Dodaj do ulubionych

Źle zrobiony ząb - zwrot kosztów?

26.09.17, 21:32
Jest to w ogóle do zrobienia? Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji.
4 lata temu miałam robioną koronę. Dwóch innych niezależnych dentystów zauważyło, że korona jest nieszczelnie zrobiona, a na zdjęciach wyraźnie podobno widać, że kanały niedoleczone. Pod kieszonkę dziąsła dostaje się co jakiś czas jedzenie, teraz zebrała się ropa. Na razie pomaga wypłukanie lekarstwem, ale na jak długo? Generalnie cała korona jest do wymiany, kanały do ponownego przeleczenia, koszt ogromny. Poza tym jest ryzyko, że przy ponownym robieniu kanałów ząb nie wytrzyma (jest przecież martwy) i trzeba go będzie usuwać. A ja ją dopiero co robiłam! Jestem załamana. Czy istnieje jakakolwiek szansa na zwrot kosztów leczenia od tych partaczy, którzy mi robili koronę? Czy ktoś się w to bawił? Czy po prostu płaczę i płacę.
Edytor zaawansowany
  • 26.09.17, 21:37
    nie wiem czy zwrot kosztow, czy moze raczej naprawa w ramach reklamacji?

    --
    Dyplomata - człowiek, który potrafi powiedzieć spie...j w taki sposób, że poczujesz dreszczyk emocji na myśl o czekającej cię wyprawie.
  • 26.09.17, 21:43
    Na pewno nie dam im tego robić drugi raz. Jaką mam gwarancję, że tym razem zrobią dobrze?
  • 26.09.17, 22:41
    Mnie ostatnio dentysta powiedział, że reklamacja to bodajże do pół roku, no rok, ale o 2 latach to jeszcze nie słyszał... Wymieniłam starą plombę, jeszcze z podstawówki, na nową i po 2 latach na środku zrobiło ni się wgłębienie wielkości ziarenka maku, teraz to już podłużna szczelinka. Ząb ok, ale plomba za 250zł do wymiany.

    Nie dziwię się, że nie chcesz robić drugi raz w tym samym przybytku, aż mi słabo jak to czytam. Dentystów jak psów.

    Reklamacja to faktycznie rok, ale mozesz dociekać na drodze cywilnej, przesłanką jest błąd medyczny 415 k.c.

    www.rp.pl/artykul/1154154-Dentysta-zrobil-zle---jak-reklamowac-uslugi-stomatologiczne-i-protetyczne-.html#ap-1


    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 26.09.17, 21:49
    Zwroc sie z oficjanym zapytaniem do Izby Lekarskiej, jakie jest w takiej sytuacji rozwiazanie.
  • 26.09.17, 22:43
    Jest oczywiście rzecznik odpowiedzialności zawodowej przy izbie lekarskiej, ale na wiele bym nie liczyła "rączka rączkę". Lepiej skonsultować z adwokatem i wystąpić o zwrot kosztów na papierze z glejtem Kancelarii.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 26.09.17, 22:45
    Płaczesz i płacisz, ja się niedawno dentystki pytałam, "gwarancja" to jest chyba rok.
    Cztery lata - nic z tego.
  • 27.09.17, 09:17
    Ale na koronę, czy zwykłą plombę? Bo jeśli na koronę, która kosztuje ciężkie pieniądze, jest rok gwarancji to jest jakiś śmiech na sali.
  • 27.09.17, 17:18
    Przeczytaj zalinkowany artykuł z Rzepy, o koronach też coś tam było. Ale ogólnie gwarancja jest roczna.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • 27.09.17, 09:50
    Obawiam się, że szanse są dokładnie zerowe. Miałam spaprany ząb leczony kanałowo, też dwóch dentystów potwierdziło, ale oboje zarazem zaznaczyło, że sprawa jest nie do wygrania.
  • 27.09.17, 10:02
    Zajebiście po prostu.
  • 27.09.17, 19:19
    No ale tak jest. Na leczenie kanałowe nikt nie da ci 100% gwarancji. Niemieckie statystki podają, że nawet jak spełnione są idealne warunki (definiowane stanem zęba pacjenta) to ma się 90% szansy, że leczenie się uda. Normalnie jednak w 50-60% przypadków potrzebne jest powtórne leczenie kanałowe. Dentysta wygrywa zawsze.
  • 27.09.17, 09:52
    Korona nieszczelnie zrobiona, czy może tylko niewłaściwie założona, obsunęła się czy coś? Nikt nie proponował przeleczenia kanału i ponownego założenia tej samej korony (bo to przecież jej cena ma swój największy udział w kosztach)> Zapytaj dobrego dentystę, co on na to?
    Ja pierwszą koronę miałam na własnym, opiłowanym zębie, teraz mam na sztyfcie. Ząb był martwy przed założeniem już korony jakieś 5-7 lat. Nikt nigdy nie proponował jego usunięcia.
  • 27.09.17, 10:02
    Podobno nieszczelna. Nikt mi nie proponuje usunięcia zęba, ale ostrzegają, że ponownego leczenia kanałowego ząb może nie wytrzymać i BYĆ MOŻE trzeba go będzie usunąć.
  • 27.09.17, 09:55
    To jeszcze napisz gdzie ci tak spaprali koronę, by omijać ten gabinet szerokim łukiem.
  • 27.09.17, 10:00
    Warszawa, niedaleko Zamienieckiej smile jak ktoś wystraszony, bo gdzieś tam chodzi, to zapraszam na priv.
  • 27.09.17, 10:18
    Moja mam dostała zwrot kosztów. Chodziło o implanty. Mama jest pacjentem o problematycznej szczęce. Jakiekolwiek utrudnienie i powiklanie po zabiegu sobie wyobrazisz, to przydarzało sie mojej mamie. Jako osoba dobrze sytuowana, postanowiła sobie strzelić implanty. Lekarza wybrała z dobrą opinią. Mimo maminych ostrzeżeń, lekarz lekko i beztrosko podszedł do tematu. Efekt taki, że po niemal 3 latach, z jednym ocalałym implantem, zmieniła dentystę. Utopiona kasa - pal cholera. Ale ból, jaki ona przeszła - masakra. Napisała pismo do kliniki, używając zwrotów "izba lekarska", "pełnomocnik" itp. Lwią część zwrócili.

    --
    www.youtube.com/watch?v=wxk-O_A6Jfs
  • 27.09.17, 17:42
    przy takich większych i droższych robotach też bym wybierała kilnikę a nie gabinet.
    w przypadku komplikacji łatwiej im będzie zwrócić kasę lub nasłać prasę, prawnika, ect.

    ja się przymierzam do implantu i na niego namawia mnie mój dentysta, który te imlanty robi taśmowo w medicowerze. i szczerze, to nie bardzo mam ochotę robić to u niego w gabinecie, bo jak coś pójdzie nie tak, to on mnie odeśle w diabły a kasy nie odda. a medicover istneje, w koszty reklamacji sobie wrzuci(tak naiwnie podejrzewamsmile)

    co do wpisu morgen:
    raz mąż się upomniał o reklamację i dostał (ale mamy do faceta zaufanie, leczy nas długo i to by było nieuczciwe, gdyby go reklamacyjnie nie obsłużył a chodziło o plombę, a nie jakieś korony, co zakładam jest mocniej skomplikowane)

    a ja niestety plakałam i płaciłam: ułamane wiertło w czasie kanałowego, lekarz nie mógł go własnymi siłami wydostać(za darmo mnie ratował, ze 2x po godzinie = czyli 4 pacjentów mógł obskoczyć w tym czasie) ale nie dał rady.

    wysłał mnie do konkurencji która mi wyciągnęła wiertło (a pewności też nie było że się uda), zapłaciłam chyba 6 stów za tę usługę i mój dentysta nawet się nie zająknął o zwrocie kosztów, rekompensacie, darmowej usłudze, cokolwiek, co by osłodziło ten tysiak w efekcie wydany na jednego ząbka.

    nadszarpnęło to trochę moje zaufanie do niego, i ten implant, jesłi zrobię to jego rękami, ale w dużej renomowanej klinicesmile
    będzie mnie odsyłał w ramach firmy jak coś schrzani.
  • 27.09.17, 17:57
    Zaplacilas za wyciagniecie wiertla?!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.