to zrobiłaś, ja zrobiłam również i bardzo jestem zadowolona, uspokoilo mnie to badanie. Trzeba było rpzed badaniem pozastanawiać sie co ono oznacza i jakie moze dac wyniki. Nie widze sensu narzekania po, bo tej wiedzy przeicez nikt nie utajniał przed badaniem.
  • 18.03.17, 17:31
    do niczego mnie nikt nie zmusza, zadnych badan robic nie musze, do lekarza tez nie ma obowiazku chodzenia. pewne badania jednak robic powinnam i chcialam z racji drugiej ciazy, wieku i nieznanej etiologii choroby syna. amnio tez nie robilam bo to fajne takie. nie chcialam urodzic dziecka z ciezka wada, ktora mozna wykryc w czasie ciazy.
  • 18.03.17, 19:40
    no ale to dlaczego teraz mówisz, że nei warto było bo to tylko statystyki itd. przed badaniem nie wiedzialas?
  • 18.03.17, 19:50
    nie sadzilam, ze daje az tyle falszywie dodatnich wynikow, na amnio sa kolejki po pappie. teraz bym nie zrobila pappy tylko od razu nifty.
  • 19.03.17, 14:10
    thea19 napisała:

    > nie sadzilam, ze daje az tyle falszywie dodatnich wynikow,

    ale o jakich "fałszywie dodatnich" wynikach może być mowa przy tym teście?
    Kwalifikacja do dalszej diagnostyki - bo temu służy ten test, przy wynikach testu przewyższających założone ryzyko statystyczne dla danej populacji, to [b]nie jest[b] żaden wynik fałszywie dodatni.



    --
    Szanowny Prezydencie!
    Błogosławione łono, które Ciebie nosiło, i piersi, które ssałeś.
  • 19.03.17, 12:05
    thea19 napisała:

    > bo w pappie wychodza czesto kwiatki, ktorych naprawde nie ma (jak u mnie) i sie
    > czlek denerwuje i amnio robi.

    Na podstawie wyniku testu pappa? Wlasnie po to jest tez diagnostyka usg na odpowiednim etapie ciazy, wykonywana na odpowiednim sprzecie przez odpowiednia osobe. Do tego dochodzi tez wywiad, historia poprzednich ciaz (jesli byly), historia chorob genetycznych w rodzinie itp.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.03.17, 14:21
    wlasnie w pappie wyszly kwiatki, ktore nie mialy pokrycia w usg ale podstawa do dalszych badan juz jest. poza tym na usg tez wszystko moze wygladac ok a rzeczywistosc okaze sie zgola inna. badania robilam w najlepszej placowce, ktora sie tym w wawie zajmuje.
  • 19.03.17, 14:57
    ale ty chyba nie rozumiesz istoty badania. pappa ma sie nijak do jakichkolwiek kwiatków, trzbea ja zestawić z usg włąsnie by to była całość badania. Wielkości norm białek pappa zmieniaja sie w czasie ciązy i za 2 nid mogłyby być u ciebie całkiem inne. a umawijąc sie na badanie lekarz mówi ile dni przed usg ma być wykonany test krwi by całość wyszła miarodajna
  • 19.03.17, 22:44
    Nic nie uwazam, po prostu tego badania lekarze nie zlecają kobietom przed 35 rokiem zycia, więc go nie miałam.
  • 17.03.17, 18:31
    Żeby nie wydawać kasy na badania krwi i moczu, a dostać skierowanie na bezpłatne.
    Ciśnienie zawsze miałam mierzone, wagę też, badania szyjki rzadko, po połowie nasłuchiwanie brzucha wink
    Za to usg na nfz tylko 3 razy, jeśli więcej nie było koniecznością.
  • 17.03.17, 18:51
    ja na nfz chodze i te badania wszystkie mam za darmo. Prentalne sobie zrobiłam tylko na własna rękę.
  • 17.03.17, 18:52
    10 lat temu tez na nfz i tak smoa procedura wyglądała, usg co wizyta
  • 17.03.17, 20:19
    No ja też na nfz miałam za darmo 3 i 13 lat temu też, ale lekarz musiał dać skierowanie, zaznaczyć co mam mieć zbadane, przybić swoją pieczątkę, podpisać. Usg refundowane, jeśli nie ma jakiś zawirowań, są 3.
    Zdradź nam gdzie masz takie warunki! A nuż komuś się przyda.
  • 17.03.17, 20:34
    W moim miasteczku nie ma lekarza bez usg w gabinecie bo by klientów nie miał. Czesto ci lekarze wykonuja tez badania nieginekologiczne, jak sobie siedze w kolejce do mojej lekarki to są ze mna dziadkowie nerki badać np. Przyjmują 3 czy 4 lekarki diznnie, w ten sam dzien rejestracja i wizyta. A jeszcze inna przychodnia to w jakichs tam godiznach jest gabinetem gin. z usg 3 d a w inne godziny neonatologicznym gdzie np robiłam usg przezciemiączkowe dziecku.

    Najbiedniejszy rejon kraju, miasteczko powiatowe, a dokłandie gdzie to moge na prv napisać, jak ktoś mocno ciekaw i nie boi sie odległości do pokonania a pragnie dobrodzijstw nfz-u zakoszotwać smile
  • 17.03.17, 21:14
    smile
  • 17.03.17, 19:09
    Od początku ciąży, na każdej wizycie - wywiad, zważenie, pomiar ciśnienia, badanie ginekologiczne (od początku sprawdzany "status" szyjki macicy) i szybkie usg. Do wyników mam dostęp w każdej chwili przez internet (Medicover).

    Niestety mnóstwo kobiet a) nie umie odczytać wyników badań (mimo podanych norm), b) nie umie rozpoznać infekcji intymnej, a te w ciąży są wybitnie niebezpieczne, c) nie mierzy ciśnienia lub robi to źle (aparaty nadgarstkowe nadal cieszą się ogromną popularnością). Fakt, w USA np. badanie ginekologiczne robi się dopiero w 3 trymestrze, gdy zbliża się termin porodu, a niektórym wręcz - dopiero, gdy zaczną rodzić, a mimo to dzieci nie umierają masowo. W Polsce mamy ostre przegięcie np. z "podtrzymywaniem" ciąż (większość znanych mi bliżej dziewczyn w I trymestrze miało dowalony duphaston/luteinę, mimo braku dowodów na skuteczność takiego działania), ale ogólnie - na częstotliwość czy dokładność badań narzekać nie mogę.

    --
    - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
    - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
  • 17.03.17, 19:59
    Badanie USG w ciazy nie jest wykonywane TYLKO 3 razy w ciazy tylko wystarczajaco 3 razy w ciazy...jesli nic zlego sie nie dzieje nie ma potrzeby wykonwania go wiecej razy, gdyz fale z glowicy USG moga podniesc temperature plodu i cos pouszkadzac...nie rozumiem jak kobiety moga chetnie przystawac na propozycje lekarza zeby robic USG na kazdej wizycie, skoro nadmiar zwyklej wiataminy A moze zaszkodzic dziecku to co dopiero podwyzszenie temperatury dziecka, przyszle mamy prosze o rozwage...polozna smile
  • 18.03.17, 13:32
    A dlaczego oczekujesz, że osoba bez wykształcenia medycznego ma to wiedzieć i lepiej od lekarza orientować się w tym, jakie badania są potrzebne?
  • 19.03.17, 11:16
    nie oczekuje, ze wszystkie mamy beda to wiedzialy - oczekuje, ze lekarze/polozne (ktore moga prowadzic ciaze fizjologiczna o czym tez wiele osob nie wie) nie beda w prawidlowej, fizjologicznej ciazy bez potrzeby narazac dziecka na niepotrzebne mogace dzialac teratogennie fale
  • 19.03.17, 13:34
    yyyy pani z frakcji antyszczpionkowej tez pewnie...
  • 20.03.17, 08:08
    i tu sie pani myli, jak najbardziej jestem za szczepionkami! Po prostu mowie to, co jest w zaleceniach
  • 19.03.17, 22:47
    To czego się czepiasz kobiet a nie personelu medycznego? Ja robię badania, ktore zleca mi lekarz i tyle.
  • 20.03.17, 08:12
    NIE CZEPIAM SIE! Tylko staram sie cos uswiadomic...A sama bedac czescia personelu medycznego staram sie dzialac na korzysc pacjentek (np. zeby nie wspominaly swojego porodu jak traumy) a takze dam o ich swiadomosc, bo wiele z nich nawet nie wie co przysluguje im np. w trakcie pobytu w szpitalu
  • 20.03.17, 16:35
    "nie rozumiem jak kobiety moga chetnie przystawac na propozycje lekarza zeby robic USG na kazdej wizycie" - owszem, czepiasz się. Jak mogą?Ano tak, że nie mają żadnych podstaw, żeby kwestionować decyzję lekarza.
  • 03.04.17, 21:24
    gdyby wczesniej choc troche zapoznaly sie z tematem moglyby podjac rozmowe z lekarzem/polozna
  • 03.04.17, 21:25
    a lekarz najczesciej nie ma podstaw do rutynowego 'cowizytowego' USG
  • 17.03.17, 20:18
    Masz ciążę niepowikłaną, sama nie masz żadnych obciążeń, nie straciłaś nigdy ciąży? Jeśli tak, to rozumiem, że dziwisz się światu.
  • 17.03.17, 20:26
    Ja też nie rozumiem co to za badanie bez usg! Wiem że są lekarze którzy nawet jeśli robią us to na te najważniejsze i tak wysyłają do innych, specjalizujących się w takich badaniach. Ja chodziłam do lekarki która dodatkowo specjalizowala się właśnie w badaniach usg i to do niej przychodziły też pacjentki " obce" . Prowadziłam ciążę w przychodni w prywatnym szpitalu który docelowo wybrałam. Wizyta ( każda) to bylo badanie ginekologiczne plus ust plus zlecenie na badania laboratoryjne, też zresztą wykonywane na miejscu. Przed następną wizyta odbierałem sobie wyniki w rejestracji ale lekarka i tak miała je w kompie w mojej kartotece. Gdyby były źle mieli nie czekać z kolejna wizyta tylko dzwonić ale mnie się coś takiego nigdy nie przytrafiło. Zawsze wszystko w normie.
  • 19.03.17, 11:17
    a takie, ze jesli z dzieckiem jest wszystko w porzadku, nie ma potrzeby na narazanie go na mozliwe teratogenne dzialanie nadmiernej ilosci fal
  • 17.03.17, 20:29
    Natomiast przez całą ciążę na oczy nie widziałam poloznej. Nikt mnie też nie ważył. Wagę kontrolowalam sama a lekarka mówiła że skoro wyniki są idealne a ona widuje mnie co 2_3 tygodnie i widzi " przyrost masy " mój i dziecka to nie ma potrzeby ważyć mnie na wizytach.
  • 17.03.17, 20:37
    to jak u mnie, wiem ze każda niby przychodnia ma jakąś położna ale ja na oczy nie widziałam. Ważyć tez nie ważą, bo kontrolują an tym usg czy płód rosnie. Przypomniałam sobie - chyba ze połozna to taka pani co przychodzi do domu noworodka oglądac, to widziałam 10 lat temu jakąś.
  • 19.03.17, 14:56
    A ja widzę na każdej wizycie u ginekologa nawet bez ciąży, w ciąży położna mmierzyła mi ciśnienie, ważyła, mierzyła obwód brzucha i sprawdzała tętno płodu.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • 17.03.17, 20:46
    U mnie było standardowo, waga, ciśnienie, krótki wywiad na temat samopoczucia/dolegliwości, usg ale też błyskawiczne; patrz tu rączka tu nóżka, serduszko bije i się buja Słoninkasmile A, no i donosiłam wyniki comiesięcznych badań.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.03.17, 21:26
    U mnie (USA) 3 usg przy normalnej ciąży, a wizyt dużo. Co na wizytach? Zawsze: ważenie, ciśnienie, słuchanie serca płodu. Rozmowa. Szczepienia. Badania laboratoryjne podobne jak w Polsce, (standardowo HIV). Nie ma badań ginekologicznych w czasie ciąży, dopiero na sam koniec.
  • 17.03.17, 22:20
    nie usg bylo nie przy kazdej wizycie, choc ja akurat mialam duzo usg, ale nie kazdy tyle potrzebuje. Robiono tez badanie krwi, moczu, waga, cisnienie, omowienie samopoczucia, czy moich watpliwosci.
  • 18.03.17, 10:41
    w ostatnich dwóch ciążach chodziłam do przychodni przyszpitalnej z programu ZMiJA, wyniki badań były u lekarza
    na wizytach lekarka sprawdzała wysokość dna macicy, szyjkę, ciśnienia chyba czasem, nie pamiętam dokładnie bo to było już parę lat temu wink
    ktg, usg było oddzielnie
    w mojej dużej przychodni rejonowo-specjalistycznej (Wawa) u gina nie ma usg, jest oddzielny gabinet i oddzielne zapisy
    badania od POZ można odebrać w punkcie pobrań, lekarz dostaje drugi egzemplarz
    odbiór jest na świstek lub na nazwisko, nie można sobie nigdzie wydrukować, ani nawet sprawdzić w necie
  • 18.03.17, 13:30
    W przychodni, do której chodzę nie mam wglądu w wyniki przed wizytą, dostaję je dopiero później, a tak to trafiają do karty. Wizyta raz w miesiącu, sprawdzenie wyników badań, a przede wszystkim dobry moment, żeby porozmawiać z lekarzem, jak się ma jakieś pytania lub wątpliwości. Do tego badanie ciśnienia, ważenie.
    USG miałam do tej pory cztery, z czego dwa najważniejsze w innej przychodni i na lepszym sprzęcie. Teraz czeka mnie kolejne. Widocznie nie ma potrzeby robienia tego badania na każdej wizycie.
  • 19.03.17, 13:07
    "nie mam wglądu w wyniki przed wizytą, dostaję je dopiero później" i pacjenci na to pozwalają? Twoimi wynikami dysponuje obca osoba? Przecież one należą do Ciebie, nie znasz swoich praw jako pacjent czy się nimi nie interesujesz?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 19.03.17, 13:38
    lidek0 napisała:

    > "nie mam wglądu w wyniki przed wizytą, dostaję je dopiero później" i pacjenci n
    > a to pozwalają? Twoimi wynikami dysponuje obca osoba? Przecież one należą do Ci
    > ebie, nie znasz swoich praw jako pacjent czy się nimi nie interesujesz?
    >
    A po co jej te wyniki? Jako wyposazenie torebki? Wyniki badan, testow sa czescia dokumentacji medycznej, pacjent jak najbardziej ma prawo wgladu bo dotycza jego ale to lekarz je interpretuje a nie pacjent.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.03.17, 13:47
    bo nie życzę sobie by o moich wynikach miał decydowac kto inny niz ja i by ktoś miał mi usdostępniac, to wiedza o mnie i ja ja moge udpostepnić lekarzowi a nie odwrotnie. Lekarz owszem zlecił, ale ma na to kontrakt z nfz a składki płacimy my, także to nie on ze swojej kieszeni (taki argument też słyszałam).
  • 19.03.17, 13:56
    szmytka1 napisała:

    > bo nie życzę sobie by o moich wynikach miał decydowac kto inny niz ja i by ktoś
    > miał mi usdostępniac, to wiedza o mnie i ja ja moge udpostepnić lekarzowi a ni
    > e odwrotnie. Lekarz owszem zlecił, ale ma na to kontrakt z nfz a składki płacim
    > y my, także to nie on ze swojej kieszeni (taki argument też słyszałam).

    😂widze ze osiagasz coraz wyzsze poziomy absurdu i zdecydowanie masz nie prawidlowe pojecie praw obywatelskich.
    Jak chcesz zeby cie lekarz leczyl czy tez prowadzil ciaze skoro nie chcesz mu udostepnic wynikow?
    Poza tym to lekarz zleca, to on interpretuje a nie ty.
    Ale widze ze to jak z tym usg 5 min - ty gapisz sie w monitor 5 min i wychodzisz, reszta zrobisz sobie sama😂
    Daruj sobie to usg, kupie sobie zabawke albo zrob z tektury-wyjdzie ma to samo.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.03.17, 14:01
    widzisz tacy jak ty zawsze będą chcieli innym wmawiać, że głupsi sa, tylko dlatego ze maja swoje zdanie i panu dohtorowui nie czapkują. ja nei interpretuję, ale już alboratorium je opisało, zwyczajnie z podaniem norm dla kazdego trymestru ciązy i zwyczajnei w moim regionie wszelkei badnia adostaje pacjent i to on decyduje kto ma w nie wgląd, jak potrzebuje to moge sobie z 3 skonsultować i nie potrzebuję prosic by i łaskaiwe dano w nie wgląd. Tu nie ma jeszcze na szczescie tkaiej praktyki i wszelkie wyniki dostaje pacjent, przez neta, z maszyny albo w kopercie, jak mu tam wygodniej.
  • 19.03.17, 14:05
    dla was nie am nic po srodku, albo paranoik albo olewacz. Jak ktos ma jeszcze swój rozsądek, mysli samodzielnie i stosuje zasadę owszem, ufam ale sprawdzić nie zaszkodzi to wieeeeelka obraza dla srodowisk medycznych, któe chcą za panów i bogow nadal być uważane,. Tymczasem chętnych do rpzyznania sie do błedu medycznego nadal brak, w jakimkolwie przypadku to raczej winę zwala na pacjenta
  • 18.03.17, 14:44
    Serio pytasz? A np. obniżoną szyjkę macicy czy przedwczesne rozwarcie sama sobie też wypatrzysz czy USG powie? A może masz jakieś objawy, o których nie wiesz, że są oznaką czegoś albo których nawet nie zauważysz (np. zmętnienie soczewki oka), a lekarz o nich usłyszy/zobaczy i rozpozna chorobę. Dodatkowo to, że na swistku z labu jest napisane, że jakieś wyniki masz w normie, to nie znaczy, że jest ok. Bo mieści się w normie populacyjnej, ale lekarz np. wie, że z twoją historią chorób/ciąż, to jednak jest za mało/za dużo. Albo jest tak, że niektore wskaźniki pojedynczo są niby ok, ale nie powinny występować razem... itp. Mi lekarka po objawach nieswoistych i będącym "w normie" hormonie (ale nie do konca w normie dla mojego wieku/stanu) dopatrzyła się problemów i słusznie wysłała na dalsze leczenie... Ale nie, pani ma opis z laboratorium i aparat do mierzenia ciśnienia w domu, a lekarz po minimum 6 latach nauki to tylko jako obsługa USG sluży.

    --
    Pracuję z naprawdę wspaniałymi ludźmi. Są godni zaufania, uczciwi,
    nigdy nie powodują problemów. Zupełnie tam nie pasuję.
  • 18.03.17, 14:51
    no włąsnie wyżej sie dowiedziałam ze te badania ginekologiczne są szkodliwe i usg tez powie o stanie szyjki macicy smile badan biochemicznych na akzdej wizycie nie ma. Ktos napisał wyzej równiez ile ich jest, ja nie policzyłam co prawda, ale wierzę na słowo temu, kto policzył.
  • 18.03.17, 20:48
    uag robiłam co miesiac albo i czesciej
    nie wyobrazam sobie rzadziej, w tych czasach?

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 20.03.17, 08:17
    Co to znaczy w tych czasach? I wlasnie takie podejscie sprowadza nas do medykalizacji wszystkiego dookola, gdzie np w trakcie porodu wazniejsze sa papiery niz pacjentka i jej dziecko
  • 20.03.17, 09:51
    właśnie ejst pani w błędzie, jesli aj widzę, ze oni sie troszcza, to usg wykonuja, to dla mnie to nie jest zadna zbędna medykalizcja i co do tego papiery mają podczas porodu? Chpodzenia dla samego chodzenia to dla mnie bagatelizowanie rozwoju ciązy, ja już jestem w XXI wieku mnie dla mojego spokoju macanie brzucha nie wystarcza, ani pogaduchy o moim samopoczuciu. Jak się czuję źle, to o tym mówię, nie mam potrzeby nawiązywania jakiejs relacji z lekarzem w formie straty czasu, chce by wykonał rzetelnie swoją robote, usg i odczyty co tam ono wykazało.
  • 20.03.17, 16:00
    a to maja, ze to wszystko dziala na zasadzie 'apetyt rosnie w miare jedzenia', ale jak widac pani nie ma nic wspolnego z branza medyczna i dlatego tego nie rozumie, mam nadzieje, ze chociaz nie uwaza pani, ze cesarskie ciecie jest lepsze dla dziecka od porodu naturalnego
  • 20.03.17, 16:33
    Tak uważam, w wyniku nieprawidłowo prowadzonego porodu sn miało wylew do mózgu, orzeczenie o niepełnosrawnsoci, podejrzenie porażenie mózgowego i długoletnia rehabilitacja w pakiecie uncertain O powikłaniach po cc aż tyle nie słychać.
  • 20.03.17, 16:36
    to dzieki cudnym chwytom położnej i ocenie dziecka macaniem rodem nawet nie będe zgadywac z którego wieku i zupełnemu braku medykalizajci porodu, ktg tak chwalonego nie było ani razu. Wyszło ze dizekco standardowe bo połozna tak wymacała. Niestety mnie poharatatali, dziecko uszkodzili a badanie usg ciemniaki zlekceważyli. Ne mam szacunku dla ludzi rpzekonanych o swojej nieomylności bo kiedyś to sie bez techniki w ogole wszytko dało a teraz to sie młodymw dupach poprzerwcało i jeszcze ten apetyt taki rochapany.
  • 03.04.17, 21:28
    bo slyszy sie tyle, na ile pozwalaja media, zapraszam na tydzien na oddzial a przekona sie pani jak wyglada wszystko w praktyce, oczywiscie nie neguje cc, bo wielokrotnie ratuje ono zycie matki czy dziecka czy tez pomaga np przy nieprawidlowym wstawianiu sie dziecka, ale nie znaczy to, ze przy niepowiklanych ciazach i dobrze rokujacych porodach ma byc sn zastepowane cc
  • 03.04.17, 22:12
    Szkopuł w tym, że w PL nie są w stanie rozróznic jednego przypadku od drugiego. Proszę na pocieszenie opowiedzieć to tej matce, ostatnia medialna sprawa, 14 h i martwy nowordek na koniec. Jak to było? Ten tekst lekarza, bo zapomniałam. Może córka Bonków, albo inna całkiem anonimowa rodzina z dzieckiem chociazby z porażeniem tego chętnie posłucha. Mnie przeraża, ze tak wiele tego typu sytuacji ma miejsce, choć nie powinno. Trudno wierzyć potem w kompetencje personelu medycznego, ale cóz nam pozostaje robić. Ja po swoim pierwszym porodzie to powaznie rozwazam teraz poród domowy. Skoro i tak i nikt nie pomoze to przynajmniej intymnosc i godnosc zachowam i przykre, że wcale nie jestem odosobniona w swoich odczuciach. Nawet badania są na to. Przychodzisz urodzic dziecko, wycodziosz z trauma poharatana psychicznie i fizycznie, oddaja ci dziecko udając, że wszytko ok, żeby dymu nie było a potem rusza lawina kłopotów, z którymi znowu ejsteś sam, na nfz nie masz co liczyć, bo terminy....
  • 03.04.17, 22:15
    no ale daleko odeszłam od tematu przewodniego. Pozwole sobie zatem podusmowac, że dla mnie jako pacjentki najwazniejsza u lekarza dobra diagnostyka i w XXI wieku nie widze jej inaczej niz tylko z zastosowaniem usg, nie do 3 badan ale do systematycznych pomiarów i monitoringu rozwoju płodu.
  • 03.04.17, 22:32
    widzisz, ja w 21tc odwiedzilam 5ginow na usg (chociaz jeden to przypadek i dramat ogolnie). kazdy specjalizuje sie w innym usg ciazowym - ogolne, genetyczne z certyfikatem FMF czy jak tam zwal, echo serca, polowkowe. kazde usg jest osobno z wizyta kontrolna, robione w najlepszych poradniach specjalizujacych sie w tym. lekarz prowadzacy nie robi mi usg.
  • 03.04.17, 22:48
    Ja wybierałam takiego, który robi, tak mi odpowiadało smile Inni w mieście to jak pisałam na bank wiem, że mają aparaturę ale jak często wykorzystują prowadząc ciążę to już nie wiem, bo się nie interesowałam tematem.
  • 03.04.17, 23:10
    zwykly gin widzi rzeczy ktorych nie ma albo nic nie widzi. co komu po takim badaniu? badanie w 11-13tc i polowkowe sa zbyt wazne by je odhaczyc u zwyklego gina.
  • 03.04.17, 23:19
    ale pleciesz teraz, rpzez pryzmatt swoich kłopotów chyba. Ja widzę rece i nogi i głowe, żebra, koralki kręgów w kręgosłupie, nos widzę, zacisniętą pięść. Gin widzi zatem jako lekarz całe mnóstwo innych rzeczy, o ta pempowidna cyz wydolna, cyz ilość wod prawidłowa, najeżdża kursorem, oznacza punkty, aparat mierzy, wylicza koleracje rozmiar-wiek i podje czy prawidłowe. Mnie po tym badaniu lżej, a raczej ciężej, bo znowu wieksze uncertain
  • 03.04.17, 23:23
    rety, znowu się powtarzam big_grin Juz napisałam wszystkie swoje mysli, poczytałam, nadziwiłam sie innym stanowiskom i mi wystarczy tej wiedzy, dzieki za zabranie glosu.
  • 04.04.17, 11:07
    A co to za czasy?
  • 04.04.17, 12:00
    XXI wiek i dostęp powszechny do takiego sprzetu zapewne smile
  • 19.03.17, 14:17
    Ciąże prowadzoną miałam w tak zwanej państwowej przychodni w Polsce około 15 lat temu i USG miałam (z tego co pamiętam) dwa razy. Pierwsze chyba w 21 tygodniu. Dowiedziałam się, że bliźniaki będą tongue_out Do lekarza chodziłam po to aby lekarz mógł mnie odhaczyć i zrobić badani i co on sobie tam wymyślił. Taka oczywistość jakby.

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 19.03.17, 15:02
    Były jakieś sprawy/tematy o które pytał czy sprawdzał lekarz albo położna o których nie miałam pojęcia, że mogą być problemem czy są groźne w ciąży. Wyniki w ciąży zdarzały się prawidłowe mimo, że laboratorium wskazywało je jako nieprawidłowe a w ciąży akurat prawidłowymi były-poza nią nie. Ja akurat miałam bardzo problemowe ciąże więc i miałam po co chodzić do gina . Chodziłam na kontrolę, po skierowania, po receptę.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.