Dodaj do ulubionych

Bezdomni w kawiarni

23.03.17, 12:18
Siedzicie sobie z dzieckiem i podchodzi i podsuwa wam jednorazowy kubek w celu jednoznacznym mamroczac. Dajecie drobne? ignorujecie? mowicie ze nie maci kasy? Co jak sie nie chce odczepic?
Uwazacie ze sie powinno wezwac obsluge? Macie wyrzuty sumienia jak wezwiecie?
uncertain
--
wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Edytor zaawansowany
  • 23.03.17, 12:23

    > Dajecie drobne?

    nie

    > ignorujecie?

    czasami

    > mowicie ze nie maci kasy?

    nie, mówię, że nie dam.

    > Co jak sie nie chce odczepic?

    jeszcze sie nie spotkałam.


    > Uwazacie ze sie powinno wezwac obsluge?

    jeśli się nie chce odczepic, to tak.

    > Macie wyrzuty sumienia jak wezwiecie?

    nie.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 23.03.17, 12:24
    Mwię dobitnie: proszę odejść od mojego stolika i nie daję żadnych pieniędzy. Z założenia nie daję kasy żebrakom. Jak ktoś nie chce się odczepić to proszę o pomoc obsługę bez najmniejszych wyrzutów sumienia.
  • 23.03.17, 13:43
    vaikiria napisał(a):

    > Mwię dobitnie: proszę odejść od mojego stolika i nie daję żadnych pieniędzy. Z
    > założenia nie daję kasy żebrakom. Jak ktoś nie chce się odczepić to proszę o po
    > moc obsługę bez najmniejszych wyrzutów sumienia.

    Podpisuję się.


    --
    http://lbym.lilypie.com/1ocMp1.png
  • 23.03.17, 13:43
    Mówcie co chcecie, ale ja proponuję pomoc. Pieniędzy do kubka nie wrzucam, ale o ile bezdomny nie oczekuje koniecznie tylko brzęczącej mamony, to robię zakupy jedzeniowe albo kupuję leki. Niedawno dwójka bezdomnych prosiła o pieniądze na herbatę, a pogoda była wtedy przebrzydła. Zaprosiłam ich do kawiarni, wzięli po herbacie i ciastku hiszpanie. Zjedli, pogadaliśmy, wszyscy byliśmy wzruszeni.
    Z dzieckiem bym pewnie z nimi nie siadła do stolika, ale nie widzę powodu żeby im wówczas nie pomóc.
  • 23.03.17, 13:52
    To jest rola obslugi zeby nawigowac kto, po co, na jak dlugo etc. odwiedza przybytek. W wiekszosci coffee shops typu Starbucks i inne sieci, obsluga ma swoich "stalych bywalcow" wsrod lokalnych homeless i jakos tam ich wspieraja szczegolnie w uber zimne czy uber gorace dni. Najczesciej daja im sie ogrzac czy schlodzic przy czyms do picia/jedzenia gdy jest mniej klientow. Nie spotkalam sie z z nikim ubogim/homeless chodzacym wsrod stolikow po kawiarni czy restauracji - obsluga by poprosila o opuszczenie lokalu juz przy drzwiach. Latem homeless podchodza do stolikow na patios i najczesciej ludzie daja drobne, czasem oferuja cos z menu jako take-out ale zdarzaja sie i tacy, ktorzy prosza obsluge o interwencje. Ja daje zawsze i wszedzie jesli akurat mam drobne. Trzeba przyznac, ze coraz rzadziej nosze jakakolwiek gotowke przy sobie i wielokrotnie faktycznie nie mam ani jednego dolara zeby zaoferowac proszacej osobie. Life.
  • 23.03.17, 14:38
    Oni mogą umyć się w noclegowni, ubrać w czyste ciuchy i dostać darmowy obiad. Ale wolą chodzić po mieście i śmierdzieć.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 23.03.17, 14:42
    Nigdy nie daję pieniędzy , zresztą z reguły nie mam cash.Zawsze dam papierosa.Zdarza się że ja i dzieci kupujemy jedzenie.?
  • 23.03.17, 15:01
    Najchetniej daje pieniadze, szczegolnie dla ludzi z nalogami maja one najwiecej sensu ale swiat sie zmienia i coraz rzadziej ten cash mam przy sobie, zawsze mam drobne w aucie ale gdy chodze po ulicach czasem po prostu nie chce mi sie grzebac w torebce - potem mam wyrzuty sumienia, ze mi sie nie chcialo uncertain Najlatwiej mi dawac pod sklepem z alkoholem, bo gdy wchodze to widze, ze ktos "spragniony" czeka wiec robie wysilek zeby wychodzac cos do kubka wrzucic na tych ... eh ... 5 minut szczescia/zapomnienia/oblivion ... Life.
  • 23.03.17, 16:04
    Bi scotti... Czy Ty to naprawdę piszesz??? Wspierasz ludzi w ich nalogach, przez które są tam gdzie są?! Nie wierzę w to co czytam... .do czego to prowadzi? Jedynie do szybszej śmierci - chyba, że właśnie i to Ci chodzi. Zaskoczyła mnie nieźle tym wpisem...
  • 23.03.17, 16:21
    Reprezentujesz ten typ, który menele lubią najbardziej wink Gdyby nie takie pańcie, może meneli byłoby mniej, bo by nie mieli komu robić przedstawienia...

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • 23.03.17, 17:17
    Nie mnie decydowac o czyims zyciu, rowniez o zyciu osoby z addiction. Jedyne, co moge zrobic w kontakcie na ulicy to zaoferowac owo 5 minut szczescia gdy sobie stary alkoholik kupi cos lepszego niz "plyn borygo". Moze to beda jego ostatnie minuty szczescia? A moze ostatnie lyki alkoholu przed jakas przemiana? Who knows? To samo dotyczy ludzi dotknietych innymi addictions. Mozna przechodzic kolo nich obojetnie, mozna wrecz ich odrzucac ze spoleczenstwa a mozna przyjac, ze sa takimi samymi ludzmi jak my i jesli prosza o pare $$$ zeby zaspokoic swoj nalog to widac inaczej zyc nie moga/nie umieja, czesto po prostu nie chca. Ja nie wiem dlaczego ktos jest na ulicy - przynajmniej nie wiem dlaczego na ulicy jest przypadkowy proszacy; moge wiedziec wiecej o kims z kim porozmawiam, spedze czas. Niemniej to nigdy nie jest one reason (np. addiction) dlaczego ktos jest homeless, problemy sa zawsze zlozone, mozliwosci ich rozwiazania ograniczone i skomplikowane. Uwazam, ze odmowa drobnych komus proszacemu pod pretekstem "niewspierania nalogu" jest kompletnym uproszczeniem zagadnienia i w gruncie rzeczy najczesciej wynika albo ze skapstwa, albo ze zlej woli, albo (w najlepszym przypadku) z kompletnego braku refleksji na human condition. Takie jest moje zdanie i wynika z wielu lat doswiadczen, obserwacji, rozmow etc. Skomplikowane sprawy nie sa latwo rozwiazywalne ... niestety. Life.
  • 23.03.17, 17:32
    Zgadzam sie z biscotti w 100%. Ja takze daje pieniadze - 2-3 zl i nie wnikam na co zostana wydane.
    A przekonanie, ze jakby ludzie nie dawali, to alkoholik by przestal pic, jest nieco naiwne....
  • 23.03.17, 18:11
    Jak nie bedzie mial za co, to byc moze nie napije napije sie, ale jak dasz to wypije na pewno.
    Po alkoholu moze byc agresywny, moze komus zrobic krzywde, dziecku, zwierzeciu...
    Moze tez np zasnac gdzies w krzakach na mrozie i umrzec.
    I nie poczujesz sie zle z tym, ze moze to wszystko dlatego, ze dalas te kilka $$$ ?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 23.03.17, 18:46
    iwles napisała:

    > I nie poczujesz sie zle z tym, ze moze to wszystko dlatego, ze dalas te kilka $
    > $$ ?

    Nope.
  • 24.03.17, 09:13
    Jak nie bedzie mial za co i nikt mu nie da to moze ukrasc, kogos napasc, skrzywdzic dziecko i zabrac mu pieniadze na drugie sniadanie. I co? Nie poczujesz sie z tym zle, ze pozalowalas paru zlotych?

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 24.03.17, 09:16
    Czyli wlasnie w sumie my sie jakby tym bezdomnym oplacamy zeby na nas nie napadli? Albo trzeba dac albo caly portfel zabiora?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 24.03.17, 09:24
    To po prostu taka sama logika jak ta co zaprezentowala iwles - jak nie dam to moze sie nie napije, jak wyrzuce caly alkohol z domu to sie nie napije itd.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 24.03.17, 10:32
    Jak sie napije i narozrabia to chociaz nie ja przyloze do tego reki.
    Zadziwia mnie wasza naiwnosc, ze facet sie napije i spokojnie pojdzie spac. Nigdy nie wiesz, czy nie zrobi sobie albo komus krzywdy. Nie chcialabym zyc ze swiadomoscia, ze to miedzy innymi "dzieki" mnie.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 24.03.17, 11:13
    No ale jak sie nie napije to moze kogos w koncu napasc, pobic albo zabic bo bedzie chcial pieniedzy na alkohol. Na kursach samoobrony ucza, zeby w razie napadu oddac torebke i brac nogi za pas i uciekac bo zycie i zdrowie jest cenniejsze od tego co sie ma w porfelu.

    Ja tez twierdze, ze jak komus dam pare euro i kupi alkohol to przewaznie ucierpi tylko ta osoba. A moze akurat nie kupi alkoholu tylko cos innego. Mnie od tego nie ubywa.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 24.03.17, 11:31
    Nie kazdy pijak to zlodziej.
    Nie kazdy pijak to alkoholik.
    Po alkoholu bardziej puszczaja hamulce.
    A jakby nikt nie dal, dostep do wodki mialby utrudniony, ja ulatwiac nie mam zamiaru, dziwie sie, ze osoby takie jak ty uwazaja, ze dajac na alkohol robicie dobry uczynek. Nawet noclegownie nie pozwalaja na picie, mimo siarczystych mrozow, jak sie nie dostosuje- pomocy nie dostanie.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 24.03.17, 09:27
    Brawo, odkryłaś właśnie jedną z zasad działania społeczeństwa.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 24.03.17, 09:24
    iwles napisała:

    > Jak nie bedzie mial za co, to byc moze nie napije napije sie, ale jak dasz to w
    > ypije na pewno.
    > Po alkoholu moze byc agresywny, moze komus zrobic krzywde, dziecku, zwierzeciu.
    > ..
    > Moze tez np zasnac gdzies w krzakach na mrozie i umrzec.
    > I nie poczujesz sie zle z tym, ze moze to wszystko dlatego, ze dalas te kilka $
    > $$ ?
    >

    zawsze może być tak,że jak nie dasz, to pójdzie i ukradnie. Znaczy kogoś okradnie, a tak da sie mu kase, napije sie i bedzie siedział spokojnie.
    Można wymyślać, kombinować, dopowiadać.Prawda jest taka,że to,że ja czy bi scotti nie da im tych 2 zł, czy 2 dolarów to nie uchronimy ich od picia. Przez te nasze kilka złoty nie rzucą chlania, bo to nałóg, a nich ich nie bedzie leczył, bo państwo ma ich w dupie.
    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 24.03.17, 10:26
    Super, no to ukradnie, pojdzie siedziec i bedzie mial wikt i opierunek. I cieplo.
    I raptem okaze sie, ze bez alkoholu da sie zyc?
    A ty uwazasz, ze lepiej dac sie zaszantazowac i dac kase ? Gratuluje, u mnie szantazem nikt nic nie osiagnie.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 24.03.17, 12:53
    iwles napisała:

    > Super, no to ukradnie, pojdzie siedziec i bedzie mial wikt i opierunek. I ciepl
    > o.
    > I raptem okaze sie, ze bez alkoholu da sie zyc?

    Iwles, tak szczerze: z iloma homeless gadasz co jakis czas? bylas kiedys w wiezieniu? nie mowie, ze jako inmate ale z wizyta u kogos albo z okazji pracy czy jako volunteer? masz kontakty z AA wspierajacym homeless? masz kontakty z AA wspierajacym inmates? Ja wiem, ze my tu sobie rozmawiamy o wielu sprawach, o ktorych najczesciej mamy blade pojecie i to jest OK. Wez tylko pod uwage, ze wiekszosc Twoich spekulacji moze (acz przeciez nie musi, bo ja Twojego zycia nie znam) wynikac wylacznie z wrazen i wyobrazen albo ... z wypalenia zawodowego (watek obok). Jesli tak jest to sprobuj kiedys skonfrotowac owe z reality wokol siebie albo ... sprobuj jeszcze raz smile Pogadaj z tymi ludzmi, o ktorych tu piszesz. Nie twierdze, ze doznasz jakiegos olsnienia czy innej tam iluminacji wink Nope, ale sama dasz sobie szanse tak zwyczajnie zobaczyc czlowieka w kims kto smierdzi, belkocze, zebrze i ogolnie jest malo estetyczny. Ale to wciaz jeden z nas, eh ... czy nam sie to podoba, czy nie. Pay it forward ... nigdy nie wiemy gdzie bedziemy my gdy (gdyby) swiat sie zwali uncertain Life.
  • 23.03.17, 18:16
    jakby ludzie nie dawali, to by nie sepili o kase na alkohol pod sklepem monopolowym. Jak alkoholik pije za uczciwie zarobione pieniadze, to jego sprawa.
  • 24.03.17, 09:41
    Homeless = bezdomny. Masz nawet w tytule.
  • 23.03.17, 14:36
    Denerwują mnie wszelkiej maści menele dlatego, że są obsikani, obsrani i obrzygani i celowo zanieczyszczają publiczne miejsca. Moim zdaniem taki śmierdzący menel jawnie kontestuje życie społeczne (lub jest chory psychicznie i powinni go zamknąć) i specjalne epatuje swoją obrzydliwością. Dlatego nie mam dla nich litości.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 23.03.17, 14:40
    Obrzyganym, pijanym i agresywnym nigdy.
    Bieda nie śmierdzi, są łaźnie dla bezdomnych.
    Jak pogoda podła, to kupie ciepły napój i coś do jedzenia.
  • 23.03.17, 14:57
    Daje. Jesli mam. Zawsze daje. Wyrzuty sumienia mam, jesli kasy nie mam.
  • 23.03.17, 15:15
    gdzies czytałam ze żebarnie to swietny interes , dziennie mozna kilka stówek uszarpać


    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 23.03.17, 15:01
    Mowie m,ze nie daje,jak sie nie chce odczepic wzywam obsluge.Nie mam zadnego obowiazku wspierac nierobow i znosic ich nagabywania

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 23.03.17, 15:31
    Oczywiście, że nie daję. Nie zdarzyło mi się, żeby się nie chciał odczepić, widocznie umiem pogonić skutecznie. Obsługę i tak wzywam i zwracam uwagę, do knajpy idę po to, żeby się zrelaksować i spędzić miło czas, zwykle zostawiam sporo kasy, a nie po to, żeby się z jakimś menelem użerać.
  • 23.03.17, 15:32
    Ostatnio u nas w okolicy (ale chyba nie tylko bo widziałam już w tv) modnie jest żebrać przy użyciu za krótkiej kuli dziecięcej. Celują w tym Cyganie. Co tydzień siedzą na schodach kościoła. On się podpiera tą kulą dziwnie wyginając nogę, ona siedzi z dzieckiem na kolanach. Z tego co widziałam kasę zbierają. W tą niedzielę zaraz po mszy na 13 (kończy się ok 14) jechałam samochodem mijając ludzi wracających z kościoła. Wszyscy zatrzymaliśmy się na zamkniętym przejeździe. Cyganie- laska z dzieckiem i facet udający kulawego też wracali z zarobku. Ewidentnie szli na pociąg. Ba! Oni biegli big_grin On kulę niósł na ramieniu jak kij, nóżki miał zdrowe i proste. Popylał z chamskim uśmieszkiem między ludźmi stojącymi pod szlabanem a oni patrzyli z opadniętymi szczękami. Nawet nie starał się zachować pozorów- 500m od kościoła szedł już normalnie.
    Dlatego nigdy nie daję.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 23.03.17, 16:19
    W kawiarniach i barach kiedyś było pełno żebrających bezdomnych i cygańskich wyrostków.Widziałam jak jedna kobieta jedząca pizzę nie chciała dać młodemu cyganowi w wieku ok 14 lat i ten jej ze złości napluł na tę pizzę.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/klz9piqv3bf14lza.png
  • 23.03.17, 21:51
    >>>kiedyś było pełno żebrających

    Żebrzących. Po polsku: żebrzących.

    --
    (...) słowom naszym,zmienionym chytrze przez krętaczy,
    Jedyność przywróć i prawdziwość:
    Niech prawo zawsze prawo znaczy,
    A sprawiedliwość - sprawiedliwość.
  • 23.03.17, 16:25
    www.youtube.com/watch?v=PKq4skjlYIk
  • 23.03.17, 16:29
    w podobnym stylu widzialam - jakis facet (moze Cygan, ale pewnosci nie mam) rozdawal karteczki do poczytania, bo byl gluchoniemy i zbieral na leczenie. Za rogiem calkiem normalnie konwersowal z kumplami uncertain
  • 24.03.17, 09:33
    Pracowałam kiedyś w sklepie- nad sklepem mieszkała rodzina.Było chyba ich 10razem. To było 20lat temu.Pamiętam,że zakupy robili konkretne.Każdy dzieciak prawie codziennie kupował doładowanie do tel za 20/30zł. Codziennie. Zakupy-no mówię, codziennie zostawiali 100zł-20lat temu.Patrzę kiedyś a tatuś stoi pod kościołem z najmłodszą i karteczką,że zbierają na chore dziecko.Potem okazało sie,że wszyscy mają te same karteczki,że zbierają na "chore dziecko"
    Cygana tez pamiętam...To był ten sam okres.Przychodził obwieszony złotem, codziennie kupował fajek za 200zł i whisky za kolejne 200zł.Zostawiał zawsze do 5zł reszty.Był takim co to cyganie żebrzący pod kościołami oddawali mu to co zebrali.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 24.03.17, 09:38
    Moja mama kiedys spotkala nasza sasiadke, ktora okazala sie zebraczka na dworcu centralnym. Kobieta jezdzila wypasionym samochodem i nie bylo jej w domu od rana do nocy praktycznie. Jezdzila pociagiem codzienie 200 km ! Niedlugo po tym sie wyprowadzila. Wczesniej kazdy myslal, ze jest dyrektorem banku...

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 23.03.17, 16:26
    musze powiedziec, ze w kawiarni to chyba nigdy nie doszedl do mnie zebrak, bo obsluga jest szybsza i ledwo stanie w progu to zostanie wyproszony. Tak, uwazam, ze to zadanie obslugi.
  • 23.03.17, 17:44
    Ostatnio nawet w ZT widziałam biedne, cygańskie dzieci, które będą się modlić za moje zdrowie. wink

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 23.03.17, 17:51
    Ostatnio już po zakupach siedząc w aucie podszedł do mnie bezdomny i puka w szybę,prosi o jakąś kase ,widzi moje dziecko i mówi ,a od pani to już nic nie wezme bo pani dziecko wcześniej mi dało czekoladki jak wychodziło ze sklepu 😊
  • 24.03.17, 12:26
    bezdomny po zakupach siedział w aucie ?

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 23.03.17, 18:07
    Ostatnio czytalam w belgijskiej gazecie artykul o tym jak 33latek na miesiac poszedl zyc na ulicy czyli jak bezdomny. I wlasnie jego ciekawe spostrzezenie bylo takie, ze jednak lepiej dac pieniadze bo wtedy taka osoba moze sobie kupic cos cieplego do picia. Natomiast jak sie daje jedzenie, nawet cieplego hamburgera, to bezdomny moze juz akurat cos zjadl i pieniadze przydalyby mu sie na cos cieplego albo wlasnie na toalete na dworcu, ktora zwykle jest platna. Czasem ktos zrobi wyjatek ale zwykle nie.

    W kawiarni mi sie nie zdarzylo jeszcze ale przewaznie daje te kilka euro, mnie od tego nie ubedzie, komus innemu moze pomoc.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 23.03.17, 22:00
    black_halo napisała:

    > Ostatnio czytalam w belgijskiej gazecie artykul o tym jak 33latek na miesiac po
    > szedl zyc na ulicy czyli jak bezdomny. I wlasnie jego ciekawe spostrzezenie byl
    > o takie, ze jednak lepiej dac pieniadze bo wtedy taka osoba moze sobie kupic c
    > os cieplego do picia. Natomiast jak sie daje jedzenie, nawet cieplego hamburger
    > a, to bezdomny moze juz akurat cos zjadl i pieniadze przydalyby mu sie na cos c
    > ieplego albo wlasnie na toalete na dworcu, ktora zwykle jest platna. Czasem kto
    > s zrobi wyjatek ale zwykle nie.

    Przeciez forsa jest nie tylko na jedzenie. Dla przykladu, znakomita wiekszosc homeless women ma problem z zaopatrywaniem sie w podpaski/tampony gdy maja okres, wielu homeless lubi pisac - potrzebuja pieniedzy na zeszyt/papier, jakis olowek czy dlugopis. Naprawde przykre jest jak wielu ludzi wypowiada sie bardzo stanowczo/autorytatywnie o wszystkich homeless tak naprawde wiedzac o nich bardzo niewiele. Homeless to ludzie jak my, ktorzy mamy domy, oni maja tylko inne problemy, w ktorych rozwiazaniu my im czasami (!!!) mozemy ciut pomoc. Life.
  • 24.03.17, 09:34
    Nie wiem, czy wiesz, ale w Polsce mamy noclegownie dla bezdomnych, gdzie można się umyć, zjeść i przespać, ale które niestety przez tych, którzy żebrzą na ulicy rozsiewając wokół niezapomniany zapach wielomiesięcznego brudu i zgnilizny są nieodwiedzane. Dlaczego? Bo tam nie można pić. Czytałam tez wypowiedź innego, który wprost powiedział, że on tam nie pójdzie, bo się się czuje wolny i tak właśnie chce żyć. Jesteś naiwna.
  • 24.03.17, 12:56
    Morgen, shelters sa w wiekszosci cywilizowanych krajow swiata so what? Znakomita wiekszosc homeless korzysta z nich wylacznie wtedy gdy juz naprawde nie ma innego wyjscia np. z powodu pogody. To jest czesc problemu, ze sie nie chce "pod dachem" ani tym bardziej "with rules & regulations" ... No mowie przeciez, to jest skomplikowane, eh.
  • 24.03.17, 13:19
    A wiesz dlaczego sie nie chce pod dachem, mimo paskudnej pogody?
    Bo zawsze znajdzie sie ktos, kto poratuje groszem, a po wypiciu procentow robi sie cieplej i mozna walnac sie spac byle gdzie, bo po alko nie maja swiadomosci, ze moga np zamarznac.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 24.03.17, 21:58
    W noclegowniach nie mozna tez miec psow. W mojej okolicy bardzo wielu bezdomnych ma psy I bardzo I nie dbaja. Trudno sie zreszta dziwic. Wiec noclegownia nie wchodzi w gre.
  • 24.03.17, 10:08
    akurat papiery rozne firmowe i dlugopisy to mozna na tony miec bez kupowania.
  • 24.03.17, 12:57
    mikams75 napisała:

    > akurat papiery rozne firmowe i dlugopisy to mozna na tony miec bez kupowania.

    Stojac na rogu dwoch ulic w deszczu i proszac o "change"? C'mon ...
  • 23.03.17, 21:32
    Nie, ale zawsze kupuje jedzenie lub leki.
  • 23.03.17, 21:59
    Czasem daję, a czasem nie. Kieruje sie wyłącznie intuicją.
    Jak odmawiam,nigdy dobitnie, ale jakos skutecznie, nie pamiętam żebym musiała prosić obsługę.
    Dwa lata temu w Nafplion odmowiłam czarnej dziewczynie z dzieckiem na plecach kupna jakiego badziewia. Szukałam jej potem do końca pobytu.

    --
    (...) słowom naszym,zmienionym chytrze przez krętaczy,
    Jedyność przywróć i prawdziwość:
    Niech prawo zawsze prawo znaczy,
    A sprawiedliwość - sprawiedliwość.
  • 24.03.17, 10:01
    pieniędzy NIGDY nie daję.
    Jeśli bezdomny nie jest pijany to proponuje kupno kawy lub coś do jedzenia.

    Mieszkałąm kiedys w tzw krajach trzeciego świata, gdzie głodne sieroty to widok obrzydliwie powszedni.
    Siedziałam z dziećmi w pizzerii, kiedy podszedł do nas mneij wiecej 14-15 letni chłopak (naprawde biednie wyglądający )prosząc o pieniądze. MOja córka oddała mu swoją pizzę ale on nie chciał tylko cały czas powtarzał "give me my money"
    I to mnie w końcu otrzezwiło bo cały czas miałam wyrzuty sumienia, ze im naprawde tam jedzenia brakuje.

  • 24.03.17, 22:03
    Te dzieci dostaja lanie jak sie nie oplaca. Zjesc zawsze maja bo sobie ze smietnika wyciagna tam ktos kupi bulke zreszta sa przyzwyczajone do glodowania. A razy bola zawsze. Wiec zarcie nie jest dla nich pierwsza potrzeba.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 24.03.17, 22:23
    Przyzwyczajone do glodowania ! Ciekawe.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.