Dodaj do ulubionych

A irytujące zachowania?

04.10.17, 16:33
Tudziez schizy?
o tekstach i sformulowaniach wywalających nas na lewą stronę juz było, to teraz czas na co inne.
Jakie zachowania doprowadzają was do szału? Mnie wkurza przeokropnie wietrzenie antykobiecego spisku na kazdym kroku. Albo - moze jeszcze bardziej, usprawiedliwanie niektorych zachowan płcią. Ze względu na charakter emamy, tutaj najbardziej widoczne sa wlasnie profeeministyczne histerie. Czasami po prostu chore. Przykład: kobita pisze, ze maz ja zdradza. Odpowiedz forum- on jest ujem, niewartym spluniecia debilem, plodzimierzem i alfonsem. Zgoda. A teraz facet pisze: zona mnie zdradza. Odpowiedz forum- jestes idiotą, nie pottafisz wlasnej kobity zaspokoic, zastanow sie, czy nie utyles/zwiotczales/ znudniales.
No paskudne jak niewiemco.
Aha- i wszechobecne: na pewno ma małego. To jest hit dla mnie.


--
Żona zażyczyła sobie na urodziny coś, co rozpędza się od zera do setki w cztery sekundy. Kupiłem jej wagę łazienkową.
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 04.10.17, 16:34
    - jesteśmy w ciąży
    - rodziliśmy razem
  • bergamotka77 04.10.17, 22:36
    triss_merigold6 napisała:

    > - jesteśmy w ciąży
    > - rodziliśmy razem

    O tak tez mam na te zwroty uczulenie big_grin NIe lubię określeń na dzieci typu dzieciątko dziewucha cora synuś synalek.


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • c2h6 06.10.17, 12:36
    bergamotka77 napisała:

    > O tak tez mam na te zwroty uczulenie big_grin NIe lubię określeń na dzieci typu dziec
    > iątko dziewucha cora synuś synalek.

    No ale jak ktoś sobie wychował synalka, to jak to inaczej nazwać?
  • satoja 04.10.17, 16:42
    Zachowania? "Wisielce" w drzwiach tramwaju. Przedział pusty ale stoją takie tępe ćwoki przy samych drzwiach i blokują swobodne wsiadanie i wysiadanie. "Rozmemłani" przechodnie chodzący po chodnikach tak jakby nikt poza nimi nie istniał, bezmyślnie blokując innym przejście lub przejazd, albo staną se nagle na środku szeroko z siatami i se myślą o czymś.. i ani ich obejśc ani objechać, no gdzieżby mieli pomyśleć że przeszkadzają innym w przejściu... Wrrrr.

  • konwalka 04.10.17, 16:50
    wisielce big_grin

    --
    Żona zażyczyła sobie na urodziny coś, co rozpędza się od zera do setki w cztery sekundy. Kupiłem jej wagę łazienkową.
  • satoja 04.10.17, 17:33
    No uwieszeni jak worki rurki najbliższej drzwiom albo wręcz na drzwiach się pokładający smile
  • martaesz 05.10.17, 08:45
    satoja napisała:

    > Zachowania? "Wisielce" w drzwiach tramwaju. Przedział pusty ale stoją takie
    > tępe ćwoki przy samych drzwiach i blokują swobodne wsiadanie i wysiadanie.
    > "Rozmemłani" przechodnie chodzący po chodnikach tak jakby nikt poza nimi nie i
    > stniał, bezmyślnie blokując innym przejście lub przejazd, albo staną se nagle n
    > a środku szeroko z siatami i se myślą o czymś.. i ani ich obejśc ani objechać,
    > no gdzieżby mieli pomyśleć że przeszkadzają innym w przejściu... Wrrrr.
    >
    Wspaniale to napisałaś, dokładnie mnie to samo wkurza.
  • ente2211 05.10.17, 08:51
    Jak już jestem mocno zirytowana na to stanie na chodniku, to zwracam uwagę, ze stoja na srodku chodnika- bez agresji, ale zwracam.
    O dziwo, nigdy mi się nie zdarzyło, że ktoś niefajnie odpowiedział, zazwyczaj robią kroczek w bok i jest ok smile
  • niu13 05.10.17, 08:53
    A mnie wkurzają babska pyskujące w tramwajach, że tu jej źle stoisz, tam jej droge zastawiasz. Jak jej przeszkadza, to dali jazda do środka wagonu. Jeśli moja podróż trwa 1-2 przystanki, to dla widzimisię roszczeniowego babona mam się przesuwać do głębi składu?! Nie widzę tematu, żeby mi ktokolwiek dyktował, gdzie mam stawać w jakimś durnym tramwaju. Naród specjalistów od pouczania
  • rosapulchra-0 05.10.17, 14:10
    A twoje zachowanie to roszczeniowe nie jest? Normalnie ni chu chu..? suspicious

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • niu13 05.10.17, 14:33
    Sterczę w śmierdzącym tramwaju, licząc na spokojną i w miarę bezbolesną podróż z miejsca a do miejsca b, ale niemal zawsze muszę wysłuchiwać uwag. Co w tym roszczeniowego?!
  • niu13 05.10.17, 14:34
    Uwag niekoniecznie kierowanych do mnie, żeby było jasne
  • m.cam 05.10.17, 14:42
    Osoba stojąca w drzwiach i niemająca ochoty przesuwać się wgłąb powinna po prostu a) wsiadać jako ostatnia, wpuszczając tych, którzy wchodzą dalej oraz b) na kolejnych przystankach (jeśli jeszcze nie dojechała do celu) wysiadać z autobusu, pozwalając innym bezkolizyjnie wydostać się na zewnątrz. Natomiast zajmowanie połowy otworu drzwiowego przez kilka kolejnych przystanków i tkwienie tam, bo tak, prowokuje mnie do niezbyt delikatnego, przyznam, omijania takiej zawalidrogi.
  • c2h6 06.10.17, 12:38
    niu13 napisał(a):

    > Sterczę w śmierdzącym tramwaju, licząc na spokojną i w miarę bezbolesną podróż

    Gdybyś dbała o higienę osobistą, tramwaj by nie śmierdział.

    > z miejsca a do miejsca b, ale niemal zawsze muszę wysłuchiwać uwag. Co w tym ro
    > szczeniowego?!

    Skoro tak często słyszysz uwagi, to znaczy, że problem jest z tobą.
  • bialeem 05.10.17, 11:49
    Objechać? Czym to wielce szanowna pani jeździ po chodniku, że może objechać osobę z siatami? Siaty są ciężkie. Czasem trzeba się zatrzymać żeby poprawić uchwyt. Nie raz, nie dwa na mnie "z siatami" dzwoniła upośledzona rowerzystka w zadzie mająca przepisy i wszystkich poza nią.
    Jak raz się przesunęłam w głąb autobusu (choć miałam wysiadać za 2 przystanki), to przejechałam kolejne dwa w bonusie, bo się 3!!! wózkowe władowały do dwudrzwiowego busa kompletnie mnie (i nie tylko mnie) blokując.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • maadzik3 04.10.17, 16:44
    faktycznie przypisywanie płci czegośtam irytuje (w obie strony, mam znajomą która idealizuje facetów a jest samodzielną super-inteligentną babką, czasem aż przykro)
    Ale najbardziej chyba mnie wkurza narzucanie jedynie-słusznych-poglądów (obojętne jakie by były). Na zasadzie ja tak uważam, tak jest najlepiej, reszta morda w kubeł i nie bulgotać
    Obecnie w naszym kraju prym w tym zakresie wiodą fundamentaliści katoliccy (acz nie są jedynymi z takimi "ja mam rację" wypowiedziami). Ludzie są różni. Takie proste i takie - jak się zdaje - skomplikowane. Z ostatnich występów - Cezary Pazura ze stwierdzeniem "nam (?) z aborcją nie po drodze" z którego zdaje się wynikało że ten mało święty aktor uważa, że skoro jego wysokość Pazura nie lubi myśleć o tym że ktoś może dokonać aborcji to żadnej Polce dokonać jej w żadnej sytuacji nie wolno. "My z Bożej łaski Pazura". W ogóle po namyśle dochodzę do wniosku że mało rzeczy tak mnie irytuje jak nakazowo-zakazowe podejście mające podetrzeć sumienie narzucającego cudzym kosztem (wyższymi podatkami dla innych, wymuszeniem norm religijnych na innych, wymuszeniem stylu życia na innych itd. itp.) Nie propozycje, nie argumenty, nie nawoływania (te, nawet fundamentalnie sprzeczne z własnymi, mi nie przeszkadzają) ale próbę narzucenia i wymuszenia (i żeby nikt nie bulgotał bo jest świnia, nie-Polak, egoista, głupiec i co tam dla kogo jest epitetem)

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • satoja 04.10.17, 16:48
    Podobnie mnie osłabia hasło w dyskusjach polityczno/światopoglądowych "Bo Wyyyyy to....." i tu długa lista samych złych cech/czynów. A w odpowiedzi "A Wyyyyy to...." i wiązanka podobna z drugiej strony.
    Jedyne co mogę dodać do takich dyskutantów to "A Wyyypierd..ać obaj".
  • maadzik3 04.10.17, 16:49
    big_grin

    --
    When I m not in my right mind, my left mind gets pretty crowded
  • tiszantul 04.10.17, 17:24
    > W ogóle po namyśle dochodzę do w
    > niosku że mało rzeczy tak mnie irytuje jak nakazowo-zakazowe podejście mające p
    > odetrzeć sumienie narzucającego cudzym kosztem (wyższymi podatkami dla innych,
    > wymuszeniem norm religijnych na innych, wymuszeniem stylu życia na innych itd.

    Ba, w Polsce jest wręcz taki reżim, że za niektóre zachowania sadzają do więzienia na długie lata.
  • triss_merigold6 04.10.17, 16:52
    Próby wkręcenia w odpowiedzialność za kogoś.
  • rosapulchra-0 05.10.17, 02:17
    Notorycznie to popełniasz na forum.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • no_easy_way_out 04.10.17, 17:08
    Konwalka smile) super, ze sa kobiety, ktore tez to widza. Tych przyklaldow jest duzo wiecej. Nie twierdze, ze na tym forum akurat, ale dajmy na to w temacie sytuacji placi na rynku pracy (nie ujmujac niektorym faktycznym sytuacjom), narracja czesto jest taka:

    Scenariusz 1. Kobieta otrzymuje prace uwazana za dobra; dobre stanowisko.

    Bohaterka! Zdobyla prace wbrew systemowi -pomimo, ze kobietom jest duzo trudniej. To osiagniecie jest dobitnym dowodem, ze kobiety sa takie same, a czesto lepsze od mezczyzn. Zrobila to pomimo istniejacemu wszechobecnemu seksizmowi. Dopiela swego pomimo systemowej dyskriminacji, pomimo tego, ze oto 21 wiek, a wciaz kobietom jest trudniej. Przebila sie w dyskryminujacym swiecie stowrzonym przez mezczyzn dla mezczyzn.

    Scenariusz 2. Kobieta nie zdobywa wysokiej pracy, zostaje na poprzedniej, bardziej szeregowej.

    To dlatego, ze kobietom jest duzo trudniej. Kolejny dowod na dyskryminacje, na seksizm. Te sa bowiem w pracy systemowo, na kazdym kroku dyskryminwoane. 21 wiek, a wciaz nic sie nie zmienia. To dlatego, ze swiat jest tak stworzony przez mezczyzn dla mezczyzn.

    Scenariusz 3. Mezczyzna otrzymuje prace uwazana za dobra; dobre stanowisko.

    No tak, wiadomo. Kolejny co zdobyl prace z racji tego, co ma miedzy nogami. Zawdziecza ja przede wszystkim systemowi - kobietom jest duzo trudniej. Jej osiagniecie jest dobitnym dowodem, ze choc kobiety sa takie same, a czesto lepsze od mezczyzn –z racji wszechobecnemu seksizmu prace dostanie I tak facet ,choc z pewnoscia niejedna kobieta tez nadawalaby sie na to stanowisko. Systemowe premiowanie mezczyzn. Pomimo tego, ze oto 21 wiek, wciaz mezczyznom jest latwiej. Kobieta nie przebila sie w dyskryminujacym swiecie stowrzonym przez mezczyzn dla mezczyzn.


    Scenariusz 4. Mezczyzna nie otrzymuje pracy uwazanej za dobra; dobre stanowisko. Zostaje na poprzedniej, bardziej szeregowej.

    Nieudacznik. Nie dostal pracy wbrew systemowi , w ktorym to kobietom jest trudniej. Nie dal rady jej dostac nawet pomimo, ze wszechobecny seksizmpremiuje facetow. Nie dostal jej pomimo tego, ze oto 21 wiek, a wciaz mezczyznom jest latwiej. Niedorajda, bo jak widac nie dal rady nawet swiecie stwrzonym przez mezczyzn dla mezczyzn. Porazka.


    Innymi slowy - niewazne co sie nie stanie; kazda jedna sytuacja jest dowodem na to, ze mamy do czynienia z hegemonia facetow i celowym deprecjonowaniem kobiet
  • miss_fahrenheit 04.10.17, 17:23
    no_easy_way_out napisał:

    > Innymi slowy - niewazne co sie nie stanie; kazda jedna sytuacja jest dowodem na to, ze mamy do czynienia z hegemonia facetow i celowym deprecjonowaniem kobiet

    Robisz trochę to, co krytykujesz - dostrzegasz wszędzie spisek, tyle że antymęski.
  • czarniejszaalineczka 05.10.17, 00:14
    amen
  • no_easy_way_out 05.10.17, 17:34
    >Robisz trochę to, co krytykujesz - dostrzegasz wszędzie spisek, tyle że antymęski

    Tak to nie powiedzialbym - jestem tylko czujny i niedowierzajacy, nie wierzacy na slepo temu co jest mi serwowane jako fakty oczywiste, obiektywne, z ktorymi golym okiem widac cos nie gra. Podobnie jak autorke pierwotnego postu, draznia mnie, jak to ona napisala "prezentowane.usprawiedliwanie niektorych zachowan płcią". I wkurza przeokropnie wietrzenie antykobiecego spisku na kazdym kroku.
    Po prostu zgadzam sie w pelnej rozciaglosci.
    Z reszta nie tylko chodzi mi o ten rodzaj spiskowych teorii; to dotyczy tez innych grup ludzi, ktorych cos laczy - i ktore sie wiecznie sprowadzaja do roli ofiar (my) wykorzystanej przez inna grube (oni).
    Na przyklad: mieszkam w UK i od zawsze wkurzalo mnie sprowadzanie wszystkich problemow swiata do tej przebrzydlej Unii i imigrantow. Gdyby nie Unia i imigranci no to normalnie raj by byl, bo praktycznie wszystko co zle to oni. Unia to Unia tamto. Imigracja to imigracja sro- i atak w oczy ogromnymi literami w wiekszosci gazet-tabloidow, odkad pamietam, czyli od 2004 roku.
  • minor.revisions 05.10.17, 14:37
    To potwierdzają statystyki i badania, a nie anegdotyczny przykłady z dupy (nikt nie nazwie nieudacznikiem faceta który nie dostał jakiejś pracy).

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • no_easy_way_out 05.10.17, 17:17
    Potwierdzaja to jedynie naglowki gazet, bedace bledna interpretacja badan i statystyk.
    A statystyki i badania zwykle temu wlasnie przecza.

    Typowy przyklad to powszechne niekumanie co to jest "pay gender gap".
    Jest podane, ze w wyniku pay gender gap na kazde dajmy na to 80 centow zarobionych przez kobiete, przypada 1 dolar zarobiony przez mezczyzne, co matematycznie jest jeszcze prawdziwe.
    A potem to juz mamy gluchy telefon. Na podstawie takiego artykulu, a czasami juz w nim ktos trabi o nieotrzymywaniu tej samej placy za te sama prace (choc jedno z drugiego juz wcale nie wynika) a dalsza konsekwencja, lub kolejna osoba glosi juz, ze kobieta rozpoczynajaca praca, na wstepie otrzymuje 20 centow mniej niz jej kolega za to samo, co juz jest kompletna nieprawda. Potem to jest powielane i traktowane jako pewnik, gruntownie zbadany i udowodniony.
    Chociaz wcale nie jest.
  • szarsz 05.10.17, 18:01
    > Chociaz wcale nie jest.

    Jest. Średnia różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn w ue to 17%. I nie wyliczyłam tego ja, ale komisja europejska.
  • no_easy_way_out 05.10.17, 18:19
    I to jest wlasnie "gender pay gap".
    A nie rozna placa za te sama place.
  • szarsz 05.10.17, 18:50
    Rrrany, no właśnie chodzi o różną płacę za tę samą płacę.
  • no_easy_way_out 05.10.17, 18:56
    No i wlasnie.. O tym mowie. wlasnie tak powtarzane wielokrotnie klamstwo staje sie prawda. 17% NIE JEST roznica w placy za te sama prace. Zadne profesjonalnie wykonane badania tego nie potwierdzaja. Co najwyzej (mylne ) naglowki gazet.
    Daj Twojego linka, przyjrzymy sie
  • szarsz 05.10.17, 22:08
    A weź sobie choćby do wikipedii zajrzyj - " natomiast w Polsce 7,7% (w 2014 r.)[9]. Według wykonanego dla MRPiPS badania instytutu sondażowego IBS z 2015 r., skorygowana różnica mieści się natomiast w Polsce w zakresie 16–24%, i jest relatywnie wysoka na tle wyników innych krajów Europy przy użyciu tej samej metodologii[10]. Podobne oszacowanie dla Polski uzyskały w 2014 r. Goraus i Tyrowicz, także przy użyciu innej metody korekcji[11]. Przyczyną obserwacji, że w tym kraju nieskorygowana luka jest relatywnie niewielka, a po skorygowaniu istotnie wzrasta jest przede wszystkim to, że kobiety są w Polsce przeciętnie znacząco lepiej wykształcone od mężczyzn."
  • no_easy_way_out 05.10.17, 23:22
    No i wlasnie. Raz - nie dalas zadnego linka.
    Dwa - znalazlem to co podajesz. Jest napisane, ze to tylko porownanie srednich sumarycznych zarobkow. Porownanie srednich!! A NIE za TE SAMA PRACE.
    Natomiast przyznaje, ze dla nieekonomistow, dla ludzi nie w temacie jest to metnie okreslone. Potem jest jakies rozwiniecie gdzie wtlacza sie slowa "dyskryminacja", i tadaa - to co slyszysz/widzisz, to przez (klamliwy) ze te Twoje 17.7 procent to rozna placa za te sama place. A tak nie jest! patrz, cytuje:

    "Określenie wielkości luki płacowej jest problemem ekonometrycznym. Niepoddana żadnej korekcie różnica średniego wynagrodzenia kobiet i mężczyzn w całej gospodarce wynosi 17% w Stanach Zjednoczonych (w 2014 r.)[3], 16,7% w Unii Europejskiej i 7,7% w Polsce (w 2014 r.)[4]. Jest to wskaźnik bezpośrednio obserwowalny, który nie dowodzi jednak ani nie opisuje sam w sobie obecności ani skali dyskryminacji."

    Wiesz w ogole czym sie rozni srednia zarobkow mezczyzn i kobiet (gender pay gap = luka placowa) od roznej placy za te sama prace?

    Prosty hipotetyczny przyklad, spojrz. Przypusmy, ze mamy 10 osob. Oto ich stanowiska i zarobki:

    2 bibliotekarki - zarabiaja po 2,500zl
    1 bibliotekarz - zarabia 2,500zl
    2 panie w Biedronce zarabiajace 2,000
    1 pan w Biedronce zarabiajacy 1,800
    1 fryzjerka 3,500
    2 informatykow (panow) zarabiajacych 6,000
    1 informatyczka (pani) zarabiajaca 7,000

    Ilosc pracujacych pan: 6
    Ilosc pracujacych panow: 4
    Suma zarobkow panow: 2,500 + 1,800 + 6,000 + 6,000 = 16,300
    Suma zarobkow pan: 2,500 + 2,500 + 2,000 + 2,000 + 3,500 + 7,000 = 19,500
    Srednie zarobki 1 pana: 16,300 / 4 = 4,075
    Srednie zarobki pan: 18,500 / 6 = 3,250

    W takim zestawie srednio panie zarabiaja 3,250 a panowie = 4,075. Luka placowa wynosi wiec ponad 20%! NA kazda zlotowke zarobiona przez Pana przypada tylko 79,5 grosza zaronione przez Pania.
    Czyzby za te sama prace kobiety otrzymywaly o 20% gorsza place??
    Przyjrzyjmy sie - za ktora prace?
    Bo jedyne roznice jakie widze w moim pogladowym przykladzie, to ze kobieta-informatyk zarabia wiecej od mezczyzny-informatyka, oraz ze kobiety w Biedronce zarabiaja wiecej niz mezczyzna w tej samej biedronce.
    Jak to mozliwe, skoro gender pay gap (luka placowa) mowi nam, ze kobiety zarabiaja srednio 20% mniej niz srednio zarabia mezczyzna?
    Pomysl.
  • szarsz 05.10.17, 23:34
    W cytacie wklejonym przeze mnie stało jak byk: "skorygowana różnica mieści się natomiast w Polsce w zakresie 16–24%,"...
  • mid.week 06.10.17, 07:33
    Takie badania gdzie do jednego wora wrzuca się sprzątaczki i informatyków to tylko na forum...
  • no_easy_way_out 06.10.17, 10:40
    > Takie badania gdzie do jednego wora wrzuca się sprzątaczki i informatyków to tylko na forum...

    ..oraz wlasnie w naglowkach od groma artykulow, nieraz calkiem poczytnych.O tym caly czas mowie. To TO mnie drazni, irytuje.
    Np, z brzegu, niedawno co jest grane 24 wyborczej.

    cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,22248827,147814,W-tej-australijskiej-kawiarni-mezczyzni-placa-wiec.html

    Podaja porownanie srednich zarbokow mezczyzn an wszlekich stanowiskach i srednich zarobkow kobiet na wszelkich stanowiskach (czyli dokladnie wrzucaja sprzataczki informatykow do jednego wora - bo wlasnie to mierzy gender pay gap samo w sobie) - twierdzac jednoczesnie, ze roznice w placach sa za identyczna prace.
  • agata_abbott 04.10.17, 18:33
    Jak kobieta sie zdenerwuje, upiera na swoim - komentarz, ze „pewnie ma okres”.
    A co do zachowań - wyłamywanie palców, dźwięk mnie po prostu przeraża.

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • bergamotka77 04.10.17, 22:38
    Mnie tez, do tego obgryzanie pazurów bleeebleee!

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • black_halo 05.10.17, 08:49
    Albo, ze jest niedopchana.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • agata_abbott 05.10.17, 10:03
    O, to też!

    --
    trzecipasazer.wordpress.com/
  • c2h6 06.10.17, 12:40
    black_halo napisała:

    > Albo, ze jest niedopchana.
    >
    No, bo w czasie okresu z dopchnięciem trochę słabo. Wszystko się zgadza.

  • bialeem 05.10.17, 11:54
    Jestem złym człowiekiem. Jeden chłop u mnie w pracy ciągle sypał "co ci, okres masz?". Zamiast grzecznie (i nieskutecznie) zwrócić uwagę zaczęłam na każdy jego humor (a jest humorzasty) głośno i przy wszystkich mówić, że X(ten chłop) ma okres i trzeba mu dziś wybaczyć. Wiem, że nie powinnam, bo to tylko utrwala stereotyp i porównanie kogoś do kobiety w celu jego ośmieszenia jest mocno szkodliwe, ale chłop po kilku razach załapał i przestał.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • nolus 05.10.17, 17:39
    agata_abbott napisała:

    > Jak kobieta sie zdenerwuje, upiera na swoim - komentarz, ze „pewnie ma okres”.

    Szczęśliwie dawno tego nie słyszałam.


    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • sundry 05.10.17, 17:46
    Widziałam taką grupę na Facebooku "Nie, nie mam okresu, po prostu jesteś idiotą" wink

    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
  • baba_za_kolkiem 06.10.17, 21:04
    Przysięgam, miałam pisać o tym wyłamywaniu palców i strzelaniu z kostek w palcach, dla mnie horror!
  • kozica111 04.10.17, 18:34
    Flegmatycy przy kasie.
    Dokocenie się.
    Nieogarnięte osoby w aptece typu; kupiłabym coś al nie wiem co....
  • bergamotka77 04.10.17, 22:37
    Dokicenie się i kocia bieda tez mnie denerwują wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • issa-a 04.10.17, 23:46
    no to w temacie będąc, "kota". W sensie kotka (chyba).
    Jak słyszę/czytam "moja kota to i tamto..." to dostaje drgawek.
    Ale to moze dlatego, ze w mojej pracy, takiego okreslenia namiętnie uzywała kolezanka, która wyjatkowo wkurzajaca była.
  • sundry 05.10.17, 02:46
    Te nieogarnięte osoby są też w innych sklepach, kolejka na 6 osób, każdy pełny kosz zakupów, a ta się zastanawia: a takie cukierki, niee, pani da może tych niebieskich, a do tego, hm, może jeszcze te, nie, jednak nie, a te są dobreee? W ogóle nie cierpię ludzi, którzy w sklepach się pytają: a to mięso to dobre? No na bank usłyszą: Niee, już tydzień tu leży i dziś rano musieliśmy je wymyć w płynie do naczyń smile

    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
  • aqua48 05.10.17, 10:48
    sundry napisała:

    > nie cierpię ludzi, którzy w sklepach się pytają: a to mięso to dobre? No
    > na bank usłyszą: Niee, już tydzień tu leży i dziś rano musieliśmy je wymyć w pł
    > ynie do naczyń smile

    Nie marudzę w sklepach ale często pytam czy coś jest dobre i najczęściej słyszę - tak, ale tamto lepsze, niech pani weźmie tamtego. Zwłaszcza jak się powie że to dla dziecka, czy dla chorej osoby z dietą. A zdarzało mi się, że ekspedientka znacząco kręciła głową, żeby nie brać. Nigdy się nie zawiodłam.

  • arwena_11 06.10.17, 10:10
    O na starym mieszkaniu, jak czasami musiałam kupić mięso w sklepie pod domem, panie już mnie znały i kojarzyły - to nie raz na słowa "poproszę łopatkę/schab/fileta", słyszałam jest pani pewna ( i kręcenie głową przy okazji ). No to pytałam się a co by pani poleciła - no i zawsze miałam świeże mięso.
  • aankaa 04.10.17, 18:48
    zamiłowanie do jesienno-zimowego zaduchu w pomieszczeniu pracowym
    przychodzi taki ciepłolub w koszulinie wiatrem podszytej (bo przecież grzeją) i kręci nosem na jakiekolwiek próby wywietrzenia (nie daj bóg, zostawienia uchylonego okna na noc)


    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • lady_mary 05.10.17, 10:05
    Mamy takich znajomych, których już przestaliśmy odwiedzać - zawsze gorąco, zaduch. Środek zimy, ich dziecko w krótkich spodenkach w domu, ja swojego tak nie rozbiorę, bo jakoś musiało tam dojechać i nie zamarznać po drodze a aż taka przewidujaca, zeby letnie ciuchy w zimę brać, nie jestem.
    Siedzimy w salonie, milion stopni a koleżanka: to może ja rozszczelnie okno...w sypialni!!!

    --
    I suppose she is entitled to put up an argument. 
    Of course she is. She's just not allowed to win it.
  • bialeem 05.10.17, 11:56
    O. To jatongue_out

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • lady_mary 05.10.17, 18:06
    bialeem napisał:

    > O. To jatongue_out
    >

    Otwórz okno! wink


    --
    I suppose she is entitled to put up an argument. 
    Of course she is. She's just not allowed to win it.
  • bialeem 05.10.17, 21:44
    No ok, ok. Wywietrzyłam, zamknęłam i podkręciłam grzanie na maksa. Stopy mi marzną a nie lubię skarpetek.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • szorstkawelna 04.10.17, 22:45
    Wjeżdżanie na mnie wózkiem sklepowym w kolejce, nietrzymanie dystansu, hałaśliwe zachowanie i głośne rozmowy wszystkich powyżej 20 roku życia. U młodych nawet lubię hałaśliwość i wieczną głupawkę.
    Do tej listy mogę jeszcze dodać egzaltację i stan ciągłej ekscytacji/pobudzenia. Mam ochotę strzelać.
  • gama2003 04.10.17, 22:49
    Mnie irytują ( pewnie z zazdrości wink ) kobiety, które muszą, no muszą kokietować w sposób rodem z kreskówek. Trzepotanie rzęsami, kręcenie loczków, wdzięczne gięcie kibici. Przy każdym facecie następuje zmiana tonu głosu i taniec godowy. Przewracanie oczętami i kuszenie.
    No nie znoszę. Ble....
  • aqua48 04.10.17, 23:08
    Niedowierzanie. W najgłupszych sprawach typu "upiekłam ciasto - coo, to na pewno nie ty sama piekłaś, przyznaj się kupiłaś, no nie, akurat, już ci wierzę".
    Wzięcie sobie kogoś za kozła ofiarnego i dręczenie go - typu bezinteresowna złośliwość i głupie przycinki. Chamstwo typu: bo ja jestem najważniejszy, wszystko wiem lepiej i nikt mi nie podskoczy, a reszta mnie nie obchodzi, niech się walą. Hałaśliwość, wszędzie. Plus słowotok. Wynajdywanie u absolutnie każdego złych cech. A ten krzywy, a ta brzydka, a ta ma grube nogi, a ten głupi, zwłaszcza gdy autor takich tekstów ani Adonisem ani mędrcem sam nie jest.
  • rosapulchra-0 05.10.17, 16:37
    Przecież to są cechy bardzo dobrze znane z forum.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • jowita771 05.10.17, 09:40
    > Przy każdym facecie następuje zmiana tonu głosu i taniec godowy.

    Też nie trawię. Miałam kiedyś koleżankę, która z każdym facetem flirtowała, nie potrafiła inaczej rozmawiać, jak odbierała przy mnie telefon, to wiedziałam, czy dzwoni mężczyzna czy kobieta. Nawet z własnym ojcem i bratem rozmawiała w taki sposób. I kiedyś opowiadała mi, że jakiś facet w pracy z nią rozmawiał i odebrała przy nim telefon od klienta i ten, który siedział, powiedział, że myślał, że z nim tylko flirtuje, a ona z każdym. I koleżanka mi to opowiadała oburzona i w klimacie "o co gościowi chodzi, przecież ten klient, co dzwonił ma ze siedemdziesiąt lat i ona z nim rozmawiała zupełnie normalnie". Dziewczyna w ogóle tego nie kontrolowała. W mniejszym stopniu widziałam to u kilku innych pań, co ciekawe, zawsze były to osoby z rodzin dysfunkcyjnych, gdzie coś było nie tak z ojcem. Ta opisana przeze mnie wyżej ma ojca alkoholika, który po pijanemu bił matkę bez opamiętania.


    --
    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
  • mallard 05.10.17, 18:03
    A może masz wdzięk parowozu i nie umisz po prostu? tongue_out


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • gama2003 06.10.17, 07:47
    A wiesz, że możesz mieć rację ? Flirtuję tylko jednym facetem, tym rokującym związkowo. Z resztą rozmawiam jak z ludźmi smile.
    Wdzięk parowozu zapewne pomaga wink.
  • mallard 06.10.17, 14:10
    Sorry Gamo, to był taki niewybredny żart!
    A parowóz wdzięk ma wielki, o:



    Pozdro! smile

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • gama2003 06.10.17, 14:39
    Ależ sprawiłeś mi niechcący przyjemność, nie mogłeś wiedzieć, że parowozy uwielbiam, im starszy tam fajniejszy smile
    Patrz na własną sygnaturkę - to o mnie i innych podobnych.
  • vi_san 04.10.17, 23:14
    Sporo... Ale z ostatnio zaobserwowanych:
    - ktoś już chyba wspominał: stacze drzwiowi w komunikacji miejskiej.
    - mamusie z wózkami w liczbie dwie/trzy idące "ławą" i najchętniej zajmujące też ścieżkę rowerową.
    - ocenianie innych ogólnie przez pryzmat płci [i obojętne czy "on ma na utrzymaniu rodzinę to mu się należy..." czy "Ona to słaba kobieta i jej trzeba..."]
    - osoby, które zachowują się jakby były same w sklepie [tarasują przejście wózkiem, na stoisku zamiast PRZED podejściem do ekspedientki podjąć decyzję to ganiają dziewczyninę, a inni muszą czekać "A ten baleron to świeży? Tak? No, nie wygląda... To ja wezmę 5 deko... Albo nie, jednak nie. Ukroi mi pani boczku, tak 3 deko, ale żeby był chudy! Eee... Za tłusty jest, to nie, poproszę jednak 5 plasterków szynkowej... I 5 tej z indyka... Albo nie, to wezmę tą drugą. I jeszcze 15 deko kabanosów. Albo nie, to nie kabanosów, tylko tej podwędzanej..." i tak dalej...]
    - osoby wykorzystujące/usiłujące wykorzystywać swoją "pozycję: starsi wymuszający ustąpienie miejsc w tramwaju, matki wymuszające przepuszczenie w kolejce [nie mam na myśli kas oznakowanych jako te z pierwszeństwem] - i nie chodzi o to, że nie chcę przepuścić czy ustąpić miejsca, ale o FORMĘ! Jeśli taka starsza osoba staje mi nad głową jeżdżąc wręcz torebką po twarzy i zaczyna głośno wydziwiać na chamstwo - równie głośno proszę by się na mnie nie wieszała, jeśli młoda matka podchodząc do kasy z daleka wrzeszczy, że MAM ją przepuścić, bo ona ma dziecko - to patrzę tylko z politowaniem i nie reaguję - a na pewno nie puszczam.
    i cała masa innych, wulgarność [np. przeklinanie], chamskie zachowania [np sikanie przez panów pod ścianami]...

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • bi_scotti 05.10.17, 00:26
    Jest sobie traffic w drodze do/z pracy. No i zawsze trafi sie ktos kto zostawia kupe miejsca miedzy swoim autem a tym przed soba powodujac tym samym wpuszczanie przed siebie kolejnych kierowcow a co za tym idzie spowalnianie jazdy wszystkich za nim - ogolne wrrrr! Jak mi sie zdarzy byc za takim gagatkiem to nie zycze mu dobrze, przyznaje wink
    Traffic ciag dalszy: wszystkie osobniki, ktorym sie wydaje, ze w swoich autach sa invisible a wiec dlubia w nosach, zebach, obgryzaja paznokcie etc. Bleeee! Nawet jak to pisze to mi sie zle robi suspicious
    Parking: zaparkowanie tak, ze miejsce obok jest de facto nie do skorzystania, chyba ze sie przyjechalo rowerem albo motocyklem - skrajny egoism!
    Kolejka gdziekolwiek/do czegokolwiek: osobnik wlazacy mi na plecy (namietnie praktykowane w niektorych krajach swiata wink) jakby takie wlezienie moglo cokolwiek przyspieszyc w posuwaniu sie owej kolejki suspicious
    Kino: glosne spozywanie popcorn, siorbanie z rurki gdy sie konczy jakis pop etc. Rozumiem sama idee jedzenia, szczegolnie na seansach w trakcie tygodnia, zaraz po pracy ale wkurza mnie niemozebnie to, ze niektorzy "musza" glosno i wyraznie wink
    Poza tym kocham wszystkich humans tak mocno jak tylko moge big_grin Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • iwoniaw 05.10.17, 15:29
    zawsze trafi sie ktos kto zostawia
    > kupe miejsca miedzy swoim autem a tym przed soba powodujac tym samym wpuszczan
    > ie przed siebie kolejnych kierowcow a co za tym idzie spowalnianie jazdy wszyst
    > kich za nim - ogolne wrrrr!


    Życzę ci zatem, żebyś przenigdy na takiego się nie natknęła, gdy usiłujesz wyjechać z podporządkowanej i włączyć się do ruchu na głównej. big_grin


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • arwena_11 06.10.17, 10:26
    Ale Bi nie chodzi o jechanie na suwak, jeden samochód z podporządkowanej, drugi z głównej ( co zdecydowanie korek rozładowuje ), ale o to, że samochód zostawia 15 metrów przerwy, a tam wjeżdżają samochody z podporządkowanej. W efekcie samochody z tym głąbem stoją tam gdzie stały kolejne pół godziny.
  • c2h6 06.10.17, 12:45
    bi_scotti napisała:

    > Traffic ciag dalszy: wszystkie osobniki, ktorym sie wydaje, ze w swoich autach
    > sa invisible a wiec dlubia w nosach, zebach, obgryzaja paznokcie etc. Bleeee! N
    > awet jak to pisze to mi sie zle robi suspicious

    O właśnie. Ludziska wpieprzające w normalny język anglicyzmy (czy jaki tam język znają), bo oni tacy światowi są.
  • dziewczyna_z_plazy 05.10.17, 02:30
    Spóźnialstwo.
  • black_halo 05.10.17, 09:15
    Siadanie obcym facetom na kolanach.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • konwalka 05.10.17, 10:11
    ????

    --
    Żona zażyczyła sobie na urodziny coś, co rozpędza się od zera do setki w cztery sekundy. Kupiłem jej wagę łazienkową.
  • arwena_11 06.10.17, 10:32
    Chyva wiem o co chodzi - bo miałam taką koleżankę w liceum.
    Przykład - siedzi sobie grupa w knajpie i przychodzi X. Miejsca wole są pod ścianą, przy przejściu siedzi kolega. Ona zamiast przepchnąć sie na wolne miejsce, albo poprosić o przesunięcie - ładuje się koledze na kolana. I morderczy wzrok jego dziewczyny nie robi na niej wrażenia. Za to bardzo zdziwiona jest, jak kolega ją z tych kolan zdejmuje i przesiada się na wolne miejsce.
    Kolejny przykład. Jazda autobusem. Wsiadamy na przystanku, a w autobusie dwóch kumpli. Oni siedzieli. Zanim zdążyli zareagować, to ona siadała na kolana temu co był bliżej.
    Po jakimś czasie - przestała być zapraszana na imprezy i spotkania. Po studiach, kiedy większość z nas wzięła śluby - całkowicie urwał się kontakt.
  • niktmadry 05.10.17, 11:05
    Mnie wkurzają kierowcy aut, którzy jeżdżąc po chodniku - trąbią na pieszych. Mam blisko siebie taki komunistyczny blok (niestety tam chodzę na przystanek autobusowy), który nie ma parkingu zatem wszyscy parkują na przylegającym do niego trawniku. Rozumiem jeszcze - no co mają zrobić jak parkingu nie ma ale.....jak już wcedzają na chodnik nosz kurcze wypadałoby ustąpić pierwszeństwa pieszym a nie ich poganiać klaksonem!!!!! Ja pan jadę samochodem i z drogi mi zejdźcie.

    Samochody parkujące przy ul. Biskupa Dominika w Gdyni - ja stara krowa jak muszę tam iść to idę ulicą. Nie - nie idę z dzieckiem, z wózkiem - Idę sama jedna a i tak miejsce zostawione na chodniku jest zbyt wąskie przy przejść - idzie się ulicą, między jadącymi samochodami.

    Nauczyciele - (zdarzało się w klasach młodszych), którzy mówili: nauczcie dzieci tego a tego, przeczytajcie im lekturę itd.... a sami zabierali dzieciaki na lekcji na boisko by sie wybiegały - kosztem czego wieczorami - kiedy dzieci były juz zmęczone - zamiast pozwolić im się bawić trzeba było nadrabiać to czego nie zrobiły w szkole.

    Brak reakcji nauczycieli na przemoc w szkole. Gdyby do jednej czy drugiej bójki wezwano policję (skoro nauczyciel nie może ucznia dotknąć) to by się kolejni zastanowili czy warto zaczynać. Moja córka zmieniła szkołę w tym roku szkolnym i mówi, że w końcu nie boi się chodzić do szkoły.

    Psy srające na trawniki. (A raczej właściciele po nich nie sprzątający).

    Zasiłki i socjal dla pijaków. (nie każdy kto pobiera zasiłek jest pijakiem - są ludzie, którym warto pomagać).


    Oj... wiele by sie nazbierało......
  • niktmadry 05.10.17, 11:08
    A i jeszcze zapomniałam - bałagan, który moja córka ma na swoim biurku smile
  • jowita771 05.10.17, 11:18
    > Mnie wkurzają kierowcy aut, którzy jeżdżąc po chodniku - trąbią na pieszych.

    Chyba żartujesz. Zawsze można coś upuścić i zbierać albo buta wiązać, a jaśnie pan niech czeka albo poszuka innej drogi jednak. A na dłuższą metę postarać się, żeby zarządca postawił jakieś słupki, żeby się nie dało wjechać na chodnik. Chodnik jest dla pieszych, jak ktoś chce się poruszać po chodniku, to niech wysiądzie i chodzi do woli.


    --
    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
  • arwena_11 06.10.17, 10:36
    U mnie spółdzielnia zrobiła parking, na który wjeżdża się chodnikiem. Miejsca są przy murze innego parkingu - tak na długości ze 100 metrów ( wcześniej był tam trawnik ), nie ma drogi dojazdowej, tylko chodnik. Chcąc wjechać na miejsce pośrodku parkingu - musisz jechać chodnikiem.
  • miss_fahrenheit 06.10.17, 12:47
    Czyli mówiąc krótko spółdzielnia zrobiła parking, jednocześnie pozbawiając do niego dostępu? Przecież to marnowanie miejsca (bo rozumiem, że nikt nie jest idiotą i nie wjeżdża po chodniku), nie da się tego jakoś rozwiązać?
  • arwena_11 06.10.17, 20:53
    A nie, parking jak najbardziej w użytku. Odbywa się tam rajd między pieszymi - bo chodnik mocno uczęszczany.
  • miss_fahrenheit 06.10.17, 23:01
    To straż miejska mam nadzieję ma co robić. Gorzej, gdy się któryś pieszy w końcu zdenerwuje na kierowców (słusznie, choć winny jest głównie bezmyślny twórca parkingu).
  • arwena_11 06.10.17, 23:37
    Straż miejska nic tam nie robi - bo tam jest oficjalny parking. W sumie najgorzej rano jak przyjeżdżają samochody ( bo ludzie pewnie do metra dojeżdżają i po południu jak samochody wyjeżdżają.
  • mid.week 05.10.17, 11:09
    Zawalidrogi na schodach ruchomych.
    Stoją i suną dostojnie w górę lub w dół, zajmując sobą całą szerokość.
  • cauliflowerpl 05.10.17, 14:16
    Glosne kichanie. Gotowam zabijac.
  • cauliflowerpl 05.10.17, 14:19
    Dla scislosci: glosne to nie "apsik" tylko "bueeeeheeeeee!!!" az sie sciany trzesa.
  • sinusoidaa 05.10.17, 14:58
    Też mnie to wnerwia niesamowicie, zawsze to kichanie jest tak nieoczekiwane, ze można na zawał zejść.
    I druga rzecz, która mnie do szału doprowadza: jedzenie jabłka w taki sposób, żeby wbite weń zęby nie gryzły, tylko odrywały kawał owoca. Może to odosobniony przypadek, ale mam ochotę w ten sposób spożywającemu jabłkożercy wepchnąć pozostałą część jabłka do paszczy. Na zawsze.
  • szarsz 05.10.17, 18:05
    > zawsze to kichanie jest tak nieoczekiwane, ze można na zawał zejść.

    Ja tak czasami kicham sad I dla mnie to też jest tak nieoczekiwane, że prawie na zawał schodzę. I też mnie to wnerwia.
  • ravny 05.10.17, 18:58
    Ty tak poważnie z tym jabłkiem? Nie bardzo sobie wyobrażam co cię w tym wnerwia i jak to wygląda, ktoś odgryza kawałek jabłka i co z nim robi? ja wolę sobie jabłko pociąć nożykiem na kawałki i jeść mniejsze, nie lubię gryźć pomijając już fakt, że jabłek nie lubię w ogóle a w szczególe twardych, ble. Natomiast ten ktoś kto odgryza kawałki może mieć po prostu słabe zęby albo korony i boi się ich uszkodzić więc duże jabłko w ten sposób dzieli na bezpieczniejsze kawałki.
  • c2h6 06.10.17, 12:47
    ravny napisał:

    > Ty tak poważnie z tym jabłkiem? Nie bardzo sobie wyobrażam co cię w tym wnerwi
    > a i jak to wygląda, ktoś odgryza kawałek jabłka i co z nim robi? ja wolę sobi
    > e jabłko pociąć nożykiem na kawałki i jeść mniejsze, nie lubię gryźć pomijając

    Ugh... Krojenie jabłek na kawałki... Ohyda.
  • sinusoidaa 06.10.17, 22:44
    Ano, poważnie. I nie chodzi o odgryzanie, tylko odrywanie. No wkurza mnie ten odgłos, bardzo wkurza. Tak mam i nic nie poradzę.
  • czarniejszaalineczka 05.10.17, 15:15
    mój chlop tak robi uncertain
    kot dla odmiany ma najbardziej zniewiescialy kich na swiecie
  • gama2003 06.10.17, 07:54
    A to nie, kicham dźwiękiem ,, psik !,, wink.
    I wiem o czym mówisz, straszy mnie takie gromkie kichanie, niektórzy zaraz po tym czyszczą nos jakby grali na trąbie. A ja podskakuję w przestrachu.
  • manon.lescaut4 05.10.17, 15:20
    Guzdranie się i zbieranie do wyjścia godzinami. Wiem, ze to podobno stereotypowo kobiece, ale ja tak nie mam. Nawet gdy trzeba się wystroić i ogólnie "zrobić" to przygotowuje się do tego odpowiednio wcześniej, a jak sie nie da, to załączam motorek w tylesmile Mam taka koleżankę i to bliska! Bardzo ja lubię, ale to zachowanie mnie doprowadza do szału. Nie jest tez ona punktualna, wiadomo... Często razem wychodziłyśmy, gdy jeszcze mieszkałam w Polsce i zazwyczaj musiałam po nią wpaść w drodze na miasto/gdziekolwiek. Od wejścia najlepiej było poprosić od razu o dwie kawy plus herbatę, do tego najlepiej poduszkę do ucięcia sobie drzemki...
    Niektóre osoby tez się tak ślimaczą wychodząc z pracy, co mnie już osobiście szokuje.
  • bergamotka77 05.10.17, 17:18
    Też nie znoszę guzdrania się i flegmatycznego sposobu bycia. Plus osoby niezdecydowane, które nie potrafią dokonać wyboru i miesiącami się zastanawiają jakie kupić buty big_grin Serio, miałam taka koleżankę - poszłam z nią kiedys na zakupy i to odchorowalam bo ona odwiedzila ze mna wszystkie sklepy obuwnicze w duzym CH zmierzyła z 50 par i nadal nic jej się nie podobało i nie zaspokajalo wygorowanych oczekiwań smile Odtąd wolę chodzić sama na zakupy a towarzystwo koleżanek kojarzy mi się raczej z koszmarem, a nie przyjemnością wink

    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • arwena_11 06.10.17, 10:42
    Mój mąż tak ma. Jak gdzieś wychodzimy - zawsze ma jeszcze duuużo czasu. Jak mnie to wkurza. Co ciekawe w zawodowych sprawach tak nie ma. Syn niestety też przejął ten wkurzający styl wychodzenia. Kąpią się, szykują itd.
    Jak mi zależy na byciu punktualnie - to podaję im wcześniejszą godzinę rozpoczęcia imprezy. Czyli zaproszeni jesteśmy np na 15, to oni wiedzą, że na 14.30. Jak idziemy do rodziny męża - nie przejmuje się, zawsze się te 30 minut spóźniamy. Trudno. Mnie nie zależy.
  • bergamotka77 06.10.17, 20:46
    arwena_11 napisała:

    > Mój mąż tak ma. Jak gdzieś wychodzimy - zawsze ma jeszcze duuużo czasu. Jak mni
    > e to wkurza. Co ciekawe w zawodowych sprawach tak nie ma. Syn niestety też prze
    > jął ten wkurzający styl wychodzenia. Kąpią się, szykują itd.
    > Jak mi zależy na byciu punktualnie - to podaję im wcześniejszą godzinę rozpoczę
    > cia imprezy. Czyli zaproszeni jesteśmy np na 15, to oni wiedzą, że na 14.30. Ja
    > k idziemy do rodziny męża - nie przejmuje się, zawsze się te 30 minut spóźniamy
    > . Trudno. Mnie nie zależy.

    big_grin hahaha Arwena robię tak samo i też mam dwóch dlugo szykujacych się. My z młodym jesteśmy szybko gotowi a dwaj starsi kąpia się, po kąpieli muszą chwilę ochłonąć chodzą po domu niespiesznie szukają skarpetek czy odpowiedniego paska a nas z młodym trafia bo jestesmy z tych szybkich. Mój mąż niestety ostatnio przejrzał to i zorientował się, ze podaję mu wcześniejsze godziny imprez wink


    --
    "Moze kogos zainteresuje historia kobiety, ktora zostala matka jako dziecko a w momencie kiedy powinna ta matka zostac, zostanie babcia. Ku przestrodze oczywiscie!" asmarabis o mnie smile
  • anetapzn3 05.10.17, 15:25
    konwalka napisała:

    P
    > rzykład: kobita pisze, ze maz ja zdradza. Odpowiedz forum- on jest ujem, niewar
    > tym spluniecia debilem, plodzimierzem i alfonsem. Zgoda. A teraz facet pisze: z
    > ona mnie zdradza. Odpowiedz forum- jestes idiotą, nie pottafisz wlasnej kobity
    > zaspokoic, zastanow sie, czy nie utyles/zwiotczales/ znudniales.
    > No paskudne jak niewiemco.
    > Aha- i wszechobecne: na pewno ma małego. To jest hit dla mnie.
    >
    >


    100/100 popłakałam sie ze śmiechu big_grin dodałabym..wystaw ujowi walizki za drzwi big_grin

    --
    A PiS Polacy sami wybrali w wyborach. To nie Tuska wina, że ma głupi naród. by sumire
  • moadek 05.10.17, 16:57
    - przedstawianie się zdrobnieniem swojego imienia ,przykład : Ewcia jestem sad
    - gapienie się w telefon, tablet etc. gdy wąskim przejściem idzie tłum ludzi, akrobaci to nawet na stromych schodach w dół, osobnik taki drepce, czasem nagle zwalnia, za nim ścisk ludzie noga za nogą a i tak wpadają na siebie, a tam pociąg odjeżdża w pożądaną siną dalsad- NIE NAWIDZĘ
    - trzymanie na plecach plecaka w tłoku w komunikacji miejskiej
    - trąbienie przez rowerzystów na pieszych na chodniku !!!!!

    -
  • aqua48 05.10.17, 17:04
    Wszystkie które są komentowane zdziwionym - "a co pani szkodzi?"
  • ravny 05.10.17, 19:06
    Znajoma tak komentowała swoje prośby o pożyczki. Długo je dostawała bo biedna i potrzebująca przecież, ale jak zaczęła to traktować jako normę, że dzwoni i dostaje i zaczęła komentować "przecież to dla ciebie nie problem, nic ci nie szkodzi" (przeoczyła że tracę odsetki, że czasem ponoszę koszty wypłat np gdy sobie zażyczyła gotówką a tylko jakiś obcy bankomat był w okolicy, że tracę czas na zajmowanie się jej sprawami) to się skończyło. Te hasła "przecież dla ciebie to nie problem" wrr.
  • miss_fahrenheit 05.10.17, 17:12
    Z "komunikacyjnych" - jeżdżenie rowerzystów po przejściu dla pieszych tam, gdzie powinni przeprowadzić rower - często współwystępujące z pretensją, że się takiemu nie ustępuje utrudniając mu tym samym przejazd. Zatrzymywanie się kierowców na środku pasów, zamiast przed nimi. Wchodzenie pieszych na ścieżkę rowerową - współwystępujące często z pretensją, że rowerzysta ledwo zdąży wyhamować.
  • sundry 05.10.17, 17:49
    I jeżdżenie rowerem po chodniku!

    --
    "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
    http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
  • daszutka 06.10.17, 15:12
    Zgodnie z przepisami możesz jechać po chodniku:
    1. Mając pod opieką dziecko w wieku poniżej 10 lat, które jedzie na własnym rowerze!
    2. Gdy brak ścieżki rowerowej dozwolona prędkość na drodze jest powyżej 50km/h a chodnik ma szerokość powyżej 2 metrów.
    3. Gdy sytuacja na drodze zagraża rowerzyście np. podczas silnych opadów deszczu czy śniegu.

    Jestem szajbusem przestrzegającym przepisów - co wkurza ludzi w moim otoczeniu big_grin
  • no_easy_way_out 05.10.17, 18:00
    Zawalidroga; ale konkretny podtyp. Niecierpliwy spacerowicz.
    Dziala to tak:
    Prowadzisz auto. Spieszysz sie. Liczy sie kazda minuta, sekunda. Jedziesz jednopasmowa droga glowna, ta z pierwszenstwem. Za Toba nikt nie jedzie, moze jedno, dwa auta- jedziesz bowiem szybko.
    Przed Toba z przodu, z podporzadkowanej, widzisz jak z boku wystawia samochodowy ryj jakis pojazd, ktory chce wjechac w ta z pierwszenstwem w tym kierunku co Ty. Moglby poczekac doslownie te 5 sekund zebys przejechal(a) i wtedy sie wlaczyc do ruchu. Ale nie. Wjezdza. Powodujac, ze musisz hamowac. No nie z piskiem opon, ale musisz przynajmniej zwolnic, zwykle mocno.
    Czyli takie niewypowiedziane Ci w twarz “O nie, nie moge sobie pozwolic na 5 sekund czekania az przejedziesz. Przykro mi -to zbyt dlugo - moj czas jest zbyt cenny”.
    I byloby zupelnie ok gdyby wtedy nacisnac na gaz . Ale nie. Nastepnie taki jegomosc postanawia jechac sobie spacerkiem, bo w sumie to wcale mu nie spieszno przeciez jednak – a Ty sie tluczesz za nim. NAstepnie nie trafiasz na koncowke zielonych tylko na sam poczatek czerwonego itd.
    Czyli takie niedopowiedziane Ci w twarz “nie bede sie spieszyc, Ty tez bedziesz jechac wolno bo JA mam czas I pare minut wte czy we wte DLA MNIe – nie gra roli”.
    No wypatroszyc wzrokiem…
  • daszutka 06.10.17, 15:07
    Jeśli jedziesz zgodnie z przepisami to Cię rozumiem. Jeśli jednak przekraczasz dozwoloną predkość a ów "spacerowicz" nie to Cię nie rozumiem.
  • cholera_ciemna 05.10.17, 19:36
    - głośne rozmowy przez telefon w komunikacji miejskiej - już kilka razy miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć w konsultacji ginekologicznej prowadzonej z psiapsią, obgadywaniu Kowalskiej a w szczególności jej grubego zadu oraz tłumaczeniu Misiowi Pysiowi jak gotuje się makaron (rozmowa trwała przez cały proces tegoż).
    - wjeżdżanie w dupę wózkiem zakupowym - kiedyś kogoś znokautuję torebką.
    - wszystkie ciężko myślące osobniki w komunikacji tarasujące przejście - sprawiedliwie traktuję z łokcia.
    - cmokanie, ćmoktanie, wysysanie pozostałości posiłku z zębów - na białą gorączkę pomagają tylko słuchawki.
    - głośne przełykanie płynów, gulgot - odkąd dowiedziałam się, że jest to rodzaj nadwrażliwości słuchowej staram się nie fantazjować o przyłożeniu poduszki do twarzy gulgota.

    --
    Jak do mnie mówisz to milcz!
  • no_easy_way_out 05.10.17, 20:10
    Mizofonia?
  • cholera_ciemna 05.10.17, 20:27
    Jestem wzorowym przykładem tegoż big_grin

    --
    Jak do mnie mówisz to milcz!
  • no_easy_way_out 05.10.17, 20:42
    Witaj w klubie, z ktorego chcialbym sie wypisac -chociaz wiem, ze to Nigdy nie nastapi..
  • no_easy_way_out 05.10.17, 20:51
    Do kina jak juz pojde, to zawsze wlaze przynajmniej 15 minut po teoretycznym rozpoczeciu seansu.
    I tak leca jeszcze reklamy, a polowa popcornow jest wtedy wymlaskana, polowa papierkow wyszeleszczona.
    No i z dala od innych- jesli to mozliwe.

    Sluchawki biore z soba gdzie sie da.. wink uncertain smile
  • cholera_ciemna 05.10.17, 21:01
    Słuchawki ♥ ratują mi życie w komunikacji miejskiej. Dzięki nim mam na koncie już pare uratowanych duszyczek. Domowników przyzwyczaiłam do moich powarkiwań, rozumieją i akceptują. W innych sytuacjach pozostaje mi tylko głęboko oddychać.

    --
    Jak do mnie mówisz to milcz!
  • alba27 06.10.17, 10:44
    - niesprzątanie po swoich psach. Ostatnio tak sobie uświadomiłam co by było gdybym ja przestała sprzątać ...mhm...mój pies robi 2 kupy dziennie, w skali roku to ok 700, niech będzie w okolicy 5-6 takich psów...nie byłoby gdzie nogi postawićsmile
    -spacerowanie ścieżką rowerową gdy obok jest chodnik,
    --parkowanie na miejscach dla osób niepełnosprawnych bez posiadania zezwolenie, bo przecież to tylko "na chwilę",
    -"chwilowe" zastawanie bram, przejazdów itp,
    - wyrażanie się w sposób pejoratywny na temat osób, które biorą 500+ a przecież często są to normalne rodziny, pracujący rodzice, którzy mają więcej niż jedno dziecko,
    - i ostatnio nagonka na feministki, że to zwykłe morderczynie, które co miesiąc usuwają ciążę.
  • miss_fahrenheit 06.10.17, 12:49
    alba27 napisała:

    > - niesprzątanie po swoich psach

    > --parkowanie na miejscach dla osób niepełnosprawnych bez posiadania zezwolenie, bo przecież to tylko "na chwilę",

    O, też mnie to irytuje.
  • baltycki 06.10.17, 14:58
    Zaprosila mnie na obiad pewna Pani,
    my przy stole, suczka Pani pod stolem.
    Pani zaczela wymemlane we wlasnej jamie ustnej wypluwac na dlon i podawac suczce, bo ona nie ma zebow, nie pogryzie.

    --
    Kuba Wojewódzki przypomniał jej "Przesłuchanie", dramat sprzed lat, w którym zagrała główną rolę - kobiety niesprawiedliwie aresztowanej i brutalnie przesłuchiwanej.
    -Strzelałam do latryny i to g*wno zabrudziło wszystko - wspominała Janda.
    -Można powiedzieć, że to jest piękna metafora IV RP: g*wno rozlało się wszędzie - podsumował Wojewódzki.
  • czarniejszaalineczka 06.10.17, 15:09
    big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
  • daszutka 06.10.17, 15:04
    Udzielanie rad komuś kto o to wcale nie prosił. Gdyby taki radca wiedział o czym mówi to byłoby dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.