Dodaj do ulubionych

Elegancka kobieta nie maluje paznokci

19.04.17, 10:22


Moim zdaniem na co dzień paznokcie powinny być dość krótkie, równo spiłowane i zabezpieczone bezbarwnym lakierem lub odżywką, skórki wokół paznokci usunięte, skóra dłoni nawilżona, bizuteria wyłacznie symboliczna (np obraczka).

Na zdobienie paznokci i rąk moga sobie pozwolić kobiety które wykonują specyficzne zawody gdzie ekstrawagancja jest jak najbardziej na miejscu np arystki. Pozostałym szaraczkom nie przystoi bawić się kolorami poza specjalnymi okazjami. Tak mnie zainspirował wątek z linkiem do Vloga, w którym kobieta pokazuje swoje szpiczaste pomalowane pazury. Kiedy patrzę na takie paznokcie natychmiast myślę sobie: ale pusta dziunia. I kurde, w 90% trafiam.
Edytor zaawansowany
  • 19.04.17, 10:26
    Brakuje opcji - pomalowane na neutralny kolor czyli ani bezbarwny ani połączenie czerweni strażackiej z neonowym zielonym i cyrkonią na czubku.
    Moj ulubiony to ten

    shockTkyMDkyNDM2MDgyOTczNDcz.2" border="0" alt="http://scontent.cdninstagram.com/t51.2885-15/s480x480/e15/11349396_385289001669472_1805430287_n.jpg?ig_cache_keyshockTkyMDkyNDM2MDgyOTczNDcz.2">
  • 19.04.17, 10:31
    No uwielbiam takie paznokcie, wszystkie odcienie "kawy z mniekiem", klasyczna czerwień czy jakiś inny kolor, też jest ok gdy nie są wzbogacone o ozdobniki wszelakie
  • 19.04.17, 10:41
    Ja dla odmiany uważam taki kolor paznokci za paskudny.
  • 19.04.17, 11:16
    Mnie też średnio taki lakier pasuje, choć mam ale raczej nie używam.
    W tym wątku nie chodzi o to, co komu się podoba, tylko co jest eleganckie. Wyglada na to, że rację mam ja i eve-lynn. Taki artykuł znalazłam:

    www.savoir-vivre.com.pl/?paznokcie,1035
  • 19.04.17, 11:20
    W żadnym miejscu tego artykułu nie jest napisane, że elegancka kobieta nie może malować paznokci, a jedynie, że powinna dostosować swój wybór do okoliczności. Raczej oczywistość.
  • 19.04.17, 11:29
    Edward Pietkiewicz, Protokół dyplomatyczny: „Tymczasem paznokcie nie mogą być zbyt długie. Ich krawędzie powinny wystawać nieznacznie poza opuszki palców. I jeszcze jedno – nakłada się na nie lakier nie rzucający się w oczy” (s. 275). L. Jabłonowska , G. Myśliwiec, Współczesna etykieta. Standardy zachowań, elegancji, rozmowy, gestów i konsumpcji, (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie – Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2002): „Dłonie jako wizytówka eleganckiej kobiety powinny być zadbane. Paznokcie średniej długości, pomalowane na jasny stonowany kolor lub jedynie pociągnięte lakierem bezbarwnym” (s. 83). Pojawia się tu jeden problem: co to w praktyce oznacza „lakier nie rzucający się w oczy” czy „jasny stonowany kolor”. Kobiety sobie z tym Ne radżą. Stąd, gdy jedna z poważnych firm zwróciła się do mnie z proba o konsultację dotyczącą instrukcji wyglądu pracowniczek zaleciłem lado paznokci lakier bez barwny. To jest najbezpieczniejsze.
  • 19.04.17, 11:46
    Dziękuję za przeklejenie fragmentu, który potwierdza to, co pisałam - należy dobrać sposób malowania (lub jego brak) do okoliczności (plus sugestia, aby w razie niepewności co do wyboru, wybrać np. bezbarwny lakier).
  • 19.04.17, 12:01
    "Najbezpieczniejsze" nie jet tożsame z "inne opcje są z definicji nieeleganckie". To po prostu stwierdzenie "jak ktoś nie ma wyczucia, to lepiej za mało niż za dużo". Raczej oczywistość. Co nie oznacza, że nie ma sytuacji, w której elegancka (!) kobieta może pojawić się z paznokciami w kolorze mango.

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 19.04.17, 14:30
    Jak czytam niektóre posty ematek i oglądam zdjecia przykładowych paznokci pomalowanych na czerwono to się usmiecham pod nosem i myslę sobie, że własnie przez takich ludzi trzeba było wprowadzić dresscody w pracy i mundurki w szkołach.
  • 19.04.17, 14:39
    To, co piszesz, jest trochę nieeleganckie...
  • 19.04.17, 14:48
    Czy podsuwanie pracownikowi dresscodu pod nos jest eleganckie?
  • 19.04.17, 14:53
    sueellen napisała:

    > Czy podsuwanie pracownikowi dresscodu pod nos jest eleganckie?

    Podsuwanie pod nos pracownikowi jakichkolwiek zasad pracy, w tym związanych z ubiorem, nie ma nic wspólnego z elegancją, bądź jej brakiem.
  • 19.04.17, 16:05
    sueellen napisała:

    > Jak czytam niektóre posty ematek i oglądam zdjecia przykładowych paznokci pomal
    > owanych na czerwono to się usmiecham pod nosem i myslę sobie, że własnie przez
    > takich ludzi trzeba było wprowadzić dresscody w pracy i mundurki w szkołach.

    Nie ma to jak zadufana w sobie sueellen.
  • 19.04.17, 11:45
    mnie tez nie pasuje taki kolor.

    --
    "Gdyby idiota wiedział, że jest idiotą, to automatycznie przestałby być idiotą".
  • 19.04.17, 12:56
    lauren6 napisała:

    > Ja dla odmiany uważam taki kolor paznokci za paskudny.

    tez tak uwazam. nikt mi nie powie że odcienie takie jak kolory pasztetu są eleganckie a ręka z takimi paznokciami wygląda po prostu niezdrowo,nieapetycznie i nieświerzo...
  • 19.04.17, 14:36
    Dlatego maluję na co dzien bezbarwnym, a własciwie odzywką. Bo jeśli mam do wyboru taki nude który jest nuudny to wolę bezbarwny pokazując swoje naturalne piekno. Co nie oznacza że kolorowych lakierów nie posiadam i nie używam. Oczywiście że używam ale nie maluję paznokci kiedy wybieram się na zakupy do spożywczaka, nie maluję ich do pracy, ani na spotkanie z rodzicami w szkole. Ale na randkę owszem, na imprezę, spotkanie towarzyskie jak najbardziej.
  • 19.04.17, 14:40

    sa osoby, które lubią mieć pomalowane paznokcie i nie jest to element specjalnego szykowania się z jakiejś konkretnej okazji. Jeśli mam pomalowane paznokcie a dziś dzień leniwca i jedyną rzeczą, jaką zrobię, będzie wyjście z psem na spacer - to mam lakier zmyć ? big_grin

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 14:57
    Za to pisanie z błędami ortograficznymi to sam szyk i elegancja. Tak samo jak ocenianie czyjegoś wyglądu (elementów wyglądu) w sposób nieprzyjemny.

    --
    Bloguję, bo lubię...
  • 19.04.17, 13:03
    Ja też. To są jakieś takie kolory, które niby mają wyglądać na naturalne, tylko trochę lepsze, a jest w nich tyle naturalności co w plastikowym widelcu. To już wolę jakiś konkretniejszy kolor, nawet intensywny.
  • 19.04.17, 13:34

    z takich "cielistych" podoba mi się takie coś (nie może się zlewać z kolorem ciała, jak na zdjęciu gdzieś wyżej):

    https://sklep.procosmetics.pl/userdata/gfx/60fcf42693a76c8414035e4c8249784a.jpg



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 13:37
    no ok, rozumiem ze to sa rece zrobione,zadbane,ze kolor moze byc w czyims guscie ale nikt mi nie wmowi ze takie paznokcie są eleganckie! z elegancją nie ma to nic wspolnego.
  • 19.04.17, 13:51

    kurde - weź może ty podaj mi definicję "kobiety eleganckiej", bo od suellen nie mogę się doczekać big_grin


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 15:11
    Mnie zdecydowanie bardziej pobaja się takie:
    https://apis.xogrp.com/media-api/images/93c66597-8904-429e-84f8-915f30a07a3b~rs_768.h

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/0f/26/7a/0f267a98ac0b623d3f6ff4e922747538.jpg

    Jesli już muszą być pomalowane to te są ok:
    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/2f/aa/57/2faa57fff4af75d927df830390d62233.jpg
  • 19.04.17, 16:46
    Kolor powyżej był znacznie bardziej elegancki.

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • 19.04.17, 16:47
    Ale ten z kropeczkami tez sympatyczny smile. Moze mam uraz do takich dlugich szponów wink

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • 20.04.17, 20:47
    Ja też smile
  • 19.04.17, 11:18
    Mnie też ten kolor się bardzo podobasmile Raz w roku pozwalam sonie na hybrydę i to właśnie w odcieniu beżu. Niestety więcej hybryd moje paznokcie nie znoszą. Co do meritum. Nie uważam, że synonimem eleganckiej kobiety są niepomalowane paznokcie, ale nie wykluczam tego. Wbrew pozorom utrzymanie niepomalowanych paznokci jest trudniejsze i wymaga od kobiety większych nakładów pracy. Musi zadbać nie dość że o wygląd to i jeszcze o czystość tychże. Teoretycznie można przyjąć założenie, że tylko eleganckie kobiety mogą mieć niepomalowane paznokcie, hehe. Ja na co dzień nie maluję. Mam krtko obcięte, zadbane, no ale elegancka to nie jestem. Faktem natomiast jest, że jest mnóstwo kobiet, które robią sobie hybrydy, żele i co tam jeszcze i zapominają o takim paznokciu. Z zewnątrz orzecież wygląda ładnie....

    --
    "Wycinka drzew jest po to, by po reformie Zalewskiej nauka nie poszła w las" TVN24
  • 19.04.17, 11:27
    "Musi zadbać nie dość że o wygląd to i jeszcze o czystość tychże"

    No weźźź. W tytule jest elegancja. Czystość powinna byc dla wszystkich oczywistością uncertain W ogóle nie wyobrażam sobie jak można mieć brud za paznokciami?? Wiecznie grzebię w ogrodzie a jakimś cudem mam czyste paznokcie. Mój facet ma starego land rovera przy którym więcej grzebie niz nim jeździ, tapla się w błocie jak prosię conajmniej raz w miesiącu na wyścigach, a paznokcie ma zawsze czysciutkie i zadbane. Wymaga to jedynie czestego uzywania wody i mydła, czasem szczoteczki...
  • 19.04.17, 11:34
    Suellen, niestety często elegancja i czystość nie idą ze sobą w parzewink Z wierzchu ładnie, a gdyby zajrzeć w głąb możnaby zawału dostaćuncertain

    --
    "Wycinka drzew jest po to, by po reformie Zalewskiej nauka nie poszła w las" TVN24
  • 19.04.17, 11:48
    No ja wiem, że brud z elegancją nie ma nic wspólnego. Zaskoczona jestem że dla niektórych nie jest to oczywiste. kobieta uważa się za elegancką i maluje paznokcie żeby brudu nie było widać... Jakbym miała sztuczna szczękę to by mi własnie leżała na klawiaturze.
  • 19.04.17, 12:36
    sueellen napisała:

    > No ja wiem, że brud z elegancją nie ma nic wspólnego. Zaskoczona jestem że dla
    > niektórych nie jest to oczywiste. kobieta uważa się za elegancką i maluje pazno
    > kcie żeby brudu nie było widać... Jakbym miała sztuczna szczękę to by mi własni
    > e leżała na klawiaturze.

    No ja się spotkałam z takimi przypadkami, dlatego dla mnie bardziej wiarygodnym wskaźnikiem zadbania (bo może nie elegancji) są paznokcie nniepomalowane, albo pomalowane bezbarwnym, niż paznokcie pomalowane lakierem/hybrydą etc. Chociaż i tu są różne "dewiacje". pomijając fakt, że wszystkie te pomalowane paznokcie mogą mieć brud i ukrytą grzybicę, to jeszcze można mieć paznokieć pomalowane lakierem z odpryskami lub przestylizowaną hybrydę czy tipsy.
    W każdym razie dla mnie kobietę elegancką cechuje paznokieć zadbany, czysty, a jeśli pomalowany to stosownie do okazji lub ubioru.
    --
    "Wycinka drzew jest po to, by po reformie Zalewskiej nauka nie poszła w las" TVN24
  • 19.04.17, 13:51
    lubię to
  • 19.04.17, 16:12
    Wlasnie takim mam teraz malnięte smile
  • 19.04.17, 10:28
    Też nie lubie taki zwydziwianych paznokci, ale ładnie pomalowane paznokcie na co dzień bez udziwnień i długości a'la Dolly Parton są ok.
  • 19.04.17, 10:31
    Brakuje opcji "elegancka kobieta wybiera, czy umaluje paznokcie i w jaki sposób, dostosowując swój wybor/kolor do okazji i miejsca".
  • 19.04.17, 10:34
    Jest. Maluje na specjalne okazje.

  • 19.04.17, 10:39
    Nie ma. "Maluje WYŁĄCZNIE na specjalne okazje, wieczorne wyjścia" zupełnie nie oddaje tego, co mam na myśli.
  • 19.04.17, 10:55
    A co masz na myśli?
  • 19.04.17, 11:01
    Mam na myśli to, że malować paznokcie można zawsze (nie tylko wyjątkowo na jakieś wyjście) ale z wyczuciem okoliczności. Ostra czerwień, choć klasyczna, będzie dziwnie wyglądać na pogrzebie, a do codziennej pracy, dajmy na to - w urzędzie, nie będą pasować paznokcie ozdobione cyrkoniami. To tak jak z makijażem - dziwnie, według mnie, byłoby stwierdzić, że tylko brak makijażu jest elegancki, ewentualnie można się umalować na wieczór. Wszystko jest raczej kwestią dostosowania do okoliczności.
  • 19.04.17, 12:04

    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest
    mniej awanturujący."
  • 19.04.17, 10:42
    Ale to nie do końca to samo! Bo może malować na co dzień neutralnie [kolor jasnego beżu, bezbarwny, klasyczna czerwień bez "bajerów", a na SPECJALNE okazje - pozwalać sobie na więcej "szaleństwa".
    Więc ankieta "do luftu" ze względu na brak sensownych odpowiedzi. big_grin

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 19.04.17, 11:01
    Na jakie okazje stosuje się na co dzień klasyczna czerwień bez szaleństwa?

    Moim zdaniem na "klasyczną czerwień bez szaleństwa" na ustach i paznokciach mogą pozwolić sobie tylko nieliczne kobiety o specyficznej, południowej urodzie i to też nie zawsze im się udaje. Kobiety o typowej słowiańskiej urodzie w takich kolorach wyglądaja jak przebrane za papugi...
  • 19.04.17, 11:10
    Niekoniecznie, czerwony lakier to jak czerwona szminka - owszem, nie pasuje każdemu, ale nie zależy to ogólnego typu urody, tylko indywidualnego dopasowania. Na przykładzie ze szminką - ja i moja koleżanka mamy ten sam słowiański typ urody - ja w czerwonej szmince wyglądam źle i źle się czuję, koleżanka - nie dość, że świetnie, to jeszcze ta czerwień nie rzuca się nachalnie w oczy i z powodzeniem mogłaby tak pójść do pracy w urzędzie.
  • 19.04.17, 14:47
    Czerwona szminka i czerwony lakier są ogólnie bardzo zdradliwe. Po pierwsze niewielu pasują (w każdym razie nie na tej szerokości i długości geograficznej na której leży Polska), po drugie jesli już komuś pasuje to raczej na wieczór. Po trzecie, paznokcie niestarannie pomalowane na czerwono tak jak ktoś zalinkował wyglądają koszmarnie

    Wpadke z czeroną szminką zaliczyła Uma Thurman:
    http://dlisted.com/wp-content/uploads/2015/02/umadifferentintheface2015.jpg

    W neutralnych kolorach wyglada sto razy lepiej:
    http://img.usmagazine.com/480-width/uma-thurman-2008-inline.jpg
  • 19.04.17, 15:04
    sueellen napisała:

    > Czerwona szminka i czerwony lakier są ogólnie bardzo zdradliwe.

    Zgadzam się - to klasyczny, ale i "trudny" kolor.

    > Po pierwsze nie
    > wielu pasują (w każdym razie nie na tej szerokości i długości geograficznej na
    > której leży Polska), po drugie jesli już komuś pasuje to raczej na wieczór.

    Rzecz w tym, że niekoniecznie, choć mogę się zgodzić, że znacznie rzadziej można znaleźć osobę, której czerwień ust/paznokci pasuje w wersji codziennej, niż osoby, którym pasują neutralne kolory. Wszystko jest kwestią wyczucia i umiejętności dobrania koloru do siebie.

    > Po trzecie, paznokcie niestarannie pomalowane na czerwono tak jak ktoś zalinkował
    > wyglądają koszmarnie

    Niestaranność wykonania zrujnowałaby nawet neutralne kolory.

    > Wpadke z czeroną szminką zaliczyła Uma Thurman
    > W neutralnych kolorach wyglada sto razy lepiej:

    Uma Thurman faktycznie korzystniej wygląda w neutralnych kolorach, ale nie dlatego, że co do zasady czerwień noszona w codziennych sytuacjach jest zła, tylko dlatego, że nie dobrała koloru do swojego typu urody. Inna rzecz, że pani Thurman padła tu ofiarą jednej z zasad eleganckiego makijażu - jeśli podkreślamy usta, nie podkreślamy oczu i na odwrót. Jak widać, nawet stosując się do zasad elegancji, można wyglądać gorzej (jak na pierwszym zdjęciu) lub lepiej (jak na drugim).
  • 19.04.17, 15:18
    Zwróć uwagę że na pierwszym zdjeciu Uma ma usta mało, że czerwone to jeszcze źle pomalowane. Wyraźnie szminka wyjechała poza kontur. Przy neutralnej szmince nie byłoby to tak widoczne. Podobnie z lakierem. Juz mały otprysk lakieru w mocnym kolorze rzuca się w oczy podczas gdy niedociagnięcia przy tych neutralnych są mniej widoczne.
  • 19.04.17, 13:47
    Odcieni czerwieni jest tyle, że niemal każda kobieta znajdzie ton właściwy dla siebie. Poza tym "słowiańska uroda" to tez nie jeden odcień pszenicznego blondu. Bo i kolor oczu, i karnacja i sto milionów innych czynników wpływa na to, że dany kolor pasuje bądź nie. Weź chociażby kobietę rudą - może mieć włosy od ciemnokasztanowych, przez miliard odcieni po słomkowo - marchewkowe. I każdy z tych kolorów może zostać uznany za "rudość". A kolory pasują całkiem inne...

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 19.04.17, 15:29
    Tak i nie. Jedyną osobą która kojarzę i która dobrze wygląda z czerwonymi ustami jest Taylor Swift ale to i tylko w wieczorowych kreacjach:

    https://www.thesun.co.uk/wp-content/uploads/2016/08/nintchdbpict000260800305.jpg?w=789&strip=all

    Aby tak dobrać szminkę do koloru cery jak u tej babeczki trzeba naprawdę mieć niesamowite wyczucie:

    http://thefashiontag.com/wp-content/uploads/2013/03/red-lips-beauty-look.jpg

    W większości niestety spotykam same koszmarki
  • 19.04.17, 15:43
    A to że większość nie umie dobrać - to inna kwestia. Jak napisałam: odcieni czerwieni jest nieskończona niemal ilość i wybór właściwego tonu nie jest prosty - ale jest możliwy.
    Inną też kwestią jest, że wyrazisty kolor przy nawet lekkim zaniedbaniu - jest wyraźniej widoczny niż przy lakierach bezbarwnych. Ale już chociażby Neutralny beż "z odpryskiem" wygląda równie niechlujnie jak czerwień z odpryskiem a już sto razy gorzej, niż czerwień w wydaniu zadbanym.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 19.04.17, 15:51
    Sporo Francuzek na co dzień maluje usta czerwona szminką, przy minimalistycznym makijażu i stroju oraz doskonałej fryzurze wyglądają fantastycznie i bardzo elegancko.
  • 19.04.17, 17:59
    > Sporo Francuzek na co dzień maluje usta czerwona szminką, przy minimalistycznym
    > makijażu i stroju oraz doskonałej fryzurze wyglądają fantastycznie i bardzo elegancko.

    mialam to samo napisac smile
    moja siostra przywiozla z paryza milosc do takiech wlasnie minimalistycznie czerwonych ust (oraz pare swietnych szminek) i wyglada _oszalamiajaco_ ! naprawde smile
    ... ale czerwony nie dla mnie, eh, choc z siostra probowalysmy ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 18:11
    Uwielbiam czerwone usta w duecie z dżinsami, trampkami i biała koszula. Ostatnio miałam czerwone usta do czarnych rurek,czarnego t-shirtu i granatowego plaszcza-marynarki.
  • 19.04.17, 18:14
    > Uwielbiam czerwone usta w duecie z dżinsami, trampkami i biała koszula. Ostatnio miałam
    > czerwone usta do czarnych rurek,czarnego t-shirtu i granatowego plaszcza-marynarki.

    wlasnie sobie Ciebie wyobrazilam ... musialas wygladac zabojczo! smile
    tez uwielbiam look, ktory opisalas (oba).


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 18:17
    kura17 napisała:

    > > Uwielbiam czerwone usta w duecie z dżinsami, trampkami i biała koszula.
    > Ostatnio miałam
    > > czerwone usta do czarnych rurek,czarnego t-shirtu i granatowego plaszcza-
    > marynarki.
    >
    > wlasnie sobie Ciebie wyobrazilam ... musialas wygladac zabojczo! smile
    > tez uwielbiam look, ktory opisalas (oba).

    Mnie też się to bardzo podoba. Ja używam czerwonej szminki do czarnych spodni, białej bluzki i beżowego żakietu.
  • 19.04.17, 18:22
    > Mnie też się to bardzo podoba. Ja używam czerwonej szminki do czarnych spodni,
    > białej bluzki i beżowego żakietu.

    brzmi swietnie ... tez bym chciala ... kto mi dobierze odpowiedni czerwony? bo przy probach wlasnych wygladam okropnie ... moze to kolor nie dla mnie? dobrze wygladam w jasnawych sliwkach/fuksjach, choc nie lubie tych kolorow bardzo i sa, wedlug mnie, nieintuicyjne - jestem blada miedziano-ruda z zielono-zlotymi oczami ... i mam waskie usta - a tak bym chciala wygladac zajefajnie w czerwonej szmince, ech ...




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 18:56
    Kura, nie masz wyjścia - metoda prób i błędów. Te zielono - złote oczy - reeeety, cudo!

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 19:07
    > Kura, nie masz wyjścia - metoda prób i błędów. Te zielono - złote oczy - reeeety, cudo!

    ale ja nie mam wyczucia... na ogol sie sobie nie podobam i juz wink
    a co do oczu - zawsze mowilam, ze mam zielone (bo mam), ale kiedys znajomy brytyjczyk mi powiedzial, ze mam oczy "green-grey in a gold kind of way" i mial racje, hehe.
    no oczy mi sie udaly, przyznam szczerze smile



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 19:12
    kura17 napisała:

    > jestem blada miedziano-ruda z zielono-zlotymi oczami ...

    Mam podobny koloryt. Zielono-zlote oczy blada cera, włosy brąz z miedzianymi refleksami to ja siostro smile Mnie prócz fuksji, pasuje właściwie tylko jeden rodzaj czerwieni - czerwień makowa. I na ustach i w ubraniach.
    Musisz próbować taką znaleźć. Np. z Astora nr 203 Fabulous Style Perfect Stay jest niezła.

  • 19.04.17, 19:21
    > Mam podobny koloryt. Zielono-zlote oczy blada cera, włosy brąz z miedzianymi re
    > fleksami to ja siostro smile Mnie prócz fuksji, pasuje właściwie tylko jeden rodza
    > j czerwieni - czerwień makowa. I na ustach i w ubraniach.
    > Musisz próbować taką znaleźć. Np. z Astora nr 203 Fabulous Style Perfect Stay jest niezła.

    Aqua, dziekuje!!! smile
    jutro pojde do sklepu (dzis juz mi sie nie chce). jutro moja siostra ma imieniny, to moze zrobie jej prezent kupujac sobie czerwona szminke - ona ma kilka, nosi i wyglada bosko!

    jestes naturalnie ruda? bo ja, niestety, nie - ale natura naprawe zrobila blad, miedziane wlosy pasuja do mnie idealnie i odkad pozwolono mi farbowac wlosy, zawsze takie mam wink nawet kobiety rzadko mysla, ze farbuje ... no bo, ze faceci uwazaja za naturalne, to normalka, hehe ...

    chetnie bym Cie zobaczyla, moge sie nawet fotka mailowo wymienic (ale nie nalegam, bo rozumiem prywatnosc!!!)



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 19:29
    kura17 napisała:

    > jestes naturalnie ruda? bo ja, niestety, nie - ale natura naprawe zrobila blad,
    > miedziane wlosy pasuja do mnie idealnie i odkad pozwolono mi farbowac wlosy, z
    > awsze takie mam wink nawet kobiety rzadko mysla, ze farbuje ... no bo, ze faceci
    > uwazaja za naturalne, to normalka, hehe ...

    Naturalnie to ja już jestem szpakowata uncertain ale wcześniej włosy miałam zawsze zimnobrązowe właśnie z tymi refleksami rudawymi, a latem jaśniejszymi od słońca. I farbowałam często na ciemną na miedź - było mi z tym dobrze. Ale dobrze mi też w ciemnym brązie i tak jak teraz w jaśniejszym odcieniu byle zimnym.

    > chetnie bym Cie zobaczyla, moge sie nawet fotka mailowo wymienic (ale nie naleg
    > am, bo rozumiem prywatnosc!!!)

    OK, chętnie też Cię zobaczę. Musiałabym tylko jakiegoś dobrego portretu poszukać.. żeby ta zieleń oczu wyszła dobrze smile

  • 19.04.17, 19:42
    > Naturalnie to ja już jestem szpakowata uncertain ale wcześniej włosy miałam zawsze zim
    > nobrązowe właśnie z tymi refleksami rudawymi, a latem jaśniejszymi od słońca. I
    > farbowałam często na ciemną na miedź - było mi z tym dobrze. Ale dobrze mi też
    > w ciemnym brązie i tak jak teraz w jaśniejszym odcieniu byle zimnym.

    nie no, naturalnie to ja jestem siwiutka, tez ... u nas w rodzinie kobiety siewieja naprawde wczesnie, moja mama ok 30-tki, ja zaczelam miec siwe wlosy po 20-tce, teraz (40+) z przodu mam wiecej siwych, niz nie (tak mowi moja swieta fryzjerka, a ja jej wierze bezwarunkowo, jesli chodzi i wlosy).
    narutalnie jestem szaro-mysia, beznadziejna. kiedys probowalam wrocic do swojego koloru i po JEDNYM dniu WSZYSCY mi mowili, ze zwariowalam i mam sie pofarbowac od nowa - tak zrobilam, bo mieli racje! smile

    ... wlasnie zaczelam ogladac po raz kolejny "thelam i luiza" i podziwiam czerwona szminke susan sarandon - ona tez ruda, hehe ... to jest film z dwiema niesamowitymi kobietami, uwielbiam zarowo susan, jak i gine davis ...

    > > chetnie bym Cie zobaczyla, moge sie nawet fotka mailowo wymienic (ale nienalegam, bo
    > > rozumiem prywatnosc!!!)
    >
    > OK, chętnie też Cię zobaczę. Musiałabym tylko jakiegoś dobrego portretu poszukać.. żeby ta
    > zieleń oczu wyszła dobrze smile

    mail gazetowy? ja nie mam chyba dobrej fotki z kolorem oczu, ale wlosy widac dobrze wink
    zaraz postaram sie cos wyslac.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 20:00
    > OK, chętnie też Cię zobaczę. Musiałabym tylko jakiegoś dobrego portretu poszukać.. żeby ta
    > zieleń oczu wyszła dobrze smile

    Aqua, wyslalam maila na aqua48@gazeta.pl i mi odbilo ... gdzie mam wyslac koloryt do zdiagnozowania koloru szminki? wink
    ja mam maila gazetowego.


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 18:28
    Czerwienie się. ..Ja się czułam oki.
  • 19.04.17, 16:13
    Tej pierwszej pasuje czerwona szminka? 😂 Tak, sue, rzeczywiście sie "znasz". A zestawienie dwóch zdjeć Umy, gdzie na jednym zdjęciu to oczy - a nie usta - psują efekt, to żałosna próba manipulacji.

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 16:37
    http://weareladies.net/wp-content/uploads/2015/06/Curly-hair-and-red-lipstick.jpg

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/bb/03/50/bb03502674485c22682b3a098e87529d.jpg

    http://picture-cdn.wheretoget.it/m8wzv2-l-610x610-make-tan-tanned-blue-red-lips-lipstick-black-eyeliner-white-brown-blush-highlight-contour-contouring-lip+pencil-lip-blonde-blondie-highlighter-face+makeup.jpg

    http://38.media.tumblr.com/cd4862e1db40800144ccb7796bd8aded/tumblr_mxbupsDXXG1t1zssno1_250.jpg

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/1b/f4/ab/1bf4ab86c3b1bda4f90d3ccbcef0cb78.jpg

    http://cdnau.ibtimes.com/sites/au.ibtimes.com/files/styles/v2_article_large/public/2015/04/20/845-actress-amber-heard-poses-red-carpet-she-arrives-screening-film-deux-jours-une-nuit.jpg

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/31/ee/29/31ee299fac1b7306f11708d1b94e6c2f.jpg




    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 18:03
    Thank_you, kim jest kobieta na drugim zdjeciu? moja siostra "nosi sie" podobnie i wyglada podobnie olsniewajaco wink


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 18:21
    Nie znam, ale piękna. smile Też uwielbiam czerwone szminki i maluje się nimi właściwie codziennie, to nieprawda, że pasują tylko brunetkom (choć ja akurat mam ciemne włosy i wystarczy trochę słońca, abym miała złotą skórę) - mnie właśnie blondynki zachwycają. Od razu wyglądają dostojniej a ja mam ochotę bić im pokłony, szkoda tylko, że tak mało kobiet ich używa - przecież wystarczy metodą prób i błędów dobrać odpowiedni odcień i temperaturę barwy.

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 18:25
    > Od razu wyglądają dostojniej a ja mam ochotę bić im pokłony, szkoda tylko, że tak mało kobiet
    > ich używa - przecież wystarczy metodą prób i błędów dobrać odpowiedni odcień i temperaturę
    > barwy.

    no wlasnie ja probuje i probuje i mi wcale nie wychodzi sad napisalam powyzej.
    jestem blada miedziano-ruda, z zielono-zlotymi oczami. _nie moge_ dobrac czerwonej szminki! dobrze mi w jakis dziwnych bladych sliwkach, fuksjach - kolory zupelnie nie moje i mi sie nie podobaj!! moze to dlatego, ze mam waskie, niesymetryczne usta i czerwien to uwypukla? sad juz sama nie wiem, kto mi kolor dobierze? ale czerwony, nie chce innych ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 18:40
    Kura, skoryguj kształt ust konturówką! A koloru szukaj w Macu, tam jest mnóstwo odcieni szminek, poza tym są doskonałej jakości. smile

    I na deser:

    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/ca/6e/80/ca6e8023677e81b9c3b3c4dd71b4fb4d.jpg


    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/ee/f9/12/eef912deddd02623e40fef566bca807a.jpg


    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/d8/48/95/d8489578f22f0383ffe912936f33880c.jpg


    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/cc/86/0b/cc860b3ab0940a981910507c5cfb16c3.jpg


    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/40/6f/c3/406fc3ed733b25a55f44f22d3c36d421.jpg


    https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/cb/6a/65/cb6a651985532eee539e00f8846b7694.jpg


    KOCHAM big_grin

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 19:10
    piekne te kobiety i usta, zwlaszcza ta pierwsza!

    > Kura, skoryguj kształt ust konturówką!

    nie wiem, co to znaczy sad nie maluje sie, tylko tusz na rzesy i czasem odrobina "smokey eye" na zewnetrzny kacik oka ...

    > A koloru szukaj w Macu, tam jest mnóstwo
    > odcieni szminek, poza tym są doskonałej jakości. smile

    nie wiem, co to Mac i czy u nas jest (niemcy) - poszukam. w douglasie sa panie, ktore robia/dobieraja makijaz - mozna im zaufac, czy raczej nie (statystycznie, oczywiscie wink )



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 19:19
    kura17 napisała:

    > nie wiem, co to Mac i czy u nas jest (niemcy) - poszukam. w douglasie sa panie,
    > ktore robia/dobieraja makijaz - mozna im zaufac, czy raczej nie (statystycznie
    > , oczywiscie wink )

    Można, a jeśli Ci się coś nie spodoba to przecież zmyjesz, nie musisz kupować od razu. Pozwól się umalować i ponoś trochę przed zakupem. I szukaj makowej czerwieni.
  • 19.04.17, 19:22
    > I szukaj makowej czerwieni.

    WIEM smile wlasnie odpisalam! mam makowa sukienke i wygladam w niej ... swietnie wink


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 20:06
    Kura, tu masz stronę MAC Cosmetics i najbardziej popularny odcień czerwieni wink

    www.maccosmetics.com/product/13854/310/products/makeup/lips/lipstick/lipstick#/shade/Ruby_Woo

    Poza tym kolorów jest 251... jeśli tutaj nie znajdziesz, to nie wiem gdzie. Potem możesz szukać w innych firmach - ja mam szminki ABH, Tarte, Golden Rose, BB, MUFE, MAC. smile))

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 20:19
    ten mi sie podoba!

    www.maccosmetics.com/product/13854/310/products/makeup/lips/lipstick/lipstick#/shade/Brave_Red


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 20:32
    > ten mi sie podoba!
    >
    > www.maccosmetics.com/product/13854/310/products/makeup/lips/lipstick/lipstick#/shade/Brave_Red

    a dobrze mi w takim kolorze sad nie podoba mi sie kolor wcale!

    www.dm.de/manhattan-cosmetics-high-shine-lipgloss-deep-purple-56n-p40848631.html

    i w taki (nie moje usta!)

    http://1.bp.blogspot.com/-JvWpb7XZ75Y/U_oN2MjiMMI/AAAAAAAAA6s/g5XTC5kXZ94/s1600/IMG_1851.JPG



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 20:24
    Spójrz, tutaj dziewczyna pokazuje, jak właściwie można namalować usta nadając im zupełnie nowy kształt:

    www.youtube.com/watch?v=qGrszGZ17ZU

    I tutaj:

    www.alinarose.pl/2015/11/jak-optycznie-powiekszyc-usta.html

    To są porady na powiększenie ust, ale trzeba po prostu pracować konturówką tak, aby były symetryczne. smile



    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 16:22
    Klasyczna czerwień na krótkich, prostych paznokciach wyglada poprostu klasycznie i elegancko.
    Cielisty kolor na migdalowatych szponach juz niestety nie.
  • 20.04.17, 09:11
    Zgadzam się!
  • 20.04.17, 09:57
    Skasowałam, bo po szmince mnie rozpoznają 😜💋

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 20.04.17, 10:31
    > Skasowałam, bo po szmince mnie rozpoznają 😜💋

    nie po szmince, ale po ustach!

    ja dzis po pracy ide popatrzec na czerwone... zachcialo mi sie byc paryzanka w hamburgu, hehe ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 20.04.17, 18:05
    > Skasowałam, bo po szmince mnie rozpoznają 😜💋

    a sie dalam czerwona szminka maca pomalowac wink o taka:
    http://www.maccosmetics.com/media/export/cms/products/640x600/mac_sku_M5L911_640x600_0.jpg

    www.maccosmetics.com/product/13854/966/products/makeup/lips/lipstick/viva-glam-lipstick#/shade/Viva_Glam_I_

    nawet mi sie podoba, ale mam wrazenie, ze za mocna, za duzo dla mnie ...
    moim dzieciom (synowie 9 i 12 lat) sie nie podoba wink
    maz w samolocie, zobaczymy, co powie wieczorem (jesli nie zjem do tej pory ...)



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 10:37
    miss_fahrenheit napisała:

    > Brakuje opcji "elegancka kobieta wybiera, czy umaluje paznokcie i w jaki sposób
    > , dostosowując swój wybor/kolor do okazji i miejsca".

    Właśnie to chciałam napisać.
  • 19.04.17, 10:39
    I nie uważam, żeby wyznacznikiem elegancji były nieumalowane paznokcie.
  • 19.04.17, 10:42
    Noo, oczywistości typu brak brudu za paznokciami miłosiernie pominełam
  • 19.04.17, 10:41
    Brakuje opcji: czasem maluje, czasem nie. I nie chodzi o specjalne okazje. Ja czasem maluję na czerwono (do pracy), czasem na beżowo, a najczęściej mam tylko odżywkę. Paznokcie krótkie, długie mnie irytują i przeszkadzają.
  • 19.04.17, 10:51
    To zależy jaką prace wykonujesz. Nie mam nic przeciwko czerwonym paznokciom. Takie paznokcie mają moje corki odkad skończyły 1,5 roku na imprezach typu flamenco. Kobieta, która sprzedaje wyroby sztuki ludowej z całego świata też się może "wlepić w tło" ekstrawaganckim strojem i makijazem, ale kasjerka w banku która wyglada jak Barbie i z czerwonymi pazurami przelicza pieniądze nie wzbudza mojego zaufania. Nie zaufałabym także doradcy finansowemu który wyglada jak hippy. Nauczycielka z czerwonymi pazurami też mi nie leży (chyba że tego dnia w szkole jest impreza typu: kultury świata i pani przebrała się za Cygankę.)
  • 19.04.17, 11:24
    Moje najbardziej eleganckie koleżanki z pokoju nauczycielskiego często mają czerwone paznokcie! Ja również (no dzisiaj fioletowe). Nie uważam żeby ta czerwień elegancję odbierała, wręcz przeciwnie. Nieelegancka to może być długość a'la krogulcowy pazur, albo dziwny kształt, albo wszelkie zdobienia. A tak w ogóle to elegancka kobieta kojarzy mi się z pomalowanymi paznokciami i zadbanymi dłoniami.

    --
    Rudy to nie kolor, rudy to charakter!
  • 19.04.17, 11:31
    Moje najbardziej eleganckie koleżanki z pokoju nauczycielskiego często mają czerwone paznokcie!

    Raczej Twoje kolezanki, które uważają się za eleganckie...
  • 19.04.17, 11:54
    Raczej te, które autorka cytowanej wypowiedzi uważa za eleganckie.

    Jak dla mnie najwcześniejsze, żeby paznokcie były w miarę krótkie, wtedy kolor też jest ok (wiadomo nie neonowy i bez żadnych dżetow). Długie szpony w rzucajacym się w oczy kolorze są dla mnie zbyt wyzywajace. Źle bym się w takim czymś czuła.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 19.04.17, 10:40
    5) maluje lub nie w zależności od tego jaką ma fantazję
  • 19.04.17, 11:03
    Wątek jest o kobiecie eleganckiej, a nie kobiecie z fantazją smile
  • 19.04.17, 11:40
    sueellen napisała:

    > Wątek jest o kobiecie eleganckiej, a nie kobiecie z fantazją smile

    Elegancja klasyczna owszem dopuszcza jedynie malowanie paznokci na kolory neutralne - beż, neutralny naturalny róż, bezbarwny. Elegancja z domieszką fantazji na którą moim zdaniem mogą sobie pozwolić kobiety które pracują bez bezpośredniego kontaktu z klientem, lub wykonujące zawody artystyczne dopuszcza klasyczne czerwienie, brązy i bordo na paznokciach. Wszelkie zdobienia i długie paznokcie nie są eleganckie, ale nie muszą być przycięte bardzo krótko i powinny być ładnie uformowane.
    Savoir-vivre w wizji pana Krajskiego jest.. hmm specyficzny.
  • 19.04.17, 12:07
    Elegancja z domieszką fantazji > na którą moim zdaniem mogą sobie pozwolić kobiety które pracują bez bezpośredni > ego kontaktu z klientem, lub wykonujące zawody artystyczne dopuszcza klasyczne > czerwienie, brązy i bordo na paznokciach.


    Alez napisałam to w poście startowym. Artystki różnego typu, osoby wykonujące specyficzną pracę mogą sobie (a nawet czasem powinny) pozwoliś sobie na luz.
  • 19.04.17, 12:14
    właśnie osoby, które muszą mieć niepomalowane paznokcie i konkretną odzież ochronną/uniform służobowy. Wolne kobiety, zwłaszcza z "eleganckich" sfer - niekoniecznie. big_grin

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • 19.04.17, 10:44

    nie uważam, żeby elegancja/brak elegancji zależał od pomalowanych paznokci big_grin
    Znam bardzo elegancką dziewczynę, ale NIE lubi, no źle się czuje, z pomalowanymi na wyraźny kolor, paznokciami, w każdej sytuacji.
    Ja, osobiście, lubie mieć paznokcie pomalowane, raz są dluższe, raz średnie, raz kolor cielisty, raz ostre bordo. Wg ciebie mogę być i dziunią, co mi tam.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 10:54
    Na codzień powinny być w miarę krótkie, zadbane skórki itp. ale kolor lakieru nie świadczy o elegancji lub jej braku, raczej powinien pasować do całej stylizacji. Natomiast szpony i wzorki raczej z elegancją nie mają nic wspólnego.

  • 19.04.17, 11:06
    No wlaśnie. Wątek jest o kobiecie ELEGANCKIEJ. Nie o kobiecie stylowej, z fantazją, wyczuciem. Można być przecież eleganckim bez wyczucia, eleganckim bez stylu. Mozna też być stylowym, ale mało eleganckim.
    W tym watku pytam o czystą elegancję.
  • 19.04.17, 11:08

    to może podaj swoja definicję kobiety eleganckiej?
    Bo może ona odbiegać od ogólnie przyjętej.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 11:19
    Wyżej wkleiłam tę ogólnie przyjętą (odnośnie paznokci), ktora się akurat zbiegla z moją. Znasz jakas inną?
  • 19.04.17, 11:22

    nie widzę twojej definicji "kobiety eleganckiej".

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 11:36
    Jest w pierwszym poście

    Moim zdaniem na co dzień paznokcie powinny być dość krótkie, równo spiłowane i zabezpieczone bezbarwnym lakierem lub odżywką, skórki wokół paznokci usunięte, skóra dłoni nawilżona, bizuteria wyłacznie symboliczna (np obraczka).

    Nie napisałam o czystości paznokci bo nie przyszło mi do głowy, że ktos może tego nie uznac za oczywistość.
  • 19.04.17, 11:42

    ja nie pytam o abc biznesu (w kwestii malowania paznokci), tylko o definicję "kobiety eleganckiej !

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 11:44
    ABC biznesu nie kryje się w paznokciach lecz najczęściej w liczbach wink
  • 19.04.17, 11:49

    oki
    "abc etyki biznesu".
    definicji dalej nie widzę tongue_out


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 11:45
    sueellen napisała:

    > Moim zdaniem na co dzień paznokcie powinny być dość krótkie, równo spiłowane > i zabezpieczone bezbarwnym lakierem lub odżywką, skórki wokół paznokci usunięt > e, skóra dłoni nawilżona, bizuteria wyłacznie symboliczna (np obraczka).

    Ja dopuszczam lakier beżowy lub neutralny róż (w naturalnym kolorze paznokci) i nieco dłuższą, za to ładnie uformowaną płytkę - zależy to od kształtu paznokcia, niektóre osoby lepiej i bardziej naturalnie wyglądają z nieco dłuższymi. A prócz obrączki dopuszczam jeden nie rzucający się w oczy pierścionek. Złoty lub srebrny.
  • 19.04.17, 10:55
    Nie mam sie za elegantke, mam krotkie paznokcie ( ok 3 mm), zadbane i pomalowane bezbarwnym lakierem.
    Dbam sama.
    Moja kolezanka, ktora nie jest dziunia!!- nosi dlugie paznokcie, na nich piekne kolory, zmienia co trzeci tydzien. Nigdy nie ma odpryskow. To madra i piekna dziewczyna, ubrana odpowiednio do okazji i nawet gdy ma czerwone paznokcie nie wyglada, ze przesadzila.

    --
    olaromanska.blox.pl/html
  • 19.04.17, 11:20
    Moim zdaniem to właśnie naturalne paznokcie potrafią najwięcej powiedzieć o "statusie". Zarówno fizycznym - czyste, nieponiszczone, zdrowe: świadczą o pewnym stylu życia, a także mentalnym - nie mam czasu na fiu bździu, nie muszę nikogo uwodzić czerwonym pazurem itp., co tam komu w duszy gra.

    A tak prywatnie: u rąk to jeszcze jakoś nie zwracają mojej uwagi, ale ciemne u stóp to u mnie odruch bezwarunkowy "ciekawe jaka grzybica jest tym zamalowywana".
  • 19.04.17, 18:20
    A jeśli maluje moje krótkie paznokcie np na 'chinchilly ' o jednocześnie słucham Bacha gdy schna to czytam wiersze Blake'a w oryginale to jestem pusta dzi unia czy juz nie?
  • 19.04.17, 19:33
    chocolatemonster napisała:

    > A jeśli maluje moje krótkie paznokcie np na 'chinchilly ' o jednocześnie słucha
    > m Bacha gdy schna to czytam wiersze Blake'a w oryginale to jestem pusta dzi un
    > ia czy juz nie?

    No ja nie wiem.. może jesteś jedynie snobką, no chyba że Blake'a deklamujesz a słuchając Bacha śledzisz partyturę. I oczywiście nie robisz zacieków na paznokciach.
  • 19.04.17, 20:52
    No pewnie, że nie robie ale to był tylko przykład na to, ze szufladki bywają złudne i zgubne. A tak naprawdę czytam Twardocha i słucham Czajkowskiego. Smug nie robie 😁
  • 20.04.17, 12:04
    chocolatemonster napisała:

    > A jeśli maluje moje krótkie paznokcie np na 'chinchilly ' o jednocześnie słucha
    > m Bacha gdy schna to czytam wiersze Blake'a w oryginale to jestem pusta dzi un
    > ia czy juz nie?

    No jasne, nie wiedziałaś, że sprawy paznokciowe odmóżdżają? big_grin
  • 19.04.17, 11:25
    Na pewno wówczas widać jak kto dba o dłonie i paznokcie. Nie pomalowana, zdrowa i ładna płytka i zadbane dłonie bronią się same.
  • 19.04.17, 11:31
    Lodomeria, ale pojechałaś z tymi stopamismile
    Nie wyobrażam sobie nie mieć pomalowanych paznokci u stóp. Maluję przez okrągły rok.
  • 19.04.17, 11:45
    wink Babcia mi wszczepiła: regularnie robiła mani i pedi u kosmetyczki. Do czasu aż zobaczyła, co inne babki sobie przychodzą zamalowywać pod kolorem czarna wiśnia.
  • 19.04.17, 11:52

    ale kosmetyczki mają zakaz malowania paznokci, pod którymi jest grzybica czy jakieś inne choróbsko.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • 19.04.17, 12:09
    Babcia ci głupot naopowiadała. Wiśnia i malina, które imo najlepiej komponują się z zadbanymi stopami. Ręce maluje bardziej zachowawczo, na stopach uwielbiam owocowe kolory.
  • 19.04.17, 16:31
    Nie mam grzyba, mam zawsze paznokcie od stop pomalowane na czerwono - od 18 r.z
  • 19.04.17, 18:23
    Ja ostatnio Lubie na stopach taki ciemno-zielono- niebieski (essie) I grzyba tez brak. ..Zawsze mam tak, że gdy na stopach jest ciemny lakier to na dloniach jasny i na odwrót.
  • 19.04.17, 11:32
    Po pierwsze: nigdy nie miałam ambicji być elegancką kobietą zatem nie miewam takich rozkminek. Ale.
    Wydaje mi się, że elegancja to jest coś co się po prostu ma. I wychodzi w jakiś sposób naturalnie, mimowolnie.
    Zatem, jeżeli kobieta musi się nad tym zastanawiać, podejmować decyzje pod tym kątem, być może jakoś się ograniczać (bo w duszy gra niebieski lakier ale elegantkom nie uchodzi) to po prostu nie jest elegancką kobietą z krwi i kości. I niech się z tym pogodzi, ma radość z życia i przestanie udawać kogoś kim nie jest.
    I od razu życie stanie sie piękniejsze a paznokcie niebieskie smile

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • 19.04.17, 11:42
    A moim zdaniem to o czym piszesz to raczej wyczucie. Ma się ten talent, albo się go nie ma. Elegancjii jak najbardziej da się nauczyć stosujac do zasad SV. Ktos kto się urodził i wychował w lepiance nawet mając wrodzone wyczucie i umiejętność dopasowania do sytuacji nie wejdzie na salony bez wtopy. Jednak przy odpowiedniej edukacji sobie poradzi (patrz film Pretty Woman wink)
  • 19.04.17, 11:48
    Widzisz, ja uważam że taka "wyuczona" elegancja wali sztucznością na kilometr. I to jest po prostu widać - takie kobiety po których widać, że są bardzo świadome siebie, ale w sensie negatywnym. Są w jakiś sposób wystudiowane, grają rolę którą sobie wymyśliły. I prawdziwa natura jakoś tam wychodzi w momentach gdy garda jest opuszczona.

    I ta wrodzona elegancja nie zależy od tego gdzie sie urodziliśmy.
    Bo zasad owszem można się nauczyć - to przecież rodzaj takiego społecznego tańca - kroki są do wyuczenia nawet przez małpę. Tylko, że naprawdę niewiele osób jest w stanie te wyuczone gesty, pozy rzeczywiście zinternalizować.
    ALe: tak jak napisałam - ja tam takich problemów nie mam. Nigdy nie pragnęłam być elegancką kobietą i nią nie jestem smile

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • 19.04.17, 11:53
    beataj1 napisała:

    > Są w jakiś sposób wystudiowane, grają rolę
    > którą sobie wymyśliły.

    Albo dążą do perfekcji, a kiedy się dopiero czegoś uczy, trudno o naturalność, która (być może) przyjdzie z czasem.
  • 19.04.17, 11:57
    No pewnie tak też jest. Ale ja osobiście uważam, że próba zmiany swojej natury (temperamentu, indywidualnych cech) mało komu wychodzi naprawdę dobrze. I zwykle jakoś tam to wychodzi - takie flashbacki dawnego, prawdziwego ja.

    Ale jak napisałam - mi nic do tego - każdy tak układa swoje życie jak chce i na co ma ambicje.

    --
    Ludzkość wyznaje ponad 5000 rożnych bóstw. Ale nie martw się - TWÓJ BÓG to ten jedyny właściwy...
  • 19.04.17, 12:21
    Intuicyjnie wyczuwam, co masz na myśli, pisząc o wystudiowaniu i sztuczności. Tak, to źle się kojarzy, podobnie jak w przypadku nuworyszy, gdzie za świeżo zdobytym majątkiem nie nadąża nieosiągnięty jeszcze kapitał kulturowy. Z drugiej strony, zmiany bardzo często wiążą się z pewną nienaturalnością, a jednak nie jest to argument za tym, żeby ich nie dokonywać.
  • 19.04.17, 11:56
    Ale też własnie o to chodzi, że kanony się zmieniają: elity cały czas kombinują jak się odróżnić od nie -elit, a średniaki, jak doskoczyć, choć wizerunkowo, do elit.
    Jeszcze parę dekad temu nasze wyobrażenie o elitach kształtowały amerykańskie seriale (no bo swoich realnych elit nie mieliśmy, średniaków z resztą też nie) - synonimem luksusu byłu długie pomalowane paznokcie, bo to oznaczało, że ktoś inny szoruje gary i trze buraki.
    Teraz, w dobie hybryd i innych wynalazków, to więcej o statusie powie goła płytka. Obecnie szyku zadaje się zdrową, wysportowaną sylwetką, wyglądem jak najbardziej naturalnym, ale tryskającym energią.
  • 19.04.17, 12:02
    A ja mam wrażenie że kanon się nie zmienia własnie. Że zmieniające się mody to domena tych, którzy nie siedzą w klasyce i próbują doskoczyć.
    I to ci aspirujący będą się opalać, wybielać, zapuszczać paznokcie, obcinać, malować, niemalować etc etc. W zależności od tego jak zawieje wiatr mody i trendów.
    A ci eleganccy będą się wycierać w nieśmiertelnej (i nudnej do wypęku) małej czarnej, beżowym płaszczyku, klasycznych szpilkach i zestawach/dodatkach o których można zwykle powiedzieć że są nijakie ale za to doskonałej jakości na lata. I tak trwają latami.

    --
    Nie mam bałaganu. Moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia.
  • 19.04.17, 12:18
    Dla mnie synonimem elegancji są ludzie ze starych arystokratycznych rodzin w krajach, gdzie arystokracja w stanie mało naruszonym przetrwała zawieruch XX wieku. W tych kręgach to fakt, kanony zmieniają się bardzo wolno (co nie znaczy, że garnitury mają kroje sprzed 30 lat, że na mrozy nosi się futra zamiast gęsiego puchu itp.), ale z nudną małą czarną nie mają nic wspólnego.
    Mówi się, że garnitur dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu. Moim zdaniem "sportowa elegancja" udaje się dopiero w piątym wink.
  • 19.04.17, 12:18
    Absolutnie się z Tobą zgadzam. Klasyka nigdy nie przemija i to jest prawdzie clue elegancji.
    Klasycznie elegancka osoba nie oglada się za trendami w panującej modzie i za 20 - 30 lat nie bedzie wyglądała smiesznie na zdjęciach. Ze znanych kobiet dla mnie mistrzyniami są Coco Chanel, Audrey Hepburn, Grace Kelly, Jacky Kennedy, Sofia Loren, Księżna Kate.

    Królowa Elżbieta jest bardzo elegancka ale mi się nie podoba, uwazam że kompletnie nie ma wyczucia. Lady Di uwazam że była elegancka ale czasmi miała wtopy.
  • 19.04.17, 12:59
    Ale weź pod uwagę, że wymienione przez Ciebie kobiety wcale nie poruszały się w zastanych klasycznych kanonach. One tworzyły te kanony. Każda z nich wprowadziła do świadomości społecznej czy też szeroko pojętej mody jakiś element, który w tamtym momencie wcale nie był klasyczny i dopiero z czasem wszedł do klasyki.
    I moim zdaniem było to możliwe właśnie dzięki pewnemu naturalnemu wdziękowi tych kobiet pewnemu je ne sais quoi, który sprawił, że te elementy stały się klasyką.
    A z tą specyficzną iskrą albo się rodzimy albo nie. I nie można tego wypracować ani wyćwiczyć.

    Ja tego nie mam i nie będę udawać kogoś kim nie jestem.

    --
    Ludzkość wyznaje ponad 5000 rożnych bóstw. Ale nie martw się - TWÓJ BÓG to ten jedyny właściwy...
  • 19.04.17, 13:29
    Zgadzam się z Beatą - elegancja to nie jest "trzymanie się kanonu". Czy pokojówka w stroju roboczym jest "elegancka"? Stewardessa w mundurku służbowym? Kucharka w czepku i fartuszku, z czystymi paznokciami bez lakieru? Higieniczna i odprasowana pielęgniarka? Sekretarka w uniformie biurowym wypełniająca wszystkie punkty dress code'u? Otóż ww. panie są po prostu porządnie przyodziane, nieobszarpane, nieodstręczające, nieobrzydliwe, niewulgarne - ale zarazem "bez właściwości". Elegancja to właśnie ta dodana do ogólnie pozytywnego wrażenia "właściwość", je ne sais quoi, umiejętność wyglądania na ubraną, a nie przebraną. I - powtórzę - oczywiście, że jeśli się nie ma wyczucia na miarę nowej ikony stylu, bezpieczniej jest naśladować sprawdzone wzory. Co nie oznacza jednak, że lakier/brak lakieru na paznokciach jest wyznacznikiem (braku) elegancji. Choć oczywiście manicure na całość wizerunku wpływ ma, raczej jednak będąc wisienką na torcie niż wyznacznikiem.

    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • 19.04.17, 14:14
    No więc włanie. I nie wyobrażam sobie by którakolwiek z wymienionych wyżej kobiet siadała i zstanawiała się - czy elegancka kobieta *tu wstaw dowolne.
    Albo się to ma albo nie. Albo się to wie/czuje albo nie.

    A po drugie - nie wiem dlaczego elegancje rozumie się jako odmianę dress code z banku. Czyli minimalistyczny mundurek który o nosicielce mówi dokładnie nic. Albo - nie mam sama na siebie pomysłu to skopiuje bezpieczny zestaw.

    --
    Jak dowiedli socjologowie-statystycy, fraza: należy w życiu spróbować wszystkiego znacznie częściej oznacza amatorskie porno i narkotyki niż fizykę kwantową i chemię molekularną.
  • 19.04.17, 14:36
    beataj1 napisała:

    > No więc włanie. I nie wyobrażam sobie by którakolwiek z wymienionych wyżej kobi
    > et siadała i zstanawiała się - czy elegancka kobieta *tu wstaw dowolne.
    > Albo się to ma albo nie. Albo się to wie/czuje albo nie.

    No nie, niekoniecznie. One to miały z natury i dlatego były ikonami stylu i elegancji, co nie znaczy, że nie można się tego nauczyć (choć ideału zapewne się nie osiągnie). Sądzę, że z elegancją jest jak z wszystkim innym - jedni mają to w naturze, inni muszą (jeśli oczywiście chcą) się tego uczyć.

    > A po drugie - nie wiem dlaczego elegancje rozumie się jako odmianę dress code z
    > banku. Czyli minimalistyczny mundurek który o nosicielce mówi dokładnie nic. A
    > lbo - nie mam sama na siebie pomysłu to skopiuje bezpieczny zestaw.

    O, a z tym się zgadzam w pełni.
  • 19.04.17, 19:54
    No więc włanie. I nie wyobrażam sobie by którakolwiek z wymienionych wyżej kobiet siadała i zstanawiała się - czy elegancka kobieta *tu wstaw dowolne.


    ??? Poczytaj sobie biografię np Coco Chanel bo o królowej nawet nie wspomnę. Jej styl wywodzi się przede wszystkim... z przyklasztornego sierocińca w którym była wychowywana.

    Króciutko o Coco tutaj: www.newsweek.pl/styl-zycia/coco-chanel-poznaj-jej-historie-,70267,1,1.html

  • 19.04.17, 16:49
    Ale weź pod uwagę, że wymienione przez Ciebie kobiety wcale nie poruszały się w zastanych klasycznych kanonach.

    Oczywiście, że sie poruszały ale jednocześnie je kształtowały, dodawały coś od siebie. Bo oprócz elegancji miały wyczucie smaku, dzięki którymi stały się ikonami stylu. Takich kobiet jest niewiele, znakomita wiekszość jest przecietna w tym temacie, jesli zaczyna się bawić trendami może jej to wyjść kiczowato. Ladi Di lubiła się bawić kiczem i mimo, że często wychodziła z tego cało, bywało, że przesadzała.

  • 19.04.17, 12:04
    lodomeria napisała:

    > Jeszcze parę dekad temu nasze wyobrażenie o elitach kształtowały amerykańskie s
    > eriale (no bo swoich realnych elit nie mieliśmy, średniaków z resztą też nie)

    No nie, elity zawsze mieliśmy. Nawet w zgrzebnych czasach PRL-u istniały ale jak to elity, były dość hermetyczne i nie rzucały się w oczy, bo nigdy nie były krzykliwe. Amerykańskie seriale i ten ichni "trend" w zachowaniu, ubiorze, kłucie w oczy zamożnością czyli ogólnie biorąc bezguście w elitach polskich wzbudzały raczej spore rozbawienie i niesmak.
  • 19.04.17, 12:43
    Nie mieliśmy, w sensie że nie było modne aspirowanie do nich, że mieliśmy skutecznie zainstalowaną antyklasowość, że aspirowaliśmy do domu z basenem, cygarami odpalanymi studolarówkami i służącą w fartuszku, niż secesyjnej willi z kolekcją Witkiewicza na ścianach.

    Ze wzgledu na historię naszego kraju, o byciu elitą, w małym stopniu świadczył status materialny, a już tym bardziej wygląd. Co prawda nasze poczciwe nastolatki z lat 80. i 90. nadal chciały czytać literaturę iberoamerykańską, chadzać do teatrów i umieć samodzielnie zreperować lodówkę ale kanony wyglądu kształtowały nam krzykliwe gwiazdki popkultury, których spragnieni byliśmy jak kanie dżdżu.
    Znaleźć dziś w Polsce krawca czy szewca, to sztuka. Gdzie kupić klasyczną odzież? Gdzie kupić dobrą gatunkowo odzież w mniejszych miastach? Mnie niestety nie zaskakuje widok urzędniczki w legginsach, wydekoltowanej bluzce czy z cekinowym napisem na piersi. W krajach, gdzie elity są obecne i widoczne (co nie oznacza od razu, że bratają się wszędzie i ze wszystkimi) zupełnie inaczej to wygląda. I teraz też, choć przecież i więcej jeździmy, i mamy więcej kontaktów na całym świecie, w małym miasteczku jak nie masz pofarbowanych włosów i nie idziesz na szpilach do kościoła, to jesteś bezguściem. A elitą jest właściciel zakładów mięsnych, ton nadaje jego żona kierowniczka w ZUSie, która ma pasemka w kolorach tęczy i strój jak Doda na estradzie.
  • 19.04.17, 14:10
    lodomeria napisała:

    > Nie mieliśmy, w sensie że nie było modne aspirowanie do nich, że mieliśmy skute
    > cznie zainstalowaną antyklasowość, że aspirowaliśmy do domu z basenem, cygarami
    > odpalanymi studolarówkami i służącą w fartuszku, niż secesyjnej willi z kolekc
    > ją Witkiewicza na ścianach.

    Elegancja nigdy z modą nie miała dużo wspólnego smile Antyklasowość, hmm owszem głośno się nie mówiło, ale każdy zainteresowany wiedział kto z jakiej klasy pochodzi. I kto jest synem hrabiego czy córką barona. Poza tym, szczerze, nie znam i nie znałam wówczas ludzi aspirujących do domu z basenem i cygarami odpalanymi za pomocą studolarówek - to raczej był dowcip, natomiast znam i znałam sporo osób u których na ścianach wiszą sobie dzieła sztuki przekazywane z dziada - pradziada, a służąca, czy jakaś pomoc domowa (niekoniecznie w fartuszku) była codziennością z powodu konieczności. Tak, w PRL-u było sporo takich domów.



    > Ze wzgledu na historię naszego kraju, o byciu elitą, w małym stopniu świadczył
    > status materialny, a już tym bardziej wygląd.

    W Polsce do elit należało się na podstawie pochodzenia przede wszystkim - arystokratycznego albo choćby szlacheckiego, czy ziemiańskiego, a następnie wykształcenia. Nigdy nie na podstawie wyglądu smile

    >jak nie masz pofarbowanych włosów i nie idziesz n
    > a szpilach do kościoła, to jesteś bezguściem.

    Bez przesady.
  • 19.04.17, 15:59
    Mnie wzruszyła informacja, ze znaleźć krawca lub szewca to sztuka. 😂

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 16:28
    thank_you napisała:

    > Mnie wzruszyła informacja, ze znaleźć krawca lub szewca to sztuka. 😂

    A mnie że tak konieczny jest ten szewc czy krawiec do tego aby być elegancką.

  • 19.04.17, 16:42
    I że w małym miasteczku jest oddział ZUS big_grin A tam pani w wielobarwnych włosach. big_grin Zaścianek, doprawdy. ;-D

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 14:33
    lodomeria napisała:

    >Mnie niestety nie
    > zaskakuje widok urzędniczki w legginsach, wydekoltowanej bluzce czy z cekinowy
    > m napisem na piersi. W krajach, gdzie elity są obecne i widoczne zupełnie inaczej to wygląda.

    Tak, ostatnio będąc w takim kraju spotkałam urzędnika w okienku z dobrze utrzymaną brodą, kryształowymi kolczykami-wkrętkami, pomalowanymi na czerwono ustami i dłuuugimi wymanikiurowanymi szponami, również w kolorze ostrej czerwieni. Obok siedział urzędnik w turbanie i z wieloma pierścieniami na palcach - z których jeden miał paznokieć długi chyba na 10 cm.
    Mnie zatem też już nic nie zaskoczy.
  • 19.04.17, 12:44
    Lodomeria, chciałaś chyba napisać - wyglądem wyglądającym na jak najbardziej naturalny. big_grin

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • 19.04.17, 18:24
    Uwielbiam to!
  • 19.04.17, 12:32
    motylekczerwony.blogspot.com/2013/01/jak-malowac-krotkie-paznokcie-moj-wybor.html
    a takie: zwykły róż, bez połysku, krótkie?
  • 19.04.17, 12:32
    tylko róż, bez tych cętek
  • 19.04.17, 12:33
    www.google.pl/search?q=kr%C3%B3tkie+paznokcie+czerwone&client=firefox-b&tbm=isch&imgil=M27FrO6asharTM%253A%253BxkQcc7Mc-dqR8M%253Bhttp%25253A%25252F%25252Fmotylekczerwony.blogspot.com%25252F2013%25252F01%25252Fjak-malowac-krotkie-paznokcie-moj-wybor.html&source=iu&pf=m&fir=M27FrO6asharTM%253A%252CxkQcc7Mc-dqR8M%252C_&usg=__SXVnwRCglLCN2XQJ_EO1lOIHVVY%3D&biw=1366&bih=653&ved=0ahUKEwiW3NCTqLDTAhXEDpoKHe2TBTwQyjcIOQ&ei=NTz3WNbtEcSd6ATtp5bgAw#imgrc=owubICJyONcjjM:
  • 19.04.17, 12:49
    Czerwień nie pasuje mi do tak krótkich paznokci. Poza tym widać niedociągnięcia, chociaz faktem jest, że malo kto potrafi samodzielnie pomalować idealnie swoje paznokcie.

    --
    "Wycinka drzew jest po to, by po reformie Zalewskiej nauka nie poszła w las" TVN24
  • 19.04.17, 16:33
    Nie ten odcien i ksztalt plytki - powinny byc ciut dluzsze, bo teraz sa szersze niż dluzsze.
  • 19.04.17, 12:35
    Ja noszę hybrydę, najczęściej w kolorze czerwonym, czasem zdobione.

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 19.04.17, 12:42
    bardzo sie ciesze, ze nie jestem elegancka kobieta - jak widac, mnie wolno znacznie wiecej, a wolnosc cenie sobie zdecydowanie wyzej, niz elegancje smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 12:48
    Kuro17, muszę cię rozczarować co do twojego braku elegancji. Istnieje coś takiego jak elegancja umysłu wink
  • 19.04.17, 12:52
    > Kuro17, muszę cię rozczarować co do twojego braku elegancji. Istnieje coś takiego
    > jak elegancja umysłu wink

    o matko, ale sie zaczerwienilam... jesli dobrze zrozumialam (mam nadzieje!), to jest to jeden z najpiekniejszych komlementow, jakie kiedykolwiek uslyszalam. nie wiem, czym zasluzylam na forum, ale bardzo dziekuje, Miss smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 15:12
    Tak, to był komplement smile
  • 19.04.17, 18:26
    > Tak, to był komplement smile

    to jeszcze raz dziekuje - piekny byl, naprawde. zaczerwienil mnie ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 19.04.17, 13:25
    kura17 napisała:

    > bardzo sie ciesze, ze nie jestem elegancka kobieta - jak widac, mnie wolno znac
    > znie wiecej, a wolnosc cenie sobie zdecydowanie wyzej, niz elegancje smile
    >

    Mogę się tylko podpisać. Jak dobrze nie być elegancką kobietą i mieć te wszystkie skomplikowane zasady w pompie.
  • 19.04.17, 13:06
    Na pewno NIE wielokolorowe z cyrkonią i obrazkami tematycznymi, tak do 15 rż może by się nadały.
  • 19.04.17, 13:31
    ja nie lubię malować paznokci. Jedyny wyjątek to delikatne róże, takie prawie bezbarwne. Miałam w swoim życiu etap hybryd na paznokciach, ale już mi przeszło, bo raz nie mam czasu na siedzenie u kosmetyczki, dwa moje naturalne paznokcie tego nei cierpią. Moje naturalne są mocne, takie na 3-4 mm. Dłuższe mnie denerwują i źle się z nimi czuję. Nie mam brudu za paznokciami wink ale też nie czuję się kobietą elegancką.
  • 19.04.17, 13:34
    Mam podobne odczucie. Podobają mi się paznokcie pięknie wypielęgnowane, błyszczące, zdrowe, z warstwą bezbarwnego lakieru. Inne mi nie podchodzą, nawet jeśli manicure jest piękny.
  • 19.04.17, 13:37
    Kolejny watek o elegancji w twoim wykonaniu.Silisz sie na ta elegancje i silisz.Fakt jest taki,ze stosujac te 1500 zasad sv i tak nie bedziesz elegancka tylko bedziesz antrapa kobiety eleganckiej.U ciebie to silienie sie na bycie elegancka to nawet w postach czuc.

    --
    "...nożem umiem tylko pokroić chleb. Tu nie dorastam ci do pięt" by Asmarabis
  • 19.04.17, 15:25
    Racja wink Krótkie niepomalowane z półtoramilimetrowym białym odrościkiem.
    Wkrótce chyba puszcze mój wątek: pokaz mi twoją dłoń, ematko.


    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]
  • 19.04.17, 15:53
    Zgadzam się ze stwierdzeniem, że ELEGANCJA = skromność/brak przesady/ oraz dostosowanie do okazji i typu urody.
    Na drugim biegunie jest EKSTRAWAGANCJA i one się razem nijak do siebie nie mają i nie mają mieć!

    Ideałem elegancji są dla mnie niektóre aktorki ok 30-tki w dramach japońskich i koreańskich- z perfekcyjnie zadbaną cerą, włosami i figurą. Z dyskretnym makijażem, biżuterią oraz stonowanymi kolorami i krojami ubrań. Z markową torebką i szlachetnym pastelowym płaszczem. Widywałam taką Azjatkę, kiedy mieszkałam we Wrocławiu i byłam zachwycona jej wyglądem, miałam to szczęście, że mogłam się zainspirować...
    Tak, mam na co dzień zadbane paznokcie pociągnięte jedynie odżywką, na wieczorne szaleństwa kilka razy w roku wybieram srebrny metaliczny lakier!



    --
    Prawdomówność - to brak umiejętności szybkiego wymyślenia innego wariantu
  • 19.04.17, 16:31
    Słowo klucz: "moim zdaniem".

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 19.04.17, 16:52
    Żadna z odpowiedzi mi nie pasuje. Elegancka kobieta może nie mieć pomalowanych paznokci, jeśli ma je zadbane. Może je również mieć pomalowane.

    --
    Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego...
  • 19.04.17, 17:07
    Zaznaczyłam tutaj "zawsze", bo nie było opcji "kiedy ją najdzie ochota" smile Uważam, że fajny kolor, zwłaszcza jeśli dobrany do stroju będzie zawsze prezentował się bardziej elegancko niż 'gołe' dłonie. Nie oznacza to, że mam codziennie umalowane paznokcie - był czas, że próbowałam, ale o mało nie zabiłam ich tym. Nie wiem doprawdy, jak inne kobiety dają sobie z tym radę, ale moje paznokcie zaczęły się potwornie rozwarstwiać i łamać po paru miesiącach takiej elegancji - dopiero teraz po kilkunastu tygodniach prawie doszły do siebie. Żeby nie było - zawsze kładłam warstwę odżywki na spód - ale nic to nie dało. Trzeba jednak malować okazjonalnie (przynajmniej w moim przypadku) sad Dodam też, że nie przepadam za tanimi ozdóbkami na paznokciach, choć jakiś śmieszny wzorek by mnie nie zgorszył, jeśli ktoś lubi się bawić. Jestem jednak zwolenniczką umiaru i złotego środka, nawet jeśli czasem ktoś poszaleje z kolorem smile

    Ah - a czerwona szminka jest boska! Przecież do klasyk do potęgi, trzeba go tylko stosować umiejętnie. No i niestety - w pewnym wieku postarza sad Natomiast po przekroczeniu pewnej dekady robi się ekstrawagancko-anwangardowy wink Ubolewam nad faktem, że mam alergie na jakieś 99% pomadek. Zazdroszczę wam - noście kobity czerwone szminki i wyglądajcie zabójczo!

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • 19.04.17, 18:35
    Nigdy nie malowałam paznokci inaczej jak bezbarwną odżywką. Nie chce mi się, nie mam czasu, nie czuję potrzeby. Poza tym wszystkie prace domowe wykonuję bez rękawiczek, nawet ogrodowe typu pielenie. Dlatego, zwłaszcza w sezonie, mam krótkie, równo spiłowane i tyle. Co nie znaczy,że nie podziwiam u innych kobiet pięknych, długich, czerwonych paznokci - gdybym chciała takie musiałabym poświęcić przynajmniej godzinę wieczorem na pielęgnację - dzięki, wolę poczytać.
  • 19.04.17, 19:02
    ale gazeta daje możliwość zrobienia sondy (bo nie widzę), czy sama się znasz na HTML-u?
  • 20.04.17, 15:41
    Nie trzeba aż HTML-a, większość opcji bbcode działa po ręcznym wpisaniu, z paska edycji na forum niestety sonda zniknęła przy którychś "porządkach i ulepszeniach".

    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.