Dodaj do ulubionych

Chrześnica jej ślub, mój prezent - suknia ślubna.

18.03.17, 18:42
Troszkę pochopnie zadeklarowałam, że w ramach prezentu ślubnego zasponsoruję jej suknię ślubną. Byłyśmy dzisiaj przymierzać. Trochę jestem przerażona bo chrześnica szuka sukni zdecydowanie przekraczającą zaplanowany mój budżet, tj. 3tys. Ma już określony typ i się go trzyma. Teraz mam zagadkę. Delikatnie czy prosto z mostu powiedzieć, że na ten cel przeznaczyłam konkretną kwotę i nie jestem zainteresowana finansowaniem sukienka za 6-7 tys. Dać jej te pieniądze i mieć sprawę zamkniętą? Chrześnica zdecydowanie z tego typu kobiet, że bez wymarzonej sukni ślubnej ślubu nie będzie w ogóle.
Edytor zaawansowany
  • 18.03.17, 18:45
    zdecydowanie powiedzieć ew. skonsultować się z lekarzem i ...ojcem chrzestnym i wspólnie sfinansować smile

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 18:49
    to była wyłacznie moja propozycja więc innych nie angażuję we współfinansowanie. Myślałam, że 3 tys to jest realna cena za suknię, tak owszem, ale... Te ładniejsze są droższe.
  • 18.03.17, 18:52
    Trollujesz, czy zgrywasz się? Jak powiedziałaś dziewczynie, że sfinansujesz każdą to po prostu wyprowadź ją z błędu.

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 19:00
    napisałam przecież, że ma konkretną kwotę. Pytałam o formę zakomunikowania.
  • 18.03.17, 19:02
    Otwierasz buzię i mówisz do zainteresowanej co trzeba.

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 19:07
    laaisa napisała:

    > napisałam przecież, że ma konkretną kwotę. Pytałam o formę zakomunikowania.
    kochana Aniu, prawdę mówiąc myślałam, że sukienki ślubne oscylują w granicy 3 tys. i tyle mogę przeznaczyć.
    6 tys. jest granicą nie do przekroczenia przeze mnie.


    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 21:32
    beata985 napisała:

    > laaisa napisała:
    >
    > > napisałam przecież, że ma konkretną kwotę. Pytałam o formę zakomunikowani
    > a.
    > kochana Aniu, prawdę mówiąc myślałam, że sukienki ślubne oscylują w granicy 3 t
    > ys. i tyle mogę przeznaczyć.
    > 6 tys. jest granicą nie do przekroczenia przeze mnie.
    >
    >
    Źle. Sugeruje, że autorka może przeznaczyć 6 tysięcy. 6 tysięcy jest kwotą nie do zapłacenia, a tą nie do przekroczenia jest kwota 3000.
  • 18.03.17, 21:37
    nie do zaakceptowania, lepiej ? tongue_out

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 18:59
    Za 3tys.to duknie sa ekhm kiepskietongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:21
    tyle zaplacilam w 2009r za demetriosa. ide sie pochlastac sucha bulka.
  • 18.03.17, 19:23
    Uzywana czy model 19lat wstecz?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:25
    ale co tu porównywać ceny sprzed niemal dekady do obecnych?
  • 18.03.17, 20:17
    Ja 18 lat temu dałam 2800 za kieckę. Ale wtedy to było dużo. Gdzieś w szpargałach mam jeszcze ten rachunek wink
    Jednak z drugiej strony uważam, że 3 tysiące jako prezent dla chrześnicy to więcej niż przyzwoita kwota. Niecałe dwa lata temu daliśmy 2,5 tysiąca chrześniakowi męża.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 18.03.17, 20:43
    Bo?
    Sukienka jest na kilkanaście godzin, materiały podobne.
    Moja w 2002 roku kosztowała 2000zł i to tylko dlatego, że mama nie zgodziła się na wypożyczenie

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • 18.03.17, 20:46
    Ale kogo interesuje za ile ty mialas kiecke? Biorac pod uwage,ze jestes kombinatorka mieszkajaca w wyludzonej komunalce,ciagnacej socjal to sie nie spodziewalam sukienki za 6tystongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 12:32
    Moja przyjaciółka kupiła ostatnio prześliczną. Za 2500. W centrum Warszawy.
  • 18.03.17, 19:02
    przede wszystkim młoda też powinna znać granicę i zapytać na jaką kwotę może liczyć...
    myślę, że gdyby kieckę finansowała ze swoich to byłaby połowę albo i więcej tańsza.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 19:05
    Suknia za polowe to te 3tys.widzialam suknie za 3tysiaki i wszystkie byly ekhm brzydkie.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:08
    ładne suknie o dobrym kroju i z dobrych materiałów kosztują, i nie pomogą zarzekania ematek ze przypadkowa krawcowa za ułamek ceny uszyje cudo,
  • 18.03.17, 19:15
    Material przede wszystkim kosztuje,ale zaraz zacznie sie udowadnianie,ze ematki za 1000zl mialy suknie z jedwiabiu zdobiona recznie robionymi koronkami i wysadzana perlamitongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 09:11
    hahahhahaha
    czekałam na wpisy typu-ojeju 3tys? za to to szmatke możesz kupić, welon, albo coś tam, porządna sukienka nie kosztuje 3tys. To nie taki materiał, nie taki krój i w ogóle ematkowe pierd..nie big_grin

    Jak pokazała Iwona w "Żony Holiłód"-znane nazwisko, ceny sukienek jak za auto, a w rzeczywiśtości jej mama w latach 80tych miała takie cudo wisic w oknach i to sie nazywało firanką big_grin
    no ale emateczki sie muszą wykazać,że one to och i ach-zwłaszcza jedna konkretnie.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 18.03.17, 19:09
    no i ??
    to nie powód żeby od razu wyskakiwać z 6 tys...
    a co jeżeli młodej wpadnie w oko taka za 10?? też finansować?

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 19:13
    Jak obiecała? big_grin

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 19:14
    no cóż przejechała się jak widać, może nie rozeznała się w cenach-bywa.
    ale nadal to nie powód, żeby na tym żerować.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 19:16
    Jak żerować? Czy ty przypadkiem nie nie dyskutujesz tu pod dwoma nickami?

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 19:28
    kropkacom napisała:

    > Jak żerować?
    synonim.net/synonim/%C5%BCerowa%C4%87+na+kim%C5%9B
    Czy ty przypadkiem nie nie dyskutujesz tu pod dwoma nickami?
    he??
    >


    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 19:30
    Zerowanie by bylo jakby powiedziala,masz 3tysie a ona by mowila,ze za mniej niz 5 sie nie da i doloz prosze.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:33
    nic nie poradzę, że widzę tą sytuację jako wykorzystanie nieświadomej w cenach autorki wątku, inaczej nie byłoby tego wątku.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 20:16
    Fla mnie sukienka to przedzial 6-12tys. I tyle gotowa bylabym dac.Jesli ktos powiedzialby zasponsoruje ci sukienke to w tym przedziale bym szukalatongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:17
    a dla mnie nie i na wstępie zapytałabym o jakiej kwocie mowa.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 21:36
    Edel ale ty w polsce nie mieszkasz. Wez poprawke na realia

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.03.17, 22:15
    Ale to nie ma nic wspolnego z realiami,akurat fajne suknie slubne wszedzie kosztuja podobnie.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 10:53
    Ale pensje ludzie tutaj inne maja

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.03.17, 21:24
    Nikt nie ma obowiązku nikomu nic finansować. Dlatego też twoja wypowiedz wydała mi się na tyle absurdalna, że mam wrażenie, że nakręcasz dyskusję.

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 19:13
    Nie,no lepiej kupic taka plastikowa co sie nie podobatongue_out a jakby matka chrzestna myslala o 1000zl na suknie to tez panns mloda powinna sie zmiescic w cenie o ktorej notabene nie wie

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:19
    moze młoda też wybrać taką za 10 tys. czemu nie, wszak chrzestna się zaoferowała to co się będę szczypać.

    nie, po prostu wyraźnie zakomunikować, że cena sukienki okazała się zaporową...
    chyba że kogoś stać to czemu nie ale wtedy pewnie nie byłoby tego wątku.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 18.03.17, 19:34
    to nie jest kwestia stać czy nie. Oprócz sukni dam młodym kopertę też ok 3 tys. Liczę jednak, że z koperty pójdzie na opłaty za wesele bo młodzi sami finansują i wiem, że rozliczać będą się po ślubie. Może to nie moja sprawa na co wydadzą pieniądze, ale nie chcę by było ponad ich siły i by spłacali je długie lata. Z doświadczenia wiem, że podniecenie okołoweselne może zaburzyć racjonalność decyzji i chcę by młodzi mieli więcej niż mniej gotówki na nową drogę niż miałaby ona pójśc na jednorazową sukienkę.
  • 18.03.17, 19:47
    No na to nie masz wpływu co zrobią z kasa prezentową.
    Ale młoda pewnie wniebowzięta,że będzie miała wymarzoną suknie bo zadeklarowałaś się ja kupić.
    Im szybciej poinformujesz tym lepiej.




  • 18.03.17, 20:01
    Fakt, z perspektywy czasu konieczność kupienia sukni za 7 tys. na dzień ślubu wydaje się absurdemsmile Jak i wielkie wesele.
  • 18.03.17, 20:04
    Prawda?.
  • 18.03.17, 20:18
    Dla jednych tak,dla innych nie. W sumie takie wyjazd na 3dni za 30tys zl. to duzo,a ja nie zalujetongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:21
    Oczywiście, jeden wyda na ślub 30 tysięcy a inny 300 tysięcy, jeden spłaci imprezę z kredytu, a ktoś inny jest z bogatego domu, ma dobry biznes i stać go.
    Skoro ciotka wyszła z propozycją sponsorowania sukienki, to raczej mówimy o młodych na dorobku, a nie lepiej sytuowanych od ciotki.
  • 18.03.17, 20:13
    To nie dawaj koperty i dołoż do sukni. Czy kopertę też już obiecałas?

    --
    www.siepomaga.pl/kotbandziorek
  • 18.03.17, 21:38
    Moze niech powie - albo sukienke sponsoruje do 3k (a jak chcesz drozsza to dokladasz) i dostajecie koperte albo kupuje sukienke za 6k i nie ma koperty. Jak nie patrzec to sa bardzo duze sumy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.03.17, 20:46
    I dlatego jesteś starą panną z dzieckiem?

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • 18.03.17, 20:48
    Dopiero co bylam rozwodkabig_grin

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 18:46
    Zapytaj czy aby nie upadła na głowę. Nie chce ślubu bez wymarzonej - koniecznie za te 6-7 tysięcy sukni - to trudno, nie będzie ślubu. Kwotę uważam za absurdalną.
  • 18.03.17, 18:47
    Faktycznie, suknie ślubne są w takiej cenie. Te z nowych kolekcji i zdecydowanie ładniejsze po tyle stoją.
  • 18.03.17, 18:53
    Ale to nie Twój problem. Daj jej te 3 tys. w prezencie i tyle.
  • 18.03.17, 19:00
    Jak najbardziej jej jeśli deklarowała, że kupi wybraną. No niestety. Sprawa jednak prosta (choć pewnie nie miła) do odkręcenia.

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 19:02
    No cóż, nie powiedziała ze da 3 tysie tylko,że sfinansuje suknie to chyba różnica.
  • 18.03.17, 19:04
    Gryzia gdzie bylas jak cie nie bylo:'P

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:06
    miło ze ktoś tęsknismile
  • 18.03.17, 19:07
    Zabraklo dosadnych dopier..nekbig_grin

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:11
    ze niby ja taka sucz? wink
  • 18.03.17, 19:16
    A nie?wink a na serio,fajnie,ze wrocilas

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:23
    big_grin
  • 18.03.17, 19:29
    Lepiej napisz jak wytrzymalas tyle bez ematki?big_grin

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:31
    zalatana byłam
  • 18.03.17, 20:19
    Jesus mario wlasny slub urzadzalas?bo na pogrzeb to na zbyt zywa wygladaszwink

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:03
    Jesli ktos mi mowi,ze kupi mi cos tam nie podajac pulapu cenowego,to rozumiem,ze moge kupic co mi sie podoba.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:24
    a jak panna mloda zazyczy sobie very wang?
  • 18.03.17, 19:28
    Jesli ktos mowi kupie ci suknie,to rozumiem,ze taka jak chce,nawet vere wang.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 19:36
    widze, ze swiat ogarniasz wciaz inaczej niz rozsadni ludzie
  • 18.03.17, 20:21
    Ahh kupienie starego modelu lub uzywanego to rozsadek. Ja to oceniam jako zwykle skapstwo big_grin niektorzy szczyca sie pojsciem do slubu w charakterze ubogiej sluzacejbig_grin

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:27
    W zasadzie sukienka ważna jest tylko na "wejście", potem istotniejsze na ślubie i weselu są inne rzeczy. A bywa, że ta ekstra wyśniona, sprawia kłopoty przy pójściu do toalety, albo jest mało wygodna w tańcu, czy przy stole.
  • 18.03.17, 20:28
    Kazdy ma swoja liste "waznosci"

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:31
    Tak, na pewno wszyscy przez całe wesele myślą tylko o kiecce panny młodejsmile
  • 18.03.17, 20:33
    To ty napisalas.Mi starczy,ze panna mloda ma swoja wizje i swoj plan na ten dzien.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:39
    Panny młode bardzo często dostają małpiego rozumu a po czasie dochodzą do wniosku, że nie warto było tyle wydać.
    Prawda jest taka, że wszystko co jest określone mianem ślubne, zawsze kosztuje dużo drożej niż zwykle. Obojętnie czy bukiet, czy fryzura, czy makijaż, czy kiecka, garnitur itd. Dlatego, że wszyscy co w tym biznesie robią wiedzą, że w grę wchodzą emocje, wizje, marzenia.
    Znam parę, która przy minimalnych pensjach brała wielki kredyt na wesele. Bo trzeba wszystkich zaprosić. A po 2 miesiącach facet został zwolniony.
  • 18.03.17, 20:41
    No i? Niech dostaja?jakis obowiazek jest zawsze stapac mocno po ziemi?nie spelniasz swoich zachcianek?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:46
    Spełniam. Jak najbardziej. Tylko akurat szmaty nie są dla mnie najważniejszesmile
  • 18.03.17, 20:48
    No to dla ciebie.Kazdy ma inne zachcianki.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:53
    no zazwyczaj finansuje je sam...
  • 18.03.17, 20:35
    ja mialam nowa i z aktualnej kolekcji, kupiona za wlasnorecznie zarobione pieniadze. pochwalisz sie tym samym?
  • 18.03.17, 20:39
    Ja kupilam sobie torebke za ta cene z aktualnej kolekcji i za wlasnorecznie zarobiona kase.No i?a ostatnio za ta cene kupilam sobie kurtke zimowa i co teraz?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:42
    I super. Co wcale nie znaczy, że wspomnianą pannę młodą stać na kieckę za 7 tysięcy.
  • 18.03.17, 20:44
    Przeciez chrzestna sie zaoferowala.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:46
    Ale liczyła, że sukienki mniej kosztująsmile
  • 18.03.17, 20:49
    Ale to wina panny mlodej czy niedopatrzenie chrzestnej?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 21:41
    No sle co teraz zrobic? Wziac chwilowke bo slowo sie rzeklo? Dla mnie to jefnak zenujace ze strony panny mlodej.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.03.17, 11:46
    Żadnej wina, zwyczajnie nieporozumienie, które trzeba wyjaśnić. Nie mieszkam pod mostem, a mimo to w mojej rodzinie czy wśród znajomych 3000 zł za suknię już by uchodziło za ekstrawagancję (moje 500 też nie uchodziło za normę, standardem jest 1500-2000, z tych cen, które znam).

    --
    Moja siostrzenica do myszy uratowanej przed kotem: "Nie bój się nas, myszko, my jesteśmy człowiekami. Nie zjemy cię, bo jesteś obrzydliwa".
  • 18.03.17, 21:04
    ktora zalozyc mozna az raz?
  • 18.03.17, 20:52
    co ty pier.... edel?
  • 18.03.17, 20:58
    Prawde pisze,ktos oferuje,ze pokryje koszt dukni po czym okazuje sie,ze sie przeliczyl.Kto jest winny?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 22:13
    Ja się z Edel zgadzam. Jeśli ktoś od początku nie określił pułapu, to teraz nie wypada się wykręcać.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.03.17, 19:05
    Nie, nie wszystkie kosztują tyle. Dałam 1800zl za suknię od kobiety, która prowadzi własne studio, projektuje i szyje. I miałam gwarancję, że nie trafię na taką samą w urzędzie😀

    --
    Dolny Śląsk dobrowolnie odda się pod zabór, najlepiej niemiecki.
  • 18.03.17, 19:37
    Mowa o sukni ślubnej takiej w jakiej się idzie do kościoła nie do urzędu

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • 18.03.17, 21:42
    Moons varsovie wczoraj ktos pisal ze 1800 dal.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.03.17, 21:48
    A to do urzędu w jakichś gorszych się chodzi? To już wiem, skąd tyle ślubów kościelnych, mimo że na KK wszyscy psioczą.
  • 19.03.17, 00:28
    W większości jednak nie idzie się w sukni ślubnej takiej jak do kościoła. To znaczy że któraś jest gorsza czy lepsza ?

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • 18.03.17, 22:47
    Ja brałam ślub w typowej sukni ślubnej ino welonu nie miałam 😀

    --
    Dolny Śląsk dobrowolnie odda się pod zabór, najlepiej niemiecki.
  • 18.03.17, 18:50
    Te trzy tysiące dałabym jako prezent. Chce suknię za drugie tyle to niech sobie sfinaksuje.
  • 18.03.17, 18:55
    Daj pieniądze w kopercie i powiedz, że to na tę wymarzoną, resztę dołoży, nic nie tłumacz, niech w sumie wyda tyle ile chce /choć dla mnie to chore na jedną sukienkę tyle wydawać ale "nie moje rybki, nie moje akwarium"/

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 18.03.17, 18:56
    Ale chcesz powiedzieć , że nie powiedziałaś jej od razu ile pieniędzy możesz przeznaczyć na suknię ?!
    Jeśli tak to zrób to jak najszybciej.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 18.03.17, 18:57
    Owszem twoja propozycja była pochopna....
    Od razu po tytule zapytałam siebie: czy ta pani/autorka na głowę upadła? ( bez złośliwości)
    Chodzi o to, że przecież większość lasek/kobiet ma bzika na tym punkcie. Suknia ma być wymarzona itp a to są koszta. Żadna nie zrezygnuje z wymarzonej sukni, którą by kupiła, gdyby nie twoja deklaracja, tylko dlatego, że ty masz ograniczony budżet.
    Ja w życiu bym nie ryzykowała i nie wyskakiwałabym z taką propozycją.
    Owszem jeśli coś takiego to z tekstem: dorzucę się do twojej sukienki w kwocie 3 tysiące.
    Wydaje mi się, że powinnaś jak najszybciej naprawić chybioną propozycję albo po prostu doprecyzować swoją propozycję. Młodzi powinni wiedzieć na czym stoją jeśli chodzi o planowanie budżetu na wesele.

    I wiem to nawet ja, osoba, która na wesela nie chodzi, ślubów nie cierpi i sama założy może białą sukienkę może nie byle jaka ale w wersji minimalnej przed może max 30 osobami z czego z 15 to " ludzie od wypada tongue_out"
  • 18.03.17, 19:01
    Już naprawiam. Dzwonię.
  • 18.03.17, 19:06
    smile powodzenia smile
  • 18.03.17, 19:00
    dalabym 3 tys na sukienke i wyjasnila, ze tyle mozesz przeznaczyc na prezent. Albo sobie dolozy, albo odmieni sie jej gust wink
    3 tys. to i tak bardzo duzo.
    Jak lata temu bralam slub to tez podobaly mi sie te bardzo drogie z drogich salonow. Nie bylo mnie stac, wiec znalazlam krawcowa, ktora uszyla mi za czesc ceny cos, co tez mi sie bardzo podobalo smile
  • 18.03.17, 19:00
    Przekaż jej pieniądze jakie zaplanowałaś i tyle. Dziewczę samo zdecyduje czy chce dopłacić.

    --
    Dolny Śląsk dobrowolnie odda się pod zabór, najlepiej niemiecki.
  • 18.03.17, 19:04
    Ale powiedziałaś jej - sponsoruję suknie ślubną do kwoty X? Bo jeśli nie, to dlaczego się dziwisz, że dziewczyna ogląda te, które jej się podobają? Musisz jej powiedzieć, ile jesteś w stanie wydać na suknię. Po prostu.
  • 18.03.17, 19:14
    Powiem szczerze, że nie bardzo rozumiem, jak można złożyć deklarację typu "zasponsoruję ci rzecz X" i od razu założyć, że obdarowywany sam z siebie będzie znał nasz pułap cenowy. Równie dobrze mogłabyś zadeklarować, że na maturę/osiemnastkę ufundujesz chrześnicy samochód i zdziwić się, że patrzy na nowe Volvo, podczas gdy przecież ty miałaś na myśli używanego Opla.
    Po prostu powiedz, że nie siedziałaś w temacie sukien ślubnych, więc ceny przeszły twoje wyobrażenie - proponujesz zatem 3k jako prezent (to i tak bardzo hojna kwota). Dopóki obędzie się bez uwag typu "po co komu suknia za 6 tysięcy, czysta fanaberia" to powinno być w porządku. Nie znasz się, nie wiedziałaś, przeliczyłaś się i tyle.
  • 18.03.17, 19:36
    Moim zdaniem mega świństwo teraz wycofać sie z deklaracji, obiecałaś cos to trudno, ja bym dała choć bym pozniej miałam tyły ,ale ja z ludzi którzy dotrzymują słowa.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 18.03.17, 19:43
    Pozostaje mi być jednak mendą
  • 18.03.17, 22:14
    Dokładnie tak.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 19.03.17, 00:03
    bez przesady, jeszcze nic nie kupily, to bylo dopiero niezobowiazujace mierzenie i badanie rynku. Co innego jakby sukienka byla juz zamowiona na miare z wplacona zaliczka.
  • 18.03.17, 19:30
    Troche nieszczesliwie to sformulowalas... Powiedzialas, ze sponsorujesz to sponsorujesz. Trzeba bylo powiedziec, ze w zaleznosci od tego co tam sobie upatrzy to albo zasponsrujesz cala, albo czesc. Teraz to i tak pozamiatane i musisz odkrecac.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • 18.03.17, 19:32
    Pomijam juz fakt, ze to troche dziwny prezent slubny. Zawsze myslalam, ze taki prezent powinien byc dla nich obojga, a nie dla jednej strony uncertain No chyba, ze to taki prezent tylko dla niej od chrzestnej, a dodatkowo dostana "normalny" wspolny prezent.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • 18.03.17, 19:36
    dostaną.
  • 18.03.17, 19:38
    I jak dodzwoniłas sie? Jak przyjęli twoja postawę?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 18.03.17, 19:51
    A mnie zastanawia jedna rzecz. Że się młoda Cię nie zapytała o to jakim budżetem dysponujesz.
    Zakładanie że jest nieograniczony jest hmm- naiwne, dziecinne. Przecież, zakładam, nie jesteś z rodziny Staraków i na kasie nie spisz.
    Normalny człowiek w takiej sytuacji pięknie dziękuje, a potem pyta o zakładany budżet by zdecydować czy ogarnie się w tej kasie czy trzeba coś dołożyć.
    Sama byłam parokrotnie w podobnej sytuacji i pytałam o rząd wielkości własnie po to by nikt nie czuł się pokrzywdzony.

    --
    Jak dowiedli socjologowie-statystycy, fraza: należy w życiu spróbować wszystkiego znacznie częściej oznacza amatorskie porno i narkotyki niż fizykę kwantową i chemię molekularną.
  • 18.03.17, 19:57
    Prawda? Większość wsiadła na autorkę, no bo przecież dla ematki 7 tys. na kieckę ślubną to jak na wacikismile, ale o tym, że młoda dziewczyna nie zapyta nawet na ile może sobie pozwolić, cisza.
  • 18.03.17, 20:24
    Dla znanych mi ludzi cena 7tys za kiecke to normalna cena.Spytalam mojegi faceta ile uwaza powinno sie dac za kiecke i powiedzial od 1500eurobig_grin

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:29
    Ale my nie rozmawiamy ani z Twoim facetem, ani z Twoimi znajomymi, ani o niemieckich cenach kiecek ślubnychsmile
  • 18.03.17, 20:32
    To nie sa niemieckie ceny,tyle dawaly za kiecki dziewczyny z Polski.Jal widac kazdy ma inne podejscie co do ceny sukni slubnej.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:35
    Tak, i o cenach z Twoim facetem rozmawiałysmile
  • 18.03.17, 20:37
    Dlaczego mialy rozmawiac z moim facetem o cenach? Soytalam go po prostu ile uwaza ze trzeba wydac na fajna kiecke i odpowiedzial,a ze nie zgodnie z twoimi oczekiwaniami to mnie akurat wali w lewe kolanko.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 22:05
    Ale on to porownal z zarobami w niemczech czy w polsce? Bo 1500 euro w DE a w PL to jednak roznica.
  • 18.03.17, 22:17
    Zna zarobki i w Pl i w De,na weselach byl tu i tu.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 21:14
    jestesmy bardzo rade, ze obracasz sie w towarzystwie zamoznych ludzi. bylybysmy szczesliwsze gdybys od towarzystwa nabrala troche klasy (chyba, ze to sami nuworysze ze sloma w butach) bo oglady nie masz za grosz a kupic jej sie nie da.
  • 18.03.17, 22:17
    Napisala ta z klasa,chyba podstawowki

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 02:54
    nie bardzo rozumiem oburzenie, 3 tys za suknię to dość przeciętna cena, 7 tys dość normalna. I nie nie jestem milionerką ale nie lubię dziadostwa.
    Autorka popełniła błąd na samym początku nie informując o kwocie jaką przeznaczyła na prezent.

    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 19.03.17, 10:50
    Patrzę i patrze i nie mogę dojrzeć dziadostwa w tym, że ktoś nie wywali na jednorazowy ciuch 2 średnich pensji, tylko ograniczy się do jednej. Jasne - kogo stać niech kupuje i za 50 tysi, nie moja sprawa. Ale pisanie o dziadostwie jest obrażaniem ludzi, których nie stać/stać, ale mają inne priorytety.

    --
    Odkąd dostałem ostatni rachunek za prąd jestem amiszem.
  • 19.03.17, 10:55
    jesli uwazasz, ze ponizej 7tys nie da sie kupic ladnej sukienki slubnej i z czegos lepszego niz poliester to gratuluje poziomu zycia. wiesz, torebke czy buty tez wstyd kupic za mniej niz 2tys a wesele jest dziadowskie jesli nie zamknie sie w kwocie min. 0,5mln zl. chcialabym wiedziec ile na sukienke wydaje statystyczna Polka bo w te 7tys w zyciu nie uwierze biorac pod uwage przecietne polskie wynagrodzenie.
  • 19.03.17, 11:02
    O prosze tu takie bardziej polskie realia natemat.pl/185139,suknia-slubna-troche-jedwabiu-tiulu-koronki-cena-5-000-zl-za-co-tak-naprawde-placa-przyszle-panny-mlode

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.03.17, 11:27
    i srednia wyszla 2,5-4tys. 7tys to gorna granica (aczkolwiek sa przeciez drozsze suknie)
  • 19.03.17, 11:35
    Za najprostszy lub ksiezniczkowaty model.Ani jedno,ani drugie nie moj styl.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 11:36
    a kogo obchodzi twoj styl?
  • 19.03.17, 11:40
    A kogo obchodzi twoj.Autorka stwierdzila tanie to najprostsze albo ksiezniczkowate czyli kiepskie.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 11:57
    autorka wyrazila subiektywna opinie ale widze, ze nie wiesz co to jest.
  • 19.03.17, 12:42
    Przestan sie juz rzucac jak wesz na grzebieniu.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 11:49
    Otoz powszechnie wiadomo, ze slowo "slubny" odmieniane przez wszystkie przypadki przed jakimkolwiek rzeczownikiem podwaja cene z marszu.

    Bukiet slubny - moja kolezanka byla w kilku kwiaciarniach, 10 lat temu uslyszala, ze ok. 250-300 pln. W jednej powiedziala, ze to dla babci na urodziny i cena spadla do nieco ponad stowki.
    Bielizna slubna - nie rozni sie niczym od zwyklej proz tego, ze jest biala - drozsza.
    Suknia slubna, nawet krotka i niczym nie roznica sie od zwyklej koktajlowej: od 2x wiecej do nieskonczonosci. Pare dni temu przyszedl newsletter z Esprita. Postanowili chyba zainwestowac w rynek marymonialny, krotka kiercka z koronki w kolorach bialym i rozowym byla zdaje sie po 140 euro, podobne sukienki ale nienazwane slubnymi sprzedaja sie ponizej stowki.
    Biale, niepraktyczne buty slubne bo nie ma co z nimi pozniej zrobic - zwykle 2x wiecej niz zwykle buty. I w ostatnich latach widze, ze sporo panien mlodych kupuje do bialej sukni zwykle szpilki.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 19.03.17, 12:04
    oczywiscie ze tak! to jest potezny biznes bo jak ktos wyzej slusznie zauwazyl panstwo mlodzi dostaja kociokwiku w zwiazku z przygotowaniami i sa w stanie wydac kazda kwote. slynne zastaw sie a postaw sie tylko w skali makro.
  • 19.03.17, 00:06
    no dokladnie, mnie byloby glupio w ogole w takiej sytucji patrzec na drogie kiecki, czulabym sie skrepowana. Jednak wolalabym dostac kase i samej wybierac i ew. doplacic.
  • 18.03.17, 20:02
    Już po problemie. Poinformowałam. Nie spodziewam się obrazy. Dziękuję za radę =)
  • 18.03.17, 20:08
    Myślę, że trzeba poinformować szybko i zdecydowanie, ale swoją drogą wątek mnie naprawdę zdziwił. Jak brałam ślub kilka lat temu, to prawdę mówiąc w salonach 3 tysiące to były te droższe, co sobie mówiłam, że obłęd taką kasę wydawać... Faktem jest, że między innymi dlatego wydawało mi się to obłędem, że wcale mi się jakoś specjalnie nie podobały z uwagi na tandetne materiały, no ale 7 tysięcy to dla mnie trochę obłęd w polskich warunkach, bardzo mnie dziwi, że dziewczyna tak lekko założyła aż taki budżet, o ile nie jest z jakiegoś bogatego domu, gdzie takie kwoty są normalne, to jednak kilka takich realnych przeciętnych pensji...

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • 18.03.17, 20:26
    Wypozyczenie wcale nie cuda kosztuje ze 2 tysie, takze nie piszcie ze 3 to duuuużo stasznie.
  • 18.03.17, 20:30
    Ja uwazam 6tys.za normalna cene.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 21:15
    Skala tego, jakim trzeba być jeleniem, żeby płacić za wypożyczenie sukienki 2000 złotych nie mieści mi się w głowie.
    Również skala bogactwa forumowiczki Edelstein ( big_grin ).

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • 18.03.17, 22:23
    W porownaniu z tym co wypisuja ematki to ja biedna jestemtongue_out ani waska specjalistka,ani zarobkow 15tys.na miesiac nie mamtongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 11:04
    Pisze o realiach nie forumowych mżonkach.
  • 18.03.17, 20:27
    Po tym watku widac kto co uwaza za normalna cene.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:31
    Ja uważam, że ściemniasz.
  • 18.03.17, 20:33
    Nie, to cała Edelsmile
  • 18.03.17, 20:37
    prześledziłam strony salonów i za 3 tys można śmiało kupić ładne sukienki, owszem na wyprzedaży. Owszem ładne dla mnie, ale nie musi to być zaraz jakiś projektant. Owszem widzę, że rozmiar też ma znaczenie, ale młoda jest wysoka i szczupła więc śmiało.
  • 18.03.17, 20:42
    A ona ma wizje sukienki i takiej nie ma na wyprzedazy widocznie.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 00:09
    ja tez mialam drogie wizje i poszlam z nimi do krawcowej i mialam co chcialam za czesc ceny, a ze nie bylo z drogiego salonu to trudno. Ja bylam bardzo zadowolona.
  • 18.03.17, 20:35
    Widze,ze zabolalo.Nie widze nic dziwnego w sukience za 6tys.moj facet ktory jest w sumie laikiem tez nie widzibig_grin no ale on tez sie byle czym nie zadowala.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:40
    Tak, wiemysmile
  • 18.03.17, 20:42
    Na szczescie

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 00:36
    Przecież zadowolił się tobą big_grin

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • 19.03.17, 10:01
    A ty dalej bez facetatongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 21:46
    Edel a twoja suknia slubna ile kosztowala zapytam z ciekawosci?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.03.17, 22:18
    Nie bralam slububig_grin

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 20:45
    Ja jestem dziwna bo byłoby mi zwyczajnie głupio na miejscu dziewczyny. Tzn wskazać suknie za 6 tys w tej sytuacji.
    Czuła bym się jak naciagaczka. Owszem ciocia zaproponowała ale moim zdaniem powinno się znać granice. Może mieć suknie i za 10 tys ale powinna powiedzieć "Ta wybrałam cioci, tą kupie a jeśli masz takie życzenie to dołoż ile uważasz za stosowne"


    Nie wszyscy mają jak ja. Mój mąż ma w tym roku komunie chrzesniaka. Rozważał podobny pomysl-żeby dziecko wybrało rower a on kupi. Ale są i rowery za 10 tys a niektórzy jak widać hamulców nie mają. Da kasę i spokój. Tyle ile uzna za stosowne.


    IMO sam pomysł kiepski-prezent powinien być dla pary mlodej-a nie dla samej dziewczyny.

  • 18.03.17, 20:56
    Tak to jest z prezentami. Najważniejsze zeby darczyńca był zadowolony. Obdarowany niekoniecznie.
  • 18.03.17, 20:57
    kornelia_sowa napisała:


    > IMO sam pomysł kiepski-prezent powinien być dla pary mlodej-a nie dla samej dzi
    > ewczyny.

    Ale przecież autorka napisała, że daje drugą kopertę młodymuncertain
  • 18.03.17, 21:08
    Jeśli dziewczyna wie, ze matka chrzestna nie jest osobą bogatą, to powinna brać to pod uwagę, a nie radośnie uznać, że sukienka musi oznaczać "bardzo drogą sukienkę". Zazwyczaj mniej-więcej orientujemy się w zamożności bliskich osób.
    Teraz córka bierze slub, sukienkę szyją jej zgodnie z tym, czego sobie życzy, na rozmiar - to znaczy wzór był bez rękawów, a w sukience rękawy być mają - sukienka bardzo ładna, długa, biała 2,5 tysiąca. W tym samym salonie moja synowa zapłaciła półtora roku temu niecałe 2 tysiące, ale za krótką suknię.
    Gdy ktoś ofiarowuje się, ze coś kupi, nie jest jednak tak, ze można sobie powiedzieć "wybieram najdroższa, a nie w przeciętnej cenie, nie licząc się z możliwościami finansowymi frajera".
  • 18.03.17, 21:13
    chwila . Bogactwo jest rzeczą względną i mocno subiektywną. Nie będą pisać o swoim stanie posiadania. Zwyczajnie przeznaczyłam taką kwotę na ten cel i będę się jej trzymać.
  • 18.03.17, 21:22
    Nie sądzisz, że skoro jest tak kwota z którą nie ma dyskusji, powinnaś poinformować o tym obdarowaną?

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 21:27
    sądzę. Masz rację.
  • 18.03.17, 21:29
    Tu nie chodzi o to kto ma rację, ale o to aby nie tworzyć nieprzyjemnych sytuacji.

    --
    "Chamstwo to nic innego jak wyraz strachu - strachu przed niespełnieniem pragnień. Nawet okropna i szpetna osoba,
    jeśli tylko jest kochana, otwiera się niczym kwiat..."
  • 18.03.17, 22:20
    Widocznie uznano,ze ciebie stac.Moze slusznie.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 22:31
    I tu zaczynam mieć wątpliwości - bo wygląda na to, że spokojnie Cię stać na znacznie droższą suknię, chrześnica o tym wie, a Ty przeznaczyła ś na suknię znacznie mniej, niż mogłaby oczekiwać.
    To jedyna sytuacja, gdy to, co robi chrześnica byłoby dla mnie zrozumiałe. Jeżeli coś komuś obiecuję, to domyślnie w granicach moich możliwości. Czyli jak obiecuję wakacje to można oczekiwać, że tydzień w pensjonacie, nie dwa tygodnie na Majorce, ani trzy dni w wiejskiej chałupie.
  • 18.03.17, 22:34
    Skoro autorka zamierzala dac 3tys. sukienka plus 3tys.koperta to do biednych nie nalezy.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 09:58
    No... ja tez mam to wrazenie. Inaczej trzeba bylo rozegrac np mowic "zasponsoruje ci" i dac koperte z kasa. Dziewczyna by sobie dolozyla albo i nie. Prezent od chrzestnej 6k to suma dla mnie niewyobrazalna nawet jakby moim chrzestnym byl Kulczyk byloby mi niezrecznie. Moze dlatego ze 20 lat nie mam big_grin

    Lazenie z kims i wybieranie sukienki dla mnie wiazaloby sie z uwzglednianiem jego gustu i opinii a sukienke slubna jednak chcialoby sie wymarzona. Jak bycie nastolatka i zakupy z matka. Niby wezmie co chcesz ale wiadomo ze trzeba tez troche jej gust brac pod uwage....

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.03.17, 19:45
    O, to to. dla mnie to był koszmar;/ niby brało się , co chciało, ale zawsze tak, by matka była zadowolona, bo jak nie, to się obrażała ...
  • 21.03.17, 08:31
    albo byla rozczarowana twoim gustem...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.03.17, 14:36
    A dlaczego nalezy oczekiwać, ze ktoś bedzie mi dawał w GRANICACH swoich możliwości. Dlaczego aż do granic, tak w środku możliwości nie można wink?

    To, że autorka nie wyjaśniła syt. od razu -jej bład i wie to już sama.
    Tylko dlaczego w ogóle obdarowywany ma od razu uważać że w takiej sytuacji to bedzie taka kwota spora bo ciocia ma hajs. I co z tego?
    To, że ma nie od razu znaczy że będzie chciała przeznaczać go akurat na sukienki/prezenty a nie np na odsysanie fałdek/ zakup drogiego obrazu dla siebie czy darowiznę na schronisko.
    Dla mnie myślenie : powiedziała że mi da,a ma pieniądze, to powiem że chce taki drogi jest zwyczajnie bezczelne.

    A dla młodej chyba jednak suknia 6 tys ufundowana a własną kasę poza zasięgiem jest. Nie chce mi się czytać całości wiec moze się mylę
  • 19.03.17, 15:54
    dobrze ktos napisal - jak mowisz dziecku ze kupisz samochod nie znaczy ze ma wybierac miedzy autem a maybachem jak obiecujesz mieszkanie nie znaczy ze to bedzie apartament 200m na Manhatanie - no bo skoro obiecalas widocznie cie stac...


    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.03.17, 15:54
    *audi a maybahem

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.03.17, 21:21
    >. Zazwyczaj mniej-więcej orientujemy się w zamożności bliskich osób.

    No jeszcze wczoraj czytalam tu watek o tym jak niezrozumiale i chamskie jest pytanie o zarobki. Wynikalo z niego , ze juz przyzwoiciej byloby zapytac o ulubione lozkowe pozycje big_grin . Nikt ale to nikt nie powinen interesowac sie wysokoscia naszej pensji. Rodzice i rodzenstwo tez nie. To jest TAJEMNICA.
    Jak widzimy, ma to swoja ciemna strone big_grin
  • 19.03.17, 09:20
    Hmmm, ja z grubsza orientuję się w stanie zamożności moich znajomych, ale konkretne pytanie o zarobki nie przeszłoby mi przez usta...

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 19.03.17, 11:34
    verdana napisała:

    > Jeśli dziewczyna wie, ze matka chrzestna nie jest osobą bogatą, to powinna brać
    > to pod uwagę,

    hmm, dla mnie osoba, która na prezent dla chrześnicy przeznacza 6 tys (3 tys na sukienkę + 3 tys. w prezencie). najwyraźniej może sobie na to pozwolić.

    Szczerze mówiąc, nie spotkałam się z taką kwotą prezentu nawet u osób bardzo zamożnych.
  • 19.03.17, 11:41
    Ja sie spotkalam.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 16:00
    Tak, tak, edel, wszyscy już zrozumieli, ze masz zamożnych znajomych- nawet ci najbardziej oporni czytelnicy zorientowali się przy dziesiątym powtórzeniubig_grin
  • 19.03.17, 00:23
    A może gdzieś to napisała. Ja sie odniosłam do postu startowego.
    A tam : "w ramach prezentu ślubnego zasponsoruję jej suknię ślubną"
    To zresztą i tak ma najmniejsze znaczenie
  • 19.03.17, 00:15
    ja tez nie wiem z czego wynika taki brak hamulcow...
    Ja nawet kilkulatce tlumaczylam o granicach jak ja chrzestna w ramach prezentu urodzinowego zaprosila na ubraniowe zakupy. Ok, chrzestna sama zadecydowala, gdzie ida i nie byl to drogi sklep, ale ja corce tlumaczylam, ze powinna sie ograniczyc.
  • 19.03.17, 10:05
    Jaki brak hamulcow? Dziewczyna obraca sie w przecietnych cenach za sukienki slubne,a wy zachowujecie sie jakby co najmniej zazyczyla sobie czegos od Very Wang.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.03.17, 10:37
    VW tez mozna taniej fashionelka.pl/suknie-slubne-white-by-vera-wang/

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.03.17, 15:08
    hamulcow podczas zakupow za czyjas kase.
  • 19.03.17, 15:10
    Skad wiesz?moze wlasnie z powodu hamulcow nie zainteresowala sie sukienkami very Wang

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.03.17, 21:28
    A ja zupełnie nie rozumiem tego układu.

    Młoda jest ci na tyle bliska, że się angażujesz nie tylko w prezent ślubny, ale też w przedślubny tylko dla niej, a ona nie zdaje sobie sprawy z twoich możliwości? Ty tak oszukujesz, czy ona taka niedomyślna?
  • 18.03.17, 21:30
    Teraz mam zagadkę. Delikatnie czy prosto
    > z mostu powiedzieć, że na ten cel przeznaczyłam konkretną kwotę i nie jestem z
    > ainteresowana finansowaniem sukienka za 6-7 tys.

    Należało niestety od tego zacząć.
  • 19.03.17, 02:45
    Trudno albo sobie dołoży albo zostanie starą panną, powiedz wprost jaki masz budżet. Popełniłaś błąd nie mówiąc tego na samym początku bo informacja....ja finansuję suknię jest jednoznaczna.

    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 19.03.17, 06:31
    czar_bajry napisała:

    > Trudno albo sobie dołoży albo zostanie starą panną


    Bo od ceny sukienki ślubnej zależy jej status materialny big_grin
    >


    --
    Strach w niektórych tematach to na forach nic innego niż zabieg stylistyczny. Retoryka trolli. Prawdziwy strach czuje forumka, która prosi aby trzymać kciuki za jej syna. by kropkacom
  • 19.03.17, 06:32
    *społeczny ofkors big_grin

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 19.03.17, 15:02
    "Chrześnica zdecydowanie z tego typu kobiet, że bez wymarzonej sukni ślubnej ślubu nie będzie w ogóle." Ofkors można czytać i rozumieć zabiegi stylistyczne.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 19.03.17, 09:06
    no i tak to jest włąsnie. Trzeba było od razu mówić,że jesteś w stanie zasponsorować jej sukienkę do 3tys zł, bądź tyle do wymarzonej sukni jej dołożyć.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 19.03.17, 10:16
    Heh sukienka w której ja brałam ślub kosztowała 56€big_grin
    Powinnaś być szczera i to jak najszybciej, zanim dziewczyna się nakręci. Po prostu " myślałam o przeznaczeniu 3 tus na twoja sukienkę, niestety te które widziałyśmy wczoraj nieco przekraczają te kwotę- moge się do droższej sukienki po prostu dołożyć, przepraszam za nieporozumienie"
  • 19.03.17, 10:19
    Dokładnie. Krótka prosta informacja. Planowałam wydać tyle i tyle, jeśli podobają ci się droższe mogę dołożyć, ale nie zapłacę 6 tysięcy.
  • 19.03.17, 11:50
    Nie czytałam wszystkich wpisów, więc nie wiem o czym jest dyskusja, odniosę się do wpisu autorki.
    Gdybym zaproponowała mojej chrześnicy kupno sukni i po czasie okazałoby się, że suknia kosztuje grubo ponad to co myślałam, to wzięłabym na klatę. Ja jestem słowna, nie rzucam słów na wiatr i gdybym dała ciała jak autorka (a autorka dała ciała, bo się nie zorientowała w cenach wcześniej) to pociągnęłabym dalej temat, bo jestem słowna i honorowa. Najwyżej pożyczyłabym kasę na ten cel. Trudno - za gapowe się płaci. W tej sytuacji jednak nie dałabym już pieniędzy na wesele w kopertę.
    Gdybym była zamożna i nie musiałaby pożyczać, to tym bardziej też bym kupiła.
    Gdyby to mnie ktoś zaproponował kupno sukni ślubnej i nie mówił przy tym o kwocie, to ja też nie dopytywałabym, bo uznałabym, że kwoty są tej osobie znane. I skoro proponuje, to znaczy, że wie co i jak, że jest obeznana i zorientowana.

  • 19.03.17, 12:04
    Problem w tym, że właściwie nie ma czegoś takiego, jak "ogólna cena sukni ślubnej" tak jak nie ma czegoś takiego jak "ogólna cena wesela" albo "ogólna cena samochodu".Możesz znaleźć ładną (np. używaną) suknię naprawdę budżetowo (ale wiedząc, że to jakiś kompromis bo wybierasz z ograniczonej puli), a możesz wywalić kilkadziesiąt tysięcy nad suknię od znanego projektanta. Zorientowanie się w temacie doprowadzi cię co najwyżej do tego wniosku, a nie przybliży ani o jotę do odgadnięcia pułapu cenowego w jaki celuje chrześnica.

    Jeśli już mowa o zachowaniach honorowych, to działa to w dwie strony. Honorowo (czy raczej po prostu przyzwoicie) powinna się w tej sytuacji zachować PRZEDE WSZYSTKIM chrześnica i konkretnie zapytać, jaka cena sukni nie będzie dla cioci zbytnim obciążeniem. A następnie wybrać coś ułamek tańszego, albo dołożyć resztę samemu. Ja też jestem honorowa i właśnie tak na miejscu chrześnicy bym się zachowała. A podejście "zastaw się, a postaw się" - no cóż, nie jest mi bliskie. W życiu nie pożyczyłabym pieniędzy na prezent typu suknia ślubna, przykro mi. Jakby zażądała takiej za 20 tysięcy, to też trzeba się zgadzać?
  • 19.03.17, 12:06
    Ale tu jest mowa o 6 tysiącach a nie 20
  • 19.03.17, 12:35
    Ale jak na kieckę na raz to jest sporo. Chyba musiałabym zdrowo na łeb upaść, żeby zażyczyć sobie jednorazowy ciuch za taką kwotę, niezależnie od zamożności darczyńcy.
  • 19.03.17, 13:56
    No dokladnie! Chyba ze chrzestna jest szejkiem arabskim dla ktorego sky is the limit. Ale wtedy by tego watku nie bylo bo choc watkodajka jest zamozna jakis tam budzet miala ustalony.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 21.03.17, 09:44
    Nie uważam się za osobę ubogą, ale dla mnie 6 k za suknię to już kosmos. Jak w ogóle brałam pod uwagę "normalną" suknię ślubną, to celowałam w suknie Anna Kara i te, które mi się podobały, kosztowały 3,5-4 tys., więc dla mnie "normalny" przedział cen za suknię to jest gdzieś w tych okolicach.
  • 19.03.17, 12:09
    zgadzam sie z polem. To jest kwestia nie honoru a pewnego niedogadania sie - gdybys swojemu dziecku powiedziala ze kupisz mu mieszkanie a ono potem wyskoczylo z apartamentem za milion zlotych to tez honorowo bys sie zapozyczyla na cale zycie zeby slowa dotrzymac? Nie ma nic niehonorowego w wyjasnieniu sprawy. i tak bez wkladu autorki watku chrzesnica moglaby moze tylko pomarzyc o jakiejkolwiek sukni.
  • 19.03.17, 12:29
    nie zgadzam się, ponieważ zarówno moje własne rodzone dziecko jak i moja chrześnica, to nie są osoby obce. Żyję z nimi, kontaktuję się i wiem o nich dużo, a one wiedzą dużo o mnie. Nie wierzę, że bliskie osoby nie mogą chociażby oszacować mojego stanu posiadania. Wiedzą przecież jak żyję, na jakim poziomie, gdzie mieszkam, jak wygląda moje mieszkanie, gdzie pracuję ja i mój partner, gdzie jeździmy na wakacje. Jednym słowem mają jakiś pogląd. Mogą oszacować ile ja jestem w stanie wydać na suknię lub na mieszkanie, samochód. Tak uważam, ponieważ ja też jestem w stanie mniej więcej oszacować ile mogą na pewne rzeczy wydać np. moi rodzice lub siostra ze szwagrem.
    Poza tym ja teraz pewnie bym się dopytała w kwestii sukni, ale będąc młodą dziewczyną, przyszła panną młodą pewnie bym się nie zapytała, bo wtedy byłam inna i teraz też jestem inna, dojrzalsza i mądrzejsza i trochę lepiej znam życie.
    I jeszcze myślę, że autorka wątku jest zamożna lub jest tak postrzegana przez rodzinę, znajomych, to jest moim zdaniem powodem niedogadania. Myślę, że ona ma pieniądze i nie byłoby dla niej problemem wydać te 6 tysięcy, ale po prostu nie chce tego wydać na chrześnicę, bo nie, bo nie tyle chciała wydać, a nie z braku pieniędzy. Będąc w takiej sytuacji ja tę suknię bym kupiła.
  • 19.03.17, 13:32
    >Myślę, że ona ma pieniądze i nie byłoby dla niej problemem wydać te 6 tysięcy, ale po >prostu nie chce tego wydać na chrześnicę, bo nie, bo nie tyle chciała wydać, a nie z braku pieniędzy.

    Też odnoszę takie wrażenie i uważam, że nie ma w tym złego.
    Na stan posiadania wpływa wiele rzeczy, ale jednym z istotnych elementów jest umiejętność gospodarowania swoimi pieniędzmi. To, że ktoś jest zamożny to nie znaczy, że ma obowiązek fundować rodzinie jakiekolwiek prezenty. A już na pewno nie ma obowiązku wydawać na prezent tyle, ile rodzina uznała za słuszne.

    Ta chrześnica jest dorosłą babą, która za chwilę wychodzi za mąż. Ma obowiązek wynikający z przyzwoitości i dobrego wychowania zapytać swoją matkę chrzestną o kwotę, jaką ta chce przeznaczyć na suknię. Dziewczyna chce droższą - proszę bardzo, nie widzę problemu. Niech dołoży z własnych oszczędności.
  • 19.03.17, 14:33
    No autorka napisala, ze planowala kupic sukienke za 3 tys i dac prezent za 3 tys. To bardzo duzo bo chrzestni daja zazwyczaj od 800 do 2500, zaleznie od wlasnej zamoznosci.

    Sukienka na jeden raz za 6-7 tysiecy to wyrzucanie kasy w bloto po prostu. W perspektywie reszty zycia nie ma zadnego znaczenia w jakiej sukience poszlo sie do slubu, co bylo na talerzach i jaki gral zespol. Natomiast 3 tys w kieszeni czesto sa bardzo istatne w zyciowym starcie.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 19.03.17, 20:13
    A gdyby chrześnica wybrała sobie taką za 50-60 tys. też brałabyś kredyt, żeby ratować honor?
  • 19.03.17, 15:28
    Wyraźnie powiedzieć, że granica za suknię, to 3 tys. W zasadzie to dać te 3 tysiące i nie interesować się, co i za ile młoda kupi.
  • 19.03.17, 15:30
    W sumie z tych 3 tys. może sporo zaoszczędzić:
    www.lejdi-sklep.pl/k124,odziez-damska-sukienki-suknie-slubne.html
  • 19.03.17, 20:14
    To akurat chińszczyzna najgorszego sortu jest i wyrzucenie kilku stówek w błoto.

    --
    Dolny Śląsk dobrowolnie odda się pod zabór, najlepiej niemiecki.
  • 20.03.17, 23:27
    Co kto woli. To jest przecież i tak na kilka godzin. Wolę więc wyrzucić w błoto 500 zł. niż 6000 zł.
  • 21.03.17, 10:06
    O moj bossshe,plastik fantastik,to juz wolalabym w dzinsach do slubu isc

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 21.03.17, 07:15
    Moja bancia fonansowala mi slubna suknie. Poprostu powiedziala, ze daje mi 2,5 tys i jesli kupie drozsza to sama dokladam, a jak tansza, nadwyzka jest dla mnie.
    Dla mnie to było jak najbardziej ok.
  • 21.03.17, 08:42
    Moim zdaniem strzeliłaś głupotę twierdząc, że sfinansujesz suknię ślubną, bez sprawdzenia ile te suknie kosztują. Moja suknia ślubna wieki temu kosztowała więcej niż 3000 zł, a nie kupowałam w jakimś super drogim salonie. Teraz do 3000 zł pewnie kupisz jakąś masówkę na allegro, a nie suknię z salonu.

    Nawarzyłaś piwa to teraz je wypij. Albo faktycznie kup jej wymarzoną suknię za kilka tyś zł, albo wytłumacz się z błędu i sprezentuj jej te 3000 zł.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.