Dodaj do ulubionych

Tatuaże u osób w handlu,obsłudze kli- co sądzicie?

19.10.17, 22:57
Co sądzicie o tym, że osoby które pracują jako sprzedawcy w sklepach, kelnerzy w lokalach czy przy ogólnie pojętej obsłudze klienta mają widoczne i duże tatuaże? Mnie to trochę drażni, myślałem, że standardem jest wymaganie braku widocznych tatuaży przy obsłudze klienta. Tymczasem widzę ostatnio, że kasjerki w kasie czy też sprzedawcy w sklepie odzieżowym mają tatuaże na przedramieniu, czy dłoni i to często duże, często w nieestetyczne wzory.
Edytor zaawansowany
  • 19.10.17, 23:02
    Jak we wszystkim - są ładne i brzydkie.
    Generalnie nie przeszkadzają mi choć wielbicielką tatuaży jako takich nie jestem.
    Czasem jedynie zafrasuje się nad tym co nosiciel miał na myśli gdy tatuował sobie kłódkę na szyi (kobieta) lub puszkę od piwa na dłoni (facet). Ale to już kwestia estetyki samego tatuażu.

    --
    Szkoda, że nazwiska zasłonięte.
    Uważam, że dane kretynów, podobnie jak pedofilów, należy ujawniać, dla dobra ogółu. by cauliflowerpl
  • 20.10.17, 00:47
    ladny tatuaz to raczej oksymoron, wiekszosc to kicz w czystym wydaniu.
  • 21.10.17, 10:14
    Zapewniam cie ze sa ladniejsze i brzydsze

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 19.10.17, 23:10
    Nie przeszkadzają mi u ludzi pracujących w usługach, handlu itd. Prawnika/głównego księgowego itd, )czyli osób u których wymaga się „więcej profesjonalizmu”) z tatuażem w widocznym miejscu nie zatrudniłabym.
  • 19.10.17, 23:18
    Zadziwiające myślenie, a możesz rozwinąć myśl? Dlaczego Twoim zdaniem prawnik, czy księgowa z tatuażem jest be? Przecież rysunki na ciele nie są odwrotnie proporcjonalne do wiedzy. Jeśli to kwestia stereotypów powinnaś nad sobą popracować
  • 19.10.17, 23:33
    Zauważyłaś, że pisałam o widocznym tatuażu? Jakie, twoim zdaniem, części ciała widać u prawnika w pracy? Podpowiem... twarz, szyję i dłonie. Tatuaże w tych miejscach nie są oznaką profesjonalizmu u osób pracujących głową. Ponieważ nie czytasz ze zrozumieniem to powinnaś popracować nad sobą😜
  • 19.10.17, 23:43
    Tak, zauważyłam i dlatego pytam co ma widoczny tatuaż do profesjonalizmu? Wg Słownik języka polskiego
    profesjonalizm
    1. «czyjeś duże umiejętności i wysoki poziom wykonywanej pracy»
    2. «zawodowe uprawianie jakiejś specjalności»
    3. «wyraz lub związek wyrazowy charakterystyczny dla języka określonego środowiska zawodowego»
    I co ma do powyższego ilość maluchów na szyi, rękach? Czy innym widocznym miejscu. Jeśli ktoś jest ekspertem w swoim zawodzie: prawnik, lekarz. Księgowy, to tatuaże w widocznym nawet miejscu tego nie zmienią. Natomiast Twój sposób określania ludzi po wyglądzie mnie zadziwia
  • 19.10.17, 23:49
    Ok, zapytam inaczej: byłaś kiedyś u okulisty/ginekologa/dentysty/notariusza, który miałby tatuaż na twarzy/szyji/dłoniach? O księgowym nie pisałam, tylko o głównym księgowym - to przepaść.
  • 20.10.17, 00:27
    Szyi!

    Oczywiście, że widziałam tatuaże u osób na 'wysokich stanowiskach'. I to u osób w takim wieku, że mogliby być moimi rodzicami. Aczkolwiek nie w Polsce, tylko w krajach, gdzie tatuaże przestały być tabu o jakieś 1.5 pokolenia wcześniej niż w Polsce.
  • 20.10.17, 00:28
    A jakie to ma znaczenie czy byłam? Jak szukałam notariusza /ginekologa / dentysty to nie interesuje mnie czy ma tatuaż, jakie ma kolczyki lub czy ma kolczyki i gdzie je ma np. W nosie. Odpowiedz mi na pytanie co wspólnego ma profesjonalizm z tatuażem w widocznym miejscu. Tylko proszę, nie pytaniem na pytanie
  • 20.10.17, 08:21
    Zosia, pomimo najszczerszych chęci chyba jednak nie potrafię ci wytłumaczyć dlaczego w pracy kelner/kasjer/kurier itd może mieć zielone włosy z irokezem, różowy podkoszulek i pomarańczowe bermudy, dużo kolczyków na różnych częściach twarzy i smoka wytatuowanego na czole a adwokat/kardiolog/dyrektor banku itd nie powinien. Może ktoś inny ci wytłumaczy a może pozostaje ci jedynie wytłumaczyć to sobie zaściankowością niektórych (np moją😀).
  • 20.10.17, 00:31
    eziorowa napisała:

    > Ok, zapytam inaczej: byłaś kiedyś u okulisty/ginekologa/dentysty/notariusza, kt
    > óry miałby tatuaż na twarzy/szyji/dłoniach? O księgowym nie pisałam, tylko o gł
    > ównym księgowym - to przepaść.

    U dentysty - na szyi, u onkologa (nawet trzech, moja family doctor ma tattoo na lydce a poniewaz nosi mini, kazdy widzi smile Znam "armie" nauczycieli w roznych szkolach (elementary, secondary, post-secondary) z tattoos w odslonietych miejscach. What's your problem? Dlaczego Ci to przeszkadza? Tak pytam z ciekawosci. Mnie osobiscie bardziej zaskakuja studs w jezyku albo ustach a tez niektorzy professionals maja. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 20.10.17, 00:36
    Mi się kojarzą tacy ludzie z zaściankowością.. No sorry, ale można mieć kolczyki w uszach, choć to nie jest naturalne, żeby sobie dziury w uszach robić, bo kolczyki, ale tylko w uszach, to ok, ale już gdzie indziej czy tatuaż to kto to słyszał!! A co mnie to obchodzi kto sobie co maluje i co gdzie wsadza za przeproszeniem, dla mnie ma być specjalistą w tym co robi, bez względu na wykonywany zawód i tyle.
  • 20.10.17, 13:00
    No właśnie. A cholera wie, czy moja ginekolożka nie ma kolczyków w sutkach i co mnie to obchodzi, skoro ma aktualne zalecenia w małym palcu i wie, co ma robić w swojej dziedzinie. Jest profesjonalną lekarką i - jak dla mnie - może mieć tatuaże nawet na całym ciele.

    --
    Nie mam serca do pilności, do piękności, do świętości - to zbyt wyszukany stan!
  • 21.10.17, 10:36
    No wlasnje tez mnie to zastanawia - wchodze do gabinetu a lekarz ma dziare to wychodze?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 20.10.17, 00:04
    widzilam na plazy pana ktory wytatuowal sobie 'kocha elke' nad wielka strzala wskazujaca pewne miejsce ponizej brzucha. Z panem takim z pewnoscia nie chcialabym pracowac, obawiajac sie ze ten tatuaz koreluje jednak i IQ wlasciciela.
  • 20.10.17, 08:18
    A gdzie Ty pracujesz, że ludzie z gołymi brzuchami wdo pracy chodzą 😱
  • 20.10.17, 11:41
    Może jest ratowniczką na basenie?

    --
    Nie wiem po wuj ludziom prąd, tysiące lat przy pochodniach, kagankach, ogniskach żyli, było dobrze.
    A teraz? Szczepionki, autyzyzm, wegetarianizm, Facebook, publiczna służba zdrowia...
  • 20.10.17, 15:05
    nie rozumiem, urzędnik czy adwokat sprawujący swoja funkcje ubrany tylko w slipki nie jest ok? No bo skoro jesteśmy tacy tolerancyjny dla swobodnego stylu w kontaktach urzędowych to skąd te uprzedzenia?
  • 20.10.17, 13:01
    71tosia napisała:

    > widzilam na plazy pana ktory wytatuowal sobie 'kocha elke' nad wielka strzala w
    > skazujaca pewne miejsce ponizej brzucha. Z panem takim z pewnoscia nie chcia
    > labym pracowac, obawiajac sie ze ten tatuaz koreluje jednak i IQ wlasciciela.


    Ale tu problemem nie jest sam tatuaż, tylko to, co on przedstawia. I to raczej treść tatuażu świadczy o IQ, a nie sam fakt bycia wytatuowanym.

    --
    Zawsze znajdą się Eskimosi, którzy wypracują dla mieszkańców Konga Belgijskiego wskazówki zachowywania się w czas olbrzymich upałów.
  • 19.10.17, 23:21
    Moj szef (Phd, expert zapraszany tu i tam etc.) ma piekne tattoos bardzo widoczne szczegolnie latem, gdy nosi koszule z krotkim rekawem. Moge sie domyslac, ze ma je tez i na zawsze zakrytych czesciach ciala. Kilkoro ze znajomych lekarzy ma rozne tattoos, niektore faktycznie trudno zrozumiec ale zapewne cos dla posiadaczy waznego znacza wink W ogole tattoos sa nieslychanie ostatnio popularne, z tego co widze, szczegolnie wsrod kobiet. Czesto podziwiam fascynujace wzory. Sama bym sobie nigdy nie dala zrobic glownie z niecheci do jakiejkolwiek extra chemii pod skora ale u innych wiele mi sie podoba. Nie wyobrazam sobie niezatrudnienia kogokolwiek do jakiejkolwiek pracy z powodu posiadanych tattoos. No chyba, ze glosza jakies niewlasciwe tresci ale takich to z kolei zaden szanujacy sie tattoo artist nie wydziorga klientowi. Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 20.10.17, 20:27
    bi_scotti napisała:

    W ogole tattoos sa nieslychanie ostatnio popularne, z
    > tego co widze, szczegolnie wsrod kobiet.

    Poważnie? W Europie tatuaże przestały być modne dobrych 10 lat temu i dziesiejsze nastolatki w większości tatuaże uważają za obciach, bo nie chcą wyglądać jak własne matki. To anachronizm świadczący o dużej chęci dopasowania się do grupy rówieśniczej w młodszym wieku generacji, której młodość przypadała na lata 90-te. Na każdym kroku masz salony reklamujące się sprawnym usuwaniem tatuaży i poodbno pracujący tam dermatolody zarabiają kokosy. Ja widząc ludzi z tatuażem po prostu ziewam. Choć kilka dni temu trochę się przestraszyłam. Widziałam bowiem dziewczynę, tak w okolicach 30-tki, z kolorowym tatuażem na obu łydkach. Dookoła nogi. Kolorem dominującym był czerwony. Mocno czerwony. I wyglądało to tak, jakby dziewczyna była ofiarą terrorystycznego zamachu. Ała.
  • 20.10.17, 22:21
    snakelilith napisała:

    > Poważnie? W Europie tatuaże przestały być modne dobrych 10 lat temu i dziesiejs
    > ze nastolatki w większości tatuaże uważają za obciach, bo nie chcą wyglądać jak
    > własne matki.

    Mam kompletnie opposite observations z tegorocznych peregrynacji po kilku krajach EU.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 19.10.17, 23:22
    Dyskryminacja nieladnie.
  • 19.10.17, 23:16
    Interesuje mnie jak mnie obsluguja cudze cialo to nie moja sprawa. A tatuaze dzisiaj juz nie sa czyms czego nalezy sie wstydzic i tylko dziwnym ludziom przeszkadzaja. Rozumiem,ze ktos moze nie chciec ich posiadac na swoim ciele,ale nie rozumiem jak moga przeszkadzac u kogos. Innym moga przeszkadzac,lysi,grubi ,z kolczykiem w nosie i jak to niby pogodzic?
  • 19.10.17, 23:49
    bo to jak wygladamy jednak troche swiadczy o naszym stosunku do siebie i zycia? Pracownik banku czy ksiegowy w rozlazlych klapkach, krotkich spodniach, podartym podkoszulku i tatuazach budzilby moje podejrzenia ze do moich pieniedzy bedzie miala rownie 'swobodny' stosunek jak do wlasnego ciala wink
  • 20.10.17, 00:31
    A skąd to, że tatuaż to swobodny stosunek do ciała? Hmmm. Czyli kolczyki, nawet w uszach u kobiet też bo to okaleczanie
  • 20.10.17, 00:37
    kolczykow tez nie lubie chociaz jakos tam jeszcze toleruje. Z pewnoscia nie mam potrzeby malowania sobie workow na ciele (pomjajac fakt ze najczesc te malunki to czysty kicz) czy tez wbijac sobie kolcow w jezyk by 'sie wyrazic'.
  • 20.10.17, 00:48
    mialo byc wzorkow wink
  • 20.10.17, 01:31
    Od tatuazy do klapek i krotkich spodenek to daleka droga moze byc,tolerujesz kolczyki u kobiet haha ,smieszna jestes
  • 20.10.17, 11:50
    jak daleka? Praca to kontakt z ludzmi lepiej nie straszyc ich swym wyglądem. Dla mnie tatuaże, szpony zamiast paznokci czy tez kolczyki w ustach sa rownie malo estetyczne jak podarte podkoszulki i brudne buty.
  • 20.10.17, 08:06
    Ale przecież nikt nikomu nie każe robić sobie tatuaży ani wbijać gdzieś kolczyków. Jest tylko kwestia poszanowania tego, ze inni lubią o innego i nie powinno to mieć wpływu na ich postrzeganie jako pracowników. Mnienp. nie podobają się ostatnio modne sztuczne rzęsy i kobiety wydaja mi się dość dziwnie wyglądające kiedy mają wielką kępkę sztucznych rzęsów do tego mocno przerysowane brwi i np szponiaste, długie paznokcie, ale sama sobie tego nie robię jednak nic mi do tego,ze inni tak lubią. I nie warto oceniać ludzi ze względu na oprawę wierzchnią
  • 19.10.17, 23:39
    tatuazy, piercing- nie lubie u nikogo, dla mnie to oznaka zlego gustu.
  • 20.10.17, 00:32
    De gustibus non disputantum es
  • 20.10.17, 00:46
    Nie wszysko co po lacinie napisano jest madre. Akurat trudno o wdzieczniejszy temat do dyskusji niz upodobania estetyczne. Cale ksiazki napisano o tym co i jak je stymuluje.
  • 20.10.17, 09:58
    czyli może być np:"jeden lubi ogórki, drugi organisty córki" . A w tym wątku nie dyskutujemy o gustach ale moim zdaniem o dyskryminacji ludzie ze względu na wygląd.
  • 20.10.17, 11:52
    nie dyskutujemy o estetyce wyglądu na która mamy pewien wplyw
  • 19.10.17, 23:53
    W ogóle mi to nie przeszkadza.
  • 20.10.17, 00:48
    wisi mi to i powiewa
  • 20.10.17, 01:25
    W Polsce znam wytatuowanego adwokata, kelnerki, jednego lekarza. W UK co druga osoba ma jakiś tatuaż, bez względu na wykonywany zawód.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • 20.10.17, 08:27
    Ok rosa, ludzie mogą się tatuować/kolczykować/nacinać itd ile zechcą. To tylko ich sprawa i ich partnerów. Czym innym jest jednak tatuaż w miejscu, które widać dopiero na plaży/basenie a czym innym taki, którego nie da się zakryć. Chyba nie chcesz mi wmówić, że adwokat, którego znasz ma smoka na dłoni lub lekarz napis „kocham Jolkę” na czole?😀
  • 20.10.17, 09:59
    "Czym innym jest jednak tatuaż w miejscu, które widać dopiero na plaży/basenie a czym innym taki, którego nie da się zakryć. " - ale dlaczego - napisz dlaczego?
  • 20.10.17, 11:34
    Bo twarz to twoja wizytówka, jeśli reprezentujesz jakąś firmę to także wizytówka tej firmy. Nie ma znaczenia: piękna/brzydka/stara/młoda/z trądzikiem/gładziutka lub inne czynniki na które nie masz wpływu. Wszelkie „ozdoby” świadczą jednak o osobie, która je nosi. Przerysowany makijaż(chociaż to przynajmniej można zmyć), usta w rozmiarze XXXXL, pełno kolczyków na twarzy, wytatuowany pajacyk/smok/„kocham Jolkę” na policzku nie wszędzie się nadają. Tak, wiem, zaraz zadasz pytania z serii „a niby dlaczego nie mogę iść w bikini do kościoła/sukni ślubnej na cudze wesele/doprawić sobie rogów i ogonka na obronę pracy doktorskiej?”, ale ja raczej nie podejmę się wytłumaczyć dorosłemu człowiekowi oczywistości.
  • 20.10.17, 12:27
    Jeśli Twoje pojęcie tatuażu to napis "kocham Jolkę" - to współczuję.
  • 20.10.17, 12:38
    Te, które widuję w Polsce/Europie są najczęściej równie gustowne: mądro-głupie napisy, smoki, wydziwianie motywy roślinne, tandetne motywy pseudofantazy, pacyfki i inne symbole, skrzydełka i inne śliczności😀 umiejscowione bez ładu i składu. Widziałam kilka pięknych, dobrze wkomponowanych w ciało tatuaży, ale to kilka. Pozostałych kilka/kilkanaście tysięcy to właśnie takie „kocham Jolkę”. Nie musisz mi współczuć - ja nie mam smoka na brodzie😜😀
  • 20.10.17, 17:49
    https://s1.postimg.org/1vo484z1j3/tatu.jpg

    A teraz możesz mi współczuć big_grin
  • 20.10.17, 18:32
    Zuleyka,ja nikomu nie współczuję tatuaży/silikonowego biustu/napompowanych ust/tuneli w uszach itd. Poprostu nie podziwiam i nie zazdroszczę. Współczuć mogę blizn/amputowanych piersi/zajęczej wargi/urwanego ucha itd. Jeśli tobie i twojemu mężowi taki obrazek w tym miejscu (wewnętrzna część ręki w okolicy łokcia?) odpowiada to ok. Fajnie, że ludzie zwiększają swój poziom szczęścia i wzajemnej atrakcyjności w legalny sposób😀. Naprawdę😀. Jeślibyś jednak miała ten sam obrazek na twarzy/dłoniach i chciałabyś pracować jako adwokat/przedszkolanka/być premierem lub ambasadorem to nie powinnaś się dziwić, że te drogi masz jednak zamknięte. Powtarzam kolejny raz:” mój” mechanik, kelnerka, fryzjerka itd mogą mieć dowolne upiększenia zajmujące całe ciało, adwokat, lekarz, minister itd niestety nie na częściach ciała, których się nie zakrywa (pod garniturem może być cały wytatuowany, mieć tysiąc kolczyków i lateksowe stringi, ale na twarzy/szyji/dłoniach brak tatuaży, brak tuneli i ust na pół twarzy).
  • 20.10.17, 20:52
    Nie bardzo rozumiem co ma mój mąż do tego. Nie pytałam go o zdanie jak go robiłam. Potrzebowałam mieć góry przy sobie, skoro już nie bardzo była możliwość, żeby tam jeździć co weekend. A ja gór do życia potrzebuję. 3 lata czekałam - nie odmieniło mi się, więc zrobiłam smile

    A jakby taki minister miał wytatuowaną obrączkę zmaiast noszenia metalowej (bo go np. każdy metal uczula?) smile
  • 20.10.17, 21:05
    Nie sugerowałam, że pytałaś męża o zdanie.😛
    Wiesz co zuleyka, znudziło mi się gadanie o tatuażach. Ja też kocham łażenie po górach. Fajna z ciebie babka😀. Serio😀. Wymyśl może jakiś wątek o górach to pogadamy, bo o paluchach ministra mi się nie chce😝
  • 20.10.17, 21:13
    Wiesz, zależy jakiego ministra. No ja bym nie pogardziła paluszkami prezydenta Meksyku - Nieto smile Aktualny look księcia Harrego też mi odpowiada - a jeszcze jakby mruczał do mnie akcentem z zamczyska babci...ojeuzuu wink szczyty bym zdobywała. Normalnie koronę gór polskich ;P
  • 20.10.17, 21:25
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > A jakby taki minister miał wytatuowaną obrączkę zmaiast noszenia metalowej (bo
    > go np. każdy metal uczula?) smile

    Ktoś, kto jest uczulony na wszelkie metale niczego sobie nie tatuuje. Choćby z tej prostej przyczyny, że w tuszu do tatuażu znajduje się wiele alergizujących składników, bardzo często jest w nim także nikiel, tragedia dla alergików. Nie mówiąc już o substancjach podejrzanych o działanie rakotwórcze, ale to tylko taki dodatek gratis.
  • 20.10.17, 22:46
    A ja pytam jakby tu było przedszkole.
  • 21.10.17, 05:46
    Ja ma alergie na nikiel i dwa tatuaże. Żadnej reakcji alergicznej nie miałam. Tusz, którego używali był bez alergenów, czarny. Może kolorowe mają domieszki, albo kiepskiej firmy. Profesjonalne są bezpieczne. Oczywiście zawsze trzeba zrobić test na skórze. U mnie zrobili mini kropkę, która wygląda jak pieprzyk. Alergii nie dostałam i mogłam robić bez problemów. Nie demonizuj tak tuszy i tatuaży, one też są atestowane i bezpieczne.

    --
    Ja zdałem sobie sprawę ostatnio, że społeczności się tworzą wokoło wszystkiego. Też chciałem coś mało istotnego kupić, szalik czy inne majtki. Wszedłem na net, żeby zobaczyć cenę mniej więcej i okazało się, że jest zbudowana społeczność naokoło tego. I mają fora, gdzie się wyzywają. To samo dotyczy lampki nocnej. - by Szuwar
  • 20.10.17, 18:32
    Śliczny! Uwielbiam ten styl w tatuażach, do mnie zupełnie nie pasuje, ale uwielbiam je na kimś. W jakim studiu robiłaś? I jaki koszt tego cudeńka?

    --
    Ja zdałem sobie sprawę ostatnio, że społeczności się tworzą wokoło wszystkiego. Też chciałem coś mało istotnego kupić, szalik czy inne majtki. Wszedłem na net, żeby zobaczyć cenę mniej więcej i okazało się, że jest zbudowana społeczność naokoło tego. I mają fora, gdzie się wyzywają. To samo dotyczy lampki nocnej. - by Szuwar
  • 20.10.17, 18:19
    Oczywiście, że nie ma, ale nie popadajmy w skrajności. Tatuaż nie świadczy o braku wiedzy merytorycznej w wykonywanym zawodzie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • 20.10.17, 12:38
    rodzina królewska też? wysoka arystokracja też ?

    czy moze co druga osoba to ta sama co do sklepu chadza w piżamie?

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • 21.10.17, 10:39
    Znane sa przypadki czlonkow krolewskiej rodziny brytyjskiej z tatuazami smile

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 20.10.17, 01:31
    Osoby mocno wytatuowane mają problemy z akceptacją siebie. Do tego położenie się na stole na kilka godzin bólu bez wyższej potrzeby typu operacja też nie świadczą o stabilności emocjonalnej.
    Samookaleczenia są jakąś przesłanką, że osoba je stosująca jest zaburzona. Osoby które znam, które się "jarają dziarami" są zdecydowanie poniżej normy intelektualnej mojego otoczenia.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • 20.10.17, 01:54
    bialeem napisał:

    > Osoby mocno wytatuowane mają problemy z akceptacją siebie. Do tego położenie si
    > ę na stole na kilka godzin bólu bez wyższej potrzeby typu operacja też nie świa
    > dczą o stabilności emocjonalnej.
    > Samookaleczenia są jakąś przesłanką, że osoba je stosująca jest zaburzona. Osob
    > y które znam, które się "jarają dziarami" są zdecydowanie poniżej normy intelek
    > tualnej mojego otoczenia.

    Zakomunikuj to wiekszosci Aboriginals - bardzo ineteresujaca teoria uncertain Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • 20.10.17, 15:16
    Tatuaż kulturowy, to troszkę co innego. Trochę jak tatuaż więzienny. Bez niego nie możesz być członkiem jakiejś społeczności.
    W naszej kulturze nie ma takiego wymogu. Ludzie robią sobie (z własnej, nieprzymusowej woli) krzywdę na całe życie.
    Mogą tego tak nie postrzegać. Mogą to postrzegać jako bunt czy chęć wyróżnienia. Nie wiem jak ty, ale ja wolę ludzi wyróżniających się np inteligencją lub osiągnięciami, a nie tuszem pod skórą.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • 20.10.17, 10:02
    jako przykład już podawałam kolczyki w uszach, niby normalka, ale jednak to również okaleczenie bo czemu ma służyć?, nikt jednak nie uważa, ze tylko niestabilny emocjonalnie i zaburzony robi sobie dziure w uchu, która nie zawsze swietnie się goi, wiec nieraz cierpi się i te ranę w uszach pieleęgnuje. Jeśłi inaczej traktujemy tatuaze (widoczne) to znaczy ,ze sami jesteśmy niedojrzali jak osoby, które powinny rozumieć , ze udzie sa różni i maja różne potrzeby i gusty. Najważniejsze w tym wszystkim, żeby nam tych tatuaży na siłę nie robili
  • 20.10.17, 15:18
    Różnica jest niewielka aczkolwiek znacząca. Dziurki w uszach (za wyjątkiem tych obleśnych tuneli), to rzecz banalnie łatwa to wycofania. Tatuaż jest permanentny.

    --
    Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.
  • 20.10.17, 20:09
    Tatuaz mozna usunac
  • 20.10.17, 20:12
    I zostają po tym blizny. Możesz usunąć laserem co jest odpowiednikiem oparzenia lub chirurgicznie - co też zostawia blizny.
  • 20.10.17, 01:34
    Jak ładne mają to często pochwalę, a jak nieładne (według mnie) to nie pochwalę. Generalnie wisi mi to dorodnym kalafiorem. Jeżeli ktoś jest fachowcem i dobrze pracuje to może biegać w przebraniu brukselki i nadal mi to wisi.

    --
    Ja zdałem sobie sprawę ostatnio, że społeczności się tworzą wokoło wszystkiego. Też chciałem coś mało istotnego kupić, szalik czy inne majtki. Wszedłem na net, żeby zobaczyć cenę mniej więcej i okazało się, że jest zbudowana społeczność naokoło tego. I mają fora, gdzie się wyzywają. To samo dotyczy lampki nocnej. - by Szuwar
  • 20.10.17, 06:25
    Nic, jest mi obojętne czy sprzedawca/kelner ma tatuaż.
    Za to piercing mnie autentycznie brzydzi.
    Odnośnie do wymagań - biorąc pod uwagę powszechność pracy bez umów i jakiejkolwiek ochrony pracownicznej w gastronomii oraz niskie pensje w handlu, pracodawca może sobie wymagać. tongue_out Powinien się cieszyć, że w ogóle ktoś tam pracuje.
  • 20.10.17, 08:25
    Uważam identycznie.
  • 20.10.17, 06:34
    Za późno na takie wymagania z kosmosu, jak "brak widocznych tatuaży". Nie ma kogo zatrudniać.
    Nie przeszkadza mi tatuaż u innych, najwyżej sobie westchnę wewnętrznie jeśli jest wyjątkowo paskudny. Za to słabo mi się robi kiedy widzę te wielkie dziury w uszach.
  • 20.10.17, 07:13
    O to ja mam podobnie. O ile tatuaże mi nie przeszkadzają praktycznie wcale, to tunele w uszach juz tak. Jest to po prostu brzydkie. Tak samo jak brzydkie jest rozcinanie języka i wszczepianie implantów rogów na czole...
  • 20.10.17, 07:17
    To co więcej niż "brzydkość". Na widok czegoś po prostu brzydkiego nie reaguję tak gwałtowanie jak na to wyżej (rozcinanie języka i rogi, Boże nie miałam pojęcia!). Ostatnio mignęło mi na pudelku o dziewczynie która wytatuowała sobie gałki oczne, myślałam że zemdleję.
  • 20.10.17, 08:13
    Bo to budzi obrzydzenie.
  • 20.10.17, 08:34
    Tunele w uszach są po prostu straszne. Nie jestem w stanie patrzeć na nie bez obrzydzenia.
  • 20.10.17, 08:38
    Ja też. To deformacja, okaleczenie.
  • 20.10.17, 11:11
    Oraz śmierdzą. Zapewne wymagają właściwej pielęgnacji, tylko że wielu nosicieli się tym nie przejmuje i jak się stanie koło kogoś takiego, to czuć taki odór a la brud z pępka.
  • 20.10.17, 15:22
    ... i po co ja to przeczytałam...
  • 20.10.17, 20:12
    Prawda? Też żałuję.
  • 20.10.17, 07:18
    tatuaz super sprawa i wogole mi nie przeszkadzają
  • 20.10.17, 07:40
    Mnie to nie przeszkadza. Uważam,że ważniejsza jest kultura osobista i zachowanie czystości.
    I sama nie mam tatuaży, więc wypowiadam się obiektywnie.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • 20.10.17, 07:41
    Jest mi to tak samo obojętne jak fryzura czy makijaż osób pracującuch w handlu - owszem czasem się ludzie tym oszpecają, ale to nie moja sprawa, nikt nie ma obowiązku mi się podobać.
  • 20.10.17, 07:59
    W ogóle mnie to nie przeszkadza. W żadnym zawodzie.
  • 20.10.17, 08:21
    Jeśli pracownik jest kompetentny, to jego wygląd ma raczej drugorzędne znaczenie. Niemniej, w niektórych zawodach widoczne tatuaże pewnie wywołałyby moje zdziwienie.
  • 20.10.17, 08:27
    Nie drażni. Z oceniania ludzi po wyglądzie a raczej stereotypowym spojrzeniu, wyleczył mnie wiele lat temu pewien punk. Wyglądał tak, że strach było podejść (miałam wtedy może 10 lat) a okazał się jedyną empatyczną osobą, która wyciągnęła pomocną dłoń do osoby w potrzebie. Rzecz działa się w bardzo ruchliwym miejscu w centrum miasta. Nikt, poza nim nie ruszył z pomocą. Przy tym okazało się, że to bardzo inteligentny człowiek. I nagle ten kolorowy irokez, kolczyki i tatuaże przestały razić.
    Poznałam tez wiele osób, które mogłyby pozować do okładki czasopism biznesowych i co? Zero profesjonalizmu, kultury, ot gówienko w ładnym opakowaniu.

    osobiście nie lubię wielkich tatuaży ale u pracowników (szczególnie z szeroko pojętej obsługi klienta) bardziej razi mnie brud, zaniedbane dłonie itp.

  • 20.10.17, 08:33
    Nie przeszakadza mi to, ba nawet do sklepow np mlodziezowych to taki sprzedawca z tautazami pasuje mi bardziej niz bez.To twoj kolejny wpis o tatuazach,masz fobie jakas?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 20.10.17, 09:03
    Jaki kolejny? Nie mam fobii. Te edel jesteś jakas agresywna. Piszecie, że tatuaże u kelnera,sprzedawcy są OK, ale u specjalisty już nie. A co będzie jak wytatuowany kelner skończy studia i będzie chciał podjąć prace jako specjalista?
  • 20.10.17, 09:10
    Jeśli ma tatuaż na np. łydce lub pośladku to nie ma problemu, bo i tak długich spodni w pracy nie będzie zdejmował. Jeśli ma tatuaż na nosie to cóż... będzie pewnie miał spore problemy ze znalezieniem sensownej pracy.
  • 20.10.17, 09:48
    Pisales o obsludze klienta i sprzedawcach.Z reguly specjalisci to nawet kontaktu z klientami nie maja,a nawet jak maja to taki gosciu od IT czy inny spec moze jak dla mnie byc od czubka glowy wytatuowany.No ale ja zyje w kraju gdzie widoczne tatuaze sa znane od lat

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 20.10.17, 10:00
    Oczywiście, że specjaliści mają kontakt z klientem (w tym pacjentem): lekarze, dentyści, wielu specjalistów IT również pracuje z ludźmi i z klientem i nie chodzi o ludzi od zepsutej drukarki tylko np. analitycy biznesowi, key account managerowie, itp., bankowcy, prawnicy, architekci, budowlańcy. Wszyscy oni spotykają się z klientem.
  • 20.10.17, 15:19
    Obojetne czy maja czy nie,tatuaze mi nie przeszkadzaja.Pieknymi sie zachwycam.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • 20.10.17, 09:23
    Tatuaze sa dziś tak powszechne, że nie obchodzą mnie.
    Jedynie niektore piercingi mnie przerazaja-np.na klatce piersiowej - tam praktycznie skora nie ma jak sie zagoic i uwazam to za glupote.
    Skaryfikacje sa okropne-tym bardziej że często źle się goja i wygladaja jak rozlana blizna.

  • 20.10.17, 09:25
    U sprzedawczyni, kelnerki itp interesuje mnie przede wszystkim to, czy pracuje grzecznie, sprawnie i kompetentnie, a jej wgląd ma znaczenie drugorzędne. Oczywiście musi być czysta, nie mieć "żałoby" za paznokciami itd, ale czy ma włosy pofarbowane czy naturalne, czy ma kolczyk w nosie czy nie ma w ogóle albo czy jest otyła czy szczupła - nie liczy się zupełnie. Owszem, ma znaczenie jeśli w "usłudze" chodzi o dbanie o siebie - fryzjerka z krzywo obsmyczonymi, przetłuszczonymi włosami będzie kiepska wizytówką zakładu - ale to tyle.
    Mam znajomego lekarza - ,a duży, efektowny tatuaż - jak sam się śmieje "błąd młodości". Nijak mu obrazek na skórze nie wadzi na profesjonalizm, rewelacyjne podejście do pacjentów i sukcesy w jego specjalizacji.
    Chociaż mi osobiście tatuaże się nie podobają - po prostu. Nigdy nie chciałam mieć takowej "ozdoby", nie widziałam tak na prawdę ani jednego tatuażu, który by mi się podobał.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 20.10.17, 10:07
    "U sprzedawczyni, kelnerki itp interesuje mnie przede wszystkim to, czy pracuje grzecznie," - a jak kelnerka pracuje grzecznie/niegrzecznie?
  • 20.10.17, 11:04
    Pytasz jakie zachowania kelnerki/sprzedawczyni uważam za niegrzeczne czy co robię jeśli się z takim zetknę? Niegrzeczne jest naburmuszenie, odwarkiwanie, lekceważenie klienta, komentowanie jego osoby czy wyborów. I jeśli np sprzedawczyni u której kupuję lody poda mi je z komentarzem "A po co tyle cukru, i tak ma pani nadwagę!" - to na pewno nie zostawię tej sprawy bez echa! Moja reakcja jest zależna od "skali" niegrzeczności: może być po prostu nie zostawienie grosza napiwku nabzdyczonej pannicy która mi z laski podała zamówione jedzenia, a może być i skarga do właściciela sklepu i info na wszelkich możliwych forach. Natomiast nie ma na to żadnego wpływu ani kolor włosów tej osoby, ani piercing, ani tatuaże.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • 20.10.17, 10:02
    nie interesuje mnie to.
  • 20.10.17, 10:09
    Nie jestem fanka tatuażu, ale u innych sa mi obojętne. Skoro im się podoba... Moge sobie co najwyżej pomyśleć "łoborze, co za brzydactwo", ale oczywiście głośno tego nie mówię smile
    A co do wymogu "brak widocznych" - to może był standard przy wyższym bezrobociu, gdy można poprzebierać w pracownikach, obecnie nastały takie czasy, że firmy obniżają wymagania żeby zatrudnić kogokolwiek.
  • 20.10.17, 10:13
    Są ładne i brzydkie, więc zależy. Nie jestem fanką tatuaży, bo 80-90% widzianych na plaży mi się nie podoba lub wręcz razi mnie szpetnością w oczy.
    Moja znajoma fryzjerka ma tatuaż na nadgarstku, ale nie na tej stronie którą ona widzi, ale na tej która odbija się w lustrze, kiedy czeszę klientkę.
  • 20.10.17, 10:37
    mnie to brzydzi , mi tatutaze kojarzą sie wyłącznie z subkulturą więzienną i nic na to nie poradzę

    --
    by Niezatapialna Armada :
    "Ptak zamachał skrzydłami i odleciał. Czymże , ach czymże byłby bez skrzydeł?"
    Nielotem? Pingwinem, strusiem? Jest wiele możliwości.
    Na przykład Kiwi.
  • 20.10.17, 11:20
    Nic, jezeli zachowuje się profesjonalnie, a z usługi jestem zadowolona, to może byc w stroju baletnicy, albo z zielonymi włosami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.