Dodaj do ulubionych

No nie mogę

17.10.17, 16:12
Jak trzeba być durną babą żeby poznanego gościa w necie, nie dość że przyjąć do domu to jeszcze zostawiać z małym dzieckiem. Słyszałam o tej tragedii kilka dni temu dziś się dowiedziałam że dziecko zmarło. Tragikomiczne, że to "coś" jeszcze się wypiera. Samo się pobiło i zgwałciło. Brak mi słów ...że po tym co słyszymy codziennie jeszcze takie nieodpowiedzialne kobiety istnieją.

wiadomosci.wp.pl/nie-zyje-3-letni-nikos-mial-zostac-zgwalcony-i-pobity-przez-partnera-matki-z-internetu-6177680268531841a
--
http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
Edytor zaawansowany
  • 17.10.17, 16:14
    Czyli normalne jest że jak masz czyjeś dziecko pod opieką to he bones i gwałcisz, a wszystko to wina kobiety, jak zwykle. <face palm>

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 16:20
    Nie wina matki, ale trzeba nie miec mózgu zeby zostawić dziecko pod opieką niemal obcej osoby.
    Ciekawe tez czy to pierwszy przypadek czy dopiero teraz "przesadził"
    A matka mu uwierzyła ze nieprzytomne dziecko uderzyło w grzejnik.
    A on na co czekał z wezwaniem pomocy?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.10.17, 16:25
    3-mamuska napisała:

    > Nie wina matki, ale trzeba nie miec mózgu zeby zostawić dziecko pod opieką niem
    > al obcej osoby.

    Nigdy w życiu nie zostawiłaś dziecka pod opieką niemal obcej osoby?

  • 17.10.17, 16:29
    O ile nie jest to opiekunka w przedszkolu lub pielęgniarka w szpitalu to chyba nikt nie zostawia?
    Jeszcze w dodatku z facetem - wiadomo że toto niezbyt rozgarnięte przeważnie, nawet nie biorąc pod uwagę zboczeń.
  • 17.10.17, 16:35
    andaba napisała:

    > O ile nie jest to opiekunka w przedszkolu lub pielęgniarka w szpitalu to chyba
    > nikt nie zostawia?
    > Jeszcze w dodatku z facetem - wiadomo że toto niezbyt rozgarnięte przeważnie, n
    > awet nie biorąc pod uwagę zboczeń.

    Dlatego nie wysłałabym już nigdy dziecka do kościoła, ale inny wysyłają. A z tego co przeczytałam w artykule, facet był nauczycielem. Nia miałabyś zaufania do nauczyciela?
  • 17.10.17, 16:45
    Ani za grosz. Miałam do czynienia z nauczycielem molestującym uczennice.
  • 17.10.17, 18:04
    A z tego co przeczytałam w artykule, facet był nauczycielem.
    "
    nie byl nauczycielem. "zatrudnił sie w szkole językowej" a był nauczycielem" to jakby dwie rózne sprawy.
    Zatrudnili go pewnie dlatego, że doskonale znał język, to wszystko.
    Mąz mojej koleżanki, Hiszpan, też uczył języka w szkole językowej, po przyjeździe do Polski. Nie byl nauczycielem ale to była jedyna rzecz jaka mógł robić u nas, znając słabiutko polski. Przyjęli go bez problemu.
    I nie, nigdy nie zostawiłam dziecka pod opieką "niemal obcej osoby". Do głowy by mi to nie przyszło.
  • 17.10.17, 18:25
    Chyba żartujesz. I nie był nauczycielem tylko native speakerem, jeśli już, co zresztą tragicznie świadczy o szkole.
    Poza tym u tej pani występował nie jako nauczyciel tylko jako anonimowy gość znikąd wyciągnięty z internetów.
  • 17.10.17, 16:38
    A z niania? Przeciez to przez jakis czas zupelnie obca osoba.
  • 17.10.17, 16:45
    No właśnie.
  • 17.10.17, 16:47
    Nianię mój syn miał jak ja byłam w drugiej ciąży - była przy mnie. Sama nie zostawała z dzieckiem.
  • 17.10.17, 16:49
    arwena_11 napisała:

    > Nianię mój syn miał jak ja byłam w drugiej ciąży - była przy mnie. Sama nie zos
    > tawała z dzieckiem.

    Ale wiele osob wlasnie po to zatrudnia nianie zeby opiekowaly sie ich dziecmi get oni nie moga bo np pracuja
  • 17.10.17, 16:52
    Ale tej niani nie zatrudniają z sufitu, tylko po sprawdzeniu przez agencje, z polecenia. I oni muszą.
    Opisana mamusia nie musiała pana zapraszać do domu i zostawiać z nim dziecka.
  • 17.10.17, 16:56
    arwena_11 napisała:

    > Ale tej niani nie zatrudniają z sufitu, tylko po sprawdzeniu przez agencje, z p
    > olecenia.

    Wiele osob zatrudnia nianie bez sprawdzania czegokolwiek, nigdzie nie zarejestrowane, przez zaden urzad wyzsze nie konyrokowane, bez licencji czy sprawdzania historii kryminalnej.
    Koszty...
  • 17.10.17, 16:57
    No ale wtedy słyszymy w wiadomościach - niania biła dziecko, dziecko maltretowane przez nianię itd.
  • 17.10.17, 17:06
    arwena_11 napisała:

    > No ale wtedy słyszymy w wiadomościach - niania biła dziecko, dziecko maltretowa
    > ne przez nianię itd.

    W wiadomosciach alyszymy tez o opiekunkach traktujacych tak dzieci w zlobkach /przedszkolach i to panstwowych
  • 17.10.17, 17:09
    Dlatego żłobek nigdy nie wchodził u nas w grę. Dopóki dziecko nie jest w stanie powiedzieć co mu jest - nie jest oddawane pod opiekę osób obcych.
    Ja mocno patrzyłam na ręce opiekunom w przedszkolu. Stosuję zasadę "kontrola podstawą zaufania"
  • 17.10.17, 17:14
    arwena_11 napisała:

    > Dlatego żłobek nigdy nie wchodził u nas w grę. Dopóki dziecko nie jest w stanie
    > powiedzieć co mu jest - nie jest oddawane pod opiekę osób obcych.

    Arwena ale dla wielu osob zlobek/przedszkole/niania na czarno sa opcja, nic w tym dziwnego. Istotne jest to ze takie przypadki jak ten z artykulu zdarzaja sie rzadko i naprawde nie mozna przewidziec a wiec i zapobiec.
  • 17.10.17, 18:18
    Ale można pomyśleć, że faceta, którego znasz 2 miesiące nie zostawiasz samego z dzieckiem. No ale co kto lubi.
  • 17.10.17, 18:23
    arwena_11 napisała:

    > Ale można pomyśleć, że faceta, którego znasz 2 miesiące nie zostawiasz samego z
    > dzieckiem. No ale co kto lubi.

    Nie widze zwiazku miedzy dlugoscia znajomosci a decyzja o zostawieniu kogos z dzieckiem.
  • 17.10.17, 18:37
    Związek jest taki, że po 3-miesięcznej znajomości naprawdę jeszcze niewiele wiesz o człowieku.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 18:38
    Dokładnie. "Znajomość" wyłącznie wirtualna + facet no name, znikąd, z innego kontynentu i kompletnie anonimowy, zero możliwości sprawdzenia go.
  • 17.10.17, 18:47
    zlababa35 napisała:

    > Związek jest taki, że po 3-miesięcznej znajomości naprawdę jeszcze niewiele wie
    > sz o człowieku.
    >
    Czesto i po 30 latach niewiele wiesz
  • 17.10.17, 18:58
    Nie przesadzajmy.
    Zazwyczaj to jest milion drobnych sygnałów, od których włoski jeżą Ci się na karku, bo coś Ci nie podchodzi, ale to bagatelizujesz, odsuwasz od siebie - i to dotyczy nie tylko chłopa, ale i np. znajomych, nauczycieli, dalszej rodziny itp. To jak oszukiwanie się, że misiu, który polazł sam na imprezę w sobotnią noc, na pewno chce się tylko bratać z kolegami z koła wędkarskiego, zamiast wyrwać młodą laskę tongue_out.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 22:09
    zlababa35 napisała:

    > Nie przesadzajmy.
    > Zazwyczaj to jest milion drobnych sygnałów, od których włoski jeżą Ci się na ka
    > rku, bo coś Ci nie podchodzi, ale to bagatelizujesz, odsuwasz od siebie - i to
    > dotyczy nie tylko chłopa, ale i np. znajomych, nauczycieli, dalszej rodziny itp
    > .

    Akurat nie, przecietny czlowiek nie jest w stanie rozpoznac sygnalow nawet jesli sa wysylane, stad wlasnie tragedie wciaz sie zdarzaja.
  • 17.10.17, 22:12
    Ależ jest tylko mnóstwo kobiet starannie ignoruje sygnały intuicji, bo chcą być ufne, miłe, tolerancyjne czy co tam jeszcze im wkodowano.
  • 17.10.17, 17:35
    Rany boskie, arwena, nie żyjesz sama na świecie i przyjmij w końcu do wiadomości, że ludzie są różni, mają różne potrzeby i nikt nie musi/nie może postępować jak ty!

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • 17.10.17, 18:20
    No i właśnie takie są tragiczne skutki.
  • 17.10.17, 17:38
    Jakby to byl jedyny spodob by miec na chleb to bylabys pierwsza przy rekrutacji

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 18:25
    Nie byłam samotną matką, żeby miec taki dylemat. A nawet jako samotna matka - rozwiązałabym sprawę inaczej. Pewnie po prostu pracowałabym u rodziców zamiast pracownika.
  • 17.10.17, 19:14
    I nadal nie rozumiesz, co napisałam. Ehhhh..

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • 17.10.17, 19:25
    Nie, to ty nie rozumiesz. Jak jesteś matką - to jesteś odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale przede wszystkim za dziecko. I to jego dobro się liczy a nie portki w szafie. Jak cię zwędzi - to se znajdź kogoś i idź z nim do hotelu.
    W tym wypadku, dziecko zapłaciło najwyższą cenę za głupotę matki. Nie ma dla niej usprawiedliwienia.
    Jak ktoś lubi kusić los - to niech to robi, tylko niech ryzykuje tylko własnym życiem.
  • 17.10.17, 19:48
    Co ma bycie samotna matka do zlobka? Jakby rodzice nir mieli firmy to co wtedy?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 19:51
    Jakby babcia miała wąsy byłaby dziadkiem.
  • 17.10.17, 19:59
    Twoj swist to daleki jest od reala.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 20:00
    Dobrze, że jest daleki od twojego reala.
  • 17.10.17, 21:06
    Na twoim miejscu martwilabym sie co jest nie tak z toba

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 21:55
    Co jest z tobą nie tak - dobrze wiem.
  • 18.10.17, 08:02
    Arwena wszyscy ci pisza ze jestes oderwana od reala

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.10.17, 12:20
    czyzny, ja pamietam przypadki z wrocławia. glosne ale wlasnie z placówke prywtanych , obu nie bylo nawet w rejestrze żłobków , po prostu byly zwykła dzialanosci gosspodarcza poza wszelkimi kontrolami

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • 17.10.17, 18:30
    To znaczy, że są głupie i ryzykują zdrowiem i życiem dzieci.
  • 17.10.17, 19:18
    leyre1 napisał(a):

    > A z niania? Przeciez to przez jakis czas zupelnie obca osoba.


    Moje dzieci nie miały niani.
    I chodziły do przedszkola po to aby nie zostawały sam na sam z jedna obca osoba.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.10.17, 16:41
    andaba napisała:


    > Jeszcze w dodatku z facetem - wiadomo że toto niezbyt rozgarnięte

    W jakim sensie nierozgarniete?
  • 17.10.17, 17:03
    andaba napisała:

    > Jeszcze w dodatku z facetem - wiadomo że toto niezbyt rozgarnięte przeważnie, n
    > awet nie biorąc pod uwagę zboczeń.


    a twoi synowie to tylko nierozgarnięci, czy i nierozgarnięci i zboczeni?
    Przy okazji wyrazy współczucia dla nich - matka - mizoandryczka, to przykre dla każdego dziecka, a dla synów takiej, tym bardziej.


    --
    Szanowny Prezydencie!
    Błogosławione łono, które Ciebie nosiło, i piersi, które ssałeś.
  • 17.10.17, 17:17
    Spotykałam się z moim facetem chyba z dwa miesiące, jak pierwszy raz zostałam sama z jego dziećmi. I żyją - bez pobicia, molestowania, przemocy. Cud jakiś.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 17.10.17, 19:32
    jem.gluten.i.cukier napisał(a):

    > Spotykałam się z moim facetem chyba z dwa miesiące, jak pierwszy raz zostałam s
    > ama z jego dziećmi. I żyją - bez pobicia, molestowania, przemocy. Cud jakiś.
    >
    Wiesz nie masz sie czym chwalić ze facet i nieodpowiedzialny głupek.
    Jakby moj mąż kiedys po rozwodzie zostawił tak dzieci nigdy wiecej nie wziął by ich do siebie.
    Jeśli nie ma dla nich czasu niech siedzą ze mna w domu zamiast z jakaś obca babą.

    Zwłaszcza z niepełnosprawnym synem gdzie ktoś musi go znac zeby moc sie nim opiekować.
    Biorąc pod uwagę ze mam dzieci lat 10+ raczej te starsze już same o siebie zadbają.





    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.10.17, 20:28
    Skarbie, facet nie "wziął dzieci do siebie" tylko z nimi mieszkał. To matka czasami brała dzieci do siebie i często te wizyty kończyły się interwencją policji. Inna sprawa, że dzieci zdrowe i nie wymagały specjalistycznej opieki, bo takiej bym się nie podjęła. Wróciły ze szkoły, zjadły ze mną obiad i tyle. Kosmiczna wprost nieodpowiedzialność.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 17.10.17, 17:21
    Jeszcze w dodatku z facetem - wiadomo że toto niezbyt rozgarnięte przeważnie, nawet nie biorąc pod uwagę zboczeń.

    No coz sama sobie takiego wzielas i rozmnozylas sie z nim i teraz masz takowych nierozgarnietych paru

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 22:20
    Wypraszam sobie! Jestem facetem. Nie mam do czynienia z dziećmi. Niedawno znalazłem jedno w centrum handlowym. Zgubione. Obtarłem nosek, dałem pić i znalazłem matkę. Nie zabiłem i nie zgwałciłem.
  • 17.10.17, 16:29
    A jakby poznała w bibliotece to by była bardziej odpowiedzialna? Wszędzie wariata można spotkać
  • 17.10.17, 16:33
    Z tą biblioteką to trochę kiepski przykład. Kajetan P. pracował w bibliotece.
  • 17.10.17, 17:13
    Niby tak, jednak statystycznie to z rąk konkubinów najczęściej giną dzieci.
    My dorośli sami jesteśmy za siebie odpowiedzialni za to małe dzieci mogą liczyć tylko na nas więc wpuszczając kogokolwiek za próg domu powinno to być na 100% przemyślane i kontrolowane.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 17:23
    Poprosze linka do tej statystyki.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 16:33
    I zostawiasz dziecko pod opieką obcej osoby ( i nie mówimy tu o opiekunkach w przedszkolu )? Bo ja nigdy nie zostawiłam dziecka z kimś obcym.
  • 17.10.17, 16:35
    Większość obcych ludzi nie robi krzywdy dzieciom. Dlaczego skupiacie się na matce a nie na tym gościu?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 16:44
    Bo to matka miała obowiązek zapewnienia dziecku bezpieczeństwa. I to matka wpuściła zwyrodnialca do domu. Skoro tak bardzo potrzebowała faceta - może powinna spotykać się z nim poza domem?
  • 17.10.17, 16:47
    no ale oni razem mieszkali i to nie ze od wczoraj. czytalas artykul? i zwyrodnialca rozumiem ze poznajesz po charakterystycznej bruzdzie na twarzy
  • 17.10.17, 18:33
    Od 2 miesięcy, a wcześniej się nie znali, bo znajomość tylko w internetach to żadna konkretna znajomość.
  • 17.10.17, 16:48
    arwena_11 napisała:

    > Bo to matka miała obowiązek zapewnienia dziecku bezpieczeństwa. I to matka wpuś
    > ciła zwyrodnialca do domu. Skoro tak bardzo potrzebowała faceta - może powinna
    > spotykać się z nim poza domem?

    A skad miala wiedziec ze jest zwyrodnialcem?
  • 17.10.17, 16:51
    Nie wie się. Ale jakieś minimum zdrowego rozsądku należy mieć.
    Facet przyjechał do Polski w sierpniu.
    Po takim czasie nie jestem pewna, czy wpuściłabym zupełnie obcego faceta do domu, a co dopiero mówić o zostawieniu sam na sam z dzieckiem. Czy z telewizorem nawet...
  • 17.10.17, 16:55
    no ale tez multum par sie tak udalo. i oni musieli sie znac wczesniej, choc internetowo i facet nie mial wczesniej problemow z policja, nawet jego rodzina to potwierdza.
  • 17.10.17, 18:39
    Multum ludzi też udaje się przebiec na czerwonym, żeby zdążyć na tramwaj. Ale niektórym nie.
    No i co to za znajomość przez internet, no błagam... Klawiatura wszystko przyjmie.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 18:51
    zlababa35 napisała:


    > No i co to za znajomość przez internet, no błagam... Klawiatura wszystko przyjm
    > ie.
    >
    Bo w realu widzac sie z odelglosci kilkunastu cm to ludzie nie klamia?
  • 17.10.17, 18:53
    W realu, zwłaszcza przy dłuższej znajomości osadzonej w konkretnych realiach, masz większe pole do obserwowania czyichś zachowań i większą mozliwość weryfikacji informacji. Nie doskonałą i idealną i wykluczającą wszelkie pomyłki, ale większą.
  • 17.10.17, 18:58
    triss_merigold6 napisała:

    > W realu, zwłaszcza przy dłuższej znajomości osadzonej w konkretnych realiach, m
    > asz większe pole do obserwowania czyichś zachowań i większą mozliwość weryfikac
    > ji informacji. Nie doskonałą i idealną i wykluczającą wszelkie pomyłki, ale wię
    > kszą.

    Tiaaa , rozpoznasz psychopate, ciekawe jak.
  • 17.10.17, 19:25
    Trzeba być głupim żeby nie poznać. Albo udawać żeby nie widzieć/wiedzieć że coś jest nie tak, tudzież przymykać oczy. Tak jest niestety najczęściej ...jak to było ostatnio; kiedy dziewczynka trafiła z połamanymi nóżkami a matka tłumaczyła to upadkiem z huśtawki ...jakiś czas po tym po pobiciu zmarła...ślepe jakoś te zakochane pseudo mamuśki.



    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 19:48
    kkalipso napisała:

    > Trzeba być głupim żeby nie poznać.

    Tylko ludzie głupi są kategoryczni w sądach.

    > Albo udawać żeby nie widzieć/wiedzieć że coś jest nie tak, tudzież przymykać oczy.

    Tak, to jest rzeczywiście głupota i zaślepienie.
  • 17.10.17, 22:15
    kkalipso napisała:

    > Trzeba być głupim żeby nie poznać.

    Przecietny czlowiek nie rozpozna, nie ze glupi a dlatego ze nie ma wiedzy jak to zrobic. Psychopaci to zazwyczaj normalni, fajni mezowie, sasiedzi, wujkowie, koledzy, az do czasu gdy sie okaze ze popelnili zbrodnie. Otoczenie zaskoczone.

    Albo udawać żeby nie widzieć/wiedzieć że coś
    > jest nie tak, tudzież przymykać oczy.

    A to jest co innego.
    >
  • 17.10.17, 19:00
    No i znakomitym źródłem weryfikacji jest rodzina danej osoby, znajomi itp. Jeżeli ktoś przybywa "znikąd", to może faktycznie naściemniać.
    BTW, ja tam doskonale widzę, kiedy ludzie kłamią i próbują mną manipulować, bo swoje przeżyłam. I zawsze mi się wydawało, że samotne matki to te ostrożne i przebierające w facetach, żeby się nie naciąć po raz kolejny i nie pogrążyć dodatkowo dzieci w syfie.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:02
    zlababa35 napisała:

    > BTW, ja tam doskonale widzę, kiedy ludzie kłamią i próbują mną manipulować, bo swoje przeżyłam.

    Dopóki nie trafisz na kogoś, kto naprawdę będzie umiał kłamać.
  • 17.10.17, 19:21
    Już właśnie trafiłam, stąd rozpoznaję łgarzy i ściemniaczy na kilometr sad.
    Dostałam kosztowną życiowo lekcję.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:47
    zlababa35 napisała:

    > Już właśnie trafiłam, stąd rozpoznaję łgarzy i ściemniaczy na kilometr sad.
    > Dostałam kosztowną życiowo lekcję.

    Współczuję i to w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale rzecz w tym, że nie, to wcale nie oznacza, że da się rozpoznać łgarza z daleka. Niestety, też wolałabym, żeby tak to działało. Można zarzekać się, że będąc bogatszym w doświadczenie, uniknie się takich sytuacji, ale prawdę mówiąc nigdy nie można być pewnym.
  • 17.10.17, 19:52
    Ależ oczywiście. Dlatego stosuję zasadę ograniczonego zaufania wink. Co nie znaczy, że jestem nieomylna - tyle, że nie wpuściłabym do swojego życia rodzinnego człowieka znikąd i na pewno nie tak szybko.
    Nie oszukujmy się, samotna matka z małym dzieckiem to nie jest dla kawalera jakiś mega rarytas (chyba faceci są ciut bardziej egoistyczni i nie obstawiają się w roli słodkiej, kochającej macoszki tak szybko, jak panie wink). Jeżeli ktoś mnie, samotną matkę, tak ochoczo obskakuje, dąży do zamieszkania ze mną po paru tygodniach i do pilnowania mojego dziecka, to uważam, że coś jest nie do końca halo.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 21:13
    > Już właśnie trafiłam, stąd rozpoznaję łgarzy i ściemniaczy na kilometr sad.
    Dostałam kosztowną życiowo lekcję

    Czyli miałaś więcej szczęścia niż rozumu bo nikomu się krzywda nie stała co ci nie przeszkadza butować innej kobiety która za swoją lekcję życiową zapłaciła dużo więcej.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 22:17
    zlababa35 napisała:

    > Już właśnie trafiłam, stąd rozpoznaję łgarzy i ściemniaczy na kilometr sad.
    > Dostałam kosztowną życiowo lekcję.
    >
    Teraz tak, ale kiedys nie potrafilas dlatego dostalas ta kosztowna zyciowo lekcje.
  • 17.10.17, 23:13
    zlababa35 napisała:

    > Już właśnie trafiłam, stąd rozpoznaję łgarzy i ściemniaczy na kilometr sad.

    Czyli był taki czas, że nie rozpoznawalas kłamcy. I dopiero doświadczenie nauczyło Cię lepiej oceniać innych ludzi.

    > Dostałam kosztowną życiowo lekcję.
    Podobnie jak matka tego chlopczyka
  • 17.10.17, 19:36
    nathasha napisała:

    > no ale tez multum par sie tak udalo. i oni musieli sie znac wczesniej, choc int
    > ernetowo i facet nie mial wczesniej problemow z policja, nawet jego rodzina to
    > potwierdza.


    Hehe następna obcy ludzi potwierdzają i wierzysz im na słowo.
    Wiadomo ze go nie wydadzą.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 18.10.17, 08:07
    3-mamuska napisała:


    > Hehe następna obcy ludzi potwierdzają i wierzysz im na słowo.
    > Wiadomo ze go nie wydadzą.
    >
    A dlaczego wiadomo?
  • 17.10.17, 16:58
    Powinna ruszyć głową pojawienia się pierwszego siniaka a te się pojawiły z chwilą przekroczenia progu gacha. Jedno trzeba pochwalić w tragiczny dzień zamierzała z tym problemem udać do szpitala. Inne udają że nie widzą aż do końca.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 16:49
    A, czyli obce osoby jak widzą dziecko w niebezpieczeństwie to nie mają obowiązku reagować? Ciekawe dlaczego w takim razie np. na basenach jest w regulaminie że dziecko ma być pod opieką dorosłego, niekoniecznie rodzica.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 16:52
    >Dlaczego skupiacie się na matce a nie na tym gościu?

    A co da skupianie sie na gosciu? Powiem Ci co, gdyby tylko na nim sie skupic i jego winie (o ile on to zrobil, ale na to wyglada). Dyskusja i dzialania prewencyjne na przyszlosc wygladaly by tak:

    eMatka1: to straszne co on zrobil! wynaturzenie! nie moge uwierzyc, ze ktos moze cos takiego zrobic! Ten gosc to gnoj! nie mial prawa podniesc na niego reki!
    eMatka2: dokladnie tak! ochydztwo, czuje mega obrzydzenie! Wina - faceta!
    eMatka3: Popieram!! Wina faceta, nie kobiety!! I pamietajmy, ze to jest w tym najwazniejsze!!
    eMatka4: Za za gnoj.. Proponuje marsz przeciw gwaltom i pedofilii!!
    eMatka5: Tak!! Mam znizke w transparentowni, ja zrobie transparent! Niech pedofile wiedza, ze nie wolno gwalcic dzieci i ich mordowac!! I ze to nie ma nic wspolnego z tym czy komus zbyt szybko ufamy czy nie!!
    eMatka6: Otoz to! Jesli odpowiednio duzo nas przyjdzie, pedofile i mordercy nie beda mieli wyjscia i zrozumieja wreszcie, ulegna i moze wreszcie przestana gwalcic i mordowac! Pamietajmy, ze to ich wina, nie kobiet.
    eMatka7: Dokladnie tak!! Im wiecej nas i im glosniej bedziemy krzyczec ze precz z mordercami, gwalcicielami i pedofilami, tym bardziej pedofile i gwalciciele przestana wreszcie nimi byc a swiat zrozumie, ze to nie wina tych, ktorzy zostawiaja dzieci z nimi!
    eMatka8: Popieram Was kochane!!
    eMatka9: Sluchajcie, tez poznalam milego, sympatycznego, przystojnego pana w internecie. Znam go juz 2 tygodnie, jest naprawde mily i ladnie sie usmiecha. ~Jak myslicie -moge zostawic dziecko z nim? bo mam watpliwosci..
    eMatka10: Matko9! przestan sie winic!! jak zwykle spychamy wine na siebie!! jesli ten gosc Twoje dziecko choc tknie, to bedzie jego i TYLKO jego wina!! Smialo, zostaw. Mowmy o jego winie, a nie o tym, co Ty masz badz nie masz robic!!

    I minie kilka dni, historia z linku sie powtorzy u matki9..
  • 17.10.17, 16:59
    ale na podstawie zadnych wnioskow konstruktywnych jak unikac takich sytuacji by matka9 nie wpadla w pulapke wysnuc nie mozna.
  • 17.10.17, 17:17
    Chodzi mi tu bardziej o pewien sposob myslenia.
    Pojawia sie podobny temat przy akcji dosypywania czegos do drinkow kobiet na imprezach przez nieznajomych, przy wracaniu z nowopoznanym facetem z dyskoteki, chodzeniu samej po nocach i inne podobne.

    Kiedy niezaleznie od potepienia i wieszania psow na sprawcy (bo to niemal oczywiste), wszelka proba sugestii, rad co moze zrobic potencjalna ofiara, by zwiekszyc swoje bezpieczenstwo, zmniejszyc ryzyko bycia ofiara - zawsze spotyka sie z tekstem "I znow zrzucanie winy na ofiare - winny jest tylko sprawca!!".
    Mozna na kazdym kroku podkreslac kto jest winny, co drugie zdanie, tylko co to to da, czemu to sie przysluzy? ile osob uratuje?
  • 17.10.17, 21:36
    "Dlaczego skupiacie się na matce a nie na tym gościu?"
    bo jesteśmy matkami, a nie gościami.

    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • 17.10.17, 22:07
    Z tego co oamietam ty nie masz dzieci

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.10.17, 12:21
    o, do licha, to czyj jest ten smarkacz, który od trzech lat się przy mnie plącze?

    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • 17.10.17, 17:03
    Ja nigdy nie zostawiłam. Tylko i wyłącznie pod opieką najbliższej rodziny. Potem tylko placówki a i tak pilnie obserwuję.


    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 17:26
    Ahh ty pani idealna.Molestowania z reguly dlugo,dlugo nie widac i statystycznie najczesciej molestuja bliscy a nie obcy.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 18:15
    Tak częściej moletują bliscy dlatego tym bardziej w miarę odpowiedzialna osoba powinna wiedzieć że obcy to dopiero wielka niewiadoma.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 18:23
    Nie. Chyba, że masz na myśli wychowawczynie w samorządowym żłobku czy samorządowym przedszkolu.
  • 17.10.17, 18:34
    A kto zostawia 3-letnie dziecko pod opieką obcej osoby?

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:16
    schwarzkobler napisał(a):

    > 3-mamuska napisała:
    >
    > > Nie wina matki, ale trzeba nie miec mózgu zeby zostawić dziecko pod opiek
    > ą niem
    > > al obcej osoby.
    >
    > Nigdy w życiu nie zostawiłaś dziecka pod opieką niemal obcej osoby?
    >


    Nie, nigdy.
    Wolałam zostawić same w domu niz z kimś kto potencjalnie moze zrobic krzywdę.
    Zostawały moja siostra/mama/teściowa lub same.
    No i ich ojcem.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.10.17, 16:34
    Wiesz mnie też kiedyś praktycznie obca osoba zostawiła dziecko pod opieką bo nie bardzo miała wyjście. Czy byłoby twoim zdaniem normalne że ja bym to dziecko skatowała, skoro go nie znałam? Co wy macie w głowach że wam tak optykę przestawiło? Większość ludzi jednak instynktownie chroni dzieci, również cudze, przed niebezpieczenstwem, a nie od razu gwałci. A większość przypadków molestowania dzieci zdarza się w rodzinach. Paradoksalnie, statystycznie rzecz biorąc więc matka zostawiła dziecko pod dobrą opieką. Ale wszyscy od autora nagłówka do ematki to z niej robią główną winną.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 17:39
    otoz to, potem te same ematki beda mowic o feminizmie i o tym ze kobiety kobietom ale jak juz nadaza sie okazja do dziobania to zal nie skorzystac. i dawaj w te matke.
  • 17.10.17, 20:27
    100/100

    --
    Paszczak jest zawsze Paszczakiem i zdarzają mu się tylko te same rzeczy.
  • 17.10.17, 18:18
    minor, a wierzysz każdej nowopoznanej osobie i zostawiasz swoje dzieci z dość przypadkowymi ludźmi?

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 18:29
    A dlaczego mam zakładać że każda nowo poznania osoba to morderca in spe? Zdarzało mi się jechać autostopem w środku nocy w ciemnej dupie z nowo poznanymi facetami. Zdarzało mi się nocować nowo poznanych ludzi. Jeden z mocowany has próbował mnie zerżnąć bez mojej zgody, tego akurat znałam prawie 10 lat i uważałam za kumpla. Generalnie nie zauważyłam przełożenia obcy=niebezpieczny bandyta, znany=bezpieczny. To jest złudzenie.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 18:35
    Wiktymologia się kłania.
  • 17.10.17, 18:41
    Pierdu pierdu. Generalnie ja bym nie skrzywdziła dziecka niezależnie od tego jak długo i dobrze zna mnie jego matka i śmiem twierdzić że grubo ponad 99% ludzi tak ma, że dzieci instynktownie chroni. I, uważasz, to, że ktoś mnie zna dwie godziny, nie sprawia, że ja jestem inną osobą.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 18:49
    Ja bym nie została nigdy z obcym dzieckiem.
  • 17.10.17, 19:40
    > Ja bym nie została nigdy z obcym dzieckiem.

    A co, mogłabyś zamordować i wolisz nie kusić okazji?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:50
    Nie, bo nie lubię obcych dzieci.
  • 17.10.17, 22:20
    arwena_11 napisała:

    > Nie, bo nie lubię obcych dzieci.

    Wiemy arwena, nie musisz o tym wciaz przypominac, to zadna zaleta.
  • 17.10.17, 18:41
    Cóż, powiem tyle, jesteś odważna wink.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 18:49
    A jadąc samochodem stosujesz zasadę "ograniczonego zaufania"? Czy jedziesz po swojemu i "niech się dzieje wola nieba" ja mam pierwszeństwo, więc nie mam ochoty patrzeć jak jadą inni.
    Żeby zostawić komuś do opieki dziecko trzeba mu zaufać. A nie da sie zaufać komuś, kogo znasz 2 miesiące.
  • 17.10.17, 19:19
    A wsiada czasem do pojazdu prowadzonego przez osobę której nie znasz - uber, taksówka? Nie nasz pojęcia jakim jest kierowcą.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:22
    Nie, nie wsiada. A już zwłaszcza nie sam. Po imprezie zawsze mogą po nas zadzwonić i przyjedziemy. Nawet o 2-3 w nocy.
    Sama też taksówkami nie jeżdżę. Mam samochód i nie mam potrzeby.
  • 17.10.17, 19:33
    > Sama też taksówkami nie jeżdżę. Mam samochód i nie mam potrzeby.

    Jesteś też głupstwa niż ustawy przewidują. Czy z pozycji osoby która nie musi się zniżać do korzystania z taksówek, gdybyś usłyszała o osobie zamordowanego przez taksówkarza, że sama sobie winna, bo wsiadła do samochodu z nieznanym facetem?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:47
    Jakby ciemną nocą wsiadła SAMA do taksówki - to tak, ryzykowałaby. Zawsze miałam wdrukowane - że dziewczyna nie wraca sama. Że zawsze trzeba wracać w kilka osób. To samo uczę moje dzieci. I z tego co widzę, to ich znajomi podobnie są uczeni. Nie raz słyszę - nie będę dzwonił, bo po kumpla przyjedzie matka/ojciec i mnie podrzucą. Podobnie jak i my rozwozimy po nocy kolegów syna.
    Jak mieli jechać na imprezę na jakieś zadupie, gdzie od przystanku był z kilometr do przejścia - to mąż ich zawiózł. Wrócili rano komunikacją - jak był dzień i do Warszawy wracała większa grupa.
    Rosyjska ruletka nigdy mnie nie bawiła.
  • 17.10.17, 19:52
    Tak, I niejedna dziewczyna została zgwałcona, bo ją odpriwadzało kilka osób. A i już sobie wyobrażam jak na przykład wracasz w nocy że szpitala do którego kogoś odwiozłaś w karetce I w zasadzie nie wsuadziesz w taryfę dopóki parę osób nie ruszy dupy po ciebie robić co obstawę przed taksówkarzem.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:56
    A karetki jeszcze kogoś zabierają? Jak teścia zabierała na kardiologię - to ja jechałam z teściową za karetką. Bo nie chcieli jej zabrać.
    Jak mojego ojca zabierali z wyrostkiem - to moją mamę wiózł znajomy, bo ja byłam sama z małymi dziećmi w domu.
    Nie spotkałam się, zeby kogoś zabrała karetka z pacjentem.
    No nie wsiadam w taksówkę. Za karetką jadę samochodem. To jakiś obowiązek jeżdżenia taksówkami?
  • 17.10.17, 20:05
    Z dzieckiem, nawet prawie dorosłym, zabierają.
    Poza tym jest jeszcze transport medyczny, który też zabiera (a nawet żąda obecności, nie chce im się samym użerać z pacjentem).
  • 17.10.17, 20:08
    Z transportem medycznym się nie zgodzę - chyba że dalej mówimy o dziecku. Mojego teścia wiózł transport medyczny. Nie wzięli teściowej - jechałam za nimi.
  • 17.10.17, 20:11
    Widać teść był w zbyt dobrym stanie smile
    Z naszą rzygającą bezustannie babcią zawsze ktoś musiał jeździć.
  • 17.10.17, 21:10
    Nie był. Tydzień później nie żył. Jakby był w cudownym stanie - to nie jechałby transportem medycznym tylko naszym samochodem.
  • 17.10.17, 20:35
    No patrz, a ja z moim dzieckiem jechałam do szpitala karetką, więc gó... mnie obchodzi z czym się nie zgodzisz.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 21:10
    słowo klucz "z dzieckiem"
  • 17.10.17, 21:17
    No i co z tego że słowo klucz? Co zamierzasz udowodnić?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 21:54
    Że jak dorosłego karetka zabiera - jadę za nią samochodem. Więc, taksówka zbędna. Jak dziecko i jadę w środku - to nie zostawiam dziecka samego w szpitalu dopóki mnie ktoś nie zmieni - co oznacza, że wracam samochodem, którym przyjechała ta osoba.
  • 18.10.17, 08:43
    Nie, arweniu, nie obowiązek, ale się zdarza - można późno wracać z pracy na przykład, albo z podróży. Kobietom żyjącym w prawdziwym świecie to się zdarza. Niekiedy nie mamy wyboru.
  • 18.10.17, 09:35
    I jak rozumiem - te kobiety są samotne? Zdarzało mi sie być w pracy do późna, jeszcze na studiach. Zawsze ktoś mógł mnie odebrać, mąż czy tata.
    Nie widzę potrzeby kusić losu.
  • 18.10.17, 12:09
    No, niekiedy bywają samotne, niekiedy ich mężowie są zajęci. Bywa. Nie każda z nas ma superwygodne życie, ale i nie każda chce kusić los, jak to nazywasz. Czasami po prostu nie ma lepszego wyjścia.
  • 18.10.17, 20:50
    I jak rozumiem - te kobiety są samotne?

    No wyobraź sobie, że zdarzają się takie ekstraordynaryjne przypadki, jak dorosłe kobiety, które w danym mieście nie mają "męża czy taty" z samochodem. Bo na przykład są właśnie samotnymi sierotami. Albo są w delegacji w obcym mieście. Albo właśnie jadą do tegoż "męża czy taty" do szpitala i nie dysponują autem/prawem jazdy. Też "kuszą los"? Ja już się przyzwyczaiłam, że twoje posty w 99% przypadków są kompletnie od czapy, ale i tak za każdym razem się dziwię, jak słyszę to pukanie rozwiewające wątpliwości, czy to już kres big_grin



    --
    "Jakby im tak odjąć trochę jedzenia a dołożyć roboty, to zaraz by się im głupot odechciało"
  • 17.10.17, 21:50
    wszystko to wina kobiety, jak zwykle. <face palm>

    ależ skąd, najważniejsze w całej sprawie jest to, by powiedzieć, że kobieta była niewinna.
    fakt, że dziecko, którego była matką, zostawione przez nią przeżyło katusze i w efekcie zmarło, to doprawdy drobiazg.

    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • 17.10.17, 16:58
    A jakby go poznała w kawiarni? Albo w pracy? Na wycieczce? Ludzie poznają się, podejmują decyzję o wspólnym zamieszkaniu i w znakomitej większości przypadków nie kończy się to gwałtem i morderstwem.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 17.10.17, 17:00
    I robią to po miesiącu znajomości.
  • 17.10.17, 17:08
    Niektorzy i po miesiacu. Tyle ze to bez znaczenia, bo czesto takie rzeczy zdarzaja sie i po tym gdy decyduja zamieszkac razem po roku
  • 17.10.17, 17:23
    > Tyle ze to bez znaczenia, bo czesto takie rzeczy zdarzaja sie i po tym gdy decyduja zamieszkac razem po roku

    A osoby majace zalozone pasy w samochodzie ten zdarza sie, ze gina, wiec zakladanie pasow badz niezakladanie jest bez znaczenia.
    Tak?
    Jesli kogos znasz 2 dni, kogos innego 2 tygodnie, kogos innego pol roku, kogos 2 lata a jeszcze kogos innego 10 lat to tez powiesz, ze stopien zaufania do tych osob w zasadzie powinien byc identyczne, bo dlugosc czasu jaki kogos znamy jest "bez znaczenia" ?
  • 17.10.17, 17:37
    no_easy_way_out napisał:

    > > Tyle ze to bez znaczenia, bo czesto takie rzeczy zdarzaja sie i po tym
    > A osoby majace zalozone pasy w samochodzie ten zdarza sie, ze gina, wiec zaklad
    > anie pasow badz niezakladanie jest bez znaczenia.
    > Tak?

    Co tak? Jesli juz probujesz porownac to zrob to trafnie

    > Jesli kogos znasz 2 dni, kogos innego 2 tygodnie, kogos innego pol roku, kogos
    > 2 lata a jeszcze kogos innego 10 lat to tez powiesz, ze stopien zaufania do tyc
    > h osob w zasadzie powinien byc identyczne, bo dlugosc czasu jaki kogos znamy je
    > st "bez znaczenia" ?

    Stopien zaufania w jakiej konkretnej kwestii? Finansowej? Romansowo - seksualnej? Mozna miec dlugoletniego partnera ktoremu sie ufa i szokujaco sie zawiesc, bo nagle sie okaze ze bez porozumienia ulokowal w cos wspolne oszczednosci zycia i stracil albo okazalo sie ze ma dziecko z inna kobieta albo kochanke od lat.
    Psychopata bedzie nim czy sie go zna 2 dni, 2 tygodnie czy 2 lata.
  • 17.10.17, 18:18
    >Stopien zaufania w jakiej konkretnej kwestii? Finansowej? Romansowo - seksualnej? Mozna miec dlugoletniego >partnera ktoremu sie ufa i szokujaco sie zawiesc,

    W jakiejkolwiek kwestii.
    Ponawiam sugestywne w zamierzeniu pytanie: tak samo czujesz, ze ufasz, ze znasz czlowieka, ktorego
    1) dopiero co poznalas 10 minut temu,
    2) ktory pojawil sie w Twojej pracy 2 dni temu
    3) ktorego znasz od pol roku, roku
    4) znasz od bajtla
    ?

    >Psychopata bedzie nim czy sie go zna 2 dni, 2 tygodnie czy 2 lata.

    No i?
    Czyli jak masz meza / partnera od X lat, badz wlasnie spotkalas sie z nim pierwszy raz, to uwazasz, ze szanse, ze jeden badz drugi jest psychopata sa identyczne?
    Ufasz im w jednakowym stopniu?
  • 17.10.17, 18:33
    no_easy_way_out napisał:


    > W jakiejkolwiek kwestii.

    No wiec napisalam, ze mozna znac kogos wiele lat udaja mu i sie bardzo rozczarowac.

    > Ponawiam sugestywne w zamierzeniu pytanie: tak samo czujesz, ze ufasz, ze znasz
    > czlowieka, ktorego
    > 1) dopiero co poznalas 10 minut temu,
    > 2) ktory pojawil sie w Twojej pracy 2 dni temu
    > 3) ktorego znasz od pol roku, roku
    > 4) znasz od bajtla
    > ?

    No wiec jest to bez znaczenia, patrzy wyzej
    Tak naprawde trudno ufac komukolwiek a jednoczesnie trzeba zaufac i wiekszosc ludzi to robi i nic zlego sie nie dzieje.
    >
    > >Psychopata bedzie nim czy sie go zna 2 dni, 2 tygodnie czy 2 lata.
    >
    > No i?
    > Czyli jak masz meza / partnera od X lat, badz wlasnie spotkalas sie z nim pierwszy raz, to uwazasz, ze szanse, ze jeden badz drugi jest psychopata sa identycz
    > ne?
    > Ufasz im w jednakowym stopniu?

    Psychopata jest nim czy sie go pozna 2 sekundy temu czy bedzie sie go znalo 20 lat. Psychopata moze byc ukryty, moze nigdy nikogo nie skrzywdzic a moze byc tak ze zaistnieja czynniki ktore sprawia ze bedzie dzialac I moze to byc czyjs maz od 20 lat, przyjaciel od 15, siasiad od 5 lat i moze zgwalcic, zamordowac czyjes dziecko powierzone mu pod opieke bo sie go dlugo zna i bardzo ufa.
  • 18.10.17, 00:23
    Szanse statystycznie są takie same, przecież ci psychopaci też mają ludzi, którzy znają ich długo, czy to magicznie sprawia, ze przestają byc psychopatami? Wam chodzi o to, że kobieta mogłaby się z czasem zorientować - a im więcej czasu, tym to bardziej pewne - no niekoniecznie, bo i pedofile i psychopaci sie bardzo dobrze kryją. Pedofile często wchodza w zwiazki z samotnymi matkami, nawijają im o miłości, a celem jest dziecko. Mamuśka zaślepiona miłościa latami się nie orientuje (albo raczej skutecznie to wypiera), że dochodzi do molestowania jej dziecka. Nie zawsze sie to kończy tak tragicznie, czasem jest to "tylko" molestowanie.
  • 17.10.17, 17:41
    serio TY to mowisz? osoba ktora zabiera corke na weekendy do przypadkowo poznanych panienek? wow
  • 17.10.17, 18:24
    big_grin

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 18:28
    Mowie to tez ja, posiadasz kopalni sera na ksiezycu smile
    Co jeszcze powiesz? wink
  • 17.10.17, 17:10
    Zwykle jak coś takiego się zdarza to ludzie znający sprawcę od lat są w szoku. Przecież nikt się nie obnosi z takimi skłonnościami.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 17.10.17, 17:16
    Oczywiscie.
  • 17.10.17, 18:03
    Poważnie! Dawno nie słyszałam żeby ojciec zgwałcił i zatłukł na śmierć swoje dziecko za to o panach pedofilach/mordercach pojawiajacych się z znikąd zamiast rzadziej to coraz częściej słychać. Gdyby moja koleżanka oznajmiła że takiego z dupy strony pod dach przyjmuje to bym kubeł zimniej wody na łeb wylała.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 18:19
    Doprawdy?dopiero co w Szczecinku

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 19:23
    > Poważnie! Dawno nie słyszałam żeby ojciec zgwałcił i zatłukł na śmierć swoje dziecko

    Prosisz I masz. Nie dalej jak w zeszłym tygodniu ojciec, co prawda adopcyjny, ale to przecież oznacza, że przeszedł pozytywną weryfikację, wystawił niepełnosprawne małe dziecko w środku nocy w okolicy w której widziane są kojoty (rzadko atakują ludzi ale zdarzały się ofiary śmiertelne) i dziecko wcięło a pan prawdopodobnie maczał w tym zniknięciu palce, w każdym razie został aresztowany.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:37
    To dla mnie nie to samo. Podobną okrutną historią jest to www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/usa-benjamin-taylor-zgwalcil-10-miesieczne-niemowle-zmarlo/8hedqjk było to bodajże rok temu. Matka ta ma jeszcze czwórkę innych dzieci, naprawdę myślała że zakochany w sobie narcyz (widziałam jego foty na insta) zupełnie bezinteresownie opiekuje się jej dziećmi i buja na kolankach. Kuźwa! Młody Bóg ze stadkiem dzieciaków, który normalny facet o tym marzy?! Chyba tylko zbok! I jeszcze jedno co mnie wkurza, mianowicie tłumaczenie że on tak bardzo lubił to dziecko, zabawy z nim, poświęcał mu czas ....no kurde dla mnie to czerwona lampka...nie tłumaczenie głupoty.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 19:54
    Czerwona lampka bo facet zajmuje sie dzieckiem i nim opiekuje😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 20:10
    Młodego, wolnego faceta to powinno kręcić wiele innych spraw ale nie opieka nad cudzymi dziećmi.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 21:09
    Kto niby decyduje o tym co powinno kogis krecic?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 19:56
    Właśnie piszę o tym wyżej wink.
    Naprawdę samotna mamusia z przychówkiem, po nieudanym związku, to nie jest mega cud miód dla kawalera, który może wyrwać sobie laskę bez zobowiązań i bez kiepskiego związku w tle. Przynajmniej nikt nie zauroczy się takową tak błyskawicznie, żeby z nią natychmiast na cito zamieszkać i niańczyć jej dziecko (co innego po jakimś okresie spotykania się, kiedy kogoś dobrze już znasz i wiesz, że życie w rodzinie patchworkowej Ci odpowiada).

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 20:01
    No pooatrz, a my zamiedzkalismy razem prawie od razu😂 bezdzietny kawaler😀

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 20:33
    Wpisz sobie w google "ojciec gwałcił córkę" i zobacz wyniki tylko z tego roku. Mało? W Chorzowie dopiero co walczyli o życie 3-miesięcznego dziecka z pękniętą czaszką pobitego przez ojca.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 17.10.17, 20:48
    A Ty sobie wpisz -konkubent/panter gwałcił dzieci- poważnie nie rozumiem sensu twojego kontrataku. Smutne to jest że w sumie mało kogo obchodzi to dziecko i jego cierpienie. Nie wiem, mam nadzieję że choć jedna młoda, niedoświadczona dziewczyna przeczyta i może zastanowi się zanim wpuści do domu nieznajomego gościa z znikąd.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 20:55
    I jaki z tego wniosek? Że faceci są ogólnie niebezpieczni. Chodziło mi tylko o to, że więzi biologiczne nie oznaczają, że nie dojdzie do przestępstwa. A brak więzi biologicznych nie oznacza u większości ludzi, że zakatrupią dziecko.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 17.10.17, 21:09
    Mislas podac statystyke jakoby bylo wiecej zakatowanych orzez konkubentow.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 21:51
    Ciężko takie dane znaleźć. Jednak po tym co słyszę od jakiegoś czasu, to najwięcej zwyrodnialców jest wśród pseudo tatusiów konkubentów. Taka prawda nie odbieraj tego personalnie ....

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 21:54
    Ale "taka prawda" czy "z tego co słyszę"? dowody anegdotyczne mają niewiele wspólnego z prawdą.

    --
    Dawniej Vaikiria
  • 17.10.17, 22:09
    Ahh czyli nie masz zadnych danych,tylko "z tego co slyszysz"😂 kiepsciuchno

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 22:33
    W ostatnim roku słyszałam o przynajmniej siedmiu pobiciach dzieci ze skutkiem śmiertelnym i to nie były nagłe ataki szału czy coś tam ale gehenna dzieci od kiedy konkubent (tak konkubent nie ojciec) próg domu przekroczył. O ojcu gwałcicielu/mordercy dawno nie słyszałam.


    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 18.10.17, 08:05
    I co z tego wynika?morderstw dzieci orzez biologicznych bylo wiecej

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 21:27
    A ciebie obchodzi? Chcesz dokopać matce, i tyle.

    --
    Już jesień
    czy to wszystko jest życiem
    małej cykady
    Buson
  • 17.10.17, 17:15
    Niektórzy tak.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • 17.10.17, 18:22
    Najwidoczniej wybrała sobie bardzo specyficznego człowieka. Niestety, często brak portek zaślepia samotne mamusie i biorą, co się nawinie tongue_out.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 18:23
    Następna zrzuca winę na matkę.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 18:28
    Jej winą jest bezmyślne zaniedbanie dziecka, wpuszczenie do domu gościa znikąd po zerowym czasie realnej znajomości.
    I tak, można głośno powiedzieć, że zawiniła głupotą, zaślepieniem i nie zwracaniem uwagi na małe dziecko i jego bezpieczeństwo.
  • 17.10.17, 18:38
    To jaki jest ten czas i stopień znajomości który gwarantuje, że ematka nie uzna takiej kobiety za winną śmierci dziecka?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 18:42
    Pozbieraj czynniki, które mają wpływ i wykresik sobie narysuj. Nie napisałam, że jest winna śmierci dziecka bezpośrednio, bo zgwałcił i zabił trzylatka ten pseudo Kanadyjczyk, natomiast przyczyniła się do narażenia jego życia i zdrowia i pośrednio do śmierci.
  • 17.10.17, 19:12
    Dlaczego pseudo?

    --
    > głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 17.10.17, 19:35
    Paszport portugalski, paszport kanadyjski, diabli wiedzą skąd pan był naprawdę.
  • 17.10.17, 19:46
    Mnie dziwi że o tej sprawie jest względnie cicho i tajemniczo.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 21:14
    Bo Kanada i Portugalia to nie Turcja ani nie Somalia.
  • 17.10.17, 19:28
    Ku.... Winny śmierci jest morderca, koniec kropka. Napiszcie jeszcze ze miała za krótką spodniczkę.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 18:39
    Dokladnie.
    O ile te wydarzenia beda potwierdzone:
    On jest winny dokonania gwaltu i bestialskiej smierci niewinnego malego dziecka.
    Ona jest winna niezachowania srodkow ostroznosci- umozliwienia mu tego. Tj. wlasnie - powtorze- zaniedbania dziecka, wpuszczenia do domu gościa znikąd po znikomym czasie realnej znajomości.
    I tak, można głośno powiedzieć, że zawiniła głupotą, zaślepieniem i bagatelizowaniem realnego ryzyka dla bezpieczenstwa małego dziecka.

    Jedno i drugie nie stoi w sprzecznosci. Malo tego - wrecz uzupelnia sie.
  • 17.10.17, 18:46
    Qrde, zachowajmy jakieś proporcje i minimum zdrowego rozsądku. Dorosła baba, pracująca, po rozwodzie i wpuszcza kompletnie obcego typa do domu z dzieckiem. W dodatku typa, którego nie da się nijak zweryfikować, sprawdzić, nie ma żadnych punktów odniesienia. Gdyby sama zechciała z nim zamieszkać to Bóg z nią, dorośli niech sobie ryzykują, ale ona odpowiadała za swoje małe dziecko.
    Skądinąd tatuś dziecka też musiał być koncertowo lewy skoro nie zainteresował się z kim mieszka jego trzylatek i kogo chętna mamusia do domu ściągnęla.
  • 17.10.17, 18:50
    >Skądinąd tatuś dziecka też musiał być koncertowo lewy skoro nie zainteresował się z kim mieszka jego trzylatek i >kogo chętna mamusia do domu ściągnęla.

    Moglo tak byc, ale tego akurat w ogole nie wiemy.
    Nic o tym nie napisali. Moze z czasem cos wiecej sie dowiemy..
  • 17.10.17, 18:43
    Otóż to.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:52
    Czy to nie w Polsce rodzice zastepczy zabili dwojke powierzonych im dzieci?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.10.17, 00:30
    tak, w Polsce, i niestety musiało dojść do drugiego zabójstwa, by wymiar sprawiedliwości sie zorientował, że cos jest nie halo.
  • 17.10.17, 19:16
    Facet dokonał tego obrzydliwego czynu a winna temu jest kobieta? Czy tak?
  • 17.10.17, 19:24
    Jeśli już, to winna jest temu, że zawartość męskich gaci na tyle ją zaślepiła, że nie zastanowiła się, komu powierza dziecko. Facet winny jest gwałtu i morderstwa, a ona po prostu durnoty. Przez to, że ubolewamy tu nad głupotą matki, nie odejmujemy okropności czynom tego zwyrola.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:30
    Nie pie... Słowem sue nie wypowuadacie na temat tego, co trzeba mieć w głowie, żeby jechać do obcego kraju i tam mordować dzieci. Jesteście obrzydliwe.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:38
    Nic nie rozumiesz, a mnie już nie chce się tego tłumaczyć.
    Nie jestem naiwną panienusią z gimnazjum, żeby się zastanawiać, dlaczego zły człowiek tak potraktował niewinne dziecko. Niestety na tym świecie są i ludzie źli, bestie, przed którymi trzeba chronić siebie i swoje rodziny. Wątpię, żebym szlochaniem i oburzaniem się zmieniła bestie gwałcące dzieci w baranki. A w życiu, jak na jezdni - zasada ograniczonego zaufania jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Niestety zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie wykorzystywał osoby lekkomyślne, beztroskie, naiwne, nieprzewidujące, ile by człowiek nad tym się nie oburzał.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:43
    O toto. Zasada ograniczonego zaufania.
    Są specjalne alejki na cmentarzach dla tych, którzy mieli pierwszeństwo.
  • 17.10.17, 19:49
    Ale obwiniasz tych co mieli pierwszeństwo czy tych co ich zabili?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 23:00
    Obwinię jednego, za głupotę - drugiego za złamanie przepisów.

    Tylko powiedz, co mi z tego przyjdzie. Na kursie uczyli nas - dla udowodnienia, że ma się pierwszeństwo - nie warto tracić życia. Ja nawet ze świateł ruszając patrzę, czy jakiś debil nie przejeżdża na czerwonym "w ostatniej chwili łapiąc żółte". No nie chce się z nim spotkać na środku.
    Podobnie z takim facetem. Przyjmując do domu kogoś, kogo znam z netu, nie znam jego rodziny, nie bywaliśmy na neutralnym gruncie mam ryzyko minimum 50%, że to psychopata. I ok. jestem sama, lubię adrenalinę i rosyjską ruletkę, ryzykuje tylko moim życiem i zdrowiem - żaden problem.
    Ale mając dziecko - mam obowiązek zminimalizować to ryzyko do granicy błędu statystycznego. Nie mam prawa dla własnej przyjemności zrobić nic, co będzie zagrażało życiu i zdrowiu dziecka.
  • 17.10.17, 19:41
    A ty chyba niezbyt inteligenta.
    Nikt nie umniejsza winy zwyrodnialca, tylko do tej sytuacji nie powinno w ogóle dojść.
    Przecież to nie był facet, którego opieka byłaby oczywista - ojciec, dziadek, opiekun ze żłobka, pielęgniarz.
    To był obcy facet, w dodatku z zagranicy (co mocno utrudnia weryfikację), który został z małym dzieckiem sam w domu.
  • 17.10.17, 19:47
    Bywa że adopcyjny rodzice katują dzieci na śmierć, a oni przechodzą weryfikację.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:54
    Nieadopcyjne matki również katują. Ale nikt ich nie nazywa dobrymi matkami.

    Tu chodzi o to, że matka powinna robić wszystko, aby zminimalizować możliwość skrzywdzenia dziecka. Wiadomo, jak musi to zostawia, ale nie z obcym chłopem!
  • 18.10.17, 07:14
    Ale to nie byl obcy chlop!
  • 18.10.17, 09:00
    Kilka tygodni pisania przez net+ kilka tygodni mieszkania razem? To tyle co nic.
  • 17.10.17, 19:56
    > Nikt nie umniejsza winy zwyrodnialca

    Przeciwnie, wszyscy umniejszajcie tu winę zwyridnialca. Tak jakby to było oczywiste że skoro niezweryfikowany to normalne że zabija.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:59
    Nie, wina jest tak oczywista i tak potworna, że aż nie ma co o niej dyskutować.
    Po świecie chodzą także bestie w ludzkiej skórze.
    Warto się zastanowić, jak zminimalizować ryzyko zetknięcia się z nimi.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 20:03
    Ale wina matki też jest dla was oczywista, więc o czym tu dyskutować?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 20:06
    O tym, żeby następna dziunia, której uroi się zagraniczna miłość z internetów była uprzejma nie mieszać do tego dzieci.
  • 17.10.17, 20:06
    I może zamiast się bezproduktywnie zastanawiać jak zminimalizować ryzyko zetknięcia się z psycholem (co do którego zakładasz, że oczywiste, że jest), podyskutować o tym jak sprawić, żeby dzieci nie wyrastały na psycholi tylko na ludzi którym można powierzyć dziecko? Tak, wiem, nie ta sama zabawa i nie da da zjebać innej kobiety uncertain

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 18.10.17, 00:35
    minor, oj przestań. ematki mogą podyskutować, ba, nawet dojść do jakichs wniosków i wychować dzieci na przyzwoitych dobrych ludzi, ale tam poza tym forum jest świat, w którym dzieci są krzywdzone i wyrastaja na zwyroli i nie mamy na to wpływu. te nasze dzieci musimy przed tymi ludźmi chronić, i to jest nasz obowiązek, a nie jakaś niesprawiedliwie narzucona opresja.
  • 18.10.17, 01:18
    No ale co, one same wyrastają, jak chwasty? Ematka-hipokrytka się pastwi bad matką, która, jak już wyczytałam, na pewno śpi spokojnie, że niby to "w ramach wymyślenia prewencji", tyle, że w ramach tej prewencji na razie się dowiedziałam że w razie gdy bliską osobę zabierze karetka to nie należy ze szpitala wracać taksówką tylko samochodem, własnym lub pożyczonym. Natomiast ANI SŁOWA na temat tego co zrobić żeby dzieci nie wyrastały na zwyroli. Tu chodzi o zwykły lincz.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 20:01
    Nie - skoro niezweryfikowany, to nie wiadomo, czy nie zabija. Zresztą niekoniecznie mus zabijać, wystarczy, że zająłby się graniem na telefonie, a trzylatek poszedłby mamy szukać - też się mogło skończyć źle...
  • 17.10.17, 20:07
    Zweryfikowane też mógłby się zająć grą na telefonie.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 20:16
    Mógłby.
    Ale jak z facetem mieszkam cztery lata, to wiem, czy prawdopodobieństwo, że tak będzie wynosi 1:10, 1:100, czy 1:100000. W przypadku obcego faceta nie wiem nic. Więc zakładam wersję, że 1:2 i biorę smyka ze sobą.
  • 17.10.17, 20:30
    Nie, nie wiesz. Pan który wystawił dziecko kojotom (wersja dla glin, bo najprawdopodobniej coś tam więcej było na rzeczy), ma też drugie, właśnie czteroletnie dziecko. Czyli matka dzieci przez najmarniej pięć lat się nie kapnęła. I nie tylko matka, skoro pozytywnie przeszedł weryfikację jako rodzic adopcyjny.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 20:38
    Dobra, niech będzie.
    Matka nie powinna zostawiać małego dziecka nigdy z nikim.
    Zadowolona?

    Bo ja jestem raczej skłonna się temu przychylić niż takiej bezmyślności, jak w dyskutowanym przypadku.
  • 17.10.17, 19:34
    Gwałt I morderstwo to przestępstwo, durnota to raczej nieszczęście, ale jest legalna. Znajcie, ku..., miarę.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:36
    To Ty znaj miarę. Durnota matki sprowadziła niebezpieczeństwo na dziecko.
  • 17.10.17, 19:38
    Ja też mam dwa paszporty, no i...?

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:40
    I pojawiasz się znikąd w obcym kraju i zamieszkujesz od razu z kompletnie obcym typem w charakterze narzeczonej?
  • 17.10.17, 20:01
    Moja koleżanka tak zrobiła. Pojechała na wakacje, zatrzymała się u znajomego znajomego za granicą na parę dni (w czasach przed airbnb) i już została, wzięli ślub i byłi małżeństwem przez chyba 20 lat. Znajoma przyjaciółki poznała faceta na zagranicznych wczasach, tydzień później on się zjawił u niej w drzwiach i też już został, z dziesięć lat temu to było, są dalej razem, mają dziecko,wszyscy żyją.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 20:05
    Nie wiem jak Ci to wyjaśnić w dobie gender i innych głupot - prawdopodobieństwo, że kobieta zgwałci i zamorduje dziecko jest mniejsze, jest ściśle skorelowane z płcią.
  • 17.10.17, 21:22
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie wiem jak Ci to wyjaśnić w dobie gender i innych głupot - prawdopodobieństwo
    > , że kobieta zgwałci i zamorduje dziecko jest mniejsze, jest ściśle skorelowane
    > z płcią.

    www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/rosja-opiekunka-odciela-glowe-dziecku-zabila-im-dziecko-nowe-fakty/dyf3jjf
  • 17.10.17, 21:55
    Co ona krzyczała obcinając głowę ?!

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • 17.10.17, 20:32
    A zdarzyło mi się, co prawda nie w charakterze narzeczonej tylko studentki na wymianie w akademiku, gdzie w apartamencie mieszkały cztery osoby w tym zupełnie mi nieznany facet. Ponieważ mojego backgroundu kryminalnego nikt nie weryfikował, zakładam, że oni też nie byli zweryfikowani.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:42
    Bosz. Takie matki to specyficzny typ, wejdą w g... po raz pierwszy, drugi, dziesiąty, mimo, że rodzina ponosi koszty. Córka miała w klasie taką koleżankę - matka po 3 związkach z jakimiś patolami, wykształcona, kasiasta, niebrzydka. Nigdy nie zdobyła się na przepracowanie tego, dlaczego takie odpady do siebie przyciąga. Na dziecku się to zdrowo odbijało - dziewczyna była agresywna, trudna, bimbała sobie na wszelkie możliwe zasady, podebrała drobne mojej córce itp. Odreagowywała domową agresję pięściami - nie umiała w ogóle dyskutować się, kłócić z koleżankami w klasie, łapy szły w ruch. Istnieją po prostu durne baby, które nie mogą być same i są gotowe temu wszystko podporządkować. A dzieci cierpią.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:45
    BTW, tatuś biologiczny tej dziewuszki to był niemal identyczny typek, Anglik niebieski ptaszek, który umiał zatrudnić się jedynie na parę godzinek jako native w szkole językowej, matka wywaliła go z domu dopiero, jak policja zrobiła najazd i przetrzepała piętrowy dom w poszukiwaniu prochów... A potem weszła w identyczne bagno.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 19:46
    OMG chyba masz wspólną znajomą z moją koleżanką... Historia b. podobna tylko wiek dzieci się nie zgadza, u Ciebie dziewczynka młodsza, tamta jest już na początku liceum.
  • 17.10.17, 19:58
    Dlatego mówię, takich matek jest sporo. Prędzej czy później materiał o części z nich ląduje w wiadomościach.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 21:46
    a kto tak twierdzi?

    kobieta jest matką dziecka.
    na pewno teraz śpi spokojnie wiedząc, że TO NIE BYŁA JEJ WINA.
    no tak jakby w ogóle nie ma sprawy. ważne w tym wszystkim, że miała czas dla siebie.

    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • 18.10.17, 14:05
    Ja tam nie myślę że śpi spokojnie, Stephanie, ale oczywiście możesz sobie tak projektować że to zła kobieta była.

    --
    Wytłumaczę ci to. Jestem facetem. [tanebo 2.0]
  • 17.10.17, 19:32
    Jakiś koszmar, każdemu kto krzywdzi dziecko (Zwlascza tak małe) bym nogi z dupy końmi wyrywała
  • 17.10.17, 19:46
    Pfff, ja bym proponowała najpierw kastrację na żywca, a potem do żelaznej dziewicy.

    --
    He had it coming
    He only had himself to blame
  • 17.10.17, 20:38
    o rany, serio nie zostawiłyście dziecka: z sąsiadką, ze znajomą, z koleżanką? nigdy? mnie się zdarzało że sąsiadka zostawała z przedszkolnym synem podobnie jak ja zostawałam czasem z cudzym małym dzieckiem. nie sprawdzałam przez agencję kim jest moja sąsiadka

    --
    Pustka w człowieku ma kształt Boga i tylko On może ją zapełnić
  • 17.10.17, 20:57
    Sąsiadka jest:
    1. sąsiadką
    2. kobietą
    3. często również matką, babcią

    Z bezdzietnym sąsiadem, o którego podejściu do dzieci niewiele wiesz, zostawiasz równie chętnie?
    Zwyrodnialcy faktycznie zdarzają się rzadko. Natomiast faceci, którzy nie kojarzą takich faktów, jak dziecko i otwarte okno, dziecko i gorąca kawa jest sporo, zwłaszcza jeżeli nie są ojcami lub ich dzieci są dorosłe, a wnuków nie mają/mają daleko.
  • 17.10.17, 21:15
    Andaba juz wiemy ze obracasz sie w gronie jakichs niedorozwinietych palantow a nie facetow, co najsmutniejsze kasy tez nie potrafia ci zapewnic.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 21:21
    Dramat po prostu, Andaba powinna się wstydzić. Oczywiście jak dziunia tak z marszu sprowadza do domu kompletnie obcego no name typa z internetu i zostawia z nim małe dziecko, to obraca się w gronie super gości, jest wyluzowana i ma fantastyczne życie.
  • 17.10.17, 21:24
    Jak zwykle nie zrozumialas.
    No patrz, to zupelnie jak ty,sprowdzalas typow,pol Wawy u ciebie goscilo,nie tylko w domu😂akurat ty jestes swietnym przykladem dziuni.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 17.10.17, 21:13
    Zostawiałam z nianią. Studentką. Z ogłoszenia. Dziecko nie zostało przez nią zgwałcone.

    Myślicie, że mieliśmy wielkie szczęście?
  • 17.10.17, 21:40
    jeszcze nie, ale sąsiadki znam od lat i widziałam, jak wychowywały dzieci, koleżankę wybrałabym taką, do której mam stuprocentowe zaufanie.
    z panem Zenkiem z kotłowni ani z kominiarzem nie zostawiłabym, wiesz? z przygodnym jebaką też nie.

    --
    jest dobrze, ale nie beznadziejnie
  • 17.10.17, 21:08
    mozna mozna
    zobacz ilu paniszelka juz kochała.

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • 17.10.17, 22:03
    Jest wiele związków w których ludzie znają się kilka tygodni, a nikt nikogo nie bije, nie gwałci, nie krzywdzi. I wiele takich w których znają się 15 lat i pojawia sie przemoc... Dzieci sa zapisywane do żłobków, pod opieke niani, no naprawde już darujmy sobie tę święta pewność że "można było przewidzieć". Taa jasne. Każdy mądry po fakcie.
    Ale przyznaję, że też naczytałam się tyle historii o znęcających się nad dziećmi konkubentach i partnerach, że osobiście miałabym duży problem w ustawieniu dopuszczalnego poziomu zaufania w nowym związku.
  • 17.10.17, 22:11
    Jasne, prawdopodobieństwo, że dziecko zostanie zgwałcone i zamordowane przez opiekunkę w żłobku jest identyczne jak to, że krzywdę zrobi mu świeżo importowany przez mamusię obcy typ znikąd.
  • 17.10.17, 22:16
    Prawdopodobieństwo, że dziecko zostanie zabite przez nowego partnera też nie wynosi 100%. Dlatego plucie jak to matka powinna wiedzieć, w zasadzie to mogla mieć pewność że tak się stanie, jest zwyczajnie głupie i niesprawiedliwe, bo to samo można powtarzac jak mantrę każdej dzieciatej kobiecie która wchodzi w nowy związek, a jak wiemy nie każdy nowy związek kończy się tragedią.
  • 17.10.17, 22:23
    Nie wynosi 100%.
    Matka powinna minimalizować ryzyko i tyle.
  • 17.10.17, 22:30
    No i pewnie w jej mniemaniu tak zrobiła - nie zostawiła dziecka z przypadkową nianią z ogłoszenia (niania z ogłoszenia - niemal pewne członkostwo w szajce pedofilskiej), tylko z człowiekiem, z którym zdecydowała się dzielić mieszkanie i życie.
  • 17.10.17, 22:35
    Czyli jest bezdennie głupia i nie potrafi oceniać poziomu ryzyka, bo pan z którym zdecydowała się dzielić mieszkanie i życie był anonimowym zupełnie obcym typem z innego kraju, wyciągniętym z internetów.
    Nie wzbudziło podejrzeń, że gość po kilku tygodniach pisaniny decyduje się przyjechać z mlekiem i miodem płynącej Kanady do jakiegoś zadupia w Polsce i z miejsca zamieszkać z zupełnie obcą panią i jej dzieckiem? Nie? A powinno.
  • 18.10.17, 07:17
    Triss. Przeczytalas artykul czy jak zwykle zadowolilas sie tytulem?
  • 18.10.17, 08:13
    Czytałam i nie tylko na wp.pl. Gość wyciągnięty z internetów, z innego kontynentu jest obcy. Był obcy w momencie gdy dziunia wprowadziła go pod swój dach.
  • 17.10.17, 22:27
    Jak kobieta mająca dziecko zaczyna mieszkać z gachem po miesiącu czy dwóch - to znaczy, że lubi rosyjską ruletkę. Tylko dlaczego naraża dziecko.
  • 18.10.17, 14:20
    Ty tez wzielas pod dach konkubenta

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 18.10.17, 00:43
    myślę, ze komentarze na ematce i tak są łaskawe, na WP pojawiają sie takie, że matka za kasę wystawiła dziecko pedofilowi, tylko sytuacja sie wymknęla spod kontroli.
    na to nawet bezwględne wobec kobiet ematki nie wpadły...
  • 18.10.17, 12:44
    ja tylko przyppomne ze pare miesiecy temu byal podobna sprawa - pani poznala pana w necie , po miesiacu pojechala do niego z dzieckiem, pan zabił panią i schował w kanapie a dzieko bezpiecznei odwiózł do dziadków
    tak że tego

    ze juz nie chce przypominac ile e-mateczek chwalio sie tym ze swego meża poznała , pokochala w jednej sekundzie , po miesiacu juz mieskzali razem i sa szczesliwi do dziś


    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.