Dodaj do ulubionych

Błędy wychowawcze ;)

23.09.17, 21:35
Macie jakieś na sumieniu ?
Oczywiście takie małe malutkie mini mini.
Bo wiadomo ematki są super smile


--
BE STRONGER
THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
Edytor zaawansowany
  • 23.09.17, 22:23
    U starszego nie stwierdziłam, u młodszej jeszcze nie wiadomo tongue_out

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • 23.09.17, 22:30
    Ja mam wrażenie, że robię całą masę błędów. Jednak jak patrzę na moje dzieciaki, to po nich nie widać... Są uśmiechnęte, towarzyskie, otwarte...
    Może nie jest tak źle?
  • 23.09.17, 22:33
    To się okaże jak dorosna 😄

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 23.09.17, 22:40
    Kurcze wiedziałam że tylko ja je popełniam.
    Jestem szybka, mega szybka i perfekcyjna.
    Więc popełniłam za młodu błąd wyreczania.
    Błąd.
    Uczcie się ematki na cudzych czyli.moich.
    Cd nastąpi

    --
    BE STRONGER
    THAN YOUR STRONGEST EXCUSE
  • 23.09.17, 22:43
    No cóż, ja jestem leniwa..

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • 24.09.17, 09:26
    Ja też. To zdecydowanie sprzyja uczeniu samodzielności big_grin
  • 23.09.17, 22:46
    nie umiem nauczyc dziecka utrzymywania minimalnego porzadku sad
    albo na tak oporna materie natrafiam.
  • 23.09.17, 22:51
    O to tak jak ja .... porażka na całej linii 😕
  • 24.09.17, 09:23
    I ja... to jest nieprawdopodobne... Ja uczyłam, babcia uczyła... Nic! Aż pani mówi, że największa bałaganiara w klasie sad A w domu mam porządek, tłumaczyłam od małego, sprzątałam jej rzeczy, kazałam sobie w tym pomagać... Babcia to samo... Pocieszyła mnie przyjaciółka, matka dwójki - jedno sprząta, drugie ma wieczny chlewik... Dlaczego tak się dzieje?
  • 25.09.17, 14:27
    Dlatego ze dziecko nie czuje potrzeby porzadku. Po prostu.
    Co wam ten porzadek taki potrzebny do zycia?..,

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 25.09.17, 16:41
    Wiesz, że czasem jest do życia rzeczywiście potrzebny. Ja z syfiary nieziemskiej przeszłam w orędowniczkę porządku i czystej podłogi (oczywiście bez przesady) po 5 latach mieszkania na 25 metrach z facetem i kotem. Sprzątać po sobie, nie kupować zbędnych rzeczy, zwalczać "przydasie"... wszystko to jakoś samo przyszło.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • 25.09.17, 20:09
    Lepiej się czuję w ogarniętej przestrzeni, przynajmniej z grubsza. Tak mam. Totalny rozgardiasz, że tak to elegancko ujmę wink, mnie irytuje.
  • 23.09.17, 22:47
    Podejrzewam że całe mnóstwo ale najważniejsze mają wpojone, wpajam.

    Mam pytanie tak jakoś nie chciałam zakładać oddzielnego wątku; czy jeśli w trakcie zabawy córka nazwie chłopca żartobliwie głupku to straszy błąd wychowawczy?! Mama chłopca poprosiła mnie żeby moja tak go przezywała bo NIKT tak do niego nie mówi. Poważnie da radę tak trzymać pod parasolem 8 latka?

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 23.09.17, 22:57
    nie da rady i wg mnie to juz wiek, kiedy trudno jest moderowac rozmowy dzieci. Chlopiec sam mogl powiedziec, ze ma do niego tak nie mowic. Mamusia najwyrazniej nie wie jakimi epitetami potrafia sie obrzucac dzieci jak dorosli nie slysza.
    Dziecku bym wyjasnila, ze to nie dla kazdego brzmi jak zart, wiec niech uwaza co mowi, bo moze kogos zranic. Ale bez przesady... ja mam wrazenie, ze dzieci w wieku podstawowkowym od glupkow wyzywaja sie bardzo czesto. Nie popieram oczywiscie, ale taka jest rzeczywistosc.
  • 23.09.17, 22:59
    No głupku to niezbyt żartobliwie moim zdaniem. Dość protekcjonalne. Gdyby on nazwał córkę głupia byłaby zadowolona?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 23.09.17, 23:07
    Córkę uczę tego żeby znała swoją wartość i się nie przejmowała głupotami.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 23.09.17, 23:34
    może ją by nie uraziło ze inny dzieciak by jej powiedział głupku, ale już by jej było na przykład przykro gdyby ją nazwał paskudą albo żmiją.
    To ze ten chłopiec nie chciał zeby nazywać go głupkiem nie znaczy, jak insynuujesz, że nie zna swojej wartosci albo przejmuje sie głupotami.
    Robienie przykrości innym i podejscie że nie należy przepraszać/liczyc się z innymi nie jest wcale dowodem na znanie swojej wartości.

    Acha, o ile ten chłopiec nie zareagował agresja na agresje to, moze sie twojej córce zdarzyć ze jednak inny to zrobi.
  • 23.09.17, 23:47
    No akurat chłopiec na wszystko i wszystkich skarży bo wie że mamunia o synka zadba. Córka słyszy gorsze rzeczy/epitety w szkole i żyje nie chowam jej pod kloszem. Gdyby do mnie z takim skargami to bym ustawiła do pionu. W życiu będą mieć do czynienia z różnymi ludźmi i wypada na to przygotować.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 24.09.17, 00:20
    dla mnie tez to jest dziwne, ze 8latek nie umie odpowiednio zareagowac na epitet, ktory mu sie nie podoba.
    Reakcja adekwatna dla 4latka.
  • 24.09.17, 00:22
    Ale co miał ja nazwać gorzej w odwecie?

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 24.09.17, 14:28
    z reguly dzieci tak robia - nie, to ty jestes glupi! Nie! A wlasnie ze ty! i nakrecaja sie dalej.
    Ale ty dorosla nie znasz lepszej odpowiedzi i tylko odwet jest mozliwy?
    Np. moze powiedziec stanowczo - przestan tak do mnie mowic!
  • 24.09.17, 08:58
    No nie dziwie sie ze corka "zartobliwie" uwaza chlopca za glupka skoro ty masz o nim takie przekonanie ( i o jego matce) przyklad idzie z gory.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 24.09.17, 11:57
    Jego własna matka mówi o nim per. ślimaczek (oczywiście nie przy nim). Razem z ojcem są wybitnie nadopiekuńczy i mały tym przesiąkł, mało potrafi nic nie wynika z jego inicjatywy. Resztę dzieci to jednak trochę denerwuje bo ile można pokazywać/nadskakiwać/pomagać a jeszcze skarży jak coś jest nie po jego myśli. Z matką szczerze na ten temat pogadałam bo od dawna widać problem. Ona się przyznaje do błędów wychowawczych ale zmieniać się nie zamierza bo to jej synek i chce chronić przed światem. Mnie małego szkoda. Podobno w szkole też skarży wciąż do pani, ona zadowolona, ja jej powiedziałam że w końcu odrzucą go i w ciemnym kącie albo po szkole łomot dostanie, ona na to że przecież go odprowadzatongue_out Zapytałam tylko do kiedy zamierza? Taka z nią gadka.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 25.09.17, 11:10
    Matka moze sobie mowic jak chce to nie wasza broszka (znam rodzine gdzie nazywali najslodsze dziecko czule „slonina”) pilnuj raczej swojego dziecka bo jak za pare lat powie do kolegi „pedale” tez bedziesz twierdzic ze to normalne u 13 latkow...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 25.09.17, 19:12
    Jak Twoje kiedyś w trakcie zabawy nazwie kumpla żartobliwie głupkiem to wspomnij mnie. Ledwo 4latka masz i chyba nie masz pojęcia jak się bawią starsze dzieci.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 24.09.17, 08:53
    coz moze warto nauczyc zeby nie przezywala innych dzieci? Przezywanie to argument po ktory sie siega w bezradnosci wiec moze warto dac inne narzedzia.
    Co do meritum sie zgadzam - biedny ten 8 latek za ktorym mama musi chodzic i upominac inne dzieci zwby go nie przezywaly.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 24.09.17, 11:59
    Twoje dzieci zapewne nigdy nikogo nie przezwały a do siebie mówią szanowny bracie proszę podaj piłkębig_grin

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 23.09.17, 23:45
    kkalipso napisała:

    > Mam pytanie tak jakoś nie chciałam zakładać oddzielnego wątku; czy jeśli w trakcie zabawy córka nazwie chłopca żartobliwie głupku to straszy błąd wychowawczy?

    Straszny - nie, do nadrobienia, jak sądzę.
  • 24.09.17, 04:13
    No ale czy córka sama z siebie nazwała chlopca głupkiem czy mama chłopca przyszła z prośbą żeby twoja córka wyzwała chłopca od glupków bo taki jest jej plan wychowawczy?
  • 24.09.17, 05:37
    kkalipso napisała:

    > Podejrzewam że całe mnóstwo ale najważniejsze mają wpojone, wpajam.
    >
    > Mam pytanie tak jakoś nie chciałam zakładać oddzielnego wątku; czy jeśli w trak
    > cie zabawy córka nazwie chłopca żartobliwie głupku to straszy błąd wychowawczy?
    > ! Mama chłopca poprosiła mnie żeby moja tak go przezywała bo NIKT tak do niego
    > nie mówi. Poważnie da radę tak trzymać pod parasolem 8 latka?
    >

    To Ty uważasz, że to było żartobliwe, ale to może być jak najbardziej obraźliwe. Oczywiście ten chłopak musi nauczyć się bronić i odpowiadać na takie teksty, ale Ty musisz nauczyć swoje dziecko, że do innych tak się nie mówi. Przenosząc do innej sytuacji: gdyby tak powiedziała komuś innemu, nauczycielowi, dyrektorowi szkoły lub w przyszłości szefowi? Miałaby problem. Więc musisz nad tym popracować. Może do niej od razu dotrze, że to nie wypada i przestanie (naprawdę to się zdarza), a może będzie potrzebowała czasu, żeby się odzwyczaić od takiego traktowania ludzi. Kiedyś to trzeba zrobić, prawda? Przecież nie może z tym dojść do dorosłości. Prawdopodobnie mała nie widzi problemu, ale jakiś problem jednak jest.
  • 24.09.17, 15:37
    Dlaczego zaraz pod parasolem? Przerzucasz odpowiedzialność na tego chłopca, zamiast lepiej wuchowywać córkę. Nigdy nie tolerowałaby takiego zachowania u swojego dziecka. Nie wyobrażam sobie, żeby do kogoś mówił głupek, ale przecież to tylko dzieci, to w zabawie, każde tak mówi...od małych rzeczy się zaczyna. Tak większość rodziców sobie tłumaczy, dla mnie niedopuszczalne i tępiłabym w zarodku.
  • 24.09.17, 15:54
    Jak lepiej? Dla mnie jest w sam raz i to się liczy. Nigdy nie uderzyła innego dziecka, nigdy nie słyszałam skarg od nauczycieli a w placówkach od 11 miesiąca życia. Nigdy nie słyszałam przekleństwa z jej ust. Jak już to zawstydzona mówi co słyszała na przerwie na przykład, a i tak tylko pierwszą literkę powie. Jest pomocna, zabawna, pełna energii inne dzieci ją uwielbiają. Z tego "grzechu" bo ktoś przewrażliwiony i chowany pod parasolem nie mam zamiaru jej rozliczać. Mam też jedną zasadę nie wtrącam się jak dzieci się bawią, nie jestem matką kwoką.


    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 24.09.17, 17:32
    Naprawdę???
    Czy nie zakładałaś kiedyś wątku ze powiedziała do nauczycielki " ty małpo" czy cis w tym stylu ?

    --
    "Bo to nie jest glupia osoba, wbrew pozorom. Bardzo kreatywnie i inteligentnie wypisuje te dyrdymaly i mam wrazenie, ze swietnie sie przy tym bawi."
    Iskierka3 o mnie smile
  • 24.09.17, 20:41
    Głupia jesteś.
  • 24.09.17, 20:43
    To do kkalipso było, a podpięło się pod asmarabis.
  • 25.09.17, 14:31
    No ale w sumie...
    wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 25.09.17, 14:33
    No ale w sumie... wink

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 25.09.17, 19:00
    Dzięki.
    A Tobie z jakiej okazji wolno od głupich wyzywać? Moja córka jeszcze jest mała da się naprawić chociaż uważam że to niewielki grzech w porównaniu do jej ogólnego zachowania, Tobie jak widać już nic nie pomoże. Dorosła a niewychowanabig_grin

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 23.09.17, 22:51
    Takich nieodwracalnych i grubego kalibru to chyba nie. Jakieś pierdoły może by się znalazły... Ale popełniłam jeden, który syn sam mi ostatnio wytknął:
    "Mamo, dlaczego jak byłem mały nie nauczyłaś mnie pić czystej wody, tylko kupowałaś mi soczki??"
    Ups!
  • 23.09.17, 23:12
    oj, a ja inny:
    piją tylko wodę, żadnych soków, czy herbatki w gościach uncertain

    --
    "Co osiągnie społeczeństwo, które będzie wyuczone pacierzy, własnego języka i mylnie przekonane o wyjątkowości swojej historii i znaczenia dla świata?" by Hellenamiu
  • 23.09.17, 23:24
    Ja nie nauczylam jak byc chamskimi, bezczelnymi, cwanymi oraz zrozumiałymi bez powodu a wśród obecnej młodzieży przydałaby się taka wiedza big_grin

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 24.09.17, 13:49
    "Ja nie nauczylam jak byc chamskimi, bezczelnymi, cwanymi oraz zrozumiałymi bez powodu a wśród obecnej młodzieży przydałaby się taka wiedza big_grin"
    Daj im do przeczytania swoje wpisy z emamy, to się nauczą!
  • 24.09.17, 18:46
    aguar napisała:

    > "Ja nie nauczylam jak byc chamskimi, bezczelnymi, cwanymi oraz zrozumiałymi bez
    > powodu a wśród obecnej młodzieży przydałaby się taka wiedza big_grin"
    > Daj im do przeczytania swoje wpisy z emamy, to się nauczą!

    Twoje od Ciebie na pewno się już nauczyło. Moje nie mają od kogo smile


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 24.09.17, 00:02
    hemp_plant napisał(a):

    > piją tylko wodę, żadnych soków, czy herbatki w gościach uncertain

    Jakim cudem? wink
    Czy po prostu smakuje im ta woda, czy dostawały do picia tylko wodę..'od zawsze'?

  • 24.09.17, 00:04
    no w domu woda jest, kawa i herbata.... zawsze tak było. z tego dla dzieci małych raczej woda- a teraz już tylko woda im smakuje.... może kawę zaczną smile

    --
    "Co osiągnie społeczeństwo, które będzie wyuczone pacierzy, własnego języka i mylnie przekonane o wyjątkowości swojej historii i znaczenia dla świata?" by Hellenamiu
  • 24.09.17, 00:29
    Moje woli lemoniadę.. ale tak, znam dzieci pijące tylko i wyłącznie wodę.. może jeszcze i moje, przekona się do tej wody.
  • 24.09.17, 00:16
    moje dziecko dostawalo zawsze wode do picia i inne napoje nie smakuja.
    No ok - goraca czekolade czy kakao wypije moje dziecko, ale juz nie soki, cole czy inne lepkie wynalazki.
  • 24.09.17, 00:19
    U mnie tez lubią zwykłą wode obaj - zwłaszcza starszy woli od soków big_grin Nie sądziłam, że to dziwo jakieś smile Herbaty nie pije żaden, starszy lubi miętę smile

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • 23.09.17, 23:10
    no właśnie założyłam wątek big_grin
    1. nie mam prymusów
    2. pyskują
    3. chodzą spać później niż my uncertain
    4. nie sprzątają sami z siebie (no ale gotują, prasują też dla mnie tongue_out)

    --
    "Co osiągnie społeczeństwo, które będzie wyuczone pacierzy, własnego języka i mylnie przekonane o wyjątkowości swojej historii i znaczenia dla świata?" by Hellenamiu
  • 23.09.17, 23:11
    Na pewno jakieś błędy popełniłam, ale nie mają one większego wpływu na moje już dorosłe dzieci.

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 23.09.17, 23:27
    Oczywiście. Ale moim błędem największym było to, że nie mogłam dziecku i sobie zapewnić idealnego życia, a ono jest jakie jest- więc chyba sobie nieco odpuszczę wyrzuty sumienia...


    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • 23.09.17, 23:33
    Idealne życie? To tak się da?
  • 24.09.17, 16:45
    Jeśli wierzyć reklamom...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 24.09.17, 03:32
    Starsi mi już wytknęli- nadopiekuńczość.
  • 24.09.17, 08:47
    O ja całą masę błędów popełniłam. Rozpieściłam moje dzieci, młodszego nie nauczyłam porządku, wyręczałam je za często w pracach domowych, byłam chyba nieco zbyt wyrozumiała. Ale i tak mam fajne, serdeczne, kochające i pomocne dzieciaki. Pomału same u siebie uczą się tego co ja odpuściłam.. Nie wiem w sumie czy to nie jest bardziej naturalne niż gdybym wypuściła z domu wytresowanych synów na maxa.
  • 24.09.17, 09:26
    Córka jest dużo noszona, czyli jest rozpieszczana
    śpi z nami, więc pewnie do 18 nie nauczy się spać sama
    Czasem nie ma czapeczki (zgroza)
    a czasami ma (polski ciemnogród)
    Jak na 3,5 miesiąca to sporo tego

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 24.09.17, 09:28
    Nie potrafię czasem wygasić sporu z mężem, kiedy przy dziecku mnie mocno wkurzy sad Staram się, ale nie zawsze wychodzi.
  • 24.09.17, 15:09
    Też mi się zdarzasad
  • 24.09.17, 16:23
    Jeśli spór jest prowadzony na jakimś w miarę cywilizowanym poziomie, to dlaczego dziecko ma go nie widzieć? To też cenna nauka, jak się kłócić.
  • 24.09.17, 14:34
    Mam wrażenie że jestem zbyt wymagająca i krytyczna. Staram się to jakoś trzymać w ryzach.
  • 24.09.17, 15:08
    Jeśli chodzi o intencyjne wychowywanie to nie mam sobie wiele do zarzucenia, bo mam wszystko przemyślane i wychowuję tak, jak chcę. Gorzej jeśli chodzi o dawanie przykładu własnym życiem np. nie zawsze dobrze o sobie mówię albo nie zawsze wyglądam na szczęśliwą, a chciałabym, aby moje dziecko wychowywała pewna siebie, pogodna i optymistyczna osoba.
  • 24.09.17, 16:42
    Ale to dość nierealne, wiesz? Musiałabyś jechać na jakichś silnych prochach, żeby zawsze i wszędzie wyglądać na szczęśliwą, optymistyczną i zadowoloną. I byłoby to mało naturalne, więc dzieci wyszłyby z nierealną wizją świata, że zawsze i wszędzie trzeba być uśmiechniętym itd- więc jak miałyby sobie poradzić z sytuacją, w której uśmiechniętym się nie bywa...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 24.09.17, 16:39
    Jestem zbyt poblażliwa, niekonsekwentna (wystarczą takie wielkie, skruszone oczy i mięknę) i nie nauczyłam ich porządku. Ubolewam nad ostatnim i zaczynam gonić do ogarniania bajzlu, który generują.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 24.09.17, 19:44
    Uwielbiam słodycze, mogłabym nie jeść obiadów. I teraz patrzę na synka lat 4, przekazałam mu to chyba w genach, bo przecież w domu zawsze jest ciepły obiad i siadamy razem całą rodziną do stołu.
  • 25.09.17, 02:17
    Moje dorosle i nibe rozsadne dzieci sa wciaz (!!!) przekonane, ze ja i tata jestesmy niezniszczalni i "wszystko" zniesiemy. A my sie jakos tak niepostrzezenie zaczynamy czasem starzec ergo zaczynamy byc zniszczalni tudziez nie wszystko zawsze mozemy zniesc. Do naszych dzieci jakos to nie dociera tak ... clearly wink Sama nie wiem, dobrze to czy zle tongue_out A bledy? Coz ... cokolwiek mozna o moich dzieciach negatywnego to for sure my/our fault; cokolwiek mozna o nich powiedziec pozytywnego to for sure ... ich wlasna zasluga smile Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 25.09.17, 14:25
    Chyba matki czy w ogole rodzice rzadko sa w stanie na serio rozpoznac u siebie bledy wychowawcze, szczegolnie te ktore popelnialy bledy na bledach. Rodzice najwyzej sa w stanie pojac i zaakceptowac kilka pomniejszych nic nie znaczacych. Do powaznych nikt sie nie przyzna i sam przed soba nie uwierzy, bo musialby zrobic w swoim zyciu mega rewolucje a tego nikt nie lubi. Lepiej myslec, ze tak z grubsza wszystko bylo ok.
  • 25.09.17, 17:00
    Popełniłam całą masę błędów, ponieważ jestem idealnie nieidealną matką.

    Największy błąd to pozwolenie na wsiąknięcie w internet, i teraz córka spędza więcej czasu przy komputerze niż ja. tongue_out
    No i wychowałam jednostkę samodzielną, pewną siebie i bardzo niezależną, w efekcie nie jestem w stanie nic od niej wymagać... czego ona sama nie chce. wink

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 25.09.17, 20:17
    a bo to jeden...
    ale chyba na tym życie polega, kto ich nie popełnia?

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.