Dodaj do ulubionych

No dobra, to teraz realnie :)

21.09.17, 11:09
Na ile osób najwięcej przygotowałyście imprezę w domu i ile czasu zajęły wam przygotowania? Należy podać liczbę osób pomagających / współtworzących. Bez ściemy! Żarcik taki hehehe

20 osób, dwie osoby przygotowywały, stałam w kuchni od rana. Jedno danie na ciepło, reszta to przekąski na zimno. Jestem forumowym kuchennym nieudacznikiem big_grin
Obserwuj wątek
      • edelstein Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:24
        Przygotowania okolo 6h. Salatka z makaronem, kartofelsalat,normalna salatka, do tego 3dipy, zeberka, steki, frikadele, kotlety jagniece.Chleb turecki podpiekany.Oliwki nadziewane, papryczki nadziewane i pasty z tureckiego sklepu.Starczylo i miesiwa troche zostalo.

        --
        "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
        • edelstein Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:26
          Tyljo, ze my mamy do dyspizycji ogrod i rozne maszyny i grille.Maszyne do podpiekania chleba, maszyne do gyrosa,grille.Obiad dla 10 osob zalatwiam malym prosiakiem z grilla, do tego sos, kartofle i dwie surowki.Blacha ciasta.

          --
          "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
          • edelstein Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:53
            Sorry😂aha , nie ma znaczenia pora roku, bo prosiak czy inne miecho moze sie w grillu obracac na dworze i potem je przeniose na stol

            --
            "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
              • edelstein Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 12:46
                Mamy zadaszony taras.
                Klasycznego duzego Webera mamy z roznymi dodatkami
                www.webergrill-forum.de/index.php?thread/848-xxxl-h%C3%A4hnchen-auf-dem-otg-57/
                Mamy tez malego tylko dla nas trojga.

                Dönera

                www.amazon.de/05914-H%C3%A4hnchengrill-Gleichm%C3%A4%C3%9Fige-Hitzeverteilung-Schaschlikspie%C3%9Fe/dp/B01ITGX62A

                I maszyne do roznych bzdur od chleba po hamburgery

                www.otto.de/p/tefal-elektrogrill-optigrill-gc702d-2000-watt-mit-rezeptbuch-6-voreingestellte-grillprogramme-477455203/

                Oprocz tego niesmiertelny raclette grill
                www.galeria-kaufhof.de/p/wmf-raclette-lono-cromargan/1013317699?v=1013325982&adword=Google_PLA/Home/Haushaltsartikel/Raclette/WMF/_Haushaltsartikel/530/21104213/4211129116497_Raclette_Lono_Cromargan&mkwid=slJLAyYGF_dm&pcrid=178604036610&pkw=&pmt=&gclid=EAIaIQobChMI8LK8zIy21gIVz73tCh1rfAofEAQYCCABEgIZVfD_BwE


                --
                "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
          • edelstein Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 14:28
            Kartofle gotujesz w skorce, obierasz, kroisz na plasterki, do tego zielony groszek,paoryka pokrojona w malutka kosteczke(czerwona),cebula srednia w kosteczke.Majonez pol na pol z gestym jogurtem, lyzyka musztardy, pieprz i sol jesli wydake ci sie za gesta 2lyzki bulionu warzywnego.Wymieszac.Najlepiej robic wieczorem by sie przegryzla.
            Taka wesja do miesiwa, a do takiej na zimno do wedlin to dodaje jeszcze usmazona w kosteczke szynke,albo malo tlusty boczek,ale wtedy bez soli.

            --
            "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
    • aqua48 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:21
      Wydałam obiad na około 30 osób z deserem, z pomocą podkuchenną profesjonalnego kucharza (siekał mi cebulę i podsuwał ilości produktów bo z tym miałam mały problem) - jakieś 3 godziny, na 70 osób piekłyśmy w dwie osoby ciasta i zajęło nam to prawie cały dzień. Tort na 100 osób we dwójkę (robiłyśmy już tak wiele razy, że każda wie co ma robić i uzupełniamy się świetnie) robimy około pół dnia.
    • kkalipso Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:23
      Na trzydzieste urodziny zrobiłam wielkie party. Od rana stałam w garach z siostrą, w mieszkaniu trzeba było poprzestawiać to i owo żeby było wygodnie dla gości. Jedzenia było bardzo dużo, alkoholu morze. Pamiętam ciągłą kolejkę do łazienki i jeden wielki harmider. Było OK ale w życiu więcej nie zdecydowałam się na podobną imprezę, nie warto idzie kupa kasy, sprzątać trzeba tydzień i w ogóle męczące to bardzo. Było około 40 osób kilka przyszło z osobami towarzyszącymi a miały być same. Od tamtej pory tylko w knajpach.


      --
      https://bi.im-g.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
    • 1matka-polka Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:24
      14 osób plus małe dzieci. Szykowałam razem z mężem. Rosół, bigos, pałki z kurczaka, surówki i kupne ciasto ale bardzo dobre big_grin Wszystko ugotowane dzień wcześniej, oprócz surówek, ze 4-6 godzin trwało szykowanie i gotowanie. A potem odgrzewane. A np. dla mojej teściowej 12 osób na obiedzie to standard, bo ma 3 dzieci z rodzinami.

      --
      Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
      Mark Twain
    • beataj1 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:27
      Coś około 25 osób.
      Garden party z grillem. Przygotowywałam sama (nienawidzę jak ktoś mi się po kuchni plącze). Chłop grillował. Zajęło mi to ze dwa dni.

      Moja mama jest moją bohaterką - rok rocznie robi święta na 25 osób. I to z taką ilością żarcia że 3 rodziny mają potem wyżerę na tydzień. I jakoś tak nie wygląda na specjalnie umęczoną - ot - tak sobie pichci.

      --
      Lepiej zużywać się, niż rdzewieć.
    • rosapulchra-0 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:32
      Sylwester na 50 osób w mieszkaniu w kamienicy (dobre ponad 100 m2). Impreza składkowa. Ja zrobiłam bigos i zapiekane z serem naleśniki z brokułami i kurczakiem. Panowie zadbali o alkohol, panie o coś do jedzenia.

      --
      Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
    • andaba Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:33
      A co się będę produkować, przecież jak napiszę prawdę, to uznasz że to niemożliwe.
      Przy wymienionych powyżej proporcjach ludzi i menu to nawet się nie dziwię niewierze, choć ja na przykład nie twierdzę, że się nie da chińskiego nauczyć.

        • black.emma Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:45
          Ja wierzę andabie. Nie pisała o pierogach w minutę, tylko o kopytkach w parę minut. Moja teściowa zrobiła koło 300 pierogów, ugotowała, porozkładała na blachach i sprzątnęła kuchnię w godzinę. Gdyby to nie była moja kuchnia i bym w tym nie uczestniczyła, nie uwierzyłabym. Jak ktoś całe życie gotuje dla licznej rodziny, to ma wprawę...
          • kota_marcowa Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 13:51
            Właśnie miałam to samo napisać, np moja babcia kopytka robiła ekspresem i nie bawiła się w małe ilości, tylko od razu hurtowe, to samo z pierogami robiła na raz po kilkaset sztuk, dla mnie koszmar, dla kogoś kto ma wprawę w lepieniu idzie to szybko. Normą były imprezy, czy to świąteczne, czy to imieninowe na 30-35 osób, robiła wszystko sama dzień przed, góra żarcia, kilka dań obiadowych, sałatki, pieczone mięcha i kilka rodzajów ciast.
            Np u nas w ostatnie święta było ze 20 osób, stół się uginał od żarcia na ciepło i na zimno, pewnie najadłoby się ze 2 razy tyle osób, bo dużo jedzenia zostało smile Robiłam wszystko sama (tylko w lepieniu pierogów pomagał mi mąż, bo lepic nienawidzę), choć mogłam się podzielić pracą z innymi uczestnikami, albo zrobic mniej, ale ja to po prostu LUBIĘ.
            Dlatego zrobienie żarcia dla 60 osób, nawet samodzielnie, jest dla mnie opcją realną, za to nierealne są dla mnie założenia czasowe autorki tamtego wątku, bo IMO poświęcając tylko popołudnia po pracy (a pamiętajmy, że jednak to jedzenie musi być świeże, więc z dużym wyprzedzeniem się nie da), jest to niewykonalne.
    • kornelia_sowa Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:34
      20 osób,urodziny synka.
      Wszystko zrobiłam sama: tort, 3 ciasta (wszyscy byli bardzo ciastolubni), 3 sałatki, rolada serowa, jakieś zakąski jeszcze.

      Impreza była w sobotę, ciasta i tort zrobiłam w czwartek i piątek po pracy, sałatki i inne bzdety w piątek i sobotę
    • sanrio Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:37
      mój max to 11 osób, ale po części było składkowo. Natomiast przygotowywałam się do tego wydarzenia 2 dni, 2 dni gotowania po kilka h. Pieczenie ciast, krojenie warzyw na sałatki, dania na ciepło, zupa etc. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że przygotowuję dość nietypowe dania, żadne tam bigosy czy mięsa z grilla.

      --
      Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić negatywne skutki hodowli bydła na świecie. (...)Naprawdę jesteś aż tak głupia, że nie umiesz deklinacji?
      Zawsze miałam szóstki z gramatyki akurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? tol8 big_grin
    • feliz_madre Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:38
      Dwa razy komunia na 24 osoby - obiad dwudniowy z 3 rodzajami mięs, deserem, lodami, tortem - raz sami, ja i mąż, jedno mięso robiła teściowa. Za drugim razem pomagali kuzyni (chrzestni dziecka), którzy przyjechali dzień wcześniej (z rodzinami). Wszystko było na ludzie, na wesoło, dziewczyny piły wino i robily ciasto, chlopcy piwko i robili mięsa. Była nas 6 dorosłych, ale też 6 dzieci 4-8 lat.Nastepnego dnia zjechało się kolejne 12 osób już na gotowe.
      Ale robimy że 2-3 razy w roku imprezy na 12-14 osób (plus 4-6 dzieci), tyle że wtedy każdy coś przynosi.
    • black.emma Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:42
      14 osób, około 4 godzin. Dużo przystawek, chili con carne z tortillą, szaszłyki, szaszłyki "egipskie", 4 sałatki, w tym dwie szykowane ad hoc - czyli mniej więcej takie jak pisała kondolyza, proporcje nawet podobne.
    • nenia1 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:42
      Realnie to robię w lokalach, po co się męczyć. Na imprezach to ja się lubię bawić, a nie przewracać ze zmęczenia i biegać od piekarnika do stołu. Czasem robimy nasiadówki na max. 6-8 osób, to wszystko, no chyba, że na wsi, ale wtedy to jest impreza w ogrodzie, przy ognisku, więc całe przygotowania to patyki na kiełbasy i sałatki.
      • mamma_2012 Re: No dobra, to teraz realnie :) 22.09.17, 13:55
        W tym roku umarła moja babcia, którą siłą przyciągaliśmy na domowe imprezy, do restauracji by nie przyszła za nic. Różnie w życiu bywa. Babci nie ma, ale teraz pochorował się tata i nie wiadomo czy i kiedy będzie mógł świętować cokolwiek poza domem.
    • lusitania2 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:46
      najwięcej na nieco ponad 30.
      Obiad/kolację na 20-30 przygotowuję kilka razy w roku, w składzie: mąż, zasadniczo dwoje dzieci (trzecie ciągle w wieku, gdy bardziej przeszkadza, niż pomaga) ja, zajmuje nam to w sumie ok. 4-5 godzin.


      --
      Marszałek Senatu, Stanisław Karczewski, zaapelował do najbogatszych Polaków by powstrzymali się od korzystania z programu "Rodzina 500+"[...] Dopytywany o to znaczy, że ktoś jest bogaty odparł, że nie zastanawiał się na tym. To ktoś taki, kto zarabia dużo więcej ode mnie, powiedział.
    • zlababa35 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:48
      Max na 8 osób, z reguły mięsa robiłam poprzedniego dnia wieczorem. Ciasto jedno pieczone rano, jedno zamawiane. Oczywiście dodatki, sałatki itp. rano danego dnia. Ze 2-3 godzinki schodziły. Ale ja do rosołu zabieram się w godzinę zazwyczaj, więc chyba jestem po prostu ślamazarna wink.
      Przy komunii spasowałam i była w lokalu, osób niewiele w sumie więcej.
      Przy urodzinach córki - te 12-15 dzieciaków było zapraszanych na jakieś dziecięce "atrakcje" poza domem, zresztą nie co roku.

      --
      Run before you can walk
    • pitupitt Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:49
      20 osób, większą część jedzenia przygotowywała zawodowa kucharka, my dowoziliśmy produkty. Ciasta w większości zamówione z cukierni. Do pomocy przy wydawaniu i podgrzewaniu była jej córka (obie są po technikum gastronomicznym) - tzn. ona wszystko odgrzewała i rozkładała na półmiski, ja roznosiłam. Dzień przed przygotowałam dodatkowo robiłam zapiekankę szpinakową, krem z brokułów, gotowane warzywa typu buraczki, czy marchew z groszkiem + ciasto. W dniu komunii od rana w domu gotowane były podstawowe rzeczy typu rosół, ziemniaki, makaron.
    • mgla_jedwabna Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:54
      Impreza oparta na przekąskach i ew. z jednym ciepłym daniem na kilkanaście osób. Obiad świąteczny z pieczoną gęsią w roli głównej na dziesięć osób. Nie zmęczyłam się.

      Myślę, że dałabym radę zrobić przyjęcie zasiadane do 25 osób, tzn., że starczyłoby mi sił i "ogarnięcia", bo warunków lokalowych nie mam i tak. To przy założeniu, że miałabym jedną w miarę kumatą osobę do pomocy typu "przynieś, podaj, pokrój, przepłucz". Oraz że impreza byłaby w sobotę po południu/wieczorem i na piątek wzięłabym urlop.

      Wiem, co mówię, bo potrafię w takim czasie sama ogarnąć całe święta tak, żeby była zrobiona Wigilia, dwudaniowy obiad na pierwszy dzień świąt tylko do odgrzania, a na drugi - podszykowany (np. mięso zamarynowane gotowe do wsadzenia do piekarnika). Do tego przekąski, sernik, makowiec i fura kruchych ciasteczek, wszystko pieczone w domu. I uzupełnione przysmakami kupnymi, takimi jak wędliny, pierniczki w czekoladzie, mandarynki itp. W sumie ilość jedzenia na kilka osób na kilka dni wychodzi podobna, jak na jednorazową kolację na dwadzieścia kilka.

      I jeszcze potrafię to zrobić tak, żeby nie zrobić z kuchni chlewu. Tzn. po wszystkim owszem, trzeba zamieść podłogę, przetrzeć blaty itp., ale nie ma mowy o odskrobywaniu wielowarstwowych przypalonych resztek z kuchenki albo śmieciach wysypujących się po otwarciu szafki pod zlewem. I bynajmniej nie stoję przy garach w święta, tylko spokojnie zasiadam z książką, herbatką i kawałkiem domowego ciasta, a zapraszając gości siedzę z nimi przy stole, czasem tylko wychodząc na chwilę np. by wyjąć pieczeń z piekarnika. przełożyć na półmisek i podać na stół.

      Dlatego jestem w stanie uwierzyć w opowieści Andaby o taśmowym robieniu kopytek.
    • mdro Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:56
      Najwięcej to ok. 40 osób, ale się nie liczy, bo do jedzenia były głównie pozostałości z dzień wcześniejszego wesela, a poza tym goście byli niewymagający wink (tzn. była to poweselna impreza dla znajomych).

      Tak realnie, to ok. 18 zdarza mi się mieć 2 razy w roku. Czas przygotowania trudno wyliczyć, bo sporo staram się robić dzień wcześniej, no i niektóre czynności spycham na pomagierów (2 sztuki, ale traktujące to jako przykry obowiązek wink). No i potrawy staram się wybierać mało absorbujące, a ciasto robię jedno (drugie na ogół dostaję wink) + ew. jakiś inny deser. Tak ze 4 godziny przy kuchni wychodzi (nie licząc układania, co też bywa pracochłonne). Oczywiście dochodzi do tego samo planowanie, zakupy etc.

      Najwięcej było 25 osób, czasu zajęło więcej, ale głównie ze względu na to, że kilka bardziej pracochłonnych potraw sobie umyśliłam.

      --
      Nie widzę wpisów osoby, która pochwaliła się byciem ostatnią szują oraz etatowego ematkowego trolla kaz_nodzieja
    • joa66 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 11:59
      20 osób

      Mieso i warzywa na grilla (dwa małe „domowe” grille)
      2 sałatki ( w tym jedna ziemniaczana)
      Owoce
      Torty (zamówione)
      Jeden z gosci przyniósł też muffiny wytrawne i słodkie w ramach prezentu.

    • mikams75 Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 12:00
      18 osob plus pare malych dzieci;
      przygotowania - jednego dnia zakupy, sprzatanie (po pracy), kolejnego dnia przygotowanie tego, co mozna zrobic dzien wczesniej (wieczorem) i kolejnego dnia od przedpoludnia do popoludnia gotowanie/pieczenie itp.
      Na deser bylo jedno ciasto plus lody (oczywiscie nie domowe) plus owoce.
      Do jedzenia salatki rozne, pita szpinakowa, przegryzki z ciasta francuskiego (slimaki z farszami roznymi, parowki w ciescie), warzywa, dipy i jeszcze rozne drobiazgi ale kupione. Danie na cieplo to risotto z warzywami i krewetkami, posypka parmezan.
      Przygotowywalam wszystko sama. Pomoc meza byla taka, ze wyprowadzil z domu dziecko na dlugi spacer, zeby na mnie nie wisialo.
      Z bledow jakie popelnilam to kawowa organizacja. Jak sie okazalo, moj ekspres jest malo wydajny, czajnik na herbate tez jakis malo pojemny i to bym moment kiedy sie nalatalam najbardziej. Mysle, ze stolik kawowy z wielkimi termosami lepiej by sie spisal.

      Kiedys jeszcze szykowalam z kims brunch na 20 osob, ale to byla latwizna, bo w zasadzie bez gotowania, byly tez wielkie termosy/dzbany na kawe.
    • triismegistos Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 12:04
      Na około 20- same zakąski, koreczki i inne takie. Parę dni wcześniej zrobiłam zakupy- większość wina była czerwona, więc odpadł problem z lodówką. Machnęłam wszystko w jakieś dwie godziny nie licząc upieczenia podpłomyków, które zrobiłam już przy gościach.
      Sama, w kuchni wielkości znaczka pocztowego i bez magicznego piekarnika etc. Nie wiem, czy bym się podjęła robienia takich zakąseczek razwmordeczek na 60 osób.

      --
      Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
      A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
      • triismegistos Re: No dobra, to teraz realnie :) 21.09.17, 12:12
        hmmm, uczciwie dodam, że kryche ciasto na tartaletki wyjęłam po prostu z zamrażarki, bo kruche ciasto mam w zwyczaju robić w ilościach kosmicznych i mrozić

        --
        Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka