Dodaj do ulubionych

poszłybyście na to?

26.09.17, 22:32
przygotowuję stronę internetową pewnego pensjonatu. Właściciel nie jest zadowolony ze zdjęć. I nie chodzi o jakość zdjęć tylko o to, że nie ma na tych zdjęciach czegoś czego nie ma w pensjonacie czyli np. za mało zieleni przed wejściem (no jak kostkę wyłożył to trawy na zdjęciu nie będzie), nie widać placu zabaw (bo go jeszcze nie ma - jak będzie to mogę zdjęcie zrobić i dołączyć), itd...Mogę te zdjęcia przerobić tak jak on by chciał ale..... jak ktoś przyjedzie do tego pensjonatu to się rozczaruje - zdjęcia sobie a rzeczywistość sobie. Z drugiej strony - jestem zleceniobiorcą. Nie mój pensjonat, nie moi klienci.....wykonałybyście zlecenie, wzięły za to pieniądze i miały w zadku resztę czy raczej tłumaczyłybyście, ze to oszustwo i ręki do tego nie przyłożycie? Trochę mi szkoda teraz rezygnować bo sporo pracy już w to włożyłam.
Edytor zaawansowany
  • 26.09.17, 22:35
    Obiecalabym, że jak juz bedzie zieleń i plac zabaw, zrobie nowe zdjęcia i podmienie.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 26.09.17, 22:38
    Nie, nie poszłabym. Pieniądze pieniędzmi a etyka etyką. Nie można rezygnować z własnego sumienia w imię zarobku. Gdyby wszyscy tak rozumowali jak ten pan, jak wyglądałby ten świat? Może na przyszłość pomyśl o zaliczce lub płatności w transzach? W końcu pracujesz juz dla niego. Albo skup się na zaletach pensjonatu i zrób piękne zdjęcia tego CO JUŻ JEST wink Pana starałabym sie przekonać a nie stawiać sprawę na ostrzu noża mówiąc wprost o oszustwie. Nawet jeśli to prawda to poczuje się urażony a to nie wpływa korzystnie na relacje z klientem wink
  • 26.09.17, 22:47
    no nie, dorabianie nieistniejacych elementow to juz przegiecie, ale wiem, ze rozne pensjonaty/hotele maja zdjecia bardziej "blyszczace" niz rzeczywistosc, robione pod odpowiednim katem, zeby wszystko bylo wieksze i miejsca robia na zdjeciach wrazenie woow a w rzeczywistosci sa przecietne.
  • 27.09.17, 09:11
    Masz całkowitą rację. Wprawne oko to wychwyci, np rzeczywistą wielkość basenu, bo zazwyczaj zwykłe brodziki robią w takich hotelach za baseny, a z odpowiedniej perspektywy wyglądają jak pływalnie olimpijskie wink ale szary klient to kupi...
  • 26.09.17, 22:48
    Nie przerabiałabym zdjęć!
    Ale zrobiłabym te zdjęcia jeszcze raz. Żeby to co jest pokazać w atrakcyjniejszej formie.

    DA SIĘ.

    Na mojej stronie jest całe mnóstwo zdjęć np z tego jak było, i w trakcie prac, i dopiero potem jak wygląda teren po wykonaniu usługi.
    Nawet to "w trakcie robót" można dobrze sfotografować, trzeba mieć niezły aparat, choćby w telefonie, dobre światło i pomysł, zbliżenia itp. Nauczyłam się robić sama zdjęcia ogrodów, bo profesjonalne sesje zdjęć są bardzo drogie. I tak mi weszło to w nawyk, że obfocam "wszystko" co widzę, potem oglądam wieczorem te kilkadziesiąt zdjęć z typowego dnia pracy, te nieudane od razu wywalam, najciekawsze zostawiam, także potem mam co umieścić w moim portfolio.

    Zrób zdjęcia jeszcze raz!

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • 26.09.17, 22:52
    Klient placi, klient wymaga - Ty zlecenie przyjelas, robisz to, czego klient oczekuje albo rezygnujesz ze zlecenia. Simple. Dylematy moralne czy jakie tam chcialabys miec bedzie za Ciebie mial Twoj klient jak przyjada jego klienci i beda oczekiwac krzakow, placu zabaw, fontanny, slonia na lancuchu i biusciastej recepcjonistki. Marketing is marketing - albo jestes professional, albo sie bawisz w zbawianie swiata. Jedno z drugim nie idzie w parze. Przerabiaj zdjecia, egzekwuj wyplate i idz dalej swoja droga. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 26.09.17, 23:07
    Zero. Tu nie chodzi o dylematy moralne tylko o rzeczywistosć. Nie ma trawy, więc nie mogę zrobic jej zdjecia. Nie ma placu zabaw, więc nie ma go na zdjeciu. I tyle.
    Ona przyjeła zlecenie na zdjęcia rzeczywistości, a nie na "zbawianie swiata" (finansowego) akurat temu panu.
  • 26.09.17, 23:16
    beneficia napisał(a):

    > Ona przyjeła zlecenie na zdjęcia rzeczywistości, a nie na "zbawianie swiata" (f
    > inansowego) akurat temu panu.

    Ja zrozumialam, ze przyjela zlecenie na website page, na ktorej ma zamiescic zdjecia, ktore wedlug zleceniodawcy beda najlepiej reprezentwac jego oferte dla klientow. Skoro zleceniodawca nie jest zadowolony ze zdjec zrobionych przez kumpla tej akurat web designer i ma na mysli inne pictures, to albo niech je da ze swojej szuflady, albo niech ona skorzysta z jakiegos Shutterstock czy innego tego typu zrodla tak zeby wykonac zlecenie. On placi, on chce miec taka strone jaka chce. A jesli na niez zamiesci cokolwiek czego in reality jego potencjalni klienci nie znajda, to to bedzie juz jego problem. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 26.09.17, 23:33
    Na zdjęcia z szuflady, OK, ja bym się zgodziła.

    Na shutterstock'a bym się nie zgodziła. Wolę nie umieścić żadnego zdjęcia, niż coś takiego.
    Dlatego, że to z daleka widać, że to nie są zdjęcia z terenu, tylko ściągnięte z internetu, te zdjęcia krążą potem od strony do strony. I świadczą nie tylko o włascicielu firmy, a własnie też o wykonawcy strony.
    Np. zdjęcie które można znaleźć na wielu stronach firm ogrodniczych: st.hzcdn.com/simgs/9a811b2a0159e310_4-1556/traditional-landscape.jpg smile bywa z lampą, lub bez lampy, bywa z dorysowanymi roślinkami itp to zdjęcie chyba każdy juz zna, a ono wciąz się gdzieś pojawia "zobaczcie jacy jesteśmy zajebiście, bo takie schody wykonujemy" tongue_out

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 26.09.17, 23:45
    haha też je znam chociaż nie siedzę w landscapingu big_grin

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 26.09.17, 23:44
    > albo niech ona skorzysta z jakiegos Shutterstock

    przestań już doradzać w tej kwestii... przecież ONA straci reputację jako projektant jeśli coś takiego odwali. Tak, klienci patrzą na takie rzeczy. I tak, to z daleka widać, że zdjęcie jest ze stocków.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 26.09.17, 23:48
    minor.revisions napisała:

    > przestań już doradzać w tej kwestii... przecież ONA straci reputację jako proje
    > ktant jeśli coś takiego odwali. Tak, klienci patrzą na takie rzeczy. I tak, to
    > z daleka widać, że zdjęcie jest ze stocków.

    Rozbawilas mnie do lez. Congrats. Dawno mnie nic tak nie rozzmieszylo. You are sweet smile Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 26.09.17, 23:50
    whatever. Kimże jestem żeby się z tobą kłócić w temacie.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 27.09.17, 10:26
    Bi_scotti, podmienił Cię ktoś?? Zawsze taka rozsądna, fajnie się czytało, a tu takie wpisy. Przykro.

    --
    Jedyną wartością stałą jest zmiana.
  • 26.09.17, 23:33
    Amen

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 26.09.17, 23:41
    > Klient placi, klient wymaga - Ty zlecenie przyjelas, robisz to, czego klient oczekuje albo rezygnujesz ze zlecenia. Simple. Dylematy moralne czy jakie tam chcialabys miec bedzie za Ciebie mial Twoj klient

    Tak jasne. No chyba, że ktoś oburzony napisze w mediach społecznościowych recenzyjkę która stanie się wiralowa i trafi do gazet, myślisz wtedy że właściciel pensjonatu będzie tłumaczył, że tak chciał bo taki miał pomysł biuznesowy a nie zwali na osobę która mu tę stronę robiła?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 27.09.17, 20:13
    >>> myślisz wtedy że właściciel pensjonatu będzie tłumaczył, że tak chciał bo taki miał pomysł biuznesowy a nie zwali na osobę która mu tę stronę robiła?

    Tez o tym pomyślalam. Cwaniak to cwaniak.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 27.09.17, 10:03
    co to za indywiduum big_grin
  • 27.09.17, 10:25
    bi_scotti napisała:

    > Klient placi, klient wymaga - Ty zlecenie przyjelas, robisz to, czego klient oc
    > zekuje albo rezygnujesz ze zlecenia. Simple. Dylematy moralne czy jakie tam chc
    > ialabys miec bedzie za Ciebie mial Twoj klient jak przyjada jego klienci i beda
    > oczekiwac krzakow, placu zabaw, fontanny, slonia na lancuchu i biusciastej rec
    > epcjonistki. Marketing is marketing - albo jestes professional, albo sie bawisz
    > w zbawianie swiata. Jedno z drugim nie idzie w parze. Przerabiaj zdjecia, egze
    > kwuj wyplate i idz dalej swoja droga. Life.

    zgadzam sie z biscotti
  • 26.09.17, 22:57
    Tu nie chodzi o jakość zdjęć. Zdjęcia robił mój przyjaciel bardzo dobrym aparatem zarówno z ziemi jak i z drona. Ale nawet dron nie sfotografuje placu zabaw tam gdzie tego placu nie ma. Właściciel chce miec trawę tam gdzie położył kostkę i chce plac zabaw, ponieważ taki planuje KIEDYŚ zbudować. Obecne zdjęcia - owszem są podrysowane - ale są prawdziwe. Pytanie było: czy miałybyście w zadku zasady moralne, dokleiły mu to co tam chce, wzięły pieniądze za usługę i zniknęły z jego życia, czy może jednak nie przyłożyłybyście ręki do oszustwa?
    Ja przyznaję, że szukając kwatery na wakacje szukałam właśnie atrakcyjnego podwórka. Moje dzieci mieszkające w bloku miały się gdzie wybiegać. Teraz jestem proszona o pomoc w oszustwie.
  • 26.09.17, 23:04
    Ja osobiście nie robiłabym takich rzeczy jak doklejanie czegoś czego nie ma. (Robię wystarczająco dobre bez placów zabaw.)

    Ale skoro zleceniodawcy nie pasuje, to niech ci dostarczy swoje zdjęcia, a tu przygotujesz stronę z powierzonych materiałów, i trudno.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 26.09.17, 23:16
    solejrolia napisała:

    > Ja osobiście nie robiłabym takich rzeczy jak doklejanie czegoś czego nie ma. (R
    > obię wystarczająco dobre bez placów zabaw.)

    Autorka zdaje się też, ale zleceniodawca marudzi.
  • 26.09.17, 23:19
    To niech zleceniodawca dostarczy swoje zdjęcia, jak taki marudny.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 27.09.17, 20:38
    Perspektywa 😂

    http://nader.io/wp-content/uploads/sites/2/2008/11/hotel_alicja.jpg




    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 26.09.17, 22:57
    zgadzam sie z biscotti. Jako zleceniobiorca przygotowujesz pracę z powierzonych materiałów. Jak zleceniobiorca chce mieć na zdjęciu coś innego niż w rzeczywistości, to niech ci da te zdjęcia lub zapłaci za ich edycję. To on ponosi ryzyko. Jak napisze lub pokaze, ze ma basen, a nie ma, to go klienci potraktują po swojemu, nie bój żaby.
  • 26.09.17, 23:04
    I jako zleceniobiorca popelniasz oszustwo? Nie rozumiem tego.
    Może co innego, gdyby Niktmadry robila TYLKO ZDJĘCIA, a zleceniodawca sam umieszczal je na własnej stronie. Ale ona przygotowuje stronę - ma klamać potencjalnym klientom w zywe oczy?

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 26.09.17, 23:10
    nangaparbat3 napisała:

    > I jako zleceniobiorca popelniasz oszustwo? Nie rozumiem tego.

    https://i.ytimg.com/vi/uAm48souQ60/hqdefault.jpg
    Naprawde myslisz, ze te marmots czy inne rodents stanely tak przed tym drogowskazem i sie zastanawialy, w ktora strone isc? Reklama Telus. C'mon, Nanga, advertising industry rzadzi sie okreslonymi regulami: to jest taki dance pomiedzy tworca a odbiora - jedni troche podkoloruja, drudzy troche posprawdzaja (w przypadku hotelu czy restauracji np. przez Tripadvisor) i tak to dziala. Zaparawde, zaprawde powiadam Ci - nie wierz reklamom! big_grin Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 27.09.17, 05:22
    A Ty naprawdę nie rozumiesz różnicy między zabawną reklamą z gadającym jeżem albo Supermanem a przedstawianiem fałszywych zdjęć produktu? Słyszałaś o deceptive advertising (as defined by the Federal Trade Commission)? Odpowiedzialność prawna rozciąga się również na agencję reklamową i podwykonawców, jeśli byli świadomi celowego wprowadzenia odbiorców w błąd. Nie wykluczam, że w Polsce może być pod tym względem kompletna wolna amerykanka, ale etyka zawodowa też się liczy, nawet jeśli prawo Cię nie dogoni. Life.
  • 27.09.17, 09:58
    Kpisz sobie ze mnie?


    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 27.09.17, 22:24
    > To on ponosi ryzyko. Jak napisze lub pokaze, ze ma basen, a nie ma, to go klienci potraktują po swojemu, nie bój żaby.

    No dobra ale ta satysfakcja JEJ się nie opłaci no jak mu biznes nie pójdzie to jej niczego więcej nie zleci bo nie będzie mieć czego inwestować tylko będzie spłacać dlugi. To jest w jej dobrze pojętym interesie zrobić tę stronę tak, żeby klienci jej klienta czuli się poważnie traktowani i chcieli tam wracać. Jasne że ona nie ma wpływu na to czy będą na miejscu czyste ręczniki ale na konfrontację pierwszego wrażenia z wyobrażeniem ma, więc trochę słabo sobie samej kopać dołek pod sobą.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 26.09.17, 23:09
    Nie przyłożyłabym ręki do oszustwa. Wielokrotnie sprawdzone we własnej pracy, więc wiem, o czym piszę.Oczywiście wiadomo, że Twoim zadaniem jest pokazanie z jak najlepszej strony tego, co już jest. Pozdrawiam
  • 26.09.17, 23:16
    niktmadry napisał(a):
    > wykonałybyście zlecenie, wzięły za to pieniądze i miały w zadku resztę


    Pewnie.
    Facet jest Twoim klientem - placi i wymaga. Ale nie wroze mu powodzenia w tym businessie, w dobie internetu takie "koloryzowanie" ma krotkie nogi wink.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Coco i Bruno
  • 26.09.17, 23:24
    Oczywiście- wszystko jest w internecie, o czym ludzie zdają sie nie pamietać.


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 26.09.17, 23:20
    Gratuluję, witamy w świecie reklamy. Tu zmarszczki znikają szybciej niż łupież, a rosół z kostki rosołowej rozwiązuje problemy nastolatek.
    Ludzie, w większości wiedzą jakie są zasady tej gry, więc zaraz po zajrzeniu na stronę pensjonatu szukają dalszych informacji. Ty robisz czego się podjęłaś i tyle. Jeśli masz wątpliwości weź katalog BP i wklep dowolny hotel w tripa czy holiday checka.
    Na przyszłość uprzedzaj klientów o stosowanych zasadach i kodeksach etycznych.
  • 26.09.17, 23:37
    No nie, reklama nie może jawnie oszukiwać, jak ktoś uzna że reklama go okłamała to idzie do sądu i na ogół wygrywa. W świecie reklamy działy reklamy i komunikacji mają swoich prawników których zadaniem jest sprawdzenie, czy nikt się do treści nie przyczepi i nie pozwie reklamodawcy.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 27.09.17, 07:21
    Dlatego mikroskopijnym drukiem są stosowne zastrzeżenia (zdjęcie poglądowe, wyniki badań na grupie 20 wyselekcjonowanych klientów itp)
    Tylko to nie jest problem grafików. Może uprzedzić klienta, że należy zaznaczyć, że "plac zabaw dostępny od 2021", drugie zdjęcie też należy opatrzyć stosowną formułką.
    Ją raczej obowiązuje etyka w stosunku klienta, która nakazywałaby ostrzeżenie o konsekwencjach i tyle.
  • 27.09.17, 08:38
    skoro ona składa stronę to jej, przecież facet sam tego potem nie doda. Ale tak, w taki sposób też to może załatwić, chociaż jeśli to naprawdę będzie mikroskopijne to to jest śliska sprawa, że umyślnie wprowadza w błąd, to musi się dać przeczytać bez szukania. Jak ci przyjdzie ktoś robić łazienkę według twojego głupiego pomysłu to go nie obowiązuje etyka na zasadzie "klient kazał i tak ma być", tylko go obowiązuje takie zmodyfikowanie projektu żeby tam się nikt nie zabił porażony prądem w wannie czy coś. Właśnie po to się wynajmuje fachowca żeby pilnował takich rzeczy, klient nie musi znać tych reguł i zawiłości.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 27.09.17, 10:14
    Z tego co pamiętam jest wymagana wielkość czcionki i czas ekspozycji, a z doświadczenia wiemy, że i tak nie rzuca się to w oczy.
    Ja to widzę raczej tak, że przyprowadzasz samochód do mechanika i prosisz o podrasowanie, żeby sprzedać po lepszej cenie. Mechanik powinien Cię uprzedzić, że to nieuczciwe, a jak wyjdzie na jaw, to sprzedający będzie miał kłopoty. Brak obiecanego placu zabaw czy trawy nie zagraża niczyjemu zdrowiu i życiu. Na przyszłość w umowie powinna wprowadzić stosowne zapisy.
  • 26.09.17, 23:35
    Absolutnie bym się nie pucowała z opowiadaniem, że mi etyka nie pozwalam bo to nie ten typ do którego to trafi. Trzeba użyć argumentu biznesowego. Wytłumaczyłabym panu ryzyko biznesowe (w czasach w których każda dziura ma swoje oceny na trip advisor to co pan chce to samobój) i zaproponowałabym, że ZA DODATKOWĄ OPŁATĄ mu znajdę kogoś kto te elementy dorysuje, ale tak, żeby było widać, że dorysowane, i umieścila takie wersje oprócz istniejących (są takie pluginy z suwaczkiem który pozwala pokazać przed/po) z dopiskiem, że wkrótce takie coś będzie.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 26.09.17, 23:41
    A widziała kiedy prospekt osiedla deweloperskiego? Ile zieleni, ile ścieżek i zacisznych miejsc. Czy kto wini autora prospektu?
    Jak masz polot pisarski to można tak opisać powstający ogród i przestrzeń jakby już tam była i tylko nieliczni wychwycą że tego jeszcze nie ma, weź ulotkę z pierwszego lepszego osiedla w budowie i masz wzór.
  • 26.09.17, 23:47
    Ale to jest prospekt przyszłego osiedla, każdy wie, że to nie istnieje jeszcze. A tu facet chce modyfikować istniejący obiekt i udawać że to prawdziwe.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 26.09.17, 23:50
    Tak, szczeglnie okalająca osiedle zieleń, zanik zabudowy w tle, droga przelotowa jakoś tak z 50 m od budynku, widać zachodzące słońce nad morzem a to tylko dolnyśląsk wink
  • 26.09.17, 23:54
    jeśli ktoś podmieni istniejącą drogę na nieistniejące morze i/lub drzewa, to może mieć problem, jeśli ktoś za taką wizję zapłaci, owszem. Ale sam prospekt który pokazuje przyszłe plany się jeszcze mieści w dopuszczalnych granicach i to właśnie proponuję, DORYSOWAĆ (na tych prospektach też przecież widać że to jest z komputera a nie zdjęcie) i napisać, że to jest w planach, rozumie?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 27.09.17, 11:22
    Muchy w nosie - nie porównuj tych sytuacji, ponieważ Ty nie odrozniasz wizualizacji od zdjęć. I na stronach deweloperów znajduje się zazwyczaj dopisek mała czcionka, ze sa to wizualizacje poglądowe, a rzeczywistość może się różnić.
  • 26.09.17, 23:56
    Jeśli właściciel chce więcej zieleni małym kosztem, a ma tylko kostkę, zaproponuj mu żeby ustawił chociaż kilka donic z drzewkami albo kompozycjami roślinnymi - nie musi być to nic drogiego czy pracochłonnego, a już poprawi wygląd. Jesli chce plac zabaw, niech go stawia, w końcu to nie jest jakiś ogromny koszt, na początek wystarczą zresztą huśtawki. Będzie co fotografować, i wilk syty i owca caławink
  • 27.09.17, 08:50
    Przekonaj pana, że fałszywe zdjęcia i związane z tym negatywne komentarze gości zamiast przyciągnąć klientów dadzą odwrotny skutek. Zamiast reklamy mocno zadziała antyreklama. Skupcie się na wyeksponowaniu zalet pensjonatu np położenie, przytulne pokoje, smaczne i ładnie podane posiłki lub dobrze wyposażony aneks kuchenny, atrakcje w okolicy itd. W opisie można dodać las, park , trasy spacerowe, plac zabaw dla dzieci...metrów od pensjonatu. Zdjęcia pensjonatu i atrakcji w galerii.
  • 27.09.17, 10:42
    Też bym go próbowała przekonać, że to obciach i niech tego nie robi, bo będzie miał beznadziejne komentarze i szybko zbankrutuje. Najlepiej opowiedz mu jakąś mrożącą krew w żyłach historię znajomego, który sobie dorysował na zdjęciach coś, czego nie było, a potem przyjechali goście i zrobili mega raban, pozwali go o odszkodowanie, zgłosili na policję, że oszust i w ogóle. Może to go odwiedzie od tego debilnego pomysłu.
    Co innego zdjęcie podkolorować, doświetlić, powiększyć coś tam, ale dorysowanie placu zabaw, którego nie ma, to już przegięcie.
  • 27.09.17, 11:08
    Poza tym nie wszyscy nastawieni są na spędzanie czasu na terenie pensjonatu , w ogrodzie czy na placu zabaw. Pensjonat może być świetną bazą dla ludzi aktywnych , nastawionych na ruch, wycieczki i poznawanie okolicznych atrakcji. Może w pobliżu są trasy rowerowe, ścieżki do biegania, szlaki turystyczne, jezioro z możliwością uprawiania sportów wodnych. To może być jego atutem i punktem wyjściowym dla reklamy.
  • 27.09.17, 10:45
    Kwestia warsztatu, plus odpowiednia pora dnia, trochę kontrastu w fotoszopie i voila. Ucz się od najlepszych wink
    http://www.awesomeinventions.com/wp-content/uploads/2016/04/travel-expectations.jpg



    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • 27.09.17, 11:04
    Dobre, a jak prawdziwe smile
  • 27.09.17, 18:37
    Ta plaża taka pełna była tylko raz wink. Był to darmowy koncert Stonesów

    --
    A weź ty takie rady zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek
  • 27.09.17, 11:14
    > tłumaczyłybyście, ze to oszustwo i ręki do tego nie przyłożycie?

    Ja bym raczej panu wytłumaczyła, że jak wklei nieistniejący plac zabaw, to mu klient przyjedzie raz. Wścieknie się, zażąda zwrotu kasy, a potem obsmaruje w sieci tak, że więcej klientów mieć nie będzie.
  • 27.09.17, 18:16
    No ale pomijając wątek etyczny bo patrzę egoistycznie - usługa polegająca na umieszczeniu zdjęć na stronie, a usługa polegająca na obróbce graficznej zdjęć i ich nazwijmy to subtelnie - retuszu - to są 2 zupełnie inaczej płatne usługi.

    I pytanie czy określiłaś zakres w zleceniu?
  • 27.09.17, 20:14
    Łojezu... Wykonuję zlecenie. Nawet, jak ma kostkę przed budynkiem, to może da się zrobić ujęcia tak, żeby było widać drzewa i trawnik. Jakbym panu pisała treści na tę stronę i życzyłby sobie, żebym wspomniała o bardzo wygodnych łóżkach, to bym wspomniała, bez sprawdzania, czy aby nigdzie nie wystaje sprężyna. Gdybym wiedziała, że to rudera, z grzybem jak w pieczarkarni, a miałabym opisać jak Gołębiewskiego, to byłoby oszustwo. Napisanie, o zielonym otoczeniu, jeśli jakaś zieleń tam jest - to reklama.

    Może na przyszłość zrezygnuj z tego typu zleceń, bo każda firma reklamuje się przez stronę. A potem się okaże, że profesjonalny zespół wcale nie jest profesjonalny, jedzenie w restauracji nie smakuje jak u mamy, a ta sukienka dobrze leży tylko na modelce rozmiar 32, 185 cm wzrostu.
  • 27.09.17, 20:27
    Kochana, mój m był ostatnio w hotelu- strona piękna, opisy kwieciste, a na miejscu poplamione materace, pajeczyny od sufitu do podłogi, grzyb, a sedes wręcz brązowy z brudu. I też pretensji nie miał do twórcy kwiecistych opisów, tylko do właściciela, że rzeczywistość nawet w 10% nie oddaje obietnic.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 27.09.17, 20:23
    Powiem tak: gdybym nacięła się na pensjonat, w którym miał być plac zabaw- a nie ma- to ostatnią osobą, do której kierowałabym pretensje byłby web-designer. Kiedyś pojechałam oglądać miesKanie, które było dziurą w ziemi i też nie miałam pretensji do grafika, że tak profesjonalny render zrobił, ani do projektanta folderu- tylko do developera, który wmawiał mi, że osiedle istnieje. Klient chce mieć wizualizację pensjonatu z placem zabaw? To niech ma, klienci go rozliczą, jeśli plac nie powstanie do początku sezonu.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 28.09.17, 09:37
    domaluj mu palmy w paincie wink
  • 28.09.17, 11:52
    mid.week napisała:

    > domaluj mu palmy w paincie wink

    Wszystko można, tylko w innej cenie bo to jest zupełnie inny nakład pracy. Co innego wstawić gotowe, dobrze zrobione zdjęcie, a co innego bawić się parę godzin z obróbką każdego z osobna.

  • 28.09.17, 09:49
    Nie. Z prostego powodu: jedziesz na wakacje, szukasz noclegu i wybierasz sobie jakieś cudo, bo zdjęcia Ci się spodobały. A tu na miejcu się okazuje, że jednak placu zbaw nie ma, zieleni nie ma i w ogóle nie ten klimat. No to patrzysz kto robił folder, stronę itp. I się wściekasz.
    To, co on Ci proponuje to oszustwo. Dobrze ktoś podpowiedział: jak już będzie plac zabaw i trawa urośnie, to foty możesz podmienić. Ale teraz - sorry winnetou. Macie jakąś umowę pewnie? I w tej umowie jest napisane pewnie, że robisz zdjęcia. Robisz zdjęcia, a nie doklejasz na nich piętro budynku, widok na morze i trawę na dachu.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • 28.09.17, 10:06
    "No to patrzysz kto robił folder, stronę itp. I się wściekasz."
    A jak fotki są ze stocka, to będziesz mieć pretensje do internetu?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • 28.09.17, 12:04
    > No to patrzysz kto robił folder, stronę itp. I się wściekasz.

    Ja się wściekam na właściciela jednak. I jemu obrabiam tyłek w necie. A z drugiej strony czy ludzie nie sprawdzają w google maps jak wygląda otoczenie obiektu, do którego się wybierają? Przecież tam doskonale widać, czy jest plac zabaw czy nie, czy dookoła domu jest trawa czy beton...
  • 28.09.17, 16:04
    W Google maps zdjęcia mają po 5 lub więcej lat, więc nikt rozsądny nie będzie oceniał obecnego wyglądu na ich podstawie.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 28.09.17, 16:17
    jeśli masz dylematy moralne - zrób jak raadzą jematki farmaceutom - zmień Zawód.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.