Dodaj do ulubionych

Czy obraziłybyście się na męża?

18.04.17, 15:31
Jest sobie małżeństwo z prawie 30 letnim stażem, nie mają wspólnych dzieci. Pani miała swoich dwoje, które wspólnie wychowywali. Facet kochał te dzieciaki, ale nie na tyle aby je przysposobić. Tego nigdy nie chciał.
Na początku roku zmarła mama pana i zostawiła jakiś tam majątek ( duże mieszkanie, jakieś oszczędności itd ). Pan odziedziczył połowę tego majątku, bo ma siostrę.
No i teraz się okazało, że pan na rozprawie ( jeszcze w lutym ), zrzekł się swojej części mieszkania na korzyść siostrzenicy ( swojej chrześnicy ) - podobnie jak matka tej dziewczyny ( a jego siostra ).
Sprawa wyszła niedawno na jaw, kiedy pani zaczęła podpytywać o mieszkanie i czy jej syn z rodziną nie mogliby tam zamieszkać.
No i pan powiedział, że mieszkania już nie ma, bo wolą matki było "aby zostało w rodzinie", a dla niego wola matki jest najważniejsza a że nie ma dzieci, to problemu nie widział. Sami kasy nie potrzebują, bo sobie świetnie radzą i niczego im nie brakuje.

No i pani się poczuła oszukana. Na tłumaczenia, że przecież jej mąż mógł zrobić ze swoim majątkiem co chciał, reaguje fochem.
Jak jej wytłumaczyć, że nie ma racji, że może facet ją powinien poinformować o swoich planach, ale to był jego spadek i nikomu nic do tego.
Edytor zaawansowany
  • 18.04.17, 15:34
    Dla mnie to komunikacyjny kosmos.
    Decyzję mógł podjąć, jaką chciał, ale że nic nie powiedział???
  • 18.04.17, 15:39
    No podobno nawet nie wiedziała, że już odbyła się sprawa spadkowa. On twierdzi, że jego sprawa i jego spadek. No i mówi, że wiedział że będzie afera o to.
  • 18.04.17, 15:41
    To znaczy, że pani zmarnowała te prawie 30 lat na małżeństwo.
  • 18.04.17, 15:46
    Naprawdę tak myślisz? Uważasz, że sama by zapewniła taki poziom swoim dzieciom?
  • 18.04.17, 15:49
    Nie widzę powodu dla którego nie miałaby zapewnić "takiego" (cokolwiek to znaczy) poziomu swoim dzieciom.
    Sorry ale dla mnie kierowanie się wolą nieżyjących to jakiś kosmos, wydumka z czasów modlenia się do każdej morgi.
  • 18.04.17, 15:52
    Czyli nie przeszkodzaloby ci gdyby syn oddal dzieciom zony twoje mieszkanie podczas gdyby corka wynajmowala?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.04.17, 16:22
    Kto babce bronił sporządzić testament, skoro tak jej zależało?
  • 18.04.17, 16:26
    Może wiedziała, że dzieci jej wolę uszanują?
  • 18.04.17, 16:49
    A ustny nie wystarczy?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.04.17, 17:43
    big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 18.04.17, 15:55
    Dla ciebie wydumka, dla innych nie. Ty masz prawo do swojej wydumki, oni do swojej. Jak to mówią na tym forum - każdemu jego porno.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 15:42
    O właśnie.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 18.04.17, 15:35
    > wolą matki było "aby zostało w rodzinie"

    To zdanie jest kluczowe.

    Dzieci nie są pana, więc nie rodzina. Choć z drugiej strony - buractwem jest nieuformowanie żony o takim ruchu, jak oddanie mieszkania.

    Krótko mówiąc - komunikacja w tej rodzinie szwankuje (mogę się tylko domyślać, czemu pan nie powiedział - pewnie się bał fochów i wyrzutów).

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • Skoro nie powiedział, to pewnie obawiał się właśnie obiekcji żony. Innego powodu nie widzę.
  • 18.04.17, 15:35
    Nie, nie obraziłabym się, chociaż pewnie zapytałabym, dlaczego mi nie powiedział o tym fakcie. Nie miałabym jednak pretensji.

    --
    Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego...
  • 18.04.17, 15:37
    dlatego uważam,że nie włazi sie w związek z przychówkiem.

    --
    "Gdyby idiota wiedział, że jest idiotą, to automatycznie przestałby być idiotą".
  • 18.04.17, 15:43
    Bo niby co?nalezy zostac samemu do smierci?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.04.17, 15:38
    Dla mnie to jakiś absurd. Mocno dojrzały facet kierował się jakąś iluzoryczną "wolą matki", a nie dobrem żony z którą przeżył 30 lat i której dzieci wychowywał?!
  • 18.04.17, 15:40
    Przecież mają z czego żyć smile

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 18.04.17, 15:41
    I co z tego, dobra nigdy za wiele.
  • 18.04.17, 18:16
    bez przesady....
    babka chciała dać mieszkanie rodzonej wnuczce- dała i taka jest jej decyzja. koniec. nie ma co rozkminiać.
    żona natomiast już widać ostrzyła zęby na mieszkanie - bo padło pytanie o możliwość zalokowania tam swojego syna.
    to dopiero czad... babka jeszcze nie wystygła, a żona nie myśląc zupełnie o tym, że gdzieś jest prawdziwa wnuczka - wymyśliła, że jej syn z chęcią tam zamieszka big_grin
  • 18.04.17, 22:04
    No ale babka nie dała żadnego mieszkania wnuczce...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 19.04.17, 00:51
    może nie zdążyła???
    i w ostatniej chwili wyraziła takie życzenie???

    bo to jednego kostucha zaskoczyła?
  • 19.04.17, 23:59
    Chyba czegoś nie doczytałam...gdzie jest napisane że pani dała swoje mieszkanie wnuczce?

    Dla mnie kosmosem jest to że pani po 30 latach dowiedziała się iż jest dla pana osobą obcą i na tyle nie ważną, że nawet nie warto jej poinformować o swoich planach.
    Owszem spadek pana ale pani od 30 lat temu panu gacie pierze a pan śpi z panią a nie z siostrą, mamą lub z siostrzenicą.

    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 20.04.17, 00:06
    Podejrzewam , ze Pan wiedział, że Pani tego nie przeżyje więc przyjął taktykę unikania konfrontacji dopóki się dało. Męska klasyka smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 20.04.17, 00:18
    > Owszem spadek pana ale pani od 30 lat temu panu gacie pierze
    > a pan śpi z panią a nie z siostrą, mamą lub z siostrzenicą.
    Tak, tak,
    dla kobiety malzenstwo, zycie/wspolzycie z mezczyzna, to ino udreka, zadnych korzysci, zadnej przyjemnosci.. katorga.

    I to sypianie, oddawala sie wylacznie z obowiazku zaciskajac zeby.

    --
    - Z tego co pisała mi Joa66 pracę (olena.s) jednak ma.../kazno-dzieja/
    - NIGDY nie pisałam do kaznodziei w zadnej sprawie. I do NIKOGO w sprawie oleny /joa66/
    - Kaznodzieja - dlaczego kłamiesz ?/joa66/
    - Bo lubię./kaz_nodzieja/
  • 20.04.17, 07:59
    baltycki napisał:

    > > Owszem spadek pana ale pani od 30 lat temu panu gacie pierze
    > > a pan śpi z panią a nie z siostrą, mamą lub z siostrzenicą.
    > Tak, tak,
    > dla kobiety malzenstwo, zycie/wspolzycie z mezczyzna, to ino udreka, zadnych ko
    > rzysci, zadnej przyjemnosci.. katorga.
    >
    > I to sypianie, oddawala sie wylacznie z obowiazku zaciskajac zeby.
    >

    Z myślą o przyszlym spadku big_grin
    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.04.17, 07:53
    Oj baltycki nie przesadzaj z tym zaciskaniem zębów, chyba że pan się nie sprawdzałtongue_out
    Chodzi o zasadę to pan z panią ma wspólny dom i wspólną kołdrę( nawet ja śpią pod dwoma albo w oddzielnych łóżkach) .
    i mylicie się sądząc że chodzi o kasę, ja bym się obraziła za to że pan mnie olał i potraktował jak nic nieznaczącą znajomą. Podjął decyzję i nie raczył mnie o niej poinformować, ukrył wizytę w sądzie, u notariusza to diabli wiedzą co jeszcze ukrywa, może drugą żonę...
    Z drugiej strony kasa też jest ważna a może za tą kasę państwo mogli by sobie kupić domek nad morzem co było marzeniem panitongue_out

    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 21.04.17, 08:12
    Pani sobie może marzyć o różnych rzeczach i to realizować ale za swoje pieniądze tongue_out Myślę, ze Pan wiedział z kim do czynienia z harpia jak np. vasaria i chciał uniknąć awantury i szantażu rozwodem. Mądra taktyka bo Pani stanelaby na rzędach żeby do zrzeczenia się spadku nie doszło. Ja bym sprawę olala, zresztą mój maz też się zrzekł czegoś na rzecz siostry a ja z bratem na rzecz rodziców. Wszyscy żyjemy w swietnych stosunkach i nikt do nikogo nie ma pretensji.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.04.17, 12:07
    bergamota, czy ty nie rozumiesz, że chodzi przede wszystkim o formę załatwienia całej sprawy, a nie o kasę? uncertain

    --
    Strach w niektórych tematach to na forach nic innego niż zabieg stylistyczny. Retoryka trolli. Prawdziwy strach czuje forumka, która prosi aby trzymać kciuki za jej syna. by kropkacom
  • 21.04.17, 13:34
    rosapulchra-0 napisała:

    > bergamota, czy ty nie rozumiesz, że chodzi przede wszystkim o formę załatwienia
    > całej sprawy, a nie o kasę? uncertain

    nie, chodzi właśnie o kasę, nie o formę, co bardzo klarownie wyłożyła iwoniaw tu:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,163766394,163766394,Czy_obrazilybyscie_sie_na_meza_.html?s=4&so=2

    --
    Szanowny Prezydencie!
    Błogosławione łono, które Ciebie nosiło, i piersi, które ssałeś.
  • 21.04.17, 22:49
    iwoniaw nie zna sytuacji, bo nie zna tych ludzi.Wydumała sobie wszystko, jak to zwykle u niej.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 22.04.17, 11:44
    Nie to co rosa, która zna tych ludzi i nie wydumała sobie niczego big_grin

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 22.04.17, 12:32
    Za to ty jesteś specjalistką.. uncertain

    --
    Strach w niektórych tematach to na forach nic innego niż zabieg stylistyczny. Retoryka trolli. Prawdziwy strach czuje forumka, która prosi aby trzymać kciuki za jej syna. by kropkacom
  • 22.04.17, 12:44
    A owszem, w odróżnieniu od ciebie. smile

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 22.04.17, 14:13
    Wonskom.. sciana

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 22.04.17, 10:14
    lusitania2 napisał:
    >
    > nie, chodzi właśnie o kasę, nie o formę, co bardzo klarownie wyłożyła iwoniaw tu:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,567,163766394,163766394,Czy_obrazilybyscie_sie_na_meza_.html?s=4&so=2
    >


    😄😄😄
    Tak, bo akurat Iwoniaw jest strona w tej sprawie i to, co napisala to, w przeciwienstwie do nas wszystkich, nie jej opinia a fakt 😄

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 22.04.17, 11:36
    Ustawilam to sobie w druga strone - jestem z kims od 30 lat. Jego dzieci nie przysposobilam, bo
    - zyje ich matka i nie jest pozbawiona praw
    - on sobie nie zyczyl, bo kiedys dzieci beda dziedziczyc po swojej matce
    - z dowolnego innego powodu
    ale kocham jak wlasne, uczestnicze w ich zyciu, wspolfinansuje ich nauke, dbam o wypoczynek itd.
    Po 30 latach te dzieci powinny byc, miedzy nami mowiac, calkiem dorosle i samodzielne. My - ja i chlop - zyjemy dostatnio, niczego nam nie brakuje.
    Umiera mama. Bez testamentu, ale kwestie, co z jej mieszkaniem i pieniedzmi omawiane byly wielokrotnie, wiem, ze chciala to zostawic jedynej wnuczce, corce mojej siostry, a mojej chrzesnicy. Obie z siostra akceptowalysmy to.
    I szczerze - gdyby okazalo sie, ze moj chlop mial jakiekolwiek plany/marzenia zwiazane z tym mieszkaniem/pieniedzmi, bylabym ciezko zaskoczona. Nam niczego nie trzeba, a dzieci sa dorosle i wyposazone w wyksztalcenie, pracujace, maja juz wlasne rodziny.
    A gdyby zaczal miec humory na tle spadku po MOJEJ mamie, ja stalabym sie zdecydowanie zdehumorowana. A gdyby przygrozil rozwodem... coz, nie wykluczam, ze odpowiedzialabym "no to skladaj pozew".
  • 22.04.17, 15:55
    A jak zrozumialabys slowa mamy: chce zeby mieszkanie zostalo w rodzinie? Czy uwazasz, ze twoje malzenstwo to rodzina czy nie?
    Jakbys sie poczula, jako corka, gdybys sie dowiedziala, ze twoja rodzina (maz i jego dzieci) nigdy nie byly traktowane przez twoja mame jak rodzina? Nie poczulabys sie glupio? Czy raczej przyznala jej racje?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 22.04.17, 16:41
    Przyznalabym racje. Wlasna wnuczka bylaby mi blizsza niz synowa i pasierbowie syna.
  • 22.04.17, 17:05
    ja bym się bardzo zdziwiła gdyby cudzesy w mojej rodzinie były traktowane jak dzieci z rodziny.
    no, ale to teoretycznie, bo u nas rowodów i paczłorków nie ma. a wykuczenie jak najbardziej może być w rodzinie biologicznej, nie jest to przyjemne, ale nikt z tego powodu się nie rozwodzi.
    czy bedzie szarpał o majątek? niewykluczone, ale tylko w ramach przeciez prawa(które biologicznym wnukom będzie przysługiwało) do czego owa pani z pasierbami nie ma jak się zabrać.
  • 22.04.17, 17:08
    mieszkanie zostalo w rodzinie?

    tak jak rozumiała to babka - że brak kontynuacji u syna spowoduje pójście mieszkania w obce ręce.
    a tak to rodzona wnuczka sie pocieszy i jeszcze przekaże dalej i geny i mieszkanie.

    czemu ci tak trudno to zaakceptować?
  • 22.04.17, 19:49
    A skad pewnosc, ze wnuczka nie zwiaze sie z panem z dziecmi a sama dzieci swoich nie urodzi?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 22.04.17, 19:58
    iwles napisała:

    > A skad pewnosc, ze wnuczka nie zwiaze sie z panem z dziecmi a sama dzieci swoic
    > h nie urodzi?
    >


    A skad pewnosc, ze nie bedzie wojny, powszechnego uwlaszczenia, likwidacji wlasnosci prywatnej ? I co to ma do rzeczy ? Na chwile biezaca, czyli w momencie smierci spadkodawczyni istnieje tylko jedna jej wnuczka, corka i syn juz maja mieszkania, a dzieci synowej NIE SA jej wnukami.
  • 22.04.17, 23:54
    Aaaaa.... Czyli juz po smierci babci, wnuczka moze zrobic z mieszkaniem co chce? Nie bedzie juz wazne, czy mieszkanie "zostanie w rodzinie", jak zyczyla sobie babcia?
    A moze ewentualny maz wnuczki to rodzina? W przeciewienstwie do synowej?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 23.04.17, 00:02
    Spadkodawczyni zyczyla sobie, by mieszkanie zostalo w tej rodzinie, ktora ma w chwili, gdy wyraza wole. Powinna ustanowic ordynacje twoim zdaniem z mysla o kolejnych pokoleniach?
  • 23.04.17, 00:16
    wnuczka moze zrobic z mieszkaniem co chce

    tak, bo będzie realnym właścicielem, będzie nawet mogła rozszerzyć własność na współmałżonka jeśli będzie taka głupia.

    będzie mogła również przehulać, mam nadzieję że jej nie zabronisz?
    (oczywiście zachodzi prawdopodobieństwo że została jednak nauczona w domu, że majątku rodzinnego się nie trwoni a przekazuje dalej wedle własnej woli - słowo klucz - WŁASNEJ)
  • 23.04.17, 09:53
    > że została jednak nauczona w domu, że majątku rodzinnego się nie trwoni a przekazuje dalej wedle własnej woli - słowo klucz - WŁASNEJ)

    To się wyklucza. To wybór pozorny w stylu "dowolny kolor, pod warunkiem, że czarny". A gdyby pani zechciała np. oddać ten rodzinny majątek jakiejś fundacji?

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 23.04.17, 10:49
    no cóż, nie mam zamiaru dość prostych problemów życiowych komplikować i podnosić do dyskusji o absurdach
    więc poczekam spokojnie na wątek w którym córka walczy z fundacją o podważenie testamentu. miejmy nadzieję, że arwenasmile poda parę szczegółów typu demencja.

    tu sprawa jest jasna, prosta i temat uważam za wyczerpany.
  • 22.04.17, 20:29
    nie wiemy w jakim jest wieku, może już dzieciata skoro jej przypadło w udziale?

    pewności nie ma ale nie zaprzeczysz, że babcia na własne oczy tego nie dożyje, tak jak dożyła bezdzietności syna.
  • 22.04.17, 12:31
    Jaki fakt? Znasz znaczenie tego słowa?

    --
    Zauważyłam też, że seks (obojętnie gdzie i z kim) to tania rozrywka patologii, bo normalni ludzie mają do niego nieco inne podejście. by ad.a6
  • 22.04.17, 15:50
    To do mnie? Jesli tak, to przeczytaj co napisalam jeszcze raz, i jeszcze... Az do skutku, zebys dobrze zrozumiala.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 22.04.17, 16:01
    To do lusitanii, drzewko mi się rozjechało.

    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • 21.04.17, 12:21
    bergamotka ty myślisz czasem?
    Tu chodzi o to jak pan potraktował panią a nie o kasę.
    Jak rozumiem w momencie kiedy twój partner( mąż, konkubent- nie ma znaczenia) napluje ci w twarz to ty będziesz twierdzić że to deszcz pada...
    Chociaż wg mnie po 30 latach bycia razem to kasa jest wspólna i pani ma prawo marzyć za kasę swojego faceta nie wyobrażam sobie żeby było inaczej, skoro jestem z tym kimś 30 lat to czemu na boga mam go traktować jak obcego człowieka?



    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 21.04.17, 12:37
    pani ma prawo marzyć za kasę swojego faceta

    ale mieszkanko bylo babci a nie "swojego faceta". i tego nikt nie chce zrozumiec

    gdby byl cien watpliwosci i pan za zycia babci by protestowal, to babcia na 100% zrobilaby testament na wnuczke, nie musiala, bo pan daje matce prawo do dysponowania jej majatkiem a babcia pisac nie musiala, bo wiedziala jak wychowala synasmile
  • 21.04.17, 12:45
    Co uderz w stół czar bajry? Ja myślę wlasnie, w przeciwieństwie do niektórych z was. I uszanowanie woli zmarłej matki nie jest dla mnie pluciem w twarz big_grin Mój zwiazek nie opiera się na kasie tak jak widzę u większości wypowiadających się. Nie ma spadku? To rozwód smile Pan dobrze wiedział, że z harpiami i piraniami trzeba umieć postępować.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.04.17, 22:51
    Co ty chrzanisz?! shock
    W takiej sytuacji pan już dawno powinien odejść od harpii i piranii, a nie oszukiwać ją i jej dzieci.

    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • 21.04.17, 23:40
    bergamotko a możesz jaśniej z tym stołem i nożycami bo nie kumam?
    O jakie uszanowanie woli zmarłej chodzi?
    Małżonka z 30 letnim stażem nic nie wiedziała o planach swojego męża,nie raczył jej poinformować ani o woli zmarłej ani o sprawie spadkowej ani o swojej decyzji- dla mnie to ewidentne olanie. Nie wyobrażam sobie aby mój mąż zrobił coś takiego bez poinformowania mnie o tym, ja o takich decyzjach też bym mu powiedziała. I tak to jest jak naplucie w twarz. Znaczy mąż/ żona może wziąć kredyt, kupić lub sprzedać auto bez poinformowania swojego współmałżonka o swoich planach? To po jaką cholerę żyć razem?

    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 22.04.17, 00:01
    Ale przecież znasz wyjaśnienie - pan milczał, bo się bał awantury i chciał odwlec konfrontację w czasie smile

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 22.04.17, 00:23
    czar_bajry napisała:


    > Małżonka z 30 letnim stażem nic nie wiedziała o planach swojego męża,nie raczył
    > jej poinformować ani o woli zmarłej ani o sprawie spadkowej ani o swojej decyz
    > ji- dla mnie to ewidentne olanie.
    >
    Dokladnie. Tutaj chodzi o zwykla informacje, ktorej po prostu zabraklo - a nie o radzenie sie malzonki co ma zrobic, jak postapic w takiej sytuacji. Dlaczego odrazu wszyscy maja na mysli zone-materialistke ?
  • 22.04.17, 00:26
    Nie, zona kompletnie niematerialistka tylko grozi rozwodem z powodu zrzeczenia się spadku big_grin

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 22.04.17, 00:24
    To trzeba zapytać tej piranii dlaczego mąż jej nie powiedział. Dla mnie to byłoby wlasnie porażka - ze mąż musiał przede mna ukryć taką decyzję. Na szczęście mój nie musi, sama bym poparla go. I zaznaczam juz kolejny raz - kredyt czy inne decyzje finansowe dotyczą wspólnoty majątkowej i obojga malzonkow a spadek to własność osobista i decyzja o tym co z nim zrobi jest tylko w gestii spadkobiercy. Współmałżonka nie ma do tego ŻADNYCH praw. Ile razy trzeba to powtarzać? Pani mogła sobie lokować syna w mieszkaniu po własnej matce ew. po ojcu dzieci. Myślę, że fakt, że moja teściowa z czasem mnie bardzo polubiła i mamy dobre kontakty pomimo trudnych początków wiąże się tez z tym że zrozumiała ze nie jestem harpia jak wiele kobiet i niczego od męża rodziny bym nie wyszarpywala. Słyszy o różnych dziwnych zachowaniach synowych koleżanek i wie, ze kobiety czasem zaślepia żądza pieniądza a ja bym się nigdy o kase nie wyklocala.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 22.04.17, 03:27
    Wielu facetów też zaślepia kasa i co w związku z tym?
    Gość ewidentnie jest tchórzem, jeśli bał się awantury ze strony żony i jej nic nie powiedział. Skąd wiesz, czy nie było wcześniej rozmów między małżonkami o tym mieszkaniu? Jakichś planów, co zrobi ze spadkiem? Może jej obiecał, że to mieszkanie przejmie jej syn z rodziną? A potem cichaczem się wycofał? Nie znasz sytuacji, ani ludzi, a już rwiesz się do oceniania. I to jeszcze w taki sposób.
    Ty, jak zwykle, jesteś najlepsza i najszlachetniejsza, porównujesz swoją sytuację do sytuacji opisanej rodziny, której w ogóle nie znasz i, oczywiście, zawsze, ale to zawsze masz lepszą od innych. Kreacją na forum zaczynasz przechodzić sama siebie.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 22.04.17, 11:52
    Jaka kreacja? Że nie szarpie się o pieniądze, nie wychodzę za mąż dla kasy i nie sprzeciwiam się by mąż sam decydował o swoim spadku? Ufam mu w sprawach finansowych bardziej niż sobie więc wiesz nie musi robić szopek. Nie każdy sklóci się z najbliższą rodziną aby ustawić czyjeś dzieci. Niech zarobią na swoje mieszkanie sami.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 22.04.17, 12:36
    Jak zwykle, nie zrozumiałaś..

    --
    Polska jest jak matka-alkoholiczka: sprzeniewierzy na wódkę ostatni grosz wydłubany ze skarbonek dzieci i w pijackim bełkocie będzie wmawiała, że matka jest tylko jedna i matkę trzeba kochać. Za sam fakt bycia matką. by Mruwa9
  • 22.04.17, 17:39
    Chcesz powiedzieć, że dzielili skórę na niedźwiedziu? To babcia decydowała komu da mieszkanie a nie syn, kogo obdzielić mieszkaniem babci.
  • 22.04.17, 19:54
    Arwena, ale nie pisalas, ze babcia konkretnie zadecydowala i przykazala synowi: mieszkanie przekazcie mojej wnuczce, a wy (tj. jej syn i corka) macie sie zrzec spadku na jej korzysc. Tak dokladnie babcia powiedziala, czy sobie teraz dospiewujesz?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 23.04.17, 10:15
    Co babcia dokładnie powiedziała - wie tylko jej syn i córka, bo z nimi rozmawiała przed śmiercią. Zakładam, że skoro syn przekazał, że matka chciała aby mieszkanie zostało w rodzinie i oddał swoją część siostrzenicy - to taka była wola babci.
  • 22.04.17, 14:52
    naczy mąż/ żona może wziąć kredyt, kupić lub sprzedać auto bez poinformowania swojego współmałżonka o swoich planach?

    nie może bo mu prawo tego zabrania - jeśli mają wspólnotę (a jak nie mają to chyba może?)

    a tu mógł - bo majątek nie był jego. ile jeszcze będziesz wałkować to naplucie w twarz?
    owszem ja bym pytała, mąż mnie spytał, nie chciałam wyjść na harpięsmile i jednak podjął złą decyzję - nie mieliśmy wtedy dzieci więc uznałam że mi nic do tego. z chwilą gdy urodziło się dziecko - uważam, że je ograbił z należnego mu majątkusmile

    i tu analogicznie - gdyby miał swoje dzieci z tą kobietą to i jego dezcyzja o zrzeczeniu się mogłaby być inna i babci - również. no ale dzieci nie ma...
  • 22.04.17, 16:07
    Aha, gdyby pani urodzila wspolne dziecko, to z automatu stalaby sie rodzina dla tesciowej?
    A poniewaz dziecka nie urodzila to jest nikim?
    Cudne... Ciekawe, czy tak jest w kazdym bezdzietnym malzenstwie 😞

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 22.04.17, 16:59
    tak, gdyby było dziecko panie stałyby się rodziną z automatu, bo płynęłaby w dziecku "wspólna krew".

    tak to działa i lepiej mieć tego świadomość.

    (tak, tak jest w każdym bezdzietnym małżeństwie, nie dla samych współmałżonków - ale dla ich rodzin, zjawisko bardzo popularne, nie masz takich w okolicy, gdzie się "ploteczkuje" na takie tematy?)

    nie patrz na relacje pani i pana, tylko na relację tej pani i spadkodawczyni. pan panią żonę może potraktować przy podziale swojego majątku zupełnie inaczej, czytaj - ucziciwie, albo niekoniecznie wobec swojej rodziny, czyli oddać jej wszystko.
    będzie do tego miał całkowite prawo, tak jak matka miała prawo ze swoim zrobić co chciała.

    a teraz sobie wyobraź, że państwo sie rozwodzą, pan się żeni ponownie. jaką pani babcia ma rodzinę z rozwiedzioną bedzietną żoną? już nie mówie o jej dzieciach prywatnych.

    ps. my mamy wspólne dzieci a teściowa z każdym rokiem bardzjej jest mi obca, bardziej obce są dla niej nasze dzieci, jeśli będą wykluczone z majątku nie będę zdziwiona (bo mam świadomość), nie wiem w jakim matrixie żyła przez 30 lat ta nieszczęsna kobieta i co sobie roiła, ale że roiła, to już wie.
  • 21.04.17, 22:22
    baltycki napisał:

    >> Owszem spadek pana ale pani od 30 lat temu panu gacie pierze
    >> a pan śpi z panią a nie z siostrą, mamą lub z siostrzenicą.
    > Tak, tak, dla kobiety malzenstwo, zycie/wspolzycie z mezczyzna,
    > to ino udreka, zadnych korzysci, zadnej przyjemnosci.. katorga.
    > I to sypianie, oddawala sie wylacznie z obowiazku zaciskajac zeby.

    ... na żelu do USG - tak się tyle lat poświęcała ukradkiem łzy wycierając, a ten jej taki numer wywinął, gnój i szuja!
  • 20.04.17, 13:49
    triss_merigold6 napisała:

    > I co z tego, dobra nigdy za wiele.

    ależ pazerność...
    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 18.04.17, 15:43
    No ale żonie od tego nic nie ubyło. Żyje na bardzo wysokim poziomie. Mają firmę, która świetnie prosperuje, niczego im nie braknie, mają swój wielki dom, żadnych kredytów itd.

    Chyba, że chodzi ci o kierowanie się dobrem dzieci żony. To tak, nie kierował się. Wychował te dzieci, umożliwił wykształcenie itd. Zrobił więcej niż ich osobisty ojciec.
  • 18.04.17, 22:07
    A, to bym nie miała nic przeciwko. Gdyby w rodzinie się nie przelewało, to tak- miałabym pretensje do męża, że ot tak lekką ręką oddaje siostrze spadek, zamiast umówić się na spłatę i dołożyć do rodzinnego budżetu. W końcu ja własne dzieci od piersi odsuwam, żeby Misiaczka tam przygarnąć wink

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 21.04.17, 07:55
    jeszcze raz powtarzam nie o kasę bym się obraziła tylko o olewcze potraktowanie.

    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 18.04.17, 15:44
    Ale, o jakie dobro żony chodzi? Przecież żona ma gdzie mieszkać i co jeść. Mieszkanie miało być dla jej syna, z którym pana żadne więzy nie łączą. Tak, na ematkową logikę wyłożoną w pewnym przedświątecznym wątku, to jego rodziną jest ta siostrzenica a nie pasierbowie. Bo liczą się przecież więzy krwi. Pani właściwie też nie jest rodziną, no bo wspólnych dzieci nie mają.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 15:47
    Uff, dobrze że mam dziecko ze swoim konkubentem.
  • 18.04.17, 15:52
    A teraz odwróć sytuację triss. Twoja siostra wychodzi za wdowca z dwójką dzieci. Po trzydziestu latach umiera twój ojciec, który życzył sobie, żeby mieszkanie po nim dostały twoje dzieci czyli jego jedyne wnuki. Ale siostra postanawia, że nie zrzeknie się swojej części, bo skrzywdziłaby w ten sposób swoich pasierbów. Jesteś zachwycona? Oj wydaje mi się, że niekoniecznie.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • Punt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia smile
  • 18.04.17, 17:40
    isa1001 napisała:

    > A teraz odwróć sytuację triss. Twoja siostra wychodzi za wdowca z dwójką dzieci
    > . Po trzydziestu latach umiera twój ojciec, który życzył sobie, żeby mieszkanie
    > po nim dostały twoje dzieci czyli jego jedyne wnuki. Ale siostra postanawia, ż
    > e nie zrzeknie się swojej części, bo skrzywdziłaby w ten sposób swoich pasierbó
    > w. Jesteś zachwycona? Oj wydaje mi się, że niekoniecznie.
    >

    W takim wypadku sie spłaca druga stronę. Jeśli matka chciała zachować w rodzinie, mogła zrobic testament. Chyba znała zone syne przez te 30 lat.
    A mimio to zapisała synowi i corce? Nie mogła na wnuczkę?
    Ciekawe czy siostra nie wyciągnie rąk po spadku po bracie. I nie bedzie sie sadzić z jego żona a potem z jej dziećmi.
    Pan powinien wymusić na siostrze podpisu ze nie bedzie miała roszczeń wobec spodku po nim.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 18.04.17, 18:05
    3-mamuska napisała:

    > A mimio to zapisała synowi i corce? Nie mogła na wnuczkę?

    Z postu startowego nie wynika, że cokolwiek komukolwiek zapisała w testamencie, a jedynie, że zostawiła majątek i ustną dyspozycje, którą jej dzieci uszanowały. I żadna ze stron w sprawie nie zgłasza do tego pretensji.

  • 18.04.17, 18:07
    isa1001 napisała:

    > A teraz odwróć sytuację triss. Twoja siostra wychodzi za wdowca z dwójką dzieci
    > . Po trzydziestu latach umiera twój ojciec, który życzył sobie, żeby mieszkanie
    > po nim dostały twoje dzieci czyli jego jedyne wnuki. Ale siostra postanawia, ż
    > e nie zrzeknie się swojej części, bo skrzywdziłaby w ten sposób swoich pasierbó
    > w. Jesteś zachwycona? Oj wydaje mi się, że niekoniecznie.

    Już widzę ten zachwyt Triss. I jeszcze wyraźniej widzę, jak Triss będąc na miejscu matki pana, obdarowuje swoim majątkiem synową i jej dzieci, nie będące jej biologicznymi wnukami suspicious
  • 18.04.17, 18:20
    Już napisałam, załatwiłabym to wcześniej. Będąc na miejscu matki pana również starałabym się załatwić sprawę wcześniej, napisanie testamentu nie zajmuje dużo czasu, a leciwa pani na emeryturze ma czasu oceany.
  • 18.04.17, 18:51
    Ach tak, a wtedy kto powinien uznać, że "zmarnował 30 lat małżeństwa"?
    I dlaczego uważasz, że w tym konkretnym przypadku pani zrobiłaby różnicę forma załatwienia tej sprawy? Przecież w zasadzie pani w ogóle nie jest tu stroną i jak sądzę, największy ból ma właśnie o to, kto finalnie dostał spadek.
  • 18.04.17, 23:08
    babcia też zalatwiła to wcześniej. Nie na piśmie, a ustnie. W czym problem?


    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • 18.04.17, 18:16
    Załatwiłabym to wcześniej.wink
  • 18.04.17, 18:21
    Ale co byś załatwiła?
  • 18.04.17, 18:26
    Przepisanie mieszkania na któreś z moich dzieci (darowiznę), tak najprościej. Ale ja nie ukrywam, że interesuje przede wszystkim zadbanie o moje własne potomstwo.
  • 19.04.17, 10:52
    No i matkę tego pana też interesowało wyłącznie jej potomstwo, a nie jakieś tam dzieci synowej z obcym facetem. Finalnie jaka dla pani synowej różnica, że teściowa wyraziła wolę przekazania mieszkania jedynej wnuczce ustnie, a nie notarialnie?

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 18.04.17, 18:24
    A gdyby dziadek nie zgodził się zrobić darowizny za życia? Albo zrobiłby, ale zmarł przed upływem 10 lat i musiałabyś wyskoczyć z 1/4 wartości mieszkania w ramach zachowku? Abo jeszcze gorzej - pokochałby tamte dzieci i oddałby im w ramach darowizny swoje mieszkanie, po czym żyłby jeszcze 20 lat i nie dostałabyś nawet zachowku? Różne są życiowe sytuacje.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 18:30
    To bym spłaciła zachowek. I tak się kalkuluje.
    Co do reszty nie wiem, nie potrafię rozkminiać czysto hipotetycznych sytuacji w perspektywie 20 lat. Mogę się natomiast cieszyć z faktu, że mój partner jest jedynym dzieckiem swojego bioojca, a nasza córka - jedyną wnuczką, co znakomicie ułatwia kwestie dziedziczenia. big_grin Mój eks też nie ma więcej dzieci, to również miłe.
  • 18.04.17, 18:34
    Ale twój eks jeszcze może mieć dzieci - nawet kilkoro. I może im zapisać majątek, którego się dorobi. Albo ożenić się z wdową z trójką dzieci i tak te dzieci pokochać, że im wszystko zapisze.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 18:35
    Nie stać go, ale oczywiście może. Dorobić też się może, aczkolwiek mam nadzieję, że przynajmniej kredyt zdąży spłacić.
  • 19.04.17, 01:10
    no widzisz
    ty masz jakieś tam swoje nadzieje
    a w tym wątku taka mądra jesteś i taka kategoryczna że hoho
  • 21.04.17, 23:34
    O Jezusie nikt nie neguje jego prawa do przepisania swojej części mieszkania na siostrzenicę ale czemu nie powiedział o tym swojej od 30 lat żonie? Bo tego pojąć nie mogę...

    --
    To wszystko to jakieś średniowiecze, to jest niewyobrażalne ? stwierdziła aktorka, odnosząc się do proponowanych zmian zaostrzających ustawę antyaborcyjną. ? Byłam przerażona tym, jak w tej sprawie głosowały kobiety w Sejmie- Krystyna Janda
    Misterni
  • 22.04.17, 11:58
    No właśnie w końcu nieopatrznie powiedział, to teraz ma... IMO to tłumaczy, dlaczego zwlekał z tym niusem big_grin

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • 22.04.17, 12:06
    iwoniaw napisała:

    > No właśnie w końcu nieopatrznie powiedział, to teraz ma... IMO to tłumaczy, dla
    > czego zwlekał z tym niusem big_grin

    Hm, a wlasciwie dlaczego nie sklamal, mowiac, ze mama zapisala wnuczce ? Mialby swiety spokoj. Nie przewidzial, ze zona bedzie miala plany co do tego mieszkania ? Czy nie mogl zelgac, bo zona towarzyszyla mu w sadzie czy u notariusza ?
  • 22.04.17, 16:02
    A moze wlasnie uswiadomil sobie, ze zona to nie rodzina? Ze rodzina to tylko krew z krwi? Czyli mamusia i siostra i jej dzieci?
    Az dziwne, ze sam siebie wykluczyl z tej rodziny i nie przyszlo do glowy, ze wspolwlasnosc z siostra to tez "mieszkanie w rekach rodziny" 😄

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 22.04.17, 17:03
    Brzmi jak mafijne powiązania, a nie normalne ludzkie, rodzinne.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 18.04.17, 15:57
    "wola matki" jest prawdopodobnie wyłącznie usprawiedliwieniem zdejmujacym z Pana odpowiedzialność za taką decyzję.
    A że wolał mieszkanie zostawić krewnej to się nie dziwię.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • 18.04.17, 15:42
    pani należy wytłumaczyć, że spadek krewna odziedziczyła, znaczy wnuczka zmarłej, a dzieci pani nie są w żaden sposób spokrewnione ze spadkodawcą

    majątek pozostał w rodzinie i to jest sprawiedliwe- tak trzeba powiedzieć pani z pretensjami o nie swój rodzinny majątek
  • 18.04.17, 15:44
    Pani liczyła, że jak pan przejmie spadek - to jej dzieci zyskają.
  • 18.04.17, 15:57
    arwena_11 napisała:

    > Pani liczyła, że jak pan przejmie spadek - to jej dzieci zyskają.

    dokladnie,przeszla szansa kolo nosa i sie laska frustruje.
    jego sprawa co z tym zrobil. synowie nie jego, jako rodzina zamozni wiec nie ma sie co dziwic. moze ta siostra pomagale matce przed smiercia,moze tamta wnuczka jakas przez babcie ukochana,moze mniej zamożna itp

    dziwne ze nie gadają ze sobą na tyle otwarcie i szczerze zeby sobie takie rzeczy planowane mowic a nie dowiadywac sie po fakcie. ale nie ma co sie obrazac.
  • 18.04.17, 16:02
    Jedyna wnuczka. Innych wnuków nie było.
  • 18.04.17, 18:11
    arwena_11 napisała:

    > Jedyna wnuczka. Innych wnuków nie było.

    to tym bardziej nie ma sie co dziwic. zwlaszcza ze bylo to ustalone za zycia spadkodawcy a dzieci zgodne to zrobily zrzeczenie na rzecz. prosta sprawa.
  • 18.04.17, 15:45
    Dla mnie to smutne,ze 30lat dzieci uwazano za przybledy.Nie o spadek bym miala zal tylko o traktowanie dzieci.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.04.17, 15:48
    Mieszkanie było własnością matki tego pana. Chciała, żeby dostała je jej jedyna wnuczka. Pan to uszanował. Co jest w tym dziwnego? Dzieci pani kiedyś odziedziczą część spadku po panu, który przypadnie ich matce.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 15:50
    To mogła wprost zapisać wnuczce albo przekazać w darowiźnie i nie byłoby kwasów.
  • 18.04.17, 15:56
    No ale kwasów nie było. Poprosiła dzieci - dzieci wykonały wolę matki. Taki ustny testament.
  • 18.04.17, 16:49
    Jest kwas w małżeństwie syna - a darowizna rozwiązałaby wszystkie problemy.

    --
    Crowdsourcing ? proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 18.04.17, 21:45
    Jesteś pewna, że by rozwiązała? A może zaczęłaby się batalia o zachowek?
  • 19.04.17, 10:56
    I tu się zgodzę z arweną - w przypadku osoby o takiej moralności, jaką prezentuje opisywana pani, z testamentem z dużym prawdopodobieństwem byłoby tak samo. Czyli pretensje do męża, a może i żądania, żeby się o zachowek upominał.

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 18.04.17, 15:51
    Przeczytalas co napisalam?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.04.17, 15:55
    Dlaczego przybłędy? Pan inwestował w dzieci, wyjazdy, kursy, świetne szkoły. Ale majątek odziedziczony po przodkach - chciał zostawić w rodzinie połączonej więzami krwi.

    Przecież nawet jak pan umrze - to 50% jego majątku odziedziczy jego siostra a potem siostrzenica. To też źle?
  • 18.04.17, 15:56
    A czym sa skoro przez 30lat nie staly sie rodzina?

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.04.17, 15:58
    Ja tylko przytoczyłam definicję rodziny, jaką była tu ostatnio ostro promowana przez niektóre forumki. Nie ma więzów krwi - nie ma rodziny. Nie ma dzieci - nie ma rodziny. Mąż i żona bez wspólnych dzieci to nie rodzina. I tak dalej, i tak dalej....

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 16:06
    Akurat zdania tych forumek nie bralabym wogole pod uwage.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.04.17, 15:59
    Pan nie ma ślubu z panią ze ona odziedziczy tylko 50 proc.? Dziwne dla mnie to ze Pani chciała syna umieścić w mieszkaniu, ktorego polowa należała do ojczyma. Hello niezła spryciara, taka gold diggerka smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 18.04.17, 16:03
    Jeśli nie mają wspólnych dzieci, to pani dostanie tylko połowę majątku pana. Resztę dostaliby rodzice, gdyby żyli lub rodzeństwo, jeśli rodzice nie żyją. Tak stanowi polskie prawo.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 16:03
    Pan ma ślub z panią, ale według prawa skoro nie mieli dzieci, to pani dziedziczy 50% i drugie 50% wraca do rodziny pana.
  • 18.04.17, 16:07
    Aha fakt zapomniałem że brak wspólnych dzieci ,)

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 18.04.17, 16:09
    Dlaczego? 100 % powinna odziedziczyć żona.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 16:12
    Ale prawo przewiduje inaczej i nie ma o czym dyskutować. Nie mają dzieci i pani nie dostanie całości. Jeśli nawet pan jej zapisze majątek, to siostrze będzie się należał zachowek.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 16:17
    Jak przewiduje prawo? Pytam bez złośliwości, bo do tej pory byłam głęboko przekonana, że po śmierci jednego małżonka przy braku dzieci 100% dziedziczy drugie. A rodzeństwa nic nie ma do tego.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 16:19
    Prawo przewiduje tak, jak ci napisałyśmy. Połowa dla pani, połowa dla rodziny męża.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 16:21
    Ok. Doczytałam, rodzeństwo jako zstępni po rodzicach.
    Choć dla mnie to dyskusyjne, prawo tak przewiduje rzeczywiście.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 16:22
    Prawo przewiduje, że jak małżeństwo nie ma wspólnych dzieci, to po śmierci jednego z małżonków jego majątek w 50% odziedziczy żona, a w 50% jego rodzice. Jak rodzice nie żyją to spadek przechodzi na ustawowego spadkobiercę rodziców ( czyli najczęściej inne dzieci ).
    Po pani będzie dziedziczył mąż i jej dzieci. Po panu żona i jego siostra
  • 18.04.17, 16:42
    Dzięki, doczytałam, nie wiedziałam tego.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 17:44
    isa1001 napisała:

    > Ale prawo przewiduje inaczej i nie ma o czym dyskutować. Nie mają dzieci i pani
    > nie dostanie całości. Jeśli nawet pan jej zapisze majątek, to siostrze będzie
    > się należał zachowek.
    >

    No wlasnie pan chamsko postąpił bo siostra bedzie majlamprawo do jego majątku do którego dorobili sie żona, ale od jego majtku po mamusi to żonie wara.

    Zrobiła bym wszystko zeby siostra nie dostała nic.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 18.04.17, 16:13
    arwena_11 napisała:

    > Przecież nawet jak pan umrze - to 50% jego majątku odziedziczy jego siostra a p
    > otem siostrzenica. To też źle?

    A tego to ja w polskim prawie nie rozumiem, to malzonek powienien dziedziczyc 100% a nie rodzenstwo czy potomstwo tego rodzenstwa. Chore.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 16:19
    Nie chore tylko zabezpiecza rodzine przed gold diggerkami ktore zenilyby się tylko by przejąć o śmierci majatek bezdzietnego zamożnego faceta.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 18.04.17, 16:23
    Przed tym może zabezpieczyć intercyza i testament.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 16:50
    Otoz w pl nie moze. Twoj testament to dopiero musi sad przyklepac. Albo i nie

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.04.17, 16:52
    A intercyza? Otwierają mi się szeroko oczy ze zdumienia. Nie miałam świadomości, że nie mam prawa zadysponować własnym majątkiem.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 16:56
    W Polsce nie masz takiego prawa. Rodzina rozdrapie wszystko w swietle prawa.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 18:42
    milka_milka napisała:

    > A intercyza? Otwierają mi się szeroko oczy ze zdumienia. Nie miałam świadomości
    > , że nie mam prawa zadysponować własnym majątkiem.
    >

    Intercyza nie ma związku z prawem do dziedziczenia, a jedynie w skrócie mówiąc z wielkością udziałów w majątku PO otrzymaniu spadku (tzn. udział w spadku jest taki sam, tylko co innego stanowi ten spadek).
  • 18.04.17, 18:52
    Ok. Dzięki.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 23:23
    Za to żona, która na równi z mężem pracowała, by czegoś się z nim dorobić, dostanie po dupie.

    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • 19.04.17, 11:01
    Nie, nic z tych rzeczy. Zakładając, że małżeństwo ma majątek wspólny, po śmierci męża w skład masy spadkowej wchodzi 50% tego majątku. Z których to 50% żona dostaje połowę (i zostaje jedyną właścicielką 75% majątku dotąd współmałżeńskiego), a drugą połowę dzieci; jeśli nie ma dzieci - to wtedy rodzina pana.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 19.04.17, 11:04

    trochę inaczej: jeśli są dzieci, to te 50%, które stanowiło majatek zmarłego, jest dzielone w równych częściach pomiędzy współmałżonka i dzieci. Czyli jeśli dzieci było dwoje, to spadek jest dzielony na 3 równe części (ustawowo).

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 20.04.17, 10:15
    Ale żona nie może dostać mniej niż 1/4. Czyli równo dostają jak jest 1-3 dzieci. Od 4 dzieci - żona 1/4 a 3/4 dzielone jest równo na wszystkie dzieci
  • 19.04.17, 11:19
    > a drugą połowę dzieci; jeśli nie ma dzieci - to wtedy rodzina pana.
    Rodzice pana, a dopiero gdy ich zabraknie...

    --
    - Z tego co pisała mi Joa66 pracę (olena.s) jednak ma.../kazno-dzieja/
    - NIGDY nie pisałam do kaznodziei w zadnej sprawie. I do NIKOGO w sprawie oleny /joa66/
    - Kaznodzieja - dlaczego kłamiesz ?/joa66/
    - Bo lubię./kaz_nodzieja/
  • 18.04.17, 16:22
    Ja też tego nie rozumiem. Jestem zdania, że współmałżonek powinien odziedziczyć 100%.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 19.04.17, 00:12
    To ja Ci wytłumaczę: żona, która dzieci nie dała to taka żona, która najważniejszej funkcji nie spełniłasmile Więc tylko 50%.

    Lajt, lajt. Próbuję wytłumaczyć konstrukcję prawną myśleniem w kategoriach przyszłości ludzkości, nie żebym uważała kobiety nie mające dzieci za bezwartościowe. Zresztą, jak było w królewskich rodach? Żona, która nie da dzieci, dziedzica w szczególności - słabo... Nawet głowę można stracić, w końcu wiadomo, czyja wina!
  • 19.04.17, 07:13
    Nawet jesli dzieci da ,to powinna dziedziczych 100% , dzieci dopiero po jej smierci po rowno, chyba ze testament mowi inaczej i np dzieci wydziedzicza itp.
    To jest chore ze malzonek musisz dzielic sie z rodzenstwem zmarlego,dziecmi ito.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.04.17, 11:03
    A potem pisz, co jest chore, a co zdrowe w temacie dziedziczenia big_grin big_grin big_grin
    Polski wariant to i tak lajcik i szczyt sprawiedliwości w porównaniu big_grin

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • 19.04.17, 08:58
    Z punktu widzenia tych dzieci - fatalna sytuacja. Przez 30 lat były wychowywane przez faceta, był dla nich jak ojciec. I raptem dowiedziały się, że bliższa mu jest siostrzenica niż oni. Nie chodzi o majatek. Po prostu wyszło szydło z worka, kto jest prawdziwą rodziną...
  • 18.04.17, 15:44
    Nie rozkminiac. Pan ma racje mogl z tym zrobic z tym co chcial a chcial zeby bylo tak jak matka chciala. Nic w tym zdroznego.
    Brw ludzie to sa lasi na cudze...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.04.17, 15:57
    No pani chce się rozwodzić - bo "oszukał ją". To że na tym rozwodzie wyjdzie jak Zabłocki na mydle, na razie do niej nie dociera.
  • 18.04.17, 16:07
    Arwena ale ona ma prawo czuc sie oszukana, glownie brakiem informowania jej i jakby nie patrzec podejmowaniem decyzji za jej plecami. On odziedziczyl swoja czesc, nie wiem czy w prawie to sa tylko jego pieniadze? Jesli tak to ok, formalnie ale sa malzenstwem, sa para z 30-letnim stazem wiec traktowania jej jakby jej nie bylo swiadczy o tym ze cos jest bardzo nie halo z jego strony. Taki zwiazek nie ma sensu.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 16:16
    Zgodnie z prawem są to tylko jego pieniądze, które nie wchodzą we wspólnotę małżeńską.
  • 18.04.17, 16:32
    arwena_11 napisała:

    > Zgodnie z prawem są to tylko jego pieniądze, które nie wchodzą we wspólnotę mał
    > żeńską.

    No ok, ale zgodnie chocby z lojalnoscia malzenska to on powienien byl jej nie tylko powiedziec o swoich planach ale i wspolnie podjac decyzje.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 16:36
    Tylko on chciał uszanować wolę matki, a pani nie koniecznie miałaby na to ochotę.
  • 18.04.17, 16:38
    arwena_11 napisała:

    > Tylko on chciał uszanować wolę matki, a pani nie koniecznie miałaby na to ochot
    > ę.

    Matka powinna byla o to zadbac sporzadzajac odpowiednie akty prawne.
    Gosc widac stawia lojalnosc wobec matki i siostry przed zona. Ciekawe ile jeszcze osob jest wyzej na liscie?


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 16:51
    Ale nie przed żoną. Żonie nic do tego majątku.
  • 18.04.17, 16:58
    arwena_11 napisała:

    > Ale nie przed żoną. Żonie nic do tego majątku.

    Jak widac wg tego pana nic zonie do jego decyzji. Na jej miejscu mialabym pewnosc ze jest sporo spraw do ktorych on uwaza ze jej nic do nich.
    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 18:33
    ale zrozum - pan może żonę i pasierbów kochać
    ale jego matka już niekoniecznie...
    to było jej mieszkanie i jej decyzja.
  • 18.04.17, 18:56
    No ale część pań uważa, że lojalność wobec żony to olanie woli matki tylko dlatego, że nie została spisana na papierze.
  • 18.04.17, 19:06
    karolaa93 napisał(a):

    > ale zrozum - pan może żonę i pasierbów kochać
    > ale jego matka już niekoniecznie...
    > to było jej mieszkanie i jej decyzja.

    Pan ma z zona przede wszystkim sie liczyc czyli brac jej opinie pod uwage, wspolnie decyzje podejmowac,a jesli juz wole matki spelnia to nie za zony plecami,w tajemnicy a poinformowac co sie dzieje. Brak komunikacji to jedna z podstawowych przyczyn i glowych przyczyn utraty zaufania,nie zrozumienia,poczucia braku szacunku a w rezultacie rozpadu zwiazku.
    Na pierwszym miejscu powinna byc zona a nie matka, siostra,brat czy kto tam jeszcze.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 22:03
    >>>>>>Pan ma z zona przede wszystkim sie liczyc czyli brac jej opinie pod uwage,

    I jesli jej opinia byaby taka zeby nie zrzekac sie spadku, a on by posluchal, lamiac slowo dane matce i pozbawiajac siostrzenice obiecanego jej przez babcie mieszkania - to wtedy wg Ciebie bylby w porzo facetem ?
    Hm.
  • 19.04.17, 00:29
    "Pan ma z zona przede wszystkim sie liczyc czyli brac jej opinie pod uwage, wspolnie decyzje podejmowac,a jesli juz wole matki spelnia to nie za zony plecami..."

    Zgadzam się z tobą - ale w tym przypadku sprawa dotyczyła takiego odcinka majątku rodzinnego, który zupełnie nie dotyczył owej żony ani jej dzieci. Nie widzę potrzeby informowania żony w tej konkretnej sprawie. Coś mi się wydaje, że gdyby chodziło np. o pomoc finansową ubogiej matce, a nie rozporządzanie jej mieszkaniem to żona nie byłaby już taka skora do partycypowania przez siebie w kosztach utrzymania ewentualnie gdyby miały zrzucić się jej dzieci na pomoc przyszywanej babce big_grin
  • 19.04.17, 10:51
    też bym się rozwiodła. taki mąż to d.u.p.a nie facet. przedkłada swoją rodzinę pochodzenia nad rodzinę stworzoną przez siebie. dobrze, że pani dowiedziała się z kim ma do czynienia teraz. może jeszcze zmienić swoje życie. są małżeństwem od 30 lat (!), a potraktował ją jak dziunię na dochodne sad. wybrał siostrę, a nie żonę - dla mnie chore.
  • 18.04.17, 16:37
    Ale pan tego najwidoczniej nie traktował jako własny majątek. Matka zdecydowała, że nie on dostanie mieszkanie i pieniądze, zaakceptował to, więc z tego punktu widzenia nie należały do niego i nie było o czym nawet dyskutować. Podpisał kwity, że się z tym zgadza i finito. Nigdy żadnego majątku nie odziedziczył i już. Pani będzie lżej, jak zacznie w ten sposób o tym myśleć.

    --
    no cóż, może jakbyś miała czysto w chałupie to i dzieci by były zdrowsze... przemyśl to, piszę serio (by volta2 o dziecku, które ma ZD)
  • 18.04.17, 22:20
    Ale i tak zachowek by mu się należał...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 18.04.17, 16:08
    Jesli ktos chce sie rozwodzic z takiego powodu jak najbardziej pan powinien sie zgodzic. I odetchnac z ulga

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 18.04.17, 16:14
    Ze nie bedzie musial juz sie wiecej z zona liczyc, moze teraz tylko wiezow krwi sie trzymac.
    Gnojek z niego i tyle.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 21.04.17, 02:54
    yamilca197 napisał(a):

    > Ze nie bedzie musial juz sie wiecej z zona liczyc, moze teraz tylko wiezow krwi
    > sie trzymac.
    > Gnojek z niego i tyle.

    Ale bredzisz!

    Dzieci tej kobiety (nie swoje) facet odchował jak swoje, opłacił im wszystko i zapewnił: start i edukację - te ćwierć wieku jego udziału w ich wychowaniu się nie liczy!
    Ale wpada jakaś ekstra kaska do podziału nad ciałem matki, facet ma honor i nie "z jajami?", nie dzieli wszystkiego nożem na pół, nie jest hieną cmentarną - ale szanuje życzenie matki - to jest gnojek!

    Kup lustro.
  • 21.04.17, 07:28
    >Dzieci tej kobiety (nie swoje) facet odchował jak swoje, opłacił im wszystko i zapewnił: start i edukację - te ćwierć wieku jego udziału w ich wychowaniu się nie liczy!

    yyyy skąd ty pajacyku wiesz, że on im cokolwiek opłacił - odezwał się maczo z koziej wólki
    nie wysilaj się z tymi komentarzami, z daleka czuć ze jesteś zerem
  • 21.04.17, 08:27
    Bylo w watku warto czytac co sie komentuje

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 21.04.17, 22:37
    ichi51e napisała:

    > Bylo w watku warto czytac co sie komentuje

    Lubię to smile
  • 21.04.17, 22:36
    lot.ti napisała:

    >> Dzieci tej kobiety (nie swoje) facet odchował jak swoje, opłacił
    >> im wszystko i zapewnił: start i edukację - te ćwierć wieku jego
    >> udziału w ich wychowaniu się nie liczy!
    > yyyy skąd ty pajacyku wiesz, że on im cokolwiek opłacił - odezwał
    > się maczo z koziej wólki
    > nie wysilaj się z tymi komentarzami, z daleka czuć ze jesteś zerem

    Mów do mnie jeszcze... uwodzisz mnie swoim lot.tnim intelektem.
    Proszę, wyszeptaj mi swoje obelgi do ucha - ja lubię jak inni patrzą!

    Ech... co mi tam!

    Błagam!
  • 23.04.17, 00:19
    lot.ti napisała:

    > nie wysilaj się z tymi komentarzami, z daleka czuć ze jesteś zerem

    Ups... pozory jednak rzeczywiscie myla...
    I nawet 'lotny umysl' gdzies sie czasami ulotni wink
  • 18.04.17, 16:15
    Ale tu chodzi o to, żeby pani wybić ten pomysł z głowy. Bo to nie będzie dla niej dobre.
  • 18.04.17, 16:37
    To jej wybij ale nie tlumaczac jej jak bardzo jest w bledzie ze sie czuje oszukana przez meza,bo to akurat jest naturalne odczucia po tym co zrobil, ale na pokazaniu jej ile moze stracic, jesli faktycznie moze. Trudno, wie juz jaki jest, bedzie jej ciezko bo stracila zaufanie do kogos kto powinien byc wobec nie lojalny i komu powinna ufac. Lepiej jednak wiedziec niz nie wiedziec bo mozna sie jakos bronic.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 18:37
    pan owszem ma być lojalny wobec żony
    ale majątkiem matki rozporządza matka - a nie pan
    być może matka wymusiła na nim taką decyzję - tego nie wiemy...
    a pan, ponieważ zna żonę i pewnie wiedział, że będzie boruta nic nie powiedział - proste.
    a żona jest pazerna - i to jeszcze i tak delikatnie powiedziane...
  • 18.04.17, 19:09
    I co myslal ze sie nie dowie? Pan wiedzial ze robi zle wiec wolal to zataic, tchorzostwo i brak lojalnosci,jak maly chlopczyk, ktory psoci a potem probuje to ukrywac jak najdluzej. No coz, pan juz malym chlopcem od dawna nie jest a jego czyny maja powazne konsekwencje.


    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.04.17, 00:32
    a pani nie lepsza.... jeszcze babcia nie wystygła, a ona już w mieszkaniu widziała swojego syna (!!!)
    to dopiero SZCZYT
  • 19.04.17, 07:25
    No rzeczywiście. Jeśli sprawa spadkowa odbyła się w styczniu czy w lutym (dobrze doczytałam?), a znając tempo działania sądów, to babcia zmarła pewnie w I połowie zeszłego roku.

    Poza tym ona NIE WIEDZIAŁA o ustaleniach ws. mieszkania i pewnie zwyczajnie ZAPYTAŁA o taką możliwość. I dowiedziała się, że już pozamiatane, a ona i jej dzieci do rodziny de facto nie należą.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 19.04.17, 07:27
    No ale do rodziny spadkodawcy jej dzieci nie należą, to przeciez fakt. Nie wiadomo, jaki przyszywane wnuki miały kontakt z babcią, ale można zakładać, ze nie najserdeczniejszy.

    --
    chez alma
  • 19.04.17, 07:30
    Nie należą prawnie. Ale skąd miała wiedzieć, że po 30 latach są wciąż traktowane (ona też) jak obcy ludzie i nikt z nią nawet nie porozmawia?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 19.04.17, 07:40
    A myślisz, ze ona rozmawiała na ten temat z teściową? Albo jej dzieci z przyszywaną babcią? Przeciez w rodzinie na takie tematy sie rozmawia.

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
  • 19.04.17, 10:57
    a po czym tak założyłaś ? oni są małżeństwem od 30 lat - nie 3 !
  • 21.04.17, 07:34
    sąd wiesz, co jest dla niej dobre?
    może właśnie dla niej i jej dzieci dobre jest przeprowadzić podział majątku za życia. kiedy któreś z nich odejdzie z tego świata sytuacja może być bardzo skomplikowana. majątek wspólny w bezdzietnym małżeństwie to na prawdę jest wielki problem po śmierci jednego z małżonków, podobnie w rodzinach patchworkowych. na jej miejscu też bym uporządkowała sprawy majątkowe.
  • 18.04.17, 15:49
    Tak, ale nie za to, że postąpił zgodnie z życzeniem matki, tylko dlatego, że to ukrywał. A jakby jeszcze wysłał kogoś Twojego pokroju Arweno, żeby opisywał tą historię na forum i mi coś potem tłumaczył, to bym się wściekła nie na żarty. Chcesz panu pomóc - nie wtrącaj się.
  • 18.04.17, 15:58
    Ale ja nie chcę panu pomóc, tylko pani wytłumaczyć, że swoimi obecnymi planami zrobi sobie kuku. Pani to znajoma mojej ciotki.
  • 18.04.17, 16:02
    LOL
  • 18.04.17, 19:24
    Jeszcze raz zapytam. Zamierzasz udać się do obcej dorosłej osoby i ją pouczać, bo ciotka była niedyskretna i opowiadała ci o jej problemie?
  • 18.04.17, 21:53
    Nie, ciotka pytała o radę ( a właściwie ta pani przez ciotkę ), czy da się coś zmienić. Żebym ja zapytała się męża. Taki głuchy telefon.
  • 19.04.17, 17:53
    ale co zmienić? Decyzję jakieś obcej dla was osoby? Powinnaś pisać scenariusze do dlaczego ja.
  • 21.04.17, 07:40
    taa, bo ty wiesz lepiej czy zrobi sobie kuku, czy nie zrobi.
    masz innym pomysł (oprócz rozwodu) na uporządkowanie spraw majątkowych - podział majątku wspólnego na dwa odrębne w ramach małżeństwa? do kobiety przypuszczalnie dotarło - i słusznie - że nie może mieć z tym panem wspólnego majątku. wszystko, co mają powinni podzielić, nawzajem się pospłacać, spisać testamenty - on uposaża swoją rodzinę, ona swoją - w przypadku śmierci sytuacja jest jasna i klarowna. niestety jako małżonkowie mają prawo do zachowku, zatem lepiej się jednak rozwieść.
  • 21.04.17, 09:57
    Bo pani straci 100% udział w polisach jakie pan ma na życie? Bo pani firmy nie poprowadzi sama ( nie ma w tym kierunku wykształcenia ), a pan bez pani sobie poradzi doskonale?
  • 21.04.17, 11:09
    jesteś pewna, że pan panią uposażył w tych polisach? skąd ta pewność... mógł cichaczem uposażyć siostrę
    pani może odziedziczyć po panu ZERO. testament w każdej chwili można zmienić, liczy się ten z najświeższa datą. w jej sytuacji trzeba poważnie brać pod uwagę możliwość, że pan uposaży siostrę. może być też, ze pani zejdzie wcześniej, a jej dzieci dziedziczą do spółki z nim, mogą być latami ciągane po sądach o zachowek, który się panu należy. lepiej sytuację uporządkować za życia na zasadzie "lepszy wróbel w garści, niż kanarek na dachu".

    jako córka prawników od dziecka byłam szkolona, że wspólność małżeńska w sensie formalnym korzystna nie jest i w małżeństwie każdy powinien mieść swój majątek, z którego oczywiście rodzina korzysta wspólnie. jednak w razie czego zawsze lepiej by było wiadomo, co do kogo należy formalnie. wspólny majątek pary, która nie ma dzieci to kosmos, co się właśnie okazało, po raz kolejny. ojciec prowadził na pęczki spraw rozwodowych i spadkowych ze wspólnym majątkiem i w rodzinach patchworkowych oraz w małżeństwach bezdzietnych to jest dramat do kwadratu, w porównaniu z tym co się dzieje w typowych rodzinach z potomstwem, gdzie też ludzie skaczą sobie do oczu. lepiej niech babka rozwikła to w jakikolwiek sposób, póki wszyscy żyją.
  • 21.04.17, 11:38
    ale tutaj nie bylo zadnego skakania do oczu
    babka zrobila co chciala ze swoim majatkiem, dzieci to uszanowaly,

    jedyne predyspozycje do skakania do oczu o majatek ma pani zona - i to raczej pan powienie zadbac o swoj majatek niz pani - bo po niej dziedzicza glownie dzieci - ciekawne na kogo pani ma wystawione polisy, no nie?
  • 21.04.17, 12:04
    pan zataił ważną kwestię finansową przed żoną, ergo: wykazał się nieuczciwością, przy tym jasno pokazując, że priorytet mają dla niego więzy krwi. pokrewieństwo postawił ponad małżeństwem. zwyczajnie po ludzku go rozumiem i zgadzam się, ze pani żyje w jakimś dziwnym świecie iluzji, bo gdyby była realistą to by się nie dziwiła i nigdy nie miałaby z nim wspólności majątkowej, skoro dzieci wspólnych nie mają. pani się obudziła z ręką w nocniku, zdziwiona że nie jest numerem jeden, a tu nie ma się czemu dziwić. bieżące sprawy można organizować sobie na wiele sposobów, nazwyać rodziną bezdzietną parę z psami, ale gdy przychodzi chwila prawdy prawie zawsze priorytet mają więzy krwi. tak więc kobieta chcąc zabezpieczyć dzieci przed wieloletnim procesowaniem się po swojej śmierci (może zejść przed małżonkiem) powinna uporządkować swoje sprawy finansowe teraz. skoro to oznacza rozwód niech i tak będzie. mogą też np. przepisać jeszcze za życia majątek na jej dzieci, ale czy pan się zgodzi.... pewnie nie.
  • 21.04.17, 12:10
    przed wieloletnim procesowaniem się po swojej śmierci (może zejść przed małżonkiem) powinna uporządkować swoje
    sprawy

    no wlasnie sposob rozwiazania sprawy przez pana pokazuje - ze pan sie wywiazuje przed spadkodawca ze zobowiazan(nawet ustnych)

    wiec jesli pani cos tam ustnie postanowi, to moze byc pewna ze pan sie dostosuje. natomiast jesli dzieci pani maja odziedziczony charakterek po mamusi i uplynnionym tatusiu, to sie i z papierem w garsci w sadzie szarpac beda.

    czyli ponawiam postulat
    to pan sie powinien zabezpieczyc przed rodzinka piranii

    przy tym jasno pokazując, że priorytet mają dla niego więzy krwi
    a tu sie nie zgodze, majatek nigdy do pana nie trafil, a babcia miala swoje priorytety, ktore pan jedynie uszanowal.
  • 21.04.17, 12:37
    > ze pan sie wywiazuje przed spadkodawca ze zobowiazan(nawet ustnych)

    Może tylko wobec spadkodawcy z rodziny - choć matka pokazała, że on właściwie taką "prawdziwą" rodziną też dla niej nie był.

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 21.04.17, 13:15
    jesli rozumujesz tylko przez pryzmat kasy - to tak, pan zobaczyl ze jest obcy, tak jak synowa i jej dzieci, raczej nie ma z tego powodu deprescji ani nie chce niczego podwazac

    zgadnij czemu?
  • 21.04.17, 13:33
    Żeby odpowiedzieć, musiałabym bliżej znać relacje w tamtej rodzinie. Moja teściowa została rażąco skrzywdzona przez matkę przy podziale majątku, a nigdy niczego nie podważała, o matce zawsze mówiła dobrze i nie zdradzała oznak depresji.

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 21.04.17, 13:37
    no wlasnie nie znasz, skad wiec brak przypuszczen, ze pani zona byla np. znienawidzona synowa a nie ukochana zona synka?

    moglo byc rownie dobrze i tak. zal, ze nie chciala urodzic 3 dziecka mogl sie wlasnie ujawnic pod koniec zycia, gdy naszla refleksja komu co po mnie zostanie?
  • 21.04.17, 15:54
    >no wlasnie sposob rozwiazania sprawy przez pana pokazuje - ze pan sie wywiazuje przed spadkodawca ze zobowiazan(nawet ustnych)

    sposób rozwiązania sprawy przez pana pokazuje, ze ma jasno ustalone priorytety - rodzina to dla niego więzy krwi, a z żoną są parą freelanserów, holujących przez życie do spółki jej przychówek.

    swoją ścieżką można było negocjować warunki zrzeczenia się z siostrą. deal "ja się zrzekam, ty i siostrzenica się zrzekacie dziedziczenia po mnie" byłby uczciwy i elegancki. w pewnej mierze załatwiłby sprawę dziedziczenia po nim i dał jasny przekaz, że rodzinę pochodzenia i tę, którą założył traktuje na równi. tak się jednak nie stało. pan cichaczem przeprowadził poważną operację finansową, co go całkowicie dyskwalifikuje jako wspólnika, partnera, męża i czyni niegodnym zaufania.

    mnie osobiście jego zachowanie ani trochę nie dziwi, podczas gdy żonie peron odjechał.
    tak to juz w życiu jest, że jakaś pani ze swoim przychówkiem, z którą się tylko sypia od 30 lat, a która nie jest matką ukochanych dzieci, nie będzie równie ważna jak rodzona siostra. tak właśnie WAŻNA, nie bliska, tylko WAŻNA, bo bliskość fizyczną, czy uczuciową to mogą sobie mieć, ale priorytety są gdzie indziej.

    prawo daje wyraźne preferencje więzom krwi - małżonek dziedziczy do spółki z krewnymi (z czym się osobiście nie zgadzam, ale nic nie poradzę) jest obowiązek alimentacyjny rodzica biologicznego, mimo odebrania mu praw rodzicielskich, znalazłoby się więcej przykładów. w życiu to też tak niestety działa, że dobro marnotrawnego krewniaka jest więcej warte niż dobro lojalnego przyjaciela. urodzenie wspólnych dzieci niweluje tę "obcość", rodzone = przysposobione, ale tutaj pan ponoć przysposobienia odmówił mimo braku przeszkód prawnych. teraz dał kolejny sygnał. tymczasem pani żona przez te 30 lat kompletnie odleciała.
  • 21.04.17, 12:28
    Ale chyba doskonale zdajesz sobie sprawę, że po panu jej dzieci nie dziedziczą i jako osoby obce zapłacą całkiem spory podatek?
    Nie mówiąc o tym, że przepisanie majątku jeszcze za życia na jej dzieci - było by głupotą nie z tej ziemi - bo mógłby skończyć na ulicy albo w przytułku
  • 21.04.17, 16:03
    Złośliwie zapytam - może zaopiekowałaby się nim siostra i siostrzenica?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 21.04.17, 16:22
    Po tym jak już odda majątek pasierbom?
    Jedyna opcja oddawania majątku za życia - to umowa darowizny z dożywociem. Doprecyzowana jak najbardziej się da. W innym wypadku lepiej mieć pieczę nad swoim majątkiem.
  • 21.04.17, 16:54
    Bez wątpienia pasierbowie oddaliby go do przytulku. Naprawdę dziwi mnie, ze ematkom dopiero otworzyły się oczy, zwłaszcza tym, które wychowują z partnerem dzieci nie będące jego biologicznym potomstwem - ze dzieci z innego związku zwykle nie sa traktowane jak własne przez partnera i jego rodzine niezależnie ile lat się wspólnie przeżyło. Zwłaszcza w Polsce, gdzie więzy krwi są silne i ważne dla wielu.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.04.17, 16:58
    Chyba w Twoim świecie. U mnie w rodzinie wygląda to zupełnie inaczej.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 21.04.17, 17:43
    Ja w rodzinie nie mam rodzin patchworkowych i wśród bliskich znajomych też nie. U dalszych wygląda to różnie.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 21.04.17, 17:52
    a pan potrzebuje jakiejś opieki?

    bo na razie to opiekę dostały pasierby, żona, mówisz że to za mało na rewanż?
    jeśli tak - to tym bardziej matka pana i siostra z siostrzenicą słusznie czynią.
  • 21.04.17, 12:15
    Tak mówi pani - chyba wie co mówi. Oczywiście, pan zawsze może coś zmienić - ale na ten moment nie zmienił.
  • 21.04.17, 22:40
    lot.ti napisała:

    > jako córka prawników od dziecka byłam szkolona

    Nawet jeśli to jabłko się gdzieś dalej potoczyło - to jeszcze będzie z Ciebie łabądź (czego Ci serdecznie życzę smile)
  • 23.04.17, 00:04
    polisy nie przypadają z definicji na żonę, tylko osobę, którą wpiszesz jako uposażoną.
  • 18.04.17, 15:53
    Obrazić to bym się obraziła jak najbardziej. I owszem, poczułabym się oszukana. Nie, nie dlatego, że mieszkanie poszło dla siostrzenicy pana. Ale dlatego, że pan ani n słowem nie wspomniał, że podjął taką a nie inną decyzję. Bo i owszem, spadek pana i mieszkanie tez wyłącznie w jego gestii, ale coś, na Zeusa, z tą kobietą go łączy? Bo że nie konwersacja to na pewno... Całkowicie zgadzam się, że pan swoim mieniem zarządzić mógł według woli własnej [kierując się bądź nie życzeniem zmarłej matki], ale fakt ZATAJENIA przed najbliższą osobą takich spraw - świadczy bardzo, bardzo kiepsko o ich wzajemnych relacjach.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 18.04.17, 15:59
    Albo, że bardzo dobrze wiedział jaka ta reakcja będzie i wolał "piekło" odsunąć na później?
  • 18.04.17, 16:11
    Dokładnie, spadek należy do majątku osobistego i małżonkowi nic do tego. Ja uważam, że Pani nie ma racji i niech się cieszy, ze trafiła na faceta, który wychował jej dzieci, wykształcił itd. bo zakładam, ze to nie dzięki jej dochodom żyją na dobrym poziomie?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 18.04.17, 16:17
    Mają wspólną firmę. Prowadzą ją razem, ale wcześniej, jak dzieciaki były małe - on sam rozkręcał, pracując jeszcze na etacie.
  • 20.04.17, 13:30
    "Ja uważam, że Pani nie ma racji i niech się cieszy, ze trafiła na faceta, który wychował jej dzieci"
    ludzki pan nie ma co.
  • 18.04.17, 18:15
    arwena_11 napisała:

    > Albo, że bardzo dobrze wiedział jaka ta reakcja będzie i wolał "piekło" odsunąć
    > na później?

    No i co zyskał na tym odsunięciu, bo nie rozumiem. Powinien był poinformować panią żonę o swojej decyzji i nie wchodzić z nią w dyskusję na ten temat.
  • 18.04.17, 18:41
    oj... jak pani już lokowała tam swojego syna
    to sobie wyobrażam, co by było jakby powiedział przed podjęciem decyzji... big_grin
    wtedy dopiero by się ROZWODZIŁA big_grin
  • 18.04.17, 22:59
    A dzięki temu odwlekaniu coś zyskał? Sorry, ale pan się zachował jak przedszkolak. Powinien był POINFORMOWAĆ swoją żonę, że spadkiem po matce zadysponuje tak i tak, zgodnie z wyrażoną ustnie wolą zmarłej. Koniec rozmowy. Bo i pani żonie nic do spadku po teściowej. Natomiast informacja jej się należy - i tyle. Pan postąpił jak głupi gó...arz i dlatego JA poczułabym się oszukana i rozczarowana. Nie dlatego, że tak czy inaczej postąpił w kwestiach finansowych [choć tak, uważam, że zasadniczo tak poważne decyzje podejmuje się w małżeństwie WSPÓLNIE!], ale dlatego, że poczułabym się zignorowana, zlekceważona i tyle. I tak, w takich okolicznościach rozważałabym rozstanie. Właśnie dlatego, że taka "samowolka" poderwałaby moje do męża zaufanie. Dokładnie tak samo, jak podkopałby je kredyt wzięty pod zastaw JEGO działki rekreacyjnej czy zakup samochodu za pieniądze odziedziczone po dziadku. Uważam, że większe wydatki w małżeństwie - podejmuje się wspólnie. Tymczasem pan nie tylko podjął decyzję bez wspominania żonie, ale jeszcze tąże decyzję starannie ukrywał - bo w sumie gdyby nie pomysł żony, że może w lokalu zamieszkałby jej syn - zapewne pan by dalej sobie radośnie milczał? Pani może i zachłanna materialistka, ale pan tchórz i rozpuszczony bachor emocjonalnie, a nie dorosły mężczyzna.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 19.04.17, 00:42
    uważam, że pani roszcząc sobie prawa do mieszkania teściowej dla nie jej rodzonego wnuka, to gorszy kaliber okropnego i PAZERNEGO charakteru.
    Widocznie pan wiedział, co to za gatunek człowieka i chciał sprawę przeprowadzić w spokoju.
    z góry przewidział straszenie rozwodem itp AKCJE - zresztą sama temu teraz daje dowód strasząc odejściem
    obecnie pan powinien pomachać jej na odchodne bez żalu
  • 19.04.17, 00:47
    no właśnie, przy rozwodzie pani w najlepszym wypadku dostanie połowę majątku a pan jak zamknie powiekę pierwszy - to złamanej złotówki w spadku nie będzie...
    całość pójdzie do rodziny, tej prawdziwej, jematki z wątku lipcowej(?) gdzie jesteście?

  • 19.04.17, 01:01
    Volta, jeżeli pan umrze bez pozostawienia testamentu to nim dziedziczy żona i rodzice, a potem rodzeństwo. Rodziców już nie ma więc rodeństwo: połowa dla żony, połowa dla wszystkich braci/sióstr. Jeśli rodzeństwo nie dożyło - ich dzieci.
    Jeżeli pan pozostawi testament to reszta może possać łapę - zachowek rodzeństwu oraz zstępnym rodzeństwa nie przysługuje.


    --
    Nie mam dzieci. Ale emama jest tak często linkowana na głównej, że podejrzewam inspirujące dyskusje albo totalną naparzankę. To postanowiłam zajrzeć.
  • 19.04.17, 01:08
    przecież powyżej napisałam:
    PO ROZWODZIE

    pani ponoć żąda rozwodu.

  • 19.04.17, 01:18
    PRZY rozwodzie napisałaś, że dostanie połowę. Jak w znaczeniu "po rozwodzie" - to tak, nie odziedziczy nic.
    To teraz już chce rozwodu, nie porady? Szybko poszło uncertain
    Może niechaj ona odetchnie głęboko kilka razy. I popracuje nad pozostawieniem przez małżonka testamentu.


    --
    Nie mam dzieci. Ale emama jest tak często linkowana na głównej, że podejrzewam inspirujące dyskusje albo totalną naparzankę. To postanowiłam zajrzeć.
  • 19.04.17, 01:21
    no przecież pani grozi rozwodem, z tego co wyczytałam w tym długaśnym wątku.

    wcześniej szukała porady czy da się toto odkręcić, a jak się nie da, to cóż, 30 lat diabli wzięli rozwód potrzebny.

    w sumei taki rozwód z jej strony to rzeczywiście byłby akt pokazania bezinteresowności, bo nie tylko siebie pozbawi dziedziczenia części po panu ale i jej dzieci(pośrednio, najpierw ona po nim a potem to co ona po nim, dzieci po niejsmile)
  • 19.04.17, 01:26
    Hm. Skoro "woli" rozwód to znaczy - prawdopodobnie, że chce podzielić majątek i zabrać zabawki.
    Chyba, że chce z orzeczeniem o winie małżonka - to lecę po popcorn.


    --
    Nie mam dzieci. Ale emama jest tak często linkowana na głównej, że podejrzewam inspirujące dyskusje albo totalną naparzankę. To postanowiłam zajrzeć.
  • 19.04.17, 01:35
    o winie nic nie było, fakt

    ale pan ma niepowtarzalną szansę - jak ktoś pisał, pomachać pani na pożegnaniesmile
  • 19.04.17, 09:02
    A chała. Rodzeństwo dziedziczy WYŁĄCZNIE przy braku współmałżonka! I rodzeństwu nie przysługuje żaden zachowek! Więc może tego... Jeśli pan umrze bez testamentu - CAŁY majątek odziedziczy żona. I siostrze nic do tegoż majątku! Siostra mogłaby dochodzić spadku wyłącznie w braku bezpośrednich spadkobierców - czyli współmałżonek zstępni i wstępni. Mąż/żona, dzieci, rodzice. Jeśli ktokolwiek z powyższych żyje - rodzeństwo może się wściekać, ale w sadzie nie ma szans na wygranie czegokolwiek.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 19.04.17, 09:15

    kurcze, chyba nie masz racji - rodzeństwo zmarłego wspólnie ze współmałżonkiem zmarłego dziedziczy, w przypadku braku dzieci.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 09:37
    Poczytaj kc, i zobacz co ci wyjdzie. smile Pomijając już tu logikę! Czyli co, skoro np. Kasia i Marek nie mają dzieci to po śmierci Marka jego brat może zażądać od Kasi JEJ i jej męża dorobku? Nie ma takiego przepisu! Rodzeństwo zmarłego dziedziczy wyłącznie przy braku spadkobierców bliższych: czyli męża/żony, dzieci i rodziców. I to już abstrahując od powyższej sprawy - rodzeństwo NIE JEST krewnymi w linii prostej - w dziedziczeniu pierwszeństwo mają współmałżonkowie i właśnie wstępni i zstępni. Jeśli takowi są - to rodzeństwu nic do majątku.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 19.04.17, 09:54

    no właśnie dziedziczą rodzice, a jeżeli rodzice nie żyja, to dziedziczą spadkobiercy tych rodziców, czyli ich dzieci, czyli - rodzeństwo zmarłego.
    Tak miała moja koleżanka, nie mieli z mężem dzieci, a po jego smierci musiała dzielic się spadkiem z rodzeństwem męża (rodzice nie żyli). Z tym że było to kilka lat temu, ale nie słyszałam, żeby cos się zmieniło.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 10:34
    vi_san napisała:

    > Poczytaj kc, i zobacz co ci wyjdzie. smile

    wychodzi, że jak art. 932 obowiązywał, tak i obowiązuje nadal.

    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • 19.04.17, 10:54
    > wstępni i zstępni. Jeśli takowi są - to rodzeństwu nic do majątku.
    Jesli...

    > np. Kasia i Marek nie mają dzieci to po śmierci Marka jego brat może zażądać
    > od Kasi JEJ i jej męża dorobku? Nie ma takiego przepisu! Rodzeństwo zmarłego
    > dziedziczy wyłącznie przy braku spadkobierców bliższych: czyli męża/żony, dzieci i rodzicow
    Sprawdz, a potem nie zapomnij napisac:
    "Sorry, mylilam sie."

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • 19.04.17, 11:09
    nie masz racji
    przerabialimy taka historie u bliskiej znajomej

    pan zamknal oko bezdzietnie, brat zapukal o spadek/zachowek
    brat sie zdziwil bo na rok przed smiercia zmarly zdazyl usynowic 17 letniego pasierba, w swietle prawa zatem bezdzietny nie byl. oczywiscie nikt sie glosno nie chwalil bratu, ze oto maja nowego czlonka rodzinysmile

    a moja matka przez caly ten rok pukala sie w glowe, po co nowy maz przyjaciolki przysposabia 17 latkasmile
    a to bylo po to (gwoli sprawiedliwosci - pan byl mezem przy zonie bizneswoman i zona po prostu dbala o swoje ciezko uharowane pieniadze)

    oczywisie sady sa slepe i nie widzialy zadnej proby ucieczki z majatkiem, no nie?

    zona dziedziczy gdy sa dzieci, czyli gdy sa rodzinasmile
  • 19.04.17, 11:51
    >>zona dziedziczy gdy sa dzieci, czyli gdy sa rodzina
    Volta, ratunku: żona dziedziczy ZAWSZE połowę.
    Jak są dzieci - to ta druga połowa jest dzielona między dzieci
    Jak nie ma dzieci - to ta druga połowa idzie do rodziców i potem przy braku rodzica/rodziców do rodzeństwa.

    --
    Nie mam dzieci. Ale emama jest tak często linkowana na głównej, że podejrzewam inspirujące dyskusje albo totalną naparzankę. To postanowiłam zajrzeć.
  • 19.04.17, 11:53

    mała poprawka: zona dziedziczy połowę, gdy nie ma dzieci.
    Gdy są dzieci - dziedziczy w równych częściach z dziećmi.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 12:02
    A racja, jak są dzieci po równo ale małżonek nie może dostać mniej niż 1/4.

    --
    Nie mam dzieci. Ale emama jest tak często linkowana na głównej, że podejrzewam inspirujące dyskusje albo totalną naparzankę. To postanowiłam zajrzeć.
  • 19.04.17, 17:33
    no tak żona dziedziczy zawsze swoją połowę
    a gdy nie ma dzieci to j.w i o tej części pisałam
    nie wskakuje na miejsce dzieci, których nie ma, tam wskakuje rodzina męża(niejako odzyskując dla siebie wkład rodzinny, pan bosy i goły raczej nie był gdy się żenił, coś może od rodziny dostał?)
  • 19.04.17, 09:29
    > Jeśli pan umrze bez testamentu - CAŁY majątek odziedziczy żona.

    Nie - jeżeli pan (bezdzietny) umrze bez testamentu, majątek przypadnie żonie i jego rodzicom, a w razie braku rodziców - rodzeństwu jako ich ustawowym spadkobiercom. Jeśli natomiast pan w testamencie zapisze wszystko żonie, żyjący rodzice mogliby się upomnieć o zachowek, ale ich spadkobiercy już nie, więc wszystko przypadłoby żonie.

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 19.04.17, 11:02
    tej pani zdecydowanie bardziej opłaca się rozwieść. dostanie pół majątku. a potem po śmierci pana jej dzieci też pół z pół, tak ? bo teraz - jako żonie z dziećmi, po śmierci pana będzie się tylko jedno pół należało. głupio jej arwena radzisz, jej się zdecydowanie opłaca rozwód - przynajmniej jego pazerna siostra nie położy łapy na jej kasie. albo położy na mniejszej jej części.
  • 19.04.17, 11:24
    > potem po śmierci pana jej dzieci też pół z pół, tak ?
    Nie, dzieci pani nie sa zstepnymi pana, nie dziedzicza po nim.

    --
    Wrog mojej Ojczyzny jest moim wrogiem.
  • 19.04.17, 11:52
    Tej pani bardziej się opłaca by małżonek sporządził testament i całość majątku zapisał jej.

    --
    Nie mam dzieci. Ale emama jest tak często linkowana na głównej, że podejrzewam inspirujące dyskusje albo totalną naparzankę. To postanowiłam zajrzeć.
  • 21.04.17, 07:51
    >Jeżeli pan pozostawi testament to reszta może possać łapę - zachowek rodzeństwu oraz zstępnym rodzeństwa nie przysługuje.

    pan może pozostawić testament różnej treści, również uposażając siostrę lub siostrzenicę, zapewne nie będzie widział potrzeby informowania o tym żony tak samo, jak i w opisanym przypadku. pani zostanie ewentualnie walka w sądzie o zachowek, co może trwać długo i generować koszty finansowe i emocjonalne. na jej miejscu też bym wolała mieć w garści swoją część i święty spokój, niż perspektywę wieloletniego procesowania się z jego rodziną.
  • 19.04.17, 09:11
    Zasadniczo to skoro pan był z panią 30 lat około - to, na Zeusa Gromowładnego, chyba zdążył już ją poznać nieco? I ponownie: co zyskał trzymając gębę zamknięta i NIE INFORMUJĄC żony o swojej decyzji zadysponowania majątkiem po matce? Jeszcze mogę zrozumieć, że chciał spokojnie przeprowadzić sprawę - ok. W lutym rzecz się odbyła. Od Lutego do połowy kwietnia panu jęzor w pysku skołowaciał? Nie, sorry. Pani owszem - zachłanna, materialistka i pazera paskudna, ale pan tchórz śmierdzący i emocjonalnie przedszkolak! Pomijam już fakt, że OBOJE zachowują się jak obcy sobie ludzie, którzy się na wzajem średnio znają, a nie osoby, które przeżyły razem trzydzieści lat!

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 20.04.17, 14:43
    vi_san napisała:

    > I tak, w takich okolicznościach rozważałabym rozstanie. Właśnie dlatego, że taka "samowolka" poderwałaby moje do męża zaufanie

    pani ma ok. 60 lat i sfochowana rozwiedzie się z mężem bo nie poinformował ją o tym co zrobił ze swoim spadkiem

    paradne big_grin


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 20.04.17, 14:58
    vi_san napisała:

    > A dzięki temu odwlekaniu coś zyskał? Sorry, ale pan się zachował jak przedszkol
    > ak. Powinien był POINFORMOWAĆ swoją żonę, że spadkiem po matce zadysponuje tak
    > i tak, zgodnie z wyrażoną ustnie wolą zmarłej. Koniec rozmowy. Bo i pani żonie
    > nic do spadku po teściowej. Natomiast informacja jej się należy - i tyle. Pan p
    > ostąpił jak głupi gó...arz i dlatego JA poczułabym się oszukana i rozczarowana.
    > Nie dlatego, że tak czy inaczej postąpił w kwestiach finansowych [choć tak, uw
    > ażam, że zasadniczo tak poważne decyzje podejmuje się w małżeństwie WSPÓLNIE!],
    > ale dlatego, że poczułabym się zignorowana, zlekceważona i tyle. I tak, w taki
    > ch okolicznościach rozważałabym rozstanie. Właśnie dlatego, że taka "samowolka"
    > poderwałaby moje do męża zaufanie. (..) Uważam, że większe wydatki w małżeństwie - podejmuje
    > się wspólnie. Tymczasem pan nie tylko podjął decyzję bez wspominania żonie, ale
    > jeszcze tąże decyzję starannie ukrywał


    Otóż to!
    Zlekceważenie żony w tym momencie daje jej pełne prawo do złości, rozczarowania i podjęcia jakichś tam decyzji na przyszłość. Trzydzieści lat razem i ani słowa o decyzji związanej z jego spadkiem? To jak on traktuje? Zaraz na jaw wyjdą jakieś jego machlojki w ich firmie i co wtedy? W końcu żona jest współwłaścicielem.


    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 20.04.17, 15:24
    Dokładnie to miałam na myśli. SKORO mógł zataić z pełną świadomością informacje o zadysponowaniu spadkiem - to równie dobrze może z pełną świadomością zataić informacje o wzięciu kredytu, sprzedaży firmy i temu podobne. Bo "obawia się" reakcji. No, sorry, pan ma chyba ciut więcej lat niż 5? I nie chodzi o to, że pan powinien pytać żonę o pozwolenie, ale jednak prosta informacja należała się jej jak psu micha. "Kochanie, zadecydowaliśmy z Marysią [siostra], że mieszkanie po mamie przepiszemy na Basię [siostrzenica]. Taka była wola mamy, wiele razy mówiła o tym, tylko nigdy tego nie spisała. Postanowiliśmy uszanować jej wolę.". Koniec tematu. Na wszelkie próby "Odkręć to", "Nie zgadzam się" itp - metodą zdartej płyty "Decyzja zapadła, wszystko już jest zatwierdzone, mieszkanie jest Basi i nie ma o czym mówić.". Ale POINFORMOWAĆ żonę, na wszystkich możliwych Bogów, włącznie z tymi, których imiona już ludzkość zapomniała! Jeśli żona to pazerna harpia - awantura byłaby tak czy inaczej. Nawet mogę zrozumieć, że nie powiedział WCZEŚNIEJ - czyli przed sfinalizowaniem sprawy i przekazaniem mieszkania - właśnie, żeby nie dawać połowicy argumentów. Żeby móc powiedzieć "Tak chciała mama, tak zrobiliśmy, sprawa zamknięta". Jednak pan nawet już kilka miesięcy po sprawie radośnie sobie milczał.
    I owszem, na miejscu pani zadbałabym, żeby w miarę możliwości zabezpieczyć WSPÓLNY majątek [jej i męża]. Dla siebie i swoich dzieci. Bo, owszem, na tenże majątek pani pracuje w równym stopniu jak pan - nawet jeśli to pan prowadzi firmę a pani wyłącznie dom - to pan może się skupić na firmie właśnie dzięki pracy żony. I zadbałabym o zabezpieczenie formalne nie dlatego, że przepisał to nieszczęsne mieszkanie na siostrzenicę - ale dlatego, że zrobił to w tajemnicy. Zadbałabym, żeby [jeśli byłabym współwłaścicielem firmy] NIE MÓGŁ podejmować ŻADNYCH decyzji powyżej jakiejś tam kwoty bez mojej zgody, żeby zapis testamentowy mówił wyraźnie iż w razie jego śmierci ja jestem jedynym beneficjentem itd. Właśnie dlatego, że skoro zachowuje się jak rozpuszczony bachor - zaufanie do niego należy mieć dokładnie takie jak do rozwydrzonego pięciolatka.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 20.04.17, 15:41
    ale czemy ty chcesz zadbac o majatek pana?
    pan ma dbac o swoj a ty o swoj.

    nie masz w malzenstwie prawa do calosci a jedynie do polowy i to sobie mozesz zabezpieczac jak chcesz i dawac komu chcesz. pan wyobraz sobie - tak samo!!!
    wasz majatek jest wspolny tzn. pol na pol, nie ze calosc twoja bo pan wypelnil wole matki i dal sie pominac w testamencie(ustnym, w ktorego istnienie nie chesz uwierzyc)
  • 20.04.17, 15:55
    Ty chyba niewiele wiesz o prowadzeniu firmy? Jeżeli pani jest wspólnikiem - to pan bez jej zgody nie weźmie kredytu, nie sprzeda firmy itd. Ale może sprzedać swój udział lub go komuś podarować i pani nic do tego.
    Jeżeli w papierach firmy figuruje tylko pan ( a może tak być ), to pani nie może mu niczego zabronić.

    Po tych jazdach co są teraz - pan byłby idiotą, gdyby cokolwiek przepisał na panią.
  • 18.04.17, 15:53
    Gdybym się dowiedziała w taki sposób, to owszem, obraziłabym się na męża. Ale przede wszystkim przestałabym dzielić się z nim swoimi sprawami, także finansowymi. Byłby to dla mnie jasny sygnał, że muszę grać na siebie, nie na nas.
    Gdyby porozmawiał ze mną wcześniej, to reakcja byłaby zupełnie inna.
  • 18.04.17, 18:43
    ale nie odnosisz wrażenia, że pan zrobił to celowo?
    pewnie zna swoją żonę - i wie, że gdyby powiedział wcześniej byłby armagedon
  • 18.04.17, 22:25
    Gdyby powiedział wcześniej "babcia zapisała mieszkanie Basi"...? No jednak brzmi inaczej niż "dostałem pół mieszkania po matce, ale oddałem za free, żeby Basia miała mieszkanie na start"

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 18.04.17, 22:51
    Nie tylko dla Ciebie brzmi inaczej smile

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 18.04.17, 23:07
    memphis90 napisała:

    > Gdyby powiedział wcześniej "babcia zapisała mieszkanie Basi"...? No jednak brzm
    > i inaczej niż "dostałem pół mieszkania po matce, ale oddałem za free, żeby Basi
    > a miała mieszkanie na start"

    Ach, Memphis, jak Ty lubisz delikatniusio przekręcać. Z wątku wynika raczej, że pan mógłby powiedzieć coś w stylu: mama nie zostawiła testamentu, ale wyraziła życzenie, aby jej majątek dostała jej jedyna wnuczka, a ja uszanowałem jej wolę.
  • 19.04.17, 01:03
    "Gdyby powiedział wcześniej "babcia zapisała mieszkanie Basi"...? No jednak brzmi inaczej niż "dostałem pół mieszkania po matce, ale oddałem za free, żeby Basia miała mieszkanie na start"

    A może było tak:
    Babcia cieszyła się doskonałym zdrowiem, myślała że świat należy do niej, pewnego dnia zasłabła. Lekarz oznajmił, że nie przeżyje najbliższej godziny. Zwołała na ten czas swoje dzieci i powiada: Stefanku mam jedna jedyną wnuczkę - z krwi i kości MOJA. Moją wolą jest zapisanie jej mieszkania. Ponieważ nie ma czasu obliguję cię do uszanowania mojej woli. Amen.

    I nie było wogóle opcji: "dostałem pół mieszkania po matce, ale oddałem za free, żeby Basia miała mieszkanie na start"
  • 18.04.17, 15:54
    Zaraz, zaraz bo czegoś to nie rozumiem. Dlaczego ten pan miałby niby przysposabiać dzieci. O ile nie są sierotami, albo ich ojciec nie ma odebranych praw lub nie jest NN to dzieciaki mają ojca. Mają też dodatkowo ojczyma.
    I jeśli dzieci (tu z tego co widze już dorosłe) znają swojego ojca to po co mieszac te pojęcia. Jest ojciec i ojczym. Kropka.

    Ojczym miał pełne prawo zrobić ze swoim spadkiem co chciał. Głupio wyszło na linii komunikacyjnej ale tak bywa.

    Do chłopa miałabym jedynie pretensje o brak informacji - o samą decyzję nie. Nie można stracić czegoś co nasze nigdy nie było.

    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
  • 18.04.17, 15:56
    Widzę, że ujeżdżasz, arwena, swojego ulubionego konika big_grin

    Dla mnie absolutnym kosmosem jest zatajanie info o spadku, rozprawie... Kompletnie nie mieści mi się to w głowie. Nie chodzi nawet o to, czy te pieniądze będą dla dzieci, czy nie, ale o sam fakt ukrywania sprawy i załatwienia wszystkiego za jej plecami bez nawet rozmowy. Załamałbym się kondycją własnego związku.
  • 18.04.17, 15:58
    *Załamałabym.
    I jeszcze jedno - czasem mi się zdaje, że ty to wszystko wymyślasz. Ilość zawiłych historii z dziećmi z pierwszego małżeństwa i spadkami w tle jest w twoim gronie znajomych zadziwiająco wysoka smile
  • 18.04.17, 16:07
    No widzisz, ja tych ludzi znam na zasadzie - widziałam 2-3 razy w życiu na oczy. To znajoma mojej ciotki i jej się wypłakiwała. Ciotka zadzwoniła, żeby się zapytać "czy coś nie da się zrobić".

    Co do zatajania - myślę, że pan wiedział co będzie, jak żonie oznajmi swoje plany. Wolał pewnie nie powiedzieć i odsunąć w czasie awanturę. Nie przewidział, że pani będzie tak urażona, że zacznie mówić o rozwodzie.
  • 18.04.17, 16:12
    Tez bym byla urazona,30lst razem a tajemnica jakby sie znali 5minut i nie byli malzenstwem.Gdy moj konkubent odziedziczyl wiedzialam jako pierwsza o tym fakcietongue_out

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.04.17, 16:19
    No ale ona wiedziała jaki jest spadek. Tylko nie wiedziała, że zrzekł się mieszkania ( o sprawie nie wiedziała ). On uważał, że to jego sprawa, no i bał sie jej reakcji. Jak widać całkiem słusznie.
  • 18.04.17, 17:20
    Ja wiedzialam jaki spadek i wspolnie ustalalismy czy go przyjac,bo wiazalo sie zo z pewnymi zobowiazaniami.Naturalne w normalnym zwiazku.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 18.04.17, 18:30
    A gdyby twój mąż zataił przed tobą takie rzeczy, bo się "słusznie" bał?
  • 18.04.17, 18:58
    Każdy, kto wyciąga łapy po nieswoje, uważa, że ma świętą rację i mu się należy, także wiesz.
  • 18.04.17, 19:21
    Nie o to chodzi. Pani nie wiedziała o woli teściowej, miała pełne prawo przypuszczać, że połowa spadku przechodzi na jej męża. I może dlatego planowała coś w związku z tym mieszkaniem. Nikt nie napisał, że chciała je przejąć bez spłacenia siostrzenicy męża. I w obecnej sytuacji ma prawo czuć się kopnięta w cztery litery.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 18.04.17, 20:27
    No widzisz, może dlatego tak na to patrzę, że nie zakładam, że jak moi teściowie zejdą, to ja zacznę rozporządzać ich majątkiem i "planowa coś w związku z tym mieszkaniem". Zakładam raczej, że skoro to nie moje, to nie dzielę skóry na niedźwiedziu. A może mój mąż zechce zrzec się praw do domu rodziców na rzecz swoich siostrzenic? Kurczę, no nie przyszło mi do głowy się zastanawiać, co z chatą teściów, co ja mam do ich domu? Jasne, pisałam już, że robienie z takich tematów tajemnic jest bez sensu i tu akurat rozumiem wkurzenie, ale pisałam też, że raczej panią bardziej boli brak tego mieszkania i kasy (opierając się na tym, co napisała autorka wątku).
  • 18.04.17, 20:08
    Nie widze powodu do "bania sie",jesli ktos sie boi to znaczy,ze w zwiazku cos jest nie tak.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.04.17, 01:30
    A może właśnie coś w związku jest nie tak?
    po 30 latach może ma dosyć żony?
    i zaczyna powoli działać na swoje konto widząc narastającą np. pazerność?
  • 18.04.17, 22:28
    Zdumiewająco dużo wiesz o koleżance ciotki, o której tylko słyszałaś big_grin

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 18.04.17, 17:44
    I ty chcesz kobiecie, której nie znasz, sprawnej umysłowo, starszej od Ciebie ze 20 lat cos tłumaczyć??? naprawdę sądzisz, że ona chce, by jakieś nieproszone, przypadkowe osoby mieszały się do jej zycia?
  • 18.04.17, 21:58
    Skoro przez ciotkę prosi o pomoc, to chyba chce nie?
  • 18.04.17, 22:29
    Porad małżeńskich...???

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 19.04.17, 08:49
    Nie, porad prawnych, czy te zrzeczenie dałoby się odkręcić. Już powiedziałam, że mój mąż się tym nie zajmuje ale według niego nie da się odkręcić, ale żeby mieć pewność niech zadzwonido kuzynki, która akurat w rodzinnym, spadkowym się specjalizuje.
  • 21.04.17, 08:05
    >Nie przewidział, że pani będzie tak urażona, że zacznie mówić o rozwodzie.

    to nie jest tylko kwestia urazonej dumy, lecz poważnie nadszarpniętego zaufania - jej mąż/wspólnik, z którym jej sprawy finansowe są mocno splątane zataja istotne informacje. pojawia się pytanie: kto wie co jeszcze zataja i co zamierza?

    pani przez te 30 lat żyła w iluzji, że tworzą rodzinę jakby mieli wspólne dzieci, ale prawda jest taka że nigdy rodziną w pełnym tego słowa znaczeniu nie byli i w końcu do niej to dotarło. lepiej późno, niż wcale. człowiek może różnie organizować bieżące sprawy, ale inwestuje zwykle we własne geny, taka biologia. pani powinna była to wiedzieć zanim wstąpiła w związek małżeński i zanim została wspólniczką w interesach. teraz pewnie do niej dociera, że pan nie zamierza zabezpieczyć ani jej, ani jej dzieci na wypadek swojej śmierci, bo niby dlaczego miałby to robić skoro nie mają wspólnych dzieci - dla faceta matka jego dzieci to jednak ktoś inny, niż baba z którą łączą go tylko sprawy biznesowe i łóżkowe, choćby z nią żył 30 lat. siostra i siostrzenica w naturalny sposób są mu bliższe i one tak naprawdę są jego jedyną rodziną. pani niestety żyła w jakiejś fantasmagorii, podobnie jak połowa tego forum.
  • 18.04.17, 18:36
    > czasem mi się zdaje, że ty to wszystko wymyślasz. Ilość zawiłych historii z dziećmi
    > z pierwszego małżeństwa i spadkami w tle jest w twoim gronie znajomych zadziwiająco wysoka smile

    Jerzy Kibic publikowal felietony oparte na sprawozdaniach ze spraw sądowych,
    Arwena zaklada watki oparte na "rozmowach przy kolacji" o poradach udzielanych przez jej meza smile

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • 18.04.17, 19:28
    A może to mąż prawnik szuka realnej pomocy tu na forumsmile
  • 18.04.17, 19:30
    Arwena zaklada watki oparte na "rozmowach przy kolacji" o poradach udzielanych przez jej meza smile
    ---------------------
    Albo zasłyszanych przez niedyskretne ciotki. Na dokładkę rości sobie prawo do ingerowania w życie obcych osób, które ją o radę nie prosiły. Jakaś masakryczna głupota.
  • 18.04.17, 23:51
    Morgen, prawnicy z rodzinami tak mają - wszyscy pytają o rady. Moja koleżanka prawniczka obsługuje pól klasy dziecka w każdej szkole, znajomych matki, konkubenta matki, pozostałą rodzinę, mnie i moją rodzinę 😊

    --
    a może by tak urodzić w domu?
  • 18.04.17, 15:56
    Byłoby mi przykro, że zataił ten fakt o mieszkaniu. Zrobiłby co chciał, ale szkoda, że załatwił to "na boku" (co miałabym pomyśleć - że mi nie ufa / traktuje moje dzieci jak sępy? itp)
  • 19.04.17, 00:49
    "traktuje moje dzieci jak sępy?"

    a jak myślisz? co miał myśleć gdy: pani zaproponowała: "że jej syn z rodziną mogliby tam zamieszkać..."
  • 18.04.17, 15:58
    Czulabym sie niekomfortowo z tym ze to ukrywa. Jednak oprocz tego to oczywiscie jego matka miala prawo zapisac swoj majatek komu chciala i nie rozumiem dlaczego tego nie zrobila czyli nie zapisala tego w testamencie od razu np siostrzenicy. Tak to jednak taki troche niesmak pozostaje bo jednak facet zrzekl sie bez informowanie zony i jakiejkolwiek rozmowy.
    Ale tak to wlasnie jest, niestety, na forum tez wiele kobiet ufam bezgranicznie mezem a potem wychodza rozne kwiatki.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 17:05
    matka miala prawo zapisac swoj majatek komu chciala i nie rozumiem dlacz
    > ego tego nie zrobila czyli nie zapisala tego w testamencie od razu np siostrzen
    > icy.

    I co niby miałoby to dać? Facetowi i jego siostrze i tak należałoby się po 1/4 spadku z tytułu zachowku, więc i tak byłoby się czego zrzekać na rzecz siostrzenicy.
  • 18.04.17, 17:11
    Daloby,bo przekaz bylby jasny.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 17:19
    Tak, jak znam życie to dla pani pazernej przekaz byłby taki, żeby chłop wystąpił o zachowek dla siebie, bo inaczej też by było oszustwo.
  • 18.04.17, 17:27
    Nie wyrywaj sie tak z ocena kogos o kim nic nie wiesz.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 18.04.17, 17:28
    Wyrywam się tak samo jak Wy, które oceniacie faceta.
  • 18.04.17, 17:49
    Bo o nim chociaz cos wiadomo.

    --
    Podwojne standardy jest to niesprawiedliwe stosowanie odmiennych zasad w podobnych do siebie sytuacjach.
  • 19.04.17, 01:32
    tyle samo co o niej big_grin
  • 18.04.17, 15:59
    Czy to ja niedawno pisałam ze bez dzieci to nie rodzina? Ah tak ja

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 18.04.17, 23:26
    ja też ale forumowe speszaliskti sprawę wyśmiały
  • 18.04.17, 23:55
    No i wyszło na to, że rodzinna pula genów jest panu bliższa niż ta obca od żony wink

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 19.04.17, 11:10
    U pani w sumie tak samo: dla niego najważniejsze są matka, siostra i siostrzenica, dla niej jej własne dzieci. Nie ma nikogo, kto byłby ważny dla nich obojga.

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 19.04.17, 11:15
    no wlasnie ci panstwo to zwiazek a nie rodzina

    i jak to ze zwiazkiem bywa - mozna rozwiazac i sladu po tym nie zostanie

    ale jemateczki tupia nozia i sie nie zgadzaja na takie pojmowanie rodzinysmile
  • 19.04.17, 11:18

    dla ciebie współmałzonek nie jest rodziną ? Przecież nawet w przysiędze małzeńskiej (tej cywilnej) jest mowa o zakładaniu rodziny przez współmałżonków.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 11:27
    o zakladaniu - gdyby juz zalozyli to by bylo o zalozeniu.

    a wiesz kiedy im sie uda zalozyc?
    jak nie wiesz, to poczytaj.
  • 19.04.17, 11:32

    rodzina będzie założona, kiedy jest mąż i żona.
    I to wystarczy.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 11:53
    no to masz slabe zrodla, polecam zmiane

    w czasie terazniejszym jest wyraznie mowa o wstapieniu w zwiazek malzenski

    no i nie zdziw sie ale malzenstwo nie jest potrzebne do zalozenia rodziny. zlym tropem podazasz.
  • 19.04.17, 12:06

    poczytaj sobie sama, nie chce mi się tłumaczyć, czym może być "rodzina".
    Ale źle myślisz, że rodzina to dopiero wtedy, kiedy są dzieci (nie daj Boże jeszcze tylko rodzone dzieci a adoptowane juz nie).

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 12:20
    Definicja definicją, a atawizmy atawizmami. Gdyby pan miał własne dzieci, nie te "obce" żony, pewnie by o mieszkanie powalczył, zamiast zgodzić się lekko na oddanie go "rodzinie" czyli siostrzenicy. Wspólne geny okazały się ważniejsze niż potrzeby żony będącej wg prawnej definicji jego "najbliższą rodziną". Krótko mówiąc - u pani włączył się instynkt zabezpieczania potomstwa, pan z braku potomstwa przeniósł go na młode pokolenie najbliżej z nim spokrewnione.

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 19.04.17, 12:25

    Przy czym, pan zrobił błąd, mówić żonie, że matka chciała, aby mieszkanie zostało w rodzinie. Mógł darować sobie te słowa, a powiedzieć, "matka zyczyła sobie, aby mieszkanie odziedziczyła Zosia"


    na miejscu pani zabezpieczyłabym obecny wspólny majatek tak, by dziedziczyły tylko dzieci. Jesli tego nie zrobi, to po smierci jej i męża tę część, która przypadałabym na męża, będzie zawsze dziedziczyła jego siostra.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 13:08
    Panu po prostu szczerze się wypsnęło smile

    --
    Crowdsourcing: proces, w ramach którego organizacja (firma, instytucja publiczna, organizacja non-profit) przeprowadza outsourcing zadań wykonywanych tradycyjnie przez pracowników do niezidentyfikowanej, zwykle bardzo szerokiej grupy ludzi w formie open call.
  • 19.04.17, 13:18
    Czasem od szczerości lepsza jest dyplomacja i tu akurat Iwles ma 100% racji - mógł to ująć jako "mama chciała, by mieszkanie było Zosi, więc tak też z Mariolą zadysponowaliśmy po przyjęciu go w spadku zgodnie z ustawą". Pytanie, czy żona wówczas zachowałaby się inaczej czy tak samo jak obecnie wink

    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • 19.04.17, 13:32
    Uczepilyscie sie tej "rodziny".
    Babcia chciala, zeby zostalo w rodzinie, w rodzinie babci, dziadka, ich potomkom i jedyna osoba w tym calym towarzystwie spelniajaca te kryteria jest siostrzenica pana a wnuczka babci.
    Gdyby pan zatrzymal swoja czesc, to, po jego smierci, poszlaby ona w obce (niespokrewnione z babcia) rece, a tego babcia sobie nie zyczyla.
    Nie rozumiem, jak mozna interpretowac "zeby zostalo w rodzinie", ze chodzilo o rodzine pana i pan oddal rodzinie swojej, traktujac zona, jej dzieci jako "nierodzine".

    --
    Wrog mojej Ojczyzny jest moim wrogiem.
  • 19.04.17, 13:40

    Istnieje ryzyko, że wnuczka wyjdzie za mąż za "obcego pana", i nie daj Boże umrze bezpotomnie, wtedy część mieszkania jak najbardziej nie zostanie w rodzinie.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 14:01
    gdyby pan mial wlasne dzieci to babcia mialaby "prawdziwego" wnuka. i oczywiscie moglaby wowczas rozdysponowac mieszkaniem inaczej
    rozczarowanie ze cudze dzieci nawet po 30 latach sa cudze - dla mnie jest kuriozalne
    te cudze wnuki maja swoich dziadkow i tam moga sie instalowac w ich mieszkaniach przeciez...
  • 23.04.17, 10:57
    Volta, mam propozycję - idź i powiedz jakiemuś bezdzietnemu małżeństwu, że nie są rodziną, a potem pochwal się na forum, jak było.
  • 23.04.17, 11:01
    mówisz, że nie mają tego świadomości?

    no to już mnie do cudzego świata nie mieszaj, a jaką są rodziną to widać w tym wątku.
  • 23.04.17, 11:08
    Może inaczej - idź do ich rodzin i zapytaj się czy ta osoba niezwiązana z nimi więzami krwi - to rodzina czy nie.

    Bo małżeństwo dla siebi