Dodaj do ulubionych

Co zrobiłaby emama w takiej sytuacji?

29.03.17, 22:12
W tym samym terminie jest komunia chrześniaka Waszego m. i rocznica komunii Waszego dziecka. Tych dwóch uroczystości nie da się logistycznie pogodzić.
Dziecko chce iść na mszę rocznicową.
Czy w ogóle jest sens rozważać jakieś opcje, czy sprawa jest oczywista?
Edytor zaawansowany
  • verdana 29.03.17, 22:15
    Oczywista. Idzie sie do własnego dziecka.
  • lauren6 29.03.17, 22:16
    Poszła do chrześniaka, a dziecko posłała na msze z mężem lub dziadkami.
  • kk345 29.03.17, 22:19
    Odwrotnie- bo chrześniak męża, więc maż idzie na jego komunię, żona z dzieckiem na rocznicę i dojeżdza potem na przyjecie pokomunijne
  • kk345 29.03.17, 22:16
    A godzinowo i odległosciowo jak się do siebie mają te dwie uroczystości?
  • grey_delphinum 29.03.17, 22:21
    Chrześniak jest męża., czyli wariant, że m. pójdzie z dzieckiem na mszę rocznicową, a ja na komunię - odpada. Ale z kolei chrześniak to moja rodzina i m. sam nie pojedzie na komunię (no nie i już).
    Uroczystości w żaden sposób nie da się pogodzić.
  • grey_delphinum 29.03.17, 22:23
    Zupełnie inny rejon Polski.
  • kk345 29.03.17, 22:31
    No to całą rodziną pojechalibyśmy na I Komunię- twoje dziecko już ja miało, a chrześniak miałby ją obchodzić bez chrzestnego? Nie pasuje mi to
  • beverly1985 30.03.17, 08:31
    Ten zupelnie inny rejon to ile godzin jazdy? I o ktotej sa msze?
    A moze twoje dziecko isc tydzien wczesniej na rocznice do innego kosciola?
  • kk345 29.03.17, 22:24
    Ale co, msze są o tej samej godzinie, czy odległośc między kościolami zawrotna?
  • edelstein 29.03.17, 22:24
    Uroczystosc jest jedna,komunia,rocznica to zwykla msza.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 3-mamuska 30.03.17, 09:26
    grey_delphinum napisał(a):

    > Chrześniak jest męża., czyli wariant, że m. pójdzie z dzieckiem na mszę rocznic
    > ową, a ja na komunię - odpada. Ale z kolei chrześniak to moja rodzina i m. sam
    > nie pojedzie na komunię (no nie i już).
    > Uroczystości w żaden sposób nie da się pogodzić.

    Powiedzieć mężowi ze zachowuje sie jak gó...arz i nie po to godził sie na bycie chrzestnym zeby teraz uciekać bo nie moja rodzinka.
    Jedzie na Komunie, ja z dzieckiem do kościoła a potem auto i dojeżdżam na resztę uroczystości/obiad /przyjęcie.

    Jeśli to niemożliwe z racji odległości jedziemy wszyscy na komunie, Komunia ważniejsza niz rocznica, swoja komunie juz dziecko miało.
    Jeśli bedzie bardzo protestować to albo maz jedzie całkiem sam i wraca sam( ale tu mi nie styka skoro to twoja rodzina)
    Albo dziecko zostawiam z dziadkami i idzie na swoja rocznice , sponsoruje obiad lody w restauracji. A tydzin pozniej w ramach rekompensaty zabieram dziecko w fajne miejsce.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • fifiriffi 30.03.17, 11:00
    hłe hłe hłe...już widzę jak ematka przekłada swoje "uroczystości" nad uroczystośc kogoś w rodzinie .Yhm
    No nic...olej dziecko, które chce iśc na msze rocznicową! ale co tam ematka uznała,że msza jak msza, trza pojechać do rodziny na komunie, bo zostając chrzestnym zobowiązałeś sie do bycia chrzestnym! nawet kosztem swojego dziecka.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 3-mamuska 30.03.17, 19:14
    fifiriffi napisał:

    > hłe hłe hłe...już widzę jak ematka przekłada swoje "uroczystości" nad uroczysto
    > śc kogoś w rodzinie .Yhm
    > No nic...olej dziecko, które chce iśc na msze rocznicową! ale co tam ematka uzn
    > ała,że msza jak msza, trza pojechać do rodziny na komunie, bo zostając chrzestn
    > ym zobowiązałeś sie do bycia chrzestnym! nawet kosztem swojego dziecka.
    >

    Niby jakim kosztem własnego dziecka???
    Dzieki komunie juz miało, jeśli nie maja żadnych specjalnych planów ot msza z rodzicami i do domu na niedzielny obiad to ja juz bym wolała jechac na komunie i dobrze sie bawić.

    Ja mam chorego syna i niestety juz jestem przyczajona ze rodzina sie "dzieli" ze trzeba wybrac miększe zło. I kombinować jak koń pod górkę.
    Ze maz z nim zostaje ja jade z dziećmi lub odwrotnie ,ze nie wszędzie idziemy/jedziemy razem.
    Trzeba wybrac kompromis.

    Matka chce jechac na tą komunie.

    Tak bycie chrzestnym zobowiązuje i nakłada pewne obowiązki.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • sirella 30.03.17, 11:12
    grey_delphinum napisał(a):

    > Chrześniak jest męża., czyli wariant, że m. pójdzie z dzieckiem na mszę rocznic
    > ową, a ja na komunię - odpada. Ale z kolei chrześniak to moja rodzina i m. sam
    > nie pojedzie na komunię (no nie i już).


    Że co proszę?? Ty wyszłaś za mąż za dorosłego faceta czy wiecznego dzieciucha? Boi się, ze go twoja rodzina pogryzie jak sam bez twojej opieki pojedzie na chrzest? Czy jest takim sfochowanym młotkiem że poza swoim ego świata nie widzi?
    Masz męża czy dodatkowe dziecko w domu?
  • sirella 30.03.17, 11:13
    komunię oczywiście
  • edelstein 29.03.17, 22:23
    Komunia wg mnie jest wazniejsza niz rocznica.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • iwoniaw 29.03.17, 22:37
    Też tak uważam, pojechalibyśmy całą rodziną na komunię chrześniaka.
    Nie bardzo też sobie wyobrażam, że którekolwiek z moich dzieci uważa rocznicę (!) za ważniejszą niż I komunię kuzyna. To tylko rocznica, nic nadzwyczajnego - kto może, ten idzie, ale żadna tam spina.

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • milka_milka 29.03.17, 22:26
    I Komunia, zdecydowanie. Dziecku wytłumaczyć, że ono już swoją I Komunię miało, rocznicę może duchowo obchodzić na mszy Twojego chrześniaka.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • grey_delphinum 29.03.17, 22:35
    Dla dziecka msza rocznicowa to "uroczystość" (tak jest im przedstawiane to wydarzenie).

    Sądzę jednak - jak milka_milka - że ważniejsza jest I Komunia chrześniaka, a "obchodzić rocznicę" można też w innym kościele, więc decyzja w zasadzie została już podjęta.

    Dzięki za wypowiedzi smile
  • koronka2012 29.03.17, 22:36
    Ja bym zaliczyła komunię, msza to msza a celebrowanie jakichś rocznic to dla mnie ten sam kaliber co miesięcznice smoleńskie.
    Inna sprawa, że moje dziecko z pieśnią na ustach powitałoby informację, że nie musi w tym uczestniczyć.
  • andaba 29.03.17, 22:40
    Niestety, z przykrością, bo wolałabym iść na rocznicę do "swojego" kościoła, niż tłuc się do odległego, tłumaczę dziecku, że rocznica będzie równie piękna, gdy ją obejdzie przyjmując komunię wraz z kuzynem. Bo jednak pierwsza komunia jest jedna, a rocznice są co roku, w sumie tak samo ważne (lub nieważne).
  • cichadziewuszka 29.03.17, 22:47
    Rocznice dziecko może obchodzić co roku i nie musi się modlić koniecznie w swojej parafii, a komunia jest tylko raz. Nie jest przypadkiem tak, że szukasz wymówki, żeby nie pojechać do chrześniaka.
  • grey_delphinum 30.03.17, 06:24
    No chyba żartujesz...
  • aguar 30.03.17, 07:50
    Albo zostawcie dziecko z jakąś babcią, ciocią czy inną miejscową opiekunką/opiekunem, który pójdzie z nim na tę mszę rocznicową, a sami z mężem jedźcie na komunię. Dziecko w wieku "rok po komunii" raczej się już nadaje do zostawienia na cały dzień.
  • fifiriffi 30.03.17, 08:36
    aguar napisała:

    > Albo zostawcie dziecko z jakąś babcią, ciocią czy inną miejscową opiekunką/opie
    > kunem, który pójdzie z nim na tę mszę rocznicową, a sami z mężem jedźcie na kom
    > unię. Dziecko w wieku "rok po komunii" raczej się już nadaje do zostawienia na
    > cały dzień.

    hahhahha- zostawcie własne dziecko, bo to drugie co? Do czego chrzestny tam potrzebny?
    Ich dziecko chce! iśc do kościoła na rocznicę swojej komunii.Dlaczego ma iść samo, zostawione przez rodziców?


    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • memphis90 30.03.17, 08:58
    Bycie chrzestnym to pewne obowiązki...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • fifiriffi 30.03.17, 09:17
    np jakie?

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • 3-mamuska 30.03.17, 09:32
    fifiriffi napisał:

    > np jakie?
    >
    Takie np jak uczestnictwo w komuni św. Przysięga sie wspierać rozwój duchowy dziecka.
    Rocznice mozna obchodzić co roku.
    Komunia jest ważniejsza, mozna wogole nie byc chrzestnym skupić sie tylko an wysłanych dziecku olewać inne z rodziny i spokoj.

    Zostawienie własnego dziecka miałby miejsce tylko w monecie ,gdy ono samo zdecyduje , zostaje i idzie na rocznice z ciocia babcia dzieckiem lub jedzie z nami na komunie ,dwie opcje do wyboru.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • ichi51e 30.03.17, 09:47
    "Rodzice chrzestni powinni być także:
    - świadkami bierzmowania swojego chrześniaka,
    [dobrym prezentem z tej racji mógłby być np. nowy modlitewnik czy Pismo Święte]
    - uczestniczyć w ważniejszych wydarzeniach jego życia: (pierwsza rocznica urodzin; I Komunia święta; bierzmowanie; 18 – rocznica urodzin [dobrze by było zamówić z tej racji Mszę świętą]; ślub; święcenia kapłańskie; śluby zakonnewink.

    Należy zrobić wszystko, by kontakt z chrześniakiem był naturalnie częsty, by istniała między wami wzajemna więź np. posyłanie sobie nawzajem życzeń świątecznych, byłoby mile widziane, by strony odczuwały, że się za siebie nawzajem modlą, (codziennie powinno się odmawiać dodatkowo wybraną modlitwę w intencji chrześniaka) oraz to, że mogą liczyć nie tylko na ich materialne wsparcie z racji ważniejszych wydarzeń, ale na osobisty kontakt, rozmowę, szczególnie w okresie dorastania."

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fifiriffi 30.03.17, 10:54
    no to taka regułka, a jak jest w rzeczywistości?
    Nijak- prawda jest taka,że chrzestni sa potrzebni tylko po to żeby być.Mówię tutaj o samej komunii. Dzieciak może nawet nie mieć pojęcia,że jego chrześni są.
    Pierwsze słyszę,że dziecko do pierwszej komunii podchodzi z chrzestnymi a nie z własnymi rodzicami.


    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • fifiriffi 30.03.17, 10:56
    i jeszcze dodam. To,że autorka wątku( a o tym jest mowa) nie pójdzie na komunię do kościoła, bo wybierze odnowienie, czy rocznicę komunii św. swojego dziecka nie oznacza,że nie robi tego wszystkiego co ichi raczyła wypisać.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • ichi51e 30.03.17, 07:56
    msza trwa godzine. nawet jesli sa o tej samej godzinie - idziecie na ta co chce dziecko a potem jediecie na chrzciny ktore pewnie jakas impreze rodzinna przewiduja

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 30.03.17, 07:59
    a doczytalam ze chrzesniak - no to jednak ja bym dziecku wytlumaczyla ze I komunia wazniejsza niz rocznica i ze rocznice ma sobie duchowo obejsc na innej mszy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tol8 30.03.17, 08:06
    Idziemy na mszę rocznicową i po mszy jedziemy na komunię. Nie znam nikogo, kto celebrował rocznicę w domu lub w restauracji. Sporo dzieci nawet nie idzie do rocznicy

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • olimpias13 30.03.17, 09:37
    Ale dla tego konkretnego dziecka ta rocznica i jej celebrowanie moze byc wazne
  • fifiriffi 30.03.17, 08:34
    ale rocznica równa sie jakiemuś obiadowi dla rodziny czy coś? dla dziadków? czy jak?
    Idę z mężęm i dzieckiem na jego rocznicę, a potem dojeżdżam ewentualnie o ile to możliwe do kościoła czy pod kościół do chrzesniaka, a jak już po, to jadę do lokalu na ewentualny poczęstunek. I tak chrzestni nie sa do niczego potrzebni na komunii.

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • milka_milka 30.03.17, 08:48
    Są. Na ogół przystępują do komunii w intencji chrześniaka, bywają kościoły, gdzie idą razem z dzieckiem. Naprawdę ich obecność na I Komunii chrześniaka jest ważna i powinno się własnemu dziecku wytłumaczyć , jednak jego rocznicę będą świętować na mszy z I Komunią.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • olimpias13 30.03.17, 09:36
    Dla mnie tez sprawa jest oczywista, jesli dziecko chce isc na msze rocznicowa, a potem w jakis sposob to celebrowac, chocby uroczystym obiadem i wyjsciem z rodzicami, to wybieram wlasne dziecko. Ta sprawa nie podlega dyskusji.
    Moglabym postapic inaczej, ale tylko w sytuacji gdy to moje dziecko samo wybraloby udzial w komunii kuzyna.
    Chrzesniaka mozna odwiedzic kilka dni wczesniej, wytlumaczyc sytuacje i zostawic prezent. Nie oszukujmy sie, dla chrzesniaka obecnosc chrzesnego nie jest najwazniejsza, nie sadze aby byl az tak bardzo zwiazany z wujkiem. Nie wspominajac juz o tym, ze dla sporej czesci dzieci komunijnych w tym dniu to prezenty sa najwazniejsze, a z pewnoscia wazniejsze od widzianych okazjonalnie wujkow i cioc.
  • 3-mamuska 30.03.17, 09:42
    olimpias13 napisał(a):

    > Dla mnie tez sprawa jest oczywista, jesli dziecko chce isc na msze rocznicowa,
    > a potem w jakis sposob to celebrowac, chocby uroczystym obiadem i wyjsciem z ro
    > dzicami, to wybieram wlasne dziecko. Ta sprawa nie podlega dyskusji.
    > Moglabym postapic inaczej, ale tylko w sytuacji gdy to moje dziecko samo wybral
    > oby udzial w komunii kuzyna.
    > Chrzesniaka mozna odwiedzic kilka dni wczesniej, wytlumaczyc sytuacje i zostawi
    > c prezent. Nie oszukujmy sie, dla chrzesniaka obecnosc chrzesnego nie jest najw
    > azniejsza, nie sadze aby byl az tak bardzo zwiazany z wujkiem. Nie wspominajac
    > juz o tym, ze dla sporej czesci dzieci komunijnych w tym dniu to prezenty sa na
    > jwazniejsze, a z pewnoscia wazniejsze od widzianych okazjonalnie wujkow i cioc.

    To po co wogole byc chrzestnym? I czy Komunia jest ważniejsza od rocznicy?
    Egoistycznie dziecko wychowujesz...
    Poza tym nie widomo czy autorka bedzie celebrować rocznice czy pójdą tylko do kościoła i na obiad do domu.
    Swietnie lekcja poglądowa dla dziecka , ale to trzeba byc dojrzałym rodzicem , zeby nie robic z dziecka pępka świata ,a reszta świata w odwłoku.
    Rocznice mozna obchodzić przez następne 10 lat Komunia jest raz.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • iwoniaw 30.03.17, 10:04
    Swietnie lekcja poglądowa dla dziecka , ale to trzeba byc dojrzałym rodzicem ,
    > zeby nie robic z dziecka pępka świata ,a reszta świata w odwłoku.
    > Rocznice mozna obchodzić przez następne 10 lat Komunia jest raz.


    Dokładnie tak to widzę. Po prostu nie zawsze jesteśmy w centrum wszechświata i dziecko raczej ogarnie, że I komunia kuzyna jest wydarzeniem bardziej wyjątkowym i uroczystym niż jego własna rocznica. Zresztą gdyby te wszystkie, które tu piszą "wybieram rocznicę własnego dziecka" zostały tak potraktowane przez swoich krewnych i przyjaciół podczas komunii tegoż dziecka, to ciekawa jestem, jak wtedy by śpiewały.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • olimpias13 30.03.17, 10:37
    Jakby nie bylo chrzesnych z tzw. lapanki.
    Dla dziecka wlasna rocznica JEST wazniejsza od komunii kuzyna. Nie wiadomo czy będą coś celebrować, ale to tez zalezy od oczekiwań dziecka.
    Ja z kolei uwazam, że dziecko powinno wiedziec ze dla wlasnych rodzicow JEST pepkiem swiata
  • sirella 30.03.17, 10:47
    Ty jesteś chrzestnym z łapanki? Czyli jesteś typową hipokrytką. Nie trzeba było się godzić na bycie chrzestną jeśli nie umiesz nią być ani nie szanujesz zobowiązań jakie na siebie wzięłaś rejestrując się jako chrzestna konkretnego dziecka.
  • arwena_11 30.03.17, 10:52
    Czasami nie masz wyjścia. Zawłaszcza jak człowiek młody i nie umie się postawić. Znam kilka takich przypadków. I nie ma to nic wspólnego czy ktoś jest wierzący później czy nie. Po prostu rozchodzą się drogi i ludzie się nie kontaktują ze sobą.
  • fifiriffi 30.03.17, 10:57
    sirella napisała:

    > Ty jesteś chrzestnym z łapanki? Czyli jesteś typową hipokrytką. Nie trzeba było
    > się godzić na bycie chrzestną jeśli nie umiesz nią być ani nie szanujesz zobow
    > iązań jakie na siebie wzięłaś rejestrując się jako chrzestna konkretnego dzieck
    > a.

    nie udawaj... nawet na forum widać,że bycie chrzestnym opiera sie na kopercie od czasu do
    czasu.
    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • olimpias13 30.03.17, 12:51
    Nie rozumiem dlaczego hipokrytka. Jestem chrzesna najmlodszego dziecka pewnej pary i mam nieodparte wrazenie ze zostalam nia dlatego, ze tamtej parze skonczyli sie krewni do tej roli (dwojka jedynakow).
    Drogi sie rozeszly, zreszta wczesniej tez kontakty byly sporadyczne (sluby, pogrzeby), wysylalam dziecku bon prezentowy na Gwiazdke i urodziny, dopoki nie zmienili adresu nie informujac mnie o tym.
    Czuje sie zwolniona z obowiazkow, jak bedzie komunia to jak bedzie mi termin pasowal to pojade, jesli nie to wysle prezent, o ile mnie zaprosza w ogole.
  • berdebul 30.03.17, 09:54
    Z takim podejściem nie należy się zgadzać na bycie chrzestnym. W niektórych kościołach, chrzestni idą z dzieckiem do ołtarza, przyjmują razem komunię.
  • mebloscianka_dziadka_franka 30.03.17, 11:10
    Odwróć sytuację i wyobraź sobie, że to chcrzestny/chrzestna twojego dziecka nie przychodzi na jego Komunię, bo jego dziecko akurat miało rocznicę swojej, czy coś tam innego. I co, nadal byłoby to dla ciebie w porządku?
  • sirella 30.03.17, 11:17
    Na ślub i wesele chrześniaka też nie przyjdą, bo akurat własny dziubdziuś będzie miał jakąś rocznicę wink
  • olimpias13 30.03.17, 12:44
    Zalezy jaka rocznice, wlasne dziecko zawsze jest najwazniejsze.
    Poza tym wtedy ich dziecko bedzie dorosle, samodzielne wiec inna sytuacja.
    W tym momencie mieliby zrobic przykrosc wlasnemu dziecku, bo najwidoczniej dla niego akurat z jakiegos powodu ta rocznica jest wazna, tylko po to aby spelnic obowiazek wobec chrzesniaka
  • mebloscianka_dziadka_franka 30.03.17, 16:29
    Tak, to się nazywa życie. Czasami trzeba zrobić coś, czego wcale się nie chce.
  • arwena_11 30.03.17, 09:45
    Jakby w tym kościele chrzestni mieli iść do komunii razem z chrześniakiem to by musieli być na próbach. I autorka by co o tym wiedziała.

    Pytanie na ile bliska rodzina i jak blisko są z chrześniakiem. Jak się ostatnio widzieli na chrzcie - to ja bym wysłała prezent z życzeniami kurierem i poszła z dzieckiem na rocznicę. Bo dla dziecka jak widać jest to ważna uroczystość.

    Mój mąż miał trochę podobną sytuację. Jednego dnia był chrzest córeczki naszych przyjaciół i komunia chrześniaka męża. Z chrześniakiem mąż widział się ostatni raz na naszym ślubie czyli ze 4 lata wcześniej. Został chrzestnym mając coś ok 19? lat i to na zasadzie namawiania, że dziecku sie nie odmawia.
    Na chrzest córki znajomych zaproszeni byliśmy kilka miesięcy wcześniej, potwierdziliśmy obecność itd. O komunii dowiedzieliśmy się na dwa tygodnie przed uroczystością. Na szczęście msze nie kolidowały godzinowo, więc najpierw komunia - daliśmy po mszy prezent i pojechaliśmy na chrzest. Gdyby komunia kolidowała z chrztem - przekazalibyśmy prezent przez teściów i pojechalibyśmy tylko na chrzest.
  • berdebul 30.03.17, 09:56
    Nie uważasz, że to dorosły jest odpowiedzialny za budowanie relacji z dzieckiem?
  • arwena_11 30.03.17, 10:07
    Jeżeli uważasz 18/19 lat za dorosłość - to gratuluję. Dopóki mąż studiował i mieszkał z rodzicami - oni kupowali prezenty.
    Ja tę rodzinę widziałam na własnym ślubie, podobno - bo nie kojarzę. Nie mieliśmy wesela, więc na życzeniach nasz kontakt się skończył. Potem nigdy aż do dwóch tygodni przed komunią kontaktu nie było żadnego.
    No i wydaje mi się, że o terminie komunii to się wie we wrześniu a nie dowiaduje w kwietniu.
    Po komunii kolejny kontakt i za razem ostatni to był pogrzeb mojego teścia ponad 3 lata temu. Nie mam pojęcia po co zmusili teściowie syna do bycia chrzestnym - bo to oni mocno naciskali - teksty typu - dziecku się nie odmawia itd. Dla świętego spokoju się zgodził.
  • iwoniaw 30.03.17, 11:02
    Nie mam pojęcia po co zmusili teściowie syna do bycia chrzestnym
    > - bo to oni mocno naciskali


    Może sądzili, że jak większość normalnych ludzi będzie po prostu utrzymywał z własną rodziną kontakty, a bycie chrzestnym w rodzinie to dla wierzącego człowieka normalna sprawa? Ska mogli wiedzieć, że się zwiąże z egoistyczną zołzą nie uznającą za rodzinę nikogo, poza sobą samą i własnymi dziećmi?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • arwena_11 30.03.17, 14:31
    Wybacz, ale dzieciak miał 4-5 lat jak braliśmy ślub. Już wtedy kontakty polegały na tym, że teściowa kupowała prezent. To nie jakaś bardzo bliska rodzina - bo biorąc ślub nie wiedziałam o ich istnieniu. Na ślub zaprosili ich teściowie.
    Za to wiele lat później jak umierał mój teść to kuzynka męża mocno przyczyniła się do tego, że zmarł szybciej ( psychicznie sie załamał ). Od tamtego czasu nawet teściowa nie utrzymuje z nimi kontaktu.
    My poza tamtą komunią i pogrzebem teścia nie widzieliśmy się z nimi.
    Ja jestem przeciwniczką brania na chrzestnych dzieci/młodych ludzi. To powinna być odpowiedzialna decyzja. Sama zdecydowałam się na bycie chrzestną dopiero kilka lat temu.
  • berdebul 31.03.17, 09:37
    Wedle prawa jest dorosły. 4-5 lat pózniej wziął ślub, też nie był dorosły?
  • arwena_11 31.03.17, 09:46
    To, że był wedle prawa dorosły, nie znaczy że podejmował odpowiedzialną decyzję.

    Jak brał ślub, pracował już i był odpowiedzialny za siebie i swoje decyzje. W sumie to była decyzja jego rodziców - bo dziecku się nie odmawia. Nawet zapytałam się swego czasu teściowej dlaczego zmusili syna do bycia chrzestnym. No i usłyszałam, że przecież dziecku się nie odmawia, to niedobrze no i że był jedyny w rodzinie, który mógł zostać ( bo reszta to ludzie w wieku jego rodziców ). Zresztą teściowa była mocno w szoku jak na chrzestnych wybieraliśmy przyjaciół a nie kogoś z rodziny - bo przecież fakt, że nie utrzymujemy kontaktów lub według nas nie są to osoby nadające się na chrzestnych - nie ma znaczenia żadnego.
  • beata985 30.03.17, 09:40
    Wybieramy Komunię ale u nas rocznice komunijne nie mają aż tak wielkiej wagi,
    wiem za to, że są rejony, w których celebrowane są wystawnie, niemal tak samo jak Komunie.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • iwles 30.03.17, 09:46

    Może to nie rocznice, a tzw. Komunie Generalne, czyli odnowienie przyrzeczenia chrztu świętego ? Bo ta uroczystość jest równie ważna jak I Komunia, polega na tym, że dzieciaki same, świadomie, składają przyrzeczenia, jak rodzice i chrzestni podczas chrztu.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • iwoniaw 30.03.17, 10:07
    U nas w ogóle nie ma czegoś takiego jak "komunia generalna", że jest w niektórych archidiecezjach, dowiedziałam się dopiero z forum, bo nie mam nawet żadnej rodziny w tamtych stronach. "Odnowienie przyrzeczeń chrztu" odbywa się w ramach uroczystości okołokomunijnych - w zależności od parafii, albo tydzień przed I komunią, albo w białym tygodniu.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • slonko1335 30.03.17, 10:00
    U nas rocznica to po prosty msza, no dobra może bardziej uroczysta, nawet jakieś przygotowanie było, próba i dzieci coś tam w kościele same mówiły/śpiewały/robiły w jej czasie ale jednak wybrałabym komunie chrześniaka-tyle, ze moje dziecko też nie miałoby dylematu w tej kwestii...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • inguszetia_2006 30.03.17, 11:16
    Witam
    Pojechałabym na komunię. Rocznica komunii? Nie pamiętamwink
    Pzdr.
    Ing
  • capa_negra 31.03.17, 00:23
    Jakie to szczęście, że jestem niewierząca jednak..... patrząc z boku I komunia ma zdecydowanie większa wagę od rocznicy i pierwszy raz słyszę o dziecku, które chce zrezygnować z wyjazdu i spotkania z kuzynostwem. Katolik pomodlić chyba może się wszędzie???


    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • arwena_11 31.03.17, 09:01
    Wszystko zależy jak wygląda rocznica. W szkole moich dzieci była bardzo uroczyście obchodzona - ale to katolicka szkoła. Szła jedna klasa max 16 osób. Każde dziecko, podobnie jak i na komunii miało coś do zrobienia. Rodzice też byli zaangażowani.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.