Dodaj do ulubionych

Impreza w domu na 60 osób!

19.09.17, 16:05
Jak to ogarnąć kulinarnie? Będą tańce i swawole, od 18 do białego rana. Ma być niezapomniana 50-tka. Urlop na gotowanie wykluczony. Zostają mi popołudnia w tygodniu i sobota przed imprezą. Jak to zrobić, żeby pysznego jedzenia było w bród i żebym nie padła na pysk? Raczej typu przekąski, ale wiem z doświadczenia, że wszyscy będą głodni. Towarzystwo sportowe, bardzo taneczne i energiczne, więc na pewno jedzenia potrzebuję baaardzo dużo... Na goraco o północy będę miała gar zupy podwójnie kukurydzianej z jadłonomii. I co jeszcze??? Katering odpada sad
Edytor zaawansowany
  • starczy_tego 19.09.17, 16:15
    Ja ostatnio byłam na weselu na 60 osób. Serio chcesz coś takiego robić w domu? Po co sie tak męczyć? Rozumiem ze obsługi tez nie bedzie, przecież będziesz nonstop latać obsługiwać gości. Porażka
  • kondolyza 19.09.17, 18:01
    zazdrość?
  • starczy_tego 19.09.17, 19:12
    ???
  • kondolyza 19.09.17, 22:39
    chyba zazdroscisz skoro piszesz: "męczyć się" oraz "będziesz nonstop latać".
    chyba nigdy nie byłaś na dobrym bankiecie. wystawione jest wszystko na duzy stoł przed imprezą,bar tez jest wystawiony-szkło,alko,owoce,soki,termos z lodem.

    to twoje "latanie" gospodarzy ograniczasie do wyjeciakolejnej porcji pokrojonych z lodowki serów/wędlin/tart lub do wyjęcia z pieca blachy z mięsem/tartami/fritatta/zapiekanką

    to ze ty nie wiesz jak sie takie bankiety urządza to nie znaczy ze tego się nie da.
    da się. mnóstwo ludzi tak robi i bawią się świetnie
  • starczy_tego 19.09.17, 23:01
    😂 zazdrościć to ja moge eleganckiej imprezy w fajnym lokalu. Proszę Cię....wyjęcie z piekarnika blachy? Jednej blachy na 60 osób?? Nie broń przegranej sprawy.
  • kondolyza 19.09.17, 23:34
    imprezy w lokalu tez są i to super i tez takie urządzamy
    nieraz tez robilam w domu
    fakt,blachy są 3, nie jedna smile
  • iwoniaw 20.09.17, 07:24
    Przedmówczyni jednak ma rację, nawet 3 blachy na 60 osób to jest nic, zwłaszcza że impreza jest "od 18 do białego rana". Jedną blachą jakiegokolwiek dania nie nakarmisz 20 osób, nie ma takiej opcji.


    --
    Ignorantia non est argumentum
  • memphis90 20.09.17, 08:41
    Przy 60 osobach to właściwie non stop "wyciągasz kolejne porcje z lodówki"...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • joa66 20.09.17, 08:44
    Masz na myśli tę gumową lodówkę?
  • kondolyza 20.09.17, 08:58
    jestescie smieszne.
    w wątkach o urodzinach dla dzieci robicie żenadę a nie poczęstunek a jak dziewczyna pyta o pomysly na imprezę to nagle Ci sami "dziś nikt nie jest głodny" goście nagle zaczynają od 18 do białego rana non stop jeść i trzeba im non stop jedzenie podawac i kilka kg miecha to za malo,salatek za malo i wogole wszystko powinno byc nagle w ilosciach jak w stolowce szkolnej na 400 dzieci.
    hipokrytki.
    zawsze hejtujecie.
    a na swoich przyjeciach jesteście dziadówy i ludzi nie potraficie ugościć bo "ważniejsze spotkanie" oraz "kti to wszystkie zje" na zmianę z "najważniejsze jest spotkanie" oraz "ludzie dziś nie jedzą jak świnie-porcja mięsa i warzyw wystarczy na kolację"

    *przypominam wypowiedzi z wątkow nt. menu wielkanocne,przygotowania do świąt,impreza uridzinowa dla dziecka (tylko słodkie,po co obiad)
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 09:01
    To ty jesteś śmieszna (nie pierwszy raz), by nie rzec żenująca. Urodziny dla dzieciaków to max 2-3 godziny. Tutaj będzie całonocna impreza.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • iwoniaw 20.09.17, 09:08
    No ciekawe, gdzie widziałaś te wątki z żenadą na urodzinach, bo póki co to zwolenniczki "nikt nie musi próbować wszystkiego na całonocnej imprezie" udowadniają, że ilość jedzenia podawanego dla dziesięciorga ośmiolatków na dwu-trzygodzinnym przyjęciu wystarczy "spokojnie" na całonocne tańcujące party dla 60 dorosłych ludzi. Niżej pisałam, że trzy ciasta to przynosimy na poczęstunek w klasie (np. na dzień dziecka), gdzie każde dziecko ma wyliczony (!) kawałeczek z każdego rodzaju, taki na dwa-trzy kęsy, a tu pada to jako propozycja na "obfite" zaopatrzenie imprezy na 60 osób w ciasta...


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • kondolyza 20.09.17, 09:32
    ok, zeby bylo jasne. ja czesto korzystam z cateringu. czesto tez mam do pomocy 2 ukrainki. ale czasem bylo tez tak ze robilam sama bo tak wyszlo. igdyby chpdzilo o moja rocznice slubu czy 40 lub 50 urodziny to z pewnoscia zsprosilabym do knajpy.
    ale robilam tez sama i naprawde wiem co to znaczy i wiem ze da sie! i nie podoba mi sie jak Wy zamiast dziewczynie podpowiedziec pomysly jak mozna skrocic i uproscic przygotowania to wsiadlyscie na nią i wszystkie że się nie da. otóż da się. zwlaszcza jak ktos ma duzy dom czy duze mieszkanie,taras, 2-3 lazienki. da sie.
  • starczy_tego 20.09.17, 09:37
    Sama absolutnie sama zrobiłaś imprezę na 60 osób? Tak na pewno. Chyba ze zapomniałaś wspomnieć o kateringu i dwóch Ukrainkach wink
  • kondolyza 20.09.17, 09:41
    robilam.nie zawsze bylo mnie stac na ukrainki,nie zawsze wpadlam na catering. kiedys sie sparzylam cateringiem wiec tez odpuscilam. no i nie sama sama bo z mężem
  • klerjeser 20.09.17, 10:10
    Ja mam 4 Białorusinki. Niania, kucharka, dziewucha do sprzątania i wyprowadzania psów, masazystka. Kamerdyner/szofer jest z Serbii, zajmuje się też ogrodem.
  • kondolyza 20.09.17, 10:21
    a ja mam jedną. sprząta u mnie. ale jak ją wczesniej poprisze to przychodzi z siostrą pomóc w szykowaniu bankietu.
  • klerjeser 20.09.17, 10:33
    No to jeszcze jesteś na dorobku, zatrudnij przynajmniej jeszcze jedną, może być dochodząca na pół etatu, bo ludzie w towarzystwie powiedzą, że dziady jestescie.
  • lady-z-gaga 20.09.17, 12:08
    >a ja mam jedną. sprząta u mnie.

    a co się stała z drugą? przecież miałas jedną od dzieci i gotowania, a druga od sprzątania, zapomniałaś?
  • kondolyza 20.09.17, 12:24
    lady-z-gaga napisała:

    > >a ja mam jedną. sprząta u mnie.
    >
    > a co się stała z drugą? przecież miałas jedną od dzieci i gotowania, a druga od
    > sprzątania, zapomniałaś?

    zwolniłam
  • pitupitt 20.09.17, 10:28
    Ja niedawno robiłam przyjęcie na ok 30 osób i zdecydowanie nie bawiłam się świetnie mimo "ograniczenia sie do wyjecia kolejnej porcji pokrojonych z lodowki serów/wędlin/tart lub do wyjęcia z pieca blachy z mięsem/tartami/fritatta/zapiekanką". Nawet jak udało mi się chwilę z kimś porozmawiać, to uż trzeba było zapier... do kuchni, bo coś tam znowu było gotowe do wyniesienia. NIGDY WIĘCEJ!!!
  • pitupitt 20.09.17, 10:39
    Aaa, w zeszłym tygodniu zaliczyłam imprezę integracyjną naszej firmy. Było jakieś 60-70 osób. Balety od 18 do 5 nad ranem, późny obiad dwudaniowy, jeszcze późniejsza kolacja, desery, ciasta, świniak, full wypas.Oobsługiwało nas 5 osób, sorry, nie "obsługiwało" - biegało. Drugie tyle pewnie uwijało się w kuchni... Tak więc, wybacz, nie uwierzę w bajki, że samemu można obrobić taki tłum i jeszcze świetnie się bawić. Nawet jak ma się do pomocy dwie Ukrainki. Takie bajki to możesz wciskać początkującym paniom domu.
  • kondolyza 20.09.17, 11:20
    aleu mnie jest bankiet i samoobsluga a nie latanie i podawanie do zasiadej kolacji i wymiana talerzykow. mozna ale wtedy trzeba przyjac inny rodzaj dań i inny dposob-wystawiasz wszystko na 19 i bawisz sie. potem ok 21 wstawiasz pierogi i wystawiasz je o 22 razem z resztą zakąsek zapasowych z lodowki. o polnocy wlaczasz gar zupy,maz stawia go na stol i kazdy sobie nalewa.
  • babcia.stefa 20.09.17, 11:57
    Nie ma możliwości zrobienia i wystawienia za jednym zamachem żarcia na 60 osób. Nawet jeśli jest to krojona wędlina i sery oraz pikle ze słoika.

    Czy Ty jesteś w stanie sobie wyobrazić, jak będzie wyglądało nalewanie zupy przez 60 osób z jednego garnka i jaki musiałby to być garnek?
  • pitupitt 20.09.17, 12:22
    W takim razie nie rozumiesz słowa bankiet tudzież przyjęcie... Poszukaj w "wiki", może coś zrozumiesz
  • pitupitt 20.09.17, 12:27
    Wiesz, jak jest różnica między tobą a całą resztą tu piszących? Ty zaprzęgasz do roboty Ukrainki, a potem piszesz "ja kupiłam, ja przygotowałam, jak ugotowałam, ja podałam", a inne dziewczyny robią wszystko własnymi rękami. Śmieszne jest udzielanie rad przez kogoś, kto "przygotowuje" bankiet chodząc po chacie z kieliszkiem wina i pokazując palcem, co gdzie ma być ustawione. Tak więc dyskusję z tobą uważam za bezcelową.
  • kondolyza 20.09.17, 12:53
    ale pisalm juz ze nie zwsze tk jest. nie raz szykowalismy bankiet sami z mężem. i skąd w tobie tyle jadu? ukrainki mozesz sobie sama wynająć...
  • pitupitt 20.09.17, 13:31
    Poziom jadu mi wzrasta z automatu jak czytam takie głupoty, jakie tu zaprezentowałaś. Wybacz, ale tak już mam...
  • kondolyza 20.09.17, 13:36
    pitupitt napisał(a):

    > Poziom jadu mi wzrasta z automatu jak czytam takie głupoty, jakie tu zaprezento
    > wałaś. Wybacz, ale tak już mam...

    no to twoj problem. ty zyjesz inaczej a ja inaczej. ty masz inna rodzine ja inną. u nas są takie zwyczaje i goszczenie sie-u ciebie nie. ale to nie znaczy ze jak ty czegos nie doswiadczylas to nie znaczy ze to nie istnieje.
  • pitupitt 20.09.17, 13:51
    Jedyne czego nie doświadczyłam, to logiki w twoich wywodach typu "robię bibę na 60 osób w 40 metrowym salonie, a pod nami jest 240mkw penthouse".
  • kondolyza 20.09.17, 13:55
    pitupitt napisał(a):

    > Jedyne czego nie doświadczyłam, to logiki w twoich wywodach typu "robię bibę na
    > 60 osób w 40 metrowym salonie, a pod nami jest 240mkw penthouse".

    juz wyjasnialam-pomilam sie,powinnam napisac apartament. nie wiedzialam ze penthouse to tylko ostatnie pietro,myslalam ze jesli tak duzy i jesli sam wlasciciel tak o nim mowi to moge tak napisac. ten apartament sasiad kupil z zoną ale byly to 2 mieszkania ktore polaczyli (jedno chyba ok 100drugie 140 metrow). niestety rozwiedli sie, on ma nową panią a ona wyjechala z 4 dzieci do USA do rodzicow.
  • pitupitt 20.09.17, 14:12
    Zacznij pisać romansidła...
  • volta2 20.09.17, 17:24
    taka światowa a nie wie co to penthouse? no doprawdy, taka niewiedza w takich sferach?

    pituitt ma rację, bajeczki na dobranoc też trzeba umieć pisać...
  • gaga-sie 20.09.17, 16:18
    Nie delikatniej byłoby napisać-panią do sprzątania, a nie- "ukrainkę"? Chciałabyś, żeby w ten sposób funkcjonowało pojęcie o polkach, tj. Polkach?
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 16:21
    Nowobogackie buraki jak kondolyza muszą się dowartościowywać, więc zatrudniają "ukrainki" (z małej litery).

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • 1234wxyz 20.09.17, 14:42
    Gar. Na stół. I każdy nalewa. Gar na 60 osób, mówisz... I mąż go stawia na stół... Mhm... Która ematka rozkmini co się tu nie trzyma kupy? big_grin
  • beaucouptrop 20.09.17, 15:20
    Te pierogi to gotujesz przez godzine czy wystawiasz o 22.00 zimne. W tym przypadku to nie ma sie co dziwic, ze goscie niewiele jedza wink
    Niestety to co opisujesz mimo najszczerszych checi jest nieralne do wykonania, zwlaszcza w domowej kuchni z czterem palnikami, jedna lodowka i na ograniczonej powierzchni.
  • kondolyza 20.09.17, 15:36
    beaucouptrop napisał(a):

    > Te pierogi to gotujesz przez godzine czy wystawiasz o 22.00 zimne. W tym przypa
    > dku to nie ma sie co dziwic, ze goscie niewiele jedza wink
    > Niestety to co opisujesz mimo najszczerszych checi jest nieralne do wykonania,
    > zwlaszcza w domowej kuchni z czterem palnikami, jedna lodowka i na ograniczonej
    > powierzchni.

    pierogi kupuje gotowe ugotowane
    podgrzewam je w piecu
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 15:38
    Równocześnie z trzema blachami mięsa? smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • kondolyza 20.09.17, 16:12
    przystanek_tramwajowy napisał:

    > Równocześnie z trzema blachami mięsa? smile
    >

    oczywiscie ze nie bo nie ma takiej potrzeby. mieso wyjmuje ok 20 bo podaje na poczatek. pierogi moge wstawic po miesie odrazu lub za jakis czas aby podac je ok 22-23.
  • cosmetic.wipes 20.09.17, 16:50
    kondolyza napisała:

    > aleu mnie jest bankiet

    Nazywanie bankietem imprezy robionej w mieszkaniu, gdzie danie główne to ochłap z mięsnego na dole jest przekomicznie pretensjonalne big_grin

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • kondolyza 20.09.17, 11:17
    wspolczuje. moze wrobilas sie w zbyt pracochlonne dania?
  • babcia.stefa 20.09.17, 11:54
    Na naszym weselu było ok. 60 osób i obsługiwało 4 kelnerów. Do tego menedżerka, która była przez cały czas i sama nie wiem ile osób w kuchni.

    Na naszych imprezach w domu bywa zwykle koło 30 osób i połowa rzeczy to catering (np. słodkości).

    Serio uważasz, że to jest to ogarnięcia przez jedną osobę?
  • dyzurny_troll_forum 20.09.17, 12:06
    kondolyza napisała:

    > zazdrość?

    raczej współczucie...
  • kochamruskieileniwe 19.09.17, 16:17
    Dopuszczasz gotowce, czy wszystko chcesz sama robić?
    Gotowce - typu gotowe spody do tartaletek, ewentualnie ptysie do przekrojenia i nadziania itp...
    I jak to widzisz? Mnie się wydaje forma bufetu, byłaby najodpowiedniejsza, ale masz innA koncepcję
  • kk345 19.09.17, 16:33
    Nie bardzo wyobrażam sobie nadziewanie jednoosobowo ptysiów czy tartaletek na 60 osób, nawet przy gotowych spodach... Przecież to noc ją zastanie wielokrotna przy tej robocie...
    Można radzić jakieś jednogarnkowce, ale w przeciętnym domu nie ma ani tak wielkich garnków, ani kuchenki, dającej radę taki gar podgrzać...
  • czarniejszaalineczka 19.09.17, 16:41
    jeśli ma ogrod to może kociołek , albo rozpalić kilka ognisk i dac kielbase na patykach
  • kochamruskieileniwe 19.09.17, 16:48
    kociołek? kocioł chyba.Kociołek to tak do 15 osób...
    To już lepsze byłoby prosię nad ogniem. No, ale to ma byc impreza taneczna.
    A nadziewanie tartaletek nie jest tak parszywe. Szybko idzie. No chyba, że ktoś kratkę z kruchego ciasta na każdej chce robić. Można zrobić to dzień wcześniej i zapiec. Podać na zimno.
  • kk345 19.09.17, 19:37
    Z tartaletkami mozna się bawić, jasne, ale nadzianie 120+ sztuk po pracy... dziękuje, postojębig_grin
  • kk345 19.09.17, 16:49
    Zwizualizuj sobie konieczną wielkość kociołka z zawartością dla 60 osób, albo te same 60 osób tratujące się wokół ogniska. Wszystkie pomysły, które tu padają, sprawdzają sie na 10-20 osób, nie więcej.
  • czarniejszaalineczka 19.09.17, 17:02
    dlatego mowie ze kilka ognisk
  • krisdevalnor 20.09.17, 01:30
    czarniejszaalineczka napisał(a):

    > dlatego mowie ze kilka ognisk

    Predzej kilka ogrodow. I domow😆
  • czarniejszaalineczka 20.09.17, 17:02
    wiem !!!
    zrobić impreze tematyczna !!!!!
    goście przebierają się za wikingow i robia najazd na sasiadow big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 17:05
    Szkoda sąsiadów. Przebierają się za piratów i robią najazd na najbliższe Tesco. Dodatkowo impreza zyskuje tym samym aspekty patriotyczny. Uczestnicy mogą wznosić okrzyki: "Precz z obcym kapitałem!"

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 17:08
    Można też urządzić imprezę w stylu myśliwskim. Czyli każdy je to, co upoluje. Tylko uprzedzić sąsiadów, żeby koty i psy pozamykali.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • bergamotka77 19.09.17, 19:10
    Moze ognisko? Wydziel część z dobrej jakości kielbaskami i kaszankami czy tam białymi kiełbaskami. Plus dobre pieczywo, morze piwa i wina z 10 mich sałatek sosy , dipy i warzywa i już.

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • jatojagodnik 20.09.17, 08:35
    Ognisko jest planowane. Mam nadzieję, że pogoda nie zawali tych planów. Zakładam, że z patykami z kiełbasą nie rzuca się wszyscy na raz. No i wiem, że nie zrobię każdej potrawy w takiej ilości żeby dla każdego wystarczyło. Po prostu niektórzy zjedzą jedna sałatkę a inni inną.
    Goście są na szczęście przyzwyczajeni do samoobsługi, czują się u nas w domu jak u siebie. Nie będą mieli oporów przed samodzielnym zrobieniem sobie kawy lub herbaty lub wyjęciem lodu z zamrażarki.
    Jedzenia musi być mnóstwo, ale nie musi to być bardzo elegancki bufet. Impreza na luzie.
  • juuuu7 20.09.17, 08:38
    Zamow ten catering poki masz jeszcze mozliwosc. Inaczej sie zajedziesz.
    Aha, ile m2 ma salon i ile ma toalet ma taki tlum?
    Co na ognisko sasiedzi? Mieszkasz na odludziu?
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 08:43
    juuuu7 napisał(a):

    > Zamow ten catering poki masz jeszcze mozliwosc. Inaczej sie zajedziesz.
    > Aha, ile m2 ma salon i ile ma toalet ma taki tlum?
    > Co na ognisko sasiedzi? Mieszkasz na odludziu?

    Jak to mówi forum. Acha! Jak się nie ma miedzi, to się na dudzie siedzi i nie urządza imprez na 60 osób. A nie rzeźbi w guanie, jak ty to planujesz. Chyba, że te 60 osób to przyzwyczajone do tego typu imprez, gdzie jedna szklanka herbaty na całą noc i przepychanka z kiełbachą do ogniska.

    ---
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • maslova 20.09.17, 09:54
    > Jak to mówi forum. Acha! Jak się nie ma miedzi, to się na dudzie siedzi i nie urządza imprez na 60 osób. A nie rzeźbi w guanie, jak ty to planujesz. Chyba, że te 60 osób to przyzwyczajone do tego typu imprez, gdzie jedna szklanka herbaty na całą noc i przepychanka z kiełbachą do ogniska.

    100/100
  • jatojagodnik 20.09.17, 10:27
    Ale nie widzicie nic pomiędzy proszonym obiadem z 5 daniami i zastępem kamerdynerów a "jedną szklaną herbaty"???
  • kondolyza 20.09.17, 10:40
    jatojagodnik napisała:

    > Ale nie widzicie nic pomiędzy proszonym obiadem z 5 daniami i zastępem kamerdyn
    > erów a "jedną szklaną herbaty"???

    nie one nicnie widzą.

    a poczekaj do grudnia jak będą się obsmiewac "po co tyle szykowac,po co sie obżerać,moze wasza rodzina sie opycha,moi zhedzą cos i idziemy na spacer lub gramy w planszówki bo najwazniejsze to ze sobą pobyć"
    ...
  • maslova 20.09.17, 10:41
    Nie no, widzimy, ale IMO nie da się tego zorganizować samemu w dwa popołudnia i jednocześnie utrzymać w miarę przyzwoity poziom przyjęcia.
  • iwoniaw 20.09.17, 10:45
    Widzimy i pisałam kilkakrotnie: jeśli chcesz zaprosić 60 osób, to zorganizuj sobie minimum 1 osobę do pracy przy tej imprezie. Dań nie musi być 5, ale niech ze 3 będzie w ilości, która wystarczy dla wszystkich, a zamiast zastępu kamerdynerów wystarczy 1 lub dwie ogarnięte osoby, które najpierw wykonają część prac przy przygotowaniu posiłków, a w trakcie imprezy będą czuwać nad ich gotowaniem/podgrzewaniem/pieczeniem oraz podawaniem. Oraz donoszeniem napojów i usuwaniem brudnych naczyń. Co w tym wydumanego?


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • babcia.stefa 20.09.17, 12:00
    Widzimy, ale jeśli to ma być cokolwiek powyżej "mineralna + słone paluszki", to nie da się tego zrobić w jedną osobę. Już wykonanie małej liczby prostych dań na taką liczbę ludzi to jest hardkor.
  • ladyjane 29.12.17, 17:56
    A masz tyle szklanek i talerzyków? Kto będzie je zbierał i mył. Ania odłoży w jedno miejsce i weźmie nową (jeśli taka będzie) bo nie będzie wiedziała czy to jej czy nie. Oni się stratują nawet przy największym bufecie czy domu. Zrozum, jedzenie nie musi być wymyślne, ale musi jakieś być! Wszyscy na luzie się bawią jeśli jest ich 60 i chodzą głodni? Bufet z resztkami sałatek i koreczków i jakaś zimna zupa to chyba nie to o czym gość marzy...

    --
    <PiS nawet puszczy nie przepuści...> by kaz_nodzieja
  • maslova 20.09.17, 08:45
    > Ognisko jest planowane. Mam nadzieję, że pogoda nie zawali tych planów
    A jeśli zawali, to co zrobisz?
  • beata985 19.09.17, 16:18
    to nie jest dobry pomysł-60 osób, bez cateringu, co z obsługą?? bo rozumiem, że miejsca na tyle masz?
    padniesz nim impreza się rozpocznie, no chyba, ze jesteś zaprawiona w takich bojach.
    nie lepiej wynająć salę??? no i czemu katering odpada??

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • jatojagodnik 20.09.17, 08:38
    Robiliśmy imprezy na 30-40 osób + dzieci. Katering odpada, nie mam luźnej kasy do wydania. A poza tym lubię gotować, i to mnie nie przeraża. Zastanawiam się tylko jak zaplanować to logistycznie i CO przygotować, żeby było dużo, smacznie i szybko smile mam nadzieję, że to się nie wyklucza...
  • juuuu7 20.09.17, 08:42
    Jak nie ma sie kasy to sie nie zaprasza 60 osob😀. Koszt i bez cateringu to bedzie ladnych pare tys. A alkohol dla tylu osob? 30 osob to zaledwie polowa zaproszonych gosci...na calonocnej imprezie musi byc sporo jedzenia.
  • milka_milka 20.09.17, 08:42
    Ale jak policzysz koszty, to katering nie wypadnie Ci dużo drożej. Dolicz czas, prąd/gaz, produkty itp. Przecież można zamówić samo jedzenie, bez obsługi.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • hanusinamama 21.09.17, 00:26
    Zgadzam sie. Ja tak zrobiłam z impreza na 30 pare gosci. Wymysliłam menu, sprawdziłam ceny i podlcizyłam. Cetring wyszeł nie duzo drozej. Catering zarabia ale tez kupuje inaczej niz my. Poza tym akurat moj wolny czas koszuje (pracuje zelceniami). Dla mnie masaka robic impreze samemu na tyle osób ale co kto lubi. Moze popros kogos znajomego lub rodzine o pomoc. Niech by ci 2 osoby upiekły kazda 2 blachy ciasta, 3 60 muffinków i juz masz łatwiej. Ja tak pomagałam ostatnio ciotce: upekłam 50 babeczek a moja mama zrobiła 2 sałatki na(30 gosci), jeszcze siostra ciotki upekła paszteciki i juz lżej.
  • nuta15 20.09.17, 08:46
    Przygotuj to samo co na imprezy dla 30 osób, tylko dwa razy więcejsmile
  • klerjeser 20.09.17, 09:08
    Hacjenda z trzema łazienkami, a kasy na catering brakuje.

    Zalatuje megaposiadłością, w której zimą grzeje się tylko w salonie i kuchni, a reszta stoi nieogrzewana dla oszczędności big_grin

    jatojagodnik napisała:

    > Robiliśmy imprezy na 30-40 osób + dzieci. Katering odpada, nie mam luźnej kasy
    > do wydania. A poza tym lubię gotować, i to mnie nie przeraża. Zastanawiam się t
    > ylko jak zaplanować to logistycznie i CO przygotować, żeby było dużo, smacznie
    > i szybko smile mam nadzieję, że to się nie wyklucza...
  • joa66 19.09.17, 16:21
    A jakie masz naczynia, garnki w domu? (ja np nie mam takiego na gulasz dla 60 osób)
  • cosmetic.wipes 19.09.17, 16:37
    No co ty, wanny nie masz?

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • beata985 19.09.17, 16:39
    jak ugotować gulasz w wannie ??
    tongue_out

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • joa66 19.09.17, 16:40
    Gulasz na zimno smile
  • beata985 19.09.17, 16:42
    no ale żeby był na zimno to i tak najpierw trzeba go ugotować.

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • czarniejszaalineczka 19.09.17, 16:42
    ognisko pod spodem rozpalić big_grin
  • beata985 19.09.17, 16:55
    Jak wanna niezabudowana to może się udaćbig_grin

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • klerjeser 19.09.17, 19:29
    Kilka grzałek elektrycznych, takich staromodnych i wrzucić do wanny z gulaszem wink
  • kk345 19.09.17, 19:39
    Można tez do wanny z gulaszem wrzucic toster, doda takiego dymnego posmaku;D
  • aqua48 19.09.17, 19:43
    Lepiej od razu wrzucić do gulaszu farelkę szybciej podgrzeje.
  • joa66 19.09.17, 20:01
    Widzę, że przepis na gulasz rozwija się big_grin
  • claudel6 19.09.17, 20:35
    dziewczyny błagam! big_grin
  • aqua48 19.09.17, 21:14
    Nie ma błagam i dorzuć cały krzak jałowca, będzie lepszy smak!
  • ponis1990 19.09.17, 22:33
    Hahahahhabig_grin Domowa wedzarnia farelką.... tongue_out

    --
    Lubię placki
  • jatojagodnik 20.09.17, 08:40
    Mam jałowiec w ogródku! Farelka ostatnio nie działała, muszę dać jubilatowi do przeglądu!! Musi naprawić, bo inaczej z gulaszu nici smile
  • pitupitt 20.09.17, 10:48
    Ja mogę pożyczyć grzejnik wymontowany z tramwaju, taka domowa samoróbka, grzeje jak wściekła. Uwaga: podczas użytkowania wywala korki na głównej stacji transformatorowej...;D
  • claudel6 20.09.17, 16:27
    ale do tego gulaszu? wink
  • claudel6 19.09.17, 20:35
    big_grin big_grin big_grin
  • pitupitt 20.09.17, 10:45
    To musi być starodawna żeliwna wanna na nóżkach, koniecznie takich giętych. Pod spodem rozpalasz ognisko i jedziesz z koksem... big_grin
  • saszanasza 19.09.17, 16:25
    No to akurat przekąski w twoim przypadku są złym wyborem, bo trzeba je robić na ostatnią chwilę. Najlepiej pogotować jakieś gulasze, fasolki po bretońsku, chilli con carne, lecza i powekować.

    --
    "Wycinka drzew jest po to, by po reformie Zalewskiej nauka nie poszła w las" TVN24
  • kkalipso 19.09.17, 16:27
    Co na to sąsiedzitongue_out

    --
    https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • heca7 19.09.17, 18:20
    Pewnie są zaproszeni smile

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • czarniejszaalineczka 19.09.17, 16:29
    zamowic pizze
  • cosmetic.wipes 19.09.17, 16:36
    Dwie palety pizzybig_grin

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • czarniejszaalineczka 19.09.17, 16:40
    no smile
  • lusitania2 19.09.17, 16:35
    aha
    Była tu już jedna taka, co garden party własnymi siłami na 100 osób urządzała - odesłałabym Cię do wyszukiwarki, noale wyszukiwarka padła tu już wieki temusad. Innych rad, przy założeniach jak twoje, poza kontaktem z tamtą bohaterkąwink niestety nie mam.

    --
    Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
  • mamma_2012 19.09.17, 21:32
    Może chodzi o mnie (chociaż setka to jednak pewna przesada). Impreza udana pod każdym względem (powtórzona w 70% składu jeszcze w te wakacje), dwie domowe toalety to było aż nadto, bo ktoś sugerował nawet toi-toje.
    Ciekawostka jest taka, że jedno z dań z imprezy pojawiło się w menu popularnej restauracji.
  • cosmetic.wipes 19.09.17, 16:35
    60 osób w domu? Chyba cie boginie opuściły.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • thaures 19.09.17, 16:40
    Ja 3 tyg temu miałam 20 osób z cateringiem. I nigdy więcej. Taka impreza tylko w knajpie
  • bergamotka77 19.09.17, 18:29
    cosmetic.wipes napisała:

    > 60 osób w domu? Chyba cie boginie opuściły.
    >
    Popieram 😲



    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • klerjeser 19.09.17, 19:27
    Nie tyle w knajpie co w jakimś ośrodku z wiatą, grillem i dużą przestrzenią "na zewnątrz"

    O ile pora roku pozwoli.

    Bez nawet dnia urlopu na przygotowanie (ematkowe nie bo nie) zaharować się i narazić dom na zniszczenia (towarzystwo "tanieczne" i "energiczne", zawsze coś się stłucze, porysuje i złamie) bez możliwości cateringu, tak impreza to masakra.

    Do 20-25 osób nawet do 30 można kombinować jak się ma duży ogród, miejsce na ognisko, jakąś duża altanę, bo wtedy częśc towarzystwa mozna spacyfikować na zerwnątrz. Ale 60???
  • babcia.stefa 20.09.17, 12:04
    Dokładnie, da się zrobić w domu imprezę na circa 30 osób, w wariancie salon 35 m2 plus ogród. I to jest maks, jeśli chodzi o możliwość ogarnięcia.
  • spanish_fly 19.09.17, 16:49
    Moim zdaniem nie da się tak, żebyś nie padła na pysk. Nawet jeśli faktycznie dasz radę wszystko sama przygotować to jeszcze zostaje kwestia podania tego gościom i sprzątania w trakcie imprezy. Co z toaletą? Jeśli masz tylko jedną to wypadałoby jeszcze wynająć toi-toia.
  • ponis1990 19.09.17, 19:59
    E tam, byłam teraz na weselu 70 osób, była jedna toaleta (ale z podziałem damski meski) i nikt się nie tłukł specjalnie;p

    --
    Lubię placki
  • jatojagodnik 20.09.17, 08:43
    W domu mam trzy łazienki. Powinno wystarczyć.
  • klerjeser 20.09.17, 09:01
    Z czego jedna będzie zapchana, druga zaszczana, a trzecia zajęta pod seks big_grin
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 09:02
    To się sąsiadom naszcza pod płotem. Jak impreza to impreza! smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • ina_nova 20.09.17, 09:26
    to są 50-te urodziny, jaki seks?

    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • klerjeser 20.09.17, 10:15
    Tyle ma jubilat, więc może jeszcze może wink Poza tym całe towarzystwo taneczne i energetyczne, a panienki mogą być młodsze, więc jeszcze coś w tych łazienkach może im wyjdzie big_grin
  • capa_negra 19.09.17, 16:51
    Przygotowanie samej takiej imprezy to proszenie się o kłopoty. Robiąc to bez urlopu totalna porażka.
    Druga sprawa pora roku.
    W lecie mogłabym jeszcze o takiej imprezie myśleć, ale teraz???? W domu nie wyobrażam sobie 60 osób, a dom mam duży.
    Jeśli porwałabym się na taką imprezę na dworze to bezwzględnie 2 duże grille, miejsce na ognisko i co najmniej 5 dużych garów na gulasze, chilli con carne, lecza.
    Do tego 4-6 zaprzyjaźnionych osób do pomocy przy sałatkach, grillach i podgrzewaniu.
    Zdajesz sobie sprawę, że nawet jeśli kupisz naczynia jednorazowe ( dla mnie kosmos, ale co kto lubi) to ludzie potrzebują gdzieś usiąść, położyć talerzyk. Chyba, że to impreza na stojąco...
    Pomijam, że domu nie da się "wyłączyć" z użycia , a jak sobie pomyślę, że 60 osób miałoby korzystać niechby i z 3 toalet.
    Nigdy w życiu.

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • loola_kr 19.09.17, 16:57
    To coś szalonego! Było raz u nas 50 osob na sylwestra ale impreza była składkowa a to duże uproszczenie.
    Ja chyba zrobiłabym tak (to, co umiem najszybciej):
    1. czwartek: zrobic ciasto na tarty (lub kupic gotowe), częściowo przygotować farsz, upiec 3 bezy na Pawłową (da się w jednym czasie z termoobiegiem), upiec jakies ciasteczka kruche
    2. piatek: upiec 4 tarty - dwie szpinakowe, dwie serowe (po dwie w piekarniku, to zajmie 2 godziny), zrobić sałatke śledziowa na ostro, porową i z tuńczykiem, upiec jakieś szybkie ciasto np. ucierane ze śliwkami, czekoladowe, sernik czy coś w tym stylu, upiec coś z ciasta francuskiego np trójkąty z kozim serem i tymiankiem
    3. sobota: zrobic sałatki: jedna np z sałaty lodowej, pomidorów, ogórków, mozzarelli, drugą ze świeżego szpinaku, fety i słonecznika, ubić śmietanę na Pawłowe i wrzucic na nie owoce,
    Do tego orzeszki, chipsy, nachosy z gotowymi sosami, wędliny, sery, pieczywa, jajka w sosie tatarskim, krakersy z pastami (ja zrobiłabym z oliwek i kupiła dwie gotowe np ze słonecznika i cieciorki), może gotowe sledzie? itp.
    ja mam obsesję, ze zawsze będzie za mało jedzenia, zrobiłabym leczo albo gęsta zupę z ciecierzycy albo chillli con carne.
  • kk345 19.09.17, 19:20
    >ja mam obsesję, ze zawsze będzie za mało jedzenia
    I słusznie, bo to, co proponujesz, to moze jest na jakieś 20-30 osob, reszta wychodzi głodna. Głosy zgrozy są uzasadnione a wszystkie doradzające tu dobre dusze, proponujące konkretne menu naprawdę nie zdają sobie sprawy, ile to jest 60 osób! Zobacz, sama proponujesz 4 tarty- jedna tarta to max 8 kawałków, więc potrzebujesz ich 8 (jesli goście będą mili i nie wezmą dokładki), bezy podobnie, kruche ciasteczka na taka ilosc ludzi to jakaś niewyobrażalna ilosc będzie potrzebna (minimum 120 sztuk). Dwie blachy ciasta ucieranego to będzie po jednym! kawałku na głowe, sałatek trzeba by zrobić ogromne miski. Pomijając juz ilosć jedzenia, jaką trzeba przygotować, to sama logistyka przyjecia na taka ilosc ludzi wymaga pomocy profesjonalistów, jedna osoba zakwitnie i pierzem porośnie a i tak nie da rady...pytanie o ilość toalet też jest bardzo uzasadnione...
  • iwoniaw 19.09.17, 19:46
    Pomijając juz ilosć jed
    > zenia, jaką trzeba przygotować, to sama logistyka przyjecia na taka ilosc ludzi
    > wymaga pomocy profesjonalistów, jedna osoba zakwitnie i pierzem porośnie a i t
    > ak nie da rady...pytanie o ilość toalet też jest bardzo uzasadnione...


    Otóż to. Osoby, które tu optymistycznie stwierdzają, że tu parę plasterków szynki, tam ze dwa ciasta itd. to chyba nigdy więcej niż 6 gości na raz nie miały. 60 osób to mnóstwo ludzi, dla 25-osobowej klasy szkolnej gdy robimy imprezę na dzień dziecka czy mikołaja i są wydzielone porcje (niewielkie) ciast, muszą być upieczone/zamówione minimum 3 blachy (piszę o max 2-3h imprezie w szkole w środku dnia, nie o wieczorno-nocnych hulankach, gdzie wszyscy prędzej czy później naprawdę zgłodnieją). Jeśli ktoś do tego "nie chce stać przy garach" to niech sobie zwizualizuje tylko wydawanie w skończonym czasie 60 kaw i herbat (jaką pojemność ma czajnik, którym dysponuje?) - a to przecież faktycznie "żadna robota". Nawet znane mi osoby, które przygotowywały w domu i w większości własnym sumptem tak duże imprezy (ale raczej zasiadane, a nie taneczne, bo do tego to już trzeba mieć naprawdę dużo miejsca) miały kogoś do pomocy (wynajętą profesjonalistkę lub kogoś z rodziny/przyjaciół) i na pewno nie miały podejścia "nie będę poświęcała na to dnia urlopu", bo intensywny zasuw dzień przed to minimum i jeśli się nie chce tego robić osobiście, to trzeba kogoś nająć.


    --
    Ignorantia non est argumentum
  • ponis1990 19.09.17, 20:03
    Niech zrobi jak w ,,Koglu Moglu" jak będzie trzeba to dołoży paluszków big_grin big_grin big_grin

    --
    Lubię placki
  • ponis1990 19.09.17, 20:12
    Z tymi kawami pół biedy. Jak się ma dwie tace, dwa czajniki elektryczne, można w dwadzieścia minut to zrobic - ale woda musi być gotowana na okrągło, na tacy po kilkanaście napojów i heja, da się. Ale zaznaczam, w dwie osobysmile Natomiast reszty sobie totalnie nie wyobrażam... Skoro ostatnio byłam na weselu osób 70, dośc spora sala, jedzenia wbród, morze piwa i nie tylko - nie umiem tego ,,ogarnac" na mieszkanie;p na nastepny dzień byly poprawiny na około 40 osób w domu Państwa Mlodych, ale to był dom - resztki z cateringu tylko podgrzali, potem towarzystwo przeniosło się do ogrodu i był grill. W mieszkaniu sobie tego nie bardzo wyobrażam, no chyba że autorka ma takie 150 msmile no, ale i tak trudne to logistycznie...

    --
    Lubię placki
  • jatojagodnik 20.09.17, 08:51
    Dom ma ponad 300 metrów + taras + ogród. Robiliśmy już takie imprezy na 40 osób + dzieci i z miejscem i toaletami nie było problemu.
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 08:54
    Masz willę z ogrodem pod miastem i nie stać cię na catering? Kolejna, co postanowiła na tym forum snuć opowieści z mchu i paproci. Trollować trzeba umieć lalka. smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • iwoniaw 20.09.17, 08:59
    Robiliśmy już takie imprezy na 40 osób
    > + dzieci


    To nie rozumiem twojego problemu: przygotowujesz o 50% więcej jedzenia niż na takie imprezy, które już robiliście i voila!


    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • loola_kr 19.09.17, 19:55
    ja mam formę z której wychodzi 12 kawałków. Nie są powalającej wielkości, to fakt i sama tartą nikt się nie naje. Przydałoby sie wiecej. Ale tez nikt nie musi spróbować wszystkiego. jedni zjedzą sledzie i wędliny a inni sałatke i sery.
    Jeżeli impreza zacznie sie ok. 20 to mnie spokojnie wystarczy kawałek tarty, troche sałatki, jakiś ser i kawałek ciasta (nie zjem trzech roznych, żeby spróbować). Wiem, facecie zjedzą więcej - to dla nich śledzie i mięsa. O 12 wjedzie ciepła zupa.
    Organizacja tego będzie straszna ale jakby bazować na kupnych rzeczach a dorobić parę na sprobowanie to może jest szansa. Sprzątanie jeszcze gorsze.
    może zamiast kwiatów lub alkoholu goście przyniosą cos do jedzenia to się ogarnie imprezę. wink
  • kochamruskieileniwe 19.09.17, 20:07
    Myślę, że wśród gości znajdzie się też kilka chętnych osób do pomocy - wcale nie proszonych. Są takie smile
  • iwoniaw 19.09.17, 21:02
    Ale tez nikt nie musi
    > spróbować wszystkiego. jedni zjedzą sledzie i wędliny a inni sałatke i sery.


    Ale wiesz, jeśli chętni będą akurat na sałatkę, a gospodarze nie przewidzieli, żeby dla każdego choć po jednej małej nakładce było, to trochę słabo... Nie mówiąc już o tym, że zdecydowanie taka sytuacja nie pasuje do planów autorki wątku, która wyraźnie pisze, że chce "jedzenia w bród". Jeśli nie ma go na tyle, żeby każdy z gości miał chociaż _szansę_ _spróbowania_, to jest tego jedzenia zwyczajnie za mało. Bo ktoś może nie zje tej sałatki, ale za to miałby ochotę na "aż" dwa śledzie...

    Nie zapominaj też, że to ma być impreza z tańcami i "do białego rana" - tzn., że aby goście nie padli z głodu i nie ewakuowali się szybko, trzeba ich jednak podkarmić też jakimś daniem gorącym, a lepiej dwoma - na kolację i na podkurek co najmniej. I trzeba mieć tyle porcji tych dań, ile gości, a nie liczyć, że ktoś nie zje (prędzej inny zje na dokładkę niż zostanie).


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • loola_kr 19.09.17, 21:35
    może sie zdarzyc. I jak goście w takiej ilości będa mało wyrozumiali albo nie wystarczająco pijani to może byc słabo wink
    ja bardzo często robie imprezy na 15-20 osób i zawsze jest tyle jedzenia, zeby kazdy wszystkiego spróbował i zawsze bardzo dużo zostaje.
    Gdybym sie porwała na taką imprezę to pomogłyby mi przyjaciółki. wystarczy, że 3 przyniosą po dwie blachy ciasta - będzie 60 kawałków i słodkie już z głowy. Rodzina upiekłaby mi schaby, karkówki, boczki, pasztety, reszte wędlin kupiłabym, tak samo śledzie, sery i owoce. tarty zrobiłabym na dużych, prostokątnych blachach... sałątki, coś na ciepło... i dużo wódki i szampana, żeby goście nie widzieli braków wink ja na szczęście nie musze sie obawiac co pomyslą bo mam miłych znajomych, pomocnych i wesołych. pewnie by mnie podziwiali za odwagę a nie narzekali, ze sałatki zabrakło.
  • pitupitt 20.09.17, 11:02
    Czyli po jednym kawałeczku na łebka na całą imprezę. MALIZNA. Nie daj Boże, jak trafi się jakaś "Słodka Dziurka", wtedy inni sobie co najwyżej na to ciasto popatrzą...
  • loola_kr 20.09.17, 14:44
    ostatnio było u mnie 21 osób, impreza składkowa. Na słodko były 2 tarty cytrynowe z bezą i piernik. Został kawałek piernika i cała tarta. Nie wszyscy lubią słodkie, jak się z kimś imprezuje to mniej więcej się wie czego ile schodzi, co goście lubią itp. Do nas przychodzą przyjaciele, rodzina. Znamy się i lubimy, i wiemy trochę o sobie, gdyby się coś skończyło (chociaż nigdy tak nie było) to nikt nie miałby pretensji. To nie kolacja dla królowej brytyjskiej, tylko po prostu impreza, żeby pobawić się z przyjaciółmi i w miarę możliwości ich ugościć.
    Poza tym z jednej blachy naprawdę wyjdzie więcej niż 10 kawałków ciasta.
  • anerka 20.09.17, 15:08
    Co do ciasta to racja. Poza tym reszta nieporównywalna. Impreza składkowa na 21 osób to nie pięćdziesiątka na 60. To 3 x więcej. Sytuacja kiedy każdy coś przynosi też zupełnie inna niż autorki. Życzę autorce naprawdę udanej imprezy, jednak bardzo mi trudno wyobrazić sobie, że będzie to sukces. Obawiam się również, że nawet najbardziej wyluzowane towarzystwo oczekuje minimum kulinarnego zaopiekowania i nie koniecznie kolacji dla królowej angielskiej, jednak czegoś więcej niż garnka ( 60 os * 200 ml = 12 litrów) kukurydzianki i żurku. Mam podejrzenie, że po tym wydarzeniu w ww. towarzystwie jak i na forum mogą pojawić się opowieści pt urodziny, urodziny , prezenty dane a na stole koreczek.
  • jatojagodnik 20.09.17, 15:13
    Ale zupy to tylko jako opcja "na goraco" naprawdę będzie dużo innego jedzenia. I mięsnego, i wegetariańskiego, i grill, i ognisko, i te zupy. I ciasta różne też... I beza ogromna pietrowa...

    Tylko nie wiem jak to ogarnę, bo z wymyślaniem menu nie mam problemu. No ale w 2 wieczory + cała sobota przygotuje na pewno więcej niż tylko dwa gary zupy + herbata na bieżąco smile
  • anerka 20.09.17, 15:34
    Jeszcze raz: powodzenia życzę, naprawdę.
  • conena 20.09.17, 15:11
    no bo tarty cytrynowe są niesmaczne, jedyne co mają fajne to nazwę.

    --
    A internet jest czyj?
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 15:17
    To samo przyszło mi do głowy, że tych tart nikt nie jadł, bo to paskudny zamulacz. I to jest trop dla autorki wątku! Dać coś paskudnego, to jeszcze zostanie na następny dzień. Ja do bezowych tart cytrynowych proponuję dorzucić świńskie raciczki pieczone w piekarniku. Najlepiej takie słabo wygolone. Na bank zostanie kupa tego na półmiskach. Mogą też być pieczone świńskie ogony albo uszy. Na pewno tanio dostanie w jakimś firmowym sklepie zakładów mięsnych.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • conena 20.09.17, 15:20
    nie trzeba wymyślać, gotowe menu mamy w wątku.

    barszcz z kartonu.
    zupki chińskie.
    kopytka (kocham ten pomysł).
    sałata z makro polana oliwą i posypana słonecznikiem.
    tarta cytrynowa.

    i czego więcej chcieć?

    --
    A internet jest czyj?
  • mamma_2012 20.09.17, 15:43
    Jeść sałatę z makro polaną oliwą i kluchy z oliwą i czosnkiem to obciach i buractwo, nie to co iść do restauracji i zamówić sobie insalata verde i pastę aglio aioliwink

    Myślisz, swoją drogą, że sałata w restauracjach pochodzi z ekologicznych upraw własnych szefa kuchni i zrywania jest o świcie w dniu podania?



  • krisdevalnor 20.09.17, 15:36
    przystanek_tramwajowy napisał:

    > To samo przyszło mi do głowy, że tych tart nikt nie jadł, bo to paskudny zamula
    > cz. I to jest trop dla autorki wątku! Dać coś paskudnego, to jeszcze zostanie n
    > a następny dzień. Ja do bezowych tart cytrynowych proponuję dorzucić świńskie r
    > aciczki pieczone w piekarniku. Najlepiej takie słabo wygolone. Na bank zostanie
    > kupa tego na półmiskach. Mogą też być pieczone świńskie ogony albo uszy. Na pe
    > wno tanio dostanie w jakimś firmowym sklepie zakładów mięsnych.
    >
    I ozory, koniecznie ozory! A jako przekaski kurze lapki do wysysania. I pyszna czernina na cieplo.
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 15:37
    I krowie wymiona krótko gotowane. Można rzuć całą noc i jeszcze na drogę do domu zostanie. smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 15:40
    Miała być "żuć", ale rzucać też można. Byle ostrożnie, żeby okien nie wybić. smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • juuuu7 19.09.17, 17:02
    O rany, co Cie podkusilo? I dlaczego bez cateringu? To wydaje sie nierealne do ogarniecia bez pomocy i urlopu...
  • 3-mamuska 19.09.17, 18:05
    Mozna upiec kurczaki/udka/żeberka.
    W piątek zrobic 3-4 sałatki w dużych ilościach.
    Jakies zapiekanki/tarty, mozna wsadzić jak juz goście sie bawią.
    Zamówić pizzę.
    Zrobic zupe Meksykańska duży gar.
    Jakies kotleciki, z mielonego mięsa czy tez filetów, szaszłyki.
    Zimna płyta, kabanosy kawałki kielbasy, ser żółty, do tego humus sos czosnkowy, warzywa marchew,papryki, ogórki zielone. Orzechy.
    Mozna zrobic golonki bez zawijania.
    Mozna zrobic grila wiec kilogramy mięsa doprawić dzien wcześniej.
    O ile masz miejsce gdzie trzymać, masz duży gril, masz dobry piekarnik.
    Ja zawsze robię krokiety z mięsem wcześniej mrożę dzien wcześniej wyciągam i jak gotuje inne potrawy to smażę,




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pitupitt 20.09.17, 11:06
    Zrobic zupe Meksykańska duży gar - to teraz zadanie dla ciebie: wyobraź sobie gar, który ma zmieścić 60 porcji zupy...
  • kondolyza 20.09.17, 11:22
    60x300ml = 18 litrowy. ja mam 16 litrowy i w takim robie okolo 14-15 litrow zupy. nie wszyscy wtrąbią 300 ml i czesc osob nie je bo nie kazdy dotrwa do polnocy i nie kazdy ma ochote.
  • anetapzn3 20.09.17, 13:05
    kondolyza napisała:

    > 60x300ml = 18 litrowy. ja mam 16 litrowy i w takim robie okolo 14-15 litrow zup
    > y. nie wszyscy wtrąbią 300 ml i czesc osob nie je bo nie kazdy dotrwa do polnoc
    > y i nie kazdy ma ochote.

    Czytając twoje wpisy bardzo mnie ciekawi co zrobisz, gdy jednak kiedyś każdy dotrwa do północy, każdy będzie miał ochotę na gorące danie, zupę, kawałek mięsa albo i dwa i porcję kaszy/ryżu, skoro przygotowujesz z załozenia mniej.
  • kondolyza 20.09.17, 13:16
    anetapzn3 napisała:

    > kondolyza napisała:
    >
    > > 60x300ml = 18 litrowy. ja mam 16 litrowy i w takim robie okolo 14-15 litr
    > ow zup
    > > y. nie wszyscy wtrąbią 300 ml i czesc osob nie je bo nie kazdy dotrwa do
    > polnoc
    > > y i nie kazdy ma ochote.
    >
    > Czytając twoje wpisy bardzo mnie ciekawi co zrobisz, gdy jednak kiedyś każdy do
    > trwa do północy, każdy będzie miał ochotę na gorące danie, zupę, kawałek mięsa
    > albo i dwa i porcję kaszy/ryżu, skoro przygotowujesz z załozenia mniej.


    z zalozenia mniej mam tylko kaszy,salaty i zupy bo znam swoją rodzine i przyjaciol i jeszcze nigdy nie bylo tak zeby wszyscy zostali. gdyby tak bylo to mozna zamiast kaszy zaproponowac sałatke ziemniaczaną lub pieczywo,a zupy nalewac nie po 300 ml tylko mniej.

    zawsze u nas zostaje jedzenie. zawsze.

    a Ty uzywasz takiego tobu jakby z powodu braku kaszy miał się świat skonczyc... jesli jest duzy wybor innych rzeczy to nigdy nie ma problemu ze cos sie konczy bo są przeciez inne rzeczy! a jakby ktos byl taki jak Ty to mieszkajac w duzym miescie mozna zamowic pizze lub sushi
  • anetapzn3 20.09.17, 14:18

    Wiesz, ja używam tonu normalnego, ty za to osoby nieomylnej, nie dopuszczającej opcji innej niż twoja własna. Przyjmij w końcu do wiadomości, to co pisało ci już kilka dziewczyn- ludzie i ich przyjęcia są różne. I twoje wygłaszane z wyższością znawczyni przekonanie, że nie wszyscy wszystko zjedzą, spróbują, nie jest jedynym słusznym wzorcem imprezy.
  • kondolyza 20.09.17, 14:34
    anetapzn3 napisała:

    >
    > Wiesz, ja używam tonu normalnego, ty za to osoby nieomylnej, nie dopuszczającej
    > opcji innej niż twoja własna. Przyjmij w końcu do wiadomości, to co pisało ci
    > już kilka dziewczyn- ludzie i ich przyjęcia są różne. I twoje wygłaszane z wyżs
    > zością znawczyni przekonanie, że nie wszyscy wszystko zjedzą, spróbują, nie jes
    > t jedynym słusznym wzorcem imprezy.

    i nawzajem! przyjmij to w końcu!
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 14:42
    Nie, nie nawzajem, że tak odpowiem w imieniu anetypzn3. Ona brzmi normalnie, ty przyjmujesz protekcjonalny ton, masz niczym nieuzasadnione poczucie wyższości i przy każdej okazji kłujesz w oczy swoimi luksusami. Typowa cecha dla nowbogackich buraków. Tymczasem na forum jest sporo dziewczyn, które mają więcej kasy od ciebie i nie podkreślają tego w każdym poście. Bo mają klasę. W twoim przypadku może i kupa kasy, ale zero klasy. Inaczej mówiąc - złoty sracz i słoma wychodząca z butów. Cheers! smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • mamma_2012 20.09.17, 13:23
    A co zrobisz jak się komuś o północy zachce tortu, który się skończył czy jajecznicy?
    Na normalnych domowych przyjęciach nie serwuje się dań systemem weselnym. Jak zaprasza się kogoś na obiad, to się go serwuje w porze obiadu, a nie o północy jak się komuś przypomni. Potem są jakieś przekąski. Moja mama miała zwyczaj serwowania ciepłej kolacji na dłuższych imprezach, ale jakiś czas temu z tego zrezygnowała, bo chętnych nie było i zostaw z garem jakiegoś strogonowa czy innej potrawy.
  • nanuk24 20.09.17, 17:11
    Tylko że jeden nie zje, a drugi może zjeść dwie porcje albo nawet trzy.


    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • kondolyza 20.09.17, 18:27
    nanuk24 napisała:

    > Tylko że jeden nie zje, a drugi może zjeść dwie porcje albo nawet trzy.

    od razu dziesięć!
  • iwoniaw 21.09.17, 09:44
    Nie, dziesięciu zapewne nie zje nikt (o ile nie rozmawiamy o "porcji" w postaci "koreczki - po sztuce na głowę"), natomiast naprawdę zdumiewające jest Twoje założenie, że "nie każdy będzie jadł" jakąś potrawę. Zwłaszcza w towarzystwie ludzi aktywnych fizycznie i wysportowanych. Dla mnie jest oczywiste to, o czym pisze nanuk - jeden nie zje czegoś, ale zje dwie porcje czegoś innego, drugi - odwrotnie. Jeśli nawet ktoś w ogóle mało je, to drugi wprost przeciwnie - potrzebuje zjeść więcej niż liść sałaty i 200 ml zupy, zwłaszcza jeśli pomiędzy pląsa energetycznie. Nie mówiąc już o tym, że uporczywie ignorujesz założenie samej autorki wątku, która chce mieć na tej imprezie jedzenia dużo i pysznego, czyli z definicji takiego, które ludzie będą chcieli jeść (i nawet brać dokładki) w ilościach takich, żeby starczyło dla wszystkich bez pełnego nadziei wyczekiwania "może Zosia nie zechce kotleta, a Maniek nie zje więcej niż jeden kawałek ciasta".


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • kurt.wallander 21.09.17, 09:49
    iwoniaw napisała:

    > Nie, dziesięciu zapewne nie zje nikt (o ile nie rozmawiamy o "porcji" w postaci
    > "koreczki - po sztuce na głowę"), natomiast naprawdę zdumiewające jest Twoje z
    > ałożenie, że "nie każdy będzie jadł" jakąś potrawę.

    Szczerze, to akurat w tym sie z kondolyzą zgodzę. Moja teściowa ma taki zwyczaj na imprezy robić każdego dania tyle, jakby każdy gość miał jeść każdą potrawę. Zostają później naprawdę ogromne ilości jedzenia, ponieważ jeśli ktos nawet zjadł i kawałek kurczaka, i udko kaczki, to juz nie wcisnął ani roladki, ani schabu.
  • kondolyza 21.09.17, 10:02
    kurt.wallander napisała:

    > iwoniaw napisała:
    >
    > > Nie, dziesięciu zapewne nie zje nikt (o ile nie rozmawiamy o "porcji" w p
    > ostaci
    > > "koreczki - po sztuce na głowę"), natomiast naprawdę zdumiewające jest T
    > woje z
    > > ałożenie, że "nie każdy będzie jadł" jakąś potrawę.
    >
    > Szczerze, to akurat w tym sie z kondolyzą zgodzę. Moja teściowa ma taki zwyczaj
    > na imprezy robić każdego dania tyle, jakby każdy gość miał jeść każdą potrawę.
    > Zostają później naprawdę ogromne ilości jedzenia, ponieważ jeśli ktos nawet zj
    > adł i kawałek kurczaka, i udko kaczki, to juz nie wcisnął ani roladki, ani scha
    > bu.


    oczywiscie ze tak. jesli szykujesz 10 potraw z czego jedna to gorąca kolacja to naprawdę nie mams aby kazdy zjadl porcję kazdej rzeczy z 9 pozostalych, jesli juz to ludzie skubną niektóre z łakomstwa aby sprobowac ale nie ma opcji zeby kazdy zjadl kazdego porcje,bo akurat w tym zestawieniu proponowalam: mieso z kaszą i zielonym na poczatek,potem salatki ryzowe,makaronowe itp z tunczykiem,kurczakiem itp, tarty, wedliny,pasztety,galantyny,ciasta,fritattę,pierogi,sery,owoce, a na koniec zupę.
  • mamma_2012 21.09.17, 10:27
    Dla mnie dużo pysznego jedzenia, to kawałek mięsa czy ryby zjedzony z dobrą sałatą i bagietką z oliwą, trochę sera, oliwek, włoskich paluszków do podskubywania, w nocy miska ciekawej zupy. To wyczerpuje moje wyobrażenie o "dużo pysznego jedzenia" i nie jako gospodarza, a jako goscia. Jeśli byłyby inne potrawy to jeślibym próbowała, to na zasadzie, po 50 gr sałatki czy dwóch, bo może smaczna.
    Więcej bym nie zjadła nawet jeżeli byłoby 100 potraw. Zresztą żadnego kateringu nie zamawia się "po 60 pełnych porcji", chyba, że ta porcja to kieliszek z sałatką czy koktail z 5 krewetek.
    Żadna restauracja nie szykuje na wszelki wypadek 60 kawałków mięsa i ryby, jeżeli są do wyboru.
    Często na brunchach na kilkadziesiąt osób sałatki są wystawiane w zwykłych miseczkach i przez tych kilka godzin nie schodzi nawet tyle, bo ludzie nakładają po łyżeczce.
    Porcja mięsa w restauracji to 150 gr, więc na 60 osób wystarczy 9-10 kg. Większość ludzi po zjedzeniu kawałka mięsa z pieczywem/ryżem/ kaszą i jakimś dodatkiem jest na kilka godzin najedzona.
    Nawet jakby się komuś chciało lepić te pierogi to z kilograma mąki wychodzi ich, jak donoszą internety, 100-120, nie trzeba worka mąki i walca do wałkowania.
  • lady-z-gaga 21.09.17, 12:35
    >Dla mnie dużo pysznego jedzenia, to kawałek mięsa czy ryby zjedzony z dobrą sałatą i bagietką z oliwą, trochę sera, oliwek, włoskich paluszków do podskubywania, w nocy miska ciekawej zupy. To wyczerpuje moje wyobrażenie o "dużo pysznego jedzenia"

    Mało prawdopodobne, aby dobrał się taki skład imprezy, w ktorym wszyscy goście są podobni do Ciebie. Chocby dlatego, że część z nich jest mężczyznami, a mężczyźni rzadko kiedy zadowolą się porcyjką ryby, oliwką i paluszkiem słonym na całonocnej imprezie, suto zakrapianej. I wiele kobiet rownież.
    Może w restauracjach jest inaczej, ale w domach prywatnych często spotykam się z sytuacją, że goście przychodzą po dokładkę, jeśli cos im smakuje. Ba, czasem nawet chcieliby kilka sztuk jakiejś smacznej przystawki. Owszem, nie wszyscy jedzą wszystko, ale przyjęcie, na ktorym ktoś ze słabym refleksem nie ma szans nawet sprobować ciekawszych dań, to jest standard kiepskiego bankietu firmowego, a nie domowej imprezy.
  • conena 21.09.17, 12:47
    a propos firmowego bankietu. w piątek byłam na uroczystej służbowej imprezie, przemówienia, dyplomy, medale, w charakterze rozrywki występ pary tanecznej baletowej. na koniec afterek integrujący środowisko.
    udział potwierdziło około 200 osób, przyszło około 180, katering przygotował jedzenia na 230 osób. i jedzenia oczywiście zabrakło big_grin mój szef twierdzi, że nawet gdyby jedzenia było dwa razy tyle to i tak by zabrakło, bo ludzie w towarzystwie głodnieją, od alkoholu głodnieją, przychodzą głodni, wychodzą głodni, po prostu społeczeństwo mamy głodne. a jak jeszcze żarcie dobre, a wszak emama innego nie zrobi, to już w ogóle zniknie w sekund pięć.

    --
    A internet jest czyj?
  • lady-z-gaga 21.09.17, 13:45
    Owszem, mam podobne obserwacje - ludzie poza domem jedzą więcej, niż w domu. Oczywiście pod warunkiem, że za darmo smile albo jeśli "należy się " czyli wyżywienie hotelowe, opłacone z góry. Działa efekt jedzenia w towarzystwie, ale też możliwość spróbowania nowych, ciekawych rzeczy. I dokładnie tak jest na przyjęciach - ludzie pchają się, aby sprobowac każdej sałatki, każdej przystawki, i każdego dania po trochu (chyba, że ktoś jest na diecie, albo czegoś nie lubi). Dlatego dla mnie zapraszanie gości i szykowanie jedzenia z góry przyjętym założeniem, że nie musi wystarczyć dla wszystkich, to jakis kosmos. A przede wszystkim obciach dla gospodarzy.
  • kondolyza 21.09.17, 17:17
    lady-z-gaga napisała:

    >Dlatego dla mnie zapraszanie gości i szykowanie jedzenia z góry przyjętym założeniem,
    > że nie musi wystarczyć dla wszystkich, to jakis kosmos. A przede wszystkim obc
    > iach dla gospodarzy.

    to nie jest zakladanie ze "nie starczy dla wszystkich" tylko doswiadczenie ze poza daniem glownym ktorego jest nadwyzka nie ma opcji zeby kazdy zjadl pelną porcje wszystkiego skoro na stole jest 10 dań! salatki 3 czy 4 to po luzce wystarczy. gdybym miala zsumowac wage jedzenia poza glownym daniem to wyszloby okolo kilograma na glowe: salatki (nie salaty do glownego dania tylko salatki majonezowe itp z tunczykiem lososiem kurczakiem ryzem makaronem no ile tego smiescisz skoro zjadlas o 19-20 porcje 300gr pieczonego miesa z kaszą/pieczywem oraz z warzywami?)
    przypominam ze są tez wedliny,pasztety,flany/fritaty i tarty. z ciastami podobnie-jesli sa 4 rodzaje ciasta to znaczy ze zjesz 4 pelne kawalki takie po 150 gram? really? 600 gram ciasta? bo ja mysle ze jednak odkroisz sobie mniejszą kosteczkę sernika itp i podobnie ze wszystkimi daniami-owszem probują ale po lyzce bo po porządnej kolacji nie zmieszczą wiecej. dodam jeszcze ze znam swoich gosci i widm np ze nasze towarzystwo jest kompletnie nie-ciastowe. jak pijà to nie jedzą ciast.
    tosamo dotyczy zupy. 10 lat temu szykowalam dwa gary aby bylo po 300 gram dla wszystkich zaproszonych i zawsze mi zostawalo natomiast teraz juz jestem madrzejsza po pierwsze o wlasne doswiadczenia ale tez mam pewnosc ze Ci co mają nianię do maluchow to nie bedą dluzej jak do 23.
  • thank_you 21.09.17, 14:31
    Przecież to standard na wszystkich eventach - po przemówieniach swołocz atakuje szwedzki stół. Nie wiem co się budzi wtedy w ludziach, ale za każdym razem czuję autentyczną odrazę do gatunku ludzkiego. A jak jest jeszcze darmowy alkohol...

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • iwles 21.09.17, 12:48

    100-120 to chyba uszek wyjdzie, a nie pierogów smile


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • mamma_2012 21.09.17, 13:46
    Co tam może wiedzieć babka, która od 9 lat zawodowo lepi pierogiwink
    W wywiadzie żaliła się, że kiedyś wychodziło 140, ale teraz mąka słaba i już się tak nie da.
  • nanuk24 21.09.17, 19:31
    Ciężko uwierzyć, że robisz jakieś imprezy z jedzeniem, chyba, że gości tak sobie wytresowałaś, że boją się sięgnąć po Twoje jedzenie.
    Moi goście robią sobie dokładki. Jeden nie weźmie pieczonego kurczaka, za to nałoży sobie więcej ziemniaków, surówki, czy dwa kawałki bagietki zamiast jednej. A po drogie, goście nakładają tyle, ile chcą nakładać, nie stoję nad nimi i nie wyliczam, a także nie stawiam na stole wagi i nie informuję, że na każdego przypada 250 g posiłku - proszę zważyć przed zjedzeniem.


    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • kondolyza 21.09.17, 19:43
    alez oczywiscie ze tak jest! biorą dokladki, ale nie wszyscy to samo! na Boga odpowiedz na pytanie-jestes w stanie zjesc gorącà kolację (okolo 300gram miesa z kasza i warzywami) plus jeszcze kilogram przystawek i 600 gram ciast? 2 kilogramy jedzenia?
    bo zgodnie z Twoją teorią powinnam przygotowac po 30 kg KAZDEJ z 4 salatek, po 600ml zupy, po 3 kawalki tarty na glowę, po 3 plastry pasztetu, po pół pęta kielbasy i wszystkiego dla wszystkich wielokrotnosc bo ktos mize zechce dokladkę. na boga jestes szurnięta. jamowie jedno a Ty swoje. nigdy na zadnej imprezie nie bylo tak zeby wszyscy jedli wszystko. jedni wola tunczyka inni kurczaka jedni buraki uwielbiaja inni nie jedza itd itp i naprawde cokolwiek teraz nie zsczniesz zmyślać nie przekonasz mnie -osobę doświadczoną w przyjmowaniu gości-ze powinnam absolutnue kazdej przystawki podawac w ilosciach x 3 porcje na kazda osobę bo "ludzie sobie robią dokladki".
    nic nikomu nie wyliczam,kazdy sobie naklada sam, jedzenia jest mnostwo,ładnie schodzi ale zawsze pakuje chetnym do domu bo ZAWSZE u mnie cos zostaje,nawet jesli bardzo smakowalo. a jak sie zdarzy ze zjedzą np całe sledzie to zostają inne zakaski,o 22 wjezdzaja pierogi itp
    i nikt nie jest glodny,powiem wprost-kazdy sapie ze pyszne i ze sie z lakomstwa napchał niepotrzebnie i ze po co takie dobre rzeczy podaję 😀
  • mamma_2012 21.09.17, 20:27
    A mnie w Twoich postach wciąż intryguje ilość mięsa, bo w restauracji to ok. 150 gram na porcję, a przecież nie zawsze się zjada wszystko. 300 to jakiś ultrakotlet Magdy Gessler to zjedzenia przez jakiegoś rosłego, wyglodniałego faceta. Zjadają czy kilka kilo wyrzucasz?
  • kondolyza 21.09.17, 20:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mamma_2012 20.09.17, 11:23
    Musiałby mieć zawrotne kilkanaście litrów (miseczki na zupę mają ok. 300 ml). Mam dwa takie garnki kupione w poczciwej ikei, a nie w hurtowni gastronomicznej.
  • anerka 19.09.17, 17:57
    Nie da się. Bez pomocy kilku osób i 3 dni urlopu to Porostu to nie możliwe. Będzie porażka.
  • kondolyza 19.09.17, 22:31
    anerka napisał(a):

    > Nie da się. Bez pomocy kilku osób i 3 dni urlopu to Porostu to nie możliwe. Będ
    > zie porażka.

    mozliwe,mozliwe. przerabialam nie raz. bazujesz na dobrych miesach i prostych dodatkach,wszystko bufet i samoobsluga,bar z napojami i alko tez otwarty tylko trzeba wszystko wystawic. praca gospodarzy ogranicza sie do wyjmowania blach z piekarnika lub podgrzania gara z zupą
  • milka_milka 20.09.17, 08:49
    Na 60 osób?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • milka_milka 20.09.17, 08:50
    Bo na 30 robiłam, ale na 60 się nie porwałabym.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • kondolyza 20.09.17, 09:11
    tak robilam, zeykle jest u nas 50-60 osob,czasem jeszcze dzieci
  • anerka 20.09.17, 15:11
    Tak, tak. Gara o pojemności 12 litrów, tudzież dwóch 6, mięsa i dodatki popołudniami i w sobotę x 60 osób smile wink, a gospodyni nie urobiona, wypoczęta fika do rana....eh
  • krisdevalnor 19.09.17, 17:59
    Trol i tyle. To nie moze byc prawda.
  • crea.tura 19.09.17, 18:10
    ja tu widzę opcję tylko po linii najmniejszego oporu czyli talerz (dużo talerzy) wędlin kupionych w piątek po południu już poplasterkowanych w sklepie, do tego kiełbasa w plasterki i kabanosy w kawałki, to samo z serami, pleśniowe można wyłożyć w całości i obok położyć noże do sera. Ciasta i ciastka gotowce tylko do wyłożenia. Śledzie ze słoika też prosto na półmiski, razem z cebulą. Smalec ze skawrkami do miski (to można przygotować wcześniej), ogórki kiszone... No powykładanie tego wszystkie zajmie Ci pół soboty smile Ale da się! Na ciepło albo bigos ugotowany wcześniej w wielu garnkach, albo grillowana kiełbasa i kaszanka na bieżąco, albo nie wiem.. barsz czerwony z kartonów i podgrzane w piekarniku gotowe kapuśniaczki/paszteciki?
    Jeśli jesteś zdeterminowana a towarzystwo fajne to UDA SIĘ smile trzymam kciuki.
  • bergamotka77 19.09.17, 19:08
    Po linii najmniejszego oporu to jak lna studiach - piwo i chipsy czy paluszki wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • kk345 19.09.17, 19:23
    O, i to jest chyba jedyny realny plan...
  • andaba 19.09.17, 18:13
    Ja ostatnio na stypę na 60-70 osób zrobiłam kopytka - okazało się dobrym pomysłem, bo smaczne, sycące i szybko się odgrzewa (zrobiłam dzień wcześniej wieczorem, ugotowałam i potem tylko rzucałam na wrzątek) do tego pieczony schab i duszone podudzia - to już bez roboty i surówki, marynaty - jak sobie pojedli obiadem, to nawet sernik został smile

    Ale jak o 18-tej, to nie wiem, czy obiad pasuje. A sałatek i przystawek to ci dużo zejdzie i się narobisz.
    Oczywiście i tak by trzeba te przystawki, ale już dużo mniej.
  • spanish_fly 19.09.17, 19:02
    Jak usadziłaś te 60 osób, skąd miałaś tyle krzeseł, talerzy i sztućców?
  • kk345 19.09.17, 19:24
    Pochwal się, ile czasu robiłaś te kopytka?
  • andaba 19.09.17, 19:32
    No coś ty, kopytka się szybko robi. Mąż przecisnął ziemniaki przez praskę, to potem raz raz, tak mniej więcej po 1,5 kilo ziemniaków na raz, z tego wychodził dwa wsady do gotowania.

    Akurat tym razem nie robiłam w domu, tylko na świetlicy, ale w domu też robiłam na 40-60 osób, wiele razy, mam na tyle talerzy i szklanek, sztućców zawsze idzie więcej, to pożyczam od bratanicy, podobnie jak sosjerki.
    Z krzesłami nie ma problemu, mamy ławki, które się stawia przy stołach w takich wypadkach.
  • kk345 19.09.17, 19:41
    No to powiedz, ile czasu to zajęło, ile to jest szybko? Kopytek liczysz 6-10 na osobę, więc musisz zrobić 360-600 sztuk, ile czasu to trwa?
  • klerjeser 19.09.17, 19:46
    10 kopytek to zjada 8-letnie dziecko, a co dopiero dorosły po podróży,mszy, pogrzebie...
  • andaba 19.09.17, 19:54
    Rany, nie wiem, jak robię na 8 osób, czyli na obiad (ok 120 sztuk), to zajmuje mi to 15 minut i to tylko dlatego, że się gotują.
    Zarobienie 2 kilo ziemniaków z mąką i jajkiem to 5 minut, zrobienie wałeczków 3 minuty, pokrojenie minuta.
    Tyle że gotuję na dwa razy, więc trwa 15-20 minut od początku wyrabiania do końca gotowania.
    Tu gotowałam w dużym garze, to trochę ponad godzinę mi to zajęło. Na sztuki nie liczyłam, ale było chyba 7 tac, takich największych 30/45, ułożone kluski w 2-3 warstwach.
  • joa66 19.09.17, 20:00
    Rozumiem, że ziemniaków nie obierasz i nie gotujesz wcześniej? wink

    Wszystko to jest realne "po pracy, bez dnia urlopu i bez pomocy" pod warunkiem, że zrobimy tylko kopytka, tylko ciasta, tylko sałatki itd
  • andaba 19.09.17, 20:12
    Nie obierałam, mąż obierał i przeciskał przez praskę (co powyżej napisałam).
    Gotowanie ziemniaków w 30 litrowym garze trochę czasu zajmuje, no ale bez mojego (czy kogokolwiek) osobistego udziału.
    A do obierania można posadzić każdego, choćby dzieciaka.

    Nie robiłam tylko kopytek, bo jeszcze surówki i kilka ciast, no ale też to była stypa, trudno było zrobić zakupy tydzień wcześniej...
    Na około 45 osób bez problemu robiłam dwudaniowy obiad, kilka sałatek, przystawki, wędliny i ciasta, miałam więcej czasu na wszystko, gdy była to impreza innego rodzaju.

    Poza tym wcale nie twierdzę, że ma robić kopytka, napisałam tylko, że zrobienie jednego konkretnego posiłku pozwala zmniejszyć liczbę rzeczy do podjadania, a wychodzi i szybciej i taniej.
    Ostatecznie można zaserwować gulasz z kupnym makaronem, też będzie pożywnie i smacznie.
  • joa66 19.09.17, 20:24
    pod warunkiem, że ma się garnek na gulasz dla 60 osób smile
  • andaba 19.09.17, 20:29
    Mogę pożyczyć smile
  • krisdevalnor 19.09.17, 22:43
    andaba napisała:

    > Mogę pożyczyć smile
    A moglabys zdjecie chociaz wstawic? Probuje sobie wyobrazic u mnie w kuchni gar na 60 porcji czegokolwiek i...nie potrafie. Jedyne co mi przychodzi do glowy to taka kuchnia polowa na przyczepie jak w wojsku.
  • andaba 19.09.17, 23:35
    Serio nie widziałaś nigdy gara na 50 litrów?
    Mój największy wprawdzie ma więcej, ale 50 litrów gulaszu na 60 osób styknie.
  • joa66 19.09.17, 23:41
    Ja widziałam. W kuchni przedszkola mojego dziecka. W prywatnym domu - nie.
  • joa66 19.09.17, 23:42
    p.s. I fajnie jest miec takie garnki , ale jest to na tyle rzadkie zjawisko, że autorka powinna się wypowiedzieć na temat swojego zaplecza.
  • andaba 19.09.17, 23:43
    To w czym wy gotujecie słoiki albo buraki na sałatkę?!
  • joa66 19.09.17, 23:47
    W garnku 5 lub 10 litrowym smile Lub pieczemy w piekarniku.
  • andaba 20.09.17, 00:00
    W 10-litrowym to ja obiad robię...

    Szczerze mówiąc to nie wiedziałam, że można nie mieć dużych garnków, we wszystkich znanych mi domach są duże gary. Nawet moja matka, która gotuje sobie w litrowych, duży, 50-litrowy gar posiada.
    Nie licząc tego aluminiowego do prania, takie też wszyscy mają (no, poza młodzieżą).
  • joa66 20.09.17, 00:02
    Ależ ja mam duży garnek - 10 litrowy smile

    p.s. do prania mam pralkę - nie jestem młodzieżą.

    p.s. 2 ale Ty andaba chyba na co dzień gotujesz dla 8 osób - siłą rzeczy masz inne zaplecze kuchenne.
  • andaba 20.09.17, 00:04
    A pieluchy w czym gotowałaś?
  • joa66 20.09.17, 00:05
    Nie gotowałam pieluch, tylko wyrzucałam do kosza smile
  • andaba 20.09.17, 00:07
    No to jesteś młodzież smile
  • milka_milka 20.09.17, 07:11
    Andabo, ja jestem starsza niż Ty i też pieluch nie gotowałam, tylko wyrzucałam.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • andaba 20.09.17, 10:58
    Ale masz dzieci smarkate.
    Jakbyś miała je parę lat wcześniej, to wiedziałabyś jaka była cena pampersów. Ze paczkę pampersów miałam proszek na pół roku. A wodę w abonamencie tongue_out
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 08:33
    Ciebie andaba buk opuścił i na pożegnanie przeklął! Jakie gotowanie pieluch w dobie pampersów i pralek automatycznych, w których można sobie ustawić temperaturę 90 stopni? Chyba, że ty Franią jechałaś albo na tarze. Nawet mojego pełnoletniego bratanka matka nie gotowala pieluch w wielkim garze. A w ogóle to można taki gar wstawić na współczesną kuchenkę? Na Indukcję? Albo gazową czy elektryczną - to chyba 4 palniki na raz albo cztery płytki. Ty w skansenie mieszkasz i masz węglową kuchnię?

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • anetapzn3 20.09.17, 09:33
    przystanek_tramwajowy napisał:

    Ty w skansenie mieszkasz i m
    > asz węglową kuchnię?
    >
    Eee przystanek big_grin od tego od kuchni węglowej big_grin mam i indukcję i węglową obok. Ale to z sentymentu po babci i ładnie w kuchni (mojej ) wygląda, ale rzadko uzywana bo węgla nie używamy big_grin
    Ps gara na 60 l też nie mam, a pieluchy wyrzucałam.
    Ale mam bidet big_grin
  • andaba 20.09.17, 11:12
    Serio uważasz że kuchnie węglowe w skansenie tylko?
    Gratuluję obycia. Nie ma to jak świadoma i wykształcona ematka.
  • milka_milka 20.09.17, 06:51
    Mój największy garnek jest na 8 litrów,

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • lady-z-gaga 20.09.17, 08:52
    >Szczerze mówiąc to nie wiedziałam, że można nie mieć dużych garnków,
    Nie licząc tego aluminiowego do prania, takie też wszyscy mają (no, poza młodzieżą)

    No to ja jestem młodzieżą. Co prawda gotowałam pieluchy 29 lat temu, ale kocioł aluminiowy tylko kilka lat przeleżał w piwnicy, a potem został wyrzucony. Nie przychodzi mi do głowy żadne jego zastosowanie od tego czasu.
  • iwoniaw 20.09.17, 09:03
    No, ja osobiście nie mam takiego gara (choć w mym domu rodzinnym owszem, są takie dwa (!), jak również aluminiowy do wygotowywania pościeli), ale autorka wątku twierdzi dalej, że robiła już bez problemu (!) imprezy na 40 osób, więc założenie, że powinna dysponować wielkim garem jest w sumie logiczne.


    --
    Ignorantia non est argumentum
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 09:05
    No, ale gdzie się taki gar wstawia? Na kuchenkę gazową albo indukcję? Niech mi to ktoś wyjaśni, bo jakoś nie ogarniam. Mieliśmy taki gar kilkadziesiąt lat temu. Zniknął wraz z węglową kuchnią.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • iwoniaw 20.09.17, 09:13
    No na przykład. Do wielkich garów są specjalne palniki, gdzieś ty się uchowała, że nie wiesz o istnieniu sprzętów agd? W skansenie?

    https://dastro.pl/p/6983-large_default/taboret-grzewczy-gazowy-glt5909-lozamet.jpg


    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • mikita10 20.09.17, 09:29
    Każdy ma za sobą taką imprezę, po której powiedział: "było fajnie, ale już nigdy więcej"smile

    A masz kogoś do pomocy, co mógłby Ci coś zrobić i dowieź? Dla mnie najgorsze ciasta, bo pracochłonne i często nie wychodząsmile Więc przy takiej imprezie i małej ilości czasu kupiłabym coś gotowego. Z tym, że my jesteśmy mało ciastowi, więc 3 blachy na 60 osób to i tak byłoby za dużosmile Może jakieś sałatki by donieśli?

    Poza tym że się narobisz to się jakoś ogarniesz. Jak ludzie nie oczekują cudów, tylko fajnej imprezy to naczynia jednorazowe spokojnie przeżyją. Taki rodzaj imprezy i tylesmile Zaczęliśmy iść w stronę super jakościowo spotkań zapominając chyba, że lepiej skromniej a razem.

    Masz może gdzie pożyczyć warnik? Zrobiłabyś takie stoisko kawowo-herbaciane i byłaby samoobsługa.

    Z jedzenia. W czwartek kupiłabym karkówkę, schab i zamarynowała. W piątek wieczorem lub sobotę rano upiekła.
    Poza tym postawiłabym na coś na ciepło na początku imprezy. Widzę, że jak na początku poda się coś konkretnego to przekąsek mniej schodzi. Poza tym jak patrzę po imprezach w lokalu to szału ilościowego z przekąskami nie ma, a jakoś zawsze starcza i zostaje.
    Kopytka mnie lekko przerażają z tym odgrzewaniem. Ja się kiedyś porwałam na kluseczki i mi się porozwalało.

    Dziewczyny radziły chili con carne, fajny pomysł. Ja kiedyś na około 30 osób robiłam spaghetti ala bolognes. Zrobiłam dzień wcześniej. Na imprezie ugotowałam tylko makaron. Zrobiłam taką ilość, że jeszcze na trzy razy tyle by starczyło.



    --
    http://www.e-gify.com/gify/1299.gif
  • kurt.wallander 20.09.17, 09:41
    przystanek_tramwajowy napisał:

    > No, ale gdzie się taki gar wstawia? Na kuchenkę gazową albo indukcję? Niech mi
    > to ktoś wyjaśni, bo jakoś nie ogarniam. Mieliśmy taki gar kilkadziesiąt lat tem
    > u. Zniknął wraz z węglową kuchnią.
    >

    Też mam taki wielki gar do gotowania słoików z zaprawami, ale szczerze, nie dałabym rady nawet zamieszać w nim, gdyby był cały wypełniony jedzeniem wink Gotuje w nim słoiki na największym palniku kuchni elektrycznej, oczywiście nie całe jego dno sie podgrzewa, ale grzeje wystarczająco, by coś w tym ugotować.
    Gar aluminiowy do gotowania prania ostatni raz widziałam w domu rodzinnym, zanim rodzice kupili pralkę (a kupili ją stosunkowo późno, bo gdzieś chyba na przełomie lat 80'i 90'. Ale jednak od tamtej pory trochę lat minęło smile
    Nikt nie wpomina o tym, gdzie te ilości przygotowanego lub tylko zakupionego jedzenia przechowywać. Bo dać gościom przy okazji salmonellę czy inne zatrucie to też niefajnie wink
  • spanish_fly 20.09.17, 09:30
    Czy ja dobrze rozumiem, że ktoś sugeruje przygotowywanie żywności w garze do gotowania zaszczanych i obsranych pieluch po przepraniu ich w detergentach? Serioooo??? Toż to pyszności muszą być.
  • iwoniaw 20.09.17, 10:48
    Źle rozumiesz, gdybyś się skupiła na czytaniu, to może byś załapała, ze emaliowany gar na jedzenie/słoiki to jedno, a aluminiowy na pranie to drugie i wspólne mają jedynie gabaryty.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • andaba 20.09.17, 10:54
    Nikt nie sugeruje.
    Czytaj ze zrozumieniem tongue_out
    O garze do pieluch wspomniałam tylko dlatego, że ktoś pisał, że dużego gara nigdy nie widział.
    Ja rozumiem, że niektórzy mają małe rodziny i nie robią zapraw, ale czy można być tak młodym (i siedzieć na forum ematka) żeby nie wiedzieć jak wygląda duży gar? Przecież w najgorszym razie za ich dzieciństwa to był standard.
    Pralka pralką (miałam automat od pierwszego dziecka), ale pieluchy gotowałam w garze - pralkowe 90 to nie to samo co wygotowane w garze.
    Zresztą białe obrusy i ścierki nadal od czasu do czasu gotuję, może dlatego mam śnieżnobiałe, mimo że niektóre przedwojenne (obrusy, nie ścierki oczywiście, serio, mam takie, są piękne i pasują mi akurat na stół, ciężko współcześnie dostać obrus na 3 metry, no, można uszyć).

    A gar wchodzi spokojnie a kuchenkę gazową. Te pralnicze są węższe u dołu, więc na jeden palnik, ten większy, spożywczy podgrzewam dwoma, chyba że mi się nie spieszy (przy gotowaniu słoików na przykład).

    Gar się przechowuje w piwnicy, w pomieszczeniu spożywczym. Nie wszyscy mieszkają w m2 (ale też w m2 raczej się nie robi imprez na 60 osób).
  • spanish_fly 20.09.17, 11:51
    Uff, ulżyło mi, że nikt nie podaje ludziom jedzonka z gara po pieluchach.

    A jak wygląda duży gar doskonale wiem, regularnie biorę udział w warzeniu piwa. Ale to się odbywa na pojedynczym palniku-stołku, stojącym na poziomie podłogi, do mieszania trzeba mieć specjalne wiosło z otworami, pary przy tym jest tyle, że nie ma opcji, żeby to robić w mieszkaniu bo ściany byłyby mokre; kiedy palnik chodzi to gęstwę trzeba mieszać w zasadzie bezustannie, żeby się równomiernie podgrzała i nie przypaliła i to nie jest lekka praca. Do przenoszenia gara potrzeba dwóch osób. Gotowanie takiej ilości gulaszu itp. to jednak co innego niż gotowanie prania czy słoików, które sobie możesz wkładać i wyjmować partiami.
  • iwoniaw 20.09.17, 11:55
    Toteż ja, choć uważam posiadanie gara za normalne, a podjęcie 60 osób za wykonalne, podkreślam cały czas, że do tego trzeba jednak trochę sprzętu (własnego bądź wypożyczonego) i siły roboczej (zaprzyjaźnionej lub najętej za pieniądze), a pomysł, że można wszystko zrobić jednoosobowo (i to gdy "katering nie wchodzi w grę", a więc od podstaw, nie żadne tam podgrzanie/wyjęcie z chłodni czegoś, co ktoś ugotował) w ciągu jednego przedpołudnia i jeszcze "nie paść na twarz" uważam za kuriozalny, a osoby mu przyklaskujące za nie mające pojęcia, o czym mówią, albo za robiące sobie jaja z autorki.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • andaba 20.09.17, 13:18
    Może być jeszcze siła robocza rodzona lub zakontraktowana, ja do noszenia garów ze wsadem to mam czterech silnych chłopów w domu, autorka wątku też może mieć smile
    Niby robię wszystko "sama", ale jednak mam chłopców na posyłki (przysłowiowych chłopców, bo dziewczynki też) do przynieś, wynieś, pozamiataj, leć do sklepu, bo pieprzu brakło, podnieś garnek, wywal obierki.

    Od rana do 18 byłabym w stanie zrobić przyjęcie, fikanie później to co innego, no ale ja nie mam siły i ochoty na fikanie nawet jak leżę i pachnę, z dwojga złego wolę stać przy garach.
    Muszę przyznać, ale ja lubię robić przyjęcia. Gotowanie na co dzień mnie nudzi, robię, bo muszę, ale taka komunia czy Wigilia - przyjemność działań ponadstandardowych równoważy ponadstandardowy wysiłek.
  • memphis90 20.09.17, 15:50
    Oj, przesadzasz... Po 30 latach kiszenia w piwnicy to już tam nic nie ma. Chyba, ze mysie truchła.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • pitupitt 20.09.17, 11:15
    Jaki taki mam - kupowany specjalnie z okazji komunii mojej córki. Jest tylko jeden mały myk - nie każda "normalna" kuchenka/płyta takie coś ogarnie, bo palniki na ogół nie są przystosowane do tak dużych naczyń. Ja akurat mam płytę indukcyjną bez wydzielonych pól, więc nie było problemu, ale nie wyobrażam sobie używać takiego gara na normalnej kuchni ze standardowymi palnikami... Inaczej, pewnie się da, ale zanim zawartość takiego gara się zagotuje, to wieki miną. No i jak postawisz takie coś na kuchni, no to sorry, ale już z innych palników nie skorzystasz...
  • capa_negra 19.09.17, 23:48
    U mnie w rodzinnym domu taki był - białą pościel się w nim wygotowywało
    Jestem w stanie wyobrazić sobie usadzenie, gotowanie, nakarmienie 40 gości. Tyle mam tyle miejsca, sztućców, talerzy, szkła etc. Pewnie dodatkowy stół i parę krzeseł musiałbym pożyczyć od sąsiadów. 5 szt dużych 5-8 litrów garnków też posiadam , zresztą dokupić nie problem. Ale 60 osób to kosmos. Kopytka dla 60 osób abstrakcja, pewnie kupiłabym 20 opakowań mrożonych klusek śląskich .

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • iwoniaw 20.09.17, 07:34
    Ja jestem sobie spokojnie w stanie wyobrazić, że ktoś przygotowuje w domu przyjęcie na 60 osób i ma zarówno miejsce, jak i potrzebne sprzęty, naczynia i zastawę. Ale, na litość boską, nie w opcji, że robi wszystko samodzielnie bez pomocy innych osób, w ciągu jednego przedpołudnia i jeszcze jest świeżutki i wypoczęty na samą imprezę. Jak pisałam niżej - bywałam na takich (b. udanych) przyjęciach, ale gospodarze ZAWSZE mieli kogoś (czy to wynajętego, czy z rodziny/przyjaciół) do pomocy w przygotowaniach i przy obsłudze gości też. Pisząc "do pomocy" mam na myśli, że osoba ta miała konkretne i wymagające określonej pracy zadania, a nie dwa razy brudny talerzyk do kuchni odniosła i wyjęła blachę z potrawą z pieca. Przy takiej imprezie dzień wcześniej praca minimum jednej osoby przy przygotowaniach jest po prostu niezbędna, opcja "po co mi urlop, rano w sobotę się uwinę, jak sobie w tygodniu składniki przygotuję" jest po postu naiwna. Zwłaszcza, jeśli nie chce się "padać na nos", tylko bawić na tej imprezie "do białego rana".



    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • iwoniaw 19.09.17, 20:26
    Co nadal nie zmienia faktu, że na przygotowanie takiej imprezy potrzeba minimum (!) kilku godzin pracy (nie licząc zakupów), a jeśli ktoś ma podejście "nie ma mowy o urlopie dzień przed" przy jednoczesnym "nie chcę po przygotowaniu padać na nos, tylko świeżutka pląsać do rana z gośćmi", to to nie jest wykonalne po prostu fizycznie. Albo rybki, albo akwarium.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • memphis90 20.09.17, 15:47
    >A do obierania można posadzić każdego, choćby dzieciaka.
    Dziecko ma obierać 20kg ziemniaków na 60 osób...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 15:49
    A co to dla dziecka ematki? Ono jeszcze rankiem skoczy na pole i świeżutkich kartofli nakopie. Oczywiście tych własnoręcznie zasadzonych na wiosnę.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • krisdevalnor 20.09.17, 16:04
    przystanek_tramwajowy napisał:

    > A co to dla dziecka ematki? Ono jeszcze rankiem skoczy na pole i świeżutkich ka
    > rtofli nakopie. Oczywiście tych własnoręcznie zasadzonych na wiosnę.
    >
    🤣🤣🤣wez juz nic nie pisz bo sie posikam...
  • hipinka 20.09.17, 22:29
    przystanek big_grin
  • memphis90 20.09.17, 09:05
    Jasne, zarobienie ciasta z 2kg ziemniaków to 5 minut, 3 minuty na robienie waleczkow i minuta na krojenie 😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 09:06
    Na tyle luda to chyba z jakichś minimum 10 kg ziemniaków.

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • anetapzn3 20.09.17, 09:48
    memphis90 napisała:

    > Jasne, zarobienie ciasta z 2kg ziemniaków to 5 minut, 3 minuty na robienie wale
    > czkow i minuta na krojenie 😂
    >
    No i ziemniaki same w karnym szeregu przyjdą ze sklepu i sie obiorą big_grin
  • andaba 20.09.17, 11:01
    Niektórzy używają rąk nie tylko do stukania w klawiaturę.
  • memphis90 20.09.17, 15:52
    No, ja na przykład jeszcze do stukania się w czoło big_grin

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • krisdevalnor 20.09.17, 16:05
    memphis90 napisała:

    > No, ja na przykład jeszcze do stukania się w czoło big_grin
    >
    😆
  • claudel6 20.09.17, 16:45
    big_grin
  • lady-z-gaga 20.09.17, 16:46
    > ja na przykład jeszcze do stukania się w czoło big_grin

    big_grin big_grin big_grin
    w tym wątku przydają się obie ręce
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 16:49
    Ja mam jeszcze taki pomysł, że jak towarzystwo autorki wątku jest usportowione, to zrobić konkursy. I żarcie potraktować jako nagrodę w konkursie. Za pierwsze miejsce nóżka kurczaka, za drugie pół nóżki, za trzecie ćwiartka nóżki. Dalsze miejsca nie są premiowane, więc ci, co je zajęli siedzą głodni. Ich wina, bo mogli się bardziej postarać! smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • krisdevalnor 20.09.17, 23:36
    przystanek_tramwajowy napisał:

    > Ja mam jeszcze taki pomysł, że jak towarzystwo autorki wątku jest usportowione,
    > to zrobić konkursy. I żarcie potraktować jako nagrodę w konkursie. Za pierwsze
    > miejsce nóżka kurczaka, za drugie pół nóżki, za trzecie ćwiartka nóżki. Dalsze
    > miejsca nie są premiowane, więc ci, co je zajęli siedzą głodni. Ich wina, bo m
    > ogli się bardziej postarać! smile
    >

    Przystanek, you are on fire today😆😆
  • anetapzn3 20.09.17, 16:51
    lady-z-gaga napisała:

    > > ja na przykład jeszcze do stukania się w czoło big_grin
    >
    > big_grin big_grin big_grin
    > w tym wątku przydają się obie ręce

    Taaa żeby w 1 minutę ulepić 107 pierogów na przykład big_grin big_grin
  • sylwiam_m 22.09.17, 13:29
    andaba chciałam tylko powiedzieć, że bardzo cię lubię i uwielbiam czytać. Tam gdzie żyjesz świat jest jeszcze normalny.
  • andaba 22.09.17, 19:22
    Bardzo Ci dziękuję.
    Niestety, jesteś w tej sympatii osamotniona smile
  • feniks_z_popiolu 19.09.17, 18:21
    Uuu to będą na pewno pamiętne urodziny 😀
  • kondolyza 19.09.17, 18:29
    ja bym zrobila tak:
    -pieczone mięsa(szynka,podudzia,piersi z kurczaka,karkowka pyszna ale skoro towarzystwo sportowe to moze nie zechcą tlustego-w kazdym razie to sie zawsze udaje,duzo mięsa).
    -salatki bo mozesz to przygotowac poprzedniego dnia
    -kabanosy,kuelbasy domowe,kaszanki,sery-mnostwo
    -ogorki kiszone
    -swieze warzywa pokrojone w slupki
    -owoce
    -dobra piekarnia pozwoli Ci zaopatrzyc sue w foccaccie,jakies baby panettone czyjakies paluchy makowe i serowe
  • claudel6 19.09.17, 21:17
    a gdzie to trzymać? te sałatki, mięsa?
  • kondolyza 19.09.17, 22:33
    miesa kupujesz rano i wstawiasz po zamarynowaniu do oieczenia. wiec nie musisz miec lodowki. odbierając mięso odbierasz tez wędliny itp
    salatki trzymasz w lodowce najlepiej w kwadratowych duzych pudelkach plastikowych-wtedy pulki są w pelni zapelniane a nie tak jak w salaterkach
  • maslova 20.09.17, 09:00
    > miesa kupujesz rano i wstawiasz po zamarynowaniu do oieczenia.

    Mięsa na 60 osób spokojnie kupujesz w dzień imprezy, spokojnie w dzień imprezy marynujesz i spokojnie w dzień imprezy pieczesz (pieczenie jednej porcji trwa min. 1 godz.). W międzyczasie spokojnie przygotowujesz świeże warzywa pokrojone w słupki ( big_grin ), wykładasz na talerze wędliny, sery, ciasta, ciasteczka itp....
    Jakież to proste big_grin
  • przystanek_tramwajowy 20.09.17, 09:03
    Zapomniałaś o gotowaniu pieluch i robieniu kopytek. smile

    --
    Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
  • conena 20.09.17, 09:20
    w międzyczasie musisz jeszcze z pomieszczenia gospodarczego wytargać dodatkowe kosze na śmieci i zapasową kuchenkę gazową.

    --
    A internet jest czyj?
  • iwoniaw 20.09.17, 09:04
    W tenże sam poranek spokojnie się relaksujesz u fryzjera czy w wannie, żeby podjąć gości "nie padając na nos" big_grin


    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • kondolyza 20.09.17, 09:19
    w czwartek zamawiam zakupy z dostawa na sobote
    w piatek pani sprzata oraz rozklada stoly,nakrywa je obrusami
    stoly stolą pod oknem jako miejsce na bufet
    ja wieczorem wyjmuje sobie szklo
    sklep miesny mamy na parterze
    zamowienie na mieso i wedliny domowe robie w czwartek/piatek
    w spbote rano jemy sniadanie,porem maz idzie po mieso i pieczywo a ja do wanny
    do fryzjera w dzien imprezy nie ide,mam taka fryzure ze moge ja ulozyc w domu
    po powrocie meza czyli ok 11 wstawiam miesa do pieczenia. w tym czasie maz kroi wedliny (niektore sa juz skrojone bo zamowilam,ale kielbasy i pasztety kroji maz)
    ok 12 przyjezdzaja zakupy. rozpakowujemy. wina do lodowki,napoje na bar.
    myje owoce i warzywa.
    ok 14 kroimy we dwoje warzywa,rozsypujemy 10 opakowan salaty do salater,na to oliwki i cebulki ze sloika,pestki i gotowe grzanki

    czyli do 15 mam juz piekace sie miesa,salaty,warzywa,owoce,sery.

    unmnie sie da. ale ja nie robie sama kopytek i generalnie bazuje na gotowcach. potem wyjmuje z lodiwki salatki. zdarza sie ze poprzedniego dnia maz zrobi 2 blachy fritatty a ja 4 blachy tarty-pieką się poprzedniego dnia na 2 razy,ale podgrzewam na raz albo podaje na zimno
  • lady-z-gaga 20.09.17, 09:29
    >w spbote rano jemy sniadanie,porem maz idzie po mieso
    po powrocie meza czyli ok 11 wstawiam miesa do pieczenia.

    ale wyjmujesz je przynajmniej z tych reklamówek, czy wkładasz razem z folią? big_grin
  • kondolyza 20.09.17, 09:36
    mam pisac tu o kazdej oczywistej czynnosci? i ze zakladam rekawiczki zanim zaczne rozpakowywac mieso? a ze włączam piec i ustawiam temperature tez mam Ci napisac?
  • lady-z-gaga 20.09.17, 09:42
    to napisz, Chucku Norrisie Kuchni, ile czasu zajmuje Ci obrobienie mięsa na 60 osob, zanim wstawisz je do piekarnika wink
    na Twoj opis przygotowań ( 2 osoby robią w godzinę sałatki dla 60 osob) mozna jedynie wzruszyc ramionami, nawet komentowac sie nie chce
  • maslova 20.09.17, 09:46
    > Chucku Norrisie Kuchni

    big_grinbig_grinbig_grin

    > ile czasu zajmuje Ci obrobienie mięsa na 60 osob, zanim wstawisz je do piekarnika
    A ja chciałabym wiedzieć jeszcze, ile czasu zajmuje upieczenie tych mięs w zwykłym domowym piekarniku.
  • kondolyza 20.09.17, 09:52
    maslova napisała:

    > > Chucku Norrisie Kuchni
    >
    > big_grinbig_grinbig_grin
    >
    > > ile czasu zajmuje Ci obrobienie mięsa na 60 osob, zanim wstawisz je do pi
    > ekarnika
    > A ja chciałabym wiedzieć jeszcze, ile czasu zajmuje upieczenie tych mięs w zwyk
    > łym domowym piekarniku.

    nie wiem czy moj piekarnik jest zwykły czy nadprzyrodzony,ale jesli wstawie miesa ok 14 to spokojnie do 19 się upieką
  • morgen_stern 20.09.17, 09:54
    A powiesz, gdzie trzymać w domu w chłodzie napoje i alkohol dla 60 osób zakładając, że w lodówce też trzeba będzie schować coś do jedzenia?
  • maslova 20.09.17, 09:58
    Teraz na topie jest kranówa. Dostępna w dowolnej ilości dla każdego i do tego w odpowiedniej temperaturze.
  • kondolyza 20.09.17, 10:16
    morgen_stern napisała:

    > A powiesz, gdzie trzymać w domu w chłodzie napoje i alkohol dla 60 osób zakłada
    > jąc, że w lodówce też trzeba będzie schować coś do jedzenia?

    mam chlodziarke do wina.
    tam trzymam wino biale,piwo i czasem cos z jedzenia. pozostaly alkohol czyli wina czerwone i whyski na wierzchu. wodka w zamrazarce.cola i soki na wierzchu. do tego termos z lodem i kostkarka podłączona do prądu stoi obok na barowym stole.
  • morgen_stern 20.09.17, 10:24
    kondolyza napisała:

    > mam chlodziarke do wina.
    > tam trzymam wino biale,piwo i czasem cos z jedzenia. pozostaly alkohol czyli wi
    > na czerwone i whyski na wierzchu. wodka w zamrazarce.cola i soki na wierzchu. d
    > o tego termos z lodem i kostkarka podłączona do prądu stoi obok na barowym stol
    > e.

    Trzeba było od razu powiedzieć, że mieszkasz w nocnym klubie albo restauracji. Zwykli ludzie na ogół nie miewają w domu kostkarek na lód do "whyski" oraz chłodziarek do wina.
  • kondolyza 20.09.17, 10:38
    morgen_stern napisała:

    > Trzeba było od razu powiedzieć, że mieszkasz w nocnym klubie albo restauracji.
    > Zwykli ludzie na ogół nie miewają w domu kostkarek na lód do "whyski" oraz chło
    > dziarek do wina.

    zwykli ludzie mają lodówki na wino. ma ją nawet moja mama mimo ze ma 64 lata i mieszka na wsi pod Olsztynem. kostkarki do lodu ma chyba pięcioro moich znajomych,zresztą niektire z nich były prezentami na ktore zrzucalismy się z przyjaciółmi.zwlaszcza cenią sobie ten wynalazek Ci co mieszkają daleko pod miastem i z dala od stacji benzynowej.w dzisiejszych czasach kostkarki są tez czesto do lodówek. a lodowka na napoje to żadna rewelacja,norma raczej.
  • morgen_stern 20.09.17, 10:48
    A no to sorry, ja się obracam wśród plebsu, który nie ma w domu nawet miejsca na lodówkę na wino tongue_out
    Zajebista jesteś, dawno się tak nie ubawiłam big_grin
  • sanrio 20.09.17, 11:36
    i na pewno nie pijecie whyski wink

    --
    koty...najlepszy przykład na to, że karma wraca
  • kondolyza 20.09.17, 11:42
    sanrio napisała:

    > i na pewno nie pijecie whyski wink
    >

    pijemy pijemy 😀😄 łiski łysky whisky i inne whyski 😄
  • pitupitt 20.09.17, 12:38
    Ja za to znam Łyska. Taki kóń to był ;P
  • mikita10 20.09.17, 12:46
    Jagodnik jesteś?

    Jak będziesz miała do pomocy kogoś do naszykowania talerzy, sztućców itp.
    Jak ktoś przyniesie ciasta (lub kupisz gotowe) - zamiennie jeśli lubisz piec to np. sałatki (kilka) ktoś zrobi i przyniesie (przy okazji kończy się problem z ich przechowywaniem)
    Jak pożyczysz warnik (kilka czajników) i będzie serwis kawowy samoobsługowy

    To dasz radęsmile Zmęczona też będziesz na maksa.

    Napisz czy to realne? Wtedy dopiero będziesz mogła się pytać co konkretnie zrobić i dziewczyny doradzą.
    Wszystkiego samemu się nie da

    --
    http://www.e-gify.com/gify/1299.gif
  • klerjeser 20.09.17, 10:58
    Ludzie na poziomie to mają piwniczkę na wino, ale zdaję sobie sobie sprawę, że w penthałsie 240 m2 o to trudno. Ludzie z towarzystwa powiedzą, że dziadujecie big_grin
  • kondolyza 20.09.17, 11:16
    klerjeser napisał(a):

    > Ludzie na poziomie to mają piwniczkę na wino, ale zdaję sobie sobie sprawę, że
    > w penthałsie 240 m2 o to trudno. Ludzie z towarzystwa powiedzą, że dziadujecie
    > big_grin

    na pewno tak powiedzą 😂 mówią nam to za każdym razem jak nas odwiedzają 😂
  • claudel6 20.09.17, 12:22
    "zwykli ludzie mają lodówki na wino"

    co???
  • pitupitt 20.09.17, 12:36
    Dziewczyno, zapętlasz się coraz bardziej, pewnie już sama widzisz bezsens swoich wypowiedzi, ale brniesz dalej. Skończ pani, wstydu oszczędź. Chuckiem Norrisem już zostałaś, już nie musisz się prężyć i puszyć big_grin
  • kondolyza 20.09.17, 12:47
    pitupitt napisał(a):

    > Dziewczyno, zapętlasz się coraz bardziej, pewnie już sama widzisz bezsens swoic
    > h wypowiedzi, ale brniesz dalej. Skończ pani, wstydu oszczędź. Chuckiem Norrise
    > m już zostałaś, już nie musisz się prężyć i puszyć big_grin

    niby w czym sie zapętlam?
    cokolwiek nie napiszę-i tak mi nie uwierzycie a ja przez 15 lat naprawde zrobilam sporo takich imprez,w kazdym roku min raz i dopiero od 3 lat w knajpie ale i tak czasem ad hoc cos wdomu zrobie jak chociazby ostatnio w obliczu naglegozdarzenia losowego musielismy sie na szybko skrzyknac i bylo 47 osob plus 2 niemowlaki 2 i 4 mce no i ja zmezem i tesciami. czyli fakt-macie racje-nie cale 60 to bylo tym razem. zarcie dla nich zorganizowalam z dnia na dzien. ale nie kupowalam juz ciasta bo dziewczyny poprzynosily.
  • pitupitt 20.09.17, 13:34
    Przestań już, i tak nikt ci nie wierzy... Piszę z dobrego serca
  • kondolyza 20.09.17, 13:38
    pitupitt napisał(a):

    > Przestań już, i tak nikt ci nie wierzy... Piszę z dobrego serca

    nie musisz mi wierzyc. obracasz sie w innym towarzystwie. moze macie inne mozliwosci,inne zwyczaje,inną kulturę zycia towarzyskiego. ale to nie znaczy że to nie istnieje.
  • pitupitt 20.09.17, 14:06
    W taki razie jeszcze raz: Śmieszne jest udzielanie rad przez kogoś, kto "przygotowuje" bankiet chodząc po chacie z kieliszkiem wina i pokazując palcem, co gdzie ma być ustawione. Tak więc dyskusję z tobą uważam za bezcelową. . Chociaż wątpię, że dotrze...
  • kondolyza 20.09.17, 14:10
    pitupitt napisał(a):

    > W taki razie jeszcze raz: Śmieszne jest udzielanie rad przez kogoś, kto "prz
    > ygotowuje" bankiet chodząc po chacie z kieliszkiem wina i pokazując palcem, co
    > gdzie ma być ustawione. Tak więc dyskusję z tobą uważam za bezcelową.
    . Cho
    > ciaż wątpię, że dotrze...

    ale tlumacze przeciez ze nie zawsze tak bylo i jest oraz ze nie dalej jak kilka tygodni temu mielismy taką sutuacje ze bylo u nas ponad 50 osob a pani pomoc wykechala do siebie na ukraine wiec wszystko przygotowalismy z mezem sami i tak wlasnie bylo-takie wlasnie menu jak pisze. wiec wiem na bieżąco jak to jest i jak to ogarnac zeby sie udalo i takie rady daje wątkodawczyni
  • pitupitt 20.09.17, 14:16
    Czy naprawdę muszę napisać prosto między oczy, że twoje rady, tłumaczenia itp., są śmieszne??? Chyba tak... A ty i tak znowu będziesz się tłumaczyć. Żegnam
  • memphis90 20.09.17, 15:59
    O, i to jest wreszcie przydatna informacja! Ja chcę mieć samobieżną kostkarkę do lodu! Idę googlować.

    Ok. Średnio tysiąc i więcej. Odpadam.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kondolyza 20.09.17, 16:15
    memphis90 napisała:

    > O, i to jest wreszcie przydatna informacja! Ja chcę mieć samobieżną kostkarkę d
    > o lodu! Idę googlować.
    >
    > Ok. Średnio tysiąc i więcej. Odpadam.

    ja swoją dostalam,ale potem taka samą kupilismy skladkowo znajomym-kosztowala ok 500
  • krisdevalnor 20.09.17, 13:06
    morgen_stern napisała:

    > kondolyza napisała:
    >
    > > mam chlodziarke do wina.
    > > tam trzymam wino biale,piwo i czasem cos z jedzenia. pozostaly alkohol cz
    > yli wi
    > > na czerwone i whyski na wierzchu. wodka w zamrazarce.cola i soki na wierz
    > chu. d
    > > o tego termos z lodem i kostkarka podłączona do prądu stoi obok na barowy
    > m stol
    > > e.
    >
    > Trzeba było od razu powiedzieć, że mieszkasz w nocnym klubie albo restauracji.
    > Zwykli ludzie na ogół nie miewają w domu kostkarek na lód do "whyski" oraz chło
    > dziarek do wina.
    Dobre😂
  • sanrio 20.09.17, 11:35
    whyski big_grin

    --
    dobra, teraz się skup, bo się wcielam w robota i będzie wstrząsający performance! <król Julian>
  • thank_you 21.09.17, 10:43
    whyski. big_grinbig_grinbig_grin

    --
    Producentka hormonu szczęścia smile
  • minor.revisions 20.09.17, 14:49
    > A powiesz, gdzie trzymać w domu w chłodzie napoje i alkohol dla 60 osób zakładając, że w lodówce też trzeba będzie schować coś do jedzenia?

    W przenośnych lodowkach wypełnionych lodem. Nie trzeba wszystkich napojów od razu tam wstawiać, można dokładać w trakcie imprezy.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • beata985 20.09.17, 14:57
    rany julek to ile tych lodówek trzebaby mieć, gdzie zamrozić taką ilość lodu??
    wiem, można kupić gotowy ale przy tej ilości to chyba koejny koszt...
    to juz lepiej ta wanne wykorzystać, skoro autorka ma 3 toilet to moze i z 2 wanny tam będą...to obsoczy i gulasz na gorąco i zimne napoje big_grin

    --
    Każdy dzień z pisem jeszcze głupszy od poprzedniego /by anetapzn/

    czym się zajmuję w wolnych chwilach... big_grin
    mojafilcowabiżu
  • iwles 20.09.17, 15:02

    biorąc pod uwagę, że to będą 50-urodziny to na samo wejście trzeba schłodzić minimum 10 butelek szampana.
    + schłodzone inne alkohole (po kilka butelek na początek) i napoje.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • kondolyza 20.09.17, 09:47
    lady-z-gaga napisała:

    > to napisz, Chucku Norrisie Kuchni, ile czasu zajmuje Ci obrobienie mięsa na 60
    > osob, zanim wstawisz je do piekarnika wink

    mysle ze z godzine. ale co tu obrabiac? przy zalozeniu ze gdybym byla sama to kupilabym karkowke,szybkie i udziec cielęcy. czyli wystarczy przeplykac pod zlewem, obsypac przyprawami i w rękaw. gdybym miala wspomniane ukrainki do pomocy to zamowilabym udka i piersi ale to trzeba porzadnie wymyc ze skorek,piersi z blon i chrzastki powycinac. chyba ze ktos ma dobre zrodlo miesa i piersi sa czyste,bez blon,kostek itp
    > na Twoj opis przygotowań ( 2 osoby robią w godzinę sałatki dla 60 osob) mozna j
    > edynie wzruszyc ramionami, nawet komentowac sie nie chce
  • kondolyza 20.09.17, 09:50


    > lady-z-gaga napisał:

    > > na Twoj opis przygotowań ( 2 osoby robią w godzinę sałatki dla 60 osob) m
    > ozna j
    > > edynie wzruszyc ramionami, nawet komentowac sie nie chce

    czytaj uważnie dobrze? bo ja nie pisalam ze robie salatki w 2godziny.
    moze pomylilo Ci die z opisem robienia sałat-a napisalam wprost że wysypujemy mieszanki sałat czyli takie z serii fit&easy na to oliwki i suszone pomidory ze sloika i polac oliwą lub dosem vinegret lub balsamicznym oczywiscie w takich sytuacjach uzylabym gotowych zeby nie zabiera. czasu na przygotowania
  • lady-z-gaga 20.09.17, 09:58
    A ja przypominam, że autorka nie ma nakarmić ludzi byle jak, byle dużo, byle szybko - nie przyjmuje uchodźcow, pogorzelcow, ani ofiar kataklizmu. Ona pytała wyraźnie: chce zrobić "pysznego jedzenia w bród", więc puc mięcha posypany torebką przypraw przed samym włożeniem do piekarnika nie spelnia tych kryteriów. Tak jak i sałatki "na odpieprz się" czyli przypadkowe warzywa plus torebka zapyziałej mieszanki sałatowej. Strzeż mnie panie boże od takich gospodyn, jak Ty, albo przynajmniej uprzedzaj - przyjdę z własnymi kanapkami tongue_out
  • conena 20.09.17, 10:02
    heloł! przecież zaraz napisze, że wszystko jest takie pyszne, że tydzień później trafia do menu lokalnej restauracji.


    --
    A internet jest czyj?
  • kondolyza 20.09.17, 10:06
    conena napisała:

    > heloł! przecież zaraz napisze, że wszystko jest takie pyszne, że tydzień późnie
    > j trafia do menu lokalnej restauracji.

    to nie ja pisalam ze trafilo do menu restauracji.
    i owszem podawane u mnie jedzenie jest pyszne.
    niby jaki masz problem z sałatą typu: rukola+oliwki+pestki+dressing w stylu sos balsamiczny?
    co w tym takiego strasznego?
    jako dodatek?
    albo riszponka+suszone pomidory+pestki+kapary+oliwa z oliwek (dobrej jakosci oliwa) ???? rozumiem ze Twoje zapyziałe kanapki będą smaczniejsze a na pewno zdrowsze!
  • conena 20.09.17, 10:10
    jakie moje kanapki?

    --
    A internet jest czyj?
  • kondolyza 20.09.17, 10:17
    conena napisała:

    > jakie moje kanapki?

    sory, to do tej wyzej,przeczytalam obie odpowiedzi i na raz odpisałam,sorki
  • spanish_fly 20.09.17, 10:19
    Ja mam taki problem z tego typu sałatami, że one są smaczne tylko jeśli są przygotowane bezpośrednio przed podaniem. Już po godzinie zamiast pysznej sałatki robią się smętne, zwiędłe liście w burej brei. Robienie ich w dużej ilości na raz już jest problematyczne, bo z sałatą trzeba się obchodzić delikatnie, żeby była apetyczna.
  • kondolyza 20.09.17, 10:22
    spanish_fly napisała:

    > Ja mam taki problem z tego typu sałatami, że one są smaczne tylko jeśli są przy
    > gotowane bezpośrednio przed podaniem. Już po godzinie zamiast pysznej sałatki r
    > obią się smętne, zwiędłe liście w burej brei. Robienie ich w dużej ilości na ra
    > z już jest problematyczne, bo z sałatą trzeba się obchodzić delikatnie, żeby by
    > ła apetyczna.

    jesli nie polewasz sosami tylko stawiasz obok to nie ma brei to raz. dwa-marynowane oliwki i kapary oraz pestki fajne podtrzymują estetykę.
  • memphis90 20.09.17, 16:06
    Te mają być robione dzień wcześniej i przechowywane w plastikowych pudełkach. Smacznego.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kondolyza 20.09.17, 16:17
    memphis90 napisała:

    > Te mają być robione dzień wcześniej i przechowywane w plastikowych pudełkach. S
    > macznego.

    dzien wczesniej robie salatki typu ziemniaczana marynowana,ryzowa z kurczakiem tunczykiem itp

    natomiast tuz przed podaniem idzie rucola,roszponka,szpinak baby z ziarnami kaparami itp i nie polewam ich sosem tylko stawiam sosy obok
  • nanuk24 20.09.17, 17:40
    Bo tego typu salaty się nie polewa sosami w misce, tylko każdy to powinien sobie robić na swoim talerzu lub polewane zaraz po nałożeniu na talerz i natychmiastowe podanie osobie, która ją zamówiła. Tego typu sałatki mają być kruche w buzi a anie rozmiękłe bełty.
    Zwróćcie uwagę, jak kelner podaje takie sałatki: na talerzu sałatka, a obok w naczyniu sos, kiedy zamawiasz już z polanym sosem, to kelner nim polewa jak już ma twój talerz na tacy.



    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • memphis90 20.09.17, 16:05
    >niby jaki masz problem z sałatą typu: rukola+oliwki+pestki+dressing w stylu sos balsamiczny?
    Sałatka z rukoli solo? Dla mnie odpada. Rukola tylko jako dodatek do innych sałat.

    >albo riszponka+suszone pomidory+pestki+kapary+oliwa z oliwek (dobrej jakosci oliwa) ???
    Sama oliwa (choćby i najlepszej jakości)? Będzie bez smaku.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mamma_2012 20.09.17, 16:20
    Sałat jest dużo, są też miksy. Ja akurat też lubię rukolę, ale przecież stawia się różne, a nie jedną.

    Można robić oliwę z czosnkiem, można na talerzu doprawić octem.

    Wy nie zamawianie sałat w restauracjach? Przecież to najczęściej trochę zieleniny rzucone na talerz, proste dodatki i oliwa czy jakiś winegret.
  • spanish_fly 20.09.17, 16:44
    Ja zamawiam sałaty w restauracja i niestety często jestem rozczarowana ze względu na podwiędłe produkty i niesmaczny dressing. Diabeł tkwi w szczegółach. Te rozdrobnione miksy sałaty z torebek są moim zdaniem obrzydliwe.
  • mamma_2012 20.09.17, 18:10
    Tak to bywa w restauracjach, do kiepskich się nie wraca. Dlatego ja wolę na taką imprezę sama kupić i otworzyć na świeżo i podać ze smacznym dressingiem. W restauracji podają póki się paczka nie skończy. Rukoli, roszponki, baby szpinaku nigdzie, ze znanych mi sklepów, nie sprzedają inaczej niż w jakimś plastiku.
  • kondolyza 20.09.17, 16:38
    memphis90 napisała:

    > >niby jaki masz problem z sałatą typu: rukola+oliwki+pestki+dressing w styl
    > u sos balsamiczny?
    > Sałatka z rukoli solo? Dla mnie odpada. Rukola tylko jako dodatek do innych sał
    > at.

    moze byc mieszanka,moze byc solo w tym sensie ze sama rucola jako zielone ale z suszonymi pomidorami burakiem gotowanym (do kupienia gotowe zafoliowane juz nawet obrane), serem
    plesniowym pestkami itp i owszem-my tak lubimy i nie przeszkadza nam ze rucola jest ostra.
    robie tak od lat i zawsze jest zjadana

    > >albo riszponka+suszone pomidory+pestki+kapary+oliwa z oliwek (dobrej jakos
    > ci oliwa) ???
    > Sama oliwa (choćby i najlepszej jakości)? Będzie bez smaku.

    ale smaku dodaja np kapary itp poza tym mam w towarzystkie kilka osob ktore sie zdrowo odzywiają i same sobie polewają warzywa tylko jednym z surowych olei a sosy typu mieszanina majonezu itp sa dla takich osob niedopuszczalne
  • kondolyza 20.09.17, 10:14
    lady-z-gaga napisała:

    > A ja przypominam, że autorka nie ma nakarmić ludzi byle jak, byle dużo, byle sz
    > ybko - nie przyjmuje uchodźcow, pogorzelcow, ani ofiar kataklizmu. Ona pytała w
    > yraźnie: chce zrobić "pysznego jedzenia w bród", więc puc mięcha posypany toreb
    > ką przypraw przed samym włożeniem do piekarnika nie spelnia tych kryteriów.

    nie spełnia kryteriów 😂 chyba Twoich! a Ty wogole jadłaś kiedykolwiek cielęcinę? wiesz wogóle jak smakuje?
    a co do wieprzowiny to zapewniam Cię że jeśli uzyjesz fobrych przypraw i bedziesz piec dlugo i wilno w rękawie to zakład że nie poczujesz czy ono się moczyło te kilka godzin przed pieczeniem czy nie. owszem. jeśli taka z ciebie szlachcianka to mozna zrobić marynatę z prawdziwego zdarzenia takà zalewę kilkudniową,i z lodówkà nie bedzie problemu o tej porze roku bo w piwnicy sama marynata wystarczająco zakonserwuje,ale na przyjęcie pod alkohol jest to zbyteczne. najwazniejsze to foprawic a w trakcie pieczenia wszystko przekdzie smakiem,mozna podakłuwać.

    >Tak
    > jak i sałatki "na odpieprz się" czyli przypadkowe warzywa plus torebka zapyzia
    > łej mieszanki sałatowej.

    nie pisałam nic o tym jakie robie sałatki więc dlaczego piszesz ze zapyziałe?
    a swieze sałaty powiedz mi gdzie i jak kupujesz rucole czy roszponke ze tak sie oburzasz na pakowane gotowce? moze ja jakas jestem nieogarnieta ze mieszkając w stolicy nie widzialam innej opcji kupienia rucoli,roszponki czy ich mieszanek. co w tym takiego strasznego ze szykuje rukole np z oliwkami czy kozim serem? albo roszponke z suszonymi pomidorami,pestkami i kaparami? podane pysznym dosem balsamicznym. taka z ciebie szlachcianka ze gardzisz takimi dodatkami? to pochwal sie czym Ty przyjmujesz gosci. bo moi są zawsze zachwyceni.
    założe dię że sama gosci nigdy nie przyjmujesz,więć lepiej siedz i wpiep.aj te swoje kanapki smile na pewno zdrowsze niz moje sałaty do mięs 😂
    Strzeż mnie panie boże od takich gospodyn, jak Ty, alb
    > o przynajmniej uprzedzaj - przyjdę z własnymi kanapkami tongue_out
  • maslova 20.09.17, 10:45
    > a co do wieprzowiny to zapewniam Cię że jeśli uzyjesz fobrych przypraw i bedziesz piec dlugo i wilno w rękawie to zakład że nie poczujesz czy ono się moczyło te kilka godzin przed pieczeniem czy nie. owszem

    Czyli tych gotowych mieszanek typu vegeta, jak zasugerowałaś wcześniej?
  • kondolyza 20.09.17, 10:54
    maslova napisała:


    > Czyli tych gotowych mieszanek typu vegeta, jak zasugerowałaś wcześniej?

    nigdy nie uzywalam i nie uzywam vegety to raz.
    dwa-nie sugerowalam wczesniej ze mozna uzyc vegety.
    po 3 mialam na mysli mieszanki ziół o do rym skladzie no wloskie,lub zamawiam przez internet albo kupuje na targach zdrowej zywnosci mieszanki przypraw bliskiego wschodu (w skladzie jest imbir kumin i pieprz,nie ma wzmacniaczy smaku ani soli.wspominalam tez o dobrym skladzie bezsolnych przypraw z rossmana-takie w żółto-zielonych kartonikach. moja ulubiona z suszonymi pomidorami orazz czarnuszką.polecam. Pod Halą Mirowską mozna kupic dobrej jakis i przyprawy zdobrym składem.
    PS. odpusc sobie,nie zagniesz mnie. mam to przerobione bo przez ostatnich 15 lat zrobilam mnostwo takich imprez i dopiero ostatnie 3-5 lat to czesciej catering i knajpy. wczesniej wszystko we wlasnym zakresie czyli z mamą lub siostrą lub mężem. do dzis mi sie zdarza skrzyknąć ludzi na szybko w ilosci ok 50 osob. np 3 tygodnie temu była akcja nagła i musieliśmy sie spotkac...
  • maslova 20.09.17, 10:59
    > PS. odpusc sobie,nie zagniesz mnie
    Ależ nie mam zamiaru. Raczej próbuję zrozumieć, może przy okazji nauczę się, jak zrobić wspaniałe przyjęcie na kilkadziesiąt osób w jedno popołudnie i jedno przedpołudnie. Żeby jedzenie było świeże, wspaniale przyprawione, zdrowe i smaczne. A ja wypoczęta i uśmiechnięta na przyjęciu.
    Niesamowite, że żadna z knajp organizujących tego typu przyjęcia nie korzysta z tych prostych trików. A osoby obsługujące takie przyjęcie (kucharki, kelnerki) po powrocie do domu padają na twarz.
  • kondolyza 20.09.17, 11:14
    maslova napisała:

    > > PS. odpusc sobie,nie zagniesz mnie
    > Ależ nie mam zamiaru. Raczej próbuję zrozumieć, może przy okazji nauczę się, ja
    > k zrobić wspaniałe przyjęcie na kilkadziesiąt osób w jedno popołudnie i jedno p
    > rzedpołudnie. Żeby jedzenie było świeże, wspaniale przyprawione, zdrowe i smacz
    > ne. A ja wypoczęta i uśmiechnięta na przyjęciu.
    > Niesamowite, że żadna z knajp organizujących tego typu przyjęcia nie korzysta z
    > tych prostych trików. A osoby obsługujące takie przyjęcie (kucharki, kelnerki)
    > po powrocie do domu padają na twarz.

    w knajpie nie masz samoobslugi to raz. dwa-w knajpie jest zasiadany posilek i nakrycia wymieniane po kazdym posilku. u mnie po obu stronach stolu stolą dwa duze druciane kosze i tam kazdy wyrzuca zuzyty talerzyk. na 60 osob nie podaje na por elanie. nie twierdze ze to nic nie kosztuje ale jak ktos lubi-a ja lubie to da się. tylko trzeba zdać się na dania proste nie wymagające obrabiania (patrz mieso i kasza vs. zawijane zrazy i kopytka).