Dodaj do ulubionych

właściciele kotów- robaki :-(

17.10.17, 21:52
Do doświadczonych właścicielek kotów... Wzięłam 2 miesiące temu kociaka, teraz ma ok. 7 miesięcy. W poprzednim domu był dwa razy odrobaczany i zaszczepiony; ostatnie odrobaczanie w lipcu W zeszłym tygodniu był kastrowany i po tej głodówce kastracyjnej, w kupie pojawił się robak. Poszłam do wetki, dostałam aniprazol. jedną połówkę dostał w piątek, drugą miałam podać w niedzielę. Z kupami wyszło jeszcze 3 trupki glizdowe. Wetka powiedziała, żeby przyjść za miesiąc na powtórkę. Wymieniłam żwirek, odkurzyłam i poprałam większość narzut, koców itp. Zastanawiam się, czy to wystarczy, żeby pozbyć się skutecznie robali? Większość ludzi pisze o powtórce odrobaczania za 2 tygodnie po pierwszym. Posłuchać wetki czy szukać kogoś innego? Bo mam wątpliwości co do sposobu postępowania weterynaryjnego. Starego kota mieliśmy 12 lat i ani jednego robaczka, a tu taki zonk... Boję się trochę o dziecko, bo niestety, trudno wymagać od kilkulatki po każdym dotknięciu kota biegania do łazienki w celu umycia rąk.
Jak sobie radziłyście z tą inwazją obcych?
Obserwuj wątek
    • aerra Re: właściciele kotów- robaki :-( 17.10.17, 22:21
      Nasze nigdy robali nie miały, ale u rodziców są koty wychodzące, które polują, więc zdarza im się złapać i tasiemca i glisty.
      Odrobaczenie cyklicznie. Wszyscy się pilnują, żeby myć ręce, nie ma przebacz.
    • issa-a Re: właściciele kotów- robaki :-( 17.10.17, 23:32
      my dostawalismy Drontal do odrobaczania.
      Kot odrobaczany profilaktycznie, po przybyciu do naszego domu.
      Potem nie wychodził z mieszkania.
      Jeszcze z raz czy dwa byl odrobaczany, jak na wakacje jechalismy, tez profilaktycznie i zgodnie z zaleceniami - powtorka po 2 tyg.
      Robaków nie stwierdzono nigdy.
      Rzeczywiscie, twoja wetka stosuje jakies "oszczędne" dawkowanie.
      • stillgrey Re: właściciele kotów- robaki :-( 17.10.17, 23:37
        To, że kot nie jest wychodzący nie znaczy, że nie może złapać pasożytów. Chociażby polując na muchy, które często przenoszą na sobie jajeczka pasożytów, nie wspominając o jedzeniu surowego mięsa. Mój niewychodzący kociak złapał w domu kleszcza...
        To, że robaków nie widać w kupie to nie znaczy, że ich nie ma.
        • issa-a Re: właściciele kotów- robaki :-( 17.10.17, 23:49
          dziekuję. Własnie na taka odpowiedź czekałam,
          uff, jakie szczęście, że jestes pierwsza.
          Acha, nie wiem, czy zauważyłas, ja o nic nie pytałam.
          ps. kot nie ma objawów "zarobaczenia". Bo zapewne orientujesz sie, ze robaki w kupie to nie jedyny objaw, szczególnie wieloletniego zarobaczenia.
                • stillgrey Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 11:14
                  Kleszcz wziął się stąd, że ktoś go do domu przyniósł. My na ubraniu albo pies. Napisałam o tym, bo mimo, że koty są niewychodzące należy je zabezpieczać przed pchłami i kleszczami. Co wcale nie jest oczywiste dla niektórych. Tak samo jak regularne odrobaczanie. I to nie ja się wyzłośliwiam tylko ty reagujesz alergicznie na zwrócenie uwagi.
          • evee1 Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 06:26
            Nam wet doradzikl odrobaczanie raz na pol roku. Profilaktycznie. Kot wychodzi tyko do naszego ogrodka, a w nim bardzo rzadko bywaja jakiekolwiek koty, bo kotow nie ma po prostu w okolicy. Tylko raz jeden kot, ktory mieszka trzy ulice dalej sie zablakal smile.

            --
            Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
            • czarna_kita Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 08:27
              Nasz wychodzący i polujący. Odrobaczany profilaktycznie co kwartał- zalecenie weta. Jak już cos wyłapie to tabletka do pyska i po 2 tyg nastepna. Wet tłumaczył ze pierwsza zabija dorosłe a po 2 tyg wykluwają się larwy i wtedy ta druga wchodzi do gry.
            • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 09:05
              Jesli odrobaczasz co pol roku to pelen cykl. Czyli tabletka, dwa-trzyvtyg odstepu w zaleznosci od leki i kolejna tabletka.
              Inaczej tluczesz tylko formy dorosłe a formy posrednie uodparniasz na lek.

              --
              Domowej zapiski domowe.
          • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 12:28
            Robaki możesz przynieść na butach. Albo zarazić nimi kota (ludzkie lambie nic nie mają przeciwko zamieszkaniu w kocie, niektóre gatunki kocich juz niekoniecznie za to lubią człowieka). Robakami kot może zarazić się zjadając np muchę (nie znam kota, który by upolowanej muchy nie wrąbał ze smakiem).

            --
            Domowej zapiski domowe.
            • memphis90 Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 16:46
              Przejrzałam drogi zakażenia pasożytami zwierzęcymi i nigdzie nie wymienia się much jako drogi przenoszenia larw pasożytów. Podobnie nie znalazłam informacji jakoby pasożyty uodparnialy się na leki przeciwrobacze.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 17:51
                Generalnie muchy lubia siadać na kupie. I z racji tego zdarza się, że w ten sposób potrafią na jedzenie przenieść to i owo.
                Np kryptosporum.
                I np "Choroby zakazne psow i kotow" Craig E. Greene str 561(o kokcydiach): "Podstawowe znaczenie w kojcach dla zwierząt oraz miejscach przechowywania karmy ma zwalczanie owadow, poniewaz karaluchy i muchy moga sluzyć jako mechaniczne wektory przenoszace oocysty".
                Czyli jak masz pecha to kot od muchy perwotniaka zlapac moze.
                A np trichomonas foetus to gołębie przenoszą (odchody).

                --
                Domowej zapiski domowe.
                  • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 18:03
                    A pchly sa posrednimi zywicielami tasiemca psiego. I tez se mozna z piwnicy jajo z odchodem na bucie przyniesc...
                    To, ze kot jest niewychodzacy, nie oznacza, ze kot robaka z otoczenia zlapac nie moze.
                    Owszem moze.
                    Poza tym znam przypadek, gdzie kokcydia kot od kurczakow jednodniowych zlapal.

                    --
                    Domowej zapiski domowe.
                      • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 07:35
                        Ale myslisz, że koty nie zjadają pcheł podczas czynności higienicznych?
                        Kiedyś na fb widzialam film z cyklem rozwojowym tasiemca psiego (tego, co ma ruchome, wędrujace człony).
                        No i kiedyś z wystawy se pchly przywiozłam. Oczywiscie mialam pecha bo u jednej z kotek pojawił się tasiemiec.
                        Na szczęście to nie jest jakoś szczególnie trudne do leczenia.

                        --
                        Domowej zapiski domowe.
                              • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 11:35
                                Kwestia statystyki.
                                Statystycznie to mozliwe.
                                Teoretycznie niemozliwe, aby czlowiek zarazil sie robakiem czy pierwotniakiem normanie bytujacym jedynie na konkretnum gatunku.
                                Ale, przy sporej dawce pecha, takie przyadki sie zdarzaly *o czym nam, hodowcom, onegdaj na szkoleniu z parazytologii mowil dr Polozowski, parazytolog z wroclawskiego UP.

                                W taki sposob np przeniosl sie na koty rzesistek bydlecy, normalnie bytujacy w drogach rodnych krowy i na praciu byka.
                                U kotow toto sie lubi od pewnego czasu zasiedlac jelito i okreznice bodajze. Efekt? Sraczka, ktora wyleczyc da jedynie rade ronidazol.

                                --
                                Domowej zapiski domowe.
              • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 17:54
                I oudparniaja się.
                Np drontal już nie dziala na psy i koty. Nie dziala też pytantellum. Dziala za to (jeszcze milbemycyna np jako milbemax czy milpro).
                Ten sam problem jest z pchlami. Uodparniaka sie. I np frontline juz w zasadzie nie dziala (jako tako dziala frontline combo, ale w podwyzszonej dawce). Lepiej dzialaja nowsze preparaty typu advocate czy stronghold albo bardzo nowe bravecto.

                --
                Domowej zapiski domowe.
                • memphis90 Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 18:12
                  To by znaczyło, że glisty i pchły mutują szybciej niż wirusy czy bakterie i to grupowo w całym kraju jednocześnie... Raczej trudno mi w to uwierzyć.

                  --
                  "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                • krisdevalnor Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 20:15
                  yenna_m napisała:

                  > I oudparniaja się.
                  > Np drontal już nie dziala na psy i koty. Nie dziala też pytantellum. Dziala za
                  > to (jeszcze milbemycyna np jako milbemax czy milpro).
                  > Ten sam problem jest z pchlami. Uodparniaka sie. I np frontline juz w zasadzie
                  > nie dziala (jako tako dziala frontline combo, ale w podwyzszonej dawce). Lepiej
                  > dzialaja nowsze preparaty typu advocate czy stronghold albo bardzo nowe bravec
                  > to.

                  Potwierdzam, mi w UK wet to samo powiedzial
                  • krisdevalnor Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 10:38
                    afro.ninja napisała:

                    > Skoro nie działa, czemu cały czas jest w sprzedaży?! Środki na pchly, to sa sil
                    > ne trucizny, nie przesadzajmy, że to pchły nie ruszy.
                    Wiesz, kremow przeciwzmarszczkowych tez jest od groma w sprzedazy ale to nie znaczy, ze kazdy naprawde zapobiega zmarszczkom. Jak sie znasz na skladach chemicznych to wybierzesz sobie taki o lepszym dzialaniu, podobnie tutaj.
                    Ja chcialam zapytac yenny jako specjalistki co sadzic o preparacie na robaki do wcierania (!) w skore na karku (podobnie jak na pchly) Jakim cudem to ma dzialac? Wierzyc mi sie nie chce ale tak mi moj poprzedni wet powiedzial: ze nie trzeba tabletki tylko ten plyn wystarczy. Czy to naprawde moze byc na tyle silne, ze daloby rade robakom przez skore?
                    • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 10:45
                      Przenika przez skórę do krwi.
                      Działa. Możesz mi wierzyć.
                      Wprawdzie nie na wszystko, ale działa.
                      Ja wolę milbemax lub milpro (ale ten lek nie jest dla wszystkich zwierząt, jakiś rok temu obiło mi się o uszy, że jest niewielki odsetek kotów, które mają uszkodzony gen mdr1 i u nich podanie takiego leku może spowodować zgon). Na to (u kotów) na razie nie ma testow genetycznych, wiem, że w zeszlym roku ośrodek warszawski rozpoczął badania i zbieral probki od hodowców kotów, u ktorych zdarzył sie taki przypadek).

                      --
                      Domowej zapiski domowe.
                        • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 11:28
                          Matko. Nie musisz mi wierzyć.
                          Jesli producent pisze na ulotce, ze konkretny lek cos tlucze, to nie dostanie przeciez dopuszczenia bez pokazania konkretnych wynikow badan klinicznych wykonanych wg konkretnych zasad.
                          To chyba jasne?

                          --
                          Domowej zapiski domowe.
                          • krisdevalnor Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 17:46
                            yenna_m napisała:

                            > Matko. Nie musisz mi wierzyć.

                            Alez ja ci wierze i jeszcze raz dziekuje za potwierdzenie tego, co wet powiedzial. Po prostu wydalo mi sie to dziwne ale ja sie nie znam za bardzo w przeciwienstwie do ciebie, dlatego zapytalam. Jestes kocia specjalistka, wiele razy madrze radzilas na forum, ufam ci bardziej niz niektorym weterynarzom☺
                  • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 10:51
                    Królom też podawano od maleńkości trucizny wszelakie w minimalnych ilosciach, aby uodpornić na nie organizm.
                    Jeśli podamy tabletkę odrobaczajaca raz i wytluczemy formy dorosłe i nie wytluczemy pośrednich, to te już z trucizną się zetkną. Po paru latach takiego traktowania kota i jednokrotnym podawaniu np co 3 miesiace niepelnej kuracji odrobaczajacej, możemy sobie, przy pewnej dawce szczęścia/pecha wyhodować robaki oporne na ten konkretny lek.
                    A przecież robak lubi zarażać swoim potomstwem inne organizmy.
                    I masz tutaj potencjalną puszkę Pandory wink


                    --
                    Domowej zapiski domowe.
                    • rulsanka Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 19:49
                      Zetknięcie się z trucizną nie uodparnia na truciznę, a przynajmniej jest to wyjątek, a nie reguła. Wiele trucizn działa dokładnie odwrotnie, to znaczy małe ilości podawane regularnie kumulują się i stopniowo zatruwają, w pewnym momencie zabijając.
                      Może działać zasada doboru naturalnego. To znaczy wybijane są osobniki wrażliwe, a niewrażliwe na daną truciznę mają możliwość rozmnożenia się i przekazania swoich genów dalej.
                      Tym niemniej, jeżeli w danej populacji nie występuje gen oporności na daną substancję, to on magicznie nie powstanie, tylko dlatego, że kuracja jest niepełna, albo że taki gen "by się przydał"
    • pratel12 Re: właściciele kotów- robaki :-( 18.10.17, 19:03
      Zanieś kał do badania. Koszt niewielki a może potwierdzić obecność robali. W tej chwili w przypadku glist zaleca się odrobaczanie po miesiącu.Do poczytania : www.esccap.org/uploads/docs/leogcerm_wormcontrolpolishtranslation.pdf
      • pavia Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 11:11
        Przeczytałam ten przewodnik. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, że w domach np. z małymi dziećmi zaleca się profilaktyczne odrobaczanie co miesiąc (str 9). To chyba dobre rozwiązanie dla nas, ale czy to nie ma negatywnego wpływu na kota?
        • yenna_m Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 11:36
          Takie odrobaczanie moze walić po wątrobie kota. Od tego teraz sie odchodzi.
          Parazytolodzy zalecaja odrobaczanie kota po przeprowadzeniu badania kupy i wg schematu podanego przez producenta danego leku.


          --
          Domowej zapiski domowe.
    • pavia Re: właściciele kotów- robaki :-( 19.10.17, 07:41
      A jak z domem? Lazienka, kuweta wszystko codziennie wysprzatane. Ale te zakamarki, do ktorych zaglada sie przy sprzataniu na swieta... Czy jest duze ryzyko ze kot znow zarobaczy sie, bo cos zostalo np. w srodku sofy, do ktorej wchodzi?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka