Dodaj do ulubionych

przeniesienie dziecka - prośba o radę

19.05.17, 15:44
Mam ogromną prośbę o radę, może ktoś się na tym zna. W tej chwili rządzą mną duże emocje, ale może ochłonę do poniedziałku, kiedy pójdę z wizytą do dyrekcji przedszkola. Dziś pani w przedszkolu mojego syna (czterolatek, przedszkole publiczne) powiedziała mi, że mój syn ma być od września przeniesiony do innej grupy, bo powstała zerówka i był problem z podziałem grup, że to nie jest jej pomysł i wyczułam, że jest przeciwna. sugerowano się podobno wiekiem dzieci. syn ma być przeniesiony tylko z jednym chłopcem, z którym w ogóle się nie przyjaźni. problem jest taki, że syn jest dzieckiem najmłodszym w grupie, dość nieśmiałym, miał problemy adaptacyjne, po wakacjach np. siusiał z nerwów, itp. Od nie dawna ma grupkę przyjaciół, chętnie, z uśmiechem chodzi do przedszkola. serce mi się kraje na samą myśl, że miałabym mu to powiedzieć, że będzie w zupełnie obcej grupie. w tej grupie co jest teraz są super panie, które mały też bardzo lubi, wreszcie zaczął się tam czuć bezpiecznie i szczęśliwie.
w poniedziałek idę do dyrektorki. chcę napisać pismo. proszę poradźcie - co tam napisać, jakie argumenty (poza tymi, które dyktują mi emocje). czy rodzice mogą się nie zgodzić? i co jeśli dyrektor się uprze, czy mogę iść dalej i gdzie?
liczę na Was.
Edytor zaawansowany
  • 19.05.17, 16:06
    Ciężka sprawa - przedszkole jak najbardziej ma prawo zmienić rozkład grup, tym bardziej, jeśli są zmiany organizacyjne (tu: powstanie zerówki) i fakt, że kierują się wiekiem dzieci jest raczej dość oczywisty. Czy pozostałe dzieci faktycznie są z innego rocznika? Twoje argumenty są sensowne i mogą odnieść skutek, jeśli dyrektorka ma jakieś pole manewru. Bo jeśli inne dzieci mają po 5 lat, to w przyszłym roku jako 6-latki muszą realizować program zerówki i raczej nic tego nie zmieni. Pytanie, czy Ty chcesz posłać 5-latka do zerówki.


    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • 19.05.17, 16:23
    Ale moje dziecko jest z tego samego rocznika co jego koledzy, tyle że z grudnia. nigdy nie było mowy o jakimś podziale grup. zerówka jest od poprzedniego roku, ale część dzieci zostało w przedszkolu, część idzie do szkoły i są jakieś problemy, nikt mi tego nie wytłumaczył. dziś mi tylko pani szeptała, że jest taki pomysł. tylko moje dziecko i jeszcze jeden chłopiec ma być przeniesiony z tej grupy. naprawdę mają do tego prawo tak po prostu?
  • 19.05.17, 16:26
    i przyszły rok to nie zerówka, tylko pięciolatki (teraz jest w grupie czterolatków). czy ktos tu nie powinien mnie spytać o zdanie? tak po prostu dyrektor może zdecydować?
  • 19.05.17, 16:31
    To kto bedzie w tej drugiej grupie? Dwoje dzieci?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.05.17, 16:43
    dwójka dzieci naszej grupy ma być dołączone do innej grupy.
  • 19.05.17, 16:44
    Będą pewnie z rocznika niżej plus jakieś nowe dzieci w wieku syna autorki, które dopiero od tego roku poszły do przedszkola.
    Do autorki watku: idź do dyrektorki i porozmawiaj. Przedstaw jej swoje argumenty, to co nam napisałaś, że syn zgrał się z grupa , ma przyjaciół i ciężko się adaptuje, więc lepiej żeby szedł ze znanymi sobie dziećmi. Dyrektorka nie chce przecież skrzywdzić twojego dziecka, tylko dzieli grupę wg jakichs kryteriów, bo doszły jej pewnie nowe dzieci, nie tylko trzylatki. A kryterium wieku jest najczęściej branym pod uwagę przy tworzeniu nowych grup.
  • 19.05.17, 17:01
    rozumiem twoje emocje ale nie panikuj
    po pierwsze jak widac jest sporo argumentow merytorycznych przemawiajacych za tym co zdecydowala pani dyrektor czyli fakt ze Twoj syn jest z grudnia, jest dzieckiem niesmialym, wycofanym a w dodatku mial problemy wczesniej. mysle ze nauczyciele prognozują ze moze sobie nie poradzic w grupie 5 latkow i ze z korzyscią dla niego bedzie jesli powtorzy ten rok w 4latkach

    Dyrekcja ma prawo decydowac o skladzie grup i zazwyczaj w statucie przedszkoli jest zapisane ze nie ma gwarancji iz grupy będą jednorodne tocznikowo. innymi slowy-to ze dotad Twoje dziecko bylo w jednorodnej grupie dzieci z rocznika 2012 to byla dobra wola Dyrekcji i tez sprzyjające warunki organizacyjne na to pozwalaly bo akurat takie byly rekrutacje.

    ja jestem pewna ze dyrekcja nie ma zlej woli tylko ma "czapke z gory" w postaci gminh ktora narzuca ze ma byc tyle i tyle miejsc w rekrutacji a to ze rodzice 6 latkow nie zabrali dzieci fo zerowek szkolnych skomplikowalo sprawe. nie mozna im odmowic. wiec pewnie w 6 latkach zostalo tyle dzieci zd jest ich o dwoje za duzo wiec tych dwoje 6 latkow bedzie z 5latkami a zeby tez dwojce zrobic miejsce Twojego przesuwają z kolegą do 4 latkow
  • 19.05.17, 18:36
    ale on nie ma zostać w grupie czterolatków, tylko ma iść do pięciolatków do innej grupy. radzi sobie bardzo dobrze, zgrał się wreszcie z dziećmi, idzie ze śpiewem na ustach do przedszkola (wreszcie) i wiem, że pani wychowawczyni jest przeciwna przeniesieniu. nie ma tu dobra dziecka, dlatego jestem taka rozżalona.
  • 19.05.17, 20:01
    no ok wg ciebie nie ale ja jednak jestem pewna ze bedzie jakos to uwzglednione i ze to nie przypadek ze przenoszą akurat jego z grudnia.
    pomijając wszystko musisz pogodzic sie z kilkoma faktami:
    -kogos muszą przeniesc
    -wszystko jest zgodne z prawem
    -dobro wyzsze czyli organizacjs pracy placowki nie moze byc sparalizowane przez opor jednostki
  • 19.05.17, 17:25
    Pojdz porozmawiac przyjaznie. Przynajmniej na poczatku.
    Argumenty masz konkretne, a przeciez przedszkole tez woli dziecko, ktore przychodzi, robi mamie papa i chetnie wspolpracuje niz takie, ktore z nerwow siusia i trzeba je przebierac.

    A w ogole to ide o zaklad, ze tworcy reformy edukacji, ktora rykoszetem sie odbija na Twoim dziecku w ogole sobie nie wyobrazali takiego zaplakanego dziecka, dla ktorego niewielka zmiana organizacyjna przedszkola jest tragedia.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • 19.05.17, 17:38
    Ja bym napisała pismo, ale nie w tonie urzędowym typu "oczekuję, żądam, argumentuję", tylko z prośbą, przedstawiając właśnie argumenty, o których piszesz, związane z problemami adaptacyjnymi syna, jaki czas trwały, czym się objawiały, jak się zmieniły w tym czasie. I że obawiasz się, że cała praca Twoja i przedszkola nad adaptacją syna w związku z decyzją przeniesienia go do grupy nieznanych mu dzieci pójdzie na marne, bardzo się tego obawiasz i prosisz o ponowne przemyślenie zmian organizacyjnych - byc może znajdzie się sposób takich zmian, by nie odbywały się akurat kosztem dziecka, którego adaptacja w grupie kosztowała wszystkich wiele czasu, energii, stresu i które dopiero niedawno w przedszkolu poczuło się bezpiecznie. I tak dalej. Musisz zmiękczyć serca smile
  • 19.05.17, 18:38
    bardzo dziękuję za rady. chyba rzeczywiście postaram się najpierw napisać pismo przyjazne z prośbą. dobrze, że dziś nie było dyrektorki i że jest weekend, ochłonęsmile można na Was liczyćsmile jakby ktoś jeszcze miał jakiś ładny argument to poproszę, będę pisać pismo przez weekend. dziękismile
  • 19.05.17, 19:59
    nie pisz pisma tylko idz porozmawiaj!
  • 19.05.17, 20:08
    napiszę pismo. najpierw pójdę porozmawiać. a jak to nic nie da to dam pismo. może i jest zgodne z prawem, ale to by oznaczało, że pani ma w nosie dobro dziecka, jego emocje i przeżyciasad
  • 20.05.17, 06:27
    Pisma w przedszkolach działają, naprawdę. zalatwilam kilka spraw w ten sposób, miedzy innymi przesunięcie syna do 5-latków, gdy okazało się, że 6-latkom w przedszkolu należy się wyłącznie pobyt od 7-13 lub 13-18, bez obiadu, bo zerówka jest w szkole i tam można sie zapisać. Załatwiłam tez przyjęcie córki do pierwszej klasy w szkole w taki sposób, żeby trafiła do grupy rozpoczynającej zajęcia rano (a miała byc w popołudniowej). Syn chodził do tej samej szkoły i odbierała ich po południu niania - w układzie "syn na rano, córka na po południe" musiałabym mieć nianię cały dzień. Pisma się sprawdzają, ale muszą być przyjazne i pokazywać troskę o dziecko.
  • 20.05.17, 06:49
    Myślisz, że jakikolwiek państwowy moloch jest nastawiony na indywidualne podejscie i zaspokajanie emocjonalnych potrzeb jednego(!) dziecka? big_grin
  • 20.05.17, 07:02
    Wszystko zależy od ludzi, którzy pracują w tym molochu. Przecież te przenosiny to nie wyraz złośliwości, a konieczność.
    W sytuacji, kiedy brak ochotników, trzeba podjąć jakąś decyzję, nawet z bólem serca.
  • 20.05.17, 06:57
    A Ty co byś zrobiła na miejscu dyrektorki? Nie przeniesie Twojego dziecka, będzie musiała przenieść inne. W sytuacji, kiedy kogoś trzeba wybrać najlepiej przyjąć jakieś obiektywne kryterium i się go trzymać, bo kolejnemu rodzicowi nie będzie w stanie przedstawić rozsądnego uzasadnienia swojej decyzji.
  • 20.05.17, 08:15
    Jakie obiektywne kryterium decyduje ze dziecko autorki przenosza? Wybrali dziecko ktore najgorzej sie adaptowalo zeby jeszcze raz sobie to przecwiczylo?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 20.05.17, 08:40
    Nie przesadzajmy z "państwowymi molochami". Wszystko zależy od dyrekcji. Większość ludzi pracujących w szkołach i przedszkolach naprawdę dba o dobro dzieci/uczniów.
  • 20.05.17, 08:41
    no właśnie jakie jest to kryterium? Syn ma aktualnie grupkę przyjaciół w przedszkolu, dobrze się tam czuje. Poza tym jest jeszcze jeden szczegół, syn ma zostać przeniesiony do oddziału zamiejscowego, które jest w innym budynku w szkole. czyli przychodziłby z nową grupą na swój stary plac zabaw i tam by spotykał dawnych kolegów. jak dziecku coś takiego wytłumaczyć? przecież poczuje się jak ukarany nie wiadomo za co, jak gorszy. to nie jest podmiotowe traktowanie dziecka, jak przedszkole chwali się w statucie, to jest traktowanie dziecka jak przedmiotsad to nie jest partnerska współpraca z rodzicami - czym również się chwalą - bo nawet nikt nas nie spytał o zdanie ani oficjalnie nie powiadomił. Naprawdę nie jestem mamusią, która robi dym o wszystko, ale tu jest ewidentnie okrutne traktowanie, tak się po prostu nie robi. dziecko można tak naprawdę złamać. nie wiem co bym zrobiła na miejscu dyrektorki, na pewno nie podejmowałabym takich decyzji bez konsultacji z rodzicami i bez indywidualnego podejścia do dziecka. dzieci młodsze (kwestia miesięcy, nie rocznika) mają chyba trudniej, ale moje sobie radzi, problemem było wejście w grupę dzieci, poczucie się pewnie i bezpiecznie. chodził do przedszkola dzielnie, nie było scen, ale np. siusiał w majtki, wtedy kiedy już nie powinien, mówił, że nie lubi przedszkola, że nie chce iść, przeżywał. od pewnego czasu jest super, ma kolegów,opowiada, chodzi szczęśliwy. i taki ciossad sama jestem pedagogiem, na co dzień pracuję z dziećmi, nie wyobrażam sobie jak można coś takiego zrobićsad cóż, będę walczyć. na razie nastawiam się na wyjaśnienie sytuacji z dyrekcją, bo przecież wiem tylko o tym od wychowawczyni.
  • 20.05.17, 08:52
    Dla żadnego dziecka nie będzie to komfortowa sytuacja, dlatego nie ma ochotników. Jeżeli nie Twoje, to inne dziecko zostanie w niej postawione. Na Twoim miejscu też bym była wkurzona i próbowała zaoszczędzić dziecku stresu, ale na miejscu dyrektorki trzymałabym się ustalonych zasad, bo oczywiste jest, że każdy kolejny rodzic przyjdzie z pretensjami. Ewentualnie postawiłabym warunek, że jeżeli przekonasz innego rodzica, to oczywiście zamiana jest możliwa.
  • 20.05.17, 08:54
    Kryterium wieku jest niż wskazywanie palcem.
  • 20.05.17, 10:32
    u mojego starszego syna, który idzie do 4 klasy od września też rozwalają jego klasę. tylko jego, bo są ostatnią klasą G, a ma być o jedną mniej w przyszłym roku. gdzie tu sprawiedliwość? ale przynajmniej mają przenieść dzieci grupami, nie będą rozwalać przyjaźni.więc jakoś to przełkniemy. a u młodszego mają przenieść dwoje dziecisad jeszcze bym zrozumiała, że muszą utworzyć inaczej grupy i jakoś je dzielą, żeby było więcej znajomych dzieci. a tak to dla mnie kompletne nieporozumienie mówiąc delikatnie. staram się nie nakręcać, ale jest mi trudno. mam jeszcze jutro na przemyślenie i w poniedziałek idę rozmawiać. za wszelkie podpowiedzi, rady, pomysły bardzo Wam dziękuję.
  • 16.06.17, 12:03
    Sprawa została zakończona pomyślnie, dziecka mi nie przeniosą. Dziękuję dziewczyny za radysmile Przez ten miesiąc kiedy dyrektor się zastanawiała zgłębiłam temat. Zasięgnęłam opinii ministerstwa Edukacji Narodowej, rozmawiałam ze specjalistą od prawa oświatowego i napisałam drugie pismo w razie gdyby dyrektor upierała się przy decyzji. Nawet nie wiedziałam, że przenosząc dziecko w taki sposób dyrekcja próbuje obejść ważne przepisy. ale cieszę się, że nie musiałam tego udowadniać. W każdym razie gdyby ktoś miał podobny problem - służę informacją wraz z podstawą prawną.
  • 16.06.17, 12:52
    Od samego początku nie rozumiałam dlaczego wybrano do zerówki dziecko najmłodsze, gdzie powinni wytypować najstarsze. Dobrze, ze się wszystko pozytywnie skonczylo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.