Dodaj do ulubionych

Troska o dzieci w praktyce

22.06.17, 08:40
Przerażające.
www.bialaczka.org/znieczulica-medyczna/
Z USD w Krakowie miałam do czynienia kilka razy i, niestety, potwierdzam to jest rzeźnia.

--
Gratylukr inyeligentnego inaczej meza. U mnie za taki tejst dostalby po psyku. Zawsze tak mkwi o kobietach w tym o tobie? Co za geniusz.Wy Key niektórych matek mnie zaskakują ale Ty chyba pisałaś o nim i jego dziwnych zachowaniach więc wszystko możliwe. bergamotka77
Edytor zaawansowany
  • 22.06.17, 09:05
    U nas troszczą się o dzieci, problem w tym, że tylko te "nienarodzone".

    --
    Sport to nie jest zdrowie."Ja się kiedyś nabawiłam urazu kręgosłupa, którego konsekwencje odczuwam do dziś na zajęciach...uwaga....zdrowy kręgosłup!" Saszanasza
  • 22.06.17, 09:16
    Znajac polski system wychodza z zalozenia ze bol to norma i odpowiedz ostrzegawcza organizmu a narkoza to zabieg ktory moze niesc za soba powiklania wiec w sumie lepiej zeby dziecko pocierpialo niz zeby je truc.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 22.06.17, 09:40
    W tymże polskim systemie znam genialnego lekarza - chirurga. I owszem, uważa, że ból jest "sygnałem ostrzegawczym" organizmu. Ale tez i uważa, że skoro już organizm "dał znać" że jest źle i lekarz się bierze do roboty - to organizmowi można spokojnie "wyłączyć" środek ostrzegania. Jest przeciwnikiem nadużywania leków [w tym i narkozy], ale trzeźwo ocenia, że często jest niezbędna, zarówno narkoza jak i farmakoterapia. Konkludując: nie jest to kwestia "polskiej służby zdrowia" czy nawet "systemu NFZ" [bo ów wspomniany przeze mnie lekarz jak najbardziej w ramach NFZ przyjmuje!], a kwestia osobnicza. I normalny, dobrze wykształcony lekarz WIE, że czasem trzeba a czasem nie. I czasem właśnie kolejne leki SĄ truciem dziecka - pediatra mojej kuzynki tak ją "leczyła", że każdy katar, każdy kaszel to antybiotyk, jeden, drugi... sad

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 22.06.17, 09:31
    Ubiegłaś mnie, właśnie miałam zakładać temat.

    Polska "służba" zdrowia tkwi mentalnie w średniowieczu. Przy okazji dowiedziałam się, że jeszcze 30 lat temu operacje np serca u noworodków przeprowadzało się na żywca, bo lekarze (!!!) myśleli, że tak male dzieci nie czują bólu.

    Zastanawiam się czy ten zawód nie ma nadreprezentacji psychopatów. Normalny człowiek odpadłby psychicznie gdyby dzień w dzień umyślnie narażał dzieci na tortury.
  • 22.06.17, 09:43
    Akurat mit, że "niemowlaki nie czują bólu" pokutuje wśród wielu - wystarczy wejść w dowolny watek o przekłuwaniu uszu maluszkom: 5546464464336425412454614762 mądrych gardłuje, że to nic, bo takie maleństwo nie boli...

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 22.06.17, 09:52
    Wiesz co innego zabobonna prosta baba ze wsi, a co innego osoba wykształcona, lekarz.
  • 22.06.17, 09:58
    Ale w tychże wątkach wcale nie wypowiadają się wyłącznie zabobonne baby ze wsi! A często osoby po studiach, ogólnie biorąc nie idiotki itd. I też żywią przekonanie, że takiego niemowlaka to nie boli przebicie uszu. I nie przyjmują do wiadomości, że boli dokładnie tak samo, tylko że niemowlak nie powie "Ty cholerna idiotko, Spier... ode mnie z tymi biżutami!"...

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 22.06.17, 10:25
    Gdzie jest taki wątek?

    --
    "Keep me searching for a heart of gold
    You keep me searching and I'm growing old
    Keep me searching for a heart of gold
    I've been a miner for a heart of gold"
  • 22.06.17, 10:33
    A trafiały się. Może nie w tej chwili a nie chce mi się szukać w archiwum. Pomijając już tutaj nagminne w takich wątkach "przekuwanie" uszek. Mnie by tam przekuwanie uszek na cokolwiek bolało. Zresztą przekłuwanie też boli. I niezależnie od wieku.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 22.06.17, 10:50
    No ja akurat nie pamiętam aby clou tych wątków było - nie boli.

    --
    "Keep me searching for a heart of gold
    You keep me searching and I'm growing old
    Keep me searching for a heart of gold
    I've been a miner for a heart of gold"
  • 22.06.17, 10:55
    Może nie clou, ale takie ogólne wnioski. Albo, że maleństwa nie boli, albo że fajniej, bo zanim zacznie mówić to nie będzie pamiętało bólu i z głowy. I owszem, wcale nie rzadko argument o tym, że dziecko "nie czuje bólu" sie przewijał - o tyle pamiętam, że mnie zatrzęsło: nie jestem osobą czułostkową, która drze szaty nad każdym zadrapaniem u dziecięcia - ale WTF? Jakie "nie czuje bólu"?!

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 22.06.17, 11:11
    Pewnie, że się trafiały. Dostało mi się po uszach, że jestem niemiła zamiast doradzać tongue_out Nie chce mi się szukać wątku/ów, ale skoro kropce tak bardzo zależy to z pewnością bez problemu je znajdzie.
  • 22.06.17, 12:00
    Nie, nie zależy. Po prostu je inaczej zapamiętałam te wątki. A pisałam tam też, bo tu gdzie mieszkam wiele niemowląt ma zakładane kolczyki.

    --
    "Keep me searching for a heart of gold
    You keep me searching and I'm growing old
    Keep me searching for a heart of gold
    I've been a miner for a heart of gold"
  • 22.06.17, 10:50
    zajrzyj na jakąkolowiek grupe "mamowo-dzieciową" na FB , co drugi dzien pojawia sie pyatnei : gdzie , jak, czym i BEZ PROTESTU KOSMETYCZKI przekuć ( !!!!) dziecku uszy

    hitem byla imbecylka z moejgo miasta , która szukałą miejsca do okaleczenia 2-miesiecznej dzizewczynki

    mam nadzieje ze nie znalazla choc obawiam sie ze jednak tak

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 22.06.17, 11:04
    A potem winna będzie szczepionka, gdy maluch dostanie sepsy od zakażenia ranek po przekuciu i umrze.
  • 22.06.17, 11:14
    Ale tak wówczas kształcili, więc czego się spodziewasz? A ile osób dzisiaj twierdzi, że płód też bólu nie czuje?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 22.06.17, 11:53
    "A ile osób dzisiaj twierdzi, że płód też bólu nie czuje?" No bo do pewnego momentu naprawdę nie czuje. Poza tym płody mają chwilowo w naszym kraju wielu obrońców. W tym wątku troszczymy się o dzieci.
  • 22.06.17, 10:47
    aaaa tak , nie boli i jeszce lepsze - ona CHCE miec kolczyki ( np. 2 latka)

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 22.06.17, 10:28
    i te noworodki przezywaly to operacje? makabryczny pomysl, na dodatek dziecko sie rusza, nie da sie zrobic niczego precyzyjnie.
  • 22.06.17, 11:08
    Część przezywała, ale po takim doświadczeniu miały nieodwracalne zmiany w mózgu, które m.in powodowały choroby psychiczne.

    mataja.pl/2014/07/rzez-niewiniatek-co-bys-zrobil-gdybys-wiedzial-ze-noworodki-operuje-sie-bez-znieczulenia/

    Ostrzegam, że tekst dla osób o mocnych nerwach.
  • 22.06.17, 10:30
    Czytałam to i też mnie zmroziło.
    Mi w 1989 szyli ranę bez znieczulenia. Traumę mam do dziś

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • 22.06.17, 09:35
    Zawsze wchodzę z dziećmi do zabiegówki. Zawsze. Prywatnie no problemos, państwowo prawie zawsze próbują się mnie pozbyć, a to, że nie wolno (wolno!), że dziecko będzie histeryzować przy mamusi (bez mamusi będzie spokojniejsze jaasne), albo że nie jestem sterylna (w odróżnieniu od kawy na biurku czy telefonu na szafce). Znam jedną pielęgniarkę, która pracuje w szpitalu i tam bez kija nie podchodź, a w prywatnej placówce kobieta do rany przyłóż. Zastanawiające, że takie cyrki odwalane są tylko w państwowych placówkach.

    --
    lady-z-gaga: Szydło nosi swoje broszki jak order Lenina - nie przejmuje się, czy pasują, czy nie.
  • 22.06.17, 09:39
    Wszystko zależy od placówki. Tu, gdzie męczę dziecko, matka zawsze ma być przy dziecku przy zabiegach i badaniach. Ostatnio byłam przy córce na MRI i trzymałam ją za nogęwink
  • 22.06.17, 09:40
    Litości! Leczę a nie męczętongue_out
  • 22.06.17, 10:15
    To "męczę" fajnie pasowałosmile
  • 22.06.17, 09:52
    To jest chore. Według mnie trauma spowodowana bólem jest bardziej szkodliwa dla organizmu niż znieczulenie ogólne.
  • 22.06.17, 10:18
    Nie przeczytałam do końca, bo najpierw sie rozryczałam, a potem zrobiło mi się słabo. Wciąż mam przed oczami mojego synka, kiedy we wrześniu przed operacją i badaniami patrzył na mnie przerażony i szukał zapewnienia, że nie będzie bolało. Na szczęście ja mogłam go z czystym sumieniem uspokoić, bo dostałam zapewnienie od pielęgniarek i anestezjologa, a nawet chirurga (odbyliśmy szereg rozmów przygotowujących do badań i operacji, żeby rozwiać wszystkie wątpliwości), że zrobią wszystko, żeby cała procedura była dla małego pacjenta jak najmniej traumatyczna. Anestezjolog powiedział m.in. również to, o czym jest mowa w tekście, że w wielu przypadkach zdecydowanie bezpieczniej jest podać dziecku narkozę i przeprowadzić zabieg/badanie na spokojnie niż walczyć z broniącym się z bólu i strachu dzieckiem, bo to może być tragiczne w skutkach.

    Półtora roku temu miałam biopsję stawu kolanowego, nikt mi się nie wbijał w kości, dostałam miejscowe znieczulenie, ale bolało jak jasna cholera i naprawdę nie wykbrażam sobie, jak bardzo cierpią te małe, przerażone dzieciaczki. Wszyscy ci, którzy w dzisiejszych czasach robią takie rzeczy, powinni zostać potraktowani tak samo. Założę się, że najdalej przy trzeciej z kolei biopsji szpiku zmieniliby zdanie.
  • 22.06.17, 10:49
    Też mnie wkurza lekceważenie bólu spowodowanego przez kłucie przy szczepieniach. A jak mamusia przeżywa to rozhisteryzowana. Stosowanie Emli - fanaberia.
  • 22.06.17, 10:56
    dlatego wlasnie za zabieg laryngologiczny u dziecka zaplacilam w prywatnej klinice ( sedacja, rodzic z dzieckiem razem sie "znieczulają", usmiechnieta , kolorowo ubrana anestezjolog razem z nami dmuchała balonik , mały rozesmiany do ostatniego momentu , budził sie tez juz przy rodzicach ) zamiast czekac na zabieg w nowym, mocno specjalistycznym szitalu we Wrocku, kóry ma bardza złą opinie jesli chodzi o traktowanie pacjentów

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 22.06.17, 11:21
    A obrzezanie noworodków w Stanach na żywca dzien po urodzeniu? Powoli sie od tego od godzi, ale jest to u nich zabieg rutynowy i musisz poinformować przed porodem, ze sobie nie życzysz, aby ci dziecko okaleczyli.
    W Hiszpanii rutynowo przebija sie uszy wszystkim noworodkom płci żeńskiej. Nie wiem, czy dalej jest tompowszechne, ale koleżanka tez musiała zaznaczyć, ze sie nie zgadza.
  • 22.06.17, 11:15
    Od zawsze postulowałam, także na tym forum, żeby kwestie sedacji/narkozy traktować jak błogosławieństwo czasów, w których żyjemy. Tumczasem wciąż pokutuje jakis koszmarny zabobon o niewybudzeniu się. Owszem, różne rzeczy przytrafiają sue w chorobie. Od tego sa właśnie konsultacje przedzabuegowe - żeby minimalizować ryzyko. Dawniej rutynowo cięlo się migdałki w tzw znieczuleniu miejscowym- odsyłam do wspomnień tych maltretowanych dzieci, które z traumy nue wylazły do dzisiaj. A wciąż sa matki, które szukają miejsca, gdzie ich dzieciaki potraktuje się nożyczkami "bez uśpienia". Normalnie "chce się rzy" uncertain

    --
    Rafał spacerował wzdłuż plaży gdy nagle dostrzegł niespotykanie dużą muszlę. Podniósł ją i przyłożył do ucha.
    - Słyszę morze! - zawołał zdziwiony.
    - Debil. - powiedziało morze

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.