Dodaj do ulubionych

Ślub humanistyczny

11.09.17, 16:27
Pamiętam, że dowiedziałam się o takim czymś z wątków ślubnych słynnej Zii86 (forum uczy!), a teraz... w sobotę byłam na jednym, w kolejną idę na następny. Obie pary zresztą równolegle biorą ślub cywilny, ale to humanistyczny jest tym dla gości i połączonym z weselem.

A wy? Byłyście na takich ślubach? Jak je traktujecie?
Edytor zaawansowany
  • 11.09.17, 17:02
    Biore taki slub srednio dwa razy w tygodniu.
    -Kochasz mnie?
    -tak,ja ciebie tez.Chce byc zawsze z toba.
    -Ja tez chce😂

    Swiadkiem jest pies i dziecko najczesciej.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 11.09.17, 17:51
    big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 11.09.17, 18:08
    E tam, bez imprezy i dobierania kolorow serwetek do skarpetek czy makaronikow do bukiecikow - to sie nie liczy smile
  • 12.09.17, 16:34
    Tru.taki zwykly nie ma wlasciwego ( duchowego oczywiscie) znaczenia 😆

    --
    Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób. /Oscar Wilde/
  • 13.09.17, 11:15
    Współczuję. To tylko słowa, oświadczyny to jest jednak konkret. Mężczyzna się nie oświadcza, gdy nie ma pewności.
  • 13.09.17, 11:16
    domzmij napisała:
    > Współczuję. To tylko słowa, oświadczyny to jest jednak konkret.
    > Mężczyzna się nie oświadcza, gdy nie ma pewności.

    Oświadczyny to nie słowa? big_grin big_grin big_grin

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 13.09.17, 11:22
    Nie, to deklaracja.
  • 13.09.17, 11:52
    Za którą czasami coś idzie, a czasami nie.
  • 13.09.17, 12:01
    No tak, niektórzy tkwią w narzeczeństwie po 5 lat. Zawsze lepiej brzmi "narzeczona" niż konkubina. Ważne,że ONA się nie czepia już o ten ślub.
  • 13.09.17, 14:19
    domzmij napisała:
    > No tak, niektórzy tkwią w narzeczeństwie po 5 lat. Zawsze lepiej brzmi "narzecz
    > ona" niż konkubina. Ważne,że ONA się nie czepia już o ten ślub.

    1/3 biorących ślub się rozwodzi.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 15.09.17, 19:09
    Bzdury gadasz.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 13.09.17, 14:18
    domzmij napisała:
    > Nie, to deklaracja.

    Czyli dalej słowa.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 13.09.17, 14:21
    Rozumiem, Ty dalej czekasz na ślub. No biedna jesteś.
  • 13.09.17, 14:52
    domzmij napisała:
    > Rozumiem,

    Jak widać niewiele smile


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 13.09.17, 15:19
    Naprawdę rozumiem.
  • 13.09.17, 22:44
    Nie wszyscy czekaja na slub😂a calkiem sporo zaluje, ze sie doczekalo😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 13.09.17, 20:44
    Chcę być zawsze z tobą to też deklaracja.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 13.09.17, 22:43
    Nie czuje sie pokrzywdzona, bo nie zamierzam wychodzic za maz😂 czym sie rozni "chce byc zawsze z Toba" od "zostaniesz moja zona"? 😂 to i to to slowa

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 11.09.17, 18:17
    Przeczytałam:
    ślub humorystyczny
  • 12.09.17, 12:31
    Troszkę wink
  • 12.09.17, 12:51
    oj niedawno był dokładnie,taki wątek, poczytaj tam, ematka zdania nie zmieniła
  • 12.09.17, 12:57
    Która ematka? Może nie wypowiadaj się za wszystkich?

    A mnie drażni wyśmiewanie tego typu imprez. Abstrahując od tego, co wyczyniała zia, bo to jest jakby poza tematem, to co dziwnego jest w tym, że ktoś urządza swój ślub zgodnie ze swoim światopoglądem i mówi podczas uroczystości o tym, co dla niego ważne? W czym to jest niby śmieszniejsze od ślubu kościelnego? Może dla kogoś ślub cywilny jest zbyt sztywny? Może chciałby wprowadzić do uroczystości elementy, których nie może podczas cywilnego dodać? Mam wrażenie, że wierzący podchodzą do tego z taką źle skrywaną złośliwą satysfakcją: "nie masz w kościele to idź do urzędu podpisać papierek, czego się więcej spodziewasz?"
    Skoro ludzie mają taką fantazję, niech urządzają to po swojemu. To jest dla nich ważny dzień. Kompletnie nie rozumiem tego wyśmiewania.
  • 12.09.17, 13:01
    Dlatego właśnie przy KC PZPR powstał specjalny wydział, żeby towarzysze, dla których to takie ważne, mogli korzystać z odpowiednich, słusznych politycznie, wzorów.
  • 12.09.17, 13:05
    Kolejny idiota do wygaszenia.
  • 12.09.17, 15:01
    Jesteście specem, towarzyszu.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 12.09.17, 13:27
    Zgadzam się z Tobą Morgen całkowicie, od czasów pierwszych wątków Zia na ten temat niesamowicie mnie irytuje ten ton złośliwej pogardy w komentarzach na temat ślubów humanistycznych.
    Nie pojmuję zupełnie, skąd ta złośliwa ciętość na ludzi, którzy mają odmienne potrzeby i chcą zrobić coś po swojemu.
    Strasznie słabe to jest.
  • 12.09.17, 14:05
    W pełni popieram. Jeśli ktoś chce, niech sobie robi. Nie widzę sensu w obśmiewaniu czegoś, co najwyraźniej dla dwojga ludzi jest ważne. Drobnomieszczaństwem nieco mi to trąci.
  • 12.09.17, 15:01
    A w ogóle dostrzegasz sens w istnieniu kabaretów? Niech sobie kto tam robi co chce, a jak drugi chce, niech to sobie wyśmiewa.
  • 12.09.17, 14:27
    O rany, jak już tłumaczono - jeśli to rzeczywiście miałby być ślub, ze skutkami prawnymi w postaci zawarcia związku małżeńskiego, to niech sobie będzie i najdziwniejszy, z sową i Ledą Sprott, albo z jakimiś prasłowiańskimi rytuałami.

    Natomiast fakt, że przeważnie jest to jakieś nie-wiadomo-co o randze ślubu kolonijnego mniej jednak osobiście odrzuca.

    (Żeby nie było: nie jestem wierząca, mam tylko ślub cywilny).
  • 12.09.17, 14:33
    Przed czasami konkordatowymi ślub kościelny też miał rangę kolonijną, jakoś to nikomu nie przeszkadzało. Jeśli para idzie do urzędu, po czym robi bardziej "spersonalizowaną" i luźniejszą (lub bardziej uroczystą) uroczystość z udziałem większej ilości gości, to co w tym takiego śmiesznego, bo nie rozumiem?
  • 12.09.17, 14:39
    Kościelny bez skutków prawnych wywołuje we mnie dokładnie takie samo zdziwienie jak śluby kolonijne.

    Jak idzie do urzędu to nic, spoko, rozumiem, że ktoś chce sobie poświętować po swojemu. Jak nie idzie to jednak nie kumam, po co do tego ludzie.
  • 12.09.17, 14:44
    Bo chcą zrobić fajną imprezę? Z ludźmi, których lubią, szanują? To jest serio takie dziwne i niecodzienne?
  • 12.09.17, 14:52
    babcia.stefa napisała:

    > Jak idzie do urzędu to nic, spoko, rozumiem, że ktoś chce sobie poświętować po
    > swojemu. Jak nie idzie to jednak nie kumam, po co do tego ludzie.
    W urodziny nie idziesz do urzędu, ale lubisz w tym dniu miec ludzi przy sobie.
    Moze Ty nie.




    --
    Kuba Wojewódzki przypomniał jej "Przesłuchanie", dramat sprzed lat, w którym zagrała główną rolę - kobiety niesprawiedliwie aresztowanej i brutalnie przesłuchiwanej.
    -Strzelałam do latryny i to g*wno zabrudziło wszystko - wspominała Janda.
    -Można powiedzieć, że to jest piękna metafora IV RP: g*wno rozlało się wszędzie - podsumował Wojewódzki.
  • 12.09.17, 14:57
    No sorry, ja widzę różnicę między urodzinami a ślubem (i pojawiajacą się na nim przysięgą).

    --
    Ile osób, tyle upodobań, to najbardziej lubi jeden, tamto ów.
    Od osoby różni się osoba treścią pragnień, treścią marzeń,
    treścią snów...
  • 12.09.17, 15:01
    A przysięga złożona bez obecności księdza lub urzędnika jest jakaś nieważna? Nie mam na myśli skutków prawnych.
  • 12.09.17, 15:35
    Ważność przysięgi polega właśnie na skutkach prawnych. Ważna przysięga te skutki za sobą pociąga. Jeśli skutków prawnych nie ma, ważność przysięgi jest iluzoryczna, bo jej wypełnienie zależy tylko od dobrej woli stron, ergo: jest zupełnie zbędna.
  • 12.09.17, 16:32
    >>>Jeśli skutków prawnych nie ma, ważność przysięgi jest iluzoryczna, bo jej wypełnienie zależy tylko od dobrej woli stron

    Jestes strasznie zdemoralizowany.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 12.09.17, 17:38
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > Ważność przysięgi polega właśnie na skutkach prawnych.

    Ależ przysięga składana w kościele nie ma skutków prawnych a jej 'wypełnienie zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli stron'.

    Skutki ma podpisanie papierka ale jakoś wiele ludzi świętuje to pierwsze.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 12.09.17, 18:35
    Mylisz się. Przysięga w KK jak najbardziej rodzi skutki prawne. W odniesieniu do Prawa Kanonicznego.
  • 12.09.17, 19:41
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > Mylisz się. Przysięga w KK jak najbardziej rodzi skutki prawne. W odniesieniu d
    > o Prawa Kanonicznego.

    Które ma rangę prawa kolonijnego big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 12.09.17, 21:47
    Lewacy mają już takie mało rozsądne przyzwyczajenie uważać tzw. "prawo pozytywne" za ósmy cud świata, przy kompletnym lekceważeniu np. naturalnych czy religijnych. I tylko czasem Trybunały Norymberskie przypominają im o wyższości tych lekceważonych. Jesteś gotowa umrzeć w obronie tych praw, które uważasz za jedynie ważne? Bo już niedługo możesz mieć okazję przekonać się, że to, czemu przypisujesz rangę prawa kolonijnego, wielkie rzesze ludzi traktują śmiertelnie poważnie i gotowi są za to umierać.
  • 12.09.17, 21:56
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > że to, czemu przypisujesz rangę prawa kolonijnego,
    > wielkie rzesze ludzi traktują śmiertelnie poważni
    > e i gotowi są za to umierać.

    I kto to pisze Dyńka. Ty, który z taką pogardą wyrażasz się o czymś co dla innych ludzi jest ważne?


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 12.09.17, 22:05
    No to właśnie dożyliśmy czasów, kiedy zaczyna się to okazywać.. Z jednej strony mamy takich, którzy w imię swojej wiary potrafią poświęcić własne życie w samobójczym zamachu, a z drugiej - zblazowanych jełopów smarujących w odpowiedzi kredkami na asfalcie. Już na pierwszy rzut oka widać, co jest ważne.
  • 12.09.17, 22:10
    Skąd taka pogarda dla innych?
    Nabijanie się z cudzych poglądów i przekonań , które nikomu krzywdy nie robią i nie naruszają niczyjej wolności i osobistego komfortu jest naprawdę płytkie i świadczy o problemach emocjonalnych.
    Stabilny psychicznie człowiek nie ma w sobie takiej pogardy i bezinteresownej złośliwości.
  • 12.09.17, 22:21
    No pewnie. Kiedy przyjdzie do Ciebie do domu brodaty muzułmanin, w zamiarze zgwałcenia i zabicia Cię, a Twój mąż w Twojej obronie wymaluje kredą na podłodze ostry protest, to nie zapomnij zachować do niego głęboki szacunek, bo nikomu krzywdy w ten sposób nie robi, ani niczyjej wolności nie narusza.
  • 12.09.17, 22:37
    "Kiedy przyjdzie do Ciebie do domu brodaty muzułmanin, w zamiarze zgwałcenia i zabicia Cię, "

    Rozwaliłeś system 😂😂😂😂
    Abstrahując od ... powiem wprost - idiotyzmu tego "argumentu" w temacie, jak przyjdzie ogolony katolik to spoko-luz, c'nie?
  • 13.09.17, 07:08
    Tu nie chodzi o to, kto przyjdzie, tylko o to, czy Twój argument na rzecz szacunku dla czyichś poglądów dlatego, że nikomu krzywdy nie robią i nie naruszają niczyjej wolności i osobistego komfortu broni się, czy nie. Okazuje się, że nie bardzo.
  • 13.09.17, 07:55
    Bo nie rozumiesz co cytujesz? To może być powód.
  • 13.09.17, 08:50
    Dyńka, ale Ty rozróżniasz zajmowanie się SWOIMI SPRAWAMI i nie ingerowanie w cudze życie (ślub) od chęci popełnienia zbrodni i naruszenie nietykalności cielesnej drugiej osoby (gwałt, morderstwo)?
  • 13.09.17, 08:58
    Chyba chodziło mu o to, że warunek "nikomu krzywdy nie robią i nie naruszają niczyjej wolności i osobistego komfortu" jest absolutnie niekonieczny.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • 13.09.17, 09:25
    Raczej niewystarczający. Bo kamień leżący przy drodze także nikomu krzywdy nie czyni i nie narusza niczyjej wolności ani osobistego komfortu.
    A generalnie chodzi cały czas o to, że odmawianie ważności prawom czerpiącym umocowanie z wiary i przeciwstawianie im pozytywizmu prawniczego, do czego lewica ma immanentną skłonność, jest nierozsądne.
  • 13.09.17, 09:35
    Ty masz za to immanentną skłonność do myślenia dychotomicznego, które wyprowadza cię na manowce wnioskowania.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 13.09.17, 09:40
    Poza tym "dychotomia myślenia może prowadzić do występowania problemów psychologicznych."
    Cytat z Wikipedii.


    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 13.09.17, 09:45
    Nie ośmieszaj się.
  • 13.09.17, 09:47
    Mimo, że zazwyczaj i jeśli już, to czytam z ciebie, jak z otwartej księgi, to tym razem nie zrozumiałam sad

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 13.09.17, 09:58
    To ja Ci wytłumaczę - jeśli popisujesz się "diagnozami" psychologicznymi, do których nie masz żadnych podstaw ani w warstwie przesłanek, ani w warstwie kompetencji, to się kompromitujesz.
  • 13.09.17, 10:03
    Wszystkie twoje posty to jedna wielka podstawa i przesłanka.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • 13.09.17, 09:53
    Aaaa, że Wikipedia, no tak, amoralne źródło.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • 13.09.17, 17:20
    Kredki na asfalcie złe ale różaniec na granicy już uświęcony, działający i wyśmiewać się nie wolno...
  • 13.09.17, 17:54
    Złe? Jeśli głupota jest zła, to tak. Gdyby nie było wolno, to byście nie wyśmiewały, prawda? Tak bardzo jesteście wszak przywiązane do praworządności.
  • 13.09.17, 20:42
    Siła rażenia kredy na asfalcie jest dokładnie taka sama jak różańca na granicy. Tylko tobie zwyczajnie brak jaj, żeby zmierzyć się z rzeczywistością. Natomiast tobie, wielbicielowi pzprowskiego prokuratora Piotrowicza czy innej kolaborantki z TW Wolfgangiem, mgr przyłębskiej "praworządności" powinna kołkiem w gardle stanąć.
  • 13.09.17, 22:26
    Siła rażenia kredy na asfalcie jest ujemna, ponieważ dla muzułmanów może stanowić tylko i wyłącznie dowód słabości, powód do jeszcze większej pogardy i zachętę do następnych zamachów. Bo za tym ulicznym pacykarstwem stoi duchowa pustka. Wspólne modlitwy wiernych natomiast dają im poczucie wspólnoty i siły, oraz mobilizują do obrony. Ale ty tego i tak nie jesteś w stanie pojąć.
    Reszta twojego wywodu to bełkot nie zasługujący na uwagę.
  • 13.09.17, 22:30
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > Siła rażenia
    (...)
    > mobilizują do obrony.


    Ta siła rażenia walenia różańcem! Nieeessaaamowiiita! big_grin


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 13.09.17, 22:47
    Odnoszę wrażenie, że ktoś kiedyś musiał Cię, może niechcący, walnąć tym różańcem w główkę i sądząc po skutkach, siła rażenia była ogromna.
  • 13.09.17, 22:48
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > Odnoszę wrażenie, że ktoś kiedyś musiał Cię, może niechcący, walnąć tym
    > różańcem w główkę i sądząc po skutkach, siła rażenia była ogromna.

    Pisz te komplementy, pisz big_grin


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 13.09.17, 22:44
    >Reszta twojego wywodu to bełkot nie zasługujący na uwagę.
    Zacznijmy od tego interesującego wątku. Trudno jest pogodzić niezwykłą wyrozumiałość dla tej gnidy Piotrowicza i tej kanalii Przyłębskiej ze słowem "praworządność", co? Tak bardzo chcesz się mienić obrońcą praworządności ale nie umiesz postawić się szambu, którym pis zalewa Polskę. To jest kompromis, którego nie da się obronić. Albo uczciwość, praworządność, prawość albo pzperowski sługus, sutener pedofila w sutannie i TW Wolfgang.

    Siła rażenia kredy na asfalcie polega na pokazaniu, że się nie wchodzi w reguły gry terrorystów. Tylko głupek myśli, że terroryście chodzi o zabicie kilku osób. Terroryście chodzi o sianie strachu, zamętu, chaosu, skłóceniu ze sobą ludzi i napuszczaniu jednych na drugich.
    Wspólna modlitwa może dać poczucie siły i wspólnoty, jeśli gromadzi wokół pozytywnych wartości a nie przeciw wymyślonemu wrogowi.
  • 13.09.17, 23:00
    Tym razem zaczęłaś od bełkotu, który litościwie pominę.
    Terrorystom nie przeszkadza Wasze "nie wchodzenie w ich reguły gry". Oni Wam swoje reguły po prostu narzucą. Już narzucają. Bez najmniejszego oporu, a czasem i dobrowolnie. Już gdzieniegdzie nie obchodzi się chrześcijańskich świąt, a jak się obchodzi, to wykastrowane z chrześcijańskiej symboliki. Już w wielu miejscach władza państwowa została zastąpiona szariatem. Nie, o żadnym Waszym strachu, zamęcie ani skłóceniu nie ma mowy. Bez strachu, w porządku i zgodnie za chwilę będziecie się modlić pięć razy dziennie do Allacha.
    Wartości chrześcijańskie, w odróżnieniu od lewicowych, są pozytywne a wróg nie jest wymyślony, tylko realny.
  • 13.09.17, 23:32
    Reguły gry to terroryści narzucili pisowi. Pis zaczął szczuć ludzi na innych ludzi, potrzebujących pomocy. Wzbudza w ludziach nienawiść i agresję. stąd te pobicia w całej Polsce ludzi i ciemniejszej agresji.

    >Już gdzieniegdzie nie obchodzi się chrześcijańskich świąt, a jak się obchodzi, to wykastrowane z chrześcijańskiej symboliki.
    Może ja ci tylko przypomnę, że chrześcijaństwo wykastrowało z Polski kiedyś rdzenne polskie religie słowiańskie. Ty się teraz do bożków przemocą w Polsce wprowadzonych modlisz. Twoje prawo. Nie zabraniam. Ja sobie żadnej religii nigdy narzucić nie dałam. Jak widać to tobie jest bliski religijny konformizm i ty dajesz sobie w tej kwestii coś narzucać więc nie projektuj, z łaski swojej, swoich słabości na mnie.

    >Wartości chrześcijańskie, w odróżnieniu od lewicowych, są pozytywne a wróg nie jest wymyślony, >tylko realny.
    ach ci "realni wrogowie chrześcijaństwa": Żydzi, masoni, cykliści, czarownice, Kopernik, Giordano Bruno, Roger Bacon (angielski filozof i uczony, franciszkanin; reformator nauki i nauczania. Opracował teorię szkieł wypukłych, przewidział wynalezienie soczewek, mikroskopu i teleskopu), Piotr z Abano (1250-1316), włoski lekarz, badacz i filozof, profesor medycyny w Padwie, Cecco d'Ascoli (1257-1327), właść. Francesco degli Stabili z Ascoli, włoski matematyk, poeta, lekarz, encyklopedysta, profesor matematyki i astrologii, Pietro Pomponozzi (1462-1525), filozof włoski, doktor medycyny, wykładowca na uniwersytecie w Padwie, Ferrarze i Bolonii, Hieronim Cardanus z Mediolanu (1501-76), sławny lekarz i matematyk, astrolog papieski. Doktorat obronił na uniwersytecie w Padwie. Napisał ponad dwieście prac o medycynie, matematyce, astronomii, astrologii, fizyce, i gender wink

    >Tym razem zaczęłaś od bełkotu, który litościwie pominę.
    No jak tam, czyżby pieszczoszek Piotrowicz i piękna przyłębska już na twą płomienna obronę nie zasługiwali??
  • 13.09.17, 23:39
    Jakie pozytywne wartosci chrzescijanskie dynka ty soba reprezentujesz? Bo ani tej milosci blizniego, ani Boga, ani zadnego z Jezusowych przykazan no ni ch..ja nie da sie u ciebie zaobserwowac. No chyba ze masz na mysli to pozytywne palenie na stosach, inkwizycje, wojne krzyzowe i walke, ktora mocno widac i teraz, o wladze. A to tak, tos wtedy chodzaca "pozytywna" wartosc chrzescijanska
  • 14.09.17, 07:15
    Powtórzę pytanie - jesteś gotowa oddać życie w obronie swojego ateizmu? Bo chrześcijanie w obronie swojej wiary życie oddają. Jeśli by, jak to się dzieje współcześnie w Egipcie, przyszli do Ciebie muzułmańscy, powiedzmy, że misjonarze i oznajmili, że albo przyjmujesz islam, albo Ci głowę obetną, a wcześniej jeszcze zbiorowo zgwałcą, to znajdziesz w swoim ateizmie dość siły, żeby odmówić? Nie znajdziesz. Bo dla lewaków życie (ich własne, oczywiście) jest "wartością najwyższą". Więc wsadź sobie te swoje teksty z "małego agitatora" w dupę.
  • 14.09.17, 07:36
    "przyszli do Ciebie muzułmańscy, powiedzmy, że misjonarze i oznajmili, że albo przyjmujesz islam, albo Ci głowę obetną, a wcześniej jeszcze zbiorowo zgwałcą, to znajdziesz w swoim ateizmie dość siły, żeby odmówić?"
    A może zamiast tego przyjmuję Islam i powoli rozwalam go od środka podobnie jak wcześniej chrześcijaństwo, i tak aż do zniknięcia ostatniej religii wink Kiedy mnie chrzcili, też nikt nie pytał o zdanie.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • 14.09.17, 12:14
    Jak towarzysz Piotrowicz komunizm big_grin

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 07:40
    Ludzie gina w obronie swojego swieckiego wolnego panstwa wiec nie pitol jak potluczony. Dynka, naprawe nie udawaj ze jestes chrzescijaninem, a jak jestes - daj przyklad, milosci blizniego, nadstawiania drugiego policzka. Za trudne, co? Latwiej umrzec w walce z islamem.
  • 15.09.17, 22:31
    >Powtórzę pytanie - jesteś gotowa oddać życie w obronie swojego ateizmu?
    W sensie, że wolę umrzeć niż żeby mi polano głowę wodę i powiedziano:" Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i syna i ducha sw"? Raczej wolałabym żyć. Tym bardziej, że mam dwoje małych dzieci i wolałabym ich z tak błahego powodu nie osierocać.

    >Bo chrześcijanie w obronie swojej wiary życie oddają.
    W imię wartości chrześcijańskich? I ty byłbyś gotów oddać swoje życie za życie swojego bliźniego? Np uciekającego przed wojną Syryjczyka? oddałbyś mu swój dom, podzieliłbyś się posiłkiem? Zasłoniłbyś takiego Syryjczyka własnym ciałem bo twoje życie nie jest dla ciebie wartością najwyższą? Wyżej cenisz życie innych ludzi? Czy jesteś gotowy w imię chrześcijańskich wartości, nie tam dać się zgwałcić, czy dac obciąć głowę maczetą ale zrezygnować ze zbytków, typu internet, kilka posiłków dziennie, kilku pokojowe mieszkanie i przeznaczyć te środki na umierających z głodu ludzi? Czy stac cię z miłości do Chrystusa na rezygnację z egoizmu i wygody i danie świadectwa miłości do bliźniego swego poprzez przyjęcia pod swój dach imigrantów ekonomicznych z Afryki?
    Czy tak tylko sobie pie...sz o wartościach chrześcijańskich bo takie pie...nie nic nie kosztuje a ty doznajesz orgazmów na swój temat?
  • 14.09.17, 08:44
    "Już w wielu miejscach władza państwowa została zastąpiona szariatem."

    W PISlandzie na przykład big_grin

    "Wartości chrześcijańskie, w odróżnieniu od lewicowych, są pozytywne"

    Wartości TAK, problem w tym, że znakomita większość ludzi kompletnie się do nich nie stosuje. Poza tym, mam nieodparte wrażenie, że utożsamiasz CHRZEŚCIJAŃSTWO z KATOLICYZMEM wink
    A, to, że Ty nie widzisz wartości w dążeniu do wolności i równości ludzi bez względu na rasę, płeć, wyznanie czy orientację seksualną, nie oznacza, że nie są to wartości obiektywne - to tak a propos "lewacta".

    "a wróg nie jest wymyślony, tylko realny. "

    Wróg jest wymyślony. Na dzień dzisiejszy w zamachach terrorystycznych giną głownie.... muzułmanie. Terroryzm nie ma NIC wspólnego z wiarą, za to WSZYSTKO z polityką i pieniędzmi. Taka jak wyprawy krzyżowe nie miały nic wspólnego z szerzeniem wiary, a wszystko ze zdobywaniem nowych terytoriów, kasy i niewolników. Wiara to narzędzie, które służyło i nadal służy do wykorzystywania ludzi dla celów politycznych i ekonomicznych.
    Jeśli zamiast słuchać debili z PiS poczytasz o zasadach islamu, dowiesz się, że :
    - Mahomet zakazał mordowania ludzi, którzy nie zwalczają islamu i żyją w pokoju z muzułmanami, nakazywał życie w przymierzu z nimi,
    - dżihad nie ma nic wspólnego z wojną religijną tylko ze zwalczaniem własnych słabości,
    - Allah to ten sam Bóg, co Bóg chrześcijan,
    - Jezus jest uznawanym i szanowanym przez muzułmanów prorokiem,
    - Marjam, matka Jezusa jest ucieleśnieniem ideału muzułmanki, w Koranie jest sura o niej.


  • 14.09.17, 09:20
    poczytasz o zasadach islamu, dowiesz się, że :
    - Mahomet zakazał mordowania ludzi, którzy nie zwalczają islamu i żyją w pokoju z muzułmanami, nakazywał życie w przymierzu z nimi,
    - dżihad nie ma nic wspólnego z wojną religijną tylko ze zwalczaniem własnych słabości,
    - Allah to ten sam Bóg, co Bóg chrześcijan,
    - Jezus jest uznawanym i szanowanym przez muzułmanów prorokiem,
    - Marjam, matka Jezusa jest ucieleśnieniem ideału muzułmanki, w Koranie jest sura o niej.
    Teraz to przegięłaś, najpierw piszesz, że "Wiara to narzędzie, które służyło i nadal służy do wykorzystywania ludzi dla celów politycznych i ekonomicznych." A potem próbujesz udowodnić, że Islam ma pozytywne cechy? Przecież w Islamie, tak jak w każdej religii istnieją liczne odłamy, a więc liczy się tylko INTERPRETACJA obowiązująca w danym miejscu i czasie. A że święte księgi są spisane mętnie i bez sensu, to dowolna interpretacja adekwatna do sytuacji. Wielkie religie ewoluowały w ten sposób, żeby przetrwać. A żeby przetrwać wszelkie chwyty są dozwolone, a więc np. mordowanie, oszukiwanie i wymuszanie są na porządku dziennym, bo cel uświęca środki. Wszystkie religie, które tego nie robiły, nie przetrwały zbyt długo.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • 14.09.17, 09:40
    "Teraz to przegięłaś, najpierw piszesz, że "Wiara to narzędzie, które służyło i nadal służy do wykorzystywania ludzi dla celów politycznych i ekonomicznych." A potem próbujesz udowodnić, że Islam ma pozytywne cechy? "

    Nie ma sprzeczności.
    Zasady są słuszne i mają pozytywny wydźwięk. Islam powstając zmienił relacje społeczne, w momencie powstania wprowadził rewolucyjne prawa jednostki, w tym kobiet (tak, też byłam zdziwiona). Problem nie w zasadach, ale w ich zastosowaniu.
    Oczywiście, że Islam ma pozytywne cechy, jak każda religia, którą znam. Każda religia monoteistyczna mówi o tym, że człowiek ma być dobry, szanować innych, żyć uczciwie, nie kraść, nie kłamać, nie mordować (czym innym jest obrona), kochać Boga i ludzi. To są złe zasady?

    "Wielkie religie ewoluowały w ten sposób, żeby przetrwać. A żeby przetrwać wszelkie chwyty są dozwolone, a więc np. mordowanie, oszukiwanie i wymuszanie są na porządku dziennym, bo cel uświęca środki. Wszystkie religie, które tego nie robiły, nie przetrwały zbyt długo."

    No więc to jest wykorzystywanie wiary i wierzących dla celów politycznych i ekonomicznych. Religia staje się instytucją, przestaje koncentrować się na aspekcie duchowym, zaczyna koncentrować się na władzy i pieniądzu.
    Rozgraniczam wiarę od instytucji - np. kościół katolicki jest instytucją zakładającą brak bezpośredniego kontaktu człowieka z Bogiem, konieczność utrzymywania zastępów pośredników mających monopol na prawdę (Katechizm, dogmat o nieomylności papieża), kontrolujących. Mając taką władzę ci ludzie szybko się degenerują moralnie. A że ludzie jako masa są leniwi intelektualnie, mają niski stan świadomości, pozwalają sobą kierować, to są wykorzystywani. Jest indoktrynacja, robienie papki z mózgu, a potem wysyłanie na taki czy inny "front".
    Tylko czy to jest wina religii jako takiej, Boga czy ludzi? Bo moim zdaniem to wina ludzi. Tych sterujących i tych sterowanych.
  • 14.09.17, 10:05
    Zależy jak traktujesz religię, bo dla mnie religia, to dwie warstwy, jedna jawna, odpowiada na potrzeby duchowe ludzi a druga ukryta, która służy jako bardzo skuteczne narzędzie do zdobywania zasobów i przestrzeni. I dla mnie ta ukryta warstwa ma priorytet, bo bez problemu podporządkowuje sobie warstwę jawną, chociażby ciągle zmieniając interpretację słów swojego boga.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • 14.09.17, 10:19
    "Zależy jak traktujesz religię, bo dla mnie religia, to dwie warstwy, jedna jawna, odpowiada na potrzeby duchowe ludzi a druga ukryta, która służy jako bardzo skuteczne narzędzie do zdobywania zasobów i przestrzeni."

    Dokładnie tak to widzę.

    "I dla mnie ta ukryta warstwa ma priorytet, bo bez problemu podporządkowuje sobie warstwę jawną, chociażby ciągle zmieniając interpretację słów swojego boga."

    Dlatego dla mnie ważna jest bezpośrednia relacja z Bogiem (jestem osobą wierzącą) oraz zielone światło na używanie rozumu.
    Są jakieś podstawowe zasady, które muszą być absolutnie przestrzegane (np. Dekalog oraz przykazanie miłości), i które są obiektywnie pozytywne (akurat te wg mnie są). Natomiast nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie kierował się słowo w słowo tekstami spisanymi 2000 lat temu przez ludzi nie znających większości praw przyrody, fizyki.
    Żeby interpretować Księgi uznane za daną religię za święte, trzeba mieć bardzo szeroką wiedzę o okolicznościach ich spisania. Ale żeby kierować się zasadami wiary, trzeba mieć po prostu trochę oleju w głowie i umiejętności myślenia krytycznego. Jeśli w Dekalogu jak byk stoi "Nie zabijaj", to kiedy ktoś pierniczy, że "Bóg chce zabijania niewiernych", nie będę tego słuchała. Jeśli uważam się za chrześcijankę, stosuję się do słów Jezusa "będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego" i nie będę nikogo znieważała, nikim pogardzała, nikomu źle życzyła. Podobne słowa są zresztą w Księdze Kapłańskiej, więc osoby wyznania Mojżeszowego także są zobowiązane do ich przestrzegania. No banalnie proste moim zdaniem.
  • 14.09.17, 10:23
    Z przyjemnością czytam twoje wypowiedzi na forum. Mam wierzącą koleżankę z podobnie rozsądnym podejściem do religii i bardzo żałuję, że podobnych wam osób jest w polskim katolicyzmie tak mało...
  • 14.09.17, 10:34
    W religii nie ma miejsce na indywidualizm, jeśli jest tak jak piszesz, to nie jesteś katoliczką.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 14.09.17, 23:15
    "W religii nie ma miejsce na indywidualizm, jeśli jest tak jak piszesz, to nie jesteś katoliczką."

    Oczywiście, że nie jestem smile poza katolicyzmem jest świat wink
  • 15.09.17, 07:23
    "bardzo żałuję, że podobnych wam osób jest w polskim katolicyzmie tak mało"
    Ale morgenstern by chciała, żebyś była katoliczką.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • 15.09.17, 18:49
    Niestety, katolicyzmem zakłada bak bezpośredniej relacji człowieka z Bogiem i konieczność pośrednictwa kleru. W katolicyzmie równie ważna jak treść Pisma jest tradycyja, zatem katolika obowiązuje nie tylko to, co przekazał Bóg, ale też to, co Kościół katolicki sobie ustalił na synodach. Wg KrK tylko wykladnia Kościoła jest gwarantem właściwego rozumienia Pisma, a to oznacza brak dyskusji i przyjmowanie na wiarę to, co ksiądz z ambony powie. Dla mnie to nie do zaakceptowania.
  • 14.09.17, 10:07
    " Każda religia monoteistyczna mówi o tym, że człowiek ma być dobry, szanować innych, żyć uczciwie, nie kraść, nie kłamać, nie mordować (czym innym jest obrona), kochać Boga i ludzi."
    To jest warstwa jawna. W warstwie ukrytej robi się wszystko na odwrót dając sobie w imię boga przyzwolenie na najgorsze zbrodnie.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • 14.09.17, 10:20
    "To jest warstwa jawna. W warstwie ukrytej robi się wszystko na odwrót dając sobie w imię boga przyzwolenie na najgorsze zbrodnie.'

    Owszem, jednak to jest decyzja każdego człowieka z osobna czy będzie stosował się do zasad, czy będzie się im przeciwstawiał.
  • 14.09.17, 10:27
    "decyzja każdego człowieka"
    Nie widzę tego, to sprzeczne z naturą człowieka.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 14.09.17, 17:12
    "Nie widzę tego, to sprzeczne z naturą człowieka"

    Nie zgadzam się. Jest wiele osób, które nie pozwalają zrobić sobie z mózgu wody.
  • 14.09.17, 12:12
    Jak na razie to problem polega na tym, że terroryści grają w terroryzm, a reszta świata gra w demokrację. To tak, jakbyś w reakcja na faceta, który ciągnie Cię w krzaki i chce zgwałcić wyciągnęła chińczyka i zaproponowała partyjkę. No nie da się.
    Dokładnie ta sama sytuacja jest z Rosją, która robi co chce, na co Europa grozi paluszkiem i mówi:nu, nu,nu, tak jest brzydko, nie róbcie tak więcej.


    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 00:50
    Aha, siła kredy jest ujemna bo dla muzułmanów stanowi bla bla bla. I w ogóle uczestnikom jest obojętna, nie daje im poczucia wspólnoty ani nie mobilizuje, a nie w ogóle nic. A klepanie zdrowasiek to wręcz przeciwnie.
    Gest mający taką samą wartość. Realnie - żadną. Dla psychiki uczestników - zapewne jakąś tam dodatnią. Żeby te różańce chociaż ze świńskich kości były czy coś, może by miały większa siłę rażenia.
  • 14.09.17, 08:44
    "Żeby te różańce chociaż ze świńskich kości były czy coś, może by miały większa siłę rażenia. "

    big_grin
  • 12.09.17, 18:08
    Ludzie biorący śluby kościelne uważają inaczej

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 12.09.17, 18:36
    Tak sądzisz? Na jakiej podstawie?
  • 12.09.17, 22:54
    Na podstawie choćby moich rodziców, którzy postanowili złożyć taką przysięge bez skutków prawnych. Widocznie była dla nich wazna, bo byli mocno tym ślubem przejęci.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 13.09.17, 07:17
    To, że byli tym przejęci, to nie szkodzi. Dziś są przejęci, a jutro może im przejdzie. Jeśli nie ma skutków prawnych, to tak jakby tej przysięgi nie było. Bo w ostatecznym rozrachunku albo jest dobra wola, albo jej nie ma. Jeśli jest - wówczas przysięga jest niepotrzebna, a jeśli nie ma - to też na nic się nie przyda.
  • 13.09.17, 09:14
    To dokładnie jak z ślubem katolickim. Ślubuje się do śmierci, a potem jak nie ma dobrej woli to się rozwodzi i przysięgę do śmierci traktuje jako niebyłą.
  • 13.09.17, 09:40
    Nic podobnego. Rozwód nie rodzi żadnych skutków w odniesieniu do prawa kanonicznego. A skoro już wspomniałaś o "do śmierci" to właśnie m.in. przy tej okazji ujawniają się konsekwencje przysięgi kościelnej.
  • 13.09.17, 10:35
    Weeeeeeż 😂 wystarczy dobrze naściemniać, zapłacić i otrzymuje się "stwierdzenie nieważnie zawartego małżeństwa". Mimo, że 3 dzieci z tego związku i 20 lat stażu.
    Takie to konsekwencje katolickiego ślubu.
  • 13.09.17, 10:47
    Tak samo, jak w sądzie cywilnym? Zapłacić, naściemniać i na koniec otrzymuje się, albo się nie otrzymuje.
  • 13.09.17, 10:49
    Kolejne bezsensowne porównanie.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 13.09.17, 11:19
    Dynia, Ty masz zawsze taki problem z logiką??
    W sądzie cywilnym uzyskanie unieważnienia jest dość rzadkie, w opisanej sytuacji dostaje się rozwód, co oznacza, że małżeństwo jest rozwiazane, ale skutki cywilno-prawne jego zawarcia nadal trwają - alimenty, powinowactwo.
    Stwierdzenie nieważnie zawartego małżeństwa oznacza, że wg KrK tego małżeństwa nigdy nie było.
    Jakbyś nie patrzył, różnica jest ogromna.
  • 13.09.17, 12:12
    A Ty w ogóle wiesz, co to logika? Chyba nie bardzo, bo byś zauważyła, że alimenty nie są skutkiem małżeństwa, tylko posiadania dzieci.
  • 13.09.17, 12:15
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > A Ty w ogóle wiesz, co to logika? Chyba nie bardzo, bo byś zauważyła, że alimen
    > ty nie są skutkiem małżeństwa, tylko posiadania dzieci.

    Alimenty na eks-małżonka jak najbardziej istnieją w polskim prawodawstwie.

    Doucz się w końcu człowiek bo ani znaczenia słów ani przepisów nie znasz big_grin




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • 13.09.17, 13:03
    "alimenty nie są skutkiem małżeństwa, tylko posiadania dzieci. "

    Araceli odpowiedziała. A ja tylko dodam: <palmface>
  • 13.09.17, 13:45
    Po unieważnieniu małżeństwa cywilnego nie ma mowy o alimentach dla byłego partnera (już nie małżonka, skoro małżeństwa nie było)
    A podsumowując - istnienie instytucji unieważnienia ślubu cywilnego stwarza dla przysięgi małżeńskiej taką samą sytuację w kontekście skutków prawnych, jak przy ślubie kościelnym (każde na własnej płaszczyźnie prawnej).
  • 13.09.17, 20:11
    Ale chcieli tego ślubu kościelnego i jak na razie im nie przeszło. Widocznie do czegoś im to było potrzebne

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 12.09.17, 15:46
    No dobrze, to co takiego ważnego następuje właściwie podczas "ślubu humanistycznego"?
  • 12.09.17, 16:43
    Najwyraźniej jest tam coś ważnego dla uczestników i organizatorów. Dla ciebie chyba nie musi?
  • 12.09.17, 15:18
    semihora napisała:

    > No sorry, ja widzę różnicę między urodzinami a ślubem (i pojawiajacą się na nim
    > przysięgą).
    Tez widze,
    ale nie dziwi mnie, ze w czasie waznych dla Ciebie wydarzen, chcesz miec bliskich blisko.

    --
    Kuba Wojewódzki przypomniał jej "Przesłuchanie", dramat sprzed lat, w którym zagrała główną rolę - kobiety niesprawiedliwie aresztowanej i brutalnie przesłuchiwanej.
    -Strzelałam do latryny i to g*wno zabrudziło wszystko - wspominała Janda.
    -Można powiedzieć, że to jest piękna metafora IV RP: g*wno rozlało się wszędzie - podsumował Wojewódzki.
  • 12.09.17, 15:45
    Uhm, niekoniecznie, najbardziej lubię imprezy bez okazji.
  • 12.09.17, 15:27
    Imitacje bywają śmieszne i już. Ślub kościelny dla osób wierzących niesie głęboką treść. Forma tylko tę treść podkreśla. Tak, jak piękny kielich dobre wino. Oczywiście można podnieść do ust pusty kielich, jeśli się komuś wydaje, że sens toastu polega na ruchu ręką i wygłoszeniu zaklęcia. I komuś też może się wydawać, że to nie jest śmieszne wcale a wcale.
  • 12.09.17, 15:46
    Wszystkie rytuały w kościele katolockim zostały skopiowane z innych kościołów, wszystkie święta kościelne, typu Boze Narodzenie i Wielkanoc, to byłe święta pogańskie, związane z rocznym cyklem siania, zbierania i głodowania. Jeśli tego nie wiesz albo z premedytacją ignorujesz, to możesz nazwać się prawdziwym katolikiem.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 12.09.17, 16:35
    Kazda kultura ma jakis slubny rytuał,i w wielu te rytuały mają bardzo podobną strukturę. Ślub humanistyczny jest po prostu jeszcze jednym, nie zadną imitacją.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 12.09.17, 17:34
    Ależ oczywiście, że jest imitacją. Rytuały mają znaczenie religijne. Robienie ich z pobudek ateistycznych i upieranie się, że tkwi w nich jakaś treść jest albo hipokryzją, albo oszukiwaniem się. W obu przypadkach śmiechu warte.
  • 12.09.17, 17:41
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > Ależ oczywiście, że jest imitacją. Rytuały mają znaczenie religijne.

    Rytuały chrześcijańskie są w dużej mierze imitacją wcześniejszy wierzeń. I co? I nico - jak co rok udekorujesz choinkę i stukniesz się jajkiem bez pogardy big_grin


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 12.09.17, 18:39
    Nie stukam się jajkiem, ani nie stroję choinki. Zatkało kakao? Niezależnie od źródła, wierzenia pozostają wierzeniami, zatem rytuały mają znaczenie religijne.
  • 12.09.17, 19:08
    Rytuały mają różne znaczenie. Mogą mieć znaczenie religijne, mogą mieć znaczenie społeczne, mogą mieć znaczenie kulturowe.
    I w Polsce na ten przykład ślub kościelny w przeważającej większości ma znaczenie kulturowe i społeczne, a nie religijne.
  • 12.09.17, 19:26
    Rytuały mogą mieć wyłącznie treść religijną. Bez tego są puste jak głowy ich uczestników.
  • 12.09.17, 19:38
    Bla, bla, bla.


    To obrzędy zazwyczaj mają wyłącznie treść religijną, a nie rytuały. Dokształć się trochę, bo jak widać za pusto w głowie masz wink
  • 12.09.17, 19:43
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Rytuały mogą mieć wyłącznie treść religijną.

    Doucz się pan:
    sjp.pwn.pl/slowniki/rytua%C5%82.htmlrytuał
    1. «ustalona forma symbolicznych czynności, składających się na obrzęd religijny, praktyki magiczne lub podniosłą uroczystość»
    2. «zespół czynności, których częste powtarzanie tworzy dotyczący czegoś zwyczaj»


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 12.09.17, 19:51
    PWN jak wiadomo jest lewackie wink
  • 12.09.17, 17:42
    "rytuał z pobudek ateistycznych" - to ludzie "z pobudek ateistycznych" wiążą sie z sobą? I moze jakoś zdefiniuj "pobudki ateistyczne".

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 12.09.17, 18:43
    Ręce opadają. Nie chodzi o pobudki do wiązania się ze sobą, tylko do odprawiania rytuałów. O małpowanie zachowań religijnych przez ateistyczne kołtuństwo.
  • 12.09.17, 18:58
    Ludzie potrzebuja uroczystosci. Ateisci też. problemem jest tylko, dlaczego tak to niektorym przeszkadza.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 12.09.17, 19:03
    Czy komuś przeszkadza baba z brodą w cyrku? Bynajmniej. Jest się z czego pośmiać. "Nowe świeckie tradycje", czyli ateistyczne szamaństwo, to coś w tym rodzaju.
  • 12.09.17, 19:10
    To religijne kołtuństwo małpuje zachowania kulturowe, jeśli chodzi o ścisłość, bo to kulturowe były wcześniej.
    Patrz, nawet sobie zmałpowali Przystanek Woodstock - tyle, że nie umieją już zmałpować popularności tegoż.
  • 12.09.17, 19:24
    Bla, bla, bla.
  • 12.09.17, 19:16
    Tracisz formę, dynia. Zapomniałeś, że to kołtuństwo także lewackie i bolszewickie, i że rytuały te zapewne odprawiają ku chwale Stalina. Słabo dziś, słabo.
  • 12.09.17, 19:23
    W sumie guzik mnie obchodzi, ku czyjej chwale to sobie odprawują. Stalina czy potwora spagetti. Scenka kabaretowa do śmiechu, bo wszystkie od czasu do czasu lubiem się pośmiać.
  • 12.09.17, 19:34
    Powiedziałabym, że to, z czego rżymy, bardzo dużo o nas mówi, ale dam sobie spokój. Za to popatrz, dynia, tacy ludzie przynajmniej robią dla ciebie coś dobrego, rozbawiają cię i w dodatku na swój koszt! Powinieneś wziąć z nich przykład i też kogoś rozbawić.
  • 12.09.17, 21:49
    Zgadzam się w całej rozciągłości. To, co nas śmieszy, faktycznie mówi o nas wiele.
  • 12.09.17, 22:55
    A od kiedy to branie ślubu jest zachowaniem religijnym? Kołtuństwo to leci do kościółka, choć ma w nosie religię.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 13.09.17, 07:20
    Jeśli leci do kościółka, choć ma w nosie religię, to jest tak samo śmieszne, jakby brało "ślub humanistyczny".
  • 13.09.17, 20:15
    Humanistyczny jest najwyżej śmieszny, jak kołtuństwo zasuwa do ołtarza to jest śmieszne i zakłamane.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 13.09.17, 20:47
    Najwiekszy koltun to ty.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 20:52
    A jakieś argumenty? Ja się nie zgodziłam na ślub kościelny, bo nie chciałam odstawiać szopki, mimo, że mnie mnóstwo osób namawiało, bo ochrzczona jestem, więc co za problem i po co wydziwiać.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 15.09.17, 07:47
    Nie trzeba było przypadkiem mieć ślubu cywilnego żeby móc wziąć kościelny? Poza tym przecież dawało się też wtedy na zapowiedzi, więc to chyba nie do końca jak ślub kolonijny który w zasadzie na każdym turnusie można było wziąć z kimś nowym, bez unieważnienia poprzedniego małżeństwa.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 15.09.17, 08:08
    minor.revisions napisała:
    > Nie trzeba było przypadkiem mieć ślubu cywilnego żeby móc wziąć kościelny?

    Nie trzeba było a teraz nie trzeba brać konkordatowego.

    W ogóle w kontekście tej dyskusji i postawy 'olewam śluby bez konsekwencji' - ciekawe czy osoby, które tak piszą ZAWSZE idąc na ślub wyznaniowy upewniają się, że będzie on również cywilny tongue_out


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 15.09.17, 08:12
    Wewnetrzne zalecenia Kk mowia, ze slub sakramentalny bez konsekwecji cywilnych jest dopuszczalny tylko w ekstremalnych sytuacjach, praktycznie nigdy.
  • 15.09.17, 08:45
    annajustyna napisała:
    > Wewnetrzne zalecenia Kk mowia, ze slub sakramentalny bez konsekwecji cywilnych
    > jest dopuszczalny tylko w ekstremalnych sytuacjach, praktycznie nigdy.

    No - unieważnienie małżeństwa też teoretycznie jest ekstremum a w praktyce... wink

    W każdym razie nie zmienia to faktu, że osoby, dla których fakt późniejszy konsekwencji prawnych decyduje o tym, czy pójdą na ślub czy nie to powinien ZAWSZE zapytać suspicious

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 15.09.17, 08:51
    annajustyna napisała:

    > Wewnetrzne zalecenia Kk mowia, ze slub sakramentalny bez konsekwecji cywilnych
    > jest dopuszczalny tylko w ekstremalnych sytuacjach, praktycznie nigdy.

    Mozesz wskazac te wewnetrzne zalecenia KK? Rozumiem ze sa globalne?
  • 15.09.17, 09:01
    Tak, globalne. Np. niemozliwosc rozowdu z pierwszym malzonkiem cywilnym, bo od pol wieku brak z nim kontaktu, a nic was juz nie laczy i brak znamion sakramentu miedzy wami (np. zwiazki cyw z terenu bylego zwiazku radzieckiego uznawane sa za sakrament, nie zawsze, ale zdarza sie). Kiedy masz do czynienia z taka sytuacja? Wlasciwie nigdy. No i klasyk, slub na lozu smierci w czasie wojny etc. Te zalecenia sa przeciez powszechnie znane?
  • 15.09.17, 14:51
    Ale jak już ktoś miał slub cywilny i potem brał kościelny to ta druga ceremonia z prawnego punktu widzenia była bez znaczenia. Więc legaliści powinni tłumnie stawić się na cywilnym, bo tam się dokonywała zmiana formy prawnej, a kościelny olać, bo jego prawny sens był taki, jak humanistycznego, czyli żaden. Po prostu ludzie będacy małżeństwem ubierali się ładnie i udawali, że dopiero teraz się nim stają.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 12.09.17, 16:21
    A ja przez cały czas tkwiłam w przekonaniu, że Zia ma koscielny!
    Naśmiewanie się - cóz, mama nie wychowała, i tyle. Dobre wychowanie maskowało kiedyś niskie instynkty, i to nie było złe sad

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 12.09.17, 21:51
    Morgen, podpisuję się.
  • 13.09.17, 16:22
    > Mam wrażenie, że wierzący podchodzą do tego

    Którzy wierzący? Wszyscy?

    --
    - Mamo, ciocia poszła do sąsiadów po konfitury?
    - Po widły poszła.
  • 13.09.17, 12:06
    i.co.teraz99 napisał(a):

    > Przeczytałam:
    > ślub humorystyczny

    I to jest doskonale podsumowanie tematu wątku.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 14.09.17, 17:53
    I to jest najlepsza puenta tego watku big_grin
    Najlepsi i tak byli swiezo upieczeni studenci, co wymyslili sobie ow slub humanistyczny i domagali sie forsy od rodziny big_grin
  • 12.09.17, 13:00
    "Zostały zalegalizowane m.in. w USA, Norwegii i w Szkocji. W niektórych państwach są organizowane bezpośrednio po ślubie cywilnym." (www.tvn24.pl)

    Corka "zaslubila sie humanistycznie" w Szkocji.

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • 12.09.17, 13:16
    z impreza smile
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ri/qb/gx5h/0FsjeEta7B2dhHC9ZX.jpg


    --
    - Z tego co pisała mi Joa66 pracę (olena.s) jednak ma.../kazno-dzieja/
    - NIGDY nie pisałam do kaznodziei w zadnej sprawie. I do NIKOGO w sprawie oleny /joa66/
    - Kaznodzieja - dlaczego kłamiesz ?/joa66/
    - Bo lubię./kaz_nodzieja/
  • 12.09.17, 13:50
    Ale super smile
  • 12.09.17, 14:19
    Tance rozpoczyna mloda para,
    kazdy juz tanczacy prosi inne osoby do tanca,
    i w ten sposob ilosc tanczacych zwieksza sie w postepie artymetycznym..
    Podobalo mi sie.

    --
    Czy Newsweek i polityka to nie są gazety dla studentów? Od kiedy zostałam magistrem to nie zdarzyło sie żebym znalazła w środku cos ciekawego ..... /asmarabis/
  • 12.09.17, 14:24
    rozumiem, ze na pierwszym planie w kilcie to Ty??? smile
    boskie zdjecie, najlepsze zyczenia dla corki i jej meza humanistycznego smile

    nasi znajomi w stanach wzieli slub humanistyczny zupelnie "poza systemem" - ot, chcieli sie ze swiatem podzielic swoim szczesciem - i na zdrowie!


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 12.09.17, 14:36
    kura17 napisała:

    > rozumiem, ze na pierwszym planie w kilcie to Ty??? smile
    Nie zaprzeczam, nie potwierdzam.
    big_grin.
    --
    - Z tego co pisała mi Joa66 pracę (olena.s) jednak ma.../kazno-dzieja/
    - NIGDY nie pisałam do kaznodziei w zadnej sprawie. I do NIKOGO w sprawie oleny /joa66/
    - Kaznodzieja - dlaczego kłamiesz ?/joa66/
    - Bo lubię./kaz_nodzieja/
  • 12.09.17, 14:55
    > Nie zaprzeczam, nie potwierdzam.

    oj wez ... chetnie bym z tym panem na pierwszym planie zatanczyla ... smile mam sentyment do brodatych...
    ... moj tata mial podobna wink



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 12.09.17, 15:09
    > oj wez ... chetnie bym z tym panem na pierwszym planie zatanczyla ... smile

    Never!
    Nie zapomne Ci tego.
    kura17 05.07.17, 21:40
    Baltycki to nasz forumowy gigolo, nic a nic go nie sluchaj!!! tongue_out

    --
    Scher dich zum Teufel!
  • 12.09.17, 15:17
    > > oj wez ... chetnie bym z tym panem na pierwszym planie zatanczyla ... smile
    >
    > Never!
    > Nie zapomne Ci tego.

    haha! czyli to jednak Ty! wygadales sie tongue_out

    i wez ze sie nie wyglupiaj, to byl _komplement_!!! kiss
    ... no zatancz ze mna ...


    > kura17 05.07.17, 21:40
    > Baltycki to nasz forumowy gigolo, nic a nic go nie sluchaj!!! tongue_out
    >




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 12.09.17, 15:29
    kura17 napisała:

    > i wez ze sie nie wyglupiaj, to byl _komplement_!!
    Komplement?
    Żigolak – męska prostytutka bądź mężczyzna do towarzystwa, który jest opłacany (wspierany finansowo w zakresie odbiegającym od przyjętych norm społecznych) przez kobietę, przede wszystkim starszą, w zamian za kontynuowanie znajomości.

    kiss
    > ... no zatancz ze mna ...
    Jeszcze pare kiss i..
    ulegnewink
    (zwolnisz z alimentow?)
    big_grin

    --
    Wrog mojej Ojczyzny jest moim wrogiem.
  • 12.09.17, 15:41
    > Komplement?
    > Żigolak – męska prostytutka bądź mężczyzna do towarzystwa, który jest opłacany
    > (wspierany finansowo w zakresie odbiegającym od przyjętych norm społecznych)
    > przez kobietę, przede wszystkim starszą, w zamian za kontynuowanie znajomości.

    no pewnie, ze komplement! ze Cie jeszcze starsze od Ciebie chca i to w dodatku ze wspomaganiem finansowym smile

    > > ... no zatancz ze mna ...
    > Jeszcze pare kiss i..
    > ulegnewink
    > (zwolnisz z alimentow?)

    jak sie zabezpieczysz i przypilnujesz, zebym ja tez, haha
    kiss



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 12.09.17, 15:58
    kura17 napisała:

    > no pewnie, ze komplement! ze Cie jeszcze starsze od Ciebie chca i to w dodatku
    > ze wspomaganiem finansowym smile
    Nie przegadasz "baby", wiem to od lat sad

    > jak sie zabezpieczysz i przypilnujesz, zebym ja tez, haha
    > kiss

    zaniemowilembig_grin.

    --
    Kuba Wojewódzki przypomniał jej "Przesłuchanie", dramat sprzed lat, w którym zagrała główną rolę - kobiety niesprawiedliwie aresztowanej i brutalnie przesłuchiwanej.
    -Strzelałam do latryny i to g*wno zabrudziło wszystko - wspominała Janda.
    -Można powiedzieć, że to jest piękna metafora IV RP: g*wno rozlało się wszędzie - podsumował Wojewódzki.
  • 12.09.17, 16:09
    > Nie przegadasz "baby", wiem to od lat sad

    no wiem, nic tylko usta zamknac! ...

    > > jak sie zabezpieczysz i przypilnujesz, zebym ja tez, haha
    > > kiss
    >
    > zaniemowilembig_grin.

    no przeciez tak z tamtego watku wynikalo - to kobieta ma prezerwatywe facetowi zalozyc (oprocz wlasnej antykoncepcji), zeby nie byc posadzana o lapanie misiaczka na dziecko, a zreszta i tak alimentow nie dostanie wink





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 12.09.17, 19:53
    > no przeciez tak z tamtego watku wynikalo
    Ale my normalni... chybawink.

    --
    Kuba Wojewódzki przypomniał jej "Przesłuchanie", dramat sprzed lat, w którym zagrała główną rolę - kobiety niesprawiedliwie aresztowanej i brutalnie przesłuchiwanej.
    -Strzelałam do latryny i to g*wno zabrudziło wszystko - wspominała Janda.
    -Można powiedzieć, że to jest piękna metafora IV RP: g*wno rozlało się wszędzie - podsumował Wojewódzki.
  • 12.09.17, 19:57
    > Ale my normalni... chybawink.

    mow o sobie, phi!
    kiss

    [kuje zelazo poki gorace, hehe]



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • 13.09.17, 13:25
    kura17 napisała:

    > kiss
    >
    > [kuje zelazo poki gorace, hehe]
    Kuro,
    budzi się we mnie zwierzę,
    [kukurykuuuuu]smile.

  • 13.09.17, 13:28
    baltycki napisał:

    > budzi się we mnie zwierzę,

    Ciesz sie, ze tylko budzi sie big_grin
    Moje cierpi na bezsennosc ! I w zyciu nie przyznam sie, co to za zwierze !

  • 12.09.17, 16:28
    Jak to sie zgrabnie nazywa - "kontynuowanie znajomosci" big_grin

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 12.09.17, 15:53
    Baltyk jesli to ty to wygladasz jak Sean Connery w "Polowaniu na czerwony pazdziernik"😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 12.09.17, 21:57
    Rewelacyja 😍
  • 12.09.17, 16:08
    Ale jaka jest róznica między zalegalizowanym humanistycznym a cywilnym?
  • 12.09.17, 15:06
    A jaka wlasciwie jest roznica miedzy tym, a slubem cywilnym z pompa? Bo bylam na cywilnych z recytowaniem wlasnorecznie napisanych przysieg, z piosenkami, anegdotkami opowiadanymi przez przyjaciol i z weselem po wszystkim... a do tego na tym slubie byl urzednik, ktory dopelnil formalnosci i przysiega urzedowa. Wszystko w obecnosci wszystkich zaproszonych, w okolicznosciach przyrody roznych, raz w hotelowym ogrodzie, raz w cytadeli, raz w zamku...
  • 12.09.17, 19:15
    Nie we wszystkich urzędach zgadzają się na coś takiego, to raz. Dwa, niekiedy się zgadzają, ale koszty przerastają zrobienie podwójnej imprezy, więc się nie kalkuluje wink Trzy: czasem urzędnik zwyczajnie jest tak nieprzyjemny (i całym sobą pokazujący, że to fanaberie), że lepiej zorganizować to osobno.
  • 12.09.17, 22:02
    "Trzy: czasem urzędnik zwyczajnie jest tak nieprzyjemny (i całym sobą pokazujący, że to fanaberie), że lepiej zorganizować to osobno."

    Dokładnie. Mam za sobą ślub cywilny. Urzędas zrobił to tak, że miałam ochotę przyłożyć z liścia.
    Wszystko trwało 10 minut. Jeśli jest to jedyny ślub (ceremonia) to człowieka szlag może trafić. Jeśli później jest coś jeszcze (ceremonia religijna czy humanistyczna), człowiek macha ręką i się nie przejmuje.
  • 13.09.17, 12:59
    A to smutne. Na tych cywilnych, na ktorych bylam, urzednicy byli bardzo mili, zartowali i w ogole wiedzieli, ze oni tam sa z urzedu wlasnie, a impreza jest mlodych i oni rzadza. Wczesniej bylo ustalone kiedy i w jakiej formie dopelnione zostana formalnosci, poza tym czasem urzednik stal sobie na uboczu a zaslubiny prowadzili przyjaciele pary mlodej.
  • 12.09.17, 16:38
    Mam takie samo zdanie, jak babcia_stefa. Jeśli ktoś zawiera małżeństwo cywilne, a humanistyczny jest do niego estetyczną oprawą manifestującą światopogląd - to ani mi w głowie wyśmiewać. Ale jeśli urządza tylko ślub humanistyczny, wyłącznie po to, żeby wyciągnąć kasę/prezenty od gości to uważam to za żenujące, nawet nie śmieszne.
  • 13.09.17, 10:45
    Z tym akurat się zgadzam.
  • 12.09.17, 21:31
    Jak je traktujecie?

    Jako idiotyczną fanaberię

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 12.09.17, 21:41
    Jak je traktujecie?

    Normalnie - tak jak każdą ważną okazję dla kogoś , kto nas o tym informuje/zaprasza.
    To dla tej osoby okazja ma byc ważna, a nie dla mnie. Może to być ślub katolicki, humanistyczny, zdobycie uprawnień sternika, matura, urodziny itd. Ja mogę się tylko cieszyć jej radością.
    Prezent taki na jaki mnie w danej chwili stać.
  • 12.09.17, 22:20
    A od kiedy takie śluby humanistyczne funkcjonują w Polsce? Pytam, bo.... pół życia temu z moim ówczesnym chłopakiem publicznie, w gronie przyjaciół wyznaliśmy sobie miłość za pomocą kwiecistych przemów. To samo uczyniła jeszcze inna para. Tego samego dnia udaliśmy się całą paczką do pubu świętować naszą i tej drugiej pary miłość. I teraz pytanie: jestem bigamistką?😜😜😜 z tamtym panem nie wzięłam rozwodu humanistycznego (istnieje coś takiego?) tylko poprostu każdy poszedł w swoją stronę😀😝
  • 12.09.17, 22:41
    " I teraz pytanie: jestem bigamistką?"

    Pytanie lekko bez sensu, skoro nie ma implikacji cywilno-prawnych.
  • 12.09.17, 22:24
    Nie byłam i nie poszłabym, żałosna kpina.
  • 12.09.17, 22:42
    Gdyż?
    Serio. Skąd taka agresja wobec totalnie niegroźnego wydarzenia?
  • 12.09.17, 22:57
    Jesli slub jest "na niby", bez rejestracji w USC to z jakiej racji mialbym jeszcze dawac koperte?
  • 12.09.17, 23:01
    Za to że dostaniesz żarcie i możliwości potańczenia? Jak na weselu po ślubie katolickim?
    Jaka jest DLA CIEBIE różnica?
    I co to znaczy "na niby"?
    Ty składasz tę przysięgę, czy jak?
  • 13.09.17, 08:55
    Nie poszedlbym na slub, ktory nie jest rejestrowany w USC. Od strony prawnej to zaden slub, a jakis czas temu byl tu watek o swiezo upieczonych studentach, co taki slub sobie wzieli.
  • 13.09.17, 11:45
    >Za to że dostaniesz żarcie i możliwości potańczenia? Jak na weselu po ślubie katolickim?

    To wystarczy iść tak jak na imprezę z butelką wina na przykład.
  • 13.09.17, 16:54
    "To wystarczy iść tak jak na imprezę z butelką wina na przykład."

    Jeśli na śluby wyznaniowe (wszystko jedno jakie) chadzasz z butelką wina, to słusznie. Jeśli nie, to okazujesz w ten sposób lekceważenie tym, którzy Cie zaprosili.
    W sumie, jeśli Twoi ewentualni znajomi / rodzina wiedzą o tym podejściu, najlepiej zrobią olewając Twoją osobę. Tak jak Ty ich.
  • 13.09.17, 20:17
    Chrzciny też nie mają konsekwencji prawnych a ludzie przychodzą i świętują.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 13.09.17, 09:52
    Jaka agresja? Odmowa uczestnictwa, bo się uważa zdarzenie za kpinę to agresja? Ktoś mógłby sobie pomyśleć, że agresja na Polskę w 1939 roku polegała na tym, że nas Hitler wyśmiał i powiedział, że nie przyjedzie.
  • 13.09.17, 10:05
    Porównanie z dudy, nie dziękuj.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • 13.09.17, 22:07
    A jak ja ci napiszę, że twój Jezus Chrystus to żałosna kpina, to będzie wszystko ok czy raczej agresywnie?
  • 13.09.17, 22:43
    Agresywnie? Jak mucha brzęcząca koło ucha. Co najwyżej upierdliwie. Czasem nawet nie chce się sięgać po packę.
  • 13.09.17, 22:55
    "Czasem" nie chce się sięgnąć? Czyli generalnie się chce? Czyli to nie fajnie jak ktoś o czymś, co jest dla nas ważne, wyraża się pogardliwie? Już teraz rozumiesz?
  • 13.09.17, 23:06
    Nie rozśmieszaj mnie. Chrześcijanie za swoją wiarę oddają życie. Dziś, teraz, w tej chwili. To jest agresja, a nie Twoje głupawe uszczypliwości.
  • 13.09.17, 23:08
    super_hetero_dyna napisał(a):
    > Chrześcijanie za swoją wiarę oddają życie.

    Jak również zabierają.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 13.09.17, 23:21
    Niektórzy oddają, niektórzy nie. Większość nie. Tak jak napisała araceli - niektórzy to życie też zabrali.

    Ludzie kochający, za swoją miłość też niekiedy oddają życie.

    A z mojej strony to żadne uszczypliwości tylko pokazanie, że wyrażanie się pogardliwe, o czymś, co dla kogoś jest ważne (ślub, Chrystus), jest niepotrzebną agresją bo potrafi dotknąć i zranić. Dlatego ja tego nie robię i tobie też polecam. Nie wiem, co w tym jest "rozśmieszającego"...
  • 13.09.17, 23:46
    Muzulamanie za swoja wiare, zreszta w tego samego Boga, co ty, takze oddaja teraz zycie, chocby w dziesiatkach tysiecy w Birmie, przypomnij mi, czy to sprawilo ze ich w ogole szanujesz? A to jak ty reprezentujesz chrzescijanstwo wola o pomste do nieba, tacy jak ty powinni miec zakaz ujawniania swojej religii bo sa jej antyreklama
  • 13.09.17, 23:56
    Uuuu, dalekosmy odeszli od slubow humanistycznych, od ktorych zaczal sie watek...
    Zdecydowanie wole humanistow niz fanatykow religijnych dowolnego wyznania i chyba jasne, czemu.
  • 13.09.17, 09:33
    Oczywiście latanie w bezie do ołtarza, choć jest się słabej wiary, kpiną już nie jest big_grin
  • 13.09.17, 09:37
    Jesteś nie na bieżąco - od dawna bezy niemodne i dziewczyny noszą teraz fajne wysmakowane proste fasony sukien.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 10:15
    To była ironia, na Boga. I nawet w wysmakowanym fasonie sukni odprawianie całego cyrku dla samej oprawy, choć żadna wiara za tym nie idzie, pozostaje dla mnie kpiną znacznie większą niż ślub humanistyczny, w przypadku którego ludzie przynajmniej nie udają, że chodzi o coś więcej niż po pierwsze miłość, po drugie o zabawę z bliskimi.
  • 13.09.17, 10:29
    Ga co to ma wspólnego z powagą i sensem ceremonii? Kiedyś bezy były eleganckie i wysmakowane wink
  • 12.09.17, 22:51
    Nie byłam na takim ślubie, ale zaproszona potraktowałabym tak jak każdą inną ceremonię, która nie jest z mojej bajki (czyli katolicką, hinduistyczną, muzułmańską, starosłowiańska, itd.)
    Nie widzę niczego złego, że ludzie niereligijni chcą mieć ładną oprawę tego szczególnego dnia. Ceremonia w urzędzie jest czasem zbyt mało uroczysta, czasem urzędnik po prostu "odwala" swój obowiązek, bo spieszy się na mecz.
    Wtedy ceremonia ślubu humanistycznego jest rozwinięciem i uzupełnieniem uroczystości.
    Po prostu kolejny sposób na uczczenie czegoś wyjątkowego.
    Wyrażanie się z pogardą i agresją na ten temat jest dla mnie zupełnie irracjonalne. Komu to przeszkadza? Komu robi krzywdę? Trzeba mieć coś z głową żeby tak reagować na zupełnie niewinne wydarzenia.
  • 13.09.17, 05:19
    Traktuję go dokładnie jak buty "adibas" i złotą biżuterię kupowaną przez elegantki na bazarku.
    Dla mnie to śmieszne, dziecinne i żenujące.
    Nie brałabym udziału w podobnym cyrku- szkoda czasu.
  • 13.09.17, 07:13
    Gdyby nie było takiech wypowiedzi, jak powyżej, to byłoby stanowczo mniej ślubów kościelnych branych przez letnich lub nawet niewierzących.

    Niestety, jako że takie wypowiedzi są, to mnóstwo moich bliższych i dalszych znajomych wkładało przekonania do kieszeni i szło całować księdza w rękę, z odpowiednio wypchaną kopertą, byle zgodę dał i ślubu udzielił (chociaż ślubujących ostatni raz w kościele byli na swoim bierzmowaniu, lub gorzej - komunii, i wcale częściej po ślub bywać nie będą). Po co idą? Czasem dla babci, jednak w większości - dla oprawy. I wcale tego nie kryją. Dla pięknej sukni (bo w USC to tak głupio), dla długiej ceremonii, dla ładniejszego otoczenia.
    Urzędnicy mają niby obowiązek udzielania ślubów poza urzędem, ale do niedawna nie była to sprawa łatwa. Poza tym nie każdy może akurat zechce jechać tam, gdzie para sobie ślub wymarzy. No i w dodatku - to urzędnik, on niekoniecznie ma ochotę na długie przemowy. Chce odwalić swoje 10-15 minut i wrócić do domu.

    Niestety wcale nie jest to też tak, że tylko w Polsce się wyśmiewa takie śluby. Ostatnio słuchałam starszego odcinka Luke's English Podcast (polecam, polecam, zupełnie inny obraz Wielkiej Brytanii, niż to emigrantki próbują tutaj pokazywać), w którym Luke opowiadał o swoim ślubie. Humanistycznym właśnie. Brał go we Francji, w której okazuje się - nie ma konkordatu. Najpierw wziął cywilny w UK, a potem humanistyczny na południowym wybrzeżu Francji. Cywilny był mały i skromny, humanistyczny z olbrzymią pompą, ludzie zjechali się z całego świata. I też niektórzy mu wytykali, że co to za ślub, toż to w ogóle bez znaczenia (zresztą cywilny też, bo liczy się przecież ten religijny, nawet jak ktoś jest niewierzący).

    Rozpisałam się, ale clue jest takie - jeśli będziemy wyśmiewać śluby humanistyczne, to jeszcze długo, lub nawet zawsze, będą królować kościelne, nawet brane przez niewierzących.
    Ja oprawy nie potrzebowałam, mnie krótka ceremonia urzędowa wystarczyła.
  • 13.09.17, 07:31
    Twój apel jest bez sensu, ponieważ z samego założenia kierowany jest pod złym adresem. Wojujących ateistów przecież nie musisz przekonywać, a ci, którzy te śluby, jak ja, wyśmiewają, to chyba im na nich nie zależy, co? Więc co to za argument, że się przez to wyśmiewanie nie przyjmą?
    To sytuacja podobna do tej, kiedy meksykańska cesarzowa Charlotta domagała się od Napoleona III zbrojnej pomocy dla swojego męża, Maksymiliana. Ponieważ Napoleon się ociągał, użyła argumentu ostatecznego: jeśli pomocy nie udzieli, to oni abdykują. Napoleon miał odrzec: "ależ abdykujcie jak najprędzej", na co Charlotta dostała spazmów, a potem zwariowała.
  • 13.09.17, 07:32
    vodyanoi napisał:

    jeśli będziemy wyśmiewać śluby humanistyc
    > zne, to jeszcze długo, lub nawet zawsze, będą królować kościelne, nawet brane p
    > rzez niewierzących

    No i co w związku z tym?
    Masz jakiś problem?
    Sama deprecjonujesz ślub kościelny, a oczekujesz wielkiej tolerancji dla humanistycznego.

    Ps. Rozwody/ unieważnienia związku humanistyczne też już celebrujecie?- wystarczy przy świadkach rzucić "już cię nie chcę" i można następny tego typu brać?
    I tak w nieskończoność dopóki zapraszanym gościom tchu, kasy i cierpliwości starczy wink
  • 13.09.17, 09:00
    Nie deprecjonuje ślubów kościelnych, ale tylko te kościelne, które są brane bezrefleksyjnie, przez ludzi właściwie niepraktykujących tylko dlatego, że jest uroczyście, można suknię włożyć i rodzina będzie zadowolona.
    Reszty nawet nie skomentuję.
  • 13.09.17, 09:32
    > Rozwody/ unieważnienia związku humanistyczne też już celebrujecie?- wystarczy przy świadkach rzucić "już cię nie chcę" i można następny tego typu brać?

    Rozwód kupiony u biskupa to jest prawdziwy rozwód! big_grin wiadomo, im więcej trzeba nakłamać i kasy wyłożyć, tym ważność aktu większa big_grin
  • 13.09.17, 10:09
    lady-z-gaga napisała:
    >
    > Rozwód kupiony u biskupa to jest prawdziwy rozwód! big_grin wiadomo, im więcej trzeba
    > nakłamać i kasy wyłożyć, tym ważność aktu większa

    Do rozwodu humanistycznego ilu świadków trzeba zwołać, żeby formuła "ić stont" nabrała mocy?
    O kasie przemilczę, wszak to na wskroś szlachetna i szczera inicjatywa big_grin
  • 13.09.17, 08:52
    Slub bez rejestracji w USC to zaden slub.
  • 13.09.17, 09:31
    biceps_of_steel napisał:

    > Slub bez rejestracji w USC to zaden slub.

    Zgadzam się. Ot po lrostu proteza. Nazywanie jej ślubem jest równie uprawnione jak ślubu kolonijnego - dobre porównanie smile I co ludziom z tego przychodzi? Wykosztuja się jak przy prawdziwym weselu a nadal nawet wspólnie się rozliczać nie mogą, dziedziczyc czy decydować o swoim leczeniu. Totalnie zbędna impreza. Poza tym skoro ktoś nie chce prawdziwego ślubu to po co mu ślub humanistyczny? To jakaś sprzeczność.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 09:48
    Śluby nazywano ślubami w czasach, gdy instytucja zwana USC nikomu się nie śniła. Widocznie coś ludziom z tego przychodzi, skoro chcą to robić.
  • 13.09.17, 10:28
    Poz
    > a tym skoro ktoś nie chce prawdziwego ślubu to po co mu ślub humanistyczny?

    A co to jest prawdziwy slub? wink
    Zapewniam Cię, że sprzeczności żadnej nie ma.

    "Jakkolwiek w języku potocznym powszechnie przyjęło się używać błędnego sformułowania, że parze ślub jest udzielany przez urzędnika lub duchownego, to na gruncie prawa cywilnego a także kanonicznego, oraz zgodnie z semantyką słowa ''ślub", ślubu udzielają sobie sami wstępujący w związek małżeński poprzez wzajemne złożenie deklaracji o charakterze oświadczenia ("uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński" - art. 7 § 3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) lub ślubowania (ja (...) ślubuję ci... - rota przysięgi małżeńskiej, stosowanej w kościele katolickim), zaś urzędnik lub duchowny jest uprzywilejowanym świadkiem[7][8], którego obecność umożliwia wystąpienie skutków prawnych takiej deklaracji o wstąpieniu w związek małżeński.

    Tak więc, moja droga, samo słowo "ślub" nie niesie ze sobą konieczności podpisywania dokumentu.
    Slub humanistyczny to też ślub - bez urzędnika, czyli bez skutkow prawnych.
  • 13.09.17, 10:40
    Często pada argument, ze ktoś tam nie chce ślubu bo coś tam. A z drugiej strony decyduje się na ślub humanistyczny i związaną z tym szopke? Dla mnie to jakiś brak konsekwencji. Nie chce ślubu, zobowiązania jakiegokolwiek, szopki z zapraszaniem gości a potem to robi tyle że bez skutków cywilnoprawnych. Jaki w tym sens? Dlatego bardziej rozumiem ludzi, którzy nie biorą zadnego ślubu niż ślub humanistyczny. To tchórzostwo i brak myślenia o partnerze. Mam nadzieję, ze moi synowie takich szopek nie beda uskuteczniac i ozenia się w swoim czasie z kobietami, z którymi beda chcieli założyć rodzinę. Nadal niewiele jest kobiet, które nie chcą kategorycznie ślubu.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 20:08
    tylko przed pierwszym wink ślubem lub rozwodem wink

    --
    Prawdziwy przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: 'Jestem w więzieniu w Meksyku" a on odpowie "Nic się nie martw. Zaraz tam będę"
  • 13.09.17, 22:12
    A tak w ogóle - to skąd pewność, że ożenią się z kobietami?...
    Dla gejów ślub humanistyczny to obecnie jedyny możliwy w Polsce.
  • 13.09.17, 10:46
    No tak bo istnieją chociażby sluby panieńskie czy śluby czystości big_grin Ale zgaga wiemy o czym mowiny nie musimy przywoływać etiologii słowa ślub wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 10:51
    Jesteś pewna, że chciałaś użyć słowa "etiologia" w tym kontekście?...
  • 13.09.17, 11:05
    Tak chciałam. Sprawdź sobie synonimy tego słowa.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:12
    Ależ ja wiem, co ono znaczy, dlatego właśnie pytam. Na ogół bowiem ludzie używają słowa "etymologia", mówiąc o źródłach słów i ich znaczeniach...
  • 15.09.17, 20:45
    Najpierw mi oczy wyszły z orbit, co ma etiologia do ślubu, a potem popłakałam się ze śmiechu big_grin big_grin big_grin
    Dwa fakultety!! Obieżyświat! big_grin big_grin big_grin

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 13.09.17, 11:28
    To nie są synonimy, etiologia to przyczyna a etymologia to pochodzenie. Daj linka do tego słownika synonimów, żebym wiedziała z czego nie korzystać.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 13.09.17, 11:32
    Ja nie pisałam nigdzie ze etiologia i etymologia to synonimy tylko ze użyłam słowa etiologia świadomie jako kontekst słowa ślub. Nie samo znaczenie w sensie językowym : synonim.net/synonim/etiologia

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:38
    "użyłam słowa etiologia świadomie jako kontekst słowa ślub"
    Możesz jaśniej?
    A ten synonim.net to są jakieś losowe głupoty...

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 13.09.17, 11:40
    Chodziło mi o kontekst i przyczynę zjawiska a nie pochodzenie słowa.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:16
    Ja wiem, o czym mówię, a co do Ciebie - nie jestem pewna wink
    Skoro mowimy o slubie i podnoszona jest kwestia "prawdziwości" to trzymajmy się właściwego znaczenia oraz tradycji wszelkich slubów - bo zawsze oznaczały one przysięgę, a niekoniecznie prawną odpowiedzialność.
    Dla mnie slub bez skutkow prawnych jest po prostu sygnałem, że ludzie chcą publicznie zaświadczyć, iż traktują swoj związek poważnie, chociaż małżeństwem nie jest. I nie mam nic przeciwko temu. Powiedziałabym nawet, że wszelkie przysięgi, ktore ludzie piszą sobie sami, brzmią o wiele bardziej autentycznie, niż te wyklepane wg szablonu. Tak naprawdę to biorąc ślub w kościele mało kto wierzy we wszystko, co przysięga (nawet w boga nie wszyscy wierzą) ale korekty wprowadzić nie wolno smile
  • 13.09.17, 10:56
    Co wy o tych protezach, skutkach prawnych i ślubach kolonijnych?
    Naprawdę nie pamiętacie czasów sprzed konkordatu? Toż przecież wasi rodzice zapewne brali podwójne śluby, jeśli chcieli ślub w kościele. Pierwsze śluby, na których bywałam, tak własnie wyglądały - najpierw garsonka i USC (a tam często tylko świadkowie), a potem własnie ta durna imprezka, proteza, ślub kolonijny bez skutków prawnych w kościele. I to drugie było własnie z pompą, z bezą, weselem itp.
    Bywało nie raz, że ślub w USC wyprzedzał ślub kościelny o tygodnie, miesiące, a nawet lata!
    O, nawet przykład dwóch idiotycznych ślubów protezowych, kolonijnych, branych przez naszego byłego prezydenta i premiera. Zarówno Kwaśniewski, jak i Tusk zdecydowali się na kolonijną imprezkę bez skutków prawnych, bo skutki prawne już mieli za sobą. Po co taki idiotyzm? Jakaś zabawa przed facetem w sukience...

    O ślubie religijnym własnie w ten sposób można mówić, prawda? Bo dla mnie sam religijny nic nie znaczy. No chyba bym na taki nie poszła, bo to żart jakiś. Idiotyzm, nic za sobą nie niesie. Unieważnienie można sobie załatwić bez problemu i jakby ślubu nie było (vide Cejrowski), nawet śladu w żadnych papierach nie ma.
  • 13.09.17, 11:08
    Dlaczego o slubach religijnych piszecie tylko w kontekście katolicyzmu? Tymczasem są ślubyśluby judaistyczne, prawosławne, muzułmańskie i szereg innych i wszystkie one coś wnoszą w kontekście danego wyznania. Natomiast humanistyczny nie wnosi nic. Ot, takie "święto miłości" bez żadnych skutków.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:10
    bergamotka77 napisała:
    > Dlaczego o slubach religijnych piszecie tylko w kontekście katolicyzmu? Tymcza
    > sem są ślubyśluby judaistyczne, prawosławne, muzułmańskie i szereg innych i wsz
    > ystkie one coś wnoszą w kontekście danego wyznania. Natomiast humanistyczny nie
    > wnosi nic. Ot, takie "święto miłości" bez żadnych skutków.


    Ślub humanistyczny ma dokładnie takie same skutki jak religijny przecież big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • 13.09.17, 11:20
    Nie ma bo dla człowieka wierzącego ( pisze o wszystkich wyznaniach) i jego Kosciola ślub jest zobowiązaniem na całe życie. Plus nie udziela ci kolejnego slubu (swoja drogą udziela go tez konkretna osoba z uprawnieniami )gdy ci się znudz aktualny małżonek a humanistycznych możesz brać setki big_grin Dla mnie slub kościelny miał większą moc i znaczenie niż formulka w USC, której zreszta nie wyglaszalam bo brałam konkordatowy. I zamierzam tej przysięgi dotrzymać wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:24
    bergamotka77 napisała:
    > Nie ma bo dla człowieka wierzącego ( pisze o wszystkich wyznaniach) i jego Kos
    > ciola ślub jest zobowiązaniem na całe życie.

    No pacz pani - on WIERZY, w powagę swojego zobowiązania dokładnie tak jak biorący ślub humanistyczny big_grin

    I nie - nie we wszystkich religiach ślub jest na całe życie, wiele jak najbardziej dopuszcza rozwód.

    > I zamierzam tej przysięgi dotrzymać wink

    Czyli na przykład antykoncepcji nie stosujesz, bo zobowiązałaś się przyjąć tyle dzieci ile bozia da?


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 13.09.17, 11:26
    Pisałam o przysiedze nieopuszczenia do końca życia smile Widać jak zerowe masz pojęcie o slubach religijnych. Kto przysięga ze bedzie mieć tyle dziś ile Bozia dała?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:27
    *dzieci nie dziś

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:29
    bergamotka77 napisała:
    > Pisałam o przysiedze nieopuszczenia do końca życia smile Widać jak zerowe masz p
    > ojęcie o slubach religijnych. Kto przysięga ze bedzie mieć tyle dziś ile Bozia
    > dała?

    O zobowiązaniu do przyjęciu i wychowania po katolicku dzieci, którymi 'bóg was obdarzy' to już nie pamiętasz? Taka ta religia dla Ciebie ważna, że nawet nie pamiętasz co klepałaś przed panem w sukience big_grin Typowa 'katoliczka' - wybrała sobie to co się podoba i taka dumna, romantyczna i wzniosła się czuje big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • 13.09.17, 11:36
    A Ty typowa żałosna ateistka wink Owszem, którym mnie obdarzy a obdarzył taką ilością jaką chciałam. Gdzie tu widzisz watek antykoncepcji? Nawet papież Franciszek ogłosił, ze katolicy NIE MUSZĄ się rozmnazac jak króliki. Gdzie masz w podstawach wiary katolickiej zakaz antykoncepcji? To tylko ustalenia Kościoła a one się zmieniają na przestrzeni lat.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:45
    bergamotka77 napisała:
    > A Ty typowa żałosna ateistka wink Owszem, którym mnie obdarzy a obdarzył taką ilo
    > ścią jaką chciałam. Gdzie tu widzisz watek antykoncepcji? Nawet papież Francisz
    > ek ogłosił, ze katolicy NIE MUSZĄ się rozmnazac jak króliki.

    Typowa 'katoliczka' - wierzy w to co sobie wybierze big_grin Przysięga 'przed bogiem' ale dotrzymać zamierza tylko tego co jej wygodnie.

    W KK to tylko NPR-ek droga Bergamotko albo szklana wody zamiast. Antykoncepcja jest ZAKAZANA big_grin Rozbisz z siebie idiotkę popisując się AŻ TAKĄ NIEWIEDZĄ.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 13.09.17, 11:50
    A ja stosuję antykoncepcję i nigdy żaden ksiądz mi złego słowa nie powiedział smile Rozgrzeszenie tez dostaję wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:53
    bergamotka77 napisała:
    > A ja stosuję antykoncepcję i nigdy żaden ksiądz mi złego słowa nie powiedział :
    > ) Rozgrzeszenie tez dostaję wink


    Och - cudownie. A mój dziadek palił i dożył 90-tki. Czego to dowodzi?



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 13.09.17, 11:52
    Kobieto doucz się ze nikt nie przysięga nie korzystać z antykoncepcji . Z jakiej choinki sie urwalas?😂 Sprawdź sobie słowa przysięgi slubnej w kościele katolickim .

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:55
    bergamotka77 napisała:
    > Kobieto doucz się ze nikt nie przysięga nie korzystać z antykoncepcji .

    Przysięga. Rozumiem, że tobie trzeba łopatologicznie bo jak coś jest konsekwencją przysięgi to już umysł nie ogarnia? Zawierając ślub w KK bierzesz CAŁOŚĆ a nie wybrane przez siebie elementy.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 13.09.17, 12:04
    Ale mowa jest o potomstwie, którym Cię Bóg obdarzy. A jeśli nie obdarza to co, lamiesz przysięgę? Niestety masz słabe pojęcie o katolicyzmie. Nawet w przykazaniach kościelnych NIE MA MOWY o antykoncepcji. Błagam Cię, doucz się zanim się wypowiesz o tej religii. Rozumiem że niechęć do KK przyslania ci zdrowy rozsądek ale na litość Boga nie wmawiaj mi tu tego , czego nie ma, bo znam ten temat od środka smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:11
    bergamotka77 napisała:
    > Ale mowa jest o potomstwie, którym Cię Bóg obdarzy. A jeśli nie obdarza to co,
    > lamiesz przysięgę?

    Stosując antykoncepcję powodujesz, że Cię obdarzyć nie może - przeciwstawiasz się jego woli. Naprawdę Bergamotko - tłumaczenie czegoś takiego osobie, która uważa się za katoliczkę jest żenujące.
    Może poszerz nieco horyzonty:
    gosc.pl/doc/1315954.Kosciol-a-antykoncepcja

    Stosujesz antykoncepcję bo w przysiędze nie było, że nie można. Nie było też, że mąż przysięga się nie tłuc więc według Twojej logiki jak najbardziej może big_grin


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 13.09.17, 12:21
    Nie tłuczenie jest zawarte w przysiędze miłości i uczciwości małżeńskiej. Co do możliwości obdarzenia to dałam aż trzy okazje, przyjęłam trzecią nieoczekiwana na klate, która i tak się samoistnie rozwiązala więc mam czyste sumienie. Gorzej jakbym sobie podwiazala to wtedy tak, grzesze, bo szansę na obdarzenie bym zamknęła nieodwołalnie smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:22
    bergamotka77 napisała:
    > Nie tłuczenie jest zawarte w przysiędze miłości i uczciwości małżeńskiej.

    A zakaz antykoncepcji w wierze katolickiej big_grin

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 13.09.17, 17:03
    "Kto przysięga ze bedzie mieć tyle dziś ile Bozia dała?"

    Katolik?
  • 13.09.17, 17:02
    "Plus nie udziela ci kolejnego slubu ("

    Ej, najpierw piszesz żeby się nie ograniczać ze ślubem religijnym do katolicyzmu, a potem sama argumentujesz katolickimi zasadzami.
    Ślub jeden jest tylko tam, gdzie małżeństwo jest sakramentem. Zdecyduj się.
  • 13.09.17, 11:14
    Ale jakie dokładnie skutki ma ślub religijny, jeśli nie jest połączony ze skutkami prawnymi? smile
  • 13.09.17, 11:15
    Coś wnoszą? Co wnoszą? Jakieś skutki prawne? Można sobie brać i ślub judaistyczny, i prawosławny, i muzułmański, i protestancki, każdy z inną partnerką, bez rozwodów. Następnie przed potworem spagetti lub przed jakimś świętym drzewem. Wszystkie mają absolutnie taką samą wartość jak ślub humanistyczny - czyli żadną.
  • 13.09.17, 09:13
    Ślub to ślub. Dla jednych ważny jest Bóg, ktory nie pozwala cudzołozyć, więc biorą ślub w kościele. Dla innych - niewierzących - ważne są konsekwencje prawne, chcą mieć w papierach zapisany swoj stan małżeński (plus wszystkie zabezpieczenia z tego wynikające). Biorą ślub w urzędzie.
    A jeszcze inni nie wierzą w te wszystkie ceremonie, tylko we własną przysięgę. Dlatego potrzebują oficjalnej uroczystości, obecności bliskich, świadków, a nie potrzebują urzędników - ani kościelnych, ani państwowych. Nie rozumiem, nad czym tu cudować? jak się komus nie podoba, to niech powie zainteresowanym " w doopie mam Wasze uczucia, nie przyjdę, bo nie podpisujecie żadnego papierka" . I już, po zmartwieniu.
  • 13.09.17, 10:35
    Swoja drogą to jest dość charakterystyczne - jeśli wyśmiewa coś triss, lipcowa, bergamotka i kota marcowa to z góry właściwie możemy założyć, że to musi być jakaś fajna albo mądra rzecz smile
  • 13.09.17, 10:39
    Przede wszystkim - nietypowa rzecz smile bo jak ktoś nie chce robić tak jak "wszyscy" to musi byc głupi i trzeba go wyśmiać smile

  • 13.09.17, 10:43
    Możemy tez z góry założyć, ze jak cos pochwali i czyms zachwyci się morgen to musi to być durna, niepotrzebna, bezsensowna rzecz.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 10:45
    Reanimujcie mnie dziewczyny, bo tej ciętej riposty mogę nie przeżyć big_grin
  • 13.09.17, 17:56
    A ja myslalam, że to taki sarkazm. Kurczę, forum zaczyna mnie przerastać.

    --
    Deszcz wiosenny -
    I kaczki, których nie zjedzono,
    Chwalą go kwakaniem.
    Issa
  • 15.09.17, 22:17
    >A ja myslalam, że to taki sarkazm. Kurczę, forum zaczyna mnie przerastać.
    Nie, tylko masz za dobre serce (jak na forum, bo tak w ogóle to nie można mieć "za dobrego serca") smile
  • 16.09.17, 09:48
    To bergamota, jak zwykle, wydaje o sobie świadectwo.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • 13.09.17, 10:49
    Coś w tym jest, nie da się ukryć. Dość to przewidywalne, że dla naszej frakcji "co ludzie powiedzo" taki ślub to wydziwianie, bo nie przystaje do normy (czyli robienia tak, jak większość, choćby z zerowym przekonaniem).
  • 15.09.17, 21:44
    Trudno się nie zgodzić.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 15.09.17, 22:18
    no nie da sie ukryćsmile
  • 13.09.17, 11:08
    Na slubie akurat nie, ale bylam na uroczystosci alternatywnej do pierwszej komunii w kk i drugiej, alternatywnej do konfirmacji w kp.
    Jak mam traktowac, zwyczajnie traktuje. Uroczysta chwila, ktora bohater/ka chce przezyc w obecnosci bliskich.
  • 13.09.17, 11:23
    tt-tka napisała:

    > Na slubie akurat nie, ale bylam na uroczystosci alternatywnej do pierwszej komu
    > nii w kk i drugiej, alternatywnej do konfirmacji w kp.
    > Jak mam traktowac, zwyczajnie traktuje. Uroczysta chwila, ktora bohater/ka chce
    > przezyc w obecnosci bliskich.

    Jeszcze lepsze- alternatywna komunia! 😂


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:34
    Taka jesteś niby wykształcona, a nie wiesz nic o rytuałach przejścia? Kiedyś, zanim katolicka zaraz zalała nasze tereny wink bardzo popularne, no musiały ci chyba obić się o uszy choć postrzyżyny? Była też ceremonia dla dziewczynek, właśnie w podobnym wieku, w jakim obecnie odbywa się komunia. Zapewne zbieżność nieprzypadkowa. Obrzędy przejścia występują w absolutnie każdej kulturze, w różnych formach. Dlaczego niby jedna forma jest ok, a inna już wyśmiewana?
    Rytuały przejścia są bardzo ważne i ich brak jest odczuwalny współcześnie. Dlaczego osoby niewierzące mają być tego pozbawiane? Dziewczyny, poszerzcie trochę horyzonty, bo to się zaczyna robić naprawdę smutne.
  • 13.09.17, 11:35
    *katolicka zaraza
  • 13.09.17, 11:39
    Smutne to jest to naśladownictwo przez ateistów ceremonii religijnych. Bo dzieci ateistów płaczą, że nie dostają prezentów. Błagam Cię, na pewno wszyscy mają na myśli rytuały przejścia 😂Jesteś bardziej naiwna niż sądziłam i widać, ze nie masz dzieci i pojęcia o nich.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:43
    bergamotka77 napisała:

    > Smutne to jest to naśladownictwo przez ateistów


    Czemu smutne ? Bylas choc na jednej takiej uroczystosci ? Bo nam, obecnym, wesolo bylo.
  • 15.09.17, 21:47
    Przede wszystkim to KK zaczął naśladować tradycje z pogańskich krajów. Bergamota, jak zwykle, plecie trzy po trzy.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 13.09.17, 11:46
    Kochana, zacznijmy od tego, że to ceremonie religijne są naśladownictwem. Poczynając od drobiazgów typu Wielkanoc i takie tam.
  • 13.09.17, 11:54
    sumire napisała:

    > Kochana, zacznijmy od tego, że to ceremonie religijne są naśladownictwem. Poczy
    > nając od drobiazgów typu Wielkanoc i takie tam.

    Zwłaszcza Boże Narodzenie big_grin 😅😂


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 11:56
    "Święta historyczne, zbieżne (zapewne zupełnie przypadkowowink) czasowo z Bożym Narodzeniem

    Obrzędy związane z przesileniem zimowym obchodzono już w epoce kamienia (tak przynajmniej sugerują niektóre teorie dotyczące przeznaczenia kamiennych kręgów megalitycznych, które jakoby umożliwiały przewidywanie zmian w przyrodzie). Na Słowiańszczyźnie, we wczesnym średniowieczu, przesilenie zimowe było obchodzone prawdopodobnie pod postacią darów składanych Welesowi, u Germanów Odynowi[6].

    W dniach od 17 do 24 grudnia w Rzymie obchodzono Saturnalia – święto ku czci Saturna. Okres ten, przypadający w okolicy przesilenia zimowego (w starożytności wypadało to 24 grudnia), był czasem zabawy i obdarowywania się podarkami. Z czasem połączono to święto z obchodami Nowego Roku. Saturnalia obchodzono także w czasach późnego cesarstwa pod zmienioną nazwą – Brumalia (przy zachowaniu większości wcześniejszych tradycji)[27][6].

    Innym świętem „pogańskim” był perski kult Mitry, szlachetnego bóstwa słońca, który narodził się w ubogiej grocie[28]. Ono również przypadało w okresie przesilenia zimowego, 25 grudnia, który to dzień był dniem jego narodzin[29]."

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 13.09.17, 11:58
    "U schyłku Cesarstwa Rzymskiego, za panowania cesarza Aureliana, powstał nowy kult synkretyczny, łączący w sobie elementy mitraizmu, kultu El Gabala i bóstwa solarnego Sol. Obchodzone 25 grudnia, święto ku czci Sol Invictus, było świętem państwowym i pierwszy raz jest poświadczone źródłowo w roku 354[10]. Kościół pod koniec IV wieku przepisał w tym dniu obchodzenie świąt Bożego Narodzenia[30]"


    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 13.09.17, 20:13
    nie dość że w ubogiej grocie to z kobiety i bóstwa poczęty niepokalanie big_grin ta część mitraizmu jest dziwnie znajoma, prawda?

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • 13.09.17, 11:57
    Hm, zasadniczo również.
  • 13.09.17, 12:01
    bergamotka77 napisała:
    > Zwłaszcza Boże Narodzenie big_grin 😅😂

    Owszem. O święcie przesilenia oczywiście nie słyszałaś?

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 13.09.17, 12:06
    Zwłaszcza święte miejsca.
    Oto, co jest napisane na Łysej Górze: "Chrześcijaństwo uszanowało dawną trdycję Łysej Góry, jako miejsca świętego. Już w pierwszych latach wzniesiono tu kościół - rotundę pod wezw. Trójcy Przenajświętszej".

    Mąż musiał mnie siłą stamtąd wyciągać, bo mnie histeryczny śmiech ogarnął.
  • 13.09.17, 12:08
    I tak sobie myślę... Niektórzy wieszczą, że zaleją nas muzułmanie. Kto wie, czy za 150 lat nie pojawi się tam napis "Islam uszanował dawną tradycję chrześcijańską, jako miejsca świętego. Już w pierwszych latach wzniesiono tu meczet"
  • 13.09.17, 12:24
    Podobnie na Ślęży. Kościół na samym szczycie jako ukoronowanie pogańskiego kultu dawnych Słowian big_grinbig_grinbig_grin A teraz jakieś drogi krzyżowe tam porobili, upstrzyli obrazkami z Jezusem na krzyżu. Polecam poczytanie pogańskich komentarzy pod rysunkami z drogi krzyżowej, jeśli ktoś się tam wybiera.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • 13.09.17, 12:44
    Owszem, ZWŁASZCZA Boże Narodzenie.
    I co ma właściwie wspólnego ta dyskusja z posiadaniem dzieci lub nie? Jeśli nie chcesz dyskutować merytorycznie tylko wbijać mi szpile to może zaznacz to od razu? Człowiek nie będzie marnował czasu na próby racjonalnej dyskusji.
  • 13.09.17, 12:48
    Szpile to wbijasz ty - ty pierwsza mnie przywolalas tu razem z Triss i innymi rozsądnymi forumkami. Bo się nie podniecamy tym "świętem miłości"? Ja uzasadnilam tu dlaczego dla mnie taki ślub jest miła impreza i niczym więcej w przeciwieństwie do cywilnych lub wyznaniowych. Nie zgrywaj ofiary morgen. Najpierw sama atakujesz a potem się dziwisz ze ktoś nie nadstawia drugiego policzka.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:59
    Zwróć uwagę, że ja w moich szpilach odnoszę się tylko do tego, co sama piszesz na forum, do twoich własnych słów. Nie piszę nic o twoich dzieciach na przykład, więc odkurz nieco swą chrześcijańską moralność i poczucie przyzwoitości i daj spokój moim nieistniejącym i nienarodzonym dzieciom. Wtedy spróbuję traktować się poważnie jako partnerkę do dyskusji.
  • 13.09.17, 13:02
    I sorry, ale mijasz się z prawdą - od kiedy pisanie o imprezie per "proteza" to synonim "miłej imprezy"?
  • 13.09.17, 20:11
    oczywiście. Konkretnie BN to z mitraizmu się w chrześcijaństwie wzięło (a do mitraizmu z jeszcze starszych religii przeszło)

    --
    Bojar bez brody pozostaje bojarem który wierzy, że ziemia jest płaska. Bojar wyedukowany, choć z brodą, staje się filozofem Leninem...
  • 13.09.17, 11:45
    Ale im z tymi ciasnymi horyzontami dobrze, jak widzisz.
    Mają z czego drwić, kogo obśmiewać. Coś nie pasuje do czarno-białego obrazka, nie mieści się w przyciasnych ramkach? Znaczy, że głupie, śmieszne, niepotrzebne, kpina. I wszystko cacy, i żyje się dalej.

    Gorzej będzie, gdy coś takiego niepasującego zdarzy się w życiu ich bliskich. Nie zazdroszczę tymże bliskim. W najlepszym wypadku będą mieli tyłki obrobione w internecie przez światowe i tolerancyjne panie.
  • 13.09.17, 11:59
    Gdyby nie ten sztywny biało-czarny obrazek, to niektórzy nie mieliby się przeciwko czemu buntować demonstrując swojej otwartej, światowej postawy. Fajnie być takim pięknoduchem, tylko jak się tak zastanowić, to wszyscy potrzebujemy jakichś ram w życiu. Łatwiej obśmiać istniejący porządek rzeczy niż stworzyć coś nowego, uniwersalnego co przetrwa lata a nie będzie modą przełomu 2017 i 2018 roku.
  • 13.09.17, 12:05
    Swiete słowa.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:05
    Owszem, wszyscy potrzebujemy ram, natomiast do niczego nie jest nam potrzebne drwienie z ram innych ludzi, jeśli nie są takie, jak te nasze.

    I o ile wiem, śluby humanistyczne to nie tegoroczna moda.
  • 13.09.17, 12:10
    sumire napisała:

    > Owszem, wszyscy potrzebujemy ram, natomiast do niczego nie jest nam potrzebne d
    > rwienie z ram innych ludzi, jeśli nie są takie, jak te nasze.
    >
    Przeczytaj to jeszcze raz i zastosuj najpierw do siebie -wspólnie z araceli.




    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:21
    Bergamotko, to nie ja nazywam cudzą uroczystość kpiną, protezą ani innymi takimi. Sugeruję zatem, żebyś jednak to, co przeczytałaś w moim poście, zastosowała pierwsza.
  • 13.09.17, 12:29
    Kpina nie nazwałam ale proteza owszem. To nie jest obraźliwe tylko pokazuje rolę jaka pełni - zastępuje coś , jest substytutem. I nie chciałoby mi się całej imprezy urządzać równej weselnej, która nic nie zmienia w życiu . Zauważ, ze ślub cywilny zmienia twój stan cywilny i niesie szerokie skutki cywilnoprawne więc to jest jakiś znaczący fakt w twoim życiu , podobnie dla wierzących ważne są np. chrzciny, komunia, bar-micwa itd. Rozumiem nawet, ze ktos świętuje rozwod. Ślub humanistyczny nie zmienia kompletnie nic.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:31
    bergamotka77 napisała:
    > Kpina nie nazwałam ale proteza owszem. To nie jest obraźliwe tylko pokazuje rol
    > ę jaka pełni - zastępuje coś , jest substytutem.

    Wiesz - Twoje małżeństwo to też jakaś kpina z wiary katolickiej. Przypowieść o belce i drzazdze się kłania wink

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 13.09.17, 12:37
    Bo? Co Ty możesz wiedzieć o moim małżeństwie? Ze miało kryzys? No miało. Ale parę miesięcy w porównaniu do 15 szczęśliwych lat to i tak niezły wynik. Ważne, ze stosujemy w praktyce zasadę że jesteśmy razem "na dobre i na zle". Nie sztuka być z kimś gdy jest tylko dobry czas. I nie wierzę, że jakiekolwiek malzestwo z takim stażem jak my nigdy nie miało kryzysu. Są one częste np. po narodzinach dzieci a my ich nie mieliśmy .

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:39
    bergamotka77 napisała:
    > Bo?

    Bo nie znasz nawet zasad tej wiary.

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 13.09.17, 12:36
    Ślub kościelny przez wiele lat też nie zmieniał kompletnie nic.
    A jeśli ktoś decyduje się na humanistyczny, to widocznie jest to dla niego wystarczająco znaczące. Dla różnych ludzi znaczące są różne rzeczy i nikt nie powinien tego znaczenia umniejszać, bo akurat jemu się nie podoba. To nie jest jego sprawa. Czepianie się o to, że ktoś przeżywa życie inaczej niż my, wyszło z mody za czasów pani Dulskiej.
  • 13.09.17, 12:44
    Zmienial duzo - pozwalal uprawiać seks bez grzechu nieczystości przedslubnej 😜

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 13.09.17, 12:46
    Czyli zmienia coś dla ludzi, którzy biorą w tym udział. Świetnie, że do tego doszłyśmy. Bo ślub humanistyczny też coś tam zmienia (pewnie dla każdego w różnym stopniu) u osób, które go zawierają. Jest to indywidualne odczucie, podobnie jak indywidualne jest odczucie "niegrzeszenia" i wpasowywanie się w ramy jakiejś konkretnej religii. Teraz już rozumiesz?
  • 13.09.17, 12:46
    > A jeśli ktoś decyduje się na humanistyczny, to widocznie jest to dla niego wystarczająco znaczące. Dla różnych ludzi znaczące są różne rzeczy i nikt nie powinien tego znaczenia umniejszać, bo akurat jemu się nie podoba.

    Pozwól, że ludzie będą sami decydować, co ma dla nich mniejszą a co większą wartość. Jeśli ktoś ceni małżeństwo, to znaczy, że inne związki nie mają dla niego takiej wartości. Nie trzeba przecież tego tłumaczyć. Nie zmieni tego tupanie nogą.
  • 13.09.17, 12:50
    No i świetnie, niech nie mają wartości, nie muszą. Tylko niech nie kpi z ludzi, dla których mają.
  • 13.09.17, 12:58
    "Pozwól, że ludzie będą sami decydować, co ma dla nich mniejszą a co większą wartość."

    To, że coś ma dla mnie wartość lub DLA MNIE jej nie ma, nie oznacza, że muszę czuć pogardę lub politowanie wobec tego, co dla kogoś innego jest wartością.
  • 13.09.17, 13:07
    > To, że coś ma dla mnie wartość lub DLA MNIE jej nie ma, nie oznacza, że muszę czuć pogardę lub politowanie wobec tego, co dla kogoś innego jest wartością.
    Dla mnie oznacza to tyle,że w rozmowach będę zręcznie unikać pogłębiania tematu. Na ślub taki pójdę bez ostentacji i przyniosę butelkę wina. Czy odpowiedź jest poprawna?
  • 14.09.17, 08:20
    "Dla mnie oznacza to tyle,że w rozmowach będę zręcznie unikać pogłębiania tematu. Na ślub taki pójdę bez ostentacji i przyniosę butelkę wina. Czy odpowiedź jest poprawna? "

    Powtórzę:
    Jeśli standardowo na śluby chadzasz z butelką wina - tak, odpowiedź poprawna. Jeśli na śluby, które TY uznajesz za ważne chadzasz z czymś więcej, to ta butelka wina będzie jak splunięcie młodej parze pod nogi. Ergo - lepiej w ogóle nie iść niż pójść swoją postawą obrażać ludzi w tym dniu, dając im do zrozumienia, że to nic więcej niż jakaś tam przypadkowa impreza.
  • 13.09.17, 12:41
    Ale co zmienia ślub kościelny, jeśli nie jest konkordatowy? Nadal nie uzyskałam odpowiedzi od ciebie na to pytanie.
  • 13.09.17, 12:54
    "zastępuje coś , jest substytutem"

    Ale brednie. Czy Twój związek z Twoim mężem jest substytutem mojego związku z moim mężem?
    Czy Twój sposób obchodzenia urodzin, świąt, itd jest substytutem moich zwyczajów?
    Czy konfirmacja mojego dziecka będzie substytutem I Komunii Twojego (zakładając że poszło lub pójdzie)?
    Co to jest w ogóle za myślenie!

    "ślub cywilny zmienia twój stan cywilny i niesie szerokie skutki cywilnoprawne"
    Tak, a ślub WYZNANIOWY nie niesie żadnych skutków, o ile nie jest ze związkiem wyznaniowym podpisana oficjalna umowa. Ale wtedy ślub jest JEDNOCZEŚNIE cywilny i wyznaniowy, ponieważ i tak trzeba dopełnić formalności cywilno-prawnych. Sam ślub wyznaniowy to wyłącznie zaspokojenie potrzeb duchowych/estetycznych państwa młodych i/lub ich rodzin.
  • 13.09.17, 12:11
    >Łatwiej obśmiać istniejący porządek rzeczy (...)

    A Ty jesteś kto? chłop z "Konopielki", ktoremu wydaje się, że jak ktoś robi inaczej, to pewnie chce ośmieszyć tych, co zgodnie z tradycją ? wink
    Gdzie widzisz podkreślanie "światowej otwartej postawy" kontra tradycyjny ślub? Po prostu pojawia się nowy obyczaj, ludzie wymyslili sobie coś, co odpowiada ich potrzebom -nie w kontrze do istniejących obrządków, ale obok nich.
  • 13.09.17, 12:18
    Ale o co właściwie Ci chodzi?
  • 13.09.17, 12:51
    Nie rozumiesz po polsku?
  • 13.09.17, 12:56
    No nie rozumiem. Napisz co do mnie macie, to może odpowiem.