Dodaj do ulubionych

Tanie linie vs regularne

31.07.17, 11:21
Czym różni się latanie regularnymi liniami od tanich - począwszy od rezerwacji, przez wchodzenie na pokład,załogę i sam lot? Znam tylko tanie i zastanawiam się, czy warto zainwestować w komfort podróży.
Edytor zaawansowany
  • 31.07.17, 11:26
    szeptucha.z.malucha napisała:

    > Czym różni się latanie regularnymi liniami od tanich - począwszy od rezerwacji,
    > przez wchodzenie na pokład,załogę i sam lot? Znam tylko tanie i zastanawiam si
    > ę, czy warto zainwestować w komfort podróży.

    Obecnie zasadniczo to tylko kanapką i kropelką napoju. A i regularne bardzo często wypadają jedna taniej.

    I mniej jest spóźnień. Miałem takie połączenie zestawione low costami - 4 segmenty, z tego 3 spóźnione, największe spóźnienie ponad 7h (tak, oczywiście, zapłacili)
  • 31.07.17, 15:52
    No nie tylko. Obecnie nawet regularne linie czesto nie oferuja juz jedzenia za darmo. Trzeba sobie je kupic jak w low coscie. Natomiast plusem regularnych linii jest bagaz do 23 kg + bagaz podreczny w cenie biletu. I nikt nie robi Ci problemow jesli Twoj bagaz podreczny jest o 0,5 cm dluzszy niz ustalone jest to w regulaminie. Mozesz odprawic sie na lotnisku. Nie musisz drukowac karty pokladowej w domu. Miejsca sa przydzielane i numerowane, wiec odpada biltwa, kto pierwszy wsiadzie do samolotu. To wszystko jest w cenie biletu w regularnych liniach, a w low costach musisz za to dodatkowo placic.
    Jesli lecisz z przesiadka tymi samymi liniami, bagaz jest automatycznie przenoszony z jednego samolotu do drugiego i nie musisz sie o to martwic w czasie miedzyladowania. Odbierasz go dopiero na docelowym lotnisku.
    Podsumowujac loty regularnymi liniami sa, jak dla mnie, organizacyjnie mniej stresujace. A czesto tak bywa, ze kiedy zsumujesz wszystkie dodatkowe oplaty w low coscie typu bagaz, priority boarding, numerowane miejsce to cena nie rozni sie, albo rozni niewiele od ceny biletu regularnych linii.
  • 31.07.17, 16:45
    beaucouptrop napisał(a):

    > Miejsca sa przydzielane i numerowane, wiec odpada biltwa, kto pierw
    > szy wsiadzie do samolotu.

    Możesz mi podać przykład linii gdzie nie ma przydzielonego i numerowanego miejsca i trzeba o nie walczyć?

    Bitwa jest zwykle o miejsca na bagaże podręczne.
  • 02.08.17, 11:58
    kilka lat temu w Brazylii tak latalam, gol to bylo czy inne lokalne linie, ktore lecialy niemal jak pociag - samolot zatrzymywal sie po 4-5 razy w roznych miastach, czesc ludzi wysiadalo, inni sie dosiadali.
  • 31.07.17, 16:55
    W tanich liniach można sobie miejsce wykupić, a jak nie wykupisz, to system Ci przydzieli. Od dawna już nie ma biegów do samolotu.

    A jeżeli chodzi o bagaz w tranzycie? Różnie bywa. Są lotniska sławne z tego, że bagaz tranzytowy gubią (np Heathrow).

    Po prostu w dzisiejszych czasach lepiej kupowac bilet jak szycie na miarę u krawca. Nie ma szytywnego podziału na lepsze i gorsze linie. (w nawiązaniu do innego wpisu - nawet jak latam tanimi liniami prawie nigdy to nie odbywa się nocami (chyba, że na moje własne życzenie , bo taka pora mi odpowiada)
  • 31.07.17, 18:39
    beaucouptrop napisał(a):

    Nie musisz drukowac karty poklado
    > wej w domu.
    Kto teraz drukuje karty pokladowe, jak mozna wszystko na komorke wsadzic?

    Miejsca sa przydzielane i numerowane, wiec odpada biltwa, kto pierw
    > szy wsiadzie do samolotu.

    Nawet Ryan ma numerowane miejsca, wiec bitwy zadnej nie ma.

    > Jesli lecisz z przesiadka tymi samymi liniami, bagaz jest automatycznie przenos
    > zony z jednego samolotu do drugiego i nie musisz sie o to martwic w czasie mied
    > zyladowania. Odbierasz go dopiero na docelowym lotnisku.

    Kilka lat temu lecialam regularnymi liniami z przesiadka. Pech chcial, ze wlasnie wprowadzali nowy system bagazowy i nie z wlasnej winy nie zdazylam na kolejny samolot. Skonczylo sie na nocy w Hiltonie, bo byl nablizej. W powrotnej drodze te same linie zapodzialy moja walizke, przywiezli do domu dwa dni pozniej. Tak, wiec, rozne rzeczy dzieja sie w roznych liniach lotniczych.





    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 31.07.17, 19:04
    Ryanair poprawil sie przez ostatnie kilka lat. To prawda. Ale jeszcze kilka lat temu zawsze byl stres na lotnisku czy podreczny bagaz sie zmiesci w pudeleczko tudziez do metalowego pojemnika. Bylo to sprawdzane regularnie i mialam z nimi raz nieprzyjemna sytuacje na lotnisku w Sevilli. Tu skad latam najczesciej mam lot o naprawde jak dla mnie kosmicznej godzinie. Zeby zdazyc musze wyjechac z domu o 4 rano, bo akurat Ryanair nie przylatuje na glowne lotnisko, ktore mam pod nosem. Draznily mnie tez strasznie, ale na szczescie juz tego nie praktykuja, reklamy drace sie przez glosniki prawie przez caly lot. A to duty free, a to cudowna loteria itd. Szczegolnie irytujace bylo to wczesnym rankiem kiedy marzysz o ciszy i spokoju.
    Osobiscie jesli mam taka mozliwosc wybiore raczej regularne linie lotnicze. Czesto bilety kupuje dosyc pozno, mam okreslone daty pobytu i w goracych np. swiatecznych okresach cena low costu i regularnych linii nie rozni sie na tyle,abym rezygnowala z jako takiego komfortu, ale to moj osobisty wybor.
    Od 4-5 lat kilka razy w roku latam wz przesiadkami i zdarzylo mi sie tylko jeden raz, ze nie dostalam walizki. To byl ostatni wieczorny lot. Walizka zostala przywieziona do domu nastepnego dnia do poludnia. Zazwyczaj latam Lufthansa i to sa bardzo solidne linie.
  • 31.07.17, 19:08
    Wiesz, ale to działa tak jak pisałam - trzeba sobie "uszyć" bilet jak u krawca. Mnie się często zdarza wybierać tanie linie własnie dlatego, że mają przyjaźniejsze godziny.
  • 31.07.17, 19:12
    p.s. ja staram się tak kupować bilety, żeby nie tracić dnia - czyli wyleciec rano, ale nie wczesniej niż mniej więcej 10 (czyli byc na lotniksu koło 8.00) albo po pracy. I tzw tanie linie często świetnie się sprawdzają.
  • 12.08.17, 00:03
    Lecialam Easyet-em a więc tanią linią i mialam numerowane miejsce za co nie placilam. Tanie linie czasem lądują na bardziej oddalonych lotniskach. No i kupione we właściwym czasie naprawdę są tanie i jeśli ktoś je uważa za porownywalne z rejsowymi to znaczy ze nie potrafi optymalnie ich kupować. To czy przeniosą bagaż podczas przesiadki zalezy od tego czy mamy bilet łączony czy nie a nie od tego czy to tania linia czy nie.

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców szesnastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • 12.08.17, 11:21
    Tanie linie nie oferują łączonych biletów. Nawet jeśli lecisz kilka odcinków z tą samą linia.
  • 12.08.17, 18:45
    Już są www.tanie-loty.com.pl/blogi/14736-ryanair-wprowadza-bilety-laczone.html

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców szesnastolatków
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego pięknego alpejskiego kraju
  • 31.07.17, 11:35
    Regularne też róznią się ofertą - nie ma stałej dla wszystkich. Niektóre mają bagaż rejestrowany i posiłek w cenie , inne nie.
    Dla mnie komfort podróży to wygodne siedzenie - wielkość siedzenia i miejsca na nogi - tu różnice bywają nieznaczne (jestem rozczarowana słynnym dreamlinerem - miejsca niemal jak w ryanairze). Filmy, kocyki itd nie są mi niezbędne, nie zauważm ich dostępności lub niedostępności. Oczywiście cały czas mówię o klasie ekonomicznej linii "regularnych", wiadomo, że w klasie business czy pierwszej comfort siedzenia jest większy.

    Podsumowując - przy wyborze kieruję się głównie dniem i godziną przylotu/odlotu, lotniskiem (latam glownie po Europie)
  • 31.07.17, 11:40
    joa66 napisała:

    > Dla mnie komfort podróży to wygodne siedzenie - wielkość siedzenia i miejsca na
    > nogi - tu różnice bywają nieznaczne (jestem rozczarowana słynnym dreamlinerem
    > - miejsca niemal jak w ryanairze).

    Ale mówisz o dreamlinerze LOTowskim?
    BTW, w ryanairze to jest naprawdę źle - nie tylko z miejscem. Moim skromnym zdaniem najgorszy low cost, ale z drugiej strony jeden z nielicznych naprawdę tanich.
  • 31.07.17, 11:50
    Tak, lotowski. Ciasny jak cholera. Co do low-costów – moim zdnaiem ryanair jest lepszy od wizzaira, który tak mąci z bagażem podręcznym, ze co chwila trzeba sparwdzać co dzisiaj jest bagażem podręcznym a co jutro. Za to ma dla mnie tę zaletę, że lata z Okęcia a nie Modlina.
  • 31.07.17, 13:25
    Nie mąci. Tylko informuje w zagmatwany sposób co by klienta nabić w butelkę. Jeden jedyny raz leciałam Ryanairem z Modlina i to był koszmar. Ciasno i sucho do granic możliwości.
  • 31.07.17, 14:25
    Latałam Ryanairem wiele razy - lot jak lot. Gorzej lotnisko w Modlinie. Dlatego najczęsciej wybieram wylot z Okecia a przylot do Modlina (oczywiście jeżeli inne parametry podróży mi odpowiadają). Unikam oczekiwania na lot w Modlinie.
  • 31.07.17, 19:27
    No ciasno jest, ale jednak ta różnica w kosztach jest. Leciałam z córką do Warszawy Ryanairem, a wracałam Pendolino, i samolotem było taniej niż pociągiem. A projektu erasmus w ogóle byśmy bez tanich linii nie dopięli.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 31.07.17, 11:44
    Po pierwsze jednak więcej miejsca, np. na nogi, bo tanie linie maksymalnie zagęszczaja przestrzeń i montują dodatkowe rzędy siedzeń, zeby zwiększyć rentowność przelotu, poza tym na lotach powyżej 4 godzin w samolotach rejsowych zazwyczaj jest system rozrywki pokładowej, zeby nie zanudzić sie jak mops w czasie podróży, jak samolot rejsowy zostanie odwołany to przewoźnik musi ci znaleźć i zorganizować alternatywny dolot, nocleg i często jeszcze płaci odszkodowanie, tania linia spuszcza na drzewo po wypłaceniu zwrotu za bilet, wiele rejsowych linii ma wciąż w cenie biletu darmowy rejestrowany bagaż 23 kg i podręczny 8 kg, nie ma wolnej amerykanki z wsiadaniem, czyli nie trzeba wykupywać miejscówek, bo inaczej kto pierwszy ten lepszy, osoby z małymi dziećmi są zapraszane na pokład jako pierwsze, po prostu większy spokój i kultura. I bardzo ważna rzecz: tani przewoźnicy maja nakaz oszczędzania paliwa i lecą zawsze na najbardziej ekonomicznym wariancie, co oznacza, ze np lot na Kanary z tego samego miejsca jest znacznie dłuższy niż liniowym samolotem, te ostatnie często przylatują znacznie wcześniej niż harmonogram - np na długich trasach ma to ogromne znaczenie, gdy zamiast ośmiu godzin siedzi sie w samolocie 40 minut krócej.
  • 31.07.17, 12:01
    hermenegilda_zenia napisała:

    > jak samolot rejsowy zostanie odwołany to przewoźnik musi ci znaleźć i zorga
    > nizować alternatywny dolot, nocleg i często jeszcze płaci odszkodowanie, tania
    > linia spuszcza na drzewo po wypłaceniu zwrotu za bilet,

    To jest oczywista nieprawda. Regulacja EC261 dotyczy wszystkich lotów zaczynających się lub kończących na lotnisku państwa należącego do EU. Kto jest przewoźnikiem i skąd nie ma żadnego znaczenia.

    To, że ludziki się godzą na spuszczenie na drzewo przez tanią linie to jest ich tzw. wolnych wybór.
  • 31.07.17, 12:04
    Potwierdzam. Każdy przewoznik musi zadbać o to, żeby zapewnić pasażerowi powrót do domu. Łaski nie robi.
  • 31.07.17, 12:33
    To spróbuj dostać sie do domu jak odwołają ci wizzaira albo ryanaira i zapewnienie powrotu polega na tym, ze przewoźnik proponuje ci przelot za 5 dni, bo w 99 procentach tak to właśnie wyglada, albo po tygodniu, bo w niektóre miejsca samolot jest raz na tydzień. Good luck.
  • 31.07.17, 12:41
    hermenegilda_zenia napisała:

    > To spróbuj dostać sie do domu jak odwołają ci wizzaira albo ryanaira

    Bierzesz cash za odwołanie lotu i sobie organizujesz powrót. Jesteś dorosła i sobie radzisz, a pieniądze wypłacone przez linię lotnicze zwykle wystarczają na zorganizowanie transportu ( i jeszcze na żarcie czy hotel zostanie w przypadku powrotu na przykład pociągiem).

    Ja zasadniczo lubię jak mi cancelują albo się spóźniają wink
  • 31.07.17, 13:01
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):

    > Bierzesz cash za odwołanie lotu i sobie organizujesz powrót. Jesteś dorosła i s
    > obie radzisz, a pieniądze wypłacone przez linię lotnicze zwykle wystarczają na
    > zorganizowanie transportu ( i jeszcze na żarcie czy hotel zostanie w przypadku
    > powrotu na przykład pociągiem).

    Chyba oszalałeś. Na wspomniny przez mnie lot wizzair z Dortmundu do Katowic bilet kosztował jakieś 35 euro. Zostajesz więc w nocy na lotnisku w Dortmundzie i masz przy wielkim szczęściu gdy dostaniesz lot na następny dzień możliwość przekimania na korytarzu i zjedzenie śniadania w pobliskim Macu. W innym przypadku potrzebujesz jakieś 20 euro na taksówkę do miasta, bo w pobliżu lotniska nie ma hoteli i jakieś 60-80 euro za 1 dobę hotelową, bo tyle to u na kosztuje. Jakieś 10-15 euro na bidny obiad z imbissu też trzeba jeszcze codziennie wydać. Nie wiem, ile kosztuje bilet kolejowy z Dortmundu do Polski, taki kupiony na chybcika na pewno nie poniżej 200-300 euro. To przecież prawie 1000km i niemiecka kolej jest droga. Jakim cudem więc ten cash starcza ci na organizację powrotu?
  • 31.07.17, 13:07
    snakelilith napisała:

    > Jakim cudem więc ten cash starcza ci na organizację powrotu?

    Dzisiaj wieczorem o 19:15 leci bus z Dortmundu do Katowic za 219 PLN....
  • 31.07.17, 13:14
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):

    > Dzisiaj wieczorem o 19:15 leci bus z Dortmundu do Katowic za 219 PLN....

    No bomba, tylko nie doczytałeś, że mój lot wypadł w nocy, czyli było w okolicach 23-ciej. Czyli następny lot busa za 219 zł dopiero następnego wieczoru. Jeżeli cię wezmą na pokład, bo mają akurat wolne miejsca, a przecież w odwołanym locie byli jeszcze inni desperaci, którzy wpadną prawdopodobnie na ten sam pomysł. Ale próbujmy szczęścia, czyli jednak hotel za 80euro, albo nawet więcej, bo przecież nie masz rezerwacji, a ceny hotelowe mogą wynosić 60 euro, albo i 160euro, w zależności od hotelu i sezonu. Gdzie w nocy w obcym mieście chcesz szukać okazji? Bardzo prosto to sobie wyobrażasz.
  • 31.07.17, 13:31
    snakelilith napisała:

    > dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):
    >
    > > Dzisiaj wieczorem o 19:15 leci bus z Dortmundu do Katowic za 219 PLN....
    >
    > No bomba, tylko nie doczytałeś, że mój lot wypadł w nocy, czyli było w okolicac
    > h 23-ciej. Czyli następny lot busa za 219 zł dopiero następnego wieczoru. Jeżel
    > i cię wezmą na pokład, bo mają akurat wolne miejsca, a przecież w odwołanym l
    > ocie byli jeszcze inni desperaci, którzy wpadną prawdopodobnie na ten sam pomys
    > ł. Ale próbujmy szczęścia, czyli jednak hotel za 80euro,

    LivInn Hotel *** 48E na dzisiejszą noc - no bez śniadania - 200 m od dworca to się przejdę i zapytam po ile te bilety na kolejkę, bo przez internet Deutsche Bahn mi nie chce sprzedać.

    A jak się nie wbiję na Eurolines o 19:15 to o 20:30 jedzie Flexibus za 274 PLN....

    Hotel 50E, żarcie 50E, bus - niech Ci będzie - 100E, taxi 20E, cały czas mi zostało parę jurków na piffko....

    Sugeruję nie desperować! Tylko cieszyć się przygodą....
  • 31.07.17, 14:12
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):

    > LivInn Hotel *** 48E na dzisiejszą noc - no bez śniadania - 200 m od dworca to
    > się przejdę i zapytam po ile te bilety na kolejkę, bo przez internet Deutsche B
    > ahn mi nie chce sprzedać.

    Ok, masz szczęście, bo obecnie są ferie, ludzi wywiało i nie ma żadnej Messy. Ja leciałam w listopadzie, więc o tej porze roku w regionie jest masa przyjezdnych, trudniej o tak tani hotel. Szukałam czegoś taniego dla znajomego we wrześniu, poniżej 80 euro nie było niczego.
    Flexibus do Polski, ile ten autobus jedzie? Jak pokazuje strona internetowa przedsiębiorstwa od 16 do 20 godzin. Faktycznie przygoda. Proponuję ci taką podróż z dziećmi.
    A bilety kolejowe z Dortmundu na przykład do Zgorzelca na polskiej granicy, kosztują z dwoma przesiadkami na jutro jakieś 80 względnie 140 euro. W zależności od tego, czy na dworcu sprzedadzą ci tą tańszą internetową taryfę. Całość 6-9 godzin jazdy i nie jesteś nawet jeszcze w Polsce. Więc jasne, żadna desperacja, można jeszcze autostopem, trwa pewnie tyle samo, ale przynajmniej za darmo i jeszcze zaoszczędzisz na wódkę. Tylko z czego? Bo ciągle nie wiemy, czy airline coś ci w ogóle da, oprócz tych 35 euro za bilet.

  • 31.07.17, 16:02
    snakelilith napisała:

    > dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):
    >
    > > LivInn Hotel *** 48E na dzisiejszą noc - no bez śniadania - 200 m od dwor
    > ca to
    > > się przejdę i zapytam po ile te bilety na kolejkę, bo przez internet Deut
    > sche B
    > > ahn mi nie chce sprzedać.
    >
    > Ok, masz szczęście,

    Już taki lucky man jestem wink

    > Flexibus do Polski, ile ten autobus jedzie? Jak pokazuje strona internetowa pr
    > zedsiębiorstwa od 16 do 20 godzin. Faktycznie przygoda.

    Przypominam, że rozmawialiśmy o siedzeniu na lotnisku tydzień i kosztach typu milion pińcet sto dziewińcet. A tu się okazuje, że parę jutków, kilka(naście) godzin i się wszędzie dostać można i nie ma tragedii.

    > Proponuję ci taką podróż z dziećmi.

    Z dziećmi jest jeszcze lepiej, bo jest więcej pieniążków do zagospodarowania.
  • 31.07.17, 19:11
    W normalnych liniach płaca za dobry hotel, kolacje i transport z i do hotelu, a jak opóznienie jest z winy przewoźnika, to należy sie i tak odszkodowanie (to dotyczy wszystkich lini europejskich). W przypadku, gdy gubią bagaż na dłużej zwracają za zakupy i naprawdę mają nie małe limity tzn na Diora nie starczy, ale na uzupełnienie garderoby w sieciówce juz tak.
    Jeśli chodzi o komfort podróży to uwazam, ze wciąż lepiej traktują pasażerów, a ceny w liniach regularnych bywają niższe niż w tanich.
  • 31.07.17, 13:08
    Przeciez odszkodowanie od linii za odwolany lot to miedzy 250 a 400 ojro. Jak dodam te cyferki powyzej to jak najbardziej wszystko sie zgadza. No chyba ze Ciebie jakiejs innej matematyki uczyli.
  • 31.07.17, 13:12
    berber_rock napisał(a):

    > Przeciez odszkodowanie od linii za odwolany lot to miedzy 250 a 400 ojro.

    Za cancel jest do 600E
  • 31.07.17, 13:18
    Bosz. Odszkodowanie dostaniesz tylko za lot odwołany z winy airline. Za przypadki losowe nie dostaniesz żadnego odszkodowania, a tylko zwrot za bilet albo miejsce w następnej wolnej maszynie. Na przykład za trzy dni. Ciebie może matematyki uczli, ale ty nie umiesz czytać regulaminów. Na przykład u wizzar:

    "Nie mamy obowiązku wypłacania odszkodowania, jeśli anulowanie zostało spowodowane przez okoliczności nadzwyczajne, których nie można było uniknąć, podejmując uzasadnione środki.
    Okoliczności nadzwyczajne obejmują m.in. te przyczyny: kontrola ruchu powietrznego, akcje protestacyjne (inne niż akcje protestacyjne pracowników Wizz Air), alarm terrorystyczny lub względy bezpieczeństwa, zamknięcie lotniska lub pasa startowego, zamieszki, katastrofy naturalne, względy bezpieczeństwa lotu."
  • 31.07.17, 13:33
    snakelilith napisała:

    > Bosz. Odszkodowanie dostaniesz tylko za lot odwołany z winy airline. Za przypad
    > ki losowe nie dostaniesz żadnego odszkodowania, a tylko zwrot za bilet albo mie
    > jsce w następnej wolnej maszynie.

    Ale jak często się ten wulkan na Islandii wybucha!? Najczęściej się im samolot spier*oli albo pilot spóźni, albo załogę muszą wymienić, bo ma nalatane za dużo.
  • 31.07.17, 13:53
    dyzurny_troll_forum_2 napisał(a):

    > Ale jak często się ten wulkan na Islandii wybucha!? Najczęściej się im samolot
    > spier*oli albo pilot spóźni, albo załogę muszą wymienić, bo ma nalatane za dużo
    > .

    Nie trzeba wybuchów wulkanów, mgła na lotnisku to "okoliczności nadzwyczajne, których nie można było uniknąć, podejmując uzasadnione środki", bo nie zależą od airline. Jeżeli z tego powodu zamnięte zostanie lotnisko (co wyraźnie jako powód okoliczności nadzwyczajnych wmienione jest w regulaminie), to masz przechlapane. Airline wtedy nic nie musi. A nawet jak trzeba załogę wymienić. to oni nazwą to "względami bezpieczeństwa lotu", bo tak jest, zmęczona załoga jest ryzkiem bezpeiczeństwa lotu, obronią się prze każdym sądem. Więc te wszystkie rady dla klientów, możesz sobie wsadzić. Ile raz już tobie płacono odszkodowanie i za co?
  • 31.07.17, 16:08
    Zgadzam sie, ze to odszkodowanie nie jest tak latwo dostac. Juz dwa razy zdarzylo mi sie, ze powazne linie, Lufthansa i Brussels Airlines wykpily sie "wzgledami bezpieczenstwa lotu". W pierwszym przypadku mialam oplacony hotel, kolacje i sniadanie, bo byl to ostatni lot tego dnia. W drugim nie dostalam nic.
    A poza tym, to trzeba miec czas. Po to lece samolotem, zeby szybko przemiescic sie z punktu A do punktu B. Kiedy mam ochote na wielka przygode to wsiadam w kolej transsyberyjska wink
  • 31.07.17, 16:17
    snakelilith napisała:

    > A nawet jak trzeba załogę wymienić. to oni na
    > zwą to "względami bezpieczeństwa lotu", bo tak jest, zmęczona załoga jest ryzki
    > em bezpeiczeństwa lotu, obronią się prze każdym sądem.

    Skoro tak twierdzisz to pewnie wiesz.

    > Więc te wszystkie rady
    > dla klientów, możesz sobie wsadzić. Ile raz już tobie płacono odszkodowanie i z
    > a co?

    Kilkakrotne za spóźnienia i jeden overbooking. Przy czym ja zawsze piszę pierwsze pismo bezpośrednio do linii, oni odpisują oczywiście, że to nie ich wina, że to gęś była winna, która wpadła do silnika, i żebym się kontaktował z przedstawicielami gęsi. Ja to wtedy oddaję specjalistom, którzy za % wyciągają wszystko co się należy od przewoźnika - zwykle jest to tylko kwestia czasu czy 1-2 kwartały czy 1-2 lata (oczywiście nie mówimy o przypadku wulkanu czy 2 metrów śniegu).

    Bardzo często składam połączenia z low costów. np rano do Rzymu, a wieczorem do Catani, albo rano do Lisbony, wieczorem na Azory. I staram się zawsze mieć przygotowaną alternatywę jak na ten drugi lot nie zdążę. W przypadku wysp, to rzeczywiście są emocje, jest fun, ale na kontynencie?
  • 31.07.17, 14:32
    Pamiętam ładnych pare lat temu była awaria jakiegos radaru w Maastricht i prawie cała północna i centralna Europa były odcięte od ruchu lotniczego na ładnych kilka godzin (może kilkanascie – nie pamiętam). Staliśmy (pasażerowie w samolocie) na płycie lotniska przez kilka godzin. Po północy padła propozycja, że chętni mogą przebukować rejs bez dodatkowych kosztów i mają jedna noc w hotelu na koszt przewoźnika. Szzczegółów nie pamiętam, bo nie skorzystałam z oferty.
  • 31.07.17, 14:33
    p.s. ryanair
  • 31.07.17, 14:30
    <<< Bosz. Odszkodowanie dostaniesz tylko za lot odwołany z winy airline. Za przypadki losowe nie dostaniesz żadnego odszkodowania, a tylko zwrot za bilet albo miejsce w następnej wolnej maszynie.

    Mylisz dwie rzeczy. Odszkodowanie za odwolany lot (to wynikajace z regulacji UE, zazwczyaj 250 euro za lot na krotkim odcinku), a zwrot kosztow za dotarcie do domu (do tego nalezy sie zaproponowanie innego lotu, badz zwrot kosztow lotu zamowionego przez ciebie).

    Lecialam wizzairem - odwolali lot z powodu usterki technicznej, wiec odszkodowanie mi sie nie nalezalo, ok. Zaplacili natomiast nie tylko za inny lot powrotny do domu (zupelnie inna linia w cenie zbojeckiej bo dwie godziny przed lotem) ale rowniez za jedzenie i napoje, ktore kupilam na lotnisku w czasie czekania na nowy samolot. Takze nieprawda jest, ze moga Ci zaproponowac lot za trzy dni i masz to brac.

    --
    "Ale dwoch poprzednich kierowcow nie zginelo. Zdazylo wyhamowac. Wiec skoro zdazylo wyhamowac to az tak wielkiego zagrozenia nie bylo." - Nathasha, o kierowcy, ktory zginal w płomieniach w wyniku blokady zastawionej przez imigrantów w Calais.
  • 31.07.17, 14:43
    d.o.s.i.a napisała:

    > Lecialam wizzairem - odwolali lot z powodu usterki technicznej, wiec odszkodowa
    > nie mi sie nie nalezalo, ok. Zaplacili natomiast nie tylko za inny lot powrotny
    > do domu (zupelnie inna linia w cenie zbojeckiej bo dwie godziny przed lotem) a
    > le rowniez za jedzenie i napoje, ktore kupilam na lotnisku w czasie czekania na
    > nowy samolot. Takze nieprawda jest, ze moga Ci zaproponowac lot za trzy dni i
    > masz to brac.

    Ok, może być, że pasażerom mojego lotu zaproponowali przebukowanie na lot dopiero za klika dni, bo miejsce miało na lotnisku, z którego tej nocy żadnych innych lotów do Polski nie było. Z tego lotniska do Polski leciał w ogóle tylko wizzair. Pech, ale może się zdarzyć. Pewnie przy kupowaniu biletu nikt nie zwrócił na ten drobiazg uwagi. A co do jedzenia. Opisuję, co widziałam. Nikt nic nie dostał, a czekałam do samego końca, bo też chciałam przebukować bilet, ale mnie wystarczyło za dwa tygodnie, więc nie widziałam potrzeby się pchać. Zamieszanie przy okienku i tak było już spore.
  • 31.07.17, 14:49
    No, akurat to, ze z danego lotniska nie lata zadna inna linia, to nie wina wizzaira raczej. Trzeba bylo lapac lot z innego lotniska i obciazyc wizzaira - oddaliby co do grosza. Mi kiedys oddali za taksowke z Krakowa do Warszawy bo mialam sytuacje taka jaka opisalas - lot mi odwolali a zaden inny samolot nie lecial do Wawy tego wieczora. Kazalam sie przebukowac na Krakow, bo zalezalo mi byc rano w Wawie. Nawet nie pisneli tylko oddali prawie 1,5 tys. za taksowke...

    <<< A co do jedzenia. Opisuję, co widziałam. Nikt nic nie dostał, a czekałam do samego końca,

    Bo to sie samemu kupuje jak czlowiek a nie czeka az cos rzuca. Linia pozniej zwraca koszty bez zadnego problemu.

    --
    "pasywną agresję wobec twoich wypowiedzi stosuję najzupełniej świadomie" by Sumire
  • 31.07.17, 15:14
    d.o.s.i.a napisała:

    > Bo to sie samemu kupuje jak czlowiek a nie czeka az cos rzuca. Linia pozniej zw
    > raca koszty bez zadnego problemu.

    No właśnie, że nikt nikomu nic nie miał zamiaru płacić, wielu o to nawet pytało i niestety usłyszało w odpowiedzie, że mgła jest przypadkiem losowym, za zamknięcie lotniska airline nie odpowiada i koniec. Możliwe, że ktoś tam próbował złapać lot z innego lotniska z chęcią obciążenia airline, ale najpierw trzeba się tam dostać, zapłacić i mieć nadzieję, że nie trzeba będzie procesować o forsę. I nie wiesz, jak w tym przypadku wygląda prawo i jak zadecyduje sąd, bo to co sobie zinterpretuje dosia nie musi odpowiadać interpretacji prawników wizzair. Akurat prawo w wielu przypadkach nie jest wcale takie jednoznaczne i czasem airline nie chcą negatywnej prasy, decyduje z korzyścią dla klienta, to się nazywa "obligingness", a czasem się postawi i nic wtedy nie zrobisz. No i jasne dali tobie ( i innej setce gości) na taksówkę 1,5 tys złoty. Pewnie w ryanair, który za każdą pierdołę liczy sobie dodatkową forsę. Bajki to ty sobie innym opowiadaj.
  • 31.07.17, 15:31
    Nie wiem po co sie ze mna klocisz, bo najwidoczniej nie masz takiego doswiadczenia jak ja w lataniu. Tak, wizzair zaplacil mi 1,5tys zlotych za taksowke, plus 7 funtow za jedzenie na lotnisku, plus 3 zl za wode mineralna na lotnisku w Krakowie. Zamiast sie ze mna klocic, wez sobie do serca, nastepnym razem nie bedziesz jak sierota na lotnisku czekac, az Ci rzuca przemielona kanapke.

    >>> No właśnie, że nikt nikomu nic nie miał zamiaru płacić, wielu o to nawet pytało i niestety usłyszało w odpowiedzie, że mgła jest przypadkiem losowym, za zamknięcie lotniska airline nie odpowiada i koniec.

    Powtorze - za mgle nie nalezy sie 250 odszkodowania wynikajacego z przepisow UE. Natomiast nalezy sie przebookowanie na inny lot, hotel i jedzenie (mowimy o sytuacji przelozenia lotu na nastepny dzien). W moim przypadku linia nie mogla mnie przebookowac na lot do Wawy, mieli do wyboru albo placic za hotel i przebokowanie na nastepny lot (nie zgodzilam sie), albo zwrocic mi koszty biletu British Airways z rana plus koszty taksowki z Luton na Heathrow (maja to w regulaminie wolami), albo przebokowanie do Krakowa i koszty taksowki do Wawy. Wybrali to drugie bo bylo tansze niz lot z BA.

    Pozostaje zyczyc, aby pasazerowie o ktorych piszesz nastepnym razem zapoznali sie z regulaminem przewoznika. Zawsze mnie smieszy jak ludzie czekaja na te zmietolone kanapki, zamiast sobie samemu kupic cos do jedzenia - szczyt skapstwa i polactwa moim zdaniem.




    --
    "Ale dwoch poprzednich kierowcow nie zginelo. Zdazylo wyhamowac. Wiec skoro zdazylo wyhamowac to az tak wielkiego zagrozenia nie bylo." - Nathasha, o kierowcy, ktory zginal w płomieniach w wyniku blokady zastawionej przez imigrantów w Calais.
  • 31.07.17, 17:18
    d.o.s.i.a napisała:

    > Nie wiem po co sie ze mna klocisz, bo najwidoczniej nie masz takiego doswiadcze
    > nia jak ja w lataniu. Tak, wizzair zaplacil mi 1,5tys zlotych za taksowke, plus
    > 7 funtow za jedzenie na lotnisku, plus 3 zl za wode mineralna na lotnisku w Kr
    > akowie. Zamiast sie ze mna klocic, wez sobie do serca, nastepnym razem nie bedz
    > iesz jak sierota na lotnisku czekac, az Ci rzuca przemielona kanapke.
    >

    No pewnie nie mam. Zdaje się, że lotnisko w Dortmundzie otworzono w 2000 roku i mniej więcej do tego czasu latam wizzairem do Polski, a że było to i jest ciągle tanie jak barszcz, to nawet kilka razy w roku. Głównie do Katowic, ale leciałam też parę razy do Warszawy i w ostatnich latach także do Wrocławia. Uczciwie napiszę, że jest to linia na której można polegać, spóźnienia były rzadkie i nieznaczne, zwykle linia lata bardzo punktualnie, nigdy nie zgubiono mi bagażu (zawsze latam z nadawanym) i tylko raz lot z powodu mgły w Katowicach odwołano. Jeszcze jeden raz, znowu lot do Pyrzowic, kołowaliśmy godzinę na lotniskiem z powodu mocnego zachmurzenia i był już nawet komunikat, że jak pogoda się w najbliższych minutach nie poprawi, to polecimy do Krakowa i stamtąd podstawiony będzie autobus do Katowic. Autobus, a nie forsa na taksówkę. Na szczęście nie było to konieczne. Raz w Warszawie odlot przedłużał się o pół godziny, bo była śnieżna zima i samolot potrzebował dłużej by coś tam odmrozić. I raz ściągnięto mi z karty kredytowej opłatę za bilet podwójnie i nie reagowali na moje maile, a dzwonić na drogą hotline mi się nie chciało, czyli wiszą mi 40 euro. Ale to wszystko. I nigdy przenigdy nie liczyłam się z tym, że tania linia lotnicza rozwinie mi czerwony dywan i zapłaci w razie czego za taksówkę. A tobie oczywiście ryanair, czyli ta firma, z której się śmieją, że planują wprowadzić miejsca siedzące i opłaty za toaletę, buli tysiące na taryfę, bo jesteś pewnie very important person i posiadasz złotą kartę, czy coś w tym rodzaju. I dziekuję ci dobrze za rady, ale stać mnie jeszcze, by za jedzenie zapłacić z własnej kieszeni, nie muszę wysyłać groszowych rachunków za wodę mineralną na lotnisku do wizzair, czy innego przewoźnika. Wiele razy latam też już z airberlin i kilka razy z germanwings, ale tam nie zdarzyło mi się nigdy nic negatywnego. W regularnych liniach takich jak lufthansa, swiss air, air france też nie. Raz leciałam też jakąś azjatycką linią, też wszystko ok. Nie mam potrzeby się więc z tobą na doświadczenia zamieniać.
  • 31.07.17, 17:43
    <<<< I dziekuję ci dobrze za rady, ale stać mnie jeszcze, by za jedzenie zapłacić z własnej kieszeni, nie muszę wysyłać groszowych rachunków za wodę mineralną na lotnisku do wizzair, czy innego przewoźnika.

    Mnie tez stac, widac, ze kompletnie nie wiesz o co chodzi, nie dziwie sie wiec, ze dajesz sie rolowac i nie liczysz na nic ze strony linii, choc Ci sie nalezy. Masz prawo zwrocic sie do linii lotniczych o oddanie takze kosztow posilku, z czego skwapliwie skorzystalam, bo oprocz tego, ze zwrocili mi za koszty tej podrozy, to jednak nie zwrocili za stracony czas, za 4-godzinna podroz noca taksowka do Wawy po polskich drogach (na szczescie byla noc i puste drogi bo inaczej bym sie zesrala ze stresu) i nieprzespana noc. Wiec, tak, skasowalam ich za koszt butelki wody i kanapki i zupy pomidorowej z Pret a Manger i robie tak zawsze jak tylko odwolaja mi lot. Wyobraz sobie, ze jestem taki dziad, ze jak sie da to jeszcze biore drugie ubezpieczenie od Amexa z karty kredytowej, jest to ubezpieczenie wlasnie za "niedogodnosci" w wysokosci 250 funtow big_grin chociaz akurat za wizzaira sie nie nalezy bo nie przyjmuja platnosci amexem sad A jak jeszcze cos nie chca zwrocic to biore z ubezpieczenia pracowego. Takze, nie ucz babci dzieci robic tylko bierz przyklad.

    Wizzair wzial na siebie odpowiedzialnosc za moje koszty dotarcia do Warszawy w momencie przebukowania mnie na lot do Krakowa. 1,5tys to raptowanie 300 funtow, czyli MNIEJ niz kosztowal w owym czasie bilet na lot do Polski z British Airways.

    Niestety, ale odwolane loty mam przerobione wzdluz i wszerz.

    --
    "...jej problemem byl rasizm, z tym ze chodzilo o bullying, bo jesli rasizm to musieliby jej dokuczac ciemnoskorzy." by Najma78
  • 31.07.17, 15:34
    Ze strony wizzaira:

    In case of flight cancellation you have the following options according to Regulation (EC) No 261/2004 (the Regulation) establishing common rules on compensation and assistance to passengers in the event of denied boarding and of cancellation or long delay of flights.
    1.We will re-book you to a flight operated by Wizz Air or another airline under comparable transport conditions to your final destination at the earliest opportunity, subject to availability of seats.
    2.We will refund the Total Fare paid for the cancelled flight, including if applicable the return sector.
    3.We credit the full value of your payment for the cancelled flight plus 20% of the fare paid for the cancelled flight (also for the return sector if applicable) on your WIZZ Account. This credit can be used towards any Wizz Air flight.

    Apart from any of the abovementioned options we will facilitate two telephone calls (alternatively you can choose telex, fax, or email) free of charge, or where it is not feasible for Wizz Air to provide you with these opportunities, we will reimburse the costs of such communications.

    In the event of re-routing, when the time of departure of the new flight is the day after the departure as it was planned for the cancelled flight arrange hotel accommodation and transport between the airport and place of accommodation free of charge. Where it is not feasible for Wizz Air to provide you with such care, we will refund the costs of meal, hotel accommodation and the transport between the airport and place of accommodation.

    Please note that the refund of the costs for assistance specified above is up to a reasonable amount, as supported by invoice(s).



    --
    "Ale dwoch poprzednich kierowcow nie zginelo. Zdazylo wyhamowac. Wiec skoro zdazylo wyhamowac to az tak wielkiego zagrozenia nie bylo." - Nathasha, o kierowcy, ktory zginal w płomieniach w wyniku blokady zastawionej przez imigrantów w Calais.
  • 31.07.17, 13:29
    Próbowałam. Kwestia zawziętości. Jeśli człowiek po drugiej stronie okienka wie, że trafił na pasażera, który często lata i zna swoje prawa - można naprawdę dużo ugrać. Tak głosi rozporządzenie UE, na które nawet Ryan na swojej stronie się powołuje.
    A jeśli nawet nie, to można przynajmniej ubiegać się o odszkodowanie, na ogół z powodzeniem.
  • 31.07.17, 13:54
    sumire napisała:

    > Próbowałam.

    W jakich okolicznościach?
  • 31.07.17, 12:40
    Nie we wszystkich sytuacjach. Sama byłam świadkiem kiedy ze względu na mgłę nad Katowicami nie przyleciał do Dortmundu samolot linii Wizzair, który miał nas zabrać znowu do Katowic. Wylot w godzinach wieczornych. Najpierw czekaliśmy jakieś 3 godziny, bo miało być, że może przyleci i w końcu w środku nocy lot odwołano. Dla mnie żaden problem, taksówka do dworca, a potem jakimś pociągiem do domu, ale byli tam ludzie, którzy wracali do Polski i zostali odstawieni na lotnisku przez znajomych przed godzinami, albo przyjechali sami z różnych, często bardzo odległych stron. Wielu nie miało się gdzie podziać, a Wizzair nie zapewniał wszystkim miejsca w najbliższym samolocie rano, niektórzy mogli przebukować na lot dopiero za kilka dni. Linia nie gwarantowała żadnych noclegów, żadnych posiłków i żadnej pomocy, bo to musi tylko, gdy wypadka lotu jest ich winą, a pogoda to przypadek losowy. Rozczarowania tych ludzi na lotnisku chyba nie muszę opisywać. Linia zamknęła po prostu okienko, na lotnisku wiele kilometrów za miastem hulał o tej porze już tylko wiatr i do widzenia. Nawet autobus do dworca kolejowego o tej porze już nie jeździł. Biorąc pod uwagę, że pogoda jesienią i zimą często bywa kapryśna, jestem pewna, że takie przypadki zdarzały się częściej.
  • 31.07.17, 13:24
    > Linia nie gwarantowała żadnych noclegów, żadnych posiłków i żadnej pomocy, bo to musi tylko, gdy wypadka lotu
    > jest ich winą, a pogoda to przypadek losowy.

    _Odszkodowanie_ przysluguje tylko, jesli to ich wina. Zapewnie alternatywnego transportu i "zaopiekowanie sie" - niezaleznie od przyczyny. www.national-geographic.pl/traveler/lot-odwolany-z-powodu-zimowej-pogody-dowiedz-sie-jakie-prawa-ci-przysluguja

    Wizzair sobie moze nie miec miejsc w swoich samolotach - jak konkurencja wolne miejsca na tej trasie ma, to pasazerow nalezy przebukowac na ten lot konkurencji (i Wizzair placi).

    Co wiecej, to PASAZER wybiera, czy chce zwrot ceny, czy zapewnienie alternatywnego przelotu: eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:32004R0261&from=EN art. 8.1

    Nic, tylko dzwonic na policje w takiej sytuacji.
  • 31.07.17, 13:45
    kasiamat00 napisała:

    > Nic, tylko dzwonic na policje w takiej sytuacji.

    Nie ośmieszaj się. Policja nawet nie zareaguje, a ty możesz procesować się z airline do us...ej śmierci. Regulamin bowiem doskonale opisuje kiedy oni nic nie muszą, na przykład "względy bezpieczeństwa lotu" i właśnie po to, te opisy są tak ogólnikowe, byś nie miała żadnych argumentów. Musiałabyś bardzo dobrze wiedzieć, co się naprawdę stało, a tego w tej sytuacji nikt się nie dowie, wiele rzeczy trzyma się w tajemnicy i nie masz żadnych szans. Wybacz, ale artykuł z tyłka. Ty chyba nie myślisz, że tanie linie lotnicze mogą proponować takie niskie ceny i jednocześnie wypłacać ludziom odszkodowania na hotele i alternatywne transporty, gdy pogoda się zmieni? Jak naiwnym trzeba być, by w coś takiego wierzyć? I naprawdę śmieszne jest to, że wizzair miał zapewnić alternatywny lot w maszynie innej airline. Te linie mają często monopol na wielu tanich lotniskach i tam żadne inne podobne połączenia nie istnieją. Mnie raz zdarzyło się, że lot germanwings z Wrocławia do Düsseldorfu został odwołany i przebukowano mnie do maszyny Lufthansy z przesiadką w Frankfurcie, ale takich cudów od napchanych po brzegi wizzair i ryanair bym raczej nie oczekiwała.
  • 31.07.17, 14:45
    To nie jest śmieszne, kochanieńka. Prawo ich do tego zobowiązuje.
    Poza tym tanich miejsc w taniej linii jest zwykle garstka - reszta to kilkaset złotych lub tysiąc z okładem. Nie martw się, oni jakoś sobie rekompensują te naprawdę tanie bilety. Ale prawa unijnego przestrzegać muszą. To, że wielu pasażerów nie wie, co im przysługuje i sądzi, że tanie linie są wyłączone spod prawa, to już, przepraszam, problem tych pasażerów.
  • 31.07.17, 15:55
    > Policja nawet nie zareaguje, a ty możesz procesować się z airline do us...ej śmierci.

    Zwykle wystarczy jedno pismo podpisane przez kancelarie prawna i linia zaczyna inaczej spiewac. Ba, jest calkiem sporo sepow, ktorzy tylko ze zdobywania takich odszkodowan dla swoich klientow zyja.

    Nie zmienia to faktu, ze z zalozenia tanimi liniami nie latam, dwie godziny mojego zycia (widzialam cyrki z tanimi liniami i przewozenie pasazerow autobusem po 3 godzinach czekania z Florencji do Bolonii, bo sie taniej linii samolot zepsul) sa warte wiecej niz oszczednosci na biletach.

    > Regulamin bowiem doskonale opisuje kiedy oni nic nie muszą

    Regulamin moze sobie opisywac co chce, nie ma to zadnego znaczenia.

    "1. Nie można ograniczyć ani uchylić się od odpowiedzialności w stosunku do pasażerów wynikającej z niniejszego rozporządzenia, szczególnie w drodze klauzuli wyłączającej lub ograniczającej zawartej w umowie przewozu.

    2. Jeżeli pomimo tego wspomniana klauzula wyłączająca lub ograniczająca odpowiedzialność zostanie zastosowana wobec pasażera lub gdy pasażer nie został prawidłowo poinformowany o swoich prawach, skutkiem czego zgodził się na odszkodowanie niższe od przewidzianego w niniejszym rozporządzeniu, jest on uprawniony do podjęcia niezbędnych kroków przed sądami lub właściwymi organami w celu uzyskania odszkodowania uzupełniającego."

    > Musiałabyś bardzo dobrze wiedzieć, co się naprawdę stało, a tego w tej sytuacji nikt się nie dowie

    To przewoznik ma udowodnic, ze nic nie mogl zrobic, domniemanie jest jego winy.

    "Obsługujący przewoźnik lotniczy nie jest zobowiązany do wypłaty rekompensaty przewidzianej w art. 7, jeżeli może dowieść, że odwołanie jest spowodowane zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków."
  • 31.07.17, 16:08
    Zeby to bylo takie proste... Widzialam niejedne cyrki w wykonaniu tanich linii, jak rowniez np. British Airways czy Air France (z ktorymi uzeralam sie kiedys 2 lata, nie przesadzam, o oddanie kasy za odwolany lot). Podzial na tanie/nietanie praktycznie w kwestii odwolanych lotow praktycznie nie istnieje, wrecz poniewaz latam duzo to zdazylam sie przekonac, ze tanie linie staraja sie z kazdych sil aby loty byly jednak na czas bo zwyczajnie za duzo ich kosztuje wyplata odszkodowan.



    --
    "Polacy to jedna z najbardziej nietolerancyjnych, niesolidarnych i zawistnych narodowości, jakie poznałam na emigracji." by Rosapulchra-0
  • 31.07.17, 16:41
    > nie ma wolnej amerykanki z wsiadaniem, czyli nie trzeba wykupywać miejscówek, bo inaczej kto pierwszy ten lepszy,

    Nie pamiętam, jak było z Ryanair, ale Wizz Air i easyJet przydzielają konkretne miejscówki podczas bukowania. Dopłacasz, jeśli chesz mieć lepsze miejsce niż to przydzielone automatycznie.

    Ale i tak ogólnie zgadzam się co do spokoju, zawsze czuję się spokojniej podróżując nietanimi liniami. Często za ten spokój warto zapłacić więcej.
  • 31.07.17, 19:24
    Ryanair przydziela miejsca przypadkowo, jak lecę z rodzina chce siedzieć razem. W normalnych liniach to standard, za który nie dopłacasz. Przez jakiś czas w ryanair tez nie dopłacałam, bo i tak nie mogą rozdzielić dzieci od rodzica, a od jakiegoś czasu przy rezerwacji z dzieckiem Ryanair zmusza do dopłaty.
  • 31.07.17, 21:57
    > W normalnych liniach to standard, za który nie dopłacasz.

    Nieprawda. Może dawniej był to standard. Najtańsza opcja British Airways, na przykład, na odcinkach europejskich nie obejmuje dowolnie wybranego miejsca.
  • 31.07.17, 18:50
    Wszystkie tanie linie już teraz mają numerowane miejsca, Hermenegildo. I nie wiem, skąd wzięłaś teorię, że lot na bardziej ekonomicznym wariancie jest dłuższy. Możesz przywołać jakiś przykład?
  • 01.08.17, 00:06
    Lot na Kanary z Warszawy ryanairem - prawie 6 godzin, lot SAS na Kanary z Oslo, które jest znacznie wyżej na mapie niż Warszawa a wiec dłuższy dystans do pokonania - dokładnie taki sam długi lot wg rozkładu, co oznacza, ze tani przewoźnik "traci" ponad godzinę lecąc wolniej w trybie jak najmniejszego zużycia paliwa, praktycznie nie zdarza sie na dłuższych trasach jakieś znaczące wyprzedzenie rozkładu, a np lecąc Lufa do Indii wylądowałam 3 kwadranse przed rozkładowym czasem przylotu, to samo zdarza sie praktycznie na każdym locie rejsowym - lądowanie przed czasem, często sporo przed. W tanich liniach raz zdarzyło mi sie przylecieć 5 minut wcześniej, zazwyczaj jednak są spóźnienia, a latam tanimi co najmniej kilkanaście razy w roku na najróżniejszych trasach europejskich.
  • 01.08.17, 00:36
    Spójrz jeszcze raz na mapę i pomyśl czy faktycznie odcinek Oslo Kanary jest o wiele dłuższy niż Warszawa Oslo (dodaj do tego korytarze powietrzne )

    Czas lotu zwykle nie pokrywa się z czasem startu lądowania - wszystkie linie mają zapas po to, żeby oficjalnie się nie spóźnic. Te "zapasy" różnią się od linii i miejsca docelowego.
  • 01.08.17, 19:25
    Wierz mi, piloci nie latają wolniej, by oszczędzać paliwo wink samolot to nie samochód...
  • 01.08.17, 13:06
    System rozrywki pokladowej jest na naprawde dlugich lotach, miedzykontynentalnych, a na takich tanie linie i tak nie lataja. Jak masz 5 godzinny lot na Madere to chyba zadna linia co telewizorka nie zapewni. Nie wiem, gdzie na jakies trasie mozna siedziec w taniej linii 8 godzin? Chyba na lotnisku jak lot odwolali...
  • 31.07.17, 12:08
    Z moich spostrzeżeń:
    takie linie:
    - większe obostrzenie przy bagażu,
    - na krótszych dystansach brak napojów, czegokolwiek, nawet z płatnym serwisem jest problem,
    - trzeba pilnować, na jakie lotnisko leci dany samolot (przy zakupie biletu), bo bywa, że dość daleko od wymarzonego przez nas raju wink
  • 31.07.17, 12:12
    W Europie coraz częściej niczym. W Lufthansie możesz dostać w cenie biletu prawie zamarzniętą bułę, ale w LOT już nie (za to wino na pokładzie w LOT jest tańsze niż w easyJecie). Jak dla mnie jedyną faktycznie odczuwalną różnicą w tym momencie jest bezpieczeństwo przesiadek, którego tanie linie nie gwarantują, bo sprzedają osobne bilety, więc musisz odebrać i ponownie nadać bagaż, a drugi samolot nie będzie na ciebie czekał. Plus może fakt, że te tanie często lądują na lotniskach mocno oddalonych od miasta docelowego. Rezerwacje to jeden pies, wchodzenie na pokład przy rezerwowanych miejscach już też. W samym przebiegu lotu nigdy nie odczułam różnicy.
    A - koszt przy regularnej linii często bywa niższy, zwłaszcza gdy kupujesz bilet z niedużym wyprzedzeniem i mają wolne miejsca. Jeśli wszakże chodzi o sam komfort, różnica w tym momencie jest już bardzo nieznaczna.
  • 31.07.17, 12:22
    sumire napisała:

    > W Europie coraz częściej niczym. W Lufthansie możesz dostać w cenie biletu praw
    > ie zamarzniętą bułę, ale w LOT już nie (za to wino na pokładzie w LOT jest tańs
    > ze niż w easyJecie).

    LOT od czasu wielkiej reformy niczym nie rożni się już od low costów. Kanapki nie ma, jest tylko kropelka wody za darmo (i czasami małe prince polo). W podstawowych taryfach nie ma bagażu rejestrowanego, a personel jest bardzo często straszy od węgla i zwyczaje ma z komuny głębokiej. Ale cenki w promocji potrafią miło zaskoczyć!
  • 31.07.17, 12:33
    Znajomy jakąś częśc trasy Tokio Londyn przebył LOTem (nie pamiętam który odcinek) - zachwycony LOTem ( działo się to mniej więcej rok temu)
  • 31.07.17, 12:46
    Bo Lot na long-haulach ma rewelacyjna obsługę i żarcie w porównaniu nawet z taka Lufthansa czy innymi super-hiper liniami i coraz więcej pasażerów niepolskich to zauważa.
  • 31.07.17, 12:25
    Zalety regularnych linii to dla mnie przed wszystkim:
    1. Lotnisko. Tanie linie ne latają często do tych głównych, a jednie do tanich w środku pola. To oznacza trudny, dłuższy i droższy dojazd.
    2. Godziny odlotów. Tanie linie nie wiem dlaczego mają często odloty w środku nocy, niektórym nie przeszkadza, dla mnie nie do przyjęcia.
    3. Bagaż. Regularne mają zwykle w cenie sztukę bagażu rejestrowanego. Nie latam z podręcznym.
    4. Cena. Już wielokrotnie przekonałam się, że cena biletu w taniej linii po zsumowanie wydatków na rzeczy, które mam automatycznie w regularnych liniach, jest tylko nieistotnie tańsza niż u regularnych. Ostatnio różnica pomiędzy Luftansą (Germanwings) a Wizzair do Polski to było tylko 30euro, a zoszczędziło mi 1,5 h drogi na odległe lotnisko.
    5. Service. Nie ma co gadać. W regularnych liniach przynajmniej robią jeszcze ciut wrażenie, że dbają o klienta. Raz tylko próbowałam dodzwonić się na hotline linii Wizzair, zapomnij. Do dzisiaj wiszą mi 40 euro, ale szkoda nerwów, nigdy już z nimi nie polecę.
  • 31.07.17, 12:31
    germanwings to tez tanie linie. Na podobnej zasadzie jak kiedys LOT miał Central Wings.
  • 31.07.17, 12:51
    joa66 napisała:

    > germanwings to tez tanie linie. Na podobnej zasadzie jak kiedys LOT miał Centra
    > l Wings.

    Tak, tanie, bo to tania córka Lufthansy. Ale cały service załatwiasz przez regularną Lufthansę. Począwszy od zakupy biletów, przez check up na lotnisku w lufthansa lounge, z pełnym servicem Lufthansy i oddzielne wejście do strefy bezpieczeństwa. Do tego jak pisałam, latają z główych do głównych lotnisk, nie trzeba się tłuc nocami po Karpatach. Tu nie chodzi o to, że coś nazywa się tanie linie lotnicze, a o proponowany service. Airberlin też jest tanią linią lotniczą, a jednak różnica pomiędzy nim a ryanair i wizzair jest ogromna.
  • 31.07.17, 14:16
    Wiem, podobnie działało Central Wings/LOT

    p.s. z tymi głównymi lotniskami też róznie bywa, bo nie zawsze głowne jest nabliższe naszemu celowi podróży.
  • 31.07.17, 14:32
    joa66 napisała:

    > p.s. z tymi głównymi lotniskami też róznie bywa, bo nie zawsze głowne jest nabl
    > iższe naszemu celowi podróży

    Ale tu nie chodzi o to, gdzie te lotniska leżą, a jak łatwo się tam dostać. Do głównych lotnisk łatwiej jest się dostać koleją, co nawet przy większej odległości może być wygodniejsze.
  • 31.07.17, 14:35
    Samo dostanie się na lotnikso (jeżeli pominiemy odległość) jest zwykle w miarę dobrze zorganizowane.
  • 31.07.17, 12:40
    snakelilith napisała:
    > 1. Lotnisko. Tanie linie ne latają często do tych głównych, a jednie do tanich
    > w środku pola. To oznacza trudny, dłuższy i droższy dojazd.

    To akurat i plus i minus. Może jak się mieszka w Waarszawie czy Frankfurcie to ok ale już żeby polecieć gdziekolwiek regularnymi liniami z Gdańska to masz minimum jedną przesiadkę. Także mi wygodniej wsiąść w Wizza do Luton niż lecieć na Heathrow z przesiadką w Wawie.

    Nie mówiąc już o kierunkach turystycznych jak Hiszpania czy Włochy gdzie na miejscu biorę samochód więc położenie lotniska jest mi dokładnie obojętne wink


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 31.07.17, 13:06
    Możliwe, u mnie główne lotniska są zwykle o wiele lepiej połączone ze światem. Ja rzadko jeżdżę samochodem zagranicą najczęściej wybieram kolej.
  • 31.07.17, 13:18
    Zależy jak na to patrzeć, dokąd, skąd itp. Ze Sztokholmu do Gdańska na przykład LOT wiezie beznadziejnym, małym, ciasnym samolotem. Jak trafią się (tak jak ostatnio kiedy leciałam) jacyś spoceni śmierdziele na pokładzie to masakra. W dodatku nie ma bezpośredniego lotu, trzeba przez Warszawę, więc podróż zmienia się w jakąś koszmarną odyseję. Jedyny chyba plus to że lotnisko jest bliżej centrum niż to z którego lata wizz czy ryanair, ale z powodu przesiadki ta różnica ginie, a dochodzą niedogodności. Gratisowy wafelek i napój nie zmniejszają dyskomfortu.

    Z kolei Wizz lata teraz na tej trasie fajnym, nowym airbusem z szerokimi siedzeniami, przestrzenią w środku, lepszymi miejscami co prawda za dopłatą, ale niewielką, ale za to bardzo komfortowymi i przestronnymi. Za napoje i przekąski trzeba zapłacić, ale lot trwa tylko 50 minut. Dla mnie wybór jest prosty.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 31.07.17, 13:32
    wiecej miejsca na nogi I wygodniejsze siedzenia!
  • 31.07.17, 16:12
    Leciałam miesiąc temu z belgijskim państwowym przewoźnikiem. Z przesiadką- nie bałam się, że gdy nie zdążę to zostanę pozostawiona sama sobie. Za to nawet wody nie dostałam. I podczas jednego lotu nie było pokazu jak się zachować podczas zagrożenia- aż mnie to zszokowało.
    LOT- do Londynu pilot mówił co mijamy po drodze i gdzie rozgrywała się bitwa o Anglię, wodę i małe prince- polo dostaliśmy gratis. Lądowaliśmy na Heathrow.
    Alitalia- piwo, napoje i ciasteczka. Lądowaliśmy na Fiumicino.
    Tanie linie- startowałam i lądowałam na odległych lotniskach. Samoloty- nie zauważyłam jakiś wielkich różnic. Za to lot Ryanairem że Stockholmu- czułam się jak na bazarze w Stambule- było tak głośno na pokładzie, że cieszyłam się, że to tylko godzina. No, ale to ludzie...
  • 31.07.17, 16:57
    przeczytałam
    tanie linie vs wulgarne
    suspicious

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 31.07.17, 18:29
    1. Płatny ddzielnie bagaż
    2. Na ogół gorsze, odleglejsze, lotnisko
    3. Żadnego darmowego zywienia na pokładzie,
    4. Żadnych cudów jak w (części) normalnych linii, gdzie masz x filmów do wyboru.

    Przy krotkich (do 3 h) lotach na krótki pobyt zostałabym raczej przy tanich (chyba że dojazd na i z lotniska pochłania oszczędność, czy np. wymusza nocleg). Przy dłuższych - w zależności od ceny i terminu.
  • 31.07.17, 18:44
    Na ogół gorsze, odleglejsze, lotnisko

    odleglejsze od czego? smile
  • 31.07.17, 18:50
    Od centrum
  • 31.07.17, 18:52
    centrum czego?
  • joa66 napisała:

    > centrum czego?

    centrum czegoś, zawsze jest gdzieś coś i to coś ma centrum. przecież to jest oczywiste.

    Xsioonc
  • 31.07.17, 19:14
    Jesli mieszkasz w Warszawie to latwiej Ci dojechac do Okecia niz Modlina. Czesto tanie linie nie laduja na glownych lotniskach, tylko tych oddalonych od 50 do 100 km od glownych miast. Ja mam np. 20min samochodem, dobre polaczenie autobusem lub pociagiem do glownego lotniska. Jesli latam z tego regionalnego to musze przewidziec od 50 min do 1h30 jazdy samochodem w zaleznosci od pory dnia i korkow. Bezposredniego polaczenia pociagiem nie ma, a autobus to troche loteria i stres czy bedzie miejsce.
  • 31.07.17, 20:52
    A więc własnie o tym piszę - to co jest wygodniejsze zależy od punktu startowego i docelowego. Nie każdy mieszka w centrum Warszawy i lata non-stop na trasie Warszawa - Londyn czy Warszawa -Paryż.
  • 31.07.17, 20:54
    p.s. jaki jest sens dla mieszkańca Bydgoszczy , żeby przyjeżdzał na warszawskie Okęcie i leciał do LHR LOTem czy BA skoro od siebie może polecieć ryanairem.
  • 31.07.17, 19:28
    Od centrum. Wszystko jedno, czy Konstatnynopola czy Dubaju.
  • 31.07.17, 20:48
    No raczej niekoniecznie. Jeżeli chcę doleciec np do La Rochelle to mi wszystko jedno czy bliżej centrum Paryża jest Orly, CDG czy Beauvais. Na La Rochelle chyba tylko tanie linie lądują.
  • 31.07.17, 21:01
    Tak, a dla mieszkańca Modlina istotnie będzie wygodniej lecieć stamtąd niż z Okęcia. Jednak dla mieszkańców/gości zmierzających do najsilniejszego magnesu województwa oraz osób, chcacych lecieć z Mazowsza w świat, a posiłkujących się koleją i PKS, Okęcie będzie oczywiście wygodniejsze. Bo w centrum - każdym - krzyżuje sie więcej linii komunikacyjnych, jest też więcej hoteli, biznesu, uczelni, itp. Jeżeli w 15 kilometrowym kręgu wokół Okęcia mieszkają pewnie ze 3 miliony ludzi, to ilu mieszka w w takimże kręgu zakreślonm wokół Modlina?
  • 31.07.17, 21:12
    Ale z Modlina są loty bezpośrednie, których nie ma z Okęcia. smile
  • 31.07.17, 21:14
    A nawet jezeli weżmiemy pod uwage tylko Okęcie - która regularna linia oferuje bezpośrednie połączenie np do Aberdeen?
  • 31.07.17, 21:16
    p.s. tanie linie lotnicze wypełniły też nisze kierunkowe. Można oczywiście się cieszyć, że linie regularne latają na duże, "głowne" lotniska. Ich wadą jest to, że latają tylko tam, albo przede wszystkim tam.
  • 31.07.17, 21:29
    Każda linia lotnicza lata w jakieś "tylko tam", nawet jeżeli będzie to największy światowy gigant.
    Różnica polega na tym, że w większości przypadków tani przewoźnicy nie latają tam, gdzie leci większość pasażarów. Co oznacza większe koszty i dłuższy czas dojazdu do miejsca docelowego (bo większość ludzi lata do jakichś centrów). Tak, wiem, zdarzają się osoby, lecące z wręcz Modlina do Eindhoven. Ale wiekszość pasażerów na trasie Pl-Hol będzie zmierzała do Amsterdamu. Tyle, że kalkulują iż dojazd do centrum zbiorkomem będzie tańszy. I mogą miec rację. Ale nie muszą.
  • 31.07.17, 21:37
    Po tym jak 2 miliony Polaków zamieszkało w Europie nie jestem przekonana, że większośc z nich w stolicach smile

    Z ciekawości sprawdziła też sobie połączenia z Warszawy do Lulea - bezpośrednich nie ma, najbardziej luksusowa wersja to jedna przesiadka. Wersja - oba odcinki tanimi liniami czas calkowity podrózy okolo 12 godzin (w tym połowka dnia na załatwienie spraw w Sztokholmie) koszt około 750 zł. Wersja najbardziej wypasiona : dwie linie "regularne" czas podróży około 5 h, koszt około 7300 pln. Wniosek? Bilety "szyjemy" sobie na miarę.
  • 01.08.17, 01:23
    Czy ty się spierasz z nudów?
    Jeżeli wątkodajka pyta o porównanie lotu linia rejsową i tanią, to sensowne jest założenie ze chce dolecieć do tego samego miejsca. Raczej centralnego, niż o kiladziesiąt km. dalej. I raczej nie jakiegoś celu, do którego latają wyłącznie tanie linie. I w tym kontekście tak, tani przewoźnik ląduje dalej. Z punktu widzenia potrzeb większości podróżników ląduje w gorszym miejscu,. Po prostu i bez dalszych dywagacji.
  • 01.08.17, 06:45
    Przykro mi, ale to tak nie wygląda. Na przykładzie glupiego Londynu widać to najlepiej - tzw 'Londyn" to city airport, LHR, Gatwick ,Luton, Stansted. I ten "Londyn" jest lotniskiem dla wielu ludzi , którzy nie lecą do "Westminster" tylko do wielu miejscowości w szeroko rozumianej okolicy - w zależności od tego jaka to miejscowość mozna wybrać linię/lotnisko. Ktoś kto udaje się np do Cambridge wybiera zwykle Londyn (czyli tak jak mówisz - miasto gdzie lataja i tanie i regularne linie) - tylko po co ma się pchac na Heathrow a nie na Luton?


  • 01.08.17, 09:22
    Podlicz po prostu liczbę pasażerów lecących do Warszawy i do Modlina, do Dubaju, i na pustnię w Maktoum, do Londynu i do Cambridge. I już.
  • 01.08.17, 18:51
    Ale to nie chodzi o to, żeby latać tam gdzie większośc, tylko tam gdzie nam "najbliżej" i o tym piszę. "NAM" a nie stu tysięcy Kowalskim.
  • 01.08.17, 11:31
    joa66 napisała:

    > Przykro mi, ale to tak nie wygląda. Na przykładzie glupiego Londynu widać to n
    > ajlepiej - tzw 'Londyn" to city airport, LHR, Gatwick ,Luton, Stansted.

    A właśnie, że tak wygląda. Nie bardzo wiem, o co się sprzecasz. Wszystkie tanie lotniska np. w Niemczech są na zadupiach, czyli w miejscach, do których trduno się dostać (w porównaniu do lotnisk głównych) i szczerze wątpię, czy mieszkańcy tego zadupia latają na tyle często tanimi liniami lotniczymi, by lotnisko tylko z tego powodu miało rację bytu. Co zresztą widać nawet w rachunkach, wiele z tych lotnisk ledwo ciągnie i nie potrafi zachęcić klientów nawet coraz to bardziej egzotycznymi destynacjami. Z tego prostego powodu, że większość ludzi lata z głównego centrum do głównego centrum (i chce dokładnie tam latać, a nie do lotniska w okolicy) i to na nich się zarabia.
  • 01.08.17, 18:48
    Możesz szczerze wątpic, ale linie lotnicze to nie organizacje charytatywne i najpierw badają gdzie im się opłaca latać, bo jest duży rynek.
    Ok. Kazdy robi jak chce. Gdybym słuchała takich rad to np wybierając się do Cambridge lądowałabym na LHR big_grin
  • 01.08.17, 19:49
    joa66 napisała:

    > Możesz szczerze wątpic, ale linie lotnicze to nie organizacje charytatywne i na
    > jpierw badają gdzie im się opłaca latać, bo jest duży rynek.


    Bzdury piszesz. Lotniska to przedsiębiorstwa, które ponoszą takie takie same ryzyko, jak inne firmy i czasem się przeliczają. Lotnisko Frankfurt Hahn stoi na krótko przed insolwencją, a i Dortmund ma duże problemy finansowe. To tylko te, o których ja wiem, wiele innych tanich pewnie nie jest w innej sytuacji. Niestety moda na budowanie lotnisk w pipidówie jako konkurencji do tych głównych wcale nie przyniosła aż takich korzyści, jak się spodziewano. Wiele z tych lotnisk nie zarabia jeszcze w ogóle na siebie, te inwestycje się nie sprawdziły.
  • 01.08.17, 19:54
    Ale to nie linie lotnicze budują lotniska wink Linie lotnicze wykorzystują istniejące i bez żalu się przenoszą w inne miejsce jeżeli rynek jednym miejscu im się skończy.
  • 01.08.17, 10:52
    olena.s napisała:

    Z punktu w
    > idzenia potrzeb większości podróżników ląduje w gorszym miejscu,. Po prostu i b
    > ez dalszych dywagacji.

    Mam dwa takie lotniska, ktore sa dla mnie cudownie odpowiednim miejscem do ladowania. Moge sie tam dostac bezposrednio tylko tanimi liniami. Idealniejszym rozwiazaniem byloby, gdyby chcialy latac ode mnie z innego lotniska, niz to, ktore sobie obraly. Niestety, cos za cos.




    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 31.07.17, 19:28
    Latam czesto lotem, kleme, lufthansa, wizzairem i ryanair. W zadnej z tych linii nie ma bagazu glownego w podstawowej cenie biletu, za to wszedzie miejsca sa numerowane. Mala kanapke i napoj daja w lufthansie i klm- szczerze wole lot, gdzie za kilkanascie zlotych kupie salatke i kanapke.
    Z miejscem na nogi jest bardzo slabo wszedzie, bez przerwy wierce sie na siedzeniach.
    Teraz wszyscy lataja z podrecznym, wiec jest walka o miejsce na tanze w kazdej linii.
    Nawet jak latam sluzbowo to system pokazuje mi, ze mam wybrac najtanszy bilet (ergo: bez bagazu w luku), inaczej musze pisac "usprawiedliwienie" i wyjasnienie, czemu nie wspieram polityki firmy.

    Dla mnie plus regularnych linii to mozliwosc kupna biletu laczonego, z przesiadka- jak jeden lot sie spozni, to mi drugi przebukuja. I czesto lepsze godziny albo lepsze lotniska. Na pewno nie komfort samego lotu.
  • 31.07.17, 19:41
    agnieszka_kak napisała:


    > Teraz wszyscy lataja z podrecznym, wiec jest walka o miejsce na tanze w kazdej
    > linii.

    Ryan tylko pierwsze 90 sztuk podrecznego bierze na poklad, reszte zostawia sie przy samolocie i wrzucaja tam, gdzie reszta bagazu.




    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • 01.08.17, 13:03
    Tak? To bardzo dobrze, wszystkie linie powinny takie zasady wprowadzic, skoro oferuja bilety bez bagazu glownego.
  • 02.08.17, 09:25
    Czym się różni?Optymalizacją. Taki Ryanair, Wizzair, Easy Jet tnie koszty na wszystkim, więc zawsze będzie taniejsmile Tam jest wszystko zoptymalizowane do granic bólu nawet rezerwy paliwa…No niby wszystko zgodne z prawem ale na granicy bezpieczeństwa. Słynne kilka lat temu było lądowanie kilku samolotów w Walencji w tym samym czasie w trybie Mayday (polecam Irlandzki artykuł i program na ten temat Mayday,Mayday Ryanair). W jednym z tych samolotów siedziałam z przyjaciółkami… Okazało się że rejsowy samolot ma zwykle rezerwy paliwa na 30 minut a RA na 7 minut (słynny ich program plog +). Niektórzy piloci RA doskonale sobie z optymalizacją dają radę a inni nie. No i wyleczyłyśmy się z taniego latania raz na zawsze.
    Teraz wprowadzają ograniczenia w przewozie bagażu podręcznego. W tanich liniach nie możesz też wziąć na pokład zwierzaka. W rejsowym samolocie już tak.
  • 02.08.17, 12:08
    tanich liniach nie możesz też wziąć na pokład zwierzaka

    to akurat uważam za zaletę, ale wiadomu, że wszytsko zależy od punktu widzenia.
  • 02.08.17, 20:50
    Jak to możliwe, że mają tylko na 7 min? Ostatnio przy lądowaniu pilot przerwał manewr i zdecydował sie na 2 podejście, z powodu nagłego wiatru. Opóźniło to lądowanie o 10 minut. Co w takiej sytuacji robią piloci Ryanair?
  • 02.08.17, 20:54
    I tanie linie nie biorą dzieci bez rodziców przed ukończeniem 12roku życia. Regularne biorą od 5 roku życia, a Air France od 4.
  • 12.08.17, 20:53
    Przepisy dopuszczają, że samolot ma być zatankowany w granicach określonych normami dopuszczonych prawem i pewnie są przewoźnicy, którzy tankują optymalizując koszty. Co robią piloci - lądują w trybie mayday czyli priorytetowo tak jak to miało miejsce wtedy w Walencji i to jest fakt.
    Sama latam tanimi liniami i do tej pory wszystko było ok ale mam świadomość że w tanich liniach wszystko podlega optymalizacji no bo przecież inaczej bilet musiałby być droższy prawda? Nie czuję się też jakoś bardzo zagrożona bo inaczej przecież te linie miałyby całkowity zakaz latania?

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • 02.08.17, 21:11
    ale jak to tak z rezerwa? przeciez moze sie okazac, ze samolot moze wyladowac w innym miescie czy kilka razy okrazyc lotnisko zanim wyladuje. I co? wowczas ten co ma mniej paliwa wymusza szybsze ladowanie i tym sposobem tanie linie sa punktualnie a inne z wieksza rezerwa maja opoznienia? Poza tym co to za oszczednosc? Przeciez niewykorzystana rezerwa pozostaje do wykorzystania na nastepny lot, mniej zatankuja. Jakos malo logiczne to jest.
  • 12.08.17, 20:42
    >ale jak to tak z rezerwa? przeciez moze sie okazac, ze samolot moze wyladowac w innym miescie czy kilka razy okrazyc >lotnisko zanim wyladuje. I co? wowczas ten co ma mniej paliwa wymusza szybsze ladowanie i tym sposobem tanie linie sa >punktualnie
    Mikams tak było właśnie w Walencji, tylko, że wcale nie chodziło o punktualność a awaryjne lądowanie z powodu niskiego poziomu paliwa w trybie mayday. Sprawa z 2012 roku. W jednym dniu lądowały tak 3! samoloty RA. Ciekawe jak jest teraz? Może jest jakiś raport odpowiednich służb na ten temat?
    Tu masz link do filmu o tej sytuacji: dlapilota.pl/wiadomosci/dlapilota/dokument-mayday-mayday-ryanair-czyli-latanie-po-krawedzi
    > Przeciez niewykorzystana rezerwa pozostaje do wykorzystania na nastepny lot, mniej zatankuja.

    Nie jestem pilotem ale wydaje mi się, że przed lądowaniem pilot musi zrzucić paliwo tuż przed kołowaniem żeby odciążyć samolot, więc ląduje tylko z koniecznym zapasem kiedy wie że może już wylądować. Robi się też tak dla bezpieczeństwa pasażerów.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.