Dodaj do ulubionych

Do mieszkających w domach. Zostawiacie je same?

19.08.17, 17:10
Przyznam, że zdziwiłam się postawą pewnych ludzi, którzy wyjeżdzając na urlop organizują opiekę-ochronę swemu domowi. Znaczy na czas ich nieobecności ( max 4 dni) przyjeżdża któraś z teściowych by pilnować domu. Nie chodzi o rośliny tylko o ochronę nieruchomości. Tak boją się okradzenia, że praktycznie nie wyjeżdzają, a mówią, że na alarm ich nie stać.
Edytor zaawansowany
  • 19.08.17, 17:14
    Nigdy.
    Tak organizujemy wyjazdy, żeby ktoś był, dom jest sam najwyzej dobe.
    Kradzież - tak, obawiam się jej. Ale bardziej awarii. Np kiedyś było gradobicie, zniszczylo dach. Nie wiem czy miałabym do czego wracać, gdyby osoba będąca w domu nie zareagowala





    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • 19.08.17, 17:19
    jak mozna zareagowac i ratowac dach przed gradobiciem?
  • 19.08.17, 17:20
    Własnym ciałem w końcu dom najważniejszy wink
  • 19.08.17, 17:21
    A można też obraz Matki Boskiej do okna wystawiać i gromnice ;P
  • 19.08.17, 18:49
    big_grin

    --
    Zbanowanie Rikiego to skandal. Precz z cenzurą na forum e-mama!
  • 19.08.17, 20:38
    Nie PRZED, ale po. Uszczelnic itd. Gdyby nikogo nie było w domu, a my wrocilibysmy po 2 tygodniach, to nie byłoby czego ratować z mieszkania

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • 19.08.17, 21:04
    Bez przesady, mieszkasz w szczerym polu, a najbliżsi sąsiedzi za lasem? Nikt (oprócz TVN24 i tym podobnych kanałów) by Cie nie zawiadomił, gdyby przeszła burza zrywajacą dachy?

    U nas zostawiło się dom na urlop. Teraz jesteśmy z rodzicami w domu w lesie, który też biedaczek zostaje sam przez większość roku. Dom rodziców został sam na weekend.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 19.08.17, 21:25
    mamalgosia napisała:

    > Nigdy.
    > Tak organizujemy wyjazdy, żeby ktoś był, dom jest sam najwyzej dobe.
    > Kradzież - tak, obawiam się jej. Ale bardziej awarii. Np kiedyś było gradobi
    > cie, zniszczylo dach. Nie wiem czy miałabym do czego wracać, gdyby osoba będąc
    > a w domu nie zareagowala
    >
    > Za szybko sie wyslalo. Czyli co, nigdy nie wyjezdzacie na urlop cala rodzina?
    >
    >
    >
  • 19.08.17, 21:49
    Mieszkamy z mama

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • 20.08.17, 01:26
    Powiedz, że żartujesz.
    Wyjeżdżam często. Czasem na 2 tygodnie, czasem na weekend. NIGDY nie mam opiekuna domu. Mam alarm. Złudne poczucie, że wszystko jest ok. Trudno. Zakładnikiem domu nie będę. Nie mam na ścianie obrazów czy diamentów w szufladzie.
    Ostatnio, gdy byłam za granicą, dostałam info, że jest spadek napięcia. Potem, że centralka przełączyła się w tryb pracy awaryjnej. Znaczy to tyle, że lada moment wysiądzie system alarmowy. I co? Ano nic.
    Nie będę niewolnikiem czterech ścian.
  • 19.08.17, 17:14
    Zostawiam, bez mrugnięcia okiem ....Wiekszość kradzieży po okolicy zdażyła się w nocy jak właściciele smacznie na pięterku spali - a gdzie psy były się pytam?
  • 19.08.17, 17:19
    smacznie spaly po pysznej kielbasce od zlodzieja
  • 19.08.17, 17:23
    Psy jadą z nami lub do opiekunów tymczasowych.
  • 19.08.17, 17:35
    Ale że niby jak złodziej podejdzie do domu i będzie majstrował przy oknie, drzwiach celem wrzucenia kielbachy do domu a psy w tym czasie to co, śpią? Chyba że gazem wszystkich uśpią ale wowczas to profesjonaliści i łup musi być cenny a nie tv i czajnik wink
  • 19.08.17, 18:43
    Psy to dla złodziei żaden problem. O ile przeżyją włamanie.
  • 19.08.17, 18:51
    Piesio jedzie z nami.
  • 19.08.17, 22:27
    muchy_w_nosie napisał(a):

    > Zostawiam, bez mrugnięcia okiem ....Wiekszość kradzieży po okolicy zdażyła się
    > w nocy jak właściciele smacznie na pięterku spali - a gdzie psy były się pytam?

    na pięterku, spały smacznie w łóżku z gospodarzami smile

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 20.08.17, 11:56
    Eee, nasz tez spi z nami na pietrze ale czujny jest niesamowicie, byle szmer go obudzi. Z nim czujemy sie bezpieczniej niz z alarmem i nie dlatego ze obronny (maly jest) ale ze czujny.
  • 19.08.17, 17:16
    Teraz kiedy dzieci mam duże, raczej już nie wyjeżdżamy wszyscy razem i ktoś zostaje w domu. Ale wcześniej owszem i mój tata u nas pomieszkiwał, żeby mieć trochę spokoju od mamy smile, dokładnie tak samo było gdy mieliśmy kiedyś dwupokojowe a potem trzypokojowe mieszkanie w bloku. Też pomieszkiwał to znaczy od czasu do czasu nocował albo przyjeżdżał na parę godzin. W domu tym bardziej bo mieszkamy w fajnym miejscu pod lasem. Nie tak daleko od rodziców bo tylko osiem km. Ale ostatnio praktycznie wszyscy razem już nie wyjeżdżamy. Aha, od 5 lat mamy koty, więc jak ktoś przychodzi to też je nakarmić.
  • 19.08.17, 17:19
    Jestestem zdzwiona. W sezonie wyjeżdzamy co weekend na działkę i na 2 tygodnie urlopu. Nigdy nikt nie opiekowal się naszym domem.
  • 19.08.17, 17:42
    Mój tata by nie przeżył i tak by wpadł popatrzeć czy wszystko ok smile
    Normalnie to zostaje w domu syn, a często na te kilka dni wprowadza się jego dziewczyna smile
    Wtedy mój tata raczej nie przyjeżdża.
    Ale my często nie wyjeżdżamy, u siebie mamy las, polanę i jezioro. Bardzo blisko. A trochę dalej morze.
  • 19.08.17, 17:18
    opieke czyli wynajeta ochrone organizujemy tylko na okolicznosc pogrzebu/slubu - czyli wtedy, gdy nie ma absolutnie nikogo lacznie z sasiadami a okolicznosci sa podane do publicznej wiadomosci. sam alarm nie wystarczy bo dobry zlodziej nie takie rzeczy potrafi. najgorsze sa jednak zniszczenia, ktorych dokonuja by sie wlamac. mamy dom w srodku mini osiedla rodzinnego i sasiadow, ktorych znam cale zycie, wiec w wakacje mozemy nawet drzwi nie zamykac.
  • 20.08.17, 11:13
    Muszę przyznać, ze ta odpowiedz zdziwiła mnie jeszcze bardziej, niż sam post startowy...
  • 20.08.17, 11:19
    Co w niej dziwnego? Sama znam 2 przypadki okradzenia domu podczas ślubu i 1 podczas pogrzebu. Warunki dla złodziei idealne - wieś, większość sąsiadów na ślubie, pełno obcych (gości) w okolicy więc nikt na nikogo nie zwraca uwagi... Nie dziwię się że ludzie zaczęli myśleć i zabezpieczać się w takich sytuacjach.
  • 20.08.17, 11:22
    Dokładnie. Znajomi okradzeni podczas wesela. My podczas chrzcin.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 20.08.17, 11:31
    To musieli być w takim razie złodzieje z bliskiego otoczenia, skoro wiedzieli, ze właśnie odbywa się ślub/pogrzeb/chrzciny. Prawdopodobnie ci złodzieje mogliby poznać schemat dnia domowników i wiedzieć, kiedy są w pracy czy szkole. Wiec może ochrona na codzien? Dla mnie dom i bogactwa w nim zgromadzone nigdy nie będą ważniejsze niż życie i zdrowie wiec jakby ktoś miał się do mnie włamać, to poważnie, wolabym nie być wtedy w domu.
  • 20.08.17, 11:39
    Jakiego bliskiego otoczenia? Wszystkie 3 wyżej wymienione przypadki działy się na wsi, uwierz - to nie jest tajemnica że ktoś ma slub, ogłoszenia są wywieszane przed kościołem, nie mówiąc o zapowiedziach, przygotowania do imprezy widać gołym okiem parę dni wcześniej, zjeżdżają się goście itd., no nie da się nie zauważyć.
    Nie wiem o co Ci chodzi z życiem i zdrowiem - domowi włamywacze z reguły nie są mordercami, którzy chcą tam spotkać właściciela i go zastrzelić, żaden to dla nich biznes, nie bez powodu włamują się POD NIEOBECNOŚĆ. Ergo: gdyby ktoś był w domu raczej by nie przyszli. (Pomijam jakieś jednostkowe przypadki, które owszem, mają miejsce ale to już raczej nie ma nic wpólnego z włamywaniem się w czasie ślubów i wesel)
  • 20.08.17, 12:02
    Wiem, ze złodzieje to nie mordercy, ale słyszałam o przypadkach, nie wiem czy z Polski, gdy złodziej zaskoczony obecnością domowników, kogoś zastrzelił, czy w inny sposób skrzywdził. Kiedyś czytałam na angielskim matkowo- dziecięcym forum dywagacje na temat tego, czy małe dzieci mogą spać na oddzielnym pietrze niż rodzice i popularnym argumentem za "nie", był fakt, ze zaskoczony obecnością domownika złodziej może zachować się niepoczytalnie (nawet jak na przestępcę).
    I jeszcze dodam, ze na swój własny strach często reaguje mocnym biciem serca, palpitacjami i tym podobnymi "przyjemnościami" wiec nie chce myśleć, jak bym zareagowała, jakby mi ktoś zaczął włazić do domu... A przecież nie wiemy, czy chce tylko zabrać srebra rodowe czy zgwałcić i zabićsad
  • 20.08.17, 11:50
    Niekoniecznie...wystarczy że złodziej zerknie w ogłoszenia parafialne.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 20.08.17, 12:08
    manon.lescaut4 napisał(a):

    Dla mnie dom i bogactwa w nim zgromadzone nigdy nie bę dą ważniejsze niż życie i zdrowie wiec jakby ktoś miał się do mnie włamać, to poważnie, wolabym nie być wtedy w domu.

    Ja tez, zdecydowanie. Tez nie mam diamentow , zlota, cash ani cennych obrazow, nawet jesli ktos polasilby sie na tv czy computer trudno, to sa rzeczy do nabycia. Dom zreszta jest ubezpieczony.
  • 20.08.17, 12:19
    Dokładnie. Uważam tez, ze na dom, w którym mieszkamy, powinno być nas po prostu stać. Czyli nie ciułać i odmawiać sobie od ust, żeby kupić wypasiona kanapę czy wielka plazmę na ścianie, tylko mieć to, co w razie sytuacji losowej i straty, nie spowoduje u nas bankructwa i załamania nerwowego, byśmy korzystając oczywiście z ubezpieczenia, byli w stanie to odkupić. Dla jednych mogą to być meble z second handu, dla innych złote klamki, ale ważne, żeby te drugorzędne sprawy nie spędzały nam snu z powiek.
  • 20.08.17, 12:33
    Tym sie kieruje, lubie miec ladnie, estetycznie i czysto ale nie musi byc luksusowo, ma byc wygodnie i przyjemnie i ma mnie byc na to stac. Nie pozyczam na zakup wypasionej sofy I oddaje przez rok. Z autem podobnie, nie mam zbyt drogiego bo slyszalam juz o przypadkach osob ktore dostaly po glowie mlotkiem i zabrano im ich wypasione audi.
  • 20.08.17, 12:43
    Przypomniała mi się sytuacja z życia sprzed kilku dobrych lat. Nasz dom rodzinny wymagał naprawdę generalnego i gruntownego remontu, tylko, oczywiście, zawsze brakowało na to środków. Gdy trafił nam się przypływ gotówki ze sprzedaży działki, razem z mama radośnie przygotowywaliśmy plan remontu, priorytety, listę zakupów. Oczywistym dla nas było to, ze zajmujemy się przede wszystkim tym, co wewnątrz, gdyby jakimś cudem coś zostało, wtedy robimy elewacje i nowe ogrodzenie. Bardzo, ale to bardzo zdziwiło to moja koleżankę, która mieszka w dużym, wielorodzinnym wręcz domu, który od lat budują i wykańczają. Na zewnątrz super i ciagle coś jest dorabiane,dodawane, ganki, patio,nawet wypasiona skrzynka na listy, za to w środku, mimo wciąż rosnącej liczby małych dzieci, wciąż są betonowe schody bez poręczy...
  • 20.08.17, 12:44
    ale to nie chodzi o to, ze ktos mi ukradnie tv, laptopa czy inne gadzety. chodzi o fakt wtargniecia do MOJEGO DOMU. to jest gwalt na mojej prywatnosci. nie dosc, ze sie ktos wlamuje, to robi burdel w calej chalupie to niszczy okna/drzwi/wycina dziure w scianie
  • 20.08.17, 12:47
    Oczywoscie thea, ale tak bywa i nie as bardzo mozna tego uniknac. Jesli juz ma mnie to spotkac to jednak wolalabym zeby nikogo w domu nie bylo, nawet kota
  • 20.08.17, 12:55
    wiem, ze roznie bywa. moich klientow okradli w bialy dzien, gdy wszyscy byli w domu na gorze. nikt nie wie jak weszli do srodka ale pani domu prawie na zawal zeszla jak sobie uswiadomila do czego mogli sie posunac zlodzieje gdyby ktos zszedl na dol. zlodziej wiedzial, ze sa ludzie bo auta staly na podjezdzie.
  • 20.08.17, 12:56
    Właśnie. Gdyby zdarzyła mi się sytuacja, ze słyszę, ze ktoś włamuje mi się do domu, to chyba nawet nie bałabym się, ze to złodziej, tylko najgorszy scenariusz: psychopata, morderca, ktoś, kto skrzywdzi mi dziecko... Wolałabym nie być wtedy w domu.
  • 20.08.17, 23:04
    U Ciebie w Warszawie Theo tak się włamują do domów?
  • 19.08.17, 17:19
    Moi rodzice tak robią całe życie, istna psychoza ; nie musze chyba dodawać, że ja postępuje dokładnie odwrotnie smile
  • 19.08.17, 17:52
    Zostawiamy samotny i osamotniony z duza iloscia Kleenex just in case gdyby biedaczek plakal za nami zeby sie nie posmarkal za bardzo tongue_out Co gorsza, wychodzac rano z domu do pracy tez go zostawiamy kompletnie samego bez naszej obecnosci/czulosci - nie wiem jak on sobie z tym daje rade big_grin Bo to tak jest codziennie!
    Na powaznie, oczywiscie na czas naszych wakacji organizujemy kogos (najczesciej girlfriend Sredniego albo kogos z sasiadow) do wybierania poczty ze skrzynki i podlewania roslin. Moze tez ocieraja domowi lzy tesknoty za nami, trudno mi powiedziec - jakos nikt dotad nie meldowal, ze to mialo miejsce wink Cheers.

    --
    w polsce zona naczelnika panstwa jest kot
    by nalesniku on may 30, 2017
  • 19.08.17, 17:48
    Zanim nie zamieszkały z nami zwierzaki dom zostawał pusty. Dopiero na tym forum dowiedziałam się, że można organizować opiekę domu na czas wyjazdu. Od zawsze mamy alarm i ubezpieczenie, więc po co mamy kogoś absorbować?
  • 19.08.17, 18:05
    Mam 3 psy i kota więc gdy nas nie ma pomieszkuje u nas tato. Tylko ze względu na zwierzęta.


    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • 19.08.17, 21:26
    Ja mam 2 psy i kota, oddaje towarzystwo na pezechowanie po rodzinie, w tym roku jeden pies pojechał z nami bo mama ustaliła wakacje rownocześnie z naszymi.
  • 20.08.17, 11:10
    U nas to samo z tym, że nie pomieszkuje A codziennie przyjeżdża.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • 19.08.17, 17:55
    Mieszkam w blizniaku. W drugiej połowie mój brat z rodziną. Codziennie też przychodzi mój tata aby posiedzieć z psem, nakarmić kota. I ogólnie spędza czas u nas na posesji. Jak go nie ma psem zajmuje się bratanica. Akurat kończy weterynarie. Tata schodzi też do piwnicy i zaglada w różne miejsca. Dwa lata temu pojechaliśmy na weekend majowy 350km od domu. A tu dzwoni mój ojciec. Przyszedł do nas nakarmić kora i zwrócił uwagę że pompa się włącza. Czemu skoro nikogo nie ma? Zszedł do piwnicy a tam na rurze zrobiła się mikroskopijne dziurka i sikala wodą. W piwnicy wody po kostki.
    Nikt jednak w samym domu nie nocuje. Nie licząc rodziny brata za ścianą.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 19.08.17, 18:12
    3/4 mojej rodziny mieszka w domach i nigdy nie słyszałam, by angażowali kogokolwiek do mieszkania w nich podczas nieobecności właścicieli (nie liczac opieki nad zwierzetami). Owszem, zwasze ktoś z rodziny czy sąsiadów ma klucze i podlewa rośliny czy zajrzy w razie jakiejś większej burzy, gradobicia, przewietrz czy podkręcić ogrzewanie przed powrotem mieszkańców. I to tyle.
    Nie wiem w ogóle jaki jest sens siedzenia plackiem i pilnowania domu. Chyba, że ktoś ma skarby zakopane w piwnicy. Znam tez sporo przypadków, kiedy okradziony dom/mieszkanie w czasie gdy jego mieszkańcy byli w pracy.
  • 19.08.17, 18:15
    Oczywiście.
    Moim rodzicom włamano się do domu w środku dnia, kiedy przez dwie godziny nikogo nie było. Do drugiego domu akurat w nocy, kiedy nikogo nie było, ale nadal normalnie wyjeżdżają.
  • 19.08.17, 18:25
    Zostawiam smile
    Parę lat temu, zostawiłam nawet klucze w drzwiach, od ich zewnętrznej strony.. co prawda były to tylko zakupy.. ale.. smile
  • 19.08.17, 18:56
    Tak, ale zawsze ktoś przyjeżdża, żeby skrzynkę na listy opróżnić, przesyłki spod drzwi zabrać, a sąsiadom mowię, żeby parkowali samochody na naszym podjęździe.


    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • 19.08.17, 19:52
    Oczywiście. Jeśli kot jest w domu, karmi go któraś z sąsiadek ale przychodzi do kota a nie do domu.
    Dom jest ubezpieczony, mamy zabezpieczenia przed złodziejami.

    --
    http://lbym.lilypie.com/CdeFp2.pnghttp://lb3m.lilypie.com/PdlYp1.png
  • 19.08.17, 20:30
    Gradobicia, awarie czy włamania zdarzają się i w blokach, i w domach jednorodzinnych, a jednak nikomu nie przychodzi do głowy sprowadzać do blokowego mieszkania rodzinę na czas wyjazdu. Faktycznie istnieje cos takiego jak ''opieka nad domem", słyszałam wiele razy o takim zjawisku i zawsze mnie ono zadziwia.
  • 19.08.17, 20:41
    W bloku na wiele awarii zareaguje spoldzielnia. Mieszkaniu na 3 piętrze 10-pietrowego wieżowca raczej gradobicie ani podtopienie nie zaszkodzi

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • 19.08.17, 21:45
    Spółdzielnia reaguje tylko na awarie zgłoszone.
    I nie włamuje się do mieszkań, żeby uszczelnić komuś dziurke w rurce smile
  • 19.08.17, 22:23
    Ano dokładnie. Może przeciekać jakąś rura i sąsiedzi zorientuje się dopiero kiedy woda zacznie się lac po klatce schodowej.
  • 19.08.17, 23:21
    Potwierdzam. I nikt nie wejdzie do zalanego mieszkania, bo nie ma prawa. Zamkną pion i wsio.

    Chyba zacznę wynajmować kogoś do pilnowania mieszkania, które wynajmujemy. Albo wprowadzę aneks do umowy - jak najemcy będą wyjeżdżali na weekend, albo urlop, to mieszkanie nie może zostać pozostawione samo sobie. Mają zapewnić "ciecia".

    Ja w tym roku zmylam się na ponad m-c urlopu, nawet kwiatków na balkonie nie sadzilam, żeby mi nie padly jak rok temu. Od razu postawiłam na wrzosy po urlopie.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 19.08.17, 23:32
    wystarczy przed wyjazdem zamknąć zawór

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/l22ndf9h6w1vt6qz.png
  • 19.08.17, 23:56
    Dla pewności zamknąć dopływ wody w całym pionie, żeby sąsiad z gory nie zalał. wink


    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 20.08.17, 10:09
    Ty sobie nie smieszkuj to dobry pomysł 😀. Mnie kiedyś sąsiad z góry zalał tak, że woda szła kontaktami, a u niego ani kropelka nie wypłynęła. Miał dobrze uszczelniony brodzik, a padła jakaś rurka pod brodzikiem.
  • 20.08.17, 11:10
    Nie rozumiem tej ironii. Zamykanie zaworu wody przed dłuższym wyjazdem jest najnormalniejszą rzeczą na świecie, całe życie tak robię.
  • 19.08.17, 20:46
    Zostawiam.
    Włączam alarm i jadę nawet na 10 dni.
    Ktoś ma klucze na wszelki wypadek, ale nikt nie nocuje, nie pilnuje, nie podlewa.
  • 19.08.17, 20:49
    Nie, zawsze ktoś zostaje, oprócz domu jest jeszcze ogród, szklarnia, zwierzęta, do niedawna babcia.
    Gdyby był sam goły dom na trawniku, to pewne by się zostawiło.
  • 19.08.17, 20:57
    poważnie ludzie majacy domy robią takie cyrki ??????????????????

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 20.08.17, 10:21
    Znajoma zaprosiła bratową na noc gdy jej męża miało nie być przez noc bo się bała sama zostać w pustym domu.

    --
    Zbanowanie Rikiego to skandal. Precz z cenzurą na forum e-mama!
  • 19.08.17, 21:02
    Nigdy nie zostawiłabym domu samego, mój ma dopiero 3 lata, jest więc kompletnie nieprzewidywalny i nie wiadomo, co działoby się pod moją nieobecność! Zostawiam wynajętych ochroniarzy i dodatkowo organizuję kogoś z rodziny, żeby pilnował ochroniarzy - w końcu nie wiadomo, kto zacz. Po domu rozstawiam nasze zdjęcia, żeby nie tęsknił za bardzo, specjalnie nie piorę przed wyjazdem, żeby był nasz zapach i staram się kontaktować co kilka dni z lodówką. Może za kilka lat, jak dom podrosnie, będziemy zostawiać go samego, bo jednak rodzina wyjada mi konfitury, a ochroniarze grają na konsoli...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 19.08.17, 21:07
    Jasne ze zostawiamy. Zamykam okiennice, okna z parapetow stawiac w cieniu i jade.
    wink
    Jak na krocej/albo jesienia i wiosna, to nikt nawet nie zaglada.
    Jak na lato to przychodzi przyjaciolka podlewac mi kwiaty.

    Wiemy ze w razie co alarm podniesliby sasiedzi i zawiadomili nas.


    --
    "Life is like riding a bicycle. To keep your balance, you must keep moving"
  • 19.08.17, 21:30
    Jezu co ja napisalam big_grin
    Kwiaty z parapetow stawiam w cieniu i jade- mialo byc.
    Oczywiscie z tych parapetow zewnetrznych, mam mnostwo pelargonii.

    --
    "Life is like riding a bicycle. To keep your balance, you must keep moving"
  • 19.08.17, 21:31
    memphis90 napisała:

    > Nigdy nie zostawiłabym domu samego, mój ma dopiero 3 lata, jest więc kompletnie
    > nieprzewidywalny i nie wiadomo, co działoby się pod moją nieobecność! Zostawia
    > m wynajętych ochroniarzy i dodatkowo organizuję kogoś z rodziny, żeby pilnował
    > ochroniarzy - w końcu nie wiadomo, kto zacz. Po domu rozstawiam nasze zdjęcia,
    > żeby nie tęsknił za bardzo, specjalnie nie piorę przed wyjazdem, żeby był nasz
    > zapach i staram się kontaktować co kilka dni z lodówką.
    >


    😂😂
  • 19.08.17, 23:04
    smile
    Ochroniarze, rodzina....a można zorganizować to po kosztach, jak Kevin sam w domu "imprezę".

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 20.08.17, 01:19
    smile
  • 19.08.17, 21:20
    Mamy dobre układy z sąsiadami i doglądamy sobie domów nawzajem. Kiedyś przez tydzień drzwi frontowe były otwarte, listonosz był i sąsiad, dzwonili ale za klamkę nikt nie szarpał zorientowaliśmy się po powrocie smile. U nas bieda, bogatsze domy są 3 ulice dalej.
    Mój brat mieszkający kilka km od nas ma też nasze klucze.
  • 19.08.17, 21:44
    nigdy. zawsze ktoś pomieszkuje, gdy nas nie ma. a w rodzinie pełno młodych bezdomnych - ustawia się kolejka do pilnowania domu cioci.
  • 19.08.17, 21:49
    Nie organizuję nianiek dla domu, nawet do podlewania kwiatów nikogo nie angażuję. Wystawiamy je po prostu do ogrodu.
  • 19.08.17, 21:53
    i mają się dobrze? te kwiaty? gdybym wystawiła po prostu kwiaty do ogrodu, na przykładowo zeszły tydzień - to bym właśnie doniczki sprzątała. bo po kwiatach zostałby pył. myślę o kwiatach doniczkowych/skrzynkowych z tarasów/balkonów. jakbym miała całę to towarzystwo zaopatrywać w rurki nawadniające ... to już wolę młodym dać klucze. i kwiatki zaopiekowane, i zwierzaki nakarmione, młodzi ucieszeni, dom pilnowany.
  • 19.08.17, 23:44
    wiosennaburza1 napisał(a):

    > i mają się dobrze? te kwiaty?

    Wystawiam od północy, w cieniu, i mam nadzieję, że w międzyczasie choc trochę popada. Jak dotąd rośliny przeżywały w świetnym stanie. Najdłużej były same przez 3 tygodnie.
  • 19.08.17, 21:51
    tak ale ze wzgledu na koty a nie sam dom.
  • 19.08.17, 22:50
    Zostawiam bo niby co złodzieje mają ukraść, w zasadzie nie mam w mieszkaniu klamek ze złota ani dolarów w szafie.
  • 19.08.17, 22:57
    Nie zostawiam pustego domu, gdy z niego wyjeżdżam na kilka czy kilkanaście dni.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 19.08.17, 23:20
    Nie muszę nic takiego organizować, bo i tak mieszkamy w domu dwurodzinnym i zawsze ktoś w nim jest- nie zdarza się, zebysmy wszyscy razem wyjechali.
    (Dlatego ze spokojem mogłam zdecydować się na większą ilość zwierząt, bo wiem, ze nie będę miała kłopotu z ewentualną opieką nad nimi.)

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.