Dodaj do ulubionych

przeraziło mnie

09.09.17, 23:22
to, co wyczytałam w kilku postach w wątku o wpadkowej ciąży studentów.
Że gdyby aborcja była dozwolona bez podania przyczyny to powinno być tak, że facet mógłby zażądać aborcji, a jak kobieta się nie zgodzi to on mógłby nie płacić na dziecko - bo przecież go nie chciał.
Czy tylko mnie przeraża bezduszność tego pomysłu? Czy naprawdę tak rozumuje przeciętna osoba opowiadająca się za dostępnością aborcji na życzenie? Nawet kobiety? Bo faceci o umysłowości ameby pewnie tak.
I jeszcze szersze pytanie - czy naprawdę jedna i druga strona skrajna nie boi się tego wychylenia wahadła w drugą stronę?
Edytor zaawansowany
  • 09.09.17, 23:31
    Nie wydaje mi się, żeby "pro choice" było adekwatnym określeniem na te osoby. Najmę rozumiem, bo jest obłąkaną trollicą, ale reszty nie ogarniam.

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 09.09.17, 23:42
    No jest to na pewno jakaś specyficzna odmiana "pro choice". Kobieta miałaby wybór - a jak wybierze urodzenie i wychowanie to sama sobie winna, że taka głupiasad Chciałabym się tylko dowiedzieć, jak powszechne jest takie rozumowanie. Podejrzewam, że bardziej niż ludzie są skłonni przyznać. Przyzwolenie społeczne na niepłacenie alimentów i pomysłowość w ukrywaniu dochodów są u nas jednak spore.
  • 09.09.17, 23:45
    Pół miliona niepłacących alimenciarzy to dramatycznie dużo. Chodzi oczywiście tylko o tych, którzy zalegają do FA.
  • 09.09.17, 23:51
    paloma_blauwinder napisał(a):

    > Przyzwolenie społeczne na niepłacenie alimentów i pomysłowość w ukrywaniu dochodów są u nas jednak spore.

    I to powinno się zmienić. Niepłacenie alimentów to zwykłe okradanie dziecka.
  • 10.09.17, 11:02
    >. Kobieta miałaby wybór - a jak wybierze urodzenie i wychowanie to sama sobie winna, że taka głupia

    serio urodzenie i wychowanie samemu to taka tragedia i dowod glupoty? Znowu ta portko-mania

  • 10.09.17, 11:04
    Dla jednej tragedia, dla innej szczęście, dla jeszcze innej coś neutralnego.
  • 10.09.17, 12:47
    spotkałam się z taką pseudoargumentacją u Pana (katolik liberał) lat 60. Wspierał w ten sposób swojego syna alimenciarza. Biedaczek musiał płacić alimenty a nie chciała, wiec "skoro kobiety chca decydować o aborcji to same powinny utrzymywać, A jak nie to mężczyźni powinni wspóldecydować o aborcji" Czyli jeśli nie chce dać sie zmusic do aborcji to powinnam sama utrzymywac dziecko. No bo mężczyźni nie mają wyboru i to niesprawiedliwe według nich.

    Nie jest to powszechny/czesty tok rozumowania. taka argumentacja zwykle się pojawia jak się ktoś próbuje odciąć od własnego dziecka, albo ma w rodzinie brata, syna, aktualnego męża który jest "ciemiężony" alimentami.

    Żenujący typ, obym nie musiała mieć z nim wiele wspólnego (znajomy to ten dziadek), bo średnio potrafię udawać uprzejma grzeczność.
  • 09.09.17, 23:58
    Nie nie tylko Ciebie to przeraziło . Mnie zaskoczyło negatywnie to forum , standardowe forumowe ematki wierząc wpisom to w większości wyemancypowane aż do bólu sile kobiety. Samodzielne, niezależne, wyksztalcone ,facetów zmieniające z łatwością gdy im coś nie pasuje, w większości za aborcja na życzenie, uczestniczki czarnych marszów . Nagle oddają dobrowolnie władze o decydowaniu co zrobić z ciążą facetowi. Bo jak kobieta nie nie zgodzi się usunąć to niech martwi się sama. A jak nie da rady sama, bo jest młoda , bo nie może liczyć na czyjąś pomoc to wyłącznie jej problem bo chciała urodzić. A facet niech zapladnia bez umiaru, bez zmartwień i bez zabezpieczeń, bo np . szkoda kasy - na piwo zostanie, a jak by co zawsze wystarczy ze powie ja nie chcę.????? KOSZMAR. Naprawdę to uważacie za sprawiedliwe i godne człowieka ? Przerażające.
  • 10.09.17, 00:09
    wyemancypowane, niezależne ematki
  • 10.09.17, 11:05
    moadek no wez zesz... Nie podciaj tego pod kazda jedna ematke.

    Uwazam ze facet powinien nie byc niebieskim ptakiem i uzywac kondomow. Jesli nie ...no to sorry ale trzeba znac konsekwencje a nie byc wiecznym dzieckiem. I plac czlowieku plac. Moze dojrzejesz.
    Nie mam litosci dla przyglupow wywijajacych sie z ojcowstwa bo chca zapylac kolejne kwiatki bez zobowiazan.

  • 10.09.17, 15:51
    ale te dziewczyny tez sie moga zabezpieczac. to nie jest tak ze facet zly zapladniacz podstepnie robi dziecko, albo oboje sa bezmyslni i nie uwazaja albo jednak to dziewczyna klamie o pigulce, jakos nie zdarzaja sie przypadki zeby to mezczyzna oszukiwal w sprawie zabezpieczenia. taki mezczyzna oszukany i "wrobiony" w ciaze nie powinien w zadnym wypadku byc zmuszany do lozenia na to dziecko. tyle ze w praktyce oczywiscie bardzo ciezko takie rzeczy udowodnic.

    w praktyce pozostaje komunikacja i szanowanie wzajemnych wyborow - idziemy do lozka ale nie planujemy dzieci, jasna sytuacja, zabezpieczamy sie a jak cos nie pojdzie to jest jeszcze pigulka po. a jesli dziewczyna ma podejscie ze gdyby jednak sie zdarzyla ciaza to ona to dziecko chce wychowac to latwiej by bylo poinformowac partnera przed stosunkiem - co ostrozniejszy sie ulotni a juz na pewno kazdy wzmozy czujnojsc wink
  • 10.09.17, 19:22
    Niestety, ale takie przypadki się zdarzają. Sama mam za soba próbę wrobienia w dziecko.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 12.09.17, 17:11
    Herca no sorki ale jeśli facet nie chce dziecka to niech się zabezpiecza niezależnie od tego co mówi pani. A danie im wolnej ręki na zasadzie "ja dziecka nie chciałem to ona mnie podstępem wrobiła więc nie będę płacił" będzie skutkowało tym, że nagle 100% dzieci z wpadki to będą dzieci "z wrobienia".

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 11.09.17, 07:40
    Dokladnie-zwykle to ten typ "niezalezny"(rzekomo).
    Plus niektore twierdza, ze niezaleznosc polega na tym, by faceta idciazyc finansowo-niezalezna kobieta nie wyciaga reki po cudze-sama udowodni, ze jestes w stanie zarobic na dziecko,siebie a facet niech sie nie przemecza.
  • 09.09.17, 23:41
    To nie tyle bezduszność co przyjęcie skrajnie męskiego punktu widzenia, w nadziei, że panowie uznają panią o takich poglądach za fajną. Ot, desperacka próba szukania męskiej akceptacji.
  • 09.09.17, 23:46
    Hmm, nie patrzyłam na to od tej strony... Po pewnym zastanowieniu się muszę ci częściowo przyznac rację - faktycznie, z punktu widzenia osób o odmiennych poglądach może tak to wyglądać.
  • 09.09.17, 23:49
    Powiedziałabym, że częściej taki pogląd - przynajmniej na forum publicznym, bo myśleć mogą coś zupełnie innego - będą wyrażały samotne kobiety, licząc na to, że jakiś facet uzna je za bardziej szlachetne i bezinteresowne do tych, co by tylko w dzieci wrabiały i jeszcze czegoś chciały, nie daj Boże.
  • 09.09.17, 23:54
    Życie sprowadza się do łapania portek, a kobiety nie mają własnych poglądów. Jakie to przykre, że masz córkę.
  • 09.09.17, 23:58
    Może to tak wyglądać, niestety. Z drugiej strony, jako matka i osoba spełniona związkowo poglądy mam częściowo zbieżne.
  • 10.09.17, 00:00
    Ale przecież za "szlachetne i bezinteresowne" uzna je jedynie ostatni męski odpad atomowy. Porządny facet ucieknie w podskokach.
  • 10.09.17, 00:14
    Sugerujesz, że niepłacący alimenciarze, zdradzający mężowie czy nałogowcy trafili się jakimś lewym kobietom i w zasadzie same są sobie winne? Skoro to tak prosto działa? suspicious
  • 09.09.17, 23:51
    Raczej z punktu widzenia osoby, która uważa, ze kobieta bez mężczyzny nic nie znaczy, to może tak wyglądać.
  • 09.09.17, 23:47
    No to niech idzie na forum "motocykle i śrubki" i tam głosi swe orędzie. Po kiego grzyba tutaj szuka tej męskiej akceptacji?
  • 09.09.17, 23:50
    A nie wiem, pewnie wychodzą z założenia, że trzeba siać, siać i może ktoś się zainteresuje.
  • 09.09.17, 23:49
    Dla kobiety wrabiającej w dzieci, która nie ogarnia, że można nie mieć pie...a na punkcie rozrodu - na pewno.
  • 10.09.17, 00:21
    Dobre big_grin

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 11:07
    ... i mentalnosci " bez portek nie da sie zyc"
  • 09.09.17, 23:43
    A ja jestem zdania, że nie mężczyzna nie mógłby decydować o ewentualnej aborcji, a jego żądania nie powinny mieć znaczenia, bo to kobieta powinna zdecydować, czy chce urodzić, czy nie. Natomiast prawne, lub finansowe konsekwencje wyboru kobiety to już inna kwestia. Nie, nie przeraża mnie to.
  • 09.09.17, 23:49
    No właśnie.
  • 12.09.17, 19:21
    I naprawdę wierzysz że wystarczyłoby że pan by przed sądem powiedział że przed bzykaniem wspomniał że nie chce dziecka, co prawda nie ma świadków ale naprawdę tak było Wysoki Sądzie, żeby go zwolnić z obowiązku łożenia i że wtedy absolutnie wszyscy faceci nie złożą takiej deklaracji po fakcie? Czy zwolenniczki takiego rozwiązania w ogóle myślą?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 13.09.17, 07:40
    "przed bzykaniem wspomniał że nie chce dziecka, co prawda nie ma świadków ale naprawdę tak było Wysoki Sądzie, żeby go zwolnić z obowiązku łożenia i że wtedy absolutnie wszyscy faceci nie złożą takiej deklaracji po fakcie?"
    Żałosny obraz społeczeństwa mi się z tego wyłania. Mężczyźni w ogóle nie chcą mieć dzieci, więc są zmuszani do tego wszelkimi możliwymi sposobami. Natomiast kobiety mają jakieś dziwne parcie na robienie dzieci z każdym, kto się nawinie, bo mają wdrukowane gdzieś w podświadomości, że ktoś im zawsze pomoże, bo dzieci są ważne dla społeczeństwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka kultura to jeden ze sposobów na utrzymanie przyrostu naturalnego danej populacji ale niestety dla mnie jeden z bardziej żałosnych.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 13.09.17, 20:18
    1matka-polka napisała:

    > Żałosny obraz społeczeństwa mi się z tego wyłania. Mężczyźni w ogóle nie chcą m
    > ieć dzieci, więc są zmuszani do tego wszelkimi możliwymi sposobami. Natomiast k
    > obiety mają jakieś dziwne parcie na robienie dzieci z każdym, kto się nawinie,
    > bo mają wdrukowane gdzieś w podświadomości, że ktoś im zawsze pomoże, bo dzieci
    > są ważne dla społeczeństwa. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka kultura to jede
    > n ze sposobów na utrzymanie przyrostu naturalnego danej populacji ale niestety
    > dla mnie jeden z bardziej żałosnych.

    A mnie najbardziej tutaj zdumiewają kobiety, wręcz walczące pazurami o możliwość wypełnienia życiowych ról mrówek-robotnic. Równouprawnienia jeszcze długo nie będzie. Ale podobno nie ma ofiar, prawda? suspicious
  • 14.09.17, 08:52
    "możliwość wypełnienia życiowych ról mrówek-robotnic"
    Oczywiście, większość ludzi nieświadomie wypełnia role przypisane im przez społeczeństwo. Ba, ludzie widzą ofiary w innej kulturze, rozumieją opresyjność i brak wyboru np. w Islamie a w swojej nic nie widzą, bo sobie dawno temu zinternalizowali. Dlatego zawsze niezmiernie mnie bawi to sformułowanie, że nie ma ofiar tylko ochotnicy, również w kontekście BDSM wink

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 09.09.17, 23:47
    Nie tyle żądać, co zaproponować. A co do drugiego, to czego nie rozumiesz? Kobieta może decydować, w idealnym świecie oraz wielu krajach zachodu ma antykoncepcję, adopcję, aborcję na życzenie, nikt za nią nie biega wyzywając od morderczyń. Jeśli kobieta chce usunąć ciążę, to chcenie przez mężczyznę dziecka nie ma nic do jej decyzji (i słusznie). Jeśli chce urodzić, to facet musi bulić, nawet jeśli nie chce dziecka. To jest sprawiedliwe? Także w przypadku wpadek czy pań wrabiających w ciążę? Jeśli kobieta jest zmuszana do bycia matką to niefajnie, ale mężczyznę zmuszać do bycia ojcem już można? Już pisałam, że po wątku, gdzie sporo kobiet uważało, że płód ma taka samą lub większą wartość niż one same, już nic mnie nie zdziwi. Zresztą to nie pierwsze tego typu klimaty na tym forum. Ale z drugiej strony nie mam ochoty traktować swojej płci zbiorczo jak idiotek, u których funkcje mózgu spełnia macica. W innym wątku są podpowiedzi dla ciężarnej, będącej pierwszy tydzień w nowej pracy, jak ma najskuteczniej oszukiwać pracodawcę. A później płacz, że kobiety na rynku pracy są dyskryminowane. Ogarnijcie się trochę. uncertain
  • 09.09.17, 23:57
    Jeśli chce urodzić, to facet musi bulić, nawet jeśli nie chce dziecka. To jest sprawiedliwe?

    Tak. Już wyjaśniam dlaczego - bo pojawia się 3. podmiot praw (nawet dla najbardziej zagorzałych zwolenników pro-choice póki co dziecko w chwili żywego urodzenia jest takim podmiotem).
  • 10.09.17, 00:02
    I dlatego powinna płacić matka.
  • 10.09.17, 00:04
    dokładnie, nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć. kwestia aborcji - nie ma dziecka, są interesy pani i pana, dziecko jest na świecie - jego dobro jest najważniejsze i sorry - trzeba zapewnić utrzymanie. Jak pan nie chce dziecka to niech zadba o antykoncepcje albo nie wspolzyje - to chyba nie jest az tak trudne do ogarnięcia?
  • 10.09.17, 00:14
    To samo można powiedzieć o kobiecie. Nie chce ciąży to niech zadba o antykoncepcję lub nie współżyje. Po co żądanie prawa do aborcji na życzenie? Dobrze ci to brzmi?
  • 10.09.17, 00:16
    Tam od razu na życzenie. Po co prawo do aborcji w przypadku wad płodu? Niech kobieta tutaj też ponosi konsekwencje, w końcu w życiu nie może być tak, że non stop jest lekko i przyjemnie.
  • 10.09.17, 00:20
    oczywiście, przecież to najbardziej optymalne podejście dla każdego.
  • 10.09.17, 01:27
    Bo kobieta zawsze ponosi nieporownywalnie wieksze koszty urodzenia dziecka, a potem jeśli je samotnie wychowuje to wychowania. Też koszty biologiczne, ktore mężczyzn raczej nie dotykają.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 10:03
    Odniosłam się do tego tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,164707528,164707528,przerazilo_mnie.html?p=164712414
  • 10.09.17, 09:25
    Zawsze jest aborcja na życzenie. Chyba, ze ta aborcja ratuje życie matki, ale też chyba często kobieta decyduje. Tak więc wiesz...

    --
    *
  • 11.09.17, 08:03
    No I tak mozna odbijac pileczke w nieskonczonosc-niech ona sie zabezpieczy, niech on sie zabezpieczy ...
    Niech obydwoje Maja swiadomosc ze antykoncepcja moze zawiesc I ze to kobieta jest w ciazy.
    Jej cialo ponosi wszelkie konsekwencje.
    Wobec czego to ona decyduje , a w kazdym razie powinna.
  • 10.09.17, 00:05
    To niczego nie wyjaśnia, podmiot ma matkę, która zdecydowała o pojawieniu się tego podmiotu. No to niech - że zacytuję ulubione sformułowanie z tamtego wątku - ponosi konsekwencje. Proszę jednak o wyjaśnienie, dlaczego kobiety nie można zmusić do bycia matką (teoretyzujemy, więc pomińmy krajowe realia), a mężczyznę można zmusić do bycia ojcem lub ponoszenia konsekwencji finansowych cudzej decyzji. Kobieta może usunąć ciążę lub urodzić i w szpitalu zrzec się praw do dziecka (mimo ze pojawił się 3 podmiot!). Mężczyzna tak "dobrze" nie ma. Tylko ja mam wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego rodzicielstwa? Bo dyskusja trochę przypomina rozmowę z facetami, którzy nie rozumieją, że klepanie po tyłku koleżanki to molestowanie i coś niefajnego, bo to przecież tylko taka zabawa. A tutaj za to jest totalna nieumiejętność wyjścia poza swój macicocentryczny punkt widzenia.
  • 10.09.17, 00:15
    Ale nie rozumiem skoro tak martwisz się o facetów. , to dlaczego nie pozwalasz klepać im się po tyłku? Oskarżenie o molestowanie,? Konsekwencje ? Oni chcieli tylko strzępnąć pyłek. Oni konsekwencji nie chcą. Wszelkie problemy związane z twoim zdrowiem psychicznym czy choćby dyskomfort i życiem ponieść sama. No bądźżesz konsekwentna. Come on.
  • 10.09.17, 00:17
    Słabo ogarniasz to co czytasz, prawda?
  • 10.09.17, 00:21
    Brak argumentów?
  • 10.09.17, 00:23
    Tak, nie mam argumentów na twój brak argumentów. Szkoda klawiatury.
  • 10.09.17, 15:57
    moadek pobila swoj rekord bezsensu big_grin
  • 10.09.17, 00:16
    W tym promilu przypadków, w których mężczyzna został autentycznie zmuszony do bycia ojcem (np. zgwałcony z pobraniem nasienia albo nasienie podstępnie przeniesione z innego miejsca do dróg rodnych kobiety) to sprawa pewnie powinna wyglądać inaczej. Ale mnie chodzi raczej o stanie się ojcem biologicznym w bardziej konwencjonalny sposób (dobrowolny seks z niewystarczającym zabezpieczeniem).
    Podkreślam ojcem "biologicznym" - bo ojcem w sensie "tatą" dla dziecka wcale nie musi być i teraz, pod rządami "kompromisu".
  • 10.09.17, 00:18
    Czyli kobieta, która się niezabezpieczała nie powinna mieć prawa do aborcji? Jesteś zwolenniczka obecnego "kompromisu", tak?
  • 10.09.17, 00:33
    Je
    > steś zwolenniczka obecnego "kompromisu", tak?

    Obie skrajności mnie niepokoją, przy czym w tej chwili bardziej ta.

    > Czyli kobieta, która się niezabezpieczała nie powinna mieć prawa do aborcji?
    Zabezpieczanie się w trakcie seksu jest - i powinno być nadal - całkowicie nierelewantne dla prawa do aborcji.
  • 10.09.17, 00:36
    Jest późno, więc doprecyzuję - jesteś zwolenniczką obecnego "kompromisu" i uważasz, że w przypadku wpadki nie powinno przysługiwać kobiecie prawo do aborcji. Dobrze zrozumiałam?
  • 10.09.17, 00:44
    Jestem zdecydowanie przeciwna aborcji na każde życzenie. Kompromis bym może tu i ówdzie doszlifowała, ale uważam, że nie jest tragiczny, skoro ekstremiści z obu stron tak na nim psy wieszają.
  • 10.09.17, 00:53
    Ok, widzę konsekwencję w twoim podejściu, mimo, że się z nim nie zgadzam.
  • 10.09.17, 00:20
    Ale kobieta w cywilizowanym świecie w razie niedostatecznego zabezpieczenia ma wybór. On mówi mam podwiązane nasieniowody i ona zachodzi w ciąże to ja usuwa. Jesli jest odwrotnie to on musi płacić alimenty
  • 10.09.17, 00:26
    regina-phalange napisała:

    Tylko ja m
    > am wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego r
    > odzicielstwa?

    Zmuszanej ?
    Oni nie sa zmuszani.
    Bzykaja na ochotnika.
    A wiedzac, ze od chwili zaistnienia ciazy wybor juz nie do nich nalezy, powinni zadbac o to, by sie do tej ciazy nie przyczynic.
  • 10.09.17, 00:29
    Uważasz, że kobieta, która wpadła musi urodzić? A jak już urodzi, to musi zajmować się dzieckiem lub przynajmniej płacić na nie, czy może zrzec się go w szpitalu i oddać do adopcji?
  • 10.09.17, 00:35
    regina-phalange napisała:

    > Uważasz, że kobieta, która wpadła musi urodzić?

    Nie. Napisalam - wolnosc wyboru.

    A jak już urodzi, to musi zajmo
    > wać się dzieckiem

    tak, musi

    > lub przynajmniej płacić na nie

    tak, musi

    czy może zrzec się go w szpit
    > alu i oddać do adopcji?

    Jezeli to zrobi, ojciec rowniez jest zwolniony z opieki i platnosci.

    Powtarzam - na etapie ciazy decyduje kobieta.
    Jezeli mezczyzna chce byc decydentem, ma na to czas i mozliwosci na etapie przedciazowym.
  • 10.09.17, 00:42
    No ale po ciąży też decyduje kobieta, bo może zrzec się dziecka. A nie może być tak, że to mężczyzna się zrzeka, więc kobieta jest zwolniona z opieki i płatności. Na etapie ciąży decyduje kobieta, logiczne. Ale wychodzi na to, że facet po wytrysku nie ma już nic do gadania. Naprawdę nie widzisz, że coś tu jest niesymetryczne? Ja ze zwolennikami obecnych przepisów aborcyjnych się nie zgadzam, bo jestem za prawem do aborcji na życzenie. Ale oni chociaż są w miarę konsekwentni w tym aspekcie - poza 3 przypadkami nie wolno usuwać ani namawiać do usuwania i już.
  • 10.09.17, 01:16
    regina-phalange napisała:

    > No ale po ciąży też decyduje kobieta, bo może zrzec się dziecka. A nie m
    > oże być tak, że to mężczyzna się zrzeka, więc kobieta jest zwolniona z opieki i
    > płatności. Na etapie ciąży decyduje kobieta, logiczne. Ale wychodzi na to, że
    > facet po wytrysku nie ma już nic do gadania. Naprawdę nie widzisz, że coś tu je
    > st niesymetryczne?

    Alez widze. Nie jest i - uwaga - byc nie moze symetryczne, poniewaz to kobieta ponosi konsekwencje zdrowotne, emocjonalne, czasowe ciazy i jej dowolnego dalszego ciagu. Poniewaz to ona w tej ciazy jest.
    Nie jest prawda, ze facet nie ma nic do gadania, co zycie udowadnia na kazdym kroku - moze zostac ojcem pelnoetatowym, czastkowym, moze rowniez zostac tylko platnikiem alimentow. Albo i nie, jak wskazuja liczne przyklady migajacych sie od platnosci. Natomiast to, jak zakonczy sie ciaza, ktorej jest wspolsprawca, to rzeczywiscie nie jego decyzja. Poniewaz, powtarzam, to nie on jest w ciazy.
  • 10.09.17, 10:03
    Rozmawiamy o sytuacji, kiedy kobieta ma wybór. Może zrobić aborcję, może urodzić i oddać dziecko, może urodzić i wychowywać dziecko. Czyni nie, że kobieta ponosi konsekwencje ciąży, tylko może je ponieść jeśli tak wybierze. Wcześniej zarówno kobieta jak i medyczna mają do dyspozycji antykoncepcję i tu decydują obydwoje.
    W związku z tym proszę o poważne podejście do tematu zamiast pisania o konsekwencjach ponoszonych automatycznie, czy o mężczyznach, którzy mogą siać na lewo i prawo. Mam wrażenie celowego rozmydlania tematu, żeby tylko nie przyznać, że po drugiej stronie może być jakaś racja.
  • 10.09.17, 10:10
    regina-phalange napisała:

    > Rozmawiamy o sytuacji, kiedy kobieta ma wybór. Może zrobić aborcję, może urodzi
    > ć i oddać dziecko, może urodzić i wychowywać dziecko. Czyni nie, że kobieta pon
    > osi konsekwencje ciąży, tylko może je ponieść jeśli tak wybierze.

    Niestety nie - aborcja, urodzenie i wychowywanie czy oddanie jest wlasnie konsekwencja. Ponoszona przez kobiete. Nie uniknieciem konsekwencji, tylko wlasnie konsekwencja.
  • 10.09.17, 11:08
    No coś ty, przecież kobiety oddają dzieci do adopcji przed śniadaniem, obiadem i kolacją.
  • 10.09.17, 11:13
    Piszesz w stylu, że jeśli samolot leci, to w efekcie wyląduje lub spadnie i się rozbiję. No tak, coś z tych rzeczy będzie konsekwencją, w końcu nie może tak sobie lecieć w nieskończoność. Ale jakby różne rzeczy, prawda? Dla ciężarnej kobiety, która chce mieć dziecko, poronienie czy aborcja będzie jak ww. spadniecie samolotu, a udany poród jak lądowanie. Dla kobiety, która chce usunąć ciążę - odwrotnie. Czyli nie można wszystkiego stawiać na równi.
    Btw. mam nadzieje, że nie będą mnie ścigać za takie porównanie w miesięcznicę. suspicious
  • 10.09.17, 10:40
    Regina, masz rację rozpatrując sprawę z punktu widzenia 2 osób - kobiety i mężczyzny. Ale tam są trzy osoby, w dodatku jedna kompletnie tej sytuacji niewinna i całkiem bezbronna. Czyli dziecko. Dziecko, które owszem, przede wszystkim decyzją kobiety jest sprowadzone na świat. I decyzja kobiety może być głupia, nieodpowiedzialna, egoistyczna, obliczona na złapanie faceta i co tam chcesz. Ale nie ma powodu, by karać za to dziecko. A dziecko pozbawione taty (który jednak bzykał się radośnie wiedząc, że a) kobieta może zajść b)kobieta może się uprzeć przy chęci rodzenia) ma po prostu gorzej - i finansowo, i emocjonalnie - bo mama jest w pracy, a tata "się wypiął". I dlatego konsekwencję powinni ponosić oboje - ze względu na tego małego człowieka, a nie "zeby było po równo/żeby ukarać faceta/bo to kobieta rodzi". Alimenty są dla/na dziecko.

    --
    Bloguję, bo lubię...
  • 10.09.17, 10:48
    Dziecka jeszcze nie ma. Jeśli będzie, to jeżeli ojciec biologiczny nie będzie chciał mieć z nim kontaktów, to nie będzie miał i pod tym względem dziecko będzie miało gorzej. Ale płacić na nie będzie musiał. Rozumiem, że dziecko trzeba utrzymać i że w momencie, kiedy rodzice się rozstają, to obydwoje maja obowiązki wobec dziecka. Tylko napiszę po raz setny - kobieta może urodzić dziecko i zrzec się go, nie musi wychowywać dziecka ani łożyć na nie, jeśli tak zdecyduje.
  • 10.09.17, 10:53
    regina-phalange napisała:

    Tylko napiszę po raz setny - kobieta może urodzić dziecko i zrze
    > c się go, nie musi wychowywać dziecka ani łożyć na nie, jeśli tak zdecyduje.

    Napisze rowniez po raz setny - tak sie dzieje, gdy ojciec nie zamierza dziecka wychowywac ani lozyc na nie. Gdy chce, ma wszelkie prawo i moznosc to zrobic. I - uwaga - jesli ojciec wystapi o przyznanie mu opieki nad dzieckiem, kobieta nie moze sie zrzec - pozostaje matka dziecka i musi placic alimenty, jesli ojciec o nie wystapi.
  • 10.09.17, 11:00
    Tylko musi najpierw wiedzieć, że ojcem zostanie. A jeśli kobieta chce oddać dziecko, a mężczyzna nie chce/nie może go wychowywać, ale deklaruje, że będzie odwiedzał i łożył na przyzwoitym poziomie, to czyja racja przeważa?
  • 10.09.17, 11:14
    Dobra dziecka. Dziecko moze zostac oddane do adopcji z prawem do wizyt ojca. Jesli ojciec chce wiecej musi podjac decyzje ze dziecko wezmie, matka placi wtedy alimenty, mimo ze dziecko chciala oddac
  • 10.09.17, 22:28
    "Dziecko moze zostac oddane do adopcji z prawem do wizyt ojca"

    W jakiej galaktyce???
    Adopcja = całkowit zerwanie wiezi i kontaktu z rodziną biologiczną, w tym ojcem. Jeśli kobieta ukryje fakt ciąży, facet ma zerowe szanse na opiekę, jeśli dowie się o tym po adopcji, nie ma żadnych szans na kontakt z własnym dzieckiem.
    Takie sytuacje zdarzają się i to nierzadko.
  • 10.09.17, 22:31
    Ojtam, ojtam. Pal licho realia. wink
  • 10.09.17, 23:14
    W galaktyce zwanej Europa. Rzadkie sa adopcje zamkniete. I znane sa rozne adopcyjne konfiguracje, biologiczni rodzice moga np chciec co jakis czas widywac dziecko albo miec z nim kontakt. Pisalam to w poprzednim watku, jesli kobieta ukrywa tozsamosc ojca to mozna dziecku przyznac kuratora ktory takiej kobiecie zalozy sprawe sadowa. Ale przede wszystkim sie z nia rozmawia. Znam jeden przypadek gdy ojciec byl znany i nie byl powiadomiony o adopcji, gdy sie dowiedzial wnioskowal o zajecie sie dzieckiem, adopcja zostala uniewazniona.
  • 10.09.17, 23:38
    Chciałabym poczytać przepisy dotyczące adopcji o jakich piszesz. Możesz podrzucić? Chociaż kraj, to sama znajdę. Bo bardzo ciekawe rzeczy piszesz.
  • 10.09.17, 11:19
    Piszesz o sytuacji, kiedy kobieta nie chce opiekowac się dzieckiem i mężczyzna nie chce opiekować się dzieckiem? Skoro żadne nie chce, i żadne się nie opiekuje to chyba niczyja racja nie przeważyła.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 11:27
    Kobieta chce oddać dziecko, mężczyzna chce, żeby kobieta je wychowywała, on będzie "pomagał" i łożył na nie. Przyjmijmy, że choroba własna/rodziców którymi się zajmuje, brak czasu, czy inne czynniki sprawiają, że nie może sam zajmować się dzieckiem, ale chce uczestniczyć w jego życiu jako ojciec.
  • 10.09.17, 11:31
    Ale tu nie ma takich opcji: albo bierzesz dziecko albo nie. Ono musi gdzies mieszkac, byc karmione, przewijane, jesli kobieta nie chce a on nie moze to wybiera sie dobro dziecka i bierze sie je do adopcji. Z prawem ojca do kontaktow.
  • 10.09.17, 12:40
    moze uczestniczyc w zyciu dziecka po oddaniu do adopcji, nie bardzo rozumiem dlaczego to kobieta, ktora najwyrazniej tez sie dzieckiem nie moze / nie chce zajmowac w pelnym wymiarze czasu mialaby to robic zgodnie z twoim scenariuszem.
  • 10.09.17, 12:42
    A jak rodzice adopcyjni się nie zgodzą? Albo o adopcji dowie się po fakcie i nie wie, gdzie dziecko jest?
  • 10.09.17, 13:34
    No to dziecka nie dostaja. Adopcje zamkniete bez danych rodzicow i ich mozliwego kontaktu z dzieckiem nawet nie wiem czy sa praktykowane
  • 10.09.17, 22:30
    "moze uczestniczyc w zyciu dziecka po oddaniu do adopcji"

    Mie może.
  • 10.09.17, 22:43
    miniulowa napisała:

    > "moze uczestniczyc w zyciu dziecka po oddaniu do adopcji"
    >
    > Mie może.

    Moze w Polsce jeszcze nie moze, choc i tu watpie. Nie moze podejmowac decyzji co do jego zycia, ale zachowac kontakt jak najbardziej moze
  • 10.09.17, 23:39
    "Moze w Polsce jeszcze nie moze, choc i tu watpie. Nie moze podejmowac decyzji co do jego zycia, ale zachowac kontakt jak najbardziej moze"

    Nie ma prawa do kontaktu.
    W Polsce adopcje są tajne.
  • 10.09.17, 13:17
    A przypuśćmy, ze ta kobieta na to "jak weźmiesz dzieciaczka to ja ci będę płacić alimenty". I co teraz? Zmusimy misia, żeby jednak wziął dziecko?

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 13:17
    A przypuśćmy, ze ta kobieta na to "jak weźmiesz dzieciaczka to ja ci będę płacić alimenty". I co teraz? Zmusimy misia, żeby jednak wziął dziecko?

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 16:50
    No przecież pytam, czy kobietę, która chce oddać dziecko do adopcji, zmuszamy do wzięcia dziecka, jeśli misio chce łożyć. Chyba powinno to działać podobnie w dwie strony, że tak z naiwną wiarą w logikę i sprawiedliwość napiszę.
  • 10.09.17, 17:04
    > No przecież pytam, czy kobietę, która chce oddać dziecko do adopcji, zmuszamy do
    > wzięcia dziecka, jeśli misio chce łożyć. Chyba powinno to działać podobnie w
    > dwie strony, że tak z naiwną wiarą w logikę i sprawiedliwość napiszę.

    jak to "powinno dzialac podobnie w dwie strony"? a dziala tak chocby w jedna? tzn jesli czy mezczyzne, ktory chce oddac dziecko do adopcji zmusza sie do wziecia dziecka, na ktore kobieta chce lozyc? nie slyszalam o takim prawie?
    jesli kobieta chce oddac dziecko do adopcji, a mezczyzna nie, to oczywistym jest, ze on sie nim zajmuje, a ona placi alimenty. tak samo, jak w sytuacji odwrotnej.

    to dziecko juz jest, nie czas wiec na rozwazania o aborcji.



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 10.09.17, 17:10
    Super, ale przykład był nieco inny.
  • 10.09.17, 19:28
    No to działa w obie strony. Nie da się zmusić kobiety do zajęcia się dzieckiem, jeżeli misio chce tylko łożyć, tak samo jak nie da się zmusić mężczyzny do zajmowania się dzeckiem, jeżeli kobieta chce tylko łożyć.
    Jak się nie obrócisz dupę masz zawsze z tyłu wink

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 11:24
    czyli oboje nie chca nie/ nie moga wychowywac dziecka?
  • 10.09.17, 11:23
    o co chodzi z tym zrzekaniem sie dzieci? to jakis nowy koncept chyba bo jak najbardziej dzieci sa oddawane do adopcji, i jak najbardziej oboje biologicznych rodzicow sa w to wlaczeni o ile ojciec jest 'znany'. z twojego opisu wylania sie swiat kobiet zrzekajacych sie dzieci na prawo i lewo a biedactwa ojcowie nic na to nie moga poradzic.
  • 10.09.17, 11:25
    Konsekwencja równie dziwnego świata w którym ludzie nie wiedzą skąd się biorą dzieci, kobiety radośnie donaszają wpadkowe ciąże i są zdziwione, że misio nie cieszy się razem z nimi.
  • 10.09.17, 11:26
    Nawet jeśli dziecko wyląduje w placówce może ona się domagać alimentów od obojga biologicznych rodziców.
    Olaboga, niektóre panie właśnie odkrywaja, że jak sie sprowadziło nowego człowieka na świat to się na niego łoży big_grin
  • 10.09.17, 11:28
    No, rodzic katujący dziecko też może domagać się od niego alimentów na starość, ale to chyba średnio fajnie.
  • 10.09.17, 19:36
    Porównujesz dziecko z placówki opiekuńczej do katującego rodzica?

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 06:50
    >Ale wychodzi na to, że facet po wytrysku nie ma już nic do gadania. Naprawdę nie widzisz, że coś tu jest niesymetryczne?
    To jest niesymetryczne. Ale to biologia jest niesymetryczna! Biologia spowodowała, że facet może siać nasieniem i płodzić setki dzieci, a konsekwencje pozostawić innym. Generalnie - kobietom.
    Rozwój medycyny, a więc bezpieczna aborcja i skuteczna antykoncepcja tylko odrobinę ten kontrast wyrównał. Jeżeli faceci czują się pokrzywdzeni - sorry, niech szukają w medycynie rozwiązania, a więc aprobowalnej dla nich, skutecznej antykoncepcji.
  • 10.09.17, 08:38
    Uff, dzieki Olena, bo myslalam juz ze ten drobny szczegolik niesprawiedliwej biologii Reginie umknal. Zreszta, idac jej tokiem rozumowania, nie rozumiem dlaczego spoleczenstwo ma placic za ciaze (w postaci zusow i dodatkow, 500plus nawet pomijajac), skoro to jest indywidualna sprawa dwojga ludzi, chcieli dziecko niech sami na nie loza.
  • 10.09.17, 10:05
    > Zreszta, idac jej tokiem rozumowania, nie rozumiem dlaczego spoleczenstwo ma placic za
    > ciaze (w postaci zusow i dodatkow, 500plus nawet pomijajac), skoro to jest indywidualna
    > sprawa dwojga ludzi, chcieli dziecko niech sami na nie loza.

    Proponuję zostawić ten temat na inny wątek, kiedy będzie drętwo i przyda się rozruszanie forum. wink
  • 10.09.17, 11:02
    smile ok.
  • 10.09.17, 09:19
    >>>Jeżeli faceci czują się pokrzywdzeni - sorry, niech szukają w medycynie rozwiązania, a więc aprobowalnej dla nich, skutecznej antykoncepcji.

    Znajomy, skądinąd bardzo kochający i troszczący sie o swoje dzieci ojciec, powiedzial mi kiedyś, że gdyby istniala pigulka dla męzczyzn, dzieci przestałyby sie rodzić.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 09:21
    Zapewne.
  • 10.09.17, 09:29
    A ja myślę, że gdyby została opracowana technologicznie to nie weszłaby do fazy komercjalizacji, bo mężczyźni by się jej bali.
  • 10.09.17, 09:21
    jestem mniej radykalna i myśle, że jakieś 20% jednak by się rozmnożyło.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 10:07
    Też obstawiam 20% w porywach. Połowa z tego dlatego, że delikwent zapomniał o pigułce. tongue_out
  • 10.09.17, 11:25
    Nie wydaje mi się. Większość facetów, których znam chciało mieć dzieci.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 12.09.17, 17:46
    Tez uwazam ze wiekszosc facetow chce miec dzieci.
    O ile Nie musza w zwiazku z tym sie wysilac.
    Najlepszy (wedlug tych,ktorych znam) model to wlasnie rozsianie genow (kazdy uwazam ,ze ma doskonalewink ),a reszta juz niech sie zajmie kobieta.
  • 10.09.17, 00:35
    Tak patrząc na sprawę to aborcji trzeba zabronić w 100% bo jak się bzyka (facet czy baba) to ma wiedzieć że moga być konsekwencje)
  • 11.09.17, 15:57
    No niestety, seks ma to do siebie, ze mogą wyniknąć z niego konsekwencje w postaci ciąży. Może się to skończyć różnie, albo aborcją (czyli konsekwencje ponosi wyłącznie kobieta), albo urodzeniem i oddaniem do adopcji (czyli konsekwencje ponosi wyłącznie kobieta), albo urodzeniem i wspólnym wychowaniem (czyli konsekwencje ponoszą oboje rodzice w podobnym stopniu, choć imho wkład kobiety jednak jest większy), albo wychowaniem przez jedną osobę i łożeniem finansowym przez drugą.
    Ponieważ jak widać konsekwencje w większości przypadków spadają na kobietę do niej również należy ich wybór.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 00:36
    regina-phalange napisała:

    > Proszę jednak o wyjaśnienie, dlaczego kobiety nie można
    > zmusić do bycia matką (teoretyzujemy, więc pomińmy krajowe realia), a mężczyznę
    > można zmusić do bycia ojcem lub ponoszenia konsekwencji finansowych cudzej dec
    > yzji. Kobieta może usunąć ciążę lub urodzić i w szpitalu zrzec się praw do dzie
    > cka (mimo ze pojawił się 3 podmiot!). Mężczyzna tak "dobrze" nie ma. Tylko ja m
    > am wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego r
    > odzicielstwa? Bo dyskusja trochę przypomina rozmowę z facetami, którzy nie rozu
    > mieją, że klepanie po tyłku koleżanki to molestowanie i coś niefajnego, bo to p
    > rzecież tylko taka zabawa. A tutaj za to jest totalna nieumiejętność wyjścia po
    > za swój macicocentryczny punkt widzenia.
    100/100 - nic dodac, nic ujac. Matka moze "zrzec" sie niechcianego dziecka, ojciec- nie. Sprawiedliwe to nie jest...
  • 10.09.17, 00:45
    Dokładnie tak, w razie wpadki lub wprowadzenie w bład kobieta moze usunąć, oddać do adopcji, a facet jest zmuszany do płacenia na dziecko. W Polsce też w sumie bo kobieta może usunać ciąze nielegalnie lub zagranicą, lub zrzec się dzieka w szpitalu lub podrzucić do okna zycia. Ale jesli zdecyduje się wychować to facet nie ma nić do powiedzenia. Musi płacić przez najblizesze najsześciej 26 lat
  • 10.09.17, 00:57
    Sprawiedliwosci nie ma, nie bylo i nie bedzie. Taki swiat. Jak kobieta poroni, to ma prawo do zaloby. Jak facet rozpacza,ze jego dziewczyna "usunela ich dziecko" to dostaje latke oszoloma wtryniajacego sie w cudza macice. I ok, na etapie ciazy to natura zadecydowala,ze jest tak a nie inaczej i ze to kobieta decyduje. Ale po urodzeniu sie dziecka- dlaczego dalej ma byc niesprawiedliwie?? Dlaczego matka moze porzucic dziecko i nie ponosic zadnych konsekwencji, nie placic zadnych alimentow- a mezczyzna nie moze? To rodzic i to rodzic. Czemu maja inne prawa?
  • 10.09.17, 00:59
    Napiszę ci dlaczego. Bo tak. suspicious
  • 10.09.17, 08:41
    Jesli opieke przejmuje ojciec matka tez placi alimenty. Jesli matka chce oddac dziecko do adopcji,nie wiem jak w Polsce, tu konsultuje sie dwoje rodzicow, jesli ojciec sie sprzeciwia, adopcji nie bedzie, on sie dzieckiem zajmuje.
  • 10.09.17, 09:06
    Dlatego, że jeśli matka zostawia dziecko po porodzie w szpitalu i zrzeka się praw rodzicielskich, to najczęściej nie wskazuje żadnego ojca. Nie ma go więc nie może się wypowiedzieć. Chyba nie sądzisz, że dzieci do adopcji oddają szczęśliwe kobiety w stałych związkach?
  • 10.09.17, 11:37
    No nie, jeśli chodzi o oddanie dziecka do adopcji sytuacja jest akurat idealnie symetryczna. Jeśli mężczyzna zdecyduje się zaopiekowac dzieckiem kobieta będzie musiała płacić alimenty. A że biedne misie- pysie nie kwapią się do tego? No to chyba nie matki problem.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 11:59
    Jeśli się zrzeka w szpitalu sama, to znaczy, że jest niezamężna i żaden mężczyzna nie złożył w USC oświadczenia, że to jego dziecko. Czyli po prostu ojca formalnie nie ma. W innym wypadku muszą się zrzec oboje.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • 10.09.17, 13:51
    A to oswiadczenie sie sklada przed porodem? Bo to troche bez sensu
  • 10.09.17, 14:21
    Można. Ma sens, bo załatwia się formalności przed porodem, na spokojnie, i potem cała reszta jest jak w przypadku dziecka małżeńskiego, aż po decyzję o ratowaniu dziecka, jeśli matka jest nieprzytomna, włącznie.
    I chyba każdy rozsądny konkubinat załatwia to w ten sposób.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • 10.09.17, 14:36
    Bo myslalam w kontekscie ze ciaze sie straci albo dziecko urodzi martwe, etc etc. Albo wlasnie, ojciec nieznany.
  • 13.09.17, 22:08
    To niech facet usunie ciaze, w czym problem?
    Ah, no wlasnie...
    Teraz rozumiesz glupote takich wypowiedzi jak twoja?
  • 10.09.17, 01:31
    A wkład biologiczny w urodzenie dziecka jest sprawiedliwy?

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 22:22
    "Tylko ja mam wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do niechcianego rodzicielstwa?"

    Nie tylko Ty.
    Problem w tym, że jak wynika z forum oraz świata otaczającego, kobiety chcą mieć prawo do decyzji, ale nie musieć ponosić konsekwencji. Takie mieć ciasto i zjeść ciastko. Takie "oceniajcie mnie z punktu widzenia moich zawodowych kompetencji, nie przez pryzmat płci, ale otwierajcie przede mną drzwi, bo jestem kobietą".
  • 10.09.17, 22:30
    miniulowa napisała:

    > "Tylko ja mam wyobraźnię i umiem postawić się w sytuacji osoby zmuszonej do nie
    > chcianego rodzicielstwa?"
    >
    > Nie tylko Ty.
    > Problem w tym, że jak wynika z forum oraz świata otaczającego, kobiety chcą mie
    > ć prawo do decyzji, ale nie musieć ponosić konsekwencji.

    Pardon ? Urodzenie i wychowywanie dziecka to nie jest konsekwencja ? Przerwanie ciazy to nie jest konsekwencja ?
    W tym rzecz, ze jakakolwiek decyzje podejmie ciezarna kobieta, ponosi jej skutki. A poniewaz w ciaze nie zachodzi sie samotnie, wiec...
  • 10.09.17, 22:37
    Nie wiem czy rozumiesz o czym mowa. O możliwości podejmowania decyzji. Kobiety mogą. Mężczyźni nie.
    Bardzo poważnie podchodzę do świadomego rodzicielstwa i będę syna namawiać na podwiązanie nasieniowodów do czasu, kiedy będzie gotowy na ojcostwo.
  • 10.09.17, 22:39
    > Bardzo poważnie podchodzę do świadomego rodzicielstwa

    Szkoda, że jesteś w mniejszości.
  • 10.09.17, 22:32
    W samo sedno.
  • 12.09.17, 19:25
    > To niczego nie wyjaśnia, podmiot ma matkę, która zdecydowała o pojawieniu się tego podmiotu

    Tylko raz się zdarzyło że kobieta porodziła syna bez wyraźnego udziału faceta. Nie wiem czy zalapałaś się na lekcje o rozmnażaniu człowieka ale nie wystarczy, że kobieta "zadecyduje".

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 12.09.17, 19:29
    minor.revisions napisała:
    > Tylko raz się zdarzyło że kobieta porodziła syna bez wyraźnego udziału faceta.
    > Nie wiem czy zalapałaś się na lekcje o rozmnażaniu człowieka ale nie wystarczy
    > , że kobieta "zadecyduje".


    Ale o ewentualnej aborcji ma już zadecydować TYLKO kobieta big_grin

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 10.09.17, 11:09
    Jejusiu, biedne, biedne misie, okrutne życie nie pozwala im przerzucić całej odpowiedzialności na kobietę, co za okrucieństwo. Za karę dyskryminujmy te wstrętne suki (w sensie wszystkie kobiety) na innym polach, a co!

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 11:09
    Jejusiu, biedne, biedne misie, okrutne życie nie pozwala im przerzucić całej odpowiedzialności na kobietę, co za okrucieństwo. Za karę dyskryminujmy te wstrętne suki (w sensie wszystkie kobiety) na innym polach, a co!

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 11:10
    >Kobieta może decydować, w idealnym świecie oraz wielu krajach zachodu ma antykoncepcję, adopcję, aborcję na życzenie, >nikt za nią nie biega wyzywając od morderczyń. Jeśli kobieta chce usunąć ciążę, to chcenie przez mężczyznę dziecka nie ma >nic do jej decyzji (i słusznie). Jeśli chce urodzić, to facet musi bulić, nawet jeśli nie chce dziecka. To jest sprawiedliwe?

    tak. Bo to ona ponosi konsekwencje dla jej zdrowia, i trudy wychowania w wiekszosci albo calkowite a nie on. Facet albo wydaje pieniadze na prezerwatywy albo jesli nie to na dziecko. I tyle. Jakis belkot misiow ktorzy chca ciupciac bez zabezpieczenia i wymigiwac sie od odpowiedzialnosci uwazam za strate czasu.W pieluchy z nimi.
  • 10.09.17, 11:14
    Pierdyliard razy o tym pisałam, przeczytaj watek.
  • 10.09.17, 00:10
    Faceci maja przechlapane. Znam kilka takich przypadków, że kobieta chciała dziecko (i męża ewentualnie) i mówiąc że bierze pigułki/ma wkładkę zaszła celowo w ciążę. No i pozstaje się ożenić lub płacić alimenty. Oczywiście facet moze użyć prezerwatywy, podwiązać nasieniowody itp. Ale przypadki łapania faceta potencjalnie bogatego (np student medycyny czy informatyki) na dziecko są całkiem częste. A o aborcji decyduje tylko kobieta (czywiście jeśli może decydować)
  • 10.09.17, 00:19
    A on biedaczek włożyć chciał ale wogole to kobieta zła była i nic z nią do czynienia mieć nigdy nie chciał. i I jeszcze taki nieuswiadomiony albo naiwny ze na zabezpieczenie kobiety liczył . No drogie ematki no dajcie spokój . Nie róbcie z facetów takich imbecyli .
  • 10.09.17, 00:21
    Na tym forum dosyć popularny jest pogląd, że kiedy pan nie chce mieć dziecka, a pani chce, to chcenie pani jest ważniejsze. I jeśli pan pewnego dnia zostanie poinformowany o ciąży, to jest sam sobie winny, że np. uwierzył na słowo partnerce, że bierze tabsy. Przecież powinien wiedzieć, że z seksu mogą być dzieci. W związku z tym wcale nie dziwi mnie ta durna dyskusja, w tym wątku i wcześniejszym.
  • 10.09.17, 00:41
    Alez jest proste rozwiązanie by chcenie faceta i kobiety było tak samo ważne cźy raczej tak samo nie ważne.
  • 10.09.17, 08:43
    Bo facet moze miec dzieci zawsze, kobieta nie - wiec znow wkracza do akcji ta niesprawiedliwa biologia.
  • 10.09.17, 10:09
    Ale co to ma do wrabiania w ciążę?
  • 10.09.17, 09:42
    To chyba oczywiste - nie chce, to się sam zabezpiecza uncertain Pigułka jest ułomna, może nie zadziałać. I w sumie dlaczego kobieta, która nie ma oporów przed poczeciem dziecka, ma się latami truc pigulką, ryzykując zakrzepicę, choroby wątroby czy raka sutka- bo pan chce wsadzić, ale gumka go w wacka gryzie?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 10.09.17, 10:08
    Piszę o sytuacji, kiedy pani oszukuje pana i wrabia go w ciążę. Rozumiem, że popierasz? No to gratki.
  • 10.09.17, 11:11
    Czy mowimy o sytuacji w zwiazku czy nie? Bo jesli w zwiazku to zwykle, podkreslam zwykle bo nie znam wszystkich sytuacji, o tym ze jedna strona chce a druga nie wiadomo troche wczesniej. Tu wiec ktos ponosi konsekwencje swoich wczesniejszych zlych wyborow, zaufania zbytniego. Nie wiem jak jest w Polsce, wiem jak jest u mnie, wiec facet moze oczywiscie odejsc i dziecka nie wychowywac. Uchylanie sie od alimentow jest trudne, ale... jesli ma dowody moze wniesc o ich zmniejszenie, moze wystapic tez na drodze cywilnej z odszkodowaniem za straty moralne. W US pewnie ma jeszcze wieksze mozliwosci.
    Uwazam ze poniewaz spoleczenstwu oplaca sie rodzenie dzieci wiec raczej wspomaga te decyzje, no i sady nie bardzo lubia ingerowac tak ostro w zycie i uklady ludzi.
    Ja tego nie popieram tak jak nie popieram np oszukiwania przed slubem ze wszystko jest ok a potem ujawniania bestii. Ale nie wszystko da sie kontrolowac, nie wszystko rozwiazac systemowo
  • 10.09.17, 11:36
    Piszę o takiej sytuacji, że państwo są w związku i ustalili, że dzieci nie będzie albo będą, ale za pięć lat. Pani mówi, ze chciałaby mieć dziecko/chciałaby mieć dziecko już teraz. Pan mówi, że nie, nie chce, nie jest gotowy, przecież ustaliliśmy to. Pani mówi, że ok i że bierze pigułki, ale tak naprawdę ich nie bierze.
  • 10.09.17, 11:37
    no i Pan nie zdaje egzaminu z wlasnej odpowiedzialnosci bo jest naiwny.

    Jezeli Panu bardzo na czyms zalezy ( by nie bylo ciazy) to zrobi wszystko by sie nie wyreczac w tej odpowiedzialnosci wobec kobiety i zalozy gumke.
  • 10.09.17, 19:47
    jasne, juz widze watek na ematce "moj partner nalega na uzywanie gumek za kazdym razem pomimo tego biore pigulki i mowilam mu o tym wiele razy" - az to swinia wyrodna, tak niedowierzac? tak sprawdzac? bo oczywiscie jesli wazy sie uwierzyc na slowo dziewczynie a okaze sie ze ona go oklamala to niech placi bo "naiwny" albo "ma pecha". jakby nie kombinowal to sprzeciwiajac sie roli tyracza-zapladniacza zawsze bedzie swinia uncertain

    wspolczuje tym ktorzy sie tak nawzajem traktuja, chyba nie jest wam lekko w zyciu
  • 10.09.17, 11:46
    No to pan ma pecha.

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 11:53
    triismegistos napisała:

    > No to pan ma pecha.

    Aha. No to myślę, że w tym momencie mogę zakończyć dyskusję, ze swojej strony wyczerpałam temat, a bez sensu jest w kółko się powtarzać. I tak każdy zostanie przy swoim zdaniu. Miłej niedzieli. smile
  • 10.09.17, 19:44
    Całkiem sporo jest takich pechowych panów, a jeszcze więcej pań oszustek.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 10.09.17, 20:07
    Tak rosia, wszyscy znamy kit, który ci monsz wciskał wink


    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 11:50
    No ale widzisz, pani mowila ze chce wczesniej. Jesli bysmy potraktowali to jako uklad czysto biznesowy w tym momencie jednej stronie zapala sie czerwona lampka i sie zabezpiecza. Ale poniewaz mowimy o ukladzie ludzkim to system jakies rozwiazania proponuje ale nie sa one doskonale
  • 10.09.17, 16:54
    Ponieważ nie jest to układ biznesowy, od odnieśmy się do oszukiwania bardzo bliskiej, pewnie najbliższej osoby, bo ma się potrzebę do zrealizowania i wszytko w głębokim poważaniu, poza własnym nosem. Można porównać, według uznania, do oszustw na wnuczka lub tych w komokomo. suspicious
  • 10.09.17, 18:53
    No nie do konca. Tu jedna strona wie ze moze zostac oszukana i ma wszelkie mozliwosci tego uniknac
  • 10.09.17, 21:11
    jasne, kazdy wie ze moze zostac oszukany przez partnera/malzonka. jak jakas zona odkrywa ze pieniedzy na wspolnym koncie niet, malzonek wszystko wyprowadzil na konto przyjaciolki/mamusi to tez uwazasz ze zonka sama sobie winna - wszak slyszala o podobnych przypadkach, mogla zapobiegac.
  • 10.09.17, 21:22
    Nie wiem jak te historie mozna porownac, zwlaszcza ze ja nie pisalam o malzenstwie.
  • 10.09.17, 21:56
    Aha, no to fajny związek. W takim pewnie wszystko jest możliwe, więc się nie wypowiadam.
  • 10.09.17, 22:03
    Rownie fajny jest taki gdzie jedno ma pretensje do drugiego za dokonany wybor. Ja uwazam ze kobiety maja wystarczajaco w zyciu przerabane, kulturowo, biologicznie, spolecznie, ze wszystko sie powinno robic ny one mialy latwiej. Przez wieki faceci decydowali czy zajdzie w ciazd, usunie, nie usunie, sama wychowa, etc. Nie wydaje mi sie ze dla kobiety to bylo lepsze
  • 10.09.17, 22:09
    Wybór dotyczy nie tylko osoby wybierającej, ale również osoby mającej pretensje, więc ekhem.
    Już nie mam ochoty się powtarzać. Przyjęłam do wiadomości, że są kobiety będące przede wszystkim macicami i reagujące agresją, jeśli ktoś nie podziela ich punktu widzenia. To nie pierwszy wątek, w którym to widać, ale całkiem pouczający.
  • 10.09.17, 22:14
    Agresja zareagowalam na antyfeministke triss. Mysle ze mamy po prostu inny punkt widzenia, punkty styczne sa, to chyba najwazniejsze.
  • 10.09.17, 23:16
    nathasha napisała:

    > Ja uwazam ze kobiety maja wystarczajaco w zyciu przerabane, kulturowo, biologicznie, spolecznie, ze wszystko sie powinno robic ny one mialy latwiej.

    Rozumiem podejście, ale osobiście wolałabym równouprawnienie zamiast zadośćuczynienia za krzywdy.
  • 10.09.17, 23:23
    Moim zdaniem rownouprawnienie ze wzgledu na biologie nie jest mozliwe
  • 10.09.17, 11:11
    > czy raka sutka- bo pan chce wsadzić, ale gumka go w wacka gryzie?

    Aaa, ten problem mnie nurtował jeszcze do niedawna, ale bodajże riki wyjaśnił, że facetom w gumce staje tylko z nową i bardzo atrakcyjną kobietą, któryś raz z tą samą już nie. To była dla mnie informacja z gatunku "czego to się człowiek z forum nie dowie"big_grin
  • 10.09.17, 18:32
    Antykoncepcja też nie daje 100% pewności.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 10.09.17, 09:38
    Tja, jasne, "nawet kilka takich przypadków" 😂 W dodatku siedziałas u tych kobiet w macicy, więc wiesz, że nie było tam spirali (swoją drogą to prawdopodobne, bo kilka lat temu nikt nie dopuszczał myśli o założeniu spirali studentce, ale też nikt nie kupował zapewnień o posiadaniu tejże przez studentkę. Trzy, że nitki od spirali czuć w czasie seksu, więc...panowie musieliby być solidnie niepełnosprytni). A gumkę mądry facet stosuje tak czy inaczej, bo pigułka zapobiega ciąży, ale już nie chlamydii czy HIV.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 10.09.17, 09:54
    memphis90 napisała:
    > Tja, jasne, "nawet kilka takich przypadków" 😂

    Ja znam taki gdzie pani wprost mężowi po zajściu powiedziała, że 'odstawiła tabletki bo on by nigdy na drugie się nie zdecydował'. Obecnie są po rozwodzie, pani nie wygląda na szczęśliwą jako samotna matka.

    Drugi przypadek, gdzie pan namówił żonę na urodzenie dziecka z wpadki, obecnie jest samotnym ojcem.


    Życie pisze różne scenariusze.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 10.09.17, 10:11
    Ciekawe, czy panie byłyby takie wyrozumiale, gdyby pan chciał dziecka, a pani nie. I pan kończyłby w środku (przyjmijmy, że rzecz się dzieję w związku stosującym, jak niestety sporo par, stosunek przerywany) "ojej, nie zdążyłem". Albo gdyby pan przekuwał gumki (znam panią, która tak zaciążyła).
  • 10.09.17, 10:58
    Mialam taka sytuacje. Na szczescie, od poczatku wiedzialam ze z tym panem swojej przyszlosci nie wiaze i mimo jego poczatkowych deklaracji o niechceniu dziecka nie zrezygnowalam z pigulki bo on "wiedzial jak sie zabezpieczyc"
  • 10.09.17, 11:49
    Mam za sobą takie doświadczenia. Gdyby panu się udało usunęłabym bez mrugnięcia okiem.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 19:41
    A na co przekuwał na co te gumki?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 10.09.17, 20:32
    Hehe, na sukces życiowy. wink
  • 10.09.17, 11:11
    >Ale przypadki łapania faceta potencjalnie bogatego (np student medycyny czy informatyki) na dziecko są całkiem częste

    ojezu jaka tragedia bo bedzie ojcem. Ojezu pochlastac sie. A chcial sobie ciupciac bezkarnie i bez prezerwatyw. No ja cie prosze z tym przechlapane. Gumki nie widzieli czy szto?
  • 10.09.17, 11:15
    Ojezu, jaka tragedia, będzie matką. Zaszła to niech rodzi, po co rozkładała nogi. <ironia>
  • 12.09.17, 19:30
    Jeżeli facet bzyka się z panią z którą nie jest w stałym związku bez gumy i całą odpowiedzialność zwala na nią to życzę mu nie tylko żeby pani powiła zdrowe trojaczki a sąd zasądził alimentacyjnego odpowiednie do możliwości zarobkowych Pana, ale żeby też przy okazji złapał jakiegoś wybitnie dokuczliwego syfa.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 14.09.17, 15:24
    tmk123 napisała:

    > Faceci maja przechlapane. Znam kilka takich przypadków, że kobieta chciała dzie
    > cko (i męża ewentualnie) i mówiąc że bierze pigułki/ma wkładkę zaszła celowo
    > w ciążę. No i pozstaje się ożenić lub płacić alimenty.

    Coz, takiego pana jednego z drugim nikt za uszy do sypialni nie ciagnal. Mozna oczekiwac od doroslego faceta doroslego zachowania, skoro idzie do lozka z pania to bierze na bary ew. konsekwencje. Nawet stosowana antykoncepcja bez zadnych oszustw ze strony pani moze zawiesc i co wtedy? Dorosly mezczyzna podejmujac dzialanie wie jakie wiarza sie z tym konsekwencje i bierze za to ew. odpowiedzialnosc .. a nie ma niunius przechlapane.
  • 10.09.17, 00:20
    paloma_blauwinder napisał(a):

    Czy naprawdę tak rozumuje prz
    > eciętna osoba opowiadająca się za dostępnością aborcji na życzenie?

    Wrecz przeciwnie. Cala walka o dostepnosc aborcji sprowadza sie do wolnosci wyboru. Znaczy - nie wolno zmuszac do donoszenia ciazy, nie wolno zmuszac do usuniecia ciazy. Zainteresowana sama ma decydowac.
  • 10.09.17, 00:43
    To jest stara koncepcja, tak stara jak instytucja macoch.

    Jako dziecko nigdy nie wierzyłam w bajki o złych macochach, bo przecież nikt nie może być tak bezsensownie zły - internet zweryfikował moje wierzenia.
  • 10.09.17, 01:23
    Też dobre. Na pocieszenie mozna tylko powiedzieć, że real jest zdecydowanie lepszy od internetu.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 01:22
    Mnie też przerażają takie wypowiedzi. Podobnie jak - kiedyś, w innym watku - że gdyby byl pelen dostęp do badań i aborcji plodow chrych czy uposledzonych, matki nie poddajace się aborcji nie powinny otrzymywac od państwa pomocy.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 08:31
    A, tak, też wtedy na to zwróciłam pierwszy raz uwagę, tylko potem mi umknęło. Ten pogląd był dla mnie szokująco - nie umiem tego nazwać inaczej - zły.
  • 10.09.17, 01:23
    Zaraz zaraz.
    Przecież tam się wypowiada cała spora grupa osób, która wcale tak nie uważa!

    Ja na ten przykład uważam, że aborcja powinna być dostępna na życzenie, że głos decydujący w tej kwestii ma kobieta (i nikt nie powinien wywierać na niej presji) oraz że facet w takiej sytuacji nie ma i nie powinien mieć takiej opcji, żeby się z tego wypisać bez zgody tejże kobiety.
    Bo ONA te konsekwencje ponosi w każdym wypadku, czy chce czy nie chce, czy zdecyduję się na aborcję czy na urodzenie. Bo i ciąża, i aborcja (mimo, że prawidłowo przeprowadzona jest duuuużo mniej obciążająca dla organizmu niż ciąża) są pewnym skutkiem działań OBOJGA. I oboje, chcą czy nie chcą, te konsekwencje muszą ponieść. A że sytuacja nie jest tu symetryczna, cóż - zwyczajnie, nie może być symetryczna, bo brak symetrii objawia się już tym, że tylko kobiety zachodzą w ciążę.
  • 10.09.17, 01:33
    aerra napisał(a):


    > Ja na ten przykład uważam, że aborcja powinna być dostępna na życzenie, że głos
    > decydujący w tej kwestii ma kobieta (i nikt nie powinien wywierać na niej pres
    > ji) oraz że facet w takiej sytuacji nie ma i nie powinien mieć takiej opcji, że
    > by się z tego wypisać bez zgody tejże kobiety.
    > Bo ONA te konsekwencje ponosi w każdym wypadku, czy chce czy nie chce, czy zdec
    > yduję się na aborcję czy na urodzenie. Bo i ciąża, i aborcja (mimo, że prawidło
    > wo przeprowadzona jest duuuużo mniej obciążająca dla organizmu niż ciąża) są pe
    > wnym skutkiem działań OBOJGA. I oboje, chcą czy nie chcą, te konsekwencje muszą
    > ponieść. A że sytuacja nie jest tu symetryczna, cóż - zwyczajnie, nie może być
    > symetryczna, bo brak symetrii objawia się już tym, że tylko kobiety zachodzą w
    > ciążę.

    Właśnie.


    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 08:37
    Jest to zwykła sprawiedliwość wyrównawcza - osoba w gorszej sytuacji ma trochę lepszą sytuację prawną kosztem silniejszego. To jest szeroko stosowane i dotychczas mi się wydawało, że szeroko akceptowane, że dzieci, kobiety w ciąży, niepełnosprawni, chorzy, starcy itd. mają (czasowo lub na stałe) pewne dodatkowe uprawnienia.
  • 10.09.17, 06:55
    Mnie te pomysły przede wszystkim zaszokowały. Masz rację. Nie wiem, jak można na coś takiego w ogóle wpaść - przerażające.
  • 10.09.17, 08:45
    W Szwecji jacyś panowie wspierani przez ugrupowanie feministyczne wpadli na ów pomysł.
  • 10.09.17, 08:54
    Rzucisz linkiem?
  • 10.09.17, 08:42
    Mnie również
  • 10.09.17, 08:46
    Dużo postów w tamtym wątku było pisanych przez kilka - kilkanaście nicków, tylko ich aktywność dawała wrażenie, że wiele dziewczyn ma takie poglądy. Z tego, co kojarzę, część najaktywniejszych nie ma dzieci, ma specyficzne podejście do związku, więc co się dziwić. Nie wiedzą, jak to jest mieć dziecko, ponosić konsekwencje ciąży i wychowania, nie widzą w dziecku człowieka, tylko problem. Część ma dzieci i tych rzeczywiście nie rozumiem, ale każdy ma swoje poglądy. Nie było ich aż tak dużo na tle forum. Wreszcie zobaczyłam, jak działa mechanizm wsparcia niepłacących alimenciarzy, wcześniej nie rozumiałam jakim trzeba.być człowiekiem, by popierać okradanie własnego dziecka.
  • 10.09.17, 09:21
    ruscello napisała:

    Wreszcie zobaczyłam, jak działa mechanizm wspa
    > rcia niepłacących alimenciarzy,

    Przeczytaj post leyre, wzorcowy wrecz crying
    Takie jak ona wychowuja gowniarzy, ktorzy nie wiedza, co moze wyniknac z wejscia "miedzy rozlozone nogi" - bo tam nie ma partnerki, jest tylko rozkladajaca nogi arogantka zle wychowana przez takie jak my - i nie umieja zalozyc sobie gumki (arogantka zdaniem leyre powinna mu zalozyc).
    A gdy biedny misio posieje i okazuje sie, ze z tego siewu beda plony, on biegnie z placzem do rodzicow, po czym krzywi pyszczek i mowi dziewczynie "ale oni nie chca dawac pieniedzy, usun". I taki jest pokrzywdzony, gdy arogantka nie chce usluchac, a jeszcze wredne prawo ja wspiera w lupieniu misia...
  • 10.09.17, 09:25
    Najma. I wszystko jasne big_grin manifestuje tutaj od lat swoje poglądy tego typu.
  • 10.09.17, 10:17
    Jedna z aktywniejszych polskich działaczek anti-choice ma dziecko z zespołem downa. Idąc w twoją retorykę, przeciwniczki jej poglądów niemające dziecka z zd nie powinny się wypowiadać, bo co one tam wiedzą. Widzą w dziecku problem, a nie człowieka.
    Poza tym widzisz, czasami ciąża jest problemem, stąd aborcje, oddawanie do adopcji czy macierzyństwo niszczące życie matce i dziecku. Czy kobieta ma prawo widzieć w ciąży problem? A czy mężczyzna ma prawo?
    Nie popierasz okradania własnego dziecka, a co sądzisz o wrabianiu faceta w ciążę? Czy tak jak kilka forumowiczek uważasz, że to święte prawo kobiety, bo to ona ponosi konsekwencje ciąży i porodu (powalająca logika)?
  • 10.09.17, 09:08
    Mnie zszokowalo jakimi kobietami sa ematki i jak wychowuja wlasne corki. Dorosle 20-lat plus kompletnie uzaleznione od kontrolujacych rodzicow arogantki nie majace pojecia o antykoncepcji innej niz stosunek przerywany (co nawet antykoncpecja nie jest) ktore w razie ciazy biegna z placzem do rodzicow i przejmuja ich 'pomoc' jako rzecz naturalna. Slub i porod jako jedyna konsekwencja ciazy oczywiscie przy pomocy i pod kontrola rodzicow. A gdzie antykoncpdcja drogie arogantki? Gdzie zadanie lozenia condoma na penisa faceta przed ktorym rozklada sie nogi? Gdzie jakas praca i jakikolwiek plan wlasny w razie problemu?
    Oczywiscie my chcemy dziecka i wnuka i masz sie ozenic bo my 'pomozemy' a jesli nie to popamietasz, bedziesz placic cale zycie. Szokujaca jest elstremalna nieuczciwosc podejscia takich kobiet i ich bliskich ktorzy takie wstretne nieuczciwe osoby uksztaltowaly. Komplikowac komus zycie na sile, bo ja mam macice i przewage a chore prawo stoi po mojej stronie. Ohyda.
  • 10.09.17, 09:12
    Skąd ta histeria?
    Pani w nieplanowanej ciąży komplikuje życie przede wszystkim sobie, panem bym się aż tak nie przejmowała. Ostatecznie, pana wkład może się ograniczyć wyłącznie do niechętnego płacenia (albo niepłacenia vide liczni nieściągalni alimenciarze) na dziecko, natomiast pani poniesie cały wysiłek opiekuńczo-wychowawczo-finansowy i zdrowotny.
  • 10.09.17, 09:23
    triss_merigold6 napisała:

    > Skąd ta histeria?
    Od dawna mam wrażenie, że Leyre to facet.



    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 09:32
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 10.09.17, 09:36
    36 lat to starzejaca sie? I skad pomysl ze samotna? Poza tym kochanie ja sie z pomyslem ani leyre ani reginy tu nie zgadzam, znow sie nie udalo. Ale punkt dla ciebie,brak dziecka nie wytknelas. Za to emigracje juz tak, wiec sie wyrownalo. Strasznie to zalosne
  • 10.09.17, 09:41
    No młódką to ty nie jesteś. Oszukujesz sama siebie?
  • 10.09.17, 09:53
    Wszystko zależy od punktu widzenia. Dla mnie 36 to apogeum mlodosci.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 10.09.17, 09:54
    No w stosunku do ciebie - na pewno jestem. Proponuje wam, loren i triss, troche ograniczyc ten jad, straszne kompleksy i niepogodzenie z wlasnym zyciem z was wychodza smile
  • 10.09.17, 10:26
    Triss nic nie pomoże, ona jest na równi pochyłej i kiedyś będzie z tego tragedia. Tylko dzieci szkoda.
  • 10.09.17, 16:44
    No, wiośnianym dziewczęciem nie jesteś od dekady więc o co foch.
  • 10.09.17, 17:50
    Ty triss zaczęłaś być starzejącą sie kobietą w tym wieku? Myślalaś o ja wiem? Pójściu do lekarza, albo zmianie trybu życia? To nie jest normalne.

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 10:25
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 10.09.17, 11:33
    Sądząc po buzujących emocjach triss trafiła celnie. Streszczę powyższy post zanim go usuną: regina postponuje triss ad personamsmile
  • 10.09.17, 11:38
    Tak było. Sam personalny atak też dużo mówi o reginie: trzeba na prawdę nienawidzić kobiet, by zniżyć się do takich tekstów w dyskusji.
  • 10.09.17, 11:43
    Hehe, to Triss zaczęła przysrywać, wypominając mi coś - pomińmy czy słusznie, czy nie - czym sama lubiła się chwalić. A ja napisałam fakty, z którymi ona sama się nie kryje, czyż nie? Czy może coś wyżej się nie zgadza? suspicious
    Ale nie będę się wypierała, ze mam alergie na ten nick. Nieczęsto mam takie odczucia w stosunku to kogoś z forum, że ten ktoś jawi mi się osobą totalnie wstrętną i obrzydliwą, której w realu nie podałabym ręki. To jest jeden z może trzech takich przypadków.
  • 10.09.17, 11:48
    imo, regina poszalała, tylko że triss też znowu nie jest niewinną leliją. Musi bo się udusi i i wychodzi coś w stylu: bezdzietne, stare panny, emigrantki jako obelgi najwyższego kalibru. Jeszcze oberwie się przez przypadek forumkom, które się z nią w danym temacie zgadzają. Interes jak diabli.
  • 10.09.17, 14:03
    A atak na to ze ktos jest bezdzietny, samotny - co przy okazji jest klamstwem i emigrantka jest rozumiem merytoryczny? big_grin
  • 10.09.17, 14:03
    Tris i loren, dwie pierwsze feministki forum.
  • 10.09.17, 11:44
    paloma_blauwinder napisał(a):

    > Sądząc po buzujących emocjach triss trafiła celnie. Streszczę powyższy post zan
    > im go usuną: regina postponuje triss ad personamsmile

    Myślisz, że post Triss też usuną? suspicious
  • 11.09.17, 00:18
    "A gdzie antykoncpdcja drogie arogantki? Gdzie zadanie lozenia condoma na penisa faceta przed ktorym rozklada sie nogi? Gdzie jakas praca i jakikolwiek plan wlasny w razie problemu?
    Oczywiscie my chcemy dziecka i wnuka i masz sie ozenic bo my 'pomozemy' a jesli nie to popamietasz, bedziesz placic cale zycie. Szokujaca jest elstremalna nieuczciwosc podejscia takich kobiet i ich bliskich ktorzy takie wstretne nieuczciwe osoby uksztaltowaly. Komplikowac komus zycie na sile, bo ja mam macice i przewage a chore prawo stoi po mojej stronie. Ohyda. "
    To tylko samolubne geny. Nic nie poradzisz.


    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 12.09.17, 19:36
    > Gdzie zadanie lozenia condoma na penisa faceta przed ktorym rozklada sie nogi?

    Obsraną dupę też mu należy wycierać bo to poniżej jego godności i mocy intelektualnych żeby samemu o to zadbać?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 10.09.17, 09:14
    Czekajcie, bo trochę się pogubiłam w tych zmianach nicków na forum. Czy obgadujemy forumkę, która kiedyś stwierdziła, że żałuje urodzenia swoich dzieci?

    Osobiście skłaniam się ku teorii triss, że to jest przyjmowanie męskiego punktu widzenia w celu złapania jakichkolwiek portek. Nie koniecznie na tym forum. Po prostu wmówienie sobie takiej postawy życiowej, rzekomo fajnej dla facetów. Jak sobie poczytasz posty czołowych "feministek" tego forum to kilka tak ma (nicki litościwie przemilczę) - było to ładnie widać w wątku o przemocy wobec dziecka, gdzie mąż przemocowiec był biednym misiem, nad którym niektóre emateczki próbowały się litować.
  • 10.09.17, 09:20
    Zasadniczo uważam, że mężczyźni i tak są - ze względu na biologię - w uprzywilejowanej sytuacji i nie ma powodów dla których akurat kobiety powinny się nad nimi pochylać. Robią to znakomicie sami. Naturalnie, kobieta która wstępnie deklaruje, że niczego nie chce, nie żąda, nie oczekuje, sama sobie poradzi w każdej sytuacji, nie będzie obciążać (słowo użyte celowo) etc. wielu mężczyznom wyda się wygodniejsza i mniej kłopotliwa. Nawet rozumiem ten mechanizm psychologiczny redukcji oczekiwań w nadziei na zwiększenie swoich szans na rynku męsko-damskim.
  • 10.09.17, 09:38
    Szczególnie, że nie tego szukają mężczyźni w kandydatkach na partnerkę. Oni mają swoich kolegów, nie potrzebują w domu faceta w spódnicy.
  • 10.09.17, 10:31
    Naprawdę uważasz, że zachowanie, myślenie, działanie kobiet jest z definicji podejmowane przez pryzmat mężczyzn i znalezienia faceta? Przykry punkt widzenia. U spaczonej koleżanki piętro wyżej mnie nie dziwi, ale ciebie nie kojarzyłam z takim podejściem. Niefajne jest, że kobiety nie szanują ani samych siebie, ani siebie nawzajem.
  • 10.09.17, 11:08
    Wolę to tłumaczyć pryzmatem portek niż bezdenną głupotą.
  • 10.09.17, 11:16
    No ty na niektore rzeczy masz jedyne uzasadnienie o emigracji. To tak a propos bezdennej glupoty
  • 10.09.17, 11:18
    Same ustawiają się w roli ofiar, pokrzywdzonych, nierozsądnych, myślących macicą, a później piszą, że inne kobiety są głupie, dyskryminują swoją płeć i przyklaskują mężczyznom. Bo chyba logika niektórych boli, wygrywają emocje.
  • 10.09.17, 11:17
    regina piszesz tak jakbys urodzila sie wczoraj. No sorry, ale przeciez caly cyrk ubieraniem sie w piorka jest w biologii w celach przypodobania sie przeciwniej plci. Sa kobiety ktore pala by sie przypodobac facetom. Sa kobiety ktore wariuja na motocyklu nie dlatego ze lubia ale by sie przypodobac ze sa takie "rowniachy". A to cie dziwi?

    Lauren nie reprezentuje takiego podejscia tylko je opisuje. Przekazujacy informacje niekoniecznie jest jej wyznawca.
  • 10.09.17, 11:23
    No, tylko w tym kontekście średnio trafnie. To raczej panie znane z poglądów "facet moim światem" bronią prawa do tylko kobiecej decyzyjności w kwestii rodzicielstwa. Pokłosie klimatu, że dzieckiem zatrzymam przy sobie mężczyznę, a jak się nie uda, niech za karę buli. To raczej tutaj widać portkocentryzm. Pamiętam wątki, gdzie panie zmuszały ojca dziecka do kontaktów, chociaż ojciec tego nie chciał, a dziecko średnio to znosiło. Dobro dziecka było mniej ważne, niż wywiązanie się pana z obowiązków.
  • 10.09.17, 11:45
    portkocentryzm nie jedno ma imie.

    Ja tez naklanialam pewnego Pana kiedys do widywania sie z dziecmi, placenia i wysylalam za niego prezenty. Corki wtedy byly male, spragnione ojca i dobrze to znosily jesli nie rewelacyjnie. WKladalam w jego tepa glowe ile moglam. Po moim rozstaniu z tymze dupkiem nie odwiedzil juz corek. Minely lata bez widywania corek, a jak wyladowal w szpitalu to biadolil ze go wlasne corki nie odwiedza. Bardzo cierpial z tego powodu. No coz... tyle w kwestii tego co misie chca a potem znow nie chca a potem znow chca.
  • 10.09.17, 12:06
    Nie wierzę, że ktoś może być tak głupim, by uznać afirmowanie prawa kobiety do własnych wyborów zamiast podporządkowania się misiaczkowi za portkocentryzm. Serio tak uważasz, czy tak się we własnym bredzeniu zapędziłaś, że niechcący wyszły takie kwiatki?

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 12:35
    Czego znowu nie zrozumiałaś? Przecież jasno się wyraziłam. Czy może celowo udajesz, że nie rozumiesz? Bo odnosisz się do huk wie czego, ja za prawem wyboru kobiety opowiadam się zawsze i wszędzie. Ale jakby nie do końca o tym mówimy. Może dyskutuj z tym co napisano, a nie z własnymi lękami czy uprzedzeniami?
  • 10.09.17, 12:36
    Aha, jednak nie życzę miłej niedzieli, skoro chamka z ciebie wylazła.
  • 10.09.17, 13:21
    To nie ty napisałaś "To raczej panie znane z poglądów "facet moim światem" bronią prawa do tylko kobiecej decyzyjności w kwestii rodzicielstwa" tylko troll jakiś się pod ciebie podszył biedactwo?

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 17:01
    A gdzie tu masz, sieroto, portkocentryzm jako niechęć do podporządkowywania się misiaczkowi i krytykowanie własnych wyborów kobiet? Decyzja o tym, że urodzę dziecko, będę je wychowywać, a ten gad będzie płacił, dotyczy dwóch osób i jednej potencjalnej. Ale egoistki-dwunożne macice za cholerę tego nie pojmą.
  • 10.09.17, 17:54
    bronią prawa do tylko kobiecej decyzyjności


    Dokładnie tu sieroto. Chyba, ze nie rozumiesz słowa "decyzyjność", to uprzejmie służę [url=http://sjp.pwn.pl/sjp/decyzyjnosc;3028672.html]linkiem[/url] z definicją.

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 18:03
    Czyli uważasz, że tylko kobieta powinna podejmować decyzje w kwestii rodzicielstwa, dziecko jest jej własnością, facet nie ma nic do gadania, a krytyka takiej postawy to przejaw podporządkowania się misiaczkowi i atak na kobiecą suwerenność? Gratuluję, polecam baranka o ścianę.
  • 10.09.17, 18:21
    regina-phalange napisała:

    > Czyli uważasz, że tylko kobieta powinna podejmować decyzje w kwestii rodziciels
    > twa,

    W chwili gdy jest juz w ciazy - tak, tylko ona.



  • 10.09.17, 18:24
    Mogłabym po raz setny napisać: to niech będzie konsekwentna i radzi sobie sama, jeśli zdecyduje się mieć dziecko. Ale już mi się nie chce.
  • 10.09.17, 18:32
    Mogłabyś nawet napisać, że ksieżyc jest z sera.

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 18:31
    Nie, a skad wyciągnęłaś ten wniosek? Czyżbym kiedykolwiek postponowała, żeby mężczyzn obligatoryjnie pozbawiać praw rodzicielskich, czy co?

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 20:09
    A o moich "lękach i uprzedzeniach" to ci głosy powiedziały, czy wyjęłaś je z sempiterny?

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 12.09.17, 20:04
    Regina,zdaje się ze chyba nie kumasz.kontakty z dzieckiem to jeden z OBOWIĄZKÓW a nie PRZYWILEJÓW -w związku z powyższym nie ogarniasz chyba za bardzo tematu.fajnie byłoby przelać na konto mamusi jakieś śmieszne grosze i uznać ze spełniło się w roli tatusia ale tak dobrze to nie ma ,na szczęście.kobieta w takiej sytuacji i tak ma daleko trudniej,na jej barkach leży odpowiedzialność za dziecko na codzień.wiec nie broń na sile swoich pobratymców 😀bo to nie ma sensu.
  • 13.09.17, 20:15
    A szkoda. O ile można się spierać na temat obowiązku utrzymywania/współutrzymywania dziecka, o tyle kontakt z dzieckiem powinien być właśnie przywilejem, głównie dla dobra dziecka. O którym tak naprawdę nikt nie myśli, bo dyskusja buja się pomiędzy "wściekiem macicy" pani a "egoizmem" pana. Z reszta już pisałam o tym, co myślę o zmuszaniu do kontaktów z dzieckiem ojca, który tych kontaktów nie chce. Dziecko na pewno takiego nastawienia nie odczuje, a skąd. Bo przecież matkom roku chodzi o dobro dziecka, prawda? Nie o pokazanie temu ch..., że nie może mieć za lekko w życiu i o wyrwanie kilku godzin dla siebie, bez dziecka. Heh, jakiś czas temu był nawet taki wątek. Smutne.
  • 13.09.17, 04:56
    > Naprawdę uważasz, że zachowanie, myślenie, działanie kobiet jest z definicji podejmowane przez pryzmat mężczyzn i znalezienia faceta?

    No raczej, zachowanie, myślenie i działanie dotyczące strategii okołołóżkowej jest podejmowane przez pryzmat wyhaczenia faceta, przecież nie przez pryzmat kupowania samochodu lub robienia zupy.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 10.09.17, 11:14
    >Osobiście skłaniam się ku teorii triss, że to jest przyjmowanie męskiego punktu widzenia w celu złapania jakichkolwiek portek.

    no wlasnie. mimo ze czasem sie z triss nie zgadzam, uwazam ze to kobita z bardzo trafnymi w sedno sprawy wypowiedziami czesto
  • 10.09.17, 09:18
    Ja jestem za absolutnym równouprawnieniem i podejmowaniu wszelkich decyzji wspólnie. Jednak jeśli chodzi o nieplanowane ciąże (bo zaplanowanymi takich problemów nie powinno być) to decyzja należy tylko i włącznie do kobiety i facet nie ma tu nic do gadania. Moze wyrazić swoją opinię, moze zdecydować, że nie chce kontynuować tego związku ale decyzja czy ciąże donosić czy nie należy tylko do kobiety. Jeśli kobieta zdecyduje się urodzić nawet wbrew facetowi to ten i tak na dziecko musi łożyć niezależnie od jego widzimisię. Dlaczego? Nikt go do seksu nie zmuszał a seks to ryzyko. Zacytuję jedna osobę bardzo "pro-life", która na argumenty o różnych życiowych sytuacjach, w których aborcja to jedyne praktycznie wyjście, skomentowała "Trzeba było nie pie...ć". Koniec kropka.
  • 10.09.17, 09:45
    kaka-llina napisała:
    > Jeśli kobieta zdecyduje się urodzić nawet wbrew facetowi to ten i tak na
    > dziecko musi łożyć niezależnie od jego widzimisię. Dlaczego? Nikt go do seksu
    > nie zmuszał a seks to ryzyko.

    Kobiety też nikt do seksu nie zmuszał ale ona już konsekwencji ponosić nie musi - ma mieć święte prawo się wyskrobać!

    Dlaczego kobiety ma nie obowiązywać "Trzeba było nie pie...ć"?


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 10.09.17, 09:48
    Ma święte prawo "się wyskrobać" i to już jest jest konsekwencja (to nie jest wyrwanie zęba jak same piszecie), taka decyzja nigdy nie jest łatwa.
  • 10.09.17, 09:52
    kaka-llina napisała:
    > Ma święte prawo "się wyskrobać"

    Ma BO?


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 10.09.17, 09:55
    Skrobanka jest równiez konsekwencją. Finansową, cielesną, z rzadka - zdrowotną, czasem moralną.
  • 10.09.17, 09:58
    olena.s napisała:
    > Skrobanka jest równiez konsekwencją. Finansową, cielesną, z rzadka - zdrowotną,
    > czasem moralną.


    Więc kobieta ma mieć WYBÓR konsekwencji a mężczyzna nie. BO?


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 10.09.17, 10:27
    > Więc kobieta ma mieć WYBÓR konsekwencji a mężczyzna nie. BO?

    No przecież napisałam wyżej. BO TAK. big_grin
  • 10.09.17, 17:53
    Dokładnie "bo tak" i koniec rozmowy... jak jakiś pan kiedyś urodzi dziecko to moze cos powiedzieć na razie zamknąć paszcze bo tak....
  • 10.09.17, 17:58
    Hahaha, "zamknąć paszcze", a później płacz i frustracja, że alimenciarze nie płacą alimentów i lamenty o "okradaniu własnego dziecka". A to nie jest logiczna konsekwencja niechcenia dziecka? suspicious Którego w tym wszystkim najbardziej szkoda, bo ma matkę-egoistkę "zamknąć paszczę, bo dostałam wścieku macicy" i ojca, który ma je gdzieś pod każdym względem.
  • 10.09.17, 19:17
    Przecież to ty proponujesz zwolnienie misiaczków z alimentów.

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 21:44
    > bo ma matkę-egoistkę "zamknąć paszczę, bo dostałam wścieku macicy"

    Albo ma matkę szesnastolatkę, której ktoś gdzieś po drodze nie wytłumaczył, czym się kończy współżycie. I którą uwiódł trzydziestolatek. I która do ciąży przyznała się w szesnastym tygodniu, jak jej brzuch zaczął ze spodni wystawać.

    No ale on od razu mówił, że dzieci nie chce. To wszystko załatwia, nieprawdaż?
  • 10.09.17, 21:55
    czego nie rozumiesz? Zwolnienie misiaczka z wszelkiej odpowiedzialności to także pozostawienie młodych dziewczyn samym sobie. Tego przecież chcesz, więc nie rozumiem, czemu się dziwisz?
  • 10.09.17, 21:58
    Temu, jak popłynęłaś, ale na zdrowie. smile Dawaj więcej, czternastolatka i autobus Arabów. smile Btw. maci jakiś problem z mężczyznami, że ciagle te m
  • 10.09.17, 21:59
    * że ciągle te misiaczki i traktowanie jak wroga?
  • 10.09.17, 22:07
    Ale jakiego wroga? Nie chce facet dziecka - zabezpiecza sie. I tyle. Przez tyle wiekow kobiety byly zdane same na siebie, naprawde po kilkudziesieciu latach kiedy to nasze prawo do samodecydowania o ciele bierze sie powaznie mam sie z bolem serca pochylic nad facetem? Poza tym wazektomia tez jest samodecydowaniem o ciele. Albo wynajecie surogatki jesli facet koniecznie chce miec dziecko
  • 10.09.17, 22:10
    Naprawdę nie mam ochoty się powtarzać. Wiem, że wątek długi, ale już o tym pisałam.
  • 10.09.17, 22:12
    Pewnie tak, ja z doskoku wiec nie wszystko daje rade przeczytac.
  • 10.09.17, 22:04
    W 2001 r. polskie dziewczęta w wieku 15–19 lat urodziły 25 777 dzieci, w tym:
    349 dziewcząt nie osiągnęło jeszcze wieku 15 lat,
    14 miało co najwyżej 14 lat,
    7 dziewczynek pochodziło z grupy 13-latek,
    jedno dziecko urodziła 12-letnia dziewczynka (Rocznik Demograficzny GUS, 2002).

    W 2004 r. w Polsce przyszło na świat 4263 dzieci, których matki miały mniej niż 17 lat. W Gdańsku na 1000 kobiet przypadało w 1985 r. 29,8 ciąż nastolatek w wieku 15–19 lat, w 1995 r. – 20,5, w 1998 r. – 17,9, a w 1999 r. – 16,8.

    A teraz idź i powiedz tym dziewczynom, że same są sobie winne i od alimentów - wara.
  • 10.09.17, 22:08
    Tak na marginesie - począwszy od wczesnych lat 90-tych tendencja jest wyraźnie spadkowa tj. rodzi coraz mniej nastolatek poniżej 18. roku życia. Urodzeń przez 19-latki w ogóle nie powinno się umieszczac w tych statystykach, bo to pełnoletnie kobiety i ich sytuacja prawna jest zupełnie inna niż nieletnich.
  • 10.09.17, 22:13
    Ale że wszystkie uwiedzione przez 30-latków? Czy radośnie zaciążyły, urodziły z własnej woli, bo przecież aborcja jest na pstryknięcie palcami i są zdziwione, że pan nie chcę być tatą? Dyskusja nie ma sensu, jeśli ktoś nie umie wyłączyć emocji i wszystko ze wszystkim mu się myli.
  • 10.09.17, 22:32
    Masz rację. Dyskusja nie ma sensu.
  • 10.09.17, 11:21
    Bo taka jest biologia. Człowiek nie ślimak, może biologicznie byc tylko matką lub tylko ojcem. Tylko jedna płeć ma możliwość rodzenia, tylko jedna może wyprodukować milion potomków, tylko jedna jest biologicznie związana i biologicznie płaci za okres płodowy, tylko jedna ma pękające krocze, tylko jedna może nawet nie wiedzieć, że jakichś potomków ma, tylko u jednej włącza się laktacja, tylko jedna i tak dalej.
    Nie da się (przynajmniej przy obecnych możliwościach medycyny) skonstruować prawa, które by wyrównywało wszystko powyższe, a dodatkowo jeszcze chroniło urodzone dziecko.
  • 10.09.17, 12:13
    olena.s napisała:
    > Bo taka jest biologia.

    A jak pracodawca nie chce zatrudnić kobiety bo zachodzi w ciążę, karmi piersią itd to jest OK?

    Skoro biologia to bilogia - ZAWSZE a nie tylko wtedy kiedy Ci pasuje.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 10.09.17, 11:36
    > Więc kobieta ma mieć WYBÓR konsekwencji a mężczyzna nie. BO?

    Ależ on ma wybór, nikt go nie pozbawia wyboru, a jedynie mu ten wybór ogranicza.
  • 10.09.17, 11:42
    szarsz napisała:
    > Ależ on ma wybór, nikt go nie pozbawia wyboru, a jedynie mu ten wybór ogranicza.

    Jakiż to ma wybór? big_grin


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 10.09.17, 11:59
    araceli napisała:


    > > Ależ on ma wybór, nikt go nie pozbawia wyboru, a jedynie mu ten wybór ogr
    > anicza.
    >
    > Jakiż to ma wybór? big_grin

    Byc ojcem pelnoetatowym.
    Byc ojcem czastkowym.
    Byc tylko platnikiem alimentow.
    Nie byc nawet platnikiem - co oczywiscie wiaze sie z kolejnymi konsekwencjami, ale wybor jest, nespa ?
  • 10.09.17, 12:12
    tt-tka napisała:
    > Byc ojcem pelnoetatowym.

    O ile matka się łaskawie zgodzi.

    > Byc ojcem czastkowym.

    Na tyle na ile matka łaskawi się zgodzi.

    > Byc tylko platnikiem alimentow.
    > Nie byc nawet platnikiem - co oczywiscie wiaze sie z kolejnymi konsekwencjami,
    > ale wybor jest, nespa ?


    Normalnie wybór - szaleństwo big_grin


    A kobieta może się po prostu wyskrobać i już. Nawet jak facet chce dziecka - ona wybiera.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 10.09.17, 12:12
    Bo to ona jest w ciąży, i choćbyś się skichała nie będzie inaczej.

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 12:15
    triismegistos napisała:
    > Bo to ona jest w ciąży, i choćbyś się skichała nie będzie inaczej.

    Więc po raz trzeci - pracodawca ma prawo nie zatrudnić kobiety z uwagi na JEJ BIOLOGIĘ.


    Taki lajf - pogódź się!





    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 10.09.17, 13:23
    Czy ty coś piłaś z rana, czy od wczoraj cię trzyma?

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 17:10
    W obrębie logiki zgodnej z podejściem pro-choice odpowiedź jest oczywista - terminując ciążę, decyduje o swoim ciele, wtedy jeszcze nie ma trzeciego podmiotu; w momencie urodzenia się dziecka pojawia się trzeci podmiot, mający swoje prawa, niezależne od decyzji matki i ojca. Ojciec ma obowiązki nie względem matki, która podejmowała decyzję, tylko względem dziecka.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 10.09.17, 17:30
    asia_i_p napisała:

    > Ojciec ma obowiązki nie względem matki, która podejmowała decyzję, tylko względem dziecka.

    Owszem, chyba, że dziecko będzie mieć w rubryce ojciec - NN. I w tym właśnie rzecz.
  • 10.09.17, 19:05
    Ale dziecko nie może mieć wpisanego NN, jeżeli matka zna ojca i przyzna się do tego, że zna. A w momencie dokonywania wpisu, dziecko już jest, więc matka powinna się kierować jego dobrem, więc w zasadzie jedyną przyczyną do wpisania NN, kiedy się ojca zna, jest uznanie, że to ojciec będzie dla dziecka nadmiernym obciążeniem (bandyta), a nie na odwrót.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • 10.09.17, 19:15
    Tyle, że wszystko, o czym napisałaś, opiera się na uznaniu, a nie obowiązku. W tym ta właśnie rzecz - czy w sytuacji istnienia dopuszczalności aborcji na życzenie, jeśli matka decyduje się na urodzenie dziecka, wbrew woli ojca dziecka (lub wbrew wcześniejszym ustaleniom) - powinna czy nie powinna podać dane ojca?
  • 10.09.17, 19:59
    Nawet jeśli poda jakieś dane, to są one bez znaczenia dopóki pan nie uzna dziecka i nie zostanie to odnotowane w usc. Jeśli pan uznać nie chce, pani może dochodzić ustalenia ojcostwa przed sądem. Dopiero wskutek orzeczenia sądu pan zostaje wpisany jako ojciec i ma zasądzone alimenty.
    Wola pana w tym momencie jest bez znaczenia.
  • 10.09.17, 09:21
    Nie czytałam tamtego wątku.
    Dla mnie sprawa jest oczywista - to tylko kobieta powinna decydować o zachowaniu ciąży, bo to ona ponosi największe konsekwencje- to jest 9 miesięcy ciąży -(obciążenie dla organizmu, dla zdrowia, dla wyglądu, dla psychiki, itd), a potem poród. Dopóki żaden facet nie może jej zastąpić w tej materii, nie ma głosu.
    Gdy dziecko się urodzi, facet ma płacić. I piszę to jako matka dwóch synów, których w przyszłości, mam nadzieję, będą prowadzili życie seksualne wink I być może trafią na panienkę, która będzie ich chciała wrobić w dziecko (tfu, tfu, tfu, odpukać w niemalowane drewno!
    Trzeba uczyć synów, że oni też ponoszą konsekwencję swoich czynów! Wsadzasz, możesz zostać ojcem! Pomyśl komu wsadzasz! - wulgarnie, ale dosadnie.
    Te posty - które broniły facetów, piszą kobiety, które nadal mentalnie tkwią w patriarchalnej kulturze, gdzie kobieta jest zawsze obwiniana! Nosiła za krótka kieckę, sama się o to prosiła, tak wybrała, to niech teraz ma ! Beznadzieja! Że kobiety kobietom są najgorszym wrogiem!
    I nie wyobrażam sobie, że któryś z moich synów zalicza wpadkę, dziewczyna upiera się, że chce urodzić to dziecko, a ja i on "wypinamy" się na nich. W końcu to mój wnuk/wnuczka. Tak samo, jakby okazało się, że dziewczyna chce urodzić, ale odda to dziecko do adopcji. Płakałabym, wściekała się, ale nie wyobrażam sobie, że olałabym swojego wnuka. A gdyby syn chciał tak zrobić, uznałabym to za jedną ze swoich największych porażek życiowych- że wychowałam nieodpowiedzialnego gnoja, a nie prawdziwego faceta.

    Znam taką sytuację, że dwójka młodych ludzi zaliczyła wpadkę. To były lata 70-dziesiąte. Rodzina chłopaka wierząca i naciskała na urodzenie dziecka. Dziewczyna powiedziała, że urodzi, ale się dzieckiem nie będzie zajmowała. I jak powiedziała, tak zrobiła. Urodziła i po wyjściu ze szpitala od razu pojechała oddać dziecko. Dziecko wychowywali dziadkowie ze strony chłopaka. Nie wiem, czy dziewczyna płaciła alimenty. Kontaktu z synem nie miała. Znam tę historię ze strony tych dziadków. Zajmowali się wnukiem do jego nastu lat, ich syn dopiero po trzydziestce założył rodzinę i wtedy "zabrał" nastolatka do siebie. Nie wiem, jak to wszystko wpłynęło na tego dzieciaka, kontakty nam się urwały. Nie wiem, czy miał żal do matki, że go oddała dziadkom. Znałam go przelotnie i sama byłam wtedy dzieckiem.
    Dziadkowie nigdy nic złego nie mówili o matce dziecka, chociaż wiem, że babcia przez tydzień waliła głową w ścianę, jak dowiedziała się, że synuś zaliczył wpadkę i na swoje 18 urodziny zostanie tatusiem.
    Uważam, że dziadkowie zachowali się w porządku - zgodnie z ich przekonaniami (dla nich aborcja była złem). Nie umiem powiedzieć, na ile ich syn pomagał przy swoim dziecko. Wiem, że skończył studia.
  • 10.09.17, 09:49
    la_mujer75 napisała:
    > I piszę to jako matka dwóch synów, któ
    > rych w przyszłości, mam nadzieję, będą prowadzili życie seksualne wink I być może
    > trafią na panienkę, która będzie ich chciała wrobić w dziecko (tfu, tfu, tfu,
    > odpukać w niemalowane drewno!

    Taaa... i pewnie będziesz skakała z radości jak taka 'panienka' w wieku 20 lat sper.li twojemu synowi życie, bo przecież facet z przychówkiem i alimentami to dla jematek odpad atomowy, którego kijem się nie tyka big_grin

    > Trzeba uczyć synów, że oni też ponoszą konsekwencję swoich czynów!

    A córki nie muszą - mogą się wyskrobać jak chcą. W końcu to nie patriarchat tylko 'równouprawnienie' - kobieta ma prawa, mężczyzna obowiązki big_grin



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 10.09.17, 10:15
    aborcja to też konsekwencja. Naprawdę rozumiem, że kilkadziesiąt lat pro-oszołomskiego prania mózgu w tym kraju robi swoje, ale to już kilka razy w tym wątku było wspomniane. Czy ciąża, czy aborcja, czy nawet antykoncepcja hormonalna to konsekwencja dla ciała kobiety. To ona ryzykuje i w związku z tym to ona ma ostatnie słowo.
  • 10.09.17, 10:17
    Dokładnie. I nie chodzi o jakiś syndrom, który może się pojawić. Zwłaszcza dla kobiet mieszkających w PL to nie jest proste.

    --
    *
  • 10.09.17, 10:39
    znaczy oczywiście też nie miałam na myśli syndromu z teorii prooszołomskich, raczej, że nawet bezpieczna legalna aborcja to zawsze jakieś ryzyko (jak łykanie paracetamolu), no i jednak trzeba się wybrać do lekarza, kliniki albo zażyć coś co ma też jakieś skutki uboczne.
    I cały calutki czas jest rozmowa czysto teoretyczna. Jaki wybór ma kobieta w Polsce? Uja do gadania, a niedługo pierdnąć nie będzie można bez ryzyka prokuratora na karku, bo a nuż potencjalne dziecko nienapoczęte się przestraszyło. Jak bardzo się można ustawić na alimentach, których wysokość jest żadna, a ściągalność jeszcze mniejsza? I jakie ma pole manewru kobieta, która nie może legalnie ciąży usunąć, oddać do adopcji bez narażania się na łatkę "urwy co oddaje własne dziecko". Faceci sobie poradzą, nie potrzebują kobiecego wsparcia w kwestii "jak machać fujarą i NAPRAWDĘ nie ponosić z tego tytułu żadnych konsekwencji"
  • 10.09.17, 10:55
    Masz rację, może należałoby zacząć od tego, dlaczego kobiety nie zapobiegają skutecznie spie... lub chociaż znacznemu utrudnianiu sobie życia. Pewnie też wina samców. suspicious
  • 10.09.17, 11:33
    Cóż kobieta zwykle ponosi koszty antykoncepcji i ponosi konsekwencje tego, jak antyki zawiodą (np. swojego gapiostwa bo zapomniała), a także zaufania w "Zenek wyjmie w odpowiedniej chwili". Chyba wystarczy, szczególnie w kraju, w którym smutni panowie (i pojedyncze obłąkane strażniczki patriarchatu) straszą antykoncepcją hormonalną, ustanowili prawo, dzięki któremu aborcja jest zakazana, a ginekolodzy i aptekarze mają chol.ernie wrażliwe sumienie.
  • 10.09.17, 11:38
    > zacząć od tego, dlaczego kobiety nie zapobiegają skutecznie spie... lub chociaż znacznemu utrudnianiu sobie życia.

    Kobiety? A nie przypadkiem ludzie?
  • 10.09.17, 11:46
    szarsz napisała:

    > > zacząć od tego, dlaczego kobiety nie zapobiegają skutecznie spie... lub c
    > hociaż znacznemu utrudnianiu sobie życia.
    >
    > Kobiety? A nie przypadkiem ludzie?

    Nie przecież przez pół wątku jest tłuczone, że to kobiety ponoszą większe konsekwencje.
  • 10.09.17, 10:18
    Ma ostatnie slowo w kwestii usuniecia/kontunouwania ciazy. To nie wystarczy? Jeszcze jej alimenty maja te koszty bycia kobieta rekompensowac? Bo?
  • 10.09.17, 10:23
    fornitta69 napisała:

    > Ma ostatnie slowo w kwestii usuniecia/kontunouwania ciazy. To nie wystarczy? Je
    > szcze jej alimenty maja te koszty bycia kobieta rekompensowac? Bo?

    Bo alimenty nie sa rekompensata dla kobiety, tylko kosztem - czesciowym - utrzymania dziecka. Ktorego facet jest ojcem.
  • 10.09.17, 10:30
    Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypiac sie na dzieciaka- dokladnie tak samo jak biologiczna matka oddajaca dziecko do adopcji. Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z rodzicow... albo zadnego
  • 10.09.17, 10:37
    fornitta69 napisała:

    > Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypiac sie
    > na dzieciaka- dokladnie tak samo jak biologiczna matka oddajaca dziecko do ado
    > pcji. Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z r
    > odzicow... albo zadnego

    To jest przecież logiczne, ale panie broniące swoich 'interesów" do komplikowania i utrudniania przede wszystkim sobie życia, nie przyznają ci racji. Zaczyna mi się kojarzyć facet, który chciał, żeby sąsiadowi krowa zdechła.
  • 10.09.17, 10:42
    fornitta69 napisała:

    > Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypiac sie
    > na dzieciaka

    Ojcostwo biologiczne daje prawo wypiecia sie ???

    - dokladnie tak samo jak biologiczna matka oddajaca dziecko do ado
    > pcji.

    Biologiczna matka oddaje dziecko do adopcji, gdy ojciec wypial sie. Gdyby sie nie wypial, ma wszelkie prawo sam wystapic o ustalenie ojcostwa i sam wychowywac.

    Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z r
    > odzicow... albo zadnego

    Sorry - jesli pan chce byc ojcem nie tylko biologicznym, moze to dziecko wychowywac. Sporzeciwic sie oddaniu do adopcji. Oddawane sa dzieci, ktorych oboje rodzice nie chca wychowywac. Natomiast sytuacja, gdy wypina sie tylko jedno - jest nie do przyjecia. Stad alimenty i system ich sciagania.
  • 10.09.17, 11:07
    tt-tka napisała:

    > fornitta69 napisała:
    >
    > > Nie jest ojcem. Jest tylko ojcem biologicznym. I powinien miec prawo wypi
    > ac sie
    > > na dzieciaka
    >
    > Ojcostwo biologiczne daje prawo wypiecia sie ???
    Powinno. Macierzynstwo biologiczne daje taka mozliwosc przeciez.

    > Biologiczna matka oddaje dziecko do adopcji, gdy ojciec wypial sie. Gdyby sie n
    > ie wypial, ma wszelkie prawo sam wystapic o ustalenie ojcostwa i sam wychowywa
    > c.
    Albo o dziecku w ogole nie wie. I teoryjka sie sypie...
    > Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z r
    > > odzicow... albo zadnego
    >
    > Sorry - jesli pan chce byc ojcem nie tylko biologicznym, moze to dziecko wychow
    > ywac. Sporzeciwic sie oddaniu do adopcji. Oddawane sa dzieci, ktorych [b]oboje[
    > /b] rodzice nie chca wychowywac. Natomiast sytuacja, gdy wypina sie tylko jedno
    > - jest nie do przyjecia. Stad alimenty i system ich sciagania.
    Tiaaaa. Ale jak jest tylko jeden rodzic- bo drugi np zmarl- to jednak dziecko moze oddac do adopcji i na nie nie placic. I czemu? Niech placi alimenta rodzicom adopcyjnym tongue_out
  • 10.09.17, 11:25
    fornitta69 napisała:


    > > Ojcostwo biologiczne daje prawo wypiecia sie ???
    > Powinno. Macierzynstwo biologiczne daje taka mozliwosc przeciez.

    Macierzynstwo daje taka mozliwosc tylko gdy ojciec jest niezainteresowany dzieckiem, czyli de facto - wypial sie. NIe da sie oddac dziecka, gdy ono ma ojca nie zgadzajacego sie na takie wyjscie.


    > Albo o dziecku w ogole nie wie. I teoryjka sie sypie...

    Jezeli nie wie, jest niezainteresowany. Wsadzil, wyjal, ciag dalszy go nie obchodzi.



    > > Sorry - jesli pan chce byc ojcem nie tylko biologicznym, moze to dziecko
    > wychow
    > > ywac. Sporzeciwic sie oddaniu do adopcji. Oddawane sa dzieci, ktorych [b]
    > oboje[
    > > /b] rodzice nie chca wychowywac. Natomiast sytuacja, gdy wypina sie tylko
    > jedno
    > > - jest nie do przyjecia. Stad alimenty i system ich sciagania.


    > Tiaaaa. Ale jak jest tylko jeden rodzic- bo drugi np zmarl- to jednak dziecko m
    > oze oddac do adopcji i na nie nie placic. I czemu? Niech placi alimenta rodzico
    > m adopcyjnym tongue_out

    Bo adopcja oznacza przejecie pelni obowiazkow rodzicielskich. Jest rodzicielstwem z wyboru ze wszystkim.
  • 10.09.17, 11:38
    Ale nawet przy adopcji jest mozliwosc zachowania kontaktu z dzieckiem, przepisania na niego majatku, etc. Tak zwane adopcje otwartw to juz wlasciwie norma
  • 10.09.17, 22:57
    "Ale nawet przy adopcji jest mozliwosc zachowania kontaktu z dzieckiem, przepisania na niego majatku, etc. Tak zwane adopcje otwartw to juz wlasciwie norma"

    W Polsce?? Wybacz, że Cię sprowadzę na ziemię, ale nie ma takiej opcji smile
  • 10.09.17, 23:16
    Watpie by nie bylo takiej opcji jesli prawo do poznania swojego pochodzenia wynika z orzecznictwa ETPC
  • 10.09.17, 12:26
    Nie chce, zrzekam sie praw, mam w tylku- to powinno byc prawo kazdego z rodzicow... albo zadnego

    Ale przecież tak jest! Jeżeli kobieta nie chce dziecka i chce je do adopcji może się nim zajać mężczyzna, a kobieta będzie musiała płacić alimenty! I ty jak rozumiem litujesz się nad misiaczkammi dlatego, że się do tego nie palą? Wut, logika...

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 10.09.17, 12:33
    triismegistos
    > Ale przecież tak jest! Jeżeli kobieta nie chce dziecka i chce je do adopcji moż
    > e się nim zajać mężczyzna, a kobieta będzie musiała płacić alimenty! I ty jak r
    > ozumiem litujesz się nad misiaczkammi dlatego, że się do tego nie palą? Wut, lo
    > gika...
    Nie, gdybys przeczytala moje wypowiedzi to bys wiedziala,ze nie. Tyle,ze w realnym zyciu sa rozne historie a nie tylko zlych misiaczkow. Nawet jesli w wiekszosci przypadkow to faceci daja ciala to nie jest powod zeby system byl niesprawiedliwy. Wot, logika. Bezsensowne bicie piany- kazdy juz napisal co mysli a teraz jeszcze bedziemy klepac dokladnie to samo sto razy? Nie, dzieki.
  • 10.09.17, 13:32
    Ale system JEST sprawiedliwy. Dziecko do adopcji można oddać TYLKO wtedy, kiedy żadne z rodziców go nie chce. Jeżeli matka chce wychowywać dziecko ojciec musi na nie łożyć. Jeśli ojciec chce wychowywać dziecko matka musi na nie łożyć. O co ci więc właściwie chodzi?

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 14:04
    Chodzi mo tylko o jedno. O to,ze dziecko mozna porzucic bezkarnie oddajac je do adopcji ale nie mozna go porzucic jezeli drugi rodzic sie nim zajmuje. Dlaczego??? Dlaczego w jednym przypadku mozna sie zrzec praw rodzicielskich i nie ponosic konsekwencji a w innym- nie? No nie rozumiem tego jakos, sorry.
  • 10.09.17, 14:29
    Ale to to ma wspólnego ze sprawiedliwością lub nie systemu?

    --
    Byłam hipsterem zanim to było modne...
  • 10.09.17, 21:59
    > Dlaczego w jednym przypadku mozna sie zrzec praw rodzicielskich i nie ponosic konsekwencji a w innym- nie?

    Dlatego że dla dziecka lepiej jest mieć dwoje rodziców niż jednego. Jeśli idzie do adopcji, to także do pełnej rodziny, samotni mają szansę na adopcję tylko tych dzieci, dla których nie znajdzie się para.
  • 10.09.17, 23:00
    "Dziecko do adopcji można oddać TYLKO wtedy, kiedy żadne z rodziców go nie chce."

    Nieprawda.
    Kobieta idąc do USC podaje, że ojciec nieznany.
    Żeby uznać dziecko potrzebne jest potwierdzenie matki. Jeśli matka nie potwierdzi, tylko badania DNA zlecone przez sąd.
    Wystarczy, że matka przed porodem wyjedzie, dziecko odda do adopcji blankietowej. I po sprawie.
  • 10.09.17, 23:55
    miniulowa napisała:

    > Żeby uznać dziecko potrzebne jest potwierdzenie matki. Jeśli matka nie potwierd
    > zi, tylko badania DNA zlecone przez sąd.
    > Wystarczy, że matka przed porodem wyjedzie, dziecko odda do adopcji blankietowe
    > j. I po sprawie.
    O ustalenie ojcostwa moze wniesc pozew rowniez ojciec dziecka i do tego zbedna mu zgoda matki. Mysle, ze w takim przypadku policja dociekalaby, co stalo sie z ciaza, dzieckiem.

    --
    - Z tego co pisała mi Joa66 pracę (olena.s) jednak ma.../kazno-dzieja/
    - NIGDY nie pisałam do kaznodziei w zadnej sprawie. I do NIKOGO w sprawie oleny /joa66/
    - Kaznodzieja - dlaczego kłamiesz ?/joa66/
    - Bo lubię./kaz_nodzieja/
  • 11.09.17, 00:02
    Wnieść może, jako postępowanie sądowe.
    W tym czasie dziecko trzy razy trafi do adopcji. A po orzeczeniu adopcji roszczenia ojca będą bez znaczenia.
  • 11.09.17, 00:26
    > W tym czasie dziecko trzy razy trafi do adopcji.
    > A po orzeczeniu adopcji roszczenia ojca będą bez znaczenia.
    Matka nie moze wyrazic zgody przed uplywem 6 tygodni od daty porodu, to duzo czasu na poszukiwania, chocby rodzila w domu, to dziecko musi zarejestrowac w USC.

    --
    Kuba Wojewódzki przypomniał jej "Przesłuchanie", dramat sprzed lat, w którym zagrała główną rolę - kobiety niesprawiedliwie aresztowanej i brutalnie przesłuchiwanej.
    -Strzelałam do latryny i to g*wno zabrudziło wszystko - wspominała Janda.
    -Można powiedzieć, że to jest piękna metafora IV RP: g*wno rozlało się wszędzie - podsumował Wojewódzki.
  • 11.09.17, 07:03
    Hmatka może wyrazić zgodę blankietową po porodzie. Po 6 tygodniach jedynie potwierdza w sądzie. Jeśli niemowlę jest zdrowe, w zależności od sprawności ośrodka adopcyjnego i sądu, po 3 miesiącach od porodu może być już po zawodach.
    W naszej rzeczywistości urzędniczej to bardzo niewiele czasu. Jeśli ojciec dziecka nie ma wiedzy o dacie i miejscu urodzenia dziecka, szanse są praktycznie zerowe.
    Znam kilka przypadków, kiedy ojciec szukał dziecka oddanego do adopcji blankietowej. Tylko jeden skończył się powodzeniem.
  • 11.09.17, 08:25
    Chyba nie sądzisz, że dzieci do adopcji oddają szczęśliwe mężatki tudzież kobiety w znakomitej sytuacji życiowej i w trwałych związkach?
  • 11.09.17, 10:36
    "Chyba nie sądzisz, że dzieci do adopcji oddają szczęśliwe mężatki tudzież kobiety w znakomitej sytuacji życiowej i w trwałych związkach?"

    Chyba nie sądzisz, że każda kobieta jest dobrym, uczciwym człowiekiem?
    Żeby wychować dziecko nie trzeba być ani mężatką, ani mieć znakomitej sytuacji życiowej, ani być w trwałym związku.
    Trzeba natomiast tego chcieć i być gotowym na poświęcenie części siebie i swojej wygody.
  • 10.09.17, 10:31
    bo to nowy człowiek, jak już się pojawił na świecie, to się płaci kasę na niego, a nie na matkę. To wszystko strasznie wygląda w teorii, że się te złe matki chcą na alimentach facetów wrobionych w dziecko ustawić do końca życia. A zwykle to jest przecież tak, że kobieta nie chciała (z różnych powodów) aborcji, a potem dostaje marne grosze albo się musi sądzić do końca życia z kimś, kto wierzy że za te 300zł to ona sobie kibel złotem tapetuje.
  • 10.09.17, 10:22
    migona napisała:
    > aborcja to też konsekwencja.

    Czyli kobieta ma mieć święte prawo wyrobku konsekwencji. I OK - jeżeli chodzi o jej ciało, wybiera czy rodzi czy abortuje. A jak to ma się do kolejnych 18-25lat płacenia alimentów?


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 10.09.17, 11:44
    > do kolejnych 18-25lat płacenia alimentów?

    Tak, że od momentu urodzenia pojawia się nowy człowiek, którego rodzice biorą na utrzymanie. I od tego momentu przestaje mieć znaczenie, kto jakie decyzje podejmował przed jego urodzeniem.
  • 10.09.17, 11:48
    szarsz napisała:
    > Tak, że od momentu urodzenia pojawia się nowy człowiek, którego rodzice biorą n
    > a utrzymanie. I od tego momentu przestaje mieć znaczenie, kto jakie decyzje pod
    > ejmował przed jego urodzeniem.


    Przestaje BO?



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.