Dodaj do ulubionych

apropos oszczędzania-wytłumaczcie mi

14.09.17, 12:20
są osoby, które oszczędzają w taki sposób, że mają kilka kopert/słoików/subkont z przeznaczeniem każde na inny cel typu na wakacje/na czarną godzinę/na samochód itp. I zachodzę w głowę (zastanawiam się) po co te kilka kopert, subkont czy słoików? przecież te wszystkie pieniądze porozkładane na "kupki" są Wasze. Mam jedno konto, tam odkładam , oszczędności i jak potrzebuję na pralkę, to biorę z tego konta, jak na wakacje to też z tego konta. Jaka jest filozofia robienia "kilku kupek"?
Edytor zaawansowany
  • 14.09.17, 12:21
    Podpinam się. Również nie rozumiem tej metody.
  • 14.09.17, 12:25
    Mnie to nawet trochę dziwi... tak jakby mnożenie subkont było receptą na rozrzutność i zastępowało rozsądek w wydawaniu pieniędzy; no ale może komuś to rzeczywiście pomaga.
    Podobnie dziwi mnie rezygnacja z karty kredytowej w przypadku decyzji o oszczędzaniu.
  • 14.09.17, 12:38
    Nie chodzi o zastąpienie rozsądku tylko o zarządzanie finansami. To tak jak z organizacją pracy - gdybym wszystko namazała na jednej kartce to szybko bym się pogubiła w zadaniach, zleceniach, terminach itp. Muszę mieć przejrzyście rozpisane.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 12:44
    to proste to co mam na czarna godzine wydam na pralke bo sie zepsuła ale nie wydam na wakacje, ja mam kilka subkont ma jedny odkładam po 4żł za kazde uzycie karty - to kasa do wydania na zachciewajki, na drugim wszystkie premie - to kasa na czarna godzine, na trzecim odkładam 500+ a na czwartym kase zdobytą nietypowo np sprzedam cos czego juz nie uzywam podziecioweg na przykład.

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • 14.09.17, 12:48
    Czyli nie rozumiesz subkont ale sama ich używasz smile Albo czegoś nie zrozumiałam.
    Bo tak - Ty masz subkonto na zachciewajki, subkonto na czarną godzinę, subkonto na 500 plus, subkonto z kasą ze sprzedaży rzeczy.
    Ja mam subkonto awaryjne (Twoja czarna godzina), subkonto na wakacje i podróże, subkonto na prezenty...
    Czym to się różni?

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 13:24
    jem.gluten.i.cukier napisał(a):

    > Czyli nie rozumiesz subkont ale sama ich używasz smile Albo czegoś nie zrozumiałam
    to pytanie było do mnie - drzewko czy do autorki?
  • 14.09.17, 13:25
    nowel i nowi-jka mi się pomyliły, przepraszam smile

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 14:44
    Hm, z mojej wypowiedzi wynikało, że używam subkont?
  • 14.09.17, 15:17
    nowel1 napisała:

    > Hm, z mojej wypowiedzi wynikało, że używam subkont?
    nie wynikało ze nie rozumiesz a z mojej pod twoją ze uzywam i nasze niki sie zlały w jedno i wyszło ze raz nei rozumiesz raz uzywasz.
    To nie takie znów trudne do odganiacia po wytłumaczeniu



    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • 15.09.17, 11:25
    załóżmy taką sytuację. rodzina 2+2 odkłada:
    - na emeryturę (np. co miesiąc 1000zł)
    - na przyszłość dzieci (każdemu jego 500 zł)
    - na wakacje
    - bieżące nadwyżki na tak zwane słabsze miesiące i awarie typu zepsuta pralka

    Jeśli wrzucam wszytsko do jednego wora to po pierwsze - nie widać gdzie ile faktycznie jest, np skoro wiem że jedziemyw sierpniu do hiszpanii i potrzebujemy na ten cel 14 tys to spinam dupkę i pilnuję czy faktycznie w każdym miesiacu odłożyłam te 1200 zł
    Jeśli wrzucam wsyztsko do jednego wora to trudniej prowadzić inwestycje a tak mogę np. z konta emerytalnego zakupić jednostki funduszy, obligacje itp a np z kont dzieci założyć lokaty. jeśli nastolata w wieku lat 12 zechce jechać na zagraniczny kurs językowy to biorę stamtąd a nie z ogólnej puli czyli nie wiadomo skąd. jak sobie małolat wymyśli że chce konsole do gier to mu kupuje z jego konta bo poza naszymi wpłątami są tam też stówki od babć itp.

    dzieki posaidaniu kilku kont wszystko jest transparentne i nawzajem się tych budżetów nie nadszarpuje. jesli na emeryturę po 1000 zł to święte 1000 zł a nie 1000 zł a potem wypłata na pralkę itp... jeśłi na koncie awaryjnym nie ma zbyt dużo oszczędności bieżących to nie wymieniam pralki tylko naprawiam 5ty raz albo kupuję pralkę ale zaciskam pasa i odkładam w czasie np. wyjazd weekendowy itp... jak sie na tym koncie zbiera więcej to możemy sponmtanicznie spakować się i polecieć do rzymu na weekend albo przesłać nadwyżkę na konto wakacyjne i pomysleć czy na miejscu nie zrobuić wycieczki 2 dniowej na Maltę. u nas tak to działa.
  • 15.09.17, 13:26
    Na Hiszpanie 14 tys? Skąd wy bierzecie takie sumy ja tego nie pojmuje

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • 15.09.17, 14:00
    asmarabis napisała:

    > Na Hiszpanie 14 tys? Skąd wy bierzecie takie sumy ja tego nie pojmuje


    to jest tylko przyklad.
    mogą byc mazury lub góry, 6 tys na 2-3 tygodnie i odkladanie po 500 zl
  • 15.09.17, 14:20
    6 0000 za Mazury????
    Skąd ty bierzesz takie kwoty

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • 15.09.17, 18:54
    rodzina 2+2
    2 tygodnie zakwaterowania z wyżywieniem
    w sezonie
    plus paliwo
    zwiedzanie
    jakas knajpka, lody itp
    jakis parking po drodze
    wypozyczenie sprzetu plywająceho
    atrakcja jakas dla dzieci
    na dwa czy trzy tygodnie? zakladam ze jade nie pod namioty tylko do przyzwoitego miejsca. chocby nie wiem co mniej nie bedzie
  • 14.09.17, 13:06
    nowel1 napisała:

    > Podobnie dziwi mnie rezygnacja z karty kredytowej w przypadku decyzji o oszczęd
    > zaniu.
    A to akurat jest pierwszy dobry krok. Jak ci brakuje wypłaty to nie wydajesz. na nieprzewidziane zdarzenia typu pralka czy naprawa samochodu (bo zazwyczaj namawiacze na karty kredytowe mowia o nieprzewiodzianych wydatkach )
    masz oszczednosci




    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • 14.09.17, 13:15
    nowi-jka napisała:
    > > Podobnie dziwi mnie rezygnacja z karty kredytowej w przypadku decyzji o o
    > szczęd
    > > zaniu.
    > A to akurat jest pierwszy dobry krok. Jak ci brakuje wypłaty to nie wydajesz. n
    > a nieprzewidziane zdarzenia typu pralka czy naprawa samochodu (bo zazwyczaj nam
    > awiacze na karty kredytowe mowia o nieprzewiodzianych wydatkach )
    > masz oszczednosci


    To trochę zależy jak karty używasz. Jeżeli płacisz kartą a pieniądze z wypłaty trzymasz na koncie oszczędnościowym to de facto na kk zarabiasz. Dodatkowo do kart masz różne bonusy - ja mam kartę Wizzaira i z punktów wychodzi mi jedna lub dwie wycieczki zagraniczne rocznie gratis wink


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • 14.09.17, 13:16
    no tak wtedy rzeczywiscie jest sens, ja nie chodze do tych punktów które oferuja znizki bo to nei moja półka, moze kilka byłoby tylko dl amnie to na pewneo nie uzbieram niczego na tych pojedynczych promocjach

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/tanczacy-ludzik.gif
  • 14.09.17, 13:35
    no ale jak Ci się przysłowiowa pralka zepsuje na amen to trudno czekać z wydatkiem 3 miesiące aż się w kopercie uzbiera, więc trzeba te pralkę kupić, a kasy brakuje, to można dopłacić brakującą część kartą i spłacić w okresie bezodsetkowym, nie trzeba wtedy pożyczać od sąsiadów np. ani wydawać na oprocentowanie raty czy ubezpieczenie. to też oszczędność
  • 14.09.17, 13:46
    zepsuta pralka to wypadek losowy a ta koperta nigdy nei moze byc pusta, jesli jest pusta to wtedy priorytetem i kosztem wszystkiego trzeba ja uzupełnic, zycie ponad stan z karat kredytowa w tym nie pomoze. Tzn gdyby to była jednorazowa sytuacja na zasadzie najpierw zepsuł mi sie samochód a zaraz potem pralka to jest to pomysł ale dla jednego razu brac ta karte to troche niepotzrebnie.

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • 14.09.17, 14:46
    Ale co tam rozważać czy potrzebnie, czy nie. Mnie bank wcisnął kartę kredytową zupełnie za darmo. Jest, nic nie kosztuje, nie woła jeść, może się przydać.
  • 14.09.17, 17:57
    basiastel napisała:

    > Ale co tam rozważać czy potrzebnie, czy nie. Mnie bank wcisnął kartę kredytową
    > zupełnie za darmo. Jest, nic nie kosztuje, nie woła jeść, może się przydać.


    Zorientuj się dokładnie jak to z tą karta jest. Mnie też bank kiedyś kredytówkę wcisnął za darmo. Po roku uznałam, że właściwie mi ta karta nie jest potrzebna, więc nie występują o nią na następny rok. A tu się okazało, że jak nie chcę karty, to muszę taką dyspozycję dać bankowi na piśmie. Ponieważ takiej dyspozycji nie było, to za następny rok zapłaciłam kilkadziesiąt złotych za tą kartę (nie pamiętam ile, ale było to dużo i to wiele lat temu). Dla mnie takie praktyki banku są nieuczciwe.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • 14.09.17, 20:21
    Nie, nie, mam kartę ważną jeszcze kilka lat, od więcej niż roku. Banki stosują przywileje dla tzw. VIP-ów, a mnie za VIP-a uznali hehe.
  • 15.09.17, 11:31
    asia-loi napisała:

    > , więc nie występują o nią na następny rok. A tu się okazało, że jak nie chcę k
    > arty, to muszę taką dyspozycję dać bankowi na piśmie.

    podpisałaś umowę karty na rok? na pewno nie. daję głowę że nawet na samej karcie miałaś wybity termin jej ważności więc skąd pomysł że niby trzeba na kolejny rok wystąpić o kartę? to tak jakbyś kupiła telefon na abonament i dziwiła się że w 13 miesiącu także przyszedł za niego rachunek skoro umowa podpisana na 2 lata...

    zadziwia mnie ludzka ignorancja i chodowanie pretensji o oczywiste oczywistości....
    dlaczego ludzie nie czytają umów, nie pilnują swego?
  • 15.09.17, 17:44
    kondolyza napisała:


    > podpisałaś umowę karty na rok? na pewno nie. daję głowę że nawet na samej karcie miałaś wybity termin jej ważności ...


    Teraz po latach, już nie pamiętam szczegółów, ale ja o tą kartę nie występowałam, dostałam ją w prezencie od banku (Pekao SA) na rok. Ja głupia myślałam, że jak będę chciała dalej mieć tą kredytówkę, to muszą o nią wystąpić na piśmie, a tu się okazało, że jak jej nie chcę, to muszę wystąpić o to na piśmie, bo inaczej z automatu przechodzi na następny rok. Jaka była wybita data ważności karty, to nie pamięta, w ogóle nie pamiętam czy była wybita, bo to jest już więcej niż 10 lat.
    Teraz mam debetową z innego banku, ważną jeszcze prawie rok, a już kilka miesięcy temu dostałam od banku nową kartę debetową i pin, coby ją już aktywować i wiele sms-ów z banku z przypomnieniem o aktywacji. A ja zwlekam, bo raz, że nowy pin, dwa ta nowa karta debetowa jest zbliżeniowa, a ja takiej nie chcę, a bank mnie do niej zmusza, więc do końca tego roku jej nie aktywuję, a później w/g pisemnych informacji już muszę, pomimo, że moja obecna karta debetowa będzie jeszcze ważna kilka miesięcy (tak ma wybite na karcie), ale straci ważności.
    Więc umowa, umową, a zasady i tak ustala silniejszy - czyli bank.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • 14.09.17, 13:34
    ile zarbaisz, obecnie na kontach oszczednosciowych mozna zarobic góra 1-2% w skali roku , a ile kosztuje miesiecznie oprocentoanie kk?

    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 14.09.17, 13:35
    Jak spłacasz w określonym terminie to nie ma oprocentowania.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 13:36
    mozambique napisała:
    > ile zarbaisz, obecnie na kontach oszczednosciowych mozna zarobic góra 1-2% w sk
    > ali roku , a ile kosztuje miesiecznie oprocentoanie kk?

    Oprocentowanie KK spłacanej w terminie wynosi 0%.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 14.09.17, 13:39
    niekoniecznie musisz zarabiac na kontach oszczednosciowych.
    mozesz w tym czasie np. obrócić tą kasą np. w firmie, która prowadzisz i zarobić. albo na gieldzie.

    a KK splacona w terminie nie kosztuje nic. to po prostu darmowy odroczony termin płatności.
  • 15.09.17, 13:01
    > niekoniecznie musisz zarabiac na kontach oszczednosciowych.
    > mozesz w tym czasie np. obrócić tą kasą np. w firmie, która prowadzisz i zarobi
    > ć. albo na gieldzie.

    grać na giełdzie pieniędzmi z karty kredytowej - ciekawy pomysł. Gdybyśmy w terminie spłaty karty akurat nie byli do przodu na giełdzie, po prostu zwracamy do sklepu to co dwa tygodnie wcześniej kupiliśmy kartą i w ten sposób spłacamy debet.

    > a KK splacona w terminie nie kosztuje nic. to po prostu darmowy odroczony termi
    > n płatności.

    dzięki za ciekawe info.
  • 15.09.17, 13:09
    czytaj moze całe drzewko.
    nie napisałam, że pieniedzmi z karty.
    tylko gotówką, którą posiadasz. i nie uzywasz aktualnie, bo zamiast gotówką placisz kk.
  • 14.09.17, 13:39
    ja nie płacę nic za KK. nawet opłaty rocznej, ale wystarczy być zdyscyplinowanym i wiedzieć jak działa. Opłata roczna karty to 72 zł, ale jej unikam , bo przy zakupach kartą na 5000 zł w roku mam zwolnienie z opłaty, jak robie zakupy płacę więc KK za zakupy (robię sobie obrót), ale co drugi, trzeci dzień spłacam tę kartę z konta. dzięki temu , ze spłacam na bieżąco, nie dłużej niż okres bez odsetkowy nie nalicz mi isę też oprocentowanie. Czyli kredytuję się cudzymi pieniędzmi krótkoterminowo za darmo, poza tym za posiadanie KK mam obniżone oprocentowanie kredytu mieszkaniowego
  • 14.09.17, 13:49
    Czemu spłacasz na drugi dzień skoro moezesz za 6 tygodni ?

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • 14.09.17, 20:56
    bo nie ma zielonego pojęcia jak działa kk

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • 14.09.17, 19:10
    Przejrzystość. Nie mam tak, ale rozumiem. Bo jest tak, że się raz odkłada kwotę X, raz kwotę Y i ja np. nie pamiętam, ile odłożyłam w tym roku. A tak od razu widać, czy jest już uzbierane na wakacje i ile jeszcze trzeba na niespodziewane wydatki. Jak ktoś musi się mocno pilnować: tyle na czynsz, tyle na samochód, tyle na jedzenie - bo braknie - to moim zdaniem dobra metoda.
  • 14.09.17, 12:25
    Myślę, że łatwiej wtedy dostrzec, że Ci się kasa w danej kupce kończy. Wtedy wiesz, że musisz coś ograniczyć i od razu wiesz, gdzie musisz to ograniczyć (w której kupce).
    Lub z drugiej strony - widzisz, w której kupce masz za mało na dany cel. I jeśli generalnie masz za mało, żeby dołożyć wszędzie - to widząc niedobór w danej kupce (lub we wszystkich) ustalasz konkretne priorytety.
    To tak jak z planowaniem czasu - niektórzy wiedzą, że muszą zrobić x rzeczy w danym czasie i nie mają problemu, żeby to sobie w locie jakoś podzielić, a inni muszą mieć konkretny plan z podziałem na godziny - i dopiero wtedy czują się z tym dobrze i mogą coś zrealizować.


    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • 14.09.17, 12:26
    też tego nie rozumiałam
    dopóki pieniędzy wystarczało na wszystko, to się brało ile trzeba i kiedy trzeba.

    a teraz kasy jakby mniej a długów jakby więcej. żeby więc oddać dług, wszystko co zostaje na koniec miesiąca przesuwam na subkonto, tak żeby było widać, co nie jest do wydania. że miesiąc w miesiąc jesteśmy na zero(to np. motywuje do żadania podwyżki, zmiany pracy, większego oszczędzania, itp.)
    do tego rok w rok dopłacamy do pita - żeby nie było w kwietniu katastrofy, to co miesiąc też coś przesuwam na poczet podatku, nie możemy sobie wziąć i wydać, bo inaczej nie będzie z czego żyć w maju. wcześniej zawsze było więc kto by się kłopotał jakimiś subkontami. one się rzeczywiście nie sprawdzają gdy kasy jest wyraźny nadmiar.
  • 14.09.17, 14:17
    volta2 napisała:

    > że miesiąc w miesiąc jesteśmy na zero(to np. motywuje do żad
    > ania podwyżki, zmiany pracy, większego oszczędzania, itp.)

    opowiedz nam jak się zmienia pracę żadnej nie wykonując?
  • 14.09.17, 17:42
    ja akurat wykonuję swoją pracę wzorowo - ty nie? to współczuję
  • 14.09.17, 17:54
    Jak mozesz pracować skoro jesteś niepracująca ikona forum

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • 15.09.17, 11:25
    asmarabis napisała:

    > Jak mozesz pracować skoro jesteś niepracująca ikona forum

    Zapewne ma na myśli opłukanie garów wodą. Tylko nie za bardzo wiem na co to może zamienić!?
  • 15.09.17, 16:09
    od tego są zmywarki. nie wiedziałeś? to współczuję...
  • 14.09.17, 12:29
    Jak dajesz radę z jednym kontem i to się sprawdza to nie kombinuj.
    My używamy metody z subkontami z prostego powodu - dzięki temu jest porządek w finansach i wszystko od razu widać. Wiemy np. ile planujemy mniej więcej wydać na wakacje, dzielimy przez liczbę miesięcy i taka kwota co miesiąc trafia na konto. Tak samo z wyprawką szkolną, prezentami i innymi planowymi wydatkami. Bo generalnie to nie są żadne oszczędności tylko planowanie wydatków. Przy braniu z jednego wora szybko byśmy się pogubili, czy jest wystarczająca ilość pieniędzy.
    Poza tym nas do dyscyplinuje - mój partner jest typem człowieka, który jakby był bohaterem legendy o złotej kaczce to by wydał kasę z woreczka w 5 minut i przybiegł do kaczki po następny smile A jak widzi, że to są pieniądze wakacyjne to ma czarno na białym, że nie do ruszenia przed wakacjami.
    Przy czym nie twierdze, że to metoda dobra dla każdego. Dobre planowanie finansów to takie, które w danym przypadku działa.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 12:45
    jem.gluten.i.cukier napisał(a):
    > Tak samo z wyprawką szkolną, prezentami i innymi planowymi wydatkami. Bo g
    > eneralnie to nie są żadne oszczędności tylko planowanie wydatków. Przy braniu z
    > jednego wora szybko byśmy się pogubili, czy jest wystarczająca ilość pieniędzy
    (...)
    > A jak widzi, że to są pieniądze wakacyjne to ma
    > czarno na białym, że nie do ruszenia przed wakacjami.
    > Przy czym nie twierdze, że to metoda dobra dla każdego. Dobre planowanie finans
    > ów to takie, które w danym przypadku działa.

    Dokładnie. Są też cele na które odkłada się dłużej - np. wymiana samochodu. I tak, jak wiesz, że za 3-5 lat trzeba będzie samochód wymienić to zaczynasz odkładać już teraz i widzisz, że kwota nie jest do ruszenia bo będzie potrzebna. Nie wiem czy ktokolwiek ma w 'jednym worze na wszystko' kilkadziesiąt tysięcy żeby z dnia na dzień wydać.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 14.09.17, 12:49
    Mieć to może, czemu nie, po prostu trudniej zarządzać jednym worem. to tak jak z szafą - łatwiej mieć półki i wieszaki, niż jeden pojemnik ze wszystkim smile

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 15.09.17, 11:36
    jem.gluten.i.cukier napisał(a):

    > Mieć to może, czemu nie, po prostu trudniej zarządzać jednym worem. to tak jak
    > z szafą - łatwiej mieć półki i wieszaki, niż jeden pojemnik ze wszystkim smile

    dokładnie, popieram. zwłaszcza jak plany i związane z nimi konta dotyczą wydatków odległych np. emerytura, dzieci i ich pieniądze na większe wydatki w wieku nastoletnim i studia lub wakacje zagraniczne na któe odkłada się co miesiąc po 1000 zł czy więcej
  • 14.09.17, 12:36
    wiesz, ja kiedyś nie rozumiałam, o co chodzi osobom, które niecierpliwie czekają na wypłatę.
    w życiu różnie bywa, i zdarzało mi się już w jedną noc wyskoczyć z paru tysięcy, które miałam odłożone na subkoncie, bo psa ratowałam (przeżył). i czekać na wypłatę też mi się zdarzało. tak że tak.
  • 14.09.17, 12:37
    To jeszcze nic te subkonta i koperty z grubsza gotówka

    Ale tez jakaś moda panuje na odkladanie po 2 złote do słoika/ skarbonki i z tego zbieranie sumy 5 zerowej na wakacje itp

    Nigdy tego je pojmę , dlaczego ktos chce robic sensacje i pośmiewisko z siebie targając te słoje do banku/ sklepu

    --
    "Wtem zza drzewa wyłoniła się ponura postać."Ty jesteś stworek"?-zapytała ponurym basem.Tak-wyszeptał onieśmielony Stworek."I to jest twoja trąba?"-złowieszczo wysyczała postać.No, moja... -zaszemrał wystraszony nie na żarty Stworek."Ha" -złośliwie zasmiała się osoba w czerni -to ja, jakiem Asmarabis -powiadam ci,zę to wstyd pokazywać sie publicznie z czymś takim na mordzie!...To jest wiocha, a nie najnowsza moda. I to rzekłszy Asmarabis rozwiała sie we mgle" Verdana
  • 14.09.17, 12:39
    Jesteś typem osoby "co ludzie powiedzą"? Ja tam jak idę do banku to nie interesuje mnie, co o mnie pracownik sądzi, tylko jak załatwi moją sprawę.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 12:41
    Żeby nie było tak, że kupisz pralkę, zapłacisz za coś tam a kiedy przychodzi moment płacenia za wakacje to brakuje.

    I nie - nie mam osobnych subkont - wszystko na jednym, kwoty rozpisuję w excelu.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • 14.09.17, 12:49
    no ale jeśli mam np dwie koperty jedna na pralkę, druga na wakacje i tam odkładam po trochu i nagle potrzebuję na pralkę bo się zepsuła, zaglądam do koperty z napisem "na pralkę" a tam brakuje na pralkę 500 zł, za to w kopercie "na wakacje" te 500 zł jest. To co wtedy robię, nie kupuję pralki aż w kopercie sie uzbiera 500 zł, czy jednak biorę z tej koperty "na wakacje"?
  • 14.09.17, 12:54
    Jak nie ma wielkiej biedy to nie powinno być problemu z tym, żeby stworzyć subkonto "na sytuacje awaryjne", gdzie stale leżą np. 3 tysiące na takie sytuacje. I jak się zepsuje pralka to się bierze z tego konta, a potem uzupełnia. Nie trzeba podbierać z wakacyjnego.
    Ale np. zbieram na nowy komputer. To owszem, nie kupię go dopóki nie uzbieram, a nie skubnę z kasy na wakacje czy nową pralkę.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 13:53
    3000 na sytuacje awaryjne ????
    Mieszkasz w Afryce ze ci to starcza ?

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • 14.09.17, 13:57
    to przykład jest MAtko !!
  • 14.09.17, 13:58
    Nie, dlatego jest niewielkie ryzyko, że wpadnie z dzidami sąsiednie plemię i spali naszą wioskę. Dlatego sytuacja awaryjna to np. jakaś awaria sprzętu w domu. Ryzyko, że wszystko posypie się naraz jest niewielkie, więc 3 tysiące jako podręczne oszczędności awaryjne to kwota dla nas ok. Ty sobie odłóż i 300 tysi, jeśli masz taką potrzebę.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 14:04
    to przynajmniej druga Twoja odpowiedź w tym wtku jakaś napastliwa wobec mnie. Co Ci się dzieje?
  • 14.09.17, 14:07
    Drzewko... Pisałam do Asmarabis. Chyba, ze to Twoje alterego smile

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 18:18
    jem.gluten.i.cukier napisał(a):

    > Drzewko... Pisałam do Asmarabis. Chyba, ze to Twoje alterego smile
    >


    Bo to tak jest, jak się nie cytuje postu, do którego się odnosimy, a drzewko nie jest zbyt czytelne, zwłaszcza jak dyskusja jest długa.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • 14.09.17, 12:54
    nie po prostu nie dopuszczasz do sytuacji ze brakuje ci w kopercie na pralkę no chyba ze masz inaczej ustawione priorytety wtedy tak wtedy pralka skoro nei byla najpilniejsza zczeka a ty jedziesz na wakacje, jest jeszcze obcja - biore z wakacji ale zraz po wypłacie uzupełniam

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • 14.09.17, 13:10
    zosia_1 napisała:
    > no ale jeśli mam np dwie koperty jedna na pralkę, druga na wakacje i tam odkład
    > am po trochu i nagle potrzebuję na pralkę bo się zepsuła, zaglądam do koperty z
    > napisem "na pralkę" a tam brakuje na pralkę 500 zł, za to w kopercie "na waka
    > cje" te 500 zł jest. To co wtedy robię, nie kupuję pralki aż w kopercie sie uzb
    > iera 500 zł, czy jednak biorę z tej koperty "na wakacje"?

    Przekładasz. I od razu wiesz, że albo jedziesz na wakacje 500zł tańsze w tym roku albo musisz więcej odkładać, żeby do odpowiedniej kwoty dobić.

    System kopertowy wynika bardziej z budżetowania niż wydawania.

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 14.09.17, 12:53
    Ja mam te przysłowiowe koperty- ślub dziecka, wakacje, lekarz, życie. Mnie to pomaga, bo wiem ile w każdej kopercie jest i ile brakuje.
  • 14.09.17, 12:50
    zosia_1 napisała:

    > I zachodzę w głowę (zastanawiam się) po co te kilka kopert, subkont czy
    > słoików? przecież te wszystkie pieniądze porozkładane na "kupki" są Wasze.

    Z podobnego powodu, dla którego np. niektórzy ludzie trzymają osobno posegregowaną bieliznę, zamiast wrzucac ją w jedno miejsce. Z mojej perspektywy - po prostu latwiej utrzymać porządek (zarówno w przypadku bielizny, jak i pieniędzy). Ważne, aby system się sprawdzał.
  • 14.09.17, 13:10
    System kopertowy/sloikowy/subkonta to nie nasza bajka, ale co miesiac oszczedzamy - na tzw. czarna godzine, wymiane auta, w dalszej perspektywie - na dom. Wszystko wpada do jednego wora, ktorego w zasadzie nie ruszamy - niedawno okazalo sie, ze trzeba kupic nowe auto wczesniej, niz planowalismy, ale ze wzgledow podatkowych (+ niskie oprocentowanie) bardziej oplacalo nam sie wziac je w leasing, wiec gotowka zostala.
    Naprawy, wymiana sprzetow, wakacje i wszystkie inne wydatki ida z biezacych dochodow.
  • 14.09.17, 13:15
    Jest to system osób, które mają MAŁO NA ŻYCIE.
    I muszą odłożyć do koperty, bo z konta to im zejdzie jak nieopatrznie kupią za dobra kiełbasę.
    Nie wiem jak można tego nie rozumieć.


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • 14.09.17, 13:17
    anorektycznazdzira napisała:
    > Jest to system osób, które mają MAŁO NA ŻYCIE.
    > I muszą odłożyć do koperty, bo z konta to im zejdzie jak nieopatrznie kupią za
    > dobra kiełbasę.
    > Nie wiem jak można tego nie rozumieć.

    Ja mam dużo i jest to system jak najbardziej dla mnie tongue_out

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 14.09.17, 13:50
    Tylko ze jak masz duzo, to jest to wybor, a jak malo - koniecznosc, inaczej niespodziewany wydatek zburzy caly budzet. Jak masz wiecej dochodu, to na wiele rzeczy mozesz wydawac z biezacych zarobkow, a nie odkladac na nie, wiec to, co zostanie mozesz przeznaczyc po prostu na oszczednosci, bez rozparcelowywania tego na pralke/wakacje/urodziny dziecka/wyprawke itd.
  • 14.09.17, 15:41
    Ja podobnie. Ale w jeden miesiąc nie zbiorę na wesele dziecka, a w drugi na wakacje.
  • 14.09.17, 13:17
    Niekoniecznie. Zauważ, że duże firmy obracające milionami też budżetują, a nie trzymają jeden wór pieniędzy, z którego kupuja, kupują, kupują...
    Poza tym nie każdy zarabia w systemie: pensja wpływa konkretnego dnia miesiąca. Jak się ma bardzo różne dochody to też łatwiej działać na kilku kontach.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 13:23
    jem.gluten.i.cukier napisał(a):

    > Niekoniecznie. Zauważ, że duże firmy obracające milionami też budżetują, a nie
    > trzymają jeden wór pieniędzy, z którego kupuja, kupują, kupują...

    a co to ma do rzeczy?
    mozna miec wszystko na jednym koncie - planować i kupować.
    zamiast: tylko kupowac, kupować, kupować.

    ilość kont, subkont nie ma tu nic do rzeczy.
    bardziej planowanie i ogolnie filozofia wydawania pieniedzy i umiar.
  • 14.09.17, 13:28
    to ma do rzeczy, że jak ma się dużo do dyspozycji to też można używać różnych kont, a nie tylko jak się ma mało.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 13:30
    tylko po co?

    mam jedno konto z kwotą x na nim, powiedzmy, że jest to "dużo do dyspozycji".
    po co mam to rozdzielać na 5?
  • 14.09.17, 13:37
    Jeśli nie potrzebujesz to nie rozdzielaj. Ja potrzebuję i rozdzielam. Bo tak mi się łatwiej zarządza finansami.
    Poza tym dzięki takiemu systemowi widzę, ile jest pieniędzy na jaki cel. I łatwiej mi podjąć decyzję: biorę to zlecenie, czy robię sobie wolne.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 13:43
    czyli tak naprawdę nie potrafisz rozsądnie gospodarować kasą i musisz dzielić n akupki , bo inaczej jak by były na jednej to potrafiłabyś wydać w wakacje wszystkie pieniądze, tylko dlatego, ze tam są. A ja potrafię to podzielić w głowie, ze na wakacje mogę wziać tylko 2 tys, bo w istopadzie muszę mieć 1500 zł na OC samochodu, a Ty muszi mieść kupkę oddzielną, bo na wakacje od razu wydasz 3500zł.
  • 14.09.17, 13:45
    Brawo Ty!!! big_grin big_grin big_grin
  • 14.09.17, 13:46
    zosia_1 napisała:
    > czyli tak naprawdę nie potrafisz rozsądnie gospodarować kasą i musisz dzielić n
    > akupki , bo inaczej jak by były na jednej to potrafiłabyś wydać w wakacje wszy
    > stkie pieniądze, tylko dlatego, ze tam są. A ja potrafię to podzielić w głowie,
    > ze na wakacje mogę wziać tylko 2 tys, bo w istopadzie muszę mieć 1500 zł na OC
    > samochodu, a Ty muszi mieść kupkę oddzielną, bo na wakacje od razu wydasz 3500
    > zł.

    A może to tobie wydaje się, że potrafisz? To, że Ci starcza dokładnie o niczym nie świadczy, bo może gdybyś przyjrzała się swoim finansom bliżej to mogłaś wycisnąć więcej i mieć więcej na koncie a tak...

    Oczywiście możesz dalej pławić się w poczuciu własnej zay..istości bo nie rozumiesz jak można inaczej big_grin

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 14.09.17, 13:56
    pewnie bym mogła, ale nie warto odkłądać pieniedzy tylko p oto aby mieć ic hwiecej a odpowiednio z nich korzystać
  • 14.09.17, 14:27
    jeśli możesz sobie "podzielić w głowie" to gratuluję, ja nie mam pamięci do takich rzeczy. i nie ja jedna najwyraźniej, skoro ludzie wymyślili arkusze kalkulacyjne, kalendarze, subkonta itp duperele. skłaniam się do przyznania racji forumkom, które twierdzą, że żyjesz złudzeniami, bo nie zetknęłaś się z problemami finansowymi.
  • 14.09.17, 13:55
    Wystaw przed siebie rączką.
    Teraz wystaw drugą.
    Zacznij nimi rytmicznie uderzać o siebie, krzycząc: brawo zośka, kto jest zwycięzcą? Ty jesteś zwycięzcą.
    A od mojego zarządzania finansami się odstosunkuj, bo nie prosiłam o ocenę.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 23:21
    Na OC to idzie jako bieżące wydatki, a nie z oszczędności.
    A ja zwyczajnie lubię mieć uporządkowane i widzieć, że na tym koncie jest na to, a na tym na tamto. Nie mówiąc już o tym, że podzielenie na konta nijak nie zapobiega wydaniu wszystkiego, bo te konta nie mają żadnej blokady - to tylko i wyłącznie nasze ustalenia.
  • 14.09.17, 13:30
    joanna_poz napisała:
    > a co to ma do rzeczy?
    > mozna miec wszystko na jednym koncie - planować i kupować.
    > zamiast: tylko kupowac, kupować, kupować.

    Można ale trzeba mieć świadomość ile na co masz zaplanowane a ile wydane. Ja subkont nie mam ale prowadzę zapiski w excelu. Przy jednym worze nie ogarniesz.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • 14.09.17, 13:25
    Nie, głównie chodzi o porządek w finansach. Choc faktycznie, kiedy ktoś ma niedużo pieniędzy to taki system może pomóc w oszczędzaniu.
  • 14.09.17, 13:27
    wiem ile zarabiam i jakie mam wydatki, więc nie muszę twozyć kilku kopert, zby zdawać sobie sprawę, że nie stać mnie np. na zbyt dobrą kiełbasę. Bow takim razie ten system przedstawia się tak, że jest np. koperta "jedzenie" i tak do połowy mieisąca sobie z koperty biorę na zakupy i kupuję szynkę po 40 zł/kg a po 15-tym jem chleb z masłem, bo wtedy dopiero widzę, ze w kopercie mało zostało? ja to potrafię zorientować się na początku miesiąca, że nei stać mnie w ciągu całego miesiąca na szynkę za 40 zł/kg i nop robię sama jakieś mięso na kanapki po cenie surowca + prąd. Każdy wydatek jest przemyślany i jak kupuję pralkę i biorę z konta oddzielnego (ale jednego) to bez wzgledu na to czy jest tam 2 tys zł czy 20 tys zł nie kupuję pralki za 2000 zł z różnymi cudami wiankami bo to bez sensu. Bo nie bedę wydawała np 300 zł więcej za system addwash, bo jak nie dodam zapomnianej skarpetki, to spokojnie wypiorę ją przy kolejnym praniu i nikogomu nic się nie stanie a 300 zł zostanie. na tym polega oszczędzanie . nie muszę mieć koperty na opłaty, bo prowadząc dom doskonale zdaje sobie sprawę ike to wynosi bo raz do roku siadam i sprawdzam jak to sie zmieniło w stosunku do rok poprzedniego a od dzielenia tych samych pieniędzy na kupki ich nie przybywa
  • 14.09.17, 13:29
    Ale o co Ci właściwie chodzi? Przecież nikt Cię nie namawia na taki system. Zarządzaj sobie finansami tak, jak Tobie pasuje. Masz problem z tym, że ktoś robi inaczej?

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 13:32
    zosia_1 napisała:
    > wiem ile zarabiam i jakie mam wydatki,

    Piszesz o bieżących wydatkach. Życie nie tylko z nich się składa.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 14.09.17, 13:54
    nie piszę o bieżących wydatkach, pamietam o przeglądach technicznych auta, niespodziewanych naprawach usterkach, OC , kupno nowego sprzętu, to nie są wydatki bieżące
  • 14.09.17, 14:05
    zosia_1 napisała:
    > nie piszę o bieżących wydatkach, pamietam o przeglądach technicznych auta, nies
    > podziewanych naprawach usterkach, OC , kupno nowego sprzętu, to nie są wydatki
    > bieżące

    Dla mnie przegląd techniczny auta to jest jak najbardziej wydatek bieżący. Wymiana samochodu raz na kilka lat, wcześniejsza spłata hipoteki czy kupno nieruchomości na inwestycję to już inna para kaloszy.

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 14.09.17, 14:18
    "V" - dla Ciebie ok, ale przecież to wszystko zależy od dochodów rodziny, przegląd techniczny (wymiana oleju, część innych itp) to może być wydatek rzedu 500-3000 zł, więc zależy kto ile zarabia. Jk miesięczny budżet niski, to trzeba po 100 zł odkładać przez cały rok
  • 14.09.17, 13:29
    chyba chodzi tu o nieumiejętność zarządzania pieniędzmi, bo nigdy nie miałam nawet jak zarabiałam tak mało, ze mi ledwo na życie starczało.
  • 14.09.17, 13:34
    Nie, to, że ktoś nie dzieli sobie pieniędzy na koperty/subkonto, nie oznacza, że nie radzi sobie z zarządzaniem pieniędzmi wink
  • 14.09.17, 13:59
    tylko co ? przecież wyraźnie są odpowiedzi, ze jak wezma to w jedną kopertę to im albo na pralkę albo na wakacje nie starczy, a przecież pieniedzy jest tyle samo jak jest jedna koperta i tyle samo kiedy rozkładamy to na 2 koperty
  • 14.09.17, 14:46
    Nie, nie chodzi o to, że nie starczy. Chodzi o to, że jest, dla wielu osób, jaśniej, przejrzyściej. Wszystko posegregowane i już. Podobnie jest z innymi rzeczami. Przykład: moja koleżanka trzyma dokumenty w szafce. Jednej. I doskonale wie, gdzie jakiego dokumentu szukać. Ja mam całe mnóstwo teczek - każdy rodzaj dokumentów w innej teczce. I doskonale wiem, gdzie jakiego dokumentu szukać. Koleżanka pogubiłaby się w moim systemie, ja - w jej. I tyle, oba systemy są skuteczne dla różnych osób, żaden nie świadczy o tym, że któraś z nas nie umie zarządzać dokumentami/porządkiem. Podobnie jest z zarządzaniem pieniędzmi.
  • 14.09.17, 13:58
    > chyba chodzi tu o nieumiejętność zarządzania pieniędzmi, bo nigdy nie miałam nawet jak zarabiałam tak mało, ze mi ledwo na życie starczało.

    Jak ja zarabiałam mało, to starczało mi tylko na życie to w ogóle nie było tematu zarządzania kasą, bo nie miałam żadnej nadwyżki do zarządzania. big_grin
  • 14.09.17, 13:58
    o starczało mi tylko na życie i*
  • 14.09.17, 13:19
    Mam podobna obserwacje jesli chodzi o wyplaty. W Hiszpanii popularny system tp 14 wyplat - extra w czerwcu i w grudniu - na wakacje i na swieta.
    I co ludziom mowie, ze ja mam 12 to sie smuca, jaka to ja pokrzywdzona, nie mam extra na lato. A ze rocznie zarabiam czasem wiecej niz oni to juz nieistotne. Wazna jest trzynastka i czternastka.
  • 14.09.17, 13:31
    No mnie by się podobał taki hiszpański system big_grin
    To jest system dla korzystających na maksa z tego, co mają, więc mających problemy z ogarnięciem ekstra wydatków, jakimi są wakacje, czy Gwiazdka.
  • 14.09.17, 13:39
    Zgadza sie. Podjscie w Polsce dlugo nie znane (a moze...) a tu nagle dowiedzialam sie, ze istnieje "cuesta de septiembre", bo na wakacje wydalo sie wszystko zapomniawszy, ze ma sie na stanie dwojke dzieci, ktore we wrzesniu trzeba wyprawic do szkoly.
    Co sie wtedy robi? Ano oczywiscie pozycza.
  • 14.09.17, 13:27
    Bo tak mają i już.
    Mam kolegę co ma pulę, pt. samochody i drugą wakacje.
  • 14.09.17, 13:29
    Jestem rozrzutna. Nie mam subkont, ani kopert. Jednak myślę, że taki system pozwala teoretycznie zapanować nad finansami. Wszystko jest przejrzyste. Np. (wracając do mojego przykładu), jak chcę zbierać na wakacje, to robię to na odrębnym koncie lub do puszki.

    Mąż się dziwi i twierdzi, że "wystarczy mniej wydawać". Tyle że jak pieniądze leżą na koncie bieżącym, jako dostępne na bieżące potrzeby, to te potrzeby w sposób iście magiczny się rozrastają wink Mając odrębne konto/kopertę na dany cel łatwiej wszystko ogarnąć. No nie każdy jest jak mój mąż, że wystarczy 5 ciuchów na krzyż w szafie, zer, szynka i skromne obiadki... Niektórzy, jak widzą (lub wydaje im się, że widzą) możliwości, to z nich chętnie korzystają wink , a potem płacz, jak pralka wysiądzie.

    Oczywiście dopuszczam ewentualność, by z konta na wakacje wziąć np. na zepsutą pralkę (jako optymistce łatwiej mi odkładać na to pierwsze), ale mając wszystko na bieżącym, wydałabym na bieżące "potrzeby". System kont, czy kopert jest uporządkowany i pozwala ogarniać finanse na bieżąco, daje poczucie kontroli, o ile ktoś go potrzebuje. Tak mi się wydaje.
  • 14.09.17, 13:44
    A... u mnie "potrzebą" może być zabytkowa filiżanka za 200 zł, bo przecież nie samym chlebem... wink
    I w chwili, gdy jej zapragnę, cudzysłowu przy słowie "potrzeba" nie widzę, zupełnie serio jest mi potrzebna do szczęścia tu i teraz, tak że ten... lepiej, jak nie wiem, że mnie na nią ewentualnie stać... wink
  • 14.09.17, 13:30
    Nic mnie nie zaskakuje jeśli chodzi o wydatki, tak jest bardzo wygodnie zarządzać budżetem. Doskonale orientuje się na co ile wydaje.
    Metoda spodobała się moim synom, od najmłodszych lat odkładali sobie na różne cele, szybko nauczyli się gospodarować swoim budżetem.
  • 14.09.17, 13:31
    Mam subkonta na oszczędności nie do ruszenia i na poszczególne cele, na które wpłacam konkretną kwotę co miesiąc i dzięki temu widzę ile mam na jaki cel.
    Nie wiem w czym widzisz problem, że ktoś woli planować wydatki w taki sposób a nie inaczej.
  • 14.09.17, 14:02
    nie widzę problemu,ze ktoś robi inaczejtylko pytam dlaczego bo nie rozumiem. To mnie interesuje, bo jeśłi byłyby tego jakieś plusy to też mogłabym skorzystać. Kto pyta nie błądzi
  • 14.09.17, 14:05
    To to dostałaś odpowiedź: bo niektórym tak jest łatwiej. Tobie ten system nie pasuje i tyle.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 14:19
    tak, dziękuję, widzę ,ze dostałam odpowiedź, nie trzeba mi tego dodatkowo pisać wink
  • 14.09.17, 14:20
    > nie widzę problemu,ze ktoś robi inaczejtylko pytam dlaczego bo nie rozumiem.

    Ale dalej nie rozumiesz? Skoro ciągle zdajesz te same pytanie...
    Pieniędzy w jednej kopercie jest tyle samo co wtedy, gdy rozłożymy je na kilka kopert/kont.
    Ale dla niektórych jest to wygodniejsze i pozwala utrzymać dyscyplinę finansową oraz wprowadzić nawyk oszczędzania (w moim przypadku).
  • 14.09.17, 14:33
    no rozumiem, już pisałam wcześniej ,ze podsumowując to metoda, dla osób które nie potrafią dysponować budżetem (jaki on by nie był), bo sama piszesz "dla niektórych jest to wygodniejsze i pozwala utrzymać dyscyplinę finansową oraz wprowadzić nawyk oszczędzania (w moim przypadku). " - ale jak ja to napisałam, to stacie mi klaskała, że mogę sobie pływam w oceanie zajebistości czy coś w tym rodzaju sad
  • 14.09.17, 14:37
    To dla tych, którzy potrafią zarządzać budżetem i zarządzają nim w taki sposób. Ty zarządzasz w inny.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 14.09.17, 14:41
    zosia_1 napisała:
    > podsumowując to metoda, dla osób które nie potrafią

    Podsumowując - Twój umysł jest tak słaby, że nie ogarną big_grin


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 14.09.17, 14:53
    zosia_1 napisała:

    > no rozumiem, już pisałam wcześniej ,ze podsumowując to metoda, dla osób które n
    > ie potrafią dysponować budżetem

    Nie. Jeszcze raz - to system dla osób, które zarządzają budżetem inaczej, niż ty. Inaczej - nie lepiej lub gorzej. Na razie próbujesz napisać coś w rodzaju, że osoby, które ubierają się na biało, to te, które nie potrafią dopasować do siebie czarnego stroju.
  • 14.09.17, 14:55
    Bo to dyskusja o wyższości świąt BN nad Wielkanocą. Jeden lubi Mikołaje, a drugi Zajączki. Można dyskutować, że BN lepsze, bo choinka, bo dania smaczniejsze, bo więcej wolnego itp. A można tak jak ty, że BN lubią ci, którym mazurki zakalcem wychodzą. Ot, taka różnica.

    --
    Gratylukr inyeligentnego inaczej meza. U mnie za taki tejst dostalby po psyku. Zawsze tak mkwi o kobietach w tym o tobie? Co za geniusz.Wy Key niektórych matek mnie zaskakują ale Ty chyba pisałaś o nim i jego dziwnych zachowaniach więc wszystko możliwe. bergamotka77
  • 14.09.17, 15:57
    nie, to nie miała być dyskusja nad wyższością świąt jednych nad drugimi, tylko pytanie dlaczego. ja tego nie rozumiałam, chciałam poznać argumenty. dziękuję za wytłumaczenie, szczególnie araceli.
  • 14.09.17, 23:55
    > no rozumiem, już pisałam wcześniej ,ze podsumowując to metoda, dla osób które nie potrafią dysponować budżetem

    Podsumowując, nie rozumiesz.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 15.09.17, 09:28
    > no rozumiem, już pisałam wcześniej ,ze podsumowując to metoda, dla osób które n
    > ie potrafią dysponować budżetem (jaki on by nie był), bo sama piszesz "dla niek
    > tórych jest to wygodniejsze i pozwala utrzymać dyscyplinę finansową oraz wprowa
    > dzić nawyk oszczędzania (w moim przypadku). " - ale jak ja to napisałam, to sta
    > cie mi klaskała, że mogę sobie pływam w oceanie zajebistości czy coś w tym rodz
    > aju sad

    Zabawna jesteś. smile
    Mam na jednym koncie 100 tys złotych. W tym kwotę na emeryturę (nie do ruszenia, chcę zwiększać ten budżet co m-c o 300 zł) + kwotę na zmianę samochodu za 3 lata (nie do ruszenia, chcę zwiększać ten budżet o 500 zł co m-c) + kwotę na różne fanaberie, które wpadną mi do głowy w przyszłości (np. zakup suszarki do prania, wypad do Dubaju) + kwotę na bieżące wydatki.
    Czy możesz mi powiedzieć na jakiego rzędu fanaberie mogę sobie pozwolić?

  • 15.09.17, 09:48
    pytanie, czy Twoje 100 000 co miesiąc - po odliczeniu bieżących wydatków - notuje wzrosty rzędu
    -800 zł na plus
    - 5000 zł na plus
    - zmniejsza się.

    jedni muszą się dyscyplinowac konkretnymi kwotami np. mogę przeznaczyć po 1000 zł na fanaberie co miesiąc i ani grosza więcej.
    inni nie, a ich oszczędności i tak rosną, bo dyscyplinują się w zupełnie inny sposób.
  • 15.09.17, 09:52
    No spoko.
    Oczywiście widzę, że oszczędności rosną z miesiąca na miesiąc.
    Ale bądź tak łaskawa i powiedz mi czy mogę w tym miesiącu kupić tę suszarkę czy może tylko gumkę myszkę?
    No i jeszcze interesuje mnie ile mam odłożone na emeryturę. Chcę to oczywiście wyczytać z salda jedynego konta.
  • 15.09.17, 10:08
    obawiam się, ze tylko Ty sama możesz sobie na to pytanie odpowiedziec, czy potrzebujesz tej suszarki dziś i w ogóle, czy obejdziesz się bez niej, a tę kwotę wolisz wydac na upojny weekendsmile
    nikt nie zna Twoich potrzeb lepiej.

    dla mnie osobiscie podział tych przytoczonych 100 000 nie na żadnego znaczenia.
    ale jesli ktoś się czuje lepiej i pewniej wiedząc, że ma 50 000 na emeryturę, 20 000 na auto itd itp. to też ok.
    tylko że jak Ci się zdarzy super hiper niespodziewany wydatek "tu i teraz" np. kosztowne leczenie to i tak naruszysz kasę z funduszu emerytalnego.
    i dlatego - dla mnie samej- te podziały są bez znaczenia. ja trzymam kasę na jednym koncie i po prostu pilnuję, żeby jej nie wydawać bez sensu.
  • 15.09.17, 10:27
    > ale jesli ktoś się czuje lepiej i pewniej wiedząc, że ma 50 000 na emeryturę, 20 000 na auto itd itp. to też ok.

    Uff. Serio? A to nie znaczy, że nie potrafię zarządzać budżetem?

    > tylko że jak Ci się zdarzy super hiper niespodziewany wydatek "tu i teraz" np. kosztowne leczenie to i tak naruszysz kasę z funduszu emerytalnego.

    Wydawało mi się, że nie mówimy o sytuacjach szczególnych.
  • 15.09.17, 10:33
    ja akurat nie podnosiłam zarzutu, że ktoś kto dzieli kase nie potrafi zarządzac budzetem.
    (to akurat autorka watku).
    co najwyżej, że do mnie to nie przemawia i mozna sobie sprawnie radzić i zarządzac bez takich podziałow - bez krytykowania.
  • 14.09.17, 13:42
    ... a konkretnie, że inni nie robią tak jak ona. Wniosek: nie umieją zarządzać.
    Brawo zosiu_1 możesz pływać w oceanie własnej zarąbistości. Nam maluczkim pozwól jednak robić po naszemu i dzielić nasze pieniądze, tak jak nam pasuje.

    --
    Młodsza piękniej mi z dnia na dzień ciemne włosy, piwne oczy (po mamie), długaśne rzęsy, oliwkowa skóra, no nie mogę się napatrzeć. I ten uśmiech. Śliczna będzie. Zresztą w rodzinie wszyscy ładni są więc dobrze będzie. kkalipso skromnie o rodzinie
  • 14.09.17, 14:22
    gdzie isę dziwię ? przecież piszę wyraźnie: "aka jest filozofia robienia "kilku kupek"? jeśłi to nie jest forum do pytań, to przepraszam, przekieruj mnie w inne miejsce
  • 14.09.17, 14:53
    Oczywiście, to forum dyskusyjne. Można dyskutować do woli. Jednakże, gdy zaczyna się ocenianie "nie umieją gospodarować kasą" łatwo wyczuć tzw pytanie z tezą.
    Ja mam subkonta, bo tak mi łatwiej. Zadowolona z odpowiedzi?

    --
    lady-z-gaga: Szydło nosi swoje broszki jak order Lenina - nie przejmuje się, czy pasują, czy nie.
  • 14.09.17, 15:58
    "Zadowolona z odpowiedzi? " - tak bardzo,
  • 14.09.17, 13:48
    Ja tak mam. Nie subkonta, ale rozpiskę ile i na co w ramach ogolnej sumy. To pomaga zarządzać finansami, po prostu. Wiem, ile mogę sobie wydac na ciuchy, wiem, że nie powinnam zrobić remontu za więcej niż X, bo mi na inne rzeczy zabraknie. Wiem, ile mogę max wydac na wakacje, żeby potem móc zrobić remont, albo wyjechac na drugie wakacje, itp.
  • 14.09.17, 13:59
    Mam w kazdym miesiacu "grubsze" wydatki- a to wakacje, a to slub, a to wypad na weekend, a to rachunki medyczne, wiec po prostu co miesiac wiem, ze wydam kilkaset zlotych poza "normalnymi" wydatkami. Nie musze tego przekladac na kolejne subkonta, jedyne co to staram sie by w tym samym miesiacu nie bylo np. i wesela i wakacji.
    Jedyne co przelewam to oszczednosci na konto oszczednosciowe, bo lubie widziec gdy rosna/spadaja.
  • 14.09.17, 14:58
    To się nazywa budżet.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 14.09.17, 15:32
    Ja tak robię, na dodatek mamy osobne konta big_grin i nie widzę w tym nic dziwnego, dopiero na ematce odkryłam, że to bardzo niektóre panie bulwersuje.

    Do kopert nie wkładam, przychody mam właściwie wszystkie płatne przelewami, więc wygodniej jest mi porobić sobie subkonta i do nich zlecenia stałe, więc można powiedzieć, że pieniądze się same odkładają.
    W ten sposób wszystko jest proste i przejrzyste, ponieważ oszczędności (czy planowane wydatki) dotyczą różnych okresów.
    Np. na wakacje jeździmy dwa razy w roku, mniej więcej ustalamy wysokość wydatków i średnią miesięczną wpłacamy na subkonta, samochód zmieniamy co 3-5 lat, więc podobnie, do tego dochodzi oszczędzanie długoterminowe jak np. prywatna emerytura.
    Pełna automatyzacja połączona z przejrzystością.
  • 14.09.17, 15:59
    zosia_1 napisała:

    Mam
    > jedno konto, tam odkładam , oszczędności i jak potrzebuję na pralkę, to biorę
    > z tego konta, jak na wakacje to też z tego konta.

    Robię dokładnie tak samo.
  • 14.09.17, 18:01
    Przyznam, źe u mnie system kopert/słoików czy subkont absolutnie się nie sprawdzał. Wiedza, ile wydaję nie jest mi absolutnie do niczego potrzebna - ja jestem z natury skąpa, zatem i tak nie wydaję na rzeczy niepotrzebne, a to, że zapiszę, ile wydałam,nie powoduje, że w przyszłym miesiącu wydam mniej (jeśli to stały niezbędny wydatek). Żelazną zasadą, od której nie odstępuję, jest przelewanie określonej kwoty (minimum miesięczne+ ewentualne nadwyżki) na konto oszczędnościowe. I tyle
  • 14.09.17, 20:26
    Dla mnie konto oszczędnościowe to tak samo jak koperty I Słoiki.
    no ja was naprawdę nie rozumiem -jak nie Przelejesz tych pieniędzy na konto oszczędnościowe to je wydasz czy co ????siedzicie w tym banku online 24 h na dobę i tylko kombinujecie co zrobić z pieniędzmi ???

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • 14.09.17, 20:58
    tak, jeśli kasy nie przesunę z konta ogólnego to może zostać wydana, choć może nie powinna była.

    jeśli jest coś na subkoncie celowym to jest na celowym, przesunięcie może oczywiście może być zrobione w dowolnym kierunku, czyli wrócić też na główne, niemniej jednak kartą tymi pieniędzmi nie zapłacę, są na tym subkoncie niewydawalne bez wizyty na stronie.
  • 14.09.17, 18:50
    kilka kont w różnych bankach i kilka różnych typów lokat/kont itd.
    Jak niby mam to trzymać w 1 miejscu i ryzykować stratę, której nie odzyskam z jakiegoś funduszu ubezpieczeniowego. Absurd!
  • 14.09.17, 19:15
    woman_in_love napisała:

    > kilka kont w różnych bankach i kilka różnych typów lokat/kont itd.


    big_grin big_grin big_grin



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • 14.09.17, 23:31
    Filozofia jest taka ze niektorzy jak nie widza konkretnego celu trzymania pieniedzy - to je przehulaja. Ja tak mam. Nie potrafie sobie przeliczyc ze powinnam miec tyle i tyle odlozone - to co mam dostepne idzie na przepust. Dlatego tez mam subkonta z roznymi tytulami i wiem ile na ktore przelac i skad nie wolno brac. Dzieki temu jakos nad tym panuje.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.